Skocz do zawartości
jutomi

Opticron 6,5x32T WP – trzeci bliźniak

Rekomendowane odpowiedzi

         W ramach nieustającego polowania na interesujące lornetki o małych powiększeniach i możliwie dużym polu widzenia wielokrotnie przeglądałem specyfikacje najróżniejszych produktów o powiększeniu około 6x. Praktycznie wszystkie współcześnie produkowane modele - jakby producenci się zmówili – dysponują 8-stopniowym polem widzenia, co przekłada się na klaustrofobiczny AFOV 48°. W natłoku wielu lornetowych premier w 2017 roku, umknęła mi rodzinka porropryzmatycznych, klasycznie wyglądających lornetek Opticron Adventurer T WP, która obejmuje lornetki o parametrach 6,5x32, 8x32, 8x42, 10x42, 10x50 i 12x50. Na szczęście w jednym z wątków na astro forach o lornetkach z małymi powiększeniami, ktoś zwrócił uwagę na najmniejszego przedstawiciela rodziny. Postanowiłem zaryzykować i u oficjalnego przedstawiciela Opticrona na Polskę zamówić instrument o  parametrach 6,5x32.

        Na początek coś, co od razu rzuca się w oczy. (zdj. 3,4,5,6).

3.thumb.JPG.8bb7de38f4fd470c8368311af02e1e5f.JPG

4.thumb.JPG.81e19ddea4305493df6d96b0d3f8d2dc.JPG

5.thumb.JPG.2f1412a3a71020df0321be2dabd22698.JPG

6.thumb.JPG.046cc669915eeb10e63b16ddb427fd6c.JPG

Czy tylko ja oglądając te zdjęcia doświadczam deja vu? Nie wiem, czy praktycznie bliźniacze podobieństwo z legendarnym Nikonem 8x30 EII można tłumaczyć wygaśnięciem patentu na korpus, czy jest jakieś inne racjonalne wyjaśnienie. Tak czy inaczej Opticron ma obudowę sześciokrotnie droższego Nikona z identycznym mostkiem okularowym i jedynie innym, bardziej „drobnoziarnistym” ogumowaniem. Oczywiście różni je optyka, inne są cele obiektywów i inne okulary ale biorąc do ręki Opticrona ma się bardzo przyjemne wrażenie obcowania z dużo droższym kuzynem. Wrażenie to jest tym silniejsze, że mechanicznie obie lornetki stoją na bardzo zbliżonym poziomie.

 

Komplet fabryczny: (zdj. 1, 2)

1.thumb.JPG.4659c70faba6821ebdfcd0585f63e2b0.JPG

2.thumb.JPG.f29ea1a6e64d23e7624e7d39ab06c7a8.JPG

Z lornetką otrzymujemy kartonowe pudełko i materiałowe, miękkie etui oraz dwa dekielki na obiektywy (mocowane w specyficzny sposób, widoczny na zdjęciu), dwa proste dekielki na okulary i pasek neoprenowy (dużo wygodniejszy niż dostarczany z Nikonem EII). Jeśli już jesteśmy przy cechach, którymi Opticron przewyższa Nikona, to zgodnie z symbolem w nazwie: „WP” jest doszczelniony, czyli wodoodporny przynajmniej w typowym deszczu.

Producent: tu mamy problem. Opticron w żadnym miejscu nie pisze wprost: „made in…” Na pudełku mamy kod kreskowy z prefiksem 503, który wskazuje prawdopodobnie jedynie na siedzibę firmy w Wielkiej Brytanii oraz dyplomatyczny napis: „supplied and guaranted by Opticron”. Myślę, że nie nikt nie powinien mieć jednak żadnych złudzeń, iż lornetka powstała fizycznie w Chinach.

Cena: Opticron jest znany z tego, że jego wyroby mają bardzo dobrą jakość w stosunku do ceny. Jak widać w przypadku recenzowanej lornetki również się to udało. Nie dość, że wygląda prawie identycznie jak Nikon EII to jeszcze jej krajowa cena zaskakuje. Porównując ceny z rynku amerykańskiego w dolarach do cen zachoodnioeuropejskich a tym bardziej krajowych byłem przyzwyczajony do 30-40% różnicy. Tymczasem cena, którą podał mi krajowy dystrybutor (to pierwszy egzemplarz tego modelu lornetki, który ściągnął na moją prośbę) była … o 7% niższa od amerykańskiej, identyczna z brytyjską i aż o 50% niższa od czeskiej. Kupowanie nowego sprzętu astro od oficjalnego krajowego dystrybutora, w cenie niższej od amerykańskiej to bardzo przyjemne uczucie, którego nie doświadczyłem nigdy wcześniej…

Waga: 549g , czyli wagowo niewiele ustępuje Nikonowi 8x30 EII; lornetka w miarę dobrze leży w dłoni, jedynie faktura ogumowania jest zbyt drobna, sprawiająca wrażenie dosyć śliskiej.

Pryzmaty: ze szkła BAK-4. Producent zapewnia o wielofazowych powłokach na wszystkich granicach elementów optycznych.

Odstęp źrenicy: 18mm – bardzo komfortowy; obserwator nie ma najmniejszych problemów z ogarnięciem całego pola widzenia.

Rozstaw oczu: według moich pomiarów wynosi 53-74mm. Niestety skala na mostku okularowym nie dość, że prawie niewidoczna, to jeszcze jest naniesiona niedokładnie, wymagała drobnej korekty papierem ściernym, żeby w pozycji zakręconej w maksymalnym oporem wskazywała rzeczywistą wartość rozstawu oczu.

Diafragma: odcina się ostro, na krawędzi można się dopatrzyć delikatnej zielonkawej obwódki.

Test latarkowy: równe 32mm – lornetka korzysta  z całej apertury.

Rozmiar okularów i obiektywów: okulary minimalnie mniejsze niż  w Nikonie EII; obiektywy wydają się identyczne, chociaż mają o 2 milimetry większą średnicę.

Pozorne pole widzenia: w lornetce mamy AFOV wynoszący prawie dokładnie 60°. To już komfortowa wielkość, wyróżniająca Opticrona spośród współczesnych lornetek o powiększeniu 6x czy 6,5x.

Rzeczywiste pole widzenia: pomierzone na gwiazdach jest prawie dokładnie zgodne z deklarowanym i wynosi 9,2-9,3° stopnia – brakuje naprawdę niewiele, żeby w  jednym kadrze zmieścić się na styk Beta i Epsilon Aurigae.

Muszle okularowe: gumowe proste, z korekcją dioptrii w jednym okularze; ogniskowanie centralne, z płynną regulacją, bez „mlaskania” smaru oraz bez uginania mostka przy średnim nacisku.

Kolor powłok: zarówno na obiektywach jak i na okularach króluje delikatna zieleń.

Minimalna odległość ostrego widzenia: 2,8 metra – trochę za dużo jak na dzisiejsze standardy.

Głębia ostrości: dosyć duża, pokrętło ustawiania ostrości nie jest używane zbyt często; w większości wypadków do minimalnych korekt. Jest ostro od około 30 metrów do ∞. Cały obrót pokrętła ostrości to około 480°.

Wyjście statywowe: w odróżnieniu od legendarnego bliźniaka jest, chociaż prawdopodobnie nie będzie w ogóle używane – po prostu obraz przy tym powiększeniu jest bardzo stabilny i nie wymaga dodatkowego wspomagania statywem.

Aberracja chromatyczna: w środku pola widzenia jest ledwo dostrzegalna, dopiero około 80% promienia pola widzenia pojawia się wyraźnie ale rośnie  do poziomu lekko średniego. Na Księżycu  jest bardzo podobnie. W centrum praktycznie brak aberracji, która pojawia się coraz intensywniej dopiero po przekroczeniu 75% promienia.

Nieostrość brzegowa: to największa wpadka tej lornetki. Około 65% promienia pola widzenia od centrum jest bardzo ostre, na kolejnych 15% występuje powolna, stopniowa degradacja ostrości. Jednak to, co się dzieje na ostatnich 20% to lekka tragedia – ostrość załamuje się gwałtownie i przy diafragmie jest na wysokim poziomie. Nasilenie tej wady przy diafragmie jest tak duże, że nie nazwałbym jej nieostrością brzegową, ale rozmazaniem obrazu. Efekt  jest uciążliwy przy obserwacjach dziennych, gdyż bez problemu ogarniamy wzrokiem całe pole widzenia. W nocy jest podobnie ostatnie 20% pola widzenia jest tragiczne; Księżyc przy diafragmie zmienia się w owal zniekształcony podobnie Słońce jak przez refrakcję atmosferyczną przy wschodzie lub zachodzie.

Krzywizna pola: jest dosyć wyraźna, przy przeogniskowaniu obrazu (parę stopni korekty pokrętłem centralnym) można otrzymać dosyć ostry obraz na ostatnich 30% pola widzenia, oczywiście kosztem utraty ostrości na środku.

Dystorsja: w trakcie obserwacji architektury czy ściany lasu staje się zauważalna trochę poza połową promienia pola widzenia, na szczęście występuje na poziomie mało uciążliwym, przy skanowaniu horyzontu w poziomie  występuje jedynie minimalny „efekt szklanej kuli”.

Koma: rośnie do poziomu znacznego na ostatnich 30% pola widzenia.

Astygmatyzm: w centrum niezauważalny, rośnie do poziomu dużego na ostatnich 30% pola widzenia.

Odwzorowanie kolorów: lornetka pokazuje kolory bardzo neutralnie, bez zauważalnej tendencji ocieplania lub oziębiania kolorów.

Odblaski: w trakcie obserwacji Księżyca w nocy lub jasnych latarni odblaski pojawiają się, ale są bardzo delikatne i mało uciążliwe.

                                                                  

          Na koniec wypada przedstawić jeszcze jednego bliźniaka recenzowanej lornetki; to Levenhuk  Sherman Pro 6,5x32. (zdj 7.)

7.jpg.aa1f88afbbc16dcd94fd259b0fb60d2f.jpg

Tym razem mamy do czynienia nie z bliźniaczym wyglądem, ale najprawdopodobniej z bliźniaczą optyką. Tylko że w ofercie Opticrona seria Adventurer jest pozycjonowana jako najniższa, natomiast u Levenhuka jest to najwyższa półka, do tego nie wiadomo dlaczego wyceniana prawie dwukrotnie drożej. Według testu na optyczne.pl, który znajduje się tu: https://www.optyczne.pl/308-Test_lornetki-Levenhuk_Sherman_Pro_6.5x32.html produkt Levenhuka nie ma deklarowanych 10° pola ale identyczne w Opticronem pole lekko powyżej 9°. Obie lornetki mają identyczne osłony obiektywów. Natomiast waga Shermana, zapewne ze względu na masywne ogumowanie jest aż o 1/3 wyższa niż proporcjonalnie zbudowanego Opticrona.

         Po kilkunastu dniach użytkowania Opticrona 6,5x32 postanowiłem, że zostanie ze mną na dłużej. Pomimo denerwującej nieostrości brzegowej polubiłem tego nikonopodobnego malucha. Na tą chwilę, gdy nie mogę sobie pozwolić na docelowe moim zdaniem przy tym powiększeniu lornetki 6x, czyli Leitz’a Trinovid/Amplivid 6x24 ani tym bardziej Sadra 6x42 to nie warto szukać półśrodków i lepiej pozostać przy tej w miarę udanej, budżetowej lornetce . No cóż, może kiedyś…  Na dzisiaj nabrałem chęci poznania jeszcze innych przedstawicieli rodziny Opticron Adventurer T WP o klasycznym wyglądzie i oferowanych w równie atrakcyjnych cenach.

  • Like 8

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, jutomi napisał:

     W natłoku wielu lornetowych premier w 2017 roku, umknęła mi rodzinka porropryzmatycznych, klasycznie wyglądających lornetek Opticron Adventurer T WP, która obejmuje lornetki o parametrach 6,5x32, 8x32, 8x42, 10x42, 10x50 i 12x50. Na szczęście w jednym z wątków na astro forach o lornetkach z małymi powiększeniami, ktoś zwrócił uwagę na najmniejszego przedstawiciela rodziny. 

   

Nie "ktoś", tylko ja :) Jak zwykle u kolegi jutomiego świetna, wyczerpująca i obiektywna recenzja. Ciekawi mnie, czy we wspomnianym Opticronie obraz jest podobnie blisko oczu jak w Nikonie 8x30 EII (co dla mnie jest podstawowym walorem tej lornetki), czy jednak występuje efekt tunelu?    

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście "Ktoś", czyli Ty. Geek Dzięki za zwrócenie uwagi na ciekawą serię lornetek. Już myślę o przetestowaniu 12x50.

ER lornetki w Optriconie jest bardziej komfortowy, być może przy 18mm odstępu oka można by z niej korzystać nawet w okularach.

Efekt tunelu nie występuje 60-stopniowe pole jest już bardzo przyjemne w odbiorze, niektórzy producenci optyki okulary 60-stopniowe określają już jako szerokokątne... ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tomek - miałeś kiedyś możliwość popatrzeć przez EX 7x35?

Jeżeli tak, to czy mógłyś porównać EXa z tym Opticronem?

Zwłaszcza pod względem tej nieostrości na brzegu pola widzenia.

Przymierzam się od jakiegoś czasu do EXa, a teraz Wprowadziłeś trochę zamętu w moim planie :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przez EXa 7x35 patrzyłem ostatnio jakieś 10 lat temu. Z tego, co pamiętam w porównaniu z Opticronem nieostrość na gwiazdach zaczynała się wcześniej, zaraz po przekroczeniu 50% promienia pola widzenia ale z kolei narastała "płynnie" i przy diafragmie była duża ale nie monstrualna. W Optriconie ostro jest do 65% promienia, później nieostrość narasta na kolejnych 15% a na ostatnich 20% jest praktycznie skokowe (denerwujące) załamanie ostrości.

Nigdy nie praktykowałem takiego rozwiązania, ale przy takim budżecie może warto kupić obydwie, porównać bezpośrednio i zwrócić tę gorszą. 

  • Thanks 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam serdecznie wszystkich użytkowników forum, chciałbym poprosić o pomoc w wyborze lornetki ponieważ odrzuciłem już Vortex Raptor 8,5x32 ze względu na słabą mechanikę, Nikona EX 7x35 ze względu na cenę oraz wagę, miałem już kupić Kowę 8x30yf lecz natrafiłem właśnię na recenzję opticrona i mam dylemat co wybrac? Jak się ma owy Opticron do Kowy? Lornetka wykorzystywana będzie głównie do obserwacji dziennych, podczas poszukiwania zrzutów na polach jak i również do podglądania przyrody. Pozdrawiam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
W dniu 12.01.2018 o 21:24, syki napisał:

odrzuciłem już Vortex Raptor 8,5x32 ze względu na słabą mechanikę

Jeśli można wiedzieć, na jakiej podstawie sądzisz że mechanika w Vortex jest słaba? Mam tą lornetkę i bardzo sobie chwalę. Oczywiście ma swoje wady, ale wg mnie niespecjalnie było warto dopłacić 150pln do Kowy 8x30. Porównywałem obie w i przed sklepem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2018)