Skocz do zawartości

The Night Sky Observer's Guide, Vol. 4 - krótka recenzja


Rekomendowane odpowiedzi

The Night Sky Observer's Guide - Volume 4
The Glories of the Milky Way to -54°

George Robert Kepple

4.JPG.bdddc6397db42ec39ca3b7e0f68d83fa.JPGData pierwszego druku: marzec 2018
Wydawca: Willmann-Bell, Inc.
Okładka: twarda
Stron: I-IV + 498 (634 zdjęcia, 255 szkiców, 35 map)
Rozmiary: 22 x 28,5 x 4 cm
Strona wydawcy: www.willbell.com
ISBN 978-1-942675-06-8

1809 obiektów (1008 nowych dla całej serii), w tym:
897 gromad otwartych
80 gromad kulistych
154 jasne mgławice
548 ciemnych mgławic
129 mgławic planetarnych
1 pozostałość supernowej

 

Kiedy zimą 2017 roku ukazała się niepotwierdzona jeszcze informacja o planowanym wydaniu czwartego tomu serii The Night Sky Observer’s Guide (NSOG), uznawanej za biblię miłośnika astronomii, wielu z nas mocniej zabiło serce. W końcu, na stronie wydawcy pojawiła się oficjalna informacja o planowanym pojawieniu się książki w sprzedaży na wiosnę 2018.

7.JPG.2e8765399d0545451c87fa7bb9ce184d.JPG
Strona z katalogu Willmann-Bell, Inc. z zapowiedzią czwartego tomu NSOG

Muszę tu wspomnieć, że kiedy kilka lat temu recenzowałem[1] tomy 1 i 2, byłem zapalonym obserwatorem teleskopowym, wyciskającym z apertury 8” co tylko się dało. Z różnych powodów zdecydowałem się jednak oba tomy sprzedać, choć zrobiłem to z ciężkim sercem. Obecnie, jako obserwatorowi lornetkowemu, bliskie mi są wspaniałości, jakie oferuje nam wstęga Drogi Mlecznej, a czwarty tom NSOG zdawał się doskonale wpasowywać w moje oczekiwania.

Zgodnie z zapowiedziami, w marcu ruszyła sprzedaż NSOG4 (w cenie promocyjnej), a dodatkową zachętą była możliwość wyboru darmowej przesyłki na terenie USA. Niestety, koszt przesyłki do Europy skutecznie odstrasza od kupna, jednak dzięki sprzyjającym okolicznościom, w kwietniu stałem się szczęśliwym posiadaczem tej księgi.

1.JPG.6fae2655a490df3e1fbd5b556c719863.JPG

Wrażenia ogólne i treść
Gabaryty NSOG4 nie odbiegają od poprzednich tomów. Trzymamy w dłoniach ciężką, dużą książkę w grubej, solidnej okładce. W odróżnieniu od poprzednich tomów, motywem przewodnim tej okładki jest piękne, kolorowe zdjęcie południowej części letniej Drogi Mlecznej autorstwa Glenna Sannera. Druk jest wysokiej jakości, a papier wydaje mi się nieco bardziej gładki niż wykorzystany w tomach 1 i 2.

Również ogólny układ i szata graficzna książki są bardzo podobne do tych, które znamy z całej serii. Treść otwiera przedmowa autora, po której trafiamy na rozdział pierwszy, zatytułowany Obserwacje Drogi Mlecznej. Na osiemnastu stronach autor przybliża nam rodzaje obiektów głębokiego nieba, ich klasyfikację, zagadnienia obserwacyjne i sprzętowe, wyjaśnia oznaczenia i skróty wykorzystane przy opisach obiektów, oraz wstępnie przygotowuje do szkicowania przy okularze teleskopu. Rozdziały główne, od numeru 2 do 24, to esencja książki, czyli opisy obiektów z podziałem na gwiazdozbiory w kolejności alfabetycznej ich nazw łacińskich, czyli zaczynamy od Orła (Aquila), a kończymy na Lisku (Vulpecula). 23 rozdziały oznaczają tyleż gwiazdozbiorów i to nie pomyłka. NSOG4, opatrzony znaczącym, choć nie do końca jednoznacznym podtytułem „The Glories of the Milky Way to -54°”, obejmuje jedynie gwiazdozbiory leżące wzdłuż wstęgi Drogi Mlecznej, więc nie znajdziemy tu np. Warkocza Bereniki, Delfina czy nawet Lutni, choć i w nich kryją się przecież wspaniałości naszej szeroko pojętej Galaktyki. W NSOG4 znajdziemy natomiast Orła, Woźnicę, Żyrafę, Wielkiego Psa, Kasjopeję, Cefeusza, Koronę Południową, Łabędzia, Bliźnięta, Jaszczurkę, Wilka, Jednorożca, Wężownika, Oriona, Perseusza, Rufę, Strzałę, Strzelca, Skorpiona, Tarczę, Ogon Węża, Byka i Liska.

Każdy rozdział główny opatrzony jest poglądową mapką gwiazdozbioru z zaznaczonymi obiektami, a część gwiazdozbiorów posiada również osobne mapki z zaznaczonymi mgławicami (w tym ciemnymi) czy szczegółowe mapki regionów bogatych w ciemne mgławice. Podrozdziały zaczynają się od krótkiego przeglądu, po którym trafiamy na opisy obiektów z podziałem według ich rodzaju. Opisy obejmują również obiekty z dość egzotycznie brzmiących katalogów, takich jak na przykład Skiff, Mandushev, Alessi, czy Biurakan. Wyraźny podział na podrozdziały jest nowością w serii NSOG i jest on również uwzględniony w spisie treści, co ułatwia nieco szybsze odszukanie interesującego nas obiektu. Opisy okraszone są zdjęciami i szkicami w formie znanej z poprzednich tomów serii. Wybór obiektów opisanych w NSOG4 nie obejmuje gwiazd zmiennych i wielokrotnych, co przyjąłem z pewnym rozczarowaniem, natomiast ciekawą nowością są wielkoformatowe zdjęcia całych gwiazdozbiorów z zaznaczonymi najokazalszymi obiektami, w tym ciemnymi mgławicami. I w ten zgrabny sposób dotarliśmy do przeboju, który w pewnym sensie jest motywem przewodnim prezentacji czwartego tomu NSOG. Jest to pierwsza tak obszerna i kompleksowa pozycja obejmująca współczesne opisy obserwacyjne ciemnych mgławic, w tym wszystkich z katalogu Barnarda oraz wybranych z katalogu LDN (Lynds’ Catalogue of Dark Nebulae). Na czytelnika czekają szczegóły obserwacyjne i zdjęcia z komentarzem i opisami, a nawet osobne mapki z kształtami ciemnych i jasnych mgławic, o których wspomniałem wyżej. To wspaniała odpowiedź wydawnicza na najnowsze trendy obserwacyjne, a dla wielu obserwatorów główny powód do kupna czwartego tomu NSOG. Jednak po dokładniejszym przewertowaniu podrozdziałów z ciemnymi mgławicami rzuca się w oczy dość ograniczony zakres apertur wykorzystanych do opisów obserwacyjnych. Ogromna większość ciemnych mgławic opisana jest w odniesieniu do apertur od 8/10” wzwyż, a wiadomo, że wielu przypadkach są to obiekty lubiące szerszy kontekst, ułatwiający ich wyłuskanie z tła, do czego idealnie nadają się zarówno małe, średnie, jak i duże lornetki czy krótkoogniskowe teleskopy. Opisy ciemnych mgławic bazujące na obserwacjach lornetkowych w szerokim polu uwydatniającym ich kontrast zdecydowanie wzbogaciłyby treść książki. Przykładowo, piękna długa wstęga B168 (Łabędź) opisana jest jedynie w aperturze 12/14” przy 125x, a rozległy kompleks B142-3 (Orzeł) poznajemy w aperturach 8/10” przy 50x i 16/18” przy 75x. Jeśli chodzi o ogół obiektów, najmniejszą aperturą teleskopową jest zakres 4/6”, choć natknąłem się również na pojedyncze opisy bazujące na obserwacjach lornetkami 7x50 i 10x50.

Końcowym elementem książki jest bibliografia oraz indeks obiektów opisanych w czwartym tomie, z jednoczesnymi odnośnikami do tomów 1-3.

A teraz nieco bardziej szczegółowo-obrazkowo
Wspomnianą esencję NSOG4 przybliżę fotograficznie na przykładzie gwiazdozbioru Cefeusza.

Cep1a.JPG.912304dfad59f1adc44cf5c7873f260e.JPG
Mapa przeglądowa gwiazdozbioru

Cep2a.JPG.ba559aafa757ce00cc70e726520e4b34.JPG
Przykładowa strona z opisami i szkicami gromad otwartych

Cep3a.JPG.b1dd25d12f8e93b7ad18300889dca689.JPG
Przykładowa strona z opisami i zdjęciami gromad otwartych

Cep4a.JPG.ae384d025945eeb9c37eba2aa5825c28.JPG
Przykładowa strona z opisami i zdjęciem ciemnych mgławic

Cep5a.JPG.2dc26bd1685db606a808fe3f40518b35.JPG
Zdjęcie gwiazdozbioru

Cep6a.JPG.67db9608fc81e485b735133d23135708.JPG
Mapa przeglądowa z mgławicami (również ciemnymi)

Błędy
Tak, błędy się zdarzają. I choć jestem daleki od ich wyszukiwania wśród ogromu treści NSOG4, kilka z nich przytoczę. Pierwszy z nich był już sygnalizowany na forum Cloudynights i dotyczy błędnej numeracji stron przy niektórych rozdziałach w spisie treści. W tym przypadku wydawca zareagował dość szybko i od pewnego momentu dołącza do książki poprawiony spis treści w postaci wkładki. Niestety, poprawki obejmują tylko numerację stron. Błąd w postaci przyporządkowania pierwszych dwóch podrozdziałów Jednorożca do wcześniejszego rozdziału Wilka pozostał. Kolejny błąd dostrzegłem niemal od razu, choć musiałem kilka razy na niego spojrzeć by uwierzyć własnym oczom. W spisie treści oraz w nagłówku rozdziału na stronie 437 Ogon Węża (Serpens Cauda) przetłumaczony jest jako... Głowa Węża. Co ciekawe, w tekście jest już poprawne określenie gwiazdozbioru jako Ogon.

Czwarty błąd nie jest faktycznym błędem, a wynika raczej z nadgorliwości. Na stronie tytułowej widnieje podtytuł „The Glories of the Milky Way to -54°S”, a wszyscy wiemy, że jeśli deklinacja jest ujemna, to jednoznacznie też południowa.

Jeśli chodzi o konkretne obiekty, podczas przeglądania ciemnych mgławic w Orle zupełnie przypadkowo wpadłem na błędne oznaczenie mgławicy Barnard 128 jako LDN 669. O ile w opisie podane są prawidłowe współrzędne Barnarda 128 (południowo-zachodnia część Orła przy granicy z Tarczą), o tyle LDN 669 to zupełnie inna mgławica, położona w północno-zachodniej części Orła nieopodal gwiazdy ζ Aql.

Wertując książkę znalazłem jeszcze dwie niegroźne literówki: „Photogrpah” zamiast „Photograph” i „Biblogoraphy” zamiast „Bibliography”. Wszystkie wymienione błędy wydają się łatwe do uniknięcia na poziomie podstawowej korekty, co prowadzi do wniosku, że wydawca spieszył się z opublikowaniem książki.

Podsumowanie
Czwarty tom The Night Sky Observer’s Guide pojawił się nieoczekiwanie i stał się solidnym uzupełnieniem całej serii. Ze względu na swoje ograniczenia, bądź co bądź zamierzone, trudno nazwać go samodzielną pozycją, jednak jest to pozycja niezwykle wartościowa nawet dla obserwatorów, którzy nie mają w swojej biblioteczce astronomicznej poprzednich tomów. Bogactwo szkiców i zdjęć, w tym szerokich ujęć wielkoformatowych, sprawia, że mimo opisów typowo teleskopowych, dotyczących w większości apertur 8” wzwyż, NSOG4 może być z powodzeniem wykorzystywany również przez obserwatorów lornetkowych jako inspiracja do uzupełniania opisów George’a R. Kepple’a o własne relacje i spostrzeżenia. Porównałem wybrane regiony Drogi Mlecznej z mapami Interstellarum Deep Sky Atlas i okazało się, że NSOG4 jest bardzo dobrym uzupełnieniem tego atlasu, również w przypadku ciemnych mgławic. Ta książka to prawdziwa skarbnica wiedzy obserwacyjnej, ogrom doświadczeń przelanych na papier zdecydowanie cenniejszych niż wynikałoby z jej ceny. I to samo można powiedzieć o każdym tomie serii NSOG.

2.JPG.75e248ddab74f465000810001ecff78c.JPG

Tom czwarty to zwieńczenie doświadczeń obserwacyjnych autora po przeprowadzce do Arizony, gdzie miał możliwość sięgnąć głębiej w otchłań Drogi Mlecznej i pojawiła się możliwość sfotografowania i opisania również ciemnych mgławic, które wymagają naprawdę ciemnego nieba i świetnych warunków obserwacyjnych. Nie wiem ilu z nas po wydaniu trzech ogromnych tomów obserwacyjnych zdecydowałoby się na przygotowanie materiału na kolejny, jednak jesteśmy w tej komfortowej sytuacji, że dostajemy ten materiał w formie końcowej jako lekturę na wiele, wiele sezonów obserwacyjnych.

[1] Zachęcam do lektury recenzji tomów 1 i 2 dostępnej na łamach Astronomii z marca 2014 (nr 21) i na Astronocach: www.astronoce.pl/recenzje.php?id=66

  • Like 9
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jakieś jaja odnośnie ciemnych mgławic. Te, które lepiej prezentują się w teleskopie i dużym powiększeniu, na palcach można policzyć. Na szybko przychodzi mi do głowy tylko B86 (Inkspot) czy B72 (Snake). Reszta to lornety i tylko lornety. Taka E Barnarda (B142/143) w teleskopie wypada po prostu blado, nawet w krótkoogniskowym refraktorze. Dopiero lorneta (najlepiej dobra stumilimetrowa ;) ) pokazuje głębię, przestrzenność i detal tego zakurzonego zakątka Drogi Mlecznej.

  • Like 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za recenzję!

13 godzin temu, polaris napisał:

O ile w opisie podane są prawidłowe współrzędne Barnarda 128 (południowo-zachodnia część Orła przy granicy z Tarczą), o tyle LDN 669 to zupełnie inna mgławica, położona w północno-zachodniej części Orła nieopodal gwiazdy ζ Aql.

To chyba o tej francy gadaliśmy w Zatomiu, kiedy to nie przywiozłeś książki?
O ile kojarzę, NSOG 4 nie wspomina o żadnej ciemnej mgławicy przy ζ Aql (popraw, jeśli się mylę), a przecież tam są dwie do wyłapania (wspomniana LDN 669 i LDN 662 na południe od niej).

Rozczarowująco wygląda też mapka Cefeusza - nie ma na przykład całkiem wyraźnej LDN 1145 blisko Alderamina (tuż na zachód, widoczna na każdym zdjęciu i w lornetkach :P), nie ma też nic w okolicach Iryska (LDN 1174, 1172) a daję sobie uciąć palec*, że coś** jest widoczne w lornetkach.

Cóż, szkoda, że nie konsultowali zawartości z lorneciarzami, przecież na CN sporo binokularników raportuje ciemnoty...

________________________
* no dobra, może nie palec, ale paznokieć już tak!
** nie identyfikowałem, ale miałem wrażenie, że jakiś delikatnie ciemniejszy kawałek tła dawał się tam wyodrębnić

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Panasmaras napisał:

To chyba o tej francy gadaliśmy w Zatomiu, kiedy to nie przywiozłeś książki?
O ile kojarzę, NSOG 4 nie wspomina o żadnej ciemnej mgławicy przy ζ Aql (popraw, jeśli się mylę), a przecież tam są dwie do wyłapania (wspomniana LDN 669 i LDN 662 na południe od niej).

1. Niestety nie pamiętam... Ale jeśli Ty pamiętasz, to na pewno tak było.

2. Tak, nie wspomina o żadnej ciemnej mgławicy w tym regionie Orła.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)