Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć. Pytanie laika - czy planeotoida 2002 NT7, o której ostatanio jest tak głośno, minęła już naszą planetę? W internecie podawane są dwie daty. Pierwsza to 13 stycznia, druga natomiast to 1 lutego.

 

Jak duże jest ryzyko, że planetoida ta może zderzyć się z ziemią?

 

 

Pozdrawiam serdecznie. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, Kuba145 napisał:

Cześć. Pytanie laika - czy planeotoida 2002 NT7, o której ostatanio jest tak głośno, minęła już naszą planetę? W internecie podawane są dwie daty. Pierwsza to 13 stycznia, druga natomiast to 1 lutego.

Ta planetoida minęła Ziemię 13 stycznia 2019, w odległości ponad 60 milionów kilometrów.

 

Cytuj

Jak duże jest ryzyko, że planetoida ta może zderzyć się z ziemią?

A skąd w ogóle taki pomysł? Ta planetoida była tak daleko, że ryzyko, że trafi w Ziemię wynosiło dokładnie 0.

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Według informacji w internecie, NASA początkowo twierdziło, że jest duża szansa na zderzenie się 2002 nt7 z naszą planetą. Kilka dni po wydaniu takiego komunikatu, wydali ponowny, w którym poinformowali, że jednak nie zagraża ona ziemi. W mediach panuje dezinformacja, podawane są dwa terminy, 13 stycznia i 1 lutego. Kolega jest na astronomii, na uczelni wszyscy mówią tylko o możliwości zderzenia się tej planetoidy z ziemią. Mam nadzieje, że to tylko kolejna teoria spiskowa, propagowana w internecie. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
50 minut temu, Kuba145 napisał:

Według informacji w internecie, NASA początkowo twierdziło, że jest duża szansa na zderzenie się 2002 nt7 z naszą planetą. Kilka dni po wydaniu takiego komunikatu, wydali ponowny, w którym poinformowali, że jednak nie zagraża ona ziemi. W mediach panuje dezinformacja, podawane są dwa terminy, 13 stycznia i 1 lutego. Kolega jest na astronomii, na uczelni wszyscy mówią tylko o możliwości zderzenia się tej planetoidy z ziemią. Mam nadzieje, że to tylko kolejna teoria spiskowa, propagowana w internecie. 

13 stycznia minęło, czekamy na  1-go lutego. Pozdrawiam. E.a

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czysto teoretycznie, jakie mogą być skutki uderzenia planetoidy o takiej powierzchni w ziemię? Co najmniej kilka krajów zrównanych z ziemią? 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Panowie ,przecież astromaniacy ,to ,też .Potęga  jest i basta.. Pozdrawiam  wszystkich , którzy patrzą w niebo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie patrzyłem jakie ma wymiary, w każdym  bądż razie zderzenie z obiektem o średnicy powiedzmy 5 km. miałoby katastrofalne skutki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kuba, jeśli mam być szczery to sam mam pewne wątplwości i obawy co do tej asteroidy. W związku z tym zacząłem troche o tym czytać, zarówno tych którzy straszą tą asteroidą jak i tych którzy uspokajają. I z tego co wiem, to niektórzy obawiają sie tej asteroidy mimo że NASA bodajże 1 sierpnia 2002 stwierdziła, że nie zagraża ona ziemi bo twierdzą, że to iż NASA tak szybko zmieniła zdanie co do tej asteroidy i zaledwie po kilku dniach usuneła ją z tabeli tych które mogą zagrażać ziemi jest podejrzane.

Kiedy około miesiąc temu o tym pierwszy raz przeczytałem również wydało mi sie to dziwne, że zaledwie kilka dni wystarczyło by stwierdzić że 2002 nt7 jednak ziemi nie zagraża.

I dlatego zacząłem o tym czytać. Przy okazji znalazłem informacje o asteroidzie 2003 qq47 i okazało sie, że 2002 nt7 to nie jedyna asteroida w sprawie której NASA zmieniła zdanie o 180 stopni w zaledwie kilka dni.

Otóż 24 sierpnia 2003 odkryto asteroide 2003 qq47 i wyliczono, że może ona uderzyć w ziemie w marcu 2014. Zaledwie kilka dni później bo 3 września 2003 po większej liczbie obserwacji tej asteroidy NASA stwierdziła, że 2003 qq47 jednak ziemi nie zagraża i usuneli ją z tabeli zagrożeń. A więc było podobnie jak z 2002 nt7. Mimo tego podobnie jak teraz niektórzy twierdzili że to podejrzane że zmienili zdanie już po kilku dniach i że NASA może coś ukrywać. W internecie nadal można znaleźć i w google i na youtube artykuły i filmiki obwieszczające zagłade z powodu rzekomego uderzenia asteroidy 2003 qq47 w marcu 2014, artykuły i filmiki z 2013 i 2014 roku. Mimo to jak wiemy, 2003 qq47 minęła ziemie a NASA nic nie ukrywała.

Kuba, wcale nie twierdze że tym razem NASA nic przed nami nie ukrywa bo nie wiem jak jest naprawde i mimo wszystko nadal mam pewne obawy co do tej asteroidy. Ale sam fakt, że NASA najpierw uznała 2002 nt7 za zagrożenie a po kilku dniach usuneła ją z tabeli zagrożeń i stwierdziła że ta asteroida jednak ziemie nie zagraża, nie musi oznaczać automatycznie że NASA coś ukrywa bo jak widać tak szybkie zmiany stanowiska NASA zdarzały sie też w przypadku innych asteroid.

Kuba, napisałeś że NASA w 2002 roku ogłosiła, że szanse na uderzenie 2002 nt7 są duże. NASA od początku kiedy odkryła te asteroide mówiła, że miała ona niewielkie szanse na zderzenie, około 1 na milion.

Aczkolwiek nie jestem naiwny i wiem, że nawet gdyby coś było na rzeczy to ani NASA ani władze nie ogłosiłyby tego żeby uniknąć paniki. Dowiedzielibyśmy sie dopiero krótko przed.

A skoro masz kolege na astronomii to może poproś kolege żeby popytał profesorów czy coś wiedzą na temat tej asteroidy 2002 nt7 i co oni o tym sądzą.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kuba, zgadza się że jeżeli dane podawane przez NASA są prawdziwe to 2002 nt7 od Ziemi powinno się już tylko oddalać. No ale właśnie, "jeżeli". Niby jedno słowo a jaką robi różnice. To że na uczelni astronomicznej jest nerwowo wokół tej asteroidy i że dużo się o niej mówi wśród studentów z jednej strony nie może dziwić, wszak jest ona zbyt duża i chociażby z tego powodu potencjalnie niebezpieczna. No i w 2002 roku kiedy ją odkryto i kiedy NASA twierdziła z początku że może być ona dla ziemi zagrożeniem to nawet taka stacja jak BBC dużo o tym mówiła, w efekcie odbiło sie to szerokim echem w sieci gdzie pojawiły sie nawet oskarżenia o ukrywanie czegoś pod adresem NASA (nie wiem czy słuszne czy nie, ale pojawiły sie). W tej sytuacji to że dużo sie o niej mówi i nawet z pewnym lękiem wśród studentów astronomii nie dziwi. Ale z drugiej strony pojawia sie pytanie czy ta nerwowość względem tej asteroidy na uczelni dotyczy tylko studentów czy równieź profesorów. Bo jeżeli ta nerwowość byłaby również wśród profesorów którzy mają już pewne doświadczenie i sporą wiedze (i pewnie sama uczelnia posiada dobre teleskopy do obserwacji takich obiektów a profesorowie z pewnością mają do nich nieograniczony dostęp) to byłoby już bardziej niepokojące. I dlatego właśnie zasugerowałem Ci, że kolega popytał swoich profesorów co na ten temat sądzą czy wiedzą.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Paweł Baran napisał:

No to ja ma dla Was taki Symulator zderzenia asteroidy z Ziemią, myślę, że się przyda Wam.:)

http://www.wykop.pl/ramka/18123/ciekawy-symulator-obliczajacy-skutki-uderzenia-asteroidy-w-ziemie/

 

Hej. Dzięki. :) Przyda się z pewnością wszystkim. Czekam na informacje od kolegi. Oby ta planetoida już była daleko za nami. Mam za dużo planów na ten rok. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Chłopaki, słuchajcie. Może warto byłoby dowiedzieć się, o co chodzi z tym zagrożeniem, z tą "tabelą NASA" itp.? Bo sprawa jest prosta i jasna i niepotrzebnie się obawiacie ;).

Kiedy odkryta zostaje planetoida, jej orbita jest znana z niezbyt dużą dokładnością. W szczególności, im dalej w przyszłość próbujemy zobaczyć, tym mniej dokładnie jesteśmy w stanie przewidzieć położenie planetoidy. W uproszczeniu sprawa wygląda tak:

Zwykle niedługo po odkryciu położenie planetoidy za kilka lat znamy z dokładnością do np. kilka milionów kilometrów. To znaczy, że z obliczeń wynika, że planetoida w momencie X (np. 15 stycznia 2025 roku o godzinie 0:00) będzie się znajdować w miejscu Y, ale położenie to znamy z dokładnością do kilku milionów kilometrów. Innymi słowy wiemy, że planetoida znajdzie się gdzieś wewnątrz takiej potężnej elipsoidy. Jeśli gdzieś wewnątrz tej elipsoidy znajdzie się też Ziemia, to znaczy, że planetoida ta potencjalnie zagraża Ziemi. Znając objętość Ziemi i objętość tej elipsoidy, możemy oszacować, jakie jest prawdopodobieństwo, że planetoida trafi wtedy akurat w Ziemię, a nie w jakiś inny fragment tej elipsoidy. Możemy to sprawdzić też dla każdej innej chwili czasu i zliczyć całkowite prawdopodobieństwo, że dana planetoida uderzy w Ziemię. Jeśli to prawdopodobieństo jest niezerowe, to taka planetoida trafia na listę planetoid potencjalnie zagrażających Ziemi. W przypadku większości planetoid na tej liście prawdopodobieństwo to jest rzędu 1 do miliona, to znaczy że średnio na milion planetoid, które określimy jako potencjalnie zagrażające Ziemi zaledwie jedna rzeczywiście w nas trafi, pozostałe natomiast miną nas w bezpiecznej odległości. 

Z czasem, kiedy pojawia się kolejne obserwacje, położenia planetoidy w przyszłości znamy z większą dokładnością i zwykle okazuje się, że Ziemia jest już poza tym obszarem, przez który planetoida w przyszłości przejdzie, więc prawdopodobieństwo, że trafi ona w Ziemię spada do 0. Taka planetoida jest usuwana z tej listy potencjalnie zagrażających Ziemi. Inna sprawa, że media za każdym razem kiedy jakaś nieco większa planetoida pojawi się na takiej liście piszą o tym tak, jakby w przyszłości kataklizm był niemal pewny. Tymczasem z tego co pamiętam, jak do tej pory, największe prawdopodobieństwo uderzenia *jakiejkolwiek* planetoidy w Ziemię wynosiło mniej więcej 1:40, to znaczy że 39 razy bardziej prawdopodobne było, że taka planetoida Ziemię minie niż to, że w nią uderzy. Oczywiście wszelakie media sprawę przedstawiają zwykle zgoła inaczej - tak, jakby zderzenie było niemal pewne.

W przypadku planetoidy 2002 NT7 sprawa jest zupełnie jasna. Od wielu lat było już wiadomo, że na pewno ona minie Ziemię w olbrzymiej odległości i tak też się stało. 

Swoją drogą, jeśli kiedykolwiek będziecie się jeszcze zastanawiać, czy jakaś planetoida będzie blisko Ziemi, to warto zerknąć tu:

https://ssd.jpl.nasa.gov/horizons.cgi#top

można tam wygenerować efemerydę dla dowolnego ciała w Układzie Słonecznym, to znaczy wyliczyć sobie, jak daleko od Ziemi i od Słońca będzie dany obiekt w wybranych chwilach czasu, jak jasny będzie w tym czasie i w którym miejscu na niebie będzie świecił. Każdy posiadacz odpowiednio dużego teleskopu może też sprawdzić, czy dany obiekt jest tam, gdzie ma być. 

 

Pozdrawiam
Piotrek

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie wiadomo do końca co się dzieje z danym ciałem niebieskim, które znajduje po za zasięgiem naszych " technologicznych oczu ". To co teoretycznie w przyszłości nie powinno uderzyć w Ziemię może zmienić trajektorię lotu na wskutek oddziaływania z jakimś nam nieznanym obiektem. Zawsze pozostaje doza niepewności.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Foton napisał:

Nigdy nie wiadomo do końca co się dzieje z danym ciałem niebieskim, które znajduje po za zasięgiem naszych " technologicznych oczu ". To co teoretycznie w przyszłości nie powinno uderzyć w Ziemię może zmienić trajektorię lotu na wskutek oddziaływania z jakimś nam nieznanym obiektem. Zawsze pozostaje doza niepewności.

Potrafisz podać jakiś konkretny przykład, albo oszacować prawdopodobieństwo takiego zdarzenia?

Ta "doza niepewności" co do położenia obiektów już odkrytych jest naprawdę znikoma i tu naprawdę nie ma się czego bać. To, co może (ale nie musi) stanowić zagrożenie, to obiekty jeszcze nieodkryte. Każdego dnia w ramach przeglądów nieba odkrywa się nowe planetoidy. Niektóre z nich mogą się zbliżac na niewielką odległość od Ziemi. Co prawda, znamy już znakomitą większość tych największych obiektów (o średnicy 1 km lub większej) mogących zbliżać się do nas na małą odległość, jednak nasza wiedza o obiektach mniejszych, ale ciągle wystarczająco dużych, aby się ich poważnie obawiać (powiedzmy o średnicy rzędu 100 metrów lub większej) jest mocno niekompletna.

 

Pozdrawiam
Piotrek

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z grubsza takie mogą być skutki uderzenia asteroid różnej wielkości.

Nie uwzględniono tu kąta upadku, ciężaru właściwego i szybkości asteroidy (dlatego z grubsza).

 

skutki uderzenia asteroidy w Ziemię.jpg

stosunek wielkości 10km asteroidy do wielkości Ziemi.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kuba, no i co Twoj kolega nic sie nie dowiedzial od profesorow co na ten temat wiedza czy sadza czy nie pytal?

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ma informacje od dwóch profesorów z uczelni. Według nich 2002 nt7 już oddala się od Ziemi. Czyli zgodnie z informacjami z NASA. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dowiedzialem sie o tym dopiero teraz czytajac Twoj post. Ciezko powiedziec czy ten meteoryt nad Kuba ma zwiazek z 2002 nt7. Jesli jest to zbieg okolicznosci to bardzo dziwny trzeba przyznac. Aczkolwiek podobnie bylo w 2013 roku. Pamietasz meteoryt ktory rozpadl sie w Rosji nad Czelabinskiem? Wtedy bylo podobnie w 2013 roku w poblizu ziemi przelatywala jakas asteroida i w dniu kiedy miala byc najblizej ziemi wg NASA nagle w Rosje uderzyl meteoryt. Rozpadl sie nad Czelabinskiem i tez szyby wywalilo. Bylo o tym glosno nawet w tv. W jednej ze stacji informacyjnych pojawili sie nawet astronomowie ktorzy w wywiadzie zastanawiali sie i dyskutowali czy ma to zwiazek z ta asteroida ktora byla wtedy blisko ziemi i czy cos nam grozi. Pamietam to jak dzis. I teraz jest podobnie. Chociaz w tv o tym dziwnie cicho. Nawet jesli dane NASA co do 2002 nt7 sa prawdziwe to trzeba pamietac ze tak czy siak 2002 nt7 przeciela orbite ziemska i nie mozna wykluczyc ze obecnie ziemia przechodzi przez to miejsce swojej orbity przez ktore 2002 nt7 przeleciala. I jesli 2002 nt7 przelatujac tedy zostawila cos za soba jakies mniejsze skaly to kiedy ziemia tedy przechodzi to ta skala jako pozostalosc mogla uderzyc w Kube. Chociaz zdaje sie ze mniejsze skaly zostawiaja za soba zwlaszcza komety ktore maja ogon a asteroidy chyba niekononiecznie. Moze pguzik ktory widac ze jest obeznany w temacie cos wiecej o tym wie?

Bez polskich znakow bo pisze z telefonu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Polecam zapoznać się z tematem na forum astronautycznym. http://www.forum.kosmonauta.net/index.php?topic=2786.msg128203#msg128203 Bliskie przeloty planetoidy są bardzo częste. To, że akurat jakiś meteoryt spadł (o ile to w ogóle prawda) w tym czasie to może być czysty przypadek, bo w końcu musi tak wypaść - statystyka. Natomiast to że dziennikarze kręcą aferę co miesiąc że nowa planetoida może przynieść zagładę to tylko clickbajt żeby naiwni otworzyli im artykuł. Ile to już było końców świata? Planetoidy co chwila przelatują obok Ziemi więc dlaczego dziennikarze nie kręcą afery z każdego przypadku? Dlatego że oni tylko robią kopiuj wklej i translate, często z błędami i nawet ich nie poprawiają. Poczytaj sobie tamten wątek, który podlinkowałem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

2 godziny temu, ja29 napisał:

Ciezko powiedziec czy ten meteoryt nad Kuba ma zwiazek z 2002 nt7. Jesli jest to zbieg okolicznosci to bardzo dziwny trzeba przyznac.

To nie jest akurat nic dziwnego, a związku z tą planetoidą raczej nie ma żadnego. Planetoida 2002 NT7 jest daleko od nas, a najbliżej (zresztą też w dużej odległości) była ponad 2 tygodnie temu. W każdym momencie bliżej nas niż jest obecnie 2002 NT7 znajduje się pewnie kilkadziesiąt znanych planetoid. 

 

Cytuj

 Nawet jesli dane NASA co do 2002 nt7 sa prawdziwe to trzeba pamietac ze tak czy siak 2002 nt7 przeciela orbite ziemska i nie mozna wykluczyc ze obecnie ziemia przechodzi przez to miejsce swojej orbity przez ktore 2002 nt7 przeleciala. I jesli 2002 nt7 przelatujac tedy zostawila cos za soba jakies mniejsze skaly to kiedy ziemia tedy przechodzi to ta skala jako pozostalosc mogla uderzyc w Kube.

Planetoidy też się rozpadają, więc teoretycznie można sobie wyobrazić taką sytuację, że trafił w nas fragment tej planetoidy. Tyle, że w przypadku takich rozpadów planetoid prędkości względne fragmentów są rzedu metrów na sekundę, albo i mniej. Planetoida 2002 NT7 znajduje się dziś ponad 60 milionów kilometrów od nas. Gydby to co spadło na Kubie było fragmentem planetoidy 2002 NT7, to musiałoby "odpaść" od niej setki, jeśli nie tysiące lat temu. 

A co do zbliżeń planetoid do Ziemi, to tu:

https://cneos.jpl.nasa.gov/ca/

można sobie zobaczyć co i kiedy się do Ziemi zbliżyło na niewielką odległość. Okazuje się np., że w ciągu ostatniego roku ponad 2000 znanych planetoid przeszło mniej niż 0.2 j.a. (~30 milionów kilometrów) od nas. Nie mam na tej liście planetoidy 2002 NT7, bo w momencie największego zbliżenia do Ziemi była ona ponad 2 razy dalej od nas. Z tych ponad 2000 planetoid aż 72 znalazły się bliżej nas niż Księżyc. Dla porównania, 2002 NT7 była ponad 150 razy dalej.

 

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Coraz bliżej ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)