Skocz do zawartości

Stara optyka - czy coś jeszcze z tego będzie?


Rekomendowane odpowiedzi

Zastanawiam się nad zakupem bardzo leciwego japońca, który wpadł mi w oko głównie z powodu vintage-owego koloru tubusa i traktowałbym ten zakup chyba głównie jako gadżet, może nawet wyłącznie dekoracyjny. Byłoby jednak fajnie gdyby udało się coś przez ten refraktor zobaczyć - i tutaj wątpliwość, bo zakup na odległość, a właściciel dostarczył zdjęcia które pokazują stan o którym nie bardzo wiem co myśleć. Co to jest - kurz, zdarta jakąś chemią warstwa antyrefleksyjna, a może już grzyb? Co sądzicie - da się z tym coś zrobić? Chętnie dałbym szansę temu refraktorkowi i spróbował przywrócić go do stanu używalności o co nie będzie łatwo zważywszy na stan niektórych części i ich niedostępność na rynku. Ale jeśli optyka miałaby zostać taka jak widać, to nawet na dekor się nie nada... Te małe to szukacz i barlow.

v4.jpg

v3.jpg

v2.jpg

v1.jpg

v5.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Swego czasu grzebałem trochę w starych szkiełkach,takie coś widziałem tylko raz,na sprzęcie ,który stał długi czas na powietrzu.

Nie do usunięcia,z tym,że nie próbowałem profesjonalnymi płynami,tylko wodą z mydłem.

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właściciel odpisał mi teraz twierdząc że to zaparowane szkło. Nie przyszła mi do głowy taka wersja, poproszę go o zrobienie zdjęć "niezaparowanych" i wówczas poproszę Koleżeństwo o ocenę.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Człowiek durny, codziennie sam gapi się na własne zroszone soczewki a nie umie rozpoznać roszenia na zdjęciu... Tak to wygląda po nocce. Widać że szmata była w użyciu. Co sądzicie?

3image_2.jpg

3image_0.jpg

3image_1.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pierwszy rzut oka, podobnie jak zaroszone lub oszronione wyglądają stare, nieużywane przez długie lata i nieosłonięte przedmioty ze szkła i metalu. Popatrz też na odrośnik ze śladami palców na tych zdjęciach. Nie wiem, czym jest gromadzący się osad i na ile da się kompletnie usunąć, jednak byłbym ostrożny. Farfocle z soczewki pozostałe po marnej ściereczce da się pewnie zdmuchnąć, ale co tam narosło na wewnętrznych powierzchniach, tego nie usuniesz. Jako bibelot to się nada, lecz wartość użytkowa jest dla mnie wątpliwa.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ech - skusił mnie kolor lakieru więc kupiłem. Właśnie przyjechało. Małe to, ale urocze, - no i japońskie ? Obiektyw wygląda trochę lepiej niż na zdjęciach więc przynajmniej spróbuję dać mu szansę. Jeśli będą jakieś postępy w renowacji, nie omieszkam pochwalić się na forum.

20200131_185952.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

He he - też chciałbym wiedzieć ? Na razie konserwacja zachowawcza - czyli odczyszczenie, prostowanie, wymiana smarów. A dalej konieczne byłyby konsultacje lakiernicze jeśli chcieć doprowadzić sprzęt do dawnej świetności. W najgorszym stanie jest chyba połamana kątówka - wszystko oczywiście standard 0,96''....

  • Haha 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już widzę ze wyjdzie z tego perełka - coś pięknego. ? Ale całkiem łatwo nie będzie - żadnej śrubki nie da się dosztukować, bo zwykłe metryczne gwinty nie pasują. Co to za gwinty w tych starych japońcach? Calowe?

 

20200131_185931.jpg

20200131_185942.jpg

 

20200201_120222.jpg

20200201_120243.jpg

20200201_120315.jpg

20200201_120400.jpg

20200201_120424.jpg

20200201_120509.jpg

20200201_121504.jpg

20200201_123713.jpg

 

20200201_123757.jpg

20200201_132342.jpg

20200201_132352.jpg

20200201_132357.jpg

  • Like 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 1.02.2020 o 15:06, lulu napisał:

wszystko oczywiście standard 0,96''

Ciekawe. Takie rzeczy nie są oczywiste dla wszystkich. ?

Światlosiła f/11.7 prawie jak mój maczek.

Dawaj znać o postępach... 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Refraktor rozebrany do ostatniej śrubki i wyczyszczony do ostatniej śrubki... Obiektyw udało się wyprowadzić izopropanolem i mikrofibrą do stanu idealnego! Podobnie z optyką w szukaczu, który - co ciekawe - ma obiektyw wykonany z pojedynczej soczewki, a mimo to daje całkiem przyzwoity pod względem aberracji obraz. Być może jest to zasługa diafragmy umieszczonej zaraz za obiektywem tego mini-szukacza.

Gorzej z zagrzybionym (chyba) okularem K 18mm oraz kątówką, która jest połamana i brakuje jej tulei pozwalającej na łączenie z wyciągiem. Pryzmat jest dość porysowany, wydaje się że wypadł komuś i został na chama wklejony czymś butaprenopodobnym bez oglądania się na właściwe ułożenie - więc pozostaje chyba zakup nowej kątówki 0,965'' albo adaptera 0,965-1,25'' i kątówki 1,25'', przy czym jest problem z wielkością, bo te 1,25'' są za wielkie i okular znajduje się już zbyt daleko od ogniska. Albo - chcąc zachować się ortodoksyjnie - należałoby czekać na okazję zakupu oryginalnej, starej kątówki "z epoki"... Okular też chyba odpuszczę, chociaż szkoda mi go bo ma szpanerską naklejkę 'JAPAN' na tulei ?

20200201_152903.jpg

20200202_134007.jpg

20200202_134009.jpg

  • Like 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Karol_C napisał:

Co to za wajha na tubie ?

Ten nagwintowany trzpień wkręca się w bolec regulujący położenie tubusa w pionie - daje to efekt "mikroruchów" po wstępnym zaciśnięciu pozycji na bolcu przy pomocy śruby. To rozwiązanie stosuje się do dzisiaj w prostych montażach "widłowych" AZ. To co różni ten montaż od dzisiejszych to obecność mikroruchów również w poziomie. Jest to dość ciekawy pomysł pozwalający na obracanie montażem w pewnym zakresie bez użycia przekładni ślimakowej. Element po lewej jest "teleskopowy" i wyposażony w sprężynę, "dziubek" w środku jest połączony z pierścieniem obracającym montażem. "Dziubek" może się poruszać pomiędzy uszami, w których osadzona jest gwintowana oś po prawej (to nią kręcimy po podłączeniu pokrętła) oraz drugim po lewej, w którym osadzona jest tuleja ze sprężyną. Sprężynujący bolec wychodzący z tulei dociska "dziubek" do gwintowanej ośki regulującej obrót.

20200131_185740.jpg

  • Haha 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, lulu napisał:

Obiektyw udało się wyprowadzić izopropanolem i mikrofibrą do stanu idealnego!

Możesz napisać więcej szczegółów jak czyściłeś obiektów? Bo przynajmniej raz czytałem jak ktoś załatwił EDka, bo między soczewki dostał się płyn i zostały zacieki. 

2 godziny temu, lulu napisał:

en nagwintowany trzpień wkręca się w bolec regulujący położenie tubusa w pionie - daje to efekt "mikroruchów" po wstępnym zaciśnięciu pozycji na bolcu przy pomocy śruby. To rozwiązanie stosuje się do dzisiaj w prostych montażach "widłowych" AZ. To co różni ten montaż od dzisiejszych to obecność mikroruchów również w poziomie.

Fajne są te proste patenty...

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też to czytałem dlatego niczego nie kąpałem ani nie polewałem. Grucha, pędzelek, a potem bardzo delikatne pojedyncze pociągnięcia rozwarstwionym na dwie części płatkiem kosmetycznym spryskanym izopropanolem. Po kilku takich przeciągnięciach mikrofibra - i wygląda jak nowy.  Na szczęście nie widać aby coś się działo między soczewkami. Ale żeby nie było tak różowo, właśnie zepsułem okular, który ostatecznie udało mi się rozkręcić i wyczyścić. A jak już miałem wszystko wyczyszczone to upuściłem jedną soczewkę i obtłukłem krawędź tak że widać to ukruszenie w otworze od strony źrenicy. Niby nie przeszkadza, ale wkurzają człowieka takie drewniane łapska...

  • Like 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, lulu napisał:

Gorzej z zagrzybionym (chyba) okularem K 18mm oraz kątówką, która jest połamana i brakuje jej tulei pozwalającej na łączenie z wyciągiem. Pryzmat jest dość porysowany, wydaje się że wypadł komuś i został na chama wklejony czymś butaprenopodobnym bez oglądania się na właściwe ułożenie - więc pozostaje chyba zakup nowej kątówki 0,965'' albo adaptera 0,965-1,25''

Kiedyś,dość dawno temu bracia Uniwersał produkowali w Żywcu pierwsze teleskopy właśnie z takim osprzętem(0,965) ,więc może jeszcze by się u nich znalazło w takim standardzie.Teleskopów pewnie już nie produkują ale wiem że świadczyli różne usługi na terenie kraju związane z budową kopuł czy jakoś tak,więc może da się w necie znaleźć jakiś kontakt.

Z ciekawości wklikałem Viking astronomical telescope i googlarka skierowała mnie do sklepu :) ,widać ciągle produkują bardzo długie i bardzo amatorskie telepki w nowocześniejszym standardowo osprzęcie.

https://www.astroshop.eu/telescopes/zoomion-telescope-viking-60-az/p,45314#tab_bar_1_select

EDIT:

znalazłem w necie Uniwersał:  http://www.uniwersal.eu/?p=p_50&sName=nowosci#bb

  • Thanks 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten mój refraktor nie ma chyba nic wspólnego z *tym* Vikingiem. To produkt TOWA jak można sądzić z literki "T" na tabliczce, moim zdaniem jest to model znany raczej jako "Bushnell Sky Chief I", ewentualnie spotykany pod nazwą "Spectrum".  Z okularem jest tak, że z jednej strony doczyściłem go, z drugiej obkruszyłem trochę soczewkę podczas czyszczenia, więc w sumie jest w pełni sprawny, ale jednak to lekko draśnięty Kellner - "tylko" Kellner. Z "Uniwersałem" dobry pomysł - warto sprawdzić. Podejrzewam jednak, że w ich zasobach również znalazłyby się raczej Kellnery, które dawniej były standardem nawet w wypadku sprzętu wysokiej klasy. Dlatego myślę, że zostanie on bardziej jako dekoracja, a dokupię przejściówkę 0,965 na 1,25'' tak aby można było stosować współczesne, dowolne okulary.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki, kolor jest stylowy, 105% vintage ? Planowałem początkowo wyszpachlować kilka niewielkich wgnieceń w tubusie i wylakierować go od nowa, bo ma dodatkowo kilka rys, ale w sumie jak wszystko złożyłem to uznałem że nie wygląda to źle, a taki 'relic' ujawniający historię obiektu też ma swój urok i zalety. Szkoda chyba ryzykować, że nie trafi się dokładnie ten sam kolor, pytanie z resztą co się chce uzyskać - bo mi nie zależy na produkcie "prosto z fabryki".

W konserwacji zabytków stosuje się dwa podejścia: albo odtwarza się obiekt do stanu jak spod igły, co wiąże się często z zastąpieniem oryginalnych warstw i detali, albo odczyszcza się, uzupełnia i zabezpiecza istniejące warstwy i detale, eksponując nie dające się usunąć takimi ograniczonymi metodami ubytki jako świadectwo historyczne.  I ta druga metoda wydaje mi się fajniejsza. W wielu dziedzinach celowo postarza się wręcz przedmioty aby nadać im bardziej stylowy wygląd - gitarzyści często katują lakier na swoich wiosłach aby wyglądały na mocno przechodzone, a są firmy specjalizujące się w takiej właśnie usłudze, które demolują nie tylko lakier, ale potrafią też doprowadzić do pożółknięcia plastików i skorodowania metalu - zachowując pełną funkcjonalność instrumentu rzecz jasna. Podsumowując - uznaję że nie warto za wszelką cenę silić się na wygląd jak z dnia produkcji, zwłaszcza że wniosłem swój twórczy wkład w uszkodzenia odsłaniające historię tego refraktora, poprzez ukruszenie soczewki w okularze ? 

  • Like 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podsumowując: Nie udało się przywrócić do użytku kątówki co uniemożliwia przetestowanie sprzętu, bo ognisko wypada kilka cm za wyciągiem. Nie do końca sprawna jest śruba trzymająca tubus na bolcu regulującym położenie w pionie - obudowa jest tak paskudnie pęknięta, że śruba się w niej obraca, ale nie da się tego skleić dopóki się całkiem nie rozpadnie. Trudno - działa, ale trzeba uważać, być może trzeba będzie dorobić taki element w przyszłości. Poza tym wszystko śmiga jak nowe.


Jeszcze krótko o użytych środkach, gdyby ktoś chciał się przymierzyć do podobnego eksperymentu. Oprócz mydła, gąbki, szmaty i starej szczoteczki do zębów:

  1. Optyka: gruszka, miękki pędzelek, izopropanol, waciki kosmetyczne, mikrofibra - po usunięciu luźnych nawarstwień za pomocą gruszki i pędzelka delikatne przeciąganie wacikami nasączonymi izopropanolem (jeden wacik - jedno pociągnięcie), usunięcie pozostałości mikrofibrą
  2. Elementy chromowane: doczyszczenie ze smarów za pomocą WD-40 i zwykłego oleju roślinnego, polerowanie i zabezpieczenie powierzchni środkiem Starwax "Aluminium - inox, chrom"
  3. Pozostałe elementy metalowe - doczyszczenie szczotką, ew. doczyszczenie ze smarów, usunięcie nalotów i patyny za pomocą drobnej waty stalowej o gradacji 000
  4. Elementy lakierowane - po doczyszczeniu mydłem polerowanie pastą samochodową "Tempo"
  5. Smarowanie - użyłem po prostu jedynego smaru jaki udało mi się kupić na szybko, przystosowanego do -30 stopni - czyli smaru grafitowego CX-80, który zastosowałem zarówno do elementów montażu jak i wyciągu. Pewnie niefachowo, bo należało użyć dwóch różnych ? Wymiana tego w razie czego jest jednak prosta.
  6. Drewno: punktowanie ubytków w warstwie lakieru za pomocą tempery (ta farba jest łatwa w aplikacji bo wodorozcieńczalna, jednak po zaschnięciu nie zmywa się już wodą), a następnie woskowanie i polerowanie środkiem Starwax "Antiquaire" w kolorze naturalnym. Tutaj mała uwaga: wbrew temu co może się wydawać ze zdjęć, kolor statywu nie jest pięknym kolorem pożółkłego drewna. To lakier - wprawdzie lekko laserunkowy (prześwitujący), ale jednak chromowo-pomarańczowy lakier. Zabieg o tyle niezrozumiały, że do wykonania statywu użyto dobrej jakości drewna dębowego, więc nie wiem po co było je "upiększać". Wyjaśnieniem jest zapewne fakt, że egzemplarze z tubusem lakierowanym na biało miały statywy malowane na ciemny brąz, więc taka była już "linia technologiczna" i tutaj ktoś ustalił po prostu inny kolor malowania. W wypadku drewna pokrytego lakierem, zamiast olejowania należy zastosować woskowanie - ważne jest też żeby ubytki uzupełnić temperą przed woskowaniem, bo potem farba nie będzie się już trzymać natłuszczonej powierzchni. Zdarzało mi się wprawdzie odświeżać z bardzo dobrym skutkiem stare statywy zabezpieczone pierwotnie lakierem bezbarwnym przy pomocy olejowania, jednak jeśli lakier jest nawet częściowo kryjący, należy zastosować wosk.

A oprócz tego śrubokręty, śrubokręciki, nożyki, stare karty kredytowe (zamiast drapania paznokciem), kawa i dużo wiary w siebie - tego ostatniego wszystkim życzę i dziękuję za uwagi i pomoc ? Cieszę się, że udało się uchronić ten piękny instrument prze niechybną zagładą w śmietniku. W sytuacji, gdy praktycznie nowy, w pełni sprawny refraktor "marketowy" 60/700 można kupić za kilkadziesiąt złotych, szansa że ktoś kupiłby go po to by po prostu korzystać była żadna.

Łukasz
 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie do złudzenia ten refraktor przypomina marketowe zabawki - czy tutaj optyka i mechanika jest lepsza ? Ja bym się osobiście nie napalał. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Charon_X napisał:

Właśnie do złudzenia ten refraktor przypomina marketowe zabawki - czy tutaj optyka i mechanika jest lepsza ? Ja bym się osobiście nie napalał. 

To nie jest Unitron-Polarex - to rzecz jasna popularna produkcja, ale jest to zupełnie inny standard niż obecny marketowy plastik. To co dziś jest plastikowe, tutaj jest metalowe lub szklane. Wystarczy wziąć ten niewielki okular do ręki aby to poczuć. Nie wiem kto faktycznie to wykonał, ale Japończycy zgodzili się pod tym podpisać - a to coś mówi na temat jakości. Natomiast ja się nie napinam na nie wiadomo jakie obserwacje, bo przecież nie liczę że ten sprzęt pokona mojego edka. Pewnie nawet nie pokona własnej roboty refraktorka PZO 68/800, który trzymam jako rodzaj punktu odniesienia dla porównywania innych sprzętów. Tu chodzi raczej o gadżet - wygląd. Wszystko jest filigranowe, delikatne, z innego świata niż dzisiejsze napompowane chińskie wytwory.

  • Like 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do ukruszonej soczewki w okularze: możesz spróbować przylepić pierścień z papieru od strony wykruszenia ( najlepiej z takiego w które pakuje się materiały światłoczułe) lub zamalować po obwodzie czarną farbą.

  • Thanks 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.