Skocz do zawartości
Janko

Księżyc nad Warszawą

Rekomendowane odpowiedzi

Superpełnia niewiele po godz. 16 nad dachami Ursynowa. Wielki, przymglony glob wiszący tuż nad blokami, widziany podczas powrotu z pracy Blanco

Później, wysoko na nieboskłonie nie robił już takiego wrażenia.

A dzisiaj marznąca mżawka i zmierzch od rana.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja też widziałem , w osi Trasy Siekierkowskiej, przecięty smugą chmury- super widoczek, kolorek złoty też dodawał uroku.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja o 6:50 - piękna, wyraźna mimo niskiego położenia na północnym-zachodzie tarcza nad usteckim portem :)

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ups. Z parczewskiej, konotopowo-piwonijnej łącznorzeczy majestatycznie prezentował się wczoraj w godzinach 18 - 21, subtelnie przyćmiony delikatnym welonem chmur. Dodatkową atrakcją było szerokie halo, którego nawet "big fish eye" nie byłoby w stanie sportretować. Piękny, wyraźny okrąg na niebie potęgował cudowny klimat mroźnego wieczoru. .... i nawet nie poczułem, że jestem lżejszy. Poziom rzeki przekroczył magiczną barierę i "zalał" mi palenisko, które służyło mi do przygotowania posiłków. Tak więc z kiełbasek przysłowiowe nici. Została tylko kaszka manna...

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Parczewski poranek. Pobudka. Szybka toaleta, smycz w rękę i na codzienny spacerek z moim czworonożnym pupilem. Nieśmiało, wciąż nie do końca przebudzony wychodzę na dwór. Mroźno, delikatna mgła. Wciągam haust świeżego powietrza i stwierdzam, że jest jakby za jasno. Podnoszę głowę do góry, błądzę, spontanicznie szukając źródła tego pojaśnienia. Okoliczne bloki skutecznie przesłaniają mi niebo. Przechodzę dalej, w poszukiwaniu korzystniejszej lokalizacji. I raptem pojawia się główny winowajca. Księżyc. Świeci jak rasowy samochodowy reflektor. Majestatycznie, niczym magiczna latarnia rozświetla budzące się do życia moje małe, jeszcze senne miasteczko. Jest 5.50. Wchodzę do parku. Oczy zdają się widzieć coraz więcej. Adoptują się do coraz subtelniejszej, ale jeszcze wciąż intensywnej ciemności. Księżyc wisi majestatycznie na nieboskłonie. Towarzyszą mu wyraźnie widoczne Kastor i Polluks, czuwający nad świetlistym globem Procjon oraz jasne gwiazdy chylącego się do snu majestatycznego Oriona. Kieruję wzrok na południe. Zauważam Jowisza puszczającego oko do niebiańskiej towarzyszki Spiki. Gwiezdna, poranna randka gazowego olbrzyma z zodiakalną Panną powoduje uśmiech na mej twarzy. Te kosmiczne umizgi, na tle pojawiającej się subtelnej łuny na południowo - wschodniej stronie widnokręgu, są nader urokliwe. Zazdrosne Słońce budzi się do życia umniejszając wzajemne zaloty planety z niewinną , jednak bardziej potężną pannicą. Ale główny bohater trzyma się dzielnie, mimo swej niechybnej drodze ku zachodowi. Wracam ze spaceru do domu. Zostawiam Homera. Szybkie śniadanie i do pracy. W krótkiej wędrówce towarzyszy mi już tylko Księżyc i Jowisz. Spika odpłynęła najwyraźniej do innego gwiezdnego absztyfikanta. Staje dzień. Dzień jak każdy inny, ale dla mnie niekoniecznie. Subtelnie zarysowany gwiezdny taniec maluje go bardziej pięknie, mistycznie. Grudniowe poranki w sprzyjających okolicznościach są inne, bardziej romantyczne, wbrew wskazaniom termometrów, wyjątkowo ciepłe. Tylko czy to jeszcze ktoś, oprócz mnie zauważa...?

PS. Godzina 8.12. Łamiące horyzont Słońce i układający się do snu Księżyc. Maestria. Nostalgia. Ckliwość. Czyż nie...?
PS II. Zdjęcia z "ręki"

PC166418.JPGPC166420.JPGPC166424.JPG

 

  • Like 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Świat podksiężycowy

Dochodzi czwarta po południu. Jeszcze jest  widno. Wychodzę z pracy i żwawo idę do przystanku kolejki WKD. Przystanek nazywa się Reduta. Tuż obok znajduje się kamień-pomnik upamiętniający obronę sławnej Reduty Ordona.

Z peronu wzrok przyciąga wielki, różowożółty Księżyc zawieszony pomiędzy słupami i przewodami trakcyjnymi kolejki. Widać go w przymglonym powietrzu tuż nad odległym i jakimś drobnym Pałacem Kultury. Widok fascynujący, lecz nie do sfotografowania. Więc tylko spaceruję szukając najlepszego miejsca obserwacji. Nadjeżdżają nowe, szwajcarskie wagoniki Wukadki.

Z Centrum widok odmienny. Księżyc, wciąż delikatnie zabarwiony wisi ponad rotundą PKO i sąsiadującym biurowcem. Gdy w 1979 r. podczas podobnie silnych mrozów doszło tam do tragicznego wybuchu gazu, pracownicy z sąsiednich budynków uciekli w panice. Pozostał tylko jeden – pilnując miejsc pracy i dokumentów. Był to człowiek nie znający trwogi. Gdy w 1944 r. hitlerowcy wygnali ludność i burzyli Warszawę, on przetrwał samotnie w ruinach. Po wyzwoleniu, znając każdy zakątek, uczestniczył w poszukiwaniach zabitych oraz nielicznych ocalałych z zagłady „Robinsonów” . Rozminowywał i odgruzowywał miasto.

Nigdy nie zdyskontował swoich zasług. Żył skromnie, pomagając innym i zmarł przedwcześnie. Już pośmiertnie, nie uniknął pomówienia przez pupilków nowej władzy. Chwała Ci, dzielny człowieku!

Gdy wieczorem na Ursynowie wychodzę z siłowni, Księżyc wspiął się już wysoko. Powietrze jest czyste, zrywający się wiatr rozgonił resztki brudu. Oddycham pełną piersią i spoglądam na nieboskłon. Świat nadksiężycowy jednak istnieje. My, astroamatorzy obcujemy z Jasną Stroną Mocy.

W weekend odwiedzi mnie syn z wnukiem. Więc jednak Ciemna Strona przegrała. Dobre geny nie rozpłynęły się w pustce. Oby już nigdy nie musiały dowodzić swojej jakości.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dziś Księżyc nad Ursynowem wzeszedł różowy. Idealny krążek stopień nad odległym wschodnim horyzontem. Widzę go pisząc te słowa. Mało jest rzeczy piękniejszych na świecie.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Janko napisał:

Dziś Księżyc nad Ursynowem wzeszedł różowy. Idealny krążek stopień nad odległym wschodnim horyzontem. Widzę go pisząc te słowa. Mało jest rzeczy piękniejszych na świecie.

Księżyc rzeczywiście był ładny, ja popatrzyłem także na zachód i dostrzegłem dwa czerwone obiekty które chaotycznie (góra-dół, lewo-prawo) przemieszczały się w okolicy Kopy Cwila. Ciekawe co to było.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z czego zrobiony jest Księżyc? 

W dzień wygląda, jakby był utkany z mgły. Ot, taki biały, niewielki, kolisty obłoczek.

Gdy zaczyna się ściemniać a Księżyc jest wysoko na niebie, niemal na pewno zrobiony jest ze srebra. W dodatku niedawno wyczyszczonego, choć niedokładnie. Plamy we wgłębieniach srebrnej patery pozostały.

Gdy się zniża, widać, że to jednak złoto. Im niżej, tym wyższej próby. Wczoraj złoty sierp zniżał się powoli nad dachy Ursynowa z każnym stopniem nabywając wartości.

Gdy obniżył się na jakieś 15-20 stopni i zaczęły go przesłaniać lekkie obłoczki, stracił na wartości. Jednak nie na urodzie - zrobił się miedziany. I taki już schował się między wiszące i wędrujące nad horyzontem chmury.

Kto nie ma złota i miedzi, niech żałuje. Cóż mu bowiem pozostanie? :))

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×
© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2018)