Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

 

W trakcie wczorajszych obserwacji teleskopowych miałem nieodparte wrażenie, że przy zapadającej nocy widzę światło popielate Wenus. I nie wydaje mi się, żeby to była siła sugestii albo wady słabego okularu. Nieoświetlony fragment tarczy planety miał wyraźnie inny odcień szarości niż tło nieba.

Sprzęt D-K 210 f/17 ; okular ES 30mm/82o; powiększenie 118x ; godzina 21.30-22.00.

Czy ktoś z Was miał również nieodparte wrażenie obserwacji światła popielatego Wenus?

 

  • Like 2
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To coś jak Yeti czy Nessie. Niektórzy rzekomo widzieli, większość w to nie wierzy, a nikt nie jest w stanie udowodnić, że nie istnieje (lub że istnieje).

  • Like 2
  • Haha 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja widzę to zawsze. A "druga" część Księżyca jest oczywista dla mnie zawsze. Choć wyjątkiem jest dzień gdy nasz stalelita nie jest tak jasny (czyżby tu był jakiś trop ?). Moim zdaniem to złudzenie optyczne. Mózg próbuje "dopełnić" tarczę bo wie, że planety mają właśnie taki kształt. Zobaczyć faktycznie światło popielate Wenus jest mało prawdopodobne ze względu na jego jasność.  Pisałem już o tej obserwacji na Astromaniaku.

  • Like 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, jutomi napisał:

Muszą istnieć jakieś logiczne/racjonalne/naukowe dowody na potwierdzenie lub jednoznaczne zaprzeczenie takiej tezy.

Panowie,wytłumaczenie jest proste,na Wenus nie możemy obserwować światła popielatego.

Światło popielate na Księżycu obserwujemy gdy jest w pierwszej kwadrze ,im węższy sierp tym lepiej,bo gdybyśmy wtedy obserwowali Ziemię z Księżyca byłaby ona w pełni oświetlona,tak jak Księżyc podczas pełni.I ta właśnie ogromna ilość odbitego światła od Ziemi rozjaśnia noc na Księżycu,stąd światło popielate na Księżycu.Odwrotne zjawisko gdy Księżyc jest w pełni,u nas w nocy jest na tyle jasno że przedmioty,ludzie itd rzucają cień.

Wenus nie ma żadnego satelity,a już na pewno tak dużego w stosunku do planety jak nasz Łysolek,więc światło popielate na tej planecie to tylko wyobraźnia/marzenia ;) 

 

  • Like 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wenus ma bardzo wysokie albedo i atmosferę   która może silnie rozpraszać światło słoneczne z oświetlonej strony na nieoświetloną...

  • Like 3
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, polaris napisał:

Zjawisko "Ashen Light" nie dotyczy światła odbitego.

Polaris,ok ,niech będzie ;) Tylko ciekawe czy Kolega jutomi,czy inny obserwator rozpoczynając podobny wątek miał na myśli aż takie zakręcone podejście jak z tekstu z Wiki https://en.wikipedia.org/wiki/Ashen_light

Wydaje mi się że każdemu amatorowi astronomii gdy pada hasło światło popielate natychmiast przychodzi myśl o brązowej poświacie na nie oświetlonej  Słońcem powierzchni Księżyca.Potem widząc sierp np.Wenus spodziewają się podobnego zjawiska i stąd odczucia subiektywne zazwyczaj że chyba widzieli.

55 minut temu, jutomi napisał:

Wenus ma bardzo wysokie albedo i atmosferę   która może silnie rozpraszać światło słoneczne z oświetlonej strony na nieoświetloną...

I dla tego gdyby nawet to im dalej od terminatora takie światło rozproszone szybko by słabło.Ciekawe jak daleko od terminatora byłoby widzialne dla potencjalnego ziemskiego obserwatora.

Ciekawy temat...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem tak kilkukrotnie. Opisywałem na sąsiednim forum. W tym roku jeszcze tego nie doświadczyłem ale na 100% nie było to złudzenie. Nie wiem co to, nigdy się w to nie zagłębiałem. Wiem, że nie może to być światło popielate. Myślę, że może sama atmosfera jakoś tak rozprasza światło, że o pewnej porze jest ona jaśniejsza od tła nieba. Potem że względu na oślepiająca jasność reszty, zjawisko przestaje być widoczne. Tak to sobie tłumacze 😉

  • Like 3
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem Wam moje zdanie - obserwuję to "zjawisko" za każdym razem obserwując Wenus na wieczornym niebie tuż przed i tuż po zachodzie Słońca mniej więcej od fazy 45-50% - a takich sesji (w takich warunkach) zrobiłem już w tym roku ponad 10 :)

Swego czasu drążyłem temat parę lat temu bo mnie to intrygowało. To co znalazłem to:

- brak amatorskich zdjęć zjawiska 
- brak zdjęć zjawiska z sond kosmicznych (w tym z Akatsuki)
- brak profesjonalnych zdjęć z dużych teleskopów naziemnych
- kilka historycznych obserwacji naukowców i znanych osób, że "cośtam" widać
- setki jak nie tysiące relacji z obserwacji wizualnych zjawiska (głównie amatorzy)

Czy to nasz wzrok jest tak doskonały, że potrafi uchwycić coś czego nie jest w stanie zarejestrować najlepsza kamera czy sonda z orbity.
A może to nasz mózg płata nam figle i "dorysowuje" szary okrąg tam gdzie nic nie ma (mając za wzór i "matrycę" obraz młodego Księżyca ze światłem popielatym)

Biorąc pod uwagę powyższe punkty i stosując zasadę brzytwy Ockhama - niestety uważam że mamy do czynienia z "psikusem od naszego mózgu"

 

PS: jeszcze jest zjawisko emisji termicznej Wenus w paśmie 1000nm ale to jest nie do zobaczenia gołym okiem, za to szeroko rejestrowane przez amatorów, obserwatoria i sondy kosmiczne :) Ale emisja termalna to co innego niż "Ashen lights"

 

Edytowane przez Lukasz83
  • Like 5
  • Thanks 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Lukasz83 napisał:

- brak amatorskich zdjęć zjawiska 
- brak zdjęć zjawiska z sond kosmicznych (w tym z Akatsuki)
- brak profesjonalnych zdjęć z dużych teleskopów naziemnych

Może nie były robione pod tym kątem ? Bo kto robi fotkę czegoś czego nie ma.

Ciekawe czy coś wylazło by na dłuższym czasie naświetlania ?

Może warto spróbować !

  • Like 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No cóż powiem tak. To że czegoś nie da się wyjaśnić naukowo to nie znaczy że to nie istnieje. Środowisko naukowe to taki twór w którym przełamywanie stereotypów bez mocnych dowodów nie ma sensu i żaden szanujący się  doktor czy profesor nawet się nie zająknie że coś może istnieć skoro nie ma choćby przesłanek naukowych na wyjaśnienie danego zjawiska. Logika podpowiada że istnieją tylko dwie możliwości.

1. Duża grupa ludzi uległa takiej samej zbiorowej halucynacji.

2. Zjawisko istnieje a my nie potrafimy go wyjaśnić.

Jak myślicie co jest bardziej prawdopodobne?

 

  • Confused 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, SZKLARZ napisał:

Może nie były robione pod tym kątem ? Bo kto robi fotkę czegoś czego nie ma.

Ciekawe czy coś wylazło by na dłuższym czasie naświetlania ?

Może warto spróbować !

Hehe, uwierz mi ile ja to razy próbowałem - jako wielki miłośnik fotografii i obserwacji Wenus :)

I zawsze rozbrajała mnie jedna rzecz - wszyscy widzą to "Ashen light" , ja też widzę. Hurrrra!! Wkładam od razu kamerę w teleskop... dupa, nic nie widać, zmieniam filtry, czasy, ekspozycje, krótko, długo, mały gain, duży gain, ciągle nic...  Wyjmuję kamerę, wkładam okular i... znowu widzę... 

giphy.gif

 :) I nie, moja kamera działa doskonale, nie jest popsuta :)

26 minut temu, Her Bigsoczewa napisał:

No cóż powiem tak. To że czegoś nie da się wyjaśnić naukowo to nie znaczy że to nie istnieje. Środowisko naukowe to taki twór w którym przełamywanie stereotypów bez mocnych dowodów nie ma sensu i żaden szanujący się  doktor czy profesor nawet się nie zająknie że coś może istnieć skoro nie ma choćby przesłanek naukowych na wyjaśnienie danego zjawiska. Logika podpowiada że istnieją tylko dwie możliwości.

1. Duża grupa ludzi uległa takiej samej zbiorowej halucynacji.

2. Zjawisko istnieje a my nie potrafimy go wyjaśnić.

Jak myślicie co jest bardziej prawdopodobne?

Dobrze to wyjaśnij to że wszyscy widzą coś czego w żaden sposób nie można zarejestrować? Amator żaden też nie zarejestrował, chociaż tysiące osób próbowało ( w tym ja) więc argument z niechętnymi naukowcami nietrafiony. A prób wyjaśnienia i sfotografowania było wiele - od potencjalnych aktywności zorzowych, poprzez pioruny, rozpraszanie światła, itd... Żadna się nie potwierdziła empirycznie - bo nie można było wykonać pomiaru (zdjęcia, widma, spektrum, czegokolwiek....)

Dlaczego?, dlatego że fizycznie zjawisko nie istnieje a jest tylko sposobem w jaki nasz mózg interpretuje obraz rogala mając za wzór i "matrycę" obraz Księżyca. Nie jest to halucynacja jak napisałeś ale sposób działania mózgu - który dopasowuje sobie obraz do tego co zna. To żaden wstyd.

 

I na koniec - jako miłośnik fotografowania różnych nietypowych zjawisk chciałbym się mylić. Bardzo :) Ale niestety  dowodów na prawdziwość (fizyczną) zjawiska brak...

  • Like 6
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Lukasz83 napisał:

Dlaczego?, dlatego że fizycznie zjawisko nie istnieje a jest tylko sposobem w jaki nasz mózg interpretuje obraz rogala mając za wzór i "matrycę" obraz Księżyca. Nie jest to halucynacja jak napisałeś ale sposób działania mózgu - który dopasowuje sobie obraz do tego co zna. To żaden wstyd.

I na koniec - jako miłośnik fotografowania różnych nietypowych zjawisk chciałbym się mylić. Bardzo :) Ale niestety  dowodów na prawdziwość (fizyczną) zjawiska brak...

Nic dodać,nic ująć.

Uważam że to co napisałeś  to fajna puenta.

Słyszałem/czytałem o fajnym eksperymencie,nie pamiętam już kto i kiedy go przeprowadził.Grupie ludzi pokazano Wenus za pomocą teleskopu,byli zaskoczeni widokiem sierpa.Potem zadano im pytanie czy widzą go gołym okiem,część odpowiedziała że tak,więc poproszono ich aby odpowiedzieli w którą stronę zwrócony jest"brzuszek" sierpa na który teraz patrzą gołym okiem.Wszyscy zgodnie odpowiedzieli że w tą sama co widzieli przez teleskop,ale tego że teleskopowy widok był obrócony o 180 stopni nikt im wcześniej nie powiedział... ;) :) To niezły dowód  na wzór i "matrycę" o której wspomina Kolega Łukasz83.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Temat jest dość ciekawy, więc pozwólcie że jeszcze trochę. Was pomęczę.
Skoro mamy do czynienia, jak większość z Was tutaj twierdzi, ze zjawiskiem tylko i wyłącznie
zachodzącym w naszych głowach to jak wytłumaczyć fakt że jest ono widoczne okresowo. Ci sami obserwatorzy
raz je widzą potem go nie widzą a inni go w ogóle nie widzieli. Ja patrzę w niebo od przeszło 20 lat w tym wielokrotnie
obserwowałem Wenus i ani razu tego nie widziałem. Czyżby mój mózg nie dopuszczał możliwości wykorzystania tzw.
"widzenia matrycowego" Jeżeli to tylko zjawisko fizjologiczne to nie powinny mieć na to wpływu żadne czynniki np. atmosferyczne.
Powinno być dostrzegalne teoretycznie za każdym razem.
W książce "NIEBO PODRĘCZNIK UŻYTKOWNIKA" - D.H.Levy też porusza ten temat. cyt. " Zjawisko może trwać przez kilka dni. Jest ono jednak-jak wszystkie inne zjawiska na tarczy Wenus - bardzo słabo widoczne."

Uważam że dopóki ten fenomen nie zostanie w 100% wyjaśniony mamy do czynienia albo ze zjawiskiem fizycznym albo fizjologicznym.
Osobiście  skłaniam się do stwierdzenia że jednak to ta pierwsza opcja, ale tylko dlatego że, ciężko mi uwierzyć iż tylu doświadczonych
obserwatorów ulega jakiejś iluzji. To oczywiście moje zdanie i nikt nie musi go podzielać. Kiedy w końcu zostanie to wyjaśnione,
 przyjmę na klatę werdykt i nie będzie to dla mnie żaden wstyd.
Aha i na koniec jeszcze jedno. Dowodem na obalenie danej hipotezy nie może być fakt że jeszcze jej nie dowiedziono. NIe potrafię czegoś wytłumaczyć, więc tego nie ma. To
nic nie wyjaśnia. Różne argumenty na nie korzyść są tylko przesłankami dopóki nie znajdzie się taki który ją całkowicie obala lub potwierdza.

 

Edytowane przez Her Bigsoczewa
  • Like 2
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spoko dyskutować można :)

54 minuty temu, Her Bigsoczewa napisał:

Temat jest dość ciekawy, więc pozwólcie że jeszcze trochę. Was pomęczę.
Skoro mamy do czynienia, jak większość z Was tutaj twierdzi, ze zjawiskiem tylko i wyłącznie
zachodzącym w naszych głowach to jak wytłumaczyć fakt że jest ono widoczne okresowo. Ci sami obserwatorzy
raz je widzą potem go nie widzą a inni go w ogóle nie widzieli. Ja patrzę w niebo od przeszło 20 lat w tym wielokrotnie
obserwowałem Wenus i ani razu tego nie widziałem. Czyżby mój mózg nie dopuszczał możliwości wykorzystania tzw.
"widzenia matrycowego" Jeżeli to tylko zjawisko fizjologiczne to nie powinny mieć na to wpływu żadne czynniki np. atmosferyczne.
Powinno być dostrzegalne teoretycznie za każdym razem.
W książce "NIEBO PODRĘCZNIK UŻYTKOWNIKA" - D.H.Levy też porusza ten temat. cyt. " Zjawisko może trwać przez kilka dni. Jest ono jednak-jak wszystkie inne zjawiska na tarczy Wenus - bardzo słabo widoczne."

Ja widzę za każdym razem, wczoraj też widziałem. Dopóki kontrast nieba nie zwiększył się na tyle że Wenus mnie oślepiała i "zjawisko" zniknęło.

To jest właśnie cała trudność tej hipotezy - mózg nie jest "urządzeniem" zero-jedynkowym. U każdego działa nieco inaczej.

Podkreślam - nadal nie mamy nic poza relacjami obserwatorów. NIC.

54 minuty temu, Her Bigsoczewa napisał:

Uważam że dopóki ten fenomen nie zostanie w 100% wyjaśniony mamy do czynienia albo ze zjawiskiem fizycznym albo fizjologicznym.
Osobiście  skłaniam się do stwierdzenia że jednak to ta pierwsza opcja, ale tylko dlatego że, ciężko mi uwierzyć iż tylu doświadczonych
obserwatorów ulega jakiejś iluzji. To oczywiście moje zdanie i nikt nie musi go podzielać. Kiedy w końcu zostanie to wyjaśnione,
 przyjmę na klatę werdykt i nie będzie to dla mnie żaden wstyd.
Aha i na koniec jeszcze jedno. Dowodem na obalenie danej hipotezy nie może być fakt że jeszcze jej nie dowiedziono. NIe potrafię czegoś wytłumaczyć, więc tego nie ma. To
nic nie wyjaśnia. Różne argumenty na nie korzyść są tylko przesłankami dopóki nie znajdzie się taki który ją całkowicie obala lub potwierdza.

To będzie dość trudne. Bo ciężko będzie zdiagnozować mózgi osób które widzą zjawisko i które go nie widzą.

Natomiast piszesz, że skłaniasz się ku opcji, że jest to zjawisko fizyczne - natomiast jakichkolwiek fizycznych dowodów brak.

Natomiast za rozwiązaniem fizjologicznym problemu przemawia choćby prosty fakt, że bywały przypadki obserwacji grupowych (nawet ja jak prowadziłem pokaz nieba przy fazie Wenus około 15%) gdzie jednocześnie kilka osób widziało zjawisko a część nie widziała. 

No ale tak jak piszesz, każdy może wierzyć w co chce...

 

PS: I jeszcze ciągle otwarte pytanie - dla tych co zakładają że to fizyczne zjawisko - dlaczego oko widzi a kamera nie - skoro my to widzimy to zjawisko musi być wystarczająco silne żeby być widoczne dla wielokrotnie bardziej czułej kamery - i to w paśmie widzialnym. Tymczasem kamery nic nie pokazują. Dlaczego?

 

Edytowane przez Lukasz83
  • Like 2
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako Optometrysta dodam trzy grosze.

Patrzymy mózgiem. Nie oczami. Obraz pada na siatkówkę, zamieniany jest na impuls nerwowy który wędruje drogami wzrokowymi podlegając wstępnej obróbce aż do płata potylicznego gdzie jest interpretowany. Dziury są wypełniane. Nieostry obraz jest wyostrzany. Na siatkówce (prawie w centrum) mamy miejsce bez fotoreceptorów (tzw. plamka ślepa). Samo to że my nie postrzegamy tej czarnej plamy (mózg ją wypełnia bez naszego świadomego udziału) jest dowodem potęgi układów obliczeniowych w naszej głowie. Niektóre osoby będą miały większą tendencję do nad interpretowania postrzeganego obrazu niż inne. Dla przykładu mózg osób z wadą wzroku musi systemowo wyostrzać obraz by w możliwie największym stopniu poprawić komfort funkcjonowania.

Samo zjawisko może faktycznie istnieć a może nie. W każdym razie nie możemy w pełni ufać naszemu układowi wzrokowemu. Dobrym przykładem nad interpretacji jest twarz na marsie - wiele osób uległo tej iluzji mimo że w rzeczywistości mamy do czynienia z formacją skalną w żadnym stopniu nie przypominającą twarzy. 

Wczoraj fociłem Wenus. Mimo tego że rogal już jest wąziutki nie udało się wyciągnąć zacienionej strony. Zmiana ekspozycji, zmiana gainu... nic. Ale na to mogę mieć po prostu za słaby sprzęt.

  • Like 3
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy ktoś pamięta książkę "Niebo na Dłoni" z dawnych, słusznie minionych czasów. Tam zdaje się była fotografia światła popielatego Wenus wykonana przez duży relfektor. Jak znajdę, to wrzucę zdjęcie.

ps. doświadczeni obserwatorzy również donoszą o obserwacji: np David H. Levy (tekst z jego książki  "Niebo. Poradnik użytkownika" przeflancowany z Astropolis):

"Gdy Wenus widać w kształcie waskiego sierpa,można spróbować zaoserwowac światło popielate - słabą poświate rozjaśniającą niewidoczny fragmet tarczy.Zjawisko to zostało dostrzeżone w 1643 roku przez Riccioliego , jezuitę i astronoma.Chociaż na pierwszy rzut oka przypomina ono światło popielate Ksiezyca , mechanizm jego powstawiania nie może być taki sam, bowiem Wenus nie ma satelity , ktorego światło odbite mogłoby wywoływać tego rodzaju efekt.Pochodzenie światła popielatego na Wenus nie jest znane. Zjawisko może trwać przez kilka dni.Jest ono jednak - jak wszystkie zjawiska na tarczy Wenus- bardzo słabo widoczne"

 

 

 

 

 

Edytowane przez MichalKaczan
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, MichalKaczan napisał:

Tam zdaje się była fotografia światła popielatego Wenus wykonana przez duży relfektor. Jak znajdę, to wrzucę zdjęcie.

Jest sierp Wenus, ale bez światła popielatego.

  • Like 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Panasmaras napisał:

Na 100% bunt maszyn.
Zaczęło się!

Szybko, dzwońcie po Johna Connora :P

Godzinę temu, MichalKaczan napisał:

Nie wiem czy ktoś pamięta książkę "Niebo na Dłoni" z dawnych, słusznie minionych czasów. Tam zdaje się była fotografia światła popielatego Wenus wykonana przez duży relfektor. Jak znajdę, to wrzucę zdjęcie.

ps. doświadczeni obserwatorzy również donoszą o obserwacji: np David H. Levy (tekst z jego książki  "Niebo. Poradnik użytkownika" przeflancowany z Astropolis):

"Gdy Wenus widać w kształcie waskiego sierpa,można spróbować zaoserwowac światło popielate - słabą poświate rozjaśniającą niewidoczny fragmet tarczy.Zjawisko to zostało dostrzeżone w 1643 roku przez Riccioliego , jezuitę i astronoma.Chociaż na pierwszy rzut oka przypomina ono światło popielate Ksiezyca , mechanizm jego powstawiania nie może być taki sam, bowiem Wenus nie ma satelity , ktorego światło odbite mogłoby wywoływać tego rodzaju efekt.Pochodzenie światła popielatego na Wenus nie jest znane. Zjawisko może trwać przez kilka dni.Jest ono jednak - jak wszystkie zjawiska na tarczy Wenus- bardzo słabo widoczne"

Niestety to tylko potwierdza moją hipotezę o fizjologicznym podłożu tego zjawiska, o której pisałem w pierwszym moim poście. Obserwacji jest dużo, dowodów (jakichkolwiek) brak. 

A im dalej sięgamy w historię tym bardziej te opisy (światła Ashen) będą kwieciste ponieważ ludzie nie wiedzieli jeszcze jak funkcjonuje ludzki mózg i jak sprytnie potrafi nas oszukiwać :)

Ja obserwowałem to "zjawisko" wczoraj. Kamera nie chciała nic zarejestrować - to znaczy zarejstrowała - ale nie światło popielate ale emisję termiczną w paśmie 1000nm.

  • Like 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też widzę zawsze cała tarczę gdy obserwuje Wenus (robię to od czasu do czasu).

7 godzin temu, Lukasz83 napisał:

Tymczasem kamery nic nie pokazują. Dlaczego?

Podłączmy oko do komputera i wszystko będzie jasne :P Może obrzydliwie i oko trzeba by jakieś załatwić ale kwestia światła popielatego Wenus była by raz na zawsze rozstrzygnięta :D

  • Haha 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 7.05.2020 o 11:04, marianowski napisał:

Słyszałem/czytałem o fajnym eksperymencie,nie pamiętam już kto i kiedy go przeprowadził.Grupie ludzi pokazano Wenus za pomocą teleskopu,byli zaskoczeni widokiem sierpa.

Kilka dni temu pokazałem Wenus żonie w jakimś solidnym powiększeniu, coś w okolicach 200-300x. Mało ze stołka nie spadła :D

Polecam każdemu, kto chciałby strollować swoją drugą połówkę :D

  • Haha 2
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, MichalKaczan napisał:

Nie wiem czy ktoś pamięta książkę "Niebo na Dłoni" z dawnych, słusznie minionych czasów. Tam zdaje się była fotografia światła popielatego Wenus wykonana przez duży relfektor. Jak znajdę, to wrzucę zdjęcie.

 

IMG_20200508_205959.jpg

  • Like 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, polaris napisał:

IMG_20200508_205959.jpg

Dzięki, właśnie przed chwilą zajżałem do tej książki. Nie wiem co mi się ubzdurało. Dowód na to, że można nawet pamiętać światło popielate ze zdjęcia, a którego nigdy tam nie było. No bo, aż się prosi, żeby ten sierp dopełnić ;) I chyba tak w tym przypadku działa umysł.

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastanawiam się jakiej jakości trzeba mieć okular aby wpływ poświaty od jasnej części tarczy były tak minimalny by móc szukać tego typu delikatnego efektu.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 8.05.2020 o 09:50, Lukasz83 napisał:

...No ale tak jak piszesz, każdy może wierzyć w co chce...

PS: I jeszcze ciągle otwarte pytanie - dla tych co zakładają że to fizyczne zjawisko - dlaczego oko widzi a kamera nie - skoro my to widzimy to zjawisko musi być wystarczająco silne żeby być widoczne dla wielokrotnie bardziej czułej kamery - i to w paśmie widzialnym. Tymczasem kamery nic nie pokazują. Dlaczego?

Też walczyłem z ostrym cieniem mgły. Bezskutecznie.

Różne słabe obiekty widywałem, ale czegoś takiego nigdy :D

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)