Skocz do zawartości
Paether

Kto pyta, nie błądzi - czyli krótkie pytania i odpowiedzi.

Rekomendowane odpowiedzi

Temat dla wszystkich, którzy chcą się upewnić, lepiej zrozumieć, coś im nurtuje umysł, czy po prostu zwyczajnie czegoś nie wiedzą.

Astronomia teoretyczna to obszerna, skomplikowana i często trudna działka więc możemy sobie po prostu pomagać zrozumieć pewne sprawy. Co dla jednego będzie wyzwaniem, dla kogoś innego czymś oczywistym i na takiej wymianie wiedzy w tym dziale mi bardzo zależy.

 

Temat bardziej w formie luźnej rozmowy, niż poważnych dysput w innych wątkach. Pamiętajmy, że nie ma głupich pytań...a nie, jednak są, ale nie wstydźmy się, że czegoś nie rozumiemy ;)

 

Dodatkowa rola porządkująca tematu: Jeśli pojawią się wątki gdzie na pytanie można odpowiedzieć krótko i jednocześnie wyczerpując temat, to zostanie przeniesione tutaj. Z drugiej strony, jeśli z pozoru błahe pytanie wywoła ciekawą dyskusję - otrzyma swój osobny temat.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Polaryzacja światła?  Co wnosi lub wniosła do wiedzy o wszechświecie?

Na przykład:

Ostatnio jakiś kosmiczny teleskop sporządził obraz całego wszechświata (chyba najdawniejszego)  zapewne z CMB {promieniowania tła}

 

http://www.swiatnauki.pl/8,1044.html

 

Czy oprócz "kolorów = długości fali" przeanlizowano też polaryzację światła płynącego z tych archaicznych pra-punktów na tej mapie

i coś ona wniosła?

 

Bo kiedyś coś o tym czytałem ale ... zapomniałem szczegóły!  I umknęło mi to bezpowrotnie :(

 

 

Może nie tylko o tym "początku" (jak wyżej) lecz i o czymś innym polaryzajca światła - czyli jej badanie - poszerzyła/poszerza naszą wiedzę o kosmosie?

 

Tak przy okazji:

do oglądania jasnego boleśnie Księżyca w Dużych Newtonach używa się prawie koniecznie filtra polaryzacyjnego (czy może polaryzującego?)

na czym polega jego dobroczynne działanie?

 

No i w ogóle co ona jest i jak powstaje (ta polaryzacja) - jeśli to da się jakoś prosto/intuicyjnie opisać. A nie jest suchą cechą światła i tyle.

Czy każde światło jest spolaryzowane?

 

Pozdrawiam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Może ktoś polecić książkę, artykuł, pracę która łączy w sobie mechanikę kwantową i OTW w znaną nam teorię strun. Dużo już o tym czytałem i oglądałem. Bardzo mnie to zaciekawiło  więc może ktoś może coś polecić ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Koniec Wszechświata.Co jest bardziej prawdopodobne , wielkie rozdarcie czy wielki skurcz?. Czy macie inne teorię ? a może wszechświat jest wieczny ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Koniec Wszechświata.Co jest bardziej prawdopodobne , wielkie rozdarcie czy wielki skurcz?. Czy macie inne teorię ? a może wszechświat jest wieczny ?

Wiele jest teorii na temat końca wszechświata. Ciężko w tej chwili cokolwiek o tym powiedzieć.

20miliardów lat - Big Rip(wielkie rozdarcie) i Big Crunch (wielki skurcz) mi nie pasuje ponieważ póki co wiemy, że widzialny wszechświat był bardziej skupiony - ale nie był punktem! I zakładamy że reszta wszechświata również bardziej była "zbita". Do tych dwóch scenariuszy trzeba założyć, że przestrzeń jest skończona. Natomiast wg mnie przestrzeń jest nieskończona i dzięki temu tylko przestrzeń się rozciąga a reszta pozostaje bez zmian - układy planetarne dzięki grawitacji a materia dzięki sile elektromagnetycznej.

 

Są jeszcze inne teoretyczne scenariusze dla naszego wszechświata (czas oczywiście jest szacowany i podany jest w latach):

 

1.1 - 1.2 *10^14 czas w którym skończy się paliwo wszystkim gwiazdom we wszechświecie

 

2*10^36 rozpad połowiczny wszystkich nukleonów w widzialnym wszechświecie (jeśli przyjmiemy najniższą wartość rozpadu 8.2*10^33)

 

3*10^43 rozpad połowiczny wszystkich nukleonów w widzialnym wszechświecie (jeśli przyjmiemy najwyższą wartość rozpadu 10^41 i przy pewnych założeniach) jeśli protony rozpadną się wkraczamy w erę czarnych dziur czyli czarne dziury są jedyną rzeczą we wszechświecie.

 

10^65 Jeśli protony nie rozpadną się cała stała materia we wszechświecie zmieni się w ciekłą materię przez efekt tunelowy (mechanika kwantowa)

 

1,7*10^106 czas w którym supermasywna czarna dziura o masie 20 trylionów słońc rozpadnie się dzięki procesie Hawkinga. Tym samym wkraczamy w Ciemną erę gdzie cała materia ropadała się do subatomowych cząsteczek

 

10^10^50 Powstaje Mózg Boltzmanna

 

10^10^56 Nowy Big Bang

 

10^10^76 Cała materia wchłonięta przez czarne dziury - jeśli protony nie rozpadły się.

 

10^10^120 Wszechświat w ostatnim stadium energii

 

10^10^10^76,66 "powtórzenie się czasu" wg terorii Poincaré

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pytanie: Ile fotonów zostało zebrane do tej pory przez wszystkie teleskopy obserwujące Wszechświat?

 

Odpowiedź znalazłem  tutaj.  Jest to ciekawostka z gatunku niezwykłych skojarzeń :

>>>

Masiewicz i Tutukow we wstępie do książki z 1988r. opisującej ewolucję gwiazd

post-645-0-19994200-1403309013_thumb.jpg

przedstawili następujące wyliczenia:

– załóżmy, że całkowita powierzchnia zwierciadeł wszystkich teleskopów dostępnych astrofizykom wynosi 100m2

– czas wykorzystania tej powierzchni wynosi 50 lat

– można obliczyć, że całkowita energia fotonów zebranych w ciągu tego czasu obserwacji przez zwierciadła teleskopów wyniesie około 10 000 000 000 ergów

– urządzenia rejestrujące wychwycą tylko około 1% tej wartości.

– przeznaczmy tę energię na ogrzanie szklanki wody

okaże się, że jej temperatura wzrośnie o 0.1 oC

czyli 10 kalorii leży u podstaw współczesnej astrofizyki.

<<<

 

Teraz są większe teleskopy i jest ich więcej, ale szklanki wody do herbaty to chyba byśmy nie zagotowali energią z tych fotonów :)

 

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Siemka. Otóż mojego ojca nurtują od pewnego czasu pytania. Jest człowiekiem "z tamtej epoki" ;) i nie ma czasu na zabawy z komputerem itd. Z całym szacunkiem do niego, ale może troszeczkę myśli po staroświecku, albo pomerdało mu się od zlepka informacji, którymi niegdyś się pasjonował.

 

1. "Jak to możliwe, że załogi Apollo (rzekomo;)) docierały na księżyc? Przecież nie da się <nacelować> ani na księżyć, ani na żadną inną planetę nawet sondy. W kosmosie coś leci i leci, a druga prędkość kosmiczna jeszcze to utrudnia"

2. "Ile załoga Apollo (na z Armstrongiem) leciała na księżyc i z powrotem łącznie"?

3. "W kosmosie nigdzie na pewno nie ma życia, a to wszystko są wymysły naukowców, którzy tylko doją kasę od rządów na badania" - jak byście próbowali go przekonać, że może być inaczej ;)?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ad.1 apollo weszło na orbitę księżyca przy pomocy silnika. I tak samo ją opuściło. ( akcja=reakcja)

Nie dawno był news że sonda z przez 35 lat został " zwrócona" koleś który był super mózgiem w czasie bez komputera potrafił obliczyć orbity i prędkości po wyżej 2 kosm. By sondy latały jak im każe.

http://m.technologie.gazeta.pl/internet/1,113033,16103341,Te_kosmiczna_sonde_najpierw_porwano__potem_wykorzystano.html#MT

Idzie obliczyć prędkość i tor lotu aby apollo lecąc według tych wyliczeń z małymi poprawkami znalazł się w tym samym czasie i miejscu w którym księżyc będzie za "x" dni. Więc nie celuje się w obiekt tylko w miejsce w którym ma być gdy dotrze tam apollo.

Ad.2 przebieg misji 11

http://pl.m.wikipedia.org/wiki/Apollo_11 rozwinąć "przebieg misji ..."

[url=http://pl.m.wikipedia.org/wiki/Apollo_8]http://pl.m.wikipedia.org/wiki/Apollo_8[/ url]

Czas trwania co do minuty w przebieg misji.

Czas lotu z orbity około ziemskiej do wejścia na orbitę księżyca w przybliżeniu 57 godzin.

Ad.3 Jeśli życie jest na naszej planecie a wszechświat ma swoje rozmiary; nie da się myśleć inaczej. Gdzieś tam jest życie. Są podobne galaktyki, gwiazdy, układy słoneczne, jest tam gdzieś druga "ziemia" jedynie dzieli nas odległość, a co za tym stoi badamy planety które już nie istnieją albo istniały w czasie kiedy życia na naszej nie było. (spore uproszczenie). Może pomoże. Tak czy siak. Jeśli gdzieś tam jest cywilizacją technicznie do nas podobna sygnał o tym dotrze kiedyś do nas.

Pozdrawiam.

Edytowane miliony razy. Gorąca głowa ze mnie.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję uprzejmie. A mam pytanka od siebie.

 

1.Jak w takim razie wygląda powrót na Ziemię?

2. W jaki sposób rakieta wie gdzie lecieć? Czy ją nakierowują niczym samolot, czy ma wgrane dane i leci jak zakodowano?

3. Skoro "tak łatwo" polecieć na księżyc i "tyle" razy już na niego leciano, mimo niedoskonalsznej technologi niż obecnie, dlaczego wciąż nie ma kolejnego lotu?

4. Czy za setki lat będzie technologia, by "dotrzeć" do najbardziej odległych planet. Czy to będzie droga bez powrotu? Szkoda, że już tego nie dowiemy się. Teraz ciekawi mnie jak będzie z organizowanym "lotem" na Marsa. Czy to nie One Way Ticket ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ad1.

Odpowiedź w linku do Wiki misja nr8

Powrót. Start kapsuły lądownika z powieszeni księżyca. Wejście kapsuły na jego orbitę. Połączenie z "modółem serwisowym" na orbicie. W lądowniku 2 astronautów w module 1. Start silnika modółu serwisowego w celu opuszczenia orbity księżyca w odpowiednim momencie i pod odpowiednim kątem. Lot w przestrzeń w kierunku ziemi. ( prościej bo ziemia nie obraca się w około księżyca więc widać cel.) Przed wejściem na orbitę ziemi wyhamowanie. Wejście na orbitę. Oddzielenie kapsuły od modólu. Wejście pod odpowiednim kątem w atmosfere. W przybliżeniu 15 minut i plusk do oceanu. Ot filozofia.

Ad2. Wykonuje się obliczenia bardzo złożone. Rakieta - rakieta wynosi coś na orbitę. Leci statek kosmiczny. ( nazwa użytkownika-różne pojęcia)

Obecnie komputery dbają o trajektorie lotu człowiek ewentualnie koryguje p obliczenia wykonane przez komputer.

Ad3. Kasa to kosztuje.

Ad4. Nie będzie. Chyba że z tamtych planet.

( najszybsza podróż to ta z prędkością światła. 1 079 252 848,8 km/h Co trwało by i tak za długo rok ma ponad 8760 godzin ) Najbliższe gwiazdy są ponad 4 lata drogi z tą prędkością. Sonda Voyager leci już 37 lat ( mogę się trochę mylić) i dopiero opuszcza nasz układ słoneczny. Fakt latała po nim nie w linii prostej tylko obiegając co się da po drodze. By się rozpędzić i dla nauki. Ale i tak obecnie nie potrwa to szybciej. Sonda leci z prędkością 17,027 km/s (czyli 61 297 km/h = 3,592 au rocznie) w kierunku gwiazdozbioru wężownika.

To jest w przybliżeniu 3.6 odległość miedzy ziemią a słońcem. Czyli pokonuje rocznie dystans jaki światło pokona w niecałe 29 minut. Czyli jeśli najbliższe gwiazdy są oddalone o 4 lata drogi z prędkością światła, licząc że lecąc z prędkością voyagera dolecieć tam można za 2.050.560 lat. ( obliczenia na szybko proszę o sprawdzenie)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ad.3 Jeśli życie jest na naszej planecie a wszechświat ma swoje rozmiary; nie da się myśleć inaczej. Gdzieś tam jest życie. 

 

Zaraz przyjdzie Piotrek Guzik i słusznie na Ciebie nakrzyczy ;)

Nie wiemy, czy jest życie w kosmosie gdzieś poza Ziemią. Na razie możemy tylko stwierdzić, że na pewno życie jest na Ziemi i że wobec pospolitości planet jest prawdopodobne, że życie ukształtowało się gdzieś poza Ziemią. 

 

3. Skoro "tak łatwo" polecieć na księżyc i "tyle" razy już na niego leciano, mimo niedoskonalsznej technologi niż obecnie, dlaczego wciąż nie ma kolejnego lotu?

4. Czy za setki lat będzie technologia, by "dotrzeć" do najbardziej odległych planet. Czy to będzie droga bez powrotu? Szkoda, że już tego nie dowiemy się. Teraz ciekawi mnie jak będzie z organizowanym "lotem" na Marsa. Czy to nie One Way Ticket ?

 

Ad.3. Kasa, misiu, kasa. W setkach źródeł można poczytać o tym, że zarówno amerykański, jak i radziecki program kosmiczny był napędzany napięciem politycznym. Kiedy trzeba udowodnić swoją dominację, kasa przestaje być ważna i jedynie cel się liczy. Czyli - wtedy były na to pieniądze, dziś już nie ma. 

 

Na pytanie czwarte sam sobie odpowiedziałeś niemal w całości.

Tak, one-way ticket.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wisi albo spłonął. Bardziej prawdopodobne że spłonął i spadł w ocean.

Niechaj krzyczą. Badania naukowe badaniami a przekonanie własne i wiara w to to co innego.

Edycja

Obecnie najszybciej podróżującymi ludźmi jest załoga ISS ponad 7700 km/h

Voyager leciał z predkoscią ponad 62 000 km/h.

Najszybsze sondy kosmiczne leciały by tam 60 000 lat. (informacja z netu http://wszechswiat.astrowww.pl/stardist.html)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zaraz przyjdzie Piotrek Guzik i słusznie na Ciebie nakrzyczy ;)

Nie wiemy, czy jest życie w kosmosie gdzieś poza Ziemią. Na razie możemy tylko stwierdzić, że na pewno życie jest na Ziemi i że wobec pospolitości planet jest prawdopodobne, że życie ukształtowało się gdzieś poza Ziemią. 

 

Już nie nakrzyczę, bo mnie wyręczyłeś ;)

 

 

Niechaj krzyczą. Badania naukowe badaniami a przekonanie własne i wiara w to to co innego.

 

 

Za przekonanie własne, czy wiarę nikt na Ciebie nie nakrzyczy :). Tam gdzie nie ma pewności, pojawiają się przekonania i to oczywiście nie jest nic złego. Tyle, że jeśli piszemy o przekonaniach, a nie o faktach, to wypadałoby to zaznaczyć. Dlatego jeśli ktoś pisze coś w stylu: "we Wszechświecie jest tak dużo galaktyk, gwiazd i planet, że na pewno gdzieś poza Ziemią istnieje życie", to zawsze reaguję. Podobnie też nie przejdę obojętnie, jeśli ktoś napisze, że życia poza Ziemią na pewno nie ma.

 

Pozdrawiam

Piotrek Guzik

 

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Siemka. Otóż mojego ojca nurtują od pewnego czasu pytania. Jest człowiekiem "z tamtej epoki" ;) i nie ma czasu na zabawy z komputerem itd. Z całym szacunkiem do niego, ale może troszeczkę myśli po staroświecku, albo pomerdało mu się od zlepka informacji, którymi niegdyś się pasjonował.

 

1. "Jak to możliwe, że załogi Apollo (rzekomo;)) docierały na księżyc? Przecież nie da się <nacelować> ani na księżyć, ani na żadną inną planetę nawet sondy. W kosmosie coś leci i leci, a druga prędkość kosmiczna jeszcze to utrudnia"

2. "Ile załoga Apollo (na z Armstrongiem) leciała na księżyc i z powrotem łącznie"?

3. "W kosmosie nigdzie na pewno nie ma życia, a to wszystko są wymysły naukowców, którzy tylko doją kasę od rządów na badania" - jak byście próbowali go przekonać, że może być inaczej ;)?

 

ad.3 

Może wytłumacz ojcu, że tak mało wiemy o wszechświecie i o prawach w nim rządzących, że bez względu na powód badań każda kwota na nie przeznaczona nie jest zmarnowana. 

Przy okazji badań nad życiem w kosmosie, nawet jeśli tego "życia" się nie odkryje, to być może uda się znaleźć odpowiedź na inne pytania. I odwrotnie.

Każde z badań czy to nad życiem w kosmosie (które niekoniecznie musi istnieć w formule, którą znamy i która wyznacza nasze istnienie), czy to nad powstaniem basenów księżycowych, czy to nad gwiezdnym pyłem, czy jakimkolwiek obiektem kosmosu i zjawiskami w nim występującymi, każde z badań wszechświata zbliża nas do poznania odpowiedzi na wiele pytań, pytań, na które odpowiedź jest bardzo trudna przy poziomie naszej aktualnej wiedzy.

Te badania są bardzo kosztowne, bez pieniędzy niemożliwe do przeprowadzenia. A odpowiedzi przysłużą się z pewnością nie tylko astronomii.

A jeśli chodzi o "wymysły naukowców" - to większość z badanych problemów bierze się właśnie z wymysłów  ;) - rzeczy oczywistych badać nie trzeba.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

którzy tylko doją kasę od rządów na badania" - jak byście próbowali go przekonać, że może być inaczej ;)?

 

Pomijając wszelaką doniosłość kosmicznych odkryć, które niekoniecznie zadziałają na wyobraźnię, kogoś, kto się tym nie interesuje.

 

Bez tych nikomu nie potrzebnych badań, nie byłoby filtrów wody, czujników dymu, okularów odpornych na zarysowania, mleka dla niemowląt z alergią na mleko naturalne, profesjonalnego obuwia sportowego, urządzeń na baterie (trudno ciągnąć kabel w kosmos), jednorazowych pieluszek dla dzieci, pompy insulinowej, sztucznej komory serca, słuchawek bezprzewodowych, ubrań termoaktywnych, aparatów słuchowych, rakiet tenisowych, kasków rowerowych, opakowań zapewniających dłuższą świeżość jedzenia, kamer wykorzystywanych przy symulacjach zderzeń pojazdów.

 

Szacuje się, że każdy wydany przez NASA dolar, przynosi 7 dolarów gospodarce USA. Dojenie? Wolne żarty :D

 

Aha, dodatkowy mocny argument posiadasz jeśli Twój ojciec używa nawigacji samochodowej ;) Trzeba trochę wydoić rząd, żeby wysłać 31 satelitów GPS ;)

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czy mając 100 metrowy lub większy teleskop kosmiczny można by było zmierzyć odległość do odległych galaktyk np. tych z HUDF metodą cefeid ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dlatego jeśli ktoś pisze coś w stylu: "we Wszechświecie jest tak dużo galaktyk, gwiazd i planet, że na pewno gdzieś poza Ziemią istnieje życie", to zawsze reaguję. Podobnie też nie przejdę obojętnie, jeśli ktoś napisze, że życia poza Ziemią na pewno nie ma.

i tu przypomina mi się fragment filmy sci-fi:

"Gdybyśmy byli sami w Kosmosie, byłoby to okropne marnotrawstwo przestrzeni." -  Kontakt z Jodie Foster w roli głównej

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Może być zamieszkana tylko jedna planeta lub dwie lub trzy lub .... ho ho ho ile i dlatego sądze, że wszystkie wyniki są jednakowo prawdopodobne przy tak słabej "twardej" wiedzy jaką mamy. IMHO. Może misja Rosetta coś wniesie - jakby tam  wykryto żywy organizm to :O

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam,

na poczatku przywitam sie ladnie, bo to moj 1szy post tutaj. Mam na imie Piotr i jestem kompletnym amatorem jesli chodzi o astronomie, ktora to jedank fascynuje mnie odkad pamietam :) Mam 2 pytania, ktore nurtuja mnie i na ktore odpowiedzi nie udalo mi sie jak dotad znalezc odpowiedzi.

 

no1: Dlaczego w ukladzie slonecznym, innych ukladach, czy nawet galaktyce wszystko wydaje sie idealnie poukladane i "kreci" sie z idealnymi wrecz predkosciami i odleglosciami? Czyz nie jest prawda, ze gdyby Ziemia krecila sie ze znacznie wieksza predkoscia to udalo by sie jej wyrwac z grawitacji Słońca, lub gdyby jej predkosc okrazania naszej gwiazdy byla znacznie mniejsza, Słonce nie powinno jej na przestrzeni milionow lat w koncu sciagnac do siebie? Jak to mozliwe, ze przy miliardach gwiazd w samej tylko Drodze Mlecznej, albo skupiskach gwiazd (mam na mysli miejsca o stosunkowo niewielkiej przesztrzeni, na ktorych jest duza ilosc gwiazd) wszystkie obiekty nie przyciągaja sie do siebie na tyle mocno zeby sie laczyc lub zderzac? Tymczasem wszystko kreci sie wokol siebie, ksiezyce wokol swoich planet, te z koleji wokol gwiazd, a te  pomimo ogrmnych odleglosci od innych gwiazd i niewyobrazalnych odleglosci od srodka Galaktyki (zakladam, ze w srodku jest masywna czarna dziura z ogromna sila grawitacji) okrazaja srodek Galaktyki Tworząd np. spirale, gdzie przeciez na jej koncach gwiazdy poruszaja sie z ogromnymi predkosciami a pomimo to ani nie sa sciagane do jej srodka ani tez nie "uciekaja" w przestrzen miedzygalatyczna?? Zakladam, ze tak sie dzieje na jakas mala skale, ale fakt ze tak ogromna ilosc obiektow (100 miliardow samych gwiazd w Drodze Mlecznej) jest tak idealnie poukladana nie moze pomiescic mi sie w glowie.. :) Co trzyma to wszystko w "kupie" tak idealnie zgranej i absolutnie przepieknej?

 

no2: Skad pewnosc, ze Wszechswiat ma niecale 14mld lat, skoro na wycinku nieba najodleglejsze obiekty (Galaktyki) szacowane sa na powiedzmy 13,8mld lat odleglosci od Ziemi? I taka sytuacja jest dokladnie w kazdym mozliwym kierunku ?? Gdzie nie skierowanoby Hubblle'a tam najodleglejsze obiekty sa widoczne z odleglosci niecalych 14mld lat??

Z tego wynikaloby, ze nasza Galaktyka jest idealnie w  centrum Wszechswiata, w co nie chce mi sie zbytnio wierzyc...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam,

na poczatku przywitam sie ladnie, bo to moj 1szy post tutaj. Mam na imie Piotr i jestem kompletnym amatorem jesli chodzi o astronomie, ktora to jedank fascynuje mnie odkad pamietam :) Mam 2 pytania, ktore nurtuja mnie i na ktore odpowiedzi nie udalo mi sie jak dotad znalezc odpowiedzi.

 

no1: Dlaczego w ukladzie slonecznym, innych ukladach, czy nawet galaktyce wszystko wydaje sie idealnie poukladane i "kreci" sie z idealnymi wrecz predkosciami i odleglosciami? Czyz nie jest prawda, ze gdyby Ziemia krecila sie ze znacznie wieksza predkoscia to udalo by sie jej wyrwac z grawitacji Słońca, lub gdyby jej predkosc okrazania naszej gwiazdy byla znacznie mniejsza, Słonce nie powinno jej na przestrzeni milionow lat w koncu sciagnac do siebie? Jak to mozliwe, ze przy miliardach gwiazd w samej tylko Drodze Mlecznej, albo skupiskach gwiazd (mam na mysli miejsca o stosunkowo niewielkiej przesztrzeni, na ktorych jest duza ilosc gwiazd) wszystkie obiekty nie przyciągaja sie do siebie na tyle mocno zeby sie laczyc lub zderzac? Tymczasem wszystko kreci sie wokol siebie, ksiezyce wokol swoich planet, te z koleji wokol gwiazd, a te  pomimo ogrmnych odleglosci od innych gwiazd i niewyobrazalnych odleglosci od srodka Galaktyki (zakladam, ze w srodku jest masywna czarna dziura z ogromna sila grawitacji) okrazaja srodek Galaktyki Tworząd np. spirale, gdzie przeciez na jej koncach gwiazdy poruszaja sie z ogromnymi predkosciami a pomimo to ani nie sa sciagane do jej srodka ani tez nie "uciekaja" w przestrzen miedzygalatyczna?? Zakladam, ze tak sie dzieje na jakas mala skale, ale fakt ze tak ogromna ilosc obiektow (100 miliardow samych gwiazd w Drodze Mlecznej) jest tak idealnie poukladana nie moze pomiescic mi sie w glowie.. :) Co trzyma to wszystko w "kupie" tak idealnie zgranej i absolutnie przepieknej?

 

no2: Skad pewnosc, ze Wszechswiat ma niecale 14mld lat, skoro na wycinku nieba najodleglejsze obiekty (Galaktyki) szacowane sa na powiedzmy 13,8mld lat odleglosci od Ziemi? I taka sytuacja jest dokladnie w kazdym mozliwym kierunku ?? Gdzie nie skierowanoby Hubblle'a tam najodleglejsze obiekty sa widoczne z odleglosci niecalych 14mld lat??

Z tego wynikaloby, ze nasza Galaktyka jest idealnie w  centrum Wszechswiata, w co nie chce mi sie zbytnio wierzyc...

Ad 1. Prędkość Ziemi to 30 km/s. Aby wyrwać się z grawitacji Słońca musiałaby mieć prędkość 42 km/s. To jest sporo większa prędkość. Wcale nie oznacza to, że jest to idealnie poukładane. Po prostu planeta jak powstała miała pewną prędkość i ta pewna prędkość zdecydowała o pewnej orbicie. Orbitę opisują zasady zachowania energii, pędu i momentu pędu, które uniemożliwiają w pełni dowolny ruch. Planetę bardzo ciężko jest wytrącić z orbity w sposób inny niż zderzenie (patrz: rezonans orbitalny). Obiekty się nie zderzają bo są między nimi zbyt duże odległości, co skutkuje że zderzenia praktycznie nie zachodzą, bo są mało prawdopodobne. Stabilne orbity i duże odległości między ciałami niebieskimi powodują stabilność układów takich jak układy planetarne, gromady kuliste czy galaktyki.

 

Ad 2. Wiek wszechświata właśnie jest szacowany na 13,8 mld lat. Nasza Galaktyka faktycznie jest idealnie w centrum Wszechświata, a konkretniej Widzialnego Wszechświata. Sam Wszechświat jest o wiele większy i jeśli jest skończony to prawdopodobnie nie znajdujemy się w jego centrum. Nie da się tego jednak stwierdzić.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

dziekuje za szybka odpowiedz, jednak wciaz nie moge zrozumiec tej "idealnej" stabilnosci. przeciez nawet najdalej wysuniete od srodka galaktyki gwiazdy tez sa z nia zwiazane grawitacyjnie, pomimo znacznie wiekszej odleglosci od jej srodka niz gwiazdy, ktore sa najblizej srodka - a pomimo to nie udaje im sie wyrwac z grawitacji srodka galaktyki. a przeciez gwiazdy pomimo swojej odleglosci od siebie, w jakis tam minimalny sposob oddzialuja na siebie wzajemnie, sa przeciez uklady podwojne, gdzie gwiazdy sa "zwiazane" ze soba wzajemnie - juz nie wspominajac ze w takich ukladach zapewne znajduja sie tez roznej masy planety i pomimo, roznego ukladu gwiazd podczas ich przemieszczania sie, te uklady takze sa stabilne. Tak idealnej synergii to nawet Einstein by nie wymyslil, stad moje rozwazania o tym, iz moze jest cos jeszcze co trzyma to wszystko w "kupie".

 

Zapewne mozna wyliczyc jaka predkosc i kierunek musi posiadac gwiazda aby przy okreslonej masie i odleglosci od srodka galaktyki (w ktorej zakladamy, ze jest masywna czarna dziura) mogla byc na swojej orbicie wokol czarnej dziury, ale przy 100mld gwiazd ciezko mi uwierzyc, zeby jakis maly odsetek nie byl w tej idealnej predkosci i kierunku - a to z koleji moglo by w jakims tam skrajnie malym prawdopodobienstwie wybijac ze swoich "orbit" inne gwiazdy itd..

 

Jak to wytlumaczyc?

 

ad2. Skoro zakladamy, ze Droga Mleczna jest w centrum wszechswiata widzialnego, to jak wygladaloby zdjecie z Hubble'a zrobione z Galaktyki oddalonej od nas o te 13,8mld lat w tym samym kierunku co jej kierunek od Drogi Mlecznej?

W jedna strone mozna bylo by dostrzec obiekty oddalone o 13,8mld x 2, czyli prawie 28mld lat swietlnych a w druga strone nic by nie bylo? Cos tu jest nie tak... nie uwazasz?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

dziekuje za szybka odpowiedz, jednak wciaz nie moge zrozumiec tej "idealnej" stabilnosci. przeciez nawet najdalej wysuniete od srodka galaktyki gwiazdy tez sa z nia zwiazane grawitacyjnie, pomimo znacznie wiekszej odleglosci od jej srodka niz gwiazdy, ktore sa najblizej srodka - a pomimo to nie udaje im sie wyrwac z grawitacji srodka galaktyki. ...

Cos tu jest nie tak... nie uwazasz?

Nigdzie nie ma idealnej stabilności. Równowaga we wszelkich układach osiągana jest stopniowo i nigdy nie do końca. Układy, które nie osiągają stanu zbliżonego do równowagi po prostu przestają istnieć lub nigdy nie zaistnieją.

A tak ogólniej - nikt dwoma zdaniami nie odpowie Ci na pytania natury kosmologicznej. Często takich odpowiedzi jeszcze nie ma a jak są, to są w postaci równań matematycznych itp. Odpowiedzi musisz szukać sam, czytając, czytając i czytając.

 

Wszystko jest tak, tylko nie zawsze wiemy dlaczego :D

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czy mając 100 metrowy lub większy teleskop kosmiczny można by było zmierzyć odległość do odległych galaktyk np. tych z HUDF metodą cefeid ?

 

Wydaje mi się, że tak. Metoda ta ograniczona jest przede wszystkim odległością, z jakiej jesteśmy w stanie rozdzielać i obserwować tego typu gwiazdy. Teoretycznie więc byłoby to możliwe, jeśli umożliwiłyby nam to techniki obserwacyjne. Jednak zważywszy na dokładność takich pomiarów, którą szacuje się na 20-30%, przy bardzo dużych odległościach błąd pomiaru byłby także bardzo duży.

W odległych galaktykach rolę świec standardowych pełnią supernowe, ponieważ można je obserwować z dużo większych odległości. Ale idea pomiaru jest podobna.

 

pozdrawiam

KK

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Coś na długie zimowe weekendy  ...

Mam następujące bardzo ciekawe pytanie, które wynikło na ostatnim spotkaniu PTMA Sz-n (a z odpowiedzią były trudności! :) ). 

Coś tam wyguglowałem, ale może ktoś z Was ma zgrabną odpowiedź na podorędziu :)

Wrzucę tutaj moją wersję "google" odpowiedzi najpóźniej jutro ...

 

Jak to możliwe, że Wszechświat ma około 90 miliardów lat świetlnych średnicy, jeżeli Big-Bang zaczął się zaledwie 13.8 miliarda lat temu?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W okresie inflacji, czyli kiedyś tam dawno temu, przestrzeń rozszerzała się z prędkością nadświetlną podobno, ale dawno było i ciemno to słabo widziałem i ledwo pamiętam.
Ale skoro "na ostatnim spotkaniu PTMA Sz-n (a z odpowiedzią były trudności!  :) ). " to moja odpowiedź zapewne jest błędna. 
Drugim co mi przychodzi do głowy jest to, że przecież przestrzeń rozszerza się cały czas, zatem odpowiednio odległy fragment Wszechświata może uciekać od drugiego odpowiedniego fragmentu Wszechświata z prędkością większą od światła. Bo choć nic nie PORUSZA się z prędkością większą niż światło, to rozszerzania się przestrzeni ruchem nazwać nie możemy... 
Wygrałem coś?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Naszło mnie dziś pewne pytanie, na które nie mogłam znaleźć odpowiedzi w "internetach", a mianowicie: czy wiadomo ile wyniósł indeks Kp w 1859 roku, gdy zorze polarne widoczne były na całym świecie, a jeśli tak, to ile on wyniósł? Skali Kp jeszcze chyba wtedy nie było, ale może da się to jakoś określić? :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jak to możliwe, że Wszechświat ma około 90 miliardów lat świetlnych średnicy, jeżeli Big-Bang zaczął się zaledwie 13.8 miliarda lat temu?

Nie znam się specjalnie na kosmologii, ale Wygoogowałem następującą odpowiedź pod poniższym odnośnikiem  (tutaj jest więcej ciekawych odpowiedzi na pytania o Wszechświecie): http://www.mso.anu.edu.au/~charley/papers/LineweaverDavisSciAm.pdf

I moje bardzo "szybkie" tłumaczenie :

 

PYTANIE: Jak duży jest obserwowany Wszechświat?

 

ZŁA ODPOWIEDŹ: Wszechświat liczy 14 miliardów lat. Dlatego promień obserwowanej części Wszechświata wynosi 14 miliardów lat świetlnych.

UZASADNIENIE: Weźmy pod uwagę najbardziej odległą galaktykę, z której fotony zostały wyemitowane krótko po big-bangu i właśnie docierają do nas. Rok świetlny jest odległością jaką pokonują fotony w ciągu roku. Dlatego fotony z tej odległej galaktyki podróżowały do nas 14 miliardów lat.

 

DOBRA ODPOWIEDŹ: Ponieważ przestrzeń się rozszerza, obserwowana część naszego Wszechświata ma promień większy niż 14 miliardów lat świetlnych.

UZASADNIENIE: Przestrzeń w której "podróżuje" foton rozszerza się (ekspanduje). Do momentu gdy foton dotrze do nas, całkowita odległość do galaktyki będzie większa niż wynikająca z prostego rachunku opartego na czasie podróży fotonu (około 3 razy). 

 

post-645-0-27960100-1422742843_thumb.jpg

RYSUNEK ILUSTRUJĄCY OBIE ODPOWIEDZI.

 

Około 3-krotne wydłużenie się czasu "podróży" fotonu z odległej galaktyki odpowiada obserwowanemu promieniowi Wszechświata = 46 miliardów lat świetlnych, czyli średnicy obserwowanego Wszechświata to około 92 milardy lat świetlnych.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)