Skocz do zawartości
teserakt

Betelgeza - czy mamy szanse na najbardziej spektakularne widowisko w historii?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, wszystkich.

 

Przeglądając dzisiejsza prasówkę w internecie natrafiłem na artykuł o jednym z naszych sąsiadów a mianowicie Betelgezie czyli alfie z Oriona.

 

Ze względu na fakt iż jestem raczej początkującym miłośnikiem nie wiem na ile poważnie brać wszystko to co zostało tam opisane.

W dużym streszczeniu Czerwony Nadolbrzym według najnowszych badań jest w końcowej fazie swojego żywota i dosłownie w każdej chwili może wybuchnąć. Co więcej nie wykluczone ze wybuch już miał miejsce ale ze względu na odległość 500-600  lat świetlnych (choć na Wikipedi podają 427) światło wybuchu jeszcze do nas nie dotarło.

 

Naukowcy potwierdzili również ze potężne wybuchy promieniowania gamma towarzyszące super nowym nie zagrażają ziemi dlatego nie dość ze mamy szanse w ciągu żywota zobaczyć drugie słonce na naszym niebie to jeszcze to przeżyjemy...

 

Cały artykuł można znaleźć pod linkiem poniżej:

http://karolketzer.natemat.pl/94621,kosmiczny-wybuch-na-naszych-oczach

 

Co o tym myślicie a może ktoś z forumowiczów ma jakieś informacje z bardziej wiarygodnego źródła?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, co pisze w tym artykule, który linkujesz, ale to co napisałeś brzmi rozsądnie. Jedyne, do czego można mieć zastrzeżenie, to stwierdzenie, że:

 

"potężne wybuchy promieniowania gamma towarzyszące super nowym nie zagrażają ziemi dlatego nie dość ze mamy szanse w ciągu żywota zobaczyć drugie słonce na naszym niebie to jeszcze to przeżyjemy..."

 

Po pierwsze - promieniowanie gamma towarzyszące supernowym może zagrażać Ziemi (a właściwie życiu na Ziemi), jeśli taka supernowa wybucha w niewielkiej odległości od nas. Betelgeza wydaje się być wystarczająco daleko, abyśmy mogli spać spokojnie.

Druga sprawa, to nazywanie wybuchające Betelgezy "drugim słońcem" jest wielką przesadą. W maksimum blasku Betelgeza osiągnie jasność prawdopodobnie około -10 mag, co oznacza, że będzie trochę słabsza niż Księżyc w pełni. Co prawda będzie ją widać gołym okiem w dzień, ale po pierwsze będzie wyglądać jak gwiazda (punkt), po drugie będzie od Słońca kilka milionów razy słabsza.

 

Betelgeza rzeczywiście jest już blisko końca swojej ewolucji i w każdej chwili może wybuchnąć jako supernowa. Tyle, że warto pamiętać, że to "w każdej chwili" może też oznaczać za rok, za 100 lat, za 10 tysięcy lat, a może nawet za milion lat.

 

Zdjęcie na końcu linkowanego przez Ciebie artykułu to totalna głupota.

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Po pierwsze - promieniowanie gamma towarzyszące supernowym może zagrażać Ziemi (a właściwie życiu na Ziemi), jeśli taka supernowa wybucha w niewielkiej odległości od nas.

 

 

Dzięki Piotrku za wyjaśnienie kilku rzeczy. Natomiast powyższa Twoja uwaga może być opacznie zrozumiana. Życie w sensie "jakiekolwiek" nie będzie zagrożone.

Na Ziemi, w pobliżu jednego z biegunów, jakieś miejsca będą najpewniej nieźle zasłaniane przez samą planetę. Ponadto istnieją spore głębie oceaniczne gdzie też jest sporo organizmów żywych a promieniowanie będzie osłabione. To samo można powiedzieć o bardzo głębokich kopalniach czy jaskiniach.

 

No i jeszcze statystyczny argument. Od około 3 miliardów lat jakoś sobie życie radzi z supernowymi. 

Co więcej zwiększone promieniowanie związane z supernowymi uważa się za zjawisko nie tylko złe ale i dobre. Pojawia się więcej mutacji, zwykle szkodliwych, czasem (niektóre) jednak przydatnych - generujących nowe gatunki. Z całą pewnością i Homo sapiens sapiens miał przodków co przeżyli zwiększone (przez supernową) promieniowanie na ich komórki rozrodcze.

 

Pozdrawiam

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Hmm Ów poeta, pan K.K. podchodzi do sprawy dość emocjonalnie. Z tą eksplozją w każdej chwili to wg mnie spore nadużycie. Betelgeza jest co prawda gwiazdą umierającą, ale nikt nie potrafi udzielić wiarygodnej informacji na temat momentu jej efektownej śmierci.

Człowiek z tęgim umysłem i wyposażonym w najlepszy sprzęt nie potrafi przewidzieć np. pogody na kilka dni w przód. I to na własnym ziemskim podwórku, a co dopiero zachowanie tak skomplikowanego organizmu, jakim jest gwiazda kilkaset lat świetlnych stąd.

 

Może zdarzy się to jutro, a może do tego momentu minie kilka ludzkich pokoleń. Chociaż byłoby to satysfakcjonujące przeżycie, być świadkiem efektownej supernowej na miarę tej z 1054 r. (Krab), o której rozpisywali się Chińczycy...

Niebo jest bezchmurne, więc na wszelki wypadek pójdę zobaczyć, czy alfa Ori jest jeszcze na swoim miejscu.

 

A zdjęcie na końcu (dwa Słońca) to już jazda bez trzymanki! Ludzie astronegatywni to zobaczą i będą im się śniły koszmary...

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Artykuł napisany dość poetycko - nic dziwnego, właśnie zauważyłem, że autorem jest "poeta, prozaik, dziennikarz" - humaniści też piszą o Kosmosie! :D
I jak to bywa w poezji, nie wszystko, co autor chce przekazać to myśl przewodnia - niektóre zdania zostały dodane tylko dla rymu ;) Tak samo i tutaj dopieszczony styl artykułu może wprowadzać atmosferę bardziej emocjonalną, choć myślę, że jest ku temu powód - wybuch Betelgezy będzie naprawdę wielkim wydarzeniem. Trochę było przesadzonych stwierdzeń, ale mimo wszystko najbardziej tknął mnie ten cytat: "W rzeczywistości wybuch supernowej to ostatnie, spektakularne tchnienie prastarych gwiazd, kończących swój żywot wśród kosmicznej eksplozji." Szkoda, że Autor utrwalił stereotyp o starości i śmierci, bo jak wiemy, Betelgeza umiera, a podobnie jak wiele innych impulsywnie konających gwiazd, jest obiektem stosunkowo młodym, ale od początków bardzo masywnym. Inaczej mówiąc - nie łatwo być wielkim.
Jednak Betelgeza niewątpliwie ma szanse na pozostanie wielkim jeszcze parę setek lat po swojej śmierci, ku uciesze milionów istot mających okazję ją ujrzeć ze swojej Błękitnej Kropki. Zdaje się, że ostatnią najbliższą nam supernową była gwiazda, której zawdzięczamy pierwszego Messiera - Mgławicę Krab. Betelgeza jest jeszcze bliżej, co przełoży się na jeszcze większy spektakl na naszym niebie. Nie zapominajmy też o najważniejszym - możliwość obserwacji takiej bliskiej supernowej posłuży rozwojowi nauki, uzupełniając naszą wiedzę o gwiazdach.

Gorąco polecam poniższy film na YouTubie - cały o Betelgezie, bardzo ładnie można z nim prześledzić historię odkrywania Alfy Oriona.
http://youtu.be/awbc7wk37_Y
 
 

Co więcej nie wykluczone ze wybuch już miał miejsce ale ze względu na odległość 500-600  lat świetlnych (choć na Wikipedi podają 427) światło wybuchu jeszcze do nas nie dotarło.

 

 

Z wyliczeniem odległości do Betelgezy były pewne problemy - nie zagłębiałem się w ten wątek, ale na przestrzeni 10-20 lat już kilkukrotnie zmieniano "oficjalną odległość", bodaj zawsze oddalając ją od nas. Mam jeszcze mapę nieba z początku tego wieku, na której jest opisana jako gwiazda odległa o nieco ponad 300 lat świetlnych ;) Dane na wikipedii mają ogromną niepewność pomiarową (rzędu 100 l.y.), a pomiary wykonane w 2010 r. mówiły o 640 latach świetlnych. 

Ktoś wie może czym spowodowana jest taka rozbieżność i niedokładność w wynikach pomiaru tej odległości? Czy to może oznaczać również, że sama średnica gwiazdy oszacowana na podstawie niepoprawnej odległości, może wprowadzać w błąd? Trzeba też pamiętać, że Betelgeza jest gwiazdą "bardzo zmienną" i również z tego powodu jej średnica mocno się waha.  


 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Hej, oczywiscie z drugim sloncem przesadzilem i jestem tego zupelnie swiadomy ale sam fakt drugiego naprawde jasnego punktu na dziennym niebie uwazam za wielkie wydarzenie koncowego zdjecia z artykulu nawet nie komentuje....

 

Ale co do promieniowania gamma to wyczytalem ze podczas wybuchu super nowej wysylane jest ono tylko w konkretnych kierunkach  uzaleznionych od polozenia katowego gwiazdy ( bodajze chodzi tu o bieguny gdzie ruch obrotowy jest najmniejszy) i dlatego wzgledem naszej planety potencjalny  wybuch alfy Oriona jest ponoc zupelnie bezpieczny dla nas (czytaj ludzkiego istnienia) i nie wynika to z odleglosci od gwiazdy ktora wlasnie w skali astronomicznej jest naprawde mala. Co do przedzialu czasu kiedy moze taki wybuch nastapic zgadzam sie z wami w pelni ale jako osoba pozytywnie nastawiona do swiata wierze ze to zobaczymy :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mikołaj dzieki wielkie za super filmik wlasnie zaczalem niedawno w wolnych chwilach ogladac ten cykl na youtubie ale jestem obecnie na 3 czesci i juz nie moge sie doczekac 5 bo przyznam sie ze od zawsze Kasjopea i wlasnie Orion byly i sa moimi ulubionym gwiazdozbiorami.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Szanse na obejrzenie mamy zawsze... pytanie jakie, czy wynoszące jakieś setne promila czy 100%?! Co do promieniowania gamma, to dżety wysyłane są wzdłuż biegunów gwiazdy, a Betelgeza nie jest skierowana do nas biegunem. Dżet minie nas o dwadzieścia parę stopni. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, zarek napisał:

Jakaś taka wybrzuszona, jakby miała zaraz wybuchnąć :O

Albo małe Betelgeziątko urodzić... To by było tytułowe spektakularne widowisko ;)

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×
© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2017)