Skocz do zawartości

Obserwacje Acid'owe


Rekomendowane odpowiedzi

Acid- posłuchaj dobrych rad od Wujka Dobra Rada: - po pierwsze, nigdy nie nastawiaj się że widok DSów w wizualu będzie choć zbliżony do fotografii. Foto i wizual do dwie inne bajki. Obserwując wizualnie musisz mieć dużo cierpliwości i pokory. Większość obiektów będzie wyglądać jak niewyraźne mgiełki, nie ma zmiłuj. Dla ciebie niemal wszystkie będą tak wyglądać - kwestia krótkiego stażu obserwacyjnego. Z czasem będziesz dostrzegać więcej szczegółów w tych jaśniejszych, ale i tak większość DSów będzie wyglądać jak słabe lub bardzo słabe mgiełki. Czasem trzeba uwierzyć "na słowo" że widzisz akurat np. mgławicę planetarną a nie np. galaktykę eliptyczną. Weź pod uwagę że widzisz obiekt odległy o kilka- kilkadziesiąt- czy kilkaset milionów lat świetlnych. To i tak cud że w ogóle jesteśmy w stanie zobaczyć przez teleskopy coś tak dalekiego, czemu więc jest dziwne że wygląda jak słabiutka plamka światła?

Po drugie - druknij sobie widok nieba na daną noc, z zaznaczonymi kierunkami. Zorientuj taką mapkę wedle stron świata, spójrz w niebo i znajdź wszystkie widoczne gwiazdozbiory. Możesz sobie odpuścić np. Rysia, czy Małego Lwa, ale resztę powinienieś zidentyfikować bez problemu. Dyszel "Wielkiego Wozu" Wskazuje na Arktura więc Wolarza powineinieś obczaic. Tuż obok Korona Pn, i dalej bardzo charakterystyczny Herkules. Wąż (głowa) jest poniżej a "w prawo" od niego Panna. Jeśli nie widziałeś Raka to niebo musiało być kiepskie, no ale to dość słaby gwiazdozbiór

Po trzecie - Wydrukuj sobie Atlas Takiego - jest w sam raz na twój teleskop i zasięg gwiazdowy pokrywa się bardzo dobrze z zasięgiem szukacza. Moim zdaniem będzie odpowiedni.

PS: Obiekty które oglądaliśmy to M5 i M13 (kulki) i M51 w Wielkiej Niedźwiedzicy.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Odpowiedzi 98
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najczęściej odpowiadający w tym temacie

Najczęściej odpowiadający w tym temacie

Popularne odpowiedzi

Jeziory Wielkie (PGR) 27.12.2013   Nawoływanie Polarisa – sms’owe i Thomasa – na forum FA nie pozostały bez reakcji. Po długiej przerwie całkiem sporo zebrało się nas w Jeziorach Wielkich. Ostatnie

Zatom VIII Zlot astronomiczny     27.03.2014   Dzień Pierwszy. Dzień pierwszy upłynął w moim przypadku pod znakiem integracji.  Koledzy z pokoju wybrali się nawet na pole za Pyrlandią. Mi raczej

08.03.2011 Opiszę krótko obserwację ze swojego podwórka. Data charakterystyczna, więc nie mam problemów z przypomnieniem sobie. Zresztą nie będzie tego dużo. Zirytowany, że znowu nie udało m

  • 3 miesiące później...

6/7.05.2011

Czas na uzupełnienie starej obserwacji. W jej czasie generalnie walczyłem z orientacją teleskopu. Tej nocy skupiłem się na Herkulesie. Konkretnie na dobrze Wam znanych M13 i M92.

Problemem było odnalezienie otoczenia obiektu w szukaczu, a następnie takie manewrowanie teleskopem, żeby odnaleźć obiekt. Oczywiście specyfika szukacza nie ułatwia. O ile M13 jest w miarę łatwa do znalezienia to i z nią miałem kłopoty. Nie mówiąc już o M92. Praktycznie podczas tej sesji nie udało mi się jej znaleźć.

Obserwacje zakończyłem z mieszanymi uczuciami. Ba, nawet z poczuciem porażki.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19/20.08.2011

Na tej sesji było nas 3: Polaris, Thomas i ja. W piątek wieczorem po obejrzeniu znanego wątku o obserwacjach w JW zobaczyłem, że nareszcie jest planowany wypad. Thomas umawiał się z Polarisem. Przypuszczając, że w PGR nie będę sam zapakowałem siebie i sprzęt do auta i pojechałem. Na miejscu był już Thomas. Ucieliśmy sobie miłą kilkunastominutową pogawedkę, dodam, że wcześniej się nie spotkaliśmy. Rozłożyliśmy sprzęt, w międzyczasie dojechał Polaris.

Księżyc niestety swoim blaskiem podbijał LP. Obserwacje rozpocząłem od Księżyca, korzystając z pożyczonych filtrów od Thomasa i Polarisa. W okularze 10mm (Ploessl) na granicy ciemnegi/jasnego obszaru wyglądały super. Jestem ciekaw, jak one by wyglądały przy ogniskowej 6,7mm?

Jednak pole okularu (52 stopnie) trochę psuło komfort obserwacji.

W międzyczasie pojawił się Jowisz, na którego z chęcią się przerzuciłem. Mogłem podziwiać dwa pasy chmur oraz 4 jowiszowe Księżyce.

Teraz przyszedł czas na naukę gwiazdozbiorów. Muszę przyznać, że jest to zawsze jeden z moich ulubionych punktów programu, kiedy chłopacy pokazują mi konstelacje. Wiem, że wtedy uczę się rozpoznawać gwiazdozbiory, które mało kto zna, oprócz pasjonatów ;)

Poznałem więc: Smok, Wolarz, Korona Północy, Delfin, Strzała, Pegaz.

A teraz główny punkt mojego programu, czyli gromady kuliste. Ale o tym jutro...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 2 tygodnie później...

19/20.08.2011 cd.

I tak z jutro zrobiło się dobrze ponad tydzień. Będę próbował się poprawić, ale nie obiecuje ;)

Przystępuję więc do do kulistych.

Na pierwszy rzut poszły już standardowo M13 i M92 w Herkulesie. Powiem tak, nie wiem jak to się dzieje, ale poszło mi jak z płatka. Może teraz powiem coś niepopularnego, może będzie to się mścić później. Ja po prostu znajduje je tak trochę na czuja. Szukam najbliższych, dużych gwiazd z konstelacji, potem łapie kierunek, co zajmuje mi nadal sporo czasu. To znaczy próbuje się zorientować, czy nadal jak opuszczę tubus, to obraz pojedzie do góry, a jak przekręcę w lewo, to obraz pojedzie w prawo. A potem jadę i pyk, jest M13. Znowu skok na jasną gwiazdę, chwila jadę góra-dół i pyk, jest M92.

Teraz podeprzę się relacją Polarisa, bo mi trochę pamięć zwietrzała ;)

Pokazał między innymi Pegaza, Wodnika, Delfina, Strzałę i Koziorożca.

A w Koziorożcu M30. Nie powiem, żebym miał wielkie trudności w jej znalezieniu. Bardzo ładna. Muszę powiedzieć, że jestem zakochany w kulistych. Pewnie dlatego, że łatwiej je znaleźć ;) Ale pewnie nie wszystkie.

I teraz śmieszna rzecz, Polaris powiedział, że mam znaleźć M15. Odszukałem więc gwiazdozbiór - Pegaza no i dalej jazda, wyszukuję jasnych, charakterycznych gwiazd i jazda...szukam. Znalazłem. Wołam Polarisa, żeby potwierdził. A on mi na to, że

znalazłem, ale M2 w Wodniku. Poprawiłem się i po kilku chwilach już miałem M15.

Muszę przyznać, że byłem bardzo zadowolony z tego wypadu. Wreszcie mogłem sobie powiedzieć, jest lepiej chłopie.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

25/26.08.2011

Na tę obserwację postanowiłem dojechać "nową" drogą przez Prusinowo. Muszę powiedzieć, że całkiem, całkiem. Choć wydawała mi się nieco dłuższa, niż koło Błażejewka. Ale może to tylko subiektywne odczucie. Dojeżdżając do Jezior, trochę się wystraszyłem. Nisko przy ziemi w niektórych miejscach ścieliła się mgła. A to mogło źle wróżyć na tą noc. Ale jednak w PGRze nie było aż tak źle. Chociaź później mgła dała o sobie znać, choćby w postaci zaparowanego szukacza, czy też pokrytej rosą tuby.

Na tą wyprawę wybrałem się z zamiarem poświęcenia około 2 godzin. Plan przekroczyłem o jakieś 30 minut.

Standardowo rozpocząłem od Herkulesa (M13 i M92). Robię się okropny, ale to była kaszka z manną ;).

Niespodziewanie przerzuciłem się na wschód. Miałem ogromny problem, żeby znaleźć Perseusza, ale nieoceniony Polaris szybko mi pokazał, gdzie go znaleźć. Kłania się znajomość nieba szczególnie w różnych porach roku i o różnych godzinach.

Ubzdurałem sobie, że spróbuję znaleźć California Nebulae powyżej Menkiba w Perseuszu. Ale chyba nie wiem, co mówię. Następnie zasadziłem się na M34 i znowu nic.

Przesunąłem się na Andromedę, wiadomo w jakim celu. Bach -  M31, jest. Wielka, trudno ją nie znaleźć. Zaraz obok chyba trafiłem M110. Ale nie widziałem M32. Moja ślepota dała o sobie znać. Muszę wrócić w ten rejon z powrotem.

Teraz obróciłem rurę na północ, w stronę Wielkiej Niedźwiedzicy. Chciałem trafić M51 (Whirpool Galaxy), ciekawe czy moja pralka wie, skąd się wzięła jej nazwa ;)?, ale znowu porażka. Nie udało mi się znaleźć żadnej mgiełki w tym rejonie, mimo, że próbówałem starhopingu. Ale czy Pocket Sky Atlas wystarczy, czy też powinien drukować już bardziej szczegółowe mapy?

Tutaj też muszę koniecznie wrócić.

Na koniec przeniosłem się do Lutni (Lyra). Tutaj odszukałem M57 (Ring Nebula). Mgławica Pierścień. Za Wikipedią - znajduje się w naszej galaktyce. Pięknie widoczna struktura pierścienia, na zdjęciach od koloru czerwonego, poprzez pomarańczowy i żółty aż do prawie białego. Jądro na zdjęciach niebieskie - tutaj jawiło się jako ciemne.

Piękny koniec obserwacji. Była juź prawie 0:30. Szukacz zaparowany - nie mam odrośnika. Czas się było zapakować i wracać do domu.

Piękne i udane obserwacje, mimo kilku niepowodzeń, w ciągu ostatniego tygodnia.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Małe uzupełnienie - aktualnie "Pocket Sky Atlas" Rogera Sinnotta oddaje mi nieocenione usługi. I sądzą, że jeszcze długo będzie oferował mi obiekty, które mogę lub powieniem odszukać, poznać i polubić. Natomiast do skrupulatnego starhopingu nie dysponuje on wystarczająco dokładnością.

Ale dla takiego początkującego jak ja, w zupełności wystarcza. Naprawdę, polecam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajna sprawa ten twoj dziennik. Tez myslalem kiedys zeby robic notatki z moich obserwacji ale nic z tego nie wyszlo. Widac z Twoich relacji, ze nabierasz coraz wiekszego doswiadczenia z obserwacji i ze sprawia Ci to satysfakcje. Jest cos takiego ze chce sie jeszcze i jeszcze i mozna bez konca ogladac rowniez te same obiekty.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piszcie jak najwięcej, potem to świetna pamiątka i udokumentowanie tego co się widziało. Szczególnie, jak zaczniecie czesać słabe kłaki to się przydaje :)

Acid - nieźle Ci idzie pisanie, czekam na więcej! Thomas też niech pisze :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajna sprawa ten twoj dziennik. Tez myslalem kiedys zeby robic notatki z moich obserwacji ale nic z tego nie wyszlo. Widac z Twoich relacji, ze nabierasz coraz wiekszego doswiadczenia z obserwacji i ze sprawia Ci to satysfakcje. Jest cos takiego ze chce sie jeszcze i jeszcze i mozna bez konca ogladac rowniez te same obiekty.

Dzięki. Tak sobie myślałem, że będzie to dobra okazja do udokumentowania postepów i porażek. Muszę jeszcze popracować nad tym, żeby opisy pojawiały się jak najszybciej. Im więcej dni upływa, tym więcej szczegółów ginie w mrokach niepamięci. A szkoda, bo oprócz obiektów smaku tym wypadom dają rozmowy, problemy, niespodzianki jak np. traktorzysta albo pani, która liczy krowy. To jest nieodzowny koloryt.

Nie wiem, czy czytałeś od początku. Ale pierwsze obserwacje były trudne. Powiem więcej nawet zniechęcające. I w sumie nawet dobrze, że miałem kilka czy kilkanaście tygodni przerwy, bo to pozwoliło na nowo podejść do tematu, jak widzę w ostatnim tygodniu z lepszym efektem.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piszcie jak najwięcej, potem to świetna pamiątka i udokumentowanie tego co się widziało. Szczególnie, jak zaczniecie czesać słabe kłaki to się przydaje :)

Acid - nieźle Ci idzie pisanie, czekam na więcej! Thomas też niech pisze :)

Zanim ja dodaję do słabych kłaków, zdążę Cię zanudzić żelaznymi pozycjami z Messiera ;). Żartuje.

Dokładnie tak jak piszesz, to świetna pamiątka. AN to dla mnie wzór.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wieś, gdzieś w środkowej Polsce 2/3.09.2011

W ten weekend wyjechałem na wieś do babci. Jako, że będąc dzieckiem spędziłem tam kilka lat, darzę to miejsce sporym sentymentem. Nie mówiać już o tym, że warunki do obserwacji od zawsze były tam dobre. Nawet nie wiem, czy nie odrobinę lepsze od JW, jeśli chodzi o zaświetlenie.

Co do komfortu obserwacji, to zdecydowanie JW tutaj odpadają ;) Ale do rzeczy.

Wreszcie zdecydowałem się zabrać z tubą na wieś. O ile w jedną stronę bagażnik był w miarę wystarczający, o tyle z powrotem było już gorzej. Ach ta wałówka wiejska ;) Zdecydowanie mobilność zwiększyłaby się, gdybym tam na miejscu miał montaż. Sama tuba już nie zajmuje aż tak dużo miejsca.

Po przyjeździe w piątek późnym wieczorem, już około 22:00 miałem sprzęt rozstawiony i przygotowany. Od wschodu, północy i zachodu horyzont ograniczony dachami budynków, ale to na takiej zasadzie jak dachy obór w JW.

Rozgwieżdżone niebo przecudne. Droga Mleczna piękna. Zabrałem się do:

Standardowo rozpocząłem zestaw od M13 i M92 w Herkulesie. Nawet żona załapała się na M92, ale bakcyla jeszcze nie złapała ;) Następnie wróciłem do obiektu, nad którym poległem w JW. Mówię tu o galaktyce Whirpool czyli M51. Tym razem się nie dałem... Znaleziona i zaliczona. No proszę, to nie Ursa Major tylko Canes Venatici - czyli w Psach Gończych. Już się czegoś nowego dowiedziałem. I tak jak na zdjęciu (zdjęcie widziałem później) jeden składnik duży, drugi mniejszy.

Następna była mgławica pierścieniowa M57 w Lutni (łac. Lyra). Piękny widok. Rozochocony tym, że szybko udawało mi się znaleźć obiekty, zabrałem się za M56. I tu zonk, niestety nie udało mi się namierzyć tego obiektu. Teraz widzę z opisu na Wiki, żeby leży w połowie odległości między Albireo z Łabędzia (Cygnus) a Sulafatem z Lutni (Lyra).

Po Lutni przeskoczyłem na M71 w Strzale (łac. Sagitta). Już w JW udało mi się ją znaleźć bez większego problemu. Tak było i teraz. Przez przypadek pojechałem teleskopem w górę i znalazłem sporą, nawet bardzo rozległą, jasną plamę. Nie widziałem co to jest? Niestety na kilkanaście minut napłynęły drobne chmury, które przysłoniły co jaśniejsze gwiazdy uniemożliwiając identyfikację miejsca znaleziska.

Na koniec rzuciłem jeszcze okiem na Jowisza i stwierdziłem, że na dzisiaj koniec. Szybko poznosiłem sprzęt i po chwili udałem się na zasłużony odpoczynek. Obserwacje zakończyłem o około 00:30.                       

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wieś, gdzieś w środkowej Polsce 3/4.09.2011

Piękna pogoda, ciepło jeszcze w miarę, choć noce już chłodnawe, no i przede wszystkim trzeba wykorzystać nów.

Teleskop wystawiłem na dwór dużo wcześniej, tak około 21:00. Żona i córka załapały się na Księżyc. Muszę przyznać, że wyglądał również interesująco. Żałuję tylko, że nie posiadam okularu o krótszej ogniskowej i większym polu. Ale niestety, jak patrzę na ceny dobrych okularów, to zapał do kupowania szybko opada.

Zacząłem od Herkulesa znowu. Ale nie do końca standardowo. Chciałem znaleźć gromadę kulistą w Herkulesie (łac. Hercules) oznaczoną jako 6229. Niestety nie udało mi się. Przypuszczam, że nie będzie to taka łatwa sprawa jak z Messierami?

Po nieudanej próbie w Herkulesie postanowiłem się przenieść do Wężownika (łac. Ophuichus). Tutaj postanowiłem zapolować na M5. I niestety znowu się nie udało. Trochę mnie to zawiodło. Nie spodziewałem się tak złej passy na początku. Ale postanowiłem nie dać za wygraną i za cel postawiłem sobie M12, również w Wężowniku. I udało się. Aż sam byłem zaskoczony. Postanowiłem pójść za ciosem - M10. Trochę więcej czasu zabrało mi jej odnalezienie. Zgubienie, żeby sprawdzić czy lokalizacja jes prawidłowa. A następnie już pewnie najazd na M12 i M10. Pomyślałem, że może uda się jeszcze ustrzelić M107, ale Wężownik był już za nisko nad horyzontem, żeby ją dopaść.

Potem już było tylko lepiej.

Wróciłem do Strzały (łac. Sagitta). M71 na rozgrzewkę i podjechałem do góry. Jest, jasna, duża plama. To M27 zwana Dumbbell Nebula zwana mgławicą Hantle. Takiego odkrycia to się nie spodziewałem.

Po Strzale przeniosłem się do Pegaza (łac. Pegasus). I po kilku chwilach namierzyłem M15, znaną mi już z JW.

Po Pegazie przeniosłem się do Orła (łac. Aquila). M11 - było moim celem. Tutaj niestety nie udało mi się odnaleźć tego obiektu.

Wycelowałem teleskop prawie w sam zenit, w Łabędzia (łac. Cygnus). W atlasie w tym rejonie, aż się roi od obiektów. Wypatrzyłem Crescent Nebula, Pelican Nebula, North America Nebula, M29 itd. Oczywiście na kartach książki. Przejechałem rejon centralnej gwiazdy w Łabędziu, czyli Sadr (gamma Łabędzia) i nic. Wielkie nic. Ale ,ale w rejonie epsilona i zety, dostrzegłem taką jakby wstążkę. W pierwszej chwili nie zorientowałem się, co to jest. Szybki lookanko do atlasu i prawie euforia. To ten słynny Veil, o którym słyszę, prawie co spotkanie w JW. I udało mi się go znaleźć samemu. Pięknie majaczył w kitowcu 25mm, ale kitowiec 10mm tylko popsuł obraz. Brak trochę lepszych okularów.

Co trzeba zrobić, żeby wydobyć to bogactwo obiektów z choćby właśnie Łabędzia? Czy to już powoli staje się dla mnie mission impossible?

Tą krótką sesję (od 22:00 do około 23:30) zakończyłem w wyśmienitym nastroju. A dlaczego wyśmienitym? Bo udało mi się namierzyć samodzielnie kilka całkiem nowych obiektów.

Powoli muszę zacząć się oswajać z myślą, że następnymi rekwizytami muszą być kartka papieru i coś do pisania. Coraz więcej tych obiektów się robi i gubię się.

Panowie, nie było mnie z Wami w JW, ale tak jakbym był duchowo z Wami :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 2 miesiące później...

Wieś, gdzieś w środkowej Polsce

Tuż po przyjeździe rzut oka na niebo: w miarę czysto, choć na południu i północy czają się chmury. Gorąca herbata, 40 par kaleson i bluz i jestem na dworze. Znowu rzut oka: nie jest dobrze. Rozstawienie sprzętu i kicha. Tak szybko chmury podeszły, że ledwo zdążyłem "ustrzelić" M42 i Plejady. Trochę pojeździłem lustrem po niebie, ale nie za bardzo było co oglądać.

Niestety zachmurzenie na tyle duże, że nawet pouczyć sie gwiazdozbiorów nie dało. Spakowałem się i wtargałem sprzęt do środka.

Po 3 miesiącach posuchy, porażka. Trzeba poczekać na mróz :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 2 miesiące później...

Wieś, gdzieś w środkowej Polsce 11.02.2012

Ostatni wpis z obserwacji 25.11.2011. Jeśli to prawda, to znaczy to, że przez dobre ponad 2 miesiące nie obserwowałem. Chociaż wydaje mi się, że w międzyczasie byłem w Jeziorach. Sprawdziłem na Astronocach i faktycznie, jeszcze potem pojechałem do Jezior 29.11.

Co nie zmienia faktu, że to i tak ponad 2 miesiące. Jednak z tamtych ostatnich obserwacji nie zrobiłem żadnego wpisu. A to błąd.


Poniżej relacja z dzisiejszej sesji:

Teleskop od 16:00 się chłodzi. Lista obiektów pobieżnie przejrzana. Skupię się na gwiazdozbiorach w ekliptyce.

Cel to nie zamarznąć ;)

Obserwacje rozpocząłem o 18:50, zakończyłem o 20:30. Gdy rozpoczynałem było -12 stopni, gdy kończyłem -14 stopni. Na pierwszy rzut poszedł Mars. Niestety ani 25mm ani tym bardziej 10mm nie pokazał nic więcej, poza dużą, jasną, wręcz oślepiającą plamą światła. Następny był Jowisz z księżycami. I niestety zaczęły mi marznąć ręce, gdyż miałem tylko jedną parę, takich używanych do prac w ogrodzie - zaleta, nie krępują ruchu, wada - zimne. Szybko uciekłem do domu ogrzać ręce. I założyłem drugą parę skórzanych rękawiczek na te pierwsze. Do samego końca było mi ciepło, ale coś za coś: przełożenie okularu lub przełożenie kartki w atlasie wymaga nie lada wysiłku i cierpliwości.

Wreszcie zabrałem się za meritum. Na pierwszy ogień poszedł Orion z "nieśmiertelnymi" M42 i M43. Jak zawsze piękne i urzekające. Aż zal było odrywać oko od okularu, ale mróz "ponaglał" do dalszych poszukiwań innych obiektów. Próbowałem namierzyć M78 (NGC 2068) - niestety bez skutku. Tak jak wcześniej nie mogłem trafić w Herkulesie na 6229, tak teraz nie udało się z M78. Nie znalazłem powyżej Alnitaka żadnego wyraźnego pojaśnienia lub szarej plamki.

Następny Byk (Taurus). Pierwsze obiekt to Plejady czyli M45. Oczywiście piękna i zachwycająca. Następnie mgławica Kraba, czyli M1. Duża, szara plamka. Nawet włożenie 10mm w wyciąg nie pokazało więcej szczegółów. W Byku zapomniałem o Hiadach. Ale może następnym razem postaram się pamiętać.

Po Byku Woźnica (Auriga). A w nim kolejno 3 gromay otwarte: M37, następnie M36 i M38.

Przeskoczyłem bardziej na południe.

Rak (Cancer). M44 - Żłóbek (Praesepe) - kolejna, znana i piękna gromada otwarta. Najlepiej oglądać ją w małym powiększeniu, czyli akurat 25mm tutaj się w miarę dobrze sprawiło.

Następnie też bardzo ładna, kolejna gromada otwarta w Raku M67.

Po Raku udało mi się odszukać M48 w Hydrze. Również duża, otwarta gromada.

Przeskoczyłem wyżej do Bliźniąt (Gemini). Niestety nie udało mi się namierzyć mgławicy Eskimosa, czyli NGC 2392. Ale też dużo czasu na nią nie traciłem. Rosnące odczucie zimna w nogi nie pozwalało dłużej zostać w tym rejonie. Przeskoczyłem na gromadę otwartą M35, obok której majaczyła mi szarą plamką gromada NGC 2158. Co było trochę zaskoczeniem dla mnie.

Na koniec próbowałem trafić na M41 w Wielkim Psie (Canis Major). Jednak był dość nisko położony i gałęzie drzewa skutecznie utrudniały namierzenie obiektu.

Suplement. Czas powrotu pod niebo: 21:30, czas powrotu do domu: 22:00. Temperatura: -16 stopni. Podchodząc do teleskopu już czułem tą temperaturę. Szybko wróciłem w rejon Wielkiego Psa i Jednorożca. Jako pierwsze miały być M46 i M47. Na pewno dojrzałem którąś z nich, myślę, że to była 47. Ale nie mogłem w pobliżu szybko odnaleźć 46tki, więc poprzestałem na tym. I udałem się do M50 - tutaj nie było wątpliwości.

Szukałem chwilę gwiazdozbioru Lwa, ale taki ze mnie amator, że go nie mogłem zidentyfikować. Chociaż powinien być za Wielkim Wozem a przed Rakiem.

Już na sam koniec przekręciłem rurę na północ i ostatkiem, stygnącej pod naporem mrozu, woli wycelowałem w Kasjopeję. Bez problemu odnalazłem M103. Obok majaczyło mi coś. I wyglądało mi to na albo NGC659 albo NGC663. Jeszcze całkiem blisko jest NGC654, ale nie potrafiłem z sukcesem zidentyfikować całej trójki.


Pogoda znów nie była korzystna na obserwacje ;) O ile wcześniej można narzekać na jakość pogody pod kątem obserwacji, to teraz można trochę narzekać na jakość pogody pod kątem obserwatora:)

Ale i tak uważam, że mimo takiego mrozu udało mi się zaliczyć całkiem pokaźną rodzinkę obiektów.

Żałuję tylko, że nie mogłem przeszukać obszarów północnych i wschodnich naszego nieboskłonu.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świetnie! Gratuluję odwagi obserwacji na takim mrozie.

Pamiętaj, że przy problemach z namierzeniem jakiegoś obiektu zawsze warto posiłkować się lornetką i odnaleźć charakterystyczne układy gwiazd porównując z atlasem. Np. Eskimos jest banalnie prosty przy tej metodzie.

Czyli na Marsie nie dostrzegłeś czapy polarnej w dolnej, prawej części planety?

PS. Lew jest pod Wielką Niedźwiedzicą i na lewo od Raka!

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 4 tygodnie później...

26/27.02.2012 20:00-23:00

Korzystając z okazji, że starzy bywalcy umawiali się na AF na wyjazd do Jezior, postanowiłem i ja dołączyć. Niestety nie miałem czasu na przygotowanie planu obserwacji,

a odnoszę ostatnio coraz częściej, że się to bardzo mści. I nie chodzi tu wcale o pokaźną listę obiektów, które mam sobie wyznaczyć do ustrzelania.

Na pewno taki plan powinien obejmować te gwiazdozbiory, które aktualnie są w dogodnej pozycji do obserwacji w odniesieniu do godzin w których je przeprowadzam. A tak często się zdarza, że przyjeżdżam na miejsce, mnóstwo czasu mi zajmuje zorientowanie się, gdzie co leży. Tak, tak, jeszcze mam sporo zaległości jeśli chodzi o rozróżnianie konstelacji. I dopiero po dobrych kilkudziesięciu minutach zabieram się próby namierzenia, niestety, najczęściej czegokolwiek.

Następną rzeczą jest to, co wyszło później już w trakcie obserwacji, że brakuje mi na następujących rzeczy:

- orientacji w tym, jak ma wyglądać dany obiekt. Pół biedy jeśli jest jasny, stosunkowo duży. Gorzej, jeśli nie spełnia tych parametrów. Nie wiem na ile obrazy publikowane przez chłopaków w relacjach na AN z katalogu „The NGC/IC Project” odzwierciedlają rzeczywisty wygląd, ale jest mi potrzebne takie źródło obrazów obiektów, jakie dojrzę w okularze teleskopu i/lub tekst o tym, jak ten obiekt wygląda (sprawa Rosette Nebulae).

- orientacji w rozmieszczeniu konstelacji o danej godzinie, żeby niepotrzebnie nie tracić czasu nie orientowanie się na nieboskłonie.

- lepszej i ugruntowanej orientacji w tym, jak pokazuje szukacz a jak lustro. Nadal się łapie na tym, że mam problem z właściwą orientacją szukacza vs lustro.



Po wypożyczeniu Pentaxa XW 7mm od Polarisa celem wypróbowania go na moim teleskopie, rozpocząłem obserwację od Księżyca, Wenus i Jowisza. Na przemian żonglowałem 25mm, 10mm i XW 7mm. Wenus – w 10mm i 7mm, duża kolorowa kropka. Jowisz – w 10mm pojawił się jako większa kropka z dwoma widocznymi pasami, ale w 7mm zobaczyłem planetę subiektywnie wielkości ziarna grochu z bardzo wyraźnymi pasami. Wrażenie niesamowite. Również obserwacja kraterów na krawędzi światło/cień na powierzchni Księżyca ujawnia przygniatającą przewagę okularu 7mm nad kitowym 10mm.

Po przeglądzie planetarnym zachodniej części nieba przesunąłem teleskop w stronę południowo-wschodniej wyłapując Marsa. Tutaj również okular Pentaxa bił na głowę kitowe okulary. Zapomniałem, że po drodze zahaczyłem o M42 z XW w wyciągu. Ehh, co to był za widok. Choć przydałoby się mniejsze powiększenie, żeby objąć całość wzrokiem.

Po Marsie musiałem z „bólem serca” zwrócić okular XW do właściciela. Pierwsza konstelacja, za jaką się zabrałem to Bliźnięta (Gemini). Z obiektów, które tutaj dojrzałem to otwarte gromady  M35 wraz z sąsiadującą NGC2158. Poruszając się w tych rejonach odwiedziłem również gromadę otwartą M37 w Woźnicy (Auriga). Przez chwilę nawet euforycznie myślałem, że dostrzegłem obiekt oznaczony jako Cr 89 w Pocket Sky Atlasie, ale Polaris szybko mnie wyprowadził z błędu, że to M35

Przyznam się, że trochę podsłuchując chłopaków przestawiłem teleskop na rejon Małego Psa (Canis Minor) i Jednorożca (Monoceros ) i rozpocząłem poszukiwania mgławicy Rozety (Rosette Nebula). Jeździłem w tym rejonie z dobre 20 minut i nic. Ja się spodziewałem, że będzie jakieś pojaśnienie, może nawet trochę kolorków tak jak na M42, albo chociaż coś ciemnego jak dla Veila, a tu nic specjalnego, co pozwoliłoby mi dojrzeć tą mgławicę. Zniechęcony odszedłem od teleskopu i zapytałem się, jak znaleźć tą mgławicę. Na co usłyszałem odpowiedź, że widać ją w zgrupowaniu 6 gwiazd tworzących kształt prostokąta. Zdałem sobie wtedy sprawę, że widziałem ten „układzik”. Czyli jednak dojrzałem mgławicę Rozety. Czy inny okular pozwoliłby dojrzeć więcej? Czy pozwoliłby dojrzeć inne szczegóły?

Po tych doświadczeniach przeniosłem się w rejony Wolarza (Bootes) i Psów Gończych (Canes Venatici), gdyż chciałem bliżej poznać obszary znajdujące między Wielką Niedźwiedzicą a Lwem. I tutaj odnalazłem gromadę kulistą M3, mając nadzieję również na kulistą NGC5466. Było to ok. godziny 23:00. Niestety pomimo dobrego ekwipunku odzieżowego zaczęły mi marznąć nogi, które od godziny wołały o ogrzanie. Byłem tym zdziwiony, ponieważ miałem 2 pary grubych skarpet i zimowe buty górskie. Chyba jednak brakuje pomieszczenia, gdzie można by było wskoczyć i trochę się ogrzać. A temperatura nie była jakaś szczególnie niska. Spróbuję chyba na następny sezon zaopatrzyć się we wkładki ogrzewające do butów.

Nastrój też miałem dość smętny, gdyż braki opisane powyżej nie nastroiły mnie pozytywnie. Dodatkowo perspektywa rozpoczęcia pracy na następny dzień nie nastrajała mnie na długie siedzenie. Cóż, mam nadzieję, że do następnych będę lepiej przygotowany. Chociaż, patrząc na to, ile czasu zabrało mi napisanie tej relacji, nie mogę być optymistą.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za relację. Kilka uwag:

- mgławice i galaktyki będą wyglądały inaczej niż na zdjęciach NGC/IC; szukaj raczej w sieci szkiców

- Rozeta jest zbyt rozległa żeby ją komfortowo zobaczyć w kitowym 25mm; jej rozmiar widać w Pockecie!

- nie ma gromad zamkniętych, są kuliste; wyedytowałem Twój post :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Marcin za uwagi i edycję postu :)

Muszę się zastanowić, czy jest sens utrzymywać wątek na AF i jednocześnie pisać na AN. Nie ma sensu, żeby to dublować. A jeśli by to miały być 2 różniące się od siebie relacje, czyli raczej jedna okrojona o wtręty osobiste a druga bardziej rozbudowana, to ciężko zdecydować, który serwis miałby być "poszkodowany".

Jakie macie zdanie na ten temat?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest Twoja decyzja. Zarówno serwis Astronoce jak i to forum są wartościowym nośnikiem i zawsze warto zamieszczać na nich swoje prace. Ja jako redaktor AN jestem niejako zobligowany pracować nad atrakcyjnością i rozwojem Astronocy, ale jednocześnie staram się jak najczęściej udzielać tu. Ty, jako po prostu użytkownik obydwu, masz wolny wybór gdzie i co pisać. Myślę, że nie ma w tym niczego złego jak część tekstów będzie się powielać. Tak na przykład robimy z Pawłem Trybusem :)

Oczywiście, Twoja relacja znajdzie się na AN, po przeglądzie redakcyjnym. I oby takich więcej!

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 4 miesiące później...

Zwola 24/25.07.2012 22:30 - 01:40

Po bardzo długiej przerwie w obserwacjach, tym razem wybrałem się do Zwoli. Wcześniej na AF obserwowałem rozwój

postów na temat wyjazdu w tych dniach. Chęć przyjazdu zgłosił Thomas, Polaris i Ucio. Niestety tym razem przed

wyjazdem miałem drobny problem polegający na tym, że nie pamiętałem dokładnej drogi. Pierwszy i ostatni raz w

Zwoli byłem rok temu i wtedy podążałem za kawalkadą pojazdów.

Umówiłem się z Thomasem na parkingu przed biedronką w Kórniku, że tam się spotkamy i pojadę za nim. Prawie

dojechaliśmy na miejsce, przy czym Thomas skręcił wcześniej w polną drogą, co jak mi się potem słusznie wydawało

było trochę inną drogą niż rok temu. Jechaliśmy otoczeni łanami zbóż z lewej i prawej strony. Droga była typowo

polna, o tzw. szerokości ciągnika oraz zarośnięta. Trochę się obawiałem, że mogę na jakimś kamieniu lub dziurze

urwać miskę lub zawisnąć autem. Jednak bez żadnych przeszkód dotarliśmy do skrzyżowania polnych dróg, które

to okazało się naszym punktem obserwacyjnym.

Już w trakcie rozkładania sprzętu okazało się, że tym razem będziemy zmagać się nie z łuną od Poznania czy

blaskiem Księżyca, ale z bzyczącą hordą krwiożerczych komarów. Pomimo rozpylania różnych środków nie dawały nam

spokoju.



Niestety obserwacje rozpocząłem od prawie czterdziestominutowej walki ze zgraniem obrazu z szukacza z obrazem z

okularu. Przyczyną tego problemu było to, że pomimo zapięcia tuby w pasy, podczas hamowania kilkakrotnie zsunęla

mi się na podłogę w samochodzie. Wreszcie się udało. W trakcie wyciągania okularów, latarki znalazłem swoją

"starą" listę obiektów, którą kiedyś stworzyłem jako listę-wyzwanie. Na niej z Herkulesa znalazły się takie obiekty:

- galaktyka spiralna NGC 6207,

- mgławica planetarna NGC 6210,

- gromada kulista NGC 6229.

I od tej listy rozpocząłem obserwacje. Na pierwszy rzut poszła oczywiście gromada kulista M13. Kilkanaście minut

później udało mi się wypatrzeć słabe pojaśnienie. Poprosiłem Łukasza-Ucio o potwierdzenie, że to właściwy obiekt.

Hurra, udało mi się odnaleźć NGC 6207 o jasności obserwowanej 11,4m oraz rozmiarach kątowych 3,0'x1,2' (wg Wikipedii).

W wyciągu na przemian lądowały: kitowy 25mm, XW 20mm oraz XW 7mm. Najlepsze jednak efekty było widać przy XW 7mm,

gdzie galaktyka wyraźniej odcinała się od tła.

Następnie ruszyłem na poszukiwania gromady kulistej NGC 6229. I tutaj miałem sporo problemy, żeby ją odszukać.

Na przemian próbowałem startować z starhoppingiem z gwiazd tau, sigma oraz eta Herkulesa, żeby dotrzeć do niej.

Jednak nie udawało się. Dopiero po dobrych kilkudziesięciu minutach zmagań, nie wiem czy przy odrobinie szczęścia

czy może wreszcie wykonałem poprawny hopping, udało mi się ją namierzyć. Thomas potwierdził, że to ten obiekt.

Jest to gromada o jasności 5,8m oraz rozmiarze kątowym 20'. Przepiękna w XW 20mm, również ciekawa w 7mm, choć o

wiele trudniej ustawić właściwą ostrość.

NGC 6210 zostawiłem sobie na później ;)

Przeskoczyłem w rejon Orła (łac. Aquila), gdzie najpierw natknąłem się na gromadę otwartą M11 a tuż pod nią na M26.

Obie piękne w XW 20mm oraz 7mm. Chociaż tego wieczoru najczęściej w wyciągu rezydował 20mm.

Po Orle nadal szukałem "łatwych" obiektów, znużony przeczesywaniem Herkulesa, i dotarłem do Pegaza (łac. Pegasus),

gdzie natknąłem się na znaną mi już gromadę kulistą M15.

Z Pegaza przeniosłem się do Łabędzia (łac. Cygnus). A w Łabędziu, jak starzy wyjadacze wiedzą, do odszukania mgławica

Veila, Ameryki Północnej z tych znanych. Niestety nic nie znalazłem. Na moje pytanie, jak wygląda Ameryka Północna,

któryś z chłopaków odpowiedział, że wygląda jak Ameryka Północna. Niestety nic, ale kompletnie nic nie znalazłem. Ani

żadnych pojaśnień, ani żadnych pociemnień. Byłem tym strasznie rozczarowany. Chyba będę musiał przed następnym podejściem

do nich zobaczyć, jak wyglądają na szkicach.

Podsumowując, mimo bardzo małej liczby obiektów, jestem bardzo zadowolony, gdyż udało mi się dojrzeć 2 obiekty, które

stanowiły dla mnie spore wyzwanie. Walka z szukaczem oraz komarami nie pozwoliły doszukać się większej ilości eMek lub

ngc'ów.

Z Herkulesa została mi NGC 6210, z Wielkiej Niedźwiedzicy też mam już przygotowaną listę. Ale po sierpniowej Astronomii

Amatorskiej chyba się skuszę na polowanie w Wężowniku.

PS. Ze względu na urlop, relacje zamieszczam dobre 2 tygodnie po wyjeździe do Zwoli.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdybym wiedział, że polowałes na Amerykę Północą zawołałbym Cie do siebie. Akurat podziwiałem ją tej nocy przez Naglera31 użyczonego od Piotra. Warto, żebyś zaopatrzył się w filtr Ultra Block Baadera. Zdecydowanie poprawi on widocznoć nie tylko tych mgławic. Z tego co pamiętam posiadasz Pentaxy wiec 1.25" byłby ok. Tańszy od 2" ;D

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Następnie ruszyłem na poszukiwania gromady kulistej NGC 6229. (...) Jest to gromada o jasności 5,8m oraz rozmiarze kątowym 20'.

Zdaje się, że podałeś jasność i wymiary M13. NGC6229 ma na niebie rozmiar 4,5' i świeci blaskiem 9,4mag.

Warto, żebyś zaopatrzył się w filtr Ultra Block Baadera. (...) Z tego co pamiętam posiadasz Pentaxy wiec 1.25" byłby ok. Tańszy od 2" ;D

Według mnie większy sens miałoby kupienie dwucalowego i redukcji 2"-1,25" z gwientem (jeśli Acidtea jeszcze takiej nie ma). Prędzej czy później wpadnie do kolekcji jakiś Nagler 31 czy ES 30 i wtedy będzie można skuteczniej polować na mgiełki o większych rozmiarach kątowych (takie jak NGC7000).

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdybym wiedział, że polowałes na Amerykę Północą zawołałbym Cie do siebie. Akurat podziwiałem ją tej nocy przez Naglera31 użyczonego od Piotra.

Może uda się następnym razem:) Co do UltraBlocka, na pewno później... ;) Najpierw Coronado i 3ci okular do kolekcji.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)