Skocz do zawartości

Obserwacje Acid'owe


Rekomendowane odpowiedzi

Zdaje się, że podałeś jasność i wymiary M13. NGC6229 ma na niebie rozmiar 4,5' i świeci blaskiem 9,4mag.

Tak, masz rację. Błędnie wpisałem na swojej kartce z celami. Widocznie spisałem z nie tej zakładki przeglądarki, co trzeba. Dziękuję. Fajnie, że starzy wyjadacze czuwają :)

Według mnie większy sens miałoby kupienie dwucalowego i redukcji 2"-1,25" z gwientem

Redukcję mam, ponieważ była w komplecie do teleskopu. No to będzie zagwozdka: 1,25" czy 2"...

Na UB różnica wynosi 160zł w jednym ze sklepów, zaś dla TV OIII - cena 2" to 2x tyle co za 1,25".

Przypuszczam, że UB na start, zaś OIII to docelowo?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Odpowiedzi 98
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najczęściej odpowiadający w tym temacie

Najczęściej odpowiadający w tym temacie

Popularne odpowiedzi

Jeziory Wielkie (PGR) 27.12.2013   Nawoływanie Polarisa – sms’owe i Thomasa – na forum FA nie pozostały bez reakcji. Po długiej przerwie całkiem sporo zebrało się nas w Jeziorach Wielkich. Ostatnie

Zatom VIII Zlot astronomiczny     27.03.2014   Dzień Pierwszy. Dzień pierwszy upłynął w moim przypadku pod znakiem integracji.  Koledzy z pokoju wybrali się nawet na pole za Pyrlandią. Mi raczej

08.03.2011 Opiszę krótko obserwację ze swojego podwórka. Data charakterystyczna, więc nie mam problemów z przypomnieniem sobie. Zresztą nie będzie tego dużo. Zirytowany, że znowu nie udało m

Mimo wszystko szedłbym w dwa cale. Jak jeszcze miałem teleskop to tak zrobiłem i nigdy nie żałowałem tej decyzji, choć portfel podpowiadał inaczej ;). Z czasem przekonasz się, że tymczasowe rozwiązania to dodatkowy koszt, którego dobrze jest unikać.

Co do filtra, to brałbym UltraBlocka - starczy na długo, jest bardziej uniwersalny niż OIII. A do tego jest zauważalnie tańszy od np. UHC Lumicona (przy możliwościach bardzo do niego zbliżonych).

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyznaje jest troche racji z tymi 2". Powiedziałbym nawet, że 2" jest praktyczniejszy. Jak wkrecisz 2" w redukcje bedziesz mogł zmieniac okulary bez koniecznosci kazdorazowego wykrecania filtra. Poza tym jak sobie zafundujesz jakis okular 2" będzie jak znalazł.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też to potwierdzam, mam 2 " nasadkę + filtry = niesamowita wygoda, nawet do foto łącznie z nosem 2" kamerki i Canonka  ;) , a w redukcję 1,25 można wcześniej przygotować sobie już okularek 1,25" i tylko szybka wymiana.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Redukcję mam, ponieważ była w komplecie do teleskopu.

Te redukcje maja jedną wadę - łatwo porysować filtr 2" tulejką okularu. Ja zaopatrzyłem się w redukcję z astrokraka, która jest nieco dłuższa: http://www.astrokrak.pl/481-redukcja-okularowa-2q-125q-clamping-ring-.html

Co do Oriona UB 2" to mam nadzieję w najbliższy nów porównać go z jego odpowiednikiem od SW UHC 2"

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 2 miesiące później...

Spóźniona relacja z Zatomia. Choć przyznam, że gotowa od 2 tygodni - plik "leżał" na laptopie.

Zatom 22.09.2012

Drugi dzień zlotu finalnie wreszcie pokazał prawdziwe nocne oblicze Zatomia, dla mnie będące jeszcze wtedy tajemnicą. Gdyby oceniać szansę na pogodne niebo bazując tylko na tym, co przesuwało się za dnia na niebie to można byłoby się dorobić depresji. Godziny przedpołudniowe pokazywały przejaśnienia, ale już po południu pogoda popsuła się. Zaczęło grzmieć i błyskać, runął momentami rzęsisty deszcz, a późnym wieczorem nieboskłon zasnuł się grubą kołdrą szaro-sinych chmur. Wyglądały one przy silnie wiejącym wietrze jak sceneria do jakiegoś horroru. Jednak prawie cały dzień Polaris monitorował pogodę na Sat24 i wlewał nadzieję w wątpiące dusze mówiąc „będzie dobrze, na pewno koło 22ej, 23ej będzie dobrze i się przetrze”.

Tak też się stało. Już od około 21:00 gruba zasłona chmur zaczęła się drzeć i ukazywać czarne niebo roziskrzone punkcikami gwiazd. Przez około godzinę momentami nadchodziły falami stada chmurek, ale silnie wiejący wiatr, bez trudu je przeganiał. I już od 23ej można było się skupić na właściwym zadaniu.

Sprzęt już wcześniej wychłodzony, rozstawiłem na polance za Pyrlandią.

Chwilę zajęło mi zorientowanie się, gdzie co jest. Rozpocząłem od Perseusza (Perseus) od gromady otwartej M34, która trochę mi przypominała pająka krzyżaka. W XW 20 prezentowała się pięknie, wyraźnie odcinając od tła. W 7mm już nie było takiego efektu. Śmiało mogę powiedzieć, że 7mka później bardzo rzadko gościła w wyciągu.

Następnie przeniosłem się do Wielkiej Niedźwiedzicy (Ursa Major). I tutaj na początek klęska. Nie udało mi się odnaleźć ani galaktyki M51 – zwanej galaktyką Whirlpool, ani galaktyki M101 znajdującej się powyżej Alkaidy. Ale przyznam się szczerze, że też zbytnio długo czasu w tym rejonie nie traciłem.

Po Niedźwiedzicy przeniosłem się w rejon Trójkąta (Triangulum) i Andromedy (Andromeda). I w Trójkącie rozpocząłem od M33 – duża jasna plama w 20stce, następnie znane trio M31 wraz ze swoimi sąsiadkami M32 i M110. Tutaj jedyną rzeczą, jaka mnie zaskoczyła było to, że M32 i M110 są odseparowane od M31. Natomiast w Pocket wyglądało to tak, jakby M32 i M110 zlewały się z M31.

W kolejce znów ustawił się Perseusz (Perseus) z obiektem Double Cluster wg Pocketa, zwane popularnie Chichotami. Są to 2 spore gromady otwarte znajdujące się bardzo blisko siebie. Oznaczone są one oczywiście odpowiednimi numerami: 884 i 869. W 884 widać moim zdaniem asteryzm składający się z 6 gwiazdek, który wygląda albo jak łapa niedźwiedzia albo jak odcisk szczęki lub też przekrój przez nią. Można się z tym zgodzić albo i nie.

Powyższe odkrycie, to efekt nieudanego polowania na mgławicę planetarną M76. Później w Perseuszu jeszcze próbowałem dobrać się mgławicy Kalifornia – ale bez skutku. W starciu z dwoma gromadami otwartymi NGC1245 i NGC1342 – wyszedłem zwycięsko tylko z pojedynku z NGC1342. Zaś na NGC1245 poległem.

Przyszedł czas na Woźnicę (Auriga). I tutaj znów odwiedziłem dobrze mi znane 2 messierowskie gromady otwarte M36 i M38. Przy 38 zaliczyłem jeszcze sąsiednią gromadę otwarta NGC1907.

I znów znany obiekt, czyli M1 – Mgławica Krab w konstelacji Byka (Taurus). W Byku przymierzałem się do 2 gromad otwartych NGC1746 i 1647. Ale niestety ani tu ani tu nie miałem już tyle szczęścia. Myślę, że po części mogło to być spowodowane tym, że była to już jak na mnie późna godzina i wzrok miałem już mocno zmęczony.

Po Byku przeskoczyłem na zimowe niebo do Oriona (Orion). A tutaj oczywiście M42 i M43. Ich widok zawsze zapiera dech w piersi mimo, że obserwuje je nie pierwszy raz. Po Orionie na arenę wkroczyły Bliźnięta (Gemini). I tutaj łatwizna, teraz patrzę w notatki i kojarzę, że już byłem w tym rejonie, czyli 2 gromady otwarte M35 i NGC2158.

Na koniec wkroczyłem w nieznany dla mnie rejon Ryb (Pisces). Eksplorację rozpocząłem od namierzenia niezbyt jasnej galaktyki M74. A od Ryb przeskoczyłem do gwiazdozbioru Wieloryba (Cetus). Od gwiazdy Delta Wieloryba doliczyłem się 4 obiektów. Tutaj jednak miałem problem z kwalifikacją obiektów. Widziałem M77, NGC1073, NGC1055 i NGC1087. Sukces myślę, że mogę odtrąbić połowiczny. Jeszcze będę musiał wrócić w ten rejon i popracować nad identyfikacją obiektów.

Reasumując: około 5,5 godziny nocki obserwacyjnej. Całkiem spora liczba zaliczonych obiektów. Ale żeby nie było tak wesoło, to niestety spora ich ilość to obiekty przeze mnie już odwiedzone wcześniej. Coraz bardziej dręczy mnie myśl, że muszę zrobić listę obiektów z podziałem na gwiazdozbiory, które padły moim łupem. Następna konkluzja to taka, że bez dokładniejszej mapy będę miał problemy z poprawną identyfikacją obiektów.

Fajnie, że udało mi się zrobić listę obiektów, ale w samych suchych faktach brakuje trochę kolorytu, który wraz z upływem czasu od obserwacji zanika.

Dobrze, że miejsce na obserwacje było blisko Pyrlandii, ponieważ jak już koło 2ej poczułem, że robi się mi zimno, mogłem pobiec szybciutko do pokoju i ogrzać się herbatą.

W tym miejscu chciałbym podziękować Charonowi_X za pokazanie patentu z umieszczeniem lasera w szukaczu celem upewnienia się, w jakim rejonie jestem. Parę razy pomógł mi namierzyć obiekty albo je potwierdzić. Również kilka interesujących chwil spędziliśmy porównując różne konfiguracje sprzętowe, włącznie z moją 7mką wspomaganą barlowem na jego 12stce, które to testowaliśmy na Jowiszu.

Żal tylko, że dane mi było załapać się na 1 bezchmurną nockę. Ale mam nadzieję, że na wiosennym zlocie pogoda jeszcze bardziej dopisze i że w ostatnim dniu zlotu będę błagał o chmury, żeby móc się wyspać ;)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tutaj jedyną rzeczą, jaka mnie zaskoczyła było to, że M32 i M110 są odseparowane od M33. Natomiast w Pocket wyglądało to tak, jakby M32 i M110 zlewały się z M33.

Literówka - M31 (a nie M33).

Zlewanie (i nie zlewanie) się Galaktyki Andromedy z towarzyszkami bierze się z tego, co widać na zdjęciach. Teleskop nie pokaże dysku tej galaktyki jako pojaśnienia o rozpiętości 3°. Zdecydowanie łatwiej o to w lornetce (w szerszym polu łatwiej wyłapać granicę rozległego pojaśnienia).

Na koniec wkroczyłem w nieznany dla mnie rejon Wieloryba (Pisces). Eksplorację rozpocząłem od namierzenia niezbyt jasnej galaktyki M74. A od Wieloryba przeskoczyłem do gwiazdozbioru rzeki Erydan (Eridanus). Od gwiazdy Delty Erydana doliczyłem się 4 obiektów (...)  M77, NGC1073, NGC1055 i NGC1087.

Wieloryb o którym piszesz to Ryby (Pisces), natomiast te cztery galaktyki są w Wielorybie (Cetus), a nie Erydanie. Ale tak, przy Delcie (Wieloryba).

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czemu miałbym nie czytać?

Czasem początkujący potrafią przez swoje relacje naładować fajną energią na obserwy nie gorzej niż starzy wyjadacze.

A co do samych obiektów - każdy kiedyś zaczynał i podniecał się pierwszą galaktyką, pierwszą gromadą kulistą itp.

Fajnie, że konsekwentnie opisujesz swoje zmagania. Oby więcej takich jak Ty :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 2 tygodnie później...

Zwola 17.20.2012

Po prawie 3 miesięcznej przerwie pojawiłem się w Zwoli. Do kompletu na miejscu byli Thomas i Polaris. Tym razem trafiłem bez problemu. Przyjechałem tuż około 21:00. Prawie dobre pół godziny jeszcze czekałem na chłopaków. Po wystawieniu więc sprzętu na dwór celem wychłodzenia przeglądałem rozlane mleko od południowego do północnego horyzontu. Starałem się zidentyfikować poszczególne gwiazdozbiory. Chłopaki przyjechali, chwilę pogadaliśmy, powspominaliśny zlot w Zatomiu. Padła prawie jednomyślna deklaracja, że jedziemy na pełne 4 dni???  ;)

Na pytanie od czego zacząć, Polaris mówi: zacznij od łabądka, a w łabądku od Veila. Rad nie rad zacząłem od tego Łabędzia, pamiętając, jak się męczyłem z nim w Zatomiu i wcześniej w Zwoli. Tym razem do 20stki dołożyłem zakupiony niedawno od Polarisa Ultrablock. I tym razem: hurrra. Veila widać od razu. Praktycznie pierwszy najazd szukaczem w miejscu gdzie powinien być i tam był. Dobre z 10 minut spędziłem podziwiając te główne 3 składniki czyli: 6995, 6960 i 6992. Składniki 6960 i 6995 były pięknie widoczne - szarawe kłaki. Natomiast 6992 nie był już taki oczywisty.

Po mgławicach przyszedł czas na 2 Messiery w Łabędziu: M29 i M39. M29 - gromada otwarta -  prezentowała się w moim odczuciu jako słabo wyróżniająca się, ze składnikami o niskiej jasności i dość mocno porozrzucanych. Co do M39 miałem podobne odczucia jak do M29, ale dla mnie jeszcze gorzej było ją wyodrębnić z tła niż poprzedniczkę.

Następny był Wodnik (łac. Aquarius) znajdujący się nieopodal Łabędzia. Na dobry początek klasyczny Messier w postaci gromady kulistej M72. Ładnie widocznej w XW 20mm. A na niedobry koniec poniosłem porażkę z M73 - Messierem, którego podobno nie ma oraz z mgławicą Saturna (Saturn Nebulae).

Tego wieczoru jeszcze mściłem sie na 2 gromadach 1746 i 1647 w Byku, ale używając PSA nie mogłem ich namierzyć. Również Perseusz był torturowany, a konkretnie  gromady 1528 i 1513. I tutaj miałem niezłą zagwozdkę, ponieważ byłem pewien, że poruszam się w tym haczyku stworzonym przez 4-5 gwiazd, widzę 1513, a nie mogłem znaleźć po drugiej stronie 1528.

Finalnie posiedziliśmy do około 00:30. Z jednej strony byłem zadowolony, bo kilka nieznanych mi obiektów padło. Ale z drugiej strony wydajność mam strasznie kiepską, jak porównam ile obiektów w tym samym czasie są w stanie odnaleźć bardziej zaawansowani koledzy. Wiem, że musi to potrwać trochę czasu, ale 6-7 obiektów na 3 godziny to trochę mało...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do M39 miałem podobne odczucia jak do M29, ale dla mnie jeszcze gorzej było ją wyodrębnić z tła niż poprzedniczkę.

Jakiego okularu użyłeś? Dawno nie obserwowałem tej gromady przez teleskop, ale wydaje mi się, że dopiero od okolic dwóch stopni pola ta gromada ma wystarczająco duży margines, żeby dać się łatwo wyodrębnić. W polu 3° i szerszym wychodzi bez najmniejszego problemu i pięknie się prezentuje.

Z jednej strony byłem zadowolony, bo kilka nieznanych mi obiektów padło. Ale z drugiej strony wydajność mam strasznie kiepską, jak porównam ile obiektów w tym samym czasie są w stanie odnaleźć bardziej zaawansowani koledzy. Wiem, że musi to potrwać trochę czasu, ale 6-7 obiektów na 3 godziny to trochę mało...

Tym się nie przejmuj. Nowe obiekty tak mają. Po sobie widzę, że jak wyłapię 10-15 nowych obiektów (i zrobię notatki) to właściwie mam dosyć na pewien czas. Muszę wtedy albo pogapić się bez lornetki, albo połupać jakieś Top20 ;) i dopiero po paru kwadransach mogę wracać do dalszych łowów.

Możesz jeszcze napisać jakim okularem długoogniskowym dysponujesz? Czasem odnoszę wrażenie, że operujesz zbyt ciasnym polem widzenia, przez co dodatkowo utrudniasz sobie star-hopping. A jeśli na to nakłada się (tu zgaduję) problem z z orientacją na mapie związaną z odwróconym obrazem w teleskopie, to szukanie obiektów będzie po prostu trwało trochę dłużej. O ile dobrze pamiętam, pisałeś niedawno, że z lornetką nie miałeś takich problemów?

A, jeszcze dwa pytania - czy masz szukacz prosty i czy kontrolujesz obraz w szukaczu drugim okiem (próbując nałożyć na siebie najjaśniejsze gwiazdy widoczne nieuzbrojonym okiem i przez szukacz - żeby mieć pewność, gdzie celujesz).

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakiego okularu użyłeś?

Przez całe obserwacje w wyciągu siedział Pentax XW 20mm. XW 7mm używam bardzo rzadko, najczęściej do planet lub Księżyca lub żeby zobaczyć jakiegoś jasnego Messiera w większym powiększeniu - co zwykle nie daj najlepszego efektu.

Możesz jeszcze napisać jakim okularem długoogniskowym dysponujesz?

Najdłuższą ogniskową, jaką w tej chwili posiadam to wspomniany powyżej XW20mm.

A, jeszcze dwa pytania - czy masz szukacz prosty i czy kontrolujesz obraz w szukaczu drugim okiem (próbując nałożyć na siebie najjaśniejsze gwiazdy widoczne nieuzbrojonym okiem i przez szukacz - żeby mieć pewność, gdzie celujesz).

Szukacz mam standardowy, jak do Synty - obraz jest odwrócony i zamieniony stronami jak w okularze teleskopu. Na razie nie zdecyduję się na rozwiązanie, jak Marcin, że miał szukacz prosty do Newtona. Zbyt dużo komplikacji.

Tą metodę z nałożeniem obrazu z jednego oka z szukacza z drugim nieuzbrojonym okiem nauczył mnie na 2 spotkaniu obserwacyjnym Jules. A ostatnio od Charona mam patent z wkładaniem lasera do szukacza i podświetlania sobie wiązką na nieboskłonie.

Problemy z orientacją biorą się pewno z braku cierpliwości, może troszkę z operowania tylko na PSA. Ale chyba ten pierwszy czynnik przeważa.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Punkt startowy Zwola, miejsce obserwacji JW 19.10.2012 około 11:00 do 2:00

Dwa dni później postanowiliśmy wykorzystać wyżową pogodę i pojechać na lukanko. Skład ekipy taki sam, jak wcześniej: ja, Polaris i Thomas. Namówiłem chłopaków, żebyśmy pojechali do Zwoli, ponieważ nie było jeszcze słoty, która mogłaby w polnym terenie skutkować błotem. Co równałoby się albo z niemożnością rozstawienia sprzętu albo wyciąganiem kogoś z jakiejś dziury wypełnionej błotniastą mazią.

Już w drodze do Zwoli za Kórnikiem zaczęły się pojawiać pasemka mgły. Im bliżej Zwoli, tym było gorzej. W samej Zwoli w pewnym miejscu widoczność spadła do kilku metrów. Po wjechaniu jednak w pole, niebo wyglądało całkiem nieźle. I znów przyjechałem pierwszy. Po kilkunastu minutacj przyjechał Polaris. Ja byłem załamany warunkami, ku mojemu zdaniu Polaris stwierdził, że warunki są całkiem, całkiem. Po następnych kilkunastu minutach przyjechał Thomas. Stojąc i się zastanawiając, co zrobić, zauważyliśmy, że mgła coraz bardziej gęstnieje. Chwilę jeszcze się głośno zastanawialiśmy, czy zostać czy jechać do JW. Thomas wreszcie powiedział głośno: jedziemy do Jezior. Nikt już nie protestował, każdy poszedł do samochodu i pojechaliśmy na naszą starą miejscówkę.

Dawno nie byłem w Jeziorach. Faktycznie wysprzątane. Zwierzaków prawie nie było, chyba jakieś niedobitki. Tuż przy ścianie obory, gdzie zwykle stały samochody i obok się rozkładaliśmy ze sprzętem okazało się, że jest zrobiony betonowy dół o głębokości około 0,5 metra i rozmiarze mniej więcej 20-30m2. Próbowaliśmy zgadnąć, na co to jest: dół na kiszonkę, może kąpielisko dla krów a może dół na astroamatorów, żeby ich tam złapać i zalać betonem na przykład ;)

Ten dół okazał się kluczowy, gdyż Thomas i ja postawiliśmy samochody tak, żeby odgrodzić go od sodówki z drogi i tej piekielnej lampy z budynku przy wjeździe do PGR'u. Chłopaki wskoczyli ze sprzętem do tego dołu. Ja się porozkładałem ze swoim tuż obok.

Mgła w Jeziorach nie była tak dokuczliwa jak na polu. Chociaż po godzinie obserwacji zaczęła się walka z wilgocią. Dodam, że na początku podjechało auto chyba lokalsów i "pomacało" nas trochę długimi światłami. Trochę nas to zdenerwowało, bo popsuło adaptację. Ale pewno już się trochę od nas odzwyczaili ;)

Wróciłem do Łabędzia. Polaris mówi: łap Crescenta i Kokona. No dobra. Łapię Crescenta. No i jest. Mgławica Crescenta oznaczona jako NGC6888. Obraz z okularu: lewa część wyraźnie widoczna, prawa delikatnie prześwituje ale bardziej była dla mnie widoczna zerkaniem.

Po ptactwie przyszedł drapieżnik. Vulpecula zwany Liskiem. A tu Stock 1. Bardzo ładna i duża gromada otwarta, o sporych rozmiarach kątowych bo 60'. Oczywiście nie ma tu upakowanych słońc, ale jest kilka jasnych i porozrzucanych gwiazd, które sprawiły, że zatrzymałem się na dłużej w tym rejonie.

M27 - Dumbbell Nebula, tym razem się poddała. Pojaśnienie tła o kształcie elipsy, albo jak ktoś napisał o kształcie piłki do amerykańskiego futbolu.

Po Dumbellu dotarłem do Cr 399 zwany Collinder 399 lub Coathanger Cluster lub Brocchi's Cluster. W PSA figurują 2 nazwy: CR 399 (Collinder) i Brocchi's Cluster. Pozostałe określenia ze strony deepskypedia. Znany asteryzm - Wieszak. Muszę przyznać, że wprawił mnie w zdumienie. Po pierwsze namierzyłem go bez żadnego problemu w szukaczu. Ot po prostu najazd szukaczem w rejon i bach: jest. Po drugie: tak mnie zauroczył, że wglapiałem się w niego z 10 minut. Gubiłem i szukałem od nowa. I przez szukacz i przez okular. Te 6 gniazdek w jednej linii, jakby ktoś odciął kosmiczną poziomicą poziom i nanizał na niego te 6 gwiazdek jak na idealnie prosty sznurek. I jeszcze ta pętelka z gwiazd do tej linijki. U mnie u góry - bo to odwrócone. W rzeczywistości na dole. I na dodatek jeszcze na końcu tego sznurka gromada otwarta - NGC6802. W XW20mm prześwitywał jaśniejszy środek, jakby coś tam chciało wyjrzeć z wnętrza tej gromady. Ale nawet XW 7mm nie rozbił tej gromady. Lub co bardziej prawdopodobne albo już zaparowało lustro wtórne albo sam okular.

I to był już właściwie koniec. Wszędzie pełno wilgoci. Książki i wydrukowane kartki robiły się jak szmaty. Skrzynka z okularami i same okulary dosłownie ociekały wodą. Miałem założony tym razem odraszacz na tubę i szukacz, ale zaparowało mi lustro wtórne. Po raz pierwszy. Okulary też musiałem co chwila wycierać. A nawet osuszać Thomasową suszarką samochodową, co mi się do tej pory nie zdarzyło.

Ostatnie pół godziny spędziłem oglądając Jowisza przez Thomasowe lustro.

Podsumowując: mimo mglistej i mokrej aury - wyjazd należy zaliczyć do udanych. Tylko więcej obiektów, więcej... ;)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za relację. Miło się czyta.

Poprawiłem astygmatyzm na asteryzm :)

W poprzedniej relacji też poprawiłem nieco - wszystkie poprawki są na czerwono.

Należy wspomnieć, że tej nocy Jowisz był przepiękny. Obraz ostry, wyraźny i nieruchomy. Mgła poprawiła seeing i mogliśmy nieco przypowerować. Widok Jowisza był zachwycający - plastyczny i pastelowy.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dół okazał się świetnym miejscem do obserwacji. Czysta betonowa posadzka dawała poczucie stabilnego podłoża a dzieki obniżeniu 0,5m ponizej poziomu placu pozwoliło na ułożenie walizeczki z okularami i atlasu na murku okalający dól.

Świetna realcja Acidtea :). Też mialem w palnie coś skrobnąć bo tej nocy wyłapałem sporo NGC-ek ale ostani nawal pracy mi to uniemozliwił. Może to jeszcze nadrobie. ;)

Pod koniec sesji ok 1.30 spojrzeliśmy na Jowisza i szczena nam opadła. Obraz klarowny jak ciety nożem. Można było dojrzeć 6pasów. Łupalismy go przy 285x i wciąz ostrzył. Ostatnio tak ostrego Jowisza widziałem na jesiennym zlocie w Zatomiu w 2011r.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 4 miesiące później...

Wczoraj byliśmy w Zwoli. Tego mi było trzeba. Czułem się wygłupiony. Z jednej strony było to niesamowite zachwycenie, ze można obcować z pięknym, rozgwieżdżonym, niebem. A z drugiej strony, z racji małego stażu obserwacyjnego, wszystko wydawało się jakby i znajome i obce. Ale pomału doszedłem do siebie. Jak widzę poniżej: ostatnia relacja z końca października.

Relację napiszę trochę później.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zwola 04.03.2013

Tym razem na miejsce obserwacji wybraliśmy Zwolę. Pogoda sprzyjała, sucho i słonecznie, więc nie było groźby, że utopimy się w błocie. Tak to wyglądało z perspektywy Poznania. Dojeżdżając na miejsce ze zdumieniem stwierdziłem, że w porównaniu do jesieni to droga była strasznie popsuta. Rozjeżdżona, pełna kolein i dziur. Nie było wiadomo, czy się nie powieszę autem lub nie zgubię miski olejowej. Tego wieczoru było nas szóstka. Pięciu jednorurkowców i jeden dwururkowiec

Widok rozgwieżdżonego nieba wspaniały, po tylu miesiącach przerwy, był niesamowity. Z jednej strony znajomy, z drugiej trochę obcy – trochę się zapomniało. Tym razem denerwowało mnie jednak trochę zaświetlenie od strony pobliskich zabudowań.

Po rozłożeniu teleskopu zdecydowałem, że zgodnie z artykułem z lutowego AA spróbuję poszukać ciekawych obiektów w rejonie Wielkiego Psa. Jednak rozpocząłem od krótkiego podziwiania Jowisza wraz z Księżycami, który posłużył mi też do poprawienia ustawienia szukacza. Po Jowiszu króciutka wizyta w Orionie (łac. Orion), a jakżeby inaczej – M42 i M43.

Rejon Wielkiego Psa (łac. Canis Maior), Jednorożca (łac. Monoceros) i Rufy (Puppis)  obfituje w gromady otwarte. Peleton rozpoczęła M41 – rozległa i jasna gromada w Wielkim Psie. Następnie kolejno M46 – również rozległa gromada i M47 – która nie jest tak obfita w gwiazdy jak poprzedniczki, tutaj są one bardziej rozproszone na większym obszarze. Obie gromady są zaliczane do Rufy. W M46 zauważyłem również mgławicę planetarną NGC2438, widoczną jaką fasolkowate pojaśnienie blisko centrum gromady. Wg literatury gromada i mgławica nie są ze sobą w jakikolwiek sposób związane.

Po Rufie odwiedziłem gromadę M50 w Jednorożcu, następnie z powrotem do Rufy do M93. Obie gromady łatwe do znalezienia i przepięknie widoczne w okularze.

M48, gromada otwarta w Hydrze (łac. Hydra) – potężna obszarowo. Następna była gromada M44 w Raku (łac. Cancer) zwana Żłóbkiem lub Ulem.

Na koniec, po obejrzeniu galaktyki NGC2903 przez lornetkę Polarisa, odszukałem ją również swoim Newtonem. W porównaniu do lornetki w okularze 20mm galaktyka prezentowała się troszkę wyraźniej i jaśniej. Jednak nie dostrzegłem ramion tej galaktyki. Ale jednak nie poświęciłem jej zbyt dużo czasu.

Ten wieczór był wieczorem gromad otwartych. Teraz jednak analizując dokładniej mapkę widzę, że te zwiedzane rejony obfitują w mniej spektakularne gromady, które czekają na odkrycie przeze mnie.

Trzeba ten wyjazd potraktować jako rozgrzewkę przed Zatomiem. Na minus na pewno zasługuje fakt, że nie robiłem notatek w czasie obserwacji.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szkoda, że nie udało Ci się przylecieć do Polski na zlot. Może uda się na jesień.

Dzięki za czytanie relacji. Czasami zastanawiam się, czy nie piszę czasami tylko dla własnej próżności? ;) - tak trochę żartobliwie to teraz napisałem.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za czytanie relacji. Czasami zastanawiam się, czy nie piszę czasami tylko dla własnej próżności? ;)

Nie piszesz dla siebie, zapewniam i tak jak Marek bardzo lubię je czytać, nie tylko Twoje zresztą  ;)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na koniec, po obejrzeniu galaktyki NGC2903 w lornetce Polarisa

Hmm... zawsze zdawało mi się, że NGC2903 jest w Lwie a nie w Lornetce Polarisa... ;)

Dzięki za czytanie relacji. Czasami zastanawiam się, czy nie piszę czasami tylko dla własnej próżności?

Jak się spotkacie w Zatomiu, to trzaśnijcie go ode mnie w łeb jakąś grubszą gazetą za takie teksty...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Relacje z obserwacji to dla mnie esencja forum. Dzieki temu moge to przezywac razem z wami. Dzieki. ;)

Oj tak! W końcu po to tu zaglądamy. Nie duśmy w sobie, jak coś zobaczymy, choćby krótko, choćby obiekt był powszechnie znany. Nie jest znany wszystkim, każda obserwacja jest odmienna i ma swoją wartość. Dzielmy się nie tylko tym, co zobaczyliśmy, ale i swoimi emocjami związanymi z obserwacją. Nakręcajmy się tak pozytywnie nawzajem. Mniej będzie dąsów czy "gawędziarstwa" nie na temat.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie,

dzięki za te słowa. Nie spodziewałem się, że tak liczne grono zagląda do tego wątku. To dopiero daje mi do myślenia. Że nie moge pisać relacji bylejak  ;D

I naprawdę nie miałem zamiaru wywoływać kontrowersji. Tak sobie zadałem pytanie wczoraj, pisząc sprawozdanie: czy to chęć zanotowania, co robię czy może bardziej zaimponowania, ale chyba tylko sobie :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)