Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
13 godzin temu, lukost napisał:

A mnie "klasyczne" relacje: widziałem to, później przeskoczyłem tam, zmarzł mi tyłek, nadeszły chmury, ale się rozeszły, wypiłem herbatkę i na pożegnanie wyzerkałem owo zupełnie przestały bawić... 

I kto to mówi? Czyżby ten, który opisał najwięcej obserwowanych Obiektów tygodnia? 😘

...Podajmy sobie ręce wraz, bo źle stuleciu z oczu patrzy.

Bułat Okudżawa

Lornetki 9×28, 10x32, 12x56, 15x56, 20x77 (i parę innych w najbliższej rodzinie ).

Katalog Caldwella wg gwiazdozbiorów.pdf Katalog Messiera wg gwiazdozbiorów.pdf

  • 3 tygodnie później...
Napisano

Relacja wzbogacona o szkice, nawet najprostsze, to zawsze dobra relacja! 👍

Lorentka daje wiele możliwości niedostępnych dla obserwacji teleskopowych. Jak już kupisz dużą tubę to nie pozbywaj się dwururki. Warto mieć ją pod ręką do szybkich obserwacji w szerokim polu. Może DO Starlight to nie jest sprzęt topowy, ale "jest" i zdecydowanie lepiej korzystać z jej możliwości, niż obejść się smakiem 😀

  • Like 2

Biały boiler GSO 12" f/5 i kilka Hyperionów + Nikon EX 10x50 + stary N114/900

Napisano
2 godziny temu, DamianN napisał:

... Sprzęt miał być przejściowy zanim dozbieram do 10" GSO na wiosnę, ale już widzę że da mi wiele radości. Więc chyba jednak nie będę za bardzo śpieszył się z zakupem teleskopu, bo teraz widzę jak na dłoni że w zakresie orientacji na niebie i odnajdywaniu obiektów mam jeszcze dużo, dużo do nauczenia się.

Wizual's Not Dead!😃

Oh, yes.

Wprawdzie pisaliśmy to już sto razy, jednak dopiero poczucie na własnej skórze dreszczu towarzyszącego nurkowaniu w otchłani kosmosu przokonuje, że lornetka to inna jakość obserwacji astroamatorskich.

  • Like 3

...Podajmy sobie ręce wraz, bo źle stuleciu z oczu patrzy.

Bułat Okudżawa

Lornetki 9×28, 10x32, 12x56, 15x56, 20x77 (i parę innych w najbliższej rodzinie ).

Katalog Caldwella wg gwiazdozbiorów.pdf Katalog Messiera wg gwiazdozbiorów.pdf

  • 2 miesiące później...
Napisano
W dniu 27.04.2025 o 15:56, Koszy89 napisał:

I mnie udało się wczoraj owocnie wykorzystać druga pogodną noc , warunki były nawet lepsze niż ubiegłej nocki , jeszcze niższa wilgotność, żadnych problemów z roszeniem a około godziny drugiej coś dobrego stało się z niebem , zgodnie z kolegą @Castro stwierdziliśmy że jest ewidentnie lepiej , przejrzystość wzrosła i jakby LP zmalało, ciekawy efekt bo chyba o tej godzinie nie pogasły już żadne światła , pobliska wioska świeciła tak samo całą noc , mogli by ją gasić kurcze . Może przywiało czystszego powietrza i mniej światła rozpraszało się w nim .

Próbowałem powalczyć z propozycjami Erika jak i za radą użyć większego poweru , schow wczorajszej nocy skradła głównie a jakże M51 , w okularze 7 mm EP 1,4mm pow x180 widok był mega , zakrywalem lewe oko i zerkałem na nią przechodząca przez pole okularu , jej spirala była widoczna przez większość czasu a momentami seeing serwował taki widok ze zbierałem szczękę,  wychodził również jakby łączący je most oraz otaczającą je materia , WOW , w pozostałych galaktykach nie specjalnie udało mi się coś wyłowić , ulotnymi momentami coś tam lekko majaczyło w M106 i spodobal mi się ewidentnie nieregularny kształt galaktyki prostokątnej bo tak podpisana jest w mym atlasie, ngc 4449 , aha jeszcze dobrze znana parka m81 m82 , rozochocony widokiem M51 i im postanowiłem przyłożyć wiekszym powerem , również x180 , obie zareagowały bardzo dobrze , zwłaszcza M82 ukazując dobrze swój kształt i momentami jakby ten ciemniejszy obszar .

Po serii galaktyk widok polepszenia nieba , DM aż po horyzont drzew na południu , a zwłaszcza widok Tarczy czy Skorpiona spowodował że. Je wytrzymałem i urządziłem sobie Lato w kwietniu 😅 przepiękne M 11 z okularem 11/82 zajęło mi nieco czasu potem m 26 by po chwili  przeskoczyć na M 16 i M 17 najpierw bez filtr a potem z OIII , omega była obłędna , stęskniłem się za nią , błądząc lekko na boki z zapiętym tlenem wyłaziły tam jeszcze jakieś drobne farfocle .

Mając już filtr w akcji nie mogłem sobie odmówić przeskoczenia w Łabędzia , no to się nie może znudzic kurde , seeing dopisywał znakomicie , obszar Veila z tlenem dawał czadu , włókienka były bardzo ostro zarysowane a między miotłą a wschodnim oprócz trójkąta Pickeringa  wyłaziło sporo innej drobnicy ,zasiedlismy tam trochę bo było co zwiedzać, w okularach es 24 i 30 , jako ,że i tak w 30 mm nie mieszczą się całe to wolałem widok w 24 jako że dobry seeing ładnie ukazywał struktury.

Był też crescent i oczywiście Ameryka z Pelikanem ale tu już bardzo brakuje  szerokiego pola dla pełni efektu .

Oprócz mojego tlenu svbony 7nm z którego jestem mega zadowolony , dzięki @dobrychemik !!!  ; wypróbowaliśmy również Krzyśka @Castro duobanda svbony , spisał się również bardzo dobrze pokazując nieco inaczej wymienione obiekty , ale w samym tlenie świeciły nieco jaśniej .

Kolejna super nocka kilka przygodnych meteorów , super klimat , szkoda że wpadają tak rzadko . Pomimo dużego deficytu snu ani się spostrzegliśmy a zrobiła się czwarta , niebo już wyraźnie pojaśniało ale filtr robił swoje , nie mniej zaczęliśmy się zwijać.

 

Aż mnie korci czy dziś też nie uderzać trzeciej nocki ale obawiam się o energię gdy zajadę na miejsce .

 

No i cholercia znów obudził się apetyt na większą armatę chociaż już rezygnowałem ostatnio ze zmian z powodu zbyt rzadko trafiającej się pogody bez księżyca.

 

 

 

Mija niemal rok od tej relacji, wczoraj też byłem na obserwcjach i znów odwiedziłem min.M51 .

Jaką różnice robi jakość nieba- przejrzystość ,to masakra, niech komentarzem będzie że wczoraj widok w 16" dalece od tego co rok temu w kwietniu widziałem w 10" . Tło nieba nawet w okularze 7 mm EP=1,6 mm nie chciało być czarne.

Zakładam że winowajcą pył saharyjski 🤔 obawiałem się go ale pogoda i głód obserwacji wygrał z tym co podpowiadał rozum.

Kolejne rozczarowanie do kolekcji 😕

 

  • Like 1

GSO 16" , SW Mak127 ,  Ts102F11,SVb sv406p, statywo szkliwo filtracja  no i binosy 2x54 , GPO 8x26,32 , Newcon 10x50 ,N.EX 12x50, RPO 20x80 

Spróbuję pomóc...

Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, Koszy89 napisał:

Jaką różnice robi jakość nieba- przejrzystość

Wczoraj była masakra !U nas nie piaszczyła sahara ,ale była tak wysoka zawartość pary wodnej ,że niebo było szare a nie błękitne,szkoda było nawet gołym okiem ogladać .Niebo było zapewne szare z kontrastem gorszym niż przy pełni...

Edytowane przez Erik68
  • Like 1

luneta sześć cali, ef przez pięć

Napisano
1 minutę temu, Erik68 napisał:

Wczoraj była masakra !U nas nie piaszczyła sahara ,ale była tak wysoka zawartość pary wodnej ,że niebo było szare a nie błękitne,szkoda było nawet gołym okiem ogladać ,niebo było zapewne szare z kontrastem gorszym niż przy pełni...

Łącze się w bólu samemu będąc w rozterce co z dziś bo graty w aucie tylko siadać jechać ale jak ma być powtórka to można by się wreszcie kiedyś wyspać, w tygodniu było sporo pogody to ujeżdżałem Jowisza i trochę brakuje snu już , wczoraj wróciłem po drugiej a na 7 do pracy.

@Erik68jak się przed tym bronić ? Jakies wskaźniki jeszcze pogodowe warto śledzić żeby próbować coś przewidzieć z przejrzystością?

GSO 16" , SW Mak127 ,  Ts102F11,SVb sv406p, statywo szkliwo filtracja  no i binosy 2x54 , GPO 8x26,32 , Newcon 10x50 ,N.EX 12x50, RPO 20x80 

Spróbuję pomóc...

Napisano

Nie do końca rozumiem jak to tam działa ale na MB jest taka zakładka od sahary i można wybrać różne wartości jakiegoś "mb"

Dla wartości 600 pokazuje tak.

Być może coś więcej jeszcze nie zagrało wczoraj na niebie ...

Screenshot_20260309-141757.png

Screenshot_20260309-141722.png

GSO 16" , SW Mak127 ,  Ts102F11,SVb sv406p, statywo szkliwo filtracja  no i binosy 2x54 , GPO 8x26,32 , Newcon 10x50 ,N.EX 12x50, RPO 20x80 

Spróbuję pomóc...

  • 2 tygodnie później...
Napisano

Minęło sporo czasu od kiedy wrzucałem coś w temacie.

Międzyczasie było kilka obserwacji , ale przyznaję że nie wiele było dłuższych posiedzeń. Raz pogoda innym razem obowiązki itp.

Dwa tygodnie temu zrobiłem małą "przygrywkę" z 8 calowym GSO pod Wrocławiem nad zalewem w Prężycach, ale jak koledzy piszą pyłek był i wiele nie udało się wypatrzeć. Trochę pomęczyłem Oriona, kilka galaktyk i już. Plus wypadu był taki że przypomniałem sobie jak wygląda wiosenne niebo i co można na nim zobaczyć. To narobiło mi dużej ochoty na więcej, i zacząłem uprawiać "modły" aby "wyczarować" pogodę na nadchodzący pierwszy  weekend wiosenny, kiedy to mieliśmy w planach wyjazd z rodziną pod ciemne niebo w Lubuskiem.

Od czwartku było pewne że "złożona ofiara" była odpowiednia, i w sobotę po godzinie 16.00 niebo w Gądkowie otworzy się całkowicie i do rana będzie absolutnie bezchmurne. image.thumb.jpeg.59746c137f8ff2f6e888880b7fb03ceb.jpeg

Umówiłem się z kolegą Leszkiem z Zielonej Góry na wspólne sobotnie obserwacje.

Jeszcze w sobotę rano chmury pokrywały większą część nieba jednak wszystko pokrywało się z prognozami więc spokojnie rozpocząłem przygotowania do obserwacji. 

Podszedłem do tematu z dużym namaszczeniem. Umyłem nawet lustro, było już mocno przybrudzone , wyczyściłem okulary, naładowałem powerbanki i latarkę i zabrałem się za przygotowanie planu obserwacji. Około 18.00 przyjechał Leszek i zaczęliśmy rozkładać sprzęt. Potem mocna kawa , omówienie planu działań i tak około 20.30 rozpoczęliśmy obserwacje......

  • Like 5

ATM 13",GSO 8", ES-y 82 : 24mm, 14mm, 8,8mm, 6,7mm, 4,7mm , GSO Superview 30mm, Nikon Action EX 10x50

Napisano

Dzięki Bikfisz za wspólne obserwacje 👍. Początek był lekko stresujący ponieważ po rozstawieniu teleskopów zauważyliśmy że na domu oddalonym o jakieś 100-150  metrów zapala się mocne światło Led, najpropodobniej na czujnik ruchu który był uruchamiany  przez psa lub kota kręcącego się w pobliżu. Zmusiło nas to na przesunięcie się w cień stodoły, gdzie światło już nam całkowicie nie przeszkadzało, a ciemne niebo Puszczy Rzepińskiej robi robotę. Maciek obiekty wyszukuje z pomocą papierowego atlasu nieba i star hoppingu, ja natomiast korzystam z systemu naprowadzania Push-to asterion. Więc gdy On już odchaczał kolejną obejrzaną galaktykę, ja jeszcze bawiłem się asterionem i skysafari które to potrafią płatać figle i trzeba czasem się na kombinować aby to wszystko działało, ale gdy zaczęło działać to wyszukiwanie kolejnych galaktyk z listy obserwacyjnej którą przygotował Maciej szło bardzo sprawnie. Skok z galaktyki na inną galaktykę z pomocą push-to to kwestia 10-15 sekund. Korzystanie z Push-to ma z jednej strony zalety (łatwość i szybkość wyszukiwania obiektów) ale z drugiej strony ma podstawową wadę - ponieważ nie pozwala na tak dobre poznanie nieba jak klasyczna metoda poszukiwań star hopping. Z push-to nawet nie muszę patrzeć w niebo, jedynie przesuwam teleskop, patrząc na przesuwający się na ekranie telefonu kursor i gdy ten osiągnie cel, przykładam oko do okularu, ewentualnie lekka korekta góra dół, lewo prawo i już mamy znaleziony obiekt, proste, może nawet za proste... Co do obiektów to największe wrażenie sprawiły na mnie: galaktyka wir, że spiralnymi ramionami i małą pożeraną galaktyką obok, galaktyka igła z pasem pyłowym i jasną kulką w środku (jądrem), triplet lwa, fajna jasna była nieregularna galaktyka NGC4449, ciekawie wyglądały też galaktyka a w zasadzie zespól dwóch: Cocoon Galaxy NGC4490, galaktyka słonecznik M63, galaktyka czarne oko M64.

Tej nocy zaliczyliśmy około 50 obiektów (głównie galaktyk) z czego nie udało mi się zlokalizować może ze dwóch. Więc obserwacje te mogę zaliczyć do bardzo udanych, a pewnie były by jeszcze lepsze gdyby nie zorza która nieco rozjaśniała niebo.

  • Like 6

GSO 10" + Push-to Asterion, Synta 8", Sky rover 2x54 - lornetka do gwiazdozbiorów, Okulary: Kitakaru RPL25,  Vixen Plossl 7,5 i 10 mm (Japan circle-V), Gso 30mm 2", Fujiyama Ortho 4mm + kity Gso i synta

Napisano

Cześć gratuluję super obserwacji. Jak byście się wybierali się na kolejny wypad w bliższej lub dalszej okolicy Wrocławia to chętnie dołączę.

 

Napisano

Niestety mam tak że ciężko mi czerpać satysfakcję z obserwacji DSO pod wrocławskim niebem. Jednak jest tak że chce się widzieć więcej i lepiej. 

Zawsze możemy spotkać się i pojechać ciut dalej , np. na Tąpadła. Chyba że znasz inne dobre miejsce w okolicy. Jednak jak tylko widzę że w okolicy weekendu i nowiu zanosi się na pogodę to jestem w stanie jechać kilka godzin pod dobre niebo żeby znów zachwycić się tym co widzę. 

Najchętniej wybrałbym się gdzieś w "nasze" góry. Zna ktoś jakąś miejscówkę koło Śnieżnika ?

  • Like 1

ATM 13",GSO 8", ES-y 82 : 24mm, 14mm, 8,8mm, 6,7mm, 4,7mm , GSO Superview 30mm, Nikon Action EX 10x50

Napisano

Okolice Śnieżnika to nie są ale niebo naprawdę przyzwoite a konkretnie  okolice Lwówka Śląskiego . 

Sobota , Dębowy Gaj , Dworek to miejscówki gdzie kolega AdrianSobczak odhaczył całego Messier'a w 100mm achro i tutaj na forum zdawał z tego relacje i szkice.

Byłem ostatnio po dłuższej przerwie i muszę  stwierdzić że miejscowki nadal zacne.

  • Like 1

Było: N 130/900  N 150/750  Synta 8 dob. SW 90/910  SW Mak102  SW Mak127 Jest: BM 102/600  GSO cc6  ref 70/400  Oberwerk 15x70  bino TS  i szuflada szpeju

Napisano

Dzięki za miejscówki. Pytam o okolice Śnieżnika bo chętnie wybrałbym się na obserwacje gdzieś wyżej aby sprawdzić jak to jest z przejrzystością na "wysokości" a tu w zasięgu Wrocławia chyba tamte okolice są najciemniejsze.

ATM 13",GSO 8", ES-y 82 : 24mm, 14mm, 8,8mm, 6,7mm, 4,7mm , GSO Superview 30mm, Nikon Action EX 10x50

Napisano

Odnośnie aktywności słońca i widoczności zorzy w Polsce. Coś mi świta że ktoś pisał iż nie basem tak aktywność ma spadać. Czy tak jest w rzeczywistości? Czy jest zatem szansa że w kolejnych latach pod tym względem poprawią się warunki obserwacyjne ?

ATM 13",GSO 8", ES-y 82 : 24mm, 14mm, 8,8mm, 6,7mm, 4,7mm , GSO Superview 30mm, Nikon Action EX 10x50

Napisano
5 minut temu, bikfisz napisał:

Odnośnie aktywności słońca i widoczności zorzy w Polsce. Coś mi świta że ktoś pisał iż nie basem tak aktywność ma spadać. Czy tak jest w rzeczywistości? Czy jest zatem szansa że w kolejnych latach pod tym względem poprawią się warunki obserwacyjne ?

Tak , pisał o tym zapewne @Erik68 podczas gdy pisał o negatywnym wpływie aktywności na jakość nieba.

Słońcem interesuje się już jakiś czas , ale przyznam,że nie wiedziałem iż jego aktywność może mieć nagatywny wpływ na jakość nieba również w czasie gdy nie ma akurat  jakiejs silnej zorzy obejmującej swym zasięgiem nasze szerokości geograficzne.

I tak w rzeczywistości jest , cykl słoneczny trwa około 11 lat, a początek obecnego datowany jest umownie na 12.2019 , póki co obecnie aktywność prądotwórcza nie daje jeszcze jednoznacznych odpowiedzi jak ten cykl będzie wyglądał, co prawda pod koniec lutego mieliśmy pierwszy od około 4 lat  dzień z czystą tarczą słoneczną , ale jedna jaskółka wiosny nie czyni , a wygaszanie aktywności będzie przebiegać mocno rozłożone w czasie i potrwa kilka lat , ponadto nawet gdy na tarczy słonecznej nie ma obszarów aktywnych lub nie emitują one silnych rozbłysków czy CME to wciąż występować będą dziury koronalne będące źródłem wiatru słonecznego wyższych prędkości.

Reasumując, strzelam ,że wiosna 2028 powinna już być wyraźnie lepsza pod tym względem, z drugiej strony dobre nocki pod tym względem mogą zdarzać się już wcześniej, kwestia nałożenia się po prostu kilku czynników, tych co zawsze czyli pogody i księżyca plus gdy akurat na słońcu będzie brak aktywnych plam i większych dziur koronalanych , z czasem dni z zerową liczbą Wolfa będą zdarzać się coraz częściej...

  • Like 1

GSO 16" , SW Mak127 ,  Ts102F11,SVb sv406p, statywo szkliwo filtracja  no i binosy 2x54 , GPO 8x26,32 , Newcon 10x50 ,N.EX 12x50, RPO 20x80 

Spróbuję pomóc...

Napisano

No to już się nie mogę doczekać tych widoków galaktyk za dwa trzy lata 😉

  • Like 3

ATM 13",GSO 8", ES-y 82 : 24mm, 14mm, 8,8mm, 6,7mm, 4,7mm , GSO Superview 30mm, Nikon Action EX 10x50

  • 3 tygodnie później...
Napisano (edytowane)

Obserwacje wizualne to także okazja do odkrywania nowych urokliwych miejsc.

Ja bardzo lubię podróżować i traktuję obserwacje również jako okazję do tego aby pojechać w nowe ciekawe rejony. Ciemnego nieba w Polsce tak wiele nie ma , a już zwłaszcza na Dolnym Śląsku gdzie mieszkam. Podróże zaczynam palcem po mapie. I tym razem ta podróż zawiodła mnie w okolice Śnieżnika. To tam wedle map zanieczyszczenie światłem jest najmniejsze (jeśli chodzi o Dolny Śląsk). Kolejny etap to znalezienie dobrej "miejscówki" nie będąc na miejscu . Oczywiście wirtualne mapy w tym pomagają , ale nigdy tak do końca nie wiemy co zastaniemy na miejscu.  Po uważnej analizie miejsc gdzie da się dojechać autem, a jednocześnie jest dostępny nocleg i nie ma zbyt wielu zabudowań udało się wytypować ciekawie wyglądający "pensjonat".  Okazja do wypróbowania "miejscówki" pojawiła się kilka dni później. Prognozy pogody pokazywały że jest szansa na całkiem znośną sobotę (tę ostatnią). Co prawda pogoda była nie pewna, piątek kiepski, niedziela też , ale sobota do 2 - 3 w nocy miała być ok.  Telefon do Leszka i propozycja by pojechać i wykorzystać "ostatki" przed coraz szybciej nadchodzącym brakiem nocy astronomicznej. Na dzień przed wyjazdem prognozy się "skiepściły" i okienko bez chmur miało być tylko do północy, a więc nie wiele ponad 2 godziny obserwacji. Jak na dość daleki wyjazd zwłaszcza dla Leszka nie wydawało się zbyt "opłacalne". Decyzja zapadła w sobotę rano - jedziemy najwyżej zobaczymy to miejsce i pochodzimy po górach i wykorzystamy okazję do wyrwania się od codzienności i zgiełku miasta.

Nie wiem jak opisać miejscu do którego przyjechaliśmy. Dla mnie było to coś co można sobie tylko wymarzyć jak myślimy o miejscu do obserwacji wizualnych. Piękny górski klimat i widoki i w małej dolince na wysokości niemal 700 m.n.p.m. malownicza chatka. W zasięgu wzroku żadnych zabudowań i żadnych świateł. Obok chatki spora polana z odkrytym niebem w każdym kierunku. Prawdziwy szok przyszedł chwilę później gdy okazało się że w chatce nie ma nikogo i będziemy tam sami we dwójkę 🙂

Nie  myślcie sobie że był to jakiś szałas. Oprócz kilku świetnie wyposażonych pokoi i dużej malowniczej jadalni była nowocześnie wyposażona kuchnia. To naprawdę nie do wiary że takie miejsca istnieją.

Jeszcze o 18.00 na  niebie było sporo chmur, jednak rozstawiliśmy sprzęt z nadzieją  a to że prognoza się sprawdzi. chyba byliśmy grzeczni w tym roku bo drugi raz z rzędu niebo się odsłoniło wtedy kiedy zrobiło się ciemno 🙂 Wrażenia z obserwacji wrzucę w osobnym wpisie, tu nadmienię że było całkiem fajnie, choć nie rewelacyjnie. Około północy pojawiło się coraz więcej chmur piętra wysokiego, więc powoli już myśleliśmy o zimnym piwku które czekało w lodówce. W tym momencie prognozy się nie sprawdziły. Chmury rozwiało a my coraz bardzie ochoczo, czesaliśmy kolejne galaktyki. Solidnie zmarznięci dokładnie o 3 nad ranem stwierdziliśmy że czas kończyć. Ponad 6 godzin na zimnie w górach zrobiło swoje i rozpoczęliśmy zwijanie sprzętu. Jak skończyliśmy, na niebie były już chmury, musieliśmy być naprawdę grzeczni w tym roku.

Kolejny dzień to wycieczka na pobliski szczyt z piękną wieżą widokową. Tego dnia również okazało się że "niebiosa" nam sprzyjają - zaraz po tym jak zeszliśmy z góry i dotarliśmy do auta, zaczął padać deszcz.

Zdecydowanie zakochałem się w miejscu które znaleźliśmy. Z pewnością odwiedzę je nie raz. To prawdziwa perełka na mapie Dolnego Śląska i chcąc aby taką pozostała celowo nie zdradzam wszystkich szczegółów tego magicznego miejsca . Polecam każdemu aby wziął ze sobą te nie tanie "graty" które tak pieczołowicie zgromadził i wybrał się gdzieś z dala od miejsc które zna, aby odkrywając uroki ciemnego nieba odkrył też trochę magicznych miejsc na ziemi. Takich przeżyć nie zamienię na żadne kolorowe i wymuskane zdjęcie, dzięki takim przeżyciom wiem że Visual's Not Dead.

 

 

 

Edytowane przez bikfisz
  • Like 8

ATM 13",GSO 8", ES-y 82 : 24mm, 14mm, 8,8mm, 6,7mm, 4,7mm , GSO Superview 30mm, Nikon Action EX 10x50

Napisano

Odnośnie samych wrażeń obserwacyjnych z ostatniego wyjazdu...

Generalnie wracając z Leszkiem z góry zastanawialiśmy się w jaki sposób formułować zdania aby przełożyć wrażenia wizualne i estetyczne. Ja dochodzę do wniosku że niestety nie potrafię precyzyjnie opisać tego co widzę. Nie mniej jednak napiszę jak i co podziwiałem tamtej nocy.

Na początek poszedł Lew. Poczynając od głowy czyli NGC2903. Niestety nie doszukałem się w niej jakichś ciekawszych szczegółów. Podobno da się tam zaobserwować wiele ciekawego, jednak albo przez brak odpowiedniej adaptacji, albo prze warunki nic więcej poza drobnymi "farfoclami" w samej galaktyce nie dojrzałem. Natomiast frajdę sprawiło mi dostrzeżenie małej galaktyki tuż obok NGC2916. Widziałem tylko plamkę ale zawsze sprawia mi radość zobaczenie "nowej" galaktyki.

Następnie była szyja Lwa i 4 galaktyczki czyli Hickson 44. Tym razem wszystkie 4 widoczne były "wyraźnie" Podczas ostatniej obserwacji w Lubuskiem nie byłem pewien tej czwartej NGC3187 , teraz widać ją było bez problemu. Wtedy właśnie pomyślałem że warunki pozwalają trochę porozglądać się za nieco mnij jasnymi galaktykami niż te najczęściej oglądane i w ten o to sposób "przeczesałem" całego niemal Lwa i wyłapywałem wszystko to co do tej pory opuszczałem. Fajnie prezentowała się "trójeczka" galaktyk m105, ngc3384 oraz ngc3389. W Triplecie Hamburger pokazał trochę detalu i zawiesiłem na nim oko na dłużej. 

Po Lwie przyszła pora na "test igły". Niestety widok Igiełki nie powalał. Kulka w jej centrum nie była tak ostra jak widziałem kiedyś. Pas pyłowy owszem był wyraźny jednak widywałem ją już lepszą. Coraz lepiej nauczyłem się obsługiwać mój całkiem nie dawni kupiony szukacz kątowy. Dzięki niemu w dużym komforcie wyszukiwałem kolejne obiekty, które czasami potrafiły mi przysporzyć trudu. Podbite oko też jakoś tak mało podbite było. Ewidentnie warunki się pogarszały, jak później się okazało były to cirrusy których coraz więcej nadciągnęło nad niebo nad nami. To co naprawdę sprawiało mi dużą frajdę to precyzyjne wyszukiwanie galaktyk których wcześniej nie oglądałem. Naszła mnie wówczas myśl aby zajrzeć w głębsze rejony. Jak później sprawdziłem 350 mln lat wstecz. Nigdy wcześniej nie zaglądałem w to miejsce i bardzo ucieszyłem się wyszukawszy ngc4874 i ngc4889. Były wyraźnie widoczne. Zawołałem Leszka aby zerknął i zanotował sobie gdyż są to prawdopodobnie  najdalsze obiekty jakie do tej pory oglądaliśmy. Próbowałem jeszcze wypatrzyć ngc4921, niestety dość szybko odpuściłem.

Potem z racji tego że niebo wyglądało już sporo gorzej (zresztą zgodnie z prognozą gdyż wybiła północ) , "poćwiczyliśmy" wyszukiwanie obiektów - chciałem trochę zarazić Leszka wyszukiwaniem manualnym. W pewnym momencie, po nie całej godzinie, widoki zaczęły się wyraźnie poprawiać. Na tyle że mimo iż mówiliśmy chwilę prędzej że trzeba będzie kończyć to coraz dłużej i chętniej "przyklejaliśmy" się do okularu. W ruch poszły "klasyki" w postaci, Cygara, Bodego, Igły, Wieloryba Kija Hokejowego. W te ostatnie dwie galaktyki wpatrywałem się naprawdę długo. Bardzo je lubię zwłaszcza obserwowanie Wieloryba z maleństwem. Wyglądają jakby naprawdę płynęli w towarzystwie małej gwiazdki wyglądającej jak piłeczka. Zajrzałem także w Psy gończe i podziwiałem polecone kiedyś na początku mojej przygody z galaktykami przez Irka ciekawe galaktyki -duet ngc4490 i ngc4485 oraz nie regularna ngc4490 która jak określił Leszek wyglądała jak klepsydra.

Na deser zostawiłem sobie moją ulubioną, ukochaną i niesamowitą M51. Był jeden poważny problem. Znajdowała się w zenicie 🙂 Leszek z wykorzystaniem swojego Push to , trafił na nią dość szybko. Ja w moim o 30 cm wyższym ode mnie teleskopie miałem problem. Początkowo stwierdziłem że poczekam aż się przemieści. Potem stwierdziłem że szkoda czasu a przede wszystkim okazji do podziwiania jej w zenicie i wdrapałem się na krzesełko ustawione w maksymalnym górnym położeniu i dołożyłem "nadludzkiego" wysiłku aby ją zlokalizować. Brzmi komicznie ale przy moim 160 cm wzrostu naprawdę ciężko operować mi teleskopem w poszukiwaniu obiektów w zenicie, mając okular i szukacz na wysokości około 170 cm. Byłem jednak zdeterminowany i po kilku ładnych minutach mogłem się rozmościć na krzesełku z kilkoma okularami w kieszeni i podziwiać w różnych powiększeniach "Wir". Zdaje się że kilka razy wykrzyczałem wówczas "wow" czy może bardziej po naszemu "łał". Widok był świetny. Nie było co prawda to moja najlepsza M51, ale myślę że zasługiwała na miejsce na podium i to bardziej nawet na drugim miejscu. Widać było oczywiście i wyraźnie ramiona. Wyraźnie prezentowała się "smuga" jak nazwałem tą część jednego z ramion które odchodzi po drugiej stronie od tej mniejszej galaktyki. Połączenie między galaktykami tez było prawie całe widoczne, tak samo wyraźnie widać było rozmazanie tej mniejszej. Ogólne wrażenia patrząc na nią tej nocy były niemal takie same jak pewnej pamiętnej nocy w Gądkowie.

Moglibyśmy pewnie tak oglądać jeszcze długo, jednak zrobiło się zimno. Niby -2 stopnie ale 6 godzin z lekkim wiaterkiem zrobiło swoje. No zmęczenie też zrobiło swoje, więc równo o 3.00 postanowiliśmy zakończyć galaktyczną ucztę. Było super, choć nie idealnie. Ale to dobrze, bo mam przekonanie że najlepszy widok M51, Igły, Wieloryba , Cygara i innych jeszcze przede mną. Pod warunkiem oczywiście że Visual won't die.

  • Like 3

ATM 13",GSO 8", ES-y 82 : 24mm, 14mm, 8,8mm, 6,7mm, 4,7mm , GSO Superview 30mm, Nikon Action EX 10x50

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.