Skocz do zawartości

KONKURS na najlepszą relację z obserwacji wizualnych - sprawy techniczne


Rekomendowane odpowiedzi

  • 2 tygodnie później...
  • Odpowiedzi 62
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najczęściej odpowiadający w tym temacie

Najczęściej odpowiadający w tym temacie

Popularne odpowiedzi

Miło mi poinformować, że sponsorem naszego konkursu został sklep http://www.astroshop.pl/ Nagrodą główną w tegorocznej edycji konkursu będzie bon na zakup sprzętu marki Omegon o wartości do 3000 zł.

Miło mi poinformować, że do puli nagród trafia obraz namalowany przez naszą forumową koleżankę Olę (Ciekawską).   Nie wiem jak Wy, ale ja chętnie powiesiłbym go u siebie w biurze. :D

Nasz forumowy kolega Darek (DarX86) znowu zaszalał i ufundował nową nagrodę dla laureatów II etapu kwartalnego konkursu "wizualnego". Tym razem jest to jedyne w swoim rodzaju wydanie "Tabeli Wimmera".

Dodane obrazy

W  III kwartale do nagród dorzucam mocny zielony wskaźnik laserowy. Do celowania średnio się nadaje bo psuje przyzwyczajenie oczu do ciemności, ale do wskazywania gapiom gdzie co jest na niebie nadaje się jak najbardziej :)

post-1211-0-05197100-1437683903_thumb.jppost-1211-0-56738100-1437683938_thumb.jp

  • Like 4
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 3 tygodnie później...

Cześć,

Przeczytałem jeszcze raz regulamin konkursu i mam pytanie co do punktu 2. 

"2. Pojęcie „relacji” obejmuje opis konkretnej sesji obserwacyjnej, jak również wybranego obiektu lub grupy obiektów dostępnych amatorskim obserwacjom wizualnym."

W moim rozumieniu, "konkretna sesja" oznacza relację z jednej przeprowadzoej sesji obserwacyjnej. Czyli opis z jednej nocki a nie składankę tego, co kto widział w przeciągu tygodnia, miesiąca, lata etc... Czy mam rację?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie do końca. ;)

Jeśli zamieścisz opis - przykładowo - gwiazdy Barnarda, opisując jej ruch na podstawie obserwacji z 20 ostatnich lat, to masz dopuszczalną regulaminowo składankę. 

Jeśli zaplanowałeś/rozpisałeś sesję na dwie noce i zrobisz kompilację wybranych obiektów, też będzie ok.

Istotne jest, by były to samodzielne obserwy. Wszelkie wątpliwości będą rozstrzygane na korzyść zgłaszającego relację.   :D

  • Like 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 2 miesiące później...

Siedziałem wczoraj na miejscówce obserwacyjnej i w gęstniejącej mgle rozmyślałem (bo paczać na cokolwiek się nie dało) - czy w razie wydania relacji zgłoszonych do konkursu w 2015 r. w formie książkowej, byliby chętni na zakup?    
Ewentualnie gdyby tak jeszcze dorzucić tam Obiekty Tygodnia? 

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czy w razie wydania relacji zgłoszonych do konkursu w 2015 r. w formie książkowej, byliby chętni na zakup?

Nie licząc moich zgłaszanych telefonicznie wątpliwości, które bez wątpienia musiały uprzyjemnić Tobie przebywanie na Knurowskiej*, byłbym chętny.
Natomiast chciałbym poruszyć inny temat. Zawieruszył mi się jeden album heńkowy, który niniejszym przekazuję do puli nagród czwartego kwartału.

___________________________
* chodzi o przełęcz, nie osobę

  • Like 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nurtuje mnie pytanie co wymyśliłeś ale jednocześnie nie jestem pewny czy jest to najlepsze miejsce aby o tym dyskutować ?

Jurku, why? Przeca temat dot. bezpośrednio relacji konkursowych; takie małe rozeznanie chcę zrobić.  Książeczka byłaby formatu albumu Heńkowego, no może nieco grubsza. Kluczową kwestią jest ilość potencjalnie zainteresowanych zakupem, bo w przypadku kilku czy -nastu chętnych osób nie ma to większego sensu. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jurku, why? Przeca temat dot. bezpośrednio relacji konkursowych; takie małe rozeznanie chcę zrobić.  Książeczka byłaby formatu albumu Heńkowego, no może nieco grubsza. Kluczową kwestią jest ilość potencjalnie zainteresowanych zakupem, bo w przypadku kilku czy -nastu chętnych osób nie ma to większego sensu. 

No to czuję się rozgrzeszony i powiem co myślę.

Tak, zapewne kupiłbym takie wydanie bo podobnych pozycji na rynku książek astro jest tyle co kot napłakał.

Jednak dla mnie podstawową funkcją i zaletą takiej książki byłaby rola przewodnika obserwacyjnego.

I tutaj rodzi się parę uwag:

  • Niekiedy ten sam obiekt występuje w kilku relacjach, pomimo oczywistych różnic opisowych nie wiem czy cieszyłbym się z powtórzeń napotykanych na kolejnych stronach.
  • Do wywiązania się z funkcji przewodnika konieczne byłyby mapki tymczasem nie każda relacja jest w nie zaopatrzona. Zatem należałoby książkę uzupełnić o takie mapki, na których byłyby wszystkie opisywane obiekty.
  • Wreszcie, aby to wszystko zagrało, dobrze byłoby wydrukować całość na takim tworzywie, które nie rozsypie się od używania pod niebem (papier np. jak Pocket).
  • Na koniec, jeżeli byłyby w książce mapki to powinny być wydrukowane tak aby były czytelne w świetle czerwonej latarki. (niby to oczywiste tymczasem wydawcy jednej z obrotówek na naszym rynku przytrafiło się, że jest czytelna tylko w białym świetle a najlepiej w dzień)

Jednym słowem i oczami wyobraźni widzę książkę  jako skrzyżowanie Listy Wimmera (w sensie układu i funkcji), obiektów i ich opisu zaczerpniętych z relacji i "obiektów tygodnia" na FA z wydaniem na poziomie (najlepiej) Pocketa.

Memento - pomimo, że jako człowiek z poprzedniej epoki lubię i preferuję książki materialne / papierowe to nie kupię albumu pamiątkowego nawet ładnie wydanego.

  • Like 4
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O widzisz, to jest cenna opinia.

Na ten moment myślę raczej o typowym albumie pamiątkowym, bo przygotowanie przewodnika obserwacyjnego to już poważniejsza sprawa.  

Choć kto wie, gdyby podzielić go na kilka części (obiekty okołobiegunowe, a następnie według pór roku), a każdą część przygotowałby ktoś inny (np. spośród załogi Obiektu tygodnia)?

Hmm, trza pomyśleć...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nowy kwartał więc i nowa nagroda:)

Jak niektórzy wiedzą, a kto nie wie zaraz się dowie;) nasz kolega Olek (wimmer) twórca dobrze znanej "Tabeli Wimmera" jest właśnie w trakcie wydawania swojej debiutanckiej książki pod tytułem "Nieistotne".

Kilka słów samego autora o książce:
"„Nieistotne” opowiada historię kobiety żyjącej w świecie zdominowanym przez korporacje i tajną policję, które układają każdy aspekt człowieczego życia. Jednakże ona ma jeden nadrzędny cel: Rozwiązać zagadkę swojego życia i odkryć, kim jest tajemniczy człowiek ukryty przed światem w najgłębszej piwnicy rejonowego więzienia. Każde wydarzenie w jej wszechświecie będzie miało swoje następstwa, a każda decyzja zaważy nie tylko na losach pojedynczych osób, ale także ukształtuje wątpliwą przyszłość planety i rasy ludzkiej. „Nieistotne” to dramat sci-fi z dużą dozą metafizyki, w którym wizje przyszłości mieszają się z osobistymi przeżyciami i rozterkami głównych bohaterów."

nieistotne.thumb.jpg.0bccfa72da81510ec2a

Zdecydowałem się ufundować tą książkę jako nagrodę w IV kwartale, skontaktowałem się też z Olkiem czy zgodzi się podpisać egzemplarz przeznaczony na nagrodę w Naszym konkursie. Jednak Olek zrobił o wiele więcej, nie tylko zgodził się podpisać książkę ale zadeklarował, że przekaże jeden z autorskich egzemplarzy! 
Co więcej, jako że to egzemplarz autorski, będę go miał prawdopodobnie sporo przed tym, zanim książka będzie dostępna na półce w sklepie. 

Więc brać się za relacjonowanie bo druga taka okazja się nie powtórzy :)

I na koniec dla zainteresowanych fragment książki:
 

 "[...]
     Oczyma wyobraźni widziała policjantów albo agentów bezpieczeństwa celujących do niej z karabinów i naciskających spust.
     Drzwi otworzyły się... Po drugiej stronie nie było nikogo.
     Delikatny powiew uderzył w jej policzki. Wzięła głęboki oddech i powoli wyszła z wnęki na korytarz przed blokiem H. Od razu skierowała się w stronę holu. Dokuczała jej myśl, czy powinna się obejrzeć za siebie -­ w kierunku dyżurki strażników, czy może pozwolić sobie strzelić w plecy. Przeszył ją dreszcz i obległa ją gęsia skórka, ale nie odwracała się.
     Po chwili była już w holu.
     Strażnik przy drzwiach wyprostował się z szacunkiem, ale nie odezwał ani słowem.
     Delikatnymi ruchami oczu badała otoczenie. Przyglądała się ludziom, których mijała. Wszystko wyglądało naturalnie, co pompowało w jej serce nadzieję.
     Gdy była już w pasażu łączącym budynek więzienny z administracyjnym, nieco zwolniła kroku i postarała się rozluźnić. Cały czas obserwowała ludzi. Kilku, których mijała znała już z widzenia. Mówili "dzień dobry", a ona odpowiadała. Uśmiechała się niemal niewidocznie pod nosem.
     Czyżby się udało? ­- zadawała sobie pytanie.
     Nadzieja umarła, gdy podeszła do recepcyjnego biurka i spojrzała w wystraszone oczy sierżanta Vastmana.
     Daniel nie powiedział nic, ale wskazał nieznacznie oczyma w stronę jej biura.
     -Kto? ­- spytała szeptem.
     Zacisnął zęby i przełknął ślinę. Wzruszył ramionami i pokręcił głową na znak, że nie wie.
     Annę dzieliło od swego biura zaledwie kilka metrów, ale ta droga wydawała się jej nieprawdopodobnie długa. I w głębi duszy ona pragnęła, aby ta droga była jak najdłuższa. Nie chciała się mierzyć z tym, co ją czekało. Jeszcze chwilę temu miała nadzieję, że się udało, że może nikt nie wiedział o jej wycieczce do piwnicy, ale teraz zderzyła się ze ścianą prawdy. Jak mogła się aż tak łudzić?
     Nie w tym świecie, Anno ­- mówiła do siebie w myślach. -­ Nie jesteś wolna. Nie wolno ci grzebać w czyichś tajemnicach, w sprawach ze szczebla tak wysokiego, że ludzie na nim, mogą jedynie pluć ci z góry na głowę. Nie wolno ci mieć własnego interesu ponad interes tych, którzy układają świat jak ulubiony dla siebie jadłospis. Byłaś w miarę dobrze działającym trybem. A teraz jesteś trybem zepsutym. Teraz zegarmistrzowie cię wymontują i zutylizują.
     Drzwi do jej biura były otwarte.
     Wykrzesała z siebie całą pozostałość odwagi i siły. Zawahała się tylko na pół sekundy. Potem zrobiła krok i stanęła w progu swego biura.
     Nie wiedziała czego ma się spodziewać, dlatego widok jednego mężczyzny obecnego w jej biurze zaskoczył ja równie mocno, co zaskoczyłby ją widok całego oddziału policji antyterrorystycznej.
     Jasnowłosy, szczupły facet, siedział za jej biurkiem i patrzył wprost w jej oczy. Był ubrany w idealnie dopasowany czarny garnitur, białą koszulę i szary krawat z logiem Agencji Bezpieczeństwa. Na oko miał około czterdziestu lat. Nie nosił okularów.
     Przełknęła ślinę i zrobiła pół kroku wgłąb biura.
     -Panno Meyer! Dzień dobry! ­- zawołał człowiek siedzący w jej fotelu.
     Stanęła jak wryta, ale z całych sił postanowiła nie zdradzać zaskoczenia, a tym bardziej strachu.
     -Co pan tutaj robi? ­- odważyła się na zdecydowany ton.
     -Zna pani powód, dla którego tu jestem. Niepotrzebnie pani pyta. ­- jego głos był idealnie zrównoważony.
     -Kim pan jest?
     -Nie muszę się pani przedstawiać - powiedział lekceważącym tonem. -­ Ale moja obecność oznacza dla pani duże kłopoty.
     -Czy pan mnie straszy?
     Mężczyzna sięgnął pod marynarkę i wyciągnął pistolet. Trzymał go w dłoni, oparłszy go sobie o kolano.
     Anna spięła się w sobie, a serce załomotało jej w piersi. Robiła wszystko, aby nie okazać przed nim słabości i lęku.
     -Tak, panno Meyer. Straszę panią.
     Na dłuższą chwilę w biurze zapanowała ciężka do wytrzymania cisza. Mężczyzna patrzył bacznie na Annę spojrzeniem pełnym pewności siebie.
     -Jak pani myśli? -­ spytał po chwili facet. -­ Po co mnie tutaj wysłano?
     Przez sekundę czuła na kręgosłupie lodowate odrętwienie.
     -Domyślam się.
     -Ja wierzę, że się pani domyśla, ale proszę powiedzieć.
     -Żeby mnie zabić - wydusiła z siebie Anna.
     -Zgadza się - facet pokiwał znacząco głową. ­- Mój szef powiedział mi, żebym przyszedł tutaj i strzelił pani w głowę.
     Kolejna dłuższa chwila ciszy.
     -Jednak chciałabym pani przedstawić moje osobiste zdanie o pani -­ rzekł mężczyzna spokojnym głosem.
     -Nie obchodzi mnie pana zdanie o mnie - warknęła, mimo, iż nie przestawała się go bać.
     -A jednak pani powiem - facet wycelował w nią palec wskazujący. ­- Jest pani wspaniałą istotą, panno Meyer. To absolutnie niespotykane w dzisiejszych czasach.
     Anna oddychała ciężko i głęboko
     -Wie pani co jest takie niespotykane? -­ spytał.
     Pokręciła lekko głową.
     -Cel w życiu - odpowiedział głośno i wyraźnie. ­- Cel w życiu jest niespotykany, panno Meyer. Dzisiaj nie ma miejsca na dalekosiężne plany. Dlatego dyskutowałem z moim szefem, abym nie musiał pani zabijać. Może mi pani nie wierzyć, ale ubolewałbym nad tym, gdybym miał strzelić w głowę tak zawziętej i pięknej istocie, jak pani.
     -Nie wiem do czego pan dąży - powiedziała cicho, czując że przestaje kontrolować swoje emocje. -­ ale chciałabym, aby to się skończyło - w jej oczach zaczęły wzbierać łzy.
     -Ma pani ochotę wejść ze mną w układ? ­- zapytał.
     -Nie - odpowiedziała drżącym głosem.
     -Doceniam szczerość, jednak sugeruję, aby się pani zgodziła.
     -Jaki to układ?
     -Ja schowam broń. I za chwilę stąd wyjdę. A pani już nigdy nie pójdzie do piwnicy bloku H. Wymaże pani z pamięci to miejsce. Będzie pani pracować na tej ciepłej posadzie aż do emerytury. Do tego czasu będzie pani wiodła życie przykładnego konsumenta. Będzie pani kupować produkty i wydawać zarobione pieniądze. Potem się pani zestarzeje, kupi domek nad jakimś sztucznym jeziorem. A gdy przyjdzie na panią czas, to umrze pani w spokoju, biorąc ze sobą do grobu tajemnicę samotnego człowieka w ciemnej piwnicy.
     Anna milczała.
     -Radzę się zgodzić - dodał mężczyzna.
     Pokiwała lekko głową.
     -Traktuję to jako potwierdzenie - stwierdził facet. -­ Zatem nasza umowa wchodzi w życie - schował broń, wstał, zapiął marynarkę i skierował się do wyjścia. Ominął Annę w takiej odległości, że się o nią otarł.
     -Nie muszę mówić co się stanie, jeśli złamie pani zasady naszej umowy - szepnął w stronę jej ucha.
     -Kim on jest? -­ zapytała nie odwracając głowy.
     -Nie sądzę, żebym musiał odpowiadać na to pytanie - odparł.
     -Wiem, ale bardzo pana proszę o odpowiedź -­ jej głos drżał. ­- Muszę wiedzieć, kim jest mężczyzna w piwnicy.
     Facet zatrzymał się na chwilę przy wyjściu z jej biura i rzekł:
     -Jak już powiedziałem: osobiście panią cenię i podziwiam. I tylko dlatego odpowiem na pani pytanie. Odpowiedź brzmi: nie wiem.
     -Jak to pan nie wie?
     -Po prostu. Nie wiem. Nikt nie wie.
     Po tych słowach mężczyzna w czarnym garniturze wyszedł z jej biura.
     [...]"

 

Edytowane przez DarX86
  • Like 6
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Darek, Olek - wielkie dzięki!

Cholerka, tylko co tu napisać, by samemu nie otrzeć się o science - fiction? Na niebie cały czas chmurwy, a światełka w tunelu nie widać...

PS Nie wiem jak wy, ale ja się domyślam, kim jest ów tajemniczy, zamknięty w najgłębszej piwnicy, wśród osadzających się na ścianach pasm gęstego, ciemnego pyłu, osobnik...  

Edytowane przez lukost
  • Like 2
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Darek, Olek - wielkie dzięki!

[...]

PS Nie wiem jak wy, ale ja się domyślam, kim jest ów tajemniczy, zamknięty w najgłębszej piwnicy, wśród osadzających się na ścianach pasm gęstego, ciemnego pyłu, osobnik...  

Przyjemność po mojej stronie!
Bardzo mnie zainteresowały Twoje domysły. Napisz proszę, kim według Ciebie może być.

P.S: To nie jest kosmita :)

  • Like 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Laser już u mnie jest - Darek, dzięki!

Jako opiekun konkursu postanowiłem pozwolić sobie na pewną samowolkę - otóż po zakończeniu tegorocznej edycji zamierzam ufundować autorowi wybranej przeze mnie (no, może w konsultacji z Marasem) relacji nagrodę w postaci dowolnej książki o tematyce związanej z astronomią o wartości do 200 zł, którą wybierze sobie wskazana przeze mnie (lub nas) osoba.

Nie będzie to miało nic wspólnego z wynikami głosowania - ot, taki kaprys. :)

  • Like 3
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Były wstępne ustalenia. Możemy publikować wybrane przez redakcję prace, zastrzegając, że nasz wybór może nie pokrywać się z wynikami ankiety (decyzja Naczelnego).

Ważne jest, by dla atrakcyjnego wizerunku relacji była ona okraszona choćby jednym zdjęciem (z opisem), na którego druk uzyska zgodę autor relacji i mapką z zaznaczonymi obserwowanymi obiektami.

W ostateczności może być opis mapki lub zrzut ekranowy z CdC lub Stellarium na podstawie którego sam zrobię mapkę.

Edytowane przez polaris
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 2 tygodnie później...
  • 1 miesiąc później...
  • 11 miesięcy później...

Ludziska, zastanawiamy się w gronie modów nad przyszłością i formą konkursu "wizualnego".

Mamy kilka pomysłów - bo że trza coś zmienić, to pewne. Myślimy przykładowo nad tym, by w danym kwartale zaproponować konkretny gwiazdozbiór (może dwa?) lub obszar nieba jako teren eksploracji, pozostawiając uczestnikom całkowitą swobodę co do formy udokumentowania relacji (tylko słownie, czy też z dodatkowymi szkicami i fotami). 

Jest też wysoce prawdopodobne, że pojawi się nowy sponsor konkursu. Może uda się (wreszcie) wydać najlepsze relacje drukiem. 

Pytanie zasadnicze - czy chcecie kontynuacji konkursu? I jak powinien on Waszym zdaniem wyglądać? Zapraszam do dyskusji, bo to Wy decydujecie o sensie istnienia takich inicjatyw.   

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)