Skocz do zawartości

Perły w Warkoczu Bereniki oraz kilka klejnotów w Leo, UMa i Boo


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

4 na 5 czerwca 2015r.

15 na 16 czerwca 2015r.

Poznań

 

 

Noc pierwsza                                                             

 

Teleskop: Meade ED 80mm z pryzmatem Baader T2 32mm, na montażu azymutalnym z AVP

Okulary:  Plössle TV: 32, 20, 15, 11, 8mm [powiększenia: 15x, 24x, 32x, 43x, 60x]

              Nagler Zoom 6-3mm [80x-96x-120x-160x]

              Siebert F.S. 5mm [96x]

              Pentax XO 2.5 - 2.58mm [186x]

 

 

            Na początku czerwca niemal codziennie silnie wiało, tak było również wieczorem 4 czerwca, dlatego wybór mniejszego refraktora był oczywisty. W owym czasie zapragnąłem przyjrzeć się gwiazdom położonym bardziej na południe, niż czynię to zazwyczaj i to pomimo niezbyt ku temu sprzyjającym warunkom. Z jednej strony musiałem spieszyć się zanim gwiazdy zejdą w najgorszą łunę na zachodzie, a z drugiej strony przed wschodzącym Księżycem znajdującym się wtedy w połowie gwiazdozbioru Strzelca i będącym dwa dni po pełni (oświetlenie tarczy około 93%).

            Sytuacja zapowiadała się dynamicznie, dlatego nie planowałem konkretnych gwiazd, chciałem tylko zacząć od grzywy Lwa i kierować się w stronę Warkocza Bereniki. Jak już zająłem miejsce przy teleskopie stwierdziłem, że zamiast od grzywy, lepiej zacząć od rejonów nad jego zadem i wybrałem dwie pierwsze gwiazdy.

 

 

  STF 1487, 54 Leo     [mag: 4.48 + 6.3; rho: 6.5"]         23:00 - 23:20

  STF 1478                  [mag: 8.83 + 11.43; rho: 8.8"]     23:25 - 23:40

  [jasno, dość silny wiatr, ale seeing zaskakująco przyzwoity]

 

 

            Do 54 Leo szybko dotarłem skacząc od Zosmy po łuku złożonym z gwiazd 72 i 67 Leo. Następnie zmieniłem powiększenie z 15x na 60x i od razu pojawiły się dwie gwiazdy rozdzielone o około dwie tarczki. Obie wydawały się niebieskie, słabsza nieco intensywniej. Gwiazdy rozdzieliłem również w powiększeniach 43x i 32x, a w powiększeniu 24x gwiazdy się zlewały. Na koniec użyłem większych powiększeń (96-186), może to złe słowo, ale trochę żałuję bo rezultat do teraz nie daje mi spokoju: ciemniejsza gwiazda zaczęła wydawać się lekko czerwona lub żółta (pomarańczowa?) To musiało być jakieś złudzenie, ponieważ biorąc pod uwagę typy widmowe gwiazd, nie miałem prawa widzieć takich kolorów. Poszukałem w książkach informacji o kolorach, znalazłem tez kilka relacji w internecie i niektórzy rzeczywiście wspominają o żółtym kolorze, ale w odniesieniu do jaśniejszej gwiazdy... o B piszą: szary, biały, niebieski, szafirowy, zielonkawy.

            Po ponad dwóch tygodniach od obserwacji zastanawia mnie to w dalszym ciągu i chyba prędko nie przestanie. Na cyfrowym szkicu postanowiłem uwiecznić wrażenie z mniejszych powiększeń.

 

            STF 1478 leży w Małym Lwie, około 66' na zachód i nieco na południe od 54 Leo, chciałem więc zaoszczędzić kilka sekund potrzebnych na zmianę okularu i postanowiłem odszukać układ za pomocą dużego powiększenia. Po chwili byłem już przy gwieździe.

            W Uranometrii miałem zapisane informacje o separacji oraz o różnicy jasności gwiazd, biorąc pod uwagę, że jaśniejsza gwiazda ma około 8.5 mag spodziewałem się zadania albo bardzo trudnego, albo niemożliwego. W trakcie pierwszych pięciu minut bezowocnych starań w dostrzeżeniu ciemniejszej gwiazdy dochodziłem do dwóch wniosków: układ jest rzeczywiście poza moim zasięgiem oraz że szukam w złym miejscu. Uznałem, że najlepiej wykluczyć drugą możliwość, zmieniłem powiększenie na bardzo małe i stwierdziłem, że rzeczywiście szukałem w złym miejscu... zamiast zejść lekko na południe od 54 Leo, zdryfowałem nieco na północ. Zdarza się, bez zbędnego wyrzucania sobie tego i owego, przystąpiłem do zadania. Po kilku bezowocnych minutach stwierdziłem, że układ jest za trudny.

 

            Ale jedno warto zapamiętać: kiedy szukasz czegoś trudnego, nie trać czasu na jego przesadną oszczędność.

 

 

  post-3220-0-18139200-1435186534_thumb.jp

 

 

 

            Następnym celem były Alula Australis i Alula Borealis, które obserwowałem dziesięć dni wcześniej refraktorem 120mm. Tym razem poświęciłem im niewiele czasu, ot żeby stwierdzić rozdzielenie (STF 1523) oraz spróbować dostrzec ciemniejszy składnik (STF 1524).

 

 

  STF 1523, Alula Australis     [mag: 4.33 + 4.8; rho: 1.8"]       23:45 - 23:50

  STF 1524, Alula Borealis      [mag: 3.64 + 10.1; rho: 7.4"]     23:50 - 00:00

  [wiatr nieco słabszy, ale pojawiły się silne podmuchy, seeing znacznie gorszy]

 

 

            Pisałem już o tym wcześniej więc tylko powtórzę:

            Alula Borealis, STF 1524, ponownie zachwyciła mnie kolorem, ale słabszej gwiazdy nie dostrzegłem, pomimo tego, że wiedziałem gdzie szukać, próbowałem przez pięć minut. Możliwe, że przyczyną porażki był gorszy seeing, który mniej więcej w tamtym czasie zaczął się pogarszać, dlatego próba nie daje najważniejszej odpowiedzi - nadal nie wiem czy gwiazda jest w zasięgu obiektywu 80mm.

            Chwilę wcześniej zajrzałem do Aluli Australis, STF 1523, seeing był nieco lepszy, z dłuższymi przerwami lepszej stabilności atmosfery. Spieszyłem się, dlatego od razu użyłem największego powiększenia jakie mogę zastosować, czyli 186x, mniejszych w ogóle nie próbowałem. Gwiazdy rozdzieliłem na włos, po chwili poprawiłem notatki na "siwy włos", ponieważ przestrzeń między gwiazdami nie była idealnie czarna (możliwy wpływ seeingu).

 

 

  post-3220-0-47387200-1435186535_thumb.jp

 

 

 

  Chwilę się zastanawiałem, zanim zdecydowałem, co dalej. W końcu postanowiłem wykonać większy skok do Warkocza Bereniki w rejon gromady otwartej Melotte 111 i chwilę tam pozostać.

 

 

  STF 1639                  [AB, AC; mag: 6.74 + 7.83 + 11.42; rho: 1.8", 91,4"]     00:05 - 00:25

  SHJ 143, 12 Com     [AB, AC; mag: 4.86 + 11.8 + 8.9; rho: 36.7", 59"]          00:25 - 00:35

  oraz:

  ARN 6                       [AD; mag: 4.86 + 10.1; rho: 213.1"]

 

 

            Wszystkie układy znajdują się w centralnej, charakterystycznej części gromady Mel 111. Najpierw podszedłem do STF 1639 AB. Jest to ciasna para, więc nie było łatwo. B wydawał się widoczny w 160x, na szkicu naniosłem ciemniejszą gwiazdę i oznaczyłem znakiem zapytania. Chwilę później w 186x i w momentach lepszego seeingu nabrałem pewności. Zanotowałem, że B jest znacząco ciemniejszy.

            Kiedy przyglądałem się gwiazdom w dużym powiększeniu, nieco na południe wyskoczyła ciemniejsza gwiazda. Wiedziałem, że STF 1639 to układ potrójny i brałem pod uwagę możliwość, że jest to składnik C, co też potwierdziłem później przy komputerze.

 

            SHJ 143 - układ wielokrotny, z czego zdawałem sobie sprawę, lecz nie znałem odległości, jasności oraz kątów pozycyjnych. Po kilku minutach wypatrywania gwiazd, oznaczyłem na szkicu dwie mogące być składnikami. Zapisałem: "chyba luźny układ, w pobliżu dwie ciemne gwiazdy".

            Zaznaczone gwiazdy okazały się składnikami C oraz D (drugi należy do pary opisanej jako ARN 6). B nie udało mi się dostrzec, ponieważ był za blisko jasnej gwiazdy 12 Com, a jego jasność była na granicy zasięgu jaki miałem tamtej nocy.

 

 

  post-3220-0-95455600-1435186537_thumb.jp

 

           

            Kilka dodatkowych informacji:

 

            Widoczna na szkicu 13 Com to również gwiazda podwójna, zmierzona po raz pierwszy i jedyny w 2010 roku. W katalogu WDS oznaczona jako:

            YSC 97    [mag: 5.2 + 9.6; rho: 0.2"; theta: 273°]

 

            Składnik D pary ARN 6 ma bliską i znacznie ciemniejszą towarzyszkę - E. Para DE opisana jest jako:

            SMR 57    [mag: 10 + 14.3; rho: 13.1"; theta: 132°]

 

            Poniżej zdjęcie DSS wyeksportowane za pomocą darmowego programu Aladin z moimi opisami układów:

 

  post-3220-0-56621500-1435187501_thumb.jp

 

 

            17° kątowych na południowy wschód od STF 1639 znajduje się ciemny układ, do którego może kiedyś podejść większym teleskopem:

            SLE 894     [mag: 12.9 + 12.9; rho: 11.9"; theta: 160°] - dane z 2001 roku

 

            Zdjęcie DSS jak poprzednio wyeksportowane za pomocą programu Aladin:

 

  post-3220-0-44316400-1435187502_thumb.jp

 

 

 

            Po STF 1639 i SHJ 143 szybko skierowałem się na południowy wschód, do układu:

 

 

  STF 1650     [mag: 9.54 + 10.47; rho: 16.9"]     00:35 - 00:50

 

 

            Układ położony blisko gwiazdy 21 Com, oba składniki ciemne, B widoczny zerkaniem w 60x, chwilami na wprost w 80x. Najlepiej widoczny w powiększeniach 96x i większych. Po kilku minutach przyglądania się gwiazdom w różnych powiększeniach dopisałem: B widoczny na wprost również w 24x!

 

 

  post-3220-0-29507700-1435190454_thumb.jp

 

 

 

            Coraz bardziej obawiałem się wschodzącego Księżyca, więc już się nieco spieszyłem.

 

 

  STF 1633     [mag: 7.04 + 7.13; rho: 8.7"]     00:55 - 01:10

 

 

            Dwie dość jasne gwiazdy o podobnej jasności. Doskonale rozdzielone w 24x. Ładny widok, ale okolica dość uboga w gwiazdy w porównaniu do innych rejonów Mel 111. Chyba najmniej ciekawa część gromady.

 

 

  post-3220-0-65337000-1435186536_thumb.jp

 

 

 

            Chciałem się jeszcze przyjrzeć jakimś gwiazdom leżącym głębiej w gwiazdozbiorze. Kusiła mnie STF 1687 - 35 Com - potrójna leżąca blisko galaktyki M 64. Jest to ciekawy cel ze względu na separację pary AB wynoszącą jedynie 1", ale niestety nie był to cel na wtedysiejszy seeing. Dlatego wybrałem położoną dwa stopnie niżej, również potrójną STF 1685 / SHJ 153.

 

 

  STF 1685     [AB; mag: 7.31 + 7.78; rho: 15.8"]        01:15 - 01:25

  SHJ 153       [AC; mag: 7.31 + 8.22; rho: 243.1"]

  SHJ 153       [bC; mag: 7.78 + 8.22; rho: 252.5"]

 

 

            Przez pospiech notatki mam ubogie: ładny i prosty układ, leżący w ciekawej gwiezdnej okolicy. Warta zapamiętania jest jeszcze optyczna para gwiazd 10' na zachód od STF 1685. Gwiazdy oddalone są od siebie o około 52" i mają jasności w przybliżeniu 7.2 mag oraz 11.1 mag.

 

            Księżyc był coraz wyżej, ja coraz bardziej zmęczony, właściwy czas żeby zakończyć sesję.

 

 

  post-3220-0-41399000-1435186540_thumb.jp

 

 

            Z ciekawszych rzeczy: gwiazda naniesiona na szkicu najbardziej na północ to układ TOK 152. 1.8' na południowy wschód od niej znajduje się ciemny układ J 2087 - do niego może kiedyś podejdę refraktorem 120mm.

 

            TOK 152     [mag: 7.67 + 15.3; rho: 11.1"; theta: 321°]

            J 2087        [mag: 11 + 12.3; rho: 6.9"; theta: 164°]

 

            Poniżej trzy obrazy wyeksportowane z programu Aladin. Pierwszy to zdjęcie DSS, na którym TOK 152 B ginie w blasku A, za to na zdjęciu 2MASS, B jest doskonale widoczny. Trzeci obraz powstał przy użyciu opcji w programie, która nazywa się "create a stack folder". Główna warstwa to zdjęcie DSS, które zostało przykryte warstwą z obrazem 2MASS (nieprzeźroczystość - opacity - ustawione na około 30%), pozwoliło to na zachowanie estetyki zdjęcia DSS i wzbogacenie go o informację zawartą na zdjęciu 2MASS.

 

  post-3220-0-47681700-1435187505_thumb.jp

 

 

            Interesują mnie wspomniane gwiazdy na zachód od STF 1685. Dodatkowo, w odległości 10" od ciemniejszej, znajduje się jeszcze inna o jasności około 15.1 mag. Ciekawe czy te gwiazdy mają ze sobą jakiś związek. Poniżej zdjęcie DSS z Aladina z naniesionymi informacjami z bazy danych Simbad, przede wszystkim ze strzałkami pokazującymi kierunki ruchów własnych gwiazd (ang.: proper motion). Tutaj niestety wkraczam na obszary, gdzie powinno się mieć odpowiednią wiedzą, której kompletnie nie posiadam, więc zostawię to tylko jako niezobowiązującą ciekawostkę.

 

  post-3220-0-66555400-1435187503_thumb.jp

 

 

 

  Na tę chwilę to niestety wszystko. Myślałem, że od razu opiszę obie noce, lecz po zapełnieniu w Wordzie prawie pięciu stron A4 odczuwam małe zmęczenie. Dam sobie parę dni odpoczynku i ze świeżą głową przystąpię do opisu drugiej nocy.

 

  Pozdrawiam,

  Wojtek

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wojtku, napisałeś cytuję:

 

"Ale jedno warto zapamiętać: kiedy szukasz czegoś trudnego, nie trać czasu na jego przesadną oszczędność."

 

Co miałeś na myśli pisząc o "oszczędności" ?

 

Dziękuję i gratuluję doskonałej relacji.

Jak dla mnie jest w niej wszystko co konieczne aby takie sprawozdanie z obserwacji było i syte i smakowite: twarde dane, rzeczowa ale nie beznamiętna relacja słowna oraz szkice i fotografie.

 

Czekam na kolejne relacje.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Unikaty? Ze względu na tematykę pewnie tak. Ale słowo "profeska" jest niebezpieczne. Zgodziłbym się na "profesjonalną amatorszczyznę". :)

 

W każdym razie dzięki. :)

"Amatorski profesjonalizm" zabrzmi lepiej  ;)

Gratulacje także ode mnie :D

  • Like 1

Ale pod lodem płynie Ciemnawka
K. I. Gałczyński

Lornetki 10x28, 10x32, 12x56, 15x56, 20x77 (i parę innych w najbliższej rodzinie ).

Katalog Caldwella wg gwiazdozbiorów.pdf Katalog Messiera wg gwiazdozbiorów.pdf

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja takze naleze do tych, ktorzy bardzo, ale to bardzo lubia takie relacje. Jest to dla mnie (poczatkujacy jestem) swietne zrodlo inspiracji. Czesto staje przed problemem "OK, pogoda moze byc, teleskop sobie wystawie tylko ... co by tu dzisiaj tym teleskopem poobserwowac?". Czas kiedy na "spontana" wystawialam teleskop tylko po to, aby po kilkunastu minutach zastanawiac sie "co teraz?" mam juz chyba za soba. Wole zaplanowac.  I takie relacje sa dla mnie najlepszym zrodlem dla takich planow (przy okazji: bardzo lubie tez "astrojolo opowiesci" - Jolo, jezeli czytasz to takze gratuluje). W ogole marzy mi sie ksiazka w tym stylu. Taka lekko gawedziarska (aby sobie cos ciekawego o obserwowanych obiektach przeczytac), ale takze bardzo "astronomicznie konkretna" (co by na gawedziarstwie sie nie skonczylo). Moze juz napisana - jezeli ktos slyszal prosze o info. Dodam, ze jakies tam ksiazki o "star hopping" mam, ale jakos z wieksza przyjemnoscia Twoja relacje przeczytalem.  

 

Reasumujac - gratuluje ... i pozdrawiam.

 

Marcin

SW 120ED | WO Star 71 | AZ EQ6 | TS AZ5 Alt-Az | Canon 6D | ASI1600 Mono| QHY 5L-II 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wojtku, napisałeś cytuję:

 

"Ale jedno warto zapamiętać: kiedy szukasz czegoś trudnego, nie trać czasu na jego przesadną oszczędność."

 

Co miałeś na myśli pisząc o "oszczędności" ?

W tym wypadku oczywiście myślałem o oszczędności czasu, poskąpiłem dziesięciu sekund na dwukrotną zmianę okularów, przez co straciłem pięć minut. Kosztowny kredyt.

 

"Amatorski profesjonalizm" zabrzmi lepiej  ;)

 

Ciężko to właściwie nazwać. Między profesjonalistami - zawodowymi astronomami, a mną, amatorem obserwatorem-oglądaczem, są jeszcze amatorzy uzyskujący konkretne naukowe dane i w stosunku do nich zestawienie słów "amator" i "profesjonalny" jest właściwe.

Chociaż "amatorski profesjonalizm" niekoniecznie oznacza "profesjonalnego amatora", więc w ten sposób chyba możecie mi kadzić ;)

 

Ja takze naleze do tych, ktorzy bardzo, ale to bardzo lubia takie relacje. Jest to dla mnie (poczatkujacy jestem) swietne zrodlo inspiracji. Czesto staje przed problemem "OK, pogoda moze byc, teleskop sobie wystawie tylko ... co by tu dzisiaj tym teleskopem poobserwowac?". Czas kiedy na "spontana" wystawialam teleskop tylko po to, aby po kilkunastu minutach zastanawiac sie "co teraz?" mam juz chyba za soba. Wole zaplanowac.  I takie relacje sa dla mnie najlepszym zrodlem dla takich planow (przy okazji: bardzo lubie tez "astrojolo opowiesci" - Jolo, jezeli czytasz to takze gratuluje). W ogole marzy mi sie ksiazka w tym stylu. Taka lekko gawedziarska (aby sobie cos ciekawego o obserwowanych obiektach przeczytac), ale takze bardzo "astronomicznie konkretna" (co by na gawedziarstwie sie nie skonczylo). Moze juz napisana - jezeli ktos slyszal prosze o info. Dodam, ze jakies tam ksiazki o "star hopping" mam, ale jakos z wieksza przyjemnoscia Twoja relacje przeczytalem.  

 

Reasumujac - gratuluje ... i pozdrawiam.

 

Marcin

Kilka lat temu, gdzieś - nie pamiętam gdzie, ale na terenie miasta - rozstawiłem się z tym samym refraktorem 80mm. Też nie wiedziałem na co patrzeć, przez jakiś czas na ślepo przeglądałem niebo w małych powiększeniach, w końcu zatrzymałem się na Hichotach i patrzyłem na nie niczego szczególnego nie szukając, bo nie wiedziałem czego - aż w końcu zasnąłem przy okularze... To był mój najbardziej wstydliwy epizod w "karierze", przebija chyba nawet sprawdzanie kolimacji na rozogniskowanym Castorze (dłuuugo nie mogłem dojść dlaczego obraz jest taki jajowaty).

 

Po czterokrotnym użyciu tego maleństwa w tym roku, doszedłem do wniosku, że gdybym musiał z powodów życiowych sprzedać większy refraktor, to mały i tak by mi wystarczył do końca życia. Nawet pod tym miejskim niebem, na które przestałem już psioczyć i tak naprawdę przeszkadza mi tylko ograniczony widok.

 

 

Warto zapoznać się z książkami Stephena O'Meara'y, jeżeli masz dość wałkowania Messiera, to godne uwagi są Hidden Treasures oraz The Secret Deep. O konkretnych obiektach rozpisuje się tam na kilka stron i rewelacyjnie się to czyta, są szkice, są zdjęcia. Być może The Caldwell Objects im dorównują, ale przez moją przesadną niechęć do słów "katalog Caldwella" jeszcze jej sobie nie sprawiłem.

 

Odnośnie gwiazd podwójnych, to lubię klasykę, np. A Cycle Of Celestial Objects Williama Smytha - z Internet Archive można ściągnąć zeskanowane drugie wydanie z 1881 roku. Albo skromniejsza, ale niepozbawiona uroku książka In Starland with a Three-Inch Telescope Williama Tylera Olcotta wydana w 1909 roku.

Współcześnie chyba najlepiej i najpełniej piszą o tym na swojej stronie Star-Splitters John Nanson i Greg Stone. Osobiście nie miałem ambicji opisywać swoich obserwacji na ich sposób, ale ostatnio widzę, że w naturalny sposób dryfuję w podobnym kierunku.

 

 

Dziękuję wszystkim za miłe słowa

 

Pozdrawiam,

Wojtek

 

PS.

A Jolo to klasa, bardzo cenię jego analityczne podejście do własnych zdjęć.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Noc druga - 15 na 16 czerwca 2015r.                                                            

 

Teleskop: Meade ED 80mm z pryzmatem Baader T2 32mm, na montażu azymutalnym z AVP

Okulary:  Baader Eudiascopic 35mm [powiększenie 14x]

              Baader Genuine Ortho 18mm [27x] 

              UO HD Ortho 12mm [40x] 

              Antares Ortho 9mm i 7mm [53x, 67x] 

              Nagler Zoom 6-3mm [80x-96x-120x-160x]

              Pentax XO 2.5 - 2.58mm [186x]

 

 

            Jeszcze przez kilka dni po pierwszej nocy, nie myślałem, że tak szybko powrócę do tego obszaru nieba. Lecz im dłużej sprawdzałem rezultaty obserwacji i im bardziej zaznajamiałem się z samą gromadą Melotte 111, która zaczęła mi się podobać jak nigdy wcześniej, tym bardziej chciałem odszukać jeszcze kilka układów gwiazd, będących - z naszego punktu widzenia - na jej obszarze lub w jej najbliższych okolicach.

            Tej nocy również nie poświęciłem większej uwagi najbardziej oczywistej 17 Com - STFA 21 – aczkolwiek z przyjemnością zerkałem na nią kilka razy. Skupiłem się na raczej ciemnych układach gwiazd o jasnościach od około 8.5 mag do 11.5 mag. Dlatego na tamtą noc zabrałem tylko Uranometrię z oznaczonymi przeze mnie układami, a The Cambridge Double Star Atlas tym razem zostawiłem na półce.

            Już na kilka dni przed obserwacjami doskonale wiedziałem, że zacznę od STF 1643.

 

                                                                                                                       

            STF 1643                [mag: 9.03 + 9.45; rho: 2.7"]                      23:10 - 23:50

            SLE 895                  [mag: 11.72 + 11.46; rho: 20.9"]     

            SLE 896                  [mag: 11.9 + 12.1; rho: 19.6"]     

            [mocny południowy wiatr, seeing średni, dobra przejrzystość powietrza, chłodno]

 

 

            Chciałem zacząć od STF 1643 ze względu na jego widowiskowe położenie - odrobinę na wschód od bardzo jasnych 14 i 16 Com, a ta druga tworzy z trzema pobliskimi gwiazdami ciekawy asteryzm. Wiedziałem, że to musi być wspaniały widok i chciałem się tej okolicy dokładnie przyjrzeć. Dodatkowo nieco na zachód położone są blisko siebie ciemne układy SLE 895 i 896 złożone z gwiazd o podobnej jasności. Miałem zamiar podjąć wyzwanie dostrzeżenia przynajmniej pierwszego – SLE 895.

 

            STF 1643 być może rozdzieliłem w powiększeniu 53x, lecz, ze względu na niedostateczną jasność gwiazd, nie miałem stuprocentowej pewności. W powiększeniu 67x już nie miałem wątpliwości, składniki czysto rozdzielone na dwie małe igiełki, pięknie kontrastujące ze wspomnianymi pobliskimi gwiazdami, zwłaszcza z 16 Com. Ciężko mi było oderwać się od tego widoku, ale w końcu ciekawość zmusiła mnie do poszukiwań SLE 895.

           

            Jasność składników sprawiała oczywiste trudności i wymagała uzbrojenia się w cierpliwość. Najpierw próbowałem rozpoznać teren w mniejszym powiększeniu – 53x. Schowany z okularem pod czarnym materiałem, szybko zacząłem dostrzegać kolejne gwiazdy ustawione w krzywej linii skręcającej z północy nieco na zachód. W końcu wydało mi się, że gwiazda na zachodnim końcu wygląda podejrzanie. To był dobry punkt wyjścia do skorzystania z wyższych powiększeń. Najlepszy rezultat uzyskałem w 120x, gwiazdy, jak na ich jasności, były bardzo dobrze widoczne, zaznaczyłem na szkicu ciemniejszą i zapisałem sobie żeby sprawdzić kąt pozycyjny oraz uwagę, że gwiazdy są ułożone na jednej linii z 14 Com. Z powrotem użyłem mniejszych powiększeń i przyzwoity rezultat uzyskałem w 67x – zerkaniem obie gwiazdy były dobrze zerkaniem. Oczywiście w trakcie obserwacji nie wiedziałem, czy to na pewno był ten układ, ponieważ nie znałem pozycji innych słabych gwiazd w pobliżu, ale później wszystko pozytywnie potwierdziłem.

           

            Do SLE 896 podchodziłem z niewielkimi nadziejami, ale nie chciałem się łatwo poddawać. Przez jakiś czas próbowałem coś dojrzeć w powiększeniu 186x. Niestety w najbliższej okolicy po stronie wschodniej nie było żadnej jaśniejszej gwiazdy, której mógłbym się trzymać i używać jako punktu odniesienia, więc obraz często mi uciekał i ciężko było mi śledzić ruch nieba. Dlatego postanowiłem zejść do powiększeń 120-160x. W trakcie paru minut prób, mignęła mi kilka razy jakaś gwiazda. Za ostatnim razem zwróciłem uwagę na jej położenie – razem z SLE 895 i z gwiazdą oddaloną w kierunku południowo-wschodnim, tworzyła w przybliżeniu trójkąt równoboczny.

            Uznałem, że więcej nie wycisnę, zapisałem, że „poszukiwania zakończone niepowodzeniem” oraz żeby sprawdzić jasność gwiazdy-ducha.

 

 

  post-3220-0-29551200-1436021125_thumb.jp

 

 

            Oglądając później na zdjęciach ten obszar, oczywiste się stało, że musiałem widzieć jeden ze składników SLE 896, teoretycznie jaśniejszy A. Jasności gwiazd podawane przez WDS często pokrywają się z ich jasnościami wizualnymi, ale niestety czasami kompletnie się rozmijają, więc przy gwiazdach będących na granicy widoczności, albo w jakiś sposób kłopotliwych, warto sprawdzić dokładniej.

            W programie Aladin wczytałem katalog UCAC4 z bazy danych VizieR, niestety dla SLE 896 wartość Vmag jest podana tylko dla składnika B (12.461). W programie Cartes du Ciel z załadowanym tym samym katalogiem, dla A jest podana "wielkość gwiazd. obserwowana" równa 12.50. Nie jest jasno napisane, że jest to Vmag, ale ponieważ ta wartość dla pozostałych gwiazd układów SLE 895 i 896 zgadza się z danymi z bazy VizierR (z drobną różnicą: w CdC podane są z dokładnością do dwóch miejsc po przecinku), to zakładam, że jest ona całkiem prawdopodobna. Czyli odrobinę jaśniejszy jest składnik B i to jego najprawdopodobniej musiałem widzieć. Uff.

  Obok Gwiazdy SLE 896 A (UCAC4 585-047823) widać oznaczoną jeszcze jedną - UCAC4 585-047822 (widoczna jest również na screenie z CdC), jest to najprawdopodobniej wynik jakiegoś błędu. Oznaczyłem ją jako X.

 

  [zdjęcie wyeksportowane z programu Aladin, dane gwiazd UCAC4 z bazy VizieR, opisy układów moje]

  post-3220-0-19532200-1436017996_thumb.jp

 

  [zrzut ekranu z Cartes du Ciel z wczytanymi gwiazdami z katalogu UCAC4]

  post-3220-0-87003400-1436017996_thumb.jp

 

            Poniżej widok okolicy na zdjęciu DSS. Białym kolorem opisałem dwa układy, których ciemne składniki są poza moim zasięgiem - LDS 1308 i UC 2341 - oraz dodatkowo składnik C układu STF 1643 oznaczony jako LEP 54.

 

            LDS 1308               [mag: 8.8 + 18.3; rho: 51.1"; theta: 214°]               

            UC 2341                 [mag: 12.51 + 15.8; rho: 30.5"; theta: 355°]

            LEP 54 AC              [mag: 9.03 + 14.78; rho: 221.7"; theta: 261°]

 

  [zdjęcie wyeksportowane z programu Aladin, oznaczenie układów moje]

  post-3220-0-16628000-1436017998_thumb.jp

 

 

            Następnie skoczyłem jeden stopień kątowy na wschód od STF 1643, do ciemnego układu z dość dużą różnicą jasności składników:     

 

 

            STF 1651                [mag: 8.65 + 10.07; rho: 6.9"]                    23:55 – 00:10

 

 

            Gwiazdy rozdzieliłem po chwili skupienia już w powiększeniu 27x, ale ciemniejszy składnik co chwila znikał, być może była to wina seeingu. W powiększeniu 53x doskonale było widać dużą różnicę jasności, aż mnie to zaskoczyło po tym co widziałem w 27x. Im większego powiększenia użyłem, tym ta różnica była wyraźniejsza. Najładniejszy widok miałem w 67x – składniki były widoczne najstabilniej i najczyściej.

            Widok dawał sporo satysfakcji, oba składniki ciekawie komponowały się z nieco jaśniejszą gwiazdą położoną kilka minut kątowych w kierunku północno-zachodnim.

 

 

  post-3220-0-44459800-1436021126_thumb.jp

 

 

            Kolejnymi układami na liście, były dwie leżące poza umowną południową granicą gromady Melotte 111:

 

 

            STF 1634                [mag: 8.77 + 9.9; rho: 5.1"]                        00:15 – 00:50

            STF 1637                [mag: 8.96 + 11.28; rho: 120.5"]   

            oraz

            POU 3123                [mag: 10.75 + 11.46; rho: 120.5"]   

            [coraz zimniej, wiatr słabszy, ale podmuchy mocniejsze]

 

 

            Tutaj początkowo się miotałem. Kiedy zlokalizowałem w małym powiększeniu oba układy STF, uznałem, że są zbyt daleko od siebie, by je umieścić razem na szkicu w polu uzyskanym w średnim powiększeniu. Musiałem więc któryś wybrać. W tym celu szybko zajrzałem do Uranometrii, żeby sprawdzić jakie informacje tam dodatkowo wpisałem. Przy słabym świetle latarki zobaczyłem, że obok STF 1637 jest uwaga o dużej różnicy jasności (2.3 mag) i o małej separacji (2”). Przeczuwając tutaj nieuniknioną porażkę (na podobieństwo STF 1478 w LMi z nocy pierwszej) wybrałem STF 1634.

 

            STF 1634 – B dostrzegłem w 53x, wyraźna była duża różnica jasności między składnikami. Para bardzo ładnie kontrastowała z pobliską 8 Com – zestawienie układu z jasną gwiazdą, bardzo przypominało to przy STF 1651, ale w tym wypadku jasna gwiazda była znacznie jaśniejsza, a odległość między nią a gwiazdą podwójną - dużo większa.

            I tym razem najładniejszy widok był w powiększeniu 67x, pojawiały się wtedy w pobliżu dodatkowe dwie ciemniejsze gwiazdy (trzecia, nieco jaśniejsza, była widoczna już w mniejszych powiększeniach).

           

  Przed wykonaniem szkicu postanowiłem jednak chwilę poświęcić „niemożliwemu” STF 1637. Cóż, notatki mówią wszystko:

 

"STF 1637 - bez rezultatu, próbowałem tylko chwilę, układ z pewnością wymaga... Separacja 120"! Więc jednak spróbuję (myślałem, że tylko 2"...)."

 

            Jak widać po wielokropku i tym co napisałem po nim za nim, w międzyczasie raz jeszcze zajrzałem do atlasu i tym razem poprawnie odczytałem swoje bazgroły. Nie wiem czym było spowodowane to, że wcześniej widziałem informację o 2” - czy niewyraźnym pismem, małą czcionką, słabym światłem, zmęczeniem, czy też zbędnym pośpiechem, ale z pewnością był to głupi błąd. Składnik B stał się osiągalny, więc uznałem, że przyjrzę się obydwóm układom, a szkic po prostu podzielę na dwie części.

 

            STF 1637 – w 40x w pobliżu A widać było trzy ciemne gwiazdy, najbliższa była najciemniejsza i najlepiej widoczna w 67x. Uznałem, że może być szukanym składnikiem B, więc oznaczyłem ją odpowiednio na szkicu.

            W zasadzie chciałem już tutaj kończyć i na pożegnanie nocy szybko przenieść się do Izara w Wolarzu, ale postanowiłem dla zasady zostać jeszcze chwilę i rzucić okiem na otoczenie w wysokich powiększeniach. Zmieniłem okular na Zooma i początkowo - w powiększeniu 80x - nic nowego nie zarejestrowałem, ale po wrzuceniu kolejnego biegu – 96x – nagle ciemna gwiazda na południe od STF 1637 zaczęła zdradzać pobliską towarzyszkę, ale tylko zerkaniem. Wrażenie było silniejsze w 120x i 160x, lecz w żadnym czysto nie widziałem drugiej gwiazdy. Nie zaznaczyłem jej na szkicu w normalnej skali, tylko w osobnym kółku, bardziej dla zobrazowania kąta pozycyjnego. Później przy komputerze zidentyfikowałem gwiazdy jako układ POU 3123. Bardzo miła niespodzianka.

 

 

  post-3220-0-13845900-1436017986_thumb.jp

 

  [zdjęcie DSS wyeksportowane z programu Aladin, oznaczenia układów moje]

  post-3220-0-32943700-1436017997.jpg

 

 

            Nadszedł czas na ostatni z tytułowych klejnotów, czyli na Izara.

 

 

            STF 1877, Izar            [AB, AC; mag: 2.58 + 4.81 + 12.58; rho: 2.9", 175.5"]                00:55- 01:15

            [seeing na początku przyzwoity, z czasem się pogarszał, podmuchy stały się rzadsze]

 

 

            W 53x gwiazda wydawała się lekko rozciągnięta, tak samo w 67x. Brałem pod uwagę możliwość złudzenia, ale niedługo wyjaśniło się, że wydłużenie jest w osi obu gwiazd. Izar A jasnożółty. W 80x pojawił mi się delikatnie zielony duszek (kolor sprawiał, że naprawdę wyglądał jak wada optyczna i początkowo nie brałem tego za gwiazdę, albo raczej - jeszcze nie chciałem go uważać za gwiazdę). Duszek stał się wyraźniejszy w 96x. W 120x zyskałem pewność, że to gwiazda. Składniki najlepiej rozdzielone oczywiście w 160x i 186x, w tych powiększeniach przerwa była wielkości mniejszej tarczki. W okularze XO kolory stały się bardziej nasycone, żółty był ciemniejszy, a zielony bardziej szmaragdowy.

            Po oswojeniu się z widokiem w dużych powiększeniach, zawsze warto sprawdzić jeszcze widoczność składników w mniejszych. Od najwyższych powiększeń do 96x gwiazdy bezproblemowo rozdzielone, w 80x rozdzielone w najstabilniejszych momentach. W 67x B widoczny był jako jajowate zgrubienie w pierwszym pierścieniu dyfrakcyjnym głównej gwiazdy.         

            Jak na tak jasne gwiazdy i na dość solidną separację, układ jest raczej wymagający.  Trzeciego składnika nawet nie szukałem, za ciemny na mój sprzęt przy jasnym niebie.

 

            Odkrywcą Izara jako gwiazdy podwójnej jest William Herschel. Odkrycie najprawdopodobniej nastąpiło 9 września 1779 roku. Separacja w tamtym czasie wynosiła 4".

 

 

  post-3220-0-65414900-1436017989_thumb.jp

 

 

            Na tym zakończyłem. Z pewnością powrócę jeszcze w okolice Melotte 111. Zwłaszcza godny uwagi powinien być układ SMR 58 - Gamma Com. Z danych przypomina STF 93 AB - Gwiazdę Polarną - z tym, że jest o 2-3 mag ciemniejszy i z pewnością małym refraktorem nawet nie będę próbował.

 

 

Pozdrawiam,

Wojtek

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)