Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Stawiam takie pytanie. Czy to ma jeszcze sens?

Mam do dyspozycji dwie lokalizacje. 

Beznadziejna - Śląsk ale można by polować na planety,  księżyc (teoretycznie).

Dużo lepszą - Beskid Żywiecki teoretycznie w zasięgu DSO.

Obie od dobrych kilku miesięcy uniemożliwiają jednak jakiekolwiek obserwacje.

Powód oczywisty: rozświetlenie nieba (wszędzie, rosnące). Nawet na wsi. Nawet w górach. 

Powód oczywisty niezależny od człowieka: chmury. Jest ich stale coraz więcej, może mamy taki klimat, może coś się zmienia z atmosferą, ale po prostu nie ma nieba do obserwacji. Niemalże zawsze chmury. Niskie, średnie, wysokie. Albo mgiełka. Te ułamki chwil zabija seeing.

Powód mniej oczywisty: pył w atmosferze. Niebo jest stale lekko mleczne. Lub bardzo mleczne. Pył drastycznie gasi ostrość czy w ogóle możliwość obserwacji (zwłaszcza z lekkim nawet zaświetleniem nieba). 

O smogu/dymie nawet nie wspominam....

Wobec powyższych nawet planet nie da się oglądać w sposób zadowoalający. W ciągu 2 lat warunki do obserwacji np. Marsa miałem raz.

DSO może że trzy razy.

Reszta to desperacja, próba wyłuskania czegokolwiek.

Wobec powyższych, jest coraz mniej chwil na obserwację, coraz mniej widać, niezależnie od sprzętu.

Czy to traci sens? Czy będzie lepiej? Czy zawsze tak było?

  • Like 1
  • Sad 2
Napisano

Szczecin, prawobrzeże, lata dziewięćdziesiąte, jeszcze gdzieś tak do okolic 2005 - wychodziło się na podwórko z tyłu domu i nad głową było dość czarne niebo, poświata Drogi Mlecznej widoczna bez problemów gołym okiem, gwiazdy nisko nad horyzontem poza kierunkiem na centrum miasta. Ta sama lokacja dzisiaj to w pogodną noc brunatna breja nad głową z kilkoma gwiazdami przechodząca w jaśniejący do horyzontu mleczny gradient w którym tonie prawie wszystko, nie widać w nim gwiazd, ginie nawet Saturn. Od kiedy jestem na FA od 2015 to jest równia pochyła do dna z wyraźnym zjazdem w ostatnich paru latach.

Pomijając już chmury - pogodna noc i prognozy to żadna gwarancja udanych obserwacji czy fotografii planet, Księżyc też się gotuje jak nad garem. Tej jesieni i zimy nie było dobrych warunków na planety, ostatnie miałem na początku zeszłego roku. Przy silnych mrozach bez szans bo tysiące kominów masakrują widok, latem rozgrzana parująca betonoza i dachy robią to samo. Znowu na wsi daleko od Szczecina też nie utrafiłem dobrego seeingu co kompletnie tylko dobija i gasi wszelkie chęci...

Pozostaje polowanie na góra kilka nocy wiosną lub jesienią, zobaczymy co będzie w tym roku. Też bym chciał wiedzieć czy będzie lepiej czy już tylko gorzej, natomiast kiedyś było lepiej i mogę sobie tylko pomarzyć o takim niebie jak 20-30 lat temu...

 

  • Like 6
Napisano

@andy_2000 doskonale Cię rozumiem, też zdarza mi się stawać twarza w twarz z taką rozterką i ostatecznie zawsze na koniec wychodzi, że TAK to jeszcze ma sens.

Nie bardzo teraz jest dobra pora na jakiś dłuższy bardziej spójny i poukładany z mojej strony wywód ale nie chcę zostawiać tego bez reakcji .

Podobnie jak Przemek zamieszkuje te część kraju, a nawet jesteśmy można rzec sąsiadami .

Kiedyś zanim zamieszkałem w Szczecinie mieszkalem z rodzicami na wsi , ale tam też obecnie próżno szukać tego nieba jakie pamiętam.

No cholera jest coraz gorzej zwłaszcza jeśli idzie o zaswietlenie, a dodatkowo w tej części kraju też wiecznie mamy coś na niebie , coś tam wiecznie wisi , pakując się i jadąc na miejscówkę DS chce czy nie chce muszę liczyć się z ryzykiem mgieł które skutecznie wymykają się prognozą pogody. No jest jak jest i gdy znów jest słabo to przychodzą chwilę zwątpienia ale wystarczy jedna jako tako dobra obserwacja i znów czekasz tylko na kawałek pogody by się spakować i pojechać.

To nasze całe hobby to trochę taki syndrom Sztokholmski , trochę toksyczna miłość, pogoda kopie  ponizej pasa , ale czasem uchyli kieckę I da popatrzeć.

Nie mamy na to wpływu ale to nie powód tracić sens choćby tych obserwacji miało być mniej, można zmienić sprzęt żeby się lepiej dopasować ale  z warunkami się nie wygra .

Wyobraź sobie w tamtym roku jakoś październik cY wrzesień kupiłem tę 16" i do tej pory dwa razy byłem z nim pod niebem , oba wyjazdy nieudane można powiedzieć, w październiku trafiłem na zorze i słabą przejrzystośc a ostatnio znów słaba przejrzystośc, mgiełki jakieś cuda w powietrzu.

Spakować się z tym rozstawić złożyć wrócić to jest co robić i choć znów był kop w jaja to czekam na wiosnę , wiosna nasza !

Czasem myślę czy dobrze robię sprzedając GSO10 , ale zawsze można wrócić.

Można podejść też do tego tak że to hobby jest ściśle związane z warunkami atmosferycznymi przez co jest trudne i wymagające i mieć ta świadomość.

Jest ciężko ale zostaję i bawię się dalej i już nie mogę doczekać się rozpogodzeń i chociaż liczę się z porażka to znów spakuje auto i pojadę , może to będzie TA NOC ...

 

 

  • Like 7

GSO 16" , SW Mak127 ,  Ts102F11,SVb sv406p, statywo szkliwo filtracja  no i binosy 2x54 , GPO 8x26,32 , Newcon 10x50 ,N.EX 12x50, RPO 20x80 

Spróbuję pomóc...

Napisano

Głównie obserwuję z terenów podmiejskich. O widoczności gołym okiem Drogi Mlecznej czy Andromedy mogę tylko pomarzyć. Mimo wszystko od 2018 roku siedzę w tym hobby i ciągle sprawia mi to radość. W moim otoczeniu przybyło kilka nowych lamp i osiedli, a więc jest nieco jaśniej niż kiedyś. Dodatkowo w okresie zimowym muszę toczyć nierówną walkę ze smogiem i mgłą.

W styczniu, gdy przez 4 noce niebo było bezchmurne nad całą Polską, obserwowałem łącznie może z godzinę (smog, mgła) - cieszę się, że mimo fatalnych warunków złapałem zorzę.

Dużo zależy od indywidualnych preferencji i nastawienia. Mi np. w zupełności wystarcza zerknięcie na klasyki pokroju M45 czy M31 przez lornetkę. Aktualnie głównie korzystam z 10x30 IS - dla mnie idealna. Pojawi się okienko w chmurach, biorę Canona i obserwuję. Jeśli warunki są lepsze, a niebo bezchmurne wyciągam 20x70 i szukam bardziej wymagających obiektów z katalogu Messiera.

Czasami mam okazję obserwować pod ciemniejszym niebem, ale w ciągu roku to raptem kilka nocek. Wiem np. ile pokazuje 8x42 w górach, a ile u mnie. Jednak nie zniechęcam się 🙂 Korzystam z tego co mam. 

  • Like 8

Vortex Vanquish 8x26, Vortex Viper HD 8x42, Canon IS II 10x30, APM 20x70 ED
MAK 90

Napisano (edytowane)

Ja w tym hobby nie siedzę zbyt długo, od ok. 10 lat, a na poważniej (w sensie więcej niż Celestron SkyMaster 15x70) od około sześciu, ale i tak jest to na tyle długo, żeby dostrzec ogromny regres w warunkach do obserwacji (może to zmiany klimatu?), o zaśmieceniu światłem w okolicach Poznania nie wspominając. Łezka się kręci w oku, jak wspominam czasy, gdy w mojej młodości (lata 80.) na mazurskiej wsi widok Drogi Mlecznej był jak chleb z masłem na śniadanie - w sensie zwykłej normy, do której idzie się przyzwyczaić i nie robi specjalnego wrażenia. Dziś za ten widok oddałbym ostatnie buty 😄 No, może z wyjątkiem trekkingowych...

Edytowane przez taffik
  • Like 6
  • Haha 1

GSO 8" Dob, 120 APO, SCT 8", iOptron CEM26, ZWO AM5, AZ4, ASIAIR Pro, ASI 294MC-Pro, Binoviewer WO

Napisano

Astronomią i obserwacjami interesuję się od 52 lat. W początku lat 70-tych na wsi wieczorem było widać setki jak nie tysiące gwiazd gołym okiem. Niebo po prostu grało ferią świetlnych punkcików. W ciemną, bezksiężycową noc drogę oświetlało światło gwiazd a pochmurne noce były tak ciemne, że przed oczami nie było widać było własnych rąk. Zmiany na niekorzyść zaszły ogromne. Nie będę się nad nimi rozwodził bo wcześniej o nich pisali już koledzy. Nie narzekam bo ja po prostu to lubię i przy tym odpoczywam. Mam i tak szczęście bo mieszkam na wsi gdzie niebo jest jeszcze jako-takie. Pozdrawiam.

  • Like 3
Napisano (edytowane)

Co do przeszłości, to pamiętam, jak we wcześniejszych latach 2000, na wsi, właśnie w Beskidzie Śląskim droga mleczna była czymś oczywistym. Była bardzo czytelna o dużym kontraście. Setki satelit latały nam nad głowami. Ludzie palili w piecach pieron wie czym, samochody nie spełniały nory euro milion, a jednak niebo było jakby bliżej...Marzyłem wtedy o teleskopie i w sumie do jego źródła - uniwersal Żywiec - miałem bardzo blisko. Brakowało tylko najważniejszego - pieniędzy. Teleskop był poza zasięgiem, jedynie ruska lunetka pozwalała jako tako pogapić się na księżyc. Teraz jakiś tam sprzęt jest ale nieba nie ma 🤣 nie dogodzisz 😆 mam jedną lokalizację na Jurze i planuję tam się wybrać w lato. Jakiś czas temu, zupełnie przypadkowo, przejazdem tam byłem, a lornetka 10x50 pokazała mi cuda. Aż żal, że telepka nie miałem.... Miałem kupić Newtona 10 cali, ale jak pomyślę, że skorzystam z niego 2 razy w roku, to serio nie widzę sensu. Ostatnio dużo radości dają dalekie obserwacje dzienne, wypatrywanie odległych szczytów czy charakterystycznych obiektów jak kominy, wieże. Samoloty też dają frajdę, czasem skoki spadochronowe, nawet załapałem się na amatorski piknik rakietowy. W tym kontekście można przynajmniej sprzęt przewietrzyć (refraktory lub maczki). Zawsze jakiś kontakt z optyką 😆 a optykę lubię bardzo 

Edytowane przez andy_2000
  • Like 3
Napisano

Problem generowany jest przez kilka wątków:

1. Kompletny brak ładu przestrzennego. Chaotyczne rozlewanie się przedmieść i zabudowy na wsiach skutkuje powiększeniem zasięgu terenów generujących zanieczyszczenie świetlne. 

2. Bogacenie się społeczeństwa i idące za tym zwiększenie środków na oświetlenie. Oświetlamy więcej, czasami co popadnie i do tego efektywniej (LEDy zamiast oświetlenia sodówkami)

3. Zmiany klimatu. Poza zmianą wzorców pogodowych na mniej sprzyjające, wiążą się również z inną przejrzystością powietrza. Inna wilgotność czy temperatury poszczególnych warstw atmosfery. Odmienna cyrkulacja mas powietrza itd

Więc zupełnie obiektywnie patrząc tak, obecne zmiany wpływają coraz gorzej na obserwacje, głównie wizualne.

Ja jakoś specjalnie się tym wszystkim nie przejmuje, bo obserwacje to dla mnie coś więcej niż samo patrzenie w niebo. Znalazłem względnie dziką miejscówkę na uboczu. Co prawda 1:15h od Warszawy, ale jestem w stanie się poświęcić. Jest tam niezłe niebo, las otaczający sporą polanę i brak ludzi. Jadę tam nie tylko po to, żeby obserwować, ale też by chłonąć zapachy i dźwięki nocnego lasu. Taki substytut weekendowego wyjazdu z miasta w naturę. Gdybym miał poświęcać tyle zachodu na wyjazd w miejscówkę na wiejskie pola, widzieć rozświetlone zabudowania i maszt przekaźnikowy, a przez całą noc nasłuchiwać wściekłego ujadania psów łańcuchowych, to bym zrezygnował. Polecam w ten sposób poszukać sobie lepszych miejsc na obserwacje. Dojazd dłuższy o 15-20min niewiele zmieni czasowo, a bywa że zaprowadzi Was w rejony zdecydowanie bardziej dzikie i przyjemniejsze w odbiorze, nawet pomimo niespecjalnie udanych obserwacji.

Co do klimatu Polski do obserwacji, to nie jest u nas ani źle, ani dobrze. W Grecji czy Chorwacji niby piękna pogoda, ale zapylenie od Sahary czy letnich pożarów skutecznie utrudnia obserwacje. Tajlandia, Wietnam czy inne kraje stref zwrotnikowo-równikowych to totalna padaka ze względu na wilgotność. Norwegia czy Szwecja - super, małe zagęszczenie ludności i ciemne niebo, ale trzeba jeszcze z pogodą trafić. Zachodnia Europa to jeszcze gorsze warunki obserwacyjne niż u nas, no może poza interiorem Hiszpanii. Afryka? Super niebo, tylko kraje tak jak by z trzeciego świata. Najlepsze swoje niebo widziałem w Utah i nie zapomnę tego nigdy, ale jakoś nie w smak mi się tam przeprowadzać😜 Można by spróbować jeszcze jechać gdzieś w Andy, na Atakamę, tylko co tam robić? Alpaki wypasać? Zanim zaczniemy się dołować jak u nas jest źle, poszukajmy alternatywy i sprawdźmy z czym się wiąże. Może wcale tak źle nie jest?

Na własnym podwórku możemy się jeszcze "pocieszać" z powodu nadchodzącego pogromu demograficznego. Celowo w cudzysłowie, bo wszystkim nam to bokiem wyjdzie, ale to już temat na forum strategiczne lub ekonomiczne, a nie astronomiczne. Ten pogrom sprawi, że w ciągu najbliższych 30-40 lat zaczną gwałtownie wymierać mniejsze miejscowości i wsie. Za kilkanaście lat utrzymanie rozbudowanej infrastruktury w nieefektywnie rozplanowanych przestrzennie i stopniowo wymierających gminach będzie poza zasięgiem ich mieszkańców. W tym przypadku łatwiej będzie wyłączyć oświetlenie na noc (23-6) niż kanalizacje czy wodociągi. To taka drobna iskierka nadziei w naszych rozważaniach o jakości obserwacji. Czas jest bezwzględny, a błędy związane z demografią i strategią rozwoju przestrzennego kraju już dawno popełnione. Poczekajmy cierpliwie na ich rezultaty 😉

  • Like 8
  • Sad 1

Biały boiler GSO 12" f/5 i kilka Hyperionów + Nikon EX 10x50 + stary N114/900

Napisano

Ja już nie obserwowałem nieba prawie rok. Głównie ze względu na robotę w sezonie, po której człowiek jest często zbyt zmęczony. Na pewno ominęło mnie wiele frustracji z powodu pogody, ale z pewnością padło też trochę straconych nocy, kiedy można było jednak się zmusić i obserwować. Teraz, zimą, mam więcej czasu, ale pogodnych nocy prawie nie ma, a poza tym na Lubelszczyźnie od dawna wszędzie leży śnieg, który podbija LP i obniża zasięg. Ostatnio było fajne niebo kilka dni, ale oczywiście był Księżyc. A kiedy w końcu Księżyc miał już się spóźnić wieczorem z pół godziny, rzecz jasna przyszły chmury (czyli wszystko grało jak należy). Ponadto tej zimy mróz dał się mocno w kość i chociaż kilka lat temu potrafiłem obserwować w tęgie mrozy (raz nawet szkicowałem przy -25 stopniach), to ta zima jest inna i najchętniej nie wyłaziłbym spod kołdry. A gdzie wynosić teleskop na mróz, żeby pogapić się na Księżyc? Trzeba go mocno lubić, a ja lubię go średnio. Żeby tak zniknął śnieg, nie było Księżyca i przyszło niebo... czuję, że tym razem by się udało.

Co do LP, nie chcę za bardzo narzekać, bo jeszcze u mnie nie tak źle, ale i tu powoli, nieubłaganie przybliżają się domy i w końcu skończy się azyl. Zwłaszcza, że niektórzy bezmyślnie potrafią oświetlić sobie dom, jakby zaparkowali tira na długich pod drzwiami. Ostatnio zrobili szosę, która kończy się ze sto metrów ode mnie (wcześniej miałem do szosy kilometr). Jest to ogromny ukłon w stronę zawieszenia samochodów, ale i zachęta dla kolejnych stawiaczy domów, a w przyszłości... latarni. Póki co nie ma, ale gdyby zbierali jakieś dane z okolicy, czuję, że byłbym jedyną osobą na wsi, która byłaby przeciwna. Na szczęście dobre miejsca są tylko 20-30 minut ode mnie, a ja lubię odludzia i wyjazdy na obserwacje tamże.

Godzinę temu, andy_2000 napisał:

Jakiś czas temu, zupełnie przypadkowo, przejazdem tam byłem, a lornetka 10x50 pokazała mi cuda. Aż żal, że telepka nie miałem....

Nie ma co żałować, cuda lornetkowe wcale nie potrzebują teleskopu.

  • Like 3
Napisano (edytowane)

Ja trochę na przekór, bo z większością opinii nie mogę się zgodzić ; - ) Obecny sezon jesień i zima jest dla mnie najlepszym od lat jeśli chodzi o ilość obserwacji, a co za tym idzie pogodnych nocy z dobrymi warunkami. Jednak wymaga to pewnego wyjaśnienia.

1. Po pierwsze CHĘCI. Niby banalne, ale jednak. Często sam z tym walczę i nie chodzi tutaj o myślenie, że chcę, ale o działanie - iść, czy nie iść. Bo chce to każdy z nas, trudniej zrobić. Szczególnie wtedy, gdy bezchmurne niebo pojawia się we wtorek po godzinie 22 i każdy pada na pysk. Wtedy chyba jestem jedynym w okolicy, który zazwyczaj się ubiera i idzie w teren.

2. Po drugie - MIEJSCE. Jeśli mieszkamy w mieście to się nie uda. Trzeba ruszyć tyłek i jechać za miasto. Oczywiście im większe miasto tym trudniej uciec od LP i wymaga to więcej poświęcenia (czasu), ale osobiście nie potrzebuję jechać w Bieszczady, żeby zaliczyć udane obserwacje. Uważam, że 30 min jazdy autem od każdego miasta da się wyszukać względnie dobre miejsce i sam wiele razy się o tym przekonałem w różnych częściach Polski.

3. Po trzecie - SPRZĘT. Gdybym miał za każdym razem targać teleskop moje obserwacje spadłyby pewnie w sezonie zimowym do zera - czas na hobby jest dziś na wagę złota, a lornetka mocno go wydłuża pod względem realnego działania. Bierzesz w rękę niczym rękawiczki i wychodzisz. Nie wynosisz przez pół godziny, a drugie tyle rozstawiasz zanim najdą chmury. Statyw zawsze ma w aucie. Większy sprzęt tylko na pewne prognozy.

4. Po czwarte - OCZEKIWANIA. Moje obserwacje to często klasyki, nie zawsze mam potrzebę sięgania po ulotne NGC i bardziej niedostępne obiekty. Po prostu skacze po klasykach danej pory roku i w okienku pogodowym mi to wystarcza. Nie mam wygórowanych oczekiwań, po prostu chce popatrzeć w niebo.

To wszystko jest jedna możliwe pod jeszcze jednym, 5 warunkiem. To hobby musi pasją, której się oddajecie na całość. Wiem po sobie, że jak miałem inne "ważne" zajawki to tak super nie było. Dopiero gdy wciągnąłem się w to na 100% i żyję tym każdego dnia niezależnie od pogody - dopiero wtedy łatwiej mi podejmować szalone decyzje o nieprzespanych nocach w tygodniu kosztem innego hobby, czy też po prostu wyspania. Bez tego wiele nocek by mi po prostu przepadło. A bo to trzeba wstać, a to mi się nie chce, a to inne wymówki.

Co do LP, wiadomo, że jest tego coraz więcej, ale źle było od zawsze. Drogę Mleczną dalej widzę gołym okiem w okolicy, niebo z dzieciństwa nad jeziorem wciąż wygląda podobnie (jeżdżę prawie co rok), a wypady w Bieszczady stały się rytuałem. Oczywiście wszystko ma swoją cenę i wymaga poświęceń, rezygnacji z czegoś w zamian i innych kompromisów. Jednak dalej nieustannie twierdzę, że najważniejsze w tym wszystkim jest po prostu to, żeby ruszyć d*** i wyjść z chaty.

 

ps. co roku czytam, że każdy sezon jest gorszy od poprzedniego, że kiedyś to było i w ogóle. Czy macie na to jakieś potwierdzenie w statystykach? Ilość dni bezchmurnych?
Tak na szybko z pomocą narzędzi AI na podstawie danych z IMGW-PIB (do zweryfikowania):

Zrzutekranu2026-02-08235726.png.e880b736d4fcd7c20bce4b57b3ddf84a.png

 

Edytowane przez Paweł Sz.
  • Like 6
  • Thanks 1

Nikon 18x70 Astroluxe | Nikon 10x70 SP | Nikon 7x50 SP | Nikon 8x30 EII | Nikon 10x35 EII
nieboprzezlornetke.pl

 

Napisano
34 minuty temu, Paweł Sz. napisał:

Obecny sezon jesień i zima jest dla mnie najlepszym od lat jeśli chodzi o ilość obserwacji

Pawle, wiem, bo rozmawialiśmy o tym ostatnio, ale - po pierwsze stwierdziliśmy, że to rzeczywiście wyjątkowy sezon, a po drugie ta ilość nie do końca przekłada się w jakość. Ja w 2025 r. nie odnotowałem ani jednego dnia, z idealnym seeingiem, zawsze było jakieś ale... Bywało OK, przyzwoicie, nawet dobrze itp., ale nie idealnie. W poprzednich latach takich dni było na ogół kilka. No dobrze, może 2-3, czyli pewnie w granicy statystycznego błędu, ale jednak... 

GSO 8" Dob, 120 APO, SCT 8", iOptron CEM26, ZWO AM5, AZ4, ASIAIR Pro, ASI 294MC-Pro, Binoviewer WO

Napisano (edytowane)
8 godzin temu, taffik napisał:

Pawle, wiem, bo rozmawialiśmy o tym ostatnio, ale - po pierwsze stwierdziliśmy, że to rzeczywiście wyjątkowy sezon, a po drugie ta ilość nie do końca przekłada się w jakość. Ja w 2025 r. nie odnotowałem ani jednego dnia, z idealnym seeingiem, zawsze było jakieś ale... Bywało OK, przyzwoicie, nawet dobrze itp., ale nie idealnie. W poprzednich latach takich dni było na ogół kilka. No dobrze, może 2-3, czyli pewnie w granicy statystycznego błędu, ale jednak... 

Były jakościowe nocki (jesienią również) i to wiele! Jak byłem w Bieszczadach wiosną 2025 to mieliśmy 3 noce obserwacyjne, z czego 2 pierwsze chyba najlepsze jakie miałem w życiu. Nie wiem co dla Ciebie znaczy idealnie, ale ja takie odnotowałem 😀 W każdym razie to odnosi się też do punktu o oczekiwaniach.

Osobiście sumarycznie na warunki pogodowe nie mogę narzekać. Nawet mogę napisać, że w pewnym momencie tej zimy (grudzień i styczeń na początku) było aż za dużo nocek pod rząd żeby ze wszystkich skorzystać. Niektóre wybitne co odnotowaliśmy z Michałem na folwarku. Nie nie było tak? No było, ale właśnie tutaj można wrócić do punktu, że terminowo nie każdemu to zagrało.

ps. w lornetkach to głównie małe powery, więc warunki nie jak do planet 🙂

Edytowane przez Paweł Sz.
  • Like 1

Nikon 18x70 Astroluxe | Nikon 10x70 SP | Nikon 7x50 SP | Nikon 8x30 EII | Nikon 10x35 EII
nieboprzezlornetke.pl

 

Napisano

Mam podobne odczucia. Dlatego też z utęsknieniem czatuję na czyste niebo, ratując się w przerwach innymi aktywnościami: książki, serwisy www, starty rakiet, aktywność na ISS, instrumentach Nasa/Esa, obserwacje Słońca, obróbka zebranego materiału foto, planowanie obserwacji na nadchodzące tygodnie (na wypadek, gdyby niebo się rozstąpiło). Ostatnio zacząłem zgłębiać temat stacji pogodowych. ..

Najlepszym posunięciem "astronomicznym" było jednak kupienie porządnej lornetki 20x80 i statywu. To pozwala na wyciągnięcie maksa nawet z 30 minutowej luki w zachmurzeniu, albo zabranie ze sobą "obserwatorium" na wakacje, wyjazd rodzinny w inną część Polski itp.

Z astronomią jest trochę jak z rybami... niektórzy powiedzą: "emocje jak na grzybach", ale dla mnie to oczekiwanie jest też jakąś magią, która daje potem wielką satysfakcję.

  • Like 1

SW BKP 200/1000 EQ5 (RA+Dec drive)  |  ASI 482MC  |  ES: 30; 24; 8,5 |  Morpheus: 12,5; 6,5; 4,5  |  TV 3 
Bino SkyMaster Pro ED 20x80 + MACH3
Link: Galeria na Astrobin

Napisano
7 godzin temu, Paweł Sz. napisał:

Ja trochę na przekór, bo z większością opinii nie mogę się zgodzić 😉 Obecny sezon jesień i zima jest dla mnie najlepszym od lat jeśli chodzi o ilość obserwacji, a co za tym idzie pogodnych nocy z dobrymi warunkami. Jednak wymaga to pewnego wyjaśnienia.

1. Po pierwsze CHĘCI. Niby banalne, ale jednak. Często sam z tym walczę i nie chodzi tutaj o myślenie, że chcę, ale o działanie - iść, czy nie iść. Bo chce to każdy z nas, trudniej zrobić. Szczególnie wtedy, gdy bezchmurne niebo pojawia się we wtorek po godzinie 22 i każdy pada na pysk. Wtedy chyba jestem jedynym w okolicy, który zazwyczaj się ubiera i idzie w teren.

2. Po drugie - MIEJSCE. Jeśli mieszkamy w mieście to się nie uda. Trzeba ruszyć tyłek i jechać za miasto. Oczywiście im większe miasto tym trudniej uciec od LP i wymaga to więcej poświęcenia (czasu), ale osobiście nie potrzebuję jechać w Bieszczady, żeby zaliczyć udane obserwacje. Uważam, że 30 min jazdy autem od każdego miasta da się wyszukać względnie dobre miejsce i sam wiele razy się o tym przekonałem w różnych częściach Polski.

3. Po trzecie - SPRZĘT. Gdybym miał za każdym razem targać teleskop moje obserwacje spadłyby pewnie w sezonie zimowym do zera - czas na hobby jest dziś na wagę złota, a lornetka mocno go wydłuża pod względem realnego działania. Bierzesz w rękę niczym rękawiczki i wychodzisz. Nie wynosisz przez pół godziny, a drugie tyle rozstawiasz zanim najdą chmury. Statyw zawsze ma w aucie. Większy sprzęt tylko na pewne prognozy.

4. Po czwarte- OCZEKIWANIA. Moje obserwacje to głównie klasyki, nie mam potrzeby sięgania po ulotne NGC i bardziej niedostępne obiekty. Nawet mi się nie chce. Po prostu skacze po klasykach danej pory roku i to mi wystarcza. Nie mam wygórowanych oczekiwań, po prostu chce popatrzeć w niebo.

To wszystko jest jedna możliwe pod jeszcze jednym, 5 warunkiem. To hobby musi być dla was kołem napędowym do życia i to dosłownie. Jakkolwiek banalnie to brzmi - pasją, której się oddajecie na całość. Wiem po sobie, że jak miałem inne zajawki to tak super nie było. Dopiero gdy wciągnąłem się w to na 100% i żyję tym każdego dnia niezależnie od pogody - dopiero wtedy łatwiej mi podejmować szalone decyzje o nieprzespanych nocach w tygodniu. Bez tego wiele nocek by mi po prostu przepadło. A bo to trzeba wstać, a to mi się nie chce, a to inne wymówki 😉 

Co do LP, wiadomo, że jest tego coraz więcej, ale źle było od zawsze 😉 Drogę Mleczną dalej widzę gołym okiem w okolicy, niebo z dzieciństwa nad jeziorem wciąż wygląda podobnie (jeżdżę prawie co rok), a wypady w Bieszczady stały się rytuałem. Oczywiście wszystko ma swoją cenę i wymaga poświęceń, rezygnacji z czegoś w zamian i innych kompromisów. Jednak dalej nieustannie twierdzę, że najważniejsze w tym wszystkim jest po prostu to, żeby ruszyć d*** i wyjść z chaty.

 

ps. co roku czytam, że każdy sezon jest gorszy od poprzedniego, że kiedyś to było i w ogóle. Czy macie na to jakieś potwierdzenie w statystykach? Ilość dni bezchmurnych?
Tak na szybko z pomocą narzędzi AI na podstawie danych z IMGW-PIB (do zweryfikowania):

Zrzutekranu2026-02-08235726.png.e880b736d4fcd7c20bce4b57b3ddf84a.png

 

Motywacji mi również nie brakuje, zarwać noc w tygodniu to nie żadna nowość byle było po co jechac , nie będę się wybierał przecież na ds jak ksiezyc świeci, ale faktycznie tej jesieni zimy"pogodnych " nocy było stosunkowo dużo , ale  wiele z nich przypadało na księżyc czego tabela nie uwzglednia lub pomimo niby pogody przejrzystość była do bani a to w obserwacji DS kluczowe . 

I oczywiście że wyjazd za miasto , mnie droga zajmuje 45 minut, bez sensu było by mieć lenia do ruszenia tyłka i narzekać że w mieście jest LP duże.

Wątek jest rączej o tym że te warunki się pogarszają i choć nie siedzę w tym długo to się tego nie da nie zauważyć, wzrostu LP i mniejszej liczby klarownych nocek .

Chociaż uważam też , że ta ilość bdb warunków spada wraz ze wzrostem świadomości co do oceny jakości nieba.

Za to co się w tym roku udało ?

No jak raz cały Kraj miał pogodę na wspaniałą zorzę 😎

 

Wybacz @Paweł Sz. , ale tak trochę odebrałem twoją wypowiedź jakbyśmy my utyskujacy tu  na słabnące warunki oczekiwali że albo niebo jak Biesach albo bez sensu i nie ma po co jechać i w ogóle to rozstawiamy się pod latarniami i narzekamy na LP bo nie chce nam się ruszyć tyłka 😉

Powtórzę jednak jak napisałem wyżej, chociaż jest jak jest to to dalej ma Sens, bo nie chodzi tu tylko o same obserwcje ale o jakiś model spędzania czasu, już samo obcowanie z naturą w ciszę nocy jest tego warte .

Na warunki nic nie poradzimy ale możemy próbować dopasować się sprzętowo o czym też piszesz  , i chociaż też lubie klasyki nieba to nadal chce mi się targach lustra by przyjrzeć I'm się bliżej, co nie znaczy że nie potrafię cieszyć się nadal widokami podczas okazjonalnej krótkiej sesji z małą lornetką w dłoniach 😉

 

  • Like 2

GSO 16" , SW Mak127 ,  Ts102F11,SVb sv406p, statywo szkliwo filtracja  no i binosy 2x54 , GPO 8x26,32 , Newcon 10x50 ,N.EX 12x50, RPO 20x80 

Spróbuję pomóc...

Napisano (edytowane)
Godzinę temu, Koszy89 napisał:

Wybacz @Paweł Sz. , ale tak trochę odebrałem twoją wypowiedź jakbyśmy my utyskujacy tu  na słabnące warunki oczekiwali że albo niebo jak Biesach albo bez sensu i nie ma po co jechać i w ogóle to rozstawiamy się pod latarniami i narzekamy na LP bo nie chce nam się ruszyć tyłka 😉

Powtórzę jednak jak napisałem wyżej, chociaż jest jak jest to to dalej ma Sens, bo nie chodzi tu tylko o same obserwcje ale o jakiś model spędzania czasu, już samo obcowanie z naturą w ciszę nocy jest tego warte .

Na warunki nic nie poradzimy ale możemy próbować dopasować się sprzętowo o czym też piszesz  , i chociaż też lubie klasyki nieba to nadal chce mi się targach lustra by przyjrzeć I'm się bliżej, co nie znaczy że nie potrafię cieszyć się nadal widokami podczas okazjonalnej krótkiej sesji z małą lornetką w dłoniach 😉

 

Nie, może faktycznie chodzi o to, że wiele osób po latach ma wygórowane oczekiwania i nie potrafi się już cieszyć z tego co kiedyś dawało radość - nawet spojrzenie na M31 przez lornetkę 10x50. Jak sam napisałeś, po co jechać jak jest Księżyc. No ja jadę nawet jak jest Księżyc, nie da się może wyłuskać wtedy fajnie M33, ale mogę popatrzeć na podwójne, czy też inne znane gromady otwarte jak np. M45. Jak ktoś ma wygórowane oczekiwania to zawsze znajdzie jakieś ale.

I nadal uważam, że pianie o tym, że kiedyś było lepiej (nie chodzi mi o LP) jest ogólnym cyklicznym zbiorowym marudzeniem jak co roku, gdy tylko nadchodzą trudniejsze zimowe dni. To sport dla wytrwałych i cierpliwych ; - ) Także zamiast narzekać radzę następnym razem spojrzeć w niebo, gdy tylko chmury ustąpią ; ) 

ps. ostatnie dobre nocki były 18, 19 i 20 stycznia (tutaj zorza) praktycznie w całej Polsce - teraz przyznać się kto spał, a kto był w terenie i korzystał ; - ) To 3 dobre noce pod rząd bez Księżyca (NÓW!). Mało? Naprawdę nie ma bezchmurnej pogody na obserwacje?

Edytowane przez Paweł Sz.
  • Like 1

Nikon 18x70 Astroluxe | Nikon 10x70 SP | Nikon 7x50 SP | Nikon 8x30 EII | Nikon 10x35 EII
nieboprzezlornetke.pl

 

Napisano

No ja sobie nie wyobrażam jechać robić eskapadę na DS-y jak łysy na niebie toż to bardziej wycina wszytko wkoło jak nie jedno LP, co nie znaczy że rezygnuje wtedy z obserwacji , bynajmniej,  nie mniej jak świeci łysy to po prostu obserwuje przy domu księżyc planety a i podwójne których roboczo do DS nie zaliczam też z pod domu mogę zerknąć.

Klasyczne łatwe gromadki rowniez i nadal mnie cieszą 😎

Oczywiście że sport dla cierpliwych i wytrwałych i każdy kto wytrwał w mniejszym czy większym stopniu do takich się zalicza a Ci wszyscy narzekający myślę podobnie jak ty też czekają na rozpogodzenia by coś polukac chociaż nie będzie idealnie 😉

Nie wiem może coś przeoczyłem ale czy ktoś tu pisał że jak nie jest idealnie to pierniczy nie obserwuje zostaje w domu szkoda teleskop wyciągać?

Może też macie tam u siebie częściej sensowną klarowność na niebie ? Trudno stwierdzić, u mnie serio często jest słabo ale mimo to obserwuje i  w ten czy inny sposób zwykle wykorzystuje większość pogody rowniez z lornetką gdy tylko na to jest opcja , ale to nie znaczy że skoro obserwuje u siebie jakieś nagetywne trendy to mam zakłamywać rzeczywistość.

Oczywiście że tego typu dyskusje są ściśle związane z tym okresem , to naturalne, ale nie róbmy też proszę z tego trampoliny do stwierdzeń że narzekający czy może inaczej dyskutujący o warunkach obserwacyjnych w ten kraju to zaraz osoby które są leniwe  nie cierpliwe nie wytrwale, stałe tylko narzekają bo przestali się cieszyć tym hobby , stracili radość z prostych obserwcji, mają wielkie wygórowane oczekiwania itd...

  • Like 1

GSO 16" , SW Mak127 ,  Ts102F11,SVb sv406p, statywo szkliwo filtracja  no i binosy 2x54 , GPO 8x26,32 , Newcon 10x50 ,N.EX 12x50, RPO 20x80 

Spróbuję pomóc...

Napisano (edytowane)
44 minuty temu, Paweł Sz. napisał:

ps. ostatnie dobre nocki były 18, 19 i 20 stycznia (tutaj zorza) praktycznie w całej Polsce - teraz przyznać się kto spał, a kto był w terenie i korzystał ; - ) To 3 dobre noce pod rząd bez Księżyca (NÓW!). Mało? Naprawdę nie ma bezchmurnej pogody na obserwacje?

Wszystkie te trzy noce byłem w terenie, chociaż na drugi dzień było na 7 do pracy.

Przez te trzy noce spałem w sumie niecałe 9-10 godzin.

 

18 ego z 16 cali w terenie 45 minut drogi od domu i nie na godznie dwie . Dwie kolejne noce oczywiście zorza , również w terenie 19 ego nawet dalej i również do późna .

Chodziłem jak zombi , było zimno , mróz mi nie takie straszny.

 

Czy było warto ? Jak cholera .

 

Mi się serio chce Paweł , ale jak przez 16 cali pod dobrym niebem pod kątem LP bez filtra O III prawie nie widzę Abella 21 a ludzie widzą przez 4 " to nie będę udawał że warunki są super .

@Paweł Sz. a ty jak spędziłeś te nocki ?

PS . 20 ego przejrzystość nieba była już u mnie  niezła co się odrazu dało stwierdzić gołym okiem 

 

Edytowane przez Koszy89
  • Like 3

GSO 16" , SW Mak127 ,  Ts102F11,SVb sv406p, statywo szkliwo filtracja  no i binosy 2x54 , GPO 8x26,32 , Newcon 10x50 ,N.EX 12x50, RPO 20x80 

Spróbuję pomóc...

Napisano (edytowane)
26 minut temu, Koszy89 napisał:

Wszystkie te trzy noce byłem w terenie, chociaż na drugi dzień było na 7 do pracy.

Przez te trzy noce spałem w sumie niecałe 9-10 godzin.

 

18 ego z 16 cali w terenie 45 minut drogi od domu i nie na godznie dwie . Dwie kolejne noce oczywiście zorza , również w terenie 19 ego nawet dalej i również do późna .

Chodziłem jak zombi , było zimno , mróz mi nie takie straszny.

 

Czy było warto ? Jak cholera .

 

Mi się serio chce Paweł , ale jak przez 16 cali pod dobrym niebem pod kątem LP bez filtra O III prawie nie widzę Abella 21 a ludzie widzą przez 4 " to nie będę udawał że warunki są super .

@Paweł Sz. a ty jak spędziłeś te nocki ?

PS . 20 ego przejrzystość nieba była już u mnie  niezła co się odrazu dało stwierdzić gołym okiem 

 

No właśnie, to super że spędziłeś ten czas na obserwacjach, ja również 😉 Tak więc wracając trochę do autora wątku, warunki pogodowe są, tylko nie zawsze wtedy, kiedy my chcemy.

Co do obiektów - takich perełek nie obserwuję, gdyż są poza moim zasięgiem sprzętowym. Lornetki wybrałem świadomie, żeby obserwować  raczej to co jest dostępne w prosty sposób bez większych wymagań. Tak jak pisałem mając teleskop nie zaliczyłbym pewnie żadnej nocy. I być może na bardziej wymagające obiekty warunków nie ma, ja po prostu tego nie zauważam, gdyż operuję na klasykach DS w małych powiększeniach.

Etap rezygnacji z wizuala mam już całe szczęście za sobą, był moment że sprzedałem cały swój sprzęt z powodu pogody, braku motywacji itp. itd. czego potem bardzo żałowałem, bo już nie udało mi się skompletować drugi raz tego samego. Obecnie ciągle rotuję sprzętem, ale pewne elementy mają już u mnie dożywocie. O ile w foto można zastąpić aparat np. telefonem, tak w wizualu optyki nie ma za bardzo czym zastąpić, bo to doświadczenie bardzo indywidualne i całe szczęście - nadal możliwe bez elektroniki 🙂 

Edytowane przez Paweł Sz.
  • Like 2

Nikon 18x70 Astroluxe | Nikon 10x70 SP | Nikon 7x50 SP | Nikon 8x30 EII | Nikon 10x35 EII
nieboprzezlornetke.pl

 

Napisano
8 minut temu, Paweł Sz. napisał:

Co do obiektów - takich perełek nie obserwuję, gdyż są poza moim zasięgiem sprzętowym.

 

Otóż rzecz w tym że są w Twoim zasięgu sprzętowym 👌🏻😉

 

GSO 16" , SW Mak127 ,  Ts102F11,SVb sv406p, statywo szkliwo filtracja  no i binosy 2x54 , GPO 8x26,32 , Newcon 10x50 ,N.EX 12x50, RPO 20x80 

Spróbuję pomóc...

Napisano
15 minut temu, Koszy89 napisał:

 

Otóż rzecz w tym że są w Twoim zasięgu sprzętowym 👌🏻😉

 

Nie używam filtrów od dawna 😄

Nikon 18x70 Astroluxe | Nikon 10x70 SP | Nikon 7x50 SP | Nikon 8x30 EII | Nikon 10x35 EII
nieboprzezlornetke.pl

 

Napisano
1 godzinę temu, Paweł Sz. napisał:

I nadal uważam, że pianie o tym, że kiedyś było lepiej (nie chodzi mi o LP) jest ogólnym cyklicznym zbiorowym marudzeniem jak co roku, gdy tylko nadchodzą trudniejsze zimowe dni. To sport dla wytrwałych i cierpliwych ; - ) Także zamiast narzekać radzę następnym razem spojrzeć w niebo, gdy tylko chmury ustąpią ; )

Rzecz w tym, że zupełnie obiektywnie kiedyś było lepiej. Tu nie ma co się kłócić, tylko przyjąć tę bolesną prawdę na klatę i (jak sam zresztą przyznałeś) cieszyć się tym co mamy. Nie chce mi się teraz szukać dokładniejszego zdjęcia, ale po necie lata porównanie zaświetlenia Europy w latach 90-tych i w 2010, które wklejam poniżej. Obecnie jest jeszcze gorzej, a trend się nie zmienia. 

11494-dz_11-2013_11-500.webp?v=1-0

Jednocześnie rozumiem o co Ci chodziło w utyskiwaniu niektórych na warunki pogodowe w środku zimy i tak, masz rację. Niestety frustracja wizualowców rośnie wprost proporcjonalnie do spadku bezchmurnych nocy, więc nic dziewnego, że niektórym z nas już się ulewa. Cały listopad i grudzień były bardzo niesprzyjające, a potem przyszedł mroźny styczeń z niby dobrymi warunkami, ale tylko dla orłów (noce po -10 do -20'C). Ja sie nie dziwie, że niektórych dopada zwątpienie. Może wiosna wróci im siły 😉 

  • Like 1

Biały boiler GSO 12" f/5 i kilka Hyperionów + Nikon EX 10x50 + stary N114/900

Napisano

15x56 bez filtrów 😉

Ale spoko wiem o co chodzi dlatego mi koło filtrowe po głowie chodzi.

No i kończę już abellowy off top że swej strony.

Screenshot_20260209-103735.png

GSO 16" , SW Mak127 ,  Ts102F11,SVb sv406p, statywo szkliwo filtracja  no i binosy 2x54 , GPO 8x26,32 , Newcon 10x50 ,N.EX 12x50, RPO 20x80 

Spróbuję pomóc...

Napisano (edytowane)

 

13 minut temu, Polarkowy napisał:

Rzecz w tym, że zupełnie obiektywnie kiedyś było lepiej. Tu nie ma co się kłócić, tylko przyjąć tę bolesną prawdę na klatę i (jak sam zresztą przyznałeś) cieszyć się tym co mamy. Nie chce mi się teraz szukać dokładniejszego zdjęcia, ale po necie lata porównanie zaświetlenia Europy w latach 90-tych i w 2010, które wklejam poniżej. Obecnie jest jeszcze gorzej, a trend się nie zmienia. 

Napisałem w nawiasie, że nie chodzi o LP bo tutaj jest gorzej w wielu miejscach i to nie podlega dyskusji.

ps. w mojej mieścinie wymienili w okolicy większość lamp i jest baaardzo duża poprawa, większość przestała w końcu walić w zenit 😄 

Edytowane przez Paweł Sz.
  • Like 2

Nikon 18x70 Astroluxe | Nikon 10x70 SP | Nikon 7x50 SP | Nikon 8x30 EII | Nikon 10x35 EII
nieboprzezlornetke.pl

 

Napisano
33 minuty temu, Polarkowy napisał:

Rzecz w tym, że zupełnie obiektywnie kiedyś było lepiej. Tu nie ma co się kłócić, tylko przyjąć tę bolesną prawdę na klatę i (jak sam zresztą przyznałeś) cieszyć się tym co mamy. Nie chce mi się teraz szukać dokładniejszego zdjęcia, ale po necie lata porównanie zaświetlenia Europy w latach 90-tych i w 2010, które wklejam poniżej. Obecnie jest jeszcze gorzej, a trend się nie zmienia....

Na stronie https://djlorenz.github.io/astronomy/lp/overlay/dark.html można m.in. wyświetlić sobie trend z lat 2013-2024 i pokazuje się taka dość ciekawa mapa

LP20132024trends.thumb.jpg.e9f3642388dc781545a671345ae253c5.jpg

Im bardziej czerwono - tym bardziej LP wzrosło. Im bardziej niebiesko, tym bardziej zmalało. Większość Polski niestety jest mocniej struta 😞 Trzeba poszukać jakiegoś lokum we Francji  🙂 🙂

Jeśli chodzi o zachmurzenie, to jest kilka stron gdzie można historyczne dane sprawdzić, np tutaj https://open-meteo.com/en/docs/historical-weather-api?utm_source=chatgpt.com&start_date=1985-01-23&hourly=cloud_cover&latitude=53.4289&longitude=14.553 - przez ostatnie 40 lat dla np Szczecina nic się nie zmieniło. Wydaje mi się, że głównym winowajcą jest jednak wzrost LP - bo lekki syf w powietrzu z dala od świateł nie będzie aż tak bolał, jak taki sam syf oświetlony latarniami. 

Jedynie chyba nie ma co narzekać na mróz w pogodne noce zimą, no bo to chyba tak musi być i zawsze było 🫠

 

  • Like 2

jolo-astrojolo.png

Napisano
32 minuty temu, Paweł Sz. napisał:

ps. w mojej mieścinie wymienili w okolicy większość lamp i jest baaardzo duża poprawa, większość przestała w końcu walić w zenit

Tak, najlepsze i tak są iluminacje kościołów 😄

Lepiej ukierunkowane oprawy oświetleniowe ulic to dobra opcja (i bardziej efektywna z punktu widzenia bezpieczeństwa), ale za to sporo domów prywatnych ma coraz częściej podświetlane elewacje i to w sposób kompletnie bezmyślny. Do tego oświetlanie terenu np. w formie reflektora który ma oślepić potencjalnego intruza to kolejne irytujące zjawisko. No, niestety sporo tego jest 😕

  • Like 1

Biały boiler GSO 12" f/5 i kilka Hyperionów + Nikon EX 10x50 + stary N114/900

Napisano
28 minut temu, jolo napisał:

Na stronie https://djlorenz.github.io/astronomy/lp/overlay/dark.html można m.in. wyświetlić sobie trend z lat 2013-2024 i pokazuje się taka dość ciekawa mapa

Im bardziej czerwono - tym bardziej LP wzrosło. Im bardziej niebiesko, tym bardziej zmalało. Większość Polski niestety jest mocniej struta 😞 Trzeba poszukać jakiegoś lokum we Francji  🙂 🙂

Jeśli chodzi o zachmurzenie, to jest kilka stron gdzie można historyczne dane sprawdzić, np tutaj https://open-meteo.com/en/docs/historical-weather-api?utm_source=chatgpt.com&start_date=1985-01-23&hourly=cloud_cover&latitude=53.4289&longitude=14.553 - przez ostatnie 40 lat dla np Szczecina nic się nie zmieniło. Wydaje mi się, że głównym winowajcą jest jednak wzrost LP - bo lekki syf w powietrzu z dala od świateł nie będzie aż tak bolał, jak taki sam syf oświetlony latarniami. 

Jedynie chyba nie ma co narzekać na mróz w pogodne noce zimą, no bo to chyba tak musi być i zawsze było 🫠

 

Nie chcę zapeszać, ale jestem w tej niebieskiej centralnej kropce, co potwierdza moje wnioski! 😄 

Zrzut ekranu 2026-02-09 115607.png

  • Like 1
  • Haha 1

Nikon 18x70 Astroluxe | Nikon 10x70 SP | Nikon 7x50 SP | Nikon 8x30 EII | Nikon 10x35 EII
nieboprzezlornetke.pl

 

Napisano

Jeśli to są zbiorcze dane to wiele innych kwestii poza samym oświetleniem sztucznym może rzutować na wyniki. Choćby ilość śniegu w sezonie zimowym. Od lat jest go mniej, a ten rok to ewenement. Mniej śniegu, to mniejsze odbicie z oświetlenia miejskiego. Trochę trudno mi sobie wyobrazić aby centra miast przez ostatnie lata przyciemniały, skoro intuicja podpowiada odwrotny trend. Być może też zamykanie przemysłu i jego wyprowadzka na obrzeża w polskim big5 ma na to wpływ.

Biały boiler GSO 12" f/5 i kilka Hyperionów + Nikon EX 10x50 + stary N114/900

Napisano

Ilość dni pogodnych w roku ma się nijak do pogodnych nocy i trudno porównywać takie zestawienie.Na podstawie swoich zapisków z dzienników obserwacyjnych z lat 1995-2005 i z obecnych 2019- teraz, Wynika że ilość nocy pogodnych w moim regionie ;zach.malopolska ,raczej sie nie zmniejszyła.Ale najbardziej znacząco zmieniła się ilość nocy z b.dobra przejrzystością, gdzie w latach 95-05 średnio odnotowywane 2 - 0 na miesiąc.Obecnie zmienił się trend pogrodowy i mamy dominujące fronty z kierunków W, kiedyś w moim regionie kontynentalne ,brudne ,zapylone powietrze z kierunków E, robiło mydlasty syf i pomimo 2 tygodniowych , czasem dłuższych okresach pogody ,(lato) było słabo ,o zimę i smogu to już nie wspomnę.Obecnie zdarza się nawet 5-6 na miesiąc w zależności od ilości pogodnych nocy.Jeszcze jedna rzecz ,wzrost nocy pogodnych w okresie zimowym( kosztem pogody  w lecie) i w czerwcu, który w początkowych latach miał 2-3 pogodne noce /miesiąc ,gdzie żadna nie miała dobrej przejrzystości.Co do jasności nieba to Słońce szaleje  od 2024 i potrwa to do końca 2026r.Mamy zorze ,ale mamy i częste pojaśnienia tła spowodowane jonizacją powietrza ( burze magnetyczne).

 

  • Like 4
  • Thanks 1

luneta sześć cali, ef przez pięć

Napisano
15 godzin temu, Paweł Sz. napisał:

1. Po pierwsze CHĘCI.

2. Po drugie - MIEJSCE. 

3. Po trzecie - SPRZĘT.

4. Po czwarte- OCZEKIWANIA.

To wszystko jest jedna możliwe pod jeszcze jednym, 5 warunkiem.

Chęci, ewentualnie miejsce (bo trzeba mieć chęci, by z niego uciec) to pełna zgoda, ale reszta to sprawy czysto subiektywne.

Dajmy na to sprzęt. Dla mnie mogłaby wystarczyć w zasadzie lornetka, ale sporo ludzi jednak obserwuje stricte teleskopami, ponieważ tak po prostu wolą i to jest ich ulubiony sprzęt.

Oczekiwania typu klasyki to dla wielu byłoby spore ograniczenie. Gdybym tak obserwował, wciąż nie zobaczyłbym setek obiektów i nie miał pociechy z ich odszukania, dostrzeżenia, nie doświadczyłbym wielu świetnych obserwacji i nie poszerzyłbym możliwości nawet własnej lornetki, ponieważ kręciłbym się w kółko po jaśniejszej grupce Messierów. Jeśli tak lubisz, to spoko, ale to bardzo indywidualne podejście i ja dla przykładu mam odmienne, bo uwielbiam tworzyć sobie nowe cele na niebie do odszukania i przesuwać granicę własnego sprzętu, a odnajdywanie ulotnych, odległych często obiektów daje mi dużo satysfakcji, włącznie z analizowaniem potem w domu niektórych mgiełek i zgodności ich położenia. Ponadto lubię też odkrywać te same obiekty, często klasyki, w nowym świetle, przez inny sprzęt lub filtr.

Co do piątego warunku, astro to moja najcenniejsza pasja, ale nie koło napędowe do życia. Astronomia jest dla mnie, nie ja dla niej, poza tym nie pracuję w agencji kosmicznej, bym miał się temu oddawać codziennie i na sto procent. Ponadto nie wiem, czemu rezygnować z innych pasji. Przykładowo w minionym roku zacząłem poszerzać horyzonty odnośnie szukania skamieniałości i robiłem czasem kilkaset kilometrów wspaniałych wycieczek. Nie widzę powodu, abym miał to odrzucać, żeby codziennie myśleć tylko o astronomii, zwłaszcza, że poszukiwania to pasja dzienna (i nie wymaga czystego nieba), natomiast obserwacje są hobby nocnym i jedno nie zakłóca drugiego. Obie natomiast łączy coś istotnego: ucieczka od wszystkiego, zapomnienie o wszystkim, obcowanie z przyrodą, itp. Nie żałuję również przeczytanych książek. Mam też inne pasje, często uśpione i pozwalam im uaktywniać się samoistnie. Potrafiłem żyć często astronomią i codziennie spoglądać tęsknie za okno, znam to, ale bardziej pozostawiam to pewnym okresom, które przychodzą i odchodzą same.

Pisząc o sprzęcie i oczekiwaniach, miałem na myśli głównie obserwacje głębokiego nieba. Są też oczywiście inne rzeczy, np. zjawiska; jak była ostatnia zorza, to pobiegłem na mróz z uśmiechem, porywając po drodze krzesło z kuchni😆

  • Like 4
Napisano (edytowane)

@Damian P. jasne, pisałem o sobie - właśnie dzięki spełnieniu tych warunków obserwuje tak często. Nie są one dla każdego i po latach obserwacji zauważyłem, że jeśli któryś z nich jest zaburzony (jak np. mało mobilny sprzęt czyt. teleskop lub inne hobby (a wiele razy ktoś z nami nie jedzie jak są super warunki bo akurat realizuje się w tym czasie w innym hobby; też mam inne zajawki, ale astro ma u mnie priorytet bo tak chcę)) to dana osoba obserwuje mniej. No tak jest. Dlatego nie zgadzam się z tym, że wszystko to wina złej pogody, bo ja osobiście nie widzę przyczyny w pogodzie 🙂

ps. o tym kole napędowym to oczywiście z przymrużeniem oka 😉

Edytowane przez Paweł Sz.
  • Like 1

Nikon 18x70 Astroluxe | Nikon 10x70 SP | Nikon 7x50 SP | Nikon 8x30 EII | Nikon 10x35 EII
nieboprzezlornetke.pl

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.