Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
2 godziny temu, Polarkowy napisał:

Na Dark Sites gradient naniesiony na mapę też wydaje się ciut dziwny i niedopracowany, ale przynajmniej na mojej miejscówce jako tako spina się z prawdą...znaczy moimi subiektywnymi odczuciami, bo wskazuje już 21,61mag.

Na podstawie badań (Ściężor 2020), jeżeli niebo ma jasność około 21,6 mag/arcsec² lub ciemniejszą, chmury zaczynają wyglądać jak ciemne „dziury” pozbawione gwiazd — po prostu ich nie widać na tle nieba.

 

2 godziny temu, Polarkowy napisał:

Coś czuje że miernik SQM to będzie mój kolejny wydatek

Najlepiej jednak kupić miernik — polecam SQM-L. Ma małe pole pomiarowe (ok. 20°), co daje wyższą dokładność odczytu w porównaniu do standardowego SQM (ok. 80°), oraz czułość w paśmie około 520–530 nm, odpowiadającą maksymalnej czułości ludzkiego oka w trybie skotopowym.

  • Like 3

luneta sześć cali, ef przez pięć

Napisano
Godzinę temu, Erik68 napisał:

Na podstawie badań (Ściężor 2020), jeżeli niebo ma jasność około 21,6 mag/arcsec² lub ciemniejszą, chmury zaczynają wyglądać jak ciemne „dziury” pozbawione gwiazd — po prostu ich nie widać na tle nieba.

Dokładnie tak to wygląda w zenicie i kierunkach innych niż na Warszawę. Co do widoczności poszczególnych obiektów jak i granicznej jasności najsłabszych gwiazd również zgadza się z opisem łamanej 3-4 Bortla i przybliżonej wartości 21,6MPAS

Jednocześnie generowana symulacja łun światła na tej stronie nijak nie odpowiada stanowi faktycznemu, więc to raczej taka ciekawostka niż realna pomoc w ocenie. Niestety duże miasta generują tak duże zaświetlenie że nawet 80-100km nie wystarczy aby pozbyć się takiego zanieczyszczenia.

Biały boiler GSO 12" f/5 i kilka Hyperionów + Nikon EX 10x50 + stary N114/900

Napisano

W ogóle mapy LP potrafią być mocno niepewne, czego najlepszym dowodem jest to, co się działo pod Dęblinem w 2022. Zarówno Lorenz, jak i darkskysites pokazują mocny spadek LP, które bardzo szybko urosło ponownie. Powód? Na krótko zgaszona została wielka szklarnia z kwiatami, a potem znowu zaczęła świecić jak szalona 😞

  • Like 2
Napisano

Tak, duże szklarnie to jest plaga. Co ciekawe temat zaświetlenia od tego typu instalacji nijak nie jest ujęty w rozporządzeniu o przedsięwizięciach oddziałujących na środowisko. Gdzieś swego czasu mignął mi temat szykowanych zmian w przepisach z tym związanych, ale nie wczytałem się dokładnie.

Biały boiler GSO 12" f/5 i kilka Hyperionów + Nikon EX 10x50 + stary N114/900

Napisano
21 godzin temu, Rysz napisał:

W ogóle mapy LP potrafią być mocno niepewne, czego najlepszym dowodem jest to, co się działo pod Dęblinem w 2022. Zarówno Lorenz, jak i darkskysites pokazują mocny spadek LP, które bardzo szybko urosło ponownie. Powód? Na krótko zgaszona została wielka szklarnia z kwiatami, a potem znowu zaczęła świecić jak szalona 😞

No ale z drugiej części tego cytatu wynika że mapy podążają za realnymi zmianami oświetlenia. To chyba potwierdza użyteczność map LP, a nie że one potrafią być mocno niepewne, hmm ...

Napisano
Godzinę temu, stratoglider napisał:

No ale z drugiej części tego cytatu wynika że mapy podążają za realnymi zmianami oświetlenia. To chyba potwierdza użyteczność map LP, a nie że one potrafią być mocno niepewne, hmm ...

Może nieprecyzyjnie się wyraziłem.
Problem polega na tym, że LP potrafi się zmieniać dużo szybciej, niż aktualizacje map. Wystarczy dosłownie zgaszenie lub uruchomienie jednego obiektu, żeby zmienić zaświetlenie w promieniu wielu kilometrów.

Napisano
W dniu 8.02.2026 o 23:03, Damian P. napisał:

Co do LP, nie chcę za bardzo narzekać, bo jeszcze u mnie nie tak źle, ale i tu powoli, nieubłaganie przybliżają się domy i w końcu skończy się azyl.

Zapomniałem dodać, że od Włodawy, mniej więcej jak jedzie się w kierunku mojej wsi, stawiają właśnie dzielnie latarnie.  Dziś naliczyłem około 30 sztuk; kilometrowy szpaler świeżutkiego LP. 

  • Sad 3
Napisano
3 godziny temu, Damian P. napisał:

Zapomniałem dodać, że od Włodawy, mniej więcej jak jedzie się w kierunku mojej wsi, stawiają właśnie dzielnie latarnie.  Dziś naliczyłem około 30 sztuk; kilometrowy szpaler świeżutkiego LP. 

Tam jest spory obszar mega ciemnego nieba, mógłby zostać ... . Mam nadzieję że te nowe latarnie będą wcześnie gasnąć, max o godz 23.

Napisano
23 minuty temu, stratoglider napisał:

Tam jest spory obszar mega ciemnego nieba, mógłby zostać ... . Mam nadzieję że te nowe latarnie będą wcześnie gasnąć, max o godz 23.

O dawna uważam, że świecenie w nocy wszystkiego co się da jest bez sensu. Ostatnio WWF Polska biła na alarm w związku z zagrożeniem dla populacji chomika europejskiego w Polsce jest to związane m.in. z zaburzeniami rytmu dobowego wynikającego z zaświetlenia nieba. Czy to tylko na chomikach się czkawką odbija? Raczej nie. Kiedyś jak ludzie zmądrzeją będzie ciemno o 22 :).

Napisano
15 godzin temu, stratoglider napisał:

Tam jest spory obszar mega ciemnego nieba, mógłby zostać ...

Oby jak najdłużej. W niedalekiej okolicy jest jeszcze gdzie uciekać z lornetką czy teleskopem, a większość ludzi chyba jakoś niechętnie buduje się w takich miejscach (najwięcej nowych domów i osiedli dokleja się przy obrzeżach miasta).

14 godzin temu, Mc ślimack napisał:
14 godzin temu, krzych napisał:

Kiedyś jak ludzie zmądrzeją

I tu jest pies pogrzebany 😞

Pewnie ogólnie wszystko się do tego sprowadza. Pytanie, czy osiągnięcie pewnej mądrości nie wymaga najpierw destrukcji, albo czy mądrość oznacza dla każdego to samo. Osobiście uważam, że mało kogo obchodzi i interesuje ciemne niebo, obserwacje gwiazd, czy jakieś zwierzęta, które tracą rytm. Takich osób jest za mało, a perspektywa przeciętnego obywatela najczęściej nie zawiera w swoim zestawie takich "głupot". 

  • Like 3
Napisano

Podzielam zdanie. Aczkolwiek w mojej opinii, to co jedynie może przekonać do ochrony ciemnego nieba szersze rzesze, to aspekty zdrowotne. Całe szczęście zaczyna się już o tym cokolwiek mówić. Jednakże zapewne przeciętny Kowalski stwierdzi, że ma rolety zewnętrzne w oknach i problem go nie dotyczy.

Swoją drogą ktoś może kojarzy jak to się stało, że Francuzi przestali świecić po nocach w kosmos?

 

Napisano

Ja tam myślę że nie ma co popadać w skrajności. Latarnie były są i muszą być. Pamiętam jak w latach 90, tu gdzie teraz mieszkam zbieraliśmy ziemniaki. Później z dziadkiem paliliśmy łęty do późna, oglądaliśmy gwiazdy i całą okolice bo to na górce. Niestety widok tamtego nieba już nie wróci, powstał tu jeden nowy dom, drugi, w końcu i mój. Do 23 mam oświetlony podjazd bo nie chcę zbierać zębów z podłogi, i w tym samym celu mam naświetlacz na czujce z tyłu garażu bo czasem tam wyrzucam śmieci jak jest ciemno. Ja mam, sąsiad ma.

Pracuję w systemie zmianowym, do pracy dojeżdżam jakieś 35min autobusem a na przystanek mam pieszo 10 minut. Latarnie które stoją tu od jakichś 10 lat gasną o północy a świecą od 4:30. Do północy to może za długo, mogło by być spokojnie do 23:30 a nawet 23. Ale nie wyobrażam sobie żeby latarnie świeciły od 6 do 22 i miał bym chodzić na przystanek po ciemku. I to jest wieś a co dopiero miasta które jednak w nocy też żyją, poprawia to bezpieczeństwo zarówno w ruchu drogowym, jak i to kryminalne.

Może nam się to podobać lub nie ale jednak taka jest perspektywa większości ludzi, i ani chomiki ani garstka zapaleńców lubiąca popatrzeć w niebo tego nie zmieni. Oczywiście można, a nawet trzeba optymalizować. Nie oświetlać wież kościołów czy prywatnych budynków naświetlaczami prosto w górę, oświetlenie uliczne projektować tak żeby faktycznie oświetlało ulicę i chodnik a nie połowę okolicy. Ale czy to wiele zmieni?

Ja tam nie zamierzam walczyć z wiatrakami, (czy tam latarniami😁) ale lornetki w kąt też nie odkładam. Zamiast martwić że kiedyś to było a dzisiaj nie jest, biorę tyle ile się da, i z tego będę się cieszył. 

  • Like 1
  • Confused 2
Napisano (edytowane)

No ja też nie planuję zbytnio walczyć z tymi, którzy ustalają i finansują nowe oświetlenie itp, bo wiem, że nikt nie będzie słuchał jakichś jednostek, co lubią ciemne niebo i spokojne, naturalne miejsca do życia i snu, niemniej jednak wiem, że jeśli będą stawiać kiedyś w mojej wsi latarnie i jedna wypadnie przy moim podwórku, będę walczył, zwłaszcza dopóki nie mam sąsiadów przez płot i byłaby ona pod jeden dom. Jak ktoś się pobuduje obok, to wiem, że będzie trudniej i z pewnymi rzeczami trzeba będzie się pogodzić.
Wiem też, że dzisiaj ludzie są chyba bardziej przestraszeni i bojaźliwi, może to zależy też od miejsc w Polsce. Wychowałem się na wsi i w wieku kilku lat biegałem po ciemku wieczorem po polach i drogach i nikt nie znosił jajek, czy mi się coś stanie albo czy zgubię się we mgle. Jak się potknąłem o bruzdę i upadłem twarzą na orane pole, czy kogut skoczył na plecy, to wstałem, otrzepałem się i poszedłem dalej. Jak była burza i lał deszcz, to biegało się czasem boso po błocie i kałużach, i jakoś nikt się nie przeziębiał aż tak. Dzisiaj rodzice czasem ubierają dzieci jak na Syberię, bo lekko wieje.
Nie przeszkadza mi ciemność, za to każdy może walnąć sobie potężną czołówkę, która razi w oczy jak samochód na długich, bo żadna latarnia i tak nie ochroni nikogo przed złymi ludźmi. A dlaczego uważam, że mało kogo obchodzi ciemne niebo? Przykład mam nawet w rodzinie; mój brat rodzony, który mieszka po sąsiedzku, nie widzi w latarniach absolutnie nic negatywnego, mało tego, nawet by chciał. Nie zamierzam nawet myśleć dlaczego, wystarczy mi, że ktoś po prostu nie patrzy w górę i nie interesuje go jakieś niebo w nocy. Ostatnio jak kopałem w śniegu dziurę, żeby postawić teleskop, musiałem zrobić dwie, gdyż okazało się, że z pierwszej "bazy" będzie widać przeraźliwe światło od innego sąsiada, które co chwile gaśnie i zapala się w nieregularnych odstępach i świeci tam, gdzie mu się podoba. Wnioskuję, że psy latające na podwórku, ciągle uruchamiały czujkę. Trochę dalej, przez pola, jest taki dom, który ktoś sobie oświetlił jak zamek i halogeny walą na kilkaset metrów w dal. Zamieszczam fotkę poniżej. Ta biała plama między domami, to znacznie dalszy dom, stojący kilkaset metrów za nimi. A te jasnozielone podświetlone drzewa po lewej stronie to efekt świateł z tego właśnie domu. Mój brat cioteczny mówił, że przez światła z tamtego domu czasem nie może zasnąć.

1771704928796a.thumb.jpg.ca28b30ade005524481f5f70384d9b4c.jpg

Tak jest z większością ludzi, dlatego nie przeszkadza im LP, a osobom mieszkającym w ogromnych miastach nie przeszkadza, że nie widzą gwiazd. Możliwe, że większości nie przeszkadza również zbytnio, że wpływa to na zaburzenia snu, powoduje zwiększone ryzyko zachorowania kobiet na raka piersi, albo że jakieś ptaki mają problemy z migracją, gdyż w przypadku ludzi działa to długoterminowo i zdarzy się może kiedyś lub wcale, z kolei w przypadku ptaków... to już problem ptaków.

Edytowane przez Damian P.
  • Like 3
Napisano (edytowane)

Trzeba liczyć na to że z biegiem czasu świadomość w narodzie wzrośnie i będzie więcej zwolenników regulacj prawnych dotyczących zanieczyszczenia światłem, i wtedy może zmieni się prawo, co jest jedyną szansą na jakąś poprawę obecnej sytuacji.
Tak mniej więcej stało się we Francji i już widać realną poprawę jak jedzie się w nocy poza miastem.
Np. od kilku lat już nie było można montować lamp "typu kula", a teraz to już chyba muszą być wymienione nawet te zainstalowane kiedyś.
Są też regulacje dotyczące czasu działania oświetlenia zewnętrznego w firmach, które już nie może świecić się bez sensu całą noc, tylko musi być wyłączane (chyba) po godzinie od zamknięcia.
Wyłączanie latarni po którejś godzinie też staje się powszechne.
I to nie dotyczy tylko wiosek, bo widziałem także wyłączone latarnie przy głownej czteropasmowej drodze na peryferiach miasta, które kiedyś jarały w najlepsze.

Więc nadzieja jest.
 

Edytowane przez Mareg
  • Like 5
  • Thanks 1

Taurus T300 .. SW 80ED, APM 25x100ED .. Orion 2x54

Napisano (edytowane)

Do tego trzeba też dodać lata człowieka

Jak się ma 18 lat widzi się lepiej, zaś od 50 w górę nie widzi się już tak dobrze obiektów na niebie, wiekiem traci się widoczność człowieka, do tego czynnik LP i ma się wrażenie jak by niebo straciło swój urok, a tak naprawdę nie jest.

https://inter-med.pl/zmiany-wzroku-czlowieka-wraz-z-wiekiem/

Edytowane przez Paweł Baran
  • Like 1
  • Sad 1
Napisano
3 godziny temu, Paweł Baran napisał:

Jak się ma 18 lat widzi się lepiej, zaś od 50 w górę nie widzi się już tak dobrze obiektów na niebie, wiekiem traci się widoczność człowieka

Owszem, mówiąc w szerokim sensie, wzrok z wiekiem się pogarsza. Pomijając indywidualne wady refrakcji, wraz z wiekiem stajemy się dalekowidzami (tzw. prezbiopia, wada starcza). Jednak w obserwacjach wizualnych sytuacja wygląda zupełnie inaczej — wraz z wiekiem i praktyką nabywamy doświadczenia (o ile oczywiście obserwacje są prowadzone, nawet z większymi przerwami).Zjawisko to ma solidne podstawy w neurofizjologii widzenia i psychofizyce percepcji. Wynika z *adaptacji wzroku — zarówno fotochemicznej, jak i neuronalnej. Mózg doświadczonego obserwatora potrzebuje mniej zasobów do identyfikacji „głównego zarysu” obiektu, co uwalnia jego możliwości do detekcji subtelnych szczegółów. Uczymy się widzieć, łapać detale, rozpoznawać struktury.„Starzy, doświadczeni wyjadacze DS-owi” to często goście po 70., a nawet po 80. roku życia. Człowiek ma jednak tendencję do wypalania się — każde hobby może się wypalić. Zależy to od tak wielu czynników, że trudno je wszystkie opisać. Sam przeszedłem taki etap w latach 2006–2019: astronomia poszła w kąt....

  • Like 5

luneta sześć cali, ef przez pięć

Napisano

Eryku68 wspaniała diagnoza i określenie mego aktualnego podejścia do hobby. Jeszcze chciałbym ale nie tak intensywnie jak parę lat temu. Pozdrawiam 

  • Like 1
Napisano
40 minut temu, Erik68 napisał:

...„Starzy, doświadczeni wyjadacze DS-owi” to często goście po 70., a nawet po 80. roku życia. Człowiek ma jednak tendencję do wypalania się — każde hobby może się wypalić. Zależy to od tak wielu czynników, że trudno je wszystkie opisać. Sam przeszedłem taki etap w latach 2006–2019: astronomia poszła w kąt....

Nie ma rady, będę musiał znów złapać się za głowę (znaczy - Głowę Czarownicy) 🧙

  • Haha 1

...Podajmy sobie ręce wraz, bo źle stuleciu z oczu patrzy.

Bułat Okudżawa

Lornetki 9×28, 10x32, 12x56, 15x56, 20x77 (i parę innych w najbliższej rodzinie ).

Katalog Caldwella wg gwiazdozbiorów.pdf Katalog Messiera wg gwiazdozbiorów.pdf

Napisano
2 godziny temu, Erik68 napisał:

Mózg doświadczonego obserwatora potrzebuje mniej zasobów do identyfikacji „głównego zarysu” obiektu, co uwalnia jego możliwości do detekcji subtelnych szczegółów. Uczymy się widzieć, łapać detale, rozpoznawać struktury.

O kurczę, jak dobrze, że to napisałeś!
Co prawda u mnie z obserwacjami gorzej niż źle, ale jak już zdarzy mi się być pod ciemnym niebem absolutnie nie odnoszę wrażenia, że widzę mniej niż kiedyś (w przeciwieństwie do widzenia dziennego, gdzie coraz bardziej gubię ostrość). Ale znajomość własnego oka, czyli np. to, ile odjechać wzrokiem w bok, żeby zerkanie było bardziej efektywne - to jedno. Druga rzecz, równie ważna (a może i ważniejsza) to wrażliwość na te słabe pojaśnienia. I fajnie jest widzieć (i wiedzieć), że to wciąż działa.

  • Like 2
Napisano
2 godziny temu, Panasmaras napisał:

ale jak już zdarzy mi się być pod ciemnym niebem absolutnie nie odnoszę wrażenia, że widzę mniej niż kiedyś

Panas, to jest między innymi ten mechanizm, pod którego wpływem stwierdzasz: „Kurcze! Im częściej patrzę na ten obiekt, tym więcej /lepiej widzę”.

  • Like 3

luneta sześć cali, ef przez pięć

Napisano

Czy obserwacje wizualne powoli tracą sens?

Moim zdaniem nie tracą sensu, ale są co raz bardziej utrudnione. Zwolennicy DSO muszą się mierzyć z co raz większym LP, a z kolei miłośnicy US ze słabym seeingiem. Wymaga to wszystko większego poświęcenia i kompromisu. Trzeba dostosować swoje preferencje do warunków., albo dać sobie spokój.

Pozdrawiam Jarek 

 

  • Like 3

Refraktor Sky-Watcher 120ED Black Diamond na EQ5 z prowadzeniem w osi RA oraz zestaw kilkunastu niezbędnych okularów, Orion 2x54 Ultra Wide Angle 36°, Zenith 10x50 5.5°, DO Extreme 7x50 ED, Vanguard Tracker 3

  • 2 tygodnie później...
Napisano
W dniu 9.02.2026 o 20:53, Koszy89 napisał:

Akurat starlinki i inne satelity to dla jasnej strony mocy najmniejszy problem

Ale czy dla obserwacji nieba ogólnie, i gdy rozmnażanie tego dziadostwa będzie postępować, na pewno nie będzie to stanowiło w przyszłości problemu? Sporo z tych pcheł jest w zasięgu wzroku, z bardzo ciemnych miejsc, i przy bardzo dobrej adaptacji. Oczywiście wiele jest na granicy lub poza, ale czy dużo wielkości gwiazdowych brakuje, aby dostać oczopląsu na odludnym miejscu w pogodną noc? (no, chyba że przyjmiemy, iż wzrost liczby starlinków będzie wprost proporcjonalny do spadku zasięgu gołego oka na skutek rozrostu LP, wtedy można założyć, że wszystko jest w porządku, lecz tylko gołym okiem). Z kolei w lornetce czasem naprawdę jest trudno znaleźć kadr, w którym przez dłuższą chwilę nic nie będzie się poruszało. W teleskopie jest to o tyle rzadsze, że "przeszkadzajkom" trudniej trafić na mniejsze pole widzenia. Kiedyś, gdy jeszcze nie było starlinków, a ja próbowałem wypatrzeć jakiś cel, nazywałem przelatującego satelitę "rozpraszaczem", ale ostatecznie nie było w tym niczego niepokojącego, bo działo się sporadycznie; przeleciał i zniknął na długo, można było nawet poczuć coś na kształt maleńkiego podziwu dla urządzenia dryfującego wysoko w przestrzeni. Teraz jakiś nadziany koleś zaśmieca dowoli niebo i można tylko patrzeć, jak coraz więcej "gwiazd" porusza się i zaburza widok. Może nie ma w tym problemu, który miałby kogoś dotknąć fizycznie, czy zmniejszył zasięg, ale jak dla mnie to śmietnik, który na pewno nie pomaga człowiekowi dbać o naturalny widok nocnego nieba, jaki towarzyszył ludziom od zawsze.

 

 

  • Like 6
Napisano
2 godziny temu, Damian P. napisał:

Ale czy dla obserwacji nieba ogólnie, i gdy rozmnażanie tego dziadostwa będzie postępować, na pewno nie będzie to stanowiło w przyszłości problemu? Sporo z tych pcheł jest w zasięgu wzroku, z bardzo ciemnych miejsc, i przy bardzo dobrej adaptacji. Oczywiście wiele jest na granicy lub poza, ale czy dużo wielkości gwiazdowych brakuje, aby dostać oczopląsu na odludnym miejscu w pogodną noc? (no, chyba że przyjmiemy, iż wzrost liczby starlinków będzie wprost proporcjonalny do spadku zasięgu gołego oka na skutek rozrostu LP, wtedy można założyć, że wszystko jest w porządku, lecz tylko gołym okiem). Z kolei w lornetce czasem naprawdę jest trudno znaleźć kadr, w którym przez dłuższą chwilę nic nie będzie się poruszało. W teleskopie jest to o tyle rzadsze, że "przeszkadzajkom" trudniej trafić na mniejsze pole widzenia. Kiedyś, gdy jeszcze nie było starlinków, a ja próbowałem wypatrzeć jakiś cel, nazywałem przelatującego satelitę "rozpraszaczem", ale ostatecznie nie było w tym niczego niepokojącego, bo działo się sporadycznie; przeleciał i zniknął na długo, można było nawet poczuć coś na kształt maleńkiego podziwu dla urządzenia dryfującego wysoko w przestrzeni. Teraz jakiś nadziany koleś zaśmieca dowoli niebo i można tylko patrzeć, jak coraz więcej "gwiazd" porusza się i zaburza widok. Może nie ma w tym problemu, który miałby kogoś dotknąć fizycznie, czy zmniejszył zasięg, ale jak dla mnie to śmietnik, który na pewno nie pomaga człowiekowi dbać o naturalny widok nocnego nieba, jaki towarzyszył ludziom od zawsze.

 

 

Ależ ja Damianie nie twierdzę że to nie problem, przeciwnie ,poprostu z mojego punktu widzenia wśród przeszkadzajek jest to problem najmniejszy w kontekście obserwcji wizualnych.

LP , mgły, pyły, wysokie partie chmur, są dla mnie realnie większym problem podczas obserwacji.

Ale to u mnie , u Ciebie gdzie masz dużo lepsze niebo z pewnością prościej Ci uciec od LP czy mgieł niż od satelit.

Z resztą wniosków też się zgadzam , ale w temacie wątku nie oceniałem satelit w tym kontekście.

GSO 16" , SW Mak127 ,  Ts102F11,SVb sv406p, statywo szkliwo filtracja  no i binosy 2x54 , GPO 8x26,32 , Newcon 10x50 ,N.EX 12x50, RPO 20x80 

Spróbuję pomóc...

Napisano
16 minut temu, Koszy89 napisał:

Ależ ja Damianie nie twierdzę że to nie problem, przeciwnie ,poprostu z mojego punktu widzenia wśród przeszkadzajek jest to problem najmniejszy w kontekście obserwcji wizualnych.

Ja tylko tak luźno się zastanawiałem nad tymi starlinkami, stawiając pytanie, bardziej pod kątem przyszłościowym. To nie tak, że mi to dramatycznie zakłóca obserwacje, jeszcze tak źle nie jest, wiadomo, że LP i warunki pogodowe są dla nas póki co gorszym kłopotem. Jednak ich liczba (starlinków) ma jeszcze rosnąć i tak sobie myślę, jak bardzo może być to uciążliwe. Astrofotografowie mają na nie jakieś sposoby podczas obróbki, a wizualowcy nic.

27 minut temu, Koszy89 napisał:

LP , mgły, pyły, wysokie partie chmur, są dla mnie realnie większym problem podczas obserwacji.

Ale to u mnie , u Ciebie gdzie masz dużo lepsze niebo z pewnością prościej Ci uciec od LP czy mgieł niż od satelit.

Żeby uciec od LP, to okej, jeszcze nie mam daleko, ale cała reszta dotyczy mnie tak samo. Tu niziny są i wilgoć na okularach bywa często, chmury natomiast jak wszędzie, a i pył z Sahary też potrafi zawitać🙂

PS Miejmy nadzieję tylko, że od satelitów nie będziemy musieli realnie uciekać🙃😉

  • Like 3
Napisano
14 godzin temu, Janko napisał:

Bbbaa, ale dokąd?

Ano właśnie. Trochę źle to napisałem, bo gdziekolwiek się nie udamy, oni już tam będą. A i strzelanie chyba nic nie da, bo martwy złom też będzie odbijał światło. Musiałby spłonąć lub spaść. Mogliby chociaż nie dokuczać lornetkowcom (powiedzmy do apertury 70mm), ale musieliby osiągać wielkości gwiazdowe nie jaśniejsze niż 11-12mag.

Napisano (edytowane)

Chyba nikt w tym wątku nie poruszył jeszcze tematu astrofotografii. A moim zdaniem to jej dynamiczny rozwój, w dużym stopniu sprawia, że "obserwacje wizualne SZYBKO tracą sens".

Z każdym rokiem kamery, montaże, filtr stają się coraz bardziej zaawansowane i bardziej dostępne. Do tego dochodzą kompaktowe i mobilne urządzenia typu Seestar i Dwarf, co sprawia że kosmos jest w zasięgu ręki bez zbytniego kombinowania. Dodatkowo próg wejścia w kontekście konieczności zgromadzenia niezbędnej wiedzy do cieszenia się wszechświatem, znacząco się obniżył wraz z postępem technologii. Dziś można smażyć sobie DSO z rozświetlonych centrów dużych aglomeracji z całkiem niezłym skutkiem...

Obserwator wizualny niebawem bedzie figurował w wykazie gatunków chronionych.

Na forach może tego nie czuć, bo to powoli też już relikt przeszłości. Ale na astrogrupach na FB, kolejne pokolenie adeptów coraz rzadziej pyta o to jakie okulary kupić, a częściej o to, jaką kamerę podpiąć do swojego pierwszego teleskopu.

 

Edytowane przez Mc ślimack
  • Sad 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.