Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Obejrzałem w tak zwanym pseudokinie czyli multipleksie wczoraj. Sam film powoduje  zmieszanie, ciężko zakwalifikować ten film ale Hard Science Fiction to raczej nie jest... Jest faktycznie coś wspólnego z familijnym SF (ET Wall-E), ale podane w bardziej wysmakowany sposób. Kto obejrzał - podyskutujemy ?

Napisano

Nie mój klimat. Nie strawiłem przesadnie sentymentalnego tonu całości, który moim zdaniem był tam wepchnięty strasznie "na siłę", że aż w oczy kłuło. Nie rozumiem skąd jest hype na ten film.

  • Like 1
Napisano
7 minut temu, Patkall napisał:

Czyli raczej nie będzie to nowy Interstellar.

Niektórzy mówią, że to Interstellar z przymrużeniem oka.  Z jednej strony trochę dość mam dekadenckiego guano z netflixa. Z drugiej sam autor książki powiedział, że oddanie klimatu powieści to 8-9 godzin filmu + problem z oddaniem wewnętrznych dialogów głównego bohatera.  Dla mnie za mało kosmosu w kosmosie, kolorowe obrazki Tau ceti nie wystarczą.

Napisano

Obejrzałem zwiastun i chyba mi wystarczy. 

W dniu 28.03.2026 o 09:25, tomaszzt napisał:

ale Hard Science Fiction to raczej nie jest...

To mnie zaciekawiło. Jaki film Twoim zdaniem jest hard SF? Ja chyba żadnej produkcji głównego nurtu bym tak nie zakwalifikował. Książki się znajdą, ale nie filmy.

Napisano
3 godziny temu, Rysz napisał:

Obejrzałem zwiastun i chyba mi wystarczy. 

To mnie zaciekawiło. Jaki film Twoim zdaniem jest hard SF? Ja chyba żadnej produkcji głównego nurtu bym tak nie zakwalifikował. Książki się znajdą, ale nie filmy.

Moon z 2009. Jest "Łysy", technologia, emocje, humor. Film kosztował jakieś psie pieniądze, w roli głównej Sam Rockwell - jest świetny, ale gdyby na jego miejscu był Gosling to dopiero byłaby petarda. Odyseja 2001 w sumie też, wiecie, że astronauci używali tam ipadów 😉

Napisano
36 minut temu, tomaszzt napisał:

Moon z 2009. Jest "Łysy", technologia, emocje, humor. Film kosztował jakieś psie pieniądze, w roli głównej Sam Rockwell - jest świetny, ale gdyby na jego miejscu był Gosling to dopiero byłaby petarda. Odyseja 2001 w sumie też, wiecie, że astronauci używali tam ipadów 😉

Moon to świetny film, ale do hard SF mu daleko. Chyba zupełnie inaczej rozumiemy to pojęcie.
Jeśli cokolwiek ze znanych mi filmów się łapie, to jedynie dużo bardziej niskobudżetowy (~7000 USD) Primer z 2004, ale to też trochę naciągane. Sam film dobry, ale dość specyficzny (mocno dla nerdów). Jeśli ktoś planuje obejrzeć, to kategorycznie nic nie czytać o tym filmie. Nawet 2-zdaniowy opis pod tytułem na filmwebie zawiera potężny spoiler. 

Napisano
4 minuty temu, Rysz napisał:

Moon to świetny film, ale do hard SF mu daleko. Chyba zupełnie inaczej rozumiemy to pojęcie.
Jeśli cokolwiek ze znanych mi filmów się łapie, to jedynie dużo bardziej niskobudżetowy (~7000 USD) Primer z 2004, ale to też trochę naciągane. Sam film dobry, ale dość specyficzny (mocno dla nerdów). Jeśli ktoś planuje obejrzeć, to kategorycznie nic nie czytać o tym filmie. Nawet 2-zdaniowy opis pod tytułem na filmwebie zawiera potężny spoiler. 

Interstellar?

MAK 90/1250

Napisano
8 minut temu, Patkall napisał:

Interstellar?

Nie oglądałem (zwiastuny i nazwisko reżysera mnie nie zachęciły), ale jakoś nie wygląda, żeby aspekt naukowy był tam potraktowany poważnie.

Napisano

Chyba zupełnie inaczej rozumiemy to pojęcie. - Zdecydowanie, ale to dobrze - co by było jakby każdy rozumiał tak samo....

"Wynalazek" (polski tytuł) oglądałem, nie dotarł kompletnie.  Co do Interstellar - tu mam problem trochę innej natury. Nieco wcześniej oglądałem zjawiskowego "Detektywa" i oglądając Interstellar oczekiwałem dokładnie takiej gry McConaughey. Wracając do Hail Mary, jestem przekonany, że ten film trzeba obejrzeć 2-3 razy, i tak zrobię. Na pewno NIE MOŻNA poprzestać na czytaniu/słuchaniu opinii i jakimś trailerze.

Napisano
2 minuty temu, tomaszzt napisał:

Chyba zupełnie inaczej rozumiemy to pojęcie. - Zdecydowanie, ale to dobrze - co by było jakby każdy rozumiał tak samo....

Gdyby każdy rozumiał tak samo, to język działaby lepiej i komunikacja byłaby łatwiejsza. Nie trzeba by było objaśniać swoich wypowiedzi, tylko wystarczyłoby użyć precyzyjnego terminu i każdy wiedziałby o co chodzi 😉

Napisano
18 minut temu, Rysz napisał:

Nie oglądałem (zwiastuny i nazwisko reżysera mnie nie zachęciły), ale jakoś nie wygląda, żeby aspekt naukowy był tam potraktowany poważnie.

Kip Thorne zadbał o to żeby większość rzeczy w Interstellar była oparta na nauce. Jedyne fiction to wnętrze czarnej dziury, ale np. wormhole jest teoretycznie możliwy.

  • Like 1

MAK 90/1250

Napisano

Rysz - ale my tu oceniamy rozrywkę, bardzo subiektywną w odbiorze.

Patkall - zgadza się. Poza tym Sci-fi to jakby nie tłumaczyć fantastyka naukowa.

Napisano

Hail Mary bardzo mi się podobało - ten film działa głównie na styku dostarczania rozrywki, science fiction i nauki. Oczywiście, że w stosunku do książki został nieco spłycony i zmieniono mu w niektórych aspektach tonację, ale gdyby miał być wierną ekranizacją, musiałby stać się serialem albo trwać kilkanaście godzin. Kino to nie laboratorium albo sala wykładowa, wielu z nas o tym zapomina. 

Chciałbym zwrócić też uwagę na dwa ciekawe zjawiska, jakie wywołał filmowy Projekt. Pierwsze, z naszego poletka - absolutnie idiotyczny wpis jednego z popularyzatorów nauki, który chwalił się tym, że wyszedł z seansu, bo nie wytrzymał, bo nauka zmasakrowana, bo książka lepsza. Jeśli wychodzisz z seansu, film musi być totalnym dnem, ale Projekt nim nie jest w żadnych kategoriach. Ów popularyzator zapowiadał opublikowanie swojej "recenzji" na oficjalnym kanale, ale ostatecznie chyba przestraszył się odbioru - w komentarzach ludzie go zjedli. Wpis został usunięty bądź zmieniono ustawienia kanału. Do dziś mam wrażenie, że to była taka nieudolna próba operowania negatywnymi emocjami, by zwiększyć sobie zasięgi. Wyszło żenująco. 

Drugie, znacznie bardziej budujące. Hollywood Reporter napisał wyśmienity artykuł o tym, że Projekt (film) stał się w sieci fenomenem. Chodzą na niego całe rodziny, widać przepływy odbiorców z kanałów naukowych do filmu i odwrotnie, ludzie dyskutują o każdym możliwym aspekcie związanym z samą fabułą, wartością artystyczną, nauką, geopolityką, itd. To miał być film albo dla fanów sci-fi, albo Goslinga, a wyszedł familijny evergreen, który doskonale zakręcił się w czasie tuż przed startem Artemis II. 

PS. Interstellar po premierze został przyjęty mocno tak sobie. Po 12 latach wielu ludzi uważa go za arcydzieło i artystyczną wizję wykraczającą poza swój czas. To zjawisko jeśli chodzi o skalę w kinie science fiction ma tylko dwie analogie - Odyseję kosmiczną i Blade Runnera. Wyśmienite towarzystwo.

  • Like 3

"Spójrz ponownie na tę kropkę. To nasz dom. To my" 

Napisano
19 godzin temu, Rysz napisał:

ale jakoś nie wygląda, żeby aspekt naukowy był tam potraktowany poważnie

Noblista Kip Thorne był konsultantem przy Interstellar i napisał do niego swoisty przewodnik (tu link), ale co on tam może wiedzieć o hard science? 😄

  • Like 1

GSO 8" Dob, 120 APO, SCT 8", iOptron CEM26, ZWO AM5, AZ4, ASIAIR Pro, ASI 294MC-Pro, Binoviewer WO

Napisano
19 godzin temu, Rysz napisał:

Nie oglądałem (zwiastuny i nazwisko reżysera mnie nie zachęciły), ale jakoś nie wygląda, żeby aspekt naukowy był tam potraktowany poważnie.

Polecam obejrzenie (Interstellar).

www.astronoce.pl

Vanguard Endeavor 8x42 EDII | TS Photoline 72APO | SW AZ GTi

Napisano
4 godziny temu, polaris napisał:

Polecam obejrzenie (Interstellar).

Abolutnie - znam "krytyków", którzy oceniali film po godzinie oglądania bo,  jak ten popularyzator Czadrasa, kłuło go w oczy. I też za Czadrasem, jeśli Hail Mary wzbudzi u kogoś ciekawość i ten ktoś zainteresuje się tematem (oprócz czystej rozrywki) to cel będzie osiągnięty. Dla starych wyjadaczy jest Odyseja i analiza fabuły w genialnym wywiadzie z Kubrickiem (z którym się nie zgadzam) w opozycji do C.Clarka (z którym się zgadzam) 😉

Napisano (edytowane)

Oglądałem i jestem mocno rozczarowany. Być może dlatego, że miałem wobec filmu duże oczekiwania i byłem wręcz "nakręcony" na jego obejrzenie. Dla mnie film jest niestety porażką, żeby nie napisać gniotem. Ten film nie ma nic wspólnego z takimi filmami jak Interstellar, Kontakt, Marsjanin, Nowy Początek, Grawitacja. To raczej kino na poziomie (poziomie, a nie tematyce) Astronauta, Marsjanie atakują, a może nawet Alf z planety Melmac? Nie dziwię się, że ktoś mógł opuścić kino w trakcie seansu, bo niektóre sceny tak mnie wkurzały, że sam miałem ochotę to zrobić 😄 

Mam wrażenie, że 90% czasu filmu to rozmowa bohatera z samym sobą lub kamieniem (co przy 2,5h filmu daje pokaźny czas), akcji kinowych wartych ekranu imax mamy może z 10-15 minut. Wątki typowo naukowe - chyba brak (ale na to i tak nie liczyłem). Kiedy w filmie pojawia się jakiś ciekawy motyw to nagle wjeżdża komediowa (typowo amerykańska) scena na poziomie Naga Broń i tak co chwilę. Nie wiem jaki był tutaj cel. Niektóre scenki śmieszne, niektóre żenujące i na siłę, psujące często cały obraz. Gdyby je usunąć byłoby już o wiele lepiej. Mam wrażenie, że ktoś chciał na siłę połączyć Interstellar z Nowym Początkiem, a wyszło coś podobnego do Astronauty z Adamem Sandlerem (nie brać dosłownie).

Kino rodzinne to dla mnie nie jest w ogóle (w sensie praktycznym, tzn. dzieci swoich bym nie zabrał, już lepiej bawiliśmy się na bajce Hopnięci w weekend). Po prostu "lekki film rozrywkowy" pod masowego widza.

Podsumowując - produkcja, która jest dość mocno promowana, ale trailer jest lepszy niż sam film.


Dla fanów astronomii nie polecam, może jako ciekawostka, gdy pojawi się na platformie typu Netflix (czyli na jakimś streamingu), choć obstawiam, że w domowym fotelu będzie dość łatwo przy tym zasnąć.

ps. wychodząc z kina wśród innych widzów nie wyczuwałem wzbudzonej ciekawości kosmosem, raczej krytykę. Zresztą nie mam pojęcia w jaki sposób ten film miałby kogoś nagle zainteresować astronomią 😉 I tak sobie myślę teraz (też nie brać dosłownie!) - jak dużo "krytyków" zostało tak naprawdę opłaconych, żeby pisać takie superlatywy o tym filmie?  😄 
 

Edytowane przez Paweł Sz.

APM 12x50 ED | APM 20x70 ED | APM 82/90 ED APO
nieboprzezlornetke.pl

 

Napisano (edytowane)
2 godziny temu, Paweł Sz. napisał:

Oglądałem i jestem mocno rozczarowany. Być może dlatego, że miałem wobec filmu duże oczekiwania i byłem wręcz "nakręcony" na jego obejrzenie. Dla mnie film jest niestety porażką, żeby nie napisać gniotem. Ten film nie ma nic wspólnego z takimi filmami jak Interstellar, Kontakt, Marsjanin, Nowy Początek, Grawitacja. To raczej kino na poziomie Astronauta, Marsjanie atakują, a może nawet Alf z planety Melmac? Nie dziwię się, że ktoś mógł opuścić kino w trakcie seansu, bo niektóre sceny tak mnie wkurzały, że sam miałem ochotę to zrobić 😄 

Mam wrażenie, że 90% czasu filmu to rozmowa bohatera z samym sobą lub kamieniem (co przy 2,5h filmu daje pokaźny czas), akcji kinowych wartych ekranu imax mamy może z 10-15 minut. Wątki typowo naukowe - chyba brak (ale na to i tak nie liczyłem). Kiedy w filmie pojawia się jakiś ciekawy motyw to nagle wjeżdża komediowa (typowo amerykańska) scena na poziomie Naga Broń i tak co chwilę. Nie wiem jaki był tutaj cel. Niektóre scenki śmieszne, niektóre żenujące i na siłę, psujące często cały obraz. Gdyby je usunąć byłoby już o wiele lepiej. Mam wrażenie, że ktoś chciał na siłę połączyć Interstellar z Nowym Początkiem, a wyszło coś podobnego do Astronauty z Adamem Sandlerem.

Kino rodzinne to dla mnie nie jest w ogóle.

Podsumowując - produkcja, która jest dość mocno promowana, ale trailer jest lepszy niż sam film.
Dla fanów astronomii nie polecam, może jako ciekawostka gdy pojawi się na platformie typu Netflix (choć obstawiam, że w domowym fotelu będzie dość łatwo przy tym zasnąć).

ps. wychodząc z kina wśród innych widzów nie wyczuwałem wzbudzonej ciekawości kosmosem, raczej krytykę. Zresztą nie mam pojęcia w jaki sposób ten film miałby kogoś nagle zainteresować astronomią 😉 
 

Ja mam podobnie, poszedlem ogladnac sci fi, a czulem sie jakbym ogladal komedie. Z naukowca ratujacego "swiat" zrobili glupka, motyw ze on rozpracowal jezyk obcych na poziome swobodnej rozmowy jak ze starym kumplem tez slaby. Ten film to takie sci fi dla rodzin. Dla mnie to takie 5 moze 6/10, do Interstellara nie ma podjazdu.

Edytowane przez volund82
  • Like 1
Napisano

Ale Panowie, nie przesadzacie trochę ?! Nie są to wysokie loty, ale rozrywka jest, inne podejście. Ja też myślę, że równie dobrze mogłaby to być familijna komedia, dramat, melodramat, wszystko inne. Odstępstwo od książki duże, ale Weir poleciał na kasę niestety. Artemis będzie też będzie w tym klimacie podobno. 

Napisano (edytowane)
23 minuty temu, tomaszzt napisał:

Ale Panowie, nie przesadzacie trochę ?! Nie są to wysokie loty, ale rozrywka jest, inne podejście. Ja też myślę, że równie dobrze mogłaby to być familijna komedia, dramat, melodramat, wszystko inne. Odstępstwo od książki duże, ale Weir poleciał na kasę niestety. Artemis będzie też będzie w tym klimacie podobno. 

Książki nie czytałem, więc nie wiem. Oceniam tylko to co widziałem, po prostu film mi się nie podobał i tyle 😉 Kolega, który ze mną oglądał (nie siedzi w astro) również wyszedł niezadowolony, a pozwoliłem mu dojść do słowa zanim cokolwiek powiedziałem 😄 Film nadaje się na Netlfixa, tam pełno tego typu filmów od ręki. To jego miejsce jak dla mnie (na równi z Niebo o północy).

Edytowane przez Paweł Sz.

APM 12x50 ED | APM 20x70 ED | APM 82/90 ED APO
nieboprzezlornetke.pl

 

Napisano (edytowane)
53 minuty temu, Paweł Sz. napisał:

Książki nie czytałem, więc nie wiem. Oceniam tylko to co widziałem, po prostu film mi się nie podobał i tyle 😉 Kolega, który ze mną oglądał (nie siedzi w astro) również wyszedł niezadowolony, a pozwoliłem mu dojść do słowa zanim cokolwiek powiedziałem 😄 Film nadaje się na Netlfixa, tam pełno tego typu filmów od ręki. To jego miejsce jak dla mnie (na równi z Niebo o północy).

I tu jest chyba problem w oczekiwaniach - polecam książkę przeczytać, bo swoją drogą jest bardzo dobra. I oczywiście dużo mocniej eksploatuje wątki matematyczno-naukowe niż film. Ale nie oszukujmy się, widz nie idzie do kina obserwować jak główny bohater przez pół godziny liczy całki i naprawia zepsuty komputer.

W książce sam główny bohater jest postacią inteligentą i pomysłową, ale też bardzo "luźną" i zabawną, żarty i humor dość często się przewijają. Jest też swego rodzaju "tchórzem" co w filmie dość podobnie zostało przedstawione.

Mnie generalnie ta ekranizacja całkiem się podobała. Dość dobrze przedstawia wątki i wydarzenia z książki z pominięciem głębszym wynurzeń naukowych, ale tego można się było spodziewać - bo inaczej fim musiałby mieć ze trzy części albo musieliby zrobić z tego serial. 
Nie jest to film typu Interstellar czy Marsjanin (choć nieco bliżej mu do Marsjanina) ale też nie miał taki być, bo i książka taka nie jest (to bardziej książka o przyjaźni w kosmosie niż o ratowaniu Ziemi, ratowanie Ziemi jest tłem). No i Interstellar czy Marsjanin idą bardziej w stronę SCI a tutaj mamy czyste SCI-FI z fizyką którą nie rani intelektu wymagającego widza. 

Ja wiedząc czego mogłem się spodziewać z kina wyszedłem zadwolony.

Edytowane przez Lukasz83
  • Like 1
  • Thanks 2
Napisano
21 minut temu, Lukasz83 napisał:

I tu jest chyba problem w oczekiwaniach - polecam książkę przeczytać, bo swoją drogą jest bardzo dobra.

Jak pięknie możemy się różnić! 😄 
W moim osobistym rankingu książek, "Projekt Hail Mary" ma bardzo niskie noty (podobnie jak "Artemis"). Jak ją określił  jeden z moich znajomych - "to jest beletryzowana instrukcja z Ikei".

  • Like 1
  • Thanks 1
Napisano
5 minut temu, Panasmaras napisał:

Jak pięknie możemy się różnić! 😄 
W moim osobistym rankingu książek, "Projekt Hail Mary" ma bardzo niskie noty (podobnie jak "Artemis"). Jak ją określił  jeden z moich znajomych - "to jest beletryzowana instrukcja z Ikei".

O gustach można podyskutować ale każdy ma własne i raczej osoby trzecie ich nie zmienią 🙂 
Mnie tam książka się podobała - nie jest to arcydzieło, ale była fajna - o szczegółach możemy pogadać na zlocie.

Napisano
7 godzin temu, Paweł Sz. napisał:

Oglądałem i jestem mocno rozczarowany. Być może dlatego, że miałem wobec filmu duże oczekiwania i byłem wręcz "nakręcony" na jego obejrzenie. Dla mnie film jest niestety porażką, żeby nie napisać gniotem. Ten film nie ma nic wspólnego z takimi filmami jak Interstellar, Kontakt, Marsjanin, Nowy Początek, Grawitacja. To raczej kino na poziomie Astronauta, Marsjanie atakują, a może nawet Alf z planety Melmac? Nie dziwię się, że ktoś mógł opuścić kino w trakcie seansu, bo niektóre sceny tak mnie wkurzały, że sam miałem ochotę to zrobić 😄 

Mam wrażenie, że 90% czasu filmu to rozmowa bohatera z samym sobą lub kamieniem (co przy 2,5h filmu daje pokaźny czas), akcji kinowych wartych ekranu imax mamy może z 10-15 minut. Wątki typowo naukowe - chyba brak (ale na to i tak nie liczyłem). Kiedy w filmie pojawia się jakiś ciekawy motyw to nagle wjeżdża komediowa (typowo amerykańska) scena na poziomie Naga Broń i tak co chwilę. Nie wiem jaki był tutaj cel. Niektóre scenki śmieszne, niektóre żenujące i na siłę, psujące często cały obraz. Gdyby je usunąć byłoby już o wiele lepiej. Mam wrażenie, że ktoś chciał na siłę połączyć Interstellar z Nowym Początkiem, a wyszło coś podobnego do Astronauty z Adamem Sandlerem.

Kino rodzinne to dla mnie nie jest w ogóle. Po prostu lekki film rozrywkowy pod masowego widza.

Podsumowując - produkcja, która jest dość mocno promowana, ale trailer jest lepszy niż sam film.
Dla fanów astronomii nie polecam, może jako ciekawostka gdy pojawi się na platformie typu Netflix (choć obstawiam, że w domowym fotelu będzie dość łatwo przy tym zasnąć).

ps. wychodząc z kina wśród innych widzów nie wyczuwałem wzbudzonej ciekawości kosmosem, raczej krytykę. Zresztą nie mam pojęcia w jaki sposób ten film miałby kogoś nagle zainteresować astronomią 😉 I tak sobie myślę teraz - jak dużo "krytyków" zostało tak naprawdę opłaconych, żeby pisać takie superlatywy o tym filmie? 😄 
 

Ta wypowiedź jest tak bardzo pomieszaniem z poplątaniem, że trzeba sprostować kilka faktów: 

1. Projekt Hail Mary nigdy nie trafi na Netfliksa, to film Amazona, więc prędzej czy później wejdzie do oferty Prime Video. 

2. Abstrahując od oceny wartości artystycznej, Astronauta z Sandlerem i Marsjanie atakują to dwie osobne parafie filmów. Astronauta to egzystencjalne science fiction, Marsjanie to zamierzony pastisz. Do dziś nie widziałem rzeczywistości, w której te filmy można jakkolwiek ze sobą zestawić. To jak porównać pralkę z telewizorem, bo wyszły z tej samej fabryki.

3. Kino familijne z definicji poszukuje masowego widza. Traktowanie tych kategorii jako przeciwstawnych to błąd logiczny. 

4. Mierzenie poziomu odbioru filmu po seansie wydaje mi się absurdem. Coś widziałem, coś słyszałem, patrzyłem na miny. To bardziej nie o widzach świadczy, a o tym, który tak stara się zdiagnozować odbiór filmu. 

5. Opłacanie krytyków to typowy przykład sieciowego argumentu ad hitlerum. Mi film się nie podoba, a krytykom tak? Są opłaceni, koniec dyskusji. 

6. Projekt Hail Mary, ogólna ocena na Filmwebie: 8,0/10. Na IMDb: 8,4/10. Trzeba jeszcze popracować nad czytaniem z ludzkich twarzy 🙂

 

  • Like 1

"Spójrz ponownie na tę kropkę. To nasz dom. To my" 

Napisano (edytowane)

@Czadras jak widzisz życie nie raz Cię jeszcze zaskoczy 😉

Dzięki, że rozebrałeś moją wypowiedź na czynniki pierwsze, a w zasadzie to po niej pojechałeś między wierszami. Dużo się o sobie dowiedziałem.

Myślałem, że to luźna dyskusja o filmie jak przy piwie z kolegami. Nikt tu nie jest krytykiem filmowym (chociaż mam wrażenie, że nim jesteś?) i kto chciał ten zrozumiał moją wypowiedź pomimo, że jak to napisałeś jest pomieszana, poplątania I pełna błędów logicznych 😁 Być może, najwyraźniej nie udało mi się przekazać tego co chciałem w odpowiedni sposób, ale już o to teraz nie dbam. Tak to czasami jest jak się pisze w aucie jedną ręką na telefonie podczas stania w korku po 4h snu 🙂 Wybaaaaczcie.

Edytowane przez Paweł Sz.

APM 12x50 ED | APM 20x70 ED | APM 82/90 ED APO
nieboprzezlornetke.pl

 

Napisano

Mam podobne odczucia i zupełnie nie rozumiem tych "przeciwstawności". Kiedyś (wieeeki temu) byłem na zlocie miłośników astro i tam jak nie miałeś synty 10 calowej to byłeś "nikim". Kij, że niewyobrażalną radochę sprawiało dojrzenie przez maka102 gromady kulistej, jak powszechna opinia była jak wyrok - Mak-i nie nadają się do DSów. Podobnie jest z tym filmem. Astrofizyka będzie śmieszył ? A może nie, może sprawi mu radochę ?!

Napisano
2 minuty temu, Paweł Sz. napisał:

@Czadras jak widzisz życie nie raz Cię jeszcze zaskoczy 😉

Dzięki, że rozebrałeś moją wypowiedź na czynniki pierwsze, a w zasadzie to po niej pojechałeś między wierszami. Dużo się o sobie dowiedziałem.

Ale tu nie o Ciebie chodzi, tylko o te dzieciaki, które się tym filmem zajarały, przeskoczyły do misji Artemis i jeszcze gdzieś dalej. Sagan, gdy był mały, to nie czytał przecież Einsteina, tylko się zachwycał balonikami na wystawie światowej albo kolorowankami z Verne'a. 

W Stanach krąży takie wideo, w którym 30-kilkulatek idzie na Projekt z całą rodziną. Naprawdę całą: dwoje małych dzieci, żona, rodzice i jego 97-letnia babcia. Jakby przeczytali Twój komentarz, to musieliby się familijnie zlinczować, bo podobał im się przecież gniot, stracili czas i dali się zrobić w bambuko opłaconym krytykom, którzy tylko czekają, jak policzyć pieniążki zarobione na tych co mniej rozgarniętych.

"Spójrz ponownie na tę kropkę. To nasz dom. To my" 

Napisano
Godzinę temu, Paweł Sz. napisał:

Tak to czasami jest jak się pisze w aucie jedną ręką

Paweł, jak już masz obie ręce wolne, to napisz proszę, co z efektami wizualnymi, bo po Twojej ocenie desperacko szukam argumentów, żeby iść do kina na ten film, ale może jednak lepiej poczekać na tego netflixa czy tam prime'a 😉 Książkę czytałem i moim zdaniem jest dużo słabsza od Marsjanina. Piszę jako laik - z fizyką (w sensie naukowym) ostatni raz miałem do czynienia w szkole średniej w ubiegłym stuleciu, nie licząc wykładów Briana Coxa i Andrzeja Dragana, które widziałem na żywo w Poznaniu 🙂

  • Haha 1

GSO 8" Dob, 120 APO, SCT 8", iOptron CEM26, ZWO AM5, AZ4, ASIAIR Pro, ASI 294MC-Pro, Binoviewer WO

Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, Czadras napisał:

Ale tu nie o Ciebie chodzi, tylko o te dzieciaki, które się tym filmem zajarały, przeskoczyły do misji Artemis i jeszcze gdzieś dalej. Sagan, gdy był mały, to nie czytał przecież Einsteina, tylko się zachwycał balonikami na wystawie światowej albo kolorowankami z Verne'a. 

W Stanach krąży takie wideo, w którym 30-kilkulatek idzie na Projekt z całą rodziną. Naprawdę całą: dwoje małych dzieci, żona, rodzice i jego 97-letnia babcia. Jakby przeczytali Twój komentarz, to musieliby się familijnie zlinczować, bo podobał im się przecież gniot, stracili czas i dali się zrobić w bambuko opłaconym krytykom, którzy tylko czekają, jak policzyć pieniążki zarobione na tych co mniej rozgarniętych.

Piszesz do mnie na temat mojej wypowiedzi i punktujesz w wiadomym celu (w sposób inteligentny,). Do tego robisz pojazd po Wójcickim, bo wyszedł z kina i insynuujesz, że robi to dla zasięgów. Czy to nie jest typowy przykład sieciowego argumentu ad hitlerum? Darujmy sobie tego typu dyskusje.

Dla mnie na filmwebie ten film może mieć 10/10, nie obchodzi mnie to, od dawna tam nie zaglądam. Tak samo jak nie obchodzi mnie rodzinka z jakiegoś nagrania. Film mi się po prostu nie podobał, dla mnie był "słaby", i tyle. To moja opinia, nie sądzę, aby ktokolwiek się nią przejmował. Nikogo nie linczuję za to, że ma odmiennie zdanie i wychodzi zadowolony z seansu. To, że oceniam ten film jako gniot nie upoważnia mnie do oceniania gustu osoby, która dostrzegła w nim coś wartościowego. I niech to działa w drugą stronę.

Edytowane przez Paweł Sz.
  • Like 1

APM 12x50 ED | APM 20x70 ED | APM 82/90 ED APO
nieboprzezlornetke.pl

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.