Skocz do zawartości
lukost

Mniej znane mgławice planetarne

Rekomendowane odpowiedzi

Dla wygodnickich wrzucam PDF-ka z mapami, ściągniętego ze strony Reinera.

Abell_PN.pdf

Genialne! A skąd mogą wziąć coś takiego dla planetarek NGC?

Edytowane przez ewa

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ewo, najlepiej poczekać, aż Łukasz opracuje temat "Bardziej znane mgławice planetarne" i ewentualnie "Średnio znane mgławice planetarne" ;-)

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Muszę się pochwalić Abellem 31 w achromacie 150/750. Nie wierzyłem zbytnio w powodzenie przedsięwzięcia, ale co szkodzi spróbować. W użyciu był ESik 24 mm (wersja 68 stopni - naprawdę zacne szkiełko) i OIII Astronomika. Warunki, szczególnie wysoko nad horyzontem, co najmniej satysfakcjonujące. Po dobrej adaptacji wzroku i krótkim treningu na mniej wymagających obiektach (Rozetka, Abell 21) skierowałem teleskop na pogranicze Raka i Hydry, nieco powyżej jej łba. Zerkaniem bo zerkaniem, słabo bo słabo, ale rozmyta, całkiem spora, bezkształtna poświata od czasu do czasu wyskakiwała. Tego się, przyznam, nie spodziewałem. Choć z drugiej strony, skoro ten telep potrafił pokazać Abella 72 czy Jones 1...

PS Gdzieś w sieci znalazłem info, że zabawę z tym obiektem można zaczynać od 8 cali lustra. Jak się przekonałem, soczewka 150 mm też daje radę. 

  • Like 8

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Podczas dzisiejszej sesji wróciłem po raz kolejny do Abelli 35, 36 (spore, rozmyte mgiełki o trudnym do zdefiniowania kształcie) i 37 - alias IC 972 (niewielka, owalna, z wyraźnie zarysowanymi krawędziami). Kurczę, wychodzi na to, że mimo niskiej deklinacji wszystkie są bezproblemowe w dwunastu calach. Numery 35 i 36 najlepiej wypadły w Asferyku 31 mm (źrenica wyjściowa ok. 6 mm), z kolei Abella 37 najładniej pokazał ES 14 mm (źw w granicach 3 mm). ICka 972 na pewno można łapać w mniejszych aperturach, pod warunkiem korzystania z filtra OIII.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wczorajszo – dzisiejsza noc, z fantastycznymi warunkami (przejrzystość!) pozwoliła mi zmierzyć się z kolejną z rozległych mgławic planetarnych, zaawansowanych wiekiem i bliskich rozmycia się w nicości przestrzeni kosmicznej. Sharpless 2-68 – bo o nim mowa – zlokalizowany jest w północnej części konstelacji Węża (Ogonie), wewnątrz Wielkiej Szczeliny, na stosunkowo ubogim w gwiazdy tle. Co ciekawe, gwiazda centralna (biały karzeł) nie znajduje się już w centrum mgławicy, zaś jej nietypowy kształt (mgławicy, nie gwiazdy) spowodowany jest interakcją z otaczającym ośrodkiem międzygwiazdowym. Mgiełka jest spora (ok. 8 minut łuku) i bardzo stara – ma ponad 40 tys. lat. Myślałem, że będzie wyzwaniem (poprzedniej nocy, przy nieco gorszych warunkach jej nie zobaczyłem), ale nic z tych rzeczy. Do wyciągu Taurusa 350 mm załadowałem Asferyka 31 mm, którego wspomagał starszy, jeszcze japońskiej produkcji UltraBlock  - i już. Paczając zerkaniem, niemal natychmiast zlokalizowałem rozmytą, sporą plamę o nieokreślonym kształcie i trudnych do zdefiniowania granicach.  Z całą pewnością nie była bardziej wymagająca od idealnie okrągłego Abella 39 w Herkulesie, którego także podziwiałem tej nocy. Oczywiście przydatniejszy (dla podniesienia kontrastu i całkowitego  wygaszenia LP) byłby filtr OIII, ale mój Astronomik czeka już w RPA. ;)

Sharpless-2-68.jpg

źródło: https://futurism.com/astronomy-picture-of-the-day-102513-sharpless-2-68-2

Buszując w tamtym rejonie (znaczy zwiedzając niżej zawieszone partie Drogi Mlecznej), sprawdziłem też widoczność Abella numer 55. Mimo użycia UHC, a nie OIII z wyłuskaniem baaardzo ulotnej, owalnej mgiełki kłopotu nie było.  Miłą sesyjkę na odludziu nieco zakłócił mi przejazd auta, ale jak się okazało podróżujący nim  sympatyczni młodzi ludzie ze Śląska mocno zainteresowali się stojącym na poboczu  teleskopem (ależ to wielkie bydlę… ;) ),  a widok Jowisza, Saturna, kulistego Messiera 13, M 51 z towarzyszką czy Pierścionka przykuł ich na dłuższą chwilę do okularu.
PS Nie mam czasu ani weny na pisanie dłuższej relacji, choć pewnie powinienem coś skrobnąć - bo takie obserwy nie zdarzają się co dzień. Była chmara świetlików na pobliskich łąkach, był zapach świeżo skoszonych traw (na Podhalu sianokosy w pełni), była kapitalnie widoczna gromada galaktyk w Herkulesie, był zdradzający złożoną, wieloczłonową strukturę Sekstet Seiferta i długo by jeszcze. Nie było tylko (znów) gwiazdki centralnej w M 57, ale jakoś to przeboleję. ;)

  • Like 7

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W trakcie pobytu pod południowym niebem postanowiłem spróbować sił z kilkoma planetarkami z katalogu Abella, z tych o mocno południowej deklinacji. Wybór padł na numer 51 w Strzelcu (-18 stopni, rozmiar ok. 1 minuty łuku, jasność 15.4mag) i 7 w Zającu (-15 stopni, 12.7', 13.2 mag). Po sprawdzeniu na stronie: http://www.deepsky-visuell.de/Projekte/AbellPN_E.htm wydawało się, że pod tym niebem obie powinny być w zasięgu dwunastocalowca. Szczególnie zależało mi na numerze 7 (ładna jest, skubana, do tego bardzo "ancient" i bliska rozmycia się w ośrodku międzygwiazdowym). Namawiałem nawet kolegów fociarzy by wzięli ją na warsztat, ale w tym wypadku akurat bezskutecznie. ;)  Więc tak - na Abellu 51 poległem absolutnie i totalnie, nawet zerkaniem nie wyskoczył choćby cień pojaśnienia. Z Abellem 7 było nieco inaczej, ale też nie uznaję jej za stuprocentowo zaliczoną. Przy użyciu Naglerka 31 mm i Astronomika OIII (pow. ok. 50x, źrenica 6 mm) wydawało mi się, że widzę jakieś pojaśnienie - spore, raczej bezkształtne i mocno ulotne. Było to jednak na tyle nieoczywiste, że nie wpisuję paskudy do zestawienia w rubryce "odhaczone". Nie wiem kiedy następna próba - w RPA nad ranem Zając był kilkadziesiąt stopni nad horyzontem, w Polsce - sami wiecie. ;)

Abell7Web_goldman950.jpg
źródło: https://apod.nasa.gov/apod/ap131205.html

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jest nowa planetarka odkryta w maju 2019 roku przez Marcela Drechslera. Ma oznaczenie PN-G 117.4-05.2 albo Drechsler 27. W Kasjopei. Zapolujcie...

 

Drechsler27.jpg.f9cda1ca3acce077a4372fe9

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wizualnie nie ma szans. Zrobiłem małe rozeznanie - ilość godzin naświetlania tego zdjęcia (h - alfa) plus brak możliwości wykorzystania filtrów (śladowe ilości pasma OIII).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Szkoda. Takie świeżynki są cenne w kolekcji :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)