Skocz do zawartości
Paweł Baran

Astronomiczne Wiadomości z Internetu

Rekomendowane odpowiedzi

Wkrótce kolejny start wahadłowca Discovery

Kolejny start wahadłowca Discovery nastąpi 5 kwietnia. Procedura przygotowań do lotu już się rozpoczęła.

Będzie to drugi lot wahadłowca w tym roku. Na ten rok zaplanowano w sumie pięć startów promów kosmicznych, ostatni we wrześniu.

Celem misji będzie dostarczenie sprzętu do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS, w tym modułu logistycznego Leonardo. Wyprawa potrwa 13 dni, w tym czasie zaplanowano trzy wyjścia astronautów w kosmos.

Misja STS-131 będzie 38. startem promu Discovery oraz 33. misją serwisową do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,18032,title,Wkrotce-kolejny-start-wahadlowca-Discovery,wid,12123173,wiadomosc.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Polski satelita poleci w kosmos

W przyszłym roku w kosmos zostanie wystrzelony pierwszy polski satelita. Jak dowiedział się dziennik "Polska", konstrukcja kosztuje 14,2 mln złotych.

Obiekt jest tworzony przez grupę naukowców z Centrum Astronomicznego PAN i Centrum Badań Kosmicznych PAN. Zadaniem urządzenia będzie obserwacja gwiazd jaśniejszych niż Słońce. To niejedyny taki obiekt tworzony przez Polaków - pisze gazeta.W 2014 roku w kosmosie znajdzie się także satelita zbudowany przez studentów.

Choć te dwie konstrukcje nie oznaczają, że Polska zamierza się stać kosmicznym mocarstwem, to są dowodem zmian, jakie zachodzą w krajowej nauce.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,18032,title,Polski-satelita-poleci-w-kosmos,wid,12122205,wiadomosc_prasa.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

"Zbliża się sezon na Merkurego"

Końcówka marca i pierwsza połowa kwietnia to najlepszy czas w tym roku do obserwacji Merkurego - poinformował PAP dr hab. Arkadiusz Olech z Centrum Astronomicznego PAN w Warszawie.

Merkury to najbliższa Słońcu planeta. Na niebie nie oddala się ona od Słońca na więcej niż 28 stopni, a przez to warunki do jej obserwacji są zawsze trudne. Podobno Merkurego nie dojrzał nigdy sam Mikołaj Kopernik, choć jest to raczej legenda niż fakt historyczny.

Tymczasem najbliższe dwa tygodnie będą sprzyjały obserwacji Merkurego. Końcówka marca i pierwsza połowa kwietnia są bowiem najlepszym w roku 2010 okresem do obserwacji tej planety.

Merkurego widać około godziny po zachodzie Słońca około 10 stopni nad zachodnim horyzontem. Maksymalna wysokość planety (12 stopni) zostanie osiągnięta 9 kwietnia. Doskonałym drogowskazem do Merkurego będzie bardzo jasna Wenus, która świeci kilka stopni powyżej. Obie planety jest bardzo trudno pomylić ze sobą, bo Wenus jest ponad 15 razy jaśniejsza od Merkurego. Nie oznacza to, że ten ostatni jest słaby, bo świeci on i tak z blaskiem porównywalnym do najjaśniejszych gwiazd na niebie.

http://wiadomosci.onet.pl/2148288,16,zbliza_sie_sezon_na_merkurego,item.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Asteroida uderzy w Ziemię w 2036 r.? Komu zależy na ukryciu prawdy?

Asteroida 99942 Apophis do niedawna uznawana była za jedno z największych kosmicznych zagrożeń dla Ziemi. Od czasu odkrycia obiektu w 2004 r. specjaliści z NASA co rusz zmieniali prognozy związane z ryzykiem jego kolizji z Błękitną Planetą. Ostatnie doniesienia doprowadziły jednak do powstania w niektórych kręgach atmosfery niepokoju. Jak poinformował serwis BBC, decydenci obniżyli wartość dotacji przekazywanych na ośrodki obserwacyjne i infrastrukturę radarową. Jednym z projektów, który najbardziej ucierpi na cięciach jest program obserwacji asteroidy Apophis.

Wspomniane ciało niebieskie należy do tzw. grupy Atena, czyli planetoid bliskich Ziemi. Od czasu, kiedy odkryto je 6 lat temu, nieustannie zmieniane są dane szacunkowe dotyczące prawdopodobieństwa uderzenia asteroidy w Ziemię. Najpierw 24 grudnia uznano, że wynosi ono aż 1 do 233, by następnego dnia określić je jako 1 do 45. Według obliczeń z dnia 27 grudnia prawdopodobieństwo, że dojdzie do katastrofy wynosiło aż 1 do 37, a jej średnicę oszacowano wówczas na 390 metrów.

Wg najnowszych szacunków ryzyko, że Apophis uderzy w Ziemię jest jednak niewielkie. Mogłoby do niego dojść ewentualnie w 2036 r. Udało się też zaktualizować informacje na temat wielkości asteroidy - zgodnie z najświeższymi wyliczeniami jej średnica wynosi ok. 270 metrów.

Mimo że ryzyko wystąpienia kataklizmu jest w tej chwili minimalne, eksperci nie mają wątpliwości, że gdyby do niego doszło, rozmiary klęski byłyby przeogromne. Energia wyzwolona podczas ewentualnego zderzenia byłaby porównywalna z detonacją 510 megaton trotylu. Dla porównania, podczas katastrofy tunguskiej wartość ta szacowana była na maksymalnie 3-10 megaton, a potężna erupcja wulkanu Krakatau w 1883 r. wyzwoliła energię równoważną z 200 megatonami trotylu.

Właśnie ze względu na potencjalne konsekwencje, które swoim zasięgiem objęłyby olbrzymie obszary naszej planety, wielu specjalistów uważa, że dotacje dla centrów obserwacyjnych nie powinny być uszczuplane. Z napływających informacji wynika, że programem cięć w znacznym stopniu zostało dotknięte Obserwatorium Arecibo zajmujące się śledzeniem obiektu 99942 Apophis. Aby ośrodek nadal działał na taką skalę jak dotychczas, potrzebne jest dodatkowe wsparcie w wysokości ok. 2-3 milionów dolarów rocznie. Jeśli środki się nie znajdą, obserwacje planowane na lata 2011-2013 będą musiały zostać porzucone.

Obserwatorium Arecibo, czyli radioteleskop z czaszą o średnicy 305 metrów miał w styczniu 2013 r. przeprowadzić pomiar i wykluczyć ryzyko zderzenia. "Jeśli dokonamy pomiaru w 2013 r. istnieje szansa wynosząca ok. 95 procent, że będziemy w stanie udowodnić, że Apophis nie uderzy w Ziemię w 2036 r." - powiedział dr Michael Nolan z centrum badawczego. Naukowiec dodał, że Obserwatorium Arecibo jest w tej chwili jedynym na świecie ośrodkiem, który dysponuje odpowiednią aparaturą mogącą dokonać tak niezbędnego w tej sytuacji precyzyjnego pomiaru.

Ograniczenie zakresu badań sprawi, że jeszcze przez długi czas nie będziemy mogli spać spokojnie.

http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,page,2,title,Asteroida-uderzy-w-Ziemie-w-2036-r-Komu-zalezy-na-ukryciu-prawdy,wid,12124721,wiadomosc.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Opublikowano przegląd nieba w podczerwieni

Międzynarodowy zespół naukowców analizujący dane z japońskiego satelity AKARI opublikował dzisiaj przegląd całego nieba w podczerwieni. W analizie danych udział brali polscy naukowcy, którzy opracowali nową metodę odróżniania rodzajów obiektów astronomicznych w podczerwieni.

Podczerwień to zakres fal dłuższych niż światło widzialne, a krótszych niż fale radiowe. Wiele obiektów we Wszechświecie można zobaczyć tylko w tym zakresie długości fali, m.in. miejsca narodzin gwiazd, bardzo odległe galaktyki, czy obiekty chłodne, takie jak planety pozasłonecznej.

Obserwacje w podczerwieni są jednak utrudnione, gdyż większość promieniowania w tym zakresie pochłania ziemska atmosfera. Dlatego stosuje się obserwatoria wynoszone w kosmos. Pierwszym satelitą obserwującym w podczerwieni był IRAS wystrzelony w 1983 r. W roku 2006 wysłano japońskiego satelitę AKARI, którego zadaniem jest sporządzenie mapy całego nieba w zakresie podczerwonym. W ramach tej misji z Japonią współpracuje Europejska Agencja Kosmiczna ESA.

Satelita AKARI zaobserwował setki tysięcy obiektów i tutaj pojawia się problem - jak odróżnić które z obiektów znajdują się w naszej Galaktyce - Drodze Mlecznej, a które to inne odległe galaktyki. Niestety identyfikacja obiektów poprzez szukanie ich odpowiedników w zakresie widzialnym nie zawsze jest możliwa, gdyż wiele z podczerwonych źródeł nie ma optycznych odpowiedników, albo nie ma pewności co do ustalenia który obiekt z zakresu widzialnego odpowiada podczerwonemu.

Naukowcy postanowili więc opracować nową metodę klasyfikacji danych, używającą wyłącznie "kolorów" z zakresu podczerwonego. Jako "kolor" rozumiemy tutaj różnicę w jasnościach obiektu na dwóch różnych zakresach długości fali. Kolor daje nam informację o tym czy dany obiekt promieniuje bardziej w falach dłuższych czy krótszych.

W świetle widzialnym zwykłe gwiazdy są zwykle bardziej "niebieskie" niż galaktyki, nie było jednak pewności czy podobna zależność będzie występować w dalekiej podczerwieni. Zespołowi naukowemu z udziałem polskich naukowców udało się z sukcesem opracować dla zakresu podczerwonego taką właśnie metodę odróżniania gwiazd od galaktyk.

Autorami nowej metody analizy danych są Agnieszka Pollo (adiunkt w Instytucie Problemów Jądrowych w Warszawie i Obserwatorium Astronomicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie), Piotr Rybka (student Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie) i Tsutomu T. Takeuchi (Nagoya University, Nagoya, Japan). Artykuł opisujący uzyskane przez zespół wyniki ukaże się w kwietniowym numerze czasopisma naukowego "Astronomy & Astrophysics" poświęconego wynikom misji AKARI.

[ Astronomia.pl - Krzysztof Czart ]

Źródło: Instytut Problemów Jądrowych im. Andrzeja Sołtana

http://www.astronomia.pl/wiadomosci/index.php?id=2454

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

35 km nad Ziemią eksplodował meteoroid, znaleziono części

Po miesiącu poszukiwań słowaccy astronomowie odnaleźli fragmenty meteorytu "Koszyce". Meteoryt spadł przy granicy słowacko-węgierskiej w nocy 28 lutego.

64 fragmenty meteorytu odnaleziono na polu w okolicach wsi Vyżny Klatov w pobliżu Koszyc. Największy, dwunastocentymetrowy odłamek waży ponad dwa kilogramy.

Do eksplozji meteoroidu, który ważył kilka ton, doszło na wysokości 35 kilometrów nad Ziemią. Przybliżone miejsce upadku ustalili specjaliści z Obserwatorium Astronomicznego w Tatrańskiej Lomnicy przy współpracy z naukowcami polskimi, węgierskimi i czeskimi.

28 lutego kwadrans przed północą setki mieszkańców wschodniej Słowacji obserwowały świetlistą łunę na niebie. Jej jasność tysiąckrotnie przewyższała blask Księżyca. Potem słychać było dudnienie i wybuch. Niektórzy mieszkańcy Koszyc zarejestrowali zdarzenie na kamerach video.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,35-km-nad-Ziemia-eksplodowal-meteoroid-znaleziono-czesci,wid,12130794,wiadomosc.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Warsztaty EU-HOU dla nauczycieli przedmiotów ścisłych i przyrodniczych odbędą się w Paryżu

W listopadzie bieżącego roku oraz styczniu i czerwcu przyszłego roku w Paryżu odbędą się międzynarodowe warsztaty dla nauczycieli przedmiotów ścisłych i przyrodniczych. Podczas spotkania naukowcy z kilku czołowych europejskich ośrodków akademickich zaprezentują m.in. nowoczesne narzędzia edukacyjne. Do wzięcia udziału w warsztatach są zaproszeni także nauczyciele z Polski.

Spotkania w Paryżu zostały przygotowane przez Hands-on Universe - Europe, czyli konsorcjum instytutów i uniwersytetów z czternastu krajów Unii Europejskiej, które dzięki środkom z programu Comenius wspiera uczniów i nauczycieli w rozwijaniu ich zainteresowań przedmiotami ścisłymi i przyrodniczymi.

Projekty realizowane w ramach EU-HOU są w większości związane z astronomią, jednak badanie Wszechświata jest tutaj tylko punktem wyjścia do nauki matematyki, fizyki, chemii, informatyki czy nawet biologii oraz nauki języków obcych i rozwijania tzw. kluczowych umiejętności - na przykład zdolności do pracy w grupie czy zarządzania projektami.

Warsztaty mają się odbyć w trzech turach - w bieżącym roku między 22 i 26 listopada oraz w przyszłym roku, między 17 i 21 stycznia oraz 6 i 10 czerwca. Grant na pokrycie wszystkich wydatków związanych z wyjazdem nauczyciele z Polski mogą otrzymać z programu Comenius, pod warunkiem, że odpowiedni wniosek złożą do 30 kwietnia.

"Przed wysłaniem wniosku do Narodowej Agencji Programu Comenius w Polsce należy przesłać prośbę o pre-rejestrację do dr Anne-Laure Melchior z Université Pierre et Marie Curie w Paryżu, na adres training@euhou.net" - wyjaśnia dr hab. Lech Mankiewicz, dyrektor Centrum Fizyki Teoretycznej PAN, który wraz z dr Józefiną Turło z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika koordynuje polskie działania programu EH-HOU. "W odpowiedzi znajdą się formularze potrzebne do złożenia wniosku" - dodaje Mankiewicz.

Informacje o składaniu wniosku można znaleźć na stronach Narodowej Agencji Programu "Uczenie się przez całe życie", pod adresem http://comenius.org.pl/index.php/ida/153/. Selekcję kandydatów prowadzi program Comenius. Nauczyciel, którzy otrzymają grant, zostają o tym poinformowani przez dr Melchior.

Więcej informacji na temat warsztatów można znaleźć pod adresem http://www.euhou.net/index.php?option=c ... Itemid=184.

[ Astronomia.pl - Jan Pomierny ]

http://www.astronomia.pl/wiadomosci/index.php?id=2455

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzień otwarty w Instytucie Astronomicznym Uniwersytetu Wrocławskiego

W sobotę, 10 kwietnia odbędzie się dzień otwarty dla kandydatów na studia astronomiczne na Uniwersytecie Wrocławskim. Spotkanie będzie okazją do zapoznania się z pełną ofertą dydaktyczną ośrodka.

Spotkanie, które rozpocznie się o godz. 14:00 w sali im. Jana Mergentalera, w budynku Instytutu Astronomicznego UWr (ul. Kopernika 11) poprowadzi dr Paweł Preś, z-ca dyrektora ds. dydaktycznych.

Podczas prezentacji zostanie omówiona oferta dydaktyczna oraz zakres prac badawczych prowadzonych w Instytucie. Na pytania kandydatów mają odpowiadać również obecni studenci Wydziału Fizyki i Astronomii UWr.

Więcej informacji o Instytutu Astronomicznego wrocławskiej uczelni można znaleźć pod adresem http://www.astro.uni.wroc.pl.

[ Astronomia.pl - Jan Pomierny ]

http://www.astronomia.pl/wiadomosci/index.php?id=2456

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Szczątki Kopernika atrakcją turystyczną Olsztyna

Wystawiona w olsztyńskim zamku trumna ze szczątkami Mikołaja Kopernika stała się atrakcją turystyczną miasta. Codziennie odwiedzają ją tłumy mieszkańców Olsztyna i turystów.

- Trumna ze szczątkami Kopernika będzie stała w sali Kromera w olsztyńskim zamku do maja - powiedział dyrektor Muzeum Warmii i Mazur Janusz Cygański.

- Przychodzą tam szkolne wycieczki i zorganizowane grupy, ale też wiele osób indywidualnie odwiedza trumnę z Kopernikiem. Są to zarówno mieszkańcy Olsztyna, jak i turyści, także z zagranicy - przyznał Cygański.

Muzealnicy w sali, gdzie stoi trumna ze szczątkami astronoma wystawili księgę pamiątkową. - Ludzie wpisują do niej, że jest to dla nich bardzo ważne przeżycie, że są poruszeni bliskim i osobistym spotkaniem z doczesnymi szczątkami tak wielkiej postaci, jaką był i jest Mikołaj Kopernik - powiedział Cygański. Dodał, że wiele osób odwiedza salę Kromera w ciszy, a muzealnicy starają się, by równocześnie w sali nie przebywało zbyt wielu odwiedzających.

Trumna ze szczątkami Kopernika trafiła do olsztyńskiego zamku w połowie marca z oddalonej o kilkaset metrów katedry św. Jakuba. Władze kościelne uznały, że w otwartej dla tłumów świątyni trumna nie jest bezpieczna, może zostać zbezczeszczona.

Przeniesienie szczątków astronoma do zamku uzasadniano także tym, że Kopernik kilka lat mieszkał w jego komnatach, m.in. przygotowywał w nim obronę Olsztyna przed Krzyżakami.

Trumna z Kopernikiem zostanie zabrana z olsztyńskiego zamku 20 maja. Dwa dni później odbędzie się we Fromborku ponowny pogrzeb astronoma.

Jak powiedział prezes Polsko-Belgijskiej Pracowni Architektury Adam Wagner (firma ta wygrała konkurs na wykonanie nagrobka Kopernika), we Fromborku przeprowadzono już wszystkie niezbędne badania potrzebne do zainstalowania w katedrze nagrobka, a on sam jest już wykonywany. - Jako zwycięzcy konkursu pilotujemy te prace, przebiegają one zgodnie z planem - zapewnił Wagner. Dodał, że montaż nagrobka w katedrze fromborskiej odbędzie się na tydzień-dwa przed pogrzebem Kopernika.

Nagrobek Kopernika będzie wykonany z czarnego granitu, który będzie przypominał przestrzeń wszechświata, a Słońce i planety zostaną wykonane z mosiądzu. Całość będzie miała 3,8 metra wysokości oraz 80 cm szerokości i będzie wkomponowana w filar przy ołtarzu, gdzie ma spocząć Kopernik.

Pogrzeb Kopernika odbędzie się 22 maja w katedrze we Fromborku. Trumna ze szczątkami zostanie wywieziona z Olsztyna już 21 maja i po drodze kondukt pogrzebowy zatrzyma się w warmińskich miasteczkach: Dobrym Mieście, Lidzbarku Warmińskim, Ornecie, Pieniężnie i Braniewie. Mszy pogrzebowej we Fromborku ma przewodniczyć nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk, a homilię ma wygłosić metropolita lubelski abp Józef Życiński.

Członkami komitetu honorowego powołanego w związku z powtórnym pochówkiem Kopernika zostali dotąd m.in. rektorzy włoskich uczelni w Padwie, Bolonii i Ferrarze, gdzie uczył się Kopernik, rektorzy Uniwersytetu Jagiellońskiego i Mikołajka Kopernika w Toruniu oraz ministrowie nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka i kultury Bogdan Zdrojewski oraz metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,18032,title,Szczatki-Kopernika-atrakcja-turystyczna-Olsztyna,wid,12140868,wiadomosc.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

10 nowych misji NASA dla badania klimatu Ziemi

Amerykańska Agencja Areonautyki i Badania Kosmosu (NASA) ogłosiła zamiar rozpoczęcia w ciągu najbliższych pięciu lat 10 nowych misji, mających na celu badanie klimatu Ziemi.

Nowe programy będą urzeczywistniane w ramach realizacji inicjatywy prezydenta Baracka Obamy, który zadeklarował konieczność postawienia na rozwój bezzałogowych misji kosmicznych i badanie globalnych zmian klimatycznych. Administracja USA planuje do 2015 roku zwiększenie finansowania tego priorytetowego kierunku o 2,5 miliarda dolarów.

W ramach przygotowywanych misji zamierza się uzyskać nowe dane o temperaturze oceanów i mórz świata, stanie pokrywy lodowej Arktyki, grubości warstwy ozonowej i antropogennych emisjach do atmosfery.

Obecnie w arsenale NASA znajduje się 13 orbitalnych satelitów, za pośrednictwem których agencja otrzymuje wiele informacji, niezbędnych do rejestrowania i analizy globalnych procesów klimatycznych.

Jednakże według Michaela Freilicha - szefa wydziału NASA zajmującego się badaniem Ziemi i jej klimatu, wszystkie te satelity są już przestarzałe i wymają modernizacji.

http://wiadomosci.onet.pl/2151310,16,10_nowych_misji_nasa_dla_badania_klimatu_ziemi,item.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

7 cudów wszechświata

Kosmos skrywa przed nami nie tylko wiele nieodkrytych tajemnic, ale również piękne i zadziwiające zjawiska.

Oto 7 cudów Układu Słonecznego:

http://odkrywcy.pl/gid,12145899,title,7-cudow-wszechswiata,galeriazdjecie.html?smg4sticaid=69f2d

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Paradoks słabego Słońca rozwiązany ?

Cztery miliardy lat temu nasze młode Słońce wypromieniowywało zaledwie 70 - 75% dzisiejszej energii. Zakładając, że inne parametry na Ziemi nie zmieniły się znacząco zmiana ilości otrzymywanej przez naszą planetę energii powinna doprowadzić do zamarznięcia całej wody na jej powierzchni. Jednak prehistoryczne skały z tego okresu wskazują, że młoda Ziemia była okryta ciekłą wodą - ogromnym, planetarnym oceanem. Coś zatem musiało w znaczącym stopniu skompensować mniejszą wydajność Słońca i utrzymać wodę na powierzchni w stanie ciekłym.

Aby wyjaśnić ten paradoks teoretycy najczęściej sugerują, że w atmosferze musiało znaleźć się wysokie stężenie gazów cieplarniach, takich jak dwutlenek węgla, które pomagały zatrzymać w atmosferze znacznie większą część docierającej ze Słońca energii. Jednak zespół naukowców, w tym grupa naukowców Uniwersytetu Stanford, po analizie składu mineralogicznego mających 3,8 miliarda lat skał morskich z Grenlandii doszła do wniosku, że gazy cieplarniane nie są rozwiązaniem zagadki. Prof. geologii i nauk o środowisku Dennis Bird mówi: -" W tych skałach brak dowodów geologicznych na wysokie stężenia gazów cieplarnianych takich jak dwutlenek węgla."

Zamiast tego zespół sugeruje, że globalny ocean młode Ziemi absorbował znacznie większą część docierającej energii niż dzisiejsze oceany, wystarczająco dużo, by ochronić Ziemię przed zamarznięciem. Ponieważ pierwsze lądy, jakie powstały na Ziemi, były niewielki - zaledwie wyspy na planetarnym morzu - znacznie większa część powierzchni Ziemi była również okryta przez wodę. Wyniki badań zostały opublikowane na łamach Nature.

Istotą proponowanego mechanizmu jest fakt, że morza są znacznie ciemniejsze od kontynentów - szczególnie zanim te zostały okryte przez rośliny i glebę - w związku z czym absorbują więcej światła. "To to samo zjawisko, z jakim mamy do czynienia kiedy podjedziemy do hipermarketu w gorący dzień i wysiądziemy z samochodu na asfalt "- tłumaczy Bird. -" Idąc po czarnym asfalcie czujemy gorąco aż do momentu kiedy wejdziemy na jasny, betonowy chodnik."

Kolejnym kluczowym elementem hipotezy są chmury. "Nie wszystkie chmury są takie same "- dodaje Bird. Chmury odbijają część energii słonecznej z powrotem w kosmos, schładzając Ziemię, jednak ich skuteczność zależy od liczby drobnych cząstek, mających służyć za jądra kondensacji kropli wody. Więcej jąder kondensacji oznacza więcej kropli o mniejszych rozmiarach co czyni chmury gęstszymi i o większym albedo - czyli zdolności odbijania światła.

Większość jąder kondensacji obecnie powstaje dzięki roślinom i algom, i sprzyja powstawaniu liczniejszych drobnych kropli. Ale we wczesnej historii Ziemi nie było ani roślin ani alg a zatem w okresie około 4 miliardów lat temu nie były źródłem jąder kondensacji. Rzadkie jądra kondensacji w tym czasie mogły powstawać wyłącznie w wyniku erozji skał na nielicznych wyspach, a zatem chmury, które wówczas powstawały składały się z większych kropli i były znacznie bardziej przezroczyste dla energii słonecznej.

"Stworzyliśmy kilka modeli by wykazać, że przy powolnym powstawaniu kontynentów i z ograniczoną liczbą chmur można utrzymać temperaturę wody powyżej temperatury zamarzania przez całą historię geologiczną "- mówi Bird.

"W ten sposób wykazaliśmy, że nie istnieje paradoks ciemnego Słońca "- dodaje prof. Norman Sleep. Modele zostały zbudowane przez prof. Christiana Bjerruma z Uniwersytetu Kopenhagi, współautora publikacji.

Skały, które badali naukowcy to rodzaj morskich skał osadowych określanych mianem formacji żelaza pasmowego. "W każdej skale zapisana jest pamięć o środowisku, w jakim powstała "- mówi prof. Minik Rosing z Uniwersytetu Kopenhagi, główny autor publikacji w Nature. -" Te prehistoryczne skały, mające 3,8 miliarda lat, pamiętają skład oceanu i atmosfery z czasów, kiedy zostały osadzone."

Kolejnego ograniczenia dotyczącego stężeń dwutlenku węgla dostarcza samo życie. W czasach zanim fotosyntetyzujące organizmy rozpowszechniły się na Ziemi większość żywych form stanowiły metanogeny - jednokomórkowe organizmy, których pożywienie stanowiły wodór i dwutlenek węgla, i które jako produkt spalania produkowały metan.

Jednak by żyć metanogeny potrzebują zbilansowanej diety. Jeżeli stężenie któregokolwiek ze składników pożywienia wyraźnie odbiega od preferowanych proporcji - metanogeny umierają. Te wymagania, w szczególności minimalne stężenie wodoru dostarczają dodatkowych informacji na temat stężenia dwutlenku węgla w atmosferze a wynikająca z badań jego ilość nie jest wystarczająca by wywołać niezbędny efekt cieplarniany, konieczny do skompensowania efektu słabego młodego Słońca.

"Z tego wszystkiego wypływa wniosek, że nie możemy rozwiązać paradoksu słabego Słońca i jednocześnie pogodzić ograniczeń wynikających z geologii i metabolizmu wczesnych form żywych za pomocą wysokich stężeń ditlenku węgla "- mówi Bird. Jednocześnie teoria niższego albedo Ziemi spełnia te wymogi.

"Niższe albedo zrównoważyło słabsze Słońce i zapewniło Ziemi właściwe warunki bez konieczności występowania w atmosferze wyższych stężeń gazów cieplarnianych "- podsumowuje prof. Rosing.

http://www.teleskopy.net/?idg=news&idd=797

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

NASA nie może nawiązać łączności z marsjańskim łazikiem

Nie udał się przedświąteczny seans łączności NASA z marsjańskim łazikiem Spirit. Naukowcy będą jednak próbowali uruchomić go "w ograniczonym zakresie", jeśli tylko uda się przywrócić komunikację - stwierdza komunikat NASA Jet Propulsion Laboratory.

Komunikacja odbywa się za pośrednictwem znajdującego się na orbicie okołomarsjańskiej statki Mars Odyssey. Komputerowi łączności statku przesłano komendy przywrócenia aktywności łazika Spirit, który został postawiony w tryb oszczędzania energii (power saving) w zeszłym roku.

Spirit nie zareagował na przesłane komendy i nie nadszedł od jego modułu łączności żaden sygnał zwrotny. Naukowcy z Jet Propulsion Laboratory podejrzewają, że unieruchomiony na początku roku łazik przykryły pyły naniesione wielką burzą piaskową, która przemieszczała się przez rejon jego działania w ostatnim tygodniu marca. Pył przypuszczalnie pokrył także panele słoneczne maszyny, przez co nie może zostać ukończony proces ładowania baterii i nastąpić uruchomienie układów łączności Spirit. W czasie ostatniego seansu łączności 22 marca Spirit odpowiadał jeszcze prawidłowo na komendy ze statku.

Według komunikatu NASA wywoływanie maszyny przez Mars Odyssey będzie kontynuowane, ale "z przerwą na dojście do stanu pełnego naładowania baterii". Naukowcy z Jet Propulsion Laboratory nie sądzą, aby udało się uruchomić układy jezdne łazika, ale mają nadzieję utrzymać go jako stały punkt badawczy przynajmniej do połowu 2011 roku.

Dwa łaziki marsjańskie - Spirit i Opportunity - zostały wysłane z misją zbadania powierzchni Marsa odpowiednio 10 czerwca i 8 lipca 2003 roku w ramach misji Mars Exploration Rover. Wylądowały 4 i 25 stycznia 2004 roku. Projektem tym kierowali Peter Theisinger z Jet Propulsion Laboratory oraz Steven Squyres, profesor astronomii na Uniwersytecie Cornell. Zakładano iż pojazdy zbiorą dane dotyczące przeszłości geologicznej i klimatycznej Marsa oraz ułatwią opracowanie planu lotu misji załogowych

Misja obu pojazdów według planu miała potrwać około 90 dni w trakcie których miały przejechać one po 1 km i dokonywać na pokonanym terenie badań. Założenia zostały jednak bardzo przekroczone - łaziki przejechały razem 11 km i spędziły na powierzchni Czerwonej Planety 1280 tamtejszych dni.

http://wiadomosci.onet.pl/2151321,16,nasa_nie_moze_nawiazac_lacznosci_z_marsjanskim_lazikiem,item.html

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Trzech astronomów otrzymało stypendia "Start" Fundacji na rzecz Nauki Polskiej

 

  We wtorek, 6 kwietnia Fundacja na rzecz Nauki Polskiej podała listę tegorocznych stypendystów programu "Start". Wśród 159 laureatów, którzy otrzymają roczne stypendia w wysokości 24 tys. zł znaleźli się także astronomowie.

Młodzi naukowcy wyróżnieni przez FNP dyplomy poświadczające ich osiągnięcia mają odebrać podczas uroczystości na Zamku Królewskim w Warszawie, 24 kwietnia. To już osiemnasta edycja programu, w którym Fundacja przyznaje stypendia najzdolniejszym młodym badaczom z Polski. Grono laureatów wszystkich dotychczasowych konkursów liczy już 1968 osób.

Wśród nagrodzonych w bieżącym roku znalazło się trzech astronomów - Jakub Mielczarek z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Cezary Migaszewski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika oraz Radosław Poleski z Uniwersytetu Warszawskiego.

Jakub Mielczarek uczy się i pracuje w Obserwatorium Astronomicznym UJ. Jego główne zainteresowania są skupione wokół pętlowej kwantowej teorii grawitacji oraz jej zastosowań do obserwacji astronomicznych, np. do badania reliktowego promieniowa tła.

Cezary Migaszewski jest doktorantem w Centrum Astronomicznym UMK w Piwnicach pod Toruniem. Specjalizuje się w analitycznych i numerycznych metodach mechaniki nieba oraz charakterystyce pozasłonecznych układów planetarnych.

Radosław Poleski pracuje w Obserwatorium Astronomicznym UW, przy kierowanych przez prof. Andrzeja Udalskiego projekcie OGLE. Poleski współpracuje również z Pracownią Komet i Meteorów, w tym z zespołem Polskiej Sieci Bolidowej.

Młodzi astronomowie otrzymywali stypendia programu "Start" także w ubiegłych latach. W roku 2009 nagrodzeni zostali: Radosław Wojtak (doktorant w warszawskim Centrum Astronomicznym im. Mikołaja Kopernika PAN) i Lech Wiktor Piotrowski (doktorant na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego, współpracownik projektu "Pi of the Sky"). Wcześniej, w 2007 roku wyróżnienie otrzymał Paweł Pietrukowicz, również z warszawskiego CAMK PAN (2007 rok).

[ Astronomia.pl - Jan Pomierny ]

Źródło: FNP

http://www.astronomia.pl/wiadomosci/index.php?id=2458

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

22-metrowa planetoida o włos minie naszą planetę

W nocy z czwartku na piątek obok Ziemi przemknie 22-metrowa planetoida - poinformowała amerykańska agencja kosmiczna NASA. Naukowcy uspokajają jednak, że jesteśmy bezpieczni i nie grozi nam katastrofa na miarę tej, która miała miejsce ponad 100 lat temu, gdy kosmiczny obiekt spustoszył ogromne połacie syberyjskiej tajgi.

Planetoida 2010 GA6 przeleci 359 tys. km od naszej planety, czyli tyle ile wynosi odległość Ziemi do Księżyca. Obiekt został odkryty przez obserwatorium Catalina Sky Survey, które zajmuje się monitorowaniem potencjalnie niebezpiecznych asteroid.

Jak uspokaja NASA, do przelotu takich obiektów w podobnej odległości dochodzi co kilka tygodni, nie ma więc żadnych powodów do obaw. Niemniej jednak planetoida o takiej wielkości, gdyby uderzyła w Ziemię, mogłaby zniszczyć nawet cały region.

Realne zagrożenie natomiast stanowi odkryta w 2004 roku 270-metrowa asteroida Apophis, która według raportów NASA i Federalnej Agencji Kosmicznej Rosji może uderzyć w Ziemię ok. 2032 roku.

Warto przypomnieć, że w 1908 roku na rosyjską Syberię spadł kosmiczny obiekt (najprawdopodobniej meteoryt) o ok. 50-metrowej średnicy. Potężna eksplozja będąca efektem uderzenia powaliła drzewa w promieniu 40 kilometrów. Niezwykle silny wstrząs zarejestrowały wówczas sejsmografy na całym świecie, a w wielu europejskich miastach zaobserwowano zjawisko "białej nocy" wywołanej przez wybuch.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,18032,title,22-metrowa-planetoida-o-wlos-minie-nasza-planete,wid,12152134,wiadomosc.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bajeczne zjawisko na nocnym niebie

Astronomowie-amatorzy obserwują rozgwieżdżone niebo nad bułgarską miejscowością Avren. Na niebie widać "deszcz perseidów" - cząstki komety. Kiedy Ziemia przechodzi przez chmurę tych cząstek wpadają one w naszą atmosferę i spalają się w niej. Z Ziemi wygląda to jak deszcz spadających gwiazd.

http://wiadomosci.wp.pl/gid,11397752,title,Bajeczne-zjawisko-na-nocnym-niebie,galeria.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Co piąty dorosły wierzy w kosmitów

W przekonaniu 20 proc. dorosłych, na Ziemi żyją upozorowani na ludzi przybysze z kosmosu - wynika z sondażu przeprowadzonego przez ośrodek Ipsos na próbie 23 tys. osób z 22 krajów.

Wiara w istnienie na naszej planecie pozaziemskich istot jest szczególnie rozpowszechniona w Indiach i Chinach, gdzie przyznało się do niej ponad 40 proc. ankietowanych. Najbardziej sceptyczni są natomiast Belgowie, Szwedzi i Holendrzy, wśród których tylko 8 proc. żywi takie przekonanie.

- Wydaje się, że istnieje pewna korelacja między populacją kraju a odsetkiem ludzi wskazujących, że między nimi mogą żyć obcy - powiedział wiceprezes Ipsos ds. badań rynku John Wright. - Być może po prostu w mniej ludnych krajach jest większe prawdopodobieństwo, że lepiej zna się swoich sąsiadów - dodał.

Przeświadczenie o istnieniu między ludźmi kosmitów jest szczególnie rozpowszechnione wśród osób poniżej 35 roku życia. Ponadto, częściej wierzą w to mężczyźni (22 proc.) niż kobiety (17 proc.).

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Co-piaty-dorosly-wierzy-w-kosmitow,wid,12154635,wiadomosc.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Polski instrument wgryzie się w powierzchnię marsjańskiego księżyca

CHOMIK to nazwa polskiego penetratora geologicznego, który w ramach rosyjskiej misji kosmicznej Fobos-Grunt za kilka lat ma polecieć na księżyc Marsa - Fobosa. Prace nad instrumentem rozpoczęli właśnie naukowcy z Centrum Badań Kosmicznych PAN w Warszawie.

Zadaniem penetratora będzie "wgryzienie" się w powierzchnię księżyca i pobranie próbek, które później mają trafić na Ziemię - materiał zostanie umieszczony w specjalnym pojemniku, a ten we wnętrzu rosyjskiej kapsuły powrotnej, która w 2014 roku wyląduje w Kazachstanie.

"Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, za kilka lat będziemy w posiadaniu pierwszego przedmiotu, który wróci na Ziemię z księżyca innej planety" -- mówi dr inż. Karol Seweryn z CBK PAN.

CHOMIK powstaje w Laboratorium Mechatroniki i Robotyki Satelitarnej Centrum Badań Kosmicznych PAN. Umowa dotycząca budowy penetratora została podpisana z Instytutem Badań Kosmicznych Rosyjskiej Akademii Nauk oraz Naukowo-Produkcyjnym Zjednoczeniem im. S. A. Ławoczkina - jednym z największych podmiotów rosyjskiego przemysłu kosmicznego.

Dzięki porozumieniu polscy naukowcy mogą uczestniczyć w pracach międzynarodowego zespołu, który zajmie się analizą materiału pochodzącego z powierzchni Fobosa. Umowa gwarantuje również zwrot polskiego pojemnika na grunt.

Fobos, większy z dwóch marsjańskich księżyców, jest drobną, nieregularną bryłą o rozmiarach 27×22×18 km i małej gęstości (1,9 g/cm3). Słaba grawitacja czyni go atrakcyjnym celem dla misji kosmicznych. Prędkość ucieczki jest zbliżona do prędkości sprintera i wynosi ok. 11 m/s, dzięki czemu manewry lądowania i startu są stosunkowo łatwe do przeprowadzenia.

Dodatkowo Fobos krąży wokół Marsa w odległości zaledwie 9 400 km, aż 40 razy bliżej niż Księżyc względem Ziemi. Tak niewielki dystans i brak własnej atmosfery powodują, że Fobos doskonale nadaje się do obserwacji Czerwonej Planety, która wypełnia aż jedną czwartą jego nieboskłonu.

Takie warunki nie sprzyjają jednak wszystkim rodzajom badań. "Dla operatorów pojazdu kosmicznego słaba grawitacja to ułatwienie. Jednak w przypadku urządzenia służącego do wbijania się w grunt staje się ona poważną przeszkodą" - powiedział inż. Jerzy Grygorczuk z CBK PAN.

Każdej akcji towarzyszy reakcja, co oznacza, że próba wbicia się w grunt spowodowałaby odepchnięcie lądownika od powierzchni. Polski penetrator będzie jednak potrafił wbijać się samoczynnie, a wsparcie ze strony lądownika będzie potrzebne jedynie przy pierwszych uderzeniach.

"CHOMIK zagwarantuje pobranie próbki w sytuacji, gdyby powierzchnia okazała się za twarda dla innych manipulatorów, zaprojektowanych dla gruntu sypkiego" - podkreśla inż. Grygorczuk. Penetrator posłuży także do przeprowadzenia badań własności termicznych i mechanicznych powierzchni Fobosa.

Fobos od dawna przyciąga uwagę naukowców świata. Jego niewielka gęstość i egzotyczna orbita doprowadziły w połowie ubiegłego wieku do sformułowania hipotezy, że może być obiektem sztucznym: metalową skorupą zbudowaną przez hipotetycznych Marsjan.

Obecnie wiemy, że Fobos jest obiektem naturalnym, prawdopodobnie o silnie porowatej strukturze. Wiele wskazuje na jego podobieństwo do słabo poznanej klasy ciał niebieskich tworzących na obrzeżach Układu Słonecznego pas Kuipera, którego najbardziej znanym przedstawicielem jest planeta karłowata Pluton. Równocześnie pozostaje prawdopodobna hipoteza, że Fobos nie został przechwycony przez Marsa, lecz uformował się już na jego orbicie, zatem należy do drugiej generacji obiektów Układu Słonecznego.

"Wyniki badań próbki pobranej za pomocą penetratora przyczynią się do rozstrzygnięcia zagadki pochodzenia Fobosa" - mówi dr Joanna Gurgurewicz z CBK PAN.

Misja Fobos-Grunt miała się rozpocząć już w 2007 roku. Według obecnych planów, sonda wystartuje w listopadzie 2011 roku na pokładzie rakiety nośnej Zenit. Pół roku później pojazd wejdzie na orbitę wokółmarsjańską.

Lądowanie na Fobosie (na stronie niewidocznej z Marsa) jest przewidziane na początek 2013 roku. Po miesiącu w kierunku Ziemi wystartuje moduł powrotny z kapsułą zawierającą próbkę gruntu zamkniętą w wykonanym w Polsce pojemniku. Kapsuła powrotna o masie ok. 11 kg z pojemnikiem wyląduje w Kazachstanie w połowie 2014 roku.

Lądownik misji Fobos-Grunt pozostanie na księżycu, skąd będzie prowadził dalsze badania powierzchni Czerwonej Planety, jej środowiska (zapylenia, pola magnetycznego itp.) oraz dynamiki atmosfery i sezonowych zmian klimatu.

[ Astronomia.pl - Jan Pomierny ]

http://www.astronomia.pl/wiadomosci/index.php?id=2461

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wykład "Wielki Obłok Magellana" w warszawskim CAMK PAN

W poniedziałek, 12 kwietnia w Centrum Astronomicznym im. Mikołaja Kopernika PAN w Warszawie prof. Ewa Łokas wygłosi wykład pt. "Wielki Obłok Magellana". Będzie to kolejna odsłona cyklu "Spotkania z astronomią".

Prof. Łokas będzie mówiła o jedynej niekarłowatej galaktyce znajdującej się tak blisko Drogi Mlecznej - w odległości około 170-180 tysięcy lat świetlnych. Wielki Obłok Magellana ma masę równą 20 miliardom mas Słońca oraz budowę spiralną.

Tegoroczne "Spotkania..." rozpoczęły się 15 lutego wykładem prof. Marka Sarny o globalnym ociepleniu. 22 lutego strukturę Wszechświata przedstawił dr Krzysztof Bolejko, 1 marca o mikrokwazarach mówił Aleksander Sądowski, a 8 marca odbył się wykład "Co pulsary mówią nam o fizyce?" dr hab. Leszka Zdunika. 15 marca zawód astronoma zaprezentował dr Paweł Pietrukowicz, 22 marca dr hab. Paweł Moskalik omówił historię Kosmicznego Teleskopu Hublle'a i pokazał najciekawsze fotografie wykonane tym orbitalnym obserwatorium, a podczas ostatniego spotkania przed Świętami Wielkiej Nocy Przemysław Jacewicz przedstawił historię Teorii Względności.

W mającej potrwać do końca maja serii seminariów i prezentacji naukowcy z warszawskich instytucji astronomicznych oraz zaproszeni goście będą mówili jeszcze o obserwacjach gwiazd podwójnych (Joanna Mikołajewska, 19 kwietnia), kosmicznej pustce (Maciej Blicki, 26 kwietnia), teleskopie H.E.S.S. (Rafał Moderski, 10 maja), ciemnej materii (Wojciech Hellwing, 17 maja), aktywnych jądrach galaktyk (Bożena Czerny, 24 maja) i gwiazdach kataklizmicznych (Magdalena Otulakowska, 31 maja).

Wykłady cyklu "Spotkania z astronomią" odbywają się w poniedziałki, o godzinie 17:00, w Sali Seminaryjnej CAMK. Współorganizatorem spotkań jest warszawski oddział Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii. W pogodne dni po wykładach organizowane są pokazy nieba.

Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika PAN znajduje się na ul. Bartyckiej 18. Do CAMK dojechać można autobusem 108 z Pl. Trzech Krzyży lub 167 z Ochoty, Mokotowa i Woli. Należy wysiąść na przystanku "Figowa".

[ Astronomia.pl - Jan Pomierny ]

Źródło: CAMK PAN

http://www.astronomia.pl/wiadomosci/index.php?id=2459

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Obserwacje tranzytu planety pozasłonecznej HAT-P-3b

10 kwietnia odbędzie się międzynarodowa kampania obserwacji tranzytu planety pozasłonecznej HAT-P-3b. Dzięki transmisjom internetowym w akcji będą mogli wziąć udział także miłośnicy astronomii nieposiadający zaawansowanego sprzętu obserwacyjnego.

Planeta HAT-P-3b obiega znajdującą się w odległości ok. 190 parseków gwiazdę GSC 03466-00819b. To obiekt typu widmowego K - podobny do Słońca lecz o nieco niższej temperaturze.

HAT-P-3b została odkryta przez projekt HATNet w czerwcu 2007 roku. To planeta o masie odpowiadającej połowie masy Jowisza, krążąca wokół gwiazdy macierzystej w odległości 0,039 AU, z okresem obiegu wynoszącym około 2,8 dnia.

Obserwacje przewidziane na sobotę będą już drugim podejściem do międzynarodowej akcji obserwacyji tranzytu. Wcześniej, na 13 lutego zaplanowano kampanię związaną z tranzytem planet XO-3b, jednak obserwacje w wielu krajach, w tym w Polsce uniemożliwiła zła pogoda.

Najbliższa akcja będzie transmitowana przez organizatora kampanii - włoskie obserwatorium Merate/Brera (http://www.crabnebula.it/web/diretta_brera) oraz znajdującą się w Izraelu dostrzegalnie Bareket (http://live-internet-telescope.com/live ... /cast.html).

Zarówno niezrealizowane obserwacje z połowy lutego, jak i najbliższa akcja są częścią pilotażu zorganizowanego przed startem projektu angażującego miłośników astronomii w obserwacje związane z alertami satelity GAIA, czyli przygotowywanej na rok 2012 astrometrycznej misji Europejskiej Agencji Kosmicznej.

W Polsce zaplanowano także "czynne" obserwacje - własną akcję zaplanowała grupa astro-amatorów związanych z forum dyskusyjnym astro-forum.org oraz program EU-HOU. Ta ostatnia inicjatywa odpowiada również za udostępnienie transmisji.

Procedury i techniki amatorskiej rejestracji zjawiska, oraz procedury opracowywania danych fotometrycznych zostały zebrane pod adresem http://www.astroamator.info/spis/astron ... la_merate/, na specjalnej stronie przygotowanej przez miłośników astronomii, którzy mają już na swoim koncie doświadczenia w rejestracji zaćmień w pozasłonecznych układach planetarnych.

Jak przekonuje Marcin Wardak do obserwacji nie jest potrzebny bardzo zaawansowany teleskop, choć nie może być to jednocześnie zupełnie najprostszy sprzęt. "Wystarczy instrument z tzw. półki ekonomicznej, choć konieczna jest możliwość podłączenia kamery CCD lub odpowiedniego aparatu cyfrowego".

Do obejrzenia transmisji internetowych czy nawet wykonania własnych obserwacji zaproszone są także szkolne kółka astronomiczne. "Obserwacja tranzytów to jedna z najskuteczniejszych obecnie metod wykrywania planet pozasłonecznych. Trudno o lepszą ilustrację do lekcji o układach planetarnych niż transmisja obserwacji tranzytu przeprowadzona za pośrednictwem profesjonalnych teleskopów czy nawet samodzielna próba obserwacj" - dodaje dr hab. Lech Mankiewicz, dyrektor Centrum Fizyki Teoretycznej PAN i jeden z koordynatorów programu EU-HOU w Polsce. "Mamy nadzieję, że pogoda tym razem nas nie zawiedzie" - mówi Mankiewicz.

[ Astronomia.pl - Jan Pomierny ]

http://www.astronomia.pl/wiadomosci/index.php?id=2462

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jedna z czołowych polskich placówek astronomicznych zaprasza na wakacyjny program studencki

Mieszczące się w Warszawie i Toruniu Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika PAN otworzyło właśnie nabór na wakacyjne praktyki studenckie, podczas których mają być realizowane małe projekty badawcze. Nad pracą studentów będą czuwali pracownicy naukowi Centrum.

Propozycja jest adresowana do studentów astronomii i fizyki kończących w czerwcu bieżącego roku III lub IV rok studiów. Czas realizacji projektów to od 4 do 6 tygodni.

Studenci będą mogli wybrać jeden spośród sześciu proponowanych tematów praktyk. Pięć projektów będzie realizowanych w Warszawie, a jeden w Toruniu.

Centrum proponuje udział w następujących projektach realizowanych w Warszawie: "Opracowanie danych rentgenowskich przy użyciu oprogramowania XSPEC" (opiekun: doc. Agata Różańska), "Modelowanie błysków gamma" (opiekun: dr Agnieszka Janiuk), "Modelowanie sferoidalnych galaktyk karłowatych" (opiekun: doc. Ewa Łokas), "Poszukiwanie periodyczności w układach podwójnych obserwowanych przez RXTE/ASM i Swift/BAT" (opiekun: prof. Andrzej Zdziarski) i "Dyski akrecyjne z niestandardową lepkością wokół czarnych dziur" (opiekunowie: prof. Marek Abramowicz, mgr Aleksander Sądowski).

Toruńskie praktyki będą dotyczyły tematu "Analiza i interpretacja profili radiowych pulsarów" (opiekun: dr Jarosław Dyks).

Ze szczegółowymi opisami proponowanych projektów można zapoznać się pod adresem http://www.camk.edu.pl/docs/praktyki_2010.pdf. Wyniki przeprowadzonych podczas praktyk badań mogą zostać później opublikowane w czasopismach naukowych.

Osoby zainteresowane udziałem w programie praktyk proszone są o skontaktowanie się w pierwszej kolejności z potencjalnym opiekunem. Zgłoszenia będą przyjmowane do 24 maja 2010 roku, a procedura kwalifikacyjna zostanie zakończona do 14 czerwca.

Osoby zamieszkałe poza miejscem realizacji projektu mogą ubiegać się o bezpłatne zakwaterowanie w hotelu CAMK w Warszawie lub w akademiku Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Studenci realizujący projekty badawcze w ramach programu wakacyjnego nie otrzymują wynagrodzenia z CAMK, jednak praktykanci mogą, w zależności od możliwości opiekuna, otrzymać honorarium z jego grantu.

[ Astronomia.pl - Jan Pomierny ]

Źródło: CAMK PAN

http://www.astronomia.pl/wiadomosci/index.php?id=2460

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przygotowania do lotu na Marsa

Prezydent Barack Obama ma przedstawić w czwartek zrewidowany program kosmiczny USA, który przewiduje m. in. zwiększenie budżetu agencji NASA o sześć miliardów dolarów i rozpoczęcie przygotowań do lotu na Marsa.

Według przedstawicieli Białego Domu, Obama chce aby NASA przyspieszyła prace nad nową rakietą nośną zdolną do wynoszenia w przestrzeń kosmiczną dużych i ciężkich ładunków oraz nad nowym pojazdem kosmicznym, który po roku 2015 mógłby zostać użyty do lotów załogowych.

Nowy program zakłada też opracowanie kapsuły załogowej Orion, która służyłaby do ewakuacji załogi z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej w przypadku awarii oraz zwiększenie liczby badawczych misji bezzałogowych.

Obama był krytykowany za decyzję rezygnacji z opracowanego przez poprzednią administrację programu Constellation, który przewidywał powrót astronautów na Księżyc po roku 2020, a w dalszej perspektywie - lot na Marsa.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,18032,title,Przygotowania-do-lotu-na-Marsa,wid,12169423,wiadomosc.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

USA gotowe do wystrzelenia rakiety 1-X - zdjęcia

Floryda, Przylądek Canaveral. Platforma startowa 39-B w Centrum Kosmicznym im. Kennedy'ego czeka na nową amerykańską rakietę Ares 1-X.

http://wiadomosci.wp.pl/gid,11613578,title,USA-gotowe-do-wystrzelenia-nowej-rakiety,galeria.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

NASA przedłużyła wyprawę statku kosmicznego Discovery

Amerykańska Agencja Aeronautyki i Badania Kosmosu (NASA) o jeden dzień przedłużyła lot wahadłowca Discovery. Decyzję taką podjęto w związku z koniecznością przeprowadzenia tradycyjnego przed lądowaniem badania zewnętrznego poszycia statku i przekazania danych na Ziemię.

Zazwyczaj inspekcja termoizolacyjnej warstwy wahadłowca przed powrotem na Ziemię odbywa się już po jego odłączeniu od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (MSK). Jednakże tym razem na Discovery przestała działać antena, przy pomocy której do Centrum Sterowania Lotem przekazywane są dane cyfrowe, w tym zdjęcia fotograficzne i kadry wideo.

Prom kosmiczny poddany będzie teraz badaniu mającym ustalić czy na jego powierzchni nie powstały uszkodzenia w następstwie zderzeń na orbicie z drobnymi meteorytami i kosmicznymi śmieciami. Dopiero po tym, jak dane przez znajdującą się na MSK antenę przekazane zostaną do zbadania specjalistom, wydane będzie pozwolenie na odłączenie się statku od stacji.

Ostatni raz inspekcja zewnętrznego poszycia wahadłowca przyłączonego do MSK przeprowadzona została w 2008 roku. Jednak odbyło się to z innego powodu. Wtedy Discovery dostarczał na orbitę ogromny japoński moduł Kibo. Po to, by maksymalnie wykorzystać towarowy przedział statku, trzeba było usunąć z niego wszystko co zbędne, w tym "rękę-manipulatora". Dlatego oględziny wahadłowca przeprowadzono przy pomocy analogicznego manipulatora, znajdującego się na MSK.

Teraz misja Discovery będzie trwać nie 13 - jak planowano wcześniej - a 14 dni. Prom kosmiczny wystartował z Przylądka Canaveral na Florydzie 5 kwietnia. Wrócić ma 19 kwietnia.

http://wiadomosci.onet.pl/2154779,16,nasa_przedluzyla_wyprawe_statku_kosmicznego_discovery,item.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nowy nabór do oddziału kosmonautów rosyjskich

Federalna Agencja Kosmiczna Rosji (Roskosmos) zamierza przeprowadzić nowy nabór do oddziału kosmonautów. Wśród kandydatów jest kobieta - poinformował w wywiadzie dla "Rossijskoj Gazety" - szef Roskosmosu Anatolij Perminow.

"Wybierzemy ośmiu kandydatów na kosmonautów. Wśród pretendentów jest kobieta" - powiedział Perminow. Według niego, w Roskosmosie przygotowaniami do lotów objętych jest 33 kosmonautów. Dziewiętnastu z nich nie latało jeszcze w kosmos.

Perminow zaznaczył, że Aleksandr Skworcow i Michaił Kornijenko, którzy niedawno przybyli na Międzynarodową Stację Kosmiczną, przygotowywali się do swojego lotu bardzo długo. "Mają oni skomplikowany program prac do wykonania. Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że w maju MSK wzbogaci się o nowy moduł badawczy" - powiedział.

Szef Roskosmosu poinformował, że do końca roku na stację międzynarodową poleci 8 rosyjskich statków: trzy Sojuzy TMA i pięć towarowych Progresów-M. Sojuzy przetransportują na MSK 9 kosmonautów i astronautów. Tylu też przewiozą ze stacji na Ziemię.

W wywiadzie dla "Rossijskoj Gazety" Perminow powiedział też, że pierwszy start z nowego kosmodromu Wostocznyj na Dalekim Wschodzie Rosji przewidziany jest na 2015 rok.

http://wiadomosci.onet.pl/2154776,16,nowy_nabor_do_oddzialu_kosmonautow_rosyjskich,item.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

NASA i Chrysler tworzą zespół dla wspólnych prac badawczo-rozwojowych

Amerykańska Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) oraz Chrysler, jeden z największych w Stanach Zjednoczonych koncernów motoryzacyjny podpisały umowę o współpracy dotyczącej R&D. Podobne porozumienie w styczniu bieżącego roku zawarły również firmy Ford i United Space Alliance.

Obie umowy dotyczą przede wszystkim rozwoju i wymiany technologii bezprzewodowych, tworzenia materiałów kompozytowych oraz budowy nowego rodzaju akumulatorów. Dla producentów samochodów, w tym Chryslera i Forda szczególnie ważny jest ten ostatni obszar, ze względu na rosnące zainteresowanie klientów pojazdami o napędzie elektrycznym i hybrydowym.

"To wspaniała okazja do wymiany wiedzy i danych w obszarach, które są kluczowe zarówno dla nas, jak i dla NASA" - powiedział po podpisaniu trzyletniej umowy Scott Kunselman, starszy wiceprezydent Chryslera ds. inżynierii.

Zainaugurowana właśnie współpraca agencji kosmicznej i producenta samochodów w rzeczywistości jest kolejnym wspólnym przedsięwzięciem NASA i Chryslera. Do stworzenia wspólnego zespołu o podobnych zadaniach doszło po raz pierwszy w latach sześćdziesiątych, gdy gigant z hrabstwa Oakland w stanie Michigan był odpowiedzialny za budowę rakiet Redstone dla programu Mercury oraz silników pomocniczych dla pierwszych statków programu Apollo.

"Inwestycje w technologie NASA na przestrzeni kilku ostatnich dekad przyniosły już setki udanych zastosowań. Jestem przekonany, że współpraca z Chryslerem pomoże nam kontynuować tę tradycję" - oświadczył Mike Coats, dyrektor należącego do NASA Centrum Lotów Kosmicznych im. Johnsona w Houston.

[ Astronomia.pl - Jan Pomierny ]

Źródło: Wired

http://www.astronomia.pl/wiadomosci/index.php?id=2464

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

USA: nowy plan kosmiczny Obamy

Amerykański prezydent Barack Obama przedstawił dzisiaj nowy program podboju Kosmosu. Ma on stanowić odpowiedź na zarzuty krytyków, że jego administracja obniżyła ambicje USA na tym polu.

Podczas wystąpienia w Centrum Kosmicznym im. Kennedy'ego na Florydzie prezydent oznajmił, że jako cel programu wyznacza pierwszy załogowy lot na Marsa w połowie lat 30. naszego stulecia, a wcześniej dotarcie statku kosmicznego zZgodnie z przedstawionym przez Obamę programem, do 2025 r. USA mają dysponować nowym promem kosmicznym przeznaczonym do długodystansowych lotów. "Zaczniemy od pierwszego w historii załogowego lotu na asteroidę. Sądzę, że do połowy lat 30. będziemy mogli wysłać ludzi na orbitę Marsa i ściągnąć ich z powrotem na Ziemię. Kolejną misją będzie lądowanie na Marsie" - oznajmił amerykański prezydent.

Są to jednak daty, kiedy Obama dawno już nie będzie prezydentem, gdyż nawet jeśli zostanie wybrany na drugą kadencję, pozostanie na urzędzie tylko do 2016 r. "Oczekuję, że zobaczę to na własne oczy" - podkreślił jednak prezydent.

Amerykański program podboju Kosmosu stał się przedmiotem zażartego sporu, który - jak się obawiają komentatorzy - może opóźnić dalsze załogowe loty kosmiczne.

Kilka miesięcy temu Biały Dom odwołał ambitny program Constellation, opracowany przez poprzednią administrację prezydenta George'a W. Busha.

Program ten miał kosztować 100 miliardów dolarów i przewidywał budowę rakiet i lądowników kosmicznych nowej generacji, dzięki którym USA ponownie zawiozłyby astronautów na Księżyc. W przyszłości możliwy byłby pierwszy lot załogowy na Marsa.

Administracja Obamy zrezygnowała z planu powrotu na Księżyc i przesunęła termin ewentualnego lotu na Marsa. Budowę nowych rakiet i pojazdów kosmicznych, które przewoziłyby najpierw załogi na międzynarodową stację kosmiczną, postanowiono zlecić firmom prywatnym. Nowy plan uzasadniono m.in. potrzebą oszczędności.

Nowe pojazdy kosmiczne mają zastąpić wycofywane wahadłowce, latające na orbitę okołoziemską od ponad 30 lat. Kiedy przestaną one latać, USA będą zdane na Rosję przy transportowaniu załóg amerykańskich na stację kosmiczną. Rosja zapowiedziała ostatnio podwyższenie opłat za tę usługę.

Pierwszy program kosmiczny Obamy spotkał się z surową krytyka słynnych astronautów, uczestników programu Apollo, którzy lądowali na Księżycu.

Neil Armstrong, który pierwszy postawił stopę na Księżycu, Gene Cernan, ostatni człowiek, który tam wylądował, oraz Jim Lovell, kapitan statku Apollo 13, który w 1970 miał awarię i cudem powrócił na Ziemię, ostrzegali w liście otwartym, że USA grozi utrata pierwszeństwa w podboju Kosmosu i "drugorzędna pozycja" na tym polu.

Krytycy przypominają, że Chiny, Rosja, a nawet Indie i Brazylia mają ambitne programy kosmiczne. Zwracają też uwagę, że firmy prywatne, którym zamierza się przekazać zadanie budowy nowych statków kosmicznych, dopiero startują i nie mają odpowiedniego doświadczenia.

Przeciw likwidacji programu Constellation występuje też Kongres, gdyż oznacza to, że nie zostanie stworzonych 25 tys. przewidzianych w nim nowych miejsc pracy.

Eksperci przypominają, że program kosmiczny ma szersze znaczenie, wykraczające poza sam podbój przestrzeni.

Chodzi o implikacje dla bezpieczeństwa narodowego, gdyż rakiety cywilne mają swoje odpowiedniki wojskowe. Poza tym funkcjonowanie takich sektorów jak lotnictwo, transport, a także poszukiwanie strategicznych surowców, jak ropa naftowa, zależy od sztucznych satelitów krążących po orbicie i zbierających i wysyłających niezbędne dane techniczne.

Jak pisze czwartkowy "Wall Stret Journal", eksperci obawiają się, że w wyniku samego sporu realizacja jakiegokolwiek programu kosmicznego opóźni się o lata.

http://wiadomosci.onet.pl/2156060,12,usa_nowy_plan_kosmiczny_obamy,item.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Na Wenus mogą znajdować się aktywne wulkany

Najnowsze dane przesłane przez europejską sondę Venus Express świadczą o tym, że na powierzchni Wenus ciągle mogą znajdować się aktywne wulkany.

Badacze z kalifornijskiego Laboratorium Napędu Odrzutowego rozpoznali na zdjęciach w podczerwieni relatywnie świeże ślady strumieni lawy, których skład chemiczny wyraźnie różni się od otaczającego go podłoża.

Zdaniem ekspertów, ostatnie erupcje wulkaniczne na Wenus mogły mieć miejsce zaledwie 2,5 miliona lat temu i być może niektóre obszary tej planety nadal są aktywne.

http://wiadomosci.onet.pl/2157730,16,na_wenus_moga_znajdowac_sie_aktywne_wulkany,item.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nadchodzi maksimum aktywności roju Lirydów

Najbliższe noce to okres największej aktywności ciekawego roju Lirydów - poinformował dr hab. Arkadiusz Olech z Centrum Astronomicznego PAN w Warszawie.

W dniach od 16 do 25 kwietnia każdego roku, na naszym niebie widać meteory z aktywnego róju Lirydów, który został utworzony przez kometę C/1861 G1 (Thatcher).

Maksimum aktywności występuje zazwyczaj w okolicach nocy z 21 na 22 kwietnia, z tym że w bardzo zmiennych z roku na rok momentach. Obecnie wydaje się, iż największe szanse dojrzenia dużej liczby meteorów w tym roku będziemy mieć w okolicach godz. 19. naszego czasu w dniu 22 kwietnia.

Nie są to najlepsze wiadomości dla obserwatorów w Polsce, bo przecież w tym czasie jest jasno, a Słońce dopiero chyli się ku zachodowi, przez co obserwacje meteorów nie są możliwe. Z drugiej jednak strony, Lirydy często pokazują dużą liczbę maksimów, często szerokich trwających nawet kilkadziesiąt godzin. Noc z 21 na 22 kwietnia, a nawet z 22 na 23 kwietnia, powinna być więc pod czujną obserwacją wszystkich osób zainteresowanych obejrzeniem nawet 20 meteorów na godzinę.

Radiant Lirydów, czyli miejsce z którego zdają się wylatywać jego meteory, leży na pograniczu gwiazdozbiorów Lutni i Herkulesa. Wysoko nad horyzontem jest więc dopiero w drugiej połowie nocy i wtedy najlepiej obserwować Lirydy.

International Meteor Organization (IMO), jak przy każdym dużym roju, publikuje na swojej stronie wykres aktywności, który jest generowany na bieżąco, wraz z napływem nowych obserwacji. Jak na razie nie dzieje się nic ciekawego. Obserwacje pochodzące z wtorku pokazują, że aktywność roju nie przekracza poziomu 5 meteorów na godzinę. W najbliższych godzinach powinno to się jednak zdecydowanie zmienić.

Prognozy pogody na najbliższą noc dają największe szanse na bezchmurne niebo obserwatorom znajdującym się w Polsce południowej.

http://wiadomosci.onet.pl/2159022,16,nadchodzi_maksimum_aktywnosci_roju_lirydow,item.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Penetrator CHOMIK wgryzie się w księżyc Marsa

CHOMIK to nazwa polskiego penetratora geologicznego, który w ramach rosyjskiej misji kosmicznej Fobos-Grunt za kilka lat ma polecieć na księżyc Marsa - Fobosa. Prace nad instrumentem rozpoczęli właśnie naukowcy z Centrum Badań Kosmicznych PAN w Warszawie.

Zadaniem penetratora będzie "wgryzienie" się w powierzchnię księżyca i pobranie próbek, które później mają trafić na Ziemię - materiał zostanie umieszczony w specjalnym pojemniku, a ten we wnętrzu rosyjskiej kapsuły powrotnej, która w 2014 roku wyląduje w Kazachstanie.

"Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, za kilka lat będziemy w posiadaniu pierwszego przedmiotu, który wróci na Ziemię z księżyca innej planety" - mówi dr inż. Karol Seweryn z CBK PAN.

CHOMIK powstaje w Laboratorium Mechatroniki i Robotyki Satelitarnej Centrum Badań Kosmicznych PAN. Umowa dotycząca budowy penetratora została podpisana z Instytutem Badań Kosmicznych Rosyjskiej Akademii Nauk oraz Naukowo-Produkcyjnym Zjednoczeniem im. S. A. Ławoczkina - jednym z największych podmiotów rosyjskiego przemysłu kosmicznego.

Dzięki porozumieniu polscy naukowcy mogą uczestniczyć w pracach międzynarodowego zespołu, który zajmie się analizą materiału pochodzącego z powierzchni Fobosa. Umowa gwarantuje również zwrot polskiego pojemnika na grunt.

Fobos, większy z dwóch marsjańskich księżyców, jest drobną, nieregularną bryłą o rozmiarach 27x22x18 km i małej gęstości (1,9 g/cm3). Słaba grawitacja czyni go atrakcyjnym celem dla misji kosmicznych. Prędkość ucieczki jest zbliżona do prędkości sprintera i wynosi ok. 11 m/s, dzięki czemu manewry lądowania i startu są stosunkowo łatwe do przeprowadzenia.

http://tech.wp.pl/kat,1009791,title,Penetrator-CHOMIK-wgryzie-sie-w-ksiezyc-Marsa,wid,12153525,wiadomosc.html

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   1 użytkownik

×
© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2017)