Skocz do zawartości
Paweł Baran

Astronomiczne Wiadomości z Internetu

Rekomendowane odpowiedzi

Radioastronomia: nowe plany SKA i NRAO
Wysłane przez kuligowska w 2017-11-11
Podczas niedawnego spotkania zarządu konsorcjum SKA (Square Kilometer Array) przedstawiciele samego SKA oraz amerykańskiego NRAO podpisali porozumienie w sprawie wykonania nowych modeli danych oraz unowocześnieniem współczesnych narzędzi do redukcji radiowych danych interferometrycznych. Oprogramowanie to ma spełniać wymogi stawiane przez obserwatoria radiowe najnowszej generacji.
Przyjęte porozumienie dotyczy przede wszystkim długofalowej współpracy obu instytucji w zakresie rozwijania istniejącego dziś oprogramowania CASA (Common Astronomy Software Applications), zapoczątkowanego przez NRAO na potrzeby danych zbieranych przez m. in. VLA (Very Large Array) jeszcze w latach dziewięćdziesiątych. Obecnie CASA jest najpowszechniej używanym na świecie programem do przetwarzania danych astronomicznych z radioteleskopów. Za jej pomocą wykonuje się na przykład mapy radiowe obiektów obserwowanych przez sieć interferometryczną ALMA.
Jednak nowej generacji interferometr radiowy, jakim jest SKA (Square Kilometer Array), będzie miał jeszcze większe wymagania w zakresie przetwarzania zbieranych przez anteny informacji. Przede wszystkim CASA nie jest jeszcze obecnie w stanie przetwarzać danych zbieranych na tak wielu różnych pasmach częstotliwości i z tak dużego wycinka nieba. Nowe usprawnienia tego pakietu oprogramowania oraz nowe, zaimplementowane w nim modele danych mają uczynić pakiet CASA zgodnym z tymi współczesnymi wymagami.
Taki upgrade oprogramowania CASA jest konieczny w nowej erze astronomii. Warto dodać, że pakiet ten potrafi (i będzie potrafił także po usprawnieniach) przetwarzać zarówno dane radiowe interferometryczne zbierane przez wiele anten jednocześnie (tzw. interferometria radiowa), jak i sygnały radiowe pochodzące z jednego tylko radioteleskopu lub pojedynczej anteny.
SKA stanowi rezultat międzynarodowej pracy naukowców i inżynierów nad budową największego obserwatorium radiowego na świecie. Prace te nadzoruje organizacja zlokalizowana w słynnym obserwatorium Jodrell Bank, z siedzibą w pobliżu Manchesteru. Dzięki budowie takiego urządzenia naukowcy mają szansę na monitorowanie nieba radiowego z niespotykaną dotąd zdolnością rozdzielczą, oraz jego obrazowanie w dużo szybszym niż dotąd czasie.
SKA to (podobnie jak europejski LOFAR) zbiór pojedynczych, rozrzuconych na ogromnym obszarze, niewielkich anten połączonych w sieć interferometryczną. Jej budowa ma w zamyśle dwie główne fazy: pierwsza z nich (SKA1) będzie mieć miejsce w Afryce Południowej (RPA) i Australii, a druga (SKA2) ma stopniowo ekspandować m. in. na obszar innych państw afrykańskich. W ramach projektu współpracują dziś ze sobą kraje takie jak Australia, Kanada, Chiny, Indie, Włochy, Nowa Zelandia, RPA, Szwecja, Holandia i Wielka Brytania. Budowa SKA ma rozpocząć się w 2019 roku, a pierwsze dane obserwacyjne z tego interferometru ukażą się z początkiem lat 20. XX wieku.
 
Czytaj więcej:
•    Cały artykuł
•    Strona domowa obserwatorium SKA
 
Źródło: NRAO
Zdjęcie: artystyczna wizja centrum (serca) sieci SKA o średnicy 5 kilometrów.
Źródło: SKA Project Development Office and Swinburne Astronomy Productions
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/radioastronomia-nowe-plany-ska-nrao-3765.html

Radioastronomia nowe plany SKA i NRAO.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Juno wykonuje ósmy bliski przelot nad Jowiszem
Wysłane przez grabianski w 2017-11-11 1
31 października na Ziemię spłynęły dane z 8. naukowego przelotu sondy Juno nad chmurami Jowisza. Sonda w najniższym punkcie na orbicie, 3 400 km nad górną warstwą chmur planety znalazła się 24 października. Dane nie mogły być jednak pobrane wcześniej z powodu bliskiej koniunkcji planety ze Słońcem.
Sonda Juno wyjaśnia zagadkę polarnych zórz na Jowiszu
Pierwsze zdjęcia z przelotu Juno nad Wielką Czerwoną Plamą
Wszystkie instrumenty naukowe oraz kamera JunoCam sondy pracowały podczas przelotu. Teraz dane spływają do naukowców, a ludzie z całego świata nadsyłają już pierwsze wzbogacone kolorystycznie obrazy z sondy, by jeszcze piękniej uwypuklić cechy wyglądu planety.
W ostatnim czasie mianowano nowego menedżera projektu. Został nim Ed Hirst z Jet Propulsion Laboratory w Pasadenie. Hirst pracował podczas misji Juno we wczesnej fazie projektu. Ma też doświadczenie w misjach NASA Galileo, Stardust oraz Genesis. Zastępuje w tej roli Ricka Nybakkenena, który został mianowany zastępcą dyrektora w Biurze Bezpieczeństwa i Sukcesu Misji w JPL.
Misja Juno wystartowała w kierunku Jowisza 5 sierpnia 2011 roku. Na orbitę wokół planety trafiła 4 lipca 2016 roku. Sonda znajduje się na eliptycznej orbicie o okresie 51 dni. Co nieco ponad 7 tygodni statek zbliża się do atmosfery Jowisza włączając przy tym swoje instrumenty naukowe i kamerę.
Zdjęcia przetworzone po poprzednim 7. naukowym bliskim przelocie sondy Juno
Następny bliski przelot sondy nastąpi 16 grudnia. Sonda bada podczas przelotów atmosferę planety, zjawisko zórz magnetycznych i strukturę magnetosfery. Dzięki tym badaniom możemy dowiedzieć się więcej o pochodzeniu planety, historii jej formacji, a co za tym idzie historii kształtowania się Układu Słonecznego.
Źródło: NASA
Więcej informacji:
•    zdjęcia z 8. naukowe przelotu sondy Juno (NASA)
•    informacja prasowa o 8. naukowym przelocie sondy Juno (NASA)
•    oficjalna strona misji
•    nasza relacja z poprzedniego przelotu
Na zdjęciu: Południowa półkula Jowisza, uchwycona przez sondę Juno podczas 8. naukowego przelotu przez peryjowium. Źródło: NASA/JPL-Caltech/SwRI/MSSS/Gerald Eichstädt/ Seán Doran
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/juno-wykonuje-osmy-bliski-przelot-nad-jowiszem-3761.html

Juno wykonuje ósmy bliski przelot nad Jowiszem.jpg

Juno wykonuje ósmy bliski przelot nad Jowiszem2.jpg

Juno wykonuje ósmy bliski przelot nad Jowiszem3.jpg

Juno wykonuje ósmy bliski przelot nad Jowiszem4.jpg

Juno wykonuje ósmy bliski przelot nad Jowiszem5.jpg

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Oceany na Jowiszu? Parne początki gazowych olbrzymów
Wysłane przez musiuk w 2017-11-11 12
Według najnowszych badań Jowisz nie zawsze był wielką kulą wodoru i helu jaką znamy dzisiaj. Nowa hipoteza zakłada, że w swojej młodości Jowisz i inne gazowe olbrzymy mogły na początku być “parowymi światami” – nieco większymi od Ziemi planetami z ciepłym oceanem i atmosferami z pary wodnej.
Ta hipoteza została zaproponowana przez doktora Johna Chambersa z Carnegie Institution of Washington i zakłada, że niektóre protoplanety w trakcie swojego rozwoju mogą ewoluować ze zbiorów odłamków skał i lodu w parowe światy.
W procesie rozrastania się przyszłej planety gromadzi ona z otoczenia okruchy skalne i lód. Gdy jest ona już wystarczająco masywna, wzrastające ciśnienie powoduje topnienie obecnego na protoplanecie lodu, a powstała woda tworzy na powierzchni oceany. Ze względu na brak powietrza, woda i inne substancje płynne sublimują i tworzą atmosferę składającą się głównie z pary wodnej. Według doktora Chambersa nawet małe protoplanety wielkości 0,08-0,16 masy Ziemi mogą być wystarczająco ciepłe (zazwyczaj od 0 do 3470C), aby taki proces mógł mieć miejsce.
Na podstawie swojego modelu doktor Chambers obliczył, że optymalne warunki powstania gazowego olbrzyma to protoplaneta z wyjściową masą niższą niż masy 10 Ziem. Model wyjściowy zakłada, że orbitowałaby gwiazdę podobną do Słońca w odległości około 3 razy dalszej niż dystans od Słońca do Ziemi. Przykładowa protoplaneta składałaby się w połowie z lodu, w połowie z odłamków skalnych, a jej atmosfera byłaby bardzo cienka i złożona z zsublimowanego lodu. Po osiągnięciu masy 0,084 masy ziemskiej, rozpocząłby się proces topnienia lodu pod ciśnieniem atmosferycznym, z którego woda utworzyłaby ocean. Później wraz ze wzrostem masy planety (2-5 razy większej od masy Ziemi), zaczęłaby ona gromadzić wokół siebie również wodór i hel ze swojej gwiazdy centralnej.
Ze względu na dużą zawartość pary wodnej w atmosferze, temperatura protoplanety stopniowo by wzrastała. Równolegle do jej wzrostu, rosłoby również jej ciśnienie atmosferyczne, dzięki czemu atmosfera mogłaby zaabsorbować jeszcze większą ilość pary wodnej. Ostatecznie ciśnienie atmosferyczne planety stałoby się tak wysokie, że woda w oceanie nie byłaby już w stanie płynnym, ale w stanie nadkrytycznym. Jest to stan, w którym temperatura i ciśnienie są większe od ciśnienia i temperatury punktu krytycznego danej substancji, przez co zanika granica pomiędzy jej stanem płynnym, a gazowym. W modelu doktora Chambersa w tym momencie zanikałby podział pomiędzy wodą, a parą wodną pozostawiając wokół protoplanety mieszaninę wody i pary wodnej z wodorem i helem zgromadzonymi przez jej siły grawitacyjne.
Jeśli hipoteza doktora Chambersa okaże się poprawna, można by założyć, że jądro Jowisza ma masę jedynie kilkukrotnie przewyższającą masę Ziemi. Następnym krokiem dla naukowców jest odniesienie nowej hipotezy do większego zbioru danych o egzoplanetach. Wyniki dotychczasowych badań doktora Chambersa zostały przyjęte do publikacji w czasopiśmie Astrophysical Journal, a ich ogólnodostępna wersja jest umieszczona na portalu arXiv.org.

Źródło: portal arxiv.org
Więcej informacji:
•    Steamworlds: atmospheric structure and critical mass of planets accreting icy pebbles
•    Oceans on Jupiter? Gas Giants Might Start Out As 'Steam Worlds'
Na zdjęciu: zdjęcie południowego bieguna Jowisza zrobione przez sondę Juno. Źródło: NASA.
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/oceany-na-jowiszu-parne-poczatki-gazowych-olbrzymow-3764.html

Oceany na Jowiszu Parne początki gazowych olbrzymów.jpg

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Udany lot ślizgowy Dream Chasera
2017-11-12. Michał Moroz
W nocy z 11 na 12 listopada w Bazie Edwards wylądował mini-wahadłowiec Dream Chaser firmy Sierra Nevada Space Corporation. Był to pierwszy udany lot ślizgowy pojazdu.
Budowany przez Sierra Nevada Corporation (SNC) Dream Chaser będzie niewielkim wahadłowcem, czyli pojazdem, który będzie łagodnie powracał z orbity dzięki sile nośnej skrzydeł i lądował jak samolot na pasie startowym w Kennedy Space Center na Florydzie. Projekt samolotu kosmicznego był rozwijany pod loty załogowe na niską orbitę okołoziemską konkurując z kapsułami Dragon 2 (SpaceX) i CST-100 Starliner (Boeing).
O ile SNC nie udało się zdobyć kontraktu na rozwój pojazdu w ramach programu Commercial Crew w NASA, to spółka nie poddała się i ponowny wniosek na usługi transportowe do ISS – tym razem samego ładunku – został zaakceptowany. Pierwsze loty logistyczne do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej powinny odbyć się w okolicy 2019 roku. Do 2024 roku spółka zobowiązała się przeprowadzić 6 misji transportowych.
Był to pierwszy przeprowadzony lot ślizgowy od czasu katastrofy w 2013 roku. Podczas poprzedniego testu pierwszy egzemplarz Dream Chasera został mocno uszkodzony, po tym jak nie wysunęła się część podwozia. Nagranie z tamtego wypadku nigdy nie zostało opublikowane. Nieoficjalnie można było usłyszeć stwierdzenia, że pojazd wielokrotnie koziołkował.
W 2017 roku przeprowadzono również test podnoszenia pojazdu na helikopterze oraz testy holowania. Udane lądowanie pozwoliło na weryfikację aerodynamiki pojazdu w locie, a także sprawdzenie oprogramowania i systemów kontroli lotu, które sterowały mini-wahadłowcem podczas lądowania.
Pierwsze informacje o udanym locie zostały podane przez NASA. Więcej danych dotyczących samego lotu ma zostać jeszcze ogłoszonych przez Sierra Nevada Space Corporation.
(PA, NASA)
http://kosmonauta.net/2017/11/udany-lot-slizgowy-dream-chasera/

Udany lot ślizgowy Dream Chasera.jpg

Udany lot ślizgowy Dream Chasera2.jpg

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Thales Alenia Space wygrywa kolejny kontrakt na Ariane 6
2017-11-12. Redakcja
Thales Alenia Space podpisała umowę z SABCA (Societe Anonyme Belge de Constructions Aeronautique), głównym wykonawcą trzech systemów napędowych – Thrust Vector Actuation Systems (TVAS) na nowej rakiecie Ariane 6.
Celem kontraktu będzie opracowanie i dostarczenie systemów elektronicznych dla układu sterującego. Ariane Group jest głównym wykonawcą Ariane 6 na zlecenie Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Thales Alenia Space odpowiada za rozwój systemu zabezpieczeń na Ariane 6.
Dzięki umowie z SABCA Thales Alenia Space opracuje elektronikę dla następujących elementów:
•    Solid Thrust Vector Actuation Subsystem (S-TVAS) dla głównych silników rakietowych P120C.
•    Lower-Liquid Thrust Vector Actuation Subsystem (LL-TVAS) dla etapu kriogenicznego.
•    Upper-Liquid Thrust Vector Actuation Subsystem (UL-TVAS) napęd wielorazowego użytku dla etapu wysoko kriogenicznego.
“Thales Alenia Space, od ponad 40 lat uczestniczy w programie Ariane i będzie kontynuować pracę na podstawie podpisanego kontraktu”, powiedział Emmanuel Terrasse, dyrektor generalny Thales Alenia Space w Belgii. “Ten kontrakt jest owocem współpracy belgijskiego przemysłu oraz stałego wsparcia władz publicznych na poziomie federalnym, z organizacjami takimi jak Belspo (Belgian Science Policy), które aktywnie wspierają rozwój nowych technologii na poziomie regionalnym, poprzez wsparcie innowacyjnych urządzeń testowych i produkcyjnych.”
Thales Alenia Space będzie również odpowiedzialna za zaprojektowanie i wyprodukowanie podzespołów elektronicznych, które stanowić będą rdzeń systemu zabezpieczeń Ariane 6. Firma dostarczy inne komponenty systemu zabezpieczeń, niż dotychczasowe udostępniane projektom Ariane 5, Vega i Sojuz.
Rozwój Ariane 6 został zatwierdzony przez Radę ESA w grudniu 2014 r.. Rakieta zostanie opracowana w dwóch wersjach: Ariane 62, z dwoma silnikami paliwa stałego typu “propellant strap-on” oraz Ariane 64, z czterema silnikami typu “solid-propellant strap-on”. Pierwszy start nowej konstrukcji spodziewany jest w 2020 roku.
Dziękujemy Panu Mikołajowi Grzelakowi za nadesłanie informacji
http://kosmonauta.net/2017/11/thales-alenia-space-wygrywa-kolejny-kontrakt-na-ariane-6/

Thales Alenia Space wygrywa kolejny kontrakt na Ariane 6.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Rakieta Antares wynosi statek Cygnus w kierunku ISS
Wysłane przez grabianski w 2017-11-12
Po raz drugi w tym roku, na orbitę wystrzelony został statek Cygnus z zaopatrzeniem dla Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Ładunek w drodzę na stację ustawiła rakieta Antares 230 startująca wczesnym rankiem z kosmodromu w Wallops.
Statek Cygnus OA-8 jest ósmą w 2017 roku misją zaopatrzeniową do ISS. W tym roku do stacji przyleciały trzy statki Dragon na rakiecie Falcon 9, trzy rosyjskie statki Progress MS oraz jeden Cygnus OA-7, który przetransportowany był rakietą Atlas V w kwietniu. Był to tym samym drugi start odnowionej rakiety Antares, wyposażonej już w nowe silniki rosyjskiej produkcji RD-181.
 
Kalendarium lotów zaopatrzeniowych w 2017 roku
19.02.2017 - Dragon CRS-10
22.02.2017 - Progress MS-05
18.04.2017 - Cygnus OA-7
3.06.2017 - Dragon CRS-11
14.06.2017 - Progress MS-06
14.08.2017 - Dragon CRS-12
14.10.2017 - Progress MS-07
 
Po nieudanym starcie misji Orb-3 w październiku 2014 roku, firma Orbital ATK zdecydowała się na przeprojektowanie rakiety i zmianę jej silników. Powrót do służby Antaresa odbył się w październiku 2016 roku w ramach misji OA-5. W dwóch następnych startach Cygnus poleciał sprawdzonym Atlasem V, aby odciążyć zespół pracujący nad powrotem Antaresa do lotów.
Rakieta wystartowała w niedzielę o 13:19 czasu polskiego. Dwa bliźniacze silniki RD-181 podniosły rakietę i przyspieszały ją w pierwszej fazie lotu przez około 3 i pół minuty. 6 sekund później dolny stopień został odrzucony i rozpoczęła się faza krótkiego lotu dryfowego do optymalnej pozycji przed odpaleniem silnika górnego stopnia.
Około 4 minuty i 23 sekundy po starcie został uruchomiony silnik Castor 30XL. Po odpaleniu trwającym 2 minuty i 38 sekund statek został wyniesiony na wstępną orbitę o wymiarach około 200 km na 350 km. Wypuszczenie statku wystąpiło niecałe 10 minut od startu.
Cygnus zostanie przycumowany przez ramię robotyczne Canadarm2 do doku w amerykańskiej części stacji w poniedziałek. Pozostanie na stacji przez kilka tygodni, by na początku grudnia zrobić miejsce dla ostatniej w tym roku misji zaopatrzeniowej Dragon w grudniu.
Więcej o Międzynarodowej Stacji Kosmicznej w naszym cotygodniowym cyklu
O ładunku

Cygnus został wypakowany ładunkiem o masie 3 338 kg. Jest to najcięższy ładunek wyniesiony kiedykolwiek przez rakietę Antares. Do końca kontraktu CRS-1 na dostawę ładunku do stacji wszystkie kolejne kapsuły Cygnus będą wynoszone właśnie przez tę rakietę.
W statku umieszczono 740 kg wyposażenia naukowego, które zostanie wykorzystane do ponad 250 eksperymentów na pokładzie kompleksu. Na pokładzie Cygnusa znalazło się także 14 minisatelitów standardu CubeSat, które zostaną wypuszczone już po odłączeniu się Cygnusa od stacji.
Pierwsza część przeglądu wyposażenia naukowego Cygnusa OA-8
Oprócz ładunku badawczego na ISS poleciało 1 240 kg zaopatrzenia dla załogi (jedzenie, woda, ubrania, środki higieny), 851 kg sprzętu konserwacyjnego do utrzymania stacji, 132 kg sprzętu do spacerów kosmicznych oraz 34 kg elektroniki.
Źródło: NASA/SF101
Więcej informacji:
•    manifest startowy misji Cygnus OA-8 (Orbital ATK) [pdf]
•    przegląd ładunku ze statku Cygnus OA-8 (SF101)
•    informacje o rakiecie Antares (Orbital ATK) [pdf]
Na zdjęciu: Rakieta Antares startująca z kosmodromu w Wallops (stan Wirginia). Źródło: NASA/Orbital ATK
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/rakieta-antares-wynosi-statek-cygnus-kierunku-iss-3766.html

Rakieta Antares wynosi statek Cygnus w kierunku ISS.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tuż przed świtem czeka nas niecodzienne zjawisko na niebie
2017-11-12.
W ostatnich tygodniach mieliśmy tak mało pogodnych nocy, że ominęły nas najciekawsze zjawiska astronomiczne. Trzymajmy więc kciuki za to, abyśmy mogli zobaczyć najbliższe, do którego dojdzie w poniedziałek, a następnie w piątek tuż przed świtem.
W poniedziałek (12.11) tuż przed wschodem Słońca na wschodnim niebie ujrzymy niecodzienne zjawisko, które przez astronomów określane jest jako jedno z najbardziej atrakcyjnych w tym roku. Dlaczego? Ponieważ zbliżą się do siebie dwie najjaśniejsze planety ziemskiego nieba: Wenus i Jowisz.
Dzielić je będzie odległość zaledwie około 0,15 stopnia, co oznacza, że będzie można odnieść wrażenie iż tworzą jedną "gwiazdę". Jasność Wenus jest największa w roku i wynosi obecnie -4 mag, zaś Jowisza jest nieco mniejsza i sięga -1,7 mag.
Wenus to najjaśniejsza planeta ziemskiego nieba i zarazem trzeci po Słońcu i Księżycu tak jasny obiekt widoczny gołym okiem. Jej powierzchnia ukrywa się przed okiem sond kosmicznych pod grubą warstwą chmur, które wywołują na planecie swoisty efekt cieplarniany. Jowisz to z kolei największa planeta w naszym Układzie Słonecznym, gazowy gigant odległy od nas o blisko miliard kilometrów.
Obie planety krążą po osobnych orbitach, oddalonych od siebie o setki tysięcy kilometrów, a spotykają się tylko na ziemskim niebie, tworząc zapierający dech spektakl, który będziecie mogli obserwować, w zależności od lokalizacji, między godziną 5:00 a 6:30, bardzo nisko między wschodnim i południowo-wschodnim horyzontem.
Jako, że ciała niebieskie znajdą się nisko, warto wybrać się na odsłonięty teren, gdzie horyzontu nie będą nam przysłaniać zabudowania czy drzewa. Jak zwykle zachęcamy Was do robienia zdjęć i wysyłania ich do nas: redakcja@twojapogoda.pl
To jednak jeszcze nie koniec widowisk, ponieważ w piątek (17.11), gdy Jowisz i Wenus oddalą się nieco od siebie, dołączy do nich Księżyc tuż przed nowiem, w postaci bardzo wąskiego sierpa.
Zachęcamy Was również do podziwiania innych ciekawych obiektów ziemskiego nieba, w te coraz dłuższe noce. Godnym obserwacji jest m.in. Mars, czyli Czerwona Planeta, na którą zwrócone są oczy większości astronomów. Być może przyszły dom ludzkości znajdziemy w konstelacji Panny, powyżej Wenus i Marsa, średnio wysoko na niebie południowo-wschodnim.
W listopadzie władzę na niebem zaczyna przejmować słynny gwiazdozbiór Oriona, który tuż przed świtem jest widoczny dość nisko na niebie zachodnim. Orion widoczny jest przez całą noc, wędrując od zmierzchu do świtu od wschodniego po zachodnie niebo.
Źródło: TwojaPogoda.pl
http://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2017-11-12/tuz-przed-switem-czeka-nas-niecodzienne-zjawisko-na-niebie/

Tuż przed świtem czeka nas niecodzienne zjawisko na niebie.jpg

Tuż przed świtem czeka nas niecodzienne zjawisko na niebie2.jpg

Tuż przed świtem czeka nas niecodzienne zjawisko na niebie3.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kosmiczna ciężarówka w drodze na ISS. Wiezie żywność i odzież
2017-11-12.
Statek kosmiczny Cygnus wystartował w niedzielę z kosmodromu NASA na wyspie Wallops w stanie Wirginia z ładunkiem 3400 kilogramów zaopatrzenia dla Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS).
Start rakiety nośnej Antares ze statkiem Cygnus (łacińska i angielska nazwa gwiazdozbioru Łabędzia) odbył się wczesnym rankiem czasu lokalnego. Opóźnił się o jeden dzień, gdyż w sobotę odliczanie przedstartowe przerwano w fazie końcowej z powodu pojawienia się małego samolotu w zamkniętej przestrzeni powietrznej wokół kosmodromu.

Cygnus ma dotrzeć do ISS we wtorek, dowożąc tam żywność, odzież i inne potrzebne sześcioosobowej załodze materiały. Po rozładowaniu pozostanie nadal zacumowany do stacji orbitalnej i – ze swym mającym 27 metrów sześciennych pojemności wnętrzem – służyć będzie jako dodatkowy moduł dla eksperymentów naukowych. W pierwszym tygodniu grudnia, po załadowaniu śmieci, opuści ISS by spłonąć w atmosferze, ale po drodze odłączy się od niego kilka małych satelitów.
Wraz z definitywnym wycofaniem wahadłowców ze służby w 2011 roku, amerykańska Państwowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) została pozbawiona własnych środków zaopatrywania ISS. Wymiana członków załogi stacji następuje obecnie wyłącznie za pomocą rosyjskich statków Sojuz.
Zamiast podjąć kosztowny, własny program budowy nowych pojazdów transportowych, NASA postanowiła zwrócić się do partnerów prywatnych, co uznano za tańszą alternatywę. Obecnie w przedsięwzięciu tym uczestniczą dwie amerykańskie spółki – Orbital ATK z kapsułami towarowymi jednokierunkowego użytku Cygnus oraz SpaceX, której zdolne do powracania na ziemię pojazdy Dragon przewidziane są do transportu zarówno ładunków, jak i ludzi. Obie firmy posługują się własnymi kosmicznymi rakietami nośnymi.
Niedzielny start zwiększył liczbę podejmowanych od 2013 roku misji zaopatrzeniowych Orbital ATK dla ISS do dziewięciu, przy czym jedna z nich doznała fiaska wskutek wybuchu rakiety nośnej w 15 sekund po starcie. Statki należące do SpaceX dotarły na stację orbitalną od 2012 roku 12 razy, a jeden lot Dragona zakończył się eksplozją rakiety nośnej ponad dwie minuty po starcie.
źródło: pap
https://www.tvp.info/34786808/kosmiczna-ciezarowka-w-drodze-na-iss-wiezie-zywnosc-i-odziez

Kosmiczna ciężarówka w drodze na ISS. Wiezie żywność i odzież.jpg

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Utworzono park ciemnego nieba wzdłuż dziewiczych rzek
Wysłane przez iwanicki w 2017-11-12
Wschodnia część Stanów Zjednoczonych posiada nieliczne rzeki, które zdołały zachować swój dziewiczy charakter. Wzdłuż dwóch z nich postanowiono chronić krajobraz gwiaździstego nieba tworząc najnowszy międzynarodowy park ciemnego nieba.
Dotychczas większość amerykańskich parków ciemnego nieba utworzono w zachodniej części kraju, na terenach półpustynnych i górskich, odległych od dużych siedzib ludzkich. Najnowszy park jest jednym z kilku obszarów ochrony ciemnego nieba, zlokalizowanych na wschód od rzeki Missisipi. Obejmuje niezamieszkałe tereny wzdłuż rzek Obed Wild i Scenic River, położone u podnóża południowych Appalachów.
Nowy park zajmuje ponad 20 km kwadratowych górskich, lesistych terenów w środkowej części stanu Tennessee. Pierwsze akty prawne, chroniące okoliczny obszar ustanowiono w 1976 r. W kolejnych dekadach zwiększano zakres ochrony. Obecnie park jest dostępny dla turystów przez okrągły rok, zarówno w dzień jak i w nocy. Do dyspozycji odwiedzających są liczne tereny rekreacyjne, na których można uprawiać wspinaczkę czy spływy kajakami, a także korzystać z okolicznych łowisk oraz wyznaczonych pól kempingowych.
Ponieważ jednym z walorów jest niemal naturalnie ciemne niebo, jedną z niszowych gałęzi turystyki w parku stała się turystyka astronomiczna. Od 2013 r. organizowane są cykliczne pokazy nocnego nieba i prelekcje z astronomii, prowadzone przez personel parku oraz lokalne stowarzyszenia: Klub Astronomiczny ORION z pobliskiego Oak Ridge oraz grupę Knoxville Observers z miasta Knoxville. W celu usprawnienia prowadzonych pokazów, władze parku zakupiły teleskop newtona o aperturze 12 cali.
W związku z zaostrzonymi normami ochrony przyrody, teren parku pozbawiony jest stałych źródeł sztucznego światła, dzięki czemu nocne niebo wydaje się wyjątkowo ciemne dla odwiedzających. Wyniki pomiarów prowadzonych z użyciem mierników SQM wykazały, że w najciemniejszych miejscach jasność nocnego nieba dochodzi do 21,75 mag/arcsec2. Uzyskane wyniki były podstawą do wręczenia władzom parku Srebrnej Odznaki przez Międzynarodowy Związek Ciemnego Nieba (IDA). Nagroda ta wręczana jest parkom i rezerwatom ciemnego nieba odznaczającym się minimalnym wpływem działalności człowieka na nocny krajobraz.
Park Obed Wild i Scenic River jest drugim międzynarodowym parkiem ciemnego nieba w stanie Tennessee, po utworzonym w 2015 r. parku Picket-Pogue, oraz jednym z kilkudziesięciu podobnych obszarów na całym świecie. Pod względem krajobrazu i warunków obserwacyjnych przypomina jeden z polskich obszarów ochrony ciemnego nieba, Park Gwiezdnego Nieba Bieszczady.
Więcej informacji:
•    Artykuł w IDA
•    Strona internetowa parku
•    Wniosek o utworzenie parku
 
Źródło: IDA
Na ilustracji: Droga Mleczna nad parkiem Obed Wild & Scenic River. Źródło: NPS/Brandon Jet.
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/utworzono-park-ciemnego-nieba-wzdluz-dziewiczych-rzek-3768.html

Utworzono park ciemnego nieba wzdłuż dziewiczych rzek.jpg

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nowe badania antymaterii
2017-11-12. Redakcja AstroNETu
Artykuł napisała Agnieszka Makulska.
Model Standardowy mówi, że w momencie Wielkiego Wybuchu powinny powstać jednakowe ilości materii oraz antymaterii. Według zasad fizyki powinny one anihilować ze sobą, niszcząc wszystko i pozostawiając jedynie promieniowanie. Tak się jednak nie stało. Z powodów, które nie są znane współczesnej nauce, musiało powstać odrobinę więcej materii, a Wszechświat który dziś obserwujemy zbudowany jest z tego niewielkiego ułamka materii, który nie anihilował. Aby wytłumaczyć to zjawisko, fizycy zakładają, że oprócz różnicy ładunków musi istnieć inna istotna różnica pomiędzy materią a antymaterią na poziomie kwantowym.
W ośrodku badawczym CERN prowadzone są badania mające ją odnaleźć. W ramach Baryon-Antibaryon Symmetry Experiment  (BASE) mierzone są momenty magnetyczne protonów i antyprotonów. Obserwacje antymaterii są oczywiście wyjątkowo trudne. Wymagają użycia magnetycznych „pułapek” próżniowych, nazywanych Pułapkami Penninga, w których można uwięzić antycząstki, zapobiegając ich kontaktowi ze zwykłą materią.  Nie działają one jednak idealnie – z czasem antymateria „wycieka” na zewnątrz.
18 października 2017 r. w czasopiśmie „Nature” opublikowano najnowsze wyniki eksperymentu BASE. Naukowcy użyli dwóch schłodzonych do ekstremalnie niskich temperatur Pułapek Penninga, dzięki czemu udało im się utrzymać antyprotony przez rekordowy czas 405 dni, podczas którego mogli przeprowadzić dokładne badania ich momentu magnetycznego. Po raz pierwszy uzyskano w ten sposób bardziej precyzyjne pomiary dla antymaterii niż dla materii.
Otrzymany w ten sposób wynik ma dokładność do 9 cyfr znaczących. To tak, jakby zmierzyć obwód Ziemi z dokładnością do kilku centymetrów. Wszystko wskazuje no to, że moment magnetyczny antyprotonu jest identyczny z momentem magnetycznym protonu, ma jedynie przeciwny znak.
Wszystkie dotychczasowe badanie wskazują na całkowitą symetrię między materią a antymaterią, z czego wynika, że Wszechświat właściwie nie powinien istnieć”, mówi należący do CERN fizyk Christian Smorra. „Gdzieś musi istnieć asymetria, której nie potrafimy znaleźć.”
Badania poszukujące różnic między cząstkami a antycząstkami  trwają. Innym projektem prowadzonym przez CERN jest ALPHA, w ramach którego naukowcy ustalili, że atom antywodoru w oddziaływaniu ze światłem zachowuje się tak samo, jak atom zwykłego wodoru. Obecnie badane jest zachowanie antymaterii w polu grawitacyjnym.
https://news.astronet.pl/index.php/2017/11/12/nowe-badania-antymaterii/

Nowe badania antymaterii.jpg

Nowe badania antymaterii2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Seminarium astronomiczne w Brzesku
2017-11-12. Redakcja AstroNETu
Relację napisali Maria Puciata-Mroczynska i Dominik Sulik.
W dniach 3 – 6 listopada odbyło się seminarium jesienne Klubu Astronomicznego „Almukantarat” w Brzesku. Dla większości była to okazja by wygłosić referat na wybrany temat w zakresie astronomii, ale również by spotkać się z kolegami z obozu astronomicznego. O wyjątkowości tego spotkania, świadczy również fakt, że było to najliczniejsze seminarium w historii klubu. Uczestniczyło w nim, aż 55 osób.
Po przyjeździe do Brzeska i zakwaterowaniu w Szkolnym Schronisku Młodzieżowym rozpoczęło się świeczkowisko inaugurujące.
Drugiego dnia seminarium rozpoczęła się sesja referatowa, której tematem przewodnim był Układ Słoneczny. W przerwie między referatami był dobry obiad i spacer po Brzesku. Po południu seminarzyści wysłuchali wykładu na temat projektu LOFAR – sieci radioteleskopów wykorzystującej zjawisko interferencji fal radiowych, wygłoszonego przez Justynę Put – pracownika Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wykład przybliżył miłośnikom astronomii tajniki działania, budowę czy konwencję rozmieszczenia systemu radioteleskopów.
Niedziela była pełna atrakcji. W wolnym czasie uczestnicy wzięli udział we Mszy świętej i zwiedzili pałac Goetzów – dawnych właścicieli słynnego browaru Okocim.
„Piękno tej neobarokowej budowli niezwykle nas zaskoczyło. Po tym wyjątkowym miejscu oprowadził nas przewodnik, który przybliżył nam historię tego miejsca oraz związanego z nim browaru” – Dominik Sulik
Wydarzeniem wieńczącym spotkanie było świeczkowisko pożegnalne. Organizatorzy omówili seminarium, wręczyli odznaczenia za nieustanną pracę na rzecz klubu. Ogłoszono także zwycięzców sesji referatowej. Pierwszą nagrodę otrzymał Antoni Skoczypiec, który przedstawił referat „Zakrycia i zaćmienia w Układzie Słonecznym”. Zdobywcą drugiego miejsca został Radosław Kubiś z referatem „Hipotetyczne obiekty na krańcach Układu Słonecznego”, a trzecie miejsce przyznano Pawłowi Sieczakowi, za referat „Planetoidy z pasa głównego”. Wyróżnienia otrzymali: Jan Nowosielski, Alicja Pietrzak i Maria Puciata-Mroczynska, której przyznano również nagrodę publiczności. Po zakończeniu części oficjalnej, spotkanie przy gitarach i śpiewie trwało do rana.
W poniedziałek rozpoczęły się pożegnania, ale dzięki wysiłkowi organizatorów wszyscy udali się do domów pełni energii, motywacji i szczęśliwi ze spotkania znajomych i spędzenia czasu w doskonałej atmosferze, o czym świadczą uśmiechnięte twarze uczestników i ich wypowiedzi:
Na seminarium bawiłem się bardzo dobrze, te kilka dni pozwoliło mi wypocząć i nabrać sił do dalszej pracy. – Jan Nowosielski.
https://news.astronet.pl/index.php/2017/11/12/seminarium-astronomiczne-w-brzesku/

Seminarium astronomiczne w Brzesku.jpg

Seminarium astronomiczne w Brzesku2.jpg

Seminarium astronomiczne w Brzesku3.jpg

Seminarium astronomiczne w Brzesku4.jpg

Seminarium astronomiczne w Brzesku5.jpg

Seminarium astronomiczne w Brzesku6.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Niebo w trzecim tygodniu listopada 2017 roku
2017-11-13. Ariel Majcher
Kończy się drugi miesiąc astronomicznej jesieni i Słońce wędruje już bardzo nisko. W przyszłym tygodniu przetnie równoleżnik -20° deklinacji i potem, do przesilenia zimowego, obniży się jeszcze tylko o 3,5 stopnia, a następnie, mniej więcej 20 stycznia, powróci do położenia, które zajmuje obecnie. Obecnie dzień trwa nieco ponad 8,5 godziny, a do pierwszego dnia zimy skróci się jeszcze o więcej niż godzinę. W najbliższych dniach najciekawiej będzie przed wschodem Słońca: niedaleko siebie wędrują trzy jasne planety Układu Słonecznego (Wenus i Jowisz mniej niż 1° od siebie!), a dodatkowo blisko nich przejdzie Księżyc w fazie bardzo cienkiego sierpa. Bardzo ładnie widoczne będzie tzw. światło popielate Księżyca, czyli jego nocna część, oświetlona światłem słonecznym odbitym od atmosfery Ziemi. Na niebie wieczornym coraz bardziej do linii widnokręgu zbliża się planeta Saturn, natomiast dobre warunki obserwacyjne mają planety Neptun i Uran, planetoida (7) Iris oraz miryda χ Cygni. Przez najbliższe kilkanaście dni Srebrny Glob nie przeszkodzi w obserwacjach słabnącej komety C/2017 O1 (ASASSN), nie powinien być również dużą przeszkodą w obserwacjach corocznego roju meteorów Leonidów.
Trzeci tydzień listopada zacznie się ciekawym zakryciem gwiazdy 4. wielkości σ Leonis przez Księżyc w fazie 27%. Gwiazda zniknie za księżycową tarczą w północnej części Polski, a przez środkową część naszego kraju przebiegnie południowa granica zjawiska, na której dojdzie do zakrycia brzegowego (m.in. . Poza Polską zakrycie da się obserwować z północnej i północno-wschodniej Europy.
Poniższa tabela przedstawia czasy zakryć i odkryć dla kilku miast w Polsce:
Wtorek, środę i czwartek Srebrny Glob spędzi w gwiazdozbiorze Panny, gdzie jeszcze na początku tygodnia znajdują się trzy planety Układu Słonecznego: Mars, Wenus i Jowisz, ale już we wtorek druga z wymienionych planet przejdzie do Wagi, a trzecia uczyni to dzień później. Mars pozostanie w Pannie aż do przesilenia zimowego. W poniedziałek 13 listopada Wenus z Jowiszem, czyli dwie najjaśniejsze na ogół planety (w tym roku na wakacjach Jowisza wyprzedzi Mars, gdyż tegoroczna opozycja należy do tzw. wielkich), utworzą ciasną parę. Na godzinę przed świtem (na tę porę wykonane są mapki animacji) obie planety oddzieli dystans zaledwie 18 minut kątowych, czyli nieco ponad połowę średnicy kątowej Księżyca. We wtorek 14 listopada będzie to już 56′, a w środę 15 listopada – prawie 2° Niestety, aby być świadkiem tego zbliżenia, trzeba dysponować nisko odsłoniętym widnokręgiem, ponieważ planety znajdą się wtedy na wysokości zaledwie 2° nad horyzontem. Wenus dość szybko zbliża się do noworocznej koniunkcji ze Słońcem i już niedługo przestanie być widoczna, a do końca tego tygodnia oddali się od Jowisza na ponad 6°. Wygląd wenusjańskiej tarczy praktycznie się nie zmienia: jasność utrzymuje się na poziomie -3,9 magnitudo, średnica kątowa – na poziomie 10″, a faza – 98%. Jowisz świeci dużo słabiej od Wenus, blaskiem -1,7 magnitudo, ma za to dużo większą tarczę, o średnicy 31″. W przeciwieństwie do Wenus największa planeta Układu Słonecznego szybko pnie się w górę i do końca tygodnia o tej samej porze wzniesie się na wysokość 6°.
Wracając do Księżyca, naturalny satelita Ziemi we wtorek 14 listopada dotrze do zachodniej części gwiazdozbioru Panny, a jego faza spadnie do 17%. 15° prawie dokładnie nad nim znajdzie się Denebola, druga co do jasności gwiazda Lwa, natomiast w odległości 7°, na godzinie 7 względem niego świecić będzie Porrima, jedna z jaśniejszych gwiazd Panny, a 4° dalej prawie w tym samym kierunku – planeta Mars. Dobę później księżycowa tarcza pokaże fazę 10%, zaś Mars znajdzie się 3° na prawo od niego. Niecałe 10° pod Księżycem pozycję zajmie Spica, najjaśniejsza gwiazda Panny. W czwartek 16 listopada faza Srebrnego Globu zmniejszy się do zaledwie 5%. Księżyc przesunie się kolejne kilkanaście stopni na południowy wschód i Spika znajdzie się 8° na prawo od niego. Na godzinie 7, odpowiednio 10 i 12 stopni od Księżyca znajdzie się para planet Jowisz-Wenus.
W poranek piątkowy 17 listopada do nowiu Srebrnemu Globowi zostanie już tylko 30 godzin. Tego ranka Księżyc wzejdzie około 5:30, a 40 minut później wzniesie się na wysokość około 5°. Jednak jeśli ktoś ma odpowiednie warunki krajobrazowe, warto wstać rano i uwiecznić zbliżenie Księżyca z planetami Jowisz i Wenus. Pierwsza z planet znajdzie się 5° na prawo od Księżyca, zaś Wenus – 3° pod nim. Sam Księżyc pokaże bardzo cienki sierp w fazie 2%.
W sobotę Księżyc przejdzie przez nów, stąd będzie niewidoczny, a potem przejdzie na niebo wieczorne. Jednak tam ekliptyka nachylona jest dużo mniej korzystnie, dlatego Srebrny Glob dopiero w drugiej części następnego tygodnia zacznie wznosić się w miarę wysoko ponad widnokrąg.
Przez cały najbliższy tydzień bardzo dobrze widoczne powinny być meteory z corocznego roju Leonidów. Radiant roju znajduje się około 3° na północny zachód od Algieby, jednej z jaśniejszych gwiazd Lwa i o godzinie 5 rano, czyli pod koniec nocy astronomicznej, gdy jest jeszcze całkiem ciemno, wznosi się na wysokość prawie 60° nad południowo-wschodni widnokrąg. Są to bardzo szybkie meteory, ich prędkość zderzenia z naszą atmosferą, to 71 km/s, stąd są one bardzo jasne i często zostawiają po sobie rozwiewane później przez wiatr smugi, które ładnie wychodzą na sekwencji kilku – kilkunastu wykonanych po sobie zdjęć. Niestety w tym roku nie należy spodziewać się deszczu z tego roju. Aktywność roju prognozowana jest na poziomie 10 zjawisk na godzinę 16 i 17 listopada. Na szczęście, choć Księżyc będzie wtedy niezbyt daleko od radiantu, to przy fazie 5% i mniej nie powinien znacząco przeszkadzać w obserwacjach tych meteorów.
Po atrakcjach nieba porannego czas przenieść się na niebo wieczorne, gdzie można obserwować trzy kolejne planety Układu Słonecznego, planetoidę (7) Iris, mirydę χ Cygni oraz kometę C/2017 O1 (ASASSN). Pierwsza z widnokręgu znika planeta Saturn, która już w momencie zachodu Słońca zajmuje pozycję na wysokości 10° nad południowo-zachodnim widnokręgiem, półtorej godziny później zbliży się do widnokręgu na 2,5 stopnia, zaś kolejne pół godziny później – zniknie pod nim. W niedzielę 19 listopada Saturn przejdzie do gwiazdozbioru Strzelca, gdzie zostanie prawie do końca 2020 roku. Na powitanie z Koziorożcem Saturn spotka się z Jowiszem w bardzo ciasnej koniunkcji 6 minut kątowych, ale to dopiero za trzy lata w dniu przesilenia zimowego. Na razie planeta z pierścieniami znajduje się na granicy gwiazdozbiorów Wężownika i Strzelca, 45′ na południe od gwiazdy 5. wielkości 58 Ophiuchi, a pierwszego dnia zimy znajdzie się w koniunkcji ze Słońcem. Jasność samej planety, to +0,5 magnitudo, zaś jej tarcza ma średnicę 15″. Maksymalna elongacja Tytana, tym razem wschodnia, przypada w sobotę 18 listopada. Jednak niskie położenie planety i jej księżyców sprawi, że ich obserwacja jest bardzo trudna, jeśli w ogóle możliwa z dużych północnych szerokości geograficznych.
Znacznie wyżej od Saturna, o tej samej porze na wysokości ponad 60°, wznosi się długookresowa gwiazda zmienna, χ Cygni, która jeszcze o godzinie 22 przebywa ponad 20° nad widnokręgiem. Niestety jasność gwiazdy osiągnęła już szczyt i w następnych tygodniach będzie spadać, ale na razie jej jasność to nadal około +5 magnitudo, zatem na ciemnym niebie można dostrzec ją gołym okiem, a przez lornetki widoczna jest bardzo wyraźnie. Gwiazda znajduje się prawie na linii, łączącej gwiazdę Albireo, czyli głowę Łabędzia z gwiazdą η Cygni, około 2,5 stopnia od drugiej z wymienionych gwiazd. Tutaj można pobrać mapkę okolic χ Cygni z naniesionymi jasnościami gwiazd porównania. η Cygni, to najjaśniejsza gwiazda na mapce.
Po drugiej początkowo stronie nieba, niż Saturn widoczne są planety Neptun i Uran oraz planetoida (7) Iris. W związku z nowiem Księżyca, jeśli tylko przydarzy się odpowiednia pogoda, najbliższe kilkanaście dni warto wykorzystać na obserwacje tych ciał Układu Słonecznego. Neptun przechodzi przez południk lokalny przed godziną 19, a znika z nieboskłonu niewiele po północny. Planeta przez cały czas przesuwa się ruchem wstecznym i powoli oddala się od świecącej blaskiem +3,7 magnitudo gwiazdy λ Aquarii, lecz wciąż jest blisko niej. Pod koniec tygodnia w odległości 39′, prawie dokładnie na południe od niej. Jasność Neptuna, to +7,8 magnitudo.
Planeta Uran oraz planetoida (7) Iris górują w niewielkich odstępach od siebie, przed godziną 22 i również poruszają się ruchami wstecznymi. Świecący blaskiem +5,7 magnitudo Uran do końca tygodnia oddali się od gwiazdy o Psc na prawie 3°, dotrze za to na odległość 1° od pokazanej we wstawce gwiazdy HIP 7243. Planetoida (7) Iris na początku tygodnia minie trzecią co do jasności gwiazdę Barana, Mesarthim (γ Arietis), w odległości 19 minut kątowych. W kolejnych dniach planetoida przetnie linię, łączącą gwiazdy Sheratan i Mesarthim, a pod koniec tygodnia oddali się od γ Arietis na odległość ponad 1°. W tym samym czasie odległość między Uranem a Iris spadnie do 10°. Jasność planetoidy oceniana jest na około +7,2 magnitudo. Dokładniejsza, wykonana w programie Nocny Obserwator mapka z trajektorią (7) Iris do końca tego roku jest do pobrania tutaj.
Na koniec zostało opisanie komety C/2017 O1 (ASASSN). Kometa wędruje przez gwiazdozbiór Żyrafy w kierunku Gwiazdy Polarnej, a w tym tygodniu przejdzie do gwiazdozbioru Cefeusza, przekraczając równoleżnik 80° deklinacji. Pod koniec tygodnia kometa zbliży się do Gwiazdy Polarnej na 7° Kometa najwyżej nad widnokręgiem znajduje się po północy, ale bliskość bieguna sprawia, że można ją obserwować całą noc. Obecnie jasność komety jest oceniana na +9 magnitudo, stąd do jej obserwacji potrzebny jest teleskop, ale nieobecność Księżyca znacznie ułatwi zadanie. Dokładniejsza, wykonana w programie Nocny Obserwator mapka z trajektorią komety w listopadzie tego roku jest do pobrania tutaj.
https://news.astronet.pl/index.php/2017/11/13/niebo-w-trzecim-tygodniu-listopada-2017-roku/

Niebo w trzecim tygodniu listopada 2017 roku.jpg

Niebo w trzecim tygodniu listopada 2017 roku2.jpg

Niebo w trzecim tygodniu listopada 2017 roku3.jpg

Niebo w trzecim tygodniu listopada 2017 roku4.jpg

Niebo w trzecim tygodniu listopada 2017 roku5.jpg

Niebo w trzecim tygodniu listopada 2017 roku6.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Rosyjski miliarder będzie poszukiwać śladów obcych form życia

2017-11-13.

Rosyjski miliarder, Yuri Milner ogłosił, że planuje wysłać misję kosmiczną na księżyc Saturna – Enceladusa. Celem wyprawy ma być poszukiwanie obcych form życia, a na jej zorganizowanie Milner przeznaczył ponad 200 milionów dolarów.

Przemawiając na konferencji w Seattle zatytułowanej „A New Space Age”, Rosjanin przyznał, że jego zespół naukowy uważa, iż istnieją trzy potencjalne lokalizacje pozaziemskich form życia w naszym Układzie Słonecznym. Konkretnie chodzi o  Marsa oraz księżyce Jowisza - Europę oraz Enceladusa. Jego zespół był szczególnie zainteresowany trzecim ze wspomnianych obiektów.

 Znajdujący się 1,27 miliarda kilometrów od Ziemi Enceladus ma temperaturę powierzchni poniżej 200 stopni Celsjusza, lecz uważa się, że znajduje się tam gigantyczny, gorący ocean. Chemiczny skład pary wodnej, wyrzucanej z gejzerów na powierzchnię, może zapewnić warunki dla życia. Yuri Milner ma realistyczne oczekiwania. Podkreślił, że spodziewa się znaleźć jedynie mikrobiologiczne życie i nie liczy na odnalezienie form inteligentnych.

 Duża część wiedzy na temat Enceladusa pochodzi z niedawno zakończonej misji NASA - Cassini, która wykonała szczegółowe zdjęcia księżyca. Milner, którego majątek szacuje się na 3,5 miliarda dolarów, powiedział, że planuje wysłać swoją sondę wcześniej, niż NASA, której może to zająć nawet 10 lat.

 Miliarder szkolił się jako fizyk jeszcze za czasów ZSRR, a obecnie dzieli swój czas między Kalifornię i Moskwę. Jeśli odniesie sukces, wyprawa stanie się pierwszą w historii finansowaną ze środków prywatnych międzyplanetarną misją naukową.

Innemedium.pl

http://nt.interia.pl/raporty/raport-kosmos/obce-formy-zycia/news-rosyjski-miliarder-bedzie-poszukiwac-sladow-obcych-form-zyci,nId,2464359

Rosyjski miliarder będzie poszukiwać śladów obcych form życia.jpg

Rosyjski miliarder będzie poszukiwać śladów obcych form życia 2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Maksimum meteorów z roju Leonidów 2017 - Noc z 17/18 listopada
2017-11-13. Andrzej.
W piątek będziemy mieli kolejną szansę na podziwianie pięknego zjawiska jakim są spadające meteory. W nocy z 17 na 18 listopada przypada bowiem maksimum Leonidów. Podczas tegorocznego maksimum obserwacji nie będzie utrudniał nam Księżyc znajdujący się w nowiu. Obecności Leonidów możemy spodziewać się do 30 listopada, jednak to w nocy z piątku na sobotę zaobserwujemy największą aktywność. Szacuje się, że w ciągu godziny zobaczymy około 10-20 obiektów
Leonidy są pozostałością po komecie 55P/Tempel-Tuttle odkrytej na przełomie lat 1865-1866. Kometa ta zalicza się do grupy komet typu Halleya. Drobne cząsteczki i pyłki wejdą w Ziemską atmosferę z bardzo dużą prędkością, tworząc nam wyśmienite warunki do obserwacji. Rój Leonidów należy do jednego z najszybszych znanych nam rojów. Spadające meteory osiągają prędkość dochodząca do nawet 72 km/s.

Warto wspomnieć, że rój pochodzący od komety 55P/Tempel-Tuttle ma już swoje lata świetności za sobą. W przeszłości tworzył wyjątkowo spektakularne deszcze. W 1833 roku w Ameryce Północnej zanotowano w ciągu godziny prawie 26 700 meteorów na godzinę, a kilkadziesiąt lat później - w roku 1966 aktywność roju oszacowano na 140 tysięcy meteorów w ciągu godziny. Mimo, że tegoroczne prognozy pogody nie są zbyt optymistyczne, to i tak zachęcamy wszystkich obserwatorów do podziwiania tego pięknego zjawiska z nadzieją na obecność jak najmniejszej ilości chmur na niebie.

Gdzie szukać meteorów?

Meteorów z tego roju musimy szukać na północno-wschodnim horyzoncie. Radiant (miejsce z którego rozbiegają się meteory) znajduję się się w pobliżu gwiazdy poczwórnej Gamma Leonis w gwiazdozbiorze Lwa. Obserwacje tego roju są zalecane w drugiej połowie nocy, gdy radiant znajdzie się wyżej nad horyzontem. Warto jednak już po godzinie 23:00 skierować wzrok ku niebu. Musimy pamiętać aby nie patrzeć bezpośrednio w środek radiantu lecz kilkanaście stopni od niego, ponieważ najlepiej widoczne i jasne meteory znajdują się właśnie w tym rejonie nieba. W celu ułatwienia obserwacji publikujemy poniżej mapkę przedstawiającą lokalizacje radiantu.

Obserwacje Leonidów zalecamy również prowadzić w nocy z 16 na 17 listopada. Zwiększymy tym samym szanse na zaobserwowanie najjaśniejszych obiektów!
Źródło: astronomia24.com, imo.net
http://www.astronomia24.com/news.php?readmore=696

Maksimum meteorów z roju Leonidów 2017 - Noc z 17 18 listopada.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Fobos mistrzem drugiego planu [zdjęcie]
Dnia 13/11/2017 Radosław Kosarzycki

Czujne oko Kosmicznego Teleskopu Hubble’a obserwowało niewielkiego Fobosa podczas jego podróży po orbicie wokół Marsa w dniu 12 maja 2016 roku. Celem obserwacji było wykonanie foografii Marsa w momencie jego największego zbliżenia do Ziemi, a pojawienie się księżyca stanowiło swego rodzaju bonus.
Na przestrzeni 22 minutt, Hubble wykonał 13 pojedynczych zdjęć Marsa, z których powstał timelapse, ukazujący ruch Fobosa wokół jego planety macierzystej. Z uwagi na niewielkie rozmiary księżyca – zaledwie 27 x 22 x 18 kilometrów, na zdjęciu widoczny on jest jako kropka podobna do gwiazdy.
Fobos krąży po orbicie bardzo blisko Marsa – zaledwie 6000 kilometrów nad powierzchnią – to najbliższy swojej planecie księżyc Układu Słonecznego.
Deimos, drugi z księżyców Marsa okrąża swoją planetę w odległości 23 500 km od powierzchni.
Choć pochodzenie tych księżyców wciąż jest niejasne, to ich los jest już przesądzony. Fobos stopniowo zbliża się do Marsa i w ciągu najbliższych 50 milionów lat albo zostanie rozerwany przez grawitację planety, albo na nią spadnie. Deimos z kolei stopniowo oddala się od Marsa.
Zdjęcie opublikowano po raz pierwszy 20 lipca 2017 r.
Źródło: ESA
http://www.pulskosmosu.pl/2017/11/13/fobos-mistrzem-drugiego-planu-zdjecie/

Fobos mistrzem drugiego planu zdjęcie.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Powstaje pierwszy portugalski satelita
2017-11-13, Michał Moroz
Konsorcjum czterech portugalskich podmiotów pracuje nad pierwszym w satelitą tego kraju. Ważący 25 kg demonstrator ma zostać wyniesiony około 2020 roku.
Celem Infante, 25 kg satelity bazującym na standardzie cubesat w wariancie 16U ma być przetestowanie szeregu technologii przed zbudowaniem małej konstelacji obserwacji Ziemi. W skład budującego satelitę konsorcjum wchodzą: Tekever, Active Space Technologies, Omnidea, oraz portugalski oddział hiszpańskiej spółki GMV.
Satelita w pełni zbudowany w Portugalii będzie testerem szeregu rozwiązań przydatnych przede wszystkim do monitoringu ruchu morskiego oraz lotniczego. Wyposażony będzie m.in. w system identyfikacyjny AIS oraz ADS-B. Interesująca jest również obecność aparatury SAR oraz kamery multispektralnej.
Wiadomo, że partnerzy konsorcjum pozyskali finansowanie 9 MLN EUR na prace nad satelitą, z czego część środków pochodziło z Komisji Europejskiej. Nie jest to jednak cały budżet na budowę Infante.
Satelita ma pracować przez 4 lata. W testach systemów będą uczestniczyły również podmioty z Brazylii i Chin.
Warto zaobserwować, że coraz więcej krajów interesuje się własnymi, dedykowanymi rozwiązaniami satelitarnymi. W przypadku Portugalii większość technologii będzie powstawała w kraju w celu wykonania przede wszystkim użytkowego systemu świadczącego usługi komercyjne. Wraz z przełomami w miniaturyzacji, a także powoli spadającymi cenami w dostępie do przestrzeni kosmicznej, w bliskiej przyszłości zobaczymy pewnie coraz więcej konstrukcji satelitarnych w wykonaniu nowych graczy.
Portugalia dołączyła do ESA w 2000 roku. Wcześniej 7 inżynierów z Portugalii uczestniczyło w programie transferu technologii w Wielkiej Brytanii. Efektem był zbudowany w Uniwersytecie w Surrey POSat 1, wyniesiony w 1993 roku.
(SN)
http://kosmonauta.net/2017/11/powstaje-pierwszy-portugalski-satelita/

Powstaje pierwszy portugalski satelita.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Abell 2744: gdy zderzają się gromady galaktyk
Wysłane przez kuligowska w 2017-11-13
Co dzieje się, gdy zderzy się ze sobą kilka wielkich gromad galaktyk, z których każda złożona jest z setek poszczególnych galaktyk? Jedno jest pewne: wyzwala się wówczas bardzo dużo energii. Zaobserwowana niedawno przez naukowców kolizja tego rodzaju wytworzyła potężne fale uderzeniowe. Wyzwoliły one kosmiczny "pokaz fajerwerków", w tym silne fale radiowe uwidaczniające się w czerwieni i barwach pomarańczowych. Na pokazanej tu ekspozycji widać także fiolet - zaznacza on obszar silnego promieniowania rentgenowskiego, które jest rezultatem pojawienia się wysokich temperatur.
Cały pokazany poniżej obszar znany jest jako region Abell 2744 i znajduje się w odległości mniej więcej 4 miliardów lat świetlnych od Ziemi. Widoczne na zdjęciu promieniowanie radiowe pochodzi z najnowszych obserwacji wykonanych z użyciem interferometru radiowego VLA (ang. Very Large Array). Nałożono je na wcześniej pozyskane dane rentgenowskie zebrane przez należące do NASA orbitalne obserwatorium Chandra. Dodatkowo dane radiowe i rentgenowskie połączono z obserwacjami wykonanymi w świetle widzialnym - przez teleskop VLT.
Nowe dane radiowe wyraźnie ukazują nie wykryte dotąd obszary emisji. Naukowcy sądzą, że są one związane z szokami (falami uderzeniowymi) wywoływanymi obecnością silnie przyśpieszonych cząsteczek subatomowych. Astronomowie badają obszar Abell 2744 na różnych częstotliwościach, gdyż umożliwia to lepsze zrozumienie następstw zderzeń zachodzących pomiędzy poszczególnymi gromadami galaktyk, oraz ich złożonej historii.
Naukowcy opublikowali to odkrycie w prestiżowym czasopiśmie Astrophysical Journal (Connor Pearce et al.). Badania te były udziałem międzynarodowego zespołu astronomów. Zaangażowana w nie organizacja NRAO (ang. National Radio Astronomy Observatory) jest amerykańskim oddziałem Narodowej Fundacji Nauki.

Czytaj więcej:
•    Cały artykuł
•    Abell 2744 na stronie APOD
•    Abell 2744 (NASA)
 
Źródło: NRAO/ESO
                                                            
Na zdjęciu powyżej: Obraz radiowy obszaru Abell 2744. Widzimy na nim charakterystyczne przejawy emisji radiowej wywoływane subatomowymi cząsteczkami przyspieszanymi do bardzo wysokich prędkości w efekcie zderzeń wielkich gromad galaktyk.
Źródło: Pearce et al., NRAO/AUI/NSF
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/abell-2744-gdy-zderzaja-sie-gromady-galaktyk-3769.html

Abell 2744 gdy zderzają się gromady galaktyk.jpg

Abell 2744 gdy zderzają się gromady galaktyk2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Astronomowie odkryli gwiazdę, która nie chce umrzeć
2017-11-13.
Międzynarodowy zespół naukowców zaobserwował supernową, która jest zupełnie inna niż tysiące supernowych znanych do tej pory. Mimo wielokrotnych wybuchów, gwiazda nadal istnieje – informuje Keck Observatory.
Wybuch supernowej oznacza koniec życia gwiazdy. Po eksplozji pozostaje gwiazda neutronowa lub czarna dziura oraz mgławica zwana „pozostałością po supernowej”. Okazuje się, że dla najbardziej masywnych gwiazd końcówka ich życia może być bardziej skomplikowana.
Gdy we wrześniu 2014 roku w ramach projektu Palomar Transient Factory odkryto rozbłysk gwiazdy iPTF14hls, wydawało się, że to zwyczajna supernowa z grupy takich, które wykazują absorpcyjne linie w swoich widmach. Takie obiekty mają jedno główne maksimum blasku i świecą przez około 100 dni, po czym ich jasność spada.
Wybuch iPTF14hls miał widmo typowej supernowej związanej z zapadnięciem się jądra masywnej gwiazdy, ale kilka miesięcy później badacze odkryli, iż supernowa po wybuchu i późniejszym osłabieniu blasku ponownie zaczęła jaśnieć. W ciągu około dwóch lat obiekt iPTF14hls pojaśniał i osłabł co najmniej pięć razy. Cechy widma wskazywały na odrzucenie przez gwiazdę otoczki o kilkudziesięciu masach Słońca, na kilkaset dni przed końcowym wybuchem.
Naukowcy przeszukali archiwa danych i z zaskoczeniem znaleźli dowody na wybuch w 1954 roku w tym samym miejscu na niebie. Jeśli te dwa zdarzenia są ze sobą powiązane, oznacza to, że gwiazda w jakiś sposób przetrwała wybuch, a następnie ponownie wybuchła w 2014 roku. Według obliczeń gwiazda, która wybuchła, miała co najmniej 50 mas Słońca, czyli była bardzo masywna.
O ile astronomom znane są powtarzające się wybuchy gwiazd, jak to ma miejsce na przykład u gwiazd nowych, to w przypadku supernowych do tej pory nie odnotowano takiego powtórzenia. Być może astronomowie są po raz pierwszy świadkami zjawiska zwanego po angielsku „pulsational pair-instability supernova”, czyli pulsacyjnej supernowej powstającej w wyniku niestabilności kreacji par cząstka-antycząstka. Kreacja par cząstek (gdy fotony wytwarzają cząstkę i antycząstkę) to proces odwrotny do anihilacji cząstek (gdy cząstka i antycząstka zostają zamienione w fotony).
„Według teorii, być może mamy do czynienia z przypadkiem wybuchu gwiazdy tak masywnej i gorącej, że w jej jądrze została wygenerowana antymateria. To spowodowałoby bardzo niestabilne zachowanie gwiazdy i powtarzające się jasne wybuchy przez kolejne lata” - tłumaczy Daniel Kasen z Wydziału Fizyki i Astronomii UC Berkeley, pracujący także w Lawrence Berkeley Lab.
Taki proces mógł się powtarzać przez dziesiątki lat zanim nastąpiła finalna eksplozja i zapadnięcie się do czarnej dziury. Być może wybuch iPTF14hls jest eksplozją najmasywniejszej gwiazdy z zaobserwowanych do tej pory supernowych i dlatego nie pasuje do typowego obrazu tych kataklizmicznych wydarzeń.
Teoria przewiduje możliwość zaistnienia takiej sytuacji dla gwiazd o masach od 95 do 130 razy większych niż masa Słońca. Jak mówi Andy Howell, kierownik grupy obserwującej supernową z Las Cumbres Observatory (LCO), do tej pory uważano, iż tego typu bardzo energetyczne eksplozje poprzedzające finalny wybuch supernowej mogły występować we wczesnym Wszechświecie, a obecnie powinny zaniknąć. Naukowiec porównuje dokonane odkrycie do sytuacji, gdyby dzisiaj odnaleziono żywego dinozaura.
Przy czym zaobserwowana energia jest większa niż teoretyczne przewidywania tej teorii, więc przypadek iPTF14hls może być w ogóle nowym, nieznanym do tej pory nawet teoretycznie rodzajem supernowej.
Wyniki badań opublikowano w środę w czasopiśmie naukowym „Nature”. Zespołem badawczym kierowali naukowcy z Las Cumbres Observatory, a pierwszym autorem pracy jest Iair Arcavi z UC Santa Barbara oraz z Las Cumbres Observatory. (PAP)
cza/ agt/
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C27164%2Castronomowie-odkryli-gwiazde-ktora-nie-chce-umrzec.html

Astronomowie odkryli gwiazdę, która nie chce umrzeć.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Herschel odkrywa łączenie galaktyk w bardzo wczesnym Wszechświecie
Dnia 13/11/2017 Radosław Kosarzycki


To co wydawało się być rzadkim przykładem potężnej, dawnej galaktyki okazało się być nawet rzadszą parą ekstremalnie masywnych galaktyk obserwowanych tuż przed rozpoczęciem procesu łączenia gdy Wszechświat miał zaledwie miliard lat.
To wyjątkowe źródło światła po raz pierwszy zidentyfikowane zostało za pomocą obserwatorium kosmicznego Herschel (ESA), a następnie dokładniej przyjrzało mu się naziemne obserwatorium ALMA w Chile.
Najwcześniejsze galaktyki w mającej 13,8 miliarda lat historii naszego Wszechświata zaczęły powstawać kilkaset milionów lat po Wielkim Wybuchu, gdy materia spływała w kierunku coraz gęstszych skupisk materii i zaczęły powstawać pierwsze gwiazdy.
Pierwotne galaktyki jednak nie przypominały tych, które obserwujemy dzisiaj. Początkowo były one dużo mniejsze od Drogi Mlecznej, która jest teraz domem dla setek miliardów gwiazd, i stopniowo nabierały masy na przestrzeni miliardów lat.
W tym scenariuszu astronomowie nie potrafią łatwo wytłumaczyć obserwacji masywnych galaktyk zamieszkanych przez starzejące się gwiazdy w stosunkowo wczesnych epokach historii Wszechświata, kiedy miał on zaledwie kilka miliardów lat.
W jaki sposób tak masywne galaktyki powstały w tak krótkim czasie?
Najnowsze odkrycie prawdopodobnych protoplastów takich galaktyk – masywnych galaktyk obserwowanych w jeszcze wcześniejszych epokach – przyniosło wiele nowych wskazówek przydatnych w badaniach nad tym problemem.
„Analizując kilkaset tysięcy galaktyk obserwowanych przez Herschela, zidentyfikowaliśmy bardzo rzadki przykład masywnego obiektu w bardzo wczesnym Wszechświecie”, mówi Dominik Riechers z Cornell University w USA, który jest głównym autorem nowego artykułu naukowego.
Szeroki zakres promieniowania podczerwonego i submilimetrowego rejestrowany przez Herschela, który skanował niebo między 2009 a 2013 rokiem, okazał się kluczem do odkrycia tego obiektu.
Galaktyki, w których powstają gwiazdy jasno świecą w zakresie podczerwonym. Dzieje się tak z uwagi na kosmiczny pył obecny w gęstych obłokach, w których powstają gwiazdy, a który pochłania część promieniowania gwiazd i emituje je na dłuższych falach.
Dodatkowo, z uwagi na fakt, że Wszechświat się rozszerza, długość fal światła emitowanego przez odległe galaktyki jest dodatkowo wydłużana w trakcie jego podróży w przestrzeni, aż do zakresu submilimetrowego w przypadku najodleglejszych galaktyk, których światło zostało wyemitowane w kilku pierwszych miliardach lat historii Wszechświata.
To w 2012 roku Dominik wraz ze współpracownikami oznaczył to źródło jako potencjalnie interesujące i warte dalszych obserwacji. Po przeprowadzeniu obserwacji na jeszcze dłuższych falach submilimetrowych za pomocą teleskopu APEX (Atacama Pathfinder Experiment) także zlokalizowanego w Chile, okazał się on być najbardziej czerwoną galaktyką w badanej próbce galaktyk, który na dodatek był tym jaśniejszy im na dłuższych falach był obserwowany (aż do 870 mikronów).
To wskazuje, że galaktyka charakteryzuje się intensywnymi procesami gwiazdotwórczymi i znajduje się w niezwykle dużej odległości od nas, w głębi bardzo wczesnego Wszechświata.
Wykorzystując późniejsze obserwacje za pomocą ALMA, astronomowie dostrzegli tlenek węgla oraz parę wodną w tym obiekcie i wykorzystali te dwa związki do oszacowania odległości galaktyki od nas. W ten sposób udało się ustalić, że obserwujemy to źródło takim jakie było zaledwie miliard lat po Wielkim Wybuchu.
Wysokiej rozdzielczości obserwacje prowadzone za pomocą obserwatorium ALMA miały w zanadrzu jeszcze jedną niespodziankę.
„Przy dokładniejszym spojrzeniu, ten unikalny obiekt okazał się nawet bardziej ekscytujący niż mogliśmy przypuszczać – składał się bowiem nie z jednej dawnej, masywnej galaktyki, ale z pary dwóch masywnych galaktyk, które wkrótce zaczną się łączyć” tłumaczy Dominik.
Te dwie galaktyki, z których każda charakteryzuje się masą podobną do masy Drogi Mlecznej zostały nieformalnie nazwane Koniem i Smokiem.
Intensywnie produkując nowe gwiazdy, te dwie galaktyki są 10 do 100 razy masywniejsze niż większość galaktyk obserwowanych w tej epoce historii Wszechświata. Koń i Smok z czasem, w ciągu kilkuset milionów lat, połączą się ze sobą tworząc jeszcze masywniejszą galaktykę.
Odkrycie wskazuje, że gigantyczne galaktyki choć rzadkie, to jednak istniały na bardzo wczesnych etapach historii Wszechświata, i mogły być protoplastami masywnych galaktyk zamieszkałych przez starzejące się gwiazdy obserwowanych na nieco późniejszych etapach historii gdy Wszechświat miał kilka miliardów lat.
Aktualnie zespół badaczy bada ten ekstremalny system łączących się galaktyk analizując właściwości populacji gwiazd i pyłu za pomocą obserwatorium ALMA oraz Bardzo Dużego Teleskopu (VLT).
Źródło: ESA
http://www.pulskosmosu.pl/2017/11/13/herschel-odkrywa-laczenie-galaktyk-w-bardzo-wczesnym-wszechswiecie/

 

Herschel odkrywa łączenie galaktyk w bardzo wczesnym Wszechświecie.jpg

Herschel odkrywa łączenie galaktyk w bardzo wczesnym Wszechświecie2.jpg

Herschel odkrywa łączenie galaktyk w bardzo wczesnym Wszechświecie3.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

New Glenn – początek budowy
2017-11-14. Krzysztof Kanawka
Rozpoczęła się budowa pierwszego egzemplarza rakiety New Glenn.
Blue Origin (BO) to jedna najbardziej zagadkowych firm sektora kosmicznego. Założona w 2000 roku, ogłoszona publicznie w 2002 roku, przez lata nie informowała o postępach swoich pracach badawczo-rozwojowych. Dopiero w kwietniu 2015 roku BO pojawiła się na czołówkach serwisów technologicznych za sprawą pierwszych testów systemu suborbitalnego o nazwie „New Shepard”. Pod koniec 2015 roku firma przeprowadziła w pełni udany test konstrukcji, łącznie z pierwszym kontrolowanym lądowaniem rakiety. Jak na razie wszystkie testy New Shepard w 2016 roku były w pełni udane.
W 2016 roku BO ogłosiła projekt dużej rakiety orbitalnej. Ta konstrukcja otrzymała nazwę “New Glenn”. W konfiguracji dwustopniowej (New Glenn 2) ma mieć wysokość ponad 80 metrów, zaś w konfiguracji trzystopniowej (New Glenn 3) wysokość sięgałaby około 95 metrów. Są to większe rozmiary od stosowanych obecnie rakiet Delta IV czy Falcona 9 oraz nieco mniejsze od historycznego Saturna V. Nośność ma wynieść około 45 ton na niską orbitę okołoziemską (LEO).
Podobnie jak New Shepard, New Glenn ma być odzyskiwalny (mowa tutaj o pierwszym stopniu rakiety). New Glenn ma być napędzany ciekłym gazem naturalnym i ciekłym tlenem za pomocą silników BE-4 oraz BE-3 w trzecim stopniu. Rakieta ma służyć do wynoszenia satelitów oraz ludzi na orbitę. Loty powinny się odbywać z wyrzutni LC-36 na Florydzie. Pierwszy test silnika BE-4 nastąpił w październiku 2017. Aktualnie przewiduje się, że pierwszy lot New Glenna nastąpi w 2020 roku.
Z dostępnych informacji wynika, że firma BO rozpoczęła już konstrukcję pierwszego egzemplarza rakiety New Glenn. Tak długi czas w tym przypadku jest zrozumiały – z inżynieryjnej perspektywy jest bardzo prawdopodobne, że nastąpią problemy w budowie oraz potrzeba modyfikacji elementów konstrukcji. Jest także prawdopodobne, że firma BO przeprowadzi szereg testów – zarówno statycznych jak i dynamicznych – zanim dojdzie do pierwszego lotu tej rakiety. Te testy z pewnością też obejmą kwestię odzyskiwania pierwszego stopnia rakiety.
(BO)
http://kosmonauta.net/2017/11/new-glenn-poczatek-budowy/

New Glenn – początek budowy.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tajemnicze struktury na powierzchni Ceres

2017-11-14.

Naukowcy NASA przyjrzeli się specjalnym cechom powierzchni Ceres, które ich zdaniem powstały w wyniku przemieszczania się materiału w obrębie planety karłowatej.

Na podstawie obserwacji wykonanych przez sondę Dawn, naukowcy odkryli nową klasę pęknięć, którą nazwali łańcuchami dołów i kraterów. Badacze zidentyfikowali ponad 2000 pęknięć o długości powyżej 1 km wokół kraterów na powierzchni Ceres.

Zaproponowano kilka wyjaśnień w celu rozwiązania zagadki ich pochodzenia, ale wszystkie mają jakiś słaby punkt. Opierając się na ich lokacji, naukowcy zasugerowali, że łańcuchy dołów i kraterów mają wspólne pochodzenie. Kiedy w Ceres uderzyła asteroida, powierzchnia planety karłowatej pękła pod wpływem stresu. Łańcuchy kraterów różnią się znacznie od łańcuchów dołów, ponieważ te drugie są bardziej nieregularne i pozbawione wzniesień. Ta różnorodność sprawia, że powyższe wyjaśnienie jest nieprzekonujące. Inne wyjaśnienie dotyczy globalnego oceanu, który według naukowców mógł pokrywać planetę karłowatą raz na jakiś czas. Czy zamarzające oceany mogą tworzyć takie struktury na powierzchni? Naukowcy w to nie wierzą, gdyż pęknięcia nie są równomiernie rozłożone na Ceres.

Badacze wskazują na wewnętrzną dynamikę Ceres. Uważają, że ruchy materiału o mniejszej gęstości stanowią najlepsze wytłumaczenie powstania łańcuchów dołów i kraterów.

- Ponieważ materiał mógł wydostać się z powierzchni Ceres, fragmenty zewnętrznej warstwy zostały rozerwane, tworząc pęknięcia - powiedziała dr Jennifer Scully z NASA.

Naukowcy mają nadzieję, że te obserwacje zostaną włączone do nowych modeli wyjaśniających, w jaki sposób planeta karłowata ewoluowała od czasu powstania Układu Słonecznego.

http://nt.interia.pl/raporty/raport-kosmos/astronomia/news-tajemnicze-struktury-na-powierzchni-ceres,nId,2464961

Tajemnicze struktury na powierzchni Ceres.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Twój smartfon poszuka ciemnej materii – dzięki polskim naukowcom
2017-11-14. Michał Krupiński
W swojej kieszeni masz narzędzie do badań Wszechświata. To Twój smartfon. Dzięki aplikacji polskich naukowców możesz wykorzystać go do detekcji promieniowania kosmicznego i poszukiwań ciemnej materii. W ten sposób weźmiesz udział w największej współpracy naukowej na świecie! To prostsze, niż myślisz.
W każdej sekundzie miliardy cząstek pochodzących z kosmosu wpadają w ziemską atmosferę z prędkościami bliskimi prędkości światła. Nad naszymi głowami zderzają się z cząsteczkami gazów, powodując powstanie miliardów następnych cząstek, takich jak elektrony, fotony i miony, które docierają do powierzchni Ziemi. W tym momencie te cząstki przechodzą również przez Ciebie, choć tego zupełnie nie czujesz. Jest to tak zwane promieniowanie kosmiczne, które towarzyszy człowiekowi od zawsze i jest naturalnym elementem naszego środowiska.
Promieniowanie to jest jednym z ważniejszych źródeł informacji o naszym Wszechświecie. Z tego właśnie powodu od 100 lat fizycy dokładnie je badają, łowiąc swoimi detektorami cząstki docierające do nas z kosmicznej próżni. Najbardziej interesujące są cząstki posiadające ekstremalnie wysokie energie, miliony razy przekraczające te, które można uzyskać w CERN pod Genewą. To tak, jakby cała energia dobrze zaserwowanej piłki tenisowej zgromadzona została w niewidocznej gołym okiem cząstce elementarnej o rozmiarach mniejszych od atomu. Te kosmiczne petardy są fascynujące głównie z tego powodu, że tak naprawdę nie do końca potrafimy wyjaśnić, skąd się biorą. Być może z aktywnych jąder galaktyk? A może są one efektem rozpadu ciemnej materii, czyli tajemniczego składnika Wszechświata, o którym wiemy niezwykle mało? I właśnie ta ostatnia możliwość jest coraz częściej brana pod uwagę przez naukowców.
Dobrym pomysłem na badanie ciemnej materii jest więc złapanie jak największej liczby wysokoenergetycznych cząstek docierających z kosmosu, sprawdzenie jak często i kiedy się pojawiają i skąd do nas dolatują. Nie jest to jednak takie proste. Po pierwsze kosmiczne petardy zdarzają się bardzo rzadko. Po drugie, gdy taka wpadnie w atmosferę, powoduje powstanie ogromnej liczby następnych cząstek, które w postaci wielkich kaskad promieni kosmicznych rozbiegają się po obszarze dziesiątków, a nawet setek kilometrów kwadratowych. Jeszcze ciekawsze byłoby równoczesne zarejestrowanie takich kaskad w znacznie odległych od siebie miejscach. Tylko olbrzymi detektor pokrywający swoim zasięgiem obszar wielkości Polski lub Europy, a najlepiej całego globu, miałby szansę takie zdarzenia zarejestrować. Póki co taki nie powstał i jest mała szansa, że kiedykolwiek naukowcy się go doczekają.
Nie wszystko jednak stracone. Gęstą i rozległą sieć gotową wykryć wielkie kaskady promieni kosmicznych można zbudować za pomocą smartfonów, które wykorzystując światłoczułą matrycę, również mogą sprawnie wykrywać cząstki docierające z kosmosu. I tu potrzebne jest Twoje wsparcie, bo i Ty taki smartfon nosisz w kieszeni. Aby pomóc naukowcom w ich poszukiwaniach (i jednocześnie mieć poczucie, że bierzesz udział w naprawdę doniosłym, międzynarodowym projekcie naukowym), wystarczy dołączyć do projektu CREDO, zainicjowanego przez polskich fizyków z Instytutu Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie. W tym celu wystarczy pobrać darmową aplikację z Google Play (czyli na telefon z Androidem). Zadaniem projektu jest zebranie danych z jak największej liczby dużych i małych detektorów istniejących na Ziemi, aby następnie przeanalizować je razem. Ważnym elementem tej sieci są również smartfony.
Jak to działa?
Aplikacja CREDO Detector przemieni Twój telefon w detektor promieniowania kosmicznego, który działa najskuteczniej, gdy smartfon leży poziomo i gdy jest podłączony do ładowarki, czyli np. gdy śpisz. Ważne, też by kamery były dobrze zasłonięte, np. kawałkiem czarnej taśmy klejącej, a powiadomienia sygnalizowane miganiem diod wyłączone. Jeżeli przez światłoczułą matrycę w telefonie przeleci cząstka promieniowania, pobudzi ona kilka pikseli, co zostanie zauważone przez program, który wyśle informację do serwera w Krakowie. Dzięki modułowi GPS będzie wiadomo również, gdzie i kiedy zdarzenie miało miejsce.
Wszystkie dane z tysięcy smartfonów zostaną następnie razem przeanalizowane w poszukiwaniu oznak wysokoenergetycznych cząstek lub, co bardziej ekscytujące, ich grup. Jeżeli takie zostaną znalezione, z pewnością się o tym dowiesz. Co ważne, aplikacja może również działać bez karty SIM, wystarczy dostęp do internetu. Oznacza to, że będzie można „zatrudnić” nasze stare urządzenia, których do tej pory nie pozbyliśmy się ze względu na sentyment, a które już nam nie służą – teraz mogą się przydać do odkrywania tajemnic Wszechświata!
Wszystkie zarejestrowane przez smartfony ślady cząstek już teraz można oglądać na stronie internetowej projektu CREDO, gdzie m.in. każdy ma możliwość porównania swoich danych z wynikami z innych detektorów. Najczęściej wyglądają one niepozornie, jak krótkie linie lub plamki złożone z kilku pobudzonych pikseli. Ich wielkość i kształt zależy od rodzaju i energii schwytanej cząstki oraz od kierunku, z którego nadleciała. Te małe kropki i „przecinki” mają jednak olbrzymie znaczenie dla naukowców.
W zależności od modelu posiadanego smartfona na swoją pierwszą detekcję możemy czekać nawet parę godzin, ale czasem już po kilku minutach uda nam się uchwycić swoją pierwszą cząstkę. Czas „połowu” zależy głównie od wielkości matrycy CCD w telefonie. Im większa, tym częściej w naszą sieć wpadnie jakaś cząstka.
Jeśli projekt ma się udać, ochotników udostępniających swoje smartfony dla nauki musi być naprawdę wielu, nawet setki tysięcy, a może i więcej. Oznacza to konieczność zorganizowania największej współpracy naukowej na świecie. Ale innej drogi realizacji proponowanej strategii nie ma – im więcej detektorów, tym większe szanse na zauważenie rozproszonych kaskad promieni kosmicznych. Być może uda nam się dzięki temu dowiedzieć czegoś nowego o kosmosie, a może nawet potwierdzić istnienie cząstek ciemnej materii?
Projekt CREDO nie ogranicza się do badań astrofizycznych. Gdyby udało się skonstruować globalną sieć detektorów promieniowania kosmicznego, można by prowadzić również badania geofizyczne. Autorzy projektu chcą np. zweryfikować hipotezę o istnieniu związku pomiędzy zmianami natężenia promieniowania kosmicznego a trzęsieniami ziemi. Może brzmi to jak science fiction, ale taka hipoteza jest faktycznie omawiana w fachowej literaturze i po raz pierwszy będzie okazja ją przetestować.
Smartfonowe obserwatorium to istny ocean możliwości i fascynująca przygoda naukowa, w którą warto się włączyć. Bo nawet śpiąc, można pracować dla światowej nauki.
Niezbędne linki:
Więcej o projekcie CREDO: http://credo.science
Strona aplikacji, blog i forum dla użytkowników:
http://credo.science/credo-detector-mobile-app/
Dotychczasowe wyniki działania aplikacji: https://api.credo.science/
Aplikacja do pobrania na Google Play:
https://play.google.com/store/apps/details?id=science.credo.credomobiledetektor
https://www.crazynauka.pl/twoj-smartfon-poszuka-ciemnej-materii-dzieki-polskim-naukowcom/

Twój smartfon poszuka ciemnej materii – dzięki polskim naukowcom.jpg

Twój smartfon poszuka ciemnej materii – dzięki polskim naukowcom2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

5 lat Polski w ESA
Wysłane przez grochowalski w 2017-11-14
Ministerstwo Rozwoju serdecznie zaprasza do udziału w konferencji "5 lat  Polski w Europejskiej Agencji Kosmicznej ESA" , która odbędzie się w dniu 21 listopada 2017 r. w Warszawie w siedzibie Ministerstwa, w sali im. Grażyny Gęsickiej.
Pięć lat temu, 19 listopada 2012 roku Polska dołączyła do Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), stając się dwudziestym państwem członkowskim tej organizacji. Z okazji rocznicy tego wydarzenia w Ministerstwie Rozwoju planowana jest konferencja w dniu 21 listopada 2017 r. w godz. 9:00-15:30. W trakcie konferencji zostaną omówione sukcesy, jakie osiągnęła w tym czasie Polska w rozwoju technologii kosmicznych, przedstawione zostaną perspektywy rynku kosmicznego w najbliższych latach oraz uczestnicy konferencji zastanowią się, w jakich kierunkach należałoby poszukiwać polskich specjalizacji w technologiach kosmicznych, aby jak najbardziej i najlepiej wykorzystać potencjał polskich inżynierów i naukowców.
Moderatorem konferencji będzie dr Jakub Ryzenko, szef Centrum Informacji Kryzysowej CBK PAN.
Osoby zainteresowane udziałem w konferencji Ministerstwo Rozwoju prosi o potwierdzenie swojego udziału na adres mailowy: jadwiga.karwatka@mr.gov.pl w terminie do 15 listopada.
Agenda (projekt)
9.00 - 9.30 rejestracja uczestników, kawa powitalna
9.30 - 9.50 „Polska Strategia Kosmiczna jako ważny element rozwoju gospodarczego kraju”
Wystąpienie Pana Mateusza Morawieckiego – Wicepremiera, Ministra Rozwoju i Finansów

9.50 - 10.10  „5 lat Polski w Europejskiej Agencji Kosmicznej”
Wystąpienie Pana Johanna-Dietricha Wörnera – Dyrektora Generalnego Europejskiej Agencji Kosmicznej
10.10 - 10.30 ceremonia podpisania umowy dotyczącej programu Copernicus (krótkie wypowiedzi stron)
Pan Jarosław Gowin – Wicepremier, Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego    
Josef Aschbacher – Dyrektor Dyrektoriatu ds. Obserwacji Ziemi ESA
Tomasz Husak – DG GROW KE, Szef Gabinetu Komisarz E. Bieńkowskiej
10.30 konferencja prasowa z udziałem:
•    Mateusza Morawieckiego, Wiceprezesa Rady Ministrów, Ministra Rozwoju i Finansów
•    Jarosława Gowina, Wiceprezesa Rady Ministrów, Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego
•    Johanna-Dietricha Wörnera, Dyrektora Generalnego Europejskiej Agencji Kosmicznej
•    Jadwigi Emilewicz, Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Rozwoju
•    Tomasza Husaka, DG GROW, Szef Gabinetu Komisarz E. Bieńkowskiej
10.30 - 11.00 przerwa kawowa

11.00- 11.30  „Globalne perspektywy związane z kosmosem”
Wystąpienie wprowadzające Pana Artura Bartłomieja Chmielewskiego – Menedżera projektu w NASA
 
11.30-12.30  Debata „Europa w kosmosie – dziś i jutro”
Uczestnicy:
1)    Pan Johann-Dietrich Wörner – Dyrektor Generalny ESA
2)    Pan Tomasz Husak – Szef Gabinetu Komisarz ds. rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości i MSP w KE
3)    Pan Jean-Pascal Le Franc – Dyrektor ds. Programowych, Relacji Międzynarodowych i Jakości, CNES (Francja)
4)    Pan Václav KOBERA – Dyrektor Departamentu Inteligentnych Systemów Transportu, Działalności Badawczej w Kosmosie, Rozwoju i Innowacji, Ministerstwo Transportu (Republika Czeska)
5)    Pani Maria Cristina Falvella – Szef Wydziału Strategii i Polityki Przemysłowej Włoskiej Agencji Kosmicznej, członek Włoskiej Delegacji do ESA  
6)    Pan Renato Krpoun – Dyrektor Biura Kosmosu, Sekretariat Stanu ds. Edukacji, Badań i Innowacji (Szwajcaria)
Moderator: Pani Jadwiga Emilewicz – Wiceminister Rozwoju
12.30-14.00  Lunch
14.00 – 15.30  Debata „Szukamy niszy. Polskie specjalizacje w technologiach kosmicznych”
Wystąpienie wprowadzające  „Program Wsparcia Polskiego Przemysłu – kluczem do sukcesu?”
Pan Eric Morel, Wiceprzewodniczący PL-ESA Task Force, Dyrektor ds. Przemysłu, Zamówień i Usług Prawnych ESA
•    Potencjalne polskie specjalizacje w technologiach kosmicznych
Uczestnicy:
1)    Pani Geraldine Naja – Dyrektor Departamentu Polityki Przemysłowej i Audytu ESA
2)    Pani Otylia Trzaskalska-Stroińska – Przewodnicząca Polskiej Delegacji do ESA w latach 2012-2017
3)    Pan Eike Kircher – Dyrektor Wydziału Strategii Technologicznej i Programu Badań Technologicznych (TRP) ESA
4)    Pan Grzegorz Brona – Prezes CreoTech Instruments S.A.
5)    Pan Mateusz Wolski – PIAP Space Sp. z o.o.
6)    Pan Piotr Orleański –  Z-ca Dyr. ds. Rozwoju Technologii CBK PAN
7)    Pan Michał Szaniawski – Wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu S.A.
8)    Przedstawiciel Black Pearl Blue V.C.
9)    Pan płk. Piotr Suszyński – Wiceprezes ds. Obronnych PAK
10)    Pan Paweł Wojtkiewicz – Prezes Związku Pracodawców Sektora Kosmicznego
Źródło: Ministerstwo Rozwoju
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/5-lat-polski-esa-3771.html

5 lat Polski w ESA.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

2,4 mln mieszkańców Ziemi zgłosiło się po bilet na Marsa
2017-11-14.
Bezzałogowy lądownik InSight wyląduje na Marsie w listopadzie 2018 roku. Wyposażony będzie w kilka przyrządów naukowych oraz chip, na którym zapisane zostaną nazwiska mieszkańców naszej planety. Chęć udziału w projekcie zgłosiło łącznie ponad 2,4mln mieszkańców Ziemi. Celem misji nie będzie rzecz jasna jedynie wyniesienie danych na Czerwoną Planetę, a przede wszystkim zbadanie jej głębokiego wnętrza.
W 2015 roku blisko 827 000 osób zgłosiło się o dodanie swoich nazwisk do mikroczipa krzemowego na pokładzie statku kosmicznego. NASA zdecydowała się na dodanie drugiego mikroukładu, dając mieszkańcom Ziemi kolejną szansę na przesłanie swoich nazwisk na Marsa. Zgłoszenia o czym informowaliśmy Was ponad miesiąc temu przyjmowane były od 2 października do 1 listopada 2017. Łącznie swoje dane wysłało 2 499 807 mieszkańców naszej planety.

"Mars wciąż podnieca entuzjastów przestrzeni w każdym wieku", powiedział Bruce Banerdt, główny badacz InSight z misji Jet Propulsion Laboratory firmy NASA w Pasadenie w Kalifornii. "Ta szansa pozwala im stać się częścią statku kosmicznego, który zbada wnętrze Czerwonej Planety".

InSight będzie pierwszą misją, której celem będzie zbadanie głębokiego wnętrza Marsa. Te i inne badania InSight przyczynią się do lepszego zrozumienia formowania i ewolucji wszystkich skalistych planet, w tym Ziemi. Start InSight planowany jest na maj 2018 roku z bazy lotniczej Vandenberg w Kalifornii. Przypomnieć wypada, że start był zaplanowany na marzec 2016 roku, jednak w grudniu 2015 roku z przyczyn technicznych start odwołano.
- Wyślij swoje nazwisko na Marsa i stań się częścią statku InSight! - październik 04 2017


Źródło: mars.nasa.gov
http://www.astronomia24.com/news.php?readmore=697

2,4 mln mieszkańców Ziemi zgłosiło się po bilet na Marsa.jpg

2,4 mln mieszkańców Ziemi zgłosiło się po bilet na Marsa2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Międzynarodowy Dzień Informacyjny w obszarze Przestrzeń Kosmiczna i spotkania brokerskie
Wysłane przez grochowalski w 2017-11-14
W dniach 13-14 grudnia 2017 r. Sieć Punktów Kontaktowych COSMOS2020 oraz Krajowy Punkt Kontaktowy Programów Badawczych UE, przy wsparciu Komisji Europejskiej organizują Międzynarodowy Dzień Informacyjny i spotkania brokerskie w obszarze Przestrzeń Kosmiczna w Programie HORYZONT 2020.
Wydarzenie jest organizowane w związku ze zbliżającym się terminem ogłoszenia ostatnich konkursów SPACE na lata 2018-2020 w programie HORYZONT 2020.
Podczas dnia informacyjnego założenia najbliższych konkursów przedstawią eksperci Komisji Europejskiej, Agencji Wykonawczej ds. Badań Naukowych (REA), Europejskiej Agencji ds. Globalnego Systemu Nawigacji Satelitarnej (GSA), a także Agencji Wykonawczej ds. Małych i Średnich  Przedsiębiorstw (EASME).
W ramach wydarzenia odbędą się również spotkania brokerskie w ramach B2B oraz możliwość prezentacji pomysłu na projekt w ramach tzw. Pitch session.
Wstępny program i więcej informacji można znaleźć tutaj.
Rejestracja na to wydarzenie jest obowiązkowa.
Partnerami wydarzenia są: Związek Pracodawców Sektora Kosmicznego, Centrum Badań Kosmicznych PAN, Creotech Instrument S.A.
Zachęcamy Państwa do aktywnego udziału w tym wydarzeniu.
 
Źródło: Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/miedzynarodowy-dzien-informacyjny-obszarze-przestrzen-kosmiczna-spotkania-brokerskie-3770.html

 

Międzynarodowy Dzień Informacyjny w obszarze Przestrzeń Kosmiczna i spotkania brokerskie.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Cygnus OA-8 dotarł do ISS
2017-11-14. Krzysztof Kanawka
Czternastego listopada bezzałogowy pojazd zaopatrzeniowy Cygnus dotarł do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.
Start pojazdu Cygnus w ósmej misji logistycznej nastąpił 12 listopada o godzinie 13:19 CET z kosmodromu Wallops w stanie Wirginia. Statek Cygnus został nazwany “S. S. Gene Cernan” ku czci amerykańskiego astronauty, weterana lotów Gemini i Apollo zmarłego w styczniu 2017 roku. Pojazd trafił na orbitę po 7 minutach i 6 sekundach lotu. Oznaczenie tej misji to OA-8.
Cygnus został wypełniony 3300 kilogramami ładunku dla astronautów na pokładzie ISS. Na pokładzie znajduje się: 1240 kg zapasów dla załogi, 740 kg sprzętu do badań naukowych. 132 kg sprzętu do spacerów kosmicznych, 851 kg sprzętu zamiennego dla stacji kosmicznej i 34 kg materiałów komputerowych.
Czternastego listopada Cygnus dotarł do ISS. Przechwycenie przez ramię robotyczne SSRMS nastąpiło tuż po godzinie 11:00 CET. Nieco ponad godzinę później Cygnus OA-8 został przyłączony do modułu Unity, znajdującego się w środkowej części sekcji ciśnieniowej ISS
Jest to ósma misja logistyczna przeprowadzana przez spółkę Orbital ATK w ramach programu logistycznego Commercial Cargo dla NASA. Koniec misji zaplanowano na początek grudnia. Po odłączeniu i przed deorbitacją pojazd odpali silniki i z wyższej orbity wypuści jeszcze zestaw Cubesatów zainstalowanych na zasobniku firmy Nanoracks.
(PFA, NASA)
http://kosmonauta.net/2017/11/cygnus-oa-8-dotarl-do-iss/

Cygnus OA-8 dotarł do ISS.jpg

Cygnus OA-8 dotarł do ISS.2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Widać ją ze stacji kosmicznej.
Solna kopuła, która nie ma nazwy

2017-11-14.
Powierzchnia Ziemi jest bardzo zróżnicowana. W ostatnim czasie astronautom z pokładu stacji kosmicznej udało się dostrzec niezwykłą solną kopułę, której nazwy próżno szukać w atlasach.
Zdjęcie to zostało wykonane 24 czerwca 2017 roku, przy użyciu cyfrowej kamery z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS).
Góry Zagros w południowo-wschodnim Iranie kryją w sobie liczne kopuły soli i solne lodowce. Powstawały one na przestrzeni wielu lat. Duży wpływ miały siły związane z tektoniką płyt, które są odczuwalne w tym regionie.
Wiele elementów krajobrazu zostało rozpoznanych, nazwanych i umieszczonych na mapach w zbiorach atlasów. Jednak solne lodowce są uwiecznione tylko na zdjęciu satelitarnym. W atlasach ich brakuje.
Niczym muszla
Ta solna kopuła przypomina kształtem muszlę. Wynika to z jej centralnego położenia w masywie gór Zagros. Sól, która gromadziła się w kopule, jest z niej wypłukiwana przez wodę, a następnie spływa w dół do sąsiednich dolin. Aby pokazać rozmiar zjawiska, naukowcy pomierzyli wielkość kopuły, która - jak się okazało - ma około 14 kilometrów szerokości.
Podobnie jak w lodowcach, koncentryczne grzbiety, które uformowały się w pokładach soli, są ułożone prostopadle do kierunku przepływu wody. Jasne pokłady soli są zlokalizowane bliżej centralnej części kopuły, natomiast te starsze znajdują się na jej krańcach. Prawdopodobnie zmiana koloru została spowodowana akumulacją pyłów i osadów.
Źródło: NASA
Autor: wd/aw
https://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/widac-ja-ze-stacji-kosmicznej-solna-kopula-ktora-nie-ma-nazwy,246227,1,0.html

Solna kopuła, która nie ma nazwy.jpg

Solna kopuła, która nie ma nazwy2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pierwszy zaobserwowany kurczący się biały karzeł
Dnia 14/11/2017 Radosław Kosarzycki

Astrofizycy z Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego w Rosji wraz ze współpracownikami z Włoch i Rosyjskiej Akademii Nauk odkryli pierwsze obserwacyjne dowody na kurczącego się białego karła. Stałe wysokie tempo przyspieszania rotacji gwiazdy tego typu, należącej do enigmatycznego układu podwójnego, można z łatwością wytłumaczyć kurczeniem się białego karła – dowodzą badacze. Odkrycie zostało opisane w artykule, który opublikowany został w periodyku Monthly Notices of the Royal Astronomical Society.
„Dzięki odkryciu, astrofizycy będą w stanie badać i oceniać schematy ewolucji młodych białych karłów – co pozwoli przyjrzeć się podobnym układom w naszej galaktyce” zauważa główny autor artykułu, astrofizyk Siergiej Popow. (MUP)
Powszechnie uważa się, w oparciu o rozważania teoretyczne, że młode białe karły na wczesnym etapie życia powinny przechodzić przez fazę kontrakcji. Promień typowego białego karła może się wtedy zmniejszyć o kilkaset kilometrów w pierwszym milionie lat. Niemniej jednak, jak dotąd nie udawało się zaobserwować bezpośrednio takich obiektów, ponieważ większość znanych białych karłów jest znacznie starsza oraz naukowcy nie mają bezpośredniej metody mierzenia różnic w promieniu takich gwiazd.
Badając enigmatyczne źródło promieniowania rentgenowskiego w układzie podwójnym rzadkiego typu, naukowcy najprawdopodobniej odkryli pierwsze obserwacyjne dowody na kurczącego się białego karła. Układ podwójny HD49798/RX J0648.0-4418 znajduje się około 2000 lat od Ziemi w kierunku gwiazdozbioru Rufy i jest on dość dobrze zbadany w zakresie optycznym, ultrafioletowym i rentgenowskim. Układ ten zawiera masywnego białego karła, który rotuje z okresem zaledwie 13 sekund (najszybszy wśród znanych białych karłów) i emituje promieniowanie rentgenowskiem wskutek akrecji materii przechwytywanej z wiatru gwiezdnego emitowanego przez jego towarzysza.
Sandro Mereghetti (współautor nowego artykułu) niedawno odkrył, że prędkość rotacji tego białego karła nieznacznie wzrosła na przestrzeni ostatnich 20 lat. Okres rotacji wynoszący 14 sekund maleje o 7 nanosekund rocznie. Może się to wydawać niewielką zmianą, ale w rzeczywistości jest to bardzo duża zmiana jak na obiekt o masie większej od masy Słońca, ale o promieniu zaledwie 5000 km (mniejszym od promienia Ziemi). W rzeczy samej, tak duży wzrost tempa rotacji trudno wytłumaczyć standardowymi procesami takimi jak przechwycony moment pędu akreowanej materii.
Rozwiązanie tej zagadki przedstawili teraz autorzy nowego artykułu. Dowodzą oni, że duży wzrost tempa rotacji można z łatwością wytłumaczyć jeżeli biały przechodzi przez fazę kurczenia, dokładnie tak jak tempo rotacji łyżwiarki rośnie wraz z przyciąganiem ramion do ciała. Obliczenia ewolucyjne zaprezentowane w artykule wskazują, że biały karzeł ma zaledwie 2 miliony lat. Tempo kontrakcji rzędu 1 centymetra promienia rocznie oczekiwane w tym wieku stanowi dokładnie właściwą wielkość do wytłumaczenia zmierzonego wzrostu tempa rotacji, co dowodzi, że mamy do czynienia z pierwszym zaobserwowanym kurczącym się białym karłem.
„Od dziesięcioleci wiedzieliśmy – od strony teoretycznej – że młode białe karły ulegają kontrakcji. Jednak jak dotąd ta konkretna faza kontrakcji nigdy nie była obserwowana w czasie rzeczywistym. Powinniśmy więc dziękować unikalności tego układu podwójnego. Biały karzeł został dosłownie oświetlony przez akrecję materii pochodzącej z jego gwiezdnego towarzysza. Jednak wyraźnie było widać, że akreująca materia nie może wpływać na tempo jego rotacji – to niezwykle rzadkie zjawisko. W innych podobnych układach, akrecja jest znacznie bardziej intensywna i to ona wpływa na to jak rotuje biały karzeł. Jednak w takich przypadkach nie możemy zauważyć piękna kontrakcji samego białego karła”.
Źródło: Moskiewski Uniwersytet Państwowy
http://www.pulskosmosu.pl/2017/11/14/pierwszy-zaobserwowany-kurczacy-sie-bialy-karzel/

Pierwszy zaobserwowany kurczący się biały karzeł.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pierwsze wyniki dla bolidu z 06.10.2017
Wysłane przez zoladek w 2017-11-14
Wieczorem 6 października w Polsce nisko nad zachodnim horyzontem obserwowano bolid trwający kilkanaście sekund. Znamy już wstępne parametry trajektorii i orbity dla tego zjawiska. Bolid pojawił się na południowy wschód od Berlina, zakończył nad Bałtykiem na północ od wyspy Wolin. Wyniki udało się uzyskać dzięki dodatkowym danym dostarczonym przez niemieckie stacje bolidowe (w tym stacje należące do DLR).
Bolid pojawił się 6 października 2017 roku o godzinie 20:19:51 UT. Zaobserwowany przez stację PFN52 Stary Sielc oraz przez dwie stacje niemieckie zlokalizowane w pobliżu Berlina. Właśnie w pobliżu Berlina znajdował się początkowy punkt trajektorii, w punkcie tym wysokość wynosiła 84 kilometry a obserwowana prędkość 14.5 km/s. Trajektoria płaska, o długości ponad 200 kilometrów, czas trwania zjawiska jest niespotykany i wynosi aż 17.5 sekundy. Bolid poruszał się na północny wschód, wzdłuż granicy niemiecko-polskiej przecinając ją na północ od Szczecina. Punkt końcowy zaobserwowany został 5 kilometrów na północ od wyspy Wolin na wysokości 34 kilometrów, rzeczywisty końcowy punkt trajektorii znajdował się zapewne jeszcze dalej na północ (nie został zaobserwowany na żadnej kamerze tym niemniej obserwowana prędkość i hamowanie wskazuje na dodatkowe kilka kilometrów lotu). Parametry końcówki obserwowanego przelotu wskazują na spadek umiarkowanej wielkości meteorytu, podobnie jak w przypadku bolidu z 30 października meteoryt zakończył swój ciemny lot w falach Bałtyku, prawdopodobnie około 20-30 kilometrów na północ od wybrzeża.
Na zdjęciu - bolid z 6 października zaobserwowany przez stację PFN52 Stary Sielc
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/pierwsze-wyniki-dla-bolidu-06-10-2017-3772.html

Pierwsze wyniki dla bolidu z 06.10.2017.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wielki bolid nad Niemcami
Wysłane przez zoladek w 2017-11-14
Dziś wczesnym wieczorem nad Europą zachodnią zaobserwowano bardzo jasny bolid. Jak na razie nieznane są precyzyjne parametry trajektorii, liczba raportów wizualnych jest jednak ogromna i na ten moment zbliżona jest do trzystu. Na podstawie raportów wizualnych wnioskować można że bolid pojawił się pomiędzy Frankfurtem a Darmstadt a trajektoria skierowana była ze wschodu na zachód. W raportach wizualnych znajdujemy ogromny rozrzut podawanych jasności i czasów trwania bolidu przy czym dominują raporty określające jasność na zbliżoną do Księżyca w pełni a czas trwania na około 7 sekund. Raporty zebrane na stronie http://fireballs.imo.net pochodzą z Niemiec, wschodniej Francji, Szwajcarii oraz Włoch. Bolid zaobserwowano około godziny 16:50 UT, 14 listopada 2017 roku. W ustaleniu momentu zjawiska pomóc mogą między innymi obserwacje radiowe. Czeska sieć obserwacji radiowych Bolidozor zaobserwowała potężne echo radiowe o godzinie 16:46:56 trwające około 20 sekund. Echo to może mieć związek z zaobserwowanym bolidem.
Dane wizualne dotyczące bolidu zbierane są pod adresem http://fireballs.imo.net/members/imo_view/event/2017/4299
Detekcję radiową znaleźć można na facebookowym profilu sieci Bolidozor  
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/wielki-bolid-nad-niemcami-3773.html

Wielki bolid nad Niemcami.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×
© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2017)