Skocz do zawartości
Paweł Baran

Astronomiczne Wiadomości z Internetu

Rekomendowane odpowiedzi

Otwarcie SpaceHub w Warszawie
2018-02-10. Michał Moroz
30 stycznia odbyło się oficjalne otwarcie SpaceHub w przestrzeni Brain Embassy w Warszawie
Celem warszawskiej inicjatywy SpaceHub jest wsparcie dla firm spoza sektora kosmicznego, które chciałyby wykorzystać dane satelitarne w swojej branży. To miejsce, w którym eksperci pomogą wykorzystać potencjał technik satelitarnych i znaleźć swoją ścieżkę rozwoju w sektorze kosmicznym.
Idea SpaceHub polega na stworzeniu pierwszego w Warszawie miejsca, w którym użytkownik dowie się, jak skorzystać z dostępnych danych satelitarnych. Otrzyma również wsparcie i porady na temat ich praktycznego wykorzystywania w biznesie oraz możliwość odbycia szkoleń i warsztatów.
Jak tłumaczy Katarzyna Wojnar, Project Manager, Brain Embassy nawiązuje współpracę z partnerami, którzy pomagają realizować program merytoryczny „Be smarter together”:
W Polsce brakuje praktycznego przetwarzania danych satelitarnych przez firmy, które mogłyby być konkurencją dla zachodnich inicjatyw z takich branż jak telekomunikacja, ochrona klimatu, medycyna czy nawet fashion. W grudniu zeszłego roku dołączyła do naszej społeczności firma Kapitech, aktywna w konsultingu w branży kosmicznej. Wspólnie tworzymy w Brain Embassy SpaceHub – miejsce dla rodzącej się w Polsce społeczności wykorzystującej usługi satelitarne w biznesie.
Iuliia Strotska, dyrektor zarządzająca firmy Kapitech, będącej współautorem inicjatywy, podkreśla, że SpaceHub otwarty został przy wsparciu Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) i międzynarodowego projektu EO ClimLab (w którym udziela się kilka polskich firm):
Wielkim krokiem dla nas jest udział w projekcie EO ClimLab Europejskiej Agencji Kosmicznej gdzie, razem z naszymi partnerami możemy promować wykorzystanie danych obserwacji Ziemi do rozwiązania światowych problemów zmian klimatu. Dlatego powstał SpaceHub, gdzie codziennie będziemy wspierać młodych entuzjastów kosmosu, startupy, MŚP i korporacje. Planujemy otwarte warsztaty i sesje doradcze, a nasz ekspert będzie codziennie do dyspozycji dla uczestników projektu – mówi Iuliia Strotska i dodaje, że twórcom SpaceHubu zależy na pokazaniu wielkiego potencjału sektora kosmicznego oraz możliwości, które dla rozwoju innowacyjnych pomysłów otwiera big data.
Pierre Philippe Mathieu z Europejskiej Agencji Kosmicznej zaznacza, że obecnie obserwacje Ziemi umożliwiają uzyskanie niespotykanych dotąd danych o stanie naszej planety i jej zmianach:
Europa przewodzi tej rewolucji dzięki programowi Copernicus i danych z konstelacji Sentinel. Łatwo dostępne dane o naszej planecie umożliwiają przedsiębiorcom budowanie zupełnie nowych usług. I właśnie po to tworzony jest SpaceHub – ma oferować środowisko, w którym każdy może uzyskać dostęp do najnowszych danych i narzędzi satelitarnych, dzielić się pomysłami, dyskutować i tworzyć innowacje w zakresie obserwacji Ziemi – mówił podczas otwarcia.
Ponadto, podczas otwarcia SpaceHub goście mieli okazję poznać finałowe projekty warsztatu Women4Climate, dotyczące wsparcia kobiet w przystosowaniu do skutków zmian klimatu przy wykorzystaniu danych satelitarnych. Dla odwiedzających dostępne były również stoiska firm Airbus, Astri Polska oraz PIAP Space.
Katarzyna Wojnar i Iuliia Strotska zapowiadają, że SpaceHub co miesiąc organizować będzie dwa wydarzenia tematyczne. Pierwsze z nich to spotkanie otwarte dla zainteresowanych przedsiębiorców, studentów i entuzjastów sektora kosmicznego, podczas którego zaproszeni goście prezentować będą tematy związane z wykorzystaniem danych obserwacji Ziemi w różnych sektorach gospodarki. Drugie wydarzenie – w formie warsztatu praktycznego – będzie dostępne tylko dla członków “Space Package” w Brain Embassy.
Dziękujemy agencji Planet PR za nadesłanie informacji
http://kosmonauta.net/2018/02/otwarcie-spacehub-w-warszawie/

 

Otwarcie SpaceHub w Warszawie.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Polski programista w zespole, który wystrzelił najpotężniejszą rakietę na świecie
2018-02-10
Polski programista Tomasz Czajka pracował na systemami sterowania firmy SpaceX, która wystrzeliła we wtorek w kosmos najpotężniejszą na świecie rakietę - Falcon Heavy - informuje na swojej stronie internetowej Polskie Towarzystwo Informatyczne.
Wystrzelona przez SpaceX rakieta Falcon Heavy wystartowała z kosmodromu na przylądku Canaveral na Florydzie we wtorek o godz. 21:45 czasu polskiego. Dwa człony wspomagające rakiety z powodzeniem powróciły na powierzchnię. Z kolei trzeci, główny człon rakiety Falcon Heavy po odłączeniu się od głównego segmentu rozbił się w wodzie, uszkadzając pływającą platformę do lądowania.
"Wśród inżynierów oprogramowania, którzy pracowali nad systemami sterowania SpaceX, jest Tomasz Czajka – absolwent liceum im. KEN w Stalowej Woli i Wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego" - czytamy na stronie Polskiego Towarzystwa Informatycznego (PTI).
Od 2007 roku Czajka pracował jako inżynier oprogramowania w głównej kwaterze Google, skąd w 2014 r. przeniósł się do SpaceX.
PTI przypomniało, że już w trakcie nauki w liceum Czajka osiągnął wybitne sukcesy, zdobywając w Międzynarodowej Olimpiadzie Informatycznej srebrny i dwukrotnie złoty medal. Natomiast w czasie studiów - najpierw na Uniwersytecie Warszawskim, a potem na amerykańskim Purdue University – zdobył kolejne laury w najbardziej prestiżowych konkursach informatycznych. W 2003, 2004 i 2008 Czajka zwyciężył w konkursie TopCoder Open w Las Vegas, w 2003 r. w ACM International Collegiate Programming Contest w Beverly Hills, a w 2004 wraz z drużyną wygrał TopCoder Collegiate Challenge.
Wtorkowy lot był testem rakiety Falcon Heavy, a jego celem było sprowadzenie na ziemię trzech stopni maszyny. Rakieta ma zostać w przyszłości wykorzystana do przeprowadzenia prywatnej załogowej misji na Marsa. Założyciel SpaceX Elon Musk zapowiadał jej zorganizowanie do 2024 roku - wcześniej niż rządowa NASA. (PAP)
Autor: Szymon Zdziebłowski
szz/ zan/
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C28200%2Cpolski-programista-w-zespole-ktory-wystrzelil-najpotezniejsza-rakiete-na

Polski programista w zespole, który wystrzelił najpotężniejszą rakietę na świecie.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

New Horizons bije zdjęciowy rekord sondy Voyager
Wysłane przez grabianski w 2018-02-10
Należąca do agencji NASA sonda kosmiczna New Horizons po bliskim spotkaniu z Plutonem w 2015 roku, mknie w tej chwili w rejon Pasa Kuipera, gdzie najpierw spotka się z bardzo ciekawą planetoidą 2014 MU69. Tymczasem w grudniu minionego roku, sonda pobiła kolejny rekord w eksploracji kosmosu. Proste kalibracyjne zdjęcie stało się wykonaną najdalej od Ziemi fotografią w historii.
5 grudnia 2017 roku statek uruchomił instrument obrazujący LORRI, by wykonać rutynowe zdjęcie kalibracyjne gromady otwartej NGC 3532 w gwiazdozbiorze Kila. W chwili wykonywania fotografii sonda była w odległości ponad 6 mld km od Ziemi, czyli około 41 j.a. (j.a. - średnia odległość Ziemi od Słońca). Była to przez parę godzin najdalej od Ziemi wykonana fotografia.
Wcześniej rekord ten należał do równie przełomowej sondy, a samo zdjęcie stało się ikoną eksploracji kosmosu. 14 lutego 1990 roku sonda Voyager 1, znajdując się 40,5 j.a od Ziemi wykonała osławione zdjęcie Ziemi, będącej bladą, błękitną kropką, ledwie wykrywalną na fotografii. Krótko po tym sonda w celu oszczędzania energii wyłączyła już kamerę, a rekordowy obraz pozostał niezagrożony przez prawie 30 lat.
New Horizons poprawiła swój nowy rekord jeszcze dwie godziny później, uwieczniając z daleka dwa obiekty pasa Kuipera: 2012 HZ84 i 2012 HE85.
To nie wszystkie ostatnio pobite rekordy przez sondę. 9 grudnia 2017 roku statek wykonał najodleglejszy manewr korekcji kursu. Miał on na celu ustawić dokładne zbliżenie do obiektu 2014 MU69, który stanie się najdalszym ciałem niebieskim badanym bezpośrednio przez zbudowany przez człowieka statek.
Przeczytaj więcej na temat zbliżenia sondy New Horizons z planetoidą 2014 MU69
Czy nowy cel sondy New Horizons posiada księżyc?
New Horizons jest już piątym statkiem kosmicznym, który przekroczył orbitę najdalej położonej planety w Układzie Słonecznym. W ramach rozszerzonej misji sonda zbada kilkanaście obiektów Pasa Kuipera, ustalając ich kształt, powierzchnię i szukając ewentualnych księżyców. Jednocześnie statek wykonuje pomiary plazmy, gęstości pyłu i gazów obojętnych.
Teraz sonda znajduje się w hibernacji. Kontrolerzy wybudzą ją 4 czerwca w celu testów i przygotowania do zbliżającego się spotkania z planetoidą.
Więcej informacji:
•    informacje NASA o rekordowym zdjęciu
•    oficjalna strona misji
Na zdjęciu tytułowym: Rekordowe zdjęcia obiektów 2012 HZ84 i 2012 HE85 w Pasie Kuipera wykonane przez sondę Horizons w grudniu 2017 roku. Źródło: NASA/JHUAPL/SwRI
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/new-horizons-bije-zdjeciowy-rekord-sondy-voyager-4124.html

New Horizons bije zdjęciowy rekord sondy Voyager.jpg

New Horizons bije zdjęciowy rekord sondy Voyager2.jpg

New Horizons bije zdjęciowy rekord sondy Voyager3.jpg

New Horizons bije zdjęciowy rekord sondy Voyager4.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ciemny marsjański żleb
2018-02-11. Krzysztof Kanawka
Sonda Mars Reconnaissance Orbiter (MRO) sfotografowała ciemny marsjański żleb. Wciąż nie wiadomo, jak takie twory powstają na Czerwonej Planecie.
Marsjańskie żleby to jedna z największych zagadek Czerwonej Planety. W 2015 roku informowaliśmy o wynikach badań NASA, opartych o instrument CRISM (Compact Reconnaissance Imaging Spectrometer for Mars), zainstalowany na pokładzie sondy Mars Reconnaissance Orbiter (MRO). Z tych badań wynikało, że nowe żleby na powierzchni Czerwonej Planety powstają wskutek chwilowego płynięcia ciekłej i być może wrzącej wody.
Co ciekawe, rok później kolejna analiza danych z CRISM oraz innych instrumentów sondy MRO, takich jak kamery High Resolution Imaging Science Experiment (HiRISE) czy kamery Context Camera (CTX), podważyła te wnioski. Okazało się, że materiał dookoła przeanalizowanych żlebów wydaje się być w tej samej formie, bez obecności lub powstania uwodnionych minerałów. Oznacza to, że żleby raczej powstają wskutek sublimacji zestalonego dwutlenku węgla („suchego lodu”) niż interakcji z płynącą wodą. W niektórych przypadkach tego typu kształt żlebu lub “wachlarza” materii powstawałby w wyniku zaburzenia zewnętrznych warstw pyłu, przez co zostają odsłonięte głębsze warstwy materii z mniejsza ilością pyłu.
Wciąż zatem nie wiadomo co tworzy marsjańskie żleby. Jest możliwe, że w niektórych miejscach te twory powstają przy współudziale wody, aczkolwiek nie muszą to być wszystkie.
Tymczasem przy pomocy sondy MRO identyfikowane są kolejne nowe twory na powierzchni Marsa. Na przedstawionym zdjęciu widać ciemny młody marsjański żleb. Jest on znacznie ciemniejszy od otoczenia. Rozdzielczość zdjęcia wynosi około 25 cm na piksel. Z czasem ten ten żleb pojaśnienie, w miarę osiadania pyłu z atmosfery.
(NASA)
http://kosmonauta.net/2018/02/ciemny-marsjanski-zleb/

Ciemny marsjański żleb.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dream Chaser z misją logistyczną do ISS
2018-02-11. Michał Moroz
NASA formalnie złożyła zamówienie na pierwszą misją logistyczną miniwahadłowca Dream Chaser do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Lot odbędzie się pod koniec 2020 roku.
Budowany przez Sierra Nevada Corporation (SNC) Dream Chaser będzie niewielkim wahadłowcem, czyli pojazdem, który będzie łagodnie powracał z orbity dzięki sile nośnej skrzydeł i lądował jak samolot na pasie startowym w Kennedy Space Center na Florydzie. Projekt samolotu kosmicznego był rozwijany pod loty załogowe na niską orbitę okołoziemską konkurując z kapsułami Dragon 2 (SpaceX) i CST-100 Starliner (Boeing).
O ile SNC nie udało się zdobyć kontraktu na rozwój pojazdu w ramach programu Commercial Crew w NASA, to spółka nie poddała się i ponownie wysłany wniosek na usługi transportowe do ISS – tym razem samego ładunku w ramach programu Commercial Resupply Services Contract 2 (CRS2) – został zaakceptowany.
Bardzo ważnym punktem na drodze do certyfikacji pojazdu był lot ślizgowy. Pierwsza próba lotu tego typu w 2013 roku zakończyła się katastrofą pojazdu, po tym jak nie wysunęła się część podwozia. Nagranie z tamtego wypadku nigdy nie zostało opublikowane, zaś nieoficjalnie można było usłyszeć stwierdzenia, że pojazd wielokrotnie koziołkował.
Druga próba lotu ślizgowego – już udana – została przeprowadzona w listopadzie 2017 roku. Otworzyło to dalsze rozmowy z amerykańską agencją kosmiczną, ws dalszej certyfikacji pojazdu. 7 lutego Sierra Nevada Corporation wydała oświadczenie, że otrzymała formalne zamówienie na przeprowadzenie pierwszego lotu logistycznego pojazdu w ramach programu CRS2.
Podczas pierwszego lotu mini-wahadłowiec ma przetransportować na Stację do 5,5 tony ładunku jak również sprowadzić na Ziemię 2 tony eksperymentów oraz innych materiałów wymagających dalszej inspekcji. Ponieważ Dream Chaser, podobnie jak wahadłowiec Space Shuttle będzie lądował na pasie startowym w Kennedy Space Center powracając z orbity z mniejszymi przeciążeniami, otworzy to ponownie możliwości transportu delikatniejszych ładunków na Ziemię.
(PA, SNC)
http://kosmonauta.net/2018/02/dream-chaser-z-misja-logistyczna-do-iss/

Dream Chaser z misją logistyczną do ISS.jpg

Dream Chaser z misją logistyczną do ISS2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Naukowcy odkryli jedną z najstarszych gwiazd w Drodze Mlecznej
autor: John Moll (11 luty, 2018)
Hiszpańscy badacze namierzyli jedną z najstarszych gwiazd w naszej galaktyce. Obiekt pod nazwą J0815+4729 znajduje się około 32.600 lat świetlnych od nas i może być również najbardziej ubogą w metale gwiazdą, jaką dotychczas zdołaliśmy odkryć.
J0815+4729 została odkryta z pomocą Teleskopu Herschela i Wielkiego Teleskopu Kanaryjskiego. Na podstawie ilości zawartych w niej pierwiastków ciężkich ustalono, że gwiazda mogła narodzić się około 300 milionów lat po Wielkim Wybuchu, czyli jakieś 13,5 miliarda lat temu. Dla porównania, Słońce to stosunkowo młoda gwiazda, która narodziła się 4,6 miliarda lat temu.
Odkryta przez badaczy z Hiszpanii gwiazda J0815+4729 należy do najstarszych w naszej galaktyce. Zawiera bardzo duże ilości węgla i znikome ilości metali. Pod względem wieku i składu chemicznego przypomina gwiazdę SMSS J0313−6708, która przypuszczalnie posiada około 13,6 miliarda lat i jest prawdopodobnie najstarszą znaną nam gwiazdą w Drodze Mlecznej.

Naukowcy identyfikując skład oraz ilość pierwiastków zawartych w najstarszych gwiazdach mogą lepiej poznać wczesną ewolucję chemiczną w Drodze Mlecznej.
Źródło:
https://gizmodo.com/scientists-spot-one-of-the-oldest-stars-in-the-milky-wa-1822...

http://tylkoastronomia.pl/wiadomosc/naukowcy-odkryli-jedna-z-najstarszych-gwiazd-w-drodze-mlecznej

Naukowcy odkryli jedną z najstarszych gwiazd w Drodze Mlecznej.jpg

Naukowcy odkryli jedną z najstarszych gwiazd w Drodze Mlecznej2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ludzie kosmosu: Vera Rubin
2018-02-11. Anna Wizerkaniuk
Niektórzy twierdzą, że za swoje odkrycie powinna zostać uhonorowana Nagrodą Nobla, inni podziwiają ją za niesamowity upór, który zaowocował uzyskaniem doktoratu w czasach, kiedy jeszcze niechętnie dopuszczano kobiety do studiów na tym poziomie. Vera Rubin to bez wątpienia jeden z czołowych astrofizyków XX w. Zanim jednak zyskała uznanie, pokonała wiele przeszkód stawianych na jej drodze.
Rubin, jako jedyna w swoim roczniku, ukończyła studia magisterskie z astronomii na Uniwersytecie Cornell. Aspirowała, by doktorat obronić w Princeton, jednak odmówiono jej ze względu na płeć. W końcu zdecydowała się, by napisać pracę doktorską na Uniwersytecie Georgetown, gdzie studiował jej mąż. Skupiła się na zagadnieniu skupienia galaktyk w grupach, które nazywamy gromadami. W tamtym czasie nie był to popularny pogląd na budowę Wszechświata. Nie było łatwo, nie pozwalano jej na spotkania z promotorem – Georgem Gamowem, w jego biurze, ponieważ pokój znajdował się w części kampusu zamkniętej dla kobiet.
Po obronie pracy w 1954 r. aż do 1965 r. Vera Rubin walczyła o dostęp do Obserwatorium Palomar. Kiedy jej się udało, skupiła się na badaniach dynamiki ruchu galaktyk. Zauważyła, że prędkość kątowa materii znajdującej się na obrzeżach galaktyki jest taka sama jak materii skupionej bliżej centrum galaktyki. Kłóciło się to z prawami fizyki – według założeń prędkość kątowa w centrum powinna być większa niż na obrzeżach ze względu na większe skupienie masy. Dodatkowo przy takiej prędkości obiektów skraju galaktyki, mogłaby się ona rozpaść, co się jednak nie działo. Zjawisko to można było wytłumaczyć istnieniem ciemnej materii, która zapewnia równomierny rozkład masy w galaktyce i grawitacyjnie utrzymuje widzialną materię. Odkrycie Rubin było pierwszym potwierdzeniem hipotezy o istnieniu ciemnej materii. Po niej wiele fizyków zajmowało się i nadal zajmuje tym zagadnieniem. Niestety jedno jest pewne – na razie nie jesteśmy w stanie przeprowadzić bezpośrednich obserwacji ciemnej materii.
https://news.astronet.pl/index.php/2018/02/11/ludzie-kosmosu-vera-rubin/

Ludzie kosmosu Vera Rubin.jpg

Ludzie kosmosu Vera Rubin2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Niebo w końcu drugiej dekady lutego 2018 roku
2018-02-12. Ariel Majcher
Na środek nadchodzącego tygodnia przypada środek miesiąca. Tego samego dnia Księżyc przejdzie przez nów, okraszony niezbyt głębokim częściowym zaćmieniem Słońca, widocznym z Antarktydy i południowej części Ameryki Południowej. Przed nowiem Srebrny Glob spotka się z Saturnem i zakryje dość jasną gwiazdę ξ2 Sagittarii, jej słabszą towarzyszkę ξ1 Sagittarii i planetę Merkury, a po nowiu zrobi to samo z planetą Wenus. Zakrycie pierwszej z gwiazd da się zaobserwować z północno-wschodnich krańców Polski, drugiej — z większej części Europy oraz z północnej Afryki, natomiast zakrycia planet widoczne będą daleko od naszego kraju: Merkurego w północno-zachodniej Kanadzie oraz graniczących z nią stanach USA, Wenus — z południowo-zachodnich wybrzeży Afryki, południowej Ameryki Południowej i z oceanu pomiędzy nimi a Antarktydą. Na niebie porannym dobrze widoczne są planety Jowisz i Mars oraz planetoida (4) Westa, coraz wyżej jest również planeta Saturn. Natomiast na niebie wieczornym planeta Uran zbliża się do widnokręgu, a po nowiu w weekend pojawi się na nim Księżyc oraz planeta Wenus, powracająca na nasze niebo po prawie trzech miesiącach niewidoczności.
W tym tygodniu szczególnym dniem będzie czwartek 15 lutego. Tego dnia Księżyc przejdzie przez nów i jednocześnie jego półcień zahaczy o powierzchnię jego planety macierzystej, zakrywając Słońce maksymalnie w niecałych 60%, a tuż przed tym zakryje pierwszą planetę Układu Słonecznego. Jednak oba zjawiska będą niewidoczne z Europy, rozpoczną się już po zejściu wszystkich trzech ciał z europejskiego nieba. Tego dnia do górnej koniunkcji Merkurego ze Słońcem zabraknie 2 dni i planeta znajdzie się zaledwie 2,5 stopnia od Słońca, stąd te zakrycie należy do gatunku ekstremalnie trudnych do obserwowania.
Na naszym niebie Księżyc przed nowiem będzie widoczny w poniedziałek i wtorek. 12 lutego naturalny satelita Ziemi pojawi się na firmamencie około godziny 5, czyli mniej więcej 2 godziny przed Słońcem. 60 minut później — na tę porę wykonane są mapki animacji — Księżyc zdąży się wznieść na wysokość ponad 6°, a jego faza wyniesie małe 12%. 7,5 stopnia na prawo od niego znajdzie się planeta Saturn, natomiast 2° bliżej — jasna gromada kulista gwiazd M22. Planeta z pierścieniami świeci obecnie blaskiem +0,6 magnitudo, a jej tarcza ma średnicę 16″. Jednak w bezpośredniej bliskości Księżyca znajdą się dwie gwiazdy z charakterystycznego wianuszka gwiazd w północno-wschodniej części głównej figury Strzelca: ξ1 i ξ2 Sgr. Pierwsza z wymienionych gwiazd ma jasność obserwowaną +5 magnitudo i na jasnym tle nieba, przy takiej bliskości Księżyca, nie da się jej dostrzec bez przyrządów optycznych. Gwiazda zniknie za jasnym brzegiem tarczy Srebrnego Globu około godziny 6 naszego czasu, pojawi się ponownie niecałą godzinę później. Do drugiej z gwiazd prawie w całym kraju Księżyc się tylko zbliży, do zakrycia dojdzie tylko nad północno-wschodnim krańcu Polski, na północny wschód od Suwałk. Dokładne czasy zakryć i odkryć gwiazdy ξ1 Sgr przedstawia poniższa tabela:
Dobę później Księżycowi do nowiu zabraknie niecałe 3 dni i na godzinę przed świtem dopiero co pojawi się nad widnokręgiem, zajmując pozycję na wysokości niecałych 2°, przy fazie zaledwie 6%. Zatem, aby mieć szansę na jego dostrzeżenie, trzeba dysponować odpowiednio odsłoniętym horyzontem, przyda się też na pewno lornetka, lub teleskop. Do odnalezienia Srebrnego Globu można wykorzystać Saturna. Naturalny satelita Ziemi znajdzie się niecałe 20° od planety, na godzinie 8 względem niej.
Znacznie lepiej od Księżyca na niebie porannym widoczne są dwie kolejne planety Układu Słonecznego, Jowisz i Mars oraz planetoida (4) Westa. Największa planeta Układu Słonecznego najwyżej nad widnokręgiem, na wysokości około 21°, jest około godziny 5:20., czyli jeszcze na dopiero rozjaśniającym się niebie. Do końca tygodnia Jowisz oddali się od gwiazdy Zuben Elgenubi na 7,5 stopnia. Jego blask urośnie w tym czasie do -2,1 magnitudo, a jego tarcza zwiększy średnicę do 38″. W układzie księżyców galileuszowych planety w najbliższych dniach z terenu Polski da się dostrzec następujące zjawiska (na podstawie strony Sky and Telescope oraz programu Starry Night):
•    12 lutego, godz. 5:12 – wejście cienia Io na tarczę Jowisza,
•    12 lutego, godz. 6:30 – wejście Io na tarczę Jowisza,
•    12 lutego, godz. 7:24 – zejście cienia Io z tarczy Jowisza,
•    13 lutego, godz. 2:24 – Io chowa się w cień Jowisza, 20″ na zachód od tarczy planety (początek zaćmienia),
•    13 lutego, godz. 5:28 – wejście cienia Europy na tarczę Jowisza,
•    13 lutego, godz. 5:48 – wyjście Io zza tarczy Jowisza (koniec zakrycia),
•    13 lutego, godz. 6:42 – minięcie się Europy (N) i Io w odległości 16″, 14″ na wschód od brzegu tarczy Jowisza,
•    14 lutego, godz. 0:56 – od wschodu Jowisza cień Io na tarczy planety (na południku centralnym),
•    14 lutego, godz. 0:58 – wejście Io na tarczę Jowisza,
•    14 lutego, godz. 1:52 – zejście cienia Io z tarczy Jowisza,
•    14 lutego, godz. 3:06 – zejście Io z tarczy Jowisza,
•    15 lutego, godz. 2:50 – wyjście Europy z cienia Jowisza, 3″ na zachód od tarczy planety (koniec zaćmienia),
•    15 lutego, godz. 2:58 – Europa chowa się za tarczę Jowisza (początek zakrycia),
•    15 lutego, godz. 5:18 – wyjście Europy zza tarczy Jowisza (koniec zakrycia),
•    17 lutego, godz. 2:28 – wejście cienia Ganimedesa na tarczę Jowisza,
•    17 lutego, godz. 4:24 – zejście cienia Ganimedesa z tarczy Jowisza,
•    18 lutego, godz. 1:23 – minięcie się Ganimedesa (N) i Europy w odległości 18″, 144″ na zachód od brzegu tarczy Jowisza,
•    19 lutego, godz. 1:43 – minięcie się Io (N) i Europy w odległości 12″, 83″ na wschód od brzegu tarczy Jowisza,
•    19 lutego, godz. 4:08 – minięcie się Kallisto (N) i Europy w odległości 34″, 108″ na wschód od brzegu tarczy Jowisza.
 
Planeta Mars w lutym przesuwa się prawie równolegle do planetoidy (4) Westa, jakieś 5,5 stopnia na południe od niej. W poniedziałek 12 lutego Czerwona Planeta pokaże się jakieś 15′ na wschód od gwiazdy 4. wielkości ω Ophiuchi. Natomiast do niedzieli 18 lutego jej blask przekroczy +1 magnitudo, a średnica tarczy przekroczy 6″. Planetoida Westa zbliży się na mniej niż 5 minut kątowych do gwiazdy 6. wielkości HIP 82861, sama świecąc blaskiem +7,6 wielkości gwiazdowej. Jednocześnie Westa zmniejszy dystans do najjaśniejszej gwiazdy południowej części Wężownika, Sabik, poniżej 4°. Tutaj można pobrać wykonaną w programie Nocny Obserwator mapkę z trajektorią Westy oraz planet Jowisz i Mars do początku marca br.
Jak już pisałem 15 lutego, o godz. 22:05 naszego czasu, Księżyc przejdzie przez nów i już następnego wieczoru, jakieś 19 godzin po nowiu, doświadczeni obserwatorzy mogą próbować wyłowić go z zorzy wieczornej. Niestety pół godziny po zachodzie Słońca Księżyc zajmie pozycję na wysokości mniejszej od 1°, a jego faza wyniesie 1%, zatem, aby próba zakończyła się sukcesem niezbędny jest odpowiednio odsłonięty horyzont i powietrze pozbawione mgieł i zanieczyszczeń. Niezbędnym elementem poszukiwań jest również lornetka, lub teleskop. Niewiele ponad 1° na północ od brzegu księżycowej tarczy znajdzie się tego wieczoru planeta Wenus, która będzie wtedy jakiś 1° wyżej od Srebrnego Globu, stąd też nie jest to łatwy cel do obserwacji. Jednak ją dojrzeć o tyle łatwiej, że jej blask, -3,9 magnitudo, jest skupiony w punkcie, a nie rozciągnięty na jakiejś powierzchni, jak to jest w przypadku Księżyca. U nas można spróbować dostrzec zbliżenie obu ciał niebieskich, zaś z południowo-wschodnich wybrzeży Afryki da się zaobserwować zakrycie drugiej planety Układu Słonecznego za Srebrnym Globem.
W sobotę 17 lutego zwłaszcza Księżyc wzniesie się wyżej i o tej samej porze ukaże się na wysokości 10°, przy czym jego sierp urośnie do 3%. Stąd powinien wyraźnie odcinać się do tła zorzy wieczornej. Planetę Wenus można szukać w odległości 10° od Srebrnego Globu, na godzinie 5 względem niej. Tarcza drugiej planety od Słońca, oprócz małej, jak na nią jasności ma również bardzo małą średnicę 10″ i bardzo dużą fazę 99%. Wszystkie te parametry poprawiają się, ale tempo zmian jest obecnie bardzo małe i zwiększy się dopiero późną wiosną.
W niedzielę 18 lutego z dostrzeżeniem Księżyca nie powinno być kłopotów, gdyż około godziny 17:30 jego tarcza zajmie pozycję na wysokości 20° nad zachodnim widnokręgiem. Cienki sierp w fazie 8% bardzo ładnie uzupełni nocna strona Księżyca, czyli tzw. światło popielate. Do tego dnia odległość Księżyca do Wenus zwiększy się do ponad 20°.
Około godziny 19, już po zapadnięciu ciemności, widoczna jest planeta Uran, zbliżająca się powoli do gwiazdy 4. wielkości o Psc. Do końca tygodnia odległość między tymi ciałami niebieskimi spadnie sporo poniżej 3°, a planeta utworzy prawie prostokąt z mającymi podobną jasność obserwowaną gwiazdami μ i ν Piscium. Uran świeci najsłabiej z całej czwórki, blaskiem +5,9 wielkości gwiazdowej. Cały układ o godzinie 19 znajduje się na wysokości 30° nad widnokręgiem.
Gołym okiem w dalszym ciągu widoczna jest gwiazda zmienna Mira Ceti. Na początku nocy astronomicznej Mira znajduje się na wysokości około 25° po zachodnie stronie nieboskłonu, a jej jasność wciąż ocenia się na prawie +3 magnitudo, zatem jest bez kłopotu widoczna bez pomocy przyrządów optycznych. Tutaj można pobrać wykonaną na stronie AAVSO mapkę okolic Miry z naniesionymi jasnościami gwiazd porównania.
Planeta karłowata (1) Ceres góruje mniej więcej o godzinie 23 na wysokości jakichś 70°. Ceres powoli zbliża się do gwiazdy 4. wielości ι Cancri, najbardziej na północ wysuniętej gwiazdy głównej figury gwiazdozbioru Raka. W tych dniach oba ciała niebieskie oddzieli dystans 3,5 stopnia. Planeta karłowata oddala się od Ziemi po opozycji pod koniec stycznia i jej blask słabnie. Do końca tygodnia zmniejszy się do +7,1 wielkości gwiazdowej, coraz bardziej zrównując się z blaskiem Westy i Neptuna. Tutaj można pobrać wykonaną w programie Nocny Obserwator mapkę z trajektorią Ceres do początku maja br.
https://news.astronet.pl/index.php/2018/02/12/niebo-w-koncu-drugiej-dekady-lutego-2018-roku/

Niebo w końcu drugiej dekady lutego 2018 roku.jpg

Niebo w końcu drugiej dekady lutego 2018 roku2.jpg

Niebo w końcu drugiej dekady lutego 2018 roku3.png

Niebo w końcu drugiej dekady lutego 2018 roku4.jpg

Niebo w końcu drugiej dekady lutego 2018 roku5.jpg

Niebo w końcu drugiej dekady lutego 2018 roku6.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Oumuamua ma za sobą burzliwą przeszłość i podróżuje od miliardów lat
Napisany przez Radosław Kosarzycki dnia 12/02/2018
Pierwszy odkryty międzygwiezdny gość w naszym Układzie Słonecznym ma za sobą burzliwą przeszłość, która sprawiła, że chaotycznie toczy się w przestrzeni kosmicznej – wskazują badacze z Uniwersytetu w Belfaście.
„Oumuamua przeleciała przez układ słoneczny w październiku ubiegłego roku. Początkowo uważano, że to kometa, ale po jakimś czasie udało się dostrzec, że to wydłużona planetoida”.
Od października ub. r. dr Wes Fraser wraz z dr Pedro Lacerdą, dr Michele Bannister raz prf. Alanem Fitzsimmonsem analizowali pomiary jasności tego obiektu.
 
Od samego początku badacze odkryli, że „Oumuamua nie obraca się wokół swojej osi okresowo jak większość małych planetoid i ciał, które obserwujemy w naszym układzie planetarnym. Zamiast tego toczy się i rotuje chaotycznie już od wielu miliardów lat”.
Choć trudno jest określić dokładny powód tego, uważa się, że „Oumuamua zderzyła się z inną planetoidą, wskutek czego została energicznie wyrzucona ze swojego układu w przestrzeń międzygwiezdną”.
Dr Fraser tłumaczy: „Nasze modele ego ciała wskazują, że toczenie się tego obiektu będzie trwało jeszcze wiele miliardów lat do czasu gdy naprężenia wewnętrzne sprawią, że stopniowo znowu zacznie normalnie obracać się wokół własnej osi”.
„Choć nie znamy powodu, dla którego ciało zachowuje się tak jak się zachowuje uważamy, że odpowiada za to zderzenie z innym planetezymalem w pierwotnym układzie planetarnym jeszcze zanim Oumuamua została wyrzucona z niego w przestrzeń międzygwiezdną”.
Jak dotąd naukowcy głowili się nad zmianami barw obiektu pomiędzy kolejnymi pomiarami. Jednak badania dr Frasera odkryły, że powierzchnia tego obiektu pokryta jest barwnymi plamami.  Gdy obiekt zwrócony był wydłużoną stroną w naszą stronę, był w większości czerwony, ale pozostała cześć Oumuamua ma kolor bardziej neutralny, przypominający brudny śnieg.
Dr Fraser dodaje: „Większa część powierzchni odbija naturalny kolor, ale jeden z jego długich boków pokrywa rozległy czerwony obszar.  To wskazuje na duże różnice składu chemicznego poszczególnych fragmentów, co jest nietypowe dla tak małego obiektu”.
Wyniki badań, które zostały opublikowane w periodyku Nature Astronomy, pozwoliły zbudować bardziej precyzyjny profil Oumuamua.
„Wiemy teraz, że poza swoim nietypowym, wydłużonym kształtem, ten  ‚kosmiczny ogórek’ pochodzi z okolic innej gwiazdy i doświadczył bardzo burzliwej przeszłości, przez co toczy się chaotycznie przez przestrzeń kosmiczną. Nasze wyniki pozwalają na nakreślenie pełniejszego obrazu tego osobliwego międzygwiezdnego podróżnika” dodaje Fraser.
Źródło: Queen’s University Belfast
http://www.pulskosmosu.pl/2018/02/12/oumuamua-ma-za-soba-burzliwa-przeszlosc-i-podrozuje-od-miliardow-lat/

Oumuamua ma za sobą burzliwą przeszłość i podróżuje od miliardów lat.jpg

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Chiny wysyłają kolejną parę satelitów nawigacyjnych Beidou 3M
Wysłane przez grabianski w 2018-02-12
Z kompleksu startowego LC2 w Centrum Startów Satelitarnych Xichang w Chinach wystartowała rakieta Długi Marsz 3B z kolejną parą satelitów nawigacji Beidou.
Na szczycie rakiety znajdowała się para satelitów przeznaczonych na średnią orbitę okołoziemską MEO: Beidou 3M-3 oraz Beidou 3M-4. Rakieta wystartowała po 6 rano czasu polskiego.
O ładunkach

Trwa trzecia faza rozbudowy flotylli chińskich satelitów nawigacyjnych. W jej ramach system zyska globalny zasięg do 2020 roku. Docelowo Chińczycy planują umieścić 27 satelitów na średniej orbicie, 5 na orbicie geostacjonarnej i 3 na orbitach geosynchronicznych.
Więcej o systemie nawigacyjnym Beidou
W tym roku statki Beidou leciały już z Ziemi. 12 stycznia ta sama rakieta wyniosła parę Beidou 3M-7 i Beidou 3M-8. W listopadzie ubiegłego roku odbył się również start na średnią orbitę, wtedy trafiły na nią statki desygnowane: Beidou 3M-1 oraz Beidou 3M-2.
Chiny kontynuują intensywne tempo wysyłki satelitów nawigacyjnych. W marcu powinniśmy być świadkami kolejnego startu z parą satelitów Beidou 3M-5 i Beidou 3M-6.
Wszystkie satelity nowej generacji Beidou 3M ważą po 1014 kg i mają wymiary 2,25 x 1,0 x 1,22 m. Podobnie jak konkurencyjne systemy, chiński będzie udostępniał dwa tryby nawigacji: publiczny o mniejszej dokładności i autoryzowany dla wojska oraz instytucji rządowych.
Podsumowanie

Był to już 7. start chińskiej rakiety orbitalnej w tym roku. Chiny prowadzą pod tym względem i są przed Stanami Zjednoczonymi (5 startów) oraz Japonią (2 starty). Był to zarazem 18. start orbitalny w tym roku.
Wczoraj nie udało się wystartować rosyjskiej rakiecie Sojuz, która miała wynieść statek zaopatrzeniowy Progress do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Sekwencję startową przerwano sekundy przed planowanym odpaleniem silników.
Więcej o planowanym locie Progress MS-08
Źródło: NSF
Więcej informacji:
•    relacja portalu NASASpaceflight.com ze startu satelitów Beidou 3M
Na zdjęciu: Długi Marsz 3B w poprzednim starcie rakietowym z satelitami Beidou 3M (12 stycznia 2017). Źródło: Xinhuanet.
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/chiny-wysylaja-kolejna-pare-satelitow-nawigacyjnych-beidou-3m-4126.html

Chiny wysyłają kolejną parę satelitów nawigacyjnych Beidou 3M.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zagadka uporządkowanych ruchów galaktyk satelitarnych
Wysłane przez kuligowska w 2018-02-12
Wielka radiogalaktyka Centaurus A, podobnie jak i nasza Droga Mleczna, jest okrążana przez liczne małe galaktyki satelitarne. Większość z nich orbituje jednak wokół niej w jednej płaszczyźnie, co zdaje się nie być w zgodzie z obecnie przyjmowanymi modelami kosmologicznymi. Skąd taki zaskakujący wynik?
W pobliżu tej radiogalaktyki astronomowie znaleźli porządek tam, gdzie oczekiwali wyłącznie chaosu. Rzuca to nowe wyzwanie najbardziej obecnie cenionym teoriom kosmologicznym. Sprawa jest na tyle poważna, że artykuł na temat zaskakująco zorganizowanego ruchu galaktyk satelitarnych wokół galaktyki Cen A (NGC 5128) ukazał się właśnie w Nature.
Obecne modele kosmologiczne, w tym słynny model ΛCDM, który opisuje nasz Wszechświat jako twór składający się głównie z ciemnej energii i zimnej ciemnej materii, przewidują, że duże galaktyki powinny być otoczone dość chaotycznym rojem maleńkich galaktyk karłowatych. Jednak większość "satelitów" wielkiej galaktyki eliptycznej Cen A porusza się w wysoce uporządkowany sposób.
Co ciekawe, podobna sytuacja zachodzi w przypadku Drogi Mlecznej i jej własnych satelitów, a także galaktyki Andromedy (M31). Niektórzy teoretycy argumentowali już dawniej, że odpowiadać za to mogą oddziaływania grawitacyjne zachodzące wewnątrz naszej Lokalnej Grupy galaktyk. To wyjaśnienie nie działa jednak w przypadku Cen A. Zdaniem autorów wspomnianej publikacji z Nature prawdopodobieństwo znalezienia choćby jednego tylko przykładu skoordynowanego ruchu galaktyk karłowatych w symulacjach modelu ΛCDM jest mniejsze niż 0,5%, a odkrycie aż trzech takich systemów wydaje się niezwykle mało prawdopodobne.
Mimo to część astrofizyków pochodzi do najnowszych odkryć dość sceptycznie. Przede wszystkim - argumentują oni - galaktyka Centaurus A w przeszłości przechodziła przez fazę mergera (zlewania się z inną galaktyką), a to nie pozostało zapewne bez wpływu na rozkład ruchu jej galaktyk satelitarnych. Szczególnie, że podobny rozkład dotyczy także obecnych w niej mgławic planetarnych.
Być może więc otrzymany przez nakowców wynik obserwacji mówi nam więcej o fuzjach galaktyk niż o samej kosmologii. Póki co obserwacje tego typu są jednak wciąż dość mocno niekompletne, także w przypadku galaktyki Cen A. Nowe dane obserwacyjne z misji Gaia, które mają być opublikowane pod koniec kwietnia tego roku, ujawnią zapewne dużo więcej informacji na temat trójwymiarowego ruchu wszystkich galaktyk karłowatych krążących wokół Drogi Mlecznej, co może przyczynić się do wyjaśnienia całej tajemnicy związanej z uporządkowanym ruchem galaktycznych satelitów.
 
Czytaj więcej:
•    Cały artykuł
•    Artykuł w Science: Galaxy motions cause trouble for cosmology (Michael Boylan-Kolchin et al.)
 
Źródło: Astronomy.com
Na zdjęciu: czy płaszczyzny orbitalne galaktyk satelitarnych zaprzeczają standardowemu modelowi kosmologicznemu? Być może wyjaśnienie tej zagadki wiąże się z wielkoskalowym rozkładem materii we Wszechświecie: galaktyki są związane z rozkładem filamentów (włókien), a te z kolei mogą porządkować orbity ich satelitów.
Źródło: Science
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/zagadka-uporzadkowanych-ruchow-galaktyk-satelitarnych-4127.html

Zagadka uporządkowanych ruchów galaktyk satelitarnych.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Urania nr 1/2018 o kilonowej i kometach
Wysłane przez czart w 2018-02-12
Od środy 14 lutego dostępny będzie pierwszy w tym roku numer "Uranii - Postępów Astronomii", polskiego czasopisma o kosmosie. A w nim m.in. o zderzeniu gwiazd neutronowych (kilonowej), kalendarium komet i meteorów, studiowanie astronomii i wiele innych ciekawych tematów. Dodatkowo w prezencie plakat z wykresem widoczności planet w roku 2018.
Pora sprawdzić skrzynki pocztowe lub odwiedzić salony EMPiK, Relay, Inmedio, kioski Ruchu lub dobre planetaria, bo oto dostępny jest najnowszy numer dwumiesięcznika "Urania - Postępy Astronomii". Jak zwykle zawiera wiele ciekawej treści :-) Pierwszy dzień sprzedaży numeru 1/2018 przypadnie w Walentynki, w środę, 14 lutego.
Tematem numeru jest pierwsza jednoczesna detekcja fal grawitacyjnych i elektromagnetycznych od tego samego źródła, czyli kilonowa i zderzenie gwiazd neutronowych. W poprzednim numerze na szybko opisaliśmy odkrycie, a teraz dokładniej temat opisują polscy naukowcy zaangażowani w te przełomowe badania. Koniecznie sprawdźcie jak przebiegało polowanie na kilonową!
Sporo stron zajmuje także trzecia część cyklu o kometach. Tym razem poświęcona jest wielkim kometom XX i XX wieku. O kometach przeczytacie też oczywiście w "Komeciarzu", w którym podpowiadamy jak odnaleźć na niebie kometę.
Miłośnicy astroturystyki znajdą aż trzy ciekawe artykuły o astropodróżach. W jednym poznamy duńską wyspę Ven, na której powstał zamek dedykowany Uranii - muzie astronomów, w drugim odbędziemy astronomiczną podróż do Azji Środkowej, a trzeci to reportaż z Wielkiej Wyprawy PTMA na zaćmienie Słońca do Ameryki.
W numerze 1/2018 zaczynamy nowy cykl artykułów "o studiowaniu kierunków kosmicznych", w którym będziemy zamieszczać teksty o tym jak zostać astronomem, astronautą, inżynierem kosmicznym lub studiować inne kierunki bezpośrednio lub pośrednio związane z kosmosem. Na początek tekst o studiowaniu astronomii na Uniwersytecie Warszawskim, napisany na podstawie własnych doświadczeń przez niedawną abolwentkę tego kierunku. Ciekawym dodatkiem do tekstu jest tabela ze spisem uczelni, na których można w Polsce studiować takie kierunki oraz z liczbą studentów.
Jak zwykle nie brakuje obszernego kalendarza astronomicznego, opisów ciekawych zjawiska na niebie i obiektów do obserwacji. Jest też kalendarium komet i meteorów na rok 2018 oraz zdjęcia obiektów astronomicznych nadesłane przez Czytelników.
Zerknijcie też do zdjęcia nagrodzonego w konkursie "Fotki z Uranią". Nasze młode Czytelniczki znalazły miejsce, z którego biorą się okładki Uranii ;-) Przy okazji zachęcamy do nasyłania kolejnych ciekawych fotografii z "Uranią" lub jej gadżetami.
Zachęcamy do zamówienia prenumeraty naszego czasopisma. Można tego wygodnie dokonać w sklepie internetowym, a przy okazji wybrać fajne kosmiczne gadżety, jak np. pokładki pod mysz, ściereczki z mikrofibry czy astropocztówki.
Więcej informacji:
•    Zamów prenumeratę "Uranii - Postępów Astronomii"
•    Prenumerata "Uranii" dla szkół i nauczycieli (z dopłatą z ministerstwa)
•    Kup numer 1/2018 w sklepie internetowym
•    Numer 1/2018 w wersji elektronicznej na komputery, tablety i smartfony
•    Spis treści numeru 1/2018
•    Słowo wstępne do numeru 1/2018
•    Zamów z rabatem grę "Pierwsi Marsjanie: Przygody na Czerwonej Planecie" (dla prenumeratorów dodatkowa zniżka, promocja tylko do końca lutego 2018 r.)
•    Urania nr 6/2017 ze ściennym kalendarzem astronomicznym na rok 2018
 
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/urania-nr-1-2018-kilonowej-kometach-4129.html

Urania nr 1.2018 o kilonowej i kometach.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dane z satelitów Sentinel wykorzystane w polskim projekcie Sat4Envi
Wysłane przez grabianski w 2018-02-12
Polskie instytucje zrealizują kolejny projekt wykorzystujący dane satelitarne pochodzące z europejskiego programu Copernicus. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wraz z Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk, Akademickim Centrum Komputerowym CYFRONET AGH oraz Polską Agencją Kosmiczną stworzą system do gromadzenia, udostępniania i promocji danych satelitarnych Sat4Envi.
Celem projektu jest stworzenie infrastruktury do odbioru, przechowywania, przetwarzania i dystrybucji danych z satelitów środowiskowych serii Sentinel i powstałych na bazie tych danych produktów satelitarnych. Dzięki programowi instytucje publiczne związane z ochroną środowiska, planowaniem przestrzennym, urbanizacją i transportem będą miały dostęp do danych z europejskich satelitów, a podmioty prywatne będą mogły na ich bazie tworzyć komercyjne usługi.
Każda z instytucji konsorcjum dostała własne zadania do realizacji w ramach projektu. IMGW stoi na czele przedsięwzięcia i zajmie się rozbudową stacji odbioru i przetwarzania danych z satelitów Sentinel, a wraz z krakowskim Cyfronetem zbuduje nowoczesne archiwum danych.
Polska Agencja Kosmiczna we współpracy z Centrum Badań Kosmicznych PAN i IMGW przeprowadzi program szkoleń z wykorzystania technologii satelitarnych w instytucjach publicznych. Zakres tematyczny szkoleń, metody i narzędzia będą zależały od potrzeb danych jednostek samorządu terytorialnego i administracji rządowej, a szkolenia obejmą zarówno decydentów jak i urzędników na różnych szczeblach.
Opracowanie sposobu udostępniania przetworzonych danych satelitarnych dla końcowych użytkowników powstanie wspólnym wysiłkiem Cyfronetu, IMGW oraz Centrum Badań Kosmicznych.
Projekt uzyskał dofinansowanie w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa. Środki w wysokości prawie 18 mln zł. pochodzą w większości z budżetu UE (prawie 85%) oraz z budżetu państwa (15%).
Źródło: PAK
Więcej informacji:
•    informacja o zaangażowaniu w projekt Sat4Envi Polskiej Agencji Kosmicznej
•    informacja IMGW o projekcie Sat4Envi
Na zdjęciu: Model graficzny satelity Sentinel 2. Źródło: ESA.
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/dane-satelitow-sentinel-wykorzystane-polskim-projekcie-sat4envi-4132.html

Dane z satelitów Sentinel wykorzystane w polskim projekcie Sat4Envi.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Proxima 1/2018 – reaktywacja
2018-02-12.
Na początku lutego został opublikowany pierwszy tegoroczny numer Biuletynu Obserwatorów Gwiazd Zmiennych PROXIMA. Zachęcamy do lektury!
Po kilkumiesięcznej przerwie Biuletyn Obserwatorów Gwiazd Zmiennych PROXIMA wznowił publikacje. To długo oczekiwana chwila przez wielu miłośników astronomii, którym szczególnie bliskie są gwiazdy. Z przyczyn technicznych w połowie ubiegłego roku wydawnictwo zawiesiło działalność. Zespół redakcyjny czynił jednak starania aby jak najszybciej wrócić do swoich Czytelników. Udało się to zrealizować z początkiem 2018 r. Mamy nadzieję, że numerem tym kwartalnik powraca do regularnego cyklu wydawniczego.
W rok 2018 PROXIMA wchodzi zatem z kolejną serią informacji ze świata gwiazd zmiennych. Numer 1/2018 otwiera seria newsów, a w nich m.in. o próbie rozwiązania tajemnicy najbardziej tajemniczej gwiazdy we Wszechświecie, znanej jako “Gwiazda Tabby’ego”, o wynikach obserwacji rozbłysków dwóch jasnych błękitnych zmiennych znajdujących się w Obłokach Magellana oraz o odkryciu protogwiazd w pobliżu supermasywnej czarnej dziury w centrum Drogi Mlecznej. W dalszej części działu przygotowano wybrane informacje na temat obserwacyjnego przeglądu całego nieba ASAS-SN od początku kwietnia do końca 2017 roku.
W poradniku obserwatora natomiast pojawił się artykuł o programie Muniwin, który służy do fotometrii różnicowej i wyznaczania różnicy jasności pomiędzy badanym obiektem i gwiazdą lub gwiazdami odniesienia. Autor materiału na bazie własnych doświadczeń opisuje jak skonfigurować program i rozpocząć pierwsze próby fotometryczne. To pierwsza część z planowanej serii artykułów dotyczącej obróbki danych fotometrycznych przy pomocy tego programu. Temat ten powinien zainteresować głównie obserwatorów gwiazd zmiennych chcących prowadzić precyzyjne pomiary jasności przy użyciu kamer CCD. To narzędzie co raz bardziej dostępne i popularne w astronomii amatorskiej.
Tematem numeru jest tymczasem artykuł poświęcony obserwacji rubinowej gwiazdy zmiennej CE Tauri, dla której w październiku 2017 r. AAVSO wydało alert zawierający prośbę o przeprowadzenie pomiarów fotometrycznych. Alert powiązany jest z projektem obserwacyjnym sieci zaprojektowanych do obserwacji najjaśniejszych gwiazd na niebie nano-satelitów BRITE, w którym udział bierze również Polska. BRITE-Constellation prowadzi m.in. obserwacje fotometryczne pola Taurus, w którym znajduje się zmienna półregularna CE Tau. Wprawdzie okno obserwacyjne trwa od kilku miesięcy, a zamyka się za kilka tygodni, to sama gwiazda jest na tyle interesująca, że warto zapoznać się z tym materiałem. A może uda się jeszcze komuś dołączyć do grona uczestników projektu?
W numerze poruszono także wiele innych, niemniej ciekawych tematów, których nie będziemy zdradzać, a zainteresowanych serdecznie zapraszamy do pobrania biuletynu ze strony: http://www.proxima.org.pl
Numery archiwalne można pobrać ze strony: http://proxima.org.pl/index.php/download-biuletyn-proxima-menu
Redakcja serwisu Kosmonauta.net serdecznie dziękuje Panu Krzysztofowi Kidzie za przesłany tekst.
(proxima.org.pl)
http://kosmonauta.net/2018/02/proxima-12018-reaktywacja/

Proxima 1.2018 – reaktywacja.jpg

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna trafi w prywatne ręce
2018-02-12
mg, ak.
Władze USA chcą przekształcić Międzynarodową Stację Kosmiczną, która ma zapewnione finansowanie do roku 2024, w komercyjne przedsięwzięcie. Rozpoczęły się prace nad planem przejściowym, który umożliwi skierowanie stacji do sektora prywatnego - podał w poniedziałek „Washington Post”.
Administracja prezydenta Trumpa pragnie sprywatyzować niskoorbitową Międzynarodową Stację Kosmiczną kierowaną przez NASA - podał „Washington Post”. Biały Dom planuje zaprzestać finansowania stacji po 2024 r., kończąc tym samym bezpośrednie wsparcie federalne dla orbitującego laboratorium. Plany prywatyzacyjne nie oznaczają, że stacja ma być deorbitowana.
Obecnie trwają prace nad planem przejściowym, który umożliwi skierowanie stacji do sektora prywatnego. Zgodnie z wewnętrznym dokumentem NASA uzyskanym przez „Washington Post” „NASA rozszerzy międzynarodowe i handlowe partnerstwo w ciągu kolejnych siedmiu lat, tak aby zapewnić stały dostęp specjalistów, a także (zapewnić) ich obecność na niskiej orbicie okołoziemskiej”. Plan prywatyzacji stacji najprawdopodobniej napotka silny opór, zwłaszcza że Stany Zjednoczone wydały prawie 100 mld dolarów na jej zbudowanie i eksploatację.
Nie zostało wyjaśnione, które firmy mogą przejąć stację.
https://www.tvp.info/35978304/miedzynarodowa-stacja-kosmiczna-trafi-w-prywatne-rece

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna trafi w prywatne ręce.jpg

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bliski przelot 2018 CF2 (06.02.2018)
2018-02-13. Krzysztof Kanawka
Szóstego lutego nastąpił bliski przelot planetoidy 2018 CF2 obok Ziemi. Minimalny dystans wyniósł 96 tysięcy kilometrów.
Planetoida 2018 CF2 przeleciała obok Ziemi 6 lutego, z maksymalnym zbliżeniem około godziny 19:45 CET. W momencie maksymalnego zbliżenia planetoida znalazła się w odległości około 96 tysięcy kilometrów od Ziemi. Odpowiada to około 0,25 średniego dystansu do Księżyca.
Średnicę 2018 CF2 oszacowano na około 12 metrów. Jest to wielkość nieco mniejsza od bolidu czelabińskiego, którego średnicę oszacowano na około 17-20 metrów.
2018 CF2 została odkryta już po przelocie. Co ciekawe, tego samego dnia, doszło do przelotu planetoidy o oznaczeniu 2018 CC.
Jest to jedenasty wykryty bliski przelot planetoidy lub meteoroidu w 2018 roku. W 2017 roku takich wykrytych przelotów było 53. W 2016 roku wykryto przynajmniej 45 bliskich przelotów, w 2015 roku takich odkryć było 24, a w 2014 roku 31. Z roku na rok ilość odkryć rośnie, co jest dowodem na postęp w technikach obserwacyjnych oraz w ilości programów poszukiwawczych, które niezależnie od siebie każdej pogodnej nocy “przeczesują” niebo.
Warto tu dodać, że pierwszym bliskim przelotem w 2018 roku było zbliżenie dużej planetoidy 2018 AH. Ten obiekt ma średnicę około stu metrów, a jego wykrycie nastąpiło dopiero po przelocie obok Ziemi.
(HT)
http://kosmonauta.net/2018/02/bliski-przelot-2018-cf2-06-02-2018/

Bliski przelot 2018 CF2 (06.02.2018).jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Komety - spotkanie oddziału - 15 lutego

Komety - piękne i demoniczne, kosmiczne okruchy z okresu powstania Układu Słonecznego - opowieść o obiektach z warkoczami skrywającymi wiele tajemnic - ich wpływ na nasz Świat i na zachowania ludzi w przeszłości oraz wiedza o tych niezwykłych obiektach na dzień dzisiejszy wraz praktycznymi poradami jak najlepiej obserwować komety amatorskimi instrumentami.
Zapraszamy na ciekawy wykład. Wstęp wolny, bez ograniczeń wieku.
Komety
Prelegent: Ryszard Siwiec
Budynek Jednostek Międzywydziałowych ZUT, Aleja Piastów 48, sala 726
15 lutego 2018, godzina 19:00
Zdjęcie: Paweł Szkaplewicz, PTMA Szczecin
http://astronomia.szczecin.pl/spotkania-oddzialu-ptma/387-komety-spotkanie-oddzialu-15-lutego

Komety - spotkanie oddziału - 15 lutego.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Udany chiński start z satelitami Beidou (12.02)
2018-02-13. Michał Moroz
Z kosmodromu Xichang w prowincji Syczuan wystartowała rakieta nośna CZ-3B/YZ-1 z dwoma satelitami konstelacji Beidou.
tart nastąpił o godzinie 06:03 z drugiego stanowiska startowego na kosmodromie Xichang. Na pokładzie rakiety nośnej znajdowały się satelity chińskiej konstelacji nawigacji satelitarnej Beidou numer 28 i 29. Po około czterech godzinach po starcie satelity zostały wypuszczone na orbicie o parametrach 21507 km na 22189 km i inklinacji 55 stopni.
Docelowo system Beidou składać się ma z 35 satelitów – 27 na orbicie MEO, trzech na orbicie IGSO (o wysokości geostacjonarnej, ale o nachyleniu wynoszącym 55 stopni) oraz pięciu satelitów na orbicie geostacjonarnej. Jego osiągi mają pozwolić na wyznaczanie pozycji z precyzją nie gorszą niż 6 metrów w poziomie oraz 10 metrów w pionie.
Był to już 18 udany start rakiety nośnej w 2018 roku. Należy jednak zwrócić uwagę, że boostery z pierwszego stopnia upadły na domy w wiosce w okręgu Tianli w prowincji Kuangsi. Na zdjęciach i nagraniach udostępnionych w chińskich mediach społecznościowych widać fragmenty sprzętu, jak również bardzo toksyczny pomarańczowy wyziew hydrazyny.
http://kosmonauta.net/2018/02/udany-chinski-start-z-satelitami-beidou-12-02/

Udany chiński start z satelitami Beidou (12.02).jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przedstawiciele ESA z delegacją w Instytucie Lotnictwa
Wysłane przez grochowalski w 2018-02-13
Dnia 2 lutego 2018 r. w Instytucie Lotnictwa odbyło się spotkanie przedstawicieli Europejskiej Agencji Kosmicznej z p.o. dyrektora Instytutu Lotnictwa, dr inż. Leszkiem Lorochem i reprezentantami Zakładu Technologii Kosmicznych. Na spotkaniu obecna była trójka pracowników Instytutu z doświadczeniem z pracy w głównej siedzibie technologicznej ESA – ESTEC (European Space Research and Technology Centre). Wizyta była realizowana przy okazji spotkania przedstawicieli ESA z polską delegacją. Instytut Lotnictwa został wybrany na miejsce oficjalnej wizyty jako jedna z czterech głównych jednostek  działających w programach ESA w Polsce.
W samej tylko dziedzinie napędów rakietowych Instytut Lotnictwa ma w już swoim portfolio 12 projektów z programów Europejskiej Agencji Kosmicznej i Komisji Europejskiej, udział w pięciu różnych programach technologicznych ESA, w tym także doświadczenie w wygrywaniu konkursów w otwartej europejskiej rywalizacji.
Ekologiczne napędy satelitarne, deorbitacja satelitów i rakiety stanowią główne dziedziny badań i komercjalizacji Instytutu Lotnictwa w dziedzinie technologii kosmicznych. Wąska specjalizacja Instytutu pozwoliła na koncentrację zasobów i efektywną działalność w projektach ESA.
Przedstawiciele ESA zapewnili, że traktują napędy rakietowe jako jedną z najbardziej perspektywicznych dla Polski dziedzin. Stanowi to potwierdzenie słów delegacji ESA wygłoszonych na międzynarodowej konferencji Development Trends in Space Propulsion Systems z końca 2017 roku.
Więcej o projektach ESA realizowanych obecnie lub w przeszłości w Instytucie Lotnictwa:
•    Assessment of High Performance Green Propellants – HPGP (ESA) (pol. Ocena wysoko wydajnych ekologicznych materiałów pędnych)
•    Pre-Qualification of Aluminium-Free Solid Propellant – ASPro (ESA) (pol. Wstępna kwalifikacja stałego materiału pędnego niezawierającego aluminium)
•    CleanSat: Technology assessment and Concurrent engineering in support of LEO platform evolutions (ESA) (Opracowanie szczegółowych wymagań oraz projektu wstępnego silnika rakietowego do deorbitacji satelitów)
•    GRACE – Green Bi-propellant Apogee rocket engine
Źródło: Instytut Lotnictwa
Grafika: Satellite break-up
Copyright ESA/ID&Sense/ONiRiXEL , CC BY-SA 3.0 IGO
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/przedstawiciele-esa-delegacja-instytucie-lotnictwa-4134.html

Przedstawiciele ESA z delegacją w Instytucie Lotnictwa.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nowy model daje spojrzenie w serce Mgławicy Rozeta
2018-02-13
Mgławica Rozeta w Galaktyce Drogi Mlecznej, odległa o 5000 lat świetlnych od Ziemi, znana jest ze swojego kształtu przypominającego różę, oraz dziury w swoim centrum. Mgławica to międzygwiezdna chmura pyłu, wodoru, helu i innych zjonizowanych gazów z kilkoma masywnymi gwiazdami znajdującymi się w gromadzie w jej sercu.
Wiatry gwiazdowe oraz promieniowanie jonizujące pochodzące od tych masywnych gwiazd mają wpływ na kształt olbrzymiej chmury molekularnej. Jednak rozmiar i wiek jamy obserwowanej w centrum Mgławicy Rozeta jest zbyt mały w porównaniu z wiekiem jej gwiazd centralnych – coś, co przez dekady zastanawiało astronomów.

Dzięki symulacjom komputerowym astronomowie z Uniwersytetów Leeds oraz Keele odkryli, że powstała Mgławica jest raczej cienkim obłokiem molekularnym niż kulistym bądź grubym dyskiem, co sugerują niektóre fotografie. Cienki obłok o kształcie dysku skupiający wiatr gwiazdowy od centrum obłoku mógłby odpowiadać względnie niewielkiemu rozmiarowi jamy centralnej.

Główny autor badań, dr Christopher Wareing ze Szkoły Fizyki i Astronomii, powiedział: „Masywne gwiazdy, które tworzą centralną gromadę Mgławicy Rozeta mają kilka milionów lat i są w połowie cyklu życia. Przez długi czas ich wiatry gwiazdowe mogły płynąć i można by oczekiwać, że jama centralna będzie dziesięć razy większa.”

„Symulowaliśmy sprzężenie zwrotne wiatru gwiazdowego i tworzenie się mgławicy w różnych modelach chmury molekularnej, w tym grudkowatej kuli, włóknistego dysku oraz cienkiego dysku, wszystkie utworzone z tego samego początkowego obłoku atomowego o niskiej gęstości.”

„To cienki dysk odtworzył wygląd fizyczny – rozmiar jamy, kształt i wyrównanie pola magnetycznego – Mgławicy, w wieku zgodnym z gwiazdami centralnymi oraz siłami ich wiatrów.”

Dr Wareing dodaje: „Mieliśmy szczęście, że do naszych modeli mogliśmy wykorzystać dane z trwającej misji Gaia, gdyż szereg jasnych gwiazd w Mgławicy Rozeta należy do jej przeglądu. Zastosowanie tych danych do naszych modeli dało nam nowe zrozumienie roli poszczególnych gwiazd w Mgławicy Rozeta. Następnie przyjrzymy się wielu innym podobnym obiektom w Galaktyce i zobaczymy, czy uda nam się ustalić ich kształt.”

Symulacje, opublikowane dzisiaj w Monthly Notices of the Royal Astronomical, były prowadzone z wykorzystaniem centrum Advanced Research Computing w Leeds. Dziewięć symulacji wymagało około pół miliona godzin pracy procesora – odpowiednik 57 lat na standardowym komputerze stacjonarnym.

Martin Callaghan, członek zespołu Advanced Research Computing, powiedział: „Fakt, że wykonanie symulacji Mgławicy Rozeta zajęłoby więcej niż pięć dekad na komputerze stacjonarnym, jest jednym z głównych powodów, dla których dostarczamy do badań potężnych narzędzi w postaci superkomputerów. Narzędzia te umożliwiły przeprowadzenie symulacji Mgławicy Rozeta w ciągu kilku tygodni.”

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Leeds University

Urania
https://agnieszkaveganowak.blogspot.com/2018/02/nowy-model-daje-spojrzenie-w-serce.html

Nowy model daje spojrzenie w serce Mgławicy Rozeta.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Na Morzu Kaspijskim zaobserwowano "wiry mleczne"

2018-02-14

Niezwykły fenomen polega na tym, że wiatr na powierzchni miesza wodę i podnosi z dna osady, co nadaje nadmorskiej części morza mleczny odcień. Naukowcy przyznają, że nie rozumieją natury tego zjawiska.

Zdjęcie tajemniczego procesu zachodzącego na Morzu Kaspijskim opublikowała amerykańska agencja kosmiczna NASA. Obraz "wirów mlecznych" został zarejestrowany na początku stycznia tego roku przez przez spektroradiometr MODIS, znajdujący się na pokładzie satelity Terra -poinformował magazyn "Korrespondent".

 Wiejący w rejonie Morza Kaspijskiego wiatr miesza wodę na jego powierzchni, natomiast z dna podnosi zalegające tam osady. Efekt ten nadaje przybrzeżnej części morza mleczny odcień.
Naukowcy nie są pewni charakteru tego zjawiska, zakładają jedynie, że ma ono negatywny wpływ na rybołówstwo.

Zmianynaziemi.pl


 
http://nt.interia.pl/raporty/raport-zagadki-przyrody/strona-glowna/news-na-morzu-kaspijskim-zaobserwowano-wiry-mleczne,nId,2521650

Na Morzu Kaspijskim zaobserwowano wiry mleczne.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

ARP: dwie firmy z branży kosmicznej skorzystały ze środków finansowych spółki
2018-02-14
Spółki Jakusz i Adaptronica skorzystały ze specjalnej linii pożyczkowej Agencji Rozwoju Przemysłu dla firm działających w branży kosmicznej - poinformowała ARP. Dodano, że otrzymane w sumie ok. 3,9 mln zł pozwolą im m.in. zakończyć projekty dla Europejskiej Agencji Kosmicznej.
Jak poinformowała ARP we wtorkowym komunikacie, pożyczki dla branży kosmicznej to nowy instrument wsparcia przygotowany przez ARP, uwzględniający rynkową specyfikę i potrzeby beneficjentów.
"Rozwój sektora kosmicznego uzależniony jest od innowacyjności. Dla większości prywatnych inwestorów takie projekty wiążą się ze zbyt wysokim ryzykiem, dodatkową przeszkodą jest długi czas zwrotu z inwestycji. Co więcej, innowacje potrzebują elastyczności, a to z kolei często wyklucza finansowanie bankowe. W odpowiedzi na te wyzwanie postanowiliśmy w ARP uruchomić specjalne środki dla innowacyjnych firm z branży kosmicznej. Cieszę się, że dzięki naszemu wsparciu obie firmy sfinalizują ważne kontrakty z Europejskiej Agencji Kosmicznej" – powiedział cytowany w komunikacie wiceprezes ARP Michał Szaniawski.
Firma Jakusz Sp. z o.o. funkcjonuje na polskim rynku od ponad 30 lat. Na początku działalności spółka produkowała szafy pancerne i skarbce dla banków. Dzięki inwestycjom w badania i rozwój firma zaczęła projektować urządzenia i technologie chroniące przed skutkami wybuchu oraz służące ochronie informacji niejawnych. Na bazie zdobytych doświadczeń, Jakusz poszerzał swoją działalność o dekompletację i niszczenie amunicji, a także systemy transportu i przechowywania materiałów niebezpiecznych.
W ramach "kosmicznych projektów" spółka podpisała umowę z Europejską Agencją Kosmiczną (ESA) na przeprowadzenie badań z wykorzystaniem nadtlenku wodoru w charakterze "paliwa" w napędach satelitów kosmicznych. "Pozyskane z ARP środki pozwolą dokończyć kontrakt, a także sfinalizować dostawę pojemników przeciwwybuchowych dla Komendy Głównej Policji w ramach finansowania innowacji. Firma otrzymała na ten cel 3,7 mln zł" - napisano.
Jak przekazała dyrektor handlowy firmy Jakusz Marta Rados-Jakusz, zaprojektowane przez firmę urządzenia eksploatowane są w polskiej armii, instytucjach rządowych i na lotniskach. "W ostatnich latach rozwijamy eksport m.in. do krajów europejskich, arabskich i Afryki. Zaistnieliśmy na rynku "kosmicznym". Bardzo cenimy sobie zaangażowanie finansowe ARP wspierające rozwój polskich, nowatorskich technologii. Szczególnie, że przyznane środki zostaną w dużej części wydatkowane na produkcję nowoczesnego sprzętu służącego polskim formacjom bezpieczeństwa" - powiedziała cytowana w komunikacie Rados-Jakusz.
Drugim beneficjentem pożyczek kosmicznych jest Adaptronica, to firma prowadząca prace badawczo-rozwojowe oraz działalność konsultingową. Spółka została założona przez naukowców z Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN, by zapewniać stały dostęp do innowacyjnych rozwiązań opartych na inteligentnych technologiach. Ich zastosowanie pozwala na znaczne zwiększenie niezawodności konstrukcji inżynierskich (np. mostów, samolotów, pojazdów szynowych, itp.) w czasie eksploatacji, a także na zachowanie ich integralności w trudnych warunkach. Spółka realizuje zlecenia inżynierskie oraz badawczo-naukowe związane z monitorowaniem stanu technicznego konstrukcji oraz adaptacyjnym rozpraszaniem obciążeń udarowych.
W ramach współpracy z ESA firma opracowuje projekt "systemu pasywnego tłumienia dla układu mini-CMG". Opracowanie obejmuje zaprojektowanie i wykonanie systemu tłumienia drgań oraz symulacje komputerowe, a także testy systemu tłumienia drgań w laboratoriach Thales Alenia Space (TAS) Italia w Rzymie. Wysokość finansowania to 150 tys. zł.
"Finansowanie z ARP umożliwi nam płynną i terminową realizację pierwszej fazy kontraktu z Europejską Agencją Kosmiczną. Pozyskane środki, oprócz ciągłości finansowej, zapewniają nam także dobrą współpracę z ESA, dzięki nim możemy skoncentrować się na jej technicznej stronie" - powiedział cytowany w komunikacie prezes Adaptronica Przemysław Kołakowski.
Jak podkreśla ARP, z jej finansowania mogą skorzystać podmioty prowadzące działalność gospodarczą w sektorze technologii kosmicznych, współpracujące z organizacjami narodowymi lub międzynarodowymi. Pożyczkobiorcy powinni prowadzić projekty, których celem jest eksploracja i wykorzystanie przestrzeni kosmicznej lub być podwykonawcami takich instytucji (np. ESA, GSA, EDA, agencje narodowe, a także firmy PRIME).
Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. to spółka Skarbu Państwa, działająca w ramach Grupy Polskiego Funduszu Rozwoju. Od początku swojej działalności (1991 r.) odpowiada na najważniejsze potrzeby polskiej gospodarki. Strategia ARP opiera się na trzech równorzędnych filarach: innowacjach, restrukturyzacji i inwestycjach. (PAP)
autor: Aneta Oksiuta
edytor: Bożena Dymkowska
aop/ dym/
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C28254%2Carp-dwie-firmy-z-branzy-kosmicznej-skorzystaly-ze-srodkow-finansowych-spolki

 

ARP dwie firmy z branży kosmicznej skorzystały ze środków finansowych spółki.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

VLT po raz pierwszy pracuje jako 16-metrowy teleskop
Napisany przez Radosław Kosarzycki dnia 14/02/2018
Instrument ESPRESSO zainstalowany na Bardzo Dużym Teleskopie (VLT) w Chile po raz pierwszy w historii został wykorzystany do połączenia światła z wszystkich czterech 8,2-metrowych teleskopów składowych. Dzięki połączeniu promieniowania z wszystkich czterech luster, VLT stał się jak dotąd największym teleskopem optycznym pod względem powierzchni zbierającej światło.
Jednym z pierwotnych celów podczas projektowania VLT było wykorzystywanie wszystkich czterech teleskopów jako całości, dzięki czemu można było z nich korzystać jak z jednego gigantycznego teleskopu. Dzięki wykorzystaniu spektrografu ESPRESSO w końcu udało się osiągnąć ten cel.
Po obszernych przygotowaniach przeprowadzonych przez konsorcjum ESPRESSO oraz personel Europejskiego Obserwatorium Południowego, Dyrektor Generalny ESO Xavier Barcons rozpoczął te historyczne obserwacje astronomiczne uruchamiając instrument przyciskiem w pomieszczeniu kontrolnym.
Gaspare Lo Curto, naukowiec projektu ESPRESSO w ESO tak tłumaczył historyczne znaczenie tego zdarzenia: „ESO zrealizowało marzenia sięgające do lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy projektowano ESO: połączenie wszystkich czterech teleskopów stojących na Cerro Paranal w jeden ogromny teleskop”.
Po połączeniu promieniowania zbieranego przez cztery 8,2-metrowe teleskopy UT i przesłaniu ich do jednego instrumentu (ESPRESSO), VLT stał się największym teleskopem optycznym na świecie pod względem powierzchni zbierającej światło.
 
Dwa główne cele naukowe ESPRESSO to odkrywanie i charakteryzowanie  planet podobnych do Ziemi oraz poszukiwanie możliwej zmienności fundamentalnych zmiennych fizyki.  Szczególnie ten drugi cel wymaga obserwacji odległych i słabych kwazarów i to właśnie ten cel najbardziej skorzysta z połączenia promieniowania z wszystkich czterech teleskopów UT i przesłania go do instrumentu ESPRESSO. Obydwa cele wymagają niezwykle wysokiej stabilności instrumentu i ekstremalnie stabilnych referencyjnych punktów świetlnych.
Układ zwierciadeł, pryzmatów i soczewek przekazuje promieniowanie z każdego teleskopu VLT do spektrografu ESPRESSO oddalonego maksymalnie o 69 metrów od teleskopu. Dzięki temu złożonemu układowi optycznemu, ESPRESSO może zbierać światło ze wszystkich czterech teleskopów na raz, zwiększając ich zdolność zbierania promieniowania, albo z dowolnego pojedynczego teleskopu osobno, zapewniając bardziej elastyczne wykorzystanie czasu obserwacyjnego.
Zazwyczaj światło z czterech teleskopów U przekazywane jest do interferometru VLT w celu badania wyjątkowo delikatnych szczegółów stosunkowo jasnych obiektów. Jednak interferometr, która łączy strumienie światła nie pozwala na wykorzystanie potężnych możliwości zbierania światła połączonych teleskopów do badania bardzo słabych obiektów.
Paolo Molaro, naukowiec projektu przyznaje, że „ten niesamowity kamień milowy stanowi kulminację trwających latami prac ogromnego zespołu naukowców i inżynierów”.
Przekazanie promieniowania zebranego przez wszystkie cztery teleskopy do jednego instrumentu umożliwia naukowcom dostęp do informacji nigdy wcześniej nieosiągalnych.
„ESPRESSO współpracujący ze wszystkimi czterema teleskopami UT daje nam kuszący przedsmak możliwości teleskopów następnej generacji takich jak ELT, który rozpocznie pracę już za kilka lat” podsumowuje dyrektor generalny ESO Xavier Barcons.
Źródło: ESO
http://www.pulskosmosu.pl/2018/02/14/vlt-po-raz-pierwszy-pracuje-jako-16-metrowy-teleskop/

VLT po raz pierwszy pracuje jako 16-metrowy teleskop.jpg

VLT po raz pierwszy pracuje jako 16-metrowy teleskop2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Sonda OSIRIS-REx fotografuje Ziemię i Księżyc
Napisany przez Radosław Kosarzycki dnia 14/02/2018
W ramach standardowych testów stanowiących element misji, w dniu 17 stycznia br. sonda OSIRIS-REx wykonała powyższe zdjęcie Ziemi i Księżyca za pomocą kamery NavCam1 znajdując się w tym momencie 63,6 miliona kilometrów od Ziemi. W momencie gdy kamera rejestrowała to zdjęcie sonda oddalała się od Ziemi z prędkością 8,5 kilometra na sekundę.
Ziemia jest największym i najjaśniejszym obiektem na tym zdjęciu, a nieco mniejszy i ciemniejszy Księżyc znajduje się na prawo od niej. Jasna gromada gwiazd w górnym lewym rogu to Plejady w gwiazdozbiorze Byka. Hamal, najjaśniejsza gwiazda gwiazdozbioru Ryb widoczna jest w górnym prawym rogu kadru. Układ Ziemia-Księżyc widoczny jest tutaj w środku układu pięciu gwiazd, które tworzą głowę wieloryba w gwiazdozbiorze o tej samej nazwie.
Źródło: NASA/Goddard/University of Arizona/Lockheed Martin
http://www.pulskosmosu.pl/2018/02/14/sonda-osiris-rex-fotografuje-ziemie-i-ksiezyc/

 

Sonda OSIRIS-REx fotografuje Ziemię i Księżyc.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Naukowcy z AGH pomogą wylądować na księżycu Marsa
Napisany przez Radosław Kosarzycki dnia 14/02/2018
Naukowcy z Wydziału Górnictwa i Geoinżynierii Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, wspólnie z Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk rozpoczęli realizację projektu „LOOP – Landing Once on Phobos”. Wyniki prac naukowców zostaną wykorzystane do planowanej misji lądownika na jednym z księżyców Marsa. Badania prowadzone
w AGH są częścią projektu Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA).
Celem projektu „LOOP – Landing once on Phobos” jest pierwsze lądowanie na satelicie Marsa. Fobos jest jednym z dwóch księżyców tej planety, a jego powierzchnia wynosi ponad 6 tys. km2. Zadanie utrudniają warunki panujące na tym marsjańskim księżycu, które do tej pory nie zostały szczegółowo poznane. Naukowcy zakładają, że przyspieszenie grawitacyjne jest na satelicie ponad tysiąc razy mniejsze niż na Ziemi, a temperatura waha się w przedziale od -4 do -112 stopni Celsjusza. Sprawę utrudnia również ograniczona wiedza na temat gruntu, z którego zbudowany jest Fobos (tzw. regolitu). Przy lądowaniu kluczowy będzie zatem moment zetknięcia stopy lądownika z powierzchnią księżyca. Wyznaczenie różnych wariantów budowy nawierzchni Fobosa jest jednym z zadań zespołu badawczego z Wydziału Górnictwa i Geoinżynierii AGH w Krakowie.
 
Oprócz znalezienia materiału, który składem będzie zbliżony do podłoża ciała niebieskiego, zespół badawczy z AGH opracuje również model matematyczny kontaktu stopy lądownika z powierzchnią Fobosa. Ze względu na bardzo małe przyspieszenie grawitacyjne istotne jest, aby docelowo lądownik zetknął się z podłożem za pierwszym razem i nie odbił się od nawierzchni. Stąd też nazwa projektu – lądowanie na Phobosie za pierwszym razem.
Realizacja projektu to tylko jeden z wielu elementów składowych, który ma doprowadzić do opracowania zasad bezpiecznego i wielokrotnego lądowania na asteroidach. Oprócz eksploracji i badań prowadzonych przez naukowców, już wkrótce będą one wykorzystywane jako źródło cennych surowców. Przeludnienie naszej planety oraz wyczerpywanie się jej zasobów sprawia, że w ciągu najbliższych lat będziemy obserwować gwałtowny rozwój górnictwa kosmicznego – podkreśla dziekan WGiG prof. Marek Cała.
Przedmiotem eksperymentalnych prac laboratoryjnych, prócz odtworzenia warunków panujących na Fobosie, będzie również zbadanie reakcji różnego rodzaju podłoża na obciążenie stopy lądownika. Symulacje zetknięcia się lądownika z powierzchnią ciała niebieskiego będą prowadzone na mobilnej platformie w jednej z hal na Wydziale Górnictwa i Geoinżynierii. Ze strony AGH w projekt zaangażowanych jest pięcioro naukowców oraz Dziekan WGiG prof. Marek Cała i dr inż. Daniel Wałach, kierownicy poszczególnych zadań. Dodatkowo w pracach badawczych wezmą udział studenci II stopnia studiów. Na realizację projektu zespół AGH i Centrum Badań Kosmicznych PAN mają dwa lata.
Źródło: AGH
http://www.pulskosmosu.pl/2018/02/14/naukowcy-z-agh-pomoga-wyladowac-na-ksiezycu-marsa/

Naukowcy z AGH pomogą wylądować na księżycu Marsa.jpg

Naukowcy z AGH pomogą wylądować na księżycu Marsa2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Rotujący torus gazu i pyłu wokół supermasywnej czarnej dziury
2018-02-14
Obserwacje o wysokiej rozdzielczości z użyciem ALMA ukazały obracający się torus gazu i pyłu wokół aktywnej supermasywnej czarnej dziury. Istnienie takich rotujących struktur w kształcie torusa zostało zasugerowane wiele lat temu, ale po raz pierwszy tak jednoznacznie je potwierdzono. To pierwszy krok w zrozumieniu koewolucji supermasywnych czarnych dziur i ich galaktyk macierzystych.
Prawie wszystkie galaktyki mają w swoim wnętrzu monstrualne czarne dziury. Naukowcy od dawna wiedzieli, że im masywniejsza jest galaktyka, tym bardziej masywna jest jej centralna czarna dziura. Wydaje się to sensowne, ale galaktyki są 10 miliardów razy większe, niż centralne czarne dziury. Dla dwóch obiektów o tak bardzo różnych skalach trudne byłoby oddziaływanie na siebie nawzajem. W jaki sposób zatem taka relacja mogła się rozwinąć?

Dążąc do rozwiązania tego problemu, zespół astronomów wykorzystał wysoką rozdzielczość ALMA do obserwacji centrum galaktyki spiralnej M77. Centralny region M77 jest „aktywnym jądrem galaktycznym” (AGN), co oznacza, że materia gwałtownie spada w kierunku centralnej czarnej dziury i emituje intensywne światło. AGN mogą silnie wpływać na otaczające środowisko, dlatego są ważnymi obiektami do rozwiązania tajemnicy koewolucji galaktyk i czarnych dziur.

Zespół obrazował obszar wokół supermasywnej czarnej dziury w M77 i analizował zwartą strukturę gazową o promieniu 20 lat świetlnych. Astronomowie stwierdzili, że struktura ta obraca się wokół czarnej dziury, tak jak tego oczekiwano.

„Aby zinterpretować różne cechy obserwacyjne aktywnych jąder galaktycznych, astronomowie założyli rotującą strukturę pyłu i gazu o kształcie torusa wokół aktywnych supermasywnych czarnych dziur. Nazywa się to zunifikowanym modelem AGN. Jednak pyłowy gazowy pączek jest bardzo malutki. Dzięki wysokiej rozdzielczości ALMA możemy teraz bezpośrednio zobaczyć tę strukturę” – wyjaśnił Masatoshi Imanishi z Narodowego Obserwatorium Astronomicznego w Japonii (NAOJ), główny autor artykułu opublikowanego w Astrophysical Journal Letters.

Wielu astronomów już wcześniej obserwowało M77, ale nigdy nie zaobserwowano tak wyraźnej rotacji torusa gazowo-pyłowego wokół czarnej dziury. Oprócz wysokiej rozdzielczości ALMA, wybór linii emisji molekularnej do obserwacji był kluczem do ukazania struktury. Zespół zaobserwował specyficzną emisję mikrofal z cząsteczek cyjanowodoru (HCN) i jonów formylowych (HCO+). Cząsteczki te emitują mikrofale tylko w gęstym gazie, podczas gdy częściej obserwowany tlenek węgla (CO) emituje mikrofale w różnych warunkach. Uważa się, że torus wokół ANG jest bardzo gęsty, a strategia zespołu była właściwa.

Co ciekawe, dystrybucja gazu wokół supermasywnej czarnej dziury jest znacznie bardziej skomplikowana, niż sugeruje to prosty, zunifikowany model. Torus wydaje się być asymetryczny, a rotacja nie jest zgodna z grawitacją czarnej dziury, ale zawiera również wysoce losowy ruch. Fakty te mogą wskazywać, że AGN miał gwałtowną historię, prawdopodobnie włączając w to połączenie z małą galaktyką. Niemniej jednak identyfikacja rotującego torusa jest ważnym krokiem.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
ALMA Observatory

https://agnieszkaveganowak.blogspot.com/2018/02/rotujacy-torus-gazu-i-pyu-woko.html

Rotujący torus gazu i pyłu wokół supermasywnej czarnej dziury.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Statek towarowy Progress MS-08 w drodze do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej
Wysłane przez grabianski w 2018-02-14
Rosyjska rakieta Sojuz 2.1a po odwołanym locie w niedzielę, wystartowała w końcu dwa dni później 13 lutego, by wynieść w drogę do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej 3 tony zaopatrzenia w statku towarowym Progress MS-08.
Rakieta uruchomiła swoje silniki na stanowisku w kosmodromie Bajkonur o 9:13 czasu polskiego we wtorek. Lot przebiegał poprawnie i już po około 9 minutach statek odseparował się od górnego stopnia rakiety. Niestety z powodu anulowanego niedzielnego podejścia, Progress nie mógł polecieć do stacji po nowo testowanej trajektorii, trwającej jedynie 2 orbity. Dotarcie do orbitalnego kompleksu zajmie więc kapsule dwa dni, a cumowanie odbędzie się w czwartek o 11:43 polskiego czasu.
Na pokład Progressa zabrano 1390 kg sprzętu konserwacyjnego i naukowego, jedzenia oraz zaopatrzenia dla załogi, 890 kg paliwa dla manewrów stacji, 420 kg wody, 24 kg skompresowanego powietrza oraz 22 kg skompresowanego tlenu.
Spośród zabranych przez statek eksperymentów można wymienić pakiet antenowy do śledzenia ruchu zwierząt na lądzie oraz eksperymentalne radiatory, które testować będą nowe systemy kontroli termicznej dla przyszłych statków kosmicznych.
Źródło: NASA/SFN
Więcej informacji:
•    relacja NASA z udanego startu rakiety Sojuz 2.1a ze statkiem Progress MS-08
•    informacja prasowa agencji Roskosmos o udanym locie rakiety z ładunkiem Progress MS-08
Na zdjęciu: Rakieta Sojuz 2.1a startująca z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie ze statkiem zaopatrzeniowym Progress MS-08. Źródło: Roskosmos.
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/statek-towarowy-progress-ms-08-drodze-miedzynarodowej-stacji-kosmicznej-4137.html

Statek towarowy Progress MS-08 w drodze do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

XXXII Seminarium PKiM
Wysłane przez zoladek w 2018-02-14
W dniach 3 i 4 marca 2018 roku w Centrum Astronomicznym im. Mikołaja Kopernika PAN w Warszawie odbędzie się XXXII Seminarium Pracowni Komet i Meteorów. Seminarium będzie dobrą okazją do spotkania dla wszystkich osób zainteresowanych obserwacjami drobnych ciał Układu Słonecznego, w szczególności obserwacjami meteorów i ich analizą do celów badawczych. Seminarium rozpocznie się w sobotę o godzinie 11. Tego dnia do godziny 19:15 (z przerwą na obiad i przerwami kawowymi) prezentowane będą prelekcje dotyczące sprzętu, metod obserwacyjnych oraz wyników uzyskiwanych przez działającą w ramach PFN Polską Sieć Bolidową. Niedzielna sesja wykładów planowana jest na godziny od 10 do 15 i według wstępnych planów dotyczyć ma szerszej tematyki meteorowej. Zainteresowanych do udziału w seminarium zachęcamy do wypełnienia formularza zgłoszeniowego na stronie:
http://www.pkim.org/?q=pl/formularz_rejestracyjny_na_seminarium_pkim
Zgłoszenia zbieramy do dnia 25 lutego 2018 roku. Szczegółowy plan seminarium zostanie podany wkrótce.
Tagi:
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/xxxii-seminarium-pkim-4138.html

XXXII Seminarium PKiM.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

ESA zleca studia nad małymi rakietami
2018-02-15. Krzysztof Kanawka
Europejska Agencja Kosmiczna zleciła pięć studiów wykonalności na stworzenie małej europejskiej rakiety nośnej, zdolnej do działania na rynku bez finansowania publicznego.
Jednym z filarów Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) to rozwój i używanie technologii rakietowych. Jednym z aspektów tej działalności jest specjalny program Future Launchers Preparatory Programme, skupiający się na identyfikacji możliwych kierunków rozwoju technologii dla przyszłych rakiet.
W ostatnich latach dużo uwagi poświęca się małym rakietom orbitalnym. Wiele z tych konstrukcji powstaje w USA, są także i azjatyckie udane projekty lub zapowiedzi. W Europie też trwają prace w kilku miejscach, choć czasem są one nieudane.
W lutym 2018 ESA ogłosiła zlecenie pięciu studiów wykonalności na możliwość stworzenia nowej małej europejskiej rakiety orbitalnej. Ta rakieta ma być zdolna do funkcjonowania na niełatwym rynku małych satelitów bez potrzeby opierania się o finansowanie publiczne. Jest to duży problem, ponieważ w wielu przypadkach małe rakiety nośne wydają się być droższe w przeliczeniu na jednostkę masy
Wybrane podmioty, które przeprowadzą te studia to:
•    ArianeGroup (Francja-Niemcy), proponująca trójstopniową rakietę Q@ts (Quick Access to Space) o masie startowej 23 ton, używającej napędu hybrydowego z wykorzystaniem nadtlenku wodoru.
•    MT-Aerospace (Niemcy), która przeprowadzi studia czterech koncepcji, zarówno startujących z wyrzutni, jak i powietrza. Jedną z koncepcji jest hiszpański projekt Bloostar (firma Zero 2 Infinity), wykorzystujący balon stratosferyczny jako “pierwszy stopień”. Drugą z koncepcji jest rakieta Daneo o masie 4 ton, zrzucana na wysokości 15 km spod małego samolotu Falcon 2000.
•    ELV (Włochy) proponuje dwie konfiguracje, które mają powiązanie do rodziny rakiet Vega. Oba opierają się o paliwa stałe w pierwszych stopniach (i w drugim stopniu w jednej z tych koncepcji), a górne stopnie korzystałyby z paliwa ciekłego.
•    Deimos (Portugalia) proponuje stworzenie dwustopniowej rakiety nośnej na ciekłe paliwo, o masie startowej 17 ton.
•    PLD (Hiszpania) proponuje rakietę Arion 2 o masie startowej 14 ton. Ta rakieta opiera się o rozwijane obecnie technologie w ramach rakiety suborbitalnej Arion tej firmy.
Niestety, bezpośrednio w żadnych z tych studiów nie uczestniczą podmioty z Polski. Jednakże, w naszym kraju są rozwijane technologie napędów hybrydowych, w tym także technologii otrzymywania wysokiej jakości i stężenia nadtlenku wodoru. Te technologie mogą ważnym wkładem do rozwoju nowych konstrukcji rakietowych w Europie.
Oczywiście, te studia wykonalności nie oznaczają, że ESA zdecyduje się wspierać dalszy rozwój któregokolwiek z zaproponowanych rozwiązań. Duży nacisk w tym przypadku nałożono na opłacalność ekonomiczną, co może okazać się większym wyzwaniem niż wyznaczenie technologii potrzebnych do rozwoju.
(ESA, PA)
http://kosmonauta.net/2018/02/esa-zleca-studia-nad-malymi-rakietami/

ESA zleca studia nad małymi rakietami.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×
© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2018)