Skocz do zawartości
Paweł Baran

Astronomiczne Wiadomości z Internetu

Rekomendowane odpowiedzi

Izrael leci na Księżyc
2018-07-12
Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, z końcem roku Izrael wyśle na Księżyc pierwszą sondę kosmiczną w historii.

Organizacja non-profit SpaceIL i korporacja Israel Aerospace Industries (IAI) ogłosiły, że zamierzają wystrzelić w grudniu z Florydy sondę kosmiczną na rakiecie SpaceX Falcon 9. Robot podejmie próbę lądowania na Księżycu 13 lutego 2019 r.

Lądowanie na Księżycu uczyniłoby Izrael czwartym krajem - po Rosji, Stanach Zjednoczonych i Chinach - który przeprowadził udaną misję na Srebrny Glob. Z wagą nieprzekraczającą 600 kg, izraelska sonda byłaby najlżejszym lądownikiem na Księżycu.

 
https://nt.interia.pl/raporty/raport-kosmos/misje/news-izrael-leci-na-ksiezyc,nId,2605761

Izrael leci na Księżyc.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bliskie przeloty 2018 NX (07.07) i 2018 NW (08.07)
2018-07-12. Krzysztof Kanawka
Siódmego i ósmego lipca w odstępie zaledwie dziewięciu godzin w pobliżu Ziemi przeleciały dwie małe planetoidy: 2018 NX i 2018 NW.
Maksymalne zbliżenie planetoidy 2018 NX do Ziemi nastąpiło 7 lipca około godziny 20:10 CEST. W tym momencie obiekt znalazł się w odległości około 115 tysięcy kilometrów od naszej planety. Odpowiada to 0,30 średniego dystansu do Księżyca.
Zaledwie dziewięć godzin później, o godzinie 05:10 CEST doszło do przelotu planetoidy 2018 NW obok Ziemi. Obiekt zbliżył się na odległość około 123 tysięcy kilometrów od naszej planety. Odpowiada to 0,32 średniego dystansu do Księżyca. Obie planetoidy mają szacowane średnice na około 10 metrów.
Jest to przynajmniej 35 i 36 wykryty bliski przelot planetoidy lub meteoroidu w 2018 roku. W 2017 roku takich wykrytych przelotów było 53. W 2016 roku wykryto przynajmniej 45 bliskich przelotów, w 2015 roku takich odkryć było 24, a w 2014 roku 31. Z roku na rok ilość odkryć rośnie, co jest dowodem na postęp w technikach obserwacyjnych oraz w ilości programów poszukiwawczych, które niezależnie od siebie każdej pogodnej nocy “przeczesują” niebo. Pracy jest dużo, gdyż prawdopodobnie planetoid o średnicy mniejszej od 20 metrów może krążyć w pobliżu Ziemi nawet kilkanaście milionów.
Ten rok obfituje w bliskie przeloty większych planetoid obok Ziemi. Pierwszym bliskim przelotem w 2018 roku było zbliżenie dużej planetoidy 2018 AH. Ten obiekt ma średnicę około stu metrów, a jego wykrycie nastąpiło dopiero po przelocie obok Ziemi. Z kolei 15 kwietnia doszło do przelotu planetoidy 2018 GE3 o średnicy około 70 metrów. Miesiąc później, 15 maja również doszło do bliskiego przelotu planetoidy 2010 WC9 o średnicy około 70 metrów. Na początku czerwca doszło do wykrycia meteoroidu 2018 LA, który zaledwie kilka godzin wszedł w atmosferę.
(HT)
https://kosmonauta.net/2018/07/bliskie-przeloty-2018-nx-07-07-i-2018-nw-08-07/

Bliskie przeloty 2018 NX (07.07) i 2018 NW (08.07).jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

SAMOTNA PLANETA – recenzja książki
2018-07-12. Grzegorz Hilmantel
W książce Samotna Planeta autor pokazuje swoją własną wizję przeszłości Układu Słonecznego oraz procesów, które doprowadziły do powstawania na Ziemi warunków zdatnych do życia. Mimo prowadzonych od dawna badań naukowych dotyczących rozwoju naszej planety, jak dotąd nie udało się jeszcze wyjaśnić wszystkich zjawisk, które wówczas zachodziły. Ryszard Prościński w swoim dziele przedstawia autorskie, zupełnie odmienne od powszechnej opinii publicznej, zdanie dotyczące procesu formowania się ciał niebieskich.
Ryszard Prościński w sposób zrozumiały dla każdego czytelnika przedstawia swoje przemyślenia związane z astronomią. Wspomina o hipotezie dotyczącej powstania planety, którą dzisiaj nazywamy domem i pojawienia się na niej tak dużej ilości wody. Objaśnia także, w jaki sposób Księżyc stał się satelitą Ziemskim oraz dlaczego Mars wygląda dzisiaj jak wyjałowiona pustynia. Autor kończy książkę wywodem dotyczącym płyt kontynentalnych oraz podziału Pangei na znane nam dzisiaj kontynenty.
Samotna Planeta jest standardową książką popularnonaukową, zawiera kilka terminów, które mogą być nieznane osobom niemającym do czynienia z astronomią na co dzień, lecz zazwyczaj określenia te są natychmiastowo szczegółowo tłumaczone w przystępny i zrozumiały sposób. Polecam tę książkę każdemu, kto chciałby spojrzeć na ogólnie przyjęte teorie pod nieco innym kątem. Dzięki miejscami kontrowersyjnej treści otwiera ona również szerokie pole do przemyśleń oraz dyskusji ze znajomymi lub nauczycielami na temat hipotetycznych czynników, które oddziaływały na długo przed pojawieniem się pierwszych znanych form życia.
Tytuł: Samotna Planeta
Autor: Ryszard Prościński
Wydawca: Novae Res
Stron: 84
Data wydania: 2015
Dziękujemy wydawnictwu Novae Res za udostępnienie książki do recenzji!
https://news.astronet.pl/index.php/2018/07/12/recenzja-ksiazki-samotna-planeta-ryszarda-proscinskiego/

SAMOTNA PLANETA – recenzja książki.jpg

SAMOTNA PLANETA – recenzja książki2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ogłoszono termin przyszłorocznego Zjazdu Polskiego Towarzystwa Astronomicznego
Wysłane przez czart w 2018-07-13
Zarząd Polskiego Towarzystwa Astronomicznego ustalił termin przyszłorocznego spotkania polskich astronomów. Konferencja odbędzie się w Olsztynie od 9 do 12 września 2019 r.
Zjazdy Polskiego Towarzystwa Astronomicznego (PTA) to duże konferencje naukowe organizowane co dwa lata w różnych ośrodkach astronomicznych w kraju. Stanowią przegląd bieżący badań astronomicznych prowadzonych w Polsce oraz przez polskich naukowców w ramach międzynarodowych projektów badawczych. Poprzedni 38. Zjazd PTA miał miejsce we wrześniu 2017 roku w Zielonej Górze.
W ramach organizowania 39. Zjazdu PTA, Polskie Towarzystwo Astronomiczne zdecydowało się skorzystać zaproszenia Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.
Olsztyn ma długie astronomiczne tradycje, m.in. przez kilka lat przebywał tu Mikołaj Kopernik, a na jednej ze ścian w olsztyńskim zamku zachowała się m.in. tablica doświadczalna wykonana przez słynnego astronoma. Bardziej współcześnie, miasto znane jest z Olsztyńskiego Planetarium i Obserwatorium Astronomicznego. Planetarium powstało w 1973 roku, z kolei Obserwatorium rozpoczęło działalność sześć lat później. Do najnowszych astronomicznych akcentów miasta należy działalność Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, który w miejscowości Bałdy niedaleko Olsztyna posiada stację wchodzącą w skład międzynarodowego systemu radioteleskopów LOFAR. Stacja ta rozpoczęła pracę w 2015 roku.
„W Olsztynie spotkamy się po 20 latach, co zbiegnie się z jubileuszem tutejszego Uniwersytetu. Cieszy rozwój astronomicznej grupy badawczej pod auspicjami Uniwersytetu, a szczególnie działanie stacji sieciowej LOFAR w Bałdach. W czasie naszego Zjazdu zostanie dokonany przegląd osiągnięć naukowych polskich grup badawczych, poczynając od fal grawitacyjnych, a kończąc na najbliższej okolicy Ziemi” powiedział prof. dr hab. Marek Sarna, prezes Polskiego Towarzystwa Astronomicznego.
Dodatkowo konferencji towarzyszyć będzie spotkanie organizacji pozarządowych zajmujących się astronomią i tematyką kosmosu. Zostanie zorganizowane w weekend poprzedzający 39. Zjazd PTA, czyli 7-8 września 2019 r.
Warto dodatkowo zwrócić uwagę, iż w roku 2019 będą przebiegały także globalne obchody 100 lat Międzynarodowej Unii Astronomicznej (IAU). Z tej okazji zostaną zorganizowane różnorodne akcje popularyzujące astronomię, w tym w ramach imprez popularnonaukowych towarzyszących 39. Zjazdowi PTA.
Polskie Towarzystwo Astronomiczne (PTA) to organizacja zrzeszająca zawodowych astronomów. Istnieje od 1923 roku. Celem jej działania jest rozwój nauk astronomicznych oraz popularyzacja w społeczeństwie wiedzy o Wszechświecie. Strona internetowa PTA dostępna jest pod adresem www.pta.edu.pl.
(jest to treść komunikatu prasowego Polskiego Towarzystwa Astronomicznego)

Więcej informacji:
•    Komunikat PTA
•    Polskie Towarzystwo Astronomiczne
•    Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/ogloszono-termin-zjazdu-polskiego-towarzystwa-astronomicznego-4524.html

Ogłoszono termin przyszłorocznego Zjazdu Polskiego Towarzystwa Astronomicznego.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Sonda Viking mogła zniszczyć ślady życia na Marsie

2018-07-13

Najnowsze badania sugerują, że sonda Viking, która wylądowała na Marsie w 1976 r. mogła zniszczyć potencjalne ślady życia.


Raport opublikowany w "Journal of Geophysical Research: Planets" opisuje sposób, w jaki sonda Viking szukała śladów życia. Każdy stacjonarny lądownik ma szufelkę do zbierania ziemi, która następnie jest ogrzewana w poszukiwaniu substancji organicznych. W pobranych próbkach niczego nie znaleziono.

"Szokujące jest to, że główny instrument na pokładzie lądownika - GCMS - nie wykrył żadnej materii organicznej. To było ogromne zaskoczenie, ponieważ wiedzieliśmy, że materiał organiczny został zdeponowany przez komety i meteoryty" - czytamy w raporcie.

W 2008 r. lądownik Phoenix znalazł na Marsie substancje nazywane nadchloranami. Mogły one wyjałowić marsjańską glebę, kiedy sonda Viking podgrzewała zebrane próbki. Naukowcy wysuwają takie wnioski na podstawie analiz przeprowadzonych przez sondę Curiosity. Niedawno potwierdzono, że łazik znalazł dowody na obecność cząsteczek organicznych na Czerwonej Planecie, które powinien znaleźć również Viking.

Przeglądając dane Vikinga, naukowcy znaleźli dowody na możliwą reakcję między nadchloranem a chlorobenzenem, jedną z cząsteczek organicznych znalezionych przez sondę Curiosity. Jeżeli ta teoria zostanie potwierdzona, będzie to znaczyć, że o obecności związków organicznych na Marsie mogliśmy wiedzieć już 40 lat temu.


https://nt.interia.pl/raporty/raport-kosmos/misje/news-sonda-viking-mogla-zniszczyc-slady-zycia-na-marsie,nId,2605735

Sonda Viking mogła zniszczyć ślady życia na Marsie .jpg

Sonda Viking mogła zniszczyć ślady życia na Marsie 2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

NASA wysadziła w powietrze trzy wieże, którym zawdzięczamy nawigację GPS
2018-07-13

Wczoraj rano na przylądku Canaveral NASA wysadziła w powietrze platformy startowe LC-17A i LC-17B, z których udawały się w kosmos rakiety Delta 2 z satelitami systemu GPS.
Budowa kompleksu rozpoczęła się w 1957 roku. To dzięki niemu wysłano na orbitę 48 satelitów nawigacyjnych systemu GPS, misję Messenger na Merkurego i Kosmiczny Teleskop Spitzera.
Teraz kompleks zostanie wykorzystany pod instalacje firmy Moon Express, działającej w ramach inicjatywy Lunar Cargo Transport and Landing by Soft Touchdown. Planuje ona misje na Srebrny Glob i budowę tam baz.
Źródło: GeekWeek.pl/Michael Seeley/YouTube / Fot. LaunchPhoto.com
http://www.geekweek.pl/news/2018-07-13/nasa-wysadzila-w-powietrze-dwie-wieze-ktorym-zawdzieczamy-nawigacje-gps/

 

NASA wysadziła w powietrze trzy wieże, którym zawdzięczamy nawigację GPS.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ostatnie wolne miejsca na AstroWczasach.
7 dni pełne astronomii teoretycznej i praktycznej wraz z elementami astrofotografii i dużą porcją wypoczynku.
Termin: 4-11 sierpnia 2018, od ostatniej kwadry do nowiu Księżyca!
Rezerwacje: http://www.astrowczasy.ptma.pl/
Proszę o udostępnianie tej wiadomości. #ptma #wczasy #astrowczasy #obserwacje #wakacje

36985538_1811735832239393_2157011878327353344_n.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Boeing wyprzedza SpaceX i pierwszy wyśle astronautów w kosmos
2018-07-13.
Smutne wieści dochodzą do nas z amerykańskiego odpowiednika naszej polskiej Najwyższej Izby Kontroli w sprawie komercyjnych lotów załogowych na Międzynarodową Stację Kosmiczną.
Najnowszy raport kolejny raz pokazuje to, czego od dawna amerykański przemysł kosmiczny się obawiał. Okazuje się, że pierwsze takie regularne loty przeprowadzone przez SpaceX czy Boeinga mogą nastąpić dopiero w 2020 roku.
Ale zacznijmy od początku. Government Accountability Office wydał w październiku ubiegłego roku raport, z którego mogliśmy dowiedzieć się, że kapsuły Dragon-2 i CST-100 Starliner odbędą swoje dziewicze loty bezzałogowe już w sierpniu tego roku, a testowe loty załogowe już w listopadzie.
Tymczasem ze styczniowego raportu dowiedzieliśmy się, że terminy te nie zostaną dotrzymane i nastąpi obsuwa. Najnowszy raport tę obsuwę pogłębia do tego stopnia, że start pierwszych załogowych kapsuł od SpaceX czy Boeinga mogą nastąpić już po wygaśnięciu kontraktu z Rosją, czyli na początku 2020 roku.
GAO martwi się i ostrzega NASA, że Międzynarodowa Stacja Kosmiczna może pozostać bez amerykańskiej obsługi nawet przez miesiąc, co grozi istną katastrofą, bo na pokładzie musi znajdować się przynajmniej jeden astronauta, aby zarządzać aparaturą. Agencja na razie nie ma żadnego pomysłu, co zrobić przy takim rozwoju wydarzeń. Prawdopodobnie będzie musiała przedłużyć kontrakt z Roskosmosem o miesiąc, o ile Rosjanie się na to zgodzą. Wówczas będą trzymały Stany Zjednoczone w szachu.
Według najnowszego raportu to Boeing lepiej radzi sobie od SpaceX w realizacji zadań potrzebnych do certyfikacji kapsuły. Koncern ma zaaprobowane 30 z 275 wymagań technicznych i 2 z 89 wymagań bezpieczeństwa, jakie zgłosiła NASA. Tymczasem SpaceX ma zaaprobowane 7 z 278 wymagań technicznych i 0 z 89 wymagań bezpieczeństwa.
Boeing ma jednak spore problemy ze spadochronami, które w pewnych, dość rzadkich, sytuacjach mogą uszkodzić kapsułę i stworzyć zagrożenie dla jej załogi. Kłopoty dotyczą też silników RD-180. Koncern na razie nie ma wystarczających danych, aby udowodnić NASA, że są one w pełni bezpieczne.
Ostatecznie Government Accountability Office jest zdania, że Boeing jako pierwszy otrzyma certyfikat Amerykańskiej Agencji Kosmicznej na wysłanie pierwszych astronautów swoją kapsuła CST-100 Starliner na pokład Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Miałoby to nastąpić w grudniu 2019 roku, czyli tuż przed zakończeniem kontraktu z Roskosmosem. Tymczasem SpaceX może na to liczyć nie wcześniej, niż w styczniu 2020 roku. Pozostaje nam trzymać kciuki.
Źródło: GeekWeek.pl/Government Accountability Office / Fot. Boeing/NASA
http://www.geekweek.pl/news/2018-07-13/boeing-wyprzedza-spacex-i-pierwszy-wysle-astronautow-w-kosmos/

Boeing wyprzedza SpaceX i pierwszy wyśle astronautów w kosmos.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 Prezentacja lądownika SpaceIL
2018-07-13. Krzysztof Kanawka
Dziesiątego lipca zaprezentowano izraelski lądownik księżycowy SpaceIL.
Grupa SpaceIL była jednym z uczestników konkursu Google Lunar XPrize (GLXP). Mimo, że konkurs zakończył się na początku tego roku bez wyłonienia zwycięzcy, to kilku uczestników dalej rozwija swoje konstrukcje. Jednym z bardziej zaawansowanych zespołów jest izraelski SpaceIL.
10 lipca zespół przedstawił swój lądownik księżycowy. Prezentacja nastąpiła wewnątrz “cleanroomu” należącego do jednej z największych izraelskich firm sektora kosmicznego. Nagranie z tej prezentacji można zobaczyć poniżej.
Misja lądownika SpaceIL powinna nastąpić w styczniu i lutym 2019 roku (niektóre media podają także datę końca 2018 roku). Z dostępnych informacji wynika, że SpaceIL skorzysta z rakiety nośnej Falcon 9 firmy SpaceX (lądownik poleci w formie ładunku dodatkowego). Poniższe nagranie prezentuje plan lotu lądownika.
Lot będzie przebiegać w kilku fazach i stopniowym podwyższaniu apogeum lądownika, aż do momentu przechwycenia przez Księżyc i wejściu na orbitę Srebrnego Globu. Podróż – od startu do momentu lądowania – powinna zająć około miesiąca.

https://kosmonauta.net/2018/07/prezentacja-ladownika-spaceil/

Prezentacja lądownika SpaceIL.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Cząstki-duchy - zbliżamy się do rozwikłania kosmicznej zagadki
2018-07-13. Marcin Powęska
Cząstki-duchy znane jako neutrina od dziesięcioleci fascynują naukowców. Jesteśmy bliżej rozwiązania tajemnicy ich pochodzenia.
Reklama
Będące częścią rodziny fundamentalnych cząstek, które budują całą znaną materię, neutrina poruszają się bez przeszkód we wszechświecie i nie wchodzą w interakcję praktycznie z niczym. Większość z nich przenika Ziemię tak, jakby jej nie było, co sprawia, że wyjątkowo trudno jest je wykryć i badać.

Mimo tego, naukowcy odkryli, że wiele z neutrin powstaje w Słońcu, a nawet w naszej własnej atmosferze. Jednak źródło jednej grupy wysokoenergetycznych neutrin znanych jako neutrina kosmiczne pozostaje szczególnie nieuchwytne. Dopiero teraz okazało się, że odległe galaktyki zasilane supermasywnymi czarnymi dziurami mogą strzelać wiązkami kosmicznych neutrin prosto w kierunku Ziemi.
Krok pierwszy: złapać neutrino
Wszystko zaczyna się w IceCube, bardzo czułym detektorze zakopanym ok. 2 km pod antarktycznym lodem, niedaleko stacji Amundsen-Scott na biegunie południowym.

- Aby uzyskać wymierny sygnał z niewielkiej frakcji neutrin, które wchodzą w interakcję, fizycy muszą budować niezwykle duże detektory - powiedziała dr Susan Cartwright, fizyk cząstek elementarnych z Uniwersytetu w Sheffield.
Pomiary kosmicznych neutrin w porównaniu do tych, które pochodzą z odległości bliższych Ziemi są jak próby "liczenia świetlików podczas pokazu sztucznych ogni". Jednak 22 września 2017 r. jedno z tych neutrin pojawiło się w pobliżu układu IceCube i dość niespodziewanie weszło w interakcję z otaczającym materiałem, tworząc kolejną cząstkę elementarną zwaną mionem. Ten przebił się przez lód w tym samym kierunku, co neturino, iskrząc się w innych atomach i tworząc widoczny ślad, który IceCube mógł schwytać.
- IceCube mierzy ten szlak świetlny. Możemy to zrobić całkiem precyzyjnie, dzięki czemu możemy zmierzyć kierunek toru neutrinowego - powiedział prof. Albrecht Karle z Uniwersytetu w Wisconsin-Madison.

Wykorzystując te zależności, IceCube może obliczyć przybliżony obszar nieba, z którego podróżowała cząstka.
Krok drugi: znaleźć drogę do domu
W ciągu zaledwie 43 sekund wysłano alarm do teleskopów, aby natychmiast rozpoczęły obserwacje konkretnego wycinka nocnego nieba. To wynik decyzji sprzed dwóch lat, kiedy to zespół IceCube zdecydował, że zamiast samodzielnie gromadzić dane do publikacji, będzie wysyłać je do innych astronomów, zapraszając innych badaczy do namierzaniu neutrin, gdy tylko zostaną wykryte.

- Tradycyjnie w astronomii patrzymy na obraz nieba, jakby było statyczne, ale w rzeczywistości jest to film, w którym przez cały czas pojawiają się błyski i rzeczy, które po chwili znikają. Zamiast kolekcjonować dane i udostępniać je astronomom trzy lata później po publikacji badań, zmieniliśmy podejście. Przeszliśmy do czasu rzeczywistego - powiedział prof. Karle.
Swoje zainteresowanie namierzeniem neutrin błyskawicznie zgłosiło aż osiem różnych obserwatoriów.
Najtrudniejszą częścią jest to, że nawet jeśli IcCube potrafi namierzyć pochodzenie neutrin z dokładnością do połowy stopnia nieba, to nadal jest to obszar mniej więcej wielkości Księżyca widzianego z powierzchni Ziemi. Taki region może obejmować wiele galaktyk i znacznie bardziej egzotycznych obiektów. Ale tym razem naukowcom się poszczęściło.

Galaktyka zawierająca "potworną" czarną dziurę około 100 mln razy większą od Słońca znajdowała się dokładnie tam, gdzie podejrzewano. I to właśnie ona była źródłem kosmicznych neutrin, które dotarły na Ziemię.
Krok trzeci: Blazar z Oriona
Około 4 mld lat świetlnych od Ziemi, tuż za lewym ramieniem konstelacji Oriona, znajduje się galaktyka o intensywnie jasnym rdzeniu, którego źródłem jest czarna dziura znajdująca się w centrum. Gdy dostaje się do niej materia, rozległe strumienie naładowanych cząstek są wyrzucane z niej pod kątem prostym, czyniąc z czarnej dziury gigantyczny akcelerator cząstek.
- Strumienie wyrzucane przez galaktykę mogą rozciągać się nawet na milion lat świetlnych. Te akceleratory są znacznie większe od Wielkiego Zderzacza Hadronów. Jesteśmy na linii ognia i patrzymy w oko potwora - wyjaśnił prof. Karle.
Neutrino wykryte przez IceCube przybyło z 40 razy większą energią niż cząstki przyspieszane w CERN, nie tracąc jej, pomimo długiej podróży. Ten konkretny typ galaktyk produkujący wysokoenergetyczne cząstki jest znany jako blazar. Obserwowane widmo promieniowania blazara w znacznej mierze pochodzi od relatywistycznego dżetu skierowanego w stronę obserwatora, czyli Ziemi. Do klasy blazarów należą niektóre kwazary i lacertydy.
Co z tego wynika?
Chociaż blazary początkowo nie znajdowały się wysoko na liście potencjalnych źródeł neutrin kosmicznych, pozyskane dowody świadczą właśnie o takim ich pochodzeniu.

- To niezwykle ekscytująca wiadomość. Możemy mieć nadzieję, że po tej obserwacji nastąpi identyfikacja kolejnych neutrin pochodzących z blazarów. Szansa, że nadmiar neutrin pojawia się przypadkowo, jest niższy niż 0,03 procent - powiedziała dr Cartwright.

Potwierdzenie odkrycia za pomocą innych obserwatoriów, takich jak VLT w Chile, to sukces szeroko rozwijającej się astronomii multisygnałowej, w której do detekcji są wykorzystywane dane elektromagnetyczne, takie jak sygnały wizualne i radiowe z tymi pochodzącymi z fal grawitacyjnych oraz neutrin.


https://nt.interia.pl/technauka/news-czastki-duchy-zblizamy-sie-do-rozwiklania-kosmicznej-zagadki,nId,2606197

 

Cząstki-duchy - zbliżamy się do rozwikłania kosmicznej zagadki .jpg

Cząstki-duchy - zbliżamy się do rozwikłania kosmicznej zagadki 2.jpg

Cząstki-duchy - zbliżamy się do rozwikłania kosmicznej zagadki 3.jpg

Cząstki-duchy - zbliżamy się do rozwikłania kosmicznej zagadki 4.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kraków/ Studenci z AGH zdobyli drugie miejsce w konkursie rakietowym w USA
2018-07-13
Rakieta Turbulencja zbudowana przez studentów Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie zajęła drugie miejsce w jednej z kategorii konkursu rakietowego IREC w USA. Drużyna AGH była jedynym do tej pory zespołem z Polski, który wystartował w tych zawodach.
Jak poinformowała w piątek rzecznik AGH Anna Żmuda-Muszyńska, konkurs IREC odbywał się w ramach prestiżowych zawodów Spaceport America Cup 2018. Drużyna AGH Space Systems z rakietą Turbulencja zajęła tam drugie miejsce w kategorii rakiet zasilanych paliwem ciekłym i osiągających pułap ponad 9 km.
W konkursie IREC brały udział 132 drużyny z całego świata, które startowały w sześciu kategoriach. Oprócz Turbulencji zespół z krakowskiej uczelni zaprezentował w konkursie także drugą rakietę. Panda3 startowała w sekcji rakiet o pułapie do 3 km z silnikiem hybrydowym.
Każda drużyna była oceniana m.in. pod względem dokumentacji technicznej, jakości finalnego projektu, lotu i odzysku rakiety, ilości własnoręcznie wykonanych i zaprojektowanych elementów czy profesjonalizmu zespołu. Biorąc pod uwagę wszystkie kryteria, Turbulencja zdobyła drugie miejsce w swojej kategorii. Dodatkowo zespół AGH Space Systems otrzymał kilka wyróżnień, m.in. za zarządzanie projektem, procedury bezpieczeństwa przy przygotowaniu lotu oraz za ducha i pasję całego zespołu.
Tegoroczna, druga edycja prestiżowego konkursu technologii rakietowych Spaceport America Cup, wspieranego przez czołowe firmy z branży kosmicznej, m.in. SpaceX, Blue Origin czy Boeing, odbyła się w Nowym Meksyku w Stanach Zjednoczonych. Spaceport America jest największym prywatnym portem kosmicznym na świecie.
Turbulencja wykorzystuje technologię silników rakietowych zasilanych paliwem ciekłym, którą AGH Space Systems przetestowało po raz pierwszy w ubiegłym roku na Pustyni Błędowskiej. Członkowie zespołu, który działa w AGH od 2014 r., specjalizują się w rozwijaniu technologii przemysłu kosmicznego, a w szczególności w budowie rakiet, satelitów, sond kosmicznych czy łazików marsjańskich. Ekipa zdobywała już nagrody na takich międzynarodowych zawodach jak CanSat Competition, Global Space Balloon Challenge czy European Rover Challenge.
PAP - Nauka w Polsce, Rafał Grzyb
rgr/ agt/
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C30255%2Ckrakow-studenci-z-agh-zdobyli-drugie-miejsce-w-konkursie-rakietowym-w-usa

Kraków Studenci z AGH zdobyli drugie miejsce w konkursie rakietowym w USA.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W kosmicznym obiektywie: ALMA odkrywa nową kolebkę egzoplanet
2018-07-13. Izabela Mandla  
Młoda gwiazda MWC 758 zmierza już powoli w stronę dorosłości. Wokół niej można zaobserwować pierścienie o nieregularnym i zawiłym kształcie, które zostały utworzone z kosmicznego pyłu. Na powyższej fotografii, która została wykonana przez Atacama Large Millimeter/submillimeter Array (ALMA), można zobaczyć trzy takie pierścienie. Co ciekawe, zwykle mają one postać idealnych okręgów, jednak tutaj są bardziej eliptyczne. Ten dysk protoplanetarny jest pierwszym tego rodzaju obiektem zaobserwowanym przez teleskop ALMA. Astronomowie byli w stanie stwierdzić, że w systemie jaki tworzy MWC 758 mogą istnieć nieodkryte dotychczas planety. Co więcej, potrafią oni oszacować ich masy, lokalizacje, a nawet orbity.
Jest to niesamowity dowód tego jak potężnym urządzeniem jest ALMA. Dzięki użyciu tego typu obserwatorium naukowcy są w stanie badać różne etapy powstawania planet. Informacje, które w ten sposób uzyskamy, sprawią, że bliżej poznamy między innymi nasz Układ Słoneczny oraz dowiemy się jak ewoluował i się zmieniał, aby w końcu uzyskać formę, która jest nam aktualnie  znana.
https://news.astronet.pl/index.php/2018/07/13/w-kosmicznym-obiektywie-alma-odkrywa-nowa-kolebke-egzoplanet/

W kosmicznym obiektywie ALMA odkrywa nową kolebkę egzoplanet.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Muzyka pola magnetycznego Saturna
2018-07-13. Anna Wizerkaniuk  
Sonda Cassini zakończyła swój żywot już prawie rok temu, ale nadal analizowane są dane zebrane przez sondę podczas jej przygotowań do Wielkiego Finału. Nowe badania ukazały zaskakująco silną i dynamiczną interakcję pomiędzy falami plazmy przemieszczającymi się od Saturna do jego pierścieni oraz Enceladusa. Okazało się, że fale rozchodzą się wzdłuż linii pola magnetycznego, które bezpośrednio łączą szóstą planetę Układu Słonecznego z jego księżycem. Linie te można porównać do obwodu prądu elektrycznego pomiędzy dwoma obiektami, w którym przesyłana jest energia w obie strony.
Plazma, podobnie jak woda czy powietrze, generuje fale, które są nośnikami energii. Fale plazmy, które zarejestrowała Cassini, zostały przekonwertowane na pliki audio, co oznacza, że były to fale elektromagnetyczne o częstotliwości dźwięków słyszalnych przez człowieka.
Wiadomo było, że Enceladus jest stałym źródłem energii. Teraz wiadomo, że na wygenerowaną energię wysłaną w kierunku Saturna, planeta odpowiada sygnałami w postaci fal plazmy przesyłanymi na setki tysięcy kilometrów po liniach pola magnetycznego.
https://news.astronet.pl/index.php/2018/07/13/muzyka-pola-magnetycznego-saturna/

 

Muzyka pola magnetycznego Saturna.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wiemy już, ile będzie kosztował turystyczny lot w kosmos statkiem Bezosa
2018-07-13
Wysyłać w kosmos turystów chcą m.in. Richard Branson, Elon Musk czy Jeff Bezos. Ten ostatni właśnie ujawnił cenę takiej przyjemności. Pierwsze loty już w przyszłym roku.
Według informacji Reutersa, którą agencja potwierdziła w dwóch źródłach, wycieczka w przestrzeń kosmiczną będzie kosztować od 200 do 300 tys. dolarów. Oczywiście za osobę.
Taki będzie koszt miejsca na statku New Shepard należącym do firmy Blue Origin. Założył ją miliarder Jeff Bezos. Dorobił się on fortuny na sklepie internetowym Amazon. W krótkim czasie marka ta stała się niemal synonimem internetowego handlu.
Można zresztą powiedzieć, że angażowanie się w biznes kosmiczny to popularny trend wśród miliarderów. Podobne ambicje mają bowiem Branson ze swoim Virgin Galactic i Musk ze SpaceX. Wizja tego ostatniego sięga zresztą najdalej. W ciągu kilku lat chce on wysłać człowieka na Marsa a docelowo założyć na tej planecie kolonię. Na razie jednak zadowala się m.in. dostawami zaopatrzenia na Międzynarodową Stację Kosmiczną.
Powstała baza kosmiczna w Pile
Siedziba Blue Origin znajduje się w Seattle. Oficjalnych informacji na temat cen biletów jeszcze nie ma. Reuters zapewnia jednak, że informacje o nich ma z pierwszej ręki, tj. ludzi, którzy pracują nad cennikiem.
New Shepard to statek autonomiczny, tj. bez pilota na pokładzie. Na pokład może zabrać do sześciu pasażerów. Zabierze ich na wysokość 100 km nad Ziemia. Będzie to więc lot suborbitalny. Lecz to wystarczy, aby kosmiczni turyści przez kilka minut doświadczyli stanu nieważkości i dostrzegli krzywiznę Ziemi. Po tym czasie statek powróci, a wyląduje bezpiecznie dzięki spadochroną.
Do tej pory Blue Origin zorganizował osiem lotów testowych New Sheparda. Wszystkie były bezzałogowe.
Co ciekawe, rywal Bezosa, czyli Branson, sprzedał już 650 biletów na loty swoim statkiem (po 250 tys. dolarów każdy). Ale do tej pory nie podał daty dziewiczego lotu.
https://finanse.wp.pl/wiemy-juz-ile-bedzie-kosztowal-turystyczny-lot-w-kosmos-statkiem-bezosa-6273054968526977a

Wiemy już, ile będzie kosztował turystyczny lot w kosmos statkiem Bezosa.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Spotkanie Informacyjne konkursu ESNC w Krakowie
2018-07-14. Wojciech Leonowicz
Do końca lipca przyjmowane są zgłoszenia do European Satellite Navigation Competition, największego konkursu wspierającego komercyjne wykorzystanie nawigacji satelitarnej. Pula nagród wynosi ponad 1,3 miliona euro, a zgłaszający projekt mają szansę na zdobycie nagród w ponad 20 kategoriach.
[dropca]W[/dropcap] poniedziałek 16 lipca 2018 r. odbędzie się ostatnie spotkanie informacyjne, podczas którego możliwe będzie osobiste spotkanie z przedstawicielami organizatorów konkursu European Satellite Navigation Competition. Wydarzenie odbędzie się w Krakowskim Parku Technologicznym o godzinie 18:00 na ulicy Podole 60.
Całość przyjmie formę prezentacji, po której odbędzie się sesja pytań od uczestników. Zaprezentowane zostaną m.in.: przykładowe zastosowania nawigacji satelitarnej, ciekawostki dotyczące systemu Galileo, przybliżony zostanie proces aplikacji oraz kwestie, na które zwrócić należy szczególną uwagę przygotowując wniosek.
Udział w wydarzeniu jest bezpłatny, nie obowiązuje wcześniejsza rejestracja. Liczba miejsc jest ograniczona, obowiązuje kolejność przybycia na miejsce.
Dla osób, które nie mogą pojawić się tego dnia w Krakowie, zostały zaplanowane jeszcze dwa spotkania online, tzw. webinary. Aby wziąć udział w sesji należy się zarejestrować pod odpowiednim wydarzeniem.
Rejestracja na webinary:
19 lipca godzina 14:00
26 lipca godzina 18:00
Wszystkie szczegóły dotyczące konkursu będą prezentowane na stronie http://esnc.com.pl/spotkania-informacyjne/, a także na fanpage konkursu na Facebooku.
Zasady konkursu
Do ESNC zgłosić można pomysł na aplikację, urządzenie, bądź technologię wykorzystującą nawigację satelitarną. Konkurs odbywa się na poziomie regionalnym oraz międzynarodowym. Laureaci edycji regionalnych pojadą na międzynarodową Galę Finałową w Marsylii, która odbędzie się w grudniu br. Zgłoszenia do konkursu można przesłać do 31 lipca 2018 r. za pomocą formularza na stronie www.esnc.eu
Do konkursu przesyłać można pomysły na wykorzystanie technologii nawigacji satelitarnej (GNSS) w dowolnej dziedzinie nauki, gospodarki czy życia codziennego. Może to być innowacyjna usługa, produkt lub pomysł na badania naukowe. Zgłaszać się mogą indywidualni pomysłodawcy lub zespoły, organizacje, firmy czy instytucje.
Nagrody dla laureatów
Uczestnicy konkursu mają kilka możliwości do zdobycia atrakcyjnych nagród. Nagrodą główną dla najlepszego pomysłu jest 20 000 EUR. Ponadto pomysłodawcy mogą zgłosić się po jedną z siedmiu Nagród Specjalnych oferowanych przez największe europejskie podmioty związane z sektorem kosmicznym. Poszukują one innowacyjnych rozwiązań dostosowanych do ich konkretnych potrzeb w różnych dziedzinach związanych z nawigacją satelitarną. W wielu przypadkach proponowana jest realizacja zwycięskiego pomysłu przez zwycięzcę i partnera, nagrody pieniężne (do 10 000 EUR), a także bezpłatny dostęp do infrastruktury, bazy ekspertów czy potencjalnych odbiorców rozwiązania.
W 2018 roku wyzwania specjalne zostały utworzone m.in przez: Agencję Europejskiego GNSS (GSA), Europejską Agencję Kosmiczną (ESA) czy Niemiecką Agencję Kosmiczną (DLR).
Laureaci polskiej edycji mogą liczyć nie tylko na zwrot kosztów podróży i zakwaterowania podczas Międzynarodowej Gali Finałowej w Marsylii, ale również na wsparcie techniczne, biznesowe i przestrzeń biurową w dalszej pracy nad pomysłem. Lista nagród stale się poszerza, najbardziej aktualne informacje znajdują się na stronie www.esnc.com.pl
Partnerzy ESNC
Międzynarodową edycję ESNC 2018 wspiera m.in. Europejska Agencja Kosmiczna (ESA), Agencja Europejskiego GNSS (GSA) i Komisja Europejska. Organizatorem polskiej edycji konkursu jest gdańska spółka Blue Dot Solutions z Partnerami w postaci Astri Polska, funduszu Black Pearls VC, Krakowskiego Parku Technologicznego oraz Fundacja Gdańsk Global. ESNC 2018 zostało objęte patronatem honorowym przez Ministerstwo Cyfryzacji, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, Polską Agencję Kosmiczną oraz Marszałka Województwa Pomorskiego – Mieczysława Struka.
O Blue Dot Solutions
Blue Dot Solutions stawia sobie za cel rozbudowę sektora kosmicznego w Polsce i Europie. Firma tworzy własne usługi, systemy i aplikacje wykorzystujące dane satelitarne, jak również pomaga firmom spoza sektora kosmicznego rozpocząć w nim działalność. Dzięki interdyscyplinarnemu zespołowi ekspertów oraz obecności na wielu wydarzeniach branżowych, w kraju i za granicą, doskonale orientuje się w problematyce przestrzeni kosmicznej. Więcej informacji znajduje się na stronie: www.bluedotsolutions.eu
kontakt ws polskiej edycji konkursu:
Wojciech Leonowicz
Kierownik ds konkursu ESNC
Wojciech.leonowicz@bluedotsolutions.eu
Blue Dot Solutions
Olivia Business Centre, O4
Aleja Grunwaldzka 472
80-309 Gdańsk
https://kosmonauta.net/2018/07/spotkanie-informacyjne-konkursu-esnc-w-krakowie/

Spotkanie Informacyjne konkursu ESNC w Krakowie.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Badacze z Wrocławia szukają metody, jak wyżywić ludzi w kosmosie
2018-07-14. Kamil Szubański
Jak wyżywić przyszłych kolonistów na Marsie? Pracują nad tym m.in. wrocławscy naukowcy, którzy opracowują system oczyszczania ścieków. Ma on pomóc w pozyskaniu wody i składników odżywczych dla aeroponicznych upraw roślinnych w pozaziemskich koloniach.
System mógłby być wykorzystywany także na Ziemi w miejscach, gdzie występuje deficyt wody.
Zdaniem dra Kamila Janiaka z Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Wrocławskiej eksploracja przestrzeni kosmicznej, w tym założenie kolonii pozaziemskiej, jest naturalnym krokiem w rozwoju technologicznym ludzkości. Ważnym wyzwaniem z tym związanym będzie zbudowanie systemu podtrzymania życia, który pozwoli ludziom na długotrwałe przeżycie w przestrzeni kosmicznej.
Ideą projektu wrocławskich naukowców jest opracowanie systemu oczyszczania ścieków, który - w warunkach obniżonej grawitacji - dostarczałby składniki niezbędne do wzrostu roślin na uprawach aeroponicznych.
"Idea naszego projektu polega na tym, że dążąc do zamknięcia obiegu pierwiastków i wody, czyli najważniejszych elementów warunkujących życie, chcemy wykorzystywać ścieki produkowane przez ludzi bezpośrednio do produkcji nawozu wykorzystywanego do uprawy roślin. Czyli w ten sposób obieg, który istnieje w przyrodzie w większej skali, chcemy zamknąć w szeregu urządzeń" - wyjaśnił naukowiec.
System ma się składać z reaktora biologicznego, w którym – przy zastosowaniu odpowiednich bakterii - będzie następować proces oczyszczania moczu rozcieńczonego wodą. Ma być on oczyszczany do takiego składu, który pozwoli na wykorzystanie go jako pożywki podawanej za pomocą dysz bezpośrednio na moduły upraw aeroponicznych, należących do upraw bezglebowych.
"Do takich upraw możemy zaliczyć np. hydroponikę, w której strefa korzenna znajduje się w wodzie, albo właśnie aeroponikę. W takim typie uprawy rośliny podtrzymywane są w powietrzu przez specjalny stelaż, a strefa korzenna jest spryskiwana przez system dysz. W ten sposób roślinom dostarczana są składniki odżywcze i woda" - wyjaśniła doktorantka na Wydziale Inżynierii Środowiska PWr Anna Jurga.
Badania pokazują, że dzięki tej metodzie rośliny rosną i rozwijają się dużo szybciej, niż przy zastosowaniu tradycyjnych metod uprawy.
Najważniejszym elementem projektu, na którym obecnie skupiają się naukowcy, jest reaktor biologiczny do oczyszczania moczu. Będzie to typowy reaktor stosowany w oczyszczalniach ścieków, ale wykonany w technologii druku 3D, bowiem – w założeniu - ma być on wykonywany na miejscu np. na kolonii marsjańskiej.
„Zakładamy, że materiałem do produkcji tworzywa sztucznego, z którego wykonany będzie reaktor, będzie np. skrobia ziemniaczana lub minerały dostępne bezpośrednio na Marsie. W ten sposób unikniemy potrzeby transportowania surowców z Ziemi i problemów związanych np. z awariami reaktora i jego naprawami” - dodał dr Janiak.
Jedną z zalet reaktora ma być jego kompaktowość. Będzie zajmował niewielką powierzchnię i dodatkowo nie będzie generował dużych kosztów. Przewiduje się, że np. dla ośmioosobowej załogi habitatu rozmiary takiego reaktor będą porównywalne z wielkością zwykłej lodówki i będzie on w stanie oczyścić kilkaset litrów moczu i wody w ciągu doby.
Naukowcy przyznają, że jednym z wyzwań jest określenie wpływu obniżonej grawitacji panującej w kosmosie na pracę całego układu – reaktora biologicznego i upraw roślinnych. Jak podkreślił dr Janiak, grawitacja na Marsie jest o ponad 60 proc. niższa, niż na Ziemi, a np. na Księżycu - sześciokrotnie niższa. Na razie nie do końca wiadomo, jak w takich warunkach będą zachowywać się bakterie wykorzystywane w reaktorze albo rośliny.
Projektowany przez naukowców z Wrocławia system oczyszczania ścieków mógłby znaleźć zastosowanie nie tylko w kosmosie, ale i na Ziemi, np. na stacjach polarnych, platformach wiertniczych czy wszędzie tam, gdzie występuje deficyt wody. "Mogłoby to mieć zastosowanie wszędzie tam, gdzie konieczne jest zamykanie obiegu wody" - podkreślił dr Kamil Janiak.
Przy projekcie naukowcy z PWr współpracują z prof. Włodzimierzem Bresiem z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, specjalistą w zakresie upraw bezglebowych. Obecnie poszukują też źródeł finansowania swoich badań. Jeśli uda się im zdobyć fundusze, chcą do swoich prac wynająć nowoczesną stację badawczą należącą do Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji we Wrocławiu, z którym współpracują przy okazji innych projektów.
"Obecnie jesteśmy na etapie tworzenia modelu statycznego systemu w programie komputerowym. Jeżeli znajdą się środki na taką instalację, to nasz reaktor biologiczny mógłby powstać w ciągu 3-4 lat" - oceniła Anna Jurga.
PAP - Nauka w Polsce, Kamil Szubański
szu/ zan/
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C30234%2Cbadacze-z-wroclawia-szukaja-metody-jak-wyzywic-ludzi-w-kosmosie.html

Badacze z Wrocławia szukają metody, jak wyżywić ludzi w kosmosie.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Fire Talk - Future in Space - Jaka czeka nas przyszłość w kosmosie?
2018-07-14.
Kosmos jest fascynujący! Czasem, kiedy wydaje nam się, że już chociaż trochę go poznaliśmy, odkrywamy kolejne przełomowe zjawiska, które całkowicie zaprzeczają naszym wcześniejszym przypuszczeniom. Pragniemy eksplorować galaktykę, podróżować w przestworzach i badać nowe formy życia. Ale czy mamy szansę poznać dobrze chociaż kawałek tej fascynującej przestrzeni? Na jakim etapie jesteśmy - co już wiemy, a czego nie dowiemy się nigdy? Czy przyszłość w komosie to zbliżająca się wielkimi krokami rzeczywistość, czy tylko książkowa utopia?
Jaka czeka nas przyszłość w kosmosie? I czy w ogóle nas czeka? O tym porozmawiamy już w czwartek, 26 lipca o godz. 18:30 podczas Fire Talk - Future in Space. Adres: HubHub (Warszawa) ul. Postępu 14.

Organizatorem wydarzenia jest firma Sharpeo, która od lipca 2017 roku koordynuje spotkania technologiczne i porusza ciekawe tematy związane z IT, łącząc specjalistów z całego świata.

W tej edycji wystąpią między innymi:

* Dr Grzegorz Brona - Prezes Polskiej Agencji Kosmicznej, współzałożyciel i były prezes zarządu firmy działającej w branży kosmicznej (odpowiedzialnej m.in. za budowę pierwszego polskiego komercyjnego satelity),

* Karol Kowalczuk - wynalazca, zwycięzca programu Kapitalny pomysł, twórca leczniczych gogli i złoty medalista Międzynarodowej Wystawy Wynalazków i Innowacji w Warszawie,

* Kamil Muzyka - doktorant w Instytucie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk, Współprowadzący Prawo i Kosmos - Prawo Kosmiczne, Krajowy Punkt Kontaktowy SGAC,

* Dr Agata Kołodziejczyk - przewodnicząca Rady Naukowej Habitatu Lunares, współzałożycielka i członek zarządu spółki Space Garden, z którą w lipcu otworzyła pierwszą w Polsce analogową bazę kosmiczną Lunares.

Eksperci przedstawią krótkie (20’) prezentacje. Wydarzenie zakończy się sesją networkingową, podczas której uczestnicy będą mieli okazję lepiej się poznać i dopytać speakerów o interesujące kwestie.

Wstęp na wydarzenie jest bezpłatny, aby wziąć w nim udział wystarczy zarejestrować się za pomocą formularza na stronie: sharpeo.com/firetalk-register.

Dołączając do wydarzenia na portalu Facebook, będziecie na bieżąco ze wszystkimi informacjami: facebook.com


https://www.astronomia24.com/news.php?readmore=804

Fire Talk - Future in Space - Jaka czeka nas przyszłość w kosmosie.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

2017 YE5: podwójna planetoida
2018-07-14. Krzysztof Kanawka
Obserwacje radarowe planetoidy 2017 YE5 wykazały, że jest to ciekawy podwójny obiekt.
Planetoida 2017 YE5 została odkryta w grudniu zeszłego roku. Początkowe obserwacje dostarczyły jedynie podstawowych informacji na temat planetoidy. Analiza orbity wykazała jednak, że w czerwcu 2018 obiekt przemknie w odległości około 6 milionów kilometrów od Ziemi. Taka odległość pozwala na obserwacje radarowe, m.in. za pomocą radioteleskopu Arecibo.
Przelot 2017 YE5 zaskoczył astronomów: planetoida okazała się być podwójnym obiektem. Każdy ze składników 2017 YE5 ma średnicę około 900 metrów. Składowe planetoidy obie
W tym przypadku 2017 YE5 jest dość nietypowym obiektem. Zwykle podwójne planetoidy charakteryzują się dużą różnicą w wielkości, i wówczas tego typu obiekty zwykle się nazywa planetoidami z księżycem. W przypadku 2017 YE5 trudno mówić o planetoidzie i jej księżycu.
Co więcej, oba składniki 2017 YE5 charakteryzują się innymi współczynnikami odbicia fal radiowych. Sugeruje to, że każdy ze składników ma inny skład i/lub kształt powierzchni.
Więcej informacji na temat 2017 YE5 będzie dostępnych gdy zostaną opublikowane obserwacje z teleskopów optycznych.
(NASA, JPL)
https://kosmonauta.net/2018/07/2017-ye5-podwojna-planetoida/

 

2017 YE5 podwójna planetoida.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dane z sondy Juno wskazują na nieznany wulkan na powierzchni Io
Napisany przez Radek Kosarzycki dnia 14/07/2018
Dane zebrane przez sondę Juno za pomocą instrumentu JIRAM (Jovian InfraRed Auroral Mapper) wskazują na nowe źródło ciepła w pobliżu południowego bieguna księżyca, które może wskazywać na wcześniej nieznany wulkan na powierzchni małego księżyca Jowisza. Dane w zakresie podczerwieni zebrano 16 grudnia 2017 roku, kiedy sonda Juno znajdowała się 470 000 kilometrów od Io.
„Nowa gorąca plama na Io, którą zarejestrował JIRAM znajduje się około 300 kilometrów od najbliższej wcześniej znanej plamy” mówi Alessandro Mura, badacz misji Juno z National Institute for Astrophysics w Rzymie. „Nie wykluczamy ruchu lub zmiany wcześniej odkrytej gorącej plamy, ale trudno sobie wyobrazić, że plama przemieszcza się tak znacząco i wciąż uważana jest za ten sam obiekt”.
Zespół misji Juno kontynuuje analizę danych zebranych podczas przelotu sondy z 16 grudnia, a instrument JIRAM będzie zbierał kolejne dane podczas następnych (jeszcze bliższych) przelotów w pobliżu Io. Wcześniejsze misje NASA, które odwiedziły  układ Jowisza (sondy Voyager 1, Voyager 2, Galileo, Cassini i New Horizons) oraz obserwacje naziemne pozwoliły zlokalizować jak dotąd ponad 150 aktywnych wulkanów na Io. Naukowcy szacują, że na odkrycie czeka wciąż około 250 takich obiektów.
Jak dotąd sonda Juno pokonała 235 milionów kilometrów odkąd weszła na orbitę wokół Jowisza 4 lipca 2016 roku. Trzynasty z kolei bliski przelot w pobliżu planety będzie miał miejsce 16 lipca.
Sonda Juno wystartowała z Ziemi 5 sierpnia 2011 roku. W ramach swojej misji sonda Juno zbliża się znacząco do chmur Jowisza (nawet na odległość zaledwie 3400 kilometrów)  badając to co znajduje się pod najwyższą warstwą chmur Jowisza oraz analizując zorze. Dzięki temu naukowcy są w stanie lepiej poznać pochodzenie, budowę, atmosferę i magnetosferę Jowisza.
Źródło: NASA
http://www.pulskosmosu.pl/2018/07/14/dane-z-sondy-juno-wskazuja-na-nieznany-wulkan-na-powierzchni-io/

Dane z sondy Juno wskazują na nieznany wulkan na powierzchni Io.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nieoczekiwane zwiększenie prędkości ‘Oumuamua
Wysłane przez kuligowska w 2018-07-15
Wykorzystujący dane z Kosmicznego Teleskopu Hubble'a i różnych obserwatoriów naziemnych zespół naukowców potwierdził, że ‘Oumuamua, pierwsza znana międzygwiazdowa planetoida, w sposób nieoczekiwany zwiększyła prędkość i zmieniła swoją trajektorię po przejściu przez wewnętrzny obszar Układu Słonecznego.
Precyzyjne pomiary pozycji ‘Oumuamua ujawniły, że na jej ruch wpływa coś więcej niż tylko siły grawitacyjne Słońca i planet. Takiego zdania jest Marco Micheli z Europejskiej Agencji Kosmicznej, główny autor omawianego artykułu naukowego. Analizujący trajektorię międzygwiezdnego przybysza astronomowie zauważyli, że jego przyspieszenie prędkości może odpowiadać zachowaniom typowym dla komet.
Dodatkowa, tajemnicza siła działająca na ‘Oumuamua może być spowodowana obecnością strumieni gazu wydostającego się (odparowującego) z jej powierzchni. Ten sam proces wpływa na ruch wielu komet w naszym Układzie Słonecznym. Komety zwykle odrzucają duże ilości pyłu i gazu po ogrzaniu przez Słońce.
Zespół Micheli szacuje, że w przypadku ‘Oumuamua mogło dojść do odrzucenia niewielkiej tylko ilości materii - na tyle dużej, by obiekt mógł trochę przyspieszyć, ale już nie na tyle znaczącej, by można było go łatwo wykryć. Karen Meech z University of Hawaii’s Institute of Astronomy spekuluje, że być może większość drobin pyłu, które są zazwyczaj obecne na powierzchniach komet, uległy erozji podczas długiej, międzygwiazdowej podróży planetoidy (komety?) do naszego układu.
‘Oumuamua znajduje się teraz dalej od Słońca niż Jowisz i wciąż oddala się od nas z prędkością około 70 000 mil na godzinę, opuszczając powoli Układ Słoneczny. Za około cztery lata minie Neptuna i skieruje się z powrotem ku przestrzeni międzygwiazdowej. To pierwszy taki zaobserwowany przypadek - naukowcy ostrzegają więc , że trudno jest wyciągnąć jakieś ogólne wnioski na temat tej nowo odkrytej klasy ciał niebieskich. Obserwacje wskazują jednak na to, że inne układy gwiazdowe regularnie wyrzucają w dalszą przestrzeń małe obiekty podobne do komet, powinno ich być zatem dużo więcej. Czy jest tak faktycznie, pokażą zapewne przyszłe obserwacje.
 
Czytaj więcej
•    Polskie badania ‘Oumuamua
•    Cały artykuł
•    Planetoidy na stronach NASA
•    AsteroidWatch (Twitter)
 
Źródło: NASA
Na zdjęciu: ilustracja planetoidy ‘Oumuamua zmierzającej ku rubieżom Układu Słonecznego. Złożona rotacja obiektu utrudnia określenie jego dokładnego kształtu. Źródło: NASA/ESA/STScI
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/nieoczekiwane-zwiekszenie-predkosci-oumuamua-4511.html

Nieoczekiwane zwiększenie prędkości Oumuamua.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe zjawiska na najdokładniejszym w historii obrazie centrum naszej galaktyki
2018-07-15.
Południowoafrykańskie obserwatorium radioastronomiczne opublikowało najdokładniejszy w historii badań kosmosu obraz centrum Drogi Mlecznej.
Został on wykonany przez MeerKAT, składający się aż z 64 luster, obecnie największy i najbardziej czuły radioteleskop leżący na półkuli południowej. Jest to też wynik pierwszej obserwacji dokonanej przez ten instrument astronomiczny należący do Republiki Południowej Afryki.
Obraz jest spektakularny i zapiera dech, ponieważ możemy na nim zobaczyć, w pełnej okazałości, cienkie strumienie galaktycznego pola magnetycznego, czego nie można dostrzec zarówno w świetle widzialnym, jak i podczerwonym.
Nowe dane pozwolą astronomom lepiej poznać istotę formowania się i ewolucję galaktyk oraz w tym rolę właśnie pół magnetycznych, które możemy zobaczyć na obrazie z teleskopu MeerKAT.
Urządzenie niebawem stanie się częścią Square Kilometre Array, czyli sieci radioteleskopów o całkowitej powierzchni jednego kilometra kwadratowego. Będzie to największy w historii instrument obserwacyjny kosmosu na południowej półkuli, 50 razy bardziej czuły niż jakikolwiek dzisiejszy radioteleskop i dokładniejszy nawet od Kosmicznego Teleskopu Hubble'a w paśmie radiowym.
Źródło: GeekWeek.pl/SKA / Fot. SARAO
http://www.geekweek.pl/news/2018-07-15/oto-najdokladniejszy-w-historii-obraz-centrum-naszej-galaktyki/

 

 

 

 

Ciekawe zjawiska na najdokładniejszym w historii obrazie centrum naszej galaktyki.jpg

Ciekawe zjawiska na najdokładniejszym w historii obrazie centrum naszej galaktyki2.jpg

Ciekawe zjawiska na najdokładniejszym w historii obrazie centrum naszej galaktyki3.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Neutrinowa sensacja na miarę wielkiego odkrycia fal grawitacyjnych
2018-07-15
Dwa lata temu udało się nam odkryć fale grawitacyjne, które odmieniły nasze pojęcie o kosmosie. Teraz dokonaliśmy kolejnego, wielkiego odkrycia. Poznaliśmy tajemnicze źródło emisji neutrin.
Międzynarodowy zespół naukowców pracujących w kilku laboratoriach na świecie ogłosił, że w końcu udało się zlokalizować odległe źródło wysokoenergetycznych cząstek, neutrin. Spędzały one sen z powiek astronomów od ponad 60 lat, czyli od momentu ich odkrycia. Teraz nasza wiedza na temat tych tajemniczych cząstek została znacznie poszerzona, a to za sprawą Obserwatorium IceCube na Biegunie Południowym.
Do tej pory nie było jasne, skąd neutrina pochodzą, dlaczego tak silnie oddziałują z polem magnetycznym i mogą bez przeszkód pokonywać całą przestrzeń Wszechświata, przelatując przez ludzi, a nawet całą naszą planetę na wylot.
Największym problemem była ich obserwacja, gdyż pojawiają się niezwykle rzadko, a do tej pory również nie dysponowaliśmy sprzętem, z pomocą którego można było je rejestrować.
Teraz to się jednak zmieniło. Specjalne detektory, umieszczone w lodzie o objętości kilometra sześciennego, w obserwatorium IceCube, zarejestrowały przelot neutrina o gigantycznej energii, sięgającej 300 eV, czyli ponad 45 razy przewyższającej energię, którą można nadać cząstkom w najpotężniejszych akceleratorach na Ziemi.
Astronomowie natychmiast rozpoczęli proces lokalizowania źródła pochodzenia tej cząstki. Pierwsze dane wskazywały, że znajduje się ono daleko poza naszą galaktyką. Później nawiązano współpracę z innymi laboratoriami na świecie, w tym m.in. X Neil Gehrels Swift Observatory, Fermi Gamma-ray Space Telescope, VERITAS w USA i MAGIC na Wyspach Kanaryjskich.
Wspólnie dokonano obliczeń i natychmiast stało się jasne, że źródłem okazał się blazar TXS 0506+056, odległa od Ziemi o blisko 4 miliardy lat świetlnych aktywna galaktyka w gwiazdozbiorze Oriona.
W jej wnętrzu znajduje się potężna czarna dziura. Jako że Droga Mleczna znajduje się na osi jej wirowania, to emituje ona wysokoenergetyczne neutrina w naszym kierunku.
Coraz bardziej czułe detektory pozwolą nam zdobyć niezwykle cenne informacje na temat wysokoenergetycznych neutrin, co ostatecznie doprowadzi do przełomu w naszej wiedzy na temat historii, budowy i ewolucji Wszechświata.
Źródło: GeekWeek.pl/Science / Fot. NASA
http://www.geekweek.pl/news/2018-07-15/neutrinowe-sensacyjne-odkrycie-na-miare-wykrycia-fal-grawitacyjnych/

Neutrinowa sensacja na miarę wielkiego odkrycia fal grawitacyjnych.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Sonda Kepler przygotowuje się do ostatniej sesji obserwacyjnej
2018-07-15. Redakcja AstroNETu
Satelita NASA został poddany hibernacji elektronicznej w ramach przygotowań do wysłania danych pozyskanych podczas ostatniej sesji obserwacyjnej. Po 9 latach poszukiwań planet pozasłonecznych zasoby paliwa sondy Kepler są na wyczerpaniu.  Kiedy dane zostaną bezpiecznie odebrane na Ziemi, kontrolerzy lotów planują rozpocząć nową sesję, podczas której satelita będzie pracować na resztkach swojego paliwa.
Aby naukowcy mogli pozyskać dane, Kepler musi skierować swoją antenę kierunkową na Ziemię i czekać na otworzenie zarezerwowanego dla niego wcześniej okna komunikacyjnego połączonego z siecią NASA. Do 2 sierpnia satelita pozostanie w trybie bezpieczeństwa, który nie wymaga paliwa.
Kiedy kontrolerzy lotów wyślą polecenia, aby znów „obudzić łowcę planet”, Kepler zmieni swoją pozycję i połączy się z Ziemią w celu pobrania nowych danych. Jeśli ta operacja się powiedzie, zespół naukowy wznowi działanie satelity 6 sierpnia, rozpoczynając 19. kampanię obserwacyjną, która będzie trwać do momentu wyczerpania paliwa. Dane pozyskane podczas jej trwania pozwolą astronomom zweryfikować lub wykluczyć istnienie wcześniej znalezionych egzoplanet oraz znaleźć zupełnie nowych kandydatów.
Kepler rozpoczął 18. kampanię 12 maja, wykorzystując swój 100-megapikselowy aparat do obserwacji światła gwiazd z nieba zbadanego w 2015 r., w poszukiwaniu charakterystycznych spadków w jasności mogących wskazywać na poruszającą się pomiędzy gwiazdą a satelitą planetę.
Kepler jest jednym z najbardziej udanych satelitów NASA. Jak dotąd, podczas swojej misji, udało mu się potwierdzić istnienie 2650 planet pozasłonecznych.
Artykuł napisała Adela Żelachowska.
Source : AstronomyNow
https://news.astronet.pl/index.php/2018/07/15/sonda-kepler-przygotowuje-sie-do-ostatniej-sesji-obserwacyjnej/

Sonda Kepler przygotowuje się do ostatniej sesji obserwacyjnej.jpg

Sonda Kepler przygotowuje się do ostatniej sesji obserwacyjnej2.jpg

Sonda Kepler przygotowuje się do ostatniej sesji obserwacyjnej3.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wielkie zderzenie zmieniło kształt Drogi Mlecznej

2018-07-15. Jan Nowosielski 

Przekopując się przez dane zgromadzone przy pomocy sondy Gaia, astronomom udało się zebrać dowody sugerujące, że w przeszłości Droga Mleczna zderzyła się z innym, mniejszym, obiektem tego typu. W wyniku tej kolizji nasza galaktyka zyskała swój charakterystyczny kształt oraz co najmniej osiem nowych gromad kulistych.

Kolizja rozerwała galaktykę karłowatą na kawałki, a jej pozostałości znalazły się na niestabilnych orbitach i praktycznie od razu zostały wchłonięte przez Drogę Mleczną. W wyniku silnego oddziaływania grawitacyjnego większość z gwiazd ustabilizowała swoją orbitę bardzo blisko centrum naszej galaktyki.

Zderzenie tej małej galaktyki, zwanej przez badaczy „Kiełbaską”, było ostatnią tak dużą kolizją Drogi Mlecznej z jakimkolwiek innym obiektem. Całkowita masa wspomnianego karłowatego ciała była prawie 10 miliardów większa niż masa Słońca. W wyniku uderzenia większy dysk galaktyczny najprawdopodobniej został przedzielony pozostałościami mniejszego ciała, w wyniku czego kształt galaktyki uległ drastycznej zmianie.

Symulacja potwierdziła silny wpływ zderzenia na kształt Drogi Mlecznej, wykorzystując w tym celu dane dotyczące orbit wchłoniętych gwiazd, które z biegiem czasu wydłużały się, dostosowując swoją długość do coraz większych rozmiarów dysku galaktycznego.

Source :

Astronomy Now

https://news.astronet.pl/index.php/2018/07/15/wielkie-zderzenie-zmienilo-ksztalt-drogi-mlecznej/

Wielkie zderzenie zmieniło kształt Drogi Mlecznej.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Trzy loty SLS w wariancie Block 1
2018-07-15. Michał Moroz
Dzięki zwiększonemu budżetowi NASA będzie mogła przeprowadzić trzy loty rakiety SLS w podstawowym wariancie, znanym jako Block 1.
Pierwotnie plany zakładały użycie nowej wielkiej rakiety SLS, będącej w stanie wynieść 95 ton na niską orbitę okołoziemską w wariancie Block 1, tylko podczas lotu Exploration Mission 1. Bezzałogowa misja przetestuje nowy statek kosmiczny Orion w locie wokół Księżyca.
W ostatnich miesiącach sytuacja zmieniła się w NASA dzięki Kongresowi, który przyznał dodatkowe fundusze na zbudowanie drugiej platformy startowej (ang. Mobile Launcher) dla rakiety SLS. W tym momencie NASA nie będzie musiała przerabiać istniejącej platformy pod wymogi zwiększonej rakiety SLS (tzw. Block 1B), która będzie w stanie wynieść nawet 130 ton na niską orbitę okołoziemską.
Oznacza to, że istniejąca platforma będzie mogła zostać wielokrotnie wykorzystana, a po debiutanckim locie SLS nie doszłoby do trwającej minimum dwa lata przerwy. W tej chwili NASA zamierza zamówić od Boeinga dwa nowe górne stopnie (Interim Cryogenic Propulsion Stage), które będą zasilać górny stopień pierwszego wariantu SLS.
Dodatkową kwestią pozostaje tzw. manrating, czyli przystosowanie górnego stopnia do podwyższonych wymogów bezpieczeństwa związanych z przeprowadzeniem lotów załogowych. Wydaje się prawdopodobne, że dopiero trzeci lot SLS (Exploration Mission 2, lot wokół Księżyca) będzie załogowy, choć oficjalnie decyzja nie została tu jeszcze podjęta.
SLS ma zostać również wykorzystany do „misji logistycznej”. Prawdopodobnie rakieta zostanie użyta do wystrzelania sondy Europa Clipper, która zgodnie z wymogami Kongresu ma zostać wyniesiona na tej rakiecie do końca 2022 roku. Z drugiej strony budżet NASA na 2019 zakłada wyniesienie Europa Clipper w roku 2025 rakietą komercyjną. Oznacza to, że drugi lot SLS mógłby zostać wykorzystany do wyniesienia jednego z komponentów następcy ISS, planowanej stacji wokółksiężycowej Lunar Orbital Platform Gateway.
Szczegóły rozkładu lotów będą się jeszcze dostosowywały wraz z postępem prac technicznych. Dotychczasowe opóźnienia debiutanckiego lotu SLS wynikały przede wszystkim z problemów spawania zbiorników pierwszego stopnia rakiety, kwestii związanych z oprogramowaniem systemów naziemnych, jak również opóźnień w budowie europejskiej części pojazdu Orion.
(SN)
https://kosmonauta.net/2018/07/trzy-loty-sls-w-wariancie-block-1/

Trzy loty SLS w wariancie Block 1.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Commercial Crew – raport GAO
2018-07-15. Michał Moroz
GAO, czyli amerykański odpowiednik Najwyższej Izby Kontroli opublikował raport na temat postępów programu Commercial Crew. Okazuje się, że zarówno SpaceX jak i Boeing mają duże opóźnienia w przygotowaniach swoich pojazdów do lotów na ISS.
Raport GAO z 11 lipca potwierdza nieoficjalne sugestie, które można było usłyszeć od wielu komentatorów z branży kosmicznej. Obie kapsuły, Dragon 2 (SpaceX) oraz Starliner (Boeing), uzyskają właściwe certyfikaty, zezwalające na loty operacyjne po ponad roku opóźnienia.
Dotychczas oficjalne harmonogramy podawały, że Boeing oraz SpaceX przeprowadzą bezzałogowe loty swojej kapsuły w sierpniu 2018. W tym momencie NASA przyznaje, że prawdopodobnie test Boeinga odbędzie się w grudniu 2019 roku, a SpaceX nawet w styczniu 2020. Dopiero po udanych bezzałogowych lotach, wykonane zostaną testowe loty z załogą.
Dalsze opóźnienia oznaczają, że zagrożony może być transport załóg z USA do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, ponieważ kończy się umowa z Roskosmosem na zakup dodatkowych miejsc w pojazdach Sojuz. Kongres nie jest chętny do sfinansowania kolejnej transzy, zwłaszcza, że za każdym cena oferowana przez Rosję wzrastała. Nowa rzeczywistość geopolityczna również nie sprzyja dalszemu przedłużeniu dotychczasowej współpracy.
GAO sugeruje, że NASA powinna opracować szereg planów awaryjnych, gdyby regularny dostęp transportu do stacji nie był możliwy. Prawdopodobnie wydłużone zostaną loty poszczególnych nadchodzących ekspedycji na ISS. Do załogowych lotów testowych Dragona i Starlinera prawdopodobnie zostanie też dołączony dodatkowy członek załogi, który pozostanie na ISS przez wiele miesięcy.
Szczegółowy plan działań NASA ma przedstawić do końca grudnia 2018.
Raport można przeczytać pod tym linkiem.
https://kosmonauta.net/2018/07/commercial-crew-raport-gao/

Commercial Crew – raport GAO.jpg

Commercial Crew – raport GAO2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Hubble i Gaia wykonują najdokładniejsze w historii pomiary ekspansji Wszechświata
2018-07-16. Autor. : Agnieszka Nowak
Wykorzystując moc i współdziałanie dwóch teleskopów kosmicznych, astronomowie dokonali najbardziej dokładnego pomiaru dotychczasowego tempa ekspansji Wszechświata.

Wyniki dodatkowo uwydatniają różnice między pomiarami tempa ekspansji pobliskiego i odległego, pierwotnego Wszechświata – zanim jeszcze powstały gwiazdy i galaktyki.
Łącząc obserwacje z Kosmicznego Teleskopu Hubble’a oraz Obserwatorium Kosmicznego Gaia, astronomowie udoskonalili poprzednią wartość stałej Hubble’a – tempo, w jakim Wszechświat się rozszerza od momentu Wielkiego Wybuchu 13,8 mld lat temu.

Ponieważ jednak pomiary stały się bardziej precyzyjne, ustalenie przez zespół stałej Hubble’a coraz bardziej różni się od pomiarów z innego obserwatorium kosmicznego, misji Planck, która przewiduje inną jej wartość.

Planck odwzorował pierwotny Wszechświat z okresu zaledwie 360 000 lat po Wielkim Wybuchu. Całe niebo jest naznaczone podpisem Wielkiego Wybuchu, zakodowanym w mikrofalach. Planck zmierzył rozmiar zmarszczek w kosmicznym mikrofalowym promieniowaniu tła. Drobne szczegóły tych zmarszczek zawierają informacje na temat tego, ile jest ciemnej materii i normalnej materii, trajektorii Wszechświata w tamtym czasie oraz innych parametrów kosmologicznych.

Te pomiary, nadal jeszcze oceniane, pozwalają naukowcom przewidzieć, w jaki sposób wczesny Wszechświat najprawdopodobniej przekształcił by się do stopnia ekspansji, który możemy zmierzyć dzisiaj. Jednak przewidywania te wydają się nie pasować do nowych pomiarów naszego pobliskiego współczesnego Wszechświata.

Po dodaniu nowych danych z Gai i Hubble’a, pojawiają się poważne sprzeczności z danymi z Cosmic Microwave Background (CMB). Sprzeczności dotyczą poglądu naukowców na temat wczesnego i późniejszego Wszechświata.

W 2005 roku Adam Riess ze Space Telescope Science Institute, oraz członkowie zespołu SHOES (Supernova H0 for the Equation of State) postanowili zmierzyć tempo rozszerzania się Wszechświata z niespotykaną dotąd dokładnością. Dzięki połączeniu danych z Gai i Hubble’a, zespół zmniejszył niepewność pomiaru do zaledwie 2,2%.

Ponieważ stała Hubble’a jest potrzebna do oszacowania wieku Wszechświata, wartość ta jest jedną z najbardziej poszukiwanych liczb w kosmosie. Jej nazwa pochodzi od nazwiska amerykańskiego astronoma Edwina Hubble’a, który blisko sto lat temu odkrył, że Wszechświat rozszerza się równomiernie we wszystkich kierunkach. Odkrycie to zrodziło współczesną kosmologię.

Wydaje się, że galaktyki oddalają się od nas proporcjonalnie do ich odległości, co oznacza, że im dalej się znajdują, tym szybciej wydają się oddalać. Jest to konsekwencją rozszerzania się przestrzeni, a nie wartość rzeczywistej prędkości kosmicznej. Mierząc wartość stałej Hubble’a w czasie, astronomowie mogą skonstruować obraz naszej kosmicznej ewolucji, wnioskować o stworzeniu Wszechświata i odkryć wskazówki dotyczące jego ostatecznego losu.

Dwie główne metody pomiaru tej liczby dają sprzeczne wyniki. Jedna metoda jest bezpośrednia – zbudowana kosmiczna „drabina odległości” do pomiaru gwiazd w naszym lokalnym wszechświecie. Druga metoda wykorzystuje CMB do pomiaru trajektorii Wszechświata krótko po Wielkim Wybuchu, a następnie wykorzystuje fizykę do opisania Wszechświata i ekstrapolacji do obecnego stopnia ekspansji. Razem, pomiary te powinny dostarczyć kompleksowego testu naszej podstawowej wiedzy na temat tak zwanego „modelu standardowego” Wszechświata. Jednak, kawałki do siebie nie pasują.

Korzystając z Hubble’a oraz nowych danych z Gaia, zespół Reissa zmierzył obecne tempo ekspansji i otrzymał wynik 73,5 km na sekundę na megaparsek. Jednak wyniki Plancka przewidują, że Wszechświat powinien się dzisiaj rozszerzać z prędkością zaledwie 67 km na sekundę na megaparsek. Ponieważ pomiary zespołów stały się bardziej precyzyjne, przepaść między nimi stale się poszerza.

Na przestrzeni lat zespół Reissa udoskonalił wartość stałej Hubble’a, upraszczając i wzmacniając „kosmiczną drabinę odległości”, używaną do dokładnych pomiarów odległości do pobliskich i odległych galaktyk. Porównali oni te odległości z ekspansją Wszechświata mierzoną przez przesunięciem światła z pobliskich galaktyk. Wykorzystując pozorną prędkość ucieczki na każdej odległości, obliczyli stałą Hubble’a.

Aby ocenić odległości między pobliskimi galaktykami, zespół użył specjalnego typu gwiazd, jako kosmicznego miernika. Te pulsujące gwiazdy zmienne, zwane cefeidami, zmieniają swój blask z prędkościami odpowiadającymi ich wewnętrznej jasności. Porównując wewnętrzną jasność z pozorną jasnością obserwowaną z Ziemi, naukowcy mogą obliczyć odległości do nich.

Gaia dodatkowo udoskonaliła to kryterium poprzez geometryczne pomiary do 50 zmiennych cefeid w Drodze Mlecznej. Pomiary te zostały połączone z precyzyjnymi pomiarami ich jasności uzyskanymi z Hubble’a. Pozwoliło to astronomom dokładniej skalibrować cefeidy, a następnie wykorzystać te widziane poza Drogą Mleczną jako kosmiczne mierniki.

Aby móc poprawnie używać cefeid jako kosmicznych mierników, trzeba znać zarówno ich jasność jak i odległość. Hubble dostarczył informacji o ich jasności a Gaia informacji na temat paralaks, potrzebnych do dokładnego określenia odległości.

„Hubble jest naprawdę niesamowity jako obserwatorium ogólnego przeznaczenia, ale Gaia to nowy złoty standard kalibracji odległości. Jest przeznaczona do pomiaru paralaksy. Dostarcza nowej umiejętności ponownej kalibracji wszystkich pomiarów odległości z przeszłości, i wydaje się potwierdzać naszą poprzednią pracę. Otrzymujemy tę samą odpowiedź na stałą Hubble’a, jeżeli zastąpimy wszystkie poprzednie kalibracje drabiny odległości paralaksami tylko z Gai. Jest to porównanie dwóch bardzo silnych i precyzyjnych obserwatoriów” – mówi Stefano Casertano ze Space Telescope Science Institute i członek zespołu SHOES.

Celem zespołu Reissa jest praca z Gaią, aby przekroczyć próg udoskonalenia stałej Hubble’a do wartości zaledwie 1% na początku lat 20. tego wieku. Tymczasem astrofizycy prawdopodobnie nadal będą borykać się z ponownym przeglądem swoich pomysłów na temat fizyki wczesnego Wszechświata.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
NASA

Urania
https://agnieszkaveganowak.blogspot.com/2018/07/hubble-i-gaia-wykonuja-najdokadniejsze.html

Hubble i Gaia wykonują najdokładniejsze w historii pomiary ekspansji Wszechświata.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Odbudowa dawnego Obserwatorium Astronomicznego-Meteorologicznego im. Marszałka Józefa Piłsudskiego na szczycie Pop Iwan w Czarnohorze
2018-07-16.
W dniu 29 lipca br. przypada 80-ta rocznica otwarcia Obserwatorium Astronomiczno-Meteorologicznego im. Marszałka Józefa Piłsudskiego na szczycie Pop Iwan w Czarnohorze (Ukraina, obwód iwano-frankiwski). W związku z tym Jubileuszem, Studium Europy Wschodniej UW oraz Przykarpacki Uniwersytet w Iwano-Frankiwsku w dniach 27-29 lipca 2018 r. organizują na Ukrainie obchody Jubileuszu 80-lecia Obserwatorium.
Było to jedno z najnowocześniejszych Obserwatoriów Astronomicznych w Europie w ówczesnych latach i świadczyło o dynamice rozwoju II Rzeczypospolitej. Dzieje Obserwatorium to nie tylko opowieść o jednej z największych inwestycji II Rzeczpospolitej, ale też piękna historia Polski, jej ambicji i dążeń, które niespodziewanie przekreślone zostały wraz z wybuchem II Wojny Światowej.

- W sobotę, 28 lipca, w miejscowości Werchowyna (d. Żabie), odbędzie się sesja popularno-naukowa poświęcona dziejom i idei Obserwatorium,
- W niedzielę, 29 lipca, odbędzie się uroczystość na szczycie Popa Iwana, w częściowo zrekonstruowanym budynku Obserwatorium.

Na bardzo bogaty program obchodów składają się:

- unikalne wydarzenia kulturalne
- jedyny w Europie występ chóru na wysokości 2022 m.n.p.m
- obserwowanie najdłuższego od 100 lat zaćmienia Księżyca (Link)
- sesje popularnonaukowe
Informacja prasowa: Studium Europy Wschodniej Uniwersytet Warszawski, uw.edu.pl
https://www.astronomia24.com/news.php?readmore=806

Odbudowa dawnego Obserwatorium Astronomicznego-Meteorologicznego im. Marszałka Józefa Piłsudskiego na szczycie Pop Iwan w Czarnohorze.jpg

Odbudowa dawnego Obserwatorium Astronomicznego-Meteorologicznego im. Marszałka Józefa Piłsudskiego na szczycie Pop Iwan w Czarnohorze2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2018)