Skocz do zawartości
Paweł Baran

Astronomiczne Wiadomości z Internetu

Rekomendowane odpowiedzi

 

Planeta wielkości Neptuna w naszym kosmicznym sąsiedztwie

2020-06-28.

Niecałe 32 lata świetlne od Ziemi znajduje się gwiazda nazywana AU Microscopii, która znajduje się w południowej części gwiazdozbioru Mikroskopu. Liczy zaledwie 30 mln lat i należy do najmłodszych gwiazd w naszym sąsiedztwie. Teraz odkryto planetę wielkości Neptuna, która formuje się w otaczającym AU Microscopii dysku materii.


Promień AU Mic b jest nieco większy niż promień Neptuna, a sama planeta jest co najwyżej od niego 3 razy masywniejsza, czyli ma masę odpowiadającą 58 masom Ziemi. Podobnie jak Neptun, AU Mic b jest gazowym olbrzymem, ale w przeciwieństwie do tego typu obiektów znanych z Układu Słonecznego, krąży blisko gwiazdy macierzystej. Okrąża swoją gwiazdę co 8,46 dni, a to mniej niż obrót Merkurego wokół Słońca.

Egzoplanetę odkryto za pomocą metody tranzytowej przy pomocy kosmicznego teleskopu TESS (Transiting Exoplanet Survey Satellite) należącego do NASA. Jej istnienie potwierdzono za pomocą Kosmicznego Teleskopu Spitzera i naziemnych teleskopów z Hawajów i Chile.

- Jedną z rzeczy, które chcemy zrozumieć jest to, kiedy powstają planety i co się z nimi dzieje we wczesnym wieku. Moim zadaniem jest pobranie danych o jasności gwiazdy i wykorzystanie ich do zrozumienia wielkości i innych właściwości planety - powiedział Thomas Barclay z Uniwersytetu w Maryland, jeden z autorów badań.

Młodość i bliskość układu planetarnego to najbardziej ekscytujące cechy dla naukowców. Badanie tego systemu może rzucić nowe światło na temat formujących się planet i prawdopodobnie dostarczy więcej informacji o początkach Układu Słonecznego.


Wizja artystyczna AU Mic b /materiały prasowe

Źródło: INTERIA

https://nt.interia.pl/raporty/raport-kosmos/astronomia/news-planeta-wielkosci-neptuna-w-naszym-kosmicznym-sasiedztwie,nId,4574575

 

Planeta wielkości Neptuna w naszym kosmicznym sąsiedztwie.jpg

Planeta wielkości Neptuna w naszym kosmicznym sąsiedztwie2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kto będzie nowym dyrektorem ESA?
2020-06-28. Krzysztof Kanawka
Europejska Agencja Kosmiczna rozpoczęła proces wyboru nowego dyrektora generalnego.
Niemiec Jan Woerner został mianowany na dyrektora generalnego Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) w 2014 roku. Objęcie funkcji nastąpiło 1 lipca 2015 roku. W ciągu kolejnych lat Jan Woerner sprawnie kierował ESA, doprowadzając w 2019 roku do dużego sukcesu – znacznego podniesienia budżetu tej agencji na kolejne lata.
Dwudziestego ósmego lutego 2020 Jan Woerner na swoim blogu na stronie ESA poinformował, że postanowił nie ubiegać się o kolejną kadencję w roli dyrektora. Jan Woerner uważa, że ESA powinna być zarządzana przez młodszą osobę (obecny Dyrektor ma 67 lat).
W czerwcu 2020 ESA rozpoczęła proces wyboru nowego dyrektora generalnego. Aktualnie trwa dwumiesięczny okres zbierania kandydatur na to stanowisko. W kolejnych miesiącach będzie trwać proces dyskusji z kandydatami oraz “zakulisowe” negocjacje pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi ESA. Oczywiście, w tej kwestii przede wszystkim liczyć się będą opinie Niemiec oraz Francji.
Z dostępnych informacji wynika, że już w tej chwili pojawiło się kilku potencjalnych kandydatów. Można się spodziewać, że przyszły dyrektor generalny ESA będzie Francuzem, jednakże możliwe są “kompromisowe” opcje kandydatów z innych państw. ESA przewiduje, że do grudnia 2020 wybierze następnego dyrektora generalnego. Kadencja Jana Woernera kończy się 30 czerwca 2021.
Po zakończeniu kadencji w ESA Jan Woerner planuje wrócić do nauczania oraz badań naukowych. Przez lata profesor Woerner wykładał na różnych niemieckich uniwersytetach oraz wspierał działania wdrażań badań naukowych do przemysłu.
(SI, Tw)
https://kosmonauta.net/2020/06/kto-bedzie-nowym-dyrektorem-esa/

Kto będzie nowym dyrektorem ESA.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Pogoda w Europie – maj 2020
2020-06-28. Krzysztof Kanawka
Zapraszamy do podsumowania warunków pogodowych w Europie w maju 2020.
Obserwacje oraz prognoza pogody w dużej części opiera się o dane satelitarne. W przypadku Europy narzędziem do obserwacji pogody jest konstelacja satelitów Sentinel, wchodzących w skład programu Copernicus. Dzięki poszczególnym satelitom tej konstelacji możliwe są obserwacje atmosfery, powierzchni Ziemi jak również rzek, jezior, mórz i oceanów. Ma to duże znaczenie, szczególnie w kontekście wczesnej identyfikacji ryzyka wystąpienia groźnych zjawisk – pożarów, suszy czy powodzi.
Jak sytuacja wygląda w Europie? Poniższe nagranie prezentuje stan pogody w maju 2020. Był to bardzo ciepły miesiąc w zachodniej części kontynentu. Co ciekawe, w pasie od Skandynawii, poprzez część Europy Środkowej, aż do Morza Czarnego, temperatury były niższe od przeciętnych wartości z ostatnich lat. Niższe temperatury zanotowano także w Australii, części Brazylii oraz wschodniej części Ameryki Południowej. Natomiast w części Syberii zanotowano rekordowo wysokie temperatury, co przyczyniło się do wielu pożarów w tamtym regionie. Wysokie temperatury w regionach polarnych są powodem do obaw dla wielu naukowców, z uwagi na możliwość wydzielania się metanu oraz pożary na dużą skalę, z którymi trudno walczyć.
Dużym problemem w Europie jest niska wilgotność gleb i coraz dłuższe okresy suszy. W maju 2020 zanotowano warunki suszy w dużej części naszego kontynentu. Wiele rzek w Europie zanotowało niższe lub znacznie niższe stany niż przeciętna z lat 1991-2016. Tę sytuację zanotowano nawet w części Skandynawii, w której w okresie wiosennym rzeki mają wyższy stan w wyniku roztopów śniegu po zimie.
(EMWF)
Climate Now by Copernicus - May 2020

https://www.youtube.com/watch?v=5PxHuJzIQ7E&feature=emb_logo

Pogoda w Europie – maju 2020 / Credits – Copernicus ECMWF

https://kosmonauta.net/2020/06/pogoda-w-europie-maj-2020/

 

Pogoda w Europie – maj 2020.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mikrosatelita SpooQy-1 to wstęp do budowy konstelacji kwantowego Internetu
2020-06-28.
Przyszłość komunikacji naszej cywilizacji to kwantowy Internet, w którym będziemy łączyli się ze sobą za pośrednictwem konstelacji mikrosatelitów w tak bezpieczny sposób, w jaki dotychczas nie było to możliwe.
Splątanie kwantowe to fascynujące zjawisko, które wciąż jest dla nas wielką tajemnicą, ale już teraz można je wykorzystać w bardzo praktyczny sposób. Polega ono na powiązaniu ze sobą dwóch cząstek, np. fotonów, na ogromne odległości. Co niezwykłe, mogą one znajdować się na krańcach Wszechświata, a i tak jedna można wpływać na drugą, i to błyskawicznie. Prędkość wymiany informacji w splątaniu kwantowym jest wyższa niż w prędkości światła. Naukowcy uważają, że jest nieograniczona. Niestety, w przypadku budowy kwantowego Internetu, będziemy mogli wymieniać informacje tylko z prędkością światła.
Naukowcy z NASA i Singapuru przeprowadzili w pełni udany eksperyment kwantowy z mikrosatelitą o nazwie SpooQy-1. Jego nazwa jest nawiązaniem do słynnych słów Alberta Eisteina o świecie kwantowym. Zjawisko splątania kwantowego określił on słowami - „upiornym działaniem na odległość” („spooky action at a distance”). Wtedy naukowiec jeszcze nie miał świadomości, że będziemy mogli wykorzystać to zjawisko do budowy nowej formy komunikacji.
SpooQy-1 to najmniejsze urządzenie, które pozwoliło przetestować komunikację kwantową na odległość. Co prawda, wcześniej uczynili to Chińczycy, ale za to teraz mamy do czynienia nie z pełnowymiarowym i ciężkim satelitą (600 kg), tylko małym i lekkim, a mianowicie ważącym zaledwie 2,5 kg. Naukowcy mówią tutaj o wielkim przełomie.
Oznacza to bowiem, że skoro można splątać ze sobą fotony wygenerowane w różnych urządzeniach w kosmosie, to można równie dobrze stworzyć całą konstelację kwantowego Internetu i połączyć ją z naszą planetą. Właśnie taki cel mają naukowcy z NASA. W najbliższym czasie planują wysłać na orbitę jeszcze kilka mniejszych urządzeń i sprawdzić, czy ich pomysł uda się zrealizować.
Wielką pomocą w budowie nowej formy komunikacji okazało się stworzenie nowej warstwy łącza. Dokonali tego niedawno naukowcy z QuTech z Uniwersytetu Technicznego w Delft w Holandii. Klasyczne protokoły nie nadają się do wykorzystania w świecie kwantowym. Kubity, które służą do komunikacji, nie mogą być przechowywane w pamięci, i muszą być szybko przesyłane protokołami. Tutaj system wymiany informacji różni się między siecią klasyczną a kwantową.
W sieci tradycyjnej wysyłane są informacje w pakietach, a w sieci kwantowej wszystko opiera się na splątaniu kwantowych bitów. Dlatego naukowcy musieli opracować zupełnie nowy protokół warstwy łącza, by ten problem pokonać. Potęgą sieci kwantowych ma być niedostępny dotąd poziom bezpieczeństwa. W komunikację dwóch splątanych ze sobą cząstek, które mogą wymieniać informacje dla dwóch użytkowników, fizycznie nie da się ingerować i jej podsłuchać.
Źródło: GeekWeek.pl/The Optical Society / Fot. Piqsels
https://www.geekweek.pl/news/2020-06-28/mikrosatelita-spooqy-1-to-wstep-do-budowy-konstelacji-kwantowego-internetu/

Mikrosatelita SpooQy-1 to wstęp do budowy konstelacji kwantowego Internetu.jpg

Mikrosatelita SpooQy-1 to wstęp do budowy konstelacji kwantowego Internetu2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Zobacz niesamowity film z powierzchni Księżyca w jakości 4K i 60 fps [FILM]
2020-06-28.
NASA żyje Księżycem nie tylko z powodu planów powrotu tam w 2024 roku, ale przede wszystkim, z okazji 50. rocznicy programu Apollo, w ramach której ludzkość mogła opuścić Ziemię i dotknąć powierzchni obcego ciała niebieskiego.
Agencja opublikowała właśnie fenomenalny materiał filmowy, który powstał w ramach misji Apollo 16 na powierzchni Srebrnego Globu. Misja realizowana była w kwietniu 1972 roku, a w trakcie niej, astronauci spędzili na powierzchni niecałą dobę. To jednak w zupełności wystarczyło, by pozyskać blisko 100 kilogramów próbek księżycowych skał i przejechać po powierzchni aż 27 kilometrów.
NASA postanowiła pokazać nam, jak wyglądał przebieg misji Apollo 16 na oryginalnym filmie. Został on wykonany 16-mm kamerą Hasselblad z łazika. Oczywiście, został on odświeżony, dlatego teraz możemy cieszyć oczy rewelacyjną jakością 4K i dużą płynnością, bo przy 60 klatkach na sekundę. Musimy tutaj podkreślić, że to wszystko zasługa sztucznej inteligencji o nazwie DAIN, nad którą naukowcy pracowali przez ostatnie lata.
LM w ramach misji Apollo 16 osiadł na powierzchni Księżyca w rejonie krateru Kartezjusza. Miejsce lądowania wybrano nieprzypadkowo. Krater, w którego pobliżu wylądowali Young i Duke, sprawiał wrażenie ukształtowanego przez aktywność wulkaniczną. Okazało się jednak, że nie powstał w wyniku erupcji wulkanu i jest kraterem bardzo starym. Jego wiek oceniono na ok. 4,5 miliarda lat.
Źródło: GeekWeek.pl/NASA / Fot. NASA
Apollo 16 in 60fps: Rover Traverse to Station 4

https://www.youtube.com/watch?time_continue=6&v=bTQ-SmeLTl8&feature=emb_logo

https://www.geekweek.pl/news/2020-06-28/zobacz-niesamowity-film-z-powierzchni-ksiezyca-w-jakosci-4k-i-60-fps-film/

 

 

Zobacz niesamowity film z powierzchni Księżyca w jakości 4K i 60 fps [FILM].jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ogólna teoria względności Einsteina została potwierdzona. Wszechświat jest nudny
2020-06-28.
Naukowcy przeprowadzili eksperyment z pomocą Bardzo Dużego Teleskopu (VLT) oraz Kosmicznego Teleskopu Hubble'a do potwierdzenia ogólnej teorii względności Einsteina. Wynik nie był dla nich zaskoczeniem.
W najbardziej precyzyjny do tej pory test ogólnej teorii względności Einsteina, został przeprowadzony na pobliskiej galaktyce o oznaczeniu ESO 325-G004, która znajduje się 450 milionów lat świetlnych od Ziemi.
Astronomowie chcieli w ten sposób sprowadzić, czy Einstein miał rację, że obowiązujące prawa nie tylko pobliskiej nam przestrzeni kosmicznej, ale mają zastosowanie również w najodleglejszych częściach Wszechświata.
ESO 325-G004 działa jako silna soczewka grawitacyjna, zaburzając światło od odległej galaktyki znajdującej się poza nią i wytwarza pierścień Einsteina wokół swojego centrum.
Eksperymenty przeprowadzone były z pomocą instrumentu MUSE, na należącym do ESO teleskopie VLT. Analizy pozwoliły obliczyć, jak szybko poruszają się gwiazdy w galaktyce, co dało obraz, jaką faktycznie ma ona masę.
Naukowcy obserwowali też pierścień Einsteina galaktyki ESO 325-G004, z pomocą Kosmicznego Teleskopu Hubble’a, aby dowiedzieć się, jak ogromna masa galaktyki zakrzywia przechodzące przez niego światło i czasoprzestrzeń.
Po analizie zebranych danych z obu instrumentów, okazało się, że wyniki są dokładnie takie, jak przewiduje ogólna teoria względności, z błędem na poziomie zaledwie 9 procent. Trzeba tutaj podkreślić, że jest to jak dotąd najprecyzyjniejszy test ogólnej teorii względności, wykonany poza Drogą Mleczną.
To pokazuje, że obecny model kosmologiczny sprawdza się w odległości 6000 lat świetlnych i jest wielce prawdopodobne, że również dalej. Badanie to jest kolejnym argumentem podważającym alternatywne do ogólnej teorii względności modele grawitacji.
„To niesamowite, że sam Wszechświat dostarcza nam takie soczewki grawitacyjne, które możemy używać jako laboratoriów. To także spora satysfakcja korzystać z najlepszych teleskopów na świecie do sprawdzenia Einsteina i ustalenia, jak bardzo miał rację” - powiedział ob Nichol, członek zespołu badawczego z University of Portsmouth.
Źródło: GeekWeek.pl/EurekAlert / Fot. ESO/ESA/Hubble/NASA
https://www.geekweek.pl/news/2020-06-28/ogolna-teoria-wzglednosci-einsteina-zostala-potwierdzona-wszechswiat-jest-nudny/

Ogólna teoria względności Einsteina została potwierdzona. Wszechświat jest nudny.jpg

Ogólna teoria względności Einsteina została potwierdzona. Wszechświat jest nudny2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

W kosmicznym obiektywie: Burza na równiku
2020-06-28. Anna Wizerkaniuk
Wielka Czerwona Plama to nie jedyna struktura na Jowiszu, która zasługuje na uwagę. Widoczny na zdjęciu pas kłębiących się chmur to południowy obszar równikowy w orientacji innej niż zazwyczaj, bo bieguny znajdują się za lewą i prawą krawędzią obrazu.
Zdjęcie, opublikowane w lutym 2020 r., zostało wykonane przez sondę Juno 1 września 2017 r. podczas jej ósmego przelotu przez peryjowium – punktu na orbicie Juno, w którym sonda znajduje się w najmniejszej odległości do Gazowego Olbrzyma. Do uchwycenia obrazu została wykorzystana kamera szerokokątna JunoCam wyposażona w cztery filtry barwne. Kamera wykonuje zdjęcia poprzez przemiatanie pola widzenia. Podczas największego zbliżenia Juno do Jowisza, kamera może wykonać zdjęcia z rozdzielczością nawet do 3 km/px.
Źródła:
Jet Propulsion Laboratory
NASA/JPL-Caltech/SwRI/MSSS/Kevin M. Gill

https://news.astronet.pl/index.php/2020/06/28/w-kosmicznym-obiektywie-burza-na-rowniku-jowisz/

 

W kosmicznym obiektywie Burza na równiku.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Amerykanie chcą jawności przypadków obserwacji UFO przez wojsko

2020-06-29.
Amerykański senat odpowiedzialny za nadzorowanie wywiadu, chce zmienić sposób, w jaki rząd pochodzi do wojskowych raportów o UFO. To może pozwolić na uwolnienie całych ton niesklasyfikowanych dokumentów na temat UFO.

 
Komisja do spraw Wywiadu Senatu Stanów Zjednoczonych chce doprowadzić do regulacji programu śledzenia niezidentyfikowanych zjawisk powietrznych i zreformować sposób, w jaki są zgłaszane przypadki pojawienia się UFO.

Zgodnie z nowo wydanym postanowieniem, departament obrony i amerykańskie agencje wywiadowcze opracowały szczegółową publiczną analizę wszystkich zebranych danych o UFO. Tyczy się to również przyszłych obserwacji. Co najciekawsze, raporty powinny być dostępne w "odtajnionej formule", co oznacza, że każdy może mieć do nich dostęp.

"Komisja popiera starania grupy zadaniowej ds. niezidentyfikowanych zjawisk lotniczych w celu standaryzacji gromadzenia i zgłaszania tego typu zjawisk. Komisja jest zaniepokojona faktem, że rząd federalny nie ma jednolitego, kompleksowego programu do gromadzenia i analizowania danych wywiadowczych" - czytamy w raporcie.


Dokument dowodzi, że doniesienia o UFO często były bagatelizowane przez "starszych dowódców" i musi się to zmienić, biorąc pod uwagę zagrożenie, jakie stanowią one dla amerykańskich instalacji wojskowych. To pierwszy raz, gdy obecność programu do śledzenia UFO została potwierdzona w oficjalnym dokumencie. Do tej pory twierdzono, że taki program był, ale zakończył się w 2012 r. Z nowych materiałów wynika, że program trwa do dziś, ale musi zostać odświeżony.

 
Komisja nie podjęła jeszcze żadnych konkretnych działań poza "wyrażeniem opinii". Proponowana ustawa może napotkać opór administracji prezydenta Donalda Trumpa, która jest niechętna do odtajniania jakichkolwiek materiałów.


Rząd USA nadal prowadzi program obserwacji UFO /materiały prasowe

Źródło: INTERIA
https://nt.interia.pl/raporty/raport-niewyjasnione/strona-glowna/news-amerykanie-chca-jawnosci-przypadkow-obserwacji-ufo-przez-woj,nId,4576686

 

Amerykanie chcą jawności przypadków obserwacji UFO przez wojsko.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Lot ślizgowy VSS Unity (25.06.2020)
2020-06-29. Krzysztof Kanawka
Dwudziestego piątego czerwca rakietoplan VSS Unity wykonał lot ślizgowy. Był to drugi lot tego pojazdu w 2020 roku.
Dwudziestego drugiego lutego 2019 roku rakietoplan VSS Unity wykonał lot na wysokość 89,9 km. Był to drugi “kosmiczny” lot tego pojazdu. W tym locie po raz pierwszy na pokładzie VSS Unity – oprócz dwóch pilotów – znalazł się pasażer.
Przez całą resztę 2019 roku oraz początek 2020 roku firma Virgin Galactic (VG) nie wykonała żadnego lotu VSS Unity. W międzyczasie doszło do “przeprowadzki” do SpacePort America (od maja 2019 do początku 2020) z poprzednio używanego lotniska Mojave. To właśnie ze SpacePort America będą wykonywane regularne “kosmiczne” loty SpaceShipTwo (SS2) z pasażerami na pokładzie.
Dopiero 1 maja 2020 VSS Unity wykonał kolejny lot. Nie był to lot rakietowy, a ślizgowy bez napędu. Tamten lot zakończył się sukcesem. Lot został wykonany ze SpacePort America.
Kolejny lot ślizgowy nastąpił 25 czerwca 2020. Podobnie jak w przypadku lotu z 1 maja i w tym locie nie wykonano załączenia silnika rakietowego. Ten lot także się odbył ze SpacePort America.
Warto tu dodać, że firma VG uznaje 80 km za granicę kosmosu. Jest to wartość używana przez amerykańskie siły powietrzne (USAF). Najpopularniejszą granicą jest tzw. linia Kármána, czyli 100 km nad poziomem morza. W zależności od definicji loty VSS Unity można zarówno uznać za “kosmiczne” jak i “wysokościowe”.
Do 2014 roku Virgin Galactic testowała rakietoplan VSS Enterprise, pierwszy egzemplarz SpaceShipTwo. Ten pojazd został utracony podczas katastrofy w dniu 31 października 2014. Wówczas zginął jeden z pilotów rakietoplanu. W wyniku śledztwa NTSB (National Transport Safety Board, Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu) ustalono, że do katastrofy doszło w wyniku błędu ludzkiego, z powodu zbyt szybkiego uwolnienia powierzchni nośnych rakietoplanu, co doprowadziło do zmiany charakterystyki aerodynamicznej pojazdu. Choć VSS Unity ma wprowadzonych kilka usprawnień konstrukcyjnych, wciąż pojawiają się pytania czy SpaceShipTwo jest bezpieczny.
(PFA, VG)
Drugi lot ślizgowy VSS Unity ze SpacePort America – 25.06.2020 / Credits – Virgin Galactic

Mission Recap: Virgin Galactic's SpaceShipTwo Unity c

https://www.youtube.com/watch?v=fXcmzmWXZmw&feature=emb_logo


https://kosmonauta.net/2020/06/lot-slizgowy-vss-unity-25-06-2020/

 

Lot ślizgowy VSS Unity (25.06.2020).jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Oceany Europy podobne do ziemskich

2020-06-29.

Europa - lodowy księżyc Jowisza - jest jednym z najbardziej ekscytujących miejsc Układu Słonecznego. Pod lodową skorupą znajduje się ocean wody w stanie ciekłym. Naukowcy od dawna zadają sobie pytanie: czy może istnieć tam życie?

Nowe badania sugerują, że ocean pod lodem Europy ma odpowiednie właściwości, aby nadawać się dla organizmów żywych. Nie ma jednak pewności, czy istnieją tam jakieś mikroorganizmy.

Na podstawie danych zebranych przez Kosmiczny Teleskop Hubble'a i sondę Galileo, NASA uważa, że ciepło we wnętrzu Europy rozbiło minerały, umożliwiając powstawanie ogromnych ilości wody. Ta była bogata w różne substancje, m.in. dwutlenek węgla, wapń i siarczany. Ocean wyewoluował jednak i stał się bardziej podobny do tych występujących na Ziemi.

- Do tej pory uważano, że ocean Europy może być siarkowy, ale nasze symulacje w połączeniu z zebranymi danymi, pokazują, że woda najprawdopodobniej stała się bogata w chlorki. Innymi słowy: jego skład stał się bardziej podobny do ziemskich oceanów. Wierzymy, że ocean Europy może nadawać się cały czas do podtrzymania życia - powiedział Mohit Melwani Daswani z NASA.

Naukowcy modelowali skład i właściwości fizyczne rdzeni i warstw skalistych Europy, symulując przy jakich temperaturach i głębokościach woda oraz inne cząsteczki są uwalniane ze skał.

 
Europa to jedna z naszych najlepszych szans na znalezienie życia w Układzie Słonecznym. Misja Europa Clipper rozpocznie się w ciągu najbliższych kilku lat, dlatego nasze działania mają na celu przygotowanie się do niej. Nasze modele skłaniają nas do myślenia, że oceany na innych księżycach, takich jak Ganimedes czy Tytan, wykształciły się w podobny sposób - powiedział Mohit Melwani Daswani.

Europa jest nieco mniejsza niż Księżyc i została odkryta przez Galileusza w 1610 r.


Na Europie do dzisiaj może istnieć życie /materiały prasowe
Źródło: INTERIA


https://nt.interia.pl/raporty/raport-kosmos/obce-formy-zycia/news-oceany-europy-podobne-do-ziemskich,nId,4574592

 

Oceany Europy podobne do ziemskich.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

 GS1 Polska
Skoro wysyłamy kody kreskowe w kosmos, to pomyśleliśmy o tym, że moglibyście nam w tym pomóc!
Kody kreskowe już wkrótce podbiją czerwoną planetę i zastanawiamy się, co jako pierwsze i dlaczego, powinno otrzymać swój unikatowy kod kreskowy na Marsie?
Napiszcie nam w komentarzu!
Najbardziej kreatywne odpowiedzi nagrodzimy voucherem na bezpłatne szkolenie stacjonarne GS1, które będzie można wybrać tutaj
https://www.gs1pl.org/uslugi-i-narzedzia/stacjonarne?fbclid=IwAR3fCUIDcF61wDho58PtAUH21fNcDjM8nopv_FDPA2q7SOHJPm2-IEF8G5s
Konkurs trwa do 10 lipca. Wyniki zostaną podane w komentarzu pod tym postem. Regulamin dostępny jest tutaj:
https://www.facebook.com/notes/gs1-polska/regulamin-konkursu-kosmos/3217862754964653/?__tn__=K*F
PS Prace graficzne mile widziane

https://www.facebook.com/GS1Polska/photos/a.343476749069949/3217746174976311/?type=3&theater

 

GS1 Polska.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Hubble zaobserwował trzepotanie ostrego cienia nietoperza
2020-06-29. Radek Kosarzycki
Przez to jak wygląda jej cień młoda gwiazda HBC 672 nazywana jest często cieniem nietoperza. Kosmiczny Teleskop Hubble’a zaobserwował teraz osobliwy „trzepot” skrzydeł w cieniu otaczającego ją dysku. Gwiazda znajduje się w gwiezdnym żłobku w Gwiazdozbiorze Węża jakieś 1300 lat świetlnych od Ziemi.
Kosmiczny Teleskop Hubble’a w 2018 r. wykonał obserwacje niewidocznego dysku protoplanetarnego otaczającego młodą gwiazdę. To właśnie ten dysk rzuca ogromny cień na leżący dalej obłok gazowo-pyłowy. Sam cień z wyglądu przypomina nietoperza z rozpostartymi skrzydłami.
Teraz astronomowie zaobserwowali… „trzepotanie” skrzydeł tego nietoperza. Co do tego doprowadziło? Być może jest to efekt grawitacyjnego oddziaływania ze strony planety, która mogłaby zaburzać i zniekształcać dysk.
Mamy gwiazdę otoczoną przez dysk, a dysk ten nie przypomina pierścieni Saturna – nie jest płaski, tylko rozdęty. Oznacza to, że promieniowanie z gwiazdy, jeżeli emitowane jest w górę, to wylatuje w górę i nie jest przez nic blokowane. Jeżeli natomiast jest emitowane wzdłuż płaszczyzny dysku, jest w nim pochłaniane i nie wydostaje się na zewnątrz – w ten sposób dysk rzuca cień na otoczenie – tłumaczy Klaus Pontoppidan, główny autor opracowania i astronom w Instytucie Teleskopu Kosmicznego (STScI) w Baltimore.
Odkrycie „trzepotania” cienia dysku było dla astronomów sporym zaskoczeniem. Badacze obserwowali cień w kilku filtrach na przestrzeni 13 miesięcy. Gdy połączyli stare i nowe dane, okazało się, że dysk zmienił położenie.
Swoją drogą cień dysku jest wprost ogromny – jego średnica jest około 200 razy większa od średnicy Układu Słonecznego (ok. 10 mld km), a skoro światło też ma skończoną prędkość, to dotarcie od gwiazdy do zewnętrznej krawędzi cienia zajmuje mu 45 dni.
Pontoppidan wraz ze swoim zespołem obliczył, że planeta zaburzająca kształt dysku okrąża swoją gwiazdę w co najmniej 180 dni. Szacunki wskazują, że jej odległość od gwiazdy zbliżona jest do odległości Ziemi od Słońca (ok. 150 mln km). Zmiany położenia dysku otaczającego gwiazdę wskazują, że płaszczyzna orbity planety nachylona jest pod pewnym kątem do płaszczyzny otaczającego gwiazdę dysku i to właśnie to nachylenie powoduje odkształcenie dysku.
Sam dysk składa się z gazu, pyłu i skał i jest zdecydowanie za mały i zbyt odległy, aby mógł go dostrzec nawet Hubble. Opierając się na obserwacjach rzucanego przez niego cienia, badacze zakładają, że stosunek jego wysokości do promienia wynosi 1:5.
The Bat Shadow's "Flapping"
https://www.youtube.com/watch?v=XFzX3cBP4Hg&feature=emb_logo
Zooming Into the Bat Shadow and its “Flapping”
https://www.youtube.com/watch?v=OcA1NgXSWjc&feature=emb_logo
Animation: The Bat Shadow’s “Flapping” Motion Explained
https://www.youtube.com/watch?v=hVuog294kgs&feature=emb_logo

https://spidersweb.pl/2020/06/hubble-ostry-cien-nietoperza.html

 

Hubble zaobserwował trzepotanie ostrego cienia nietoperza.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Astronomowie odkryli idealne kopie Słońca i Ziemi
Autor: [email protected] (29 Czerwiec, 2020)
Do tej pory, ludzkość wie o istnieniu ponad 4 tysięcy egzoplanet. Teraz okazuje się jednak, że jedna z nich o nazwie KOI-456.04 może być najdoskonalszym klonem Ziemi w znanym kosmosie. Nawet gwiazda którą obiega może pretendować o miano kopii naszego Słońca.
Układ, którego centralnym punktem jest gwiazda Kepler-160 może stanowić najbardziej podobne nam miejsce w kosmosie. Podczas gdy większość układów planetarnych obiega czerwone karły emitujące promieniowanie podczerwone, Kepler-160 (podobnie jak nasze Słońce) wydziela z siebie światło widzialne. Nowo odkryty układ znajduje się 3000 lat świetlnych od ziemi.
Gwiazda wokół której obraca się KOI-456.04 jest większa od naszej o zaledwie 10%, a temperatura jej powierzchni wynosi około 5200 stopni Celsjusza. Układ Kepplera-160 ma zawierać w sobie 4 planety, lecz tylko KOI-456.04 znajduje się w strefie zdatnej do przeżycia. Mało tego, rok na tej planecie trwa jedynie 378 dni, co dodatkowo upodabnia ją do Ziemi. Naukowcy wierzą w to, że znajduje się na niej woda w stanie ciekłym, a co za tym idzie być może również i życie.
Źródło:
https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/astronomowie-odkryli-idealne-kopie-slonca-i-z…
Źródło: pixabay.com
https://tylkoastronomia.pl/wiadomosc/astronomowie-odkryli-idealne-kopie-slonca-i-ziemi

Astronomowie odkryli idealne kopie Słońca i Ziemi.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

NASA: Kosmiczny Teleskop Hubble'a dostrzegł bardzo dziwne zjawisko [FILM]
2020-06-29.
Naukowcy odkryli tajemniczą gwiazdę, która tworzy spektakularny teatr cieni, jaki nie śnił się największym astronomom. „Cień Nietoperza” zachwyca, ale i jednocześnie przeraża. Oto, jak powstaje.
Kosmiczny Teleskop Hubble'a kilka lat temu odkrył dziwne zjawisko tworzące się wokół gwiazdy HBC 672, która oddalona jest od nas o 1400 lat świetlnych. Astronomowie tak bardzo zafascynowali się tym obiektem, że nadali mu nazwę „Cień Nietoperza”, a to dlatego, że na obrazach pojawiły się cienie, jakby tworzone przez skrzydła nietoperza.
Dwa cienie mają długość aż 200 razy większą niż Układ Słoneczny. Bardziej wnikliwe obserwacje zaowocowały zdobyciem cennej wiedzy o istocie tego zjawiska. Otóż cienie rzucane są przez dysk, który otacza gwiazdę. W trakcie swojego obrotu, blokuje on światło emitowane przez gwiazdę, co wygląda z perspektywy Ziemi, jak trzepoczące skrzydła nietoperza.
Chociaż do końca nie wiadomo, jak tworzy się to zjawisko, astronomowie uważają, że dysk nie jest płaski tylko przypomina siodło. Taki jego kształt najlepiej tłumaczy generowanie tych niesamowitych cieni. Naukowcy przygotowani nawet animację, na której możemy zobaczyć, jak może wyglądać dysk otaczający gwiazdę HBC 672.
Co ciekawe, dysk nie nabrał takiego kształtu bez powodu. Astronomowie uważają, że w pobliżu gwiazdy znajduje się jeszcze jeden obiekt. To jego obecność tworzy zawirowania grawitacyjne w dysku, dlatego zmienia on kształt. Pomimo faktu takiej koncepcji wytłumaczenia tego zjawiska, wciąż nie wyklucza to możliwości istnienia tam sfery Dysona. Niektórzy uważają, że mamy tu do czynienia z inteligentną cywilizacją, która zbudowała pierścień wokół swojej macierzystej gwiazdy i pobiera z niej energię.
Źródło: GeekWeek.pl/Astropsyhical Journal / Fot. NASA

Zooming Into the Bat Shadow and its “Flapping”
https://www.youtube.com/watch?v=OcA1NgXSWjc&feature=emb_logo

The Bat Shadow's "Flapping"
https://www.youtube.com/watch?v=XFzX3cBP4Hg&feature=emb_logo

https://www.geekweek.pl/news/2020-06-29/nasa-kosmiczny-teleskop-hubblea-dostrzegl-bardzo-dziwne-zjawisko-film/

 

NASA Kosmiczny Teleskop Hubble'a dostrzegł bardzo dziwne zjawisko [FILM].jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Astronomowie odkryli jak ewoluują długowieczne dyski protoplanetarne Piotrusia Pana
2020-06-29.
Dyski, w których powstają planety, są olbrzymimi dyskami gazowo-pyłowymi krążącymi wokół młodych gwiazd. Odkryte ostatnio „dyski Piotrusia Pana” otrzymały nazwę podobnie jak ich beletrystyczny odpowiednik, ponieważ uważa się, że „nigdy nie dorastają” - „żyjąc” od około 5 do 10 razy dłużej niż typowe dyski protoplanetarne.
Pomimo, że astronomowie byli świadomi istnienia dysków Piotrusia Pana od 2016 roku, to jednak bez odpowiedzi pozostawały pytania - jak i dlaczego te dyski trwają tak długo oraz jakie są konsekwencje dla formowania się planet.
Dwóch naukowców z Queen Mary University of London opublikowało pracę pt. „Dyski Piotrusia Pana - poszukiwanie parametrów Nibylandii” dającą pewne wskazówki. Wykorzystując symulacje komputerowe by określić zakres możliwych konfiguracji początkowych i ścieżki ewolucyjne dysków, autorzy zbadali warunki wymagane do powstania dysków Piotrusia Pana - żartobliwie nazywając je parametrami Nibylandii (ang. Neverland's parameters). Okazało się, że takie dyski protoplanetarne powstają tylko przy dużej odległości pomiędzy gwiazdami i by rozpocząć proces powstawania potrzebują znacznie więcej niż normalne dyski.
Główny autor publikacji dr Gavin Coleman powiedział, że: „Większość gwiazd powstaje w dużych grupach składających się nawet z około 100 tysięcy gwiazd. Wydaje się, że dyski Piotrusia Pana nie mogą formować się w takich środowiskach. Wymagają znacznie większej izolacji od sąsiednich gwiazd, ponieważ promieniowanie innych gwiazd mogłoby je rozproszyć. Potrzebują również do uruchomienia procesu powstawania znacznej masy. Dlatego takie dyski posiadają więcej gazu do rozproszenia i mogą znacznie dłużej istnieć”.
Przed odkryciem dysków Piotrusia Pana naukowcy uważali, że dyski protoplanetarne istnieją kilka milionów lat i zanikają w ciągu 10 mln lat - co sugerowało, że planety w takich dyskach muszą szybko powstawać.
Dr Thomas Haworth powiedział, że: „Istnienie takich długowiecznych dysków jest prawdziwą niespodzianką i odkrycie dlaczego potrafią one przetrwać dłużej niż się oczekuje, może być istotne do zrozumienia przez nas ewolucji dysków i powstawania planet. Szczególnie interesującą kwestią jest to, że dotychczas dyski Piotrusia Pana odkrywano tylko wokół gwiazd małomasywnych i na ogół wokół takich gwiazd znajdowano wiele planet. Wielkie masy niezbędne do powstania dysków Piotrusia Pana mogą być ważnym czynnikiem, który sprawia, że te planety istnieją”.
W omawianej publikacji podano następujące kryteria ilościowe niezbędne do powstania dysków protoplanetarnych Piotrusia Pana:
•    słaby transport materii w dysku (mała lepkość ośrodka);
•    ekstremalnie małe tempo parowania dysku wskutek naświetlania fotonami z zewnątrz (<10-9 Mʘ/rok);
•    względnie duża masa dysku (>1/4 masy gwiazdy macierzystej), który rozciąga się na 100-200 jednostek astronomicznych.
Oczekuje się, że takie dyski nie będą często występowały, ze względu wymienione wyjątkowe uwarunkowania niezbędne do ich powstania. Do tej pory odkryto siedem dysków protoplanetarnych Piotrusia Pana w ramach współpracy pomiędzy NASA i Zooniverse w projekcie Disk Detective. Są to badania naukowe bazujące na współpracy wolontariuszy z astronomami zawodowymi (tzw. nauka obywatelska).

Dr Coleman powiedział, że: „Wspaniale, że te odkrycia w ramach projektu nauki obywatelskiej zasilają nowatorskie badania naukowe unikalnych dysków protoplanetarnych i mogą pomóc lepiej zrozumieć jeden z kluczowych problemów astrofizyki - powstawanie planet”.
 
Opracowanie: Ryszard Biernikowicz

Więcej informacji:
•    Astronomers discover how long-lived Peter Pan discs evolve
•    Najstarszy znany dysk protoplanetarny
•    Publikacja naukowa: Peter Pan discs: finding Neverland’s parameters
•    Projekt Disk Detective
 
Źródło: Queen Mary University of London
 
Na ilustracji: wizja artystyczna dysku Piotrusia Pana. Źródło: Jonathan Holden/NASA.
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/astronomowie-odkryli-jak-ewoluuja-dlugowieczne-dyski-protoplanetarne-piotrusia-pana

 

Astronomowie odkryli jak ewoluują długowieczne dyski protoplanetarne Piotrusia Pana.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Śladami Messiera: M43 – Mgławica de Mairana
2020-06-29. Michał Stefanik
O obiekcie:
M43 jest mgławicą emisyjną. Odkrył ją francuski astronom Jean-Jacques d’Ortous de Mairan w 1741 r. Leży w odległości  1 600 lat świetlnych od Ziemi. Jest częścią mgławicy w Orionie (M42). Od głównej jej części oddzielona jest pasem pyłu. To jeden z najbardziej aktywnych obszarów gwiazdotwórczych widocznych w świetle widzialnym. Leży w pobliżu gromady Trapez. Zawiera w sobie obszary HII. Prawodopodobnie jest oświetlana przez gromadę gwiazd w pobliżu.
Podstawowe informacje:
•    Numer w katalogu NGC: NGC 1982
•    Typ obiektu: Mgławica refleksyjna/emisyjna z gromadą otwartą
•    Jasność: +9,0 m
•    Gwiazdozbiór: Orion
•    Deklinacja: -05° 16′
•    Rektascensja: 05 h 35,6 m
•    Rozmiar kątowy: 20′ x 15′
 
Jak i gdzie obserwować:
Najlepszy czas na obserwacje to miesiące zimowe, głównie styczeń. Orion jest wtedy najwyżej na niebie. Mgławicę można dojrzeć za pomocą małego teleskopu lub lornetki. Jeśli chcemy wyraźnie obserwować krawędzie mgławicy, przyda się nieco mocniejszy teleskop. Mgławica leży na północ od M42.  Ta zaś leży w obszarze pod Pasem Oriona, mniej więcej pomiędzy ζ Ori oraz κ Ori.
NASA, ESA, M. Robberto (Space Telescope Science Institute/ESA) and the Hubble Space Telescope Orion Treasury Project Team

Mgławica de Mairana

Image: IAU and Sky & Telescope magazine (Roger Sinnott & Rick Fienberg)

Położenie M43 na niebie.

https://news.astronet.pl/index.php/2020/06/29/sladami-messiera-m43-mglawica-de-mairana/

 

Śladami Messiera M43 – Mgławica de Mairana.jpg

Śladami Messiera M43 – Mgławica de Mairana2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jubileusz pierwszego cumowania wahadłowca Atlantis na stacji Mir [WIDEO]
2020-06-29.BJS.KF
Stany Zjednoczone i Rosja obchodzą 25-lecie wspólnej misji STS-71, w ramach której dokonano pierwszego dokowania wahadłowca kosmicznego Atlantis do stacji orbitalnej Mir. Prom rozpoczął lot 27 czerwca 1995 roku, a dokował dwa dni później – 29 czerwca. Była to trzecia misja wpisująca się w program Shuttle-Mir. Ten wspólny projekt objął 11 lotów wahadłowców do rosyjskiej stacji.
W celu zadokowania wahadłowca komandor Robert Gibson umieścił go bezpośrednio pod stacją Mir, aby grawitacja Ziemi spowolniła podejście orbitera do stacji, umożliwiając załodze wykonanie niemal idealnego manewru cumowania. Atlantis i Mir ważyły razem ok. 260 ton.
W ramach misji STS-71 zrealizowano setny amerykański załogowy lot kosmiczny. Dokonano też pierwszej zmiany załogi stacji Mir. Podczas dziewięciodniowej misji przeprowadzono wspólne amerykańsko-rosyjskie eksperymenty, w tym badania biomedyczne.
Celem programu Shuttle-Mir było m.in. zdobycie doświadczenia w długotrwałym locie kosmicznym, prowadzenie badań przyrodniczych, środowiskowych i mikrograwitacji.
źródło: ebu, NASA
https://www.tvp.info/48747689/usa-i-rosja-obchodza-25-lecie-pierwszego-dokowania-promu-atlantis-do-stacji-mir-wieszwiecej

Jubileusz pierwszego cumowania wahadłowca Atlantis na stacji Mir [WIDEO].jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Ukazała się Urania nr 2-3/2020 z dodatkiem o korzyściach z astronomii

2020-06-29

Po przerwie spowodowanej koronawirusem powracamy do normalnej dystrybucji w kioskach. Do numeru 2-3/2020 dodajemy w prezencie opracowanie o korzyściach z astronomii wydane przez Międzynarodową Unię Astronomiczną. Numer jest teraz w drodze do prenumeratorów i kiosków.

W miesiącach najostrzejszych rygorów związanych z pandemią koronawirusa Urania nie była dystrybuowana w kioskach. Z tego powodu ukazał się wtedy numer specjalny, dostępny tylko dla prenumeratorów i do zamówienia online (zostało już niewiele egezemplarzy, jeśli ktoś przegapił). Teraz powracamy do normalnej dystrybucji z numerem 2-3/2020. Szukajcie Uranii w salonach EMPiK-u, Relay, Inmedio, wybranych kioskach Ruchu oraz w dobrych planetariach.

Tematem okładkowym numeru 2-3/2020 są najnowsze sukcesy firmy SpaceX, a dokładniej lot statku Crew Dragon z astronautami. Zachęcamy do przeczytania obszernych materiałów na ten temat.

Z innych ciekawych tematów warto wspomnieć przestawienie sylwetki Jana Śniadeckiego - niestrudzonego astronoma z Krakowa, tekst o badaniach wiatrów w kosmosie, czy "kosmiczną pocztę" - materiał o astronomii w filatelistyce.

Zachęcamy także do astropodróży, tym razem związanych z zegarami słonecznymi oraz z 90. rocznicą planetarium w Hamburgu.

Czy miłośnicy astronomii mogą obserwować supernowe? Jak najbardziej. A czy mają możliwości uzyskiwania ich widm? Sprawdźcie w artykule poświęconej amatorskiej spektroskopii.

Jak zwykle mamy też działy takie, jak Komeciarz, Cyrqlarz o meteorach, Obserwator Słońca oraz nowość: Proxima - o gwiazdach zmiennych. Wszystko uzupełnia kalendarzyk astronomiczny na lipiec i sierpień.

Do numeru dołączyliśmy w prezencie opracowanie o korzyściach z astronomii, zatytułowane "Od medycyny po Wi-Fi. Techniczne zastosowania astronomii w służbie społeczeństwa". Broszura została wydana przez Międzynarodową Unię Astronomiczną (IAU), a jej polską wersję zawdzięczamy Polskiemu Towarzystwu Astronomicznemu (PTA), które wydało ją drukiem wraz z partnerami. Dzięki Uranii opracowanie trafi do szerokiego grona osób i z pewnością pomoże w odpowiadaniu na pytania "po co nam astronomia?".

Zachęcamy do zamówienia Uranii nr 2-3/2020 w naszym sklepie internetowym, a najlepiej skusić się na prenumeratę!

 

Więcej informacji:

 

Autor: Krzysztof Czart

https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/ukazala-sie-urania-nr-2-3-2020-z-dodatkiem-o-korzysciach-z-astronomii

Ukazała się Urania nr 2-3.2020 z dodatkiem o korzyściach z astronomii.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W letniej ramówce RMF Classic codzienna audycja o astronomii
2020-06-29.
RMF Classic to kanał radiowy o charakterze muzyczno-literackim. W tegoroczne wakacje jego redakcja zdecydowała się codziennie wieczorem emitować audycję o astronomii pt. "Obserwatorium".
W zapowiedziach nowej ramówki czytamy: Każdego dnia wakacji astronomowie z Młodzieżowego Obserwatorium Astronomicznego w Niepołomicach zapowiadają, co tego wieczoru i nocy można zaobserwować na letnim niebie. To opowieści nie tylko z życia gwiazd i planet, ale także „rozkład jazdy” Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, która latem efektownie przecina także polskie niebo.       
Audycję poprowadzi m.in. dr Adam Michalec z Młodzieżowego Obserwatorium Astronomicznego w Niepołomicach. Przypomnijmy, iż dr Michalec współpracuje także z naszym portalem - co miesiąc publikujemy jego artykuły o ciekawych zjawiskach na niebie.
Audycji z cyklu "Obserwatorium" będzie można słuchać od dzisiaj, przez całe wakacje, codziennie o godz. 20:30.
Dodajmy, że regularnych audycji astronomicznych można słuchać także w innych stacjach radiowych, takich jak Radio Pomorza i Kujaw (Radio PiK), czy Radio Katowice.
Więcej informacji:
•    Opis letniej ramówki RMF Classic
•    Strona internetowa RMF Classic
 
Autor: Krzysztof Czart
Źródło: MOA / RMF Classic
 
Ilustracja:
Lato z RMF Classic. Źródło: RMF Classic
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/w-letniej-ramowce-rmf-classic-codzienna-audycja-o-astronomii

W letniej ramówce RMF Classic codzienna audycja o astronomii.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Dwie planety w układzie Gliese 887
2020-06-30. Krzysztof Kanawka
Zaledwie 11 lat świetlnych od Układu Słonecznego znajduje się czerwony karzeł Gliese 887. Wokół niego wykryto i potwierdzono dwie planety pozasłoneczne typu “super-Ziemia”.
Gwiazda Gliese 887 (jedno z innych oznaczeń to Lacaille 9352) to czerwony karzeł, znajdujący się około 10,7 roku świetlnego od Układu Słonecznego. Masa tej gwiazdy to nieco mniej od połowy masy Słońca. Jasność Gliese 887 na ziemskim niebie to około +7,3 magnitudo – za mało, by zobaczyć tę gwiazdę gołym okiem. Wiek tej gwiazdy jest podobny do wieku Słońca – około 4,6 miliarda lat.
W 2020 roku, za pomocą instrumentu High Accuracy Radial Velocity Planet Searcher (HARPS), znajdującego się w obserwatorium La Silla w Chile, wykryto i potwierdzono istnienie dwóch egzoplanet krążących wokół Gliese 887. Te planety otrzymały oznaczenia Gliese 887 b i Gliese 887 c. Oba obiekty są typu “super-Ziemia” i ich szacowane masy to odpowiednio 4,2 i 7,6 masy Ziemi. Jest zatem możliwe, że Gliese 887 c jest bardziej “mini-Neptunem” niż skalistym obiektem. Obie planety krążą bardzo blisko swej gwiazdy, zbyt blisko, by woda mogła się utrzymać w ciekłym stanie.
Ponadto, jest możliwe, że w tym układzie krąży jeszcze jedna planeta pozasłoneczna. Ten obiekt czeka na potwierdzenie. Co ciekawe, ta trzecia egzoplaneta zdaje się krążyć wewnątrz ekosfery gwiazdy Gliese 887. Do potwierdzenia tej trzeciej egzoplanety potrzeba jednak dalszych obserwacji.
Aktualnie katalog planet pozasłonecznych zawiera już 4280 obiektów. Od początku 2020 roku astronomowie poinformowali o wykryciu około 120 wcześniej nieznanych “obcych światów”. (Słowo “około” jest tutaj celowe – w wyniku dalszych obserwacji i wyliczeń niektóre obiekty często zmieniają swój status, w tym te wykryte w poprzednich latach, zatem zwykle trudno precyzyjnie ustalić ilość odkryć. )
(EPE
https://kosmonauta.net/2020/06/dwie-planety-w-ukladzie-gliese-887/

 

 

Dwie planety w układzie Gliese 887.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Kosmos pachnie... nieudanym grillem. Każdy będzie mógł to teraz sprawdzić
2020-06-30. Radek Kosarzycki
Astronauci upierają się, że przestrzeń kosmiczna ma specyficzny zapach, który długo utrzymuje się na skafandrach kosmicznych. Umówmy się jednak: są rzeczy, których większość z nas nigdy nie poczuje bezpośrednio. Chyba, że...
Opisując zapach przestrzeni kosmicznej, astronauci mówią, że kojarzy im się z prochem strzelniczym, przypalonym mięsem, a czasami nawet z malinami. Co człowiek to opinia.
Początkowo nie mogłem tego z niczym skojarzyć. Najprawdopodobniej zapach ten pochodzi z przewodów z tlenem, które uległy dekompresji. Dopiero później zauważyłem, że ten zapach znajduje się na skafandrach, hełmie, rękawicach i narzędziach, aczkolwiek dłużej utrzymuje się na tkaninach niż na powierzchniach sztucznych
pisał w 2002 r. na swoim blogu Don Pettit, były oficer naukowy ISS.
Kosmos na Ziemi, a przynajmniej jego zapach
Teraz zapach ten będzie dostępny także na Ziemi. Omega Ingredients, brytyjska firma produkująca naturalne zapachy dla przemysłu spożywczego, stworzyła zapach przypominający zapach przestrzeni kosmicznej.
Firma planuje wprowadzić Eau de Space na rynek poprzez kampanię crowdfundingową na Kickstarterze, na której już osiągnięto minimalny cel zbiórki.
Steve Pearce, założyciel Omega Ingredients, po raz pierwszy otrzymał od NASA zadanie odtworzenia zapachu przestrzeni kosmicznej w 2008 r. Opracowanie go zajęło kolejne cztery lata. Zapach miał służyć do szkolenia astronautów. NASA kładła ogromny nacisk na realistyczne odtworzenie warunków panujących w przestrzeni kosmicznej... włącznie z zapachem.
Ciężko opisać zapach przestrzeni kosmicznej. Można powiedzieć, że jest metaliczny. To raczej przyjemny, słodki, metaliczny zapach. Trochę przypomina zapach wyczuwalny podczas spawania. Tak właśnie pachnie przestrzeń kosmiczna
- dodaje Pettit.
Astronauci też dobrze pamiętają ten zapach
Astronauci biorący udział w misjach księżycowych w ramach programu Apollo mieli podobne wrażenie. Według nich pył księżycowy przypominał w zapachu proch strzelniczy.
Przestrzeń kosmiczna pachnie inaczej niż cokolwiek innego
mówił w 2009 r. Dominic Antonelli, pilot promu Discovery.
Oczywiście, tutaj należy zaznaczyć, że zapach bardzo często zależy od osoby, która go czuje. Na przestrzeni kilkudziesięciu lat trafiały się porównania do zapachu ozonu, siarki czy nawet rumu.
Zgniłe jaja na Marsie
Warto tutaj zauważyć, że powierzchnia planet może pachnieć znacznie intensywniej niż przestrzeń kosmiczna. Dla porównania mieszanina żelaza, siarki, kwasów i dwutlenku węgla na Marsie może pachnieć zgniłymi jajami. Analogicznie, gdyby człowiek był w stanie tam dotrzeć, to górne warstwy atmosfery Jowisza pachniałyby jak środki czystości z domieszką moczu (amoniak w chmurach).
Cóż, przestrzeń kosmiczna nie jest dla mięczaków.
What does Outer Space smell like? NASA designed Fragrance. Eau de Space
https://www.youtube.com/watch?v=WnqdKmLtDYY&feature=emb_logo

https://spidersweb.pl/2020/06/kosmiczna-woda-kolonska.html

 

Kosmos pachnie... nieudanym grillem. Każdy będzie mógł to teraz sprawdzić.jpg

Kosmos pachnie... nieudanym grillem. Każdy będzie mógł to teraz sprawdzić2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Bardzo droga Angara 5
2020-06-30. Krzysztof Kanawka
Koszt produkcji nowej dużej rosyjskiej rakiety nośnej jest znacznie wyższy od kosztu produkcji rakiety, którą miała zastąpić.
W którą stronę rozwija się rosyjski sektor kosmiczny? Przez dekady Rosja korzystała ze spuścizny Związku Radzieckiego, co przede wszystkim widać w sferze rakiet nośnych. Z czasem jednak się stało się jasne, że wiele z tych rakiet jest przestarzałych, drogich w zastosowaniu i niebezpiecznych – także dla środowiska naturalnego. Świetnym przykładem była katastrofa rakiety Proton-M w lipcu 2013, której toksyczne paliwo i utleniacz skaziło teren w Kazachstanie. W konsekwencji w ostatnich latach obserwowany jest spadek ilości startów rosyjskich rakiet – 25 w 2019 roku, 20 w 2018 roku, 20 w 2017 roku, 19 w 2016 roku i 27 w 2015 roku. Rosyjskie rakiety rzadziej są wybierane do komercyjnych lotów, aktualnie praktycznie w całości obsługują potrzeby cywilne i wojskowe rządu Rosji.
W poprzednich dekadach Rosja próbowała odmienić tę sytuację. Postępowały prace m.in. nad rodziną rakiet Angara (już od lat 90. XX wieku), która wystartowała tylko dwa razy – oba w 2014 roku. Ta rakieta w wersji “Angara 5” miała zastąpić rakietę Proton (oraz wersję Proton-M z górnym stopniem Briz-M do lotów poza niską orbitę okołoziemską). Różne wersje rakiety Angara miały być prostsze i tańsze w produkcji oraz bardziej konkurencyjne na globalnym rynku.
Pod koniec czerwca 2020 pojawiła się informacja, że aktualny koszt produkcji rakiet Angara 5 szacowany jest na około 100 milionów USD. Dla porównania – aktualny koszt produkcji rakiet Proton-M jest szacowany na około 30 milionów USD. Mowa tutaj o koszcie produkcji, nie zaś oferowanej cenie – Protony-M są zwykle oferowane po cenie około 65 milionów USD. Dla porównania – rakiety Falcon 9 są obecnie oferowane w cenach około 60 milionów USD.
Co jest powodem tak wysokiego kosztu rakiet Angara 5? Obecnie rakieta jest budowana w kilku zakładach (w Moskwie i Omsku), a ponadto jest to jak na razie produkcja jednostkowa. W ciągu kilku lat ma dojść do uproszenia procesu produkcji. Zwiększenie ilości produkowanych rakiet także wpłynie na cenę jednostkową rakiety. Z dostępnych informacji wynika, że w 2024 roku koszt produkcji rakiety Angara 5 ma spaść do około 57 milionów USD. Jest to wciąż wysoki koszt. Trudno się spodziewać, by Rosja oferowała starty tych rakiet po cenie zbliżonej do tej wartości, gdyż trzeba także uwzględnić dodatkowe koszty operacyjne, takie jak m.in. utrzymanie stanowisk startowych (Plesieck i Wostoczny).
Oprócz rodziny Angara, Rosja planuje budowę rakiet Sojuz 5. Te rakiety zostały zaplanowane z myślą o niskim koszcie produkcji i konkurencyjności na rynkach – także z firmą SpaceX. Rakieta została zaproponowana kilka lat temu i miała (ma?) wystartować po raz pierwszy w 2022 roku. Jej koszt produkcji ma być porównywalny z rakietą Falcon 9 (przynajmniej na stan z 2015-2016 roku). Pojawiają się jednak głosy, że i ta rakieta może być “przestarzała” w momencie wprowadzenia do służby.
Jest dość prawdopodobne, że w ciągu najbliższych kilku lat Rosja nie będzie w stanie efektywnie konkurować na komercyjnym rynku usług rakietowych. Można się z pewnością także spodziewać dużej konkurencji w segmencie małych satelitów. W tej dziedzinie w ostatnich latach pojawiło się dużo nowych firm, także z Chin. Oznacza to, że rakiety Angara 5 (oraz inne konstrukcje tej rodziny) będą dość rzadko latać i jeszcze rzadziej z komercyjnymi ładunkami.
(RK)
Proton M rocket explosion July 2 2013 slow motion full HD
Katastrofa rakiety Proton-M – 2 lipca 2013 / Credits – Roskosmos

https://www.youtube.com/watch?v=vqW0LEcTAYg&feature=emb_logo

Heavy rocket Angara-A5 launched from Plesetsk
Pierwszy start rakiety Angara 5 – 23.12.2014 / Credits – Roskosmos

https://www.youtube.com/watch?v=EPdyFWO_U1Y&feature=emb_logo

https://kosmonauta.net/2020/06/bardzo-droga-angara-5/

 

Bardzo droga Angara 5.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Teraz i Ty możesz pomóc NASA w trenowaniu marsjańskiego łazika [FILM]
2020-06-30.
Macie trochę wolnego czasu i chcecie zrobić coś ważnego dla wszystkich? W takim razie możecie zainteresować się programem AI4Mars, w ramach którego NASA chce trenować swój marsjański łazik.
Nie każdy z nas będzie miał okazję polecieć na Marsa i zwiedzić Czerwoną Planetę, ale każdy może pomóc w jej badaniu poprzez… wirtualne spacery po jej powierzchni, które na dodatek pomogą naukowcom w szkoleniu sztucznej inteligencji wspomagającej pracę marsjańskich łazików. A wszystko w ramach programu AI4Mars opracowanego przez zespół naukowców z Laboratorium Napędu Odrzutowego NASA, Uniwersytetu Kalifornii Południowej i Uniwersytetu w Toronto, w ramach którego internauci przeglądają zdjęcia wykonane przez łazik Curiosity na powierzchni Marsa i odpowiednio oznaczają widziany na nich teren. Proste? Banalnie, ale jednocześnie kluczowe dla trenowania sztucznej inteligencji, a przy tym niezwykle interesujące.
W tym miejscu wielu z Was zastanawia się pewnie, po co NASA oddelegowuje nas do takich zadań, skoro Curiosity jest na miejscu i agencja kosmiczna bardzo dobrze wie, z czym się mierzy. Warto jednak pamiętać, że Mars, choć mniejszy od Ziemi, kryje jeszcze mnóstwo zagadek i każdy jego zakątek może być potencjalnie niebezpieczny dla badających go łazików - wystarczy, że ten wpadnie w jakąś rozpadlinę czy zakopie się w piasku, żeby na długie miesiące sparaliżować badanie Czerwonej Planety, bo wysłanie kolejnego łazika zajmie 8-9 miesięcy, nie wspominając już o kosztach takiego przedsięwzięcia. W związku z tym NASA ciągle trenuje sztuczną inteligencję wspomagającą pracę łazików, aby te były w stanie samodzielnie unikać podobnych pułapek.
Dlatego też jak możemy przeczytać na stronie projektu AI4Mars: - Potrzebujemy TWOJEJ pomocy, aby przyszłe łaziki marsjańskie były bezpieczniejsze! Przez uczestnictwo w tym projekcie pomagasz usprawnić zdolności łazików do identyfikowania różnych, czasami niebezpiecznych terenów - to umiejętność kluczowa dla autonomicznej eksploracji! Będziesz wykorzystywał swoje nadzwyczajne zdolności kognitywne i artystyczne do znakowania zdjęć z łazika Curiosity, wspólnie tworząc pierwszą open-source’ową bazaę danych nawigacyjnych Czerwonej Planety. Będzie ona wykorzystana przez zespoły do szkolenia łazików, by rozumiały marsjańskie środowisko, kładąc podwaliny pod przyszłe misje do odkrycia sekretów naszego najbliższego sąsiada!
Źródło: GeekWeek.pl/AI4Mars
Stuck in sand

https://www.youtube.com/watch?v=HfdyUC0TDiM&feature=emb_logo

https://www.geekweek.pl/news/2020-06-30/teraz-i-ty-mozesz-pomoc-nasa-w-trenowaniu-marsjanskiego-lazika-film/

 

 

Teraz i Ty możesz pomóc NASA w trenowaniu marsjańskiego łazika [FILM].jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

30 czerwca obchodzimy Dzień Planetoid (Asteroid Day)
2020-06-30.
W 2016 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ ustanowiło 30 czerwca Dniem Planetoid (Asteroid Day), aby popularyzować problem zagrożenia ze strony asteroid i wysiłki wielu agencji na całym świecie w tym Polskiej Agencji Kosmicznej, zmierzające do ochrony przed takimi wydarzeniami.
Asteroid Day to ogólnoświatowa kampania informacyjna, mająca na celu integrowanie środowisk zajmujących się sektorem kosmicznym, w celu dzielenia się wiedzą na temat planetoid oraz ochrony przed możliwymi zderzeniami. Dzień został zaproponowany już w 2014 przez grupę naukowców, astronautów, artystów i inżynierów wśród, których byli m.in. Stephen Hawking i gitarzysta Queen Brian May (skądinąd doktor astrofizyki i miłośnik kosmicznej stereofotografii) jako wydarzenie wypadające w rocznicę katastrofy tunguskiej.
30 czerwca 1908 roku asteroida o rozmiarach około 40-60 metrów wleciała w atmosferę i wybuchła nad rzeką Podkamienna Tunguska (środkowa Syberia, Rosja) z energią równoważną 5-10 megatonom trotylu niszcząc przy tym ponad 2000 kilometrów kwadratowych lasów. Gdyby podobne wydarzenie miało miejsce współcześnie na terenach zaludnionych, spowodowałoby miliony ofiar.
NASA szacuje, że zagrażających nam obiektów (tzw. Near Earth Objects, NEO) o rozmiarach 40 metrów i większych jest około 500 tysięcy. Wiele z nich byłoby bardzo trudno wykryć wcześniej niż kilka dni przed zderzeniem lub bliskim przejściem w okolicy Ziemi. Ostatnim, współcześnie zarejestrowanym przykładem takiego zagrożenia był 17-metrowy bolid, który wybuchł nad Czelabińskiem w Rosji 15 lutego 2013 roku. Energię tego zdarzenia szacuje się na 440 kiloton trotylu. Fala uderzeniowa zniszczyła szyby kilku tysięcy budynków. W wyniku zdarzenia rany odniosło ponad tysiąc osób, głównie z powodu szkła pochodzącego z rozbitych szyb.
Obiekty o rozmiarach 140 metrów i większych są w stanie poczynić katastrofalne w skutkach zniszczenia, które dotknęłyby obszarów równych powierzchnią całych krajów. Do tej pory udało się skatalogować około 1/3 NEO o takich rozmiarach.
Na świecie podejmowane są wysiłki, by wykrywać, katalogować i charakteryzować NEO. W pracach biorą udział wiodące agencje kosmiczne i naukowcy z całego świata. Celem tych działań nie jest wyłącznie naukowa ciekawość ale także gromadzenie informacji niezbędnych do zapewnienia bezpieczeństwa. Ochrona przed NEO jest częścią szerszego zagadnienia bezpieczeństwa kosmicznego (ang. space safety). Polska Agencja Kosmiczna (POLSA) bierze udział w tych wysiłkach.
W marcu 2019 r. w POLSA powołane zostało Narodowe Centrum Operacyjne Świadomości Sytuacyjnej Przestrzeni Kosmicznej, które zajmuje się obserwacją obiektów na orbicie okołoziemskiej w celu m.in. detekcji śmieci kosmicznych zagrażających satelitom. Polska Agencja Kosmiczna pozyskała na ten cel łącznie ponad 7 mln euro ze środków europejskich jako członek Europejskiego Konsorcjum SST (Space Surveillance and Tracking) na lata 2019-2023.
Wkrótce podejmie także obserwacje NEO jako jeden z zaplanowanych kroków rozszerzających zakres działań i kompetencji Narodowego Centrum Operacyjnego.
 
Źródło: Polska Agencja Kosmiczna
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/30-czerwca-obchodzimy-dzien-planetoid-asteroid-day

30 czerwca obchodzimy Dzień Planetoid (Asteroid Day).jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Niebo w lipcu 2020 (odc. 1) - Obłoki Srebrzyste znów zaskakują!

2020-06-30.

Miłośnicy astronomii doskonale wiedzą, że kiedy zaczyna się lato, polujemy na Obłoki Srebrzyste. W istocie są one rodzajem "meteorowego dymu" pochodzącego ze spalania się drobin materii kometarnej w ziemskiej atmosferze. Na tych cząstkach osiadają mikroskopijne kryształki lodu i tak powstają Obłoki Srebrzyste, w skrócie z angielska zwane NLC. Wydawałoby się, że nie są w stanie zaskoczyć nas niczym nowym, aż przyszedł wieczór 16 czerwca 2020 roku... Co się wówczas stało - warto zobaczyć w naszym filmowym kalendarzu astronomicznym. Zapraszamy!

Wielu czytelników "Uranii" pyta: jak odróżnić NLC od zwykłych ziemskich chmur? Otóż nocą chmury troposferyczne (unoszące się do wysokości 12 km) są ciemne, bowiem pozostają skryte w cieniu Ziemi. Co innego Obłoki Srebrzyste - te znajdują się o wiele wyżej, ok. 85 km nad nami, dzięki czemu w czasie letniego przesilenia Słońce wędrując stosunkowo płytko pod horyzontem podświetla ich jarzące się ławice.

Wydawałoby się, że NLC nie są w stanie zaskoczyć nas niczym nowym, aż przyszedł wieczór 16 czerwca 2020 roku... Zamiast na północy, "srebrzaki" ukazały się na zachodzie! Bodaj po raz pierwszy z Polski można je było zobaczyć w tym kierunku, a były tak jasne i rozległe, że sięgały nawet azymutu południowo-zachodniego! Gdyby obłoki ulokowały się dokładnie nad nami, najpewniej pokryłyby cały nieboskłon, ale i tak widok NLC w towarzystwie np. Regulusa z konstelacji Lwa był czymś niezwykłym...

Wiadomo, że z reguły Obłoki Srebrzyste występują nad północnym horyzontem, a towarzyszy im Kapella. Co ciekawe, częściej zwraca uwagę obserwatorów właśnie latem, kiedy dołuje nad widnokręgiem niż zimą, gdy znajduje się niemal w zenicie - być może dlatego, że teraz silnie migocze, a przecież Kapella jest szóstą pod względem jasności gwiazdą całego firmamentu. Według pomiarów sondy Hipparcos, w okresie od 210 do 160 tysięcy lat p.n.e. była najjaśniejszą gwiazdą nocnego nieba. W rzeczywistości jest to układ poczwórny złożony z dwóch żółtych olbrzymów o wiele większych od Słońca i dwóch czerwonych karłów. Leży w odległości ok. 43 lat świetlnych od nas. M.in. w polskiej tradycji Kapella zwana jest Kozą, która wspina się na ramieniu gwiezdnego Woźnicy będąc oczywiście głównym obiektem tej konstelacji. Otaczające ją słabsze gwiazdy wyobrażają zaś małe koźlęta.

Po przeciwnej stronie nieba, nisko nad południowym horyzontem oglądamy natomiast parę jasnych planet - Jowisza i Saturna, do których późnym wieczorem 05 i 06 lipca dołącza Księżyc w pełni. Jego blask zwykle utrudnia obserwacje, ale nie przeszkodzi w dostrzeżeniu galileuszowych księżyców Jowisza czy pierścieni Saturna przez teleskop. Oby tylko pogoda dopisała, bo z tą w ostatnim czasie bywa różnie... Czystego nieba!

Piotr Majewski

NIEBO W LIPCU 2020 | Obłoki Srebrzyste znów zaskakują!

 

https://www.youtube.com/watch?v=CBPnoCxt27o&feature=emb_logo

 

https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/niebo-w-lipcu-2020-odc-1-obloki-srebrzyste-znow-zaskakuja

Niebo w lipcu 2020 (odc. 1) - Obłoki Srebrzyste znów zaskakują.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

W misji New Horizons zmierzono paralaksy dwóch najbliższych gwiazd
2020-06-30.
Dzięki sondzie kosmicznej New Horizons zmierzono paralaksy najbliższych gwiazd, stosując rekordową bazę: 7 miliardów kilometrów (odległość sondy od Ziemi). Dodatkowym elementem była akcja popularyzatorska – każdy mógł swoim teleskopem zrobić zdjęcie w odpowiednich dniach i naocznie zobaczyć przesunięcie tych gwiazd w porównaniu do zdjęcia uzyskanego przez sondę.
W astronomii słowem paralaksa określa się względne przesunięcie na niebie gwiazd bliskich względem dalekich, spowodowane przemieszczaniem się obserwatora np. w związku z ruchem orbitalnym Ziemi wokół Słońca (tzw. paralaksa heliocentryczna). Pozwala to na pomiar odległości do najbliższych gwiazd wykorzystując promień orbity ziemskiej. Gwiazdy znajdujące się w odległości 1 parseka wykazują paralaksę heliocentryczną odpowiadające jednej sekundzie łuku, czyli 1/3600 części stopnia. Jeden parsek oznacza odległość 3,26 roku świetlnego. Sekunda łuku odpowiada rozdzielczości większości teleskopów znajdujących się na Ziemi i prawie wszystkie gwiazdy z wyjątkiem Słońca znajdują się w odległości większej niż parsek. Mają więc nawet mniejsze paralaksy niż sekunda łuku. Są one mierzalne z Ziemi precyzyjnymi metodami.
Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że wszystkie gwiazdy posiadają przypadkowe ruchy własne, które wywołują znacznie większe niż paralaksa zmiany pozycji na niebie. W praktyce obserwuje się systematyczne przesunięcie bliskich gwiazd względem gwiazd tła, na które nakładają się ruchy o okresie roku spowodowane przesunięciem paralaktycznym. Sumarycznie jest to taki ruch po linii wężykowatej.
Na początku 2020 roku zespół misji satelitarnej New Horizons zainicjował akcję edukacyjną pomiaru paralaksy dwóch najbliższych gwiazd Proxima Centauri i Wolf 359. W ramach tej akcji w dniach 22-23 kwietnia 2020 roku z odległości około 7 miliardów km od Ziemi (6,5 godzin świetlnych) New Horizons wykonał po trzy zdjęcia każdej gwiazdy. Oznacza to rekordową bazę do wyznaczenia paralaksy aż ponad 46 razy większą od średniej odległości Ziemia-Słońca używanej przy paralaksie heliocentrycznej.
Na pokładzie New Horizons fotografował główny instrument - teleskop LORRI (ang. Long Range Reconnaissance Imager) o aperturze około 20,8 cm. Wcześniej ten sam instrument wykonał fantastyczne zdjęcia powierzchni Plutona o rozdzielczości około 50 metrów, gdy w podróży ku innym gwiazdom minął Plutona w 2015 roku (główny cel misji), jak również Jowisza w 2007 r. i Arrokoth (asteroida z Pasa Kuipera) w 2019 r.
Jednocześnie w dniach 22-23 kwietnia 2020 r. każdy obserwator na Ziemi dysponujący teleskopem o zalecanej aperturze przynajmniej 15 cm mógł sfotografować te gwiazdy. Ale nawet na zdjęciach z datą o tydzień wcześniejszą lub późniejszą efekt pomiarów paralaksy powinien być taki sam w granicach błędów.
W kolejnych tygodniach zdjęcia gwiazd Proxima Centauri i Wolf 359 z teleskopu LORRI zostały przesłane na Ziemię, opracowane i udostępnione w dniu 11 czerwca 2020 r. na stronie internetowej misji New Horizons. Teraz każdy może je pobrać i połączyć z własnymi zdjęciami tych gwiazd za pomocą posiadanego oprogramowania, tworząc trójwymiarowe obrazy z widocznym efektem paralaksy.
Twórcy tej akcji edukacyjnej proszą o publikowanie własnych obrazów przestrzennych gwiazd Proxima Centauri i Wolf 359 z efektem paralaksy w mediach społecznościowych pod hashtagiem #NHparallax.
W materiałach misji New Horizons pokazano przykłady możliwych trójwymiarowych prezentacji gwiazd Proxima Centauri i Wolf 359 takie jak:
•    animowane gify,
•    fotografie stereoskopowe do oglądania w okularach 3D,
•    fotografie stereoskopowe od oglądania w specjalnych przeglądarkach zdjęć - stereoskopach (np. OWL Viewer zaprojektowany przez Briana Maya),
•    fotografie stereoskopowe do oglądania bez stereoskopu - ustawiając oczy w zezie rozbieżnym (tzw. prostogląd / ang. parallel) lub zbieżnym (tzw. krzyżogląd / ang. cross-eyed).
Więcej informacji:
•    Akcja edukacyjna pomiarów paralaksy do gwiazd Proxima Centaur i Wolf 359
•    NASA's New Horizons Conducts the First Interstellar Parallax Experiment
•    New Horizons Parallax Images
•    Seeing Stars in 3D: The New Horizons Parallax Program
•    Pomóż misji New Horizons w historycznym eksperymencie pomiaru paralaksy
 
Opracowanie: Ryszard Biernikowicz
Źródło: NASA
 
Zdjęcie u góry:
Brian May (astrofizyk i gitarzysta legendarnego zespołu Queen) pokazuje zdjęcia steroskopowe Proximy Centauri w zaprojektowanej przez siebie przeglądarce "OWL Viewer". Źródło: Brian May.
Animacja przełączająca się pomiędzy dwoma zdjęciami okolicy Proximy Centauri (czerwony karzeł - odległość 4,24 lat świetlnych), z których jedno zostało wykonane przez satelitę New Horizons, a drugie przez 0,4 teleskop w Siding Spring - Australia. Zdjęcie z Ziemi zostało naświetlone w dn. 22 kwietnia 2020r. o godz. 12:51 UT. Jest to 9 minut wcześniej niż zdjęcie z satelity względem czasu Proximy Centauri. Uwzględniono tutaj, że w chwili fotografowania satelita New Horizons znajdował się prawe 3 godziny świetlne bliżej Proximy Centauri niż Ziemia. Źródło: Siding Spring node, Las Cumbres Observatory / NASA / Johns Hopkins Applied Physics Laboratory / Southwest Research Institute

Animacja przełączająca się pomiędzy dwoma zdjęciami okolicy gwiazdy Wolf 359 (czerwony karzeł - odległość 7,86 lat świetlnych), z których jedno zostało wykonane przez satelitę New Horizons, a drugie przez 60 cm teleskop w Mt. Lemmon Observatory - USA. Zdjęcie z Ziemi zostało zrobione w dn. 23 kwietnia 2020 r. o godz. 4:37 UT. Jest to 37 minut później niż zdjęcie z satelity względem czasu gwiazdy Wolf 359. Uwzględniono tutaj, że w chwili fotografowania satelita New Horizons znajdował się prawe 4 godziny świetlne dalej od gwiazdy Wolf 359 niż Ziemia. Źródło: Mt. Lemmon Observatory / John F. Kielkopf, University of Louisville / Karen A. Collins, Harvard and Smithsonian Center for Astrophysics / NASA / Johns Hopkins Applied Physics Laboratory / Southwest Research Institute.

https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/w-misji-new-horizons-zmierzono-paralaksy-dwoch-najblizszych-gwiazd

 

W misji New Horizons zmierzono paralaksy dwóch najbliższych gwiazd.jpg

W misji New Horizons zmierzono paralaksy dwóch najbliższych gwiazd2.gif

W misji New Horizons zmierzono paralaksy dwóch najbliższych gwiazd3.gif

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Co się dzieje z gwiazdą, zanim wybuchnie i umrze?
2020-06-30.
Ostatnie badania nad neutrinami pochodzącymi tuż sprzed wybuchu supernowej zbliżyły naukowców do zrozumienia, co dzieje się z gwiazdami, zanim te wybuchną i umrą. W nowym badaniu prześledzono modele ewolucji gwiazd do przetestowania niepewnych prognoz.
Kiedy gwiazda umiera, emituje ogromną liczbę neutrin, które, jak się przypuszcza, napędzają powstającą supernową. Neutrina przepływają swobodnie przez gwiazdę, zanim eksplozja osiągnie jej powierzchnię. Następnie naukowcy mogą wykryć neutrina przed pojawieniem się supernowej; w rzeczywistości wykryto kilkadziesiąt neutrin z supernowej, która wybuchła w 1987 roku, kilka godzin przed tym, nim eksplozja została zauważona w świetle widzialnym.

Oczekuje się, że detektory neutrin nowej generacji wykryją około 50 000 neutrin z podobnego rodzaju supernowych. Technologia stała się tak potężna, że naukowcy przewidują, że wykryją słabe sygnały neutrin, które pojawiają się na kilka dni przed eksplozją; podobnie jak prognozy pogody supernowych, da to astronomom możliwość złapania pierwszego światła supernowej. Jest to również jeden z wielu sposobów na bezpośrednie wydobywanie informacji z jądra gwiazdy.

Chociaż istnieje ogólne zrozumienie tego, w jaki sposób masywna gwiazda ewoluuje i wybucha, naukowcy wciąż nie są pewni, co prowadzi do wybuchu supernowej. Wielu fizyków próbowało modelować te końcowe fazy życia gwiazd, ale wyniki wydają się przypadkowe. Nie można potwierdzić, czy są poprawne. Ponieważ wykrywanie neutrin sprzed wybuchu supernowej pozwala naukowcom lepiej ocenić te modele, zespół naukowców zbadał modele późnych etapów ewolucji gwiazd i to, jak może to wpłynąć na oszacowania neutrin pochodzących sprzed eksplozji supernowych.

Ryosuke Hirai z OzGrav i współautor pracy, mówi: „Pomoże nam to w pełni wykorzystać informacje z przeszłych detekcji neutrin pochodzących sprzed wybuchu supernowych. W pierwszym badaniu zbadaliśmy niepewność pojedynczej gwiazdy, która jest 15 razy masywniejsza od Słońca. Emisja neutrin obliczona na podstawie tych modeli gwiazdowych różniła się znacznie pod względem jasności neutrin. Oznacza to, że oszacowanie neutrin sprzed eksplozji są bardzo wrażliwe na te małe szczegóły modelu gwiezdnego.”

Badanie pokazało znaczną niepewność prognozowania neutrin sprzed wybuchu supernowej, a także ujawniło związek między właściwościami neutrin i gwiazd.

“Następna supernowa w naszej galaktyce może pojawić się w każdej chwili, a naukowcy czekają na wykrycie neutrin sprzed eksplozji, aby zrozumieć kluczowe części ewolucji masywnych gwiazd i mechanizmy wybuchu supernowych.”

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
OzGrav

Urania
https://agnieszkaveganowak.blogspot.com/2020/06/co-sie-dzieje-z-gwiazda-zanim-wybuchnie.html

 

Co się dzieje z gwiazdą, zanim wybuchnie i umrze.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Cyfrodziewczyny. Pionierki Polskiej Informatyki – recenzja książki
2020-06-30 Krystyna Syty
“Był taki czas, gdy Polska chciała produkować własne komputery. I produkowała. Już samo to z dzisiejszej perspektywy brzmi bajkowo. A będzie jeszcze lepiej.” Tak zaczyna swoją książkę Cyfrodziewczyny. Pionierki polskiej informatyki. Karolina Wasielewska. Autorka zabiera nas w podróż do początków informatyki w Polsce, do pierwszych komputerów, programów oraz ich konstruktorów i programistów. Przedstawia nam historię branży IT ze szczególnej perspektywy – oczami Polek związanych z polskimi maszynami matematycznymi.
W swoim reportażu Karolina Wasielewska przedstawia koleje osobiste i zawodowe kilku kobiet programistek, inżynierów, konstruktorek i menadżerek. Razem z historią każdej bohaterki poznajemy także losy polskiej informatyki od komputerów zajmujących całe pokoje, przez mikrokomputery do PC-tów, od lat 50-tych do początków XXI wieku. Z reportażu dowiadujemy się jaka była sytuacja kobiet z IT w PRL-u. W tamtym czasie kobiety nie były rzadkością w sektorze informatycznym i pracowały razem z mężczyznami nad przełomowymi programami. Musiały jednak mierzyć się z różnymi wyzwaniami np. łączeniem pracy zawodowej z wychowywaniem dzieci, czy stereotypowym postrzeganiem roli kobiety.
Choć książka ma wydźwięk feministyczny, na pewno nie można powiedzieć, że jest ona pisana pod tezę, czy nie jest obiektywna. Historia każdej bohaterki jest opisana w sposób ciepły i lekki dla czytelnika. Nawet gdy autorka przedstawia układy sił politycznych czy losy branży w czasie przełomu lat 90-tych, stara się być jak najbardziej obiektywna i odnosi się z szacunkiem do wszystkich wspominanych osób. W żadnym miejscu książka nie umniejsza roli mężczyzn w rozwoju informatyki w Polsce. Stara się jednak podkreślić dokonania kobiet w tej dziedzinie, które były równie istotne, choć czasem niedocenione. Zadaje sobie również pytanie, dlaczego dzisiaj niewiele kobiet, nawet tych zainteresowanych naukami ścisłymi, chce robić karierę w branży IT.
Losy poszczególnych bohaterek są bardzo interesujące, ale równie intrygująca jest historia rozwoju informatyki. W książce Cyfrodziewczyny. Pionierki polskiej informatyki opisany jest rozwój technologii cyfrowej w drugiej połowie XX wieku, kiedy każdy kolejny model komputera różnił się diametralnie od poprzedniego. Czytając o pracy przy pierwszych modelach maszyn cyfrowych można aż poczuć entuzjazm i emocje pierwszych polskich informatyków, którzy dokonywali czegoś przełomowego. Te emocje można poczuć dzięki zamieszczonym w książce wypowiedziom osób, które pracowały przy kolejnych modelach polskich komputerów.
Książka jest pięknie wydana. Zamieszczono w niej wiele czarno-białych zdjęć przedstawiających bohaterki reportażu przy pracy lub w chwilach wolnych. Możemy zobaczyć również fotografie pierwszych komputerów czy pracowni komputerowych, a nawet skany dokumentów m.in. umów, wyróżnień, dyplomów. Ilustracje pięknie uzupełniają obraz polskiej branży informatycznej w drugiej połowie XX wieku.
Choć Cyfrodziewczyny. Pionierki polskiej informatyki to książka skierowana przede wszystkim do młodych kobiet zainteresowanych naukami ścisłymi, to polecam ją naprawdę każdemu. Myślę, że w zależności od wieku, czy zainteresowań, można wyciągnąć z niej coś innego, równie interesującego. Dla mnie ta książka to motywująca opowieść o pasji do nauki i o podążaniu za marzeniami. Nie wszystkie bohaterki od początku widziały, że będą się zajmować informatyką. Myślę, że ta lektura może zmotywować do nauki programowania i zainteresowania się naukami ścisłymi.
Tytuł oryginalny: Cyfrodziewczyny. Pionierki polskiej informatyki
Autor: Karolina Wasielewska
Wydawca: Krytyka Polityczna
Stron: 290
Data wydania: 3 czerwca 2020
Krytyka Polityczna
https://news.astronet.pl/index.php/2020/06/30/cyfrodziewczyny-pionierki-polskiej-informatyki-recenzja-ksiazki/

Cyfrodziewczyny. Pionierki Polskiej Informatyki – recenzja książki.jpg

Cyfrodziewczyny. Pionierki Polskiej Informatyki – recenzja książki2.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Tajemnicze zniknięcie masywnej gwiazdy. Naukowcy podają dwa wyjaśnienia
2020-06-30.BJS.WM
Astronomowie zauważyli absencję niestabilnej, masywnej gwiazdy w galaktyce karłowatej – informuje Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO). Przy tym odkryciu wykorzystano teleskop VLT. Jak uważają naukowcy, może to oznaczać, że gwiazda stała się mniej jasna i częściowo przysłonił ją pył. Inna hipoteza wskazuje na „zapadnięcie się gwiazdy do czarnej dziury bez wybuchu supernowej”.
Jeśli to prawda, byłaby to pierwsza bezpośrednia detekcja tego typu monstrualnej gwiazdy, kończącej życie w taki sposób – powiedział lider zespołu i doktorant na irlandzkim uniwersytecie College Dublin, Andrew Allan.

Europejskie Obserwatorium Południowe podaje, że „różne zespoły astronomów badały tajemniczą gwiazdę masywną” w galaktyce karłowatej Kinmana w latach 2001-2011. Jak wynikało z badań, gwiazda była w późnym stadium ewolucji.

Międzynarodowy zespół astronomów z Irlandii, Chile i USA, chcąc zgłębić wiedzę na temat końca życia bardzo masywnych gwiazd, za swój cel obrał właśnie obiekt w galaktyce karłowatej Kinmana. Jednak w 2019 roku obserwacje ich zadziwiły. Gdy skierowali teleskop VLT na galaktykę, nie dostrzegli żadnych oznak obecności gwiazdy. – Zamiast tego zaskoczeni odkryliśmy, że gwiazda zniknęła – wyznał Allan.

Galaktyka karłowata Kinmana jest odległa od Ziemi o 75 mln lat świetlnych. To zbyt daleki dystans, aby móc dostrzec pojedyncze gwiazdy, jednak możliwe jest wykrywanie ich sygnatury. Jak podaje ESO, „od 2001 do 2011 roku światło od galaktyki konsekwentnie pokazywało dowody na obecność jasnej niebieskiej zmiennej (LBV) gwiazdy, około 2,5 mln razy jaśniejszej od Słońca”. Takie gwiazdy nie są stabilne – wykazują „okazjonalne, dramatyczne zmiany w swoim widmie i jasności”. Nawet w takim przypadku naukowcy mogą zauważać i identyfikować ślady gwiazdy.
Międzynarodowy zespół badaczy kilkukrotnie przy użyciu różnych teleskopów (VLT) i instrumentów (X-shooter) próbował zarejestrować oznaki wskazujące na istnienie jasnej gwiazdy. Tak się jednak nie stało. Jak ocenia lider zespołu badaczy, „byłoby bardzo nietypowe, gdyby taka masywna gwiazda zniknęła bez wytworzenia jasnego wybuchu supernowej”.
Porównanie obserwacji
Naukowcy porównali obserwacje z 2019 roku z wcześniejszymi wynikami. – Archiwum Naukowe ESO pozwoliło nam znaleźć i wykorzystać dane dotyczące tego samego obiektu uzyskane w 2002 i 2009 roku – oznajmiła Andrea Mehner, astronom pracująca w ESO w Chile.

Według wcześniejszych danych, „gwiazda w galaktyce karłowatej Kinmana może przechodzić okres silnego wybuchu, który prawdopodobnie zakończył się w jakimś czasie po 2011 roku”. Jak wyjaśniają naukowcy, jasne niebieskie zmienne „mają skłonność do doświadczania gigantycznych wybuchów w trakcie swojego życia, powodujących gwałtowne zwiększenie tempa utraty masy przez gwiazdę oraz jej jasności”.

Prawdopodobne okoliczności zniknięcia

Bazując na wynikach badań, astronomowie wysunęli dwie hipotezy wyjaśniające zniknięcie gwiazdy oraz brak supernowej. Według nich, „wybuch mógł dać efekt w postaci transformacji jasnej niebieskiej zmiennej w mniej jasną gwiazdę”. Po czym mogła zostać częściowo przesłonięta przez pył.

Badacze sądzą też, że gwiazda mogła zapaść się do czarnej dziury, nie wytwarzając wybuchu supernowej. Jak zaznaczają, to byłoby rzadkie wydarzenie, ponieważ dotąd uznaje się, że większość gwiazd masywnych kończy życie w wybuchach supernowych.
Badania gwiazdy zostały opisane i opublikowane w magazynie naukowym „Monthly Notices of the Royal Astronomical Society”.

ESO zaznacza, że należy wykonać kolejne badania, „aby potwierdzić los, który spotkał tę gwiazdę”. Na 2025 rok zaplanowano rozpoczęcie działania Ekstremalnie Wielkiego Teleskopu (ELT). Ma on być w stanie rozdzielić gwiazdy w odległych galaktykach.
źródło: ebu, eso
https://www.tvp.info/48765604/tajemnica-w-kosmosie-teleskop-eso-rejestruje-znikniecie-masywnej-gwiazdy-wieszwiecej

 

Tajemnicze zniknięcie masywnej gwiazdy. Naukowcy podają dwa wyjaśnienia.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)