Skocz do zawartości

Astronomiczne Wiadomości z Internetu


Rekomendowane odpowiedzi

Misja po Układzie Słonecznym - wystawa interaktywna gotowa do startu
2020-09-22.
Stowarzyszenie Polaris OPP przygotowało ciekawą wystawę interaktywną dotyczącą Układu Słonecznego. Mamy tutaj modele planet, do których można wejść i przeżyć symulowane zjawiska, jakie występują na danym ciele. Wystawa jest gotowa do podróżowania po Polsce.
Jaka jest temperatura na Wenus? Jak pachnie Uran? Gdzie są największe cyklony w Układzie Słonecznym? Z czego składa się Merkury? Dotknij powierzchni Księżyca, zobacz „deszcz” na Wenus, eksploruj Marsa, poczuj ciśnienie na Jowiszu, zanurz się w chmurach Saturna, odwiedź odległego Neptuna! Tego wszystkiego dowiesz się z jedynej tego typu w Europie – wystawie interaktywnej Misja po Układzie Słonecznym! - w taki sposób reklamują swoją inicjatywę twórcy wystawy zatytułowanej "Misja po Układzie Słonecznym".
Wystawa potrzebuje dość sporej powierzchni. Składa się z kompletu 10 namiotów planetarnych, z których każdy ma od 3 do 5 metrów średnicy. Mamy tutaj: Merkurego, Wenus, Ziemię, Marsa, Jowisza, Saturna, Urana, Neptuna oraz Słońce i Księżyc. Naturalny satelita Ziemi jest dodatkowo przedstawiony w formie 3 metrowej pełnej kuli, którą można na przykład eksponować na dachu budynku, aby wizualnie zachęcać do odwiedzenie wystawy. Ten model Księżyca świeci w nocy od środka.
Odbiorcami wystawy mogą być różne grupy: dzieci, młodzież, dorośli, seniorzy, rodziny z dziećmi, a także grupy zorganizowane ze szkół i przedszkoli. Twórcy zachęcają do kontaktu planetaria, organizatorów pikników astronomicznych, ale także galerie handlowe chcące uatrakcyjnić swoją przestrzeń.
Wystawa powstała w ramach dofinansowania z Narodowego Instytutu Wolności, ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030. Uzyskała też patronat od "Uranii".
Stowarzyszenie Polaris OPP to organizacja pozarządowa działająca od 1994 roku przede wszystkim na polu popularyzacji astronomii. Między innymi prowadzi ogólnopolski projekt Ciemne Niebo dotyczący tematyki ochrony naturalnego nocnego nieba przed nadmiernym zanieczyszczeniem sztucznym światłem.
Więcej informacji:
•    Strona internetowa wystawy
•    Prezentacja wystawy "Misja po Układzie Słonecznym"
 
Autor: Krzysztof Czart
Źródło: Stowarzyszenie Polaris OPP
 
Na ilustracji:
Wizualizacja pokazuje fragment wystawy rozstawionej w galerii handlowej. Źródło: Stowarzyszenie Polaris OPP.
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/misja-po-ukladzie-slonecznym-wystawa-interaktywna

Misja po Układzie Słonecznym - wystawa interaktywna gotowa do startu.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Odpowiedzi 19 tyś
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najczęściej odpowiadający w tym temacie

Najczęściej odpowiadający w tym temacie

Popularne odpowiedzi

Astronomiczna wiadomość z internetu.   Kochani. Jako, że jakoś tak lubię liczby czy statystyki oświadczam, że kolega Paweł zapisał już 200 stron informacji o Wszechświecie. Myślę, że należą się mu p

Hiperolbrzym UY Scuti jest największą znaną człowiekowi gwiazdą. Wszechświat jest niesamowicie wielki i niezwykle trudno jest pojąć jego rozmiary, zakładając że posiada on w ogóle jakieś granice. Pod

Dotrzemy do Alfy Centauri jeszcze za naszego życia. Miliarder ogłasza projekt za 100 mln dolarów Jak dotrzeć w 20 lat do najbliższej gwiazdy, aby ją zbadać? Na dzisiejszej konferencji prasow

Dodane obrazy

Konkurs na najpiękniejsze zdjęcia Ziemi uchwycone na platformie CREODIAS
2020-09-22.
Firma CloudFerro zaprasza do udziału w konkursie „Seize the beauty of our planet” na najpiękniejsze zdjęcia Ziemi pozyskane z platformy CREODIAS.eu. Autorzy 13 najpiękniejszych zdjęć otrzymają atrakcyjne nagrody, a ich zdjęcia zostaną umieszczone w kalendarzu CloudFerro na rok 2021. Zdjęcia należy zgłaszać do 30 września 2020 roku.
10 września wystartował konkurs pod tytułem „Seize the beauty of our planet” na najpiękniejsze zdjęcia Ziemi pozyskanie z platformy CREODIAS.eu. Jego organizatorem jest firma CloudFerro.
W konkursie można wziąć udział niezależnie od tego, czy jest się zaawansowanym badaczem z wieloletnim doświadczeniem w korzystaniu z danych satelitarnych, czy osobą, która dopiero rozpoczyna swoją przygodę z Obserwacją Ziemi.
Aby wziąć udział w konkursie na najpiękniejsze obrazy Ziemi uzyskane za pomocą platformy CREODIAS, należy się zarejestrować i skorzystać z narzędzia Finder. Jeśli ktoś nie miał jeszcze okazji pracować z platformą CREODIAS, to może się tego nauczyć, wchodząc na webcast Wprowadzenie do CREODIAS.
CREODIAS jest jedną z pięciu platform DIAS (Data and Information Access Services), zbudowanych i obsługiwanych przez CloudFerro w imieniu ESA w ramach programu Copernicus. Zapewnia ona łatwy i otwarty dostęp do ponad 18 petabajtów danych satelitarnych oraz publiczne środowisko cloud computing do przetwarzania produktów obserwacji Ziemi.
Spośród wszystkich zgłoszonych zdjęć wybranych zostanie 13 najpiękniejszych obrazów Ziemi. Siedmiu pierwszych zwycięzców wskażą internauci w głosowaniu online, natomiast pozostała szóstka zostanie wyłoniona przez Jury składające się z przedstawicieli CloudFerro, Europejskiej Agencji Kosmicznej i Komisji Europejskiej.
Autorzy 3 zdjęć, które otrzymają największą liczbę głosów, zostaną nagrodzeni atrakcyjnymi nagrodami: Za 1 miejsce będzie to tablet, za 2 miejsce smarttwatch, a za 3 miejsce wysokiej jakości słuchawki.
Wszyscy autorzy 13 zwycięskich prac otrzymają również darmowe kredyty w wysokości 200 EUR na przetwarzanie danych satelitarnych na platformie CREODIAS. Zwycięskie zdjęcia zostaną umieszczone w kalendarzu firmy CloudFerro na rok 2021 i opublikowane na stronach internetowych platformy CREODIAS i CloudFerro oraz na kontach na Facebooku.
Do 30 września 2020 roku należy przesłać wybrane przez siebie zdjęcie za pomocą formularza na dole strony o konkursie. Oprócz aspektów artystycznych, obraz musi spełniać minimalne wymagania 250 dpi, 4200x3000 pikseli, format .jpg lub .tif.
Każdy z uczestników konkursu może przesłać tylko jedno wybrane przez siebie zdjęcie. Obrazek może być wzbogacony o EO lub oprogramowanie do edycji zdjęć, ale NIE może zawierać żadnego tekstu lub dodatkowych elementów graficznych, takich jak etykiety, logo i tym podobne.
Głosowanie internetowe odbędzie się na platformie PollUnit w dniach od 5 października 2020 roku, od godziny 12:00, do 26 października, do godziny 12:00.
Ogłoszenie zwycięzców nastąpi 27 października na stronie internetowej CloudFerro. Ponadto z każdym zwycięzcą skontaktują się przedstawiciele CloudFerro na adres e-mail podany w formularzu zgłoszeniowym.
Szczegóły konkursu, formularze konkursowe oraz regulamin znajdują się na stronie.
W razie jakichkolwiek pytań organizatorzy proszą o kontakt pod adresem.
 
Paweł Z. Grochowalski
 
Źródło: CloudFerro
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/konkurs-na-najpiekniejsze-zdjecia-ziemi-uchwycone-na-platformie-creodias

Konkurs na najpiękniejsze zdjęcia Ziemi uchwycone na platformie CREODIAS.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prezydium Delegacji Parlamentarnej Grupy ds. Przestrzeni Kosmicznej z wizytą w CBK PAN
2020-09-22.
17 września br. w Centrum Badań Kosmicznych PAN odbyła się wizytacja Prezydium Delegacji Parlamentarnej Grupy ds. Przestrzeni Kosmicznej, która od V kadencji Sejmu pracuje na rzecz rozwoju polskiego sektora technik satelitarnych.
Podczas dyskusji omówiono między innymi kierunki działania Parlamentarnej Grupy ds. Przestrzeni Kosmicznej (dalej Grupy) oraz udział polskiej delegacji w posiedzeniu European Interparliamentary Space Conference (Europejskiej Międzyparlamentarnej Konferencji Kosmicznej), której zdalne posiedzenie zostało zaplanowane na 24 września br.
Powołano także zespół ekspertów Grupy, o którego przewodniczenie poproszono Dyrektora CBK PAN, prof. Iwonę Stanisławską.
Parlamentarna Grupa ds. Przestrzeni Kosmicznej działa nieprzerwanie w Sejmie od V kadencji Sejmu i pracuje na rzecz rozwoju polskiego sektora technik satelitarnych. Członkowie biorą udział w wielu krajowych i międzynarodowych wydarzeniach, konferencjach, wizytach studyjnych organizowanych przez inne parlamenty, instytuty badawcze oraz międzynarodowe instytucje zajmujące się problematyką kosmonautyki. Znaczącym wkładem Grupy było wsparcie legislacji w: uzyskaniu przez Polskę pełnego członkostwa w Europejskiej Agencji Kosmicznej ESA w dniu 19 listopada 2012 r. (wcześniej umowa stowarzyszeniowa), nadaniu nazwy Copernicus dla programu GMES, ogłoszone przez Komisję Europejską w dniu 11 grudnia 2012r. oraz złożeniu poselskiego projektu ustawy o utworzeniu Polskiej Agencji Kosmicznej, która powstała na mocy ustawy z dnia 26 września 2014r. Grupa współpracuje z jednostkami administracji rządowej, w których kompetencjach znajdują się sprawy polskiego sektora kosmicznego.
Na forum międzynarodowym Grupa bierze udział w pracach European Inter-parliamentary Space Conference EISC (Europejskiej Międzyparlamentarnej Konferencji Kosmicznej), do której należy 11 parlamentów narodowych: Belgii, Czech, Estonii, Francji, Hiszpanii, Luksemburga, Niemiec, Polski, Rumunii, Wielkiej Brytanii oraz Włoch.
Plenarne spotkania Konferencji odbywają się dwa razy w roku. Kraje członkowskie EISC organizują również inne spotkania często na wysokim szczeblu. Uczestniczą w nich parlamentarzyści, członkowie rządów, liczni eksperci z najważniejszych instytutów badawczych, kierownictwo narodowych agencji kosmicznych oraz przedstawiciele przemysłu. Podczas obrad określane są wizje i kierunki rozwoju europejskiego kosmosu, a podejmowane uchwały kierowane są w formie rezolucji do Europejskiej Agencji Kosmicznej oraz do parlamentów i rządów państw członkowskich UE.
Foto: (od lewej) Bogusław Wontor, Paweł Poncyliusz, Iwona Stanisławska, Urszula Pasławska, Krystian Kamiński, Zbigniew Girzyński
 
Oprac. Paweł Z. Grochowalski
Źródło: CBK PAN, Sejm
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/prezydium-delegacji-parlamentarnej-grupy-ds-przestrzeni-kosmicznej-z-wizyta-w-cbk-pan

Prezydium Delegacji Parlamentarnej Grupy ds. Przestrzeni Kosmicznej z wizytą w CBK PAN.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Westa na Bennu
2020-09-23. Krzysztof Kanawka
Sonda OSIRIS-REx wykryła głazy na powierzchni planetoidy Bennu, które prawdopodobnie pochodzą… z planetoidy Westa.
Sonda Origins, Spectral Interpretation, Resource Identification, Security, Regolith Explorer (OSIRIS-REx) dotarła do planetoidy 101955 Bennu 3 grudnia 2018 roku. Przez kolejne miesiące sonda fotografowała tę planetoidę, dokonując różnych odkryć, w tym wody. Podstawowym celem misji OSIRIS-REx jest zebranie minimum 60 gramów materii z powierzchni planetoidy i sprowadzenie tej próbki na Ziemię.
Aktualnie trwają końcowe przygotowania do pierwszej próby podjęcia próbek z powierzchni Bennu. Aktualnie pobranie próbek jest planowane na 20 października.
Sześć kawałków Westy na Bennu
Sonda OSIRIS-REx wykonała serię obserwacji planetoidy Bennu. W naszych poprzednich artykułach zaprezentowaliśmy niezwykle szczegółowe obrazy lądowiska Nightingale oraz zapasowego lądowiska Osprey. Oprócz tego OSIRIS-REx wykryła ciekawe głazy, które wg. naukowców z Goddard Space Flight Center (jeden z ośrodków NASA) nie pochodzą z Bennu. Są to głazy, które prawdopodobnie pochodzą z planetoidy Westa.
Na Bennu wykryto sześć głazów, które są znacznie jaśniejsze od innej materii tej planetoidy. Obserwacje spektroskopowe wykazały, że w tych głazach znajdują się pirokseny – minerały które wykryto na Weście i mniejszych planetoidach związanych z Westą.
Westę w 2011 roku odwiedziła sonda Dawn, która krążyła wokół tej planetoidy przez kilkanaście miesięcy. Uzyskane dane oraz obrazy pozwoliły na określenie rozmiarów Westy, obserwację ciekawych szczegółów powierzchni tego obiektu, a także wyznaczenie masy oraz gęstości planetoidy. W południowej części Westy znajduje się duży krater, który ma związek prawdopodobnie z większością mniejszych westańskich planetoid oraz meteorytów – w tym tych, które znaleziono na Bennu.
Misja OSIRIS-REx jest komentowana w wątku na Polskim Forum Astronautycznym.
(At, PFA)
Dotychczasowe osiągnięcia misji OSIRIS-REx / Credits – NASA Goddard
OSIRIS-REx: Above and Beyond
https://www.youtube.com/watch?v=O7ZruHLIvR0&feature=emb_logo

Meteorites From Vesta Found on Asteroid Bennu
Meteory z Westy na Bennu / Credits – NASA Goddard
https://www.youtube.com/watch?v=RRDObFMY9ak&feature=emb_logo

Asteroida Westa na podstawie obrazów z sondy Dawn / Credits – NASA

https://kosmonauta.net/2020/09/westa-na-bennu/

Westa na Bennu.jpg

Westa na Bennu2.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obok ISS leciały "kosmiczne śmieci",
astronauci schronili się w Sojuzie

2020-09-23.
W pobliżu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) przeleciały "kosmiczne śmieci". W nocy z wtorku na środę europejskiego czasu statek pomyślnie wykonał manewr, dzięki czemu uniknął zderzenia.
"Kosmiczne śmieci" przeleciały w odległości około 1,9 kilometra od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Na czas przelotu niezidentyfikowanych jeszcze szczątków załoga, w której skład wchodzi dwóch Rosjan Anatolij Iwaniszyn i Iwan Wagner oraz Amerykanin Chris Cassidy, schroniła się na pokładzie statku "Sojuz" przycumowanego do stacji.
Szef agencji kosmicznej NASA James Bridenstine poinformował na Twitterze, że w pobliżu ISS przeleciały najprawdopodobniej fragmenty rakiety nośnej lub nieczynnego już satelity. Bliska przestrzeń okołoziemska jest już poważnie "zaśmiecona" pozostałościami wcześniejszych misji kosmicznych, głównie fragmentami rakiet nośnych i nieczynnymi już satelitami.
Niezidentyfikowanych fragmentów nie znaleziono w katalogach znanych obiektów krążących wokół Ziemi, tak więc nie można ustalić ich pochodzenia.
"Manewr zakończony. Astronauci wychodzą z bezpiecznej przystani" - napisał na Twitterze Bridenstine.
Byli w "czerwonej strefie"
Wcześniej informowano, że ISS znajdowała się w tak zwanej czerwonej strefie oraz, że prawdopodobieństwo uderzenia obiektów w stację było duże.

ISS w przeszłości dokonywała już podobnych manewrów, aby uniknąć uszkodzenia w przypadku bezpośredniego uderzenia metalowych szczątków.
Źródło: PAP
Autor: ps/aw
https://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/swiat,27/obok-iss-lecialy-kosmiczne-smieci-astronauci-schronili-sie-w-sojuzie,327328,1,0.html?p=meteo

Obok ISS leciały kosmiczne śmieci.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień miał się zrównać z nocą, ale tak się nie stanie. Winne jest Słońce przypominające wazon
2020-09-23.
We wtorek rozpoczęła się astronomiczna jesień. Moment ten nazywany jest fachowo równonocą jesienną, ponieważ długość dnia powinna się zrównać z długością nocy. Tak się jednak nie stanie. Będziemy na to musieli poczekać jeszcze kilka dni. Dlaczego?
Pierwszy dzień astronomicznej jesieni, która rozpoczęła się we wtorek (22.09) o godzinie 15:30, nazywany jest „równonocą”. Dzień jest równy nocy pod względem długości trwania. Przez ostatnie pół roku dzień był dłuższy, ale niebawem się to zmieni.
Dlaczego niebawem, a nie teraz? Wszystko z powodu zjawisk optycznych zachodzących w ziemskiej atmosferze. Promienie słoneczne wchodzą w atmosferę i ulegają ugięciu, przez co Słońce podczas wschodu lub zachodu widzimy zdeformowane, przypominające naleśnik, babeczkę, pączka lub grzyb atomowy.
Zjawisko to nazywane jest refrakcją astronomiczną. Na jego skutek, gdy nasza dzienna gwiazda znajduje się nisko nad horyzontem, jest widoczna nieco dłużej, aniżeli normalnie powinna. Te dodatkowe 2-3 minuty wystarczą, aby równonoc nadeszła o kilka dni później.
Noc po raz pierwszy zacznie był dłuższa od dnia dopiero od soboty (26.09). Przeciwnie było podczas równonocy wiosennej. Wówczas dzień zaczął być dłuższy od nocy nie 20 marca, a więc nie w pierwszy dzień astronomicznej wiosny, lecz już 18 marca, a więc 2 dni wcześniej. Nie są to duże różnice, ale jednak na tle całego roku dzień trwa nieco dłużej od nocy.
Skracanie się dnia potrwa przez 3 miesiące aż do pierwszego dnia astronomicznej zimy. Słońce wzeszło dokładnie w punkcie wschodniego horyzontu, a zajdzie w punkcie zachodniego horyzontu. Właśnie teraz dzień skraca się na rzecz nocy najszybciej. Każdej doby noc zabiera nam do 4 minut dnia.
Źródło: TwojaPogoda.pl
Słońce za sprawą inwersji temperatury i refrakcji przybiera dziwaczny kształt. Fot. TwojaPogoda.pl

Słońce przypominające prostokąt w Rio de Janeiro w Brazylii. Fot. Helio C. Vital.

Słońce zmieniające kształt w wyniku refrakcji. Fot. Daragh McDonough.

https://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2020-09-23/dzien-mial-sie-zrownac-z-noca-ale-tak-sie-nie-stanie-winne-jest-slonce-przypominajace-wazon/

Dzień miał się zrównać z nocą, ale tak się nie stanie. Winne jest Słońce przypominające wazon.jpg

Dzień miał się zrównać z nocą, ale tak się nie stanie. Winne jest Słońce przypominające wazon2.jpg

Dzień miał się zrównać z nocą, ale tak się nie stanie. Winne jest Słońce przypominające wazon3.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

II edycja "Cosmic Challenge" już wkrótce!
2020-09-23. Astronomia24
„Cosmic Challange” to program edukacyjny skierowany do dzieci i młodzieży, zainteresowanych tematyką Kosmosu. II edycja wydarzenia będzie skierowana do uczniów szkół średnich z całej Polski i realizowana będzie we współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną, a konkretnie z European Space Security and Education Centre, które umożliwi wizytę w tym ośrodku zwycięzcom II edycji.
Challange ma na celu rozwój edukacji interdyscyplinarnej oraz zachęcenie do rozwijania swych pasji i zainteresowań. Nagrodą w konkursie będzie, sfinansowany przez Organizatora i Partnerów, wyjazd dla zwycięzców do European Space Security and Education Centre w Belgii.

W ramach I etapu osoby zainteresowane udziałem w programie będą miały przygotować pracę pisemną nt. „Najważniejsze problemy związane z założeniem pierwszej osady ludzkiej w Kosmosie i sposoby ich rozwiązania”. Autorzy najlepszych 15-20 prac zostaną zaproszeni na Finał, podczas którego zostaną wybrani zwycięzcy.

Ogłoszenie II edycji programu nastąpi w październiku lub listopadzie 2020 r, oczywiście poinformujemy o tym fakcie w oddzielnej aktualności.


Głównymi celami Konkursu są:

1. Promocja edukacji w zakresie STEM.

2. Integracja wiedzy nt. Kosmosu z przedmiotami
matematyczno-przyrodniczymi.

3. Rozwój kreatywności i innowacyjności wśród dzieci i młodzieży.

4. Promocja praktycznego wykorzystania wiedzy integrującej różne
obszary/przedmioty.

5. Rozwijanie umiejętności rozwiązywania złożonych problemów.


Patronat medialny nad wydarzeniem objął portal Astronomia24.com.
Źródło: spaceship.edu.pl, Fundacja "SpaceShip"

II edycja "Cosmic Challenge" już wkrótce!

https://www.astronomia24.com/news.php?readmore=1025

II edycja Cosmic Challenge już wkrótce!.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Postępy w budowie załogowych lądowników księżycowych
2020-09-23.
NASA chce ponownie wylądować z ludźmi na Księżycu - już w 2024 roku. Na powierzchni ma znaleźć się pierwsza astronautka i kolejny astronauta. Aby jednak ten ambitny cel został zrealizowany, wiele rzeczy musi być zbudowanych na czas. Jedną z nich jest załogowy lądownik. Dziś przyglądamy się postępom w rozwoju tego elementu programu Artemis.
Agencja ogłosiła w kwietniu 2020 r. zwycięzców konkursu na opracowanie projektu załogowego lądownika. Prawie miliard dolarów przyznano trzem grupom na rozwijanie swoich wizji lądowników. National Team pod przewodnictwem Blue Origin, SpaceX i Draper pracują, by w ciągu 10 miesięcy opracować szczegółowe koncepcje swoich propozycji.
Na początku 2021 r. NASA wybierze jedną lub dwie firmy, którym przyzna kontrakt na dalszy rozwój projektu. Aby jednak lądowanie w 2024 r. było realne, potrzebne będzie znaczące zwiększenie funduszy na program. Biały Dom wystosował prośbę o przyznanie agencji NASA 3,2 mld dolarów na przyszły rok podatkowy. Zgodę na takie wydatki musi wyrazić Kongres USA. Do tej pory w budżetowych planach była alokacja zaledwie 628 mln dolarów na ten cel w 2021 r.
O tym, czy Kongres Stanów Zjednoczonych zdecyduje się na tak znaczące zwiększenie wydatków, dowiemy się dopiero w październiku, albo nawet pod koniec tego roku. Każde opóźnienie w finansowaniu zwiększy ryzyko niepowodzenia w realizacji harmonogramu.
Oprócz trudności finansowych, w wykonaniu planu przeszkodzić mogą rozmaite problemy techniczne. Rakieta SLS, która ma wynieść statek załogowy Orion na misje programu Artemis, dopiero powstaje. Trwa kluczowy test głównego członu rakiety w ośrodku NASA Stennis Space Center. W październiku powinno odbyć się jego pierwsze próbne odpalenie. Jeżeli testy i późniejsza integracja rakiety przebiegną bez przeszkód, pierwszy bezzałogowy test rakiety SLS ze statkiem Orion ma zostać przeprowadzony w 2021 r. Następna misja z lotem astronautów wokół Księżyca planowana jest na 2023 r. Rok później ma zostać przeprowadzone pierwsze lądowanie.
Do lądowania, oprócz rakiety i statku załogowego, potrzebny będzie lądownik. Przyjrzyjmy się więc, na jakim etapie są poszczególne firmy w rozwoju swoich koncepcji.

Postępy w budowie lądowników księżycowych

Blue Origin
W konkursie na lądownik załogowy programu Artemis startuje konsorcjum National Team składające się z firm: Blue Origin, Lockheed Martin, Northrop Grumman i Draper. Grupa poinformowała w połowie września o zakończeniu pierwszego etapu kontraktu z NASA - przejściu przeglądu wymagań systemu (System Requirements Review).
Lądownik konsorcjum będzie trzystopniową konstrukcją. Blue Origin zbuduje stopień zniżania, zasilany silnikami BE-7, które firma rozwija prywatnie już od trzech lat. Lockheed Martin przygotuje stopień wznoszenia z kabiną załogową. Technologie konstrukcji będą bazować na doświadczeniu firmy w budowie statku Orion. Northrop Grumman zajmie się tworzeniem modułu transferowego, który bazował będzie na statku Cygnus, wykorzystywanym od lat do misji transportu zaopatrzenia do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Draper zadba o awionikę lądownika.
20 sierpnia inżynieryjna atrapa lądownika została dostarczona do ośrodka NASA Johnson Space Center. Prototyp składa się z dwóch części: modułu wznoszenia i modułu zniżania (brakuje tylko modułu transferowego).
Prototyp zostanie wykorzystany do oceny ergonomiczności wnętrza modułu wznoszenia, w którym przebywać mają astronauci i do sprawdzenia, jak łatwo astronauci mogliby wykorzystywać rozmieszczenie systemów wewnątrz statku.
Atrapa lądownika pozostanie w Johnson do początku 2021 r. W tym czasie zespół będzie zwiększał jego zdolności.

SpaceX
Firma SpaceX zaproponowała użycie dostosowanej wersji rozwijanego przez nią statku kosmicznego Starship. Statek byłby wynoszony na orbitę okołoziemską przez - również rozwijaną w tej chwili - rakietę Super Heavy. Księżycowy statek musiałby być dotankowany przez innego "Starshipa" na orbicie, zanim zostałby wysłany na trajektorię transferową do Księżyca.
Księżycowy Starship różniłby się od statku projektowanego docelowo przez SpaceX tym, że nie byłby wyposażony w powierzchnie sterowe i osłony ablacyjne, potrzebne do powrotu na Ziemię. Miałby także dodatkowe silniki hamujące w górnej części statku, które umożliwiałyby lądowanie na powierzchni Księżyca.
SpaceX na razie nie dostarczył agencji NASA prostego prototypu statku. Firma prężnie przeprowadza jednak testy kolejnych pełnoskalowych prototypów "Starshipa" w ośrodku Boca Chica w Teksasie.
W ostatnim czasie prototypy o oznaczeniach SN5 i SN6 wykonały udane skoki na wysokość 150 m z lądowaniami. W tej chwili na ukończeniu jest prototyp SN8, który będzie wyposażony w powierzchnie lotne, prawidłowy czub rakiety i prawdopodobnie trzy - zamiast jednego - silniki Raptor. Powinno to pozwolić na wykonanie w najbliższym czasie kolejnego lotu - tym razem na wysokość ok. 20 km.
W Boca Chica rozwija się także fabryka rakietowa. Elon Musk informował o znacznie zwiększonych możliwościach produkcyjnych. Wkrótce powstać ma też pierwszy prototypowy egzemplarz dolnego stopnia systemu - rakieta Super Heavy.
Podczas wirtualnego szczytu Humans to Mars, przeprowadzonego 31 sierpnia br., Musk powiedział, że całkowite koszty rozwoju pojazdu Starship wyniosą ponad 5 mld dolarów. Stwierdził też, że na razie firma nie skupia się na rozwoju systemów podtrzymywania życia dla statku Starship.
Oprócz możliwej misji księżycowej programu Artemis, statek Starship ma wykonać komercyjny lot wokół Księżyca z japońskim multimiliarderem Yusaku Maezawa. Lot ten planowany jest na 2023 r.

Dynetics
Dynetics zaproponował jednostopniową konstrukcję Dynetics Human Landing System. Firma zatrudni do jego projektowania i budowy ponad 25 podwykonawców. Dynetics specjalizuje się właśnie w integracji pracy dużych zespołów w projektach wojskowych.
Lądownik DHLS będzie zintegrowanym statkiem z możliwościami lądowania i powrotu z powierzchni. System napędowy będzie korzystał z mieszanki ciekłego wodoru i tlenu. Podczas lądowania statek będzie odrzucał wykorzystane zbiorniki paliwowe. Inną cechą charakterystyczną konstrukcji jest dosyć szeroka struktura, sprawiająca, że astronauci po wylądowaniu będą bardzo blisko powierzchni i nie będą musieli korzystać z wind czy bardzo długich drabin.
Firma właśnie udostępniła wstępny pełnoskalowy prototyp (low-fidelity) swojego lądownika dla agencji NASA. Prototyp odwzorowuje strukturę lądownika i ma pozwolić ocenić astronautom i inżynierom ergonomię wnętrza i rozkład systemów w kabinie. Wszystkie elementy rozmieszczenia będą mogły po tej ewaluacji ulec zmianie. Prototyp mieści się w ośrodku firmy w Huntsville w stanie Alabama.
15 września firma zorganizowała konferencję online, w której przedstawiła wygląd prototypu i podała więcej szczegółów dotyczących projektu.
Okazuje się, że lądownik będzie potrzebował dwóch misji dotankowujących, zanim będzie można przeprowadzić lądowanie na Księżycu. Jeżeli firma zostanie wybrana do realizacji misji Artemis III w 2024 r., to lądownik zostanie wysłany za pomocą rakiety Vulcan, a dodatkowo w obrębie zaledwie kilku tygodni trzeba będzie wysłać kolejne dwie misje Vulcan. Górne stopnie tej rakiety (Centaur) będą musiały wykonać transfer paliwa do lądownika.
Lądownik Dynetics HLS będzie zasilany mieszanką kriogeniczną ciekłego tlenu i wodoru. To samo paliwo używane jest przez stopień Centaur rakiety Vulcan. Transfer paliwa kriogenicznego między dwoma statkami niesie za sobą szereg wyzwań. Jednym z nich jest odparowywanie tego paliwa. Dlatego, aby misja mogła się powieść, trzeba będzie wykonać trzy starty rakiety Vulcan - w bardzo krótkim odstępie czasowym. Wiceprezydent ULA - Mark Peller, obecny na konferencji, oznajmił, że “ULA pracuje, by możliwa była realizacja lotów z taką kadencją z terenu kosmodromu Cape Canaveral”.
Dynetics wybiega też dalej w przyszłość. W kolejnych misjach Artemis ma być możliwe tankowanie lądownika przy pomocy powstałych komercyjnych stacji paliwowych lub z pozyskanego paliwa z lodu wodnego na powierzchni Księżyca. To może umożliwić później wykonywanie misji, w których lądownik będzie skakał po powierzchni Księżyca do różnych interesujących naukowo lokalizacji.
Dynetics poinformował też o przejściu projektu lądownika przez przegląd wymagań NASA i bazową certyfikację - są to pierwsze dwa kroki trwającego kontraktu, wartego 253 miliony dolarów, na wstępne opracowanie systemu.

Podsumowanie
Ostatnie lądowanie człowieka na Księżycu odbyło się w 1972 r. Teraz - bez wątpienia - amerykańska agencja NASA jest najbliżej, od wielu lat, powtórzenia tego osiągnięcia. Tym razem w planach jest pozostanie w okolicach Księżyca - najpierw poprzez bazę orbitalną Gateway, a później także na powierzchni. Czy lądowanie odbędzie się już za nieco ponad 4 lata? Najbliższe miesiące mogą odpowiedzieć na to pytanie.
 
Na podstawie: NASA/Blue Origin/Dynetics/NSF
Opracował: Rafał Grabiański
 
Więcej informacji:
•    wszystkie artykuły portalu Urania o programie Artemis
•    oficjalna strona programu Artemis
 
 
Na zdjęciu: Wizja astronautów NASA na powierzchni Księżyca w ramach programu Artemis. Źródło: NASA.
Atrapa lądownika zespołu National Team. Źródło: Blue Origin.

Prototyp statku Starship SN5 podczas testowego skoku. Źródło: SpaceX

Atrapa lądownika firmy Dynetics. Źródło: Dynetics

https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/postepy-w-budowie-zalogowych-ladownikow-ksiezycowych

 

Postępy w budowie załogowych lądowników księżycowych.jpg

Postępy w budowie załogowych lądowników księżycowych2.jpg

Postępy w budowie załogowych lądowników księżycowych3.jpg

Postępy w budowie załogowych lądowników księżycowych4.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niebo we wrześniu 2020 (odc. 2) - Mira - gwiazda Cudowna
2020-09-23.
Nastała astronomiczna jesień... Słońce przecięło równik niebieski kierując się do mitologicznego świata podwodnego, gdzie pływa potwór morski zaklęty w gwiazdozbiór Wieloryba. To właśnie tu znajduje się gwiazda, która... pojawia się i znika. Z tego powodu nazwaną ją „Cudowną”. Warto zobaczyć ją na własne oczy, a właśnie teraz osiąga maksimum swego blasku. Zapraszamy do obejrzenia najnowszego odcinka naszego kalendarza astronomicznego!
Wspomniany „podwodny świat” na firmamencie tworzą konstelacje Koziorożca (z rybim ogonem), Wodnika oraz Ryby Południowej z jasną gwiazdą Fomalhaut symbolizującą jesień właśnie... Dalej na wschód świecą zodiakalne Ryby, pod którymi przepływa potwór morski – Wieloryb. To właśnie tu znajduje się gwiazda, która jest bohaterką naszej opowieści. Nazywa się Mira. Imię nadał jej Jan Heweliusz, który jako jeden z pierwszych astronomów na świecie śledził duże wahania jej blasku. Raz z łatwością widać ją było gołym okiem, a po kilku tygodniach słabła do tego stopnia, że znikała z zasięgu oka nieuzbrojonego. Po mniej więcej 330 dniach na powrót odzyskiwała swój blask. Z powodu tego dziwnego zachowania Heweliusz nazwał ją Miraculosa, co po łacinie oznacza „Cudowna”.
Dziś wiemy, że Mira to gwiazda zmienna będąca układem podwójnym złożonym z czerwonego olbrzyma i białego karła. Olbrzym jest 390 razy większy od Słońca, ale to karzeł zdaje się rządzić w tej parze. Obrazowo mówiąc, wysysa on materię z olbrzyma niczym gwiezdny kanibal. Ich wzajemne oddziaływanie powoduje cykliczne pojaśnienia Miry.
Właśnie teraz, w pierwszych dniach jesieni 2020 roku jesteśmy świadkami maksimum blasku gwiazdy Cudownej. Wedle ocen obserwatorów świeci ona z mocą 3.5 mag. Z łatwością można ją dostrzec spoza miejskich świateł (a przez większą część roku trudno ją dojrzeć nawet przez teleskop). Warto więc śledzić jej zachowanie, bo z gwiazdami zmiennymi nigdy nic nie wiadomo... Przed rokiem na przykład Mira nieoczekiwanie rozbłysła znacznie ponad przewidywania astronomów osiągając jasność ok. 2.5 mag. Gołym okiem gwiazda jest widoczna przez zaledwie kilka tygodni, więc śpieszmy z obserwacjami – tym bardziej, że Księżyc coraz śmielej wkracza na nocny nieboskłon, po drodze mijając Jowisza i Saturna wieczorem 25 września.
Do końca miesiąca mamy generalnie dobry czas na śledzenie Miry. Wieloryb wschodzi ok. 22:00, ale najlepiej widać go w drugiej połowie nocy kiedy wznosi się wyżej nad południowym horyzontem. Z rozświetlonego miasta warto wspomóc się lornetką. Powodzenia na łowach!
Piotr Majewski
NIEBO WE WRZEŚNIU 2020 | Mira - gwiazda Cudowna
https://www.youtube.com/watch?v=U4YAmT53nF8&feature=emb_logo

https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/niebo-we-wrzesniu-2020-odc-2-mira-gwiazda-cudowna

Niebo we wrześniu 2020 (odc. 2) - Mira - gwiazda Cudowna.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cień czarnej dziury w M87 chybocze się
2020-09-23.
Naukowcy zaangażowani w projekt nazwany Teleskop Horyzontu Zdarzeń przeanalizowali więcej danych na temat cienia supermasywnej czarnej dziury w galaktyce M87 i odkryli, że jasny półkolisty pierścień widoczny wokół cienia zmienia swoją orientację. Pierwszym autorem publikacji jest polski astronom – dr Maciek Wielgus.
Gdy 10 kwietnia 2019 r. pokazano pierwsze w historii zdjęcie cienia czarnej dziury, była to ogólnoświatowa sensacja. Był to efekt obserwacji wykonywanych przez sieć radioteleskopów rozmieszczonych na całej kuli ziemskiej, znanej jako Teleskop Horyzontu Zdarzeń (ang. Event Horizon Telescope, w skrócie EHT). W badaniach uczestniczyli też Polacy.
Teraz mamy dalszy ciąg tych badań, również z polskim udziałem: dr Maciej Wielgus jest pierwszym autorem artykułu, który ukazał się w czasopiśmie „Astrophysical Journal”. Zaprezentowane dzisiaj wyniki pokazują, że jasny pierścień widoczny na obrazie zmienia swoje własności oraz potwierdzają, że istniał również w ostatnich kilku latach.
Wyniki ogłoszone w 2019 r. bazowały na obserwacjach prowadzonych jedynie przez tydzień w kwietniu 2017 r., co jest zbyt krótkim czasem, aby dostrzec wiele zmian. Opierając się na ubiegłorocznych wynikach, zadaliśmy sobie pytanie: czy półkolisty kształt pierścienia jest zgodny z danymi archiwalnymi? Czy starsze dane pokazują podobny rozmiar i orientację tego fragmentu? – wskazuje dr Maciek Wielgus z Black Hole Initiative na Harvard University oraz Harvard & Smithsonian Center for Astrophysics w Stanach Zjednoczonych.
Zmienność jasnego pierścienia
Naukowcy „wzięli na warsztat” szerszy zakres archiwalnych danych z obserwacji prowadzonych w latach 2009-2013 (część z nich nie była dotąd publikowana). Niestety, obserwacje z tego okresu zawierają dużo mniej danych niż te z 2017 roku, nie jest więc możliwe odtworzenie obrazu. Skorzystano jednak z metod modelowania statystycznego, żeby sprawdzić, jak zmieniał się w czasie wygląd czarnej dziury znanej jako M87*. Porównywano dane z różnorodnymi geometrycznymi wzorcami – pierścieniami o niejednorodnej jasności, a następnie sieć statystyczna sprawdzała, na ile dany model jest zgodny z obserwacjami i wyszukiwała zestaw najlepiej pasujących parametrów.
Wyniki pokazały, że M87* spełnia założenia teoretyczne, czyli że średnica jej cienia zgadza się z przewidywaniami ogólnej teorii względności Einsteina dla czarnej dziury o masie 6,5 miliarda mas Słońca.
Druga rzecz, którą pokazała nowa analiza, jest niespodzianką. Okazuje się, że kształt jasnego pierścienia ulegał zmianom w ciągu tych kilku lat obserwacji. Badacze wskazują, że po raz pierwszy prześledziliśmy w ten sposób dynamiczną strukturę przepływu akrecyjnego tak blisko czarnej dziury. Gaz, który opada na czarną dziurę, rozgrzewa się do miliardów miliardów stopni Celsjusza. Ulega także jonizacji oraz staje się turbulentny, gdy występują pola magnetyczne. Widoczne tutaj zmiana orientacji jasnego półkola w pierścieniu to efekt właśnie tych turbulencji w przepływie materii.
Jak wskazuje dr Wielgus, widoczna zmienność jest całkiem spora, a nie wszystkie modele teoretyczne dotyczące akrecji pozwalają na takie „chybotanie”. Pozwala to więc wykluczyć niektóre z nich w oparciu o zaobserwowaną dynamikę źródła M87*. Dzięki temu będzie możliwe lepsze zrozumienie własności supermasywnej czarnej dziury w M87, a także innych czarnych dziur.
Teleskop Horyzontu Zdarzeń (EHT)
Teleskop Horyzontu Zdarzeń to globalna sieć radioteleskopów, które prowadzą zsynchronizowane obserwacje z wykorzystaniem techniki interferometrii wielkobazowej (VLBI). Wspólnie tworzą wirtualny teleskop o rozmiarach całej Ziemi. Dzięki temu można uzyskać bardzo dużą rozdzielczość kątową.
EHT ma taką zdolność rozdzielczą, że moglibyśmy obserwować mecz w bilarda odbywający się na Księżycu – porównuje dr  Wielgus.
W planach jest dalsza analiza danych poszerzonych jeszcze o obserwacje z 2018 r., w których brał udział dodatkowy teleskop na Grenlandii. Z kolei nowe obserwacje mają nastąpić w 2021 r. z użyciem dwóch dodatkowych obserwatoriów. Powinno to umożliwić uzyskanie lepszej jakości obrazu.
Wśród autorów publikacji pt. „Monitoring the Morphology of M87*in 2009–2017 with the Event Horizon Telescope" jest dwoje Polaków: dr Maciek Wielgus (Black Hole Initiative na Harvard University oraz Harvard & Smithsonian Center for Astrophysics w USA) oraz dr Monika Mościbrodzka (Radboud University w Nijmegen w Holandii).
Więcej informacji:
•    EHT: Wobbling Shadow of the M87* Black Hole
•    MPIfR: Ring Around M87* Black Hole Shadow Glitters
•    CfA: M87*'s Shadow Is Wobbling & Has Been for a While
•    Publikacja naukowa: Monitoring the Morphology of M87*in 2009–2017 with the Event Horizon Telescope
•    Informacja z 2019 roku: Uzyskano pierwsze w historii zdjęcie czarnej dziury
 
Opracowanie: Krzysztof Czart
Źródło: EHT
Rysunek ukazuje zgodność zmierzonych średnic pierścienia oraz niepewność w pomiarach jego orientacji. Jedynie dane z 2017 r. mają wystarczającą jakość do otrzymania obrazu, natomiast dla wcześniejszych obserwacji dopasowano model pierścienia. Źródło: M. Wielgus oraz EHT Collaboration.

Radioteleskopy biorące udział w obserwacjach czarnej dziury M87* w ramach Teleskopu Horyzontu Zdarzeń (EHT). Pokazano skład sieci w latach 2009-2021. Źródło: M. Wielgus, D. oraz EHT Collaboration.

Widok supermasywnej czarnej dziury M87* uzyskany przy pomocy modelowania geometrycznego dla danych z sieci radioteleskopów EHT z lat 2009-2017. Dla porównania pokazano też rzeczywisty obraz otrzymany w roku 2017. Średnica wszystkich pierścieni jest podobna, ale położenie jasnej części ulega zmianom. Różnica w grubości pierścieni jest najprawdopodobniej sztucznym artefaktem wynikającym z ograniczonej liczby stacji VLBI uczestniczących w starszych obserwacjach. Źródło: M. Wielgus, D. Pesce oraz EHT Collaboration.

https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/cien-czarnej-dziury-w-m87-chybocze-sie

Cień czarnej dziury w M87 chybocze się.jpg

Cień czarnej dziury w M87 chybocze się2.jpg

Cień czarnej dziury w M87 chybocze się3.jpg

Cień czarnej dziury w M87 chybocze się4.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Technologii Kosmicznych, Astronomii i Obchodów 550. Rocznicy Urodzin Mikołaja Kopernika
2020-09-23.
14 września br. w Obserwatorium Astronomicznym w Truszczynach, siedzibie Fundacji Nicolaus Copernicus, odbyło się inauguracyjne posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Technologii Kosmicznych, Astronomii i Obchodów 550. Rocznicy Urodzin Mikołaja Kopernika. Podjęto także uchwałę w sprawie działań w kierunku ustanowienia 2021 r. „Rokiem Stanisława Lema”.
W posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Technologii Kosmicznych, Astronomii i Obchodów 550. Rocznicy Urodzin Mikołaja Kopernika wzięli udział posłowie i senatorowie będący członkami zespołu oraz zaproszeni goście, w tym Iwona Michałek, sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, prof. Grzegorz Wrochna, podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego, prof. Maciej Mikołajewski, Wiceprezes Polskiego Towarzystwa Astronomicznego, Sebastian Soberski z Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii oraz władze samorządowe województwa warmińsko-mazurskiego. Gospodarzem spotkania był ekspert zespołu – Robert Szaj, Dyrektor Generalny Fundacji Nicolaus Copernicus. Polską Agencję Kosmiczną reprezentowała Dyrektor Departamentu Edukacji POLSA – Kinga Gruszecka.
Podczas posiedzenia podjęto uchwałę w sprawie działań w kierunku ustanowienia 2021 r. „Rokiem Stanisława Lema” w 100-lecie urodzin wielkiego pisarza. Podjęto też uchwałę dotyczącą działań na rzecz zmian w podstawie programowej i powstania nowego przedmiotu szkolnego o roboczej nazwie „Technologie kosmiczne i astronomia”.
Przedstawiciele organizacji pozarządowych w tym PTA, PTMA i Fundacji Nicolaus Copernicus zaprezentowali realizowane projekty i działania w związku z przygotowaniami do obchodów 550. rocznicy urodzin Mikołaja Kopernika, która przypada na rok 2023.
Dyrektor Robert Szaj mówiąc o głównym zamyśle przyświecającym inicjatywie obchodów w roku 2023, zadeklarował: – Naszym celem podstawowym jest to, by ponownie wyjść z Kopernikiem w świat – i dodał, że istnieją nadal trudności w kojarzeniu jego sławnej na całym świecie osoby z polskim pochodzeniem.
Dyrektor Kinga Gruszecka poinformowała zebranych o inicjatywach edukacyjnych realizowanych przez POLSA i zadeklarowała wolę współpracy przy realizacji podjętych na posiedzeniu uchwał.
Całe posiedzenie można obejrzeć na YouTube.
Kolejne posiedzenie Zespołu zaplanowano na listopad br. Zaprezentowane zostaną wtedy m.in. działania Polskiej Agencji Kosmicznej oraz inicjatywy podejmowane w województwie kujawsko-pomorskim w związku z przygotowaniami do obchodów rocznicy urodzin Mikołaja Kopernika.

Źródło: Fundacja Nicolaus Copernicus,
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/posiedzenie-parlamentarnego-zespolu-ds-technologii-kosmicznych-astronomii-i-obchodow-550

Posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Technologii Kosmicznych, Astronomii i Obchodów 550. Rocznicy Urodzin Mikołaja Kopernika.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś blisko Ziemi przeleci asteroida. Zauważoną ją dopiero kilka dni temu
2020-09-24. Piotr Bułakowski
Dzisiaj, kilkanaście minut po godzinie 13:00, Ziemię minie asteroida SW 2020, która została odkryta zaledwie kilka dni temu. Ma ona kilka metrów szerokości i nie zagraża naszej planecie, chociaż - jak podkreślają astrolodzy - warto podkreślić, że minie nas bardzo blisko.
Większość przelotów asteroid, które są określane jako bliskie Ziemi, czyli potencjalnie mogące nam zagrażać, to przeloty wyznaczane dystansem Ziemia - Księżyc.
W momencie, gdy słyszymy, że asteroida minie nas o połowę dystansu do naszego naturalnego satelity, to uważamy, że jest to bliskie. Asteroid SW 2020, odkryta zaledwie kilka dni temu, będzie przelatywać w odległości 28 tysięcy kilometrów od Ziemi. Można powiedzieć, że prawie muśnie te najbardziej odległe warstwy związane z Ziemią, magnetosfery, więc jest to bardzo bliski przelot - mówi dr Leszek Błaszkiewicz, astronom z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Asteroida nie będzie widoczna gołym okiem. Największe teleskopy je zobaczą, ale my nie. Najbliżej będzie Australii i Nowej Zelandii - tłumaczy.
Prawdopodobieństwo uderzenia w Ziemię asteroidy SW 2020 wynosi 0,4 procenta. Ta asteroida nie będzie groźna i żadne jej elementy nie powinny spaść na naszą planetę.
Dlaczego tę asteroidę odkryto zaledwie kilka dni temu? Im mniejsze ciało niebieskie, tym trudniejsze do obserwacji. My obserwujemy te obiekty dzięki temu, że światło słoneczne odbija się od ich powierzchni. Ich powierzchnie nie są lustrami, są ciemne, pochłaniają światło, więc im mniejsza asteroida, tym trudniejsza do zauważenia. Asteroidy poruszają się po różnych orbitach, czasami nadlatują z kierunku odsłonecznego, pod światło. To stara technika stosowana przez pilotów myśliwców, żeby nie zostać zauważonym. Taką sytuacją mieliśmy z asteroidą z Czelabińska, gdzie mieliśmy potężną eksplozję. Tamta asteroida została zauważona w ostatniej chwili - mówi astronom.
Każdego miesiąca mamy kilka, a nawet kilkanaście przelotów asteroid. Zdecydowana większość z nich przelatuje w odległości większej niż odległość Ziemia - Księżyc. Na Ziemi jest sieć teleskopów, które analizują trasy przelotów tych ciał niebieskich i na bierząco aktualizują trajektorię.
Opracowanie: Maciej Nycz
Źródło: RMF
https://www.youtube.com/watch?v=j2UPmScuduU
Asteroid 2020 SW to give Earth close shave, about 13,000 miles away
https://www.youtube.com/watch?v=da0X09muCjQ
Asteroid 2020 SW Close Approach To Earth September 24, 2020
https://www.rmf24.pl/nauka/news-dzis-blisko-ziemi-przeleci-asteroida-zauwazona-ja-dopiero-ki,nId,4751060

Dziś blisko Ziemi przeleci asteroida. Zauważoną ją dopiero kilka dni temu.jpg

Dziś blisko Ziemi przeleci asteroida. Zauważoną ją dopiero kilka dni temu2.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Planetoida Ryugu to produkt kosmicznej kolizji

2020-09-24.
 
Najnowsze badania rzucają nowe światło na pochodzenie planetoidy Ryugu. Obserwacje przeprowadzone przez japońską sondę kosmiczną Hayabusa-2 wskazują, że Ryugu jest zbudowana z gruzu pochodzącego z co najmniej dwóch obiektów. To oznacza, że może być produktem kosmicznej kolizji.


W "Nature Astronomy" opublikowano wyniki analizy składu geologicznego planetoidy. Okazało się, że zdecydowana większość Ryugu zawiera węgiel i wodę - podobnie jak asteroidy typu C. Część skał jest uboga w wodę i bogaty w krzemiany, co jest charakterystyczne dla asteroid typu S.

- Użyliśmy optycznej kamery na Hayabusa-2 do obserwacji powierzchni Ryugu przy różnych długościach fal światła. W ten sposób odkryliśmy zróżnicowanie skał planetoidy. Wśród jasnych głazów, typy C i S mają różne albedo - powiedział dr Eri Tatsumi, główny autor badań z Uniwersytetu La Laguna.

Albedo to stosunek ilości promieniowania odbitego do padającego. Jest parametrem określającym zdolność odbijania promieni przez daną powierzchnię.

Uczeni wywnioskowali, że planetoida powstała 10-20 mln lat temu, czyli stosunkowo niedawno w kosmicznej skali czasu. Obiekt prawdopodobnie powstał w wyniku zderzenia asteroid dwóch różnych typów (C i S). Teraz ma ok. 435 m średnicy.

- Ryugu jest za małe, aby przetrwać całe 4,6 mld lat historii Układu Słonecznego. Obiekty wielkości Ryugu zostałyby zakłócone przez inne asteroidy średnio w ciągu kilkuset milionów lat. Uważamy, że Ryugu spędził większość swojego życia jako część większego ciała. Jest to oparte na obserwacjach sondy Hayabusa-2, które pokazują, że asteroida jest bardzo luźna i porowata. Takie ciała prawdopodobnie powstają w wyniku ponownego nagromadzenia się szczątków zderzeniowych - powiedział profesor Seiji Sugita z Uniwersytetu Tokijskiego.

Historia Ryugu wymaga dokładniejszych analiz, ale na szczęście nie musimy długo czekać na więcej danych. Sonda Hayabusa-2 zebrała kilka próbek gleby powierzchniowej i podpowierzchniowej, która dotrze na Ziemię w grudniu.


Planetoida Ryugu /materiały prasowe

https://nt.interia.pl/raporty/raport-kosmos/astronomia/news-planetoida-ryugu-to-produkt-kosmicznej-kolizji,nId,4749025

 

Planetoida Ryugu to produkt kosmicznej kolizji.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Astronomowie po raz pierwszy zmierzyli odległość do magnetara
Autor: John Moll (2020-09-24)
Międzynarodowy zespół astronomów dokonał pierwszego bezpośredniego pomiaru geometrycznego odległości do magnetara, który znajduje się w Drodze Mlecznej. Ustalenie dystansu może pomóc w rozwiązaniu zagadki szybkich błysków radiowych i ustaleniu, czy magnetary są źródłem tych emisji.
Magnetary to odmiany gwiazd neutronowych, są bardzo gęstymi pozostałościami masywnych gwiazd, które eksplodowały jako supernowe i mają potężne pola magnetyczne – nawet bilion razy silniejsze od pola magnetycznego Ziemi. Magnetary mogą emitować silne rozbłyski promieniowania rentgenowskiego i gamma, a według naukowców, obiekty te mogą także odpowiadać za pojawianie się tajemniczych szybkich rozbłysków radiowych.
Magnetar XTE J1810-197 został odkryty w 2003 roku i jest jednym z nielicznych znanych nam obiektów, które emitują impulsy radiowe. Sygnały te obserwowano w latach 2003-2008, po czym emisja ustała na 10 lat. Magnetar wznowił wysyłanie impulsów radiowych w grudniu 2018 roku.
Korzystając z systemu 10 radioteleskopów Very Long Baseline Array (VLBA), astronomowie prowadzili obserwacje magnetara XTE J1810-197 od stycznia do listopada 2019 roku oraz w marcu i kwietniu 2020 roku z dwóch przeciwległych stron orbity Ziemi wokół Słońca. Dzięki temu można było uzyskać efekt paralaksy, czyli zobaczyć magnetar w nieco innej pozycji względem odległych obiektów w tle.
Astronomowie dokonali zatem pierwszego takiego pomiaru i obliczyli, że jest to jeden z najbliższych znanych nam magnetarów, położony około 8100 lat świetlnych od Ziemi. Ze względu na stosunkowo niewielki dystans, magnetar ten stanie się obiektem przyszłych badań.
28 kwietnia, inny magnetar, oznaczony jako SGR 1935 2154, wyemitował krótki błysk radiowy, który był najsilniejszy, jaki kiedykolwiek zarejestrowano w Drodze Mlecznej. Choć emisja wciąż nie była tak silna jak FRB z innych galaktyk, zjawisko to sugerowało, że magnetary mogą emitować szybkie błyski radiowe. Dlatego obserwacje magnetara XTE J1810-197 mogą pozwolić wyjaśnić zagadkę tajemniczych błysków radiowych.

Źródło: Sophia Dagnello, NRAO/AUI/NSF
Źródło: Sophia Dagnello, NRAO/AUI/NSF
https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/astronomowie-po-raz-pierwszy-zmierzyli-odleglosc-do-magnetara

Astronomowie po raz pierwszy zmierzyli odległość do magnetara.jpg

Astronomowie po raz pierwszy zmierzyli odległość do magnetara2.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siedmiu kandydatów na Dyrektora Generalnego ESA
2020-09-24. Krzysztof Kanawka
Zakończył się pierwszy etap naboru na Dyrektora Generalnego ESA. Z dostępnych informacji wynika, że pojawiło się siedem mocnych kandydatur na to stanowisko.
Jan Woerner (obywatel Niemiec) został mianowany na dyrektora generalnego Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) w 2014 roku. Objęcie funkcji nastąpiło 1 lipca 2015 roku. W ciągu kolejnych lat Jan Woerner sprawnie kierował ESA, doprowadzając w 2019 roku do dużego sukcesu – znacznego podniesienia budżetu tej agencji na kolejne lata.
Dwudziestego ósmego lutego 2020 Jan Woerner na swoim blogu na stronie ESA poinformował, że postanowił nie ubiegać się o kolejną kadencję w roli dyrektora. Jan Woerner uważa, że ESA powinna być zarządzana przez młodszą osobę (obecny Dyrektor ma 67 lat).
W czerwcu 2020 ESA rozpoczęła proces wyboru nowego dyrektora generalnego. Był to dwumiesięczny okres zbierania kandydatur na to stanowisko.
Z dostępnych informacji wynika, że ESA otrzymała siedem bardzo mocnych kandydatur. Co ciekawe, każdy z kandydatów pochodzi z innego państwa członkowskiego ESA. W ostatnich kilkunastu latach sytuacja była nieco inna – najczęściej na tym etapie było po kilku kandydatów z Francji i Niemiec.
W kolejnych miesiącach będzie trwać proces dyskusji z kandydatami oraz “zakulisowe” negocjacje pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi ESA. Oczywiście, w tej kwestii przede wszystkim liczyć się będą zdania Niemiec oraz Francji.
Jednym z kandydatów jest Hiszpan Pedro Duque. Aktualnie Pedro Duque pełni funkcję ministra nauki w rządzie Hiszpanii. Wcześniej Pedro Duque był blisko związany z branżą kosmiczną – uczestniczył w misji promu kosmicznego STS-95 (październik / listopad 1998) oraz w locie na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) w październiku 2003 na pokładzie Sojuza TMA-3. Z ISS Pedro Duque powrócił na Ziemię na pokładzie Sojuza TMA-2. Następnie, pomiędzy 2011 a 2015 rokiem Pedro Duque pełnił funkcję w programie załogowym ESA, zajmując się m.in. planowaniem i przygotowaniem misji astronautów europejskich na ISS.
Niezależne źródła sugerują, że kandydatura Pedro Duque jest poważnie brana pod uwagę i jest dobrze widziana zarówno przez stronę niemiecką jak i francuską. Jeśli żadne z tych państw nie będzie w stanie odpowiednio wypromować swojego kandydata, wówczas Pedro Duque może okazać się dobrym “kompromisem”.
(PS, Tw, SPA)
Załoga misji STS-95. Pedro Duque jest drugi od prawej w górnym rzędzie / Credits- NASA, ESA

https://kosmonauta.net/2020/09/siedmiu-kandydatow-na-dyrektora-generalnego-esa/

 

Siedmiu kandydatów na Dyrektora Generalnego ESA.jpg

Siedmiu kandydatów na Dyrektora Generalnego ESA2.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stworzony przez Polaków "Leopard" usprawni podejmowanie decyzji w przestrzeni kosmicznej
2020-09-24. Astronomia24
4 sierpnia 2020 kanadyjska firma GSTS (Global Spatial Technology Solutions), działająca w obszarze Sztucznej Inteligencji (AI) i Analizy Morskiej, została wyłoniona w konkursie przez Kanadyjską Agencję Kosmiczną (CSA). Projekt realizowany w ramach programu rozwoju technologii kosmicznej CSA polegał będzie na opracowaniu technologii wykorzystującej wizję komputerową i sztuczną inteligencję dla podejmowania lepszych decyzji podczas operacji w przestrzeni kosmicznej (takich jak np. lądowniki badawcze, łaziki, robotyka lub systemy obserwacji Ziemi).
To wielka przyjemność być częścią tego projektu i móc wesprzeć GSTS naszym produktem, w zakresie oceny wydajności naszej nowo opracowanej jednostki przetwarzania danych Leopard w szeregu różnorodnych zastosowań odnoszących się do misji kosmicznych. Przetwarzanie danych na orbicie stanowi przełom w dotychczasowym podejściu do analizy informacji. Wierzymy, że udostępniona przez nas jednostka przetwarzania danych o nazwie Leopard, pozwoli na osiągnięcie zamierzonych celów misji. Stawiane przed zespołem KP Labs zadanie, polegające na przetestowaniu i adaptacji głębokich sieci neuronowych, niewykorzystywanych dotychczas w przestrzeni kosmicznej, umożliwi ich implementację w ramach jednostki obliczeniowej Leopard oraz pozostałej infrastruktury. Wierzę, że rozwiązania z zakresu sztucznej inteligencji wspomogą eksplorację kosmosu, w której autonomia poszczególnych rozwiązań pozwoli w przyszłości radzić sobie z coraz większą złożonością scenariuszy i odkrywać tajemnicze światy – powiedział Michał Zachara, dyrektor operacyjny KP Labs.
Ten wkład umożliwi GSTS rozszerzenie zakresu rosnących możliwości AI na sektor kosmiczny, w celu wsparcia procesu podejmowania decyzji w oparciu o te same techniki, które stosujemy obecnie w obszarze morskim, umożliwiając wykrywanie, rozpoznawanie i przewidywanie danych zjawisk – powiedział Richard Kolacz, dyrektor generalny GSTS. – Odzwierciedleniem zastosowanej technologii jest przykład umieszczenia na orbicie instrumentu optycznego, pełniącego rolę oczu, i komputera stanowiącego jego mózg, umożliwiającego natychmiastowe podjęcie decyzji w czasie rzeczywistym, bez konieczności przekazywania wszystkich danych na Ziemię. Jest to pierwszy krok w rozwoju prawdziwie autonomicznego potencjału kosmicznego – dodał Richard Kolacz.
Wizja komputerowa obejmuje automatycznej ekstrakcji, analizie i zrozumieniu informacji pozyskanych z obrazów cyfrowych. Dzięki zastosowaniu uczenia maszynowego, które jest rodzajem sztucznej inteligencji, można znacznie usprawnić i zoptymalizować proces ekstrahowania istotnych informacji znacznie szybciej i dokładniej niż jest w stanie zrobić to człowiek. Dokładność i aktualność informacji stanowi klucz do eksploracji przestrzeli kosmicznej, jednego z najbardziej ekstremalnych środowisk, jakie można sobie wyobrazić.
O KP Labs.

KP Labs to innowacyjna firma z sektora New Space z siedzibą w Gliwicach. Misją spółki jest przyspieszenie eksploracji przestrzeni kosmicznej przez rozwój autonomicznych statków kosmicznych i technologii robotycznych. Doświadczenie KP Labs obejmuje m.in. oprogramowanie lotne, instrumenty do obrazowania hiperspektralnego, algorytmy AI oraz wysokowydajną jednostkę obliczeniową Leopard umożliwiającą przetwarzanie danych na orbicie. Więcej informacji można znaleźć na stronie kplabs.pl
Źródło: imagopr.pl, KP Labs.
https://www.astronomia24.com/news.php?readmore=1027

Stworzony przez Polaków Leopard usprawni podejmowanie decyzji w przestrzeni kosmicznej.jpg

Stworzony przez Polaków Leopard usprawni podejmowanie decyzji w przestrzeni kosmicznej2.jpg

Stworzony przez Polaków Leopard usprawni podejmowanie decyzji w przestrzeni kosmicznej3.jpg

Stworzony przez Polaków Leopard usprawni podejmowanie decyzji w przestrzeni kosmicznej4.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Seize the beauty of our planet" CloudFerro ogłasza konkurs na najpiękniejsze zdjęcia satelitarne z platformy CREODIAS
2020-09-24. Astronomia24
CloudFerro, firma która zbudowała i jest operatorem platformy CREODIAS zapewniającej łatwy, otwarty dostęp do zdjęć satelitarnych oraz możliwość ich przetwarzania, ogłasza konkurs na najpiękniejsze i najciekawsze obrazy z kosmosu. Zdjęcia zgłoszone do konkursu muszą pochodzić z platformy CREODIAS, na którą każdego dnia trafia ponad 2 petabajty danych z europejskich satelitów programu Copernicus.
Zasady konkursu

Zdjęcia wygenerowane za pomocą wyszukiwarki CREODIAS mogą obrazować dosłownie wszystko, co znajduje się na powierzchni Ziemi. Obrazy muszą spełniać wymagania określone przez organizatorów, czyli: min. 250 dpi, 4200x3000 px, format jpg lub tif. Muszą też oczywiście spełnić kryterium zasadnicze, czyli powinny to być zdjęcia pokazujące piękno Ziemi.

Mogą być to obrazy związane z lądami, które stanowią blisko 30 proc. powierzchni naszej planety – górami, polami uprawnymi, lasami czy miastami. Jednak nie tylko – w równie interesujący sposób można uchwycić wyspę na oceanie, fale wywołane prądami morskimi czy inne niezwykłe zjawiska na wodnej części globu. Każdy uczestnik może nadesłać tylko jedno zdjęcie.
Zgłoszenia do konkursu „Seize the beauty of our planet” (Uchwyć piękno naszej planety) będą przyjmowane do końca września na stronie konkursu: cloudferro.com

Nadesłane obrazy zostaną poddane głosowaniu, w którym udział będą mogli wziąć wszyscy zainteresowani, a także jury złożone z przedstawicieli CloudFerro i jej partnerów: Europejskiej Agencji Kosmicznej i Komisji Europejskiej. Trzy najlepsze obrazy organizatorzy nagrodzą atrakcyjnymi gadżetami elektronicznymi. Jednak to nie wszystko – CloudFerro postanowiła z najlepszych 13 zdjęć stworzyć kalendarz na 2021 rok, który także trafi do zwycięzców.

Ogłoszenie wyników konkursu zaplanowane zostało na 27 października.

Więcej informacji o konkursie i formularz do zgłoszenia zdjęcia: cloudferro.com
O platformie CREODIAS:

CREODIAS jest jedną z pięciu platform DIAS (Data and Information Access Services), które powstały w ramach Europejskiego Programu Obserwacji Ziemi Copernicus koordynowanego przez Komisję europejską i ESA – Europejską Agencję Kosmiczną. Celem ich powołania był z jednej strony monitoring Ziemi oraz z drugiej – umożliwienie europejskim firmom i instytucjom korzystanie z otwartego dostępu do danych satelitarnych. Platformy DIAS, takie jak CREODIAS, umożliwiają dostęp do danych oraz ich przetwarzanie w środowisku chmury obliczeniowej, bez potrzeby pobierania ogromnych ilości zdjęć i innych danych satelitarnych na swój komputer.
Źródło: inPlus Media
https://www.astronomia24.com/news.php?readmore=1026

Seize the beauty of our planet CloudFerro ogłasza konkurs na najpiękniejsze zdjęcia satelitarne z platformy CREODIAS.jpg

Seize the beauty of our planet CloudFerro ogłasza konkurs na najpiękniejsze zdjęcia satelitarne z platformy CREODIAS2.jpg

Seize the beauty of our planet CloudFerro ogłasza konkurs na najpiękniejsze zdjęcia satelitarne z platformy CREODIAS3.jpg

Seize the beauty of our planet CloudFerro ogłasza konkurs na najpiękniejsze zdjęcia satelitarne z platformy CREODIAS4.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poczdam: pół wieku badań Słońca dostępnych w formie cyfrowej
2020-09-24.
Zdigitalizowane klisze fotograficzne zostały niedawno udostępnione online w ramach większego projektu cyfrowego APPLAUSE. Są wśród nich m. in. zdjęcia Słońca wykonane w latach 1943–1991 w Obserwatorium Słonecznym Einstein Tower ("Wieża Einsteina") w Poczdamie.
W momencie ukończenia budowy w 1924 roku Wieża Einsteina w Poczdamie była najnowocześniejszym teleskopem słonecznym w całej Europie. W latach 1943-1991 uchwycono tu obrazy tarczy słonecznej na ponad 3500 szklanych płytach (kliszach) fotograficznych, które Instytut Astrofizyki im. Leibniza w Poczdamie (AIP) udostępnia od niedawna publicznie w postaci zdigitalizowanej i cyfrowo przetworzonej.
Podczas stażu w Instytucie Astrofizyki Leibniza w Poczdamie (AIP) uczniowie z Poczdamu i Berlina starannie zeskanowali wszystkie te klisze. Następnie fizycy słoneczni z AIP skalibrowali te obrazy i wyposażyli je w stosowne, dodatkowe metadane, takie jak informacje o czasie obserwacji, panujących wówczas warunkach obserwacyjnych i czasie ekspozycji. Poprawili także efekty atmosferyczne i kontrast. Tak pozyskane zdjęcia Słońca o ulepszonej jakości są teraz za darmo dostępne dla społeczności naukowej w formie publicznej bazy danych.
W fizyce Słońca takie dane historyczne są bardzo potrzebne do wypełnienia luk w szeregach obserwacji czasowych obejmujących dziesięciolecia lub nawet stulecia, a tym samym do lepszego zrozumienia zmian w aktywności Słońca podczas jego 11-letniego aktywności, przejawiającego się między innymi w ilości plam słonecznych emisji koronalnych wyrzutów masy. Obrazowanie całego dysku słonecznego w Wieży Einsteina rozpoczęło się w 1943 roku i stanowiło uzupełnienie rysunków powierzchni Słońca, jakie wykonywano tam do tego pory. Celem było uzyskanie precyzyjnej fotometrii plam słonecznych w celu śledzenia cyklu aktywności Słońca.
Od połowy lat pięćdziesiątych XX wieku spektrograf ten był również używany do określania natężenia pola magnetycznego plam słonecznych w celu zbadania szczegółów ich złożoności. Pola magnetyczne koncentrują się właśnie w plamach słonecznych i podlegają silnym i często szybkim zmianom. Obrazy całej widzialnej powierzchni Słońca pozwalają więc na przypisanie szczegółowo badanych pól magnetycznych do procesów zachodzących również poza samym obszarem pomiarowym.
Większość z 3500 zdjęć wykonano od roku 1943 do późnych lat 60-tych - około 128 zdjęć rocznie. Po 1970 roku miały miejsce tylko sporadyczne obserwacje Słońca i pozyskiwano już wówczas średnio tylko 22 obrazy rocznie. Zróżnicowanie kadencji obserwacji na przestrzeni prawie 50 lat wynika łącznie z różnych przyczyn: pod koniec II wojny światowej zniszczenia fizyczne przerwały obserwacje, a brak dostępnych, nowych klisz fotograficznych utrudniał też robienie zdjęć w kolejnych latach. W tych czasach głównym przedmiotem badań słonecznych były plamy, przez co po prostu nie robiono zdjęć, gdy nie było widać aktywnych plam słonecznych. Zmiana priorytetu celów naukowych spowodowała także spadek liczby rejestrowanych zdjęć. Wreszcie - pogoda i złe warunki obserwacyjne były współodpowiedzialne za przerwy w tej długiej serii obserwacji.
Podstawowym celem projektu APPLAUSE jest zachowanie dziedzictwa naukowego i uczynienie go użytecznym również we współczesnych oraz przyszłych zastosowaniach naukowych. Udostępnione obecnie, zdigitalizowane klisze słoneczne można połączyć z innymi zapisami obserwacji Słońca, w tym rysunkami plam słonecznych, i wspólnie z takimi danymi stworzyć cyfrowe archiwum aktywności słonecznej z ostatnich 400 lat. Nowoczesna technologia komputerowa i zaawansowane oprogramowanie do przetwarzania obrazów ułatwiały tworzenie takich światowych archiwów przez ostatnie dziesięć lat.
Warto dodać, że zdigitalizowane bazy klisz astronomicznych posiadamy także w Polsce.
Na zdjęciu: Wieża Einsteina krótko po drugiej wojnie światowej i dziś.
Źródło: AIP

Oryginalna szklana klisza fotograficzna z Wieży Einsteina ze zdjęciem Słońca wykonanym 20 listopada 1967 roku.
Źródło: AIP/APPLAUSE
 
Czytaj więcej:
•    Cała publikacja: Solar Observatory Einstein Tower: Data Release of the Digitized Solar Full‐disk Photographic Plate Archive, Pal, P., et al., 2020 July 26, Astronomische Nachrichten Prosta wyszukiwarka klisz fotograficznych:
•    Dostęp do archiwum i dalsze informacje:
•    Film utworzony ze wszystkich zeskanowanych obrazów Słońca
 

Źródło: www.aip.de
Opracowanie: Elżbieta Kuligowska
Na zdjęciu: Negatyw zdjęcia całego dysku słonecznego przedstawiającego grupy plam słonecznych. Zdjęcie wykonano 3 lutego 1949 roku w Obserwatorium Słonecznym Einsteina Tower.
Źródło: AIP/APPLAUSE
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/poczdam-pol-wieku-badan-slonca-dostepnych-w-formie-cyfrowej

Poczdam pół wieku badań Słońca dostępnych w formie cyfrowej.jpg

Poczdam pół wieku badań Słońca dostępnych w formie cyfrowej2.jpg

Poczdam pół wieku badań Słońca dostępnych w formie cyfrowej3.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Projekt FUTURE SPACE w CBK PAN
2020-09-24,
Centrum Badań Kosmicznych PAN jest liderem konsorcjum międzynarodowego projektu edukacyjnego FUTURE SPACE realizowanego w ramach programu ERASMUS+. W skład konsorcjum wchodzą ponadto: Muzeum Nauki NEMO z Amsterdamu w Holandii; Centrum Nauki i Muzeum Techniki NOESIS z Salonik w Grecji, Ośrodek Edukacji Informatycznej i Zastosowań Komputerów w Warszawie oraz Polska Agencja Kosmiczna.
Projekt FUTURE SPACE wystartował 1 października 2019 r. Jego pomysłodawcą i koordynatorem jest dr Ryszard Gabryszewski z Centrum Badań Kosmicznych PAN. Realizacja tego projektu przewidziana jest na 30 miesięcy od momentu startu i odbywać się będzie w trzech krajach członkowskich Konsorcjum.
Oprócz CBK PAN, Ośrodka Edukacji Informatycznej i Zastosowań Komputerów w Warszawie (OEIiZK) i Polskiej Agencji Kosmicznej reprezentujących Polskę, w konsorcjum znajdują się: Muzeum Nauki NEMO (NEMO Science Museum) z Amsterdamu w Holandii oraz Centrum Nauki i Muzeum Techniki NOESIS (NOESIS Thessaloniki Science Center & Technology Museum) z Salonik w Grecji.
Projekt realizowany jest ze wsparciem unijnego programu edukacyjnego Erasmus+ w dziedzinie edukacji, szkoleń, młodzieży i sportu na lata 2014-2020. Opiera się on na szerokim zakresie doświadczeń szkoleniowych, a także wiedzy partnerów z trzech krajów europejskich: Grecji, Holandii i Polski. Jego celem jest wywołanie zmian w zakresie edukacji przedmiotów przyrodniczych i ścisłych STEM (Science, Technology, Engineering, Mathematics) w szkołach średnich i tym samym zwiększenie liczby kandydatów na studia STEM. Kolejnym krokiem jest rozpoczęcie przez młodzież karier przede wszystkim w sektorze kosmicznym lub w innych pokrewnych mu innowacyjnych obszarach, np. lotniczym czy robotycznym.

W ramach projektu FUTURE SPACE powstaną: „Program Szkół Kosmicznych” oraz „Program Edukacyjny dla małych centrów nauki i organizacji pozarządowych”. Oba programy będą przedstawiać naukowe, ekonomiczne i społeczne korzyści z eksploracji kosmosu i zaprezentują ścieżki kariery w przemyśle, dostępne nie tylko dla specjalistów STEM, ale także dla absolwentów innych dziedzin nauki. Pomocą dla nauczycieli będą różnorodne materiały dydaktyczne, w tym krótkie filmy wideo, narzędzia ICT (technologie informacyjno-komunikacyjne) czy nawet astronomiczne pokazy w mobilnych planetariach. Ponadto młodzież będzie miała możliwość uczestniczenia w spotkaniach z charyzmatycznymi osobami tworzącymi sektor kosmiczny. Wszystkie materiały ze spotkań będą nagrywane i zostaną udostępnione online na stronie projektu.
Celem „Programu Szkół Kosmicznych” nie jest zastąpienie istniejących już programów nauczania poszczególnych przedmiotów STEM, ale zmodyfikowanie i rozszerzenie ich treści, przedstawienie rzeczywistych aplikacji wiedzy przekazywanej w szkole i ukazanie interdyscyplinarności wszystkich przedmiotów STEM. Program będzie także zawierał praktyczne informacje dla szkół na temat organizacji zajęć i procesu nauczania. Pilotaż Programu Szkół Kosmicznych da możliwość opracowania narzędzia dopasowanego do potrzeb placówek szkolnych, a przez to chętniej przez nie wykorzystywanego.
Program dla placówek edukacyjnych będzie bazował w większości na doświadczeniu partnerów zagranicznych i ma być istotną modyfikacją „Programu Szkół Kosmicznych”. Zostaną w nim przedstawione metody rozwoju zainteresowań naukami STEM możliwe do realizacji w placówkach nauczania pozaformalnego. Obydwa programy pozwolą rozwijać umiejętności oraz kompetencje młodzieży, począwszy od podstawowych naukowo-technicznych, poprzez przekrojowe, aż po kompetencje miękkie.  
Grupą docelową obydwu programów będą przede wszystkim nauczyciele przedmiotów przyrodniczych i ścisłych ze szkół ponadpodstawowych w Polsce, a także ponadgimnazjalnych w Europie. W mniejszości będą to edukatorzy z centrów nauki i osoby zajmujące się popularyzacją nauk ścisłych.
Rezultatem działań projektowych będzie przeszkolenie znacznej liczby nauczycieli przedmiotów ścisłych i edukatorów z centrów nauki. Wydarzenie upowszechniające, planowane w trakcie realizacji projektu, pozwolą dotrzeć łącznie do ponad 10 tys. osób w Polsce, Holandii i Grecji oraz kolejnych kilku tysięcy osób na terenie całej Europy
Długofalowe korzyści z realizacji tego programu to usprawnienie jakości nauczania przedmiotów przyrodniczych i ścisłych, wprowadzenie nowych narzędzi dla nauczycieli i edukatorów, zwiększenie liczby kandydatów na studia STEM, a także rozszerzenie oferty edukacyjnej szkół średnich i podniesienie kompetencji nauczycieli.
We wrześniu i październiku br. przewidziany jest nabór do programu pilotażowego dla szkół ponadpodstawowych. Wszystkie informacje dostępne są na stronie projektu oraz na profilu fb FUTURE SPACE. W razie dodatkowych pytań można pisać na adres e-mail: [email protected]
Źródło: Future Space/CBK PAN
Foto 1: Plakat Future Space
Foto 2: Członkowie zespołu Future Space na spotkaniu inaugurującym projekt w CBK PAN
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/projekt-future-space-w-cbk-pan

Projekt FUTURE SPACE w CBK PAN.jpg

Projekt FUTURE SPACE w CBK PAN2.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odkryto pierwszą planetę krążącą wokół białego karła
2020-09-24.
Międzynarodowy zespół astronomów korzystający z satelity TESS i teleskopu Spitzera poinformował, że być może znaleziono pierwszą planetę blisko orbitującą wokół białego karła, gęstej pozostałości po gwieździe podobnej do Słońca, ok. 40% większej od Ziemi.
Obiekt wielkości Jowisza, nazwany WD 1856 b, jest około siedem razy większy niż biały karzeł, nazwany WD 1856+534. Okrąża ten gwiezdny żużel w czasie 34 godziny, ponad 60 razy szybciej niż Merkury Słońce.

Jakimś sposobem WD 1856 b udało się zbliżyć znacznie do białego karła i przetrwać. Proces tworzenia białego karła niszczy pobliskie planety, a wszystko, co później zbliży się za bardzo, jest zwykle rozrywane na strzępy przez potężną grawitację gwiazdy. Nadal pozostaje wiele pytań dotyczących tego, w jaki sposób WD 1856 b dotarła do obecnego miejsca i przetrwała.

TESS monitoruje duże obszary nieba, zwane sektorami, przez blisko miesiąc. Takie długie przypatrywanie się pozwala satelicie znaleźć egzoplanety, czyli światy poza naszym Układem Słonecznym, dzięki uchwyceniu zmian jasności gwiazd wywołanych tranzytem planet przed ich tarczą.

TESS zaobserwował WD 1856 b w odległości około 80 lat świetlnych od nas, w konstelacji nieba północnego Smok. Planeta krąży wokół chłodnego, cichego białego karła, który ma około 18 000 km średnicy, może mieć nawet 10 mld lat i jest odległym członkiem układu potrójnego gwiazd.

Kiedy gwieździe podobnej do Słońca zabraknie paliwa, pęcznieje setki do tysięcy razy w stosunku do pierwotnego rozmiaru, tworząc chłodniejszego czerwonego olbrzyma. Ostatecznie wyrzuca zewnętrzne warstwy gazu, tracąc około 80% swojej masy. Pozostałe po niej gorące jądro staje się białym karłem. Wszelkie pobliskie obiekty są zwykle pochłaniane i spalane podczas tego procesu, który w tym układzie obejmowałby WD 1856 b na jego obecnej orbicie. Andrew Vanderburg, asystent profesora astronomii na Uniwersytecie Wisconsin-Madison, i jego koledzy szacują, że możliwa planeta musiała powstać co najmniej 50 razy dalej od swojego obecnego położenia.

„Od dawna wiemy, że po narodzinach białych karłów odległe małe obiekty, takie jak asteroidy i komety, mogą rozproszyć się do wewnątrz w kierunku tych gwiazd. Zwykle są rozrywane przez silną grawitację białego karła i zmieniają się w dysk szczątków. Dlatego byłem tak podekscytowany, kiedy Andrew powiedział mi o tym układzie. Widzieliśmy wskazówki, że planety również mogą rozpraszać się do wewnątrz, ale wydaje się, że po raz pierwszy widzieliśmy planetę, która wyglądała na taką, co przetrwała całą podróż” – mówi współautor Siyi Xu, asystent astronoma z międzynarodowego Obserwatorium Gemini w Hilo na Hawajach.

Zespół sugeruje kilka scenariuszy, które mogły skierować WD 1856 b na eliptyczną orbitę wokół białego karła. Trajektoria ta z czasem stałaby się bardziej kołowa, gdy grawitacja gwiazdy rozciągnęła by obiekt, tworząc ogromne przypływy, które rozpraszały jego energię orbitalną.

„Najbardziej prawdopodobny przypadek dotyczy kilku innych ciał wielkości Jowisza w pobliżu orbity WD 1856 b. Grawitacyjny wpływ tak dużych obiektów może łatwo doprowadzić do niestabilności, której potrzeba, aby wrzucić planetę do wewnątrz. Ale w tym momencie nadal mamy więcej teorii niż punktów danych” – powiedziała współautorka badania Juliette Becker z CalTech.

Inne możliwe scenariusze obejmują stopniowe przyciąganie grawitacyjne dwóch innych gwiazd w układzie, czerwonych karłów G229-20 A i B, trwające przez miliardy lat oraz przelot zbuntowanej gwiazdy zakłócający układ. Zespół Vanderburga uważa, że te i inne wyjaśnienia są mniej prawdopodobne, ponieważ wymagają precyzyjnie dostrojonych warunków, aby osiągnąć takie same efekty, jak potencjalne olbrzymie planety towarzyszące.

Obiekty rozmiarów Jowisza mogą zajmować olbrzymi zakres mas, od planet zaledwie kilka razy masywniejszych od Ziemi po małomasywne gwiazdy tysiące razy masywniejsze od Ziemi. Inne to brązowe karły, które znajdują się na granicy pomiędzy planetą a gwiazdą. Zwykle naukowcy w celu pomiaru masy obiektu zwracają się do obserwacji prędkości radialnych, co może wskazywać na jego skład i naturę. Metoda ta polega na badaniu, w jaki sposób orbitujący obiekt „przeciąga” swoją gwiazdę i zmienia barwę jej światła. Ale w tym przypadku biały karzeł jest tak stary, że jego światło stało się zarówno zbyt słabe jak i pozbawione cech charakterystycznych, aby naukowcy mogli wykryć zauważalne zmiany.

Zamiast tego zespół obserwował układ w podczerwieni za pomocą teleskopu Spitzer, zaledwie kilka miesięcy przed wycofaniem go z eksploatacji. Gdyby WD 1856 b był brązowym karłem lub gwiazdą o małej masie, emitowałby własną poświatę w podczerwieni. Oznacza to, że Spitzer zarejestrowałby jaśniejszy tranzyt, niż gdyby obiekt był planetą, która raczej blokuje, niż emituje światło. Kiedy naukowcy porównali dane ze Spitzera z tranzytem w świetle widzialnym wykonanym za pomocą Gran Telescopio Canarias na Wyspach Kanaryjskich, nie dostrzegli żadnej zauważalnej różnicy. To, w połączeniu z wiekiem gwiazdy i innymi informacjami o układzie, doprowadziło ich do wniosku, że WD 1856 b jest najprawdopodobniej planetą nie większą niż 14 Jowiszów. Przyszłe badania i obserwacje mogą potwierdzić ten wniosek.

Znalezienie ewentualnego świata blisko białego karła skłoniło współautorkę badania Lisę Kaltenegger, Vanderburga i innych do rozważenia implikacji dla badania atmosfer małych skalistych światów w podobnych sytuacjach. Załóżmy na przykład, że planeta wielkości Ziemi znajdowała się w takim zakresie odległości orbitalnych wokół WD 1856, gdzie na powierzchni mogłaby istnieć woda. Korzystając z symulacji obserwacji, naukowcy pokazują, że przyszły teleskop Jamesa Webba może wykryć wodę i dwutlenek węgla na hipotetycznym świecie, obserwując zaledwie pięć jego tranzytów.

„Jeszcze bardziej imponujące jest to, że Webb mógł wykryć kombinacje gazów potencjalnie wskazujące na aktywność biologiczną na takim świecie na podstawie zaledwie 25 tranzytów. WD 1856 b sugeruje, że planety mogą przetrwać chaotyczne historie białych karłów. W odpowiednich warunkach światy te mogłyby utrzymać warunki sprzyjające życiu dłużej, niż przewiduje to skala czasu dla Ziemi. Teraz możemy odkryć wiele nowych intrygujących możliwości dla światów krążących wokół tych martwych jąder gwiazd” – mówi Kaltenegger, dyrektor Instytutu Carla Sagana w Cornell.

Obecnie nie ma dowodów sugerujących, że w układzie istnieją inne światy, ale możliwe jest, że istnieją dodatkowe planety i nie zostały jeszcze wykryte. Mogą mieć orbity przekraczające czas, w jakim TESS obserwuje sektor, lub są nachylone względem obserwatora w taki sposób, że tranzyty nie występują. Także biały karzeł jest tak mały, że prawdopodobieństwo uchwycenia tranzytów planet znajdujących się dalej w układzie jest bardzo niskie.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
NASA

Urania
https://agnieszkaveganowak.blogspot.com/2020/09/odkryto-pierwsza-planete-krazaca-woko.html

Odkryto pierwszą planetę krążącą wokół białego karła.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fundamentalnie. Tak fizyka kwantowa i fizyka cząstek elementarnych wyjaśnia wszystko – recenzja
2020-09-24. Anna Wizerkaniuk
Był koniec XIX wieku. Wśród fizyków panowało przekonanie, że odkryli już wszystko, poznali wszystkie mechanizmy rządzące światem, a nauka już się kończy i nie warto poświęcać jej więcej uwagi. Aż przyszedł wiek XX i fizyka przeżyła swoją drugą młodość, a ludzie zagłębili się w świat kwantów. Kiedyś, na początku swojego wykładu, Feynman powiedział „Nie rozumieją tego moi studenci fizyki. Sam tego nie rozumiem. Nikt tego nie rozumie.” Nie ma to, jak słowa otuchy wypowiedziane przez człowieka, który dostał Nagrodę Nobla za relatywistyczną elektrodynamikę kwantową. Choć może fizyka XX wieku jest bardzo trudna do pojęcia, to jednak zarówno fizyka kwantowa, jak i fizyka cząstek elementarnych są w stanie powiedzieć więcej o działaniu naszego świata niż fizyka klasyczna. Można się o tym przekonać, czytając „Fundamentalnie” Tima Jamesa.
Nie jest pierwsza książka Jamesa. Wcześniej napisał m.in. „Spal tę wodę” poświęconą zagadnieniom z dziedziny chemii. To właśnie poprzez książki autor dzieli się z innymi swoją fascynacją nauką, którą zauroczył się w dzieciństwie. Swoją wiedzę z chemii i fizyki rozwijał na studiach – ukończył studia magisterskie z chemii, a jego specjalnością były obliczenia w chemii kwantowej. Obecnie jest nauczycielem fizyki i chemii w liceum w Wielkiej Brytanii.
„Fundamentalnie” jest pozycją popularnonaukową o podstawach fizyki cząstek i fizyki kwantowej. Przeczytamy w niej m.in. o problemie z naturą światła, zasadzie nieokreśloności Heisenberga i o tym, jak Einstein próbował dowieść, że superpozycja nie istnieje. Autor opowiada także o różnych interpretacjach mechaniki kwantowej, w tym tej najpopularniejszej – kopenhaskiej, czyli wzruszeniu ramionami i stwierdzeniu “tak po prostu jest”, oraz o interpretacji związanej ze światami równoległymi. Nie brakuje też opisu najdokładniejszej ze wszystkich teorii – elektrodynamiki kwantowej. Gama poruszanych tematów jest bardzo duża i ich nazwy mogą niektórych przestraszyć.
Kiedy czyta się „Fundamentalnie”, widać jak bardzo autor jest zafascynowany zagadnieniami, o których opowiada. Mimo że porusza tematy, które są z reguły trudne do zrozumienia i zazwyczaj omawiane szczegółowo tylko na studiach na kierunku fizyki, to dzięki lekkiej, czasami żartobliwej narracji wydają się one proste i oczywiste. Jednocześnie sprawia to, że książka jest wciągająca i czyta się ją lekko i przyjemnie. Należy jednak zaznaczyć, że James w swojej opowieści nie zagłębia się w szczegóły. Pisze o powstaniu nowych teorii, eksperymentach, które przeprowadzono, by je potwierdzić oraz o paradoksach, powstałych na bazie spięć między wielkimi fizykami tamtego okresu, którzy nie zawsze zgadzali się ze sobą co do poprawności teorii czy ich wytłumaczenia. Przy okazji omawiania rozwoju fizyki XX wieku autor przedstawia też sylwetki ówczesnych naukowców, czynnie zaangażowanych w ten proces, ale nie jest to tylko opis ich osiągnięć na polu naukowym i wychwalanie ich geniuszu. Przedstawia ich od strony prywatnej, wspomina o innych zainteresowaniach niż fizyka, w życiu towarzyskim czy poglądach politycznych. James maluje obraz naukowców jako ludzi, którzy posiadają również inne życie niż to w gabinecie lub laboratorium, o czym często zdarza się nam zapomnieć, gdy czytamy o laureatach Nagrody Nobla z fizyki, a ta książka pełna jest takich ludzi. Oczywiście autorowi udało się zachować umiar w dygresjach biograficznych, jak przystało na książkę popularnonaukową, a nie o życiorysach wielkich osobistości świata fizyki. O umiarze jednak trudno mówić w przypadku pochwał na dwóch kobiet nauki – Marii Skłodowskiej-Curie i Emmy Noether. Naturalnie obu paniom się one należą, ale James tak jest zachwycony Madame Curie, że trochę się zapędził i przypisał jej osiągnięcia Becquerela. Natomiast peany o Noether za udowodnienie twierdzenia o symetriach są w pełni uzasadnione.
„Fundamentalnie” Tima Jamesa mogę polecić wszystkim, którzy chcą poznać podstawy fizyki kwantowej czy fizyki cząstek. Jest to dobre kompendium wiedzy o tych dwóch działach. Natomiast, jeśli ktoś jest już obeznany w tej dziedzinie, to po książkę warto sięgnąć choćby po to, by poznać historię ludzi odpowiedzialnych za przełomowe odkrycia w  fizyce, uporządkować sobie chronologicznie wydarzenia czy spojrzeć na te odkrycia z innego punktu widzenia.
Tytuł oryginalny: Fundamental: How quantum and particle physics explain absolutely everything (except gravity)
Autor: Tim James
Wydawca: Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Stron: 232
Data wydania: 23 lipca 2020
Dziękujemy wydawnictwu Prószyński i S-ka za udostępnienie książki do recenzji.
Prószyński i S-ka

https://news.astronet.pl/index.php/2020/09/24/fundamentalnie-tak-fizyka-kwantowa-i-fizyka-czastek-elementarnych-wyjasnia-wszystko-recenzja/

Fundamentalnie. Tak fizyka kwantowa i fizyka cząstek elementarnych wyjaśnia wszystko – recenzja.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chińska firma rozpocznie testy górniczego statku kosmicznego

2020-09-25.

Firma Origin Space pochodząca z Chin ma duże ambicje w związku z rozwojem górnictwa kosmicznego. Zaplanowano pierwsze testy statku.

Firma Origin Space pochodząca z Chin chce zająć się na poważnie tematem kosmicznego górnictwa. Marka wystrzeli w kosmos swoją pierwszą satelitę testową NEO-1, której zadaniem będzie stworzenie podwalin pod kolejne urządzenia tego typu.  Chińczycy przetestują swoją satelitę, która nie będzie prowadziła wydobycia, a jedynie sprawdzi, jak dokładnie w praktyce zachowują się konkretne technologie umieszczone w pojeździe. Jednym z nich jest między innymi możliwość przechwytywania małego ciała niebieskiego oraz jego identyfikacja w czasie rzeczywistym.

 
Firma Origin Space powstała w Chinach w 2014 roku - dokładnie wtedy rząd tego kraju otworzył sektor kosmiczny i pozwolił przedsiębiorstwom się rozwijać. Nie jest to jednak jedyna marka, która jest zainteresowana kosmicznym wydobyciem surowców. NASA już jakiś czas temu informowała, iż zapłaci pieniądze prywatnym firmom, które pomogą Agencji opracować technologie umożliwiające pozyskiwanie surowców poza powierzchnią Ziemi.  


Chińczycy chcą wydobywać surowce w kosmosie /123RF/PICSEL

Źródło: INTERIA

https://nt.interia.pl/news-chinska-firma-rozpocznie-testy-gorniczego-statku-kosmicznego,nId,4744802

Chińska firma rozpocznie testy górniczego statku kosmicznego.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pełnia Księżyca w Haloween. Będzie można ją zobaczyć z każdego miejsca

2020-09-25.

2020 rok przyniesie kolejne zaskoczenie. Pełnia Księżyca pojawi się w Haloween i będzie można ją obejrzeć z każdego miejsca na świecie.

Ostatnia pełnia Księżyca w Haloween, która mogła być widoczna ze wszystkich regionów świata miała miejsce w 1944 roku. W 1955 sprawa wyglądała podobnie, jednak w tym przypadku pełnia nie obejmowała zachodniej Ameryki Północnej i zachodniego Pacyfiku. Tegoroczna pełnia będzie widoczna w Haloween we wszystkich częściach świata. Będą mogli zobaczyć ją mieszkańcy obu Ameryk, Indii, Europy oraz dużej części Azji. Sprawa tyczy się także Australii.

 
Naukowcy zdradzają, iż 1 października bieżącego roku praktycznie każdy aparat będzie w stanie wykonać dokładne zdjęcie pełni Księżyca. Sam widok ma być niezakłócony nawet przez duże miasta, co oznacza, że będziemy mieli do czynienia z faktycznie fascynującym zjawiskiem.


Nie wiadomo dokładnie, za ile lat zdarzy się kolejne tego typu wydarzenie, także warto trwać na posterunku i robić zdjęcia.


Pełnia Księżyca /123RF/PICSEL

Źródło: INTERIA

https://nt.interia.pl/raporty/raport-kosmos/astronomia/news-pelnia-ksiezyca-w-haloween-bedzie-mozna-ja-zobaczyc-z-kazdeg,nId,4751096

Pełnia Księżyca w Haloween. Będzie można ją zobaczyć z każdego miejsca.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Początek 25 cyklu słonecznego
2020-09-25. Krzysztof Kanawka
Astronomowie ogłosili początek nowego cyklu słonecznego. Ten 25 cykl aktywności powinien być podobny w wielkości do poprzedniego.
Cykl aktywności słonecznej charakteryzuje się odpowiednią “kolejnością” polaryzacji pola magnetycznego obszarów aktywnych. Ta polaryzacja zamienia się w każdym kolejnym cyklu. Podczas 24 cyklu aktywności polaryzacja była następująca: N (północ) za S (południe) dla półkuli północnej i S (południe) za N (północ) na półkuli południowej względem ruchu obrotowego Słońca. W 25 cyklu polaryzacja będzie odwrotna.
Początek nowego cyklu
Pod koniec cyklu aktywności słonecznej mogą się pojawiać pierwsze obszary aktywne z nowego cyklu. Te obszary pojawiają się z dala od równika słonecznego. Natomiast w pobliżu równika wciąż pojawiają się obszary, które są z aktualnego cyklu. Taka sytuacja nastąpiła już ponad trzy lata temu: 28 sierpnia i 10 września 2017 roku. W przypadku 28 sierpnia 2017 przez kilka godzin na tarczy słonecznej w obszarze z dala od równika pojawiła się mała pojedyncza plama słoneczna. Z kolei 10 września 2017 pojawiły się dwie małe plamy, które również zniknęły po kilku godzinach.
Na początku listopada 2019 pojawiła się grupa plam po południowej stronie Słońca. Grupa utrzymała się na tyle długo, by otrzymać oficjalny numer – 2750. Następnie, dwudziestego trzeciego grudnia 2019 na południowej półkuli słonecznej pojawiła się nowa plama słoneczna – o polaryzacji nadchodzącego cyklu. Dzień później pojawiła się druga grupa plam nowego cyklu słonecznego. Plamy otrzymały numery 2753 i 2754.
Na początku stycznia 2020 na Słońcu obserwowaliśmy kolejne grupy plam o polaryzacji z nowego cyklu. Plamy otrzymały numery 2755 i 2756. Następną interesującą grupę plam obserwowaliśmy dopiero pod koniec marca 2020 (grupa 2759). Dwa miesiące później, dwudziestego dziewiątego maja Słońce wyemitowało pierwszy rozbłysk klasy M – był to pierwszy rozbłysk tej klasy od października 2017 roku.
Łącznie do 20 września w 2020 roku wystąpiło aż 186 dni bez plam słonecznych (70% wszystkich dni w roku).
Początek nowego cyklu słonecznego
Piętnastego września naukowcy NASA ogłosili, że nasza Dzienna Gwiazda weszła już w nowy cykl słoneczny. Ten 25. cykl rozpoczął się w grudniu 2019 – wówczas obserwowano kilka plam słonecznych o polaryzacji z nowego cyklu.
W kolejnych miesiącach i latach aktywność słoneczna będzie rosnąć. Oczywiście, możliwe są “skoki” tej aktywności, m.in. za sprawą pojedynczych rozbudowanych grup plam słonecznych i jednocześnie możliwe są długoterminowe spadki aktywności i brak jakichkolwiek grup plam słonecznych.
Aktywność cyklu a podróże BEO
Maksimum 25 cyklu jest prognozowane na połowę 2025 roku. Naukowcy uważają, że maksimum rozpoczynającego cyklu będzie podobne do zakończonego cyklu i jednocześnie znacznie niższe niż większość cykli z XX wieku. Warto tu jednak zaznaczyć, że prognozowanie wielkości oraz terminu maksimum cyklu słonecznego wciąż jest obarczone dużą niepewnością, choć wyraźne postępy w tej dziedzinie heliofizyki nastąpiły podczas poprzedniego minimum i na początku 24 cyklu. Niemniej jednak nadal jest dość prawdopodobne, że 25 cykl będzie mieć inny kształt oraz czas trwania niż jest to obecnie prognozowane.
Monitoring aktywności słonecznej w tym cyklu będzie mieć duże znaczenie. W najbliższych latach człowiek po raz pierwszy od lat 70. XX wieku wybierze się poza bezpośrednie otoczenie Ziemi. Te misje załogowe typu BEO (ang. Beyond Earth Orbit) wystawią astronautów na “pogodę kosmiczną” poza ziemską magnetosferą. Jest oczywiste, że większe rozbłyski mogą zagrozić zdrowiu a nawet i życiu astronautów oraz uniemożliwić wykonanie misji. Dlatego też ważne będzie stałe monitorowanie aktywności słonecznej – w szczególności rozbłysków i koronalnych wyrzutów masy. Ważne także będzie monitorowanie propagacji cząstek i promieniowania wyemitowanego przez Słońce.
Two sunspots on the Sun - 23rd - 25th of December 2019
Słońce w dniach 23 – 25 grudnia 2019 / Credits – NASA, SDO

https://www.youtube.com/watch?v=tKy3H7xSRkg&feature=emb_logo

https://kosmonauta.net/2020/09/poczatek-25-cyklu-slonecznego/

 

Początek 25 cyklu słonecznego.jpg

Początek 25 cyklu słonecznego2.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oto pierwszy film obrazujący czarną dziurę i jej otoczenie w ruchu

BARTŁOMIEJ SIEJA

 dzisiaj 09:44

Pamiętacie zdjęcie czarnej dziury (a dokładnie jej otoczenia), które zostało zaprezentowane w ubiegłym roku? Na podstawie danych zebranych w ciągu ośmiu lat, odtworzono i zanimowano ten obraz, ukazując niesamowite przemiany wokół czarnej dziury na przestrzeni lat.

https://www.komputerswiat.pl/aktualnosci/nauka-i-technika/oto-pierwszy-film-obrazujacy-czarna-dziure-i-jej-otoczenie-w-ruchu/lry2t51

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Śladami Messiera: M81 – Galaktyka Bodego
2020-09-25Paweł Sieczak
O obiekcie:
M82 jest galaktyką spiralną ze słabym jądrem i bardzo wyraźnymi ramionami, położoną w gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy. Jest jedną z najbliższych nam galaktyk spoza Grupy Lokalnej i jednocześnie jedną z najodleglelszych, które się do nas zbliżają. Aktywne jądro tej galaktyki zawiera czarną dziurę 15 razy bardziej masywną niż ta w centrum Drogi Mlecznej, będąc nieco mniejszą od naszej Galaktyki. Wciąż zachodzą w niej procesy gwiazdotwórcze, częściowo dlatego, że spora część jej wodoru pochodzi z sąsiadujących z nią galaktyk. Szacuje się, że jest w niej 210 gromad kulistych. W 1993 roku astronom amator Francisco Garcia Diaz z Hiszpanii zaobserwował w niej supernową, która później była badana przez naukowców. Był to drugi w tym stuleciu przypadek ekstragalaktycznej supernowej.
Swoją nazwę zawdzięcza odkrywcy, niemieckiemu astronomowi Johannowi Elertowi Bodemu, który zaobserwował ją 31 grudnia 1774 roku. Została ona niezależnie odkryta przez przyjaciela Messiera – Pierre’a Méchaina w sierpniu 1779 roku, dzięki któremu została ona wpisana do Katalogu 9 lutego 1781 roku, który podał tam obydwu odkrywców.
Podstawowe informacje:
•    Typ obiektu: galaktyka spiralna
•    Numer w katalogu NGC: 3031
•    Jasność: 6,94m
•    Gwiazdozbiór: Wielka Niedźwiedzica
•    Deklinacja: 69o 03′ 55″
•    Rektascensja: 9h 55m 33,02s
•    Rozmiar kątowy: 26,9′ x 14,1′
Jak obserwować:
Obiekt widać nawet w lornetce, mniejsze teleskopy pozwolą zobaczyć jasną plamę na niebie, a większe pozwolą nam dostrzec jasne jądro. Ze względu na swoją pozycję jest niewidoczna na południowym niebie. M81 jest bardzo popularna wśród astrofotografów amatorów ze względu na swoją jasność, kształt i sąsiadujące galaktyki w polu widzenia. Najlepiej szukać jej w miesiącach wiosennych, ale na naszej szerokości geograficznej pozostaje widoczna cały rok.
Do jej znalezienia można posłużyć się gwiazdami Phecda i Dubhe, gdyż Dubhe leży mniej więcej w połowie odległości między M81 a Phecdą.
Adam Block/Mount Lemmon SkyCenter/University of Arizona

X-ray: NASA/CXC/Wisconsin/D.Pooley & CfA/A.Zezas; Optical: NASA/ESA/CfA/A.Zezas; UV: NASA/JPL-Caltech/CfA/J.Huchra et al.; IR: NASA/JPL-Caltech/CfA
M81 w spektrum od promieniowania rentgenowskiego do światła widzialnego. Jasny punkt w środku to czarna dziura, promieniowanie w ramionach jest natomiast związane z działalnością gwiazdotwórczą.


IAU and Sky & Telescope magazine

Źródła:
Messier 81: Bode's Galaxy
https://news.astronet.pl/index.php/2020/09/25/sladami-messiera-m81-galaktyka-bodego/

Śladami Messiera M81 – Galaktyka Bodego.jpg

Śladami Messiera M81 – Galaktyka Bodego2.jpg

Śladami Messiera M81 – Galaktyka Bodego3.jpg

Śladami Messiera M81 – Galaktyka Bodego4.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spojrzenie w październikowe niebo 2020
2020-09-25.
"Przyszła jesień, ręce w kieszeń" – przysłowie to prognozuje nam chłodną, lecz pogodną złotą polską jesień, której piękno wszyscy co rok podziwiamy. Cieszymy się z faktu, że Słońce nie próżnuje, choć – niestety – jego deklinacja z dnia na dzień maleje, w związku z czym dzień u nas, na półkuli północnej, stale się skraca – z czym musimy się pogodzić.
Długość dnia
W Małopolsce ubędzie w tym miesiącu aż 107 minut dnia: z 11 godzin i 37 minut na początku października do 9 godzin i 50 minut pod koniec miesiąca. Słońce w czwartek 1 października wschodzi o godz. 6:41, a zachodzi o 18:18; natomiast  w ostatnim dniu miesiąca wzejdzie o 6:28 i schowa się za horyzontem już o godz. 16:18. Wprost nie do wiary, ale ten dzień wciąż będzie dłuższy od najkrótszego dnia roku o 105 minut!  Ponadto 23 października o godz. 07:50 Słońce przejdzie ze znaku Wagi w znak Skorpiona (Niedźwiadka).
Uwaga! W nocy z 24 na 25 października  (z soboty na niedzielę) śpimy rano o godzinę dłużej, przechodzimy bowiem na czas zimowy (środkowoeuropejski), czyli cofamy dotychczasowe wskazania zegarów o godzinę. Oficjalnie należałoby to uczynić o godz. 3 w nocy w niedzielę 25 X (dotyczy to w szczególności kolei i lotnictwa). Praktycznie zaś najlepiej cofnąć zegary o godzinę jeszcze przed ułożeniem się do snu.
Słońce
W tym miesiącu nadal spodziewamy się małej aktywności magnetycznej Słońca (plamy, rozbłyski, protuberancje) związanej z nielicznymi centrami aktywności w jego fotosferze. Nasza gwiazda jest już jednak krótko w minimum swej aktywności i może się wkrótce przebudzić, a do tego często szykuje różne niespodzianki, dlatego też warto i należy prowadzić bezpieczne obserwacje Słońca.  
Księżyc
Ciemne, bezksiężycowe noce, dogodne do obserwacji astronomicznych, nadejdą w połowie miesiąca, bowiem kolejność faz Księżyca jest następująca: pełnia – 1 X o godz. 23:05, ostatnia kwadra – 10 X o godz. 02:40, nów – 16 X o godz. 21:31, pierwsza kwadra – 23 X o godz. 15:23 i znów pełnia 31 X o godz. 15:49. W apogeum (czyli najdalej od  Ziemi) Księżyc znajdzie się 3 X o godz. 19 i 30 X o godz. 20, a w perygeum (najbliżej Ziemi) będzie 18 X o godz. 2.
Ponadto Księżyc, "spacerując" po październikowym niebie, przewędruje w pobliżu planet: Marsa (3 X o godz. 5 – zakrycie, u nas niewidoczne, i 29 X o godz. 17), Wenus (14 X o godz. 4), Merkurego (17 X o godz. 20), Jowisza (22 X o godz. 18) i Saturna (23 X o godz. 6). Księżyc zbliży się też do jasnych gwiazd: Aldebarana (6 X o godz. 21:30) i Regulusa (13 X około godz. 5). Będzie co obserwować! Na naszym jesiennym niebie wieczorem dostrzeżemy też kolejno różne gwiazdozbiory: Pegaza, Andromedę, Perseusza i Byka, a po północy pojawią się już na wschodzie Bliźnięta i "zimowy" Orion.
Widoczność planet
Merkurego można będzie szukać nisko na zachodnim niebie, do połowy miesiąca; potem skryje się on w promieniach Słońca. Na wschodnim niebie znajdziemy Wenus, która o dobre 2 godziny poprzedza wschód naszej gwiazdy. Marsa, goszczącego w gwiazdozbiorze Ryb, możemy obserwować przez całą noc, bowiem nocą 13/14 X będzie on w opozycji do Słońca, a ponadto w odległości zaledwie 63 mln km od Ziemi. Jowisza można będzie jeszcze obserwować wieczorem, nisko na zachodnim niebie. Podobnie, ale nieco wyżej, dostrzeżemy Saturna. Obie planety, gazowe olbrzymy, przebywają w gwiazdozbiorze Strzelca. Uran gości w gwiazdozbiorze Byka, a dzięki temu, że 31 X będzie w opozycji do Słońca, możemy go obserwować przez całą noc. Natomiast Neptun jest już po opozycji (11 IX) i przebywa w gwiazdozbiorze Wodnika – można go ogląda przez teleskop od wieczora, przez większą część nocy.
Inne zjawiska na niebie
Już od 2 października aż do 7 listopada promieniują szybkie meteory z roju Orionidów, które wchodzą w górne warstwy atmosfery ziemskiej z prędkością nieco ponad 60 km/sek. Maksimum roju przypada na 21 X – możemy wtedy oczekiwać około 25 "spadających gwiazd"  na godzinę. Radiant meteorów leży na granicy gwiazdozbiorów Oriona i Bliźniąt (południowo-wschodnia część nieba). Warunki do obserwacji ich maksimum będą w tym roku dobre, ponieważ Księżyc będzie przed pierwsza kwadrą i zajdzie o godz. 21. Natomiast od 6 do 10 października (maksimum 7/8 X) promieniują powolne meteory Drakonidy. Ich radiant leży w gwiazdozbiorze Smoka. Warunki do ich nocnych obserwacji nie będą dobre, bo Księżyc będzie 2 dni przed ostatnią kwadrą, wschodząc już o godz. 21.
Natomiast dla wzbudzenia nie tylko obserwacyjnych refleksji, po tegorocznej wakacyjnej, pandemicznej pogodzie, odwołam się do sprawdzonego po wielokroć w praktyce przysłowia: "Gdy październik ze śniegiem przybieży, to na wiosnę śnieg długo poleży".
 
Źródło: MOA
Opracowanie Adam Michalec (MOA Niepołomice), Elżbieta Kuligowska
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/spojrzenie-w-pazdziernikowe-niebo-2020

Spojrzenie w październikowe niebo 2020.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nowa chronologia układu Saturna
2020-09-25.
Nowe badania opisujące prawdopodobny czas powstawania i dzieje księżyców Saturna zostały opracowane przez naukowca z Planetary Science Institute, Samuela W. Bella.
- Większość badań datujących powierzchnie spotykane na Księżycu lub Marsie polega na zliczaniu ich kraterów uderzeniowych i szacowaniu tempa ich przyrostu w czasie. Jednak w przypadku księżyców Saturna w ogóle nie znamy tempa powstawania kraterów - wyjaśnia Bell, autor artykułu „Relative Crater Scaling Between the Major Moons of Saturn: Implications for Planetocentric Cratering and the Surface Age of Titan”, który ukazał się właśnie w czasopiśmie Journal of Geophysical Research Planets. - Poprzednie datowania układu Saturn zakładały, że praktycznie wszystkie kratery na księżycach Saturna pochodzą z obiektów krążących wokół Słońca.
Gdyby jednak zderzenia te faktycznie pochodziły wyłącznie z obiektów okołosłonecznych, względne tempo powstawania kraterów byłoby dużo wyższe na tych satelitach, które znajdują się najbliżej Saturna. Tymczasem zagęszczenia kraterów na najstarszych powierzchniach Mimasa, Tethys, Dione, Rhei i Iapetusa są stosunkowo zbliżone do siebie. Wygląda to na zbyt duży zbieg okoliczności. Wydaje się o wiele bardziej prawdopodobne, że zderzające się z tymi księżycami obiekty tak naprawdę są ciałami krążącymi wokół samego Saturna, ale są przy tym zbyt małe, by dało się je wykrywać przy użyciu obecnych metod i technologii.
- Jest wiele ważnych implikacji tej nowej chronologii - dodaje Bell. - Na przykład, zakładając, że wszystkie impaktory satelitów Saturna krążyły wcześniej wokół Słońca, wykluczona jest możliwość, że którykolwiek z jego księżyców ma mniej niż 4 miliardy lat. Jednak w przypadku impaktorów orbitujących wokół samego Saturna księżyce te mogą być znacznie młodsze, tak jak już wcześniej zasugerowano na podstawie astrometrycznych obserwacji ich orbitalnej ewolucji pływowej.
Zakładanie istnienia impaktorów krążących wokół Słońca prowadzi natomiast do wniosku, że powierzchnia Tytana liczy sobie co najmniej 4 miliardy lat. Jednak już według tej nowej chronologii Tytan może być znacznie młodszy, co jest bardziej zgodne z obserwacjami jego geologii: jezior, koryt rzek, wydm i gór.
- Dzięki tym nowym badaniom możemy też znacznie dokładniej określić, co dziś wiemy, a czego jeszcze nie wiemy o wieku księżyców i ich innych cechach - podsumowuje Bell. - Wielkoskalowa historia układu Saturn wciąż kryje wiele tajemnic, ale zaczynamy się teraz na niej lepiej skoncentrować.
Bell prowadził swe badania w Centrum Obliczeń i Wizualizacji Uniwersytetu Browna oraz w Planetary Science Institute (USA, Arizona).
 
Czytaj więcej:
•    Cały artykuł
•    Oryginalna praca naukowa:
 
Źródło: Planetary Science Institute
Na zdjęciu: Mozaika przedstawiająca księżyc Saturna - Mimas i ukazująca jego pokrytą kraterami powierzchnię. Została utworzona na podstawie zdjęć wykonanych przez sondę Cassini.
Źródło: NASA/JPL-Caltech/Space Science Institute
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/nowa-chronologia-ukladu-saturn

Nowa chronologia układu Saturna.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Woda ukryta w gwiezdnym pyle
2020-09-25.
Materia pomiędzy gwiazdami w galaktyce – w tak zwanym ośrodku międzygwiazdowym – składa się nie tylko z gazu, ale także z dużej ilości pyłu. W pewnym momencie w takim środowisku powstały gwiazdy i planety, ponieważ cząsteczki pyłu mogą się zlepiać i łączyć w ciała niebieskie. W tych cząsteczkach zachodzą również ważne procesy chemiczne, z których pojawiają się złożone organiczne – a być może także prebiotyczne – molekuły. Jednak aby te procesy były możliwe, musi być obecna woda. W szczególnie zimnych kosmicznych środowiskach woda występuje w postaci lodu. Do tej pory związek między lodem i pyłem w tych rejonach kosmosu był niejasny. Zespół naukowców udowodnił, że cząsteczki pyłu i lód są zmieszane.
„Do tej pory nie wiedzieliśmy, czy lód jest fizycznie oddzielony od pyłu, czy też miesza się z pojedynczymi jego cząsteczkami. Porównaliśmy widma wytworzonych w laboratorium krzemianów, lodu wodnego i ich mieszanin z astronomicznymi widmami otoczek protogwiazdowych i dysków protoplanetarnych. Ustaliliśmy, że widma są zgodne, jeżeli pył krzemianowy i lód wodny zmieszają się w tych środowiskach” – wyjaśnia dr Alexey Potapov z Uniwersytetu w Jenie.
Astronomowie mogą uzyskać cenne informacje z tych danych. „Musimy zrozumieć różne warunki fizyczne w różnych środowiskach astronomicznych, aby ulepszyć modelowanie procesów fizykochemicznych w kosmosie” – mówi Potapov. Wyniki te umożliwiłyby badaczom lepsze oszacowanie ilości materii i dokładniejsze oszacowanie dotyczące temperatur w różnych regionach ośrodków międzygwiazdowych i okołogwiazdowych.
Dzięki eksperymentom i porównaniom naukowcy z Uniwersytetu w Jenie zaobserwowali również, co dzieje się z wodą, gdy temperatura wzrasta, a lód opuszcza ciało stałe, z którym jest związany i przechodzi w fazę gazową przy temperaturze około 180 Kelwinów (-93o Celsjusza).
Niektóre cząsteczki wody są tak silnie związane z krzemianem, że pozostają na powierzchni lub wewnątrz cząsteczek pyłu. Naukowcy podejrzewają, że taka „uwięziona woda” istnieje również na lub w cząsteczkach pyłu w kosmosie. A przynajmniej tak sugeruje porównanie widm uzyskanych z eksperymentów laboratoryjnych i widm w tak zwanym rozproszonym środowisku międzygwiazdowym. Badacze znaleźli wyraźne oznaki, że istnieją tam uwięzione cząsteczki wody.
Istnienie takiej wody w stanie stałym sugeruje, że na cząsteczkach pyłu w rozproszonym ośrodku międzygwiazdowym mogą być również obecne złożone cząsteczki. Jeżeli na takich cząsteczkach obecna jest woda, droga do złożonych cząsteczek organicznych nie jest długa. Dzieje się tak dlatego, że cząsteczki pyłu zwykle składają się między innymi z węgla, który w połączeniu z wodą i pod wpływem promieniowania UV, takiego jak występujące w takim środowisku, sprzyja na przykład tworzeniu się metanolu. W tych rejonach ośrodka międzygwiazdowego obserwowano już związki organiczne, ale do tej pory nie było wiadomo, skąd się wzięły.
Obecność wody w stanie stałym może również odpowiedzieć na pytania dotyczące innego pierwiastka: chociaż znamy ilość tlenu w ośrodku międzygwiazdowym, wcześniej nie mieliśmy informacji o tym, gdzie dokładnie znajduje się ⅓ tego pierwiastka. Nowe wyniki badań sugerują, że woda w stanie stałym w tych krzemianach jest ukrytym rezerwuarem tlenu.
Ponadto „uwięziona woda” może pomóc w zrozumieniu, w jaki sposób pył się gromadzi, gdyż może sprzyjać sklejaniu się ze sobą mniejszych cząsteczek w celu utworzenia większych cząsteczek. Efekt ten może zadziałać nawet podczas tworzenia się planet. „Jeżeli uda nam się udowodnić, że ‘uwięziona woda’ istniała – lub może istnieć – w budulcach Ziemi, być może pojawią się nawet nowe odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób woda dotarła na Ziemię” – mówi Alexey Potapov. Ale na razie są to tylko przypuszczenia, do których wyjaśnienia naukowcy z Jeny chcą w przyszłości dążyć.
Opracowanie:
Agnieszka Nowak
Więcej informacji:
Water trapped in star dust
Dust/ice mixing in cold regions and solid-state water in the diffuse interstellar medium
Źródło: Uniwersytet Jena
Na ilustracji: Obłoki międzygwiazdowego gazu i pyłu, tutaj w regionie Cygnus-X w konstelacji Łabędzia. Źródło: ESA/PACS/SPIRE/Martin Hennemann & Frédérique Motte, Laboratoire AIM Paris-Saclay, CEA/Irfu – CNRS/INSU – Univ. Paris Diderot, France
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/woda-ukryta-w-gwiezdnym-pyle

Woda ukryta w gwiezdnym pyle.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Astronomowie ostrzegają przed słabo widocznymi śmieciami orbitalnymi
2020-09-25.
Przegląd śmieci kosmicznych znajdujących się na geosynchronicznych orbitach Ziemi przeprowadzony na Uniwersytecie w Warwick wykazał, że ponad 75% wykrytych w jego ramach śmieci nie da się dopasowanych do znanych już wcześniej obiektów figurujących w publicznych katalogach satelitarnych.
Sztuczne śmieci krążące wokół Ziemi mogą powstawać na wiele różnych sposobów. Stare, zepsute satelity same stają się kosmicznym gruzem, ale są to również korpusy rakiet porzucone po pomyślnym wystrzeleniu ich ładunków na orbitę (lub ich fragmenty). Zderzenia między takimi orbitującymi ciałami mogą z czasem skutkować tysiącami nowych fragmentów.
Astronomowie zwracają teraz uwagę na konieczność prowadzenia bardziej regularnych przeglądów przy użyciu dużych teleskopów - może to ich zdaniem pomóc w ilościowym określeniu zagrożeń, jakie kosmiczne śmieci stanowią dla aktywnych satelitów - meteorologicznych, komunikacyjnych czy nawigacyjnych. Wiele z wykrytych obiektów wykazuje optyczne sygnatury koziołkowania na orbicie, co z kolei zapewnia wgląd w dynamiczną ewolucję takich odpadków w środowisku geosynchronicznym.
Naukowcy z Uniwersytetu w Warwick ostrzegają, że szczątki orbitalne stanowiące zagrożenie dla działających satelitów nie są obecnie wystarczająco dokładnie monitorowane. Zgodnie z ich obserwacjami nie znano aż dotąd ponad 75% odłamków orbitalnych, które oni sami wykryli w ramach swojego przeglądu. Nowe przeglądy prowadzone na dużych wysokościach orbitalnych mogą natomiast pomóc w scharakteryzowaniu rezydujących tam, nieznanych obiektów.
Badania te są częścią projektu DebrisWatch, trwającej już współpracy między Uniwersytetem w Warwick a Laboratorium Nauk i Technologii Obrony (Wielka Brytania), której celem jest dostarczenie nowego wglądu w stan "zaśmiecenia" ziemskiej orbity geosynchronicznej. Ich wyniki przedstawiono w czasopiśmie Advances in Space Research. Uzyskany w ich ramach przegląd obiektów został zoptymalizowany pod kątem wyszukiwania słabo widocznych szczątków - śmieci kosmicznych, które są zbyt małe lub zbyt słabo odbijają światło, aby można je było regularnie monitorować i rejestrować w publicznie dostępnych katalogach.
Dowództwo Strategiczne Stanów Zjednoczonych (USSTRATCOM) utrzymuje najbardziej kompletny publiczny katalog obiektów kosmicznych, wykorzystując swoją globalną sieć obserwacji przestrzeni kosmicznej (SSN), składającą się z ponad 30 naziemnych radarów i teleskopów optycznych oraz sześciu satelitów pracujących na orbicie. SSN jest w stanie monitorować obiekty krążące na dużych wysokościach, o średnicach do do około 1 metra. Warto jednak pamiętać, że nawet znacznie mniejsze obiekty mogą spowodować poważne uszkodzenia aktywnych satelitów na orbicie.
Obrazy pozyskane w ramach przeglądu zostały przeanalizowane za pomocą niestandardowego oprogramowania zaprojektowanego w celu wykrywania potencjalnych śmieci kosmicznych i zarazem badania zmian w ich jasności w czasie. Te wynikowe „krzywe zmian blasku” zawierają bogactwo informacji o samych obiektach, w tym o ich kształcie oraz o właściwościach ich powierzchni i położeniach w przestrzeni.
Astronomowie skupili się w swoich badaniach na obszarze geosynchronicznym położonym około 36 000 kilometrów ponad równikiem, gdzie satelity krążą na "stałych" orbitach, z okresami obrotu odpowiadającymi obrotowi Ziemi. Tam, wysoko  ponad zewnętrzną warstwą atmosfery ziemskiej, nie ma żadnych naturalnych mechanizmów (takich jak opór atmosferyczny), które mogłyby wywołać zmiany ich orbit, więc śmieci powstałe w pobliżu obszaru geosynchronicznego pozostaną tam przez bardzo długi czas.
Aby móc odkrywać te słabe widoczne szczątki, astronomowie wykorzystali 2,54 metrowy teleskop Izaaka Newtona znajdujący się na Wyspie Kanaryjskiej La Palma, pozwalający na zbieranie fotonów światła na dużym obszarze. Zastosowali zoptymalizowaną strategię mającą dodatkowo zapewniać, że światło słoneczne odbijające się od małych obiektów będzie wpadać w te same piksele kamery, aby zwiększyć szanse ich wykrycia. Większość śladów orbitalnych wykrytych przez astronomów miała jasności odpowiadające mniej więcej 1 metrowi lub mniej. Ponad 95% tych słabych detekcji nie dało się dopasować do znanego obiektów orbitalnych z publicznie dostępnego katalogu USSTRATCOM.
- Krzywe blasku uzyskane na naszych zdjęciach pokazują, jak różnorodne mogą być te obiekty, zarówno pod względem ich fizycznej natury, jak i ich pochodzenia czy  zachowania na orbicie. Wiele słabych, nieskatalogowanych wcześniej szczątków wydaje się przewracać w przestrzeni, wykazując znaczne różnice w jasności w całym oknie obserwacyjnym. Tego rodzaju cechy mogą nam powiedzieć wiele  o siłach perturbacyjnych działających na mieszkańców regionu geosynchronicznego - podsumowuje James Blake, główny autor badań, doktorant na Wydziale Fizyki Uniwersytetu w Warwick. - Ważne jest, abyśmy nadal obserwowali ten obszar z pomocą dużych teleskopów, gdzie tylko jest to możliwe, aby rozpocząć budowę nowej bazy słabo świecących szczątków orbitalnych. Dzięki naszemu przeglądowi zbadaliśmy je dokładnie niż kiedykolwiek wcześniej, a populacja kosmicznych śmieci wciąż wydaje się rosnąć po osiągnięciu granicy czułości obserwacji.
- Tego rodzaju dane będą miały kluczowe znaczenie przy opracowywaniu automatycznych algorytmów charakteryzujących obiekty w regionie geosynchronicznym - dodaje współautor artykułu, profesor Don Pollacco.

Czytaj więcej:
•    Cały artykuł
•    Oryginalna praca naukowa: DebrisWatch I: A Survey of Faint Geosynchronous Debris, James Blake et al., 2020 Aug. 19, Advances in Space Research
 

Źródło: University of Warwick
Opracowanie: Elżbieta Kuligowska
Na zdjęciu: Przykłady krzywych blasku wyodrębnionych z obrazów przeglądu słabo widocznych śmieci kosmicznych. Dzięki strategiom zastosowanym przez astronomów na miniaturach zdjęć gwiazdy pojawiają się jako niemal pionowe smugi, podczas gdy obiekty będące przedmiotem zainteresowania - jako krótkie ślady. W obu przykładach można zauważyć znaczną zmienność w ich jasności.
Źródło: Blake i in., ASR, 2020
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/astronomowie-ostrzegaja-przed-slabo-widocznymi-smieciami-orbitalnymi

Astronomowie ostrzegają przed słabo widocznymi śmieciami orbitalnymi.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)