Skocz do zawartości

Astronomiczne Wiadomości z Internetu


Paweł Baran

Rekomendowane odpowiedzi

Badania nad skutkami długiego pobytu w kosmosie. "Przejawy zmian w mózgu"
2021-10-20.
Naukowcy z Uniwersytetu w Göteborgu, wraz z kolegami z innych ośrodków ze Szwecji, Niemiec i Rosji, zaprezentowali nowe wyniki badań wskazujące na negatywne neurologiczne konsekwencje długiego pobytu na orbicie. Badania przeprowadzono na pięciu rosyjskich kosmonautach, którzy przebywali wcześniej na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) - wnioski opublikowano na łamach periodyku JAMA Neurology.
Ogólny niekorzystny wpływ długotrwałych lotów kosmicznych na ludzki organizm jest znany nie od dziś - rozpoznane zmiany obejmują: zanik mięśni, spadek masy kostnej, pogorszenie widzenia i zmienioną florę bakteryjną jelit. Teraz do tej listy zaczęto dopisywać też uszkodzenia tkanki mózgowej.
U rosyjskich mężczyzn, którzy spędzili wiele czasu w przestrzeni kosmicznej zaobserwowano podwyższone występowanie białek wskaźnikowych świadczących o zachodzeniu niekorzystnych zmian w mózgu. Naukowcy z Göteborga przestrzegają na tym przykładzie, że długie misje kosmiczne mogą negatywnie wpływać na układ nerwowy kosmonautów.
Badacze obserwowali pięcioosobową grupę rosyjskich kosmonautów w wieku średnio 49 lat, którzy każdorazowo przez 5,5 miesiąca pracowali na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Naukowcy pobrali od ochotników próbki krwi - przed i po misji (20 dni przed lotem na orbitę oraz dzień, tydzień i trzy tygodnie po powrocie).
Z pięciu wytypowanych wskaźników (biomarkerów) świadczących o zmianach szkodliwych dla komórek mózgowych, trzy wykazały wyższe stężenie - lekki polipeptyd neurofilamentowy (NFL), kwaśne białko włókienkowe (GFAP) oraz amyloid beta Aß40. „To pierwszy raz, kiedy udokumentowano konkretny dowód na uszkodzenia komórek mózgu w testach krwi wykonanych po locie kosmicznym" - wskazał jeden z głównych autorów prac, prof. Henrik Zetterberg. "Trzeba to badać dalej i zapobiegać tym efektom, jeśli podróże kosmiczne mają stać się w przyszłości bardziej powszechne” - wywnioskował.
Profesor Zetterberg podkreślił przy tym, że osiągnięcie pełnego zrozumienia skali problemu i metod zapobiegania będzie wymagało szerokiej współpracy naukowo-inżynieryjnej. Zastrzegł, że tak naprawdę nie jest jasne, czy zaobserwowane zmiany to skutek działania nieważkości, stresu związanego ze startem i lądowaniem lub większego wystawienia na jakiekolwiek promieniowanie. "Wiele eksperymentalnych badań z udziałem ludzi można przeprowadzić na Ziemi” - dodał specjalista.
Wyniki opublikowane w JAMA Neurology pozostają w zgodzie z wcześniejszymi analizami wskazującymi na zmiany w pracy mózgu uczestników misji kosmicznych, prowadzonymi z użyciem rezonansu magnetycznego. Niektóre badania wskazywały też na wpływ konkretnych zadań wykonywanych w kosmosie. „Jeśli uda nam się określić, co powoduje uszkodzenia, wykorzystane biomarkery mogą pomóc nam w znalezieniu sposobów radzenia sobie z problemem” - twierdzi prof. Zetterberg.
Źródło: University of Gothenburg/PAP

Fot. Roskosmos [roscosmos.ru]

SPACE24
https://www.space24.pl/badania-nad-skutkami-dlugiego-pobytu-w-kosmosie-przejawy-zmian-w-mozgu

Badania nad skutkami długiego pobytu w kosmosie. Przejawy zmian w mózgu.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Rover Mechanic Simulator, czyli jak zostałem mechanikiem w marsjańskim warsztacie - recenzja gry
2021-10-20. Piotr
Symulatory to coraz bardziej popularny gatunek gier, który przyjmuje się na każdej platformie – od smartfonów po konsole i pecety. Nie da się ukryć, że większość graczy jest w stanie znaleźć przynajmniej jeden symulator, który spełni ich oczekiwania i tym samym przyciągnie przed ekrany na wiele godzin. Chcecie zostać kierowcą autobusu? Nie ma problemu. Marzycie o koszeniu trawników bez wychodzenia z domu? Nic prostszego. Chcecie poznać budowę samochodów i pracować w warsztacie? Odpalcie Car Mechanic Simulator. Wolicie polatać nad świetnie odwzorowanymi miastami? Rynek oferuje Microsoft
Flight Simulator. Mamy jeszcze wisienkę na torcie!
Rover Mechanic Simulator - Recenzja gry
Gdzie kupić?:

Rover Mechanic Simulator (Microsoft Store):
microsoft.com/pl
Rover Mechanic Simulator (Steam):
store.steampowered.com
Źródło: astronomia24.com
https://www.astronomia24.com/news.php?readmore=1124

 

Rover Mechanic Simulator, czyli jak zostałem mechanikiem w marsjańskim warsztacie - recenzja gry.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Chmura dwutlenku siarki nad Polską. Komunikat RCB
2021-10-20. Autor: anw/dd. Źródło: RCB, IMGW

Chmura dwutlenku siarki z wulkanu Cumbre Vieja przemieszcza się nad Polską - poinformowało Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Dodało, że opady deszczu prognozowane dla północnej części kraju mogą mieć lekko obniżoną wartość pH. "Nie ma żadnego zagrożenia dla zdrowia osób przebywających w Polsce" - podano w środę na Twitterze.
Chmura dwutlenku siarki z Cumbre Vieja, wulkanu położonego na kanaryjskiej wyspie La Palmie, przemieszcza się nad Polską.
"Nie ma żadnego zagrożenia dla zdrowia osób przebywających w Polsce" - napisało na Twitterze Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. W komunikacie wskazano, że chmura znajduje się na wysokości około 5,5 kilometra nad powierzchnią ziemi. "Opady deszczu prognozowane dla północnej części Polski mogą mieć lekko obniżone pH" - dodało RCB.

Wulkan Cumbre Vieja
Jak informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, chmura dwutlenku siarki będzie się przemieszczać w środę od południowego zachodu na wschód.
"Cały epizod ma potrwać do czwartku, do godzin porannych" - napisał na Twitterze IMGW.

Do erupcji wulkanu Cumbre Vieja doszło 19 września. Emituje on nieustannie pyły i gazy do atmosfery oraz potoki spływającej w kierunku Oceanu Atlantyckiego lawy. Żywioł zniszczył ponad dwa tysiące budynków - poinformowały we wtorek wieczorem władze regionu.

Autor:anw/dd
Źródło: RCB, IMGW
Źródło zdjęcia głównego: Reuters, RCB
https://tvn24.pl/tvnmeteo/swiat/la-palma-wulkan-cumbre-vieja-chmura-dwutlenku-siarki-nad-polska-komunikat-rcb-5459449

Chmura dwutlenku siarki nad Polską. Komunikat RCB.jpg

Chmura dwutlenku siarki nad Polską. Komunikat RCB2.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Chmura dwutlenku siarki nad Polską. Komunikat RCB
2021-10-20. Autor: anw/dd. Źródło: RCB, IMGW

Chmura dwutlenku siarki z wulkanu Cumbre Vieja przemieszcza się nad Polską - poinformowało Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Dodało, że opady deszczu prognozowane dla północnej części kraju mogą mieć lekko obniżoną wartość pH. "Nie ma żadnego zagrożenia dla zdrowia osób przebywających w Polsce" - podano w środę na Twitterze.
Chmura dwutlenku siarki z Cumbre Vieja, wulkanu położonego na kanaryjskiej wyspie La Palmie, przemieszcza się nad Polską.
"Nie ma żadnego zagrożenia dla zdrowia osób przebywających w Polsce" - napisało na Twitterze Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. W komunikacie wskazano, że chmura znajduje się na wysokości około 5,5 kilometra nad powierzchnią ziemi. "Opady deszczu prognozowane dla północnej części Polski mogą mieć lekko obniżone pH" - dodało RCB.

Wulkan Cumbre Vieja
Jak informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, chmura dwutlenku siarki będzie się przemieszczać w środę od południowego zachodu na wschód.
"Cały epizod ma potrwać do czwartku, do godzin porannych" - napisał na Twitterze IMGW.

Do erupcji wulkanu Cumbre Vieja doszło 19 września. Emituje on nieustannie pyły i gazy do atmosfery oraz potoki spływającej w kierunku Oceanu Atlantyckiego lawy. Żywioł zniszczył ponad dwa tysiące budynków - poinformowały we wtorek wieczorem władze regionu.

Autor:anw/dd
Źródło: RCB, IMGW
Źródło zdjęcia głównego: Reuters, RCB
https://tvn24.pl/tvnmeteo/swiat/la-palma-wulkan-cumbre-vieja-chmura-dwutlenku-siarki-nad-polska-komunikat-rcb-5459449

Chmura dwutlenku siarki nad Polską. Komunikat RCB.jpg

Chmura dwutlenku siarki nad Polską. Komunikat RCB2.jpg

Edytowane przez Paweł Baran
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Copernicus śledzi emisje z wulkanu La Palma
2021-10-21.
W ramach trwających prac nad składem atmosfery i jakością powietrza na całym świecie, naukowcy z Serwisu Monitorowania Atmosfery Copernicus przyglądają się następstwom erupcji wulkanu Cumbre Vieja na La Palma na Wyspach Kanaryjskich. Erupcja spowodowała powstanie dużych smug dwutlenku siarki przemieszczających się przez Afrykę Północną, Europę, a także przez Atlantyk na Karaiby.
Od momentu pierwszej erupcji wulkanu Cumbre Vieja na hiszpańskiej wyspie La Palmie z 19 września 2021 roku grupa specjalistów wnikliwie przygląda się transportowi dużych chmur dwutlenku siarki (SO2) na tysiące kilometrów. Wulkan ten wybuchł po raz pierwszy od 50 lat, powodując rozległe zniszczenia poprzez strumienie lawy. Co ważniejsze, wykazuje niewielkie oznaki słabnięcia po prawie miesiącu.
Program CAMS wdrażany przez Europejskie Centrum Średnioterminowych Prognoz Pogodowych na zlecenie Komisji Europejskiej przy wsparciu finansowym UE stale monitoruje jakość powietrza na całym świecie, dostarczając użytkownikom danych dotyczących składu atmosferycznego i prognoz na najbliższe dni. Wykorzystując dane z obserwacji satelitarnych, CAMS może ocenić wiele aspektów globalnej jakości powietrza, w tym wpływ zjawisk naturalnych, takich jak erupcje wulkanów, pożary i pył pustynny. Połączenie danych obserwacyjnych ze szczegółowym modelem ziemskiej atmosfery pozwala przewidywać skład atmosfery nawet z 5-dniowym wyprzedzeniem.
Od czasu pierwszej erupcji Cumbre Vieja we wrześniu, naukowcy CAMS monitorowali transport i ewolucję chemiczną dwutlenku siarki emitowanego przez wulkan w trakcie jego drogi przez Afrykę Północną, Europę i Atlantyk. Chociaż prognozy mogą pokazywać SO2 w atmosferze, nie wykorzystują one ani nie dostarczają informacji o popiele wulkanicznym, za co odpowiedzialne są z kolei Centra Doradcze ds. Popiołów Wulkanicznych (VAAC).
Wiemy już, że po pierwszym wybuchu smugi dwutlenku siarki podróżowały głównie po północnej Afryce i krajach południowej Europy, w tym Hiszpanii i Portugalii, ostatecznie docierając do północnej i zachodniej Europy, w tym Polski. Jednak na początku października zmienił się kierunek wiatru. CAMS wyśledził smugi SO2 transportowane na około 5000 kilometrów, docierając tym samym do Karaibów.
– Wulkan Cumbre Vieja nieustannie wybucha już od ponad miesiąca, wywierając daleko idący wpływ na skład atmosfery, a także lokalne zniszczenia spowodowane przez przepływ lawy. W CAMS monitorujemy jakość powietrza na całym świecie, aby dostarczać informacji pozwalających lepiej zrozumieć skutki naturalnie występujących zdarzeń, takich jak to, w różnych skalach. Nasz monitoring tego zdarzenia zależy od dostępności obserwacji satelitarnych SO2 i założeń wstępnych wejścia na trajektorię na wysokości około 5 km, co w tym przypadku wydaje się uzasadnione w uchwyceniu dalekosiężnego transportu smugi w całej Europie, jak i na Karaibach. Kiedy chmura SO2 znajduje się na tej wysokości, jak pierwotnie obserwowano nad Europą, ryzyko obniżenia jakości powietrza jest bardzo małe. Jednak, gdy śledziliśmy smugę 5000 km przemieszczającą się w kierunku Karaibów, zaobserwowaliśmy spadek jakości powietrza związany z konwersją SO2 w aerozol siarczanowy, co odpowiadało również przybyciu pyłu z Sahary. Podczas gdy erupcja wulkanu jest zjawiskiem naturalnym, ważne jest, abyśmy monitorowali wysokość, transport i drogę dwutlenku siarki, aby zrozumieć potencjalny wpływ na jakość powietrza za wiatrem wulkanu – komentuje Mark Parrington, naukowiec w ECMWF Copernicus Atmosphere Monitoring Service.
Codzienne prognozy CAMS przewidują, że opary dwutlenku siarki wrócą do północnej i zachodniej Europy do połowy października.
Czytaj więcej:
•    Prognozy CAMS dla całkowitej kolumny dwutlenku siarki
•    Prognozy CAMS dotyczące dwutlenku siarki na powierzchni
•    Wizualizacja (Windy.com) przewidywanego transportu dwutlenku siarki z wulkanu Cumbre Vieja
•    Więcej informacji na temat wyzwań w modelowaniu erupcji wulkanicznych
 
Źródło: Copernicus
Opracowanie: Elżbieta Kuligowska
Na zdjęciu: Erupcja wulkanu na La Palma we wrześniu 2021. Źródło: Eduardo Robaina
Na ilustracji: CAMS Prognoza całkowitej kolumny dwutlenku siarki dla zainicjowana o 00 UTC w dniu 19 października i ważna do 12 UTC. Prognozy CAMS opierają się na obserwacjach satelitarnych całkowitych kolumn SO2 (tj. liczby cząsteczek SO2 na jednostkę powierzchni w kolumnie od powierzchni do wierzchołka atmosfery). Źródło: Usługa Monitorowania Atmosfery Copernicus/ECMWF
Watch live: Cumbre Vieja volcano erupting on La Palma
https://www.youtube.com/watch?v=Xa65gFDo6g4

https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/copernicus-sledzi-emisje-z-wulkanu-la-palma

Copernicus śledzi emisje z wulkanu La Palma.jpg

Copernicus śledzi emisje z wulkanu La Palma2.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nieudany debiut południowokoreańskiej rakiety Nuri
2021-10-21.
Korea Południowa przeprowadziła pierwszy start swojej nowej rakiety Nuri (znanej też jako KSLV-2). Większość faz lotu przebiegła pomyślnie jednak ostatecznie nie udało się umieścić atrapy ładunku na orbicie. Zawiódł z nieznanych jeszcze przyczyn ostatni stopień.
Start przeprowadzono z 21 października 2021 r. z kosmodromu Naro w prowincji Goheung, na samym południu Półwyspu Koreańskiego. Rakietę wystrzelono o 10:00 rano czasu polskiego. Pierwszy stopień działał prawidłowo i już po około minucie rakieta przekroczyła prędkość dźwięku. Około 2 minuty po starcie silniki pierwszego stopnia zakończyły pracę i do dalszego rozpędzania przystąpił drugi stopień konstrukcji.
Również lot drugiego stopnia przebiegał poprawnie. Po około 4 minutach od startu drugi człon odłączył się i zadanie rozpędzenia rakiety do prędkości orbitalnej przejął ostatni trzeci stopień. Tu nie wszystko poszło zgodnie z planem i silnik wyłączył się przedwcześnie - działał 46 sekund krócej. W wyniku tego rakieta z próbnym ładunkiem nie osiągnęły orbity i wróciły spadając nad Oceanem Spokojnym, prawdopodobnie spalając się w atmosferze.
Nuri to druga rakieta orbitalna budowana przez Koreę Południową. Pierwszą koreańską rakietą nośną przeznaczoną do wynoszenia ładunków na orbitę była Naro-1. Naro-1 powstała przy współpracy z Rosją i korzystała z dolnego stopnia bazującego na członie URM oraz drugiego stopnia na paliwo stałe zbudowanego przez Koreańczyków.
Debiut Naro-1 w 2009 r. się nie powiódł. Pierwszy stopień działał prawidłowo, ale podczas lotu drugiego stopnia nie udało się odrzucić osłony aerodynamicznej chroniącej ładunek podczas lotu atmosferycznego. Zbyt duża masa zestawu uniemożliwiła odpowiednie rozpędzenie się rakiety. W 2010 r. odbył się kolejny start, jednak również był on nieudany.
Dopiero w 2013 r. udał się lot na orbitę. Naro-1 wyniosła wtedy satelitę STSat-2C. Był to pierwszy udany i zarazem ostatni lot tego systemu.
Nowa rakieta Nuri jest już konstrukcją budowaną w całości przez Koreę Płd. Składa się z trzech stopni, wszystkie są zasilane mieszanką paliwa lotniczego Jet-A i ciekłego tlenu. Złożona rakieta ma 47 m wysokości i 3,5 m średnicy. Jest w stanie wynieść do 1,5 t na orbitę heliosynchroniczną (niską orbitę okołoziemską często wykorzystywaną przez satelity obserwacji Ziemi).
Pierwsza misja rakiety Nuri nie wynosiła użytecznego ładunku, a jedynie atrapę symulującą masę i gabaryty satelity.
 
 
Opracował: Rafał Grabiański
Na podstawie: SN
 
Więcej informacji:
•    informacje portalu SpaceflightNow o przeprowadzonym locie
 
 
Na zdjęciu: Rakieta Nuri startująca w swoim pierwszym locie. Źródło: KARI.
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/nieudany-debiut-poludniowokoreanskiej-rakiety-nuri

Nieudany debiut południowokoreańskiej rakiety Nuri.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Po dobrym starcie na NewConnect - Creotech planuje "podbój" głównego parkietu GPW
2021-10-21.
Na 18 listopada br. zarząd polskiej spółki satelitarnej Creotech Instruments zwołał Walne Zgromadzenie, na którym akcjonariusze zadecydują o ewentualnym zgłoszeniu przejścia notowań spółki na główny parkiet Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Według zapowiedzi firmy, w roku 2023 na orbicie okołoziemskiej umieszczony zostanie pierwszy w pełni przez nią opracowany mikrosatelita - celem systemu EagleEye o masie ok. 50 kg ma być testowanie nowych technologii związanych z obserwacją Ziemi. Oczekiwany sukces tej misji ma otworzyć przed spółką rynek o wartości 11 mld USD oraz pozwolić jej wejść do TOP-8 producentów mikrosatelitów na świecie.
W czwartek 21 października br. zarząd Creotech Instruments zwołał Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy (na 18 listopada br.), w trakcie którego ma ważyć się dalszy los zamiaru ubiegania się spółki o dopuszczenie jej akcji do notowań na głównym parkiecie GPW. Uczestnicy WZA zdecydują w głosowaniu o podjęciu uchwały dot. wprowadzenia akcji zwykłych na okaziciela serii A, B, C, D, E, F, G oraz H spółki do obrotu na rynku regulowanym prowadzonym przez GPW.
"Sukces naszego debiutu na NewConnect to dowód zaufania i wiary w model biznesowy oraz plany strategiczne Creotech Instruments" - skomentował niedawne wejście Creotech Instruments na parkiet technologiczny warszawskiej giełdy prezes tej firmy, Grzegorz Brona. "Chcemy iść o krok dalej i zrealizować nasze wieloletnie plany znalezienia się w gronie spółek notowanych na głównym rynku warszawskiej giełdy - to pozwoli nam jeszcze bardziej zwiększyć wiarygodność, przejrzystość działalności i otworzy dostęp do kolejnych grup inwestorów" - podkreślił. Dalej prezes Brona nadmienił, że zarząd Creotech Instruments spodziewa się debiutu na rynku GPW w 2022 roku. "[W tym konkretnym roku] chcemy zrealizować szereg operacyjnych działań, poprzedzających realizację projektów w latach 2023-24" - wskazał prezes Brona.
Zakończyliśmy nasze analizy wskazujące na spodziewany termin realizacji misji EagleEye na orbicie okołoziemskiej i zakładamy, że będzie to 2023 rok. Celem tej misji jest przetestowanie rozwiązania technologicznego HyperSat, dostarczenie wysokorozdzielczych zdjęć Ziemi, a także testy modułu napędowego, dzięki któremu satelita EagleEye sprowadzony zostanie na bardzo niską orbitę okołoziemską. To pozwoli nam oferować konkurencyjne rozwiązanie mikrosatelitarne na rynku światowym.
Grzegorz Brona, Prezes Zarządu Creotech Instruments S.A.
System EagleEye ma być pierwszym satelitą, opartym na opracowywanej od 2017 roku uniwersalnej platformie mikrosatelitarnej HyperSat. Umożliwi ona budowanie satelitów obserwacyjnych, telekomunikacyjnych i naukowych o masach od 10 do 60 kilogramów, które będą stosunkowo tanie, ale w pełni profesjonalne. Za realizację projektu EagleEye odpowiadają trzy podmioty polskiego sektora kosmicznego – Creotech Instruments S.A. (lider przedsięwzięcia), Scanway Sp. z o.o. oraz Centrum Badań Kosmicznych PAN, które w 2020 roku uzyskały dofinansowanie tego przedsięwzięcia. Budżet programu EagleEye wynosi około 40 milionów PLN.
Według planów spółki z Piaseczna, w 2024 roku na orbitę trafią kolejne trzy mniejsze jednostki o masie około 10 kg wykorzystujące również technologię HyperSat. Są one przygotowywane wspólnie z Wojskową Akademią Techniczną w ramach programu PIAST.
W lipcu br. Creotech Instruments, Łukasiewicz-Instytut Lotnictwa, a także Centrum Badań Kosmicznych PAN, Wojskowa Akademia Techniczna oraz spółka PCO S.A. podpisały porozumienie o współpracy przy dalszym rozwoju technologii. Jak zapewniają przedstawiciele Creotech, sam EagleEye jest projektowany w taki sposób, aby mógł współdziałać z satelitami PIAST i w ten sposób zapewnić szerokie spektrum zdolności obserwacyjnych. Aktualnie trwa również opracowywanie założeń dla misji naukowej UVSAT, w ramach której wykorzystany zostanie standard HyperSat.
Źródło: Creotech Instruments

SPACE24

Ilustracja: Creotech Instruments [creotech.pl]

https://www.space24.pl/po-dobrym-starcie-na-newconnect-creotech-planuje-podboj-glownego-parkietu-gpw

Po dobrym starcie na NewConnect - Creotech planuje podbój głównego parkietu GPW.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Prezes POLSA Grzegorz Wrochna Ambasadorem Polski w kategorii Nauka
2021-10-21. Redakcja
Aż 5  z 10 nominowanych w kategorii nauka w konkursie KGHM Ambasador Polski zajmuje się kosmosem. To wielki sukces polskiego sektora kosmicznego – powiedział prezes Wrochna 15 października br. w Warszawie odbierając nagrodę KGHM Ambasador Polski w kategorii nauka. Wyróżnienie wręczył Piotr Dardziński, prezes Sieć Badawcza Łukasiewicz.  
Plebiscyt Ambasador Polski 2021 KGHM służy wyróżnieniu wybitnych osób, które w różnych obszarach pokazują globalnie, że Polska jest krajem ludzi z ogromną pasją i zaangażowaniem. Jak co roku wśród nominowanych znalazło się kilkadziesiąt osób, w tym osiągających sukcesy naukowców, przedstawicieli szeroko rozumianej kultury oraz sportowców.
Nagrody przyznano w kilku kategoriach. W kategorii „Nauka” nagrodzony został profesor Grzegorz Wrochna, prezes Polskiej Agencji Kosmicznej. W uzasadnieniu podkreślono zasługi profesora dla rozwoju wiedzy fizycznej, a także promocji polskiej nauki na świecie.
– Mamy już 5 satelitów na orbicie, a ponad 80 instrumentów stworzonych przez Polaków brało udział w  największych misjach kosmicznych. Aż 350 firm współpracuje z Europejską Agencją Kosmiczną a ponad 150 przygotowuje własne europejskie projekty. Cały polski sektor kosmiczny jest już dziś ambasadorem Polski – podkreślił prezes Wrochna odbierając wyróżnienie.
W kategorii „Sport” wyróżniona została reprezentacja Polski w AMP futbolu. Drużyna w tym roku zdobyła brązowy medal mistrzostw Europy.
Kategoria „Kultura” to z kolei triumf Wiesława Dudka, polskiego tancerza baletowego. Kapitału konkursu doceniła jego wkład w rozsławianie polskiego tańca na całym globie.
W ramach nagród Ambasador Polski 2021 przyznano także Nagrodę Specjalną dla Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia.
Przyznana została również Nagroda Publiczności. Głosujący w plebiscycie KGHM przyznali to wyróżnienie polskim strażakom walczącym z pożarami w Grecji.
Wszystkim nagrodzonym i wyróżnionym serdecznie gratulujemy 🙂
Polska Agencja Kosmiczna (POLSA) jest agencją wykonawczą MRiT, powołaną w 2014 r. Jej zadaniem jest wspieranie polskiego przemysłu kosmicznego poprzez realizację priorytetów Polskiej Strategii Kosmicznej. POLSA współpracuje z międzynarodowymi agencjami oraz administracją państwową w zakresie badania i użytkowania przestrzeni kosmicznej. Odpowiada za promocję polskiego sektora kosmicznego w kraju i za granicą. POLSA prowadzi również działania związane z informacją i edukacją nt. wykorzystania technologii satelitarnych (m.in. nawigacji, obserwacji i komunikacji) w gospodarce, administracji i w życiu codziennym.
https://kosmonauta.net/2021/10/prezes-polsa-grzegorz-wrochna-ambasadorem-polski-w-kategorii-nauka/

Prezes POLSA Grzegorz Wrochna Ambasadorem Polski w kategorii Nauka.jpg

Prezes POLSA Grzegorz Wrochna Ambasadorem Polski w kategorii Nauka2.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Para wodna utrzymuję się nad połową Europy
2021-10-21. Natalia Kowalczyk  210 odsłon
Hubble znalazł dowody na utrzymującą się parę wodną, ale co dziwne tylko na jednej półkuli Europy. To dziwne zachowanie pozostaje dla nas tajemnicą.
Obserwacje prowadzone przez teleskop Hubble’a dają coraz to większe zrozumienie struktur lodowych księżyców. Poprzednie obserwacje pary wodnej na Europie wiązały się z wybuchającymi smugami pary spod lodu. Wybuchy tych smug są analogiczne do wybuchów gejzerów na Ziemi, ale rozciągają się na ponad 96 kilometrów wysokości. Wybuchy te powodowały tylko tymczasowy pobyt pary wodnej w atmosferze księżyca.
Najnowsze wyniki sugerują długoterminową obecność pary wodnej w atmosferze, ale tylko na tylnej półkuli Europy. Tylna półkula tu w znaczeniu, półkuli zawsze przeciwnej do ruchu księżyca wzdłuż swojej orbity. Niestety, przyczyna tej asymetrii między przednią i tylną półkulą nie jest nam znana.
To zdjęcie Europy zostało zrobione w czerwcu 1997 roku przez sondę NASA Galileo. Widok księżyca jest pokazany w naturalnym kolorze (po lewej) oraz we wzmocnionym kolorze (po prawej). Jasnobiała i niebieskawa część powierzchni Europy składa się głównie z lodu wodnego. Długie, ciemne linie to pęknięcia w skorupie, z których niektóre mają ponad 3000 km długości./caption]
To odkrycie jest wynikiem ponownej analizy archiwalnych obrazów i widm Hubble’a, przy użyciu techniki, dzięki której odkryto parę wodną w atmosferze innego księżyca Jowisza, Ganimedesa. Wykrycie obecności pary wodnej w atmosferze Europy jest jednak bardziej zaskakujące, ponieważ temperatura powierzchni Europy jest dużo niższa niż temperatura powierzchni Ganimedesa. Za dnia na powierzchni Europy panuje temperatura -160°C, jest to około 35°C mniej niż na powierzchni Ganimedesa. Najnowsze obserwacje sugerują, że nawet w niższej temperaturze lód wodny musi sublimować.
Dokonanie tego odkrycia wymagało zagłębienia się w archiwalne zbiory danych Hubble’a, wybierając obserwacje Europy w ultrafiolecie z lat 1999, 2012, 2014 i 2015, gdy księżyc znajdował się na różnych pozycjach orbitalnych. Wszystkie te obserwacje przeprowadzone zostały za pomocą Space Telescope Imaging Spectrograph Hubble’a (STIS). Obserwacje STIS wykonane w ultrafiolecie pozwoliły określić ilość tlenu w atmosferze Europy, a interpretacja natężenia przy różnych długościach fal, wywnioskować obecność pary wodnej.
Zobacz materiał NASA na temat wykrycia pary wodnej w atmosferze Europy.
Żródła: NASA, Lorenz Roth: Hubble Finds Evidence of Persistent Water Vapor in One Hemisphere of Europa (dostęp 17.10.2021 r.)

Zdjęcie w tle: NASA’s Goddard Space Flight Center/Paul Morris
Żródło: NASA's Goddard Space Flight Center/Paul Morris

Water Vapor Detected In Europa’s Atmosphere
https://www.youtube.com/watch?v=uAGSoAX8FUw

https://astronet.pl/uklad-sloneczny/para-wodna-utrzymuje-sie-nad-polowa-europy/

Para wodna utrzymuję się nad połową Europy.jpg

Para wodna utrzymuję się nad połową Europy2.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Badanie tajemniczego pochodzenia najbardziej ekstremalnych błysków we Wszechświecie
2021-10-21.
Nasz Wszechświat świeci jasno w całym spektrum elektromagnetycznym. Podczas gdy większość tego światła pochodzi od gwiazd takich jak nasze Słońce w galaktykach takich jak nasza, często jesteśmy raczeni krótkimi i jasnymi rozbłyskami, które przyćmiewają całe galaktyki. Uważa się, że niektóre z tych najjaśniejszych błysków powstają podczas kataklizmów, takich jak śmierć masywnych gwiazd lub zderzenie dwóch gwiazd neutronowych. Naukowcy od dawna badają te jasne błyski, zwane także zjawiskami przejściowymi, aby uzyskać wgląd w śmierć i życie pozagwiazdowe oraz ewolucję naszego Wszechświata.
Astronomowie są często witani przez te zjawiska przejściowe, które przeczą oczekiwaniom i stanowią zagadkę dla teoretyków, którzy od dawna przewidywali, jak różne zjawiska przejściowe powinny wyglądać. W październiku 2014 roku długoterminowy program monitorowania nieba za pomocą teleskopu Chandra wykrył jeden z takich enigmatycznych przejściowych zjawisk nazwany CDF-S XT1: jasne zjawisko przejściowe trwające kilka tysięcy sekund. Ilość, jaką CDF-S XT1 uwolnił w promieniach X była porównywalna z ilością energii, jaką Słońce wyemituje w ciągu miliarda lat. Od czasu tego oryginalnego odkrycia astrofizycy wysunęli wiele hipotez wyjaśniających to zjawisko, jednak żadna z nich nie okazała się rozstrzygająca.

W najnowszych badaniach zespół astrofizyków stwierdził, że obserwacje CDF-S XT1 odpowiadają przewidywaniom promieniowania oczekiwanego od szybkiego dżetu poruszającego się z prędkością bliską prędkości światła. Takie „wypływy” mogą być wytwarzane w ekstremalnych warunkach astrofizycznych, takich jak rozpad gwiazdy rozerwanej przez czarną dziurę, kolaps masywnej gwiazdy lub zderzenie dwóch gwiazd neutronowych.

Badania dr Nikhila Sarina (Monash University) i jego współpracowników wykazało, że wypływ z CDF-S XT1 został prawdopodobnie wyprodukowany przez dwie łączące się gwiazdy neutronowe. To spostrzeżenie upodabnia CDF-S XT1 do doniosłego odkrycia z 2017 roku nazwanego GW170817 – pierwszej detekcji fal grawitacyjnych, kosmicznych zmarszczek w czasoprzestrzeni – choć CDF-S XT1 jest 450 razy dalej od Ziemi. Ta ogromna odległość oznacza, że zderzenie miało miejsce bardzo dawno w historii Wszechświata; może to być również jedna z najodleglejszych fuzji gwiazd neutronowych, jakie kiedykolwiek zaobserwowano.

Zderzenia gwiazd neutronowych są głównym miejscem we Wszechświecie, gdzie powstają ciężkie pierwiastki, takie jak złoto, srebro i pluton. Ponieważ CDF-S XT1 wystąpił we wczesnym etapie historii Wszechświata, odkrycie to przyczynia się do lepszego zrozumienia obfitości chemicznej i pierwiastków Ziemi.

Ostatnie obserwacje innego zjawiska przejściowego AT2020blt w styczniu 2020 roku wprawiły astronomów w zakłopotanie. Światło tego obiektu przypomina promieniowanie z szybkich wypływów, które powstają podczas zapadania się masywnej gwiazdy. Takie wypływy produkują zazwyczaj wysokoenergetyczne promieniowanie gamma, jednak nie zostały zaobserwowane w tym zjawisku. Brak tego promieniowania gamma może być spowodowany tylko jednym z trzech możliwych powodów: 1) promienie gamma nie zostały wyprodukowane, 2) promienie gamma były zwrócone w inną stronę niż Ziemia, 3) promienie gamma były zbyt słabe, aby mogły być zaobserwowane.

W oddzielnym badaniu, astrofizycy wykazali, że AT2020blt prawdopodobnie wyprodukował promieniowanie gamma skierowane w stronę Ziemi, ale było ono zbyt słabe i zostało przeoczone przez nasze instrumenty.

Dr Sarin mówi: Wraz z innymi podobnymi obserwacjami zjawisk przejściowych, ta interpretacja oznacza, że zaczynamy teraz rozumieć enigmatyczny problem, jak promieniowanie gamma jest produkowane w kataklizmicznych eksplozjach w całym Wszechświecie.

Klasa jasnych zjawisk przejściowych znanych pod wspólną nazwą rozbłysków promieniowania gamma, w tym CDF-S XT1, AT2020blt i AT2021any, wytwarza wystarczająco dużo energii, aby w ciągu zaledwie jednej sekundy przyćmić całe galaktyki.

Mimo to, dokładny mechanizm wytwarzający wysokoenergetyczne promieniowanie, które wykrywamy z drugiej strony Wszechświata, nie jest znany – wyjaśnia dr Sarin. Te dwa badania eksplorowały jedne z najbardziej ekstremalnych rozbłysków promieniowania gamma, jakie kiedykolwiek wykryto. Dzięki dalszym badaniom będziemy mogli w końcu odpowiedzieć na pytanie, nad którym zastanawialiśmy się od dziesięcioleci: jak działają wybuchy promieniowania gamma?.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
OzGrav

Urania

Wizja artystyczna błysku gamma. Źródło: Carl Knox, OzGrav-Swinburne University

https://agnieszkaveganowak.blogspot.com/2021/10/badanie-tajemniczego-pochodzenia.html

Badanie tajemniczego pochodzenia najbardziej ekstremalnych błysków we Wszechświecie.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Inżynierowie z Polski uczą największą maszynę na świecie
2021-10-21.
Polscy naukowcy uczą ALICE – jeden z eksperymentów na Wielkim Zderzaczu Hadronów – wykrywać najbardziej interesujące przypadki zderzeń cząstek elementarnych.
Dzięki pracy inżynierów z Politechniki Warszawskiej (PW), naukowcy pracujący w CERN (Europejska Organizacja Badań Jądrowych) będą mogli szybciej wykrywać przypadki, które nie poddają się znanym prawom fizyki.
Największe urządzenie badawcze na świecie – Wielki Zderzacz Hadronów (LHC) dostarcza ogromne ilości informacji. Tylko jeden eksperyment ALICE (Wielki Eksperyment Zderzacza Jonów) w każdej sekundzie swojej pracy wytwarza 3 terabajty danych pomiarowych. Polscy naukowcy opracowują algorytmy, dzięki którym maszyny pomogą fizykom identyfikować te najbardziej istotne reakcje.
,, Chcemy szybciej poznać tajemnice Wszechświata? Musimy nauczyć maszyny pomagać fizykom, aby nie ugrzęźli w nieskończonej ilości danych.
prof. Tomasz Trzciński, Instytut Informatyki na Wydziale Elektroniki i Technik Informacyjnych PW
- Wykorzystując opracowane przez nas algorytmy sprawimy, że ALICE będzie zwracać uwagę tylko na interesujące naukowców przypadki. Są to przypadki, które powodują rozdźwięk pomiędzy obserwacjami a znanymi modelami teoretycznymi. Aby je wskazać, musimy jednak znać rezultaty uzyskiwane przez modele teoretyczne, a ich symulowanie wymaga aktualnie ogromnych mocy obliczeniowych – tłumaczy prof. Trzciński, kierujący pracami zespołu ds. uczenia maszynowego.
Zespół profesora skupiał się głównie na wykrywaniu anomalii podczas zachodzących zderzeń między cząstkami. Prace Polaków przyczyniają się również do automatyzacji procesu identyfikacji typu cząstek i analizy jakości danych.
Technika uczenia maszynowego
Do opracowania nowych metod uczenia maszynowego naukowcy wykorzystali sztuczne sieci neuronowe oraz klasyczne metody, takie jak maszyny wektorów nośnych czy lasy losowe. Maszyna może sama przeanalizować 75 procent wszystkich zdarzeń, uzyskując precyzję wyników na poziomie większym niż 95 procent.
Naukowcy Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych (WEiTI) PW oraz Wydziału Fizyki, w tym - z kierującym zespołem z PW dr. inż. Łukaszem Graczykowskim, zaprojektowali na potrzeby CERN metody szybszej symulacji zderzeń, niezbędnych do analiz fizycznych i kontroli jakości danych oraz poprawnego ustawienia detektorów.
,, Oprócz rozwiązań opracowanych z myślą o zwiększeniu efektywności wykonywania codziennych zadań techników i naukowców pracujących przy Wielkim Zderzaczu Hadronów, nasze propozycje dotyczą również popularyzacji otrzymywanych wyników.
prof. Jarosław Arabas, dyrektor Instytutu Informatyki WEiTi PW
Prace finansowane są w ramach projektów Narodowego Centrum Nauki.
źródło: PAP

CERN

Miejsce instalacji urządzeń eksperymentu ALICE w LHC. Źródło: CERN
https://nauka.tvp.pl/56499916/inzynierowie-z-polski-ucza-najwieksza-maszyne-na-swiecie

Inżynierowie z Polski uczą największą maszynę na świecie.jpg

Inżynierowie z Polski uczą największą maszynę na świecie2.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Będą testy na astronautę. Ponad 500 chętnych z Polski
2021-10-21.
Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) wkrótce rozpocznie pierwsze testy kandydatów w naborze na nowych astronautów.
Ogłoszona przez ESA rekrutacja przyszłych astronautów wzbudziła rekordowe zainteresowanie. Wpłynęło ponad 23 tysiące aplikacji. Z Polski zgłosiło się 549 osób. ESA ma wkrótce zaprosić kandydatów na pierwsze testy.
Chętnych zaskakująco wielu
Sukces naboru zaskoczył samych organizatorów. – To dużo powyżej optymistycznych prognoz ESA – i o ile jest to bardzo pozytywny przejaw zainteresowanie działalnością kosmiczną – to przeanalizowanie tak dużej liczby aplikacji wymaga dużego nakładu pracy – czytamy na stronie Agencji. Dodatkowo proces selekcji kandydatów jest utrudniony przez restrykcje związane z pandemią COVID-19.
Po raz pierwszy ESA umożliwiła aplikowanie kandydatom z niepełnosprawnościami. W sumie do lotu w kosmos zgłosiło się 287 osób z niepełnosprawnością, w tym 12 z Polski.
,, Astronauta to ktoś, kto pokonuje bariery tego, co niemożliwe. Dlatego ESA chce pokazać, że osoby z niepełnosprawnościami mogą brać udział w misjach kosmicznych na równych prawach.
Robert Szaj, dyrektor TVP Nauka
Nabór na astronautę na drodze ogólnodostępnej rekrutacji jest wyjątkową szansą zasilenia szeregów Europejskiej Agencji Kosmicznej. Od 1978 roku zdarzyło się to tylko trzy razy. Spośród aspirujących astronautów jedynie cztery do sześciu osób będzie miało ostatecznie możliwość wzięcia udziału w projektach eksploracji kosmosu prowadzonych z udziałem ESA.
Jedna czwarta wszystkich zgłoszeń została wysłana przez kobiety. Zdecydowanie najwięcej aplikacji spłynęło z Francji. Na drugim miejscu są Niemcy, potem Wielka Brytania i Włochy.
,, To ogromna szansa na kolejnego Polaka w kosmosie. Od 2012 roku Polska jest członkiem ESA. Teraz mamy okazję to wykorzystać.
Bogumił Radajewski, TVP Nauka
Kto może zostać astronautą?
O pracę astronauty mogli starać się kandydaci z 22 państw członkowskich ESA i 3 państw stowarzyszonych. W maju taka szansa pojawiła się po raz pierwszy dla obywateli Litwy. Wymagania dotyczące kandydatów zawierają między innymi umiejętność pływania, nurkowania i posiadanie prawa jazdy. Maksymalny wiek kandydatów to 50 lat. Ze względu na używany sprzęt wzrost astronautów musi mieścić się w przedziale pomiędzy 130 a 190 centymetrów.
Po przenalizowaniu wszystkich zgłoszeń wybrani uczestnicy zostaną zaproszeni do udziału we wstępnych badaniach psychometrycznych. Kolejnym etapem są testy medyczne i rozmowy kwalifikacyjne. Cały proces zajmie około roku. Nowo wybrani kandydaci zasilą korpus zawodowych i rezerwowych astronautów Agencji.
,, Utworzenie rezerwy astronautów, wraz z wyborem czterech zawodowych astronautów i astronauty z niepełnosprawnością fizyczną, zapewnia naszym kandydatom więcej możliwości niż kiedykolwiek wcześniej.
Josef Aschbacher, Dyrektor Generalny ESA
Ile zarabia astronauta?
Informacje dla potencjalnych kandydatów na astronautów podkreślają, że praca wiąże się z ogromnymi obciążeniami fizycznymi i psychicznymi. Aplikujący muszą się liczyć z długimi okresami rozłąki z rodziną, nieprzewidywalnością zadań i czasu pracy. Zanim po raz pierwszy polecą w przestrzeń kosmiczną muszą spędzić długie godziny na szkoleniach. Poza szeregiem umiejętności, które są nieodzowne w pracy astronauty, będą też musieli przyswoić szeroką wiedzę z zakresu geologii, medycyny i robotyki.
Za pracę dla ESA astronauci mogą liczyć na wynagrodzenie mieszczące się w przedziale pomiędzy 5400 a 8600 euro miesięcznie netto, w zależności od długości doświadczenia zawodowego. Do tego 6 tygodni płatnego urlopu i dodatkowe 12 dni wolnych z okazji świąt państwowych. Na emeryturę przechodzi się w wieku 63 lat. Wybrani w rekrutacji kandydaci początkowo podejmą pracę na czteroletnim kontrakcie.
źródło: ESA
Grupa astronautów zatrudnionych w ESA po rekrutacji z 2008 roku. Od lewej: Andreas Mogensen, Alexander Gerst, Samantha Cristoforetti, Thomas Pesquet, Luca Parmitano, Timothy Peake. źródło: ESA
https://nauka.tvp.pl/56500877/beda-testy-na-astronaute-ponad-500-chetnych-z-polski

Będą testy na astronautę. Ponad 500 chętnych z Polski.jpg

Będą testy na astronautę. Ponad 500 chętnych z Polski2.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarejestrowano kolejne uderzenie w Jowisza
2021-10-21.
Japońscy astronomowie prawdopodobnie zarejestrowali uderzenie nieznanego obiektu w Jowisza. To już drugie takie wydarzenie w ostatnim czasie.
Japońscy astronomowie Junichi Wantanabe i Ko Arimatru zarejestrowali trwający kilka sekund błysk światła, świadczący o kosmicznej kolizji. Zdarzenie miało miejsce 15 października. W największą planetę Układu Słonecznego prawdopodobnie uderzył obiekt nieznanego pochodzenia.
Póki co nie udało się potwierdzić co uderzyło w Jowisza. Grawitacja największej Planety Układu Słonecznego przyciąga liczne obiekty. Rejestracja tych wydarzeń należy jednak do rzadkości. Wymaga prowadzenia regularnych obserwacji.
Niecały miesiąc wcześniej brazylijski astronom José Luis Pereira także zarejestrował uderzenie w Jowisza. Teraz naukowcy z Japonii zarejestrowali podobne wydarzenie. Obserwacja przeprowadzona była z wykorzystaniem dwóch kamer, co wyklucza możliwość, że błysk jest artefaktem.
Najbardziej znanym przypadkiem kolizji w Układzie Słonecznym było uderzenie w Jowisza komety Shoemaker-Levy 9 z 1994 roku. Grawitacja planety spowodowała rozerwanie obiektu na wiele fragmentów. Wpadały one w atmosferę przez kilka dni. Pozostawiły widoczne ciemne smugi. Po pewnym czasie zniknęły, ale pozostawiły ślady w głębokich partiach atmosfery planety. W 2021 roku, pozostałości komety Shoemaker-Levy 9 umożliwiły naukowcom pomiar prędkości wiatrów na Jowiszu.
źródło: Central Bureau for Astronomical Telegrams
Zarejestrowane uderzenie nieznanego obiektu w Jowisza. Źródło: Ko Arimatsu/Kyoto University
https://nauka.tvp.pl/56502424/zarejestrowano-kolejne-uderzenie-w-jowisza

Zarejestrowano kolejne uderzenie w Jowisza.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Polak odkrył nową kometę. To już trzecia!
2021-10-21.
Nieznaną wcześniej kometę odkrył astronom Kacper Wierzchoś. To już trzeci taki obiekt na koncie polskiego naukowca.
Obiekt o nazwie P/2021 U1 (Wierzchoś) udało się zaobserwować wykorzystując 1,5 – metrowy teleskop w obserwatorium Mt Lemmon w Stanach Zjednoczonych
Kometa P/2021 U1 (Wierzchoś) minęła Słońce w odległości 360 milionów kilometrów 30 września 2021 roku. To 2,4 razy dalej niż średnia odległość Ziemi od Słońca. W okolice centrum układu Słonecznego P/2021 U1 (Wierzchoś) powróci po około 25 latach.
Kacper Wierzchoś pracuje jako astronom w obserwatorium Mount Lemmon Observatory. Prowadzi obserwacje w ramach projektu Catalina Sky Survey, poszukując komet oraz planetoid bliskich i zagrażających Ziemi.
To już trzecia kometa odkryta przez polskiego astronoma. W kwietniu 2020 roku zaobserwował obiekt C/2020 H3 (Wierzchoś). Z kolei we wrześniu 2021 odkrył swoją druga kometę - P/2021 R4 (Wierzchoś).
źródło: Minor Planet Center
Artystyczna wizja komety. Fot. Shutterstock
https://nauka.tvp.pl/56502511/polak-odkryl-nowa-komete-to-juz-trzecia

Polak odkrył nową kometę. To już trzecia.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sektor kosmiczny: 16 października – 2 listopada 2021
2021-10-22. Redakcja
Zapraszamy do relacji z sektora kosmicznego z dni 1 października – 2 listopada 2021.
(Poczekaj na załadowanie relacji. Jeśli “nie działa” – odśwież stronę). Jeśli masz “news” – wyślij email na kontakt (at) kosmonauta.net.
Witamy z Dubaju!
Już w poniedziałek zaczyna się w Dubaju najważniejsza coroczna konferencja branży kosmicznej - IAC. Nie może nas na niej zabraknąć - także jako prezenterów!
Pozdrawiamy z "zamorskich" podróży!
Przedstawiciele naszej ekipy są już poza Europą. A gdzie? O tym już niebawem! 🙂
20 lat opadów na Ziemi - globalna mapa opadów
Dane satelitarne pozwoliły na stworzenie globalnej mapy opadów na naszej planecie – o zakresie aż dwóch dekad.

Amerykańska agencja NASA opublikowała właśnie najnowszy szacunek danych opadowych. Ten szacunek, o akronimie IMERG (Integrated Multi-satellitE Retrievals for Global precipitation measurement) bazuje na dwóch dekadach danych satelitarnych.

Dane pochodzą m.in. z misji Tropical Rainfall Measuring Mission (TRMM), aktywnej w latach 1997 – 2015 oraz misji Global Precipitation Measurement (GPM), która obserwuje naszą planetę od 2014 roku. Obie misje są efektem współpracy NASA z japońską agencją JAXA.
NASA Remasters Nearly 20 Years of Global Rain
https://www.youtube.com/watch?v=qNlRQgACTFg
20 lat opadów na Ziemi / Credits – NASA Goddard
Dane pozwalają m.in. na określenie zasięgu zmian sezonowych, różnic w dostępności opadów pomiędzy poszczególnymi sezonami oraz ustalenie regionów, w których zmniejsza się dostęp do wody. W ujęciu globalnym tego typu dane są możliwe do zebrania dzięki satelitom. Ciekawym przykładem może być porównanie efektu El Nino na klimat Ziemi z okresami, gdy ten efekt nie występuje.
Wieje, aż miło popatrzeć!
Od kilku dni w Polsce wieje bardzo mocny wiatr. Polecamy przyjrzeć się zjawisku nieco "z góry".
Link do platformy z danymi satelitarnymi: https://en.sat24.com/en/pl
„Cosmic Challenge: Voyager”
“Cosmic Challange” to program edukacyjny organizowany przez Fundację „SpaceShip”, skierowany do dzieci i młodzieży zainteresowanej tematyką Kosmosu. Edycja „Cosmic Challenge: Voyager” skierowana jest do studentów z całej Polski i realizowana jest we współpracy z Obserwatorium Pic du Midi z Francji.

Challange ma na celu rozwój edukacji interdyscyplinarnej oraz zachęcenie do rozwijania kosmicznych zainteresowań. Nagrodą w konkursie będzie wyjazd dla trójki zwycięzców do Obserwatorium Pic du Midi we Francji.
Pic du midi from Benjamin Ziegler on Vimeo.

Więcej: https://kosmonauta.net/2021/10/cosmic-challenge-voyager/
Raport Dealroom, a w nim nasz gdański akcelerator Space3ac
Dealroom, globalna platforma danych do analizy startupów, innowacji i strategii inwestycyjnych, uwzględniła Space3ac w interesującym raporcie. Dealroom wymienił akcelerator jako jeden z najważniejszych podmiotów w Polsce, obok wiodących VC, jeśli chodzi o nowe fundusze gotowe do wdrożenia we wczesnym stadium ekosystemu CEE.
Raport polecamy osobom, które interesują się informacjami o startupach z Europy Środkowo-Wschodniej. Oto kilka spostrzeżeń z raportu:

•    Wycena firm technologicznych z Europy Środkowo-Wschodniej jest najwyższa w historii. Wzrost 19-krotny od 2010 r., osiągajął imponujące 186 mld EUR
•    Do tej pory w Europie Środkowo-Wschodniej powstały 34 jednorożce, w porównaniu z zaledwie 6 w 2015 r.
•    Szczególną siłą CEE jest oprogramowanie dla przedsiębiorstw, które przyciąga ponad dwukrotnie większy udział finansowania VC niż w pozostałej części Europy
•    Estonia, Rumunia i Polska stworzyły największą wartość startupową od 2000 roku

Link do raportu: https://dealroom.co/uploaded/2021/10/Dealroom-CEE-report-2021.pdf
Webinar: Napędy elektryczne, innowacje, kariera i praca w sektorze kosmicznym
17 listopada 2021 r. odbędzie się bezpłatne webinarium z udziałem profesjonalistów reprezentujących wiodące światowe i europejskie organizacje kosmiczne. Webinar poświęcony jest napędom elektrycznym i możliwościom kariery w branży dla studentów i młodych profesjonalistów. Nie jest wymagana żadna wcześniejsza wiedza ani doświadczenie w dziedzinie napędów elektrycznych. Webinar odbędzie się w języku angielskim.

Serdecznie zapraszamy do udziału w wydarzeniu! 🙂
2021 paź 22 14:30
Webinar: Napędy elektryczne, innowacje, kariera i praca w sektorze kosmicznym
17 listopada 2021 r. odbędzie się bezpłatne webinarium z udziałem profesjonalistów reprezentujących wiodące światowe i europejskie organizacje kosmiczne. Webinar poświęcony jest napędom elektrycznym i możliwościom kariery w branży dla studentów i młodych profesjonalistów. Nie jest wymagana żadna wcześniejsza wiedza ani doświadczenie w dziedzinie napędów elektrycznych. Webinar odbędzie się w języku angielskim.

Serdecznie zapraszamy do udziału w wydarzeniu! 🙂
Więcej: https://kosmonauta.net/2021/10/free-webinar-for-students-and-young-professionals-electric-propulsion-innovation-career-opportunities-work-on-international-projects/

Prezes POLSA Grzegorz Wrochna Ambasadorem Polski w kategorii Nauka
- Aż 5 z 10 nominowanych w kategorii nauka w konkursie KGHM Ambasador Polski zajmuje się kosmosem. To wielki sukces polskiego sektora kosmicznego – powiedział prezes Wrochna 15 października br. w Warszawie odbierając nagrodę KGHM Ambasador Polski w kategorii nauka. Wyróżnienie wręczył Piotr Dardziński, prezes Sieć Badawcza Łukasiewicz.  
Plebiscyt Ambasador Polski 2021 KGHM służy wyróżnieniu wybitnych osób, które w różnych obszarach pokazują globalnie, że Polska jest krajem ludzi z ogromną pasją i zaangażowaniem. Jak co roku wśród nominowanych znalazło się kilkadziesiąt osób, w tym osiągających sukcesy naukowców, przedstawicieli szeroko rozumianej kultury oraz sportowców.

Więcej: https://kosmonauta.net/2021/10/prezes-polsa-grzegorz-wrochna-ambasadorem-polski-w-kategorii-nauka/
Komercyjne stacje orbitalne - program NASA
Agencja NASA ogłosiła program dofinansowania budowy załogowych stacji na niskiej orbicie LEO przez prywatne firmy. Celem jest zapewnienie dostępu do takich stacji po deorbitacji stacji ISS.

Więcej na ten temat w wątku na Polskim Forum Astronautycznym:
http://www.forum.kosmonauta.net/index.php?topic=4802
Pomyślny test gigantycznej anteny dla satelity monitorowania lasów Biomass
12-metrowa antena w kształcie parasola umożliwi precyzyjny pomiar zasobów węgla zmagazynowanego w lasach!

Stevenage, 21 października 2021 r. – Biomass, satelita Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) przeznaczony do badania terenów leśnych, osiągnął kluczowy etap budowy, co potwierdził udany test rozłożenia wielkiej anteny (Large Deployable Reflector - LDR), mającej odbierać dane w paśmie P, otrzymane dzięki odbiciu sygnałów radiowych od ziemskich lasów.
 
W teście przeprowadzonym w firmie L3Harris Technologies na Florydzie, która wyprodukowała antenę o rozpiętości 12 m, uczestniczyli przedstawiciele Airbusa, ESA i JPL (NASA).
 
Chris Lloyd, kierownik projektu Biomass w Airbus Defence and Space, powiedział: „Pomyślny sprawdzian działania największej anteny mającej służyć do obserwacji Ziemi to świetna informacja dla projektu Biomass. Po udanych testach konstrukcji i mechanicznych, wykonanych na początku 2021 roku, jesteśmy na dobrej drodze do wyniesienia satelity na orbitę wokółziemską w 2023 roku”.
 
Michael Fehringer, kierownik projektu Biomass w ESA, powiedział: „Cieszę się, że byłem świadkiem pomyślnego zadziałania ogromnej anteny. To dowód wyjątkowo udanej współpracy zespołów przemysłowych w Europie i USA, a także współpracy między ESA i NASA/JPL”.
 
Dr Paul Bate, dyrektor naczelny Brytyjskiej Agencji Kosmicznej, powiedział: „W obliczu zbliżającej się konferencji klimatycznej COP26, Wielka Brytania przoduje w wykorzystywaniu przestrzeni kosmicznej do monitorowania zmian klimatu, a firmy takie jak Airbus są centrum rozwoju satelitów, które dają naukowcom dostęp do cennych informacji o naszej planecie. Misja Biomass znacznie poprawi jakość danych o ziemskich lasach. Widziałem już, jak powstaje satelita w Stevenage i z niecierpliwością czekam na jego start w 2023 roku”.
 
Antena o średnicy 12 metrów będzie zasadniczym elementem pierwszego kosmicznego radaru z syntetyczną aperturą, działającego w paśmie częstotliwości P. Pasmo P to najdłuższa długość fali radarowej dostępna do obserwacji Ziemi. Satelita Biomass, będący fundamentem misji ESA Earth Explorer, będzie mierzyć biomasę leśną w celu oceny zasobów węglowych i strumieni wodnych na Ziemi przez pięć lat. Satelita posłuży do wykonania wyjątkowo dokładnych map lasów tropikalnych, lasów rosnących w strefie klimatu umiarkowanego i na obszarach polarnych oraz do zobrazowania zmian w zasobach biomasy w ciągu pięcioletniego okresu misji, czego nie można osiągnąć za pomocą naziemnych technik pomiarowych. W suchych obszarach planety pomoże naukowcom „zajrzeć” pod podłoże skalne, umożliwiając zmapowanie struktury skalnej i poszukiwanie podziemnych zbiorników wodnych.
 
Pod koniec 2021 r. antena LDR zostanie wysłana do głównego wykonawcy projektu dla ESA, zakładów Airbusa w Stevenage, w celu przygotowania do zamontowania na satelicie. Biomass ma zostać wyniesiony w kosmos rakietą Vega z Gujany Francuskiej w 2023 roku.
12-metrowa antena satelity Biomass. Copyright © 2021 L3Harris Technologies Inc.
Nieudany debiut Nuri (KSLV-II)
Korea Południowa przeprowadziła “prawie udany” start rakiety orbitalnej Nuri (KSLV-II).
Południowokoreańska rakieta Nuri (KSLV-II) wystartowała 21 października 2021 tuż po godzinie 10:00 CEST z wyrzutni Naro, położonej w prowincji Jeolla Południowa. Ładunkiem w tym locie był nieaktywny symulator masy. Rakieta Nuri miała wynieść ten nieaktywny symulator masy na orbitę heliosynchroniczną SSO o wysokości około 700 km.

Więcej: https://kosmonauta.net/2021/10/nieudany-debiut-nuri-kslv-ii/
Grafika związana z problemami misji Integral
ESA opublikowała ciekawą grafikę z ratowania misji Integral. Grafika w wyższej rozdzielczości na stronie ESA.
Blue Origin - prace nad rakietą New Glenn
New Glenn: Building the Road to Space
https://www.youtube.com/watch?v=5ukGXfH-eyg
Wizja skolonizowanego Księżyca
Czy pewnego dnia tak będzie wyglądać Księżyc? Miejmy nadzieję!
Widok z Mt Everest - 360 stopni
Warto spojrzeć na świat i z tej, niezbyt kosmicznej, perspektywy!
Teleskop kosmiczny Webba w drodze do gwiazd
 Zbudowany przez Airbusa NIRSpec jest jednym z czterech instrumentów misji NASA-ESA, podążającej śladami teleskopu Hubble'a. NIRSpec będzie badać powstawanie pierwszych gwiazd i galaktyk w naszym Wszechświecie.
Kourou, Gujana Francuska, 18 października 2021 r. – Teleskop kosmiczny Webba (WST) przybył do europejskiego portu kosmicznego w Kourou w Gujanie Francuskiej. Będzie teraz przygotowywany do wyniesienia w przestrzeń pozaziemską przy pomocy rakiety Ariane 5, planowanego na 18 grudnia. Jednym z czterech instrumentów naukowych jego misji jest spektrograf bliskiej podczerwieni (NIRSpec), zbudowany przez Airbusa w Niemczech.
Przed startem, jeszcze w październiku, odbędzie się seria testów funkcjonalnych, upewniających, że każda część pojazdu kosmicznego po jego przewiezieniu do Kourou nadal działa zgodnie z oczekiwaniami. Pracownicy Airbusa będą wspierać końcowe testy funkcjonalne czterech instrumentów naukowych (w tym NIRSpec), które potrwają sześć dni.
 
„Teleskop Webba zmieni sposób, w jaki postrzegamy Wszechświat”, mówi Jean Marc Nasr, szef Airbus Space Systems. „Nasz wkład w instrumenty NIRSpec i MIRI stanowi docenienie wiedzy Airbusa i wartości, jakie możemy wnieść do współczesnej astronomii. Cieszymy się, że odegramy kluczową rolę w przyszłych odkryciach misji Webb”.
 
Po wyniesieniu na orbitę Webb rozpocznie miesięczną podróż, pokonując cztery razy odległość do Księżyca, aż osiągnie ostateczny cel, punkt Lagrange'a L2, około 1,5 miliona km za Ziemią, patrząc od strony Słońca.
Airbus będzie wspierał NIRSpec od momentu startu rakiety do uruchomienia (w drugim kwartale 2022 r.) poprzez całodobowe monitorowanie parametrów spektrografu. Pomoc obejmuje fazę schładzania, a następnie wstępne testy funkcjonalne, gdy urządzenie NIRSpec będzie włączone. Zespół inżynierów Airbusa będzie również wspierał kontrolę wydajności i kalibrację do końca uruchomienia spektrografu.
 
Ważący 200 kg przyrząd NIRSpec to wieloobiektowy spektrograf zdolny do jednoczesnego pomiaru widma bliskiej podczerwieni co najmniej 100 obiektów, takich jak gwiazdy lub galaktyki, w różnych rozdzielczościach spektralnych do 0,3 nanometra. Obserwacje prowadzone będą w zakresie długości fal od 0,6 do 5,0 mikrometrów. Po uruchomieniu NIRSpec, zwany „super okiem”, będzie działał w temperaturze -230°C. Nad projektem, rozwojem, integracją podzespołów i testowaniem NIRSpec pracowało ponad 70 osób w zakładach Airbusa Ottobrunn, Friedrichshafen i Tuluzie. Wspierało ich 17 europejskich podwykonawców i NASA. Instrument został zbudowany przez Airbusa dla Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA).
Ze względu na doskonałą czułość, wysoką rozdzielczość i szerokie pokrycie falami, NIRSpec jest kluczowym instrumentem pozwalającym uzyskać głębszy wgląd w ewolucję wszechświata. Ma atermiczną konstrukcję, ze wszystkimi lustrami, mocowaniami lustra i optyczną płytą bazową wykonanymi z węglika krzemu SiC 100®.
Kolejny impakt w Jowisza?
Nagranie z 15 października 2021, z Japonii. Moment wydarzenia o godzinie 15:24 CEST. To już drugie takie wydarzenie - poprzednie nastąpiło w nocy z 13 na 14 września 2021.
Kosmos 2551 - możliwe nagranie bolidu
Poniższe nagranie może być bolidem powstałym wskutek wejścia rosyjskiego satelity Kosmos 2551 w atmosferę nad wschodnią częścią USA. Obserwacja ze stanu Ohio.
Na ISS astronauci już spożywają papryczki
...niestety chyba tylko te słodkie!
Relacja z 1-15 października 2021 jest dostępna pod tym linkiem.
Relacja z września 2021 jest dostępna pod tym linkiem.
Relacja z wakacji 2021 jest dostępna pod tym linkiem.
(PFA)
https://kosmonauta.net/2021/10/sektor-kosmiczny-16-pazdziernika-2-listopada-2021/

Sektor kosmiczny 16 października – 2 listopada 2021.jpg

Sektor kosmiczny 16 października – 2 listopada 2021.2.jpg

Sektor kosmiczny 16 października – 2 listopada 2021.4.jpg

Sektor kosmiczny 16 października – 2 listopada 2021.5.jpg

Sektor kosmiczny 16 października – 2 listopada 2021.6.jpg

Sektor kosmiczny 16 października – 2 listopada 2021.7.jpg

Sektor kosmiczny 16 października – 2 listopada 2021.8.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Drukowane steki i owady. Menu NASA dla misji na Marsa
2021-10-22. Joanna Potocka
NASA wybrała 18 spośród ponad 100 firm, które dostarczą żywność dla uczestników misji Deep Space na Marsa. W menu znajdą się m.in. steki drukowane w 3D i owady.
Amerykańska agencja kosmiczna przeznacza 500 tys. dolarów na "dobre pomysły żywieniowe realizowane w kosmosie". Zgłaszane do konkursu koncepcje nie musiały być w pełni rozwinięte. Mimo sceptycyzmu niektórych oceniających zdecydowano "promować kosmiczne innowacje" - wyjaśnił kierownik projektu NASA ds. hodowli roślin używanych w kosmosie, Ralph Fritsche.
Jak dotąd NASA uprawiała w kosmosie rośliny liściaste, rzodkiewki i paprykę - przypomniał Fritsche. Teraz czas serwować astronautom algi, glony, grzyby, białko owadów i steki wydrukowane w 3D, oferowane przez Mission: Space Food.
W konkursie nagrodzono firmę Astro Gastronomy z San Francisco, która będzie odwadniać szybko rosnące algi, tworząc "chrupiące przekąski zmieszane z orzechami (...)". Odessanie wody i późniejsze nawodnienie odbywa się bez utraty składników odżywczych i pozwala zachować walory smakowe produktu nawet przez pięć lat.
Uznanie jury zdobyła też Deep Space Entomoculture z Somerville w Massachusetts planująca wykorzystać do pozyskiwania większych ilości mięsa z komórki owadów, które łatwiej przystosowują się do wzrostu w kosmosie.
Ponadto dostrzeżono produkt Space Bread z Hawthorne na Florydzie, czyli torbę umożliwiającą astronautom przechowywanie i pieczenie wszystkich składników chleba w celu uzyskania "gotowej do spożycia bułki drożdżowej".
"Różnorodność jest bardzo ważna podczas długiej podróży kosmicznej, więc wszystko, co dodaje posiłkowi różnorodności, jest dużym plusem" - skomentował rozstrzygnięcie konkursu Ralph Fritsche.
Źródło:PAP
(zdjęcie ilustracyjne) /shutterstock /
https://www.rmf24.pl/nauka/news-drukowane-steki-i-owady-menu-nasa-dla-misji-na-marsa,nId,5598774#crp_state=1

Drukowane steki i owady. Menu NASA dla misji na Marsa.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Plan budowy pierwszej komercyjnej stacji kosmicznej. Spółki łączą siły
2021-10-22.
Własne laboratorium, 60 kW mocy i dość miejsca, by pomieścić załogę złożoną z czterech osób oraz zaopatrzenie takie, jak na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) - to docelowe założenia, jakie ma spełnić planowana nowa stacja na orbicie. Mowa o projekcie w całości komercyjnym, za którego powstanie odpowiadać ma konsorcjum skupiające wkład koncernu Lockheed Martin oraz doświadczenie spółki NanoRacks, znanej z zaangażowania w rozbudowę Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS).
Za planowaną budowę pierwszej samodzielnej stacji kosmicznej o komercyjnym zastosowaniu (i nazwie Starlab) odpowiadać będzie konsorcjum podmiotów skupionych wokół firmy Nanoracks. Swoje zaangażowanie we współpracę potwierdziły dotąd spółki Voyager Space i Lockheed Martin.
Starlab ma być stale obsadzoną załogową platformą orbitalną o kubaturze 340 metrów sześciennych, przeznaczoną do prowadzenia badań, wspierania działalności przemysłowej oraz "zapewniania ciągłej amerykańskiej obecności" na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO). Oczekuje się, że Starlab osiągnie początkową zdolność operacyjną przed końcem 2027 roku.
Aby sprostać oczekiwaniom rządu USA, społeczności międzynarodowej i potrzebom rynkowym, Starlab ma oferować możliwość prowadzenia zaawansowanych eksperymentów kosmosie, włączając w to badania materiałów, roślin oraz zdrowia przebywających na stacji osób. „Od samego początku firma Nanoracks dążyła do posiadania i obsługi prywatnej stacji kosmicznej, aby w pełni uwolnić popyt rynkowy” - wskazał Jeffrey Manber, dyrektor generalny i współzałożyciel Nanoracks. „Nasz zespół spędził ostatnią dekadę, zgłębiając tematykę, budując zrozumienie potrzeb klientów, śledząc rozwój rynku i inwestując w prywatny sprzęt na ISS, taki jak Bishop Airlock” - dodał.
Projekt Starlab ma też być skorelowany z zasygnalizowanymi przez NASA założeniami przyszłego podtrzymywania załogowej obecności na orbicie. Amerykańska agencja kosmiczna ogłosiła niedawno projekt Commercial Low-Earth Orbit Destination (CLD), mający na celu wsparcie rozwoju prywatnych stacji kosmicznych. CLD będzie ma stymulować wieloaspektowe korzystanie z LEO i zapewnić możliwości prowadzenia badań z zakresu nauk ścisłych, zanim wycofana z użytkowania zostanie Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS).
Nanoracks, jako lider projektu Starlab, będzie korzystać z ponad dziesięcioletniego doświadczenia z zaangażowania w eksploatację ISS. Voyager Space, większościowy udziałowiec Nanoracks, będzie kierować strategią i inwestycjami kapitałowymi, a Lockheed Martin będzie pełnić funkcję wykonawcy i integratora technicznego.
Na podstawowe elementy stacji kosmicznej Starlab składać się mają: zaprojektowany i zbudowany przez Lockheed Martin duży nadmuchiwany moduł mieszkalny (habitat), w którym będzie przebywać załoga; metalowy węzeł dokujący; segment zasilający i napędowy; duże ramię robotyczne do obsługi załadunku i rozładunku; oraz laboratorium do przeprowadzania różnorodnych operacji badawczych, naukowych i inżynieryjnych. Starlab będzie w stanie nieprzerwanie gościć do czterech członków załogi.
„Doświadczenie Lockheed Martin w produkcji złożonych pojazdów i systemów kosmicznych, w połączeniu z komercyjnymi innowacjami biznesowymi Nanoracks i ekspertyzą finansową Voyagera, pozwolą naszemu zespołowi stworzyć stację kosmiczną zorientowaną na klienta, która będzie napędzać naszą wizję przyszłości" - stwierdziła Lisa Callahan, wiceprezes i dyrektor generalny Commercial Civil Space w Lockheed Martin. "Zainwestowaliśmy znaczne środki w technologię habitatu, która pozwala nam zaproponować efektywny kosztowo i nastawiony na realizację misji projekt dla Starlab” - zapewniła.
Projekt zakłada umożliwienie klientom na całym świecie dostępu do realizacji badań z zakresu nauk ścisłych i produkcji oraz możliwość organizowania suwerennych załogowych misji kosmicznych. Starlab będzie również obsługiwać turystykę oraz inną działalność handlową i biznesową prowadzoną w kosmosie. „Voyager Space jest bardzo pewny modelu biznesowego Starlab oraz jego zdolności do komercyjnego zbilansowania w długiej perspektywie” – zapewnił Dylan Taylor, prezes i dyrektor generalny Voyager Space.
Ilustracja: NanoRacks [nanoracks.com]

Ilustracja: NanoRacks [nanoracks.com]

SPACE24

https://www.space24.pl/plan-budowy-pierwszej-komercyjnej-stacji-kosmicznej-spolki-lacza-sily

Plan budowy pierwszej komercyjnej stacji kosmicznej. Spółki łączą siły.jpg

Plan budowy pierwszej komercyjnej stacji kosmicznej. Spółki łączą siły2.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pentagon skuszony prywatną koncepcją "orbitalnej stacji paliw"
2021-10-22. Kacper Bakuła.

Za zgodą Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych, laboratorium badawcze amerykańskich sił powietrznych AFRL (Air Force Research Laboratory) nawiązało współpracę badawczo-rozwojową z przedsiębiorstwem Orbit Fab, proponującym innowacje inżynieryjne mogące dawać nowe życie wygasającym misjom satelitarnym. Treścią zawartej umowy jest opracowanie wstępnej użytkowej technologii umożliwiającej "tankowanie" satelitów i statków kosmicznych w przestrzeni pozaziemskiej, z wykorzystaniem specjalnego zaworu i "orbitalnego dystrybutora". Pomysł ma umożliwić wdrożenie jednego z głównych założeń technicznych misji serwisowych na orbicie.
Wspomniane porozumienie o współpracy B+R zostało podpisane 14 października br. W jej ramach ma nastąpić transfer technologii do AFRL, przy wsparciu doradczym i inżynieryjnym amerykańskich sił zbrojnych.
Zaangażowany we współpracę Orbit Fab to amerykański startup specjalizujący się w obszarze technologii związanych z serwisowaniem satelitarnym, a zwłaszcza sposobami dostarczenia i wtłoczenia materiału pędnego do działających już na orbicie systemów i pojazdów satelitarnych. W czerwcu tego roku, przy wsparciu ze strony firmy SpaceX  i rakiety Falcon 9, społka Orbit Fab wyniosła już na LEO miniaturowy demonstrator "kosmicznej cysterny", Tanker-001 Tenzing.
Pomysł Orbit Fab opiera się na rozlokowaniu na orbicie niewielkich stacji, do których mogłyby autonomicznie cumować obiekty satelitarne i statki, w celu pobrania materiału pędnego przez specjalny, bezobsługowy (tj. taki, który zadziała bez dodatkowego mechanicznego naprowadzenia, z wykorzystaniem robotycznego ramienia bądź manipulatora) zawór wysokociśnieniowy RAFTI (Rapidly Attachable Fluid Transfer Interface). System ma być standaryzowany (oparty na wspólnym, ujednoliconym zaworze dostępowym - po stronie stacji serwisowej i satelity) oraz odpowiednio przystosowany, aby móc zachować hermetyczność i swoją funkcjonalność w trudnych warunkach panujących w przestrzeni kosmicznej. Jego zdolność wtłaczania materiału ma obejmować ciśnienie w przedziale od około 35 do 207 bar (500-3000 psi).
Amerykańskie siły kosmiczne (US Space Force) miałyby wykorzystać nowe możliwości inżynieryjne do przedłużenia resursu swoich satelitów, które w momencie, gdy skończy się w nich materiał pędny, są skazane na zakończenie misji. Wielokrotnie w takich sytuacjach pozostają na nich wciąż przydatne i sprawne technicznie urządzenia pokładowe, jednak brak niezbędnego paliwa uniemożliwia ich dalsze wykorzystywanie. Jednocześnie wskazuje się, że nowe zdolności serwisowe pozwoliłyby niezwykle poprawić ekonomiczny rachunek korzystania z rozwiązań satelitarnych dla zapewnienia bezpieczeństwa państwa.
W segmencie orbitalnego tankowania satelitów, amerykańskie siły zbrojne są kolejnym podmiotem starającym się o uzyskanie konkretnych technicznych zdolności. Warto przypomnieć, że założenia dotyczące tego aspektu lotów kosmicznych obejmuje również projekt Interplanetary Transport System, który po latach modyfikacji i prac rozwojowych nad dostosowaną orbitalną rakietą stał się tym, co dziś kojarzone jest z programem Starship spółki SpaceX. Ten komercyjny projekt również zakłada orbitalne tankowanie, jednak w celu odbywania misji w kierunku Marsa oraz w przyszłości ku innym ciałom Układu Słonecznego.
Sam pomysł tankowania w kosmosie jest przedmiotem rozważań inżynieryjnych już od dawna. Pionierskie prace w tym przedmiocie łączone są z radzieckim programem kosmicznym, z główną kontynuacją w ramach programu rosyjskiego. Przed wieloma dekadami, w czasach programu Salut, miało dojść już do pierwszych udanych prób transferu materiału, ówcześnie z pierwszych wersji statku Progress do stacji Salut 6. Do przeprowadzenia procedury użyto sprężonego gazu. Podobny sposób tankowania w kosmosie został wykorzystany później przy stacjach Salut 7, Mir oraz ISS.
Dodajmy, że poza Rosją oraz Stanami Zjednoczonymi, własne rozwiązania umożliwiające orbitalne tankowanie ma Chińska Republika Ludowa. Cztery lata temu agencja CMSE (China Manned Space Agency) odpowiedzialna m.in. za załogowe loty kosmiczne obwieściła, że na niskiej orbicie okołoziemskiej nieistniejąca już stacja Tiangong-2 zatankowała paliwo od autonomicznego statku zaopatrzeniowego Tianzhou-1. Wtedy ta procedura, która była kontrolowana z chińskiego centrum kontroli lotów, trwała pięć dni, zakończyła się sukcesem, bez przekazania szerszych informacji ze strony chińskich władz.
Tankowanie w kosmosie nie jest czynnością prostą. W środowisku, w którym brakuje ziemskiego ciążenia, wszelkie płyny znajdujące się w zbiornikach unoszą się w sposób swobodny, co znacząco komplikuje transfer pomiędzy pojazdami - bez wpływu grawitacji należy inaczej "zmusić" paliwo do naporu. Jak wspomniano, sowieccy konstruktorzy używali w tym celu sprężonego gazu - inną metodą jest wykorzystanie różnicy ciśnień między wnętrzem łączonych zbiorników oraz samą przestrzenią kosmiczną.
Osobnym zagadnieniem jest tutaj jednak tankowanie rozpatrywane przez pryzmat serwisowania satelitarnego. Przeszkodą jest nie tylko inna specyfika gabarytowo-masowa, ale również znacząco większa skala wymogów dostosowania i integracji rozwiązań umożliwiających cumowanie, zabezpieczanie i zapewnienie przepływu substancji.
Jak dotąd wysiłki w obszarze serwisowania satelitarnego kojarzone są przede wszystkim z projektem biura projektowego SpaceLogistics - spółki zależnej koncernu Northrop Grumman, która współpracuje na tym polu z Agencją Zaawansowanych Projektów Badawczych w obszarze Obronności (DARPA) - przy programie rozwoju pojazdu MEV (Mission Extension Vehicle). System ten, wyposażony w robotyczne ramię i chwytny zacisk cumowniczy, może doczepiać się do satelitów działających na orbicie i odprowadzać je na zadane pozycje orbitalne, służąc jako dodatkowy moduł napędowy. W przyszłości ma być też zdolny do prowadzenia bardziej wymagających inspekcji i manipulacji na sprzęcie satelitarnym.
Northrop Grumman wysłał już na orbitę dwa pojazdy serwisowe MEV - pierwszy (MEV-1) pełni obecnie rolę modułu napędowego komercyjnego satelity Intelsat-901 w misji na orbicie geostacjonarnej. Do pomyślnego doczepienia na GEO doszło w lutym 2020 roku. Natomiast drugi z pojazdów (MEV-2) w kwietniu tego roku dokonał udanego połączenia z innym satelitą telekomunikacyjnym, Intelsat 10-02 (również na GEO).
Graf. Orbit Fab

Koncepcja wykorzystania stacji serwisowej z zaworem paliwowym RAFTI. Ilustracja: Orbit Fab

SPACE24
https://www.space24.pl/pentagon-skuszony-prywatna-koncepcja-orbitalnej-stacji-paliw

Pentagon skuszony prywatną koncepcją orbitalnej stacji paliw.jpg

Pentagon skuszony prywatną koncepcją orbitalnej stacji paliw2.jpg

Pentagon skuszony prywatną koncepcją orbitalnej stacji paliw3.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Astronomowie wykrywają ślady atmosfery usuniętej z planety w wyniku olbrzymiego zderzenia
2021-10-22.
akie planetarne zderzenia są prawdopodobnie powszechne w młodych układach słonecznych, ale nie zostały jeszcze bezpośrednio zaobserwowane.
Młode układy planetarne zazwyczaj doświadczają ekstremalnych bólów wzrostu, gdy małe ciała zderzają się i łączą, tworząc coraz większe planety. W naszym własnym Układzie Słonecznym Ziemia i Księżyc są uważane za produkty tego typu olbrzymich zderzeń. Astronomowie przypuszczają, że takie zderzenia powinny być powszechne we wczesnych układach planetarnych, jednak trudno je zaobserwować wokół innych gwiazd.

Obecnie zespół astronomów odkrył dowody na olbrzymie zderzenie, które miało miejsce w pobliskim układzie gwiezdnym, zaledwie 95 lat świetlnych od Ziemi. Gwiazda ta, nosząca nazwę HD 172555, ma około 23 miliony lat i naukowcy podejrzewali, że jej pył nosi ślady niedawnej kolizji.

Zespół kierowany przez naukowców z MIT zaobserwował kolejne dowody na olbrzymie zderzenie wokół gwiazdy. Ustalili, że zderzenie prawdopodobnie miało miejsce pomiędzy planetą typu ziemskiego o rozmiarach zbliżonych do Ziemi a mniejszym impaktorem co najmniej 200 000 lat temu, przy prędkości 10 km/s.

Co istotne, wykryto gaz wskazujący, że takie szybkie uderzenie prawdopodobnie zdmuchnęło część atmosfery większej planety – dramatyczne wydarzenie, które tłumaczyłoby obserwowany gaz i pył wokół gwiazdy. Odkrycia, które ukazały się w Nature 20 października 2021 roku, stanowią pierwszą tego typu detekcję.

Wyraźny sygnał
Gwiazda HD 172555 jest obiektem zainteresowania astronomów ze względu na niezwykły skład jej pyłu. Obserwacje przeprowadzone w ostatnich latach pokazały, że pył gwiazdowy zawiera duże ilości niezwykłych minerałów, w ziarnach, które są znacznie drobniejsze niż astronomowie oczekiwaliby od typowego dysku szczątków gwiazdy.

Główna autorka pracy, Tajana Schneiderman z MIT oraz jej koledzy, zastanawiali się, co ten gaz może ujawnić na temat historii zderzeń układu. Przejrzeli archiwalne dane zebrane przez ALMA w Chile, szukając śladów tlenku węgla wokół pobliskich gwiazd.

Kiedy chce się badać gaz w dyskach szczątków, tlenek węgla jest zazwyczaj najjaśniejszy, a przez to najłatwiej go znaleźć – mówi Schneiderman. Tak więc ponownie przyjrzeliśmy się danym dotyczącym CO dla HD 172555, ponieważ był to interesujący układ.

W następstwie
Dzięki ponownej starannej analizie, zespół był w stanie wykryć tlenek węgla wokół gwiazdy. Kiedy zmierzyli jego obfitość, stwierdzili, że gaz ten stanowi 20% CO znajdującego się w atmosferze Wenus. Zaobserwowali również, że gaz krąży w dużych ilościach zaskakująco blisko gwiazdy, w odległości około 10 jednostek astronomicznych.

Tlenek węgla jest zazwyczaj podatny na fotodysocjację, czyli proces, w którym fotony gwiazdy rozbijają i niszczą cząsteczkę. Tak blisko gwiazdy zwykle jest bardzo mało tlenku węgla. Dlatego też, grupa testowała różne scenariusze, aby wyjaśnić obfite występowanie gazu tak blisko.

Szybko wykluczyli scenariusz, w którym gaz powstał ze szczątków nowo powstałej gwiazdy, jak również taki, w którym gaz został wyprodukowany przez znajdujący się blisko pas lodowych asteroid. Rozważano również scenariusz, w którym gaz był emitowany przez wiele lodowych komet nadlatujących z odległego pasa asteroid, podobnego do naszego Pasa Kuipera. Jednak dane nie do końca pasowały do tego scenariusza. Ostatnim rozważanym przez zespół scenariuszem było to, że gaz jest pozostałością po olbrzymim zderzeniu.

Ze wszystkich scenariuszy jest to jedyne, co może wyjaśnić wszystkie właściwości danych – powiedziała Schneiderman. W układach w tym wieku spodziewamy się olbrzymich zderzeń, i spodziewamy się, że będą one naprawdę dość częste. Skale czasowe się zgadzają, wiek się zgadza, i ograniczenia morfologiczne i kompozycyjne się zgadzają. Jedynym prawdopodobnym procesem, który mógłby tworzyć CO w tym układzie w tym kontekście jest olbrzymie uderzenie.

Zespół badawczy szacuje, że gaz został uwolniony w wyniku olbrzymiego zderzenia, które miało miejsce 200 000 lat temu – na tyle niedawno, że gwiazda nie zdążyła całkowicie zniszczyć gazu. Bazując na obfitości gazu, zderzenie było prawdopodobnie olbrzymie, w którym uczestniczyły dwie protoplanety, prawdopodobnie porównywalne wielkością do Ziemi. Uderzenie było tak wielkie, że prawdopodobnie zdmuchnęło część atmosfery jednej planety, w postaci gazu, który zespół obserwuje dzisiaj.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
MIT

Urania
Wizja artystyczna olbrzymiego zderzenia w pobliskim układzie HD 172555.
Źródło: Mark A. Garlick/MIT
https://agnieszkaveganowak.blogspot.com/2021/10/astronomowie-wykrywaja-slady-atmosfery.html

Astronomowie wykrywają ślady atmosfery usuniętej z planety w wyniku olbrzymiego zderzenia.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Rosyjski satelita zamienił się w kulę ognia
2021-10-22.
Ognista kula, która rozświetliła niebo we wschodniej części USA okazała się być spadającym rosyjskim satelitą rozpoznawczym.
Ślad satelity Kosmos-2551 zauważyły setki Amerykanów. Jak dotąd, American Meteor Society (AMS) odnotowało ponad 80 zgłoszeń dotyczących tajemniczego obiektu na niebie.
Kosmos-2551 to rosyjski satelita rozpoznawczy, który został wyniesiony na orbitę 9 września 2021 roku z kosmodromu wojskowego w Plesiecku. Wkrótce po starcie, sonda zaczęła mieć problemy.
Sonda ani razu nie skorygowała swojej orbity od startu
Jonathan McDowell, Harvard-Smithsonian Center for Astrophysic
Satelita miał ponownie wkroczyć w ziemską atmosferę 19 października 2021 roku. Jednak prognoza co do jego powrotu okazała się błędna.
Kosmos-2551 miał masę około 500 kilogramów. Szacuje się, że szczątki urządzenia o stosunkowo niewielkiej masie nie docierają do Ziemi. Incydent nie stanowił więc zagrożenia dla ludzi.
Incydenty ze "spadającymi" satelitami są coraz częstsze ze względu na rosnącą liczbę tych obiektów na orbicie. Zdaniem ekspertów, potrzebne są działania mające na celu zwiększoną kontrolę kosmicznych śmieci.
źródło: "Space.com"
Satelity spalające się w atmosferze to często widowiskowy spektakl. Fot. Shutterstock.

AMS event #6746-2021
https://www.youtube.com/watch?v=Griss3i2BD4

Źródło: Brian Stalsonburg

https://nauka.tvp.pl/56521512/rosyjski-satelita-zamienil-sie-w-kule-ognia

Rosyjski satelita zamienił się w kulę ognia.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Obserwatorium fal grawitacyjnych na Księżycu? Naukowcy chcą ponownie podjąć wyzwanie
2021-10-22.IK.KF
Trzy koncepcje budowy obserwatoriów fal grawitacyjnych na powierzchni Srebrnego Globu przedstawiono podczas niedawnej konferencji poświęconej tym zagadnieniom – poinformowało Europejskie Obserwatorium Grawitacyjne (EGO).
Księżyc wykazuje się bardzo małą aktywnością sejsmiczną, może być więc idealnym miejscem do budowy obserwatorium fal grawitacyjnych, dla którego wszelkie wibracje są szumem, który trzeba jakoś usunąć, aby wykryć sygnał od fal grawitacyjnych.
Pierwsza próba przez Apollo 17
Próby detekcji fal grawitacyjnych przy pomocy instrumentu umieszczonego na Księżycu to nie jest nowy pomysł. Taka próba była przeprowadzona w 1972 roku przez załogę Apollo 17. Eksperyment o nazwie Lunar Surface Gravimeter (LSG) miał obserwować wibracje Księżyca spowodowane przechodzeniem fal grawitacyjnych. Nic nie wykrył, gdyż miał wadę projektową, ale nawet gdyby działał poprawnie, to raczej mało prawdopodobne byłoby uzyskanie pozytywnych wyników przy ówczesnej technologii.
Idea pozostaje jednak żywa i wraz z ponownym wzrostem zainteresowań eksploracją Księżyca, pojawiają się pomysły nowych eksperymentów do badań fal grawitacyjnych.
Kilka dni temu odbyła się międzynarodowa konferencja o nazwie International Workshop for Gravitational Wave Detection on the Moon, zorganizowana przez Europejskie Obserwatorium Grawitacyjne (European Gravitational Observatory, EGO). Zebrali się na niej czołowi eksperci od badań fal grawitacyjnych, nauk planetarnych i eksploracji Księżyca, aby przedyskutować możliwości zbudowania na powierzchni Srebrnego Globu obserwatorium fal grawitacyjnych.
Jakie zaprezentowano pomysły technologiczne?
Analizowano geofizyczne własności Księżyca, różne argumenty za taką budową i potencjalne ograniczenia. Zaprezentowano też trzy niezależne pomysły technologiczne na wykrywanie fal grawitacyjnych – projekty o nazwach: Lunar Gravitational-Wave Antenna (LGWA), Lunar Seismic and Gravitational Antenna (LSGA) oraz Gravitational-Wave Lunar Observatory for Cosmology (GLOC). Naukowcy wskazują, że detektory księżycowe mogą pokryć niezbadany do tej pory obszar obserwacji w częstotliwościach decyhercowych, będący pomiędzy pasmami badanymi przez detektory naziemne i planowane kosmiczne obserwatorium LISA.
Projekt GLOC bazuje na laserowo-interferometycznym rozwiązaniu, technologicznie podobnym do obecnych obserwatorium naziemnych. Z kolei LGWA i LSGA chcą mierzyć reakcję Księżyca na fale grawitacyjne, pierwszy – monitorując wibracje powierzchni przy pomocy sejsmometrów, a drugi przewiduje wykorzystanie światłowodów.
Zaprezentowano technologie możliwe do budowy takiego obserwatorium, z których niektóre są już w zaawansowanej fazie projektowania. Przedstawiciele instytucji i organizacji europejskich (np. ESA) i amerykańskich (np. NASA) wskazali, że tego typu badania, jako obecnie czołowe pola badawcze fizyki i astronomii, powinny być obecne w przyszłych misjach kosmicznych, a przy międzynarodowej współpracy ich realizacja wydaje się już możliwa.
Konferencja została zorganizowana przez Europejskie Obserwatorium Grawitacyjne (EGO), z którym współpracowały Gran Sasso Science Institute oraz Vanderbilt University.
Fale grawitacyjne to zaburzenia w czasoprzestrzeni przemieszczające się z prędkością światła. Ich źródłem są ciała poruszające się z przyspieszeniem. Abyśmy mogli zaobserwować taki efekt, ciało musi mieć bardzo dużą masę i bardzo duże przyspieszenie. Istnienie fal grawitacyjnych wynika z ogólnej teorii względności Alberta Einsteina, a zostało po raz pierwszy potwierdzone obserwacyjnie w 2015 roku przez naziemne detektory LIGO. Już dwa lata później przyznano za ten wyczyn Nagrodę Nobla. Od tamtej pory naukowcy dokonali już dużo więcej detekcji oraz rozwijają techniczne możliwości detektorów naziemne, aby były coraz bardziej czułe. Pojawiają się też pomysły budowy nowych obserwatoriów fal grawitacyjnych.
Źródło:PAP
Księżyc wykazuje się bardzo małą aktywnością sejsmiczną (fot. Gary Hershorn/Getty Images)

https://www.tvp.info/56524835/obserwatorium-fal-grawitacyjnych-na-ksiezycu-naukowcy-chca-ponownie-podjac-wyzwanie

Obserwatorium fal grawitacyjnych na Księżycu Naukowcy chcą ponownie podjąć wyzwanie.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wrzesień 2021 w odkryciach NEO
2021-10-23. Krzysztof Kanawka
Zapraszamy do podsumowania odkryć obiektów NEO we wrześniu 2021.
Ile obiektów bliskich Ziemi odkryto we wrześniu 2021? Czy wśród nich znalazły się duże planetoidy?
Rozwój technik obserwacyjnych pozwolił na wyraźny wzrost odkryć obiektów krążących blisko Ziemi (NEO, ang. Near Earth Object). W 2000 roku odkryto 363 obiekty NEO. W 2010 takich odkryć było już 921. W 2019 roku odkryć było ponad 2400, zaś w 2020 roku było ich prawie 3000. Jednocześnie wydaje się, że ludzkość odkryła już prawie wszystkie obiekty NEO o średnicy większej od 1 km, gdyż w latach 2010-2019 odkrywano ich maksymalnie kilkanaście rocznie. Co ciekawe, od kilku lat ilość odkrywanych obiektów większych od 140 metrów jest mniej więcej stała: co roku odkrywa się ich 400 – 500. Tego typu obiekty wciąż mogą wyrządzić duże zniszczenia na Ziemi, szczególnie, gdyby uderzyły w kontynent taki jak Europa (lub pobliskie wody).
Największy postęp dokonał się w odkryciach małych obiektów. Dziś dość często odkrywa się meteoroidy o średnicy zaledwie 2-3 metrów. Takiej wielkości obiekty były zbyt małe i zbyt słabe jeszcze dziesięć lat temu. Choć aż tak małe obiekty nie zagrażają naszej planecie (a te o średnicy kilkunastu metrów mają potencjał zniszczeń zbliżony do bolidu czelabińskiego), o tyle wiedza na temat wielkości i dystrybucji takich obiektów NEO ma duże znaczenie dla zrozumienia zmian w całkowitej populacji w pobliżu Ziemi. Co ciekawe, ilość odkryć meteoroidów o średnicy mniejszej niż 10 metrów wyraźnie spada w okresie lata na półkuli północnej – wówczas wiele obserwatoriów astronomicznych funkcjonuje krócej.
Wrzesień 2021 w odkryciach NEO
We wrześniu 2021 łącznie odkryto 355 obiektów NEO – wszystkie są planetoidami. 45 nowych planetoid NEO ma szacowaną średnicę większą od 140 metrów – taki rozmiar (uderzającej planetoidy) jest uznawany za mogący wywołać większe szkody na Ziemi. Nie odkryto żadnej nowej niebezpiecznej planetoidy (PHA) bliskiej Ziemi o rozmiarach ponad 1 km. Odkryto 7 mniejszych od 1 km planetoid o statusie PHA (czyli większych od 140 metrów).
Aktualnie (stan na 19 października 2021) znamy 27225 obiektów NEO, z czego 117 to komety.
Bliskie przeloty planetoid i meteoroidów w 2021 roku
Poniższa tabela prezentuje dotychczas wszystkie wykryte bliskie przeloty w 2021 roku. (Stan na 19 października 2021)
Tabela bliskich przelotów w 2021 roku – stan na 19 października 2021 / Credits – K. Kanawka, kosmonauta.net
W ostatnich latach ilość odkryć wyraźnie wzrosła:
•    w 2020 roku odkryć było 108,
•    w 2019 roku – 80,
•    w 2018 roku – 73,
•    w 2017 roku – 53,
•    w 2016 roku – 45,
•    w 2015 roku – 24,
•    w 2014 roku – 31.
W ostatnich latach coraz częściej następuje wykrywanie bardzo małych obiektów, o średnicy zaledwie kilku metrów – co jeszcze pięć-sześć lat temu było bardzo rzadkie. Ilość odkryć jest ma także związek z rosnącą ilością programów poszukiwawczych, które niezależnie od siebie każdej pogodnej nocy “przeczesują” niebo. Pracy jest dużo, gdyż prawdopodobnie planetoid o średnicy mniejszej od 20 metrów może krążyć w pobliżu Ziemi nawet kilkanaście milionów.
(PFA)
Tabela bliskich przelotów w 2021 roku – stan na 19 października 2021 / Credits – K. Kanawka, kosmonauta.net

https://kosmonauta.net/2021/10/wrzesien-2021-w-odkryciach-neo/

 

Wrzesień 2021 w odkryciach NEO.jpg

Wrzesień 2021 w odkryciach NEO2.jpg

Wrzesień 2021 w odkryciach NEO3.jpg

Wrzesień 2021 w odkryciach NEO4.jpg

Wrzesień 2021 w odkryciach NEO5.jpg

Wrzesień 2021 w odkryciach NEO6.jpg

Wrzesień 2021 w odkryciach NEO7.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nowa odsłona edukacyjnej inicjatywy Cosmic Challenge
2021-10-23.
Fundacja popularyzacji wiedzy "SpaceShip" ogłosiła nową edycję programu Cosmic Challenge, skierowanego do uczniów i studentów z całej Polski. Jest to program edukacyjny dla młodych osób zainteresowanych tematyką kosmiczną. Jego tegoroczny bieg rozpoczyna studencki konkurs „Cosmic Challenge: Voyager”, realizowany we współpracy z urokliwym francuskim Obserwatorium Pic du Midi w Pirenejach.
"Cosmic Challange ma na celu rozwój edukacji interdyscyplinarnej oraz zachęcenie do rozwijania kosmicznych zainteresowań" - opisują swój program przedstawiciele fundacji SpaceShip. Sam „Voyager” to natomiast edycja skierowana do studentów. Nagrodą w ogłoszonym konkursie będzie wyjazd trójki zwycięzców do pięknie położonego Obserwatorium Pic du Midi we Francji.
W ramach I etapu konkursu osoby zainteresowane udziałem w programie będą miały do przygotowania pracę pisemną nt. „Gdzie powinna powstać pierwsza stała baza na Marsie i dlaczego?”. Prace w ramach I etapu konkursu można przesyłać w terminie do 15 listopada 2021 r.
Informacje niezbędne do wzięcia udziału w konkursie, w tym zasady przystąpienia i kryteria oceny prac konkursowych znajdują się w Regulaminie programu „Cosmic Challenge: Voyager”, który wraz z załącznikami znajduje się na stronie internetowej inicjatywy.
Program został objęty patronatem honorowym: Polskiej Agencji Kosmicznej, Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk, Ambasady Francji w Polsce, Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie,  Politechniki Wrocławskiej, Związku Pracodawców Sektora Kosmicznego, firm Astronika i SatRevolution, a także Akademii Leona Koźmińskiego. Instytucją wspierającą program jest z kolei Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej.
Serwis Space24.pl objął wydarzenie swoim patronatem medialnym.
Konkurs  „Cosmic Challenge: Voyager” jest elementem projektu „Tarcza Sobieskiego”, finansowanego przez Narodowy Instytut Wolności - Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich na lata 2014-2020.

Obserwatorium w masywie górskim Pic du Midi de Bigorre we francuskich Pirenejach - 2007 rok. Fot. Wikimedia Commons/Pascalou petit (CC BY-SA 3.0)

SPACE24
https://www.space24.pl/nowa-odslona-edukacyjnej-inicjatywy-cosmic-challenge

 

 

Nowa odsłona edukacyjnej inicjatywy Cosmic Challenge.jpg

Nowa odsłona edukacyjnej inicjatywy Cosmic Challenge2.jpg

Edytowane przez Paweł Baran
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Prezentacja polskiego sektora kosmicznego na Wystawie Światowej Expo 2020 w Dubaju
2021-10-23. Piotr.
Polska dołącza do globalnej dyskusji nt. przyszłości sektora kosmicznego podczas Expo 2020 w Dubaju. Między 19 a 30 października Pawilon Polski będzie gościł Polską Agencję Kosmiczną, która przygotowała ekspozycję w strefie wystaw czasowych, a także szereg wydarzeń o charakterze dyplomatyczno-politycznym, biznesowym, a także popularnonaukowym. Polska Agencja Kosmiczna będzie także uczestnikiem Międzynarodowego Kongresu Astronautycznego w Dubaju. Za organizację całego udziału Polski w Wystawie Światowej Expo 2020 w Dubaju odpowiada Polska Agencja Inwestycji i Handlu.
Polska Agencja Kosmiczna jest jednym z Partnerów Merytorycznych udziału Polski w Wystawie Światowej Expo 2020 w Dubaju. Prezentacja potencjału polskiego sektora kosmicznego w Dubaju jest częścią kompleksowego programu gospodarczego przygotowanego przez Polską Agencję Inwestycji i Handlu na Expo 2020 – skorzysta z niego w różnej formie 2500 polskich przedsiębiorstw.

– Możliwość goszczenia Polskiej Agencji Kosmicznej w Pawilonie Polski to dla nas wielkie wyróżnienie. Cieszymy się, że możemy wzbogacić prezentację naszego kraju o tak ważny obszar, jakim jest polski sektor technologii kosmicznych. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich popularyzacja wiedzy dotyczącej możliwości, jakie daje sektor kosmiczny, jest jednym z priorytetów, tak w aspekcie politycznym i gospodarczym, jak i edukacyjnym czy rozrywkowym. Tematyka ta stała się szczególnie ważna dla ZEA wraz z sukcesem emirackiej misji kosmicznej na Marsa sondy HOPE, a także dzięki ogłoszonej w ostatnich dniach kolejnej misji kosmicznej, tym razem na Wenus. W Pawilonie Polski, w ramach ekspozycji stałej, znalazły się liczne wątki poświęcone sektorowi kosmicznemu i badaniom Wszechświata, które pod koniec października zostaną dopełnione dzięki prezentacji Polskiej Agencji Kosmicznej. Zapraszamy do Pawilonu Polski! – komentuje Komisarz Generalny Sekcji Polskiej Expo 2020 Dubai, Adrian Malinowski.
Polska branża kosmiczna to niezwykle różnorodny sektor, z ogromnym potencjałem eksportowym i inwestycyjnym. Na Expo 2020 w Dubaju chcemy dać temu wyraz. W trakcie Wystawy prezentujemy innowacyjne rozwiązania polskich firm, ośrodków produkcyjnych czy instytutów naukowych. Pamiętajmy, że naszym celem na Expo jest m.in. tworzenie szans dla polskich przedsiębiorców - by nawiązywali coraz więcej kontaktów na rynkach Bliskiego Wschodu i Afryki. Chcemy też zwiększać napływ inwestycji zagranicznych do kraju – podkreśla Prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu, Krzysztof Drynda. Szczególnie Zjednoczone Emiraty Arabskie, w których odbywa się Expo 2020, dostrzegają potencjał w inwestowaniu w sektor kosmiczny. W 2019 roku pierwszy astronauta ZEA Hazza al-Mansuri spędził ponad tydzień na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, a w 2021 roku pierwsza arabska sonda międzyplanetarna znalazła się na orbicie Marsa.

- Sektor kosmiczny jest jedną z najbardziej innowacyjnych gałęzi naszej gospodarki. W Polsce dopiero się rozwija, ale już po prawie 10 latach od wejścia Polski do Europejskiej Agencji Kosmicznej, a dołączyliśmy do niej w 2012 roku, możemy z pewnością stwierdzić, że bardzo dobrze sobie radzi. Polskie firmy opracowują nowatorskie rozwiązania, biorą udział w wielu międzynarodowych misjach, a polskie technologie stają się rozpoznawalne na całym świecie. Mamy wybitnych specjalistów od instrumentów naukowych, robotyki, elektroniki, satelitów, nanosatelitów, druku 3D, paliwa kosmicznego, sztucznej inteligencji, programowania, baz danych i analizy danych – podkreśla Prezes POLSA Grzegorz Wrochna.
Wątki kosmiczne w ekspozycji Pawilonu Polski
Wystawa czasowa Polskiej Agencji Kosmicznej: 25.10. – 30.10.2021

Pawilon Polski jest jednym z nielicznych na Expo 2020 ze zmieniającymi się wystawami polskich regionów i instytucji. Od 25.10. do 29.10.2021 r. za ekspozycję w strefie wystaw czasowych będzie odpowiadać Polska Agencja Kosmiczna. W Dubaju zostanie zaprezentowana instalacja artystyczna „Golem” autorstwa Marty Flisykowskiej, która jest inspirowana twórczością Stanisława Lema i przy okazji wpisuje się w obchody 100 rocznicy urodzin tego wybitnego pisarza i futurologa. Instalacja będzie symbolizować superkomputer ze świadomością, który przetwarza dane i dokonuje skomplikowanych obliczeń. Golem będzie źródłem informacji przygotowanych we współpracy z Polską Agencję Kosmiczną na temat polskiego sektora kosmicznego.

Wykorzystanie danych satelitarnych przy tworzeniu elementów ekspozycji Pawilonu Polski

Obserwacje Ziemi i wykorzystanie danych satelitarnych to jeden z najważniejszych obszarów sektora kosmicznego, w którym polskie firmy i instytucje rozwijają działalność, współpracując z Polską Agencją Kosmiczną. Tego typu dane zostały wykorzystane również do stworzenia wielu elementów ekspozycji stałej Pawilonu Polski. Informacje pochodzące m.in. z europejskiego programu obserwacji Ziemi Copernicus, w którym Polska ma znaczny udział, zasiliły proces modelowania powierzchni „Polskiego stołu”. Obrazowanie satelitarne zostało wykorzystane również przy stworzeniu animowanych infografik w strefie I przestawiających najbardziej charakterystyczne dla Polski typy krajobrazów, budując w ten sposób żywy przykład zastosowania danych z obserwacji Ziemi w badaniach środowiska naturalnego, gospodarce leśnej, rolnictwie czy planowaniu przestrzennym.

Za opracowanie danych satelitarnych na potrzeby ekspozycji stałej Pawilonu Polski odpowiedzialny był ekspert Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauki, dr Andrzej Kotarba. Pomysł na podkreślenie znaczenia obserwacji Ziemi narodził się w zespole Science Now, który jest odpowiedzialny również za pozyskanie dla Polski realizacji kampanii promującej największą dotychczas misję naukową Europejskiej Agencji Kosmicznej – Rosetta. W jej ramach powstał film „Ambiton” w reżyserii Tomasza Bagińskiego.
Moduł Polskiego Stołu przygotowany w technice druku 3D z tworzyw wykorzystywanych w przemyśle kosmicznym

Moduł specjalny „Polskiego stołu”, który jest centralnym punktem Pawilonu Polski, został wykonany w technice druku 3D przez firmę PIAP Space według projektu pracowni RAZ z aluminium w technice lattice, powszechnie stosowanego w przemyśle kosmicznym. Technologia druku 3D to proces wytwarzania trójwymiarowych, fizycznych obiektów na podstawie komputerowego modelu. W zastosowaniach kosmicznych druk 3D z metalu dopiero wchodzi do użytku. O atrakcyjności tej technologii decyduje możliwość tworzenia struktur, które łączą lekkość z wytrzymałością. PIAP Space to spółka działająca w przemyśle kosmicznym. Jej działalność zapoczątkował zespół Instytutu PIAP, stanowiącego obecnie część Sieci Badawczej Łukasiewicz. Firma rozwija technologie i produkty w zakresie urządzeń do integracji i testowania satelitów, aktywnego usuwania śmieci kosmicznych, obsługi satelitów na orbicie, interakcji człowiek-robot oraz systemów wizyjnych i
mechanizmów.
Polskie teleskopy tematem jednej z prezentacji na ścianie interaktywnej w holu głównym Pawilonu Polski

Jednym z elementów ekspozycji w Pawilonie Polski jest ściana interaktywna, przedstawiająca odwiedzającym sieć powiązań pomiędzy Polską a innymi częściami świata, poprzez zróżnicowane scenariusze tematyczne. Jeden z nich poświęcony jest polskim teleskopom, znajdującym się w wielu obserwatoriach na całym świecie. Niektóre z tych instrumentów są częścią dużych, międzynarodowych konsorcjów realizujących przedsięwzięcia tzw. „big science”. Goście Pawilonu mogą dowiedzieć się m.in., że Polska aktywnie rozwija krajowy program Space Situational Awareness (SSA), który wykorzystuje globalną sieć czujników do śledzenia satelitów i śmieci kosmicznych, aby uniknąć kolizji i zapewnić bezpieczną i wydajną niższą orbitę okołoziemską. Otwarcie scenariusza przypomina również postać Mikołaja Kopernika, zapowiadając planowane na 2023 roku obchody 550. urodzin wybitnego polskiego astronoma.
Prezentacja polskich firm sektora kosmicznego w strefie „Poland. Spirit of ingenuity”

Strefa „Poland. Spirit of ingenuity” to rozdział Pawilonu Polski dedykowany najbardziej spektakularnym polskim sukcesom z obszarów nauki, wzornictwa, kultury i turystyki o wysokim potencjale dotarcia do międzynarodowego odbiorcy. Wybrane przykłady polskiej kreatywności zostały zaprezentowane w unikalnej formie ekspozytora – drewnianej rzeźbie przestrzennej. Interdyscyplinarne treści uporządkowane są w pięć klastrów-motywów tematycznych, które w połączeniu z artystyczną formą tej części ekspozycji podkreślą inwencję, przedsiębiorczość i bogactwo inicjatyw podejmowanych przez Polaków. W materiale multimedialnym zatytułowanym „Science, Technology and Innovations”, prezentowane są potencjał i innowacyjność polskich firm z branży kosmicznej. Przedstawione są m.in. PIAP Space, Astronika, CloudFerro, Exatel.
Scenariusz „Kosmos” w strefie „Poland. Landscapes of creativity”

W ramach immersyjnej przestrzeni stanowiącej finał ścieżki zwiedzania Pawilonu odwiedzający zaproszeni są do poznania pejzażu „Kosmos”, który przedstawia przegląd najbardziej znaczących osiągnięć współczesnej polskiej astronomii. Eksploracja pejzażu rozpoczyna się jednak w sferze inspiracji, przypominając najbardziej znane dzieło Stanisława Lema – powieść „Solaris”. Następnie odwiedzający zabierani są w podróż przez skale Wszechświata – w kolejnych skokach dowiadują się m.in. o odkryciu pierwszych planet pozasłonecznych przez Prof. Aleksandra Wolszczana, czy osiągnięciach projektu OGLE rozwijanego na Uniwersytecie Warszawskim pod kierownictwem Prof. Andrzeja Udalskiego.
Wydarzenia podczas polskiego tygodnia kosmicznego
Spotkanie Grupy Wyszehradzkiej na Expo 2020 w Dubaju

Promocję polskiej branży kosmicznej na Expo 2020 rozpoczyna spotkanie przedstawicieli krajów Grupy Wyszehradzkiej (V4): Czech, Węgier, Słowacji i Polski (19 października 2021 r., 15:00 – 16:00 czasu lokalnego). W Pawilonie Polski odbędzie się panel dyskusyjny, a tematem rozmów będą inwestycje i strategie rozwoju sektora kosmicznego oraz wspólna polityka czterech krajów z Europy Środkowo-Wschodniej dla tej branży. Spotkanie otworzą: Komisarz Generalny Sekcji Polskiej Wystawy Światowej Expo 2020 w Dubaju – Adrian Malinowski, Sekretarz Stanu Ministerstwa Edukacji, Nauki, Badań i Sportu Republiki Słowackiej – Ludovit Paulis, Komisarz Ministerstwa ds. Badań Kosmicznych na Węgrzech – dr Ferencz Orsolya, pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów ds. Europejskiej Polityki Cyfrowej – Krzysztof Szubert oraz Sekretarz Stanu w Ministerstwie Transportu Republiki Czeskiej – Jan Sechter.

W panelu dyskusyjnym wezmą udział: prezes POLSA Grzegorz Wrochna oraz przedstawiciele sektora kosmicznego ze Słowacji, Czech i Węgier. W ramach wydarzenia zostaną zaprezentowane astrofotografie autorstwa fotografów z krajów Grupy Wyszehradzkiej. Polski wkład zapewniło Hevelianum z Gdańska.

Seminarium biznesowe – prezentacja potencjału polskich firm z sektora kosmicznego

27 października 2021 r. w Pawilonie Polski odbędzie się kolejne ważne wydarzenie promujące sektor kosmiczny. Polsko-arabskie seminarium biznesowe „Innowacje i trendy w sektorze kosmicznym” zorganizowane przez Polską Agencję Kosmiczną razem z Polską Agencją Inwestycji i Handlu. Prezes POLSA Grzegorz Wrochna zaprezentuje m.in. potencjał biznesowy polskiego przemysłu kosmicznego oraz możliwości współpracy między dwoma krajami. Polskie firmy przedstawią w ramach tego wydarzenia swoje innowacyjne technologie oraz rozwiązania. Przewidziano również sesję B2B, której celem jest nawiązywanie nowych kontaktów biznesowych. W seminarium wezmą udział przedstawiciele polskich firm z branży kosmicznej: Scanway, Jakusz Space Tech, Creotech Instruments, SatRevolution, Blue Dot Solutions, SpaceForest, Sieć Łukasiewicz – Instytut Lotnictwa, KP Labs, PIAP Space, CloudFerro.

Tajniki pracy w branży kosmicznej, 25.10.2021 r.

Ekspert Polskiej Agencji Kosmicznej, inż. Jakub Stelmachowski przybliży słuchaczom, jak wygląda praca w polskim sektorze kosmicznym „od kuchni”. Jak do niego trafił? Co z perspektywy lat podpowiedziałby samemu sobie, młodemu inżynierowi, który marzy o pracy w branży kosmicznej? Zapraszamy wszystkich aspirujących kosmo-maniaków!

Polski sektor kosmiczny w podsumowaniu badania przeprowadzonego przez Polską Agencję Kosmiczną, 25.10.2021 r.

Wydarzenie ma na celu dokonanie charakterystyki polskiej branży kosmicznej w oparciu o badanie sektora przeprowadzone przez Polską Agencję Kosmiczną w 2020 roku. Prelekcję poprowadzi dyrektor Departamentu Strategii I Współpracy Międzynarodowej POLSA, dr Aleksandra Bukała, kierująca zespołem przeprowadzającym zeszłoroczną ewaluację, na podstawie której powstała publikacja p.n. “Polski sektor Kosmiczny 2020. Analiza stanu obecnego, trendów i technologii w ujęciu krajowym i na tle międzynarodowym”.
Scanway: Na czym polega transfer technologii kosmicznych i jakie przynosi korzyści?, 26.10.2021 r.

Technologie kosmiczne w coraz szerszym zakresie przenikają do życia codziennego każdego z nas. Firma Scanway wyjaśni słuchaczom na czym polega transfer technologii z kosmosu na Ziemię i jakie niesie on za sobą korzyści.

Robotyka kosmiczna z perspektywy Polski, 28.10.2021 r.

Wydarzenie przybliży rozwój robotyki kosmicznej (zarówno orbitalnej jak i planetarnej) z perspektywy Polski. Prelekcja będzie również doskonałą okazją do przedstawienia dotychczasowego udziału polskich podmiotów sektora kosmicznego w międzynarodowych misjach robotycznych m.in. na Marsa.

PIAP Space: O robotyce kosmicznej słów kilka, 28.10.2021 r.

Firma PIAP Space, będąca obecnie jednym z pionierów robotyki kosmicznej w Polsce, wyjaśni na czym polega realizowanie projektów z zakresu robotyki i mechatroniki kosmicznej.

Misje analogowe – czego nas uczą?, 29.10.2021 r.

Czym są misje analogowe i dlaczego warto przeprowadzać je na Ziemi? Koncepcję misji analogowych przybliży Leszek Orzechowski, dyrektor Bazy Badawczej LunAres w Pile.

Architektura kosmiczna – koncepcja miasta na Marsie, 29.10.2021 r.

Architekt Space is More, Leszek Orzechowski przedstawi koncepcję metropolii pozaziemskiej w oparciu o projekt kolonii marsjańskiej „Twardowsky”.

Habitat / lotnisko w Pile – strategia rozwoju, potencjał biznesowy, 29.10.2021 r.

Czy w Polsce opłaca się inwestowanie w eksperymenty kosmiczne? Prelekcja prowadzona przez Leszka Orzechowskiego nakreśli strategię rozwoju i model biznesowy powstałego na byłym lotnisku wojskowym w Pile habitatu LunAres.

Wydarzenia dla najmłodszych

W trakcie tygodnia kosmicznego w Pawilonie Polski będą się odbywać także wydarzenia dla dzieci i młodzieży. Jednym z nich będą warsztaty 3D inspirowane kosmosem i twórczością Stanisława Lema. Do tworzenia ciał niebieskich zostaną wykorzystane klocki wyprodukowane przez firmę Skriware, która bierze udział w Programie Partnerskim przygotowanym przez Polską Agencję Inwestycji i Handlu. Pawilon Polski odwiedza wiele szkół i odbywają się regularne lekcje. Młodzieży ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich prezentujemy nasz kraj, kulturę i technologie. W tygodniu kosmicznym Polska pokaże film z uhonorowania Stanisława Lema na ISS (Międzynarodowej stacji kosmicznej). Będą też wyświetlane dokumenty Astronarium, cyklu polskich programów telewizyjnych o astronomii i badaniach kosmosu oraz krótki film animowany o polskim sektorze kosmicznym.

Polska Agencja Kosmiczna na Międzynarodowym Kongresie Astronautycznym

Imprezą branżową, która towarzyszy Wystawie Światowej Expo 2020 w Dubaju, jest Międzynarodowy Kongres Astronautyczny – 25–29.10.2021. Polska Agencja Kosmiczna będzie jednym z wystawców na tym największym branżowym wydarzeniu zorganizowanym przez Międzynarodową Federację Astronautyczną (IAF).
Na targach wystawiają się agencje kosmiczne oraz odbędą się wykłady tematyczne – wśród nich 30 polskich referatów naukowych. Stoisko POLSA w hali H, pod numer H8-31 będzie miejscem spotkań biznesowych dla firm z sektora kosmicznego.

Pawilon Polski na Expo 2020 w Dubaju

Pawilon Polski jest miejscem wielowymiarowej prezentacji Polski, a jego hasło przewodnie brzmi: „Poland. Creativity inspired by nature – Polska. Kreatywność inspirowana naturą”. Za opracowanie projektu oraz koncepcji architektoniczno-tematycznej pawilonu oraz wystawy odpowiada pracownia WXCA wraz ze studiem Bellprat Partner. Wspólnie stworzyli wyjątkową, immersyjną, przenikającą się przestrzeń, zapraszającą odwiedzających do doświadczania polskiej natury, kultury, innowacyjnych rozwiązań technologicznych. Pawilon ma inspirować i dzielić się ze światem wieloma rozwiązaniami dla świadomej, zrównoważonej przyszłości. Za szczegółową koncepcję narracji ekspozycji, kluczowe doświadczenia oraz produkcję wszystkich materiałów multimedialnych odpowiada konsorcjum Science Now, Stellar Fireworks i Tellart, które jest także pomysłodawcą „Polskiego Stołu” i strefy V „Poland. Landscapes of creativity”. Generalnym Wykonawcą Pawilonu Polski jest konsorcjum Międzynarodowe Targi Poznańskie – FM Aldentro.


Żródło: partnersi.com.pl

Prezentacja polskiego sektora kosmicznego na Expo 2020


SCIENCE TECHNOLOGY AND INNO
https://www.youtube.com/watch?v=2vIg6lLyTes&list=PLWWmP1r4bkWP73svl5OoDHfYm2TbmrpK7

https://www.astronomia24.com/news.php?readmore=1125

 

Prezentacja polskiego sektora kosmicznego na Wystawie Światowej Expo 2020 w Dubaju.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Obrazy z HST i GTC pomagają pokazać, jak powstawały pierwsze galaktyki
2021-10-23.
Jednym z najbardziej interesujących dla astrofizyków pytań od kilku dekad jest to, jak i kiedy powstały pierwsze galaktyki. Jedną z możliwych odpowiedzi na pytanie „jak” jest ta, że procesy gwiazdotwórcze w pierwszych galaktykach odbywały się w stałym tempie, tworząc układ o rosnącej masie. Inna możliwość jest taka, że formowanie było bardziej gwałtowne i nieciągłe, z intensywnymi wybuchami procesów gwiazdotwórczych w krótkich okresach czasu, wywołanymi przez takie zdarzenia, jak łączenie się galaktyk i silne koncentracje gazu.
Międzynarodowy zespół naukowców zbadał pochodzenie pierwszych gwiazd i struktur we Wszechświecie. Przeanalizował dane z programu Frontier Fields, projektu realizowanego przy pomocy Kosmicznego Teleskopu Hubble’a i Gran Telescopio Canarias, największego na świecie teleskopu optycznego i podczerwonego, znajdującego się w Obserwatorium Roque de los Muchachos (Garafía, La Palma). Wyniki zostały opublikowane 21 października 2021 roku w czasopiśmie Monthly Notices of the Royal Astronomical Society (MNRAS).

Pierwsze galaktyki mogły tworzyć nowe gwiazdy powoli, ale w sposób ciągły, bez większego przyspieszenia, systematycznie przekształcając gaz w stosunkowo małe gwiazdy w długich okresach czasu. Albo proces formowania mógł przebiegać w wybuchach, z krótkimi okresami gwiazdotwórczymi tworząc bardzo duże gwiazdy, które mogły ukształtować całą galaktykę i spowodować zatrzymanie jej aktywności na jakiś czas lub na stałe – wyjaśnia Pablo G. Pérez-González, badacz z Centre of Astrobiology, współautor artykułu i lider międzynarodowego zespołu pracującego nad badaniem. Każdy z tych scenariuszy jest związany z różnymi procesami, takimi jak łączenie się galaktyk lub wpływ supermasywnych czarnych dziur, i ma wpływ na to, kiedy i jak powstawały różne pierwiastki, takie jak węgiel i tlen, które są niezbędne do życia – dodaje.

W opublikowanym niedawno na ten temat artykule, astronomowie poszukiwali pobliskich odpowiedników pierwszych galaktyk powstałych we Wszechświecie, aby móc je zbadać znacznie dokładniej. Alex Griffiths, naukowiec z Uniwersytetu Nottingham i pierwszy autor artykułu mówi: Dopóki nie będziemy mieli Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba, nie będziemy w stanie zaobserwować pierwszych galaktyk powstałych we Wszechświecie, gdyż są one zbyt słabe. Szukamy więc podobnych obiektów w pobliskim Wszechświecie i analizujemy je za pomocą najpotężniejszych teleskopów, jakimi obecnie dysponujemy.

Sposób, w jaki wykonano tę pracę, polegał na połączeniu mocy najbardziej zaawansowanych teleskopów, takich jak HST i GTC, z „naturalnymi teleskopami”. Chris Conselice, współautor artykułu i promotor pracy doktorskiej Griffithsa, tak komentuje tę strategię: Niektóre galaktyki znajdują się w dużych grupach nazywanych gromadami, które zwierają duże ilości materii w postaci gwiazd, ale także gazu i ciemnej materii. Masa ta jest tak duża, że może zakrzywiać czasoprzestrzeń, a gromady działają jak „naturalne teleskopy”. Te, znane jako „soczewki grawitacyjne”, pozwalają nam obserwować odległe, słabe galaktyki jaśniejszymi i z lepszą rozdzielczością przestrzenną – to tak, jak byśmy używali soczewki stworzonej przez sam Wszechświat. Obserwacje niektórych z tych gromad działających jak teleskopy grawitacyjne są podstawą projektu Frontier Fields.

W pracy opublikowanej w MNRAS autorzy połączyli moc soczewkowania grawitacyjnego przez jedne z najmasywniejszych gromad we Wszechświecie z bardzo głębokimi obrazami z GTC wykonanymi w ramach projektu SHARDS (Survey for high-z Red and Dead Sources) w celu znalezienia i zbadania jednych z najmniejszych i najsłabszych galaktyk w lokalnym Wszechświecie.

Projekt SHARDS polegał na wykonaniu za pomocą GTC najgłębszych obrazów pola obserwowanych za pomocą HST, przy użyciu 25 filtrów pasma przepustowego, które razem pokrywają zakres długości fal od 500 do 940 nanometrów. Te selektywne obrazy pozwalają nam analizować, jak światło bardzo słabych galaktyk jest rozłożone w różnych kolorach widzialnego zakresu długości fali. Dzięki temu możemy wykryć gaz podgrzewany przez nowo powstałe gwiazdy, które emitują światło o określonych długościach fali (linie emisyjne) w procesie podobnym do tego, który zachodzi w lampie neonowej – wyjaśnia Romano Corradi, dyrektor GTC.

Aby uzyskać te obrazy projekt SHARDS potrzebował 120 godzin obserwacji za pomocą GTC. Obrazy, które mogą być połączone w jeden bardzo imponujący obraz w pseudo kolorze, są prawdziwą kopalnią wiedzy o tysiącach wykrytych galaktyk – podkreśla Antonio Cabrera, szef operacji naukowych GTC.

Z badań wynika, że początek formowania się galaktyk jest nieregularny, z bardzo gwałtownymi okresami gwiazdotwórczymi, po których następują okresy, gdy galaktyka jest uśpiona. Nie jest prawdopodobne, że złączenia galaktyk odegrały główną rolę w wywołaniu tych wybuchów procesów gwiazdotwórczych; bardziej prawdopodobne jest, że było to wywołane innymi przyczynami, które spowodowały nagromadzenie gazu, co naukowcy muszą w przyszłości zbadać.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
IAC

Urania
Obraz gromady galaktyk Abell 370, jednego z regionów nieba obserwowanych w ramach projektu SHARDS Frontier Fields. Jest to najgłębsze zdjęcie, jakie kiedykolwiek wykonano w celu wykrycia galaktyk z liniami emisyjnymi, które aktywnie tworzą gwiazdy. Źródło: GRANTECAN

https://agnieszkaveganowak.blogspot.com/2021/10/obrazy-z-hst-i-gtc-pomagaja-pokazac-jak.html

Obrazy z HST i GTC pomagają pokazać, jak powstawały pierwsze galaktyki.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak odbierać więcej danych? Należy schłodzić anteny
2021-10-23.
Schłodzenie obwodów 35-metrowej anteny ESA pozwoli na przechwycenie blisko o połowę więcej danych.
Naziemne stacje Europejskiej Agencji Kosmicznej składają się z sieci anten. Wysyłają komunikaty i odbierają dane od wielu sond i statków kosmicznych. Przyczyniają się także do odkryć naukowych. Rozwój sektora kosmicznego sprawia, że zapotrzebowanie na anteny nadawczo-odbiorcze rośnie. Jednym ze sposobów na zwiększenie wydajności wysyłania i odbierania sygnałów jest schłodzenie obwodów anten. W temperaturze bliskiej zera absolutnego szumy elektroniki są niższe, co pozwala poprawić parametry urządzenia nawet o 40%.
Szum termiczny
Schładzanie elektroniki w celu poprawienia parametrów nie jest nowym pomysłem. Od dziesięcioleci naukowcy obniżają temperaturę aparatury, aby zmniejszyć tak zwany szum termiczny. Powstaje on na skutek drgań atomów i przeskakiwania elektronów. Może być na tyle intensywny, by uniemożliwić odbieranie słabych sygnałów. Schłodzenie urządzeń pozwala na częściowe wyeliminowanie szumu termicznego. W ten sposób możliwe jest zwiększenie czułości.
Oprócz schładzania elektroniki już istniejących anten, ESA modernizuje urządzenia pod kątem odbierania sygnałów o wyższej częstotliwości. Nowe zakresy odbierania i wysyłania danych pozwalają na zwiększenie wydajności anten o 80%.
Nowe sieci anten już powstają. W Australii budowany jest odbiornik o średnicy 35 metrów. Urządzenie o masie 620 ton wspomoże naukowców w pozyskiwaniu jak największej ilości danych od sond i statków kosmicznych. Ze względów ekonomicznych konieczna jest jednak ciągła modernizacja już powstałych anten sieci komunikacyjnej ESA.
źródło: ESA

Antena ESA w New Norica, Australia. Źródło: ESA/D. O'Donnell

https://nauka.tvp.pl/56478339/jak-odbierac-wiecej-danych-nalezy-schlodzic-anteny

Jak odbierać więcej danych Należy schłodzić anteny.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sukces polskiego astronoma. Odkrył nieznaną wcześniej kometę
2021-10-23.IK.
Polski astronom Kacper Wierzchoś, pracujący w programie obrony planetarnej NASA w obserwatorium Mount Lemmon w Arizonie w USA, odkrył kilka dni temu swoją trzecią, nieznaną wcześniej kometę – poinformował naukowiec PAP.
33-letni astronom ma już na swoim koncie odkrycie trzech komet, a także asteroidy tzw. Małego Księżyca oraz setek obiektów bliskich Ziemi (tzw. NEOs). Wierzchoś dokonuje swoich odkryć za pomocą 1,5 metrowego teleskopu obserwatorium.
Ostatnia odkryta przez niego w kometa okresowa minęła Słońce w odległości 360 mln km, tj. 2,4 razy dalej, niż średnia odległość Ziemi od Słońca, a powróci do układu słonecznego po ok. 25 latach. Obiekt został zarejestrowany pod nazwą P/2021 U1 (Wierzchoś).
Nieco wcześniej, we wrześniu br., polski naukowiec odkrył swoją drugą kometę, nazwaną jego nazwiskiem – P/2021 P4 (Wierzchoś). To także kometa okresowa, którą zobaczymy ponownie w roku 2034. Pierwsza kometa Wierzchosia – obiekt C/2020 H3, odkryty w kwietniu ub. roku, miała orbitę o zasięgu tysięcy lub dziesiątek tysięcy lat, więc można ja było zobaczyć tylko raz.
W lutym 2020 r. Polak wraz z drugim badaczem Theodorem Pruynem odkrył kilkumetrowej średnicy asteroidę 2020 CD3, będącą tymczasowym księżycem Ziemi. Od trzech lat niezauważony dotąd obiekt krążył wokół naszej planety, ale już uwolniła się spod wpływu ziemskiej grawitacji – poinformował Wierzchoś.
Catalina Sky Survey
Urodzony w Lublinie naukowiec prowadzi obserwacje w ramach finansowanego przez NASA programu Catalina Sky Survey, którego głównym celem jest poszukiwanie planetoid, komet i meteoroidów, których orbity przechodzą blisko Ziemi, tzw. NEO's (Near-Earth Objects).
Wierzchoś odkrył już setki takich obiektów. – Straciłem rachubę – powiedział. – Nasz zespół odkrył ponad 1500 NEO's w ub. roku – dodał. – Odkrywanie bliskich i potencjalnie niebezpiecznych dla Ziemi obiektów jest naszym głównym zadaniem w ramach programu obrony planetarnej NASA – powiedział.
Obiekt może zniszczyć duży zasięg
Zgodnie z upoważnieniem udzielonym NASA przez Kongres USA w 2005 r., co najmniej 90 proc. bliskich Ziemi ciał kosmicznych, które mają co najmniej 140 metrów średnicy, powinna zostać odkryta i zakatalogowana. Takiej wielkości obiekt, spadający na Ziemię, mógłby spowodować zniszczenia o dużym zasięgu. – Nie należy do nich żadna z komet, które odkryłem – uspokoił Wierzchoś.
Obiekty nie będące NEO's odkrywamy przy okazji wypełniania naszej głównej misji w ramach programu obrony planetarnej, podczas wielogodzinnej pracy przy teleskopie, kiedy przeszukujemy niebo – wyjaśnił.

Źródło:PAP

Astronom ma na swoim koncie takze odkrycie m.in. asteroidy tzw. Małego Księżyca (fot. Pavlo Gonchar/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)
https://www.tvp.info/56536692/obrona-planetarna-nasa-polak-odkryl-kolejna-komete

Sukces polskiego astronoma. Odkrył nieznaną wcześniej kometę.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Grawitacyjne samosoczewkowanie podwójnych masywnych czarnych dziur
2021-10-24.
„Masywna” czarna dziura to taka, której masa jest większa niż około 100 000 mas Słońca. Znajdują się one w centrach większości galaktyk, a kiedy aktywnie akreują gaz i pył na otaczający je gorący dysk, promieniują w całym spektrum elektromagnetycznym i są klasyfikowane jako aktywne jądra galaktyk (AGN). Większość galaktyk brała udział w połączeniu z inną galaktyką podczas swojego życia (w istocie, interakcje te są ważnym etapem w ewolucji galaktyk), a kiedy się połączą, ich dwie masywne czarne dziury mogą tworzyć układy podwójne, wzajemnie się okrążające. Takie układy podwójne są rzadkie; teoretyczne szacunki mówią, że tylko jedna aktywna galaktyka na tysiąc będzie gospodarzem układu podwójnego masywnych czarnych dziur (MBH). Mimo to, astronomowie uważają, że znalezienie podwójnych MBH jest możliwe. Takie układy podwójne są obiecującym źródłem fal grawitacyjnych, które powinny być wykrywalne podczas ich podróży obok pulsarów poprzez sposób, w jaki zniekształcają czas precyzyjnej pulsacyjnej emisji radiowej pulsarów. Ponadto, przewiduje się, że podwójne masywne czarne dziury, które akreują materię, emitują słabe sygnały elektromagnetyczne w całym spektrum. Jednak do tej pory nie zaobserwowano żadnego z tych efektów i nie wykryto definitywnie żadnej podwójnej MBH.
Astronom CfA Rosanne DiStefano i jej współpracownicy zidentyfikowali trzecią metodę wykrywania podwójnych masywnych czarnych dziur przy użyciu techniki, którą ich zespół po raz pierwszy zasugerował w 2018 roku. Proponują oni poszukiwanie zmienności w sygnale optycznym wywołanej soczewkowaniem grawitacyjnym przez same MBH, światła emitowanego przez materię akrecyjną w otaczającym ich dysku. Zmienne krzywe blasku były z powodzeniem wykorzystywane do wykrywania soczewkowania grawitacyjnego np. od egzoplanet, ponieważ zniekształcają one światło gwiazd tła. Naukowcy wykorzystują komputerową symulację ewolucji galaktyk Illustris do oszacowania częstotliwości, orientacji, akrecji i innych własności podwójnych masywnych czarnych dziur. Astronomowie przewidują, bazując na możliwościach przeglądu Rubin Observatory Legacy Survey of Space and Time, że może zostać z powodzeniem wyrytych od dziesięciu do stu grawitacyjnie samosoczewkujących podwójnych MBH, nawet po uwzględnieniu wielu komplikujących efektów, takich jak przesłonięcie pyłem czy wewnętrzna zmienność AGN. Wyniki były znaczące, nie tylko pomagając udowodnić istnienie układów podwójnych masywnych czarnych dziur, ale także w badaniu parametrów orbitalnych i ich akrecyjnej aktywności.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
CfA

Urania
Obserwatorium Very Rubin. Źródło: Vera C. Rubin Observatory

https://agnieszkaveganowak.blogspot.com/2021/10/grawitacyjne-samosoczewkowanie.html

Grawitacyjne samosoczewkowanie podwójnych masywnych czarnych dziur.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Olga Semeniuk przewodniczącą Rady Polskiej Agencji Kosmicznej
2021-10-23.
Rada Polskiej Agencji Kosmicznej ma nową przewodniczącą. Na tę funkcję została wybrana Olga Semeniuk, Wiceminister Rozwoju i Technologii.
Nowa przewodnicząca została wybrana 22 października 2021 r. Do jej zadań należeć będzie kreowanie polityki kosmicznej, realizacja zadań wynikających z Polskiej Strategii Kosmicznej (przyjętej przez rząd w 2017 roku) oraz przygotowanie Krajowego Programu Kosmicznego (KPK).
Warto zwrócić uwagę, że w ostatnich latach było podejmowanych kilka prób uchwalenia Krajowego Programu Kosmicznego, ale jak dotąd się to nie udało. Miejmy nadzieję, że wreszcie ten krok nastąpi i pociągnie to za sobą wydatkowanie większych funduszy na polski sektor kosmiczny, w tym także na zadania związane z edukacją i popularyzacją astronomii.
Olga Semeniuk urodziła się w 1988 roku w Warszawie. Nie ma doświadczenia zawodowego w sprawach związanych z kosmosem. Ukończyła Międzywydziałowe Studia Wschodniosłowiańskie na Uniwersytecie Warszawskim oraz Politechnice Warszawskiej, a także studium dla służby publicznej w Krajowej Szkole Administracji Publicznej im. Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego. Wiceministrem Rozwoju i Technologii jest od 2 stycznia 2021 r.
Więcej informacji:
•    Komunikat Ministerstwa Rozwoju i Technologii o wyborze przewodniczącej Rady Polskiej Agencji Kosmicznej
 
Opracowanie: Krzysztof Czart
Źródło: Ministerstwo Rozwoju i Technologii
 
Na zdjęciu:
Olga Semeniuk. Źródło: MRiT.
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/olga-semeniuk-przewodniczaca-rady-polskiej-agencji-kosmicznej

Olga Semeniuk przewodniczącą Rady Polskiej Agencji Kosmicznej.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Rakieta SLS połączona ze statkiem Orion. Start misji Artemis 1 w lutym
2021-10-24.
Pierwsza rakieta SLS została złożona w całości. Na jej szczycie umieszczono już statek Orion. Przygotowania do pierwszej misji księżycowego programu Artemis wchodzą w ostatnią fazę. Debiut superciężkiej rakiety NASA odbędzie się najwcześniej w lutym 2022 r.
 
W skrócie:
•    Zakończono składanie pierwszego egzemplarza rakiety SLS. Na jej szczycie znalazł się statek załogowy Orion;
•    SLS (Space Launch System) to superciężka rakieta NASA, która będzie realizować misje księżycowe programu Artemis;
•    Artemis 1 - pierwsza misja rakiety SLS (jeszcze bezzałogowa) odbędzie się najwcześniej w lutym 2022 r.

Zakończono ostatnią fazę integracji zestawu rakiety SLS. Na jej szczyt trafił już statek Orion, który w przyszłym roku poleci w pierwszą (jeszcze bezzałogową) misję księżycowego programu Artemis. NASA ogłosiła, że najwcześniejszy możliwy termin tego lotu to 12 lutego 2021 r.
Misja Artemis 1
Artemis 1 - pierwsza misja księżycowa programu Artemis. Będzie polegała na wykonaniu trwającego prawie 3 tygodnie lotu wokółksiężycowego statku Orion, bez załogi na jego pokładzie. Lot Artemis 1 będzie testem rozwijanych przez ostatnie kilkanaście lat systemów: superciężkiej rakiety SLS, statku przeznaczonego do dalekiej eksploracji Orion i stworzonej do celów tych misji infrastruktury naziemnej.
W naszej ostatniej relacji z prac prowadzonych przy pierwszym egzemplarzu rakiety SLS opisywaliśmy połączenie Głównego Członu z górnym stopniem ICPS oraz łączenie zestawu rakietowego z mobilną wieżą startową. Działo się to latem. 6 sierpnia 2021 r. udało się po raz pierwszy na Florydzie uruchomić zasilanie w Głównym Członie rakiety.
Reszta sierpnia zeszła na testach rozmaitych połączeń między mobilną wieżą startową ML-1 a rakietą. W ten sposób weryfikowano zarówno samą rakietę jak i działającą z nią infrastrukturę naziemną.
W tym samym czasie w innym budynku do misji przygotowywano statek Orion składający się z kapsuły, produkowanego w Europie modułu serwisowego ESM oraz wieżyczki systemu ratunkowego LAS.
W niniejszym artykule podsumowujemy prace, które zostały zwieńczone integracją statku Orion z rakietą.
 
Rakieta SLS
Space Launch System (SLS) – superciężka rakieta NASA, która będzie wykorzystana do załogowych misji księżycowych programu Artemis. SLS składa się z Głównego Członu (Core Stage), do którego dołączone są dwie boczne rakiety pomocnicze na paliwo stałe (Solid Rocket Boosters - SRB). Razem napędzają one całą rakietę, pozwalają jej opuścić atmosferę i rozpędzić się do dużych prędkości. Po kilku minutach lotu boczne rakiety są odłączane i SLS kontynuuje rozpędzanie na wciąż działających silnikach Głównego Członu. Potem Główny Człon zostaje odrzucony, a rozpędzanie do prędkości orbitalnej kontynuuje górny stopień, którym w przypadku pierwszej wersji rakiety SLS jest Interim Cryogenic Propulsion Stage (ICPS). Rakieta SLS w wersji 1 ma mieć udźwig 95 t na niską orbitę okołoziemską i 26 t na lot doksiężycowy.
Główny Człon jest napędzany przez cztery silniki RS-25D zasilane ciekłym wodorem i ciekłym tlenem. Silniki RS-25D to zmodyfikowane silniki używane wcześniej w amerykańskich wahadłowcach kosmicznych. Sam Główny Człon wyglądem przypomina zewnętrzny zbiornik ET systemu wahadłowców, który dostarczał paliwo jego silnikom podczas początkowej lotu na orbitę.

Test odłączenia wieży startowej
19 września 2021 r. przeprowadzono z powodzeniem test odłączenia wieży startowej od rakiety w momencie startu (URRT - Umbilical Release and Retract Test). Inżynierowie sprawdzili czy wszystkie połączenia prawidłowo są odłączane mechanicznie od rakiety w momencie symulowanego czasu startu rakiety.
Rakieta SLS będzie startować z mobilnej platformy startowej ML-1. Rakieta jest zintegrowana z tą platformą i podczas kampanii startowej to na tej platformie rakieta zostanie przetransportowana na wyrzutnię startową SLC-39B na kosmodromie Cape Canaveral.
Połączeń z rakietą SLS jest bardzo dużo. Na samym dole rakiety znajduje się zestaw połączeń elektrycznych zapewniających komunikację z rakietami bocznymi na paliwo stałe SRB oraz odpowiadające za przekazanie wieży startowej komendy zwolnienia blokad trzymających rakietę. Są tam też także rury systemu wentylującego azot do rakiet bocznych. Te połączenia jako jedyne nie uczestniczyły w teście. Sprawdzano za to wszystkie pozostałe:
•    dolne połączenia masztowe doprowadzające ciekły wodór i ciekły tlen do Głównego Członu
•    połączenie między zbiornikami ciekłego tlenu i wodoru w Głównym Członie odpowiadające za odprowadzanie odparowanego wodoru, doprowadzenie gazów utrzymujących ciśnienie w zbiornikach oraz połączenia komunikacyjne i elektryczne w Głównym Członie
•    połączenie nad zbiornikiem ciekłego tlenu w Głównym Członie, za pomocą którego dostarczany jest gazowy azot
•    mechaniczny stabilizator między stopniami VSS odpowiadający za utrzymanie rakiety w pionie
•    połączenie do górnego stopnia (ICPSU) odpowiadające za dostarczanie paliwa, energii elektrycznej i komunikację z tym stopniem
•    połączenie do Europejskiego Modułu Serwisowego, gdzie dostarczane jest chłodziwo i powietrze do systemów kontroli środowiska statku i systemu ratunkowego LAS

Test odłączenia połączeń wykonywano w momencie gdy zestaw rakietowy SLS nie miał jedynie na szczycie statku Orion - jego rolę pełnił symulator masy i środka ciężkości. Statek Orion był przygotowywany równolegle do misji w innym budynku.

Analiza drgań własnych rakiety
Po teście odłączenia wieży startowej (Umbilical Release and Retract Test) nadszedł czas na analizę modalną częstości drgań własnych rakiety - IMT (Integrated Modal Test). Test ten wymagał odłączenia wszystkich testowanych wcześniej połączeń z wieżą (tę pracę wykonał akurat test odłączenia wieży), a poza tym trzeba też było usunąć wszelkie udogodnienia dostępowe do elementów rakiety. Rakieta musiała zostać odizolowana od wszelkich zewnętrznych obiektów.
Test IMT rozpoczął się 23 września. Test modalny polegał na mechanicznym wprowadzeniu rakiety we wstrząsy, celem sprawdzenia wytrzymałości struktury całego zestawu, praktycznego poznania częstotliwości drgań własnych czy współczynników tłumienia. Dane te są potrzebne, aby zweryfikować przewidywane właściwości dynamiczne rakiety i ew. móc nanieść poprawki na symulacje zachowania rakiety w locie.
Po teście modalnym, zakończonym 28 września inżynierowie mogli przywrócić do rakiety platformy umożliwiające dostęp do jej różnych podsystemów i rozpocząć przygotowania do przyjęcia statku Orion.
W nocy z 8 na 9 października na szczyt rakiety SLS, a konkretnie na jej górny stopień ICPS umieszczono specjalny adapter OSA (Orion Stage Adapter) - to struktura w kształcie pierścienia, która będzie łączyć statek Orion z rakietą SLS. Na jej wewnętrznej ścianie umieszczono też dodatkowe 10 nanosatelitów standardu CubeSat, które jako dodatkowy ładunek biorą udział w misji Artemis 1.
Statek Orion w końcu na szczycie rakiety
Od lipca 2021 r. statek Orion przebywał w budynku LASF (Launch Abort System Facility) na terenie kosmodromu na Florydzie. Tam latem dokonano integracji statku z wieżą systemu ratunkowego LAS.
Po instalacji wieży inżynierowie przystąpili do obudowania kapsuły w owiewkę aerodynamiczną, składającą się z czterech profilowanych paneli. Prace te trwały prawie do końca września.
W nocy z 18 na 19 października statek Orion został przetransportowany do budynku pionowej integracji VAB, gdzie znajduje się zestaw rakiety SLS. Już 19 października Orion został podniesiony przez dźwig znajdujący się w budynku i przeniesiony do sekcji High Bay 3, gdzie czekała na niego rakieta.
Obniżenie i strukturalne połączenie ważącego około 35 t statku Orion wraz z dołączoną do niego wieżą systemu ratunkowego nastąpiło 20 października.
Kolejne kroki w kierunku misji Artemis 1
Na konferencji prasowej NASA prowadzonej 22 października managerowie misji poinformowali, że najwcześniejszym możliwym terminem startu pierwszej misji księżycowej programu Artemis jest 12 lutego 2022 r. Jest to początek okna startowego trwającego do 27 lutego. Oczywiście ostateczny termin lotu będzie zależeć od postępów w pozostałych testach rakiety i czynnikach zewnętrznych takich jak pogoda.
Inżynierowie muszą teraz przywrócić połączenia między wieżą startową i rakietą oraz przetestować połączenia z nowododanym statkiem Orion. W listopadzie rozpocznie się faza kolejnych testów integracyjnych znanych pod nazwą ITCO (Integrated Test and Check-Out). Testy te zajmą wiele tygodni. Dopiero po nich, w okolicy Świąt mobilna wieża z rakietą zostanie wyprowadzona na wyrzutnię startową SLC-39B, gdzie przejdzie próbę generalną przed lotem.
Próba ta znana jako WDR (Wet Dress Rehearsal) będzie polegała na wykonaniu próbnego odliczania do startu wraz z wykonaniem procedur tankowania rakiety, kończąc się jednak przed uruchomieniem silników. Po próbie WDR rakieta wróci do budynku VAB, gdzie przejdzie ostatnie przygotowania przed lotem.
Kolejnym dużym krokiem w przygotowaniach było pozytywne przejście przez rakietę przeglądu certyfikacyjnego projektu (Design Certification Review). To oficjalny przegląd systemów, danych z przeprowadzonych do tej pory testów i analiz, który potwierdza, że system SLS spełnia wymagania i zezwala na przygotowywanie rakiety do misji Artemis 1.
 
 
Opracował: Rafał Grabiański
Na podstawie: NASA/Boeing/NSF/SN
 
Więcej informacji:
•    Aktualizacje dotyczące misji Artemis 1 (NASA)
 
 
Na zdjęciu tytułowym: Rakieta SLS podczas integracji ze statkiem Orion. Źródło: NASA.
 
Film z testu odłączenia wieży startowej. Źródło: Twitter NASA SLS.

Analiza drgań własnych rakiety
Rakieta SLS przed testem odłączenia wieży startowej. Widać odłączone wszystkie struktury dostępowe w przygotowaniu do testu. Źródło: NASA/Frank Michaux.

10 satelitów CubeSat umieszczonych w strukturze OSA. Zdjęcie wykonano przed integracją elementu z rakietą SLS. Źródło: NASA.

Statek Orion w końcu na szczycie rakiety
Statek Orion podczas transportu na dźwigu do sekcji, w której znajduje się rakieta SLS w budynku pionowej integracji VAB. Źródło: NASA/Frank Michaux.

Statek Orion obniżany na szczycie rakiety SLS w budynku pionowej integracji VAB. Źródło: NASA/Frank Michaux.

Kolejne kroki w kierunku misji Artemis 1
Rakieta SLS jeszcze przed integracją statku Orion w budynku VAB. Zdjęcie wykonano 20 września 2021 r. Źródło: NASA/Frank Michaux.

https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/rakieta-sls-polaczona-ze-statkiem-orion-start-misji-artemis-1-w-lutym

Rakieta SLS połączona ze statkiem Orion. Start misji Artemis 1 w lutym.jpg

Rakieta SLS połączona ze statkiem Orion. Start misji Artemis 1 w lutym2.jpg

Rakieta SLS połączona ze statkiem Orion. Start misji Artemis 1 w lutym3.jpg

Rakieta SLS połączona ze statkiem Orion. Start misji Artemis 1 w lutym5.jpg

Rakieta SLS połączona ze statkiem Orion. Start misji Artemis 1 w lutym6.jpg

Rakieta SLS połączona ze statkiem Orion. Start misji Artemis 1 w lutym7.jpg

Rakieta SLS połączona ze statkiem Orion. Start misji Artemis 1 w lutym8.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)