Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'sekstet' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
    • Foto-obserwacje czyli EAA
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Zloty astromiłośnicze
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 1 wynik

  1. W dyskusji, która wywiązała się na kanwie poprzedniego "Obiektu tygodnia" zasugerowałem, że kolejny odcinek nie będzie przeznaczony dla miłośników obserwacji przez lornety. Co do zasady podtrzymuję to twierdzenie, ale uświadomiłem sobie, że jest przecież w Polsce dwururka, której właściciel może spróbować podejścia do Sekstetu Seyferta ? a w zasadzie najjaśniejszego składnika tej grupy. O kim mowa? - oczywiście o Pawle Trybusie i jego przerośniętej nieco Miyauchi BR-141. Zaburzając porządek artykułu zaznaczę od razu, że stosunkowo niewielka apertura użytego sprzętu obserwacyjnego w ogóle nie przeszkadzała niejakiej Sue French, która w oryginalnym cyklu "Object of the Week" pochwaliła się Uwe Glahnowi, że Sekstet to "(...) one lumpy blob in a 105mm or a 130mm. Three objects in a 10-inch. All six in a 14.5-inch." Zanim jednak przejdę do opisu obiektu, warto przypomnieć, kim był Carl Seyfert. Niewątpliwie najbardziej znanym dokonaniem tego amerykańskiego astronoma było zidentyfikowanie klasy galaktyk o niezwykle jasnych jądrach, nazwanych następnie jego nazwiskiem (galaktyki Seyferta). Od 1946 roku pracował on w Vanderbilt University w Nashville, a następnie został dyrektorem wybudowanego w 1953 Arthur J. Dyer Observatory, do którego powstania się zresztą przyczynił. Funkcję tę pełnił aż do śmierci w 1960 roku (zginął w wypadku samochodowym). Był członkiem kilku stowarzyszeń naukowych, m.in. American Astronomical Society i brytyjskiego Royal Astronomical Society, a na jego cześć nazwano krater na Księżycu (informacje biograficzne zaczerpnąłem z Wikipedii). Najlepsza pora na obserwacje Sekstetu Seyferta (skatalogowanego również jako Hickson 79) to późna wiosna i wczesne lato. Poszukiwania zaczynamy od zlokalizowania Głowy Węża, widocznej obecnie wysoko nad południowym horyzontem. Po jej namierzeniu przedłużamy w kierunku północnym linię łączącą gwiazdy ? Ser i ? Ser, docierając do gwiazd ? Ser (4,7mag) i HIP 77902. Wyobraźmy sobie teraz trójkąt równoramienny, z NGC 6027 jako jego wschodnim wierzchołkiem. (mapki wygenerowane w CdC by Rokita) Ściśle rzecz ujmując, Carl Seyfert nie był odkrywcą Sekstetu. Został on po raz pierwszy zaobserwowany przez Edouarda Stephana (dyrektora obserwatorium w Marsylii) za pomocą 31,5 calowego reflektora w czerwcu 1882 roku. Tym samym teleskopem monsieur Stephan odkrył jeszcze słynny galaktyczny kwintet w Pegazie, nazwany jego imieniem. Stephan zanotował jednak jedynie pojedynczy obiekt, z wkomponowanymi weń dwiema bardzo słabymi gwiazdkami. Obserwując Sekstet przez teleskopy o aperturze 12 i 13" miałem bardzo zbliżone odczucia ? w dość rozległej, zlewającej się w jedną całość mglistej otoczce również dostrzegłem owe "gwiazdki". W szesnastocalowcu było znaczenie lepiej ? mgiełkę udało się rozdzielić na trzy odrębne składniki, czyli NGC 6027, 6027a i 6027b. Galaktyk NGC 6027 "c" i "d" nie dostrzegłem ? jakość nieba pozostawiała zbyt wiele do życzenia. Prawdziwą naturę owych pseudogwiazdek (nierozpoznanych przez Stephana jako osobne galaktyki z powodu zbyt małych rozmiarów) odkrył dopiero Seyfert, analizując obrazy zarejestrowane na płytach fotograficznych wykonanych w Obserwatorium Barnarda przy Uniwersytecie Vanderbilt w 1951 roku. Sekstet Seyferta to nic innego jak jedna z wielu zwartych grup galaktyk. W jego skład wchodzą cztery zniekształcone wzajemnymi oddziaływaniami grawitacyjnymi galaktyki spiralne, zajmujące łącznie obszar mniejszy niż Droga Mleczna. Każda z nich ma średnicę około 35 tysięcy lat świetlnych. Piąty składnik (NGC 6027d) to galaktyka tła, znajdująca się prawie pięć razy dalej niż reszta grupy i niepowiązana z nią grawitacyjnie. Z kolei składnik szósty (NGC 6027e) w ogóle nie stanowi odrębnej galaktyki, a jest chmurą gwiazd, rozciągniętą na obszarze około 35 tysięcy lat świetlnych. Prawdopodobnie zostały one "wyrwane" z NGC 6027 około 500 milionów lat temu, na skutek wspomnianych sił pływowych. Widoczne wokół pozostałych członków grupy halo wskazuje, że również z nich są "wyrywane" gwiazdy. Cały ten galaktyczny bałagan znajduje się w odległości 190 milionów lat świetlnych od Ziemi. Ostatecznie poszczególne składniki Sekstetu połączą się, tworząc jedną olbrzymią galaktykę eliptyczną. Tak nasz cel widzi kosmiczny teleskop Hubble'a: źródło: HST, Wikipedia a tak Uwe Glahn, wykorzystujący naziemne teleskopy o aperturach 16 i 27 cali: Źródło szkiców: http://www.deepskyforum.com/showthread.php?154-Object-of-the-week-June-3-2012-Seyfert-s-Sextet-AKA-Hickson-79 O ile trafisz na okienko pogodowe i obserwujesz w regionie, gdzie "białe noce" nie są specjalnie dokuczliwe (znaczy na południu ;) ) spróbuj i daj znać, jak poszło!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal 2010-2024