Skocz do zawartości

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie     

  1. Z ostatniej godziny
  2. Sprzedane
  3. Dzisiaj
  4. 3 lata temu na I oficjalnym letnim chłopaki wpadli do nas na 1 noc, to wy nie dacie rady podlecieć? To zaledwie kilka tys km
  5. Messier 5. Korzystając z niespodzianki pogodowej jaka wystąpiła wczorajszej nocy wykonałem kolejny test nowego sprzętu. Nowa złączka wreszcie umożliwiła założenie flattenera. L; 30x60s SW Evostar 72 ED QHY163M Flattener w odległości 65mm Pierwsze zdjęcie to pełny kadr. Niestety na lewej stronie gwiazdki wyraźnie gorsze, kolejne testy mam nadzieję wykażą co jest przyczyną. Drugie zdjęcie przycięte około 20 % od lewej strony.
  6. Ogromna planetoida z własnym księżycem zbliża się do naszej planety 2019-05-25. Już za kilka dni na fanów astronomii czeka nie lada atrakcja, bo naszą planetę będzie mijać wyjątkowa planetoida z własnym księżycem, poruszająca się z prędkością ponad 77 tysięcy kilometrów na godzinę. Tak naprawdę mamy do czynienia z planetoidą podwójną, czyli ciałem niebieskim składającym się z dwóch związanych ze sobą siłami grawitacyjnymi planetoid o porównywalnych rozmiarach - jeśli któryś ze składników układu jest znacznie mniejszy od drugiego, to określamy go mianem księżyca. Z takim właśnie przypadkiem mamy do czynienia u 1999 KW4, który ma blisko milę szerokości i posiada księżyc. Planetoida została odkryta 20 lat temu, ale jak informuje CBS News, to właśnie 27 maja tego roku znajdzie się w najbliższej zanotowanej odległości od Ziemi. Las Cumbres Observatory (LCO) dodaje, że 1999 KW4 jest delikatnie spłaszczona na biegunach i posiada grzbiet górski wzdłuż równika, co nadaje jej wygląd orzecha włoskiego. Co więcej, 1999 KW4 jest sklasyfikowana jako potencjalnie niebezpieczny obiekt (PHO), czyli ciało niebieskie o średnicy co najmniej 150 metrów, poruszające się wokół Słońca po orbitach przecinających orbitę Ziemi lub znajdujących się w jej pobliżu, mogące się z nią zderzyć. Tym razem będziemy jednak bezpieczni, bo 1999 KW4 zbliży się do nas na odległość ok. 5 milionów kilometrów, co jest odległością 13 razy większą niż ta dzieląca naszą planetę i Księżyc. Tak czy inaczej, planetoida jest główną bohaterką tegorocznej kampanii International Asteroid Warning Network (IAWN), która będzie testować naszą zdolność do scharakteryzowania i przygotowania się na uderzenie różnych potencjalnie niebezpiecznych obiektów. Profesjonalne obserwacje będzie prowadzić m.in. Arecibo Observatory w Puerto Rico, gdzie znajduje się największy na świecie teleskop radiowy, a celem jest choćby poprawienie znanego obecnie modelu planetoidy w zakresie jej kształtu czy właściwości powierzchni (można tego dokonać właśnie przez wysłanie do planetoidy sygnału radiowego i zmierzenie odbijających się fal). Astronomowie-amatorzy również mogą podjąć próbę obserwacji 1999 KW4, pod warunkiem, że posiadają teleskop o średnicy co najmniej 8 cali - planetoida będzie wyglądać jak wolno spadająca gwiazda. Zdecydowanie łatwiej będzie jednak w maju 2036 roku, kiedy to planetoida jeszcze bardziej zbliży się do Ziemi. Źródło: GeekWeek.pl/geek.com https://www.geekweek.pl/news/2019-05-25/ogromna-planetoida-z-wlasnym-ksiezycem-zbliza-sie-do-ziemi/
  7. Ziemia zmieniła się w wielką kulę śnieżną. Zaczęło się od olbrzymich pęknięć skorupy ziemskiej 2019-05-25 700 milionów lat temu doszło do wyjątkowego zjawiska. Ziemia zmieniła się w wielką kulę śniegu. Lód pokrył cały glob na wysokość ponad kilometra. Teraz pojawiła się interesująca teoria, która wyjaśnia, jak i dlaczego do tego doszło. Ziemia w swej historii doświadczała zarówno olbrzymich ociepleń, jak i ochłodzeń, miliony lat przed tym, gdy po ziemi zaczął stąpać człowiek. Niektóre z nich były tak olbrzymie, że do dziś spędzają sen z powiek naukowcom. Pod koniec prekambru, a więc około 700 milionów lat temu, miało miejsce jedno z takich niezwykłych zdarzeń, a mianowicie globalne zlodowacenie. Lądolód nie pokrył jedynie obszarów położonych w strefie umiarkowanej, lecz sięgnął równika. Przez kilkaset tysięcy lat, a może nawet milion, cała nasza planeta była skuta lodem o grubości przeszło kilometra. Teoria tzw. Ziemi-Śnieżki powstała w latach 90. ubiegłego wieku. Kolejne badania geologiczne potwierdziły, że to nie teoria, lecz fakt, bo ślady lodu znaleziono we wszystkich osadach lądowych. Na Ziemi istniał wówczas superkontynent Rodinia, w większości położony na równiku. Jego całkowite pokrycie lodem ukazywało skalę tego zlodowacenia. Naukowcy z Uniwersytetu Teksańskiego sugerują, że mogło to być związane z płytami tektonicznymi, a dokładniej z rozpadem Rodinii. W przeszłości kontynenty na przemian łączyły się ze sobą i rozdzielały. Dziś mamy osiem kontynentów, ale w dalekiej przyszłości połączą się one tworząc jeden olbrzymi. Litosfera nie jest zwartą skorupą. Wiemy, że wciąż pęka, formują się płyty, które albo oddalają się od siebie, albo też na siebie nacierają. W wyniku tych gwałtownych, ale bardzo powolnych procesów, objawiających się w postaci trzęsień ziemi, wybuchów wulkanów i powstania łańcuchów górskich, ma miejsce wędrówka kontynentów. Badacze twierdzą, że Rodinia zaczęła się dzielić na mniejsze kontynenty nie podczas zlodowacenia, lecz krótko przed nim, co może wskazywać na to, że to właśnie ruchy tektoniczne mogły wyzwolić ochłodzenie planety. Jak do tego doszło? Najprawdopodobniej za sprawą aktywności wulkanicznej. Częste i silne erupcje spowodowały emisję olbrzymich ilości popiołów, które na lata odcinały dopływ promieni słonecznych do powierzchni ziemi. Najpierw lodu zaczęło przybywać w strefach polarnych, a następnie w strefach umiarkowanych. Nie zdarzyło się to z roku na rok, lecz z biegiem setek, a nawet tysięcy lat. Gdy lodowce przekroczyły 30 stopni szerokości geograficznej rozpoczęła się reakcja łańcuchowa. Naukowcy wyliczyli, że przy tak dużym pokryciu lodem obszaru Ziemi, ilość energii słonecznej odbijanej przez lodowiec przewyższyła ilość energii pochłanianej, co skończyło się zlodowaceniem całej planety. Podobny mechanizm może zadziałać również w przyszłości. Nadmierna emisja dwutlenku węgla, spowodowana działalnością człowieka, podnosi temperaturę globalną, a co za tym idzie, roztapia lodowce, które powodują odprężenia w skałach, trzęsienia ziemi i przesuwanie się płyt tektonicznych. Te z kolei wywołują wybuchy wulkanów i emisje dużych ilości popiołów, które, podobnie jak 700 milionów lat temu, mogą znacząco ochłodzić klimat na Ziemi. Dotychczas wydawało się, że nie może się to stać jutro, ani za naszego życia, lecz za wiele wiele lat. Jednak nie można wykluczyć, że proces ten może przebieg znacznie szybciej. Źródło: TwojaPogoda.pl / Science Daily. https://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2019-05-25/ziemia-zmienila-sie-w-wielka-kule-sniezna-zaczelo-sie-od-olbrzymich-pekniec-skorupy-ziemskiej/
  8. Satelity SpaceX widoczne na polskim niebie 2019-05-25. MIES.TO Niecodzienny widok można było zaobserwować w piątek, około godz. 23:40. Na niebie nad Warszawą można było dostrzec przelatujące jasne punkty, ustawione w linii prostej. Jak się wydaje, była to grupa satelitów umieszczonych na orbicie Ziemi przez amerykańską firmę SpaceX. Zdjęcie otrzymaliśmy od naszego czytelnika Kamila na platformę TWOJE INFO. Przelot był widoczny ok. 50 sekund – poinformował pan Kamil. SpaceX umieściła w piątek w nocy na orbicie Ziemi 60 niewielkich satelitów, za pośrednictwem których świadczone będą usługi dostępu do szybkiego Internetu w każdym miejscu na Ziemi. Może to być szczególnie użyteczne w miejscach, gdzie obecnie dostęp do sieci nie jest możliwy lub jest mocno ograniczony. Cała konstelacja satelitów będzie nosić nazwę Starlink i w pierwszym etapie ma składać się z 1,8 tys. takich urządzeń. Satelity wyniosła rakieta wielokrotnego użytku Falcon 9. Zostały uwolnione na wysokości ok. 440 km i mają za pomocą własnego napędu podnieść swoją orbitę do 550 km. Docelowo w kosmosie ma się znaleźć prawie 12 tysięcy satelitów. Umieszczenie konstelacji na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO) pozwoli na znaczące zmniejszenie opóźnień w porównaniu do istniejącego internetu satelitarnego, który wykorzystuje satelity na orbicie geostacjonarnej (GEO), znajdujące się ponad 35 tysięcy kilometrów nad powierzchnią Ziemi. źródło: Twoje Info, spacex.com.pl https://www.tvp.info/42786866/satelity-spacex-widoczne-na-polskim-niebie
  9. Filipiny o krok od własnej agencji kosmicznej 2019-05-25. Krzysztof Kanawka Senat Filipin uchwalił ustawę, która ma wzmocnić branżę kosmiczną tego państwa. Oznacza to m.in. stworzenie agencji kosmicznej. Filipiny to państwo aktywne w branży kosmicznej od lat 60. XX wieku. Pierwszy satelita tego państwa to Agila-1/Palapa B2-P, który został pozyskany od indonezyjskiego operatora po kilku latach prac na orbicie. W 1997 roku na orbicie znalazł się satelita telekomunikacyjny Agila 2. W 2016 i 2018 roku na orbicie znalazły się trzy małe filipińskie satelity. W ostatnich latach obserwujemy wzrost zainteresowania sektorem kosmicznym na całym świecie. W Azji – głównie z uwagi na rywalizację pomiędzy Chinami, Indiami, Japonią, Koreą Południową i innymi państwami – obserwujemy tzw. “azjatycki wyścig kosmiczny”. Efektem tego “wyścigu” są nowe satelity, próby współpracy m.in. z Europą, a także – zwiększone powiązania pomiędzy branżą kosmiczną a wojskiem. Przykładowo, Filipiny są stroną w sporze na Morzu Południowochińskim. W maju 2019 senat Filipin uchwalił ustawię, która ma wzmocnić branżę kosmiczną tego państwa. Oznacza to m.in. stworzenie agencji kosmicznej oraz zwiększenie wydatków związanych z sektorem kosmicznym. Wzmocnienie ma dotyczyć zarówno cywilnych jak i wojskowych form wykorzystana branży kosmicznej. Wstępny budżet na kosmos tego państwa to wartość około 15 milionów EUR. (PS, FBAZ) https://kosmonauta.net/2019/05/filipiny-o-krok-od-wlasnej-agencji-kosmicznej/
  10. Pierwsza paczka Starlink na orbicie 2019-05-24. Krzysztof Kanawka Dwudziestego czwartego maja firma SpaceX z sukcesem umieściła 60 satelitów konstelacji Starlink na orbicie. Do startu rakiety Falcon 9 z satelitami Starlink doszło 24 maja o godzinie 04:30 CEST. Start nastąpił z wyrzutni LC-40 na przylądku Canaveral. Lot rakiety Falcon 9 przebiegł prawidłowo i satelity Starlink znalazły się na odpowiedniej orbicie wstępnej o nachyleniu około 53 stopni. Po skończonej pracy pierwszy stopień udanie wylądował na platformie morskiej. Z reguły starty rakiety Falcon 9 wywołują duże zainteresowanie z uwagi na lądowanie pierwszego stopnia po wykonanej pracy. Tym razem fakt udanego lądowania wydaje się być na drugim planie – na pierwszym zaś był ładunek tego lotu. W tym starcie na pokładzie rakiety Falcon 9 znalazło się aż 60 satelitów konstelacji Starlink. Był to pierwszy start dla Starlink – konstelacji, którą firma SpaceX chce szybko zbudować i zacząć oferować usługi telekomunikacyjne. Ten start był jednocześnie najcięższym dotychczasowym ładunkiem dla Falcona 9 (łączna masa startowa ponad 13 ton) oraz największą liczbą satelitów wyniesionych w jednym starcie przez firmę SpaceX (60). Co ciekawe, wszystkie satelity Starlink zostały uwolnione w jednym momencie, co jest dość nietypowe. Zwykle podczas startów z wieloma satelitami następuje stopniowe (albo też “jednostajne” w dłuższym okresie czasu) uwalnianie satelitów. W tym przypadku wszystkie satelity jednocześnie opuściły górny stopień Falcona 9, po czym powoli zaczęły się od siebie oddalać. Na tym nie koniec ciekawostek związanych z satelitami Starlink. Górny stopień Falcona 9 umieścił te satelity na wstępnej orbicie o wysokości około 440 km. Około pięć i pół godziny po starcie każdy z satelitów Starlink uruchomił swój silnik jonowy typu Halla (napędzany kryptonem) i rozpoczął podwyższanie orbity. Docelowo satelity mają operować z wysokości 550 km. Łącznie SpaceX ma zamiar użyć trzech “powłok” dla swojej konstelacji: około 7500 satelitów ma operować na niskiej orbicie o wysokości około 340 km, 1600 na orbicie o wysokości około 550 km i 2900 na orbicie o wysokości 1150 km. Niektóre środowiska naukowe branży kosmicznej uważają, że ta ostatnia “powłoka” może być bardzo niebezpieczna z uwagi na swoją dużą wysokość oraz obecność innych “kosmicznych śmieci”. W tej kwestii z pewnością niebawem będą musiały zostać wprowadzone regulacje, gdyż nie tylko SpaceX ma zamiar zbudować swoje “mega konstelacje” satelitarne. Dwa kolejne starty konstelacji Starlink są planowane jeszcze na ten rok. Start tej “paczki” satelitów Starlink jest komentowany w wątku na Polskim Forum Astronautycznym. (PFA, S-X) https://kosmonauta.net/2019/05/pierwsza-paczka-starlink-na-orbicie/
  11. Apollo 10 – 50 lat temu 2019-05-24. Krzysztof Kanawka Mija właśnie 50 lat od misji Apollo 10 – “ostatniego testu” przed historycznym lądowaniem człowieka na Srebrnym Globie. Celem misji Apollo 10 było przetestowanie lądownika księżycowego oraz procedur lądowania na Srebrnym Globie. Misja Apollo 10 odbywała się w dniach 18 – 26 maja 1969, z czego w dniach 21 – 24 maja 1969 statek Apollo oraz lądownik LM przebywał na orbicie Księżyca. Misja zakończyła się sukcesem i otworzyła drogę do załogowego lądowania, które nastąpiło w lipcu 1969 roku. Ponadto, oprócz testów lądownika księżycowego, w trakcie misji Apollo 10 wykonano setki zdjęć Srebrnego Globu. Te zdjęcia posłużyły do dokładnego planowania kolejnych misji programu Apollo, w szczególności etapu lądowania na Księżycu. Dzięki temu udało się m.in. ograniczyć wielkość elipsy lądowania dla misji Apollo 11. Misja Apollo 10 wykonała w około 70% zakładane cele fotograficzne na tę wyprawę. Udało się m.in. uzyskać dużą ilość fotografii drugiej strony Księżyca, w tym obszarów, które dotychczas były niewystarczająco dobrze sfotografowane. W trakcie tej misji lądownik LM zbliżył się do powierzchni Księżyca na minimalną odległość 15,6 km. Nie wszystko jednak przebiegło w tej misji planowo – przykładowo doszło do nieoczekiwanego obrotu części powrotnej lądownika LM po separacji członów. Późniejsza analiza wykazała, że było bardzo blisko do utraty kontroli nad tym segmentem lądownika, co w konsekwencji doprowadziłoby do uderzenia w powierzchnię Księżyca i śmierci dwóch astronautów. Z załogi misji Apollo 10 żyje dziś tylko Thomas Stafford – dowódca misji. John Young zmarł w 2018 roku, zaś Eugene Cernan odszedł w 2017 roku. (NASA) https://kosmonauta.net/2019/05/apollo-10-50-lat-temu/
  12. Jasny meteor rozświetlił niebo nad Melbourne Autor: tallinn (2019-05-24) Meteor rozświetlił niebo w całej Australii Południowej. Całe nocne niebo przybrało na chwilę kolor jaskrawej pomarańczy, gdy biała, żółtawa kula przecinała horyzont. Pokaz świetlny oszołomił obserwatorów w Australii. Zachwyceni widzowie opowiadają obiekt, że „nie był tak jasny jak Wenus, ale jaśniejszy niż Jowisz”. Obiekt spłonął na wysokości co najmniej 80 km i wszedł w atmosferę z prędkością 11 km/s. Do zdarzenia doszło późnym wieczorem 21 maja około 23.15 czasu lokalnego. Spektakularne zjawisko można było obserwować w stanach Południowej Australii i Wiktorii, w tym w dużych miastach, na przykład w Adelajdzie i w Melbourne. Jasny błysk rozświetlił niebo, a spontaniczny pokaz uwieńczony został silnym hukiem eksplozji. Naukowcy mówią nawet o małej asteroidzie, ale nie są zgodni w tej kwestii. Nie potrafią na razie jednoznacznie stwierdzić, czy fragmenty ciała niebieskiego dotarły do powierzchni Ziemi, czy też całkowicie spłonęły w atmosferze, donosi Australian Broadcasting Corporation. Ten sam obiekt obserwowali również prawdopodobnie mieszkańcy Korei Południowej. Jest wiele doniesień z tego kraju. https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/jasny-meteor-rozswietlil-niebo-nad-melbourne
  13. okroj

    Złączki typu Extender 2/2"

    Pozostała 80mm 60zł
  14. okroj

    Barlow Intes x 2,5

    120zł
  15. Polish Astronomy Picture of the Day -25 maja 2019 Siedem planet - autor Dariusz Wiosna więcej na www.polskiapod.pl
  16. Witam astromaniaków. Sprzedam jak w temacie. Produkt w stanie idealnym. Cena: 2500 zł
  17. https://en.wikipedia.org/wiki/Starlink_(satellite_constellation) https://astropolis.pl/topic/67262-linia-25-punktów-przemieszczająca-się-po-niebie/page/2/
  18. Wczoraj
  19. Jakiś czas mnie nie było, ale wracam. Na gorąco po wejściu do domu. Nie miałem daleko, bo wróciłem z własnego ogrodu. Miałem zamiar zakończyć dzień, ale tknęło mnie na wyjrzenie przez okno...coś widać, coś przez chmury się przebija. Wyjścia nie ma, trzeba wyjść W mieście, w domu na podwórku, lorneta, statyw i w końcu coś widać! Szukam jasnych standardów i zaczynam od Herkulesa, a więc klasyk nad klasyki M13. Zawsze dobry. Szybko znajduję. Ostatni raz widziałem go rok temu w 8 calach Newtona. Pamiętam widok przecudny, w swojej lornetce widzę go po raz pierwszy. Mała, szara kuleczka widoczna jako wierzchołek trójkąta, który tworzy z gwiazdami obok. Trochę rozczarowuje, ale mam świadomość małego powiększenia i widoku miejskiego, znam jej majestatyczność, przechodzę do M92, którą o dziwo dość trudno było mi znaleźć. Odczucia podobne jak w M13. Ot widoczna kuleczka, wyraźnie różna od punktowych gwiazd obok. Kolejne jasne, dość łatwe i szybko odnalezione M39 w Łabędziu. W lornetce bardzo miły widok! Dość szeroka, rozdzielona, naprawę ładna! Łatwa w odnalezieniu ze względu na bliskość Deneb. Kolejna w Łabędziu to M29 i ta jest znaleziona z trochę większym trudem, bo jest...maciupińka, malusia, ale...da się ją konkretnie zauważyć. Radość z odnalezienia i obserwacji wynagradza tą maleńkość. Potem szybki rzut na Kasjopeje i M103 od razu widzę jako trzy gwiazdki. Po prostu wiem, że to jest to Zaraz obok praktycznie prawie w jedynym polu NGC 654 i NGC 663. Miłe, nagwieżdżone tło, a te dwie gromadki na tym tle pięknie się prezentują! Dwie małe mgiełki, które przy wpatrywaniu pokazują kilka pięknych rozdzielonych gwiazdek. Na koniec patrzę, że nad horyzontem widać coś bardzo jasnego...wylazł Jowisz:) Jasna, okrągła tarczka, a obok trzy widoczne księżyce ułożone w linii. Jeden z lewej strony Jowisza, dwa z prawej. Krótka, spontaniczna sesja, a dała radość i energie, której już długo brakowało. Potwierdzam piękno astronomii w lornetce! Z racji tego, że wypad spontaniczny na ogród to i obiekty jasne i oczywiste, ale halo halo, ja nadal raczkuję, a każdy czas, który uda się wyrwać na astro daję po prostu niesamowitą radochę! Poza tym była wilgoć i trochę chmur, ale coś udało się zdziałać. Dobranoc
  20. Witam, 24.05.2019 o godzinie 23:20 nad Podlasiem zaobserwowałem lecący rząd świateł z kierunku poudniowego zachodu na północny wschód. Noc była gwieździsta a światła jaśniejsze od najmocniejszych gwiazd. Ciąg świateł poruszał się w równej linii z równą prędkością większą niż samolot, uformowaniem przypominał watahę wilków. Zdjęcia zrobiłem telefonem i są rozmazane ale na żywo widać było bardzo wyraźnie. Telefon uchwycił ten ciąg świateł i kilka najjaśniejszych gwiazd. Czy mógłby ktoś wyjaśnić co to mogło być?
  21. https://www.fotosik.pl/zdjecie/05b8f8c9b3d5a3f3 Posiadam zdjęcie tego zjawiska. Ktoś rozpoznaje to ?
  22. Sorki 90 minut, to gdzieś około 1.00 trzeba będzie patrzeć w niebo
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)