Skocz do zawartości

lukost

Użytkownik+
  • Liczba zawartości

    4 660
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    182

Ostatnia wygrana lukost w dniu 10 Października

Użytkownicy przyznają lukost punkty reputacji!

3 obserwujących

Profile Information

  • Płeć
    Nie podano
  • Zamieszkały
    Polska

Ostatnie wizyty

153 007 wyświetleń profilu

lukost's Achievements

Słońce

Słońce (14/14)

  • Reacting Well
  • Very Popular Rare
  • One Year In
  • One Month Later
  • Week One Done

Recent Badges

9,3 tyś

Reputacja

  1. Fota leży na boku, kierunek na wschodni horyzont - na prawo. 😉
  2. Marsa w M 44 co prawda nie złapałem, bo pogoda przestała współpracować, ale obok Żłóbka już tak. Pojedyncza trzyminutowa klatka z 400 mm zrobiona w środę nad ranem.
  3. Tegoroczny październik pokazał swe łaskawsze oblicze (znaczy nie był - przynajmniej na południu Polski - piździernikiem), więc udało mi się uzupełnić portfolio o kilka obiektów, których w nim brakowało lub z których nie byłem do końca zadowolony. Idąc po kolei od lata do zimy mamy: - pyłowy bajzel między Szczałą a Wieszakiem (2,5 h w klatkach po 180s) - Pacmana (60x180s) - Ślimaka (100x120s; trudny zawodnik, bo strasznie nisko pełza, ale nie mogłem się oprzeć) - Hiady (mozaika z dwóch paneli po 2,5h w klatkach 150s) Wszystko robione Canonem 6d i Askarem FRA 400. Gdy zestaw zbierał fotony ja błądziłem sobie po niebie z Nikonem 10x70, poczynając od zachodzącego wczesnym wieczorem Strzelca, a kończąc nad ranem w otchłaniach zimowych konstelacji. Fajne to było.
  4. Obstawiam najgorszą opcję, że to jest bot AI wytrenowany na postach Ekologa. Nawracajcie się, bo koniec świata jest bliski.
  5. Była Kosa i Dinozuar, zrobiłem też Wąsa i Łapę Wilkołaka czy inszej bestyi. Kiedyś już to fociłem, ale nie byłem zadowolony z efektu. Teraz (chyba) z grubsza jestem. Sprzęt i czasy jak ostatnio.
  6. Ano taki styl obróbki, skoro to rejon Drogi Mlecznej to musi być gwiaździście. 😉 Każdy astrofotograf ma swój patent na zdjęcia i nie mnie to oceniać, ale gdy czasem widzę bogaty w gwiazdy obszar, a na focie trzeba ich szukać z lupą w ręku, to jednak coś mi nie do końca gra...
  7. Nocka z niedzieli na poniedziałek była wyjątkowo przejrzysta, więc zszedłem dość nisko i już tam zostałem. Z wtorku na środę też było naprawdę dobrze - ciepło, sucho i znów ponadprzeciętnie przejrzyście. Następna taka noc w przyszłym roku, pewnie w czerwcu. Nad ranem już zima na niebie wylazła w pełnej krasie, co zresztą widać na ostatnim zdjęciu... Fociłem od 20.30 do 4.45 i do roboty rano nie dotarłem. Dobrze mi to zrobiło. 🙂 A kolorowe Omikrony w Nikonie 10x70 wyglądały przecudnie. Wszystko robione Canonem 6d i Askarem FRA 400, każdorazowo po ok. 50 klatek x 3 minuty.
  8. Oczywiście niski wał chmur był tam, gdzie trzeba. Pozostałe kierunki czyste aż po horyzont. Im bliżej fazy maksymalnej, tym gorzej, a najlepszego w ogóle już nie zobaczyłem. Canon 6d, FRA 400, ostatnia fotka R50 i 800 mm.
  9. Wieczór 15 sierpnia; koniunkcją to ciężko nazwać, ale wyglądało ładnie. 🙂 Canon R50, Sigma Art 50 mm.
  10. Patrząc na zdjęcia @jolo i chmurę myślę, że napięcie znacznie przewyższało to z filmów Hitchcooka. 😉 PS zmieniłem tytuł wątku na ogólnohiszpański.
  11. To jeszcze kilka słów o okolicznościach powstania zdjęć. Na południowy zachód wyspy, po wcześniejszym rekonesansie i zweryfikowaniu kilku miejsc wybraliśmy się wczesnym popołudniem, ale i tak dziki parking przy drodze wzdłuż wybrzeża był już prawie zapełniony. Niektórzy chyba koczowali tam od rana, ci co przyjechali godzinę po nas mieli już spory problem. Ogólnie, wbrew zapowiedziom, z poruszaniem się po Majorce aż tak źle nie było, choć ruch był duży, wszędzie było widać służby, a Guardia Civil, Policia Nacional i cholera wie kto jeszcze patrolowała wybrzeże także z łodzi i samolotów; część dróg została czasowo zamknięta. Ja wystąpiłem w roli tak zwanego ocupante i przy prawie czterdziestu stopniach dzielnie broniłem kawałka kamienistego urwiska przed wrogimi siłami. Na stanie mielim - prócz kilku Canonów - także Heliostara 76, który umilał widokami oczekiwanie na rozpoczęcie zjawiska i był w użyciu w początkowej fazie zaćmienia. Faza całkowita trwała krótko i robiąc foty trudno było znaleźć czas na wizualne podziwianie tego misterium natury, ale się starałem jak mogłem. Czarna dziura w niebie, otoczona świetlistą aureolą wyglądała jak wrota do innego wymiaru. Fajnie było widać gdzie na południu i północy kończy się obszar całkowitego zaćmienia, wylazły też najjaśniejsze gwiazdy plus Wenus (oraz jakiś zdezorientowany nietoperz). Było niesamowicie - teraz już wiem, że to moźe uzależnić. 🙂
  12. Coś tam było widać na Majorce. 🙂 Canon R50, 800 mm, szybka obróbka i dobre towarzystwo. Ale to było piękne.
  13. Poniekąd jest. Napisałem przecież, że "w lornetce 8x32, pod niebem Bortle 4 dla mnie niewidoczna." 🙂
  14. Taki to kawałek Cefeusza sobie ustrzeliłem. W centrum dość znany kompleks B 169-171. Canon 6d, FRA 400, 60x3 minuty. Jest też kometa Tempel, ale dupy nie urywa, bo dość słaba i jednak nisko - w Koziorożcu, więc poprzestałem na jednej klatce 120 s. W lornetce 8x32, pod niebem Bortle 4 dla mnie niewidoczna. Fajna to była sesja, dawno nie fociłem w krótkich gaciach. 🙂 PS A zaczęło się od obłoków - niestety tylko z komórki, bo nie wziąłem krótkiego obiektywu.
  15. No ładne to było. Pierwsza fotka z C6d i Samyanga 135 mm (tu złapał się Jowisz), druga w duecie z FRA 400, trzecia z Canona R50 i 800 mm (ta akurat bez statywu).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.