Skocz do zawartości

lukost

Moderator globalny
  • Zawartość

    3304
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    55

Ostatnia wygrana lukost w Rankingu w dniu 15 Wrzesień

lukost posiadał najczęściej polubioną zawartość!

Reputacja

4900 Excellent

1 obserwujący

O lukost

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    : Podhale

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    Podhale

Ostatnie wizyty

52690 wyświetleń profilu
  1. Foty. Okular był konfrontowany z Vixenami SSW i ESem 6.7 i się obronił.
  2. Jak w temacie, sprzedam dokładnie takiego zooma: https://www.astroshop.pl/okulary/omegon-okular-premium-zoom-7-5mm-22-5mm/p,33244 Stan bdb, okular daje naprawdę ładne obrazy, z tego co wiem jest to ta sama optyka jak w zoomie WO: https://www.amazon.co.uk/William-Optics-22-5mm-Zoom-Eyepiece/dp/B00UJU9B0G Zdjęcia dodam jutro, okular wyceniam na 650 zł, wysyłka po mojej stronie.
  3. Myślami wciąż jestem pod niebem dalekiego południa, no ale wypadałoby, by opisywany obiekt był dostępny z Polski. Nie zaproponuję więc aż takiego ekstremum "deklinacyjnego" jak to ostatnio uczyniła Ola, ale pośrednio też nawiążę do jednego z napisanych przez nią odcinków (gdzie tematem przewodnim był mrok i pył). IC 1287 to stosunkowo duża (20'x10') i relatywnie jasna mgławica refleksyjna, otulająca gwiazdkę HD 170740 o jasności 5.7mag. By ją namierzyć, musimy odbić niecałe trzy stopnie na południe od żółtawej alfy Scuti. Natkniemy się tam na dwie gwiazdy o dość zbliżonej jasności – ta położona bardziej na zachód to właśnie nasz cel. To obszar dość mocno zapylony – co widać w okularze (w sensie ubogiego w gwiazdy tła). Bonusem jest niewielka, ale stosunkowo oczywista gromadka otwarta NGC 6649 (8.9mag, 6.0'), tworząca trójkąt z wymienionymi wyżej gwiazdkami, przy czym gromada jest jego północnym wierzchołkiem. W lornecie czy nawet teleskopie, przy małym powiększeniu (wyższych nie warto stosować) oba obiekty mieszczą się w tym samym polu widzenia. Gromada NGC 6649 wg klasyfikacji Trumplera jest wydzielona, o słabej koncentracji w kierunku centrum (II), o umiarkowanym zróżnicowaniu jasności gwiazd wchodzących w jej skład (2) oraz m - czyli umiarkowanie zasobna. Jest całkiem ładna, nawet w niewielkim powiększeniu rozbita, a uroku dodaje jej otoczenie – wisi sobie na niebie wśród czarnej pustki, jak samotna wyspa światła. źródło: https://www.sky-map.org Co do samego IC-ka, to jak już wspomniałem nie przesadzajmy z powiększeniem, bo nam zniknie; źrenica wyjściowa na poziomie 4-5 mm będzie w sam raz. Pod niebem południowej Afryki bez problemu zidentyfikowałem go w lornecie 70 mm, w Polsce poskromiła go lorneta 25x100 (fakt, że trzeba trafić na przyzwoite warunki – przejrzyste powietrze i minimalne LP). Niestety, w przypadku mgławic refleksyjnych nie mają zastosowania filtry wąskopasmowe, więc kwestia zaświetlenia nieba gra pierwszoplanową rolę. Świeżo w pamięci mam widok z dwunastocalowca, w wyciągu którego tkwił Nagler 31 mm. W tej konfiguracji delikatna mgiełka była dość oczywista; nie otaczała gwiazdki symetrycznie – więcej i wyraźniejszej mgławicowości było widać na południe od gwiazdki, zaś poświata była nieco rozciągnięta wzdłuż osi wschód – zachód. W zasobach netu znalazłem szkic z niewielkiej apertury (4,5''), który wiernie oddaje to, co widać w okularze. źródło: http://www.kolumbus.fi/jaakko.saloranta/Deepsky/IC/IC1287.html Dlaczego taki wybór, skoro w okolicy znajdziemy sporo znacznie bardziej efektownych celów? Ano, ten kadr nieźle oddaje to, co dzieje się w ponadnormatywnie zapylonych rejonach szeroko pojętego centrum Drogi Mlecznej. Mamy bardzo mocno przygaszoną przez ekstynkcję międzygwiazdową gromadę, mamy światło gwiazdy odbite i rozproszone na cząsteczkach wszechobecnego pyłu, mamy ciemne, ubogie w gwiazdy tło. Do mnie to przemawia. Wrześniowy nów to naprawdę ostatni dzwonek, by łapać skarby ukryte (czasem dość głęboko) w konstelacji Tarczy, więc trzeba się streszczać. Ktoś jeszcze ma ochotę spróbować i da znać jak poszło?
  4. lukost

    BBB 2019

    To na razie ostatni wpis w tym temacie, przynajmniej z mojej strony. Za jakiś czas opiszę pewnie wrażenia z wyprawy w głąb gromady galaktyk w Piecu, ale tymczasem wspomnę jeszcze tylko o wykorzystaniu filtrów wąskopasmowych. Mieliśmy całkiem sensowny, kompletny zestawik: OIII Astronomika i UHC oraz Habetę Lumicona. Najczęściej były one używane z Naglerem 31 i Ethosem 13 mm. Pokazały sporo, wyciągając z niebytu rzeczy zwykle niewidoczne lub widoczne bardzo słabo. Zacznę może od O - trójki, która świetnie sprawdziła się na: - mgławicy Tarantula w LMC (NGC 2070) - ogromnej, tak jasnej, że widocznej okiem nieuzbrojonym; obiekt z uwagi na dużą jasność powierzchniową doskonale znosi nawet wysokie powiększenia. Ilość zawartych w nim włókiem, pojaśnień i niejednorodności naprawdę zaskakuje, no i faktycznie można dopatrzeć się tam odnóży, odchodzących od tułowia jakiegoś monstrualnego pająka. Oczywiście inne skojarzenia też są jak najbardziej na miejscu - przykładowo @MaPa określił ją jako maskę Obcego czy coś w ten deseń. - mgławicy Carina (NGC 3373) w Kilu, także widocznej gołoocznie, choć podczas naszego pobytu wisiała już bardzo nisko nad południowo - zachodnim horyzontem, przez co była nieco przygaszona; ponownie dało się ją obserwować około 5 nad ranem, na lekko już jaśniejącym niebie. Mgławica jest podzielona na odrębne, jasne płaty, zaś biegnące między nimi wyraziste, ciemne pasma układają się w kształt ludzika z rozpostartymi ramionami. Podejrzewam, że gdyby była wyżej moglibyśmy pokusić się o próby detekcji zabarwienia (bo w centrum M 42 widzieliśmy bardzo wyraźny, seledynowy kolorek). - Sh 2-308 w Wielkim Psie, opisywanej kiedyś jako obiekt tygodnia. O ile z Polski widać zwykle jedynie ćwiartkę koła (najbliższą gwieździe Menkelb Prior), to w RPA bez problemu wyskakiwało całe półkole; słabsza, południowa część mgławicy w dwunastu calach wciąż była poza zasięgiem. - licznych mgławicach planetarnych, w tym dużej, jasnej i często przez nas obserwowanej NGC 1360 w Piecu (w której dopatrzyłem się nawet śladów struktury, w postaci pociemnienia) czy wynalazkach typu Abell 65 w Strzelcu - tutaj wyraźny, nieco eliptyczny bąbel był na tyle oczywisty, że pokazując obiekt Dominikowi nie musiałem tłumaczyć czego i gdzie ma wypatrywać (co w przypadku planetarek z katalogu Abella nie jest bynajmniej regułą). - mgławicy Ołówek (Pencil, NGC 2736) w Żaglu, będącej częścią wielkiego kompleksu Vela SNR, czyli pozostałości po wybuchu supernowej. Żagiel nad ranem był bardzo nisko nad horyzontem; gdyby nie to, pewnie poszukałbym innych mgławicowych włókien. Sam Pencil był dość oczywisty już w Naglerze 31 mm (wyraźne, podłużne pasemko); w Ethosie 13 mm pasemko to podzieliło się na szereg mniejszych i zamiast ołówka zaczęło przypominać raczej miotłę. UHC również dawał radę, ładnie podkreślając choćby jasne mgławice emisyjne w Małym Obłoku Magellana (NGC 346, 456, 460), ogromną połać NGC 6526 w Strzelcu (dość wyraźna poświata pomiędzy Trójlistną a Laguną) czy mgławicę Running Chicken (IC 2944) w Centaurze. Najlepsze było jednak pociemnienie w centrum Messiera 16 (mgławica Orzeł), gdzie znajdują się słynne Filary Stworzenia. Kształtu pociemnienia nie byłem w stanie określić, ale liczy się, że ono tam było! W Polsce jakoś nigdy nie byłem w stanie go zidentyfikować, pod tamtym niebem po prostu samo wylazło... Habetę też zaprzęgnęliśmy do roboty, choć była używana zdecydowanie najrzadziej. Oprócz Końskiego Łba, którego widokiem delektowaliśmy się prawie każdego (prawie)poranka, z jej pomocą byłem w stanie wyłapać pojaśnienie wokół Meissy w Orionie (pomagało poruszenie tubusem), Pętlę Barnarda czy Kocią Łapkę (NGC 6334) w Skorpionie. Ta ostania to typowa, słaba wodorówka, ładna na zdjęciach, ale w wizualu problematyczna (nasze oko jest prawie ślepe na ten zakres promieniowania). Filtr wkręcony w Naglera 31 pomógł bardzo, kontrastując kilka wyodrębnionych, jaśniejszych obszarów, zanurzonych w baaaardzo słabej, ulotnej poświacie. Jaśniejsze partie mgławicy faktycznie mogą kojarzyć się z odciskiem kociej łapy. Generalnie, filtry okazały się naprawdę przydatne, a widok niektórych obiektów (wiszące w zenicie Laguna, Trójlistna czy Messier 17) w zasadzie nie odbiegał ilością detalu od tego, co można dostrzec na amatorskich astrofotografiach. Nie jest to tylko moje zdanie, fociarze mieli podobne odczucia.
  5. lukost

    BBB 2019

    Właśnie przeglądam sobie 4 tom NSOGa i zastanawiam się skąd chłopaki obserwowali, skoro w lustrze 20/22" gromady Terzan 7 i 8 są dla nich "extremely faint"? Przecież w dobrych warunkach to się da w ośmiu calach złapać.
  6. Warto dodać, że część tych włókien jest widoczna w wizualu - w dużym lustrze i z pomocą filtra OIII.
  7. lukost

    BBB 2019

    Jeśli jeszcze ktoś ma cierpliwość do przeglądania moich wpisów, to zapraszam do zapoznania się z subiektywnym "top fajf" ciemnych mgławic południa (przy czym Worek Węgla i Dark Doodad są poza konkurencją, poza tym były opisywane w relacji z 2016 r. - więc je pominę). - Barnard 72, czyli słynny Snake to ciemnotka wybitnie teleskopowa, lubiąca wyższe powiększenia - najładniej pokazał ją chyba Nagler 17 mm (pow. 88x); jest wyraźnie "esowata", choć sporo zależy od warunków - przy gorszej przejrzystości trzeba się było nieco bardziej przyłożyć do patrzenia, by wyłapać kształt; po przejściu frontu i oczyszczeniu atmosfery z pyłu była już oczywista. Struktura "S" jest zdecydowanie niejednorodna - wygięte pasmo różni się grubością, momentami mocno się zwężając, co zresztą ładnie widać na zdjęciach. - Barnard 104, zlokalizowany tuż obok bety Scuti - w jej przypadku najlepiej sprawdził się Nagler 31, który ładnie pokazał dość wąskie, ale oczywiste ciemne pasmo biegnące ku gwieździe; ze skierowaną pod kątem 45 stopni krótką odnogą odchodzącą od zasadniczej części mgławicy jest niewielki problem, bo trzeba zignorować blask gwiazdy, który nieco przeszkadza w jej detekcji. Całość przypomina hak i tak bywa nazywana. - zlokalizowany niedaleko Messiera 7 Barnard 87, nazywany Głową Papugi (Parrots Head) - w przypadku tej niewielkiej mgławicy faktycznie można dopatrzeć się kształtu ptasiej głowy, z zakrzywionym dziobem i odchodzącymi od głównej części mgławicy delikatnymi pasmami, tworzącymi szyję czy może zaczątek tułowia ptaka; ponownie doskonale sprawdził się tu Nagler 31, ukazując obiekt w szerszym kontekście nadzwyczaj bogatego w gwiazdy tła. - Barnard 86, nazywany Kleksem - niewielka, wyrazista wyrwa w niebie, o nieregularnych krawędziach, sąsiadująca z malutką, zwartą, dość zasobną w gwiazdki gromadką otwartą NGC 6520 i gwiazdą 6.7 mag o intensywnie żółtej, ciepłej barwie. - naszą uwagę przykuł też cały kompleks mgławicy Fajka, niesamowicie prezentujący się w szerokim polu widzenia bino zbudowanego z dwóch telekonwerterów Nikona. Wyrazistość tego kadru mocno mnie zaskoczyła, choć przecież faja jest doskonale widoczna już gołoocznie. Świetne są też poszarpane, równoległe pasma Barnarda 289, długie pociemnienie Barnarda 228 w Wilku, ogromny, ciemny owal obok alfy Cyrkla (skatalogowany jako Bernes 145), zapylona w stopniu przekraczającym wszelkie dopuszczalne stężenia Węgielnica czy rozciagłe macki B 44/45, biegnące w stronę Antaresa. Mam nadzieję, ze coś od siebie doda tu @robert_sz, eksplorujący te rejony przy wykorzystaniu świetnego APMa 16x70 na żurawiu. Pod tym niebem i na tej wysokości nad horyzontem (okolice zenitu) ciemne mgławice są oczywiste i same pchają się w okular(y). Momentami ciężko wyczuć gdzie kończy się jedna i zaczyna inna, bo rejon centrum Galaktyki jest ponadnormatywnie zapylony. Może to zresztą i dobrze, bo gdzieś/kiedyś przeczytałem, że gdyby nie pyły to centrum Drogi Mlecznej świeciłoby na naszym niebie z mocą Księżyca w pełni. W tej sytuacji jakiekolwiek wypady na południe straciłyby sens... PS obrazy wygenerowane z użyciem www.sky-map.org
  8. W RPA zrobiłem "eksperyment" pokazujący moc filtra OIII, właśnie na tym obiekcie. Pamiętam, że @MaPa był z lekka zdziwiony stopniem przygaszenia kulki i wyrazistością mgławicy (która bez filtra ginęła w morzu gwiazd).
  9. Kratownica skrócona, dystanse dorobione, teraz Denk wreszcie ostrzy mi w niskim zakresie powiększeń. Z plosslami Baadera 32 mm uzyskuję pow. ok. 70x, co dla lustra 350 mm przekłada się na idealny rozmiar źrenicy wyjściowej - 5 mm.
  10. lukost

    BBB 2019

    Zanim mój zeszycik z zapiskami gdzieś się zawieruszy, wrzucę jeszcze zestawienie ciekawszych (wizualnie) galaktyk, oglądanych przez nas w trakcie tego wyjazdu; do postu wpisuję tylko to, co odnotowałem w kajeciku - na gorąco, w trakcie obserwacji. Obiektów wpadło w okular znacznie więcej, ale taka pełna wyliczanka nie miałaby większego sensu. Acha, w wyciągu zwykle siedział Ethos 13 mm. - NGC 1300 w Erydanie - wyraźnie widoczna poprzeczka (podłużne pojaśnienie), zanurzona w mglistym halo, w którym po dłuższym wpatrywaniu można dostrzec ślady spiralnej struktury, jednak nie tak oczywiste jak w przypadku NGC 1365 - NGC 1792/1808 - parka jasnych, podobnych (ułożonych "kantem") galaktyk w Gołębiu, 1808 wydaje się smuklejsza i z wyraźniej zaznaczonym jądrem; kapitalny kadr w Ethosie 13 mm; namierzyłem jeszcze NGC 1827 (dość słaba, podłużna "igiełka", z gwiazdką świecącą na jej tle) i NGC 1759 (słaba i ulotna, owalna); wszystkie te galaktyki są ułożone w jednej linii - NGC 1325 w Erydanie - świetlista szrama "doklejona" do gwiazdki w polu widzenia także - NGC 1331/1332 - parka wyglądająca jak wykrzyknik (!), długa krecha światła z przyczepioną na końcu mglistą, małą kropeczką - NGC 833, 835, 838, 839 w Wielorybie - rządek dość słabych mgiełek, jakby nawleczonych na nitkę, przepiękny kadr - NGC 131/134 w Rzeźbiarzu - super widok; dwie smugi światła, większa i mniejsza, obok gwiazdki ułożone w kształt krzyża - NGC 24 w Rzeźbiarzu - ogromna, o wydłużonym kształcie mgiełka z jaśniejszą częścią centralną - NGC 1531/1532 w Erydanie - wydłużona smuga, obok mniejsza, owalna mgiełka, bardzo fajny duet! - IC 4662 w Pawiu - galaktyczny duszek obok jasnej, lekko pomarańczowej gwiazdy η Pavonis - NGC 7404/7410 w Żurawiu - ciekawa parka, bardzo zróżnicowana wielkość i jasność, ładne gwiazdowe otoczenie - NGC 1269 (alias 1291) w Erydanie - spora, jasna część centralna, zanurzona w mglistej, owalnej, dość ulotnej otoczce po - NGC 7606 w Wodniku - oglądana w zenicie, jasna, podłużna, zerkaniem widoczne ślady spiralnej struktury, bardzo ładna! - NGC 1313 w Sieci - galaktyka "Zmiennicy" , duża, widoczna wydłużona część centralna (poprzeczka), - NGC 2442 w Rybie Latającej - nisko nad południowym horyzontem (w łunie od Johannesburga), wyraźna mgiełka, rozciągła, jaśniejsza w części centralnej, - NGC 7213 w Żurawiu - jasna galaktyka tuż obok alfy Żurawia (Alnair), taki duszek, widoczna też w lornecie 16x70 - NGC 300 w Rzeźbiarzu - spora, choć mdła mgiełka, z zatopionymi w niej kilkoma gwiazdkami - IC 1613 w Wielorybie - o niebo łatwiejsza niż w Polsce, spore, bezkształtne pojaśnienie bez widocznej struktury, obok dość jasna gwiazdka - NGC 6744 w Pawiu - niezbyt jasna powierzchniowo, bardzo rozległa, z jasną, wyraźnie zaznaczoną częścią centralną, zerkaniem można dopatrywać się zarysu ramion, ale słabo widocznych - NGC 881/883/IC 219 w Wielorybie - ładna grupka, ułożona w kształt trójkąta - NGC 273-275 w Wielorybie - numery 274 i 275 "przytulone" do siebie, ładne, dość podobne, jedna ma jaśniejszą część centralną - NGC 1097 (Arp 77) w Piecu - owalna i duża, z przylegającym do niej gwiazdopodobnym maleństwem (NGC 1097a) - PGC 143 w Wielorybie - spore, podłużne pojaśnienie, ułożone poziomo, zero detalu, dość łatwa (nie to co w Polsce) - Kwartet Żurawia (Grus Quartet) - piękne zgrupowanie jasnych galaktyk, żeby objąć je w polu widzenia trzeba było użyć Naglera 31mm Obrazy pobrane ze stron: http://ngcicproject.observers.org/dss/dss_ngc.htm i https://www.sky-map.org
  11. Wizualnie nie ma szans. Zrobiłem małe rozeznanie - ilość godzin naświetlania tego zdjęcia (h - alfa) plus brak możliwości wykorzystania filtrów (śladowe ilości pasma OIII).
  12. lukost

    BBB 2019

    Z tym top five to jednak ciężka sprawa. Na początek subiektywna czołówka galaktyk (kolejność dowolna); nad resztą jeszcze pomyślę, choć w zasadzie pierwsza liga gromad kulistych została już wskazana. Galaktyczną elitę poludnia moim zdaniem tworzą: - Centaurus A - na tyle jasna, że widać ją w lornetce 10x50 w blasku młodego Księżyca, z kapitalnym ciemnym pasmem przecinającym ją w części centralnej (to już w teleskopie); przy większych powerkach (a powerowanie znosi nadzwyczaj dobrze) pas staje się nieregularny - pofalowany czy postrzępiony na krawędziach, - oba Magellany - tu chyba nic wyjaśniać nie trzeba, - NGC 4945 w Centaurze - długa, świetlista krecha na niebie, również widoczna w 10x50, zawieszona w pięknym gwiazdowym otoczeniu; detalu się w niej nie dopatrzyłem, ale była już dość nisko nad horyzontem, - NGC 253 - absolutnie fantastyczna, z zatopionymi w niej słabymi gwiazdkami tła, ogromna, majestatyczna, z widocznymi w dużym powiększeniu (Ethos 8mm) subtelnymi pociemnieniami blisko jądra, - NGC 55 - wielka, wydłużona, również z gwiazdkami na tle mlecznej poświaty, złożona jakby z dwóch podłużnych segmentów o zbliżonych wymiarach - jaśniejszego i wyraźnie słabszego, z pojaśnieniem wewnątrz pierwszego, jaśniejszego członu, - Messier 83 - mimo, że tonęła wieczorem w świetle zodiakalnym dopiero tutaj widać jej majestat - bardzo jasne centrum, otoczone mglistą otoczką, w której po uważnym wpatrzeniu się zaczyna być widoczny zarys ramion, - NGC 1365 - duża, jasna, z wyraźnie zarysowaną poprzeczką i wychodzącymi z niej, zakrzywionymi jak sierpy zaczątkami ramion; całość zanurzona w mglistej poświacie.
  13. W trakcie pobytu pod południowym niebem postanowiłem spróbować sił z kilkoma planetarkami z katalogu Abella, z tych o mocno południowej deklinacji. Wybór padł na numer 51 w Strzelcu (-18 stopni, rozmiar ok. 1 minuty łuku, jasność 15.4mag) i 7 w Zającu (-15 stopni, 12.7', 13.2 mag). Po sprawdzeniu na stronie: http://www.deepsky-visuell.de/Projekte/AbellPN_E.htm wydawało się, że pod tym niebem obie powinny być w zasięgu dwunastocalowca. Szczególnie zależało mi na numerze 7 (ładna jest, skubana, do tego bardzo "ancient" i bliska rozmycia się w ośrodku międzygwiazdowym). Namawiałem nawet kolegów fociarzy by wzięli ją na warsztat, ale w tym wypadku akurat bezskutecznie. Więc tak - na Abellu 51 poległem absolutnie i totalnie, nawet zerkaniem nie wyskoczył choćby cień pojaśnienia. Z Abellem 7 było nieco inaczej, ale też nie uznaję jej za stuprocentowo zaliczoną. Przy użyciu Naglerka 31 mm i Astronomika OIII (pow. ok. 50x, źrenica 6 mm) wydawało mi się, że widzę jakieś pojaśnienie - spore, raczej bezkształtne i mocno ulotne. Było to jednak na tyle nieoczywiste, że nie wpisuję paskudy do zestawienia w rubryce "odhaczone". Nie wiem kiedy następna próba - w RPA nad ranem Zając był kilkadziesiąt stopni nad horyzontem, w Polsce - sami wiecie. źródło: https://apod.nasa.gov/apod/ap131205.html
  14. Zależy do jakiej światłosiły. Miałem, w f/5 było na tyle słabo, że sprzedałem bez żalu.
  15. Lukost posłusznie melduje, że: - w Fujinonie 10x50 bezproblemowo oddzielił kuleczkę od pomarańczowej G Scorpii, a na styk w polu widzenia zmieściły się jeszcze Messiery 6 i 7, - w lustrze 300 mm, przy użyciu Ethosa 8 mm kuleczka jawiła się nadal jako mała i mocno skondensowana, z wyraźnie jaśniejszą częścią centralną, otoczoną mglistym halo, trudnym do rozbicia nawet w pow. bliskim 200x (pojedyncze gwiazdy widoczne zerkaniem), - o istnieniu Haro 1-36 nie wiedział.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)