Skocz do zawartości

Ranking użytkowników

Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 06.11.2025 uwzględniając wszystkie miejsca

  1. Na przełomie października i listopada udało mi się troszkę poobserwować z Inwałdu, w zasadzie przez niecałe dwie nocki. Tak się złożyło, że co wieczór niebo zasnuwało się chmurwiem piętra wysokiego, uniemożliwiając obserwacje komety C/2025 A6 Lemmon. Następnie - wraz z obrotem Ziemi i pozornym chowaniem się Słońca coraz głębiej pod horyzontem - chmury zaczynały się przerzedzać (ale tak, żeby czasem nie dało się dostrzec komety 🤪), a w drugiej połowie nocy dziury pomiędzy nimi pozwalały już na dość komfortowe obserwacje, no może z wyjątkiem momentów, gdy zagubiona ławica cirrusów zakrywała akurat gwiazdy i zmuszała albo do zmiany obserwowanego właśnie regionu nieba, albo do zupełnego oderwania się od lornety na pewien czas. 30/31.10.2025 Przy kuchennym oknie rozstawiłam się jakoś przed 2, ale od razu szlag jasny mnie trafił, bo oto sąsiedzi z naprzeciwka nie zgasili na noc lampy na ganku, a ta teraz waliła oślepiającym strumieniem fotonów prosto w moim kierunku. Uklnęłam się niemiłosiernie, dostosowując ułożenie siebie i lornety tak, by schować się przed tym blaskiem, po czym na uspokojenie zaczęłam przesuwać się powoli po niebie tam, gdzie los i ruch ręką poprowadzą. Obkrążyłam tak głównie okolice Jednorożca, a moją uwagę zwrócił układ gwiazdek poniżej i na wschód od Rozety: dwie gęste kreski słońc układające się pod kątem prostym i oddalone nieco od siebie. Na podstawie Interstellarum stwierdziłam, że jedna z nich to chyba po części NGC 2301, zaś druga nie ma imienia. W pobliżu zdążyłam odwiedzić jeszcze gromadkę NGC 2286 i planetarkę NGC 2346, bo gdy skierowałam APM ku niższym wartościom deklinacji, widok w okularze zmętniał. Ach chmury. A takie ładne niebo było, piękna zimowa Droga Mleczna i jej multum gwiazd ukazujących się w dwururce. Cóż, przynajmniej z okna w izbie w kierunku wschodnim te chmury prezentowały się bardzo ciekawie. W ramach przerwy powegetowałam trochę na rogówce, wzięłam prysznic i wypiłam herbatę. Przed 5 niebo stało się znowu zupełnie bezchmurne, a ja postanowiłam zapolować na kometę C/2025 K1 (ATLAS), która gościła akurat w Pannie. Musiałam teraz ułożyć się w ciekawej pozycji tuż przy lodówce, aby z kuchennego okna widzieć niebo w kierunku SEE. Zaczynało już powoli świtać (w zasadzie to szybko, bo minął dopiero nieco ponad miesiąc od równonocy), gdy udało mi się dostrzec rozmytą plamkę. Niedługo później zrobiło się już za jasno, by cokolwiek jeszcze było widać. Zwinęłam sprzęt i przed spaniem zerknęłam jeszcze na wschód Słońca. 31.10/01.11.2025 Około 1 rozchmurzyło się całkowicie i z okna kuchni wypatrzyłam blask zimowych gwiazdozbiorów. Tym razem sąsiedzi zgasili lampę, więc z zadowoleniem rozstawiłam się w swoim stałym miejscu i tradycyjnie na dobry początek pokrążyłam po niebie, tym razem skupiając się na Orionowych klasykach. Po tym wstępie wzięłam Interstellarum i skierowałam się w okolice oglądane poprzedniej nocy, zaczynając od położonej w Orionie gromadki NGC 2184, i dopiero następnie kierując się na wschód do obiektów Jednorożca. Po sznureczku gwiazd przesunęłam się do NGC 2232, która w atlasie ma zaznaczone dwie sąsiadki - jeśli liczyć, że jedno ze słońc w tej okolicy należy to NGC 2250, to technicznie tę towarzyszkę udało mi się zaliczyć. Dalej wyzerkałam maleńką NGC 2311, złapałam drobną Frr 10 i bezowocnie podeszłam do IC 466 - mgławicy refleksyjnej znajdującej się blisko niewielkiej gwiazdki, i to właśnie tę gwiazdkę udało mi się wypatrzeć. Przesunęłam się do przepięknej M50, którą naprawdę bardzo lubię, i właśnie wkraczałam w okolice Mewy, gdy widok w okularach zasnuł się ciemną mgławicą, znaczy się chmurą. Przeczesując leniwie niebo Nikonem 10x50 i następnie Oczami Wyraka, doszłam do wniosku, że wyższe partie firmamentu pozostają wolne od chmurwia. Usiadłam na podłodze z obniżoną bardziej niż zwykle APM i znalazłam się w okolicy 𝛽 CMi znanej też jako Gomeisa. Nieopodal wyzerkałam niewielką i delikatną NGC 2394 jawiącą się w zasadzie jako parę gwiazdek, po czym przeskoczyłam do cudnej NGC 2264. Poprzyglądałam się jej chwilę, zahaczyłam o NGC 2265 i stwierdziłam, że boli mnie szyja. Jednak trzeba iść trochę niżej. Minęłam Bas 8 i chyba NGC 2251, na pewno złapałam też NGC 2236. Jeszcze dalej, już w okolicach Rozety, oprócz samej jej centralnej gromady odwiedziłam okoliczne NGC 2252 i kilka Cr-ek, a tuż za granicą z Orionem - NGC 2186 i 2180. Po drugiej stronie Rozety zajrzałam do ASCC 31, NGC 2319 i NGC 2324, a potem wróciłam do oglądanej już wcześniej M50. Obskoczyłam parę NGC-ek w jej sąsiedztwie i właśnie przymierzałam się do Hełmu Thora, gdy niebo znów zmętniało. Zdążyłam jeszcze pozachwycać się parką M46 i M47, z których szczególnie ta pierwsza zawsze mnie urzeka - ten jej drobny maczek gwiazd mieniący się niczym śnieg w świetle Księżyca jest wprost hipnotyzujący. Chmury zgęstniały jeszcze bardziej i nie odpuściły już do samego końca nocy - obserwacje zakończyłam jakoś przed 4.
    17 punktów
  2. Zapraszam na mój najnowszy nocny film z wyprawy do Namibii. Niesamowita przyroda i krajobrazy, ogromne odległości, upał pustyni, spanie na dziko, kilka przebitych kół i ciągłe unikanie skorpionów - to tak w pigułce 🙂 W ciągu 2 tygodni udało się objechać prawie cały kraj. Jeden z najbardziej wyczerpujących, ale i pięknych wyjazdów na jakich byłem. Ostatnie noce chodziłem jak zombiee, ale nie mogłem odpuścić tego nieba 🙂 Praktycznie każde ujęcie to osobna historia do opowiedzenia.
    16 punktów
  3. Cześć. Korzystając z okienka pogodowego, które nawiedziło mnie z soboty na niedzielę 15 listopada, uzbierałem marne 100 klatek po 5 minut mgławicy emisyjnej o nazwie NGC7822, która znajduje się około 3000 lat świetlnych od Ziemi, w konstelacji Cefeusza. Jest to moje drugie podejście do tego obiektu. Pierwsze było parę lat temu w Zatomiu ale mimo dobrego nieba i samyanga 135mm, nie udało mi się nic z tego zrobić . Dzisiaj podobna ilość materiału jak wtedy ale już wyższy poziom sprzętowo- umiejętnościowy 😛 Mimo gwieździstego nieba, doskwierała mi wilgoć, lekka mgła i smog oraz lampy oświetlające szklarnię około 3 km od mojego bloku. Łuna daje aż po zenit co noc od 22 godziny.🤬 Prezentuję fotkę w palecie foraxxa, bo spodobała mi się u kolegi @elay 😄 WO 81 GT IV, iOptron Cem 26, AsiAir, Asi 2600 MC Pro z filtrem Antlia Quad Band, Zbierane w Barczewie z balkonu. Składane i obróbka PixInsight. Resample 50% Pozdrawiam,
    15 punktów
  4. Ostatnie 3 dni uraczyły Poznań bezchmurnymi nocami, więc tak z miasta (Bortle 7-8 w pełni Księżyca, co niestety widać) zapolowałem na Biegnącego Prosiaka, czyli IC 1848. Pierwsze światło z małej acz, jak widać, bardzo wdzięcznej tuby czyli RedCat-a 51 (to pewnie dlatego dziś już chmury na 100%). W sumie materiał z 2 nocy 6 i 7 listopada łącznie 170x180s, Antlia ALP-T, ASI 533 MC Pro.
    15 punktów
  5. Późna jesień to dobry czas na składanie materiałów. Od 2-3 lat chodziło mi po głowei, żeby zebrać cały katalog messiera i zrobić sobie zestawienie w formie tabeli. To pierwsza wersja, obiekty głównie z małego APO 60/360, ale są też z ED 102/714 i SCT 8". Reszta wyciągana z kilku szerszych kadrów z obiektywu 85mm (głównie z gromady galaktyk w Pannie i z okolic Skorpiona i Strzelca), parę zdjęć jest też sprzed paru lat z początków fotografowania - z kilkuklatkowców z Taira i Sonnara. Brakuje 8 obiektów (M19, M61, M62, M70, M79, M93, M106, M109) - oznaczone w tabeli znakami zapytania. Będą kolejne wersje tabeli uzupełniane o obiekty których brakuje i lepsze wersje tych które są (zwłaszcza tych z szerszych kadrów). APO 60/360+ Canon 6D mod ( M1, M4, M9, M10, M11, M12, M14, M29, M30, M31, M34, M35, M37, M39, M40, M42, M45, M48, M50, M51, M53, M56, M63, M64, M67, M68, M71, M72, M73, M74, M75, M78, M80, M83, M84, M86, M87, M94, M95, M96, M101, M104, M105, M107, M110) APO 60/360 + Canon 50D mod (M2, M8, M16, M17, M20, M27, M36, M38, M92, M97, M110) ED 102/714 + Canon 6D mod (M5, M13) ED 102/714 + Canon 50D mod(M3, M15, M41, M46, M47, M65 M66 M81, M82) ED 102/714 + Canon 550 (M76) SCT 8" + Canon 6Dmod (M57) SCT8" + Canon 50D mod (M32, M43) Samyang 85mm + Canon 6D mod (M6, M7, M18, M21, M23, M25, M26, M28, M49, M54, M55, M59, M60, M69, M85, M88, M89, M90, M91, M98, M99, M100) Sonnar 135mm + Canon 50D mod (M33) Sonnar 135mm + Canon 550D (M52,) Tair 3R + C550D (M22, M44) ver. 0.1
    14 punktów
  6. Wczoraj udalo mi sie złowic komete C/2025 K1 (ATLAS). Warunki trudne - tuz po pelni i u mnie kometa dosc nisko nad horyzontem. Do tego dosc silny wiatr. SV503 70mm f/6.78 Quadruplet na SW SA GTi, Touptek Imx290M GPCMOS02000KMA, SvBony CLS, 67 x 30s. Przy tej konfiguracji kadr ma ok. 40`x23`. Animacja: 91 klatek co daje ok. 45 min ruchu komety na tle gwiazd.
    14 punktów
  7. Witam. Dzisiaj pragnę zaprezentować obiekt Sh2-190, praca realizowana razem z AstroAllano. To dość popularny cel astrofotografów, ale my ostatnio fociliśmy go w Zatomiu lata temu (ponad 10). Materiał zbierany teleskopem WO 81GT IV z kamerą PO Poseidon - C Pro oraz filtrem L-Extreme. Łączny czas, to prawie 5h materiału w klatkach po 10min. Niebo podbydgoskie, Bortle 7/8. Prezentuję wersję HOO oraz Foraxx (obiekt + crop). Pozdrawiam Zbyszek
    13 punktów
  8. 1h, FSQ106, f3,65, f=390mm, 19.10.2025
    13 punktów
  9. zwana również Pierścieniem Meissy, czyli Sh 2-264. Ciekawy obszar - delikatne wodorki, subtelne pyły i nieco niebieskich refleksów, ładnie opisany tu: https://astrofan.pl/meissa-krolowa-w-pylowym-wiencu 6d mod, Samyang 135 f/3.2, ok. 150 minut w klatkach po 150s. Mogłoby być więcej, ale temperatura -10 i perspektywa porannej pobudki do pracy skłoniła mnie do taktycznego odwrotu z miejscówki. 🙂 Pomarańczowa plamka przy lewej krawędzi kadru to poświata od Betelgezy - nie usuwałem. A tu fragmenty robione w ubiegłym roku z nieco dłuższej ogniskowej (FRA 400).
    12 punktów
  10. Przeglądając stary materiał z marca z Rozetą stwierdziłem, że był tragicznie obrobiony i należy mu się druga szansa. Mam nadzieję, że jest lepszy niż wtedy. TS15028, ASI 533 MCP, Antlia ALP-T, 73x180s, 5/6.03.2025, poznański balkon (Bortle 8).
    12 punktów
  11. Najprawdopodobniej to ostatnie zdjęcie z tej kamery i najprawdopodobniej, patrząc na prognozy pogody, nie dopalę więcej materiału. Sporo klatek odrzuciłem ze wzgledu na wszechobecnie panującego cirrusa na niebie. Do kosza poszło grubo ponad 20 klatek, co boli, ale taki mamy klimat. Jako, ze taka kolorystyka jest dla mnie nowością i wszystko robie bardziej na chybił trafił niż świadomie, można spodziewać się wkrótce nowej wersji Redcat 51, ASI 533, L-extreme- 135x300 sek
    12 punktów
  12. Witam, Wklejam to co udało mi się zebrać z balkonu w Katowicach z 1 piętra, między W a N,ale też w asyście latarni. Sprzęt Askar 60ff + Asi 294 mc + SW GTI. 180s x 40 klatek. To są pierwsze próby sprawdzenia sprzętu oraz umiejętności postprocesingu.
    12 punktów
  13. Ostatnia pełnia. Sw150/750, asi294, stack 50% z 1000klatek. Wyjątkowo dobry wykres jakościowy w AS3 mi pokazało 😉. Dodatkowo wavesharp2 i GIMP. Lubię wersję z wyciągniętą saturacją kolorów 😉
    12 punktów
  14. Początek wczorajszego tranzytu Tytana (prawie dwie godziny obrotu). Rejestracja tranzytu jednego z księżyców na tle Saturn, to był / jest jeden z moich planów na ten rok. Chciałem mieć fajną rejestrację, na razie udało się mieć rejestrację - na fajną poczekam jeszcze do następnego razu Na początku warunki jeszcze były fajne, ale potem już było tylko gorzej. CC8" F/12 + ASI462MC + UV/IR Cut + Barlow x1.3 + ZWO ADC PiPP -> AS3! -> WinJupos -> WaveSharp2 41 x 7 x 20% z 5.000 klatek Dwie skrajne klatki animacji, zbliżenie do tarczy oraz Tytan wraz z cieniem na tle Saturna.
    12 punktów
  15. 21.10.2025, 11x2min, FSQ106, f3.65, f=390mm, ZWO ASI 2600MC, długość subtelnego warkocza około 1,5 stopnia
    12 punktów
  16. Tym razem prezentuję obiekt SH2-101 (TULIPAN) w pasmach HSO. Razem z AstroAllano materiał zbieraliśmy na przełomie wrzesień/październik. Prawie połowa z działki astro w Borach Tucholskich, a reszta z podbydgoskiego nieba. Łącznie ponad 15h w klatkach 2 oraz 5 min. Teleskop RC6" z kamerą Ares-M Pro + pakiet filtrów Svbony w kole ZWO. Część sesji na montażu iOptron CEM26 (Bory) reszta na SW AZ-EQ6 (Bydgoszcz). Użyty soft: PixInsight, NINA, PHD2. Pozdrawiam 🙂
    11 punktów
  17. Mgławica Kalifornia, rozpisywać się nie ma co, wiele razy publikowana na forach, na różne sposoby. I RGB, LRGB, HaRGB i SHO a i może tam inne cudawianki. Tu moja wersja sho, zbierana w nieco zamglonych warunkach. Jedna z kilku sesji poszła mi z odrobinę przesuniętym kadrem, przez moją nieuwagę, ale że szkoda mi było wywalać to do kosza, więc w jednym worku z resztą klatek złożone i obrobione. Wprawne oko wyłapie to. Do Kaliforni wróciłem "na nowo" po prawie dwóch latach, z wielką radością 🙂 Tradycyjnie spod domu. Gem45, SQA106, Asi533mmp, Astronomik Deep-Sky RGB, Astronomik MaxFR 6nm, Bortle 6 (SQM 19.12) S-45x5min H-45x5min O-51x6min
    11 punktów
  18. Materiał zbierany na raty przez dwa różne teleskopy. Przeleżał na dysku kilka miesięcy, aż do dnia dzisiejszego. Spodziewałem się czegoś lepszego, choć i z tego efektu jestem zadowolony. W sumie uzbierało się prawie 12 godz. Nie za dużo jak na dzisiejsze standardy, ale noise terminator zrobil dobra robotę 😉 SW 130PDS, MPCC, ASI533MC, Lextreme - 143x180sek Esprit 80, ASI533MC,Lextreme - 57x300sek
    11 punktów
  19. W pogodne trzy noce pod koniec zeszłego tygodnia upolować udało mi się dwa obiekty. Najpierw w dwie noce Biegnącego Prosiaka (IC 1848), a w ostatnią pogodną noc jeszcze rzutem na taśmę mgławicę Kardiologiczną 😉 (IC 1805), czyli najbliższy sąsiad Biegnącego Prosiaka. Trochę problemu było z szumem, bo w trakcie sesji padł wentylator w kamerze i Peltier zamiast -10 trzymał koło zera, ale jakoś poszło (a nowy wentylatorek w drodze z Allegro - patrząc na naszą pogodę, na pewno zdąży zanim się wypogodzi 😉). Od nas do mgławicy też daleko nie jest, bo raptem ok. 6-7 tys. lat świetlnych. W środku mgławicy widoczna jest otwarta gromada gromada młodych gwiazd Melote 15. W rzeczywistości do tej gromady mamy jest minimalnie bliżej, niż do samej mgławicy. RedCat 51, ASI 533 MC Pro, Antlia ALP-T, 128x180s (normalizowane HOO)
    10 punktów
  20. Słońce z dzisiejszego przedpołudnia. Wciąż tam coś się dzieje.
    10 punktów
  21. 17 x 300s + klatki kalibracyjne ( 23.11 - Trójca pod Zgorzelec). Asi 2600MC pro, TS 80Q, AsiAir Plus, guider +Asi 662MC, SW Wave 150i. Obróbka w Pixie
    9 punktów
  22. A to moja pierwsza fotka zrobiona Canonem 550D z TS65Q i druga zrobiona QHY8L z FSQ106.
    9 punktów
  23. Data obserwacji: 03.10.2025 Miejsce obserwacji: Folwark Sulejewo Lornetki: Sky Rover Banner Cloud 6x32, Sky Rover Banner Cloud 12x56 https://szeptykosmosu.pl/lornetki-sky-rover-banner-cloud-6x32-i-12x56-wrazenia-obserwacyjne-w-astronomii/ Po ostatnich obserwacjach lornetką SRBC 12×50 postanowiłem wymienić model na egzemplarz SRBC 12×56 oraz dodatkowo dokupić wersję SRBC 6×32. Po zwróceniu lornetki do Włoch musiałem jednak chwilę poczekać. Magazyn zapełnił się po około dwóch tygodniach, aż paczka z dwoma lornetkami w końcu do mnie dotarła. Niestety po rozpakowaniu nie odbyło się bez niespodzianek – mniejsza z nich czyli 6×32 posiadała pewne ubytki spoiwa pod soczewką, co od razu rzuciło mi się w oczy (widoczne na zdjęciu na samym dole pod tekstem). Niemniej jednak nie miało to żadnego wpływu na dawany obraz i już za kilka dni wybrałem się na folwark z nowymi lornetkami. Na miejscu umówiłem się z Michałem. Moment wybraliśmy niezbyt dobry, ponieważ blask Księżyca oświetlał sporą część nieba. Mimo wszystko udało nam się poobserwować trochę klasyków DS takich jak gromady otwarte, czy też wybrane układy podwójne. Zanim na miejsce dojechał Michał spojrzałem między innymi na Hiady (Melotte 25) czy też Plejady (M45) w bardzo szerokim polu lornetki Sky Rover Banner Cloud 6×32. Muszę przyznać, że widoki robiły naprawdę spore wrażenie w ponad 12 stopniowym polu widzenia. Oczywiście trudno o jakikolwiek detal obiektów głębokiego nieba, ale spoglądanie na obiekty w takim objęciu z okularami 70 stopni gwarantuje zanurzenie się i dosłowną imersję. Gwiazdy w lornetce nie są idealne po krawędź, ale nie przeszkadza to zupełnie w odbiorze ogólnym i estetyce obrazu. Im dalej od centrum tym jakość gwiazd traci, zaczynają się one rozjeżdżać i tracić punktowość. Pole jest jednak na tyle duże, że obraz w centrum pochłania nas całkowicie przez co zapominamy o tym, co jest na krawędziach. Nie zauważyłem również znaczących spajków w dawanych obrazach na jasnych obiektach, były one marginalne, w zasadzie podczas całej nocy może pokazały się raz na odległym aucie przemierzającym w oddali drogę w naszym kierunku. Z minusów muszę jeszcze wspomnieć o mocowaniu zaślepek na obiektywy – w 6×32 są one dosłownie „chińskie”, pomysł z ich nałożeniem na tubusy jest średni i wygląda szpecąco. Sama lornetka wielkością przypomina model 8×42, tak jakby producent upchał w obudowę większego brata model 6×32. Obserwacje z ręki są jednak komfortowe i przyjemne. Po nasyceniu się widokami lornetką SRBC 6×32 wyciągnąłem model SRBC 12×56. Obydwie lornetki posiadają pole własne w okolicy 70 stopni, jednak najlepszy efekt uzyskujemy, gdy całkowicie zdemontujemy muszle oczne. Co prawda nie da się wtedy przylepić oka bezpośrednio do soczewki, ale mamy wówczas do dyspozycji w pełni ogromne i pochłaniające pole widzenia. Model Sky Rover Banner Cloud 12×56 jest w moim odczuciu nieco lepszy optycznie od modelu 12×50, zapewne przez zastosowanie innych okularów. Są lepiej skorygowane, spajki w zasadzie nie występują. Lornetka posiada nieco mniejsze pole własne okularów niż w 12×50, która posiada pole własne 72 stopni, ale dla mnie ta różnica 2 stopni w odbiorze nie była odczuwalna – w zasadzie marginalna i mogę pominąć (na innym spotkaniu przekładałem lornetki 6×32 i 15×56 zamiennie, aby to dokładniej sprawdzić). Punktowość gwiazd i ich jakość w całym polu widzenia lornetki 12×56 jest na bardzo wysokim poziomie w zasadzie po samą krawędź. Jednak czy obiektywy 56 mm zbierają więcej światła w stosunku do 50 mm? W teorii tak, jednak w praktyce nie zauważyłem znaczącej różnicy. Kiedy tylko na miejsce przyjechał Michał postawiliśmy obok lornetkę TS Marine 15×70, która oczywiście swoim polem ustępowała SRBC, jednak 70 mm i powiększenie 15x miało kluczowe znaczenie w obserwowaniu obiektów astronomicznych (oczywiście na plus). Obiektywy 70 mm po prostu zbierały więcej światła co było widoczne między innymi na gromadach w Woźnicy. W przypadku lornetki 12×56 potrzebowałem więcej czasu, aby wyodrębnić poszczególne gwiazdki i składniki gromady otwartej M37, które na początku wydawały mi się mgiełką. W TS Marine 15×70 od razu na wprost były to rozbite gromady, pełne składników o różnej jasności. Księżyc oczywiście nie pomagał w obserwacjach, ale mimo to można było wyciągnąć pewne wnioski. Podobnie było w przypadku gromad M36 i M38. Model SRBC 12×56 jest większy od modelu 12×50, swoim rozmiarem jest identyczny jak model SRBC 15×56 (z racji większych obiektywów). Cała konstrukcja jest solidna i dobrze leży w rękach. Mam jednak pewne zastrzeżenia co do pracy muszli ocznych w egzemplarzu, który otrzymałem – otóż jedna z nich (prawa) chodzi zbyt płynnie – przeskok jest w zasadzie niewyczuwalny podczas kolejnymi poziomami. Lewa muszla bez zastrzeżeń, z odpowiednim oporem. Chciałem wymienić wadliwą muszę i tu kolejna niespodzianka – żadna muszla pochodząca z innych lornetek SRBC nie pasowała! Wychodzi na to, jakby chińczycy zauważyli jakiś błąd na produkcji i skrócili cały gwint pod tą jedną wybraną muszlę… Skupmy się na dawanych widokach w astronomii. W mojej opinii można powiedzieć, że lornetki bardzo dobrze sprawują się pod nocnym niebem, choć pewien niesmak wykończenia pozostaje. Musimy być gotowi na pewien kompromis (dobra optyka w zamian za niedoróbki w wykończeniu). Brak spoiwa w SRBC 6×32 można uznać za defekt bardziej kosmetyczny, ale nieco przeszkadza, bo przecież kupujemy nowy sprzęt z nadzieją, że wszystko będzie idealnie dograne. Myślę, że przy ewentualnej sprzedaży ktoś na pewno by mi to wytknął i musiałbym zejść sporo z ceny w związku z czym po dłuższym namyśle zdecydowałem, że będę musiał wymienić ten egzemplarz na nowy bez wady. Obserwacje mijały w sympatycznej atmosferze, a na zakończenie coraz wyżej na niebie zaczął wspinać się Orion. Wtedy znów wyciągnąłem lornetkę SRBC 6×32 i muszę przyznać, że widok całego pasa Oriona wraz z jego mieczem i to z ogromnym zapasem pola widzenia zrobił na mnie niesamowite wrażenie. W zasadzie tak dużego pola w lornetce chyba jeszcze nie widziałem (no może poza tak zwanymi oczami wyraka 2×56, ale jest to zupełnie inna jakość ). Do szybkiego przeglądu nieba jest to naprawdę fajny instrument optyczny i gdyby nie defekt ze spoiwem na pewno bym go sobie zostawił. W drodze powrotnej do domu na drogę tuż przed Michałem wskoczył królik, który przez kilkaset metrów mknął przed nami nie chcąc ustąpić. Wyglądało to dość zabawnie – jakby po prostu torował nam drogę. Dopiero po dłuższym czasie uciekł w pole i tyle go widzieliśmy. Dawno się tak nie uśmiałem ; – ) Do następnego razu! Pozdrawiam! ps. na zakończenie finał historii z SRBC. Przez blisko 14 dni używałem model 6×32, jak i 12×56 jednak głównie w nocy. Pewnego dnia postanowiłem wyciągnąć lornetkę 12×56 za dnia i popatrzeć trochę w plenerze. Wtedy nagle od strony obiektywów podczas sprawdzania jakości wnętrza tubusów i ich wyczernienia zauważyłem świecący punkt. Pomyślałem, że to jakiś pyłek na soczewce. Niestety po dokładniejszym sprawdzeniu okazało się, że to odprysk, a w zasadzie ubytek na soczewce. Niestety był to punkt zwrotny w moich doświadczeniach z tymi lornetkami – w tym momencie musiałem zwrócić obydwie sztuki i sytuacja nieco się skomplikowała. W zasadzie gdyby nie te ubytki to lornetki zostałyby ze mną na bardzo długo. Jednak te mankamenty spowodowały, że musiałem je zwrócić na własny koszt do Włoch. Nie zdecydowałem się na wymianę na nowe modele z racji tego że 6×32 nie mieli na stanie, a kolejne ryzyko z modelem 12×56 nie wchodziło w grę. Po prostu byłem już zmęczony na samą myśl o kolejnej wymianie. Mimo wszystko mam nadzieję, że gdy tylko opcja kupna będzie dostępna bezpośrednio w Polsce z możliwością wyboru osobistego to za jakiś czas znów wrócę do ich kupna. Na razie dłuższa pauza. Sky Rover Banner Cloud 6×32: Ubytek spoiwa pod soczewką Sky Rover Banner Cloud 6×32: Sky Rover Banner Cloud 12×56: Ubytek na wewnętrznej soczewce w modelu Sky Rover Banner Cloud 12×56: Lornetki Sky Rover Banner Cloud 6×32 i 12×56:
    9 punktów
  24. Ostatnia pełnia. SW Evolux 62ED, EQ6, ASI 178mm, IR-pass Baader, Baader G. Stack z 2000 klatek. Seeing 4/10
    9 punktów
  25. 30 x 300s z Antlia ALP-T + klatki kalibracyjne. Księżyc w 91% ( 08.11 - Trójca pod Zgorzelec) Asi 2600MC pro, TS 80Q, AsiAir Plus, guider +Asi 662MC, SW Wave 150i. Obróbka w Pixie.
    9 punktów
  26. Etap 1 - Psychika Jak powszechnie wiadomo, w przebiegu choroby psychicznej zwanej Astrofilią, dość często dochodzi do rozwoju chorób współtowarzyszących. Najczęstszym powikłaniem jest Aperturoza - czyli maniakalne pragnienie posiadania jak największej średnicy soczewki / lustra* na jakie możemy pozwolić sobie finansowo / unieść / zainstalować na balkonie / zmieścić do samochodu / upchnąć w domu (zanim dojdzie do buntu współlokatorów)*. *Niepotrzebne skreślić. Powodowany powyżej opisaną przypadłością, do parku instrumentów dołączyłem Dobson GSO 10''. Jako że wcześniej użytkowałem inne teleskopy na montażu paralaktycznym, z czasem również z funkcją śledzenia i GOTO, dość szybko uzmysłowiłem sobie przepaść w jakości obserwacji pomiędzy Dobsonem a skomputeryzowanym montażem równikowym, zwłaszcza przy powiększeniach planetarnych. Etap 2 - Materia Cóż począć, skoro mam NEQ6 Pro którego deklarowana nośność to 18-24kg (w zależności od źródeł) a sama tuba 10'' waży 16kg - to co może pójść nie tak? Szybkie sprawdzenie - obejmy w Polsce kosztują 319zł, a 30cm dovetail Losmadny pachnący jeszcze ryżem i bambusem 176zł. Klik i czekam na przesyłkę 🙂 Po jakimś czasie mam wszystko - tak przynajmniej mogłoby się wydawać. Pierwsza próba zamontowania i .... od razu okazuje się, że muszę ogromnie zwiększyć masę zastosowanych przeciwwag - że też wcześniej tego nie przewidziałem 🙂 Montaż zakupiłem z 5kg i 3kg na wyczucie to o jakieś 15 za mało, bo 16kg to waży sama tuba, ale z obejmami, szyną i szukaczem już 18... Znowu szybkie sprawdzenie 3x5kg - to jakiś absurdalny koszt około 800zł, no i trzeba by nosić 20kg samych przeciwwag. No to może by tak przedłużka pręta? Towar deficytowy - w sieci praktycznie nie osiągalne. Wizyta u tokarza - Panie... jeden pręt, dwa gwinty to mi nie opłaca się maszyn ustawiać, materiału nie mam, zarobiony jestem - 500zł - to podziękuję. Post na sąsiednim forum - jest chętny, aby zrobić za (względnie) sensowne pieniądze - 160. Zamawiam, czekam, montuje - nadal brakuje - potrzebuje jeszcze przeciwwagi już nie 15 ale na czuja tak z 5kg muszę dołożyć. Ten sam kontakt z forum - skoro pręt zrobiłeś to może i przeciwwagę też się uda? Uda się - 320 - zamawiam czekam, odbieram, montuję i JEST, DZIAŁA. Ustawianie ostrości powoduje spore drgania, ale te po kilku sekundach gasną i jest już zupełnie przyzwoicie. Montaż nie wydaje żadnych niepokojących dźwięków, podmuch wiatru też nie powodują tragedii. Wreszcie mogę na Jowisza czy księżyc patrzeć się przez długi czas bez dotykania czegokolwiek. Mając pilot od GOTO w ręku i ES 6.7mm w wyciągu, czuję się jak Neil Armstrong podczas pierwszego okrążenia naturalnego satelity, a zwiedzanie kolejnych galaktyk jest prostsze niż wprowadzenie danych do komputera nawigacyjnego Sokoła Milenium. Etap 3 - Energia Skoro już wcześniej przeprowadzałem mizerne próby wywoływania przepływu elektronów za pomocą energii fotonów przy użyciu komplementarnych półprzewodnikowych tlenków metalu (CMOS) i zaleczyłem już Aperturozę większym lustrem oraz pokonałem grawitację dzięki dźwigni Archimedesa - może by to wszystko spróbować połączyć? Teleskop jest, DSLR jest, Montaż jest, kamerka do guide - kiepska ale jest, brakuje lunetki mam niby przerobiony szukacz na innym telepie, ale trzeba by przekładać justować itp za każdym razem. Szybkie sprawdzenie - jest akurat promocja w kraju środka, klik i leci Angeleyes 60/240 + vixen 30cm za ok. 300zł. W oczekiwaniu na lunetkę, próba z Canonem - mieli racje w Internetach - GSO nie ostrzy z lustrzankami. Szybkie przeliczenie i wychodzi że można po prostu skrócić tubę - może przy pełnej klatce albo bardzo długich okularach - będzie winietować ale przy APS-C i okularze 30mm nie powinno. Odkręcam celę, kątownik, marker, szlifierka kątowa, znacznie nowych dziur do mocowania celi, wiertarka - w sumie 40 minut i mam tubę krótszą o 30mm - Canon ostrzy -wszystkie posiadane przeze mnie okulary też. Z Barlowem, nie mogę go wkładać do końca wyciągu, ale ma on bardzo długą tuleję - wiec jak dla mnie pełen sukces. Jeszcze nie miałem okazji tego przetestować na poważnie -> na przedmieściach Szczecina wszelkie czasy naświetlanie dłuższe niż 90s pokazują na zdjęciach tylko LP. I tak nie planuje tym zestawem bawić się w poważną astrofotografię ( w sumie żadnym innym też nie)- ale na własny użytek, jako pamiątka, do EAA, aby pokazać dzieciakom - chyba się nada. No i zawsze mogę robić zdjęcie inny teleskopem, a ten po prostu, aby się nie nudzić podczas sesji - używać jak go Pan Chińczyk stworzył na Dobsonie. Etap 4 - Synergia Na tubie pozostawiłem oryginalne mocowania od Dobsona, ich waga w stosunku do całości jest podczas przenoszenia i dla montażu pomijalna. Również na stałe zamontowane są obejmy z szynami i lunetką, które nie przeszkadzają ani nie ograniczają zakresu ruchu na montażu Dobosna. W ten sposób mogę w kilka sekund przełożyć Newtona z jednego montażu na drugi, oraz szybko podłączyć laptop i pstryknąć fotkę. Dodatkowo Gudie Scope może robić za szukacz - z dowolnym okularem 1.25'' (najlepiej sprawdza się 25mm dając około 10 krotne powiększenie), choć jest raczej nie wygodny, zwłaszcza na Dobsonie. O to i On - Transformers, lub też pieszczotliwie określany przez moją Malżonkę jako Bojler (w sumie to nawet kształt, kolor i rozmiar się zgadza🙂 Jakość guidingu z pewnością można jeszcze poprawić lepszym ustawieniem na biegun, dopracowaniem parametrów, cable managementem, być może lepsza kamera też by pomogła - mam SVBony 105, PEC - nigdy nie robiłem. Warunki podmiejskie (dzielnica Szczecina / Sławociesze ) - więc tu też seeing nigdy nie jest żyleta, ale bez spiny na ultra wyniki myślę, że jest do zaakceptowania. Chichotki czyli NGC 869 oraz NGC 884 podwójna gromada w Perseuszu z 29.09.2025 z obrzeży Szczecina GSO 10'' F5 Canon 70D 45 x 30s @ISO 1600 Guidie SV 105 + 60/240. Stack DSS + mizerna obróbka - Gimp Cały Kadr - brak korektora - co widać aż nadto oczywiście (łapacz komet 🙂 ) - do tego kolimacja i ostrość też nie w punkt.
    8 punktów
  27. Ciemna perełka z gwiazdozbioru Cefeusza pomijana ze względu na łatwiejsze i jaśniejsze pobliskie mgławice. Dość trudny w obróbce z tej ilości materiału, ale cóż, pogoda. Najtrudniejszą częścią było wydobycie tlenu, znikome ilości, a sama siarka pokrywająca się niemal w większości częścią wodorową nie pozwalała na ukazanie walorów kolorystycznych. Pociągnięte do granic dość mocnego szumu, następnie potraktowane NXT. Wincej nie umiem 😉 Tradycyjnie spod domu. Gem45, SQA106, Asi533mmp, Astronomik Deep-Sky RGB, Astronomik MaxFR 6nm, Bortle 6 (SQM 19.12) S-45x5min H-40x5min O-45x6min
    8 punktów
  28. 13 z 180s + klatki kalibracyjne ( 23.11 - Trójca pod Zgorzelec). Tylko tyle materiału zdąrzyłem zebrać przed nadejściem chmurw. Wrzuciłem dwie wersje, większe i mniejsze gwiazdki. Asi 2600MC pro, TS 80Q, AsiAir Plus, guider +Asi 662MC, SW Wave 150i. Obróbka w Pixie
    8 punktów
  29. Przeglądając Astromaniaka, natrafiłem na fotki Franza, który foci Sbigiem ST8300 i tak jakoś mnie to zainspirowało, że wyciągnąłem swojego i też wycelowałem w niebo. W ciagu dwóch nocy udało mi się uzbierać: Ha- 8x1200sek plus RGB 12x300sek na kanał. Czekam na pogodę, żeby dopalić ze trzy razy tyle materiału, choć się nie zapowiada, żeby w najbliższym czasie to nastąpiło. Redcat 51, ST8300
    8 punktów
  30. Wczorajszy, w towarzystwie Tytana i Rhea. CC8" F/12 + ASI462MC + UV/IR Cut + Barlow x1.5 + ZWO ADC PiPP -> AS3! -> WinJupos -> WaveSharp2 -> AstroSurface -> PS 20 x 30% z 5.000 klatek Skala natywna Upscale 150%
    8 punktów
  31. M42 - Wielka Mgławica w Orionie, oraz NGC1977 - Biegnący Człowiek. Materiał zebrany podczas ostatniej pełni Ksieżyca. Troche tez wialo, wiec bez guidingu. Chyba nie jestem do konca zadowolony z efektu koncowego. SV503 70mm f/6.78 Quadruplet na SW SA GTi, Canon 1100D z filtrem CLS. 300x15s.
    8 punktów
  32. 12 x 300s z Antlia ALP-T + klatki kalibracyjne. Księżyc w 91% ( 07.11 - Trójca pod Zgorzelec) Asi 2600MC pro, TS 80Q, AsiAir Plus, guider +Asi 662MC, SW Wave 150i. Obróbka w Pixie.
    8 punktów
  33. Poskładałem wreszcie co tam miałem, materiał z 19.10.2025, FRA 400, C 6d mod, Fajna była. 🙂
    8 punktów
  34. SII: 49 x 300" Ha: 50 x 300" OIII: 49 x 300" Sprzęt: • Askar 65PHQ • Player One Poseidon-M Pro • Pegasus Astro NYX-88 • Filtry: Antlia 3 nm Hα, OIII (36 mm)
    7 punktów
  35. Kolejne dwa kadry z Sahary.
    7 punktów
  36. Cześć! Mgławica Omega – obszar H II w gwiazdozbiorze Strzelca znajdujący się w ramieniu Strzelca Drogi Mlecznej, tuż przy granicy Strzelca z Tarczą i Wężem, w odległości 5 do 6 tys. lat świetlnych od Ziemi. Kolory mi "wyszły" trochę niestandardowo, patrząc na inne zdjęcia tego rejonu nieba. TSAPO 115f7 x0,79, 652mm ASI2600MM-P, NEQ6 belt mode SHO Antlia 3nm Ha 68 x 300sec (5h40m) SII 44 x 300 sec (3h40m) OII 42 x 300 sec (3h30m) Razem 12h50m materiału
    7 punktów
  37. Nieco poprawiona wersja Słońca z soboty.
    7 punktów
  38. Cześć wszystkim, Chciałbym podzielić się moim zdjęciem Welonu. • Hα: 36 × 300” • OIII: 34 × 300” Sprzęt: •Askar 65PHQ Player One Poseidon-M Pro • Pegasus Astro NYX-88 • Filtry: Antlia 3 nm Hα, OIII (36 mm)
    6 punktów
  39. 1. Kolimacja Newtona nie jest skomplikowana i nie robi się jej bez przerwy. Wychłodzenie teleskopu z pyreksowym lustrem też nie zajmuje 2 godzin. Naczytałeś się opowieści obserwatorów, którym przeszkadza najlżejsza koma czy inna aberracja. Na początek i tak się na to nie zwraca uwagi. 2. Montaż ekwatorialny w obserwacjach wizualnych to zbędne utrudnianie sobie życia. EQ2 w ogóle bym nie rozważał, trzęsie się tak, że może się odechcieć korzystać z teleskopu. Montaż azymutalny (czy to na trójnogu czy też Dobson) jest znacznie prostszy do ogarnięcia. Ekwatorialny jest konieczny do astrofoto, ale do wizuala to "zbytek szczęścia". 3. Bortle 4,6 to dobre niebo nie tylko na US, ale także na DS. Do wizuala brał bym Dobsona, tak 8" (np. GSO). Z czymś takim wypatrzysz nie tylko WCP, ale sporo ciekawych obiektów DS. Co do MAK-ów, to są fajne sprzęty, ale 100mm apertury to niewiele. Jowisza pokaże. Saturna też. Nieco obiektów DS też złapiesz, ale przy takim niebie brał bym coś z większą aperturą.
    6 punktów
  40. Posiedziałem w końcu nad tą kometą i finalnie wyszło mi coś takiego 🙂 Nikon D810 mod, Sigma Art 105mm, SWSA, 114 x 60s, ISO 1600, F/2,5, Pixinsight, Photoshop.
    6 punktów
  41. Ciekawostka: Dwa dni temu, czyli w dniu kiedy zrobilem to zdjecie potwierdzono ostatecznie ze jądro komety C/2025 K1 (ATLAS) rozpadlo sie na dwie czesci. Przy najblizszej pogodniej nocy sproboje zobaczyc czy wyjdzie cos na zdjeciu. Zdjecie z obserwatorium na Teneryfie, przy użyciu teleskopu TTT3:
    6 punktów
  42. Kometarne ostatki ,ale jeśli tylko pogoda dopisze to w dalszym ciągu jeszcze przez kilka dni fajnie będzie widać. 8.11 będzie peryhelium ,a Księżyc już nie będzie przeszkadzał przynajmniej przez około godzinę. Już dzisiaj udało się złapać w trakcie wschodu Księżyca tak przez lornetkę jak i na zdjęciu, Na ciemniejącym niebie jest jeszcze całkiem wysoko.
    6 punktów
  43. Podczas ostatniego wypadu fotograficznego w kadr wpadł mi całkiem fajny bolid. Gwiazda w środku to Polarna.
    6 punktów
  44. Wschód staruszka nad Dolomitami w towarzystwie Wenus i Regulusa. 20.09.2025. Nikon D3100, Nikkor AF-S DX 18-105 mm, ISO 400, 2sec.
    6 punktów
  45. Ważne żeby był ruch w interesie. Mnie np. kompletnie nudzą kolejne efektowne fotki DSów. Są niesamowite, forumowi szpece od astrofoto odstawiają kawał świetnej roboty, ale jest tego dużo i nawet wybitne zdjęcia nie wywołują we mnie emocji. Dlatego każdy typ aktywności jest na wagę złota i przyjemnie urozmaica przeglądanie zawartości forum wśród takich jak ja, cichaczy-lookaczy. Nie ma przesytu w żadnym kierunku. No a jak relacja ma jeszcze fotki miejscówki, walki z chmurami, używanego sprzętu, to tym przyjemniej się czyta o nawet najprostszych obserwacjach
    5 punktów
  46. Gromada otwarta M39, APO 60/360 + Canon 6D mod, obróbka DSS, Pix LE, Siril, Gimp2. Ok 60 klatek po 45sek/ ISO 1600.
    5 punktów
  47. Też udało mi się złapać tranzyt Tytana - wizualnie wydawało mi się, że coś majaczy, podobnie było na podglądzie kamery, ale wyraźnie dopiero wyszło na stacku. Seeing przeciętny. SCT 8" + ASI 224MC, poniżej wersja z barlowem 2x:
    5 punktów
  48. Relacja z wczorajszo-dzisiejszej sesji tranzytowej: Tranzyt ISS na tle Księżyca, czyli riposta
    5 punktów
  49. 40 godzin przed nowiem, o ile dobrze policzyłem. 🙂 20.09.2025. Walimex Pro 500mm/6.3 & Sony a58, ISO 800, 1/3sec.
    5 punktów
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.