Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją od 29.02.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. 27 punktów
    Dzieci poszły spać wcześniej niż zwykle, żona zajęta jakimiś zaległymi projektami. Co może robić wyposzczony miłośnik nieba ? Wymyśliłem sobie, że pojadę dalej niż zwykle i zakosztuję trochę górskiego nieba. Obcziłem miejsce na mapach googla, spakowałem sprzęt, termos z kawą i w drogę. Po półtorej godziny jazdy dotarłem na miejsce za Złotym Stokiem, na 700m npm. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że zamiast ładnej polany widocznej na googlowym street view jest niezły lasek. Co tam niezły. Drzewa porosły na prawie 10 metrów. Na szczęście samo południe było tuż pomiędzy dwoma wysokimi drzewami, więc wystarczyło poczekać, aż Abellki (bo one miały być clou wyjazdu) wyjdą zza gałęzi. Rzut oka na niebo i już wiedziałem, że jestem na odpowiednim miejscu. Przejrzystość i zasięg o klasę lepszy, niż na moich nizinnych miejscówkach. Szybko rozłożyłem sprzęt, łyk kawy i ogień W użyciu jak zwykle niutek 16" i kilka szkiełek. Do grona Abellowych wymiataczy dołączył ES 24mm 68stopni. Kupiłem parkę tych ESów z myślą o bino, ale zauważyłem, że ma świetną transmisję i idealną źrenicę dla niektórych obiektów. To kilka lakonicznych zapisków: IC 344 - Bliźnięta - W 16" z OIII jest tak jasna, że nie sposób jej nie zauważyć . Długo przekładałem filtry pomiędzy UHC i OIII i trudno mi jest powiedzieć, który z nich jest lepszy. Miałem wrażenie, że OIII uwypukla najjaśniejszą część, natomiast UHC powoduje, że mgławica nie jest tak jasna, ale bardziej "napuchnięta" W każdym razie widoczne spore, łukowate pojaśnienie z jednym, wyraźnym centrum ciągnące się przez pole widzenia ESa 24mm. Próba odszukania "odnóży" Meduzy z UHC (część w kierunku SW) i nie jestem pewien, czy to łańcuch słabych gwiazdek, których w tym rejonie nieba nie brakuje, czy to pasemka mgławicy. Abell 20 w Małym Psie - maleństwo o średnicy 1' i jasności 14mag. Szara tarczka widoczna najlepiej w OIII zerkaniem i es24mm. Nie widziałem otworu w środku, ale też nie stosowałem wyższych powiększeń. Abell 22 w Małym Psie - 105"x68" i 15.4mag - trudniejsza, mglisty obłoczek, jakby zdmuchnięty przez wiatr puch. Najlepiej widoczna w OIII i ES 24 - Abell 24 - Mały Pies - 265"x 108" i 13.9mag. Ciężki zawodnik. Wyskakuje momentami i bardzo rzadko jako dość spora mgiełka o podłużnym kształcie. nie mogę utrzymać ją stale. Nie widać też żadnych pociemnień, pojaśnień. Ot taka wydłużona plama światła. Abell 30 w Raku - kółeczko o średnicy 127" i jasności 13mag. Samo centrum dość łatwe, w wyższym powiększeniu staje się niegwiazdowe tz o nieostrych granicach. Otoczka trudna - wyskakuje momentami, tylko zerkaniem i raz na jakiś czas - najlepiej widoczna w BCO32mm (źrenica 7mm) z OIII. Abell 31 w Raku - Ogromna mgławica planetarna o rozmiarach 970"x930" i jasności 12mag. Na pierwszy rzut oka widoczny spory obszar mgławicowy wokół gwiazdy 10mag. Po jakimś czasie, zerkaniem w kierunku lewo-góra widoczna ciemniejsza przerwa, a za nią pojaśnienie. Po drugiej stronie , na prawo od gwiazdy obszar mgławicowy jest najjaśniejszy i najbardziej rozległy. Przy silnym zerkaniu przebłyskują inne zagęszczenia, zwłaszcza górna część, ale nie jestem w stanie ich utrzymać na dłużej. Główne skrzypce: BCO32mm i ES24mm Szczerze byłem mocno podjarany, że tyle udało mi się zobaczyć. Czekałem tylko na Abella 33, aż wyjdzie zza gałęzi. Miałem dobre pół godziny na to, więc znów pojawiło się wewnętrzne pytanie: "A ciekawe jak by M81 wyglądała pod takim niebem". Normalnie ruguję takie zapędy, bo przeważnie oglądanie tych samych obiektów niewiele wnosi do poczucia zadowolenia z obserwacji. Ale tym razem uległem i nie żałuję Przebiegłem trochę po klasykach i naprawdę odjęło mi mowę: Leo I - widoczna na wprost!, nawet gdy Regulus był w zasięgu wzroku. Widoczne oczywiste, owalne pojaśnienie. M65 - Ogromna! zerkaniem przebłyskuje cieniutki pas pyłowy! M66 - widoczna spiralna struktura, górne ramię rozmyte, dolne bardziej skondensowane M81 - nieziemska, widoczne obydwa ramiona - jedno wyraźnie na wprost, drugie zerkaniem. Długo podziwiałem ten wspaniały widok. Te widoki uzmysłowiły mi, że katalog Messiera trzeba przejrzeć jeszcze raz Abell 33 w Hydrze - Tutaj popełniłem szkic, który jest złożeniem tego co widać w OIII i ES 24 68 stopni i obserwacji bez filtra samej mgławicy w Delite 5mm (370x), a właściwie jej wnętrza z centralnym białym karłem na czele. Poczyniłem kilka zapisków : oczywiste dość jasne kółko, piękna! jeden z wielu piękniejszych widoków, jakich dziś doświadczyłem. Nie wiem czy to "wina" gwiazdy, czy złudzenie, ale od strony pobliskiej gwiazdy rant planetarki zdaje się być jaśniejszy i przyjmuje kształt półksiężyca. Zerkaniem widać, że w środku coś się dzieje. W ES24 z OIII można dostrzec, że centrum nie jest jednorodne, ale delikatnie ciemniejsze, podłużne. Próbowałem wypatrzeć ją bez filtra,ale tak z marszu nie była widoczna. Za to ciekawe zjawisko zadziało się przy próbie dostrzeżenia gwiazdy centralnej. W Delite 5mm (370x bez filtra) wyskakuje z tła słabawy biały karzeł w centrum. I podczas gdy w niewielkich powiększeniach nic nie widziałem bez filtra, to przy źrenicy bliskiej 1mm widać, że jest pojaśnienie w miejscu gdzie jest mgławica. Szkic jest przesadzony, jeśli chodzi o intensywność detalu. Szybko minęły 3 godzinki i brak czucia w palcach uzmysłowił mi, że czas już jechać do domu. Chyba zachorowałem na to górskie niebo. Nie mogę się już doczekać następnego nowiu
  2. 26 punktów
    Zanim przyszło mi zasiąść do tego tekstu przez długi czas myślałam, że napiszę o jakiejś gromadzie otwartej spośród bogactwa zimowej Drogi Mlecznej, ale po spędzeniu wielu dni na malowaniu obrazów o tematyce astronomicznej ostatecznie zainspirowałam się… jednym z nich. Moja propozycja nie jest może obiektem szczególnie wyszukanym, niepopularnym czy ekstremalnie trudnym, ale jest za to celem efektownym i przyjemnym, a w dodatku nosząc miano Galaktyki Słonecznik idealnie pasuje na rozpoczęcie miesiąca, który tak bardzo kojarzy się z nadchodzącą wiosną, a ta - z kwiatami. Messier 63 (także NGC 5055) została odkryta 14 czerwca 1779 roku przez Pierre’a Méchaina i jeszcze tego samego dnia znalazła się w katalogu Charlesa Messiera, zaś w połowie XIX w. za sprawą Lorda Rosse ’a stała się jedną z pierwszych galaktyk, u których zauważono spiralne struktury (wtedy nazywane mgławicami spiralnymi). Nie jest zaskakującym fakt, że nasz Słonecznik należy do galaktyk spiralnych bez poprzeczki, jednak chcąc zgłębić się bardziej w te wszystkie klasyfikacje, można się nieźle zdziwić, co i mnie spotkało. Okazuje się, że M 63 należy do tzw. flocculent spiral galaxies i przyznam, że nie bardzo wiem jak tę nazwę przetłumaczyć na język polski, ale oznacza ona tyle, że takie galaktyki nie mają dobrze zdefiniowanych ramion spiralnych, a raczej bardziej subtelną strukturę – niejednolitą, nieciągłą, puszystą, po prostu kłaczkowatą (ang. fluffy). Myślę, że patrząc na wygląd naszego Obiektu Tygodnia łatwo zorientować się o co chodzi. Dokładny typ M 63 to SA(rs)bc, gdzie SA oznacza galaktykę spiralną bez poprzeczki, zaś bc sugeruje, że galaktyka ma stosunkowo mocno rozbudowane ramiona w porównaniu do niewielkiego jądra. A co z tajemniczym (rs)? Literka r nadawana jest galaktykom pierścieniowym (jak np. Obiekt Hoaga), s - galaktykom nie mającym pierścienia w swojej strukturze, natomiast galaktyki rs są typem pośrednim między tymi dwoma. Messier 63 znajduje się ok. 37 mln lat świetlnych od nas, zaś na niebie możemy zaobserwować ją w gwiazdozbiorze Psów Gończych, ok. 6° na południe od M 51 (nawiasem mówiąc obie należą do tej samej grupy galaktyk). Najłatwiej dotrzeć do niej zaczynając od Cor Caroli – najjaśniejszej gwiazdy Psów Gończych. Przesuwamy się ok. 2.7° na wschód od niej, do trójki gwiazd 15, 16, 17 CVn, by następnie odbić lekko na północny wchód do 19, 20, 21 CVn, które wraz z SAO 44519 tworzą asteryzm przypominający odbitą lustrzanie siódemkę. Około 1.5 stopnia nad tą „7” świeci Słonecznik ustawiony do nas pod kątem około 40°. Źródło - Stellarium Z jasnością obserwowalną 9.3 mag M 63 jest dostrzegalna już przez niewielkie lornetki – w 10x50 przypomina niewielkie, podłużne rozmycie w pobliżu gwiazdki 9.3 mag. W teleskopach 4-6 cali wyraźnie zauważymy jasne jądro otoczone świetlistym halo, zaś instrumenty o aperturze 8-10 cali pokażą, że nie jest ono tak regularne jak można by się spodziewać, galaktyka wygląda bardziej ziarniście i trochę farfoclowato. Pamiętam, że oglądając ją w 10 calach miałam właśnie takie odczucie grudkowatości zanurzonej w delikatnym blasku, a całość jakby zataczała okrąg wokół jasnego jądra. Podobno już w takiej aperturze można dostrzec zarys ramion, mi jednak, prócz wspomnianych nieregularności, nie udało się dostrzec żadnych śladów po niej. - Może macie inne doświadczenia w tej kwestii? Dla większych teleskopów nasz Słonecznik, oprócz spiralnej struktury, przygotował coś jeszcze. Niecałe pół stopnia na zachód od M 63 znajduje się niewielka galaktyczka o jasności ok. 14,4 mag o nazwie UGC 8313 (również PGC 45992), przypuszczalnie satelita M 63. Pozwolę sobie tu zacytować Damiana P., który obserwował ją w 2016 roku 12-calowym teleskopem: Źródło - Stellarium I jeszcze na koniec dwa szkice, pierwszy wykonany przy obserwacjach 10-calowym teleskopem, drugi - 16.3-calowym. Źródło - po lewej: http://www.asod.info/?p=1039, po prawej: https://www.cloudynights.com/topic/572303-spiral-m63-‘sunflower-galaxy/. Pogoda nie rozpieszcza (moje ostatnie obserwacje miały miejsce na początku grudnia i trwały godzinę), ale gdy tylko nadarzy się okazja spróbuję i sprawdzę jak M 63 wygląda w lornecie 25x100. Ty też spróbuj i daj znać jak poszło.
  3. 20 punktów
    Po odniesionym sukcesie z sześciocalową wersją lornety apetyt na więcej cali wzrósł, tak więc naturalnie kolejny projekt znalazł się na desce kreślarskiej. W tym wypadku, razem z @Piotrek K. ruszamy z budową Bino Newtona z dwóch Synt 254/1200 mm, a ten temat będzie służył jako dziennik budowy Główne założenia projektu: - Konstrukcja trussowa, składająca się na 5 części i pozwalająca wpakować teleskop do bagażnika hatchbacka/sedana - Klatka dolna będzie wspólna dla dwóch luster - Sklejka, aluminium i stal - Obracane górne klatki w celu regulacji rozstawu oczu - Okulary w standardzie 1,25 cala - Kolimacja LG od góry Co mogę więcej dodać? Zaczynamy jutro od wycięcia pierścieni górnych klatek
  4. 19 punktów
    Nie spodziewałem się, że tyle uda się wyciągnąć z dwóch godzin, ale jak widać, da się Mocno ciągane za uszy. Na zdjęciu widzimy głównie mgławice: Płomień, Koński Łeb, The Running Man oraz uśmiechającą się do nas Pętlę Barnarda. Dwie godziny naświetlania, suby 90s. ISO 800. ~110 flatów (naświetlane dwie noce). Canon EOS 1100D mod + Samyang 135/2 @2.5 + SW Star Adventurer.
  5. 18 punktów
    Znana celebrycka gromada - galaktyki NGC3718 i 3729 wraz z grupą Hickson 56. Korzystając z przewianego nieba bardzo chciałem wydobyć zewnętrzne zwiewne fragmenty galaktyk. W standardowych warunkach na mojej podmiejskiej miejscówce nie ma co o takich fanaberiach marzyć. Ale ostatnie nocki były dość łaskawe, więc wyjąłem z teleskopu spektroskop, podłączyłem kamerkę i zbierałem fotony. Poniżej efekt, liczyłem na nieco więcej, ale w sumie jestem zadowolony. Po powiększeniu można zobaczyć, ile tam drobnicy jest nadźgane w tle. Zasięg określiłem na mniej więcej 23.5-24mag. 15-22.03.2020, Meade ACF 10" f/10, AP CCDT67, EQ6, QHY163M, LRGB 920minut, niebo podmiejskie. Przejrzystość dobra, seeing dobry. Fotka z pozdrowieniami dla Zdzicha @Alien - pamiętam jak dziś tę nockę na jednym z moich pierwszych zlotów w Zatomiu, gdzie sobie siedzieliśmy na podwórku Pyrlandii i łapaliśmy galaktyczki. Zdzich wtedy łapsnął ten kadr swoją Syntą 200/1000.
  6. 17 punktów
    C/2017 T2 - 26 x 2 min. (Kasjopeja) C/2019 Y4 - 26 x 2 min. (Wielka Niedźwiedzica) C/2019 Y1 - 7 x 2 min. (Pegaz) C/2020 A2 - 7 x 2 min. (Żyrafa) #NIKONd810A, #FSQ106
  7. 17 punktów
    Od pierwszego zdjęcia wykonanego nowym teleskopem upłynęły już ponad dwa miesiące. W tym czasie walczyłem ostro bo jednak okazało się, że teleskop trzeba opanować - nie było to proste. Kolimacja okazała się dość łatwym wyzwaniem - przy użyciu dwóch kolimatorów: 2'' chesire od Farpointa i 2'' Concenter od TS-Optics, zajęło to 2 godzinki i było po temacie. Teraz tylko poprawiam ją delikatnie przed rozpoczęciem sesji (tylko LG) i wszystko jest tip-top. Dużo większym wyzwaniem okazał się astygmatyzm... Lustro jest duże i cienkie, i pomimo 54 punktów podparcia (!!) gwiazdy zamiast okrągłymi punktami były małymi krzyżykami (w punkcie ostrości) bądź owalami (rozostrzone). Dojście do źródła problemu zajęło mi 5-6 testowych nocy, ale się udało. Źródło problemu: na podporach lustra były naklejone filcowe podkładki o średnicy 10mm i grubości 2-3mm. Dość miękkie. Za miękkie.... Uginały się one nierównomiernie pod lustrem powodując naprężenia skutkujące większym lub mniejszym astygmatyzmem. Pomogła wymiana filcowych podkładek na twarde silikonowe (takie jaki używa się do zabezpieczania szuflad i drzwi żeby nie trzaskały). Mają one podobną twardość i dzięki temu równomiernie podparły lustro i gwiazdy zrobiły się okrągłe Znowu podziękowania dla @Pablito za support w rozwiązaniu problemu. To był wielki dzień To też pokazało jak wielkie znaczenie ma dobrze zaprojektowana cela LG i prawidłowe podparcie lustra - zwłaszcza przy większej skali. Po ogarnięciu problemu w końcu mogłem skupić się na pierwszej porządnej sesji - teleskop był dobrze skolimowany, lustro odprężone i zrelaksowane ( ) i totalnie bezwietrzna pogoda (mus przy tym gabarycie na EQ6). Seeing za to był taki sobie, no ale nie można mieć wszystkiego Postanowiłem więc zrobić zdjęcie mgławicy na którą czaiłem się już w zeszłym roku - planetarki NGC 2371 (lub 2372 - mgławica występuje w katalogu NGC pod dwoma numerami) Rozmiar wewnętrznej części mgławicy to 44'' a wraz z "uszami" to 74''. Jasność w granicach 11,2-11,5 (przynajmniej tak podają, chociaż spotkałem się też oceną jasności na 13mag, wg mnie za niską). Więc demon jasności to to nie jest, przynajmniej w porównaniu z innymi małymi skondensowanymi planetarkami (Mrugajaca, Eskimos, Kocie Oko, itp...) Charakterystyką przypomina mgławicę Małe Hantle (M76) Najpierw namierzyłem ją wizualnie - pod moim niebem bez większej adaptacji była widoczna jako szara plamka. Wokół sporo gwiezdnej i galaktycznej drobnicy. Kadr musiałem niestety przyciąć ponieważ podczas rejestracji kanału G kamera mi się lekko odkręciła na złączce i kadr się przekosił Seeing podczas zbierania luminancji był średni z lepszymi momentami, potem podczas zbierania niebieskiego też było spoko ale siadło przy czerwonym i zielonym. Materiału też miałem skandalicznie mało - zbierałem między 20 a 24 więc raptem 4 godziny na LRGB. Stąd też wyszło może nie idealnie ale jak na tak małą ilość to i tak jestem zadowolony. Gwiazdki są jakie są, no ale to jest skala 0,35''/pix i praca na wysokich gainach w kamerze. Tutaj nie będzie pięknie chociaż będę robił co w mojej mocy Newton 350/1400 na NEQ-6 + ASI 178MM-C + Baader LRGB + korektor Baader MPPC Mark III Kompozycja LRGB L - 600 x 8s (gain 82%), nieguidowane RGB - 200 x 10s (gain 86%) na kanał Offset - 50 300 darków na kanał skala setupu - 0,35''/pix
  8. 17 punktów
    17.03.2020 Całkiem czyste niebo, lekka mgła i trochę wolnego czasu poskutkowały obserwacjami. Jeśli mam być szczery to była jedna z moich najbardziej udanych obserwacji DS, mam na myśli najmniej frustrujących, bez walki ze sprzętem, wilgocią i całym światem. Obniżyłem lustro do obserwacji mono, skolimowałem teleskop i wyniosłem go na dwór około godziny 18:30. Zacząłem obserwacje po 20:00 a lekko przed 22:00 byłem w domu. 95% obserwacji prowadziłem z użyciem tylko Morfeusza 17.5 mm, czasami pomagałem mu barlowem 2x bądź w dwóch obiektach również używałem UWA 24 82 i chyba dwukrotnie 6 mm ortho Vixen. Nie prowadziłem notatek tylko dodawałem obiekty do listy ulubionych na SS (i to też nie wszystie) więc nie będzie to schematyczny opis a tylko przyjemne zaliczanie obiektów M42 - oczywiście od niej zacząłem, chciałem rozgrzać sprzęt i zjustować szukacze. Szczerze mówiąc nie powaliła mnie na kolana w porównaniu do 100 mm. Oczywiście szczegóły w strukturze mgławicy obok trapezu są pięknie rozdzielone jednak obraz z soczewki jest taki czysty pomimo braku widocznego detalu. Nawet mogę powiedzieć, że oba instrumenty się tu uzupełniają. Z filtrem UB widok się poprawił, struktury stały się żywsze, gwiazdy bardziej punktowe a tło ciemne. Taki widok może się podobać. M1 - postanowiłem sprawdzić co mi pokaże w 10". No zdecydowanie jest to obiekt, któremu apertura służy (a który nie jest , chyba tylko otwarte). Mgławica wyskoczyła jako intensywna lekko podłużna ciapa, z filtrem widoczna zdecydowanie lepiej, tło zgasło a mgławica wyskoczyła pewnie. Nie mogłem się dopatrzeć szczegółów. M97 - Sowie oczy - jako, że miałem filtr to spojrzałem na Sowę. Duża, jasna, jednak gdybym powiedział, że widziałem oczy to bym skłamał, niby coś majaczyło ale to nie mogę tego uznać za sukces, bardziej chciałem to zobaczyć niż widziałem. Bez filtra równie piękna, w naturalnym odcieniu szarości M108 - ta to jest szalona, długa, dosyć cienka ale o ziarnistym kształcie. Zdecydowanie nie jest to obiekt o równomiernej jasności, jest taka "grudkowata", strasznie ciekawy obiekt do obserwacji. M81, M82 - wspaniałe !!. Piękny kształt M82, jasny, intensywny przecinek w towarzystwie ogromnego kolegi. Tutaj pierwszy raz się uśmiechnąłem, już zapomniałem jak super wyglądają w dużej aperturze. Jedna z parek do których warto zaglądać. Ciemne pasma materii pozostały jednak poza moim zasięgiem tej nocy, zapomniałem poświęcić im trochę czasu, może by coś z tego było jednak ciągnęło mnie dalej. NGC 4088 + NGC 4085 - galaktyka o ciekawym kształcie, taka trochę "dziwnowata", kojarzyła mi się z jakimś warzywem, dość jasna i łatwa, bez mocnego jądra koleżanka obok, czyli 4085 widoczna słabo jako drobny przecinek. NGC 4026 - niedaleko kolejna przecinkowata galaktyka, łatwa do namierzenia, jednorodna w jasności. NGC 4157 - zerżnięta bez skrupułów z statusu @lukostŁukasza, w tych warunkach dość zwiewna jednak w pełni widoczna jako długi przecinek. M109 - owalny kształt, szybka do znalezienia, niespecjalnie atrakcyjna. NGC 4490 + NGC 4485 - Cocoon Galaxy, faktycznie ma kształt kokona jakiejś larwy wyszła pewnie i jasno, bez wyróżnionego jądra. Sąsiadka 4485 jako mały szary placek dopełniający fajnego widoku. NGC 4244 - Silver Needle Galaxy - byłem niedaleko więc wstąpiłem. Świetna galaktyka, bardzo cienka, delikatna, bez wyróżnionego nadmiernie jądra. Mówiąc szczerze o tej wczesnej godzinie była ładniejsza niż "Igła", która była jeszcze trochę za nisko jak na moje niebo. NGC 4565 - Needle Galaxy - "Igła", wstyd do niej nie zajrzeć. Tło nieba tak nisko było już bardzo mleczne, galaktyka wyszła dobrze, jądro zdecydowanie jasne jednak ciemne pasmo widoczne z trudnościami. Jak wspomniałem było jeszcze za wcześnie i Srebrna Igła bardziej mi podeszła. Tak czy inaczej to jedna z tych galaktyk, które są wręcz hipnotyzujące. M64 - "Podbite oko" w moim wypadku wyglądało na całkiem zdrowe Tło bardzo mleczne, galaktyka jasna i skoncentrowana bez widocznego znaku szczególnego. M53 - byłem blisko więc, zajrzałem. Z Morfeuszem 17.5 mm bardzo fajnie widoczna, jasna, mocno wybijająca się z tła jednak dopiero po wrzuceniu 6 mm ortho rozsypała się po polu widzenia, oczywiście na tyle na ile to zanieczyszczone niebo pozwoliło, jednak szacuję na spokojnie około 50% rozbicia. Sąsiednie NGC 5053 niewidoczne a starałem się dzielnie. M101 - no tutaj na dużo nie liczyłem i tak jak się spodziewałem. Rozległa galaktyka, nie mogłem dopatrzeć się szczegółów oprócz jądra. Zajrzałem tu tylko tak, bez specjalnego celu NGC 5907 - no to jest dopiero przecinek przez duże "P". Długa, bardzo cieniutka, fajna i jasna, o dziwo jest nisko ale od strony nieba gdzie mam dużo mnie LP. Zachwyciłem się nią, strasznie fajny obiekt i polecam każdemu tam zerknąć. M102 - "Spindle Galaxy" - zaraz obok 5907, również się nią zachwyciłem ale z innego względu. Jakoś tak bo tej niesamowicie cienkiej i długiej 5907 wypełniającej spory obszar pola widzenia, doznałem takiego szoku gdy na nią spojrzałem. Malutka, zwarta, jasna. Totalne przeciwieństwo poprzedniego obiektu, ten kontrast między nimi wywołał u mnie "wow". Leo triplet M66, M65, NGC 3628 - obydwie eMki wyskoczyły pewnie i jasno, NGC natomiast mocno odstaje jasnością. Nie pamiętam kiedy ostatnio oglądałem Tryplet więc ucieszyłem się na jego widok. NGC wyglądał trochę poszarpany, nie było jednorodnej jasności. Jako, że nie jestem zaznajomiony z jego obserwacjami to nie mogłem wiedzieć, że NGC ma tak wyraźny pas pyłu. Dopiero teraz jak piszę relację to zwróciłem na to uwagę i faktycznie wyglądał trochę nieregularnie co zwróciło moją uwagę, miło wiedzieć, że to nie omamy. Drugi triplet M105, NGC 3371, NGC 3373 - mniej spektakularna gromada, najmniejszy składnik 3373 widoczny dużo słabiej, koleżanki mocno wyskakiwały z tła jako eliptyczne kształty. M95, M96 - liczę jako parkę bo wchodziły w jedno pole widzenia Morfeusza 17.5 mm Obydwie miały dobrze widoczne, jasne jądra, ciekawy widok. M94 - w drodze do M51 na finał natrafiłem jeszcze na M94, tak tylko do kolekcji, łatwa do znalezienia i jasna. M51 - jej nie trzeba przedstawiać. Zostawiłem ją na koniec bo była zasłonięta przez wysoką brzozę. Piękna parka, M51 pokazała bardzo delikatnie zerkaniem i nie 100% czasu zalążki ramion spiralnych, mostu łączącego towarzyszki nie sposób było wyodrębnić. Gdyby niebo było bardziej przejrzyste mogłaby powalić na kolana nawet w 10". Na tym zakończyłem, na odchodne jeszcze spojrzałem na Tryplet Lwa w UWA 24, żeby spojrzeć na nie w jednym szerszym polu i wyglądały bosko. Teleskop pod dach do garażu a ja do domu. Dochodzę do wniosku, że moje frustracje ostatnimi czasy wynikają tylko i wyłącznie z moich błędów i wyborów. A to nie zadbałem o szukacz, a to walka z kolimacją na dworze zamiast w domu w spokoju, ponadto miałem podniesione lustro i nie zrobiłem tego dokładnie co skutkowało ograniczonym zakresem ruchów pokrętłami i problemami z poprawnym skolimowaniem sprzętu, można ale trzeba się nakręcić co w nocy może być utrapieniem. Dodatkowo środek ciężkości poszedł w górę, plus bino i ciężkie okulary, więc tuba leci w dół. Jedyna opcja to skręcić na maksa hamulce, co znowu daje większy opór w prowadzeniu i tak w koło Macieju Dochodzi do tego ciągła zmiana okularów, filtrów, barlowów i wychodzi na to, że połowę czasu spędzam na grzebaniu w gratach zamiast obserwacji co jest moją piętą Achillesa, zamiast wsadzić jedną parkę i nią oglądać to ciągle kombinuje Tego wieczoru nie miałem żadnych problemów, szukacz przyniesiony z domu wytrzymał te 100 minut, na palcach dwóch rąk policzyć mogę ile razy dotykałem się do zmiany okularu czy filtra. Tuba wyważona chodziła płynnie, kolimacja zrobiona w punkt pod DS na spokojnie w domu. Mogłem tylko ponarzekać na seeing który nie był ciekawy i lekki syf na niebie ale to nic a nic nie zepsuło mi frajdy z obserwacji. Plan na przyszłość? Czekam na lepsze warunki na Łańcuch Markariana. Nie mogę siedzieć po nocach więc liczę, że złapię go kiedy wieczorem do tej 22:00 jak będzie wyżej.
  9. 17 punktów
    W sobotę nad naszym krajem wystąpiły anomalie pogodowe - czyste niebo. Nie było łatwo (obecne warunki, ale podjęliśmy decyzję o wyjeździe ze znajomymi pod ciemne niebo w okolice miejscowości Zaryszyn. Stawiliśmy się na miejscu ok 18-19. Chłopaki wystawili świeżo co stworzone bino 6" ATM oraz Taurusa 20". Ja w bezpiecznej odległości rozłożyłem swojego T330, który był od razu gotowy do użycia - leżał już ponad godzinę na zewnątrz. Miałem sporo planów na ten wieczór. Zacząłem od kolejnego podejścia do dwóch obiektów z katalogu H400, z którymi zaraz się trzeba będzie pożegnać (deklinacja -29°) - NGC2657 i NGC2671. Pomimo, że są to jasne gromady otwarte to po kilkunastu minutach się poddałem. Nawigacja nie należy do łatwych i po raz kolejny się poddałem. Wstyd ale nie mogę ich znaleźć. Rzuciłem więc okiem na kilka klasyków w tym na kometę C/2017 T2 i zauważyłem, że 20" Newton stoi opustoszały (Rozi załatwiał jakieś służbowe sprawy i wypadł na dobrą godzinę). Nie myśląc wiele wziąłem go w obroty. Podłożyłem stołeczek (wyciąg jest na ponad 2 m) i poszło... M51 z wielkimi ramionami, jeden ciągnący się daleko poza resztę, NGC5195 przecięta pasem pyłowym ciągnącym się do M51, M81/81 piękne, nieregularne, Bodego z ramionami spiralnymi, Sowa z ciemnymi oczkami, Triplet z zwłaszcza NGC3628 przecięta na pół pasem pyłowym, NGC2903 z pieknymi ramionami spiralnymi, łańcuch Markariana przepiękny, ilość galaktyk dookoła powala, co kawałek 14-14,5 mag (doszedłem tam bez najmniejszych problemów do 15 mag (IC3303) (za SkySafari) a może i niżej, bo tych galaktyk w Pannie mnóstwo - nie było czasu na zapiski), Igła jasna, przecięta prawie w pół, M64 z pięknym kontrastującym czarnym, niecentralnym środkiem, Sombrero z ciemnym pasem po całym obwodzie, M3 bardzo jasna, M13 rozbita dosłownie na pojedyncze gwiazdki, dopiero teraz zobaczyłem sławnego mercedesa , bardzo jasna z widocznym przed nią zawirowaniem powietrza jak na Księżycu, Eskimos z pociemnienie w środku i jeszcze kilka obiektów, których teraz nie pamiętam, bo wyszukiwanie obiektów było spontaniczne a kolejne głośne i niecenzuralne reakcje uciszyły będącego w oddali Puchacza Wiele z nich to po prostu obrazy jak ze zdjęć tylko czarno białe (zwłaszcza M51). Teleskop zrobił na mnie ogromne wrażenie. Tym większe, że można go bez większych problemów złożyć i rozłożyć samemu w kilka minut i włożyć do sedana. Tylko ta cena... Oby na następne obserwacje nie trzeba było dużo czekać. Zaatakujemy ARPy, Abelle i jeszcze kilka innych paskud. Lista celów już się tworzy
  10. 16 punktów
    Od wielu lat nie miałem tak dobrych warunków obserwacyjnych na mojej najlepszej miejscówce w miejscowości Podłazie, paręnaście kilometrów na północ od Kielc. Dojechać tam trudno, drogą gruntową w pola, ale przymrozek zmroził błoto, ostrożnie na jedynce dało się przetoczyć auto na miejsce. W sumie w czasie nocy 22, 23 i 24 marca spędziłem na obserwacjach nieco ponad 8 godzin. W pierwsze dwie noce niebo było bardzo przejrzyste i całkiem ciemne, w okolicach zenitu mój miernik SQM-L Unihedron wskazywał wartości 21.16-21.17 mag/s2. Trzecia noc była najlepsza, ze wskazaniem 21.33 mag/s2 i rewelacyjną przejrzystością. Mrozik -6 stopni, lekki wiaterek rozwiewał zanieczyszczenia, poza tym miejscówka jest dość wysoko i wszelkie dymy z kominów pozostawały niżej. Były to sesje nr 557,558 i 559 w dwudziestym czwartym roku prowadzenia dziennika obserwacyjnego. W użyciu teleskop Taurus 30cm, okulary TS Ultra 21mm, TS Ultra 15mm, Pentax XW10, XW7, XW5, filtr NBP Omega firmy DGM Optics. Trudno opisać w jednej relacji wrażenia z trzech sesji, zwłaszcza że skupiałem się na nieco innych celach podczas każdej z nich. Ale spróbuję. Sesja 557. 22/23.03.2020 23:15-02:25 To była noc "na rozgrzewkę", bez trudnych celów, trochę galaktyk i trochę gwiazd podwójnych. W pierwszej kolejności spojrzałem na kometę C/2017 T2 Panstarrs, którą namierzyłem bez większego trudu w szukaczu wiedząc jedynie, że świeci gdzieś na pograniczu Kasjopei i Żyrafy. Dawno nie oceniałem "profesjonalnie" żadnej komety, tej dałem "na oko" jakieś 8.5 mag jasności i stopień koncentracji DC6. Widoczna jasna głowa, niesymetryczna otoczka wyciągająca się w delikatny, krótki warkocz. Kolejnym celem były jaśniejsze galaktyki w Sekstansie, te ujęte w SkyAtlas 2000.0, choć posiłkowałem się też Interstellarum, gdy brakowało zaznaczonych gwiazd do star-hoppingu (w moim wydaniu Sky Atlasu są gwiazdy do 8.0 mag). W użyciu wyłącznie okular Pentax XW10 (150x), który doskonale wyłuskiwał galaktyki z tła. A widziałem: - NGC 2990 (12.7 mag, SB 12.4 mag; 1.1'x0.6') mała kulka nad gwiazdką - NGC 2967 (11.6 mag, SB 13.8 mag; 3.0'x2.8') duża, blada, okrągła bez jasnego centrum - NGC 2974 (10. mag, SB 13.0 mag; 3.4'x2.1') mała, zwarta kulka tuż obok jadnej gwiazdki, widoczne tylko jądro galaktyki, bo rozmiar sporo mniejszy niż 3'x2' - NGC 3044 (11.9 mag, SB 13.2 mag, 4.7'x0.7') duża, mocno wydłużona smużka, piękna! - NGC 3055 (12.1 mag, SB 13.0 mag; 2.1'x1.3') dość duża, wydłużona - NGC 3169 (10.2 mag, SB 12.8 mag; 4.2'x2.9') - NGC 3166 (10.4 mag, SB 12.9 mag; 4.8'x2.3') obydwie w jednym polu, podobne, owalne z jasnymi jądrami i dużym halo - NGC 3156 (12.3 mag, SB 13.0 mag, 1.9'x0.8') mała mgiełka lekko jaśniejsza w centrum, obok trójkąta jasnych gwiazd - NGC 3115 (8.9 mag, SB 11.9 mag; 7.2'x2.4') chyba najpiękniejsza galaktyka w Sekstansie. Mocno wydłużona, z bardzo jasnym jądrem, jasna i duża. Następnie zabrałem się za galaktyki w Wadze, rzadko zaglądam do tego gwiazdozbioru. - NGC 5885 (11.8 mag, SB 14.3 mag, 3.5'x3.1') duży, bardzo blady owal przy jasnej gwiazdce - NGC 5861 (11.6 mag, SB 13.2 mag; 3.0'x1.7') duża, blada, wydłużona pionowo, a obok malutka: - NGC 5858 (12.4 mag, SB 12.4 mag; 1.5'x0.7') owalna - NGC 5812 (11.2 mag, SB 12.6 mag; 2.3'x2.0') mała, okrągła z dużym, jasnym jądrem, przypomina słabą gromadę kulistą - NGC 5768 (12.5 mag, SB 13.4 mag; 1.8'x1.4') mała, okrągła przy słabej gwiazdce, bez jasnego centrum - NGC 5792 (11.3 mag, SB 13.8 mag; 6.8'x1.7') śliczna, mocno wydłużona, z jasnym jądrem, "przyklejona" do jasnej gwiazdki - NGC 5605 (12.3 mag, SB 13.0 mag; 1.5'x1.3') blady owal bez jasnego centrum - NGC 5756 (12.3 mag, SB 13.6 mag; 2.8'x1.3') trudna, blada smużka o niskiej jasności powierzchniowej Teleskop zdążył się porządnie wychłodzić, więc zapolowałem na kilka gwiazd podwójnych. Wiem, że te najlepiej wyglądają w refraktorze, ale Newton też daje radę! - Gamma Vir (Porrima, 3.5+3.5; 2.8") rozdzielona przy 150x, trudniej wyostrzyć przy 214x - 51 Vir (STF 1724; 4.4+9.4; 6.8") bez problemu przy 150x, śliczna - 84 Vir (STF 1777; 5.6+8.3; 2.7") trudna, chwilami osobno przy 214x, duża różnica jasności, piękna pomarańczowa jaśniejsza z pary - 40 Sex (STF 1476; 7.1+7.8; 2.4") super, bez problemu przy 150x - 35 Sex (STF 1466; 6.2+7.1; 6.7") śliczna para, jaśniejsza gwiazda wyraźnie żółta, 150x - Gamma Crt (HJ 840; 4.1+7.9; 4.9") trudna, bo dość nisko, spora różnica jasności, rozdzielona przy 150x - Delta Crv (SHJ 145; 3.0+8.5; 24") piękna, szeroka para, 150x - 58 Crv (STF 1669; 5.9+5.9; 5.2") super! jednakowe, żółte gwiazdki, 150x - Mi Lib (BU 106; 5.6+6.6; 2.0") trudna, ciasna, 150x, lepiej przy 214x, chwilami składniki osobno A na deser spojrzałem na słynną z idealnie okrągłego kształtu mgławicę planetarną Abell 39 w Herkulesie. W wyciągu zagościł okular 21mm uzbrojony w filtr NBP Omega (71x, źrenica 4.2mm), nitki szukacza skrzyżowały się w odpowiednim miejscu i po spojrzeniu w okular bohaterka ukazała się po kilkunastu sekundach wpatrywania, nawet zerkanie było niepotrzebne 🙂 Sesja 558 23.03.2020 19:15 - 22:00 Tym razem na warsztat wziąłem trudniejsze cele. Rozpocząłem od polowania na ulotne galaktyczki świecące wewnątrz gromady otwartej Praesepe (M44) w Raku. Opisuje je Phil Carrington w książce Cosmic Challange, w części "Monster Scope Challenges". Mój 30-cm taurus to nie jest bynajmniej "monster scope", ale i tak pokazał mi pięć z dziewięciu wymienionych w książce galaktyk. To wyzwanie zaproponował również Łukasz jako Obiekt Tygodnia, tutaj Okular Pentax XW7 (214x) świetnie nadaje się do szperania w głębinach kosmosu, a pokazał: - NGC 2624 (14.1 mag, SB 12.6 mag; 0.6'x0.5') malutka, okrągła - NGC 2625 (13.9 mag, SB 13.0 mag; 0.7'x0.6') zerkaniem, malutka - NGC 2643 (14.3 mag), zerkaniem - NGC 2647 (14.3 mag, SB 13.2 mag; 0.8'x0.5') dość łatwa, na wprost - UGC 4526 (14.8 mag) zerkaniem,smużka pod gwiazdką Alvin Huey napisał poradnik do obserwacji trójek galaktyk, do ściągnięcia z jego strony www: http://www.faintfuzzies.com/Files/GalaxyTrios-v7.pdf Większość z tych trójek jest bardzo słaba, wymaga dużych teleskopów i bardzo dobrego nieba. Nie mniej jednak niektóre są w zasięgu teleskopu 30cm i pięć z nich udało mi się dojrzeć tej nocy. A były to: Trio w Sekstansie: - NGC 3166 (10.4 mag, SB 12.9 mag; 4.8'x2.3') - NGC 3169 (10.2 mag, SB 12.8 mag; 4.3'x2.9') - NGC 3165 (13.9 mag, SB 14.0 mag; 1.3'x0.7') poprzedniej nocy obserwowałem parę 3166 i 3169 nie wiedząc, że w pobliżu jest jeszcze jedna, słaba mgiełka. Mapka ze wspomnianego poradnika bardzo ułatwiła star hopping i w powiększeniu 150x zerkaniem, a przy 214x na wprost bez problemu na wprost wypatrzyłem ulotną, ukośną smużkę Trio w Lwie: - NGC 2964 (11.3 mag, SB 12.8 mag; 3.0'x1.7') duży owal, bez jasnego jądra - NGC 2968 (11.9 mag, SB 13.1 mag; 2.1'x1.6') mniejszy owal, też dość jednorodna - NGC 2970 (13.6 mag, SB 12.4 mag; 0.4'x0.3') mała kulka, przy 150x i 214x na wprost Trio w Psach Gończych: - NGC 5141 (12.8 mag, SB 13.0 mag; 1.3'x1.0') owalna, na wprost przy 214x - NGC 5142 (13.3 mag, SB 12.6 mag; 1.0'x0.7') słabszy owal, też na wprost - NGC 5143 (15.8 mag, SB 14.3 mag; 0.7'x0.4') niewidoczna, za słaba dla 30cm teleskopu... Trio w Wielkiej Niedźwiedzicy - NGC 3202 (13.2 mag, SB 13.0 mag; 1.2'x0.8') - NGC 3205 (13.3 mag, SB 13.6 mag; 1.4'x1.1') - NGC 3207 (13.3 mag, SB 13.2 mag; 1.8'x1.3') na wprost przy 150x i 214x, mniej więcej jednakowe, okrągławe mgiełki, tworzą trójkąt prostokątny O piątej trójce na razie ciii... wkrótce będzie bohaterką osobnego tematu. A na deser - jak to mam w zwyczaju - spojrzałem na jakiś "showpiece" na niebie. Tym razem padło na M51 z sąsiednią NGC 5195. W powiększeniu 150x i 214x ramiona spiralne, prześwitujące przez nie gwiazdki, jasne centra obydwu galaktyk prezentowały się iście bajkowo. Pomimo wysiłków, nie dostrzegłem pomostu łączącego obie galaktyki, dało się jednakowoż wyzerkać "dziubek" wychodzący z mniejszej w kierunku większej. Sesja 559 24.03.2020 20:30 - 23:30 To była noc z najlepszą przejrzystością. Sesję rozpocząłem od spojrzeniu na dwa Obiekty Tygodnia, niedawno zamieszczone przez Kolegów. - NGC 3226 (11.4 mag, SB 13.7 mag; 2.8'x2.0') i NGC 3227 (10.3 mag, SB 13.4 mag; 4.1'x3.9') para ładnych galaktyk w Lwie. W okularze XW10 (150x) zobaczyłem dwa jasne jądra i stykające się otoczki, poza różną wielkością galaktyki nie pokazały innych szczegółów - Abell 33 w Hydrze. Kilka razy próbowałem wcześniej namierzyć tę mgławicę planetarną, ale nie miałem szczęścia do warunków. Tym razem dopisało wszystko - i położenie na niebie, i świetna przejrzystość i filtr NBP Omega, który zarówno z okularem TS Ultra 21mm (71x) jak i TS Ultra 15mm (100x) pokazał blade kółko przytulone do jasnej gwiazdki, na super wyczernionym tle nieba. Okular 21mm (źrenica 4.2mm) pokazał obiekt lepiej, jako obwarzanek z lekko ciemniejszym środkiem. Przy okazji po raz kolejny spojrzałem na piękny, mięsisty rogalik "Meduzy", czyli mgławicy planetarnej Abell 21 w Bliźniętach. Hickson 61 "The Box" to grupa czterech galaktyk w Warkoczu Bereniki, ułożona w kształt przypominający pudełko, stąd nazwa. Co nieco informacji na jego temat - wraz ze zdjęciem - można znaleźć tutaj: https://observing.skyhound.com/archives/apr/HCG_61.html Wszystkie cztery galaktyki udało mi się dostrzec w okularze XW10 (150x) na wprost. - NGC 4169 (12.2 mag, SB 12.6 mag; 1.8'x0.9') jasny, mały owal - NGC 4173 (13.0 mag, SB 14.2 mag; 5.0'x0.7') blada, długa smużka - NGC 4174 (13.4 mag, SB 11.4 mag; 0.8'x0.3') łatwa, jasna, eliptyczna - NGC 4175 (13.3 mag, SB 12.8 mag; 1.8'x0.4') blada smużka, niewielka Hickson 68 w Psach Gończych to jeden z najjaśniejszych "hicksonów". Trzy spośród pięciu galaktyk są łatwo dostrzegalne i w mniejszych teleskopach, składniki D i E są nieco trudniejsze. Mnie udało się dojrzeć wszystkie w powiększeniu 150x, a widok jest naprawdę przedni! Co nieco informacji na jego temat - wraz ze zdjęciem - można znaleźć tutaj: https://observing.skyhound.com/archives/may/Hickson_68.html - NGC 5350 (11.3 mag, SB 13.3 mag; 3.2'x2.3') największa, blada, dość jednorodna - NGC 5353 (11.0 mag, SB 11.8 mag; 2.2'x1.1') jasna, zwarta elipsa - NGC 5354 (11.4 mag, SB 11.9 mag; 1.4'x1.3') mała, okrągła z jasnym jądrem - NGC 5355 (13.1 mag, SB 12.8 mag; 1.2'x0.7') wydłużona, dość słaba - NGC 5358 (13.6 mag, SB 12.5 mag; 1.1'x0.3') słaba smużka W naszym wizualowym towarzystwie wzajemnej adoracji nie tylko lajkujemy sobie posty, ale też małpujemy bezwstydnie pomysły obserwacyjne innych, tuszując to bełkotem o "czerpaniu inspiracji" :-)) I ja bezczelnie zerżnąłem od Łukasza pomysł na obserwacje płaskich galaktyk. Znów do pomocy wykorzystałem poradnik Alvina Huey'a: http://www.faintfuzzies.com/Files/FlatGalaxies v2.pdf w którym mapki do star-hoppingu są o wiele dokładniejsze od tych w atlasie Interstellarum. Tej nocy udało mi się wyłapać sześć tego typu galaktyk, a w zasadzie dziesięć - wliczając NGC 4173 i 4175 z Hicksona 61 (również ujęte w tym poradniku) i dwie perełki, o których na koniec. - NGC 2424 (12.6 mag, SB 13.3 mag; 3.6'x0.5') w Rysiu, w pobliżu Międzygalaktycznego Wędrowca, czyli gromady kulistej NGC 2419, od której bardzo łatwo nawigować do tej galaktyki. A ta w powiększeniu 214x prezentowała się bardzo ładnie, ze zgrubieniem w środku. - IC 2233 (12.6 mag, SB 13.3 mag; 4.6'x0.5') w Rysiu, 214x, bardzo wydłużona, niejednorodna, wyraźnie jaśniejsza z lewej strony, otoczona ciasno bardzo ostrokątnym trójkątem gwiazd - NGC 3432 (11.3 mag, SB 13.6 mag; 6.6'x1.6') w Małym Lwie, wspaniała przy 214x! jasna, duża, mocno wydłużona, na tle trójkąta jasnych gwiazd, jedna z ładniejszych "kresek" na niebie - NGC 3279 (13.4 mag, SB 13.0 mag; 2.9'x0.4') w Lwie, długo jej szukałem, przy 214x widoczna na wprost, a zerkaniem widać lekkie zgrubienie w centrum - NGC 3454 (13.3 mag, SB 13.0 mag; 2.1'x0.4') w Lwie, słaba, zerkaniem lepiej, 214x. Po jednej stronie jasnej gwiazdki, a po drugiej świeci jaśniejsza, owalna NGC 3455 (12.0 mag, SB 13.7 mag; 2.6'x2.0'), z ładnym jasnym centrum - NGC 3501 (12.9 mag, SB 13.4 mag; 3.9'x0.5') w Lwie, 214x, dość duża, bardzo blada, zerkaniem lepiej. Niedaleko od niej dostrzegłem NGC 3507 (11.9 mag, SB 14.2 mag; 3.4'x2.9') jako ładny owal z jasnym środkiem, przytulony do jasnej gwiazdki. Zawsze na zakończenie obserwacji, na deser daję sobie prezent - spoglądam na coś oklepanego i spektakularnego. Po oglądaniu słabych smużek deser nie mógł być inny, jak NGC 4244 w Psach Gończych i NGC 4565 w Warkoczu Bereniki. Obydwie wyglądały nieziemsko w Pentaxie XW10 (150x), wypełniały niemal całe pole widzenia, a NGC 4565 prezentowała się, jak na zdjęciach - zgrubienie w centrum, ciemna kreska, idealnie symetryczny dysk. Jeszcze nigdy nie widziałem jej w takiej krasie! To był piękny czas pod wiosennym niebem, tak bogatym w galaktyki. Teleskop Taurus pokazał, co potrafi, a okulary Pentax XW po raz kolejny udowodniły, że niewiele innych szkiełek może się z nimi równać podczas obserwacji ulotnych obiektów głębokiego nieba. Akumulatory naładowane na czas kwarantanny 🙂 Czystego nieba! Paweł
  11. 15 punktów
    A właściwie montażyk. Ponieważ mam od niedawna drukarkę 3D zająłem się analizą projektu podlinkowanego przez Gayosa w temacie o wydrukach 3D. Od razu podpowiem naśladowcom - pliki które Fabian ( twórca projektu) zamieścił wymagają sporo korekt dla wydrukowania czegoś sensownego. Podobnie oprogramowanie- trzeba wiedzieć co i jak i sporo pogrzebać. Teoretycznie montaż pozwala na wykorzystanie DSLRa z pełnym guidingiem i GoTo z obiektywami do 300 mm . Nie liczę na to. Sądzę że do 135 mm wystarczy. Mam już kupione wszystkie graty ( Arduino, silniki, śrubki, paski, rolki , kabelki itp) i wydrukowane 95% wszystkiego. To około 50 godzin wydruku ! W tym wątku będę na bieżąco informował o postępach. Podstawowy minus jest taki, że montaż ma elementy ograniczające jego użyteczność do konkretnych szerokości geograficznych ( mój 50 +/- 5 stopni) - ale myślę że wiem jak to obejść. Na koniec - ten montażyk będzie do kupienia po kosztach czyli za 400 złotych. Po uruchomieniu i testach oczywiście. Stay tuned
  12. 15 punktów
    Cześć wszystkim, Ostatnio jest trochę czasu na obróbkę zdjęć, a że mam trochę materiału z Chile, naświetlonego podczas naszej Wyprawy na całkowite zaćmienie Słońca, to się za niego w końcu zabrałem Starałem się zachować umiar w obróbce, żeby nie przekoloryzować. Kalibracja, stackowanie i obróbka zrobiona w PixInsight, potem trochę w Photoshopie. Kolory naturalne, bez ruszania balansu bieli. Sporo kadrów jest podobnych, ale chciałem się upewnić, że będę miał w miarę dobre zdjęcie Drogi Mlecznej Niemniej, tym na szerokim kącie brakuje ostrości. \Wszystko robione na małym trackerze iOptron SkyTracker 1.0 , Canonem 6D niemodyfikowanym (co widać na niekórych mgławicach) oraz z 3 obiektywami: Irix 15 f/2.4 (dzięki @Krzychoo226), Canon 135 f/2.0 (dzięki @thomson) i Sigma 24-35 f/2.0. Lokalizacja: farma Alaina, San Pedro de Atacama. @15 mm @15 mm @24 mm @35 mm @135 mm (Centrum DM, Laguna i Koniczyna) c.d.n.
  13. 14 punktów
    Zaczęło się. Mój pierwszy poważny wyjazd za miasto w miejsce, które upatrzyłem jakiś czas temu na mapkach i dwa, a może trzy tygodnie temu wizualnie sprawdziłem. Dziś od rana piękna pogoda rodziła coraz większe nadzieje na to, że wieczorem taki stan rzeczy utrzyma się. Po sprawdzeniu pogody na dwóch niezależnych stronach, utwierdziłem się w przekonaniu, że dziś jadę. Jak dobrze mieć drugą zmianę w poniedziałek. Po południu zacząłem się pakować.. Teleskop do bagażnika, pudełko z okularami i filtrami, statyw, aparat, plecak na pudełko do okularów i obiektywy i termos. No i laptopa, żeby móc podejrzeć w stelllarium gdzie mam szukać tego co mnie interesowało. A mianowicie miałem dziś za zadanie odnaleźć kilka galaktyk, których jeszcze nie oglądałem, a które jak stwierdziłem, da się zobaczyć w 10''. Po 17 parę minut wyruszyłem. Miałem z 40 min jazdy do miejsca docelowego... Na miejscu obawiałem się błotnej kałuży, o której wspomniałem w jednym z tematów odnośnie wspólnych wypadów... Na szczęście lekki przymrozek ''złapał'' błotko i można było całkiem bezpiecznie przejechać. Wjechałem na sama górkę, żeby nie dźwigać telepka na sam szczyt oraz, żeby nie wpaść w jakąś dziurę przy schodzeniu. Rozstawiłem sprzęt i zacząłem czekać w aucie czytając mapki. Ok do rzeczy. Kiedy się już ściemniło na tyle, że można już było oglądać cuda na niebie, zacząłem jak zwykle od M42. Uwielbiam ten obiekt. Potem zdecydowałem, że w końcu mam oglądać galaktyki, więc M31 na początek.. Kiedy nacieszyłem oko wyraźnie zaznaczonym obłokiem z jasnym jądrem w środku, postanowiłem odnaleźć M33. Niestety, nie udało mi się.. Jako, że miałem na celowniku galaktyki w pobliżu dyszla Dużego Wozu postanowiłem jeszcze raz zapoznać się z mapkami stellarium. Zanim udałem się do auta, popatrzyłem jeszcze na kilka gromad otwartych niedaleko Oriona. Nie umiem ich jeszcze nazwać ale pracuję nad tym. Na pewno z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że jedną z nich była Gromada Ul... Zmarzłem. w aucie gorąca herbata i zapamiętywanie położenia galaktyk NGC 5005, NGC 5033, Słonecznik, Galaktyka Wirowa i Wiatraczek. Ale wszystko postanowiłem zacząć od M3. Pomyślałem, że od tej gromady pokieruję się w stronę odwróconej siódemki, gdzie postaram się odnaleźć chociaż Słonecznik, który już widziałem. Wróciłem do teleskopu. M3 .... Zacząłem od Arktura, kiedy już go znalazłem pokierowałem się w górę. W wyciągu kitowy plossl 25mm. W szukaczu niechcący przemknęła mi jakaś plamka. W okularze również jest plamka. Chyba musi być to. Włożyłem ES 8,8 mm i potwierdziło się. niezbyt jasna ale tak gęsta, niczym puchowy kwiat mniszka lekarskiego. Nacieszyłem oko i dalej ku galaktykom. Nie zmieniłem już okularu, pomyślałem, że pójdę trudniejszym trybem. Po chwili znalazłem asteryzm 7. Słonecznik okazał się być. formalnością. Przez chwilę zerkania próbowałem wyłapać farfocle opisane w Obiekcie Tygodnia przez Ciekawską, niestety znowu ich nie dostrzegłem. Po Słoneczniku postanowiłem znaleźć. NGC 5033. Odbiłem od 7mki w przeciwnym kierunku, niż Słonecznik.. Postanowiłem, że pokieruję się w stronę gwiazdy HIP64212 przez 17CVn, potem lekko w dół i jest. Mignęło mi coś. Jakaś zbita plamka. Dość ciasna. Przy ponownym szukaniu znów mi mignęła... Jest Waterbug pomyślałem i postanowiłem znaleźć ją jeszcze raz. Ponowna próba ukazała mi już co innego, większego i jaśniejszego.. Hmm skoro to jest to co szukałem to czym było tamto? Jak później sprawdziłem, najprawdopodobniej ta ciasną plamką była NGC 5005. Kolejną na cel obrałem Galaktykę Wirową. Namierzyłem Alkaidę i odbiłem w prawo... Bezskutecznie szukałem jej przez jakąś chwilę... Pomyślałem, że spróbuje po drugiej stronie. Na lewo od wspomnianej gwiazdy, również dość długo szukałem, aż w końcu jakaś mgiełka mi przemknęła w szukaczu. Cofnąłem i w miejscu gdzie zdawało mi się, że coś widziałem zatrzymałem krzyżyk i zerknąłem w okular. Coś tam jest. Jakiś rozmazany ledwo widoczny obłok ale poszarpany. Uświadomiłem sobie, że to są te ramiona. Co chwilę zerkałem i po dłuższej chwili wpatrywania się, dostrzegłem kształt tej pięknej galaktyki. Zajęty szukaniem i dostrzeżeniem tej ostatniej, zapomniałem czy jeszcze miałem coś znaleźć i obejrzeć.. Postanowiłem, że na dziś kończę. Chciałem jeszcze wrócić do domu o przyzwoitej porze i opowiedzieć Wam o moich zmaganiach. Zmarznięty i zadowolony z obserwacji spakowałem się do auta i pomału wróciłem do domu mijając co kawałek stadka sarenek. Na pewno będę czytał wasze posty z obserwacji obiektów głębokiego nieba i sam postaram się ich doświadczyć. Na koniec fotka z miejsca gdzie byłem. Pozdrawiam, Stefan P.S. Jak coś pomieszałem to z góry proszę o sprostowanie przez doświadczonych kolegów i koleżanki w obserwacjach nieba!!
  14. 14 punktów
    Wczoraj (w dniu liczby Pi) korzystając z okazji zaplanowałem szybkie polowanie na trzy komety. W powietrzu był całkowity bezruch. Niebo świetnie przetarte, o jasności dochodzącej do rekordowej w tej miejscówce jakości 20,95 mag/arc"2. Temperatura przez półtorej godziny spadła z 0*C do -3*C. W pośpiechu nie przyłożyłem się dostatecznie do idealnego ustawienia ostrości oraz wycelowania w biegun (dlatego portrety komet prezentuję w skali 1:2). W celu porównania aktualnej jasności komet wszystkie zdjęcia mają te same parametry: C6d + C200/2,8 @4,0 1x120s ISO 3200 Na pierwszy ogień poszła zachodząca zaledwie kilkanaście stopni nad horyzontem na tle poznańskiej łuny C/2019 Y1 ATLAS. Aktualnie jest bardzo skondensowaną kulką o jasności około 8-8,5mag. Druga w kolejności była ciągle jaśniejąca, błąkająca się po bezdrożach Kasjopei (w pobliżu Heart Nebula) C/2017 T2 PANSTARRS. I na deser równie szybko jaśniejąca i przelatująca w pobliżu Galaktyk Bodego C/2019 Y4 ATLAS. W szerszym kadrze złapałem jeszcze rzadko wspominaną, maggelaniczną galaktykę Coddington Nebula IC2574.
  15. 14 punktów
    Drodzy Forumowicze. Jest mi niezmiernie miło, powitać Was w latach dwudziestych, 21 Wieku. Rok , który nadszedł, będzie dla nas wyjątkowym "okresem obiegu Ziemi wokół Słońca". Celebrujemy bowiem rocznicę: 12 Marca 2010 r. jako dzień powstania FA. Będzie to zatem dla nas rok jubileuszowy. Czeka nas też 4 dniowy XX, JUBILEUSZOWY, WIOSENNY ZLOT w Zatomiu, 22 - 26 kwietnia 2020 r. Proszę Przyjmijcie ode mnie w imieniu Forum, najszczersze życzenia: zdrowia, szczęścia i pomyślności w Nowym Roku, tak wyjątkowym dla naszej społeczności. Oby niebo nam wszystkim sprzyjało Wasz Admin.
  16. 14 punktów
    Z pozdrowieniami dla @Janko Wczesny wieczór, przełęcz nad Łapszanką.
  17. 13 punktów
    Końcówka marca uraczyła nas kilkoma pogodnymi nocami umożliwiając zrobienie zdjęcia, które planowałem od dawna. Rozeta jest już nisko na niebie, a to nie ułatwia focenia. Do tego korona pokrzyżowała trochę plany wyjazdowe i całość materiału w dniach 24 i 25 zbierałem z podwórka, a mieszkam nie tak daleko na południe od Białegostoku. Podsumowując mamy tutaj 34x240 sek z ISO800 Canonem 1100D mod. Podpięty był do 80ED. Przyznam, że sam jestem pozytywnie zaskoczony, że nawet z zaświetlonego miejsca da się jakoś wydłubać taki obrazek. Wrzucam też pojedynczą klatkę, żeby pokazać co rejestruje aparat bez obróbki... Oczywiście komentarze mile widziane
  18. 13 punktów
    Dane są takie, że każdy może sobie wyciągnąć wnioski jakie chce - w zależności od tego, które liczby weźmie na świecznik, i czy czytelnik nie będzie próbował aby tego rozkminić. A największe używanie z tego faktu mają oczywiście media, politycy i spekulanci - to w sumie te same osoby. W naszym kraju dziennie umiera 1200 osób, z czego ponad 300 na choroby nowotworowe, z czego połowa na raka płuc. Dziennie. A rząd trzepie kasę na sprzedaży tytoniu bez opamiętania, bo to nie temat medialny. Ale jak przyszło zło z zewnątrz, to trzeba się pokazać. I tyle ode mnie w tym temacie. Mam wielki szacunek dla służb, które mają obecnie urwanie głowy. Ale najwięcej piany jest bite w mediach i w polityce, a także oczywiście na rynkach.
  19. 13 punktów
    Ostatnia anomalia pogodowa pozwoliła na robienie zdjęć Wenus przez pięć kolejnych dni. I tak oto powstała poniższa składanka zdjęć pokazujących "stan zachmurzenia" w dniach 21-25 marca Najlepszy seeing trafił się 23 i 24 marca. W pozostałe dni też było spoko ale jednak nieco słabiej. Podczas każdej sesji zebrałem około 80000 klatek w UV. Z tego w każdym zdjęciu do stacka wybrane jest najlepsze 1000. Do koloru (sztucznego) wykorzystałem kanał IR 1000nm w którym nie było widać żadnego szczegółu. Sprzęt ten sam co zwykle - skolimowany w punkt kwarcowy D-K 190/3570 i ASI 178MM-C z filtrami Baader U i chińskim IR 1000nm Z ciekawostek - patrząc na zdjęcia z 21 i 24 marca można doszukiwać się podobieństw. Rotacja wenusjańskiej atmosfery trwa około 3-4dni. W tym czasie układ chmur ulega ewolucji jednak wciąż są widoczne podobieństwa. W tym wypadku wygląda jakby główne pasmo chmur (to ciemne) z 21.03 przesunęło się do góry (na zdjęciu z 24.03) Natomiast między zdjęciami z 22.03 a 25.03 już tego podobieństwa nie widać tak wyraźnie, chociaż też w te dwa dni zasłona chmur jest bardziej "nasycona"... Polecam pełną rozdzielczość
  20. 13 punktów
    Ostatnio pogoda obrodziła w dobre noce, także będzie z czego wybierać OT na kilka najbliższych lat . A że jest końcówka marca, sezon galaktyczny właśnie się rozkręca, to z tej okazji, na Obiekt Tygodnia proponuję piękną parkę galaktyk skrywających się w gwiazdozbiorze Lwa - NGC3226 i NGC3227, lub inaczej Arp 94. http://images.mantrapskies.com/catalog/ARP-GALAXIES/ARP094-NGC3226-NGC3222/ Chciałbyś zobaczyć zderzenie galaktyk, ale nie chce Ci się czekać 3 miliardów lat na spotkanie M31 z Drogą Mleczną? Jeśli dysponujesz co najmniej 5-6" teleskopem nie musisz tyle czekać Obie są dość jasne: 11.4 i 10.8 magnitudo. Jak to z galaktykami bywa, są bardzo wrażliwe na zaświetlenie nieba i ich wielkość w okularze maleje proporcjonalnie do ilości sztucznego światła. Jednak są na tyle jasne, że same ich centra skutecznie opierają się LP. Rozmiarem może nie grzeszą, mają raptem 5' i 3', ale za to znajdują się niespełna 3' od siebie. No właśnie, Arp 94 to piękny przykład zderzających się galaktyk, należących do grupy Leo II (ta sama do której należy np. Hickson 44). Duet znajduje się około 67milionów lat świetlnych od Ziemi. Interakcja między nimi jest widoczna jako pętle, łuki i strumienie gwiazd, które są pozostałością trwającego tańca grawitacyjnego między nimi. Uważa się, że takie galaktyczne zderzenia i fuzje reprezentują normalny przebieg ewolucji galaktyk, w tym naszej własnej Drogi Mlecznej. Dodatkowo, jeśli dostrzeżemy w naszym teleskopie ich jasne jądra wiedzmy, że spoglądamy na obszar aktywnych, supermasywnych czarnych dziur znajdujących się w ich centrach. Ich odnalezienie jest łatwe. Są usytuowane około 50' od Gammay Leo, jasnej gwiazdy podwójnej w "karku" Lwa. Pierwszy raz widziałem je w 10.5" newtonie. Pamiętam, że wywarły na mnie spore wrażenie. W ogóle nie czytałem żadnych opisów, nie oglądałem szkiców itp, tylko wziąłem mapkę nieba i odkrywałem cuda wiosennego nieba jak przed laty William Herschel (z tą różnicą, że on mapki nie miał ) . Kiedy natknąłem się na tę parkę, byłem oszołomiony tym odkryciem. Widoczne dwie galaktyki o rozróżnialnie innym kształcie, które dzieli od siebie zaledwie kilka minut kątowych. Piękny widok. www.cloudynights.comtopic535955-ngc-32263227-in-leo W !6" N3227 to podłużna i jasna plama światła, z jasnym, gwiazdopodobnym jądrem. Stosując technikę zerkania halo galaktyki rozrasta się i pojawiają się ślady cętkowania na jej tle. Dodatkowo zaczyna pojawiać się łukowate połączenie z N3227, które przypomina ramię spiralne ,choć nim nie jest. Na zdjęciach DSS widać w tym miejscu pojaśnienie (poprzeczkę?), będące miejscem skąd wchodzi ramię spiralne (żółte kółko): http://martingermano.com/N3227.htm Natomiast NGC 3227 widoczna jako eliptyczna, nieco rozciągnięta mgiełka z bardzo jasnym centrum i właściwie tyle. Całość pięknie prezentuje się w kadrze Delosa 8mm, i taka właśnie źrenica wyjściowa, tz ~1.7mm najbardziej mi pasowała. Niedaleko widać jeszcze dużo słabszą, podłużną NGC 3222. Jeśli przypadkiem masz dostęp do ciemnego nieba i dużego teleskopu, czekają na Cię dwa smaczki. Natknąłem się na jedną relację z teleskopu 17.5" pod super niebem 21.8mag, i tu obserwator donosi o widoczności ramion spiralnych w NGC 3227 i nawet robi szkic: http://jaysastronomyobservingblog.blogspot.com/2017/04/ W żadnej innej relacji jaką przeglądałem , nawet z nieco większych teleskopów, obserwatorzy o tym nie wspominają . Czy autora poniosła fantazja, czy rzeczywiście można je dostrzec w takich warunkach? Nie wiem. Drugi czelendż to galaktyka satelitarna niedaleko NGC 3226, widoczna na zdjęciach jako mglista kropka (czerwone kółko na drugim zdjęciu). Tak więc w rzeczywistości jest to układ trzech galaktyk, jednak jej jasność, to ok 17mag, więc bez 20" się raczej nie obejdzie. W każdym razie w 16" nie udało mi się. Ale niezależnie jakim sprzętem dysponujesz koniecznie spróbuj i daj znać jak poszło!
  21. 13 punktów
    Pogoda zapowiadała się idealna już od kilku dni. Rodzinka poinformowana, że obserwacje zaplanowane i nic mnie nie powstrzyma przed wyjazdem. Życie zweryfikowało założenia. Nie wnikając w szczegóły skończyło się na krótkim stwierdzeniu mojej żony: "No jedź już, ja to jakoś ogarnę!". I tak do Blizin dotarłem dopiero po 22:00 a i ustawienie oraz kolimacja 13" byka zajęły dłużej niż zwykle. Obserwacje rozpocząłem od M3: fajna duża gromada rozbitymi gwiazdkami, następnie M53, która jest o wiele słabsza, można powiedzieć, że kontrastuje z M3. Poszukiwanie NGC 5053, zostało zarzucone, aby przejść do Lwa. Na początek triplet w ramach rozgrzewki. W ES 24mm wszystkie trzy galaktyki wyraźnie widoczne w jednym polu widzenia. Zaintrygowany ostatnim Obiektem Tygodnia opisanym przez @MichalKaczan szybko odnalazłem NGC 3226 i NGC 3227. Jądra galaktyk jasne i wyraźne i NGC 3227 podłużna, a NGC 3226 owalna. Nie dostrzegłem pasma je łączącego. Następnie szybko odszukałem NGC 2903 i tu rozczarowanie, bo miałem nadzieję, na dostrzeżenie jej ramion, ale się niestety nie udało. Narodził się pomysł aby sprawdzić M51 i NGC5195. Galaktyki oczywiście obie widoczne, ale struktura ramion M51 była wyraźniejsza gdy obserwowałem niedawno w tym samym teleskopem z przedmieść pod słabym niebem. Więc albo kolimacja albo seeing sprawiają, że mimo o wiele ciemniejszego nieba szczegóły trudniej było wyłuskać. Trochę tak, jakbym mógł sięgać dalej. Widać było słabsze obiekty, ale mniej szczegółowo niż ostatnio na przedmieściach. Trochę zawiedziony stwierdziłem, że pora na główny cel wyprawy czyli materiał na przyszły obiekt tygodnia. No i się udało. Obserwacje w Blizinach idealnie uzupełniły obserwacje z przedmieść - więcej na ten temat napiszę w kwietniu. Następnie kolejny punkt na liście z którym wiązałem duże nadzieje: Łańcuch Markariana. Wbrew obawom M84 i M 86 zostały szybko odnalezione i od nich ruszyłem po kolejnych galaktykach w łańcuszku... Największe ważnie zrobiły Oczy (Eyes Galaxies NGC 4435 i NGC 4438). Wszystko zaczęło zamarzać i parować. Więc na koniec szybkie spojrzenie na M13 i odszukanie pobliskiej NGC 6207. Okazuje się, że kolimacja i drobne poprawki w teleskopie, jak przesmarowanie łożyska, poprawa stopki do szukacza, czy lepsze wyważanie teleskopu mogą mieć ogromy wpływ na komfort obserwacji. Niby oczywiste, ale jednak... Ostatnie obserwacje Taurusem uznaje za kolejny przełom w moim hobby. Mailem sporą przerwę i zaobserwowałem jedna poważną zmianę. Obserwacje prowadzę ostatnio bez telefonu i tylko z atlasem w ręku. Szybkości oraz skuteczność starhoppingu wzrosła znacząco. Oznacza to też, że czas na obserwacjach spędzam na obserwacjach a nie na szukaniu obiektów. Widzę jak roku na rok człowiek robi skoki milowe. Szkoda tylko, że ta pogoda na pomorzu jest zazwyczaj kapryśna i okazji do obserwacji DSów jest tak mało.
  22. 13 punktów
    @15 mm (Krzyż Południa, Carina) @135 mm (Krzyż Południa, Worek Węgla) @135 mm ( Eta Carina) @15 mm @15 mm (światło zodiakalne) Pozdrawiam
  23. 13 punktów
    Już od dwóch dni prognozy pogody pozostawały łaskawe i zapowiadały niezłą przejrzystość na nockę z soboty na niedzielę. W dodatku weekend i 3 godziny okienka obserwacyjnego- takiej szansy nie można było nie wykorzystać. Później już tylko uprzedzenie żony o fakcie właściwie dokonanym, usypianie dzieci, pakowanie sprzętu i w drogę w miejsce odosobnienia. Na miejscówkę przyjechałem przed 21.00, niebo super przejrzyste i z niezłym zasięgiem. Abell 21 w Bliźniętach- Na rozgrzewkę. Najpierw próba z ES24mm (80x), ale czuję że można się do niej bardziej zbliżyć. W Delosie 14mm (135x) i OIII wygląda jak księżyc tuż przed pierwszą kwadrą. Bardzo jasna mgławica. Końce wyraźnie jaśniejsze, zwłaszcza górny. Po kilku minutach zaczynają pojawiać się pociemnienia na jej tle w kierunku N-S. Próba z Uhc - detal właściwie podobny, z tym, że mgławica bledsza i o wiele trudniej dostrzec pociemnienia. Widoczna zerkaniem także bez filtra! Piękna Teraz kierunek Hydra: UGCA 150 - galaktyka spiralna o jasności 11.3mag. Piękne wrzeciono o długości ok 5'.Mocno przeszkadza pobliska gwiazda 8.5mag i czyni ją trudniejszą niż wskazywała by jej jasność. Najlepszy widok miałem w Delosie 8mm - symetryczne dość cienkie wrzeciono, najlepiej widoczne zerkaniem. Na jej tle trzy słabsze gwiazdki. Żadnego śladu pasma pyłu widocznego na zdjęciach. Abell 34 - drugie podejście. Takiej przejrzystości nie mogłem zmarnować, zwłaszcza, że A34 to już deklinacja -13stopni. Parametry na to nie wskazują : 12.9mag i średnica ok 4,5' , jednak można sobie połamać na niej ząbki Na początek próbuję BCO32mm i ES24mm z OIII. Mam problem z identyfikacją. Nie wiem gdzie jej dokładnie szukać, bo jakimś cudem nie chce mi się załadować zdjęcie DSS z SkySafari. Ustawiam więc teleskop w polu (DSC) i zerkam z każdej strony. Coś błyska powyżej dwóch gwiazdek 9-10mag, ale za cholerę nie mogę stabilnie jej utrzymać. Odchodzę na dłuższą chwilę od teleskopu, kilka głębokich wdechów i wydechów i próba z BCO32mm. Znów w tym samym miejscu wyskakuje szare okrągłe i niepełne kółeczko, tym razem momenty widoczności są o wiele dłuższe. Już na koniec sesji udało mi się w końcu ściągnąć zdjęcie DSS i potwierdzam położenie. Cieszę się jak dziecko Teraz Sekstans. Zaczynam od obiektów, które aktualnie górują: Parka NGC3018 i NGC3023 o jasności odpowiednio 13.9 i 13.5mag. Okulary: Delos 8mm (232x)i Delite 5mm (370x) Pierwsza to mała, podłużna galaktyka położona tuż koło gwiazdy 10 mag. Natomiast nie dalej jak 3' od niej leży NGC3023, w której już coś się dzieje. Jej kształt to taka wydłużona, esowata łezka. Mam wrażenie, że gdybym miał kilka cali więcej można byłoby się pokusić o jakąś spiralną strukturę. Tuż obok galaktyki udało mi się wyzerkać malutki kłębek światła, wyglądający jak region HII. Już w domu, grzebiąc w internecie okazało się, że sprawa z tym kłębkiem jest bardziej fascynująca. Idąc za francuską wikipedią: "Simbad i HyperLeda przedstawiają jasny region na wschód od NGC 3023 jako oddzielną galaktykę, PGC 28275. Jednak baza danych NASA / IPAC wskazuje, że region ten jest częścią galaktyki NGC 3023 (PofG, „Część galaktyki” „) 9. Przy prędkości radialnej 1890 km, która jest prawie taka sama jak w przypadku NGC 3023, trudno jest wybrać jedną z tych dwóch opcji. Niezależnie od wyboru, ten region jest sceną intensywnej działalności gwiazdotwórczej. Jeśli ten jasny region jest naprawdę galaktyką, wówczas NGC 3023 składa się z pary łączących się galaktyk, a PGC 28275 należy dodać do grupy NGC 2967." Kolejna rzecz, to jasność "kłębka": 16.6mag wg jednego ze źródeł, to mój rekord NGC 3044 - kolejna piękna igiełka. Wewnątrz widoczny jaśniejszy pas światła, który leży niesymetrycznie względem środka galaktyki. Zerkaniem w Delosie 8mm mogłem dostrzec kilka zagęszczeń na tle galaktyki. Sekstans B (UGC 5373)- 11.4mag. Tu również podana jasność może zwodzić. Jest galaktyką karłowatą, widoczną prawie od razu jako podłużne pojaśnienie, pod warunkiem, że wiedziałem gdzie patrzyć. Chwila na relaks oka, czyli klasyki. Znów jest pięknie: widoczne struktury spiralne w M81,M66,M51. Na M51 testowałem nowy nabytek - Delite 11mm i cóż, szczena opada, za dużo by pisać Ngc 3109 sobie odpuszczam, jest już nisko i mam wrażenie, że niebo lekko zaczyna się psuć. Chyba już Łysy daje znać o sobie. Palmoar 3 - 14.3mag, średnica 1.6'. Jak bym nie zerkał, jakiego okularu nie użył - nic nie widziałem. NGC 3115 na otarcie łez. Jasność 9mag, więc świeci jak żarówa. To kolejna (chyba już trzecia) galaktyka ustawiona krawędzią. Takie lubię najbardziej. Widoczne ekstremalnie jasne centrum z dwiema jasnymi wypustkami przechodzące w słabsze halo. Można szaleć z powiększeniem. Niejeden Messier jest mniej jasny. Sekstans A - kolejna galaktyka karłowata. Namęczyłem się z nią niemiłosiernie. Niby tylko 0.5mag słabsza od Sekstans B, ale, albo Łysy zepsuł niebo, albo rzeczywiście ma tak małą jasność powierzchniową. Momentami widoczna jako ekstremalnie słaba poświata na granicy percepcji. Obszar HII o oznaczeniu A3 trochę łatwiejszy. Jeszcze do niej wrócę. Parka NGC 3169 i NGC3166 : Już na szybko, bo zimno jak cholera. Jasność odpowiednio 10.35 i 10.45mag. Obie bardzo jasne i tworzą piękny kard w Delosie 8mm. Jest jeszcze trzecia NGC3165, ale tak skupiłem się na tej parce, że o 3165 zupełnie zapomniałem. NGC 3169 : jasne jądro otoczone zwiewnym, podłużnym halo. Natomiast 3166 to okrągła mgiełka z jasnym centrum. które nie jest idealnie okrągłe. Z jednej strony centralne zagęszczenie dość gwałtownie odcina się od halo galaktyki. Na zdjęciach DSS w tym miejscu widać pas pyłu. Jeszcze na pożegnanie M106 z Ngc4127 (znów widoczne pasmo pyłowe!) i M63. Od mrozu nie czuję już stóp, kawa się skończyła, nic tylko wracać do domu. Do następnego razu
  24. 13 punktów
    Tym razem chciałbym zaprezentować nowy typ obiektu. Taki, który jeszcze w tym cyklu nie był prezentowany. Podejrzewam, że do tej pory obiekty te specjalnie były pomijane ze względu na potwierdzone przypadki uzależnienia się od ich obserwacji. Uwaga! Duże ryzyko uzależnienia. Czytaj dalej tylko na własną odpowiedzialność. Aby dać wam ostatnią szansę na początek zacytuję dwie osoby, które opisują swój nałóg: Moje życie zmieniło się na zawsze po tym zimowym spacerze do miasta. Mapy, które przyniosłem ze sobą do domu, były silnie oczarowujące i uważam, że moim obowiązkiem jest ostrzec wszystkich, którzy mogą wykazywać oznaki podatności na gwiazdy, żeby podchodzili do obserwacji gwiazd zmiennych z najwyższą ostrożnością. Łatwo jest bowiem uzależnić się od ich obserwacji i jak zwykle w takim przypadku im dłużej oddajemy się temu nałogowi, tym trudniej jest zrobić sobie przerwę i wrócić do normalnego życia. "Starlight Nights - The Adventures of a Star-Gazer" Leslie C. Peltier Szacowanie jasności gwiazd to umiejętność, którą doskonali się przez praktykę i doświadczenie. Ale uwaga: kiedy zaczniesz, uzależnia. Drugie oszacowanie konkretnej gwiazdy jest znacznie łatwiejsze niż pierwsze, a im bardziej zaznajomisz się z gwiazdą, tym większa będzie twoja ciekawość tego, co robi dziś wieczorem. "The Lure of Variable Stars" www.skyandtelescope.com Alan MacRobert | July 29, 2006 Naszym obiektem tygodnia jest tym razem gwiazda zmienna Z Ursae Majoris. Będę starał się namówić was do jej obserwacji. Nie będę ukrywał, że nie jestem ekspertem od obserwacji gwiazd zmiennych i sam dopiero rozpoczynam przygodę z nimi. Szukałem łatwego celu charakteryzującego się sporą różnicą jasności, który można by obserwować lornetką w warunkach podmiejskich i miejskich. Wybór padł na Z Ursae Majoris po przejrzeniu na stronie https://www.aavso.org/ (American Association of Variable Star Observers) proponowanych obiektów lornetkowych i zbioru łatwych do obserwacji gwiazd zmiennych. Gwiazdę tę proponuje także na początek też David H. Levy w swojej książce: "Observing Variable Stars: A Guide for the Beginner". Jest ona widoczna całym rokiem na naszym nieboskłonie, więc zawsze będzie można wrócić do jej obserwacji i sprawdzić co u niej słychać. Z Ursae Majoris jest pulsacyjną półregularną gwiazdą zmienną typu SRb o okresie zmian 195,5 dni. Jest to średni okres gwiazdy, ale krzywa jasności wskazuje, że dla Z UMa występuje więcej niż jeden okres pulsacji. Zmienne pulsujące są gwiazdami, które wykazują okresowe rozszerzanie i kurczenie swoich zewnętrznych warstw. Gwiazdy SRb są gwiazdami typu późnego o widmie M, C lub S i słabo zdefiniowanej okresowości lub naprzemiennych przedziałach powolnych nieregularnych zmian. Z Ursae Majoris jest oddalona o 1161 lat świetlnych od naszego Układu Słonecznego. Jest ona czerwonym olbrzym o typie widmowym M5IIIE (według General Catalogue of Variable Stars), a jej temperatura powierzchni wynosi 3380*K i jest 41% niższa niż temperatura Słońca. Nasza bohaterka jest tylko 20% cięższa od Słońca, ale ma ona aż 76,9 razy większą średnicę i jasność 696 razy większą od Słońca. Jak sama nazwa wskazuje Z Ursae Majoris odnajdziemy w Wielkiej Niedźwiedzicy. Źródło: Stellarium Ja używając lornetki 15x70 stosuję następujący starhopping. Podążam za łańcuszkiem jasnych gwiazd około 6mag. Następnie odnajduje dwie gwiazdki (8.9mag i 8.4mag). One pozwalają mi wycelować w Z UMa, która wyróżnia się czerwonym kolorem na tle innych pobliskich gwiazd. Mapkę jak poniżej można wygenerować używając Variable Star Plotter AAVSO (https://www.aavso.org/apps/vsp/). To narzędzie ma potężne możliwości. Można określić jak duży obszar mapa ma obejmować jak i do jakiej jasności gwiazdy mają być zamieszczone. Mapę można także wygenerować w lustrzanym odbiciu, aby odpowiadała temu co widzimy w okularze teleskopu. Jasności gwiazd na mapie podana jest z pominięciem kropki oddzielającej część jedności od dziesiątych części, aby nie pomylić jej z gwiazdami. Jasność gwiazdy szacujemy porównując ją do gwiazd oznaczonych na mapie. Powinniśmy wybrać dwie gwiazdy odniesienia. Jedną jaśniejszą i jedną ciemniejszą od naszej bohaterki. Jeśli chciałbyś, aby twoje obserwacje zostały dołączone do Międzynarodowej Bazy Danych AAVSO musisz wysłać je do Centrali AAVSO. Po rejestracji w AAVSO i otrzymaniu kodu obserwatora (AAVSO Observer Code) można to zrobić za pomocą WebObs (https://www.aavso.org/webobs/individual). Trzeba będzie podać identyfikator gwiazdy (w naszym wypadku Z UMa), datę i czas obserwacji, gwiazdy odniesienia (podajemy z kropką), identyfikator użytej mapy oraz kod komentarza. Jeśli nie jesteśmy pewni swojego pierwszego oszacowania to warto zaznaczyć kod Z, a jeśli przeszkadzał nam księżyc lub zanieczyszczenie światłem należy także użyć kodu B. Podczas obserwacji należy spisać uwagi dotyczące wszelkich warunków, które mogły mieć wpływ na szacowanie i użyć odpowiednich kodów. Więcej informacji można znaleźć w "Podręczniku wizualnych obserwacji gwiazd zmiennych", którego tłumaczenie na język polski jest naprawdę bardzo dobre https://www.aavso.org/sites/default/files/publications_files/manual/polish_2013/PolishManual.pdf. Poniżej cenne uwagi z podręcznika niezbędne do prawidłowego oszacowania jasności naszej bohaterki: Zapisz dokładnie to, co widzisz, bez względu na pozorne niezgodności w twoich obserwacjach. Do każdej obserwacji powinieneś podchodzić bez uprzedzeń; nie pozwól by na twoją ocenę miały wpływ poprzednie oszacowania lub przypuszczenia, jaką jasność powinna mieć zmienna. Przy szacowaniu jasności zmiennej miej na uwadze trzy rzeczy: 1. Rozmieszczenie Należy podkreślić, że wszystkie obserwacje muszą być wykonywane w pobliżu centrum pola widzenia instrumentu. Większość teleskopów nie ma w 100% równomiernego oświetlenia w całym polu widzenia okularu, dodatkowo większa aberracja obrazu występuje w kierunku brzegu pola widzenia. Jeżeli zmienna i gwiazda porównania znajdują się blisko siebie, powinny być umieszczone w tej samej odległości od środka pola widzenia. Natomiast jeżeli są oddalone od siebie dalej, to nie należy obserwować ich jednocześnie, lecz powinny być obserwowane indywidualnie w centrum pola widzenia. Być może trzeba będzie poruszać teleskopem tam i z powrotem kilka razy pomiędzy dwiema gwiazdami, zanim będzie można dokonać oszacowania. 2. Kąt pozycyjny Gdy spoglądasz tam i z powrotem pomiędzy zmienną, a gwiazdą porównania, ważne jest, aby przesunąć głowę lub pryzmat odwracający (jeżeli go używasz), w taki sposób, aby wyimaginowaną linię nakreśloną między dwiema gwiazdami utrzymać równolegle do linii między twoimi oczami. Nieprzestrzeganie tego zalecenia może doprowadzić do tzw. „błędu kąta pozycyjnego”, który może mieć wpływ na ostateczne oszacowanie wielkości gwiazdowej, nawet o 0.5 magnitudo. 3. Efekt Purkyniego Gdy obserwujemy zmienne, które mają zdecydowanie czerwony kolor, zaleca się, by ocena była wykonana raczej metodą zwaną „quick glance” (szybkie spojrzenie), niż przez długotrwałe wpatrywanie. Ze względu na efekt Purkyniego, czerwone gwiazdy mają tendencję pobudzania siatkówki, gdy są obserwowane przez dłuższy czas. W związku z powyższym wydają się one nadmiernie jasne w porównaniu do niebieskich gwiazd, wytwarzając w ten sposób fałszywe wrażenie, że są relatywnie jaśniejsze. Dodam jeszcze tylko, że czerwone gwiazdy są bardziej podatne na błąd szacowania jasności przy intensywnym świetle księżyca. Obecnie Z Ursae Majoris zbliża się do swojego maksimum jasności i jest bardzo łatwym celem. Nie dajcie się jednak zwieść regularnemu kształtu tej krzywej jasności. Nasza bohaterka potrafi zaskoczyć wystarczy porównać co wyprawiała dwadzieścia lat temu: Dr. E.S. King z Harvard College Observatory odkrył, że Z Ursae Majoris jest gwiazdą zmienną w 1904 r. Stało się tak ze względu na jej szczególne spektrum, które go zainspirowało. Widmo Z UMa ujawnia linie emisyjne wodoru delta i gamma oraz obecność osobliwych pasm absorpcji, takich jak TiO (tlenek tytanu). Studiując zdjęcia dostępne na Harvardzie i 22 płyty fotograficzne Grapera, uwieczniające naszą bohaterkę w latach 1897–1904, dr. King stwierdził, że Z Ursae Majoris jest gwiazdą zmienną o zakresie jasności zmieniającym się co najmniej 1,5 wielkości. Stwierdził ponadto, że jest typu III zgodnie z klasyfikacją Angelo Secchi i zaklasyfikował ją jako typ Md zgodnie z klasyfikacją Drapera podkreślając obecność wyraźnych linii emisyjnych Hδ i Hγ. Nie będę się tutaj rozpisywał o historycznych badaniach spektrum tej gwiazdy i jej kolejnych klasyfikacjach. Osoby zainteresowane mogą poczytać więcej na ten temat w bardzo ciekawej publikacji: "Changes in the spectrum of Z Ursae Majoris during its rise through a maximum in June 2014" https://arxiv.org/abs/1506.00388. Należy jednak podkreślić, że o ile General Catalogue of Variable Stars klasyfikuje Z UMa jako M5IIIe, to baza Simbad podaje wprost, że widmo Z Ursae Majoris jest zmienne: M5IIIv (litera v wskazuje na zmienność widma). W podanym wyżej artykule autor publikuje badania z których wynika, że jej typ widmowy zmienia się z od M7III podczas minimum do M4III podczas maksimum. Ponadto obecność wyraźnych linii emisyjnych Hδ i Hγ, które w zeszłym stuleciu przyczyniły się do odkrycia, że nasza bohaterka jest gwiazda zmienną są obecnie, bardzo słabe. A Ty już próbowałeś oszacować jasność Z Ursae Majoris? Spróbuj i daj znać, jak poszło!
  25. 13 punktów
    Canon 6d, apo 71/347, RGB : 54 x 6 minut, Ha : 48 x 8 minut. Na ten obiekt przydałyby się Bieszczady, ale warunki podwarszawskie, więc szału nie ma.
  26. 13 punktów
    Za to dziś warunki dopisały.
  27. 13 punktów
    Wczoraj po północy rodzinka już dawno spała, a ja właśnie skończyłem nadrabiać zaległości w pracy. Księżyc zachęcająco zajrzał przez okno, więc szybko sprawdziłem pogodę i bezchmurne okienko miało utrzymać się jeszcze z godzinkę. Niewiele myśląc szybko zacząłem przygotowania do obserwacji: mały EDek, kilka okularów, filtr szary, atlas nieba, inne drobiazgi... kurtka, czapka, po drodze z piwnicy statyw Manfrotto MN 117B. Już miałem pakować wszystko i wyruszać na swoją miejscówkę, gdy stwierdziłem, że w sumie to szkoda czasu i mogę sprzed bloku sobie Księżyc poobserwować. To miały być spontaniczne, ale i leniwe obserwacje. Raczej relaks niż test, co da się wypatrzeć tym maleństwem na księżycu. Do wyciągu trafił pryzmat Amiciego, a teleskop podniosłem na wysokość oczu, aby obserwować księżyc bez schylania się i męczenia kręgosłupa. Na początek delektowałem się całym Księżycem w małym 25-krotnym powiększeniu za pomocą BCO 18mm. Szary filtr miło tłumił jego blask. Nadeszła pora wypróbować nowy nabytek ES 6.7mm. Przy 65-krotnym powiększeniu, pole widzenia wynosi 1.3*, wiec księżyc był nadal cały widoczny, ale ilość detali wzrosła diametralnie. Na samochodach przed blokiem powoli pojawiał się szron. Przejrzystość powietrza i seeing były bardzo dobre uwzględniając, że obserwowałem z centrum miasta. Zacząłem wyszukiwać kraterów w Morzu Deszczów, Morzu Wysp i Morzu Chmur. Sprawdzałem je w atlasie, tak jak to zazwyczaj robię bawiąc się z dziećmi. Gdy powoli zaczęło przykuwać moją uwagę zupełnie coś innego - Karpaty. Przy samym termistorze oświetlone promieniami słonecznymi góry kontrastowały z czarną pogrążoną w cieniu częścią księżyca. Wtedy też moja uwagę zwróciła Zatoka Tęcz. Zmieniłem okular na TS HR 4mm, który daje ponad 100-krotne powiększenie w tym teleskopie. Źrenica 0.7mm to takie minimum, przy którym obserwacje są jeszcze przyjemne. Czarna zatoka płynnie przechodziła w zacienioną część księżyca, ale z tego cienia jakby wystawały góry otaczające zatokę na zachodnio-północnym jej brzegu. Góry, które wyglądały jakby pokrywał je śnieg. Przez bardzo długi czas obserwowałem te góry. Następnie oglądałem liczne kratery na południu księżyca, ale te góry Zatoki Tęcz nie dawały mi spokoju. Wracałem do nich kilkukrotnie i nie mogłem się nacieszyć ich widokiem. Po pierwszej stwierdziłem, że pora się zbierać do domu bo dzieci rano jak zawsze zrobią pobudkę przed budzikiem. Po raz kolejny okazało się, że Księżyc, na który tak narzekam, że nie daje pooglądać DSów w ładna pogodę, też może czymś zaskoczyć. Tak samo jak potwierdziło się, że mały EDek, którego nie trzeba chłodzić jest idealny na szybkie i spontaniczne obserwacje.
  28. 13 punktów
    Do czego by tu jeszcze wykorzystać sprzęt obserwacyjny do astronomii?. To pytanie było proste, gorzej z realizacją. Myśl padła by zobaczyć sondę, a raczej balon meteo. Zebrałem wiele informacji na ten temat i do dzieła. Robimy to tylko w dzień i dobrej pogodzie. Problem numer jeden to: gdzie i kiedy go szukać? to było najprościej telemetria i wszystkie dane opanowałem do perfekcji. Kilka pierwszych moich prób nie przyniosło żadnego efektu, nie dałem za wygrane. Polegało ono na odnalezieniu balonu meteo lornetką i okazuje się, nie jest to takie proste mimo znajomości gdzie go szukać, ponieważ mknie czasami z prędkością przekraczającą nawet 100 km/H powyżej 25 km wysokości, ale to nie jest regułą. Do pierwszych prób używałem kilku lornetek o różnych powiększeniach, okazało się najlepsze rozwiązanie to lornetka w granicach 10x również szukacz teleskopowy 8x30 zdaje egzamin, widok w nich to bardzo jasny obiekt niczym Wenus tuż po zachodzie Słońca, wymagało to dużej precyzji w odnalezieniu, jest to trudne do odnalezienia takiego obiektu z ręki. Podszedłem do tematu w czym jestem dobry, zrobiłem antenę kierunkową by pierw namierzyć sygnał radiowy nadawany przez sondę, wykorzystałem do tego część posiadanego sprzętu radiowego, i tu był cały klucz do sukcesu. Pozostał namiar i odbiór sondy oraz zsynchronizowanie anteny kierunkowej z lornetką potem z teleskopem, tu była pełnia sukcesu. Przy kolejnej próbie zrobiłem krótki film. Balon przez teleskop 102/1000
  29. 12 punktów
    Kolory mapowane pod wizualny wygląd planety. Newton Minimo 300/1500. ZWO ASI 178 MM na ASA DDM 60, filtry Baader UV i Astronomik ProPlanet 742.
  30. 12 punktów
    Dzisiejszy urobek - z zaśnieżonego Domańskiego Wierchu. To chyba ostatnie tchnienie zimy. Technika z grubsza opanowana, teraz pora poszukać ciekawych miejsc/kadrów w bliższej i dalszej okolicy. Edyta: i jeszcze nieucięta klatka w nieco innej kolorystyce oraz z krzywym horyzontem, jako moim znakiem rozpoznawczym.
  31. 12 punktów
    Pracuję nad ergonomią, po ostatnich obserwacjach wpadliśmy na pomysł rączki do prowadzenia więc wziąłem się do roboty. Jakość użytkowania wzrosła kilkukrotnie, super wygodne rozwiązanie Pierwsza fotka z rączką w stanie transportowym, druga w trybie obserwacji
  32. 12 punktów
    Między Koronawirusem a zwykłym wirusem grypy jest ta różnica, że nie ma na niego bezpośredniego lekarstwa a leczony jest objawowo, druga sprawa jest taka, że nie ma na niego szczepionki. Jednak powiedz mi jak postępujesz gdy, masz normalną grypę? Zazwyczaj, leżysz w łóżku, pijesz wapno z witaminą C i się pocisz... i dużo, dużo pijesz. Na grypę ani nie podaje się żadnych antybiotyków, bo na wirusy a. nie działają. Koronawirus objawiwo niczym od zwykłej w grypy się nie różni. A ludzie cóż zawsze będą środkiem epidemiogennym. Przecież to jest odmiana grypy a nie żadna, ebola Gwarantuję , że większość z nas przejdzie to jak zwykłą wiosenną grypę, śmiertelność tyczy się tylko osób o bardzo obniżonej odporności oraz osób w podeszłym wieku tj 70-80+. Dodam, że ja się od tygodnia zmagam z przeziębieniem kaszlę, kicham i problemu z tego nie robię. Trza normalnie żyć. Myć kilka razy dziennie ręce, owoce, warzywa często przebywać na świeżym powietrzu itp. unikać miejsc gdzie mogą przebywać chorzy... Zlotu nie odwołujemy
  33. 12 punktów
    Rogi tubusów zostały zabezpieczone kątownikiem PCV 25x25 mm, a lorneta zyskała osłony wycięte z Cordury. Po ciężkich bojach zamocowałem je z trzech zewnętrznych stron Dodatkowo przeniosłem szukacz na drugą stronę, bardziej ergonomiczną, a w pozostałe po jego mocowaniu otwory zamontowałem potencjometry do regulacji mocy grzałek - jeden obsługuje dwie grzałki LW, drugi obsługuje szukacz. Zasilanie jest z trzech ogniw 18650 i sterowane są regulatorami PWM, a cała elektronika zamontowana jest w skrzynce centralnej. Teraz jeszcze muszę zamontować wentylatory z filtrami i pomontować elektronikę
  34. 11 punktów
    W ostatnią sobotę, po powrocie z balkonowych obserwacji, przeglądając serwisy astronomiczne zorientowałem się, że zmarnowałem godzinkę na obserwację klasycznych Messierów. W związku z przebudową oświetlenia wzdłuż ulicy przy moim domu, od dłuższego czasu nie zaglądałem na moje ulubione strony o aktualnych kometach uznając to za bezcelowe. Aż tu nagle poraziła mnie informacja - C/2019 Y4 ATLAS - w Wielkiej Niedźwiedzicy, nieopodal M81 i M82, jaśniejsza niż 9mag, czyli coś dla właściciela niedużego refraktora/lornetki. Szybko sprawdziłem prognozy na poniedziałkowy (dzisiejszy - 23.03.2020) wieczór i zerknąłem na ulubiony rosyjskojęzyczny serwis z aktualnymi mapami. Wszystkim polecam tam zaglądać, mapy są bardzo dobre http://blog.astronomypage.ru. Wracając do komety C/2019 Y4, o godzinie 21.00 wyszedłem z moim refraktorem 90mm f/5.6 do ogrodu. Z balkonu nie sięgnąłbym niestety tak bardzo na północ. Na szczęście mam w ogrodzie trzy wysokie, rozłożyste świerki i mogłem się ukryć przed światłem mocnych latarni LED. Szybko bez zbędnego zwlekania rozstawiłem nogi statywu i wygodnie usiadłem na wcześniej przygotowanym stołku. Nie czekałem na wychładzanie. Dzięki kątowemu szukaczowi 6x30 natychmiast znalazłem w polu widzenia układ trzech gwiazd, blisko których znajdowała się kometa. Obserwowałem ją z trzema różnymi źrenicami, okulary GSO SV 20mm - źw. 3,6mm, Plossl GSO 15mm - źw. 2,7mm oraz SWA 66* 9mm - źw. 1,6mm. We wszystkich trzech okularach kometa była oczywista. W GSO SV, ze względu na LP była najbardziej nikła. Zmniejszając źrenicę przyciemniałem tło nieba, a kometa robiła się coraz bardziej wyraźna. Porównywałem ją z parą galaktyk M81 i M82. Jest bardziej ulotna od M82, jednak wydawała mi się rozmiarami zbliżona bardziej do M81, ale od niej mniejsza (należy wzięć pod uwagę, że obserwuję z miasta, przez co halo M81 jak i głowa komety wydają się być mniejsze). Cała obserwacja trwała 15 minut. Jeżeli ktoś się pyta po co komu mały refraktor, to ten czas jest odpowiedzią. Na koniec wszystkich zachęcam do obserwacji i dzielenia się wrażeniami. Poniżej mapka z rosyjskiego serwisu na najbliższe dni.
  35. 11 punktów
    Ciąg dalszy prób zajęcia sobie wolnego czasu Tym razem moje obiekty US, które udało mi się zarejestrować do tej pory na jednym zdjęciu.
  36. 11 punktów
    Wenus już rośnie znacząco z dnia na dzień, jednocześnie staje się coraz cieńsza Faza jest już bliska połówki 52% a rozmiar to prawie 23'' Przy tych "parametrach" to najlepszy okres do łapania detalu w UV.
  37. 11 punktów
    Taki sobie lapsik z wczoraj. Przez moment było widoczne halo ale ciężko jest je wyłuskać miedzy drzewami... tl12.mp4
  38. 11 punktów
    To fakt - takie wchodzenie na niezbadane tereny jest całkiem ciekawe. A sporo jest gwiazd, nawet dość jasnych (w sensie że 8-9mag), które nie mają jeszcze zarejestrowanego widma i nie są sklasyfikowane. Podczas ostatniej sesji znowu zarejestrowałem widma takich nieznanych obiektów, ale jeszcze nie zdążyłem ich opracować. A tymczasem coś, co wszyscy znają. Plejady, Siedem Sióstr - skierowałem tam spektroskop, żeby sprawdzić jak te siostry są do siebie podobne. Najpierw krótka prezentacja sióstr - moja fotka sprzed ponad 4 lat A poniżej widma (zakres wizualny) sześciu wybranych sióstr. WIdać wyraźnie, że z jednej mąki ulepione i praktycznie prezentują się identycznie. Gdyby nie te różnice po prawej stronie przy linii wodoru H alfa. Plejady - widma sześciu gwiazd gromady Powiększony obszar wokół linii H alfa Przy powiększeniu tego fragmentu widma widać, że tutaj to już praktycznie każda z nich pokazuje się trochę inaczej. Jak widać, nawet wśród gwiazd każda chce się jakoś wyróżniać Te różnice w kształcie i szerokości linii H alfa wynikają z procesów zachodzących wokół gwiazdy. Takie nałożenie się linii emisyjnej na absorpcyjną (a czasami z jeszcze jedną absorpcją w środku, jak np w przypadku Electry) to dość charakterystyczne cechy gwiazd typu Be shell. Na szerokość linii wodoru wpływa szybkość obrotowa gwiazdy, a na konkretny kształt linii wpływa z kolei budowa otoczki wokół gwiazdy, a także kąt nachylenia osi obrotu gwiazdy do kierunku obserwacji. Jak tylko zamontuję w spektroskopie gęstszą siatkę na pewno wrócę do tych obiektów, żeby zbadać dokładniej linie H alfa
  39. 11 punktów
    Udało się dzisiaj strzelić trochę zdjęć i nagrać krótki film do prób ze stackowaniem, trzeba będzie nad tym posiedzieć w wolnym czasie. Tu jedna z fotek z dzisiejszej sesji, refraktor SW120/1000, 1/500s, ISO400, EOS60D:
  40. 11 punktów
    Sprzed chwili. Bresser 127/635, ASI 178mm, filtr zielony. Stack z 4300 klatek. Obróbka AS3!, Registax 5, FastStone Image. Seeing 5/10.
  41. 11 punktów
    NGC 2174 znajduje się około 6400 lat świetlnych od Ziemi w gwiazdozbiorze Oriona, odkrył ją Edouard Stephan w 1877 roku. Mgławica ta jest powiązana z otwartą gromadą NGC 2175 NEQ-6 SYN SCAN, TS TRIPLET APO 90/600, TS 80/330, ALccd 5T, ATIK383L+ HST: 26h Ha - 33x1200s OIII - 23x1200s SII - 22x1200s
  42. 10 punktów
    Dziś pogoda w Trójmieście w miarę dopisała. Skończyłem pracę o 21:30 i zapakowałem byka do samochodu i wywiozłem na przedmieścia. Szybko złożyłem Taurusa T330 (1650mm f/5), mała korekta kolimacji i o 22:30 rozpocząłem obserwacje z ES 24mm. Na pierwszy cel poszła M35 z NGC 2158. Od razu się okazało, że czas jaki ostatnio poświęciłem Taurusowi nie poszedł na marne. Lustro zostało wyjęte, umyte i nalepiona została nowa naklejka do kolimacji. Pożyczonym kolimatorem Catseye byk został skolimownay w punkt. Stopka szukacza została poprawiona, łożysko nasmarowane i teleskop dobrze wyważony dokładając przeciwwagę. Odszukiwanie jak i obserwacja obiektów stały się czystą przyjemnością. Na przedmieściach zasięg to niestety tylko 4mag, pod nogami lekka mgiełka, ale mimo wysoko byk pokazał pazur... NGC 2158 była w tych warunkach wyraźnie widoczna. Następnie szybkie zerknięcie na M36/M37/M38, lubię je obserwować jedną po drugiej, bo przecież są tak różne. Gwiazdki w gromadach prezentowały się jak ładne szpileczki i po raz kolejny stwierdziłem, że teleskop jest najlepiej skolimowany odkąd go posiadam. Szybki skok do M3 i zmiana okularu na ES 11mm. Kiedyś z wiosną kojarzyły się bociany i krokusy. Teraz jak myślę o wiośnie, to na myśl przychodzą mi gromady kuliste, które są chyba moimi ulubionymi obiektami. Następna była galaktyka M51. Zmieniłem okular na ES 14mm i mimo tak słabego nieba udało mi się dostrzec zarys ramion M51. Widoczne były wyraźnie na wprost dwa jądra galaktyk M51a i M51b. Zachęcony ostanim obiektem tygodnia koleżanki @Ciekawska odszukałem M63. Nie wiem czy tą niejednorodność to sobie wyobraziłem, czy może ją naprawdę dostrzegłem. Ciemniejsze niebo byłoby bardzo pomocne. Następnie odszukałem M94. Wyglądała trochę jak gromada kulista, bardzo fajny widok. Potem szybko odnalazłem NGC 4490, która też skojarzyła mi się z kokonem. Przez moment wydawało mi się, że zerkaniem dostrzegam NGC 4485, ale chyba to była raczej chęć jej zobaczenia.. A na koniec ... niespodzianka! No ale nie mogę jej teraz zdradzić bo co to by była za niespodzianka? To będzie mój następny obiekt tygodnia Chmury jak zawsze popsuły dobrą zabawę. przed północą byłem już w domu. To były bardzo krótkie, ale też i bardzo przyjemne obserwacje. Byk teraz będzie częściej odwiedzał przedmieścia EDIT: Zupełnie zapomniałem o NGC 2159 na końcu nogi bliźniaka. Takie maleństwo, ale cieszyło oko przez chwilkę...
  43. 10 punktów
    trójmiasto za chmurami udało się 4.03 cyknąć jak jeszcze rósł , stack 25kl canon550 obróbka pipp,autostakkert PS.
  44. 10 punktów
    To jest pełna klatka z takiego zestawu na płaskim terenie
  45. 10 punktów
    Hej. Po ponad dwoch miesiacach czyhania na pogode w bezksiężycowe noce udalo mi sie upolowac dość rzadki obiekt. Głównym obiektem zdjęcia jest Pętla Jednorozca, czyli pozostałości supernowej SNR G205.5+0.5 pomiędzy Rozetą, a kompleksem mglawic Stożek/Choinka. Sprzet: Ioptrom CEM60EC, QHY695A, Samyang [email protected], filtry Chroma ~18h wodór i tlen @15min TU WIECEJ INFO
  46. 10 punktów
    Kochani! Jak to zwykle u nas - nie było łatwo, ale wieczorem 27 lutego w Toruniu niebiosa otworzyły okna tam, gdzie trzeba A niebieskim szlakiem podążył św. Jakub...
  47. 9 punktów
    22.03.2020 r. Czas 23:00 - 00:00. Synta 8, okulary ESy 82deg - 14 mm i 6,7 mm. Troszkę zimno -4, ale delikatny wiaterek swoje dochładza. Wieczorne siedzenie miało się ku końcowi. Było około 23:00 i co prawda na kolejny dzień nie muszę iść do pracy, ale w dobie wirusa i zamkniętych żłobków zajmuję się dwójką moich pociech. Zanim jednak się ułożyłem do wyrka wyjrzałem przez okno...hmmm...szkoda byłoby to zmarnować. Wpadł pomysł na przejrzenie wiosennych gromad kulistych. Przyodziałem się cieplutko, Synte wytarmoszczyłem na taras i w planie złożonym w głowie chciałem zacząć od M3. Chwilkę się rozejrzałem, lokalizacja co i gdzie i...już jest na niebie Herkules! Nisko, ale akurat moja królowa kulistych jest w zasięgu. Zacząłem od królowej, której nie widziałem od lata, a więc M13. Jak zwykle piękna! Najbardziej majestatyczna kulista. Już w 14 mm można ujrzeć jasne i wyraźne centrum z ciemniejszymi obrzeżami. Ja od pierwszego wejrzenia w M13 jestem zakochany i tak mi pozostało. To był pierwszy obiekt, gdy jako nieopierzony amator nie wiedziałem co i z czym się je, ale tutaj od razu zaiskrzyło. Chciałem się z nią wtedy ożenić Mogę się w nią gapić i gapić. Zmieniłem okular na 6,7 mm, ale teleskop wytargany na szybko, lustro raczej jeszcze nie wychłodzone, niebo podmiejskie, więc wracam do 14 mm. Na 6,7 mm nie to miejsce, nie te warunki. Przechodzę do M92. Wyraźnie mniejsza, ze skromniejszym obrzeżem. Centrum jednak jasne i widoczne, skumulowane i zbite. Nie zmieniam okularu, zostaję przy 14 mm. Szybka zmiana, przechodzę w okolice Warkocza Bereniki. Szukam M3, gdzie okazuje się, że najłatwiej mi ją namierzyć prowadząc teleskop w górę od jasnego i charakterystycznego Arktura. Jest i ona, mniejsza od M13, większa i jaśniejsza od M92. Mam wrażenie, że ma jaśniejsze i bardziej zbite centrum niż M13. Jest naprawdę ładna, zmieniłem na 6,7 mm i wydaję mi się, że mogę dalej od centrum wyłuskać trochę gwiazd, ale szału nie ma, warunki nie pozwalają na to powiększenie. Wracam do 14 mm i przy tym już zostaję do końca. Została M53. Tu problemu z lokalizacją być nie może. Jest zaraz przy Diademie - alfie Bereniki. Zdecydowanie najmniejsza z nich wszystkich, ale nie można jej pomylić z niczym innym, wyraźna kulista. Gdybym miał je wszystkie dzisiejsze ułożyć w kolejności od najjaśniejszej i największej to by było: M13, M3, M92 i M53. Dzisiaj mam ich malutki festiwal. Miało być krótko, więc planuję kończyć, gdy w oczy rzuca się...Wega! Lutnia! A więc poza tym, że wiosna to musiałem chociaż chwilkę pozerkać na M57. Była nisko, więc bez superlatyw, ale mgliste kółeczko cieszy oko. Już na koniec rzut nieuzbrojonym okiem po prostu na konstelacje. Panna, Warkocz Bereniki, Herkules, Lutnia...idzie wiosna
  48. 9 punktów
    Wczorajszy Księżyc Robaczy.
  49. 9 punktów
    99% oświetlony i w lisiej czapie uchwycony w odległości 365672 km od Matki, Canonkiem 550D z kiciakiem nad Ustką
  50. 9 punktów
    Jedna z fotek z dzisiejszej sesji przez SW120/1000, 1/200s, ISO400, EOS60D:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)