Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją od 18.02.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. 29 punktów
    Jestem tu z Wami od roku 2010-03-16 do 2019 Roku i kolejne lata będę z Wami. 15000 Postów się napisało. No i nadal będę z Wami i tak sobie stukał.. Bez Was nie było by mnie, to dzięki Wam istnieją Astronomiczne Wiadomości z Internetu, bo wiem, że mam, dla kogo szukać dodawać, czasem coś tam wyślę na konkurs jak się uda, co nie co zrobić, coś tam dla Was napiszę i tak to już leci i szczerze nie wyobrażam sobie dnia bez Was i tego naszego Forum Astronomicznego. Dziękuję, że jesteście, że mną, bo jesteście fajni wszyscy.
  2. 25 punktów
    Materiał zebrany w ostatnich dniach. Oby piękna pogoda utrzymywała się jak najdłużej. Sprzęt cały czas jest dopracowywany. Jeszcze kilkanaście tygodni minie zanim będzie tak jak bym tego sobie życzył. Wbrew pozorom bardzo trudne obiekty, kadr do obróbki. Sprzęt: APM Super APO 107/700 +ASI1600MMC + HEQ5 Ha-60x200sek, RGB 15x15x15x200sek
  3. 21 punktów
    Dawno żadnego obrazu nie było Tym razem namalowany dla kolegi @Virus za ogromną pomoc na zlocie ze sprzętem i ze wszystkim Akryl na płótnie, 40 x 50 cm
  4. 19 punktów
    Witam Kolejne już podejście do tego obiektu, jednak za każdym razem trochę innym sprzętem. TLAPO804, niemod. Canon 1200D, 41x4min. ISO 1600 + filtr UHC-S 1,25, 22.02.2019, temperatura -4 stopnie C, wilgotność 74%, wiatr słaby, 30% materiału z Księżycem 80%.
  5. 17 punktów
    Witam Galaktyka Bodego [ta większa] (znana również jako Messier 81, M81 lub NGC 3031) – galaktyka spiralna, położona w gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy. Galaktyka ta należy do Grupy galaktyk M81. Dzięki swojej bliskości względem Ziemi, dużemu rozmiarowi oraz aktywnemu jądru (w którym znajduje się supermasywna czarna dziura o masie 70 milionów mas Słońca). [WIKI] Klasyk, M81 i M82. Wykonane TLAPO804 + Canon 1200D, trochę ponad 3h materiału.
  6. 17 punktów
    Lubie o poranku oglądać w lornetce 10x50 zachodzący Księżyc
  7. 16 punktów
    Wczoraj wyruszyłem na polowanie kometarno-zorzowe, połączone z testem lornetkowym. Zorzy przy Kp5 oczywiście nie zarejestrowałem a kometkę uwieczniłem na 1-minutowej ekspozycji w towarzystwie czterech gromad otwartych Woźnicy. Pod niebem o jakości średniej 20,98 była na granicy widoczności w lornetkach 10x42, które właśnie testuję. Sprzęt ten co zawsze: C60d + C200/2,8 @4,0 ISO1600 60s Dorzucam jeszcze 3-minutówkę w innym kadrze.
  8. 13 punktów
    Księżyc z 18 lutego Canon 50d + GSO 12", stack z 200klatek.
  9. 11 punktów
    Korzystając z niedzielnego okienka pogodowego wybraliśmy się z kolegą do Puszczy Białej poczesać trochę DSów. Poniżej dane na temat LP miejscówki wg light pollution map: SQM 21.60 mag./arc sec2 Brightness 0.248 mcd/m2 Artif. bright. 77.3 μcd/m2 Ratio 0.452 Bortle class 4 Jak na okolice Warszawy było więc całkiem nieźle. Prawdę mówiąc, dzięki ukochanej polskiej zimie, nie byłem pod takim niebem ładnych kilka miesięcy (te 20-30min przez dziury w chmurwach na zimowym zlocie jednak nie powinny być zaliczane do poważniejszych obserwacji). Po wyjściu z auta od razu uderzyła nas mnogość gwiazd na niebie, zimowa Droga Mleczna w wyższych partiach była widoczna niemal od razu, bez adaptacji. Przez dobre 10min zamiast rozkładać sprzęt gapiliśmy się w niebo odszukując kolejne obiekty. Melotte 20, Melotte 111, Plejady, M42, M44 bez problemu były dostrzegalne gołym okiem. Jedyna widoczna łuna pochodziła od Wyszkowa (pewnie też i od Warszawy) i widoczna była w kierunku południowo-zachodnim rozciągając się na jakieś 30 stopni na boki i w górę. Sama miejscówka znajdowała się na leśnej polanie, drzewa ładnie odcinały okoliczne światła, horyzont zaś w większości kierunków był odsłonięty nawet do 5-10 stopni. Jakby wyłączyć Wyszków byłoby niemal idealnie Warunki pogodowe nie były pewne, jechaliśmy więc trochę "w ciemno" - dosłownie i w przenośni. Do dyspozycji mieliśmy achromat 120/600 i Skymastera 15x70. W planach miałem małe pożegnanie z zimowym niebem. Wkręciłem więc UHC-S w okular 28mm i wycelowałem teleskop w M42. Mgławica przy powiększeniu ok 21x była nieduża, choć i tak była bardziej "puchata", niż pod gorszym niebem. Widoczna była również pobliska NGC 1975. Po chwili skierowałem tubę na NGC 2023 czyli popularny wśród astrofotografów Płomień, jednak ewidentnie zabrakło tu apertury. Podróżując dalej, w górę Oriona natrafiłem na M78, która była widoczna dość dobrze, na wprost. Nieopodal, zerkaniem, majaczyła zaś NGC 2071 - oba obiekty przy FOV 3,13 stopnia były dość blisko siebie. Gwoździem programu był jednak obiekt, którego jeszcze nie obserwowałem i który kojarzy się raczej z astrofoto - IC 2177 czyli Mgławica Mewa. Co prawda wchodziła już w łunę ale postanowiłem spróbować. Po odnalezieniu M50 zacząłem przeczesywać obszar 2-3 stopnie pod gromadą, gdzie powinna czaić się Mewa. Po chwili natrafiłem na gromadkę NGC 2343 która w zasadzie pokrywa się z mgławicą, Mewy jednak ani widu ani słychu. Szybki rzut oka w Sky Safari, w okular, znów w Sky Safari, znów w okular i nic. O nie, tak łatwo się nie poddam. Zacząłem poruszać tubą i wtedy coś zamajaczyło. Delikatne pojaśnienie o podłużnym kształcie, dokładnie w miejscu gdzie powinna być mgławica. Widoczne bardziej przy pionowych ruchach niż przy poziomych. Zawołałem kolegę, w końcu ktoś to musiał potwierdzić. No jest, słabo bo słabo ale jest. Obiekt uznaję więc za zaliczony, trzeba będzie do niego kiedyś wrócić z większą aperturą. Następny na ruszt trafił klasyk klasyków astrofoto - NGC 2238, Mgławica Rozeta. Obiekt widziałem już kiedyś pod nieco gorszym niebem, wtedy jednak nie zbliżał się do łuny. Gromadę NGC 2244 namierzyłem szybko, jak raz ją zobaczysz trudno ją z czymś pomylić. Charakterystyczny układ 5 najjaśniejszych gwiazd od razu rzuca się w oczy. No dobra, teraz mgławica. Wlepiam oko w okular. Jest, co prawda nie okrąża całej gromady, ale z jej lewej strony (a w zasadzie z prawej - kątówka odwraca obraz) jest wyraźne pojaśnienie. Bez łuny byłoby lepiej. Na koniec, zanim łysy i chmurwy raczyły popsuć nam obserwacje, namierzyliśmy jeszcze kilka wiosennych galaktyk. Z nimi jednak jeszcze się zobaczymy. Zbliżające się miesiące to chyba mój ulubiony okres na obserwacje. Wciąż długie i już cieplejsze noce, mrowie galaktyk i gromad kulistych. Wracając do Mewy - czy ktoś ją obserwował? Jeśli tak, to czym, w jakich warunkach i z jakim skutkiem?
  10. 11 punktów
    Pierwsze próby obróbki komety, złapana 12/13luteg Ywamoto Y1 stack 60kl po35s canon550/ Sw150/750 filtr UHC , szału nie ma ale się uczymy
  11. 11 punktów
  12. 11 punktów
    Wczorajsze 98.8 % GH4+SW200/1000, stack AS 25% z 220 klatek
  13. 10 punktów
    Od stycznia zeszłego roku, kiedy kupiłem lornetkę i SW102/500 nie było mi dane oglądać zimowego, ciemnejszego nieba. Zawsze to były podmiejskie rejony. Tym razem pojechałem dalej od Wrocka, za Syców, aby mieć czyste południe. Chciałem wyrównać porachunki z M42, póki mi znowu nie ucieknie. Warunki takie: SQM 21.32 mag./arc sec2 Brightness 0.319 mcd/m2 Artif. bright. 148 μcd/m2 Ratio 0.865 Bortle class 4 czyli bez rewalecji, ale kiedy wyszedłem wczoraj o 19.30 z auta, to i tak zamarłem z wrażenia. Niebo przepiękne, żadnych chmurek i mgieł, kilka Messierów widocznych już gołym okiem. Najpierw chwyciłem lornetkę 8x42, wycelowałem w Oriona i ... O RANY!!!! Ile tam jest gwiazd!!!! Naprawdę byłem w szoku. Tyle spojrzeń zaliczyłem już pod niewiele jaśniejszym niebem 15km od Wrocka, ale to wystarczyło, aby te gwiazdki były już niewidoczne. Przesunałem lornetkę w lewo 10-20 stopni dalej i tam dopiero było mrowie gwiazdek. Miodzio, nie mogłem oderwać oczu. Rozstawiony SW102/500 stał godzinę i czekał, wolałem stanowczo lornetkę. To była rzeźnia! Messiery padały na muchy, żaden nie uciekł, nie schował się za chmurką niezauważony. Nawet nie będe ich wymieniał, bo 3 godziny to dużo czasu, a byłem cierpliwy i bezlitosny w skanowaniu nieba...;) Poczekałem też sobie na 22 godzinę, aż Wożnica mi zejdzie z zenitu i usadowi się na celowniku i bach kolejne M-ki lornetką i telepem.... Wiele M-ek odkrywam na zasadzie "O! Coś tam jest", a potem sprawdzam w SkySafari co widzę. Czuję się wtedy bardziej pionerem Mój C4 grand picasso okazał sie bardzo pomocny w polowaniu lornetką - z wysokością 1,7m mogłem wygodnie oprzeć plecy i głowę na jego dachu i wygodnie obserwować niebo do 80 stopni bez bólu karku i drgań ciała. Potem odwrotnie, stojąc przodem, opierałem ręcę na dachu i tak mógłby chyba skanować niebo z ręki nawet czymś 15x70. Stanowczo brakowało mi większej lornetki. Ale konkluzje co do SW102/500 i okularów 23mm i 10mm (oba tanie SVBONY ok 60stropni), jakie posiadałem: - 23mm lekko za ciasny do gromad otwartych w szerokim kontekscie. Idealny byłby 25-30mm z 80 stopniami - 10mm za ciasny stanowczo. Znaczna wiekszość gromad otwartych zaczyna wypełniać prawie całe pole 10mm i zaczynamy tracić kontekst obserwacji, a czasem wręcz obcinamy skraj gromady. Nie pamiętam już które gromadki wyłaziły, ale stwierdziłem, że do mojego refraktorka optymalny byłby 12-15mm z 80 stopni pola. Cos takiego muszę poszukać. To była piękna zimowa noc (z temperaturą 6C !) i czekam na słynne wiosenne galaktyki Orionik z Wożnicą mogą już iść spać za horyzont... Kolejny zakup to... 15x56. tak, tak, dachówka:) Mniejsza i lżejsza niż 15x70, a widzę, że przy dobrym podparciu rąk obraz może być niemal nieruchomy. Wobec 8x42 to i tak spory skok.
  14. 10 punktów
    Kochani! Merkury znów świeci na wieczornym niebie Sobotni wieczór 16 lutego 2019 był tak czysty, że udało mi się złapać planetę zaledwie stopień nad zachodnim horyzontem w zacnym towarzystwie toruńskiego radioteleskopu Nikon D700 + Sigma 120-400 @ 400 mm f/8, ISO 1600, 1,6 s. Czystego nieba!
  15. 10 punktów
    Cześć po rocznej przerwie! Przygotowywałem dziś sprzęt do sezonu. Nie miałem zamiaru robić zdjęć. Z ciekawości zerknąłem na FLR 24 i zobaczyłem właśnie jego. Na szybko poskładałem sprzęt i czekałem z niecierpliwością. Pomimo chmur, mocnego wiatru i ogólnie słabych warunków udało się zrobić w miarę fajne foto. Boeing 747 Magma Aviation w locie CC344/ABD344 z Hahn do ... EDIT: Kijowa. 38,975 ft, 534 kts.
  16. 10 punktów
    Dlaczego 2019? Ano bo już podchodziłem kiedyś do tego obiektu. Tylko 3 godziny jest dostępny dla mnie w Warszawie, a to bardzo mało na NB. Na razie prezentacja HaLRGB, OIII które niewątpliwie dodaje uroku fotce tego obiektu jest w drodze. FS 128, ATIK ONE 6.0 na ASA DDM 60. Ha: 27x1200 sekund z Warszawy, LRGB 6x600 na kanał z Broku. Trochę szumi w prawym dolnym rogu no ale to dlatego, że wodór na tej mgławicy dość słaby i mocno to ciągnąłem. Ten szum zniknie po dodaniu dominującego OIII.
  17. 10 punktów
    Wysokie chmury długo po zachodzie słońca z 25.02 Pozdrawiam
  18. 10 punktów
    Powoli czyszczę zapasy materiałów z węgierskiego, wakacyjnego koszyczka. tym razem Cassiopea na szeroko praktycznie od Perseusza do Cefeusza. Kadr wycięty z mozaiki, na którą złożyło się 10 paneli po 15x2min Samyangiem 135/2@2.8 i Nikonem D610 @ iso1600. W kadrze złapał się przy okazji także sierpniowy gość - 21P/Giacobini-Zinner. Mozaika zrobiona z pomocą AstroPixel, panele przez PixInsight reszta PS i LR. i wersja z legendą:
  19. 10 punktów
    Na prośbę przenoszę swój profilowy status do tematu. Mimo kupienia czarnego szkicownika już jakiś czas temu, pogoda odebrała mi możliwość przetestowania go na długo. Dlatego kiedy tylko zobaczyłam możliwą dziurę chmurach, hop, już mnie w domu nie było. Chcąc zacząć od czegoś prostego, zdecydowałam się najpierw na M42. Choć podczas mojej pierwszej próby poległam, z racji problemów wynikłych podczas obróbki postanowiłam jednak podzielić się moimi bazgrołami w celu zasięgnięcia porady u bardziej doświadczonych. Gwiazdy szkicowane są od razu na czarnym papierze, zdradzającym delikatną fakturę, a więc trudno jest im zrobić zadowalające zdjęcie, które nada się pod obróbkę. Zdaje się, że jedynym rozwiązaniem w tym przypadku jest skaner, którego póki co nie posiadam. Lub techniki w programie, których nie znam. Obiekty obserwowane za pomocą lornetki 10x50. Jak bardzo chciałabym wam oszczędzić felernej M42, tak dobrze zobrazuje to borykanie się z problemami niedoświadczenia. Na pierwszym zdjęciu lekko podrasowana surówka, gdzie możemy zauważyć jak bardzo zwiększyłam skalę obiektu oraz jak próbowałam to odratować większym kołem, które i tak było za małe, ale nie mieściło się już na kartce:D Pardon jedną dodatkową gwiazdę, której zapomniałam wygumkować na dole. Następna fotka to poprawiona skala, przynajmniej na tyle ile pamiętałam rozmiar obiektu w okularze. Zablurowana stara obramówka i... w celu wyrównania kolorytu kartki gwiazdy ściemnione do takiego stopnia, że poza głównym obiektem ich nie widać. No cóż. Nie dając za wygraną podczas tej samej nocy postanowiłam narysować coś jeszcze. Hiady? Może plejady? Ale po zastanowieniu zabrałam się za Pas Oriona, ku ćwiczeniom skali. Zwraca to uwagę na potrzebę ćwiczenia rozmieszczenia gwiazd (jaśniejsze plamy powstały od gumkowania). Tutaj problemem jest samo zdjęcie. Światło odbijające się w górnej części, jakość.
  20. 10 punktów
    Pozwolę sobie wyciągnąć na wierzch niniejszy wątek, bowiem najbardziej pasuje mi do dzisiejszych małych, ale dla mnie jakże zaskakujących obserwacji. Otóż dzisiaj mamy super pełnie Księżyca tzw. śnieżny Superksiężyc. I to właśnie on w tak barwnym opisie w zamiarze miał być głównym bohaterem moich obserwacji. Z takim nastawieniem rozstawiłem dzisiaj lornetę 46x100 przed domem, ale zrobiłem to wcześniej, gdyż chciałem złapać Księżyc jak wschodzi znad pobliskiego lasu. Troszkę przesadziłem i za wcześnie wyszedłem, więc na początku celowałem na samoloty, których smugi zostawiały na wieczornym niebie piękne ślady. A na wschodzie nad lasem tylko słaba łuna od wschodzącego Księżyca, więc zniecierpliwiony celowałem na pierwsze jaśniejsze gwiazdy, które było jeszcze na dość jasnym tle. Jasne niebo było nie tylko od Superksiężyca, ale głównie od dość wczesnej pory - tak naprawdę od zachodu Słońca minęło zaledwie niecałe 2 godziny. Tło obserwacji gwiazd był jeszcze tak naprawdę tylko lekko przyciemnione, szaro-niebieskie. Jako że mamy zimę pierwszy wyłonił się zarys gwiazdozbioru Oriona. Obróciłem więc, trochę od niechcenia, w tamtą stronę lornetę szukając bez wielkiej nadziei słynnej wielkiej mgławicy M42. Tak znalazłem ją, ale zbyt jasne tło nieba nie pozwoliło mi ją tym razem nazwać wielką. W zamian ku mojemu zaskoczeniu słynny trapez w sercu mgławicy widoczny bardzo dobrze. Zbyt jasne tło wynikające z pełni Księżyca uwypukliło i jak gdyby rozdarło zasłonę mgławicy ukazując czwórkę składników jak nigdy dotąd. Podobnie tło wokół trapezu jakieś inne, mniej gwiazd, ale za to jak gdyby bardziej punktowe. Można było je spokojnie podziwiać jedną po drugiej - nie rozpraszało i dezorientowało ich zagęszczenie. Zupełnie nowy i wcale nie gorszy wymiar obserwacji. Pierwszy raz dokładnie przyjrzałem się będącym powyżej trapezu, głównym składnikom gromady NGC 1981. Gromadka w tych warunkach to taka litera W ułożona z podobnej jasności gwiazd. Nie było widać M42, a ja ciągle gapiłem się w ten rejon raz na pojedyncze gwiazdki, raz na piękny trapez i w takiej chwili nagle tuż powyżej przeleciał samolot na wysokości przelotowej. Pierwszy raz mogłem porównać przyciemniona sylwetkę samolotu bezpośrednio z trapezem. Na takim tle samolot wydawał mi się na naprawdę ogromny obiektem, a jego smuga podświetlana Księżycem była naprawdę ciekawym zjawiskiem. Światełka pozycyjne na skrzydłach i subtelna linia światełek wydobywających się z okienek na kadłubie maszyny wraz z niewzruszonymi gwiazdkami układu trapezu - magiczny niezapomniany widok. Ujawniła się trójwymiarowość, gdzie od samolotu do trapezu czuć było wielką odległość. Niesamowity widok trudny do opisania, który przesuną mi dzisiaj na drugi plan nawet Superksiężyc. Na koniec prosty szkicu powyższego widoku
  21. 10 punktów
    księżyc 99% -stack 40zdj, canon550d SW150/750
  22. 9 punktów
    Kometa juz oddala się od Ziemii, ale warunki do jej obserwacji są wciąż dobre. Aktualnie znajduje się w gwiazdozbiorze Woźnicy więc jest wysoko i niemal całą noc. Kompozycja pokazuje kometę na tle Drogi Mlecznej 21x1min., #NIKONd810A, #FSQ106, iso3200.
  23. 9 punktów
    Projekcja okularowa - zdjęcie wykonane telefonem przyłożonym do okularu teleskopu: telefon (iPhone 6, ISO 32, f/2.2, 1/500s) + teleskop SW EVOSTAR 100ED, okular Vixen LVW 22mm.
  24. 9 punktów
    Nieco ponad tydzień temu, po raz pierwszy od ponad ośmiu miesięcy, dałem radę wyciągnąć z piwnicy maleństwo 300/1500, zapakować je do bagażnika i rozstawić na miejscówce obserwacyjnej (w tym miejscu jeszcze raz dziękuję ortopedzie, który poskładał moje gnaty). Jeśli jednak myślicie, że wycelowałem Taurusa w kierunku obiektów, hmm, ładnych, to się mylicie (ale przecież trochę mnie znacie i pewnie wcale tak nie myślicie ). Niutek został skierowany w stronę "najbardziej obskurny gromad kulisty w zewnętrznej halo" – jak przetłumaczył wujek Google tytuł tego artykułu: https://arxiv.org/abs/astro-ph/9707049 Jak wiadomo, za osłabienie blasku gromad kulistych z katalogu Palomar odpowiedzialne są dwa czynniki – znaczna odległość i/lub przesłonięcie przez pyły przynależne Drodze Mlecznej. Tak się jakoś złożyło, że tuż obok "dwójki" przyczaił się Barnard 221. Jego centrum znajduje się raptem 30' na północny zachód od naszego celu. Rzeczony Barnard sam w sobie specjalnie interesujący nie jest – ot, takie nagłe i prawie całkowite zniknięcie gwiazdek w tym rejonie nieba. Trudno wyłapać jego granice, że o kształcie nie wspomnę. W sieci znalazłem informację, że gromada byłaby ponad 1mag jaśniejsza, gdyby nie ten kurz... Czas na garść konkretów – mamy do czynienia z IV klasą koncentracji, jasnością ok. 13mag (przy czym jasność powierzchniowa jest oczywiście znacznie mniejsza), odległością rzędu 90 tys. lat świetlnych i rozmiarem kątowym 2.2'. Podlinkowany wyżej artykuł tłumaczy laikom (takim jak ja), że numer 2 jest jedną z jaśniejszych i bardziej masywnych gromad kulistych w zewnętrznym halo. Hmm, zewnętrznym, czyli gdzie? zródło: http://hubblesite.org/image/3051 Ano, w przeciwieństwie do wielu gromad nieodległych od centrum Drogi Mlecznej i wokół niego zlokalizowanych (wszystkie te kulki przynależne Wężownikowi, Skorpionowi i Strzelcowi), Palomar 2 postanowił ulokować się w przestrzeni sporo dalej, w dodatku w kierunku przeciwnym. Co tam jeszcze? A, starhopping, który polega na skierowaniu rury w zenit i namierzeniu jasnej joty Aurigae (tu przydaje się szukacz kątowy, oj, przydaje), od której odbić trzeba jakieś dwa stopnie na południowy zachód, w okolice gwiazdki HD 30454 (jasność ok. 5.5 mag). Warto wydrukować sobie dokładną mapkę tego rejonu nieba, bo obiekt jest kapryśny i niezbyt skory do ujawnienia swej obecności. Zauważyłem jakiś czas temu, że przy tego typu słabiznach ważniejsza nawet od jakości nieba (w sensie zaświetlenia) jest jego przejrzystość. Słowem, atmosfera ma być przewiana i kropka. W necie jest fota z Hubble'a, ale postanowiłem, że ten wpis lepiej zilustruje obraz wygenerowany przez sky-map.org; znacznie lepiej widać na nim wpływ ekstynkcji międzygwiazdowej. W teleskopie dwunastocalowym "dwójkę" najlepiej łapać przy pow. ok. 100-150x, ale i tak możemy spodziewać się tylko bardzo słabego, widocznego zerkaniem "kleksa"; śladów rozbicia próżno wypatrywać. W mniejszych sprzętach nawet (znaczy jeszcze) nie próbowałem, ale kto tam wie co mi strzeli do głowy... Jeśli Twoje lustro mówi: no błagam, znowu Messier 42?, to może spróbuj czegoś innego i koniecznie daj znać jak poszło!
  25. 9 punktów
    Wrocławski Księżyc, 19.02.2019 Nikon D5300 + Nikkor 70-300mm 300mm, f/5.6, ISO100, 1 klatka 1/500s, obróbka Adobe Lightroom 6 Pozdrawiam pa
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)