Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'notatki z obserwacji' .
-
Cześć! Chciałabym się z Wami dzisiaj podzielić ważną dla mnie rocznicą, swego rodzaju osobistym świętem - dziś mija dokładnie 10 lat, odkąd zaczęłam notować swoje obserwacje astronomiczne. Miałam wtedy 14 lat. 🙂 Niebo zdarzało mi się obserwować już trochę wcześniej, ale to 22 lipca 2013 roku, zasiadając kolejną nocą do obserwacji Księżyca, coś mnie tknęło - wzięłam kartkę z drukarki i ołówkiem zanotowałam szybko swoje myśli, a rysując obok Księżyc, wykonałam swoje pierwsze szkice astronomiczne. Kolejnego dnia znalazłam jakiś zeszyt w szafce i postanowiłam, że to będzie notes na moje astronomiczne notatki. Na początku z regularnością notowania obserwacji bywało różnie, zwłaszcza, gdy decydowałam się na obserwacje z pola, a nie z okna. Zawsze jednak zapisywałam te obserwacje, nawet po czasie kilku dni czy tygodnia, aż wreszcie wyrobił mi się nawyk. Teraz nie wyobrażam sobie sesji obserwacyjnej bez zeszytu, w którym staram się na bierząco notować to co widzę. Jedynie na zlotach czy obserwacjach z kimś innym może pojawić się kilkugodzinne opóźnienie w tworzeniu zapisków, choć nie jest to regułą. W tym roku skończyło się miejsce w moim pierwszym zeszycie i tak się złożyło, że w nowym notatniku pierwszymi obserwacjami są te zatomskie - z XXV Zlotu. Muszę przyznać, że te moje notatki, w parze ze szkicami, są najcenniejszą rzeczą, jaką mam. Nie wiem co bym zrobiła w razie ich utraty. W tych niepozornych zapiskach zawarta jest ogromna część mnie, mnóstwo wspomnień i emocji - z odkrywania tej pasji i doskonalenia się w niej, poznawania nowych instrumentów, przeżywania pięknych chwil - pierwszych obserwacji teleskopowych planet, pierwszej zobaczonej komety czy kolejnych obiektów głębokiego nieba, meteorów, obłoków srebrzystych, zarejestrowania się na Forum, udziału w moim pierwszym (i wszystkich kolejnych) zlotach. Decyzja o wzięciu kartki i zanotowaniu tych kilku zdań, którą podjęłam tamtej nocy, była jedną z najlepszych w moim życiu. Ciekawa jestem co przyniesie mi kolejne 10 lat. Do tej pory zobaczyłam kilkaset obiektów głębokiego nieba, w tym oczywiście wszystkie z katalogu Messiera, a także dość sporo różnych zjawisk - m.in. dzięki C/2020 F3 (NEOWISE) w jakiś sposób udało mi się nadrobić to, że urodziłam się już po tych wszystkich wielkich kometach XX stulecia. Co prawda przez moje ręce nie przewinęło się zbyt wiele instrumentów (raptem 2 teleskopy i 5 lornetek), ale dzięki Wam mogłam spojrzeć wgłąb Wszechświata przez znacznie większą ich liczbę, zaczynając na niewielkich lornetkach i kończąc na 20-calowym teleskopie. Może w ciągu następnej dekady zobaczę wreszcie zorzę polarną (na którą nieudane polowania również mam zanotowane), całkowite zaćmienie słońca, a może wreszcie będę miała szansę sięgnąć dalej ku niebu południowemu i odkryć jego skarby. Mam nadzieję, że za te 10 lat będę mogła się z Wami w podobny sposób podzielić swoimi doświadczeniami.
- 7 odpowiedzi
-
- 22
-
- notatki z obserwacji
- obserwacja nieba
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Podczas porządkowania notatek z ostatnich obserwacji, przyszedł mi do głowy pomysł rozpoczęcia dyskusji na temat zapisywania efektów naszych obserwacji. Przyznam, że przygotowanie listy obiektów do obserwacji, a tym bardziej spisywanie ich efektów na papierze sprawia mi ogromną przyjemność. I trwa to zwykle dłużej niż czas spędzony przy teleskopie. Z perspektywy czasu nieocenione są informacje o widoczności wybranego obiektu w danej miejscówce czy innym sprzęcie. Ważne dla mnie w podejmowaniu decyzji sprzętowych są też notowane sporadycznie spostrzeżenia co i jak widać w teleskopie, okularze etc. Zaglądanie do dawnych notatek pozwala też doskonalić sposób raportowania, a czasem jest sentymentalną lekturą na pochmurny wieczór. Czy zapisujecie efekty swoich obserwacji? Gromadzicie je na papierze, czy jednak w formie elektronicznej? Co notujecie? Uważam FA za ostoję polskiego wizuala, dlatego szczególnie liczę na Wasze spostrzeżenia, a może nawet przykładową stronę z Waszego dziennika obserwacyjnego lub jego szablonu? Moja technika jest chyba najprostszą z możliwych ? notuję w brulionie A5, po zakończeniu obserwacji poprzez uporządkowanie i spisanie notatek sporządzanych na gorąco. Zakres moich zapisków obejmuje podanie: daty, godziny, lokalizacji, sprzętu, numeru porządkowego sesji i bardzo luźnych uwag o szczególnych warunkach obserwacyjnych. Dalej znajduje się krótka informacja o planie obserwacji (np. ?obserwacja zakrycia Aldebarana?, ?ocena jasności gwiazd zmiennych?, ?obserwacja brakujących galaktyk w Pannie z listy H400?). A dalej już tylko luźny opis każdego zaobserwowanego obiektu. W obecnym dzienniczku zmieści mi się jeszcze najwyżej kilka sesji i zastanawiam się, w jakiej formie poprowadzić go dalej. W Internecie można znaleźć różne przykłady formularzy, ale te, choć na pierwsze rzut oka wyglądają fajnie i estetycznie, wydają mi się bardzo niepraktyczne. Każda sesja jest inna ? czasem tylko przez kwadrans rzucam okiem na Jowisza z balkonu, a innym razem zaliczam kilkadziesiąt obiektów głębokiego nieba w ciągu całej letniej nocki. Dlatego zwykle większość miejsca w formularzu postałaby pusta. Zachęcam do dzielenia się spostrzeżeniami