Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'm33' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Zloty astromiłośnicze
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 17 wyników

  1. 19.10.2022, Folwark Sulejewo - Mleko już wisi - napisał Polaris. Takim wstępem rozpoczęliśmy kolejne obserwacje na Folwarku zaledwie dwa dni po wcześniejszym spotkaniu. Po przeczytaniu wiadomości wiedziałem co mnie czeka na miejscu. Już w drodze na pole towarzyszył mi blask gwiazd aż po sam horyzont. Żadnych cirrusów ani zamgleń. Po prostu bezkres ciemnego nieba. Na Folwarku pojawiłem się jako ostatni i od razu przystąpiłem do obserwacji. Na polu zawsze można zauważyć brak jednej z kluczowych osób. Wtedy każdy z nas prowadzi obserwacje w samotności nie wyduszając z siebie ani słowa. Rzecz nie do pomyślenia, gdy Thomas ze swoim tabletem nadaje rytm nocy dla całej okolicy. Niestety nie tym razem : - ) Po zapoznaniu się z listą obiektów na Sky Safari wycelowałem lornetą APM 25x100 ED w gwiazdozbiór Koziorożca, aby namierzyć gromadę kulistą M30. Ta oczywiście wskoczyła w pole widzenia bez problemu jako delikatna plamka. Gorzej było z Helixem. NGC 7293, czyli Mgławica Ślimak widoczna była z filtrem w 8 calach Polarisa, ale u mnie owalny i bardzo delikatny kształt (praktycznie niewidoczny) wyskakiwał dopiero, gdy poruszałem lornetą w lewo/prawo. Udało się wówczas wyłapać, że coś w tym miejscu się znajduje, ale niskie położenie obiektu nie dawało szans na więcej. Pozostając w konstelacji Wodnika udałem się do M73. Gromada otwarta uznawana dziś jako asteryzm. W obserwacjach wizualnych po prostu kilka gwiazdek, które może nie są tak efektowne jak gromady w Woźnicy, ale i tak cieszą oko. Ciekawiej jest zaraz obok. Tutaj skrada się gromada kulista M72, która wraz z poprzedniczką mieści się w jednym polu widzenia lornety 25x100. Obiekt dość wyraźny, dostrzegalny jako puchata śnieżka. Skoro o gromadach mowa to lepiej przyjrzeć się M2. Zlokalizowana nieco wyżej pozwala na zupełnie inną jakość obserwacji. Obiekt bardziej wdzięczny, z większą łatwością ukazuje piękno gromady kulistej. Podobnie jest z M15 w Pegazie. Tutaj również dostrzeżemy wyraźną plamkę, która nie będzie stanowiła żadnego wyzwania. Po udanej wędrówce w południowej części nieba odbiłem do konstelacji Trójkąta, aby przyjrzeć się M33. Tej nocy galaktyka pokazała pazur. Jasne, wyraźnie świecące jądro, do tego charakterystyczny ukośny, czy też owalny kształt przechylony na jedną ze stron. Z każdą minutą wpatrywania się w obiekt można było dostrzec coraz więcej detalu. Widok robiący wrażenie, co tylko potwierdziło znakomite warunki na niebie tej nocy. Galaktyka Trójkąta zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie, w końcu coś więcej niż wyblakła plama. Po ostatniej udanej sesji w ramach „Grupy Lokalnej Galaktyk” postanowiłem raz jeszcze odwiedzić NGC 185. Skierowałem lornetę 25x100 w okolice zenitu, przez co omal nie połamałem karku, ale wysiłek okazał się warty ryzyka. Galaktyka i tym razem była widoczna jako delikatna chmurka zawieszona pomiędzy charakterystycznym układem gwiazd. Druga udana obserwacja z rzędu potwierdziła mi widoczność tego obiektu w lornecie, niestety NGC 147 nie dostrzegłem. Jak to często bywa nie można mieć wszystkiego. Za przepiękny widok nieba tej nocy musieliśmy zapłacić sporą dawką wilgoci. Nim się obejrzałem moja lorneta zaczęła taplać się w wilgoci. Zresztą nie tylko ja miałem problem, na około z luster w teleskopach zaczęła spływać woda, a żeby tego było mało z dolnej części pola zaczęła się skradać mgła. Szybko spakowałem swój główny sprzęt i czym prędzej na zakończenie wyciągnąłem dwie mniejsze lornetki. Pierwsza to Orion 2x54, w której mogłem podziwiać piękno całych konstelacji w jednym polu widzenia. Widok Perseusza, Kasjopei, czy też Woźnicy to kadr, którego trzeba zawsze zasmakować pod ciemnym niebem w tego typu sprzęcie. Chwilę później wypakowałem jeszcze APM 10x50 ED z filtrami Orion UltraBlock. Zaliczyłem Mgławicę Ameryka oraz cały kompleks Veila. Część zachodnia „Miotła Wiedźmy” rozciągała się niczym ogon komety, a zaraz obok dawał o sobie znać Trójkąt Pickeringa wraz ze wschodnią częścią Mgławicy Welon. I to niestety było na tyle. W końcu dopadła nas mgła, na tyle gęsta, że nawet w zenicie niewiele było widać. Na polu pozostał jedynie nasz lokalny miłośnik astrofotografii, który samotnie i cierpliwie łapał fotony do materiału z M33 w roli głównej. Jak się później okazało, mgła po wypędzeniu teleskopów i lornetek z pola wróciła znów w głąb pola. Jakby chciała na wyłączność tylko towarzystwa Piotra. Do następnego razu! Pozdrawiam, Paweł : - )
  2. 17.10.2022, Folwark Sulejewo „Ale tu ciemno” - takimi słowami rozpocząłem obserwacje po prawie 2 miesięcznej nieobecności na Folwarku. Niezbyt pewna, ale w końcu się pojawiła. Obiecująca prognoza na wieczór. Na miejscu jako pierwszy i w zasadzie jedyny pojawił się Thomas, do którego dołączyłem krótko po godzinie 21. Na miejscu zastały nas snujące się na północy cirrusy, jednak z każdą minutą wytapiały się coraz bardziej ukazując kolejne skarby nocnego nieba. Podczas tych obserwacji miałem w zasadzie jeden cel - sprawdzić, czy lorneta APM 25x100 ED będzie w stanie pokazać nieco mniej znane obiekty z tzw. Grupy Lokalnej Galaktyk. Obserwacje zacząłem od spojrzenia na gazowe olbrzymy. Jowisz był już dość wysoko i pokazał dobrze jeden pas. Drugi coś tam majaczył i od czasu do czasu przebijał się przez oślepiający blask planety. Co ciekawe, po raz kolejny udało mi się wizualnie zidentyfikować bez pomocy aplikacji dwa księżyce - najjaśniejszy Ganimedes i wpadający w nieco pomarańczowy odcień Io. Saturn był nieco niżej, jednak pierścienie nadal robiły wrażenie jak na lornetkę. Zaraz obok migotał jeden z jego księżyców - być może był to Lapetus. Nie mam pewności, gdyż sprawdziłem to dopiero następnego dnia w SkySafari. Skierowałem lornetę na okolice Andromedy, ale cirrusy jeszcze zahaczały o te rejony nieba skutecznie zniechęcając do obserwacji tego obszaru. Spojrzałem, więc na Plejady - widok przyjemny, ale jeszcze nie to. Stłumiony przez mgliste zachmurzenie. W międzyczasie pogadaliśmy z Thomasem trochę o zmianach sprzętowych, po czym w jego Edku 80 spojrzeliśmy na Jowisza. Z niebieskim filtrem planeta wyglądała świetnie. Detal, ostrość i ogólna stabilność atmosfery dawały efekt. Udało się zaliczyć także „Kocie oko”, czyli niewielką, ale jasną planetarkę NGC 6543 w konstelacji Smoka. Ja natomiast z lornetą odbiłem do okolic Koziorożca, aby zapolować na gromadę kulistą M30. Bez problemu udało mi się ją namierzyć. Niestety jakość obrazu pozostawiała wiele do życzenia, gromada była niewielka, a do tego nisko nad horyzontem. Na niczym skończyły się obserwacje Helixa. Mgławica Ślimak NGC 7293 za nic nie miała ochotę wskoczyć w pole widzenia. Pomimo dobrego zlokalizowania widziałem tylko ciemność. Nie ta noc, nie ta jakość nieba. Może następnym razem. Nim się obejrzeliśmy północne niebo praktycznie do zera oczyściło się z cirrusów, a nad południowym horyzontem zaczęły się pojawiać gwiazdy położone bliżej horyzontu. Gwiazda Fomalhaut błyszczała bardzo wyraźnie. Odbiłem znów do Andromedy, aby odbyć wędrówkę po galaktykach będących celem tych obserwacji. Tym razem Galaktyka Andromedy M31 prezentowała się wyśmienicie. Bardzo dobrze widoczne jądro, a całe pojaśnienie rozciągało się po obydwu stronach aż do granic pola widzenia. Bez problemu widoczna była M32 i M110. Obydwie delikatnie świeciły. Zachęcony relacjami innych osób wpatrywałem się w Andromedę przez dłuższy czas chcąc wyłuskać jakiekolwiek majaczące ciemne poszarpanie pasa pyłowego w górnej części galaktyki. Nic z tego. Ciężko było dostrzec jakikolwiek detal w 100 mm. Przeskok do Galaktyki Trójkąta M33. Widoczna była jako obszerna jasną plama, która mimo wszystko nie chciała wskazać swym kształtem kierunku obrotu. Jaśniejsze jądro też było poza zasięgiem, obiekt był raczej jednolitym pojaśnieniem na całym obszarze. Była to po prostu zawieszona chmurka, choć tej nocy wyraźnie jaśniejsza. Przyszedł czas na rozprawienie się z NGC 185 i NGC 147. Gwiazdka po gwiazdce dotarłem bez problemu do dokładnego miejsca ich położenia. Obiekty tej nocy znajdowały się prawie w zenicie, więc operowanie lornetką i statywem to było istną męka. Czego się jednak nie robi, aby choć przez chwilę dostrzec upragniony obiekt. NGC 185 miała znajdować się pomiędzy dwoma gwiazdkami. Po dość długiej adaptacji wzroku i ciągłym wpatrywaniu się w pole widzenia nagle zerkaniem zaczęła się pojawiać niewielka plamka. Poprosiłem Thomasa o weryfikacją - nie potwierdził, ale też nie zaprzeczył. Stwierdził, że „być może” coś tam jest. Ja jeszcze przez dłuższą chwilę męczyłem ten obiekt i finalnie mogę stwierdzić, że zerkaniem galaktyka była widoczna. Inaczej było z NGC 147 - tego obiektu nie widziałem pomimo wielu prób. Chwilę później rzuciłem znów okiem na Plejady. Pamiętam ubiegłoroczny sezon, gdy bez powodzenia wypatrywałem otaczającą ją mgławicę refleksyjną. W tym momencie nagle przy Merope zauważyłem delikatne pojaśnienie. Pierwsze co pomyślałem - krąży jakiś cirrus. Mijały kolejne sekundy, a pojaśnienie stało w tym samym miejscu i nie chciało zniknąć. Rozejrzałem się w całym polu widzenia wędrując do gwiazdy Maia i Taygeta. Wtedy zerkaniem dostrzegłem jeszcze wyraźniejsze pojaśnienie, które rozchodziło się po skosie od Merope. Od razu pomyślałem o mgławicy, jednak nie pamiętałem w którym miejscu dokładnie miała się rozchodzić. Zerknąłem na SkySafari i nagle stało się jasne. W końcu udało mi się dostrzec zarys Mgławicy Merope NGC 1435. To pojaśnienie stanowi dla mnie nie lada zagadkę jeśli chodzi o obserwacje wizualne. Niebo tej nocy nie było idealne, a mimo to mgławica wyłoniła się z tła. Bywały przecież noce z lepszymi warunkami, a pojaśnienia nie było. A może po prostu po czasie nauczyłem się wyłuskiwać z tła takie detale? Czas pokaże przy następnych próbach. Na zakończenie sesji delektowaliśmy się z Thomasem wschodem Księżyca. Usadowił się idealnie - na pierwszym planie od góry otaczała go korona przydrożnego drzewa, a na drugim planie od dołu tło wypełniała ściana pobliskiego lasu. Cokolwiek bym teraz napisał nie oddam uroku tego obrazka. Był to jeden z najlepszych poetyckich wschodów Księżyca jaki kiedykolwiek widziałem. Szkoda, że nie mogliśmy się nim podzielić z innymi obserwatorami, to był po prostu ten moment, ta chwila, której nie da się odtworzyć. Księżyc wędrował coraz wyżej, a ja w międzyczasie spakowałem sprzęt i wróciłem do domu. Do następnego razu! Pozdrawiam, Paweł : - )
  3. 02.10.2022, Mosina Mój tegoroczny wrześniowy kalendarz był tak napięty, że w zasadzie niemożliwe było prowadzenie jakichkolwiek obserwacji. Gdy tylko uwolniłem się od wszystkich obowiązków głód astronomiczny dał o sobie znać, a ja nerwowo wyczekiwałem na okienko pogodowe. Zupełnie niespodziewanie w niedzielny wieczór pojawiła się szansa na kilka przejaśnień, więc po prostu wziąłem w rękę lornetkę 10x50 i poszedłem spontanicznie pod miejskie niebo. Na dzień dobry przywitał mnie Jowisz, przy którym orbitowały cztery galileuszowe księżyce: Ganimedes, Io, Kalisto i Europa. Tutaj chciałbym wspomnieć o pewnym wyzwaniu, które męczyłem przez następne kilka dni. Warto zlokalizować chociażby dwa księżyce bez spoglądania do mapy nieba. Ganimedes jest najjaśniejszy, Io natomiast daje delikatnie pomarańczową barwę. Wbrew pozorom nie jest to takie trudne, a po zweryfikowaniu w Sky Safari okazało się, że dobrze wytypowałem ich położenie. Inspiracją do wyzwania był wątek od @[email protected] Miejskie niebo nie oferuje zbyt wiele, więc skupiłem się na klasykach. Na start wycelowałem w okolice konstelacji Andromedy i od razu w pole widzenia wpadła Galaktyka Trójkąta M33. Pojawiła się jako delikatna, nieco większa plamka. Potem szybki przeskok do Galaktyki Andromedy M31. Tutaj już trochę lepiej - widoczne jądro i pojaśnienie, ale M32 obok bardzo słabo widoczna, podobnie jak malutka M101, która była na granicy dostrzeżenia. Zaświetlenie nieba skutecznie obniżyło jasność tych obiektów, ale i i tak byłem zadowolony - po takiej przerwie w obserwacjach człowiek cieszy się z każdego widoku. Chwilę potem przeskoczyłem do kilku gromad otwartych. Najpierw NGC 752 w Andromedzie - ciekawa gromada z „kijem golfowym”, a zaraz obok M34 - równie jasny i spory obiekt w Perseuszu. Przechodząc przez „Głowę Demona” czyli gwiazdę zmienną Algol dotarłem do NGC 1342. Tutaj już zdecydowanie gorzej. Widać mgiełkę, ale nie jest tak wyraźna jak poprzedniczki. Wycelowałem w środek Perseusza. Melotte 20, czyli Alpha Persei Cluster. Przepięknie wypełniła całe pole widzenia, duża ilość barw, gdzie najjaśniej daje o sobie znać oczywiście gwiazda Mirfak. Widok, który może zapewnić tylko niewielka lornetka o sporym polu widzenia. Będąc w tej okolicy zaliczyłem oczywiście NGC 884 i NGC 869 - gromadę Podwójną w Perseuszu, a także Stock 2. Na niebie coraz wyżej wznosiły się Plejady. Klasyk w postaci M45 zawsze cieszy oko. Siedem sióstr niczym kierunkowskazy wskazały mi drogę do Aldebarana, gdzie przez dłuższą chwilę podziwiałem Hiady. Obiekt równie duży co Alpha Persei Cluster. Tej nocy położony był niestety dość nisko, przez co widok zdawał się być mocno przytłumiony. Spojrzałem w stronę Woźnicy. Niestety zaczęły nadciągać chmury, więc przeskoczyłem na zachodnią cześć nieba - tam podobnie. Szybka weryfikacja na radarze w Sat24 pokazała, że powinna pojawić się jeszcze jedna, chyba ostatnia dziura w chmurach tej nocy. Po 15 minutach pojawiła się iskrząca Kapella, więc szybko wycelowałem lornetką bez zastanowienia w środek konstelacji. Od razu zauważyłem asteryzm „Kot z Cheshire”, a zaraz obok kolejno wyłapałem gromady M38, M36 i M37. Nie były jeszcze wyraźne, ich czas dopiero nadchodzi, ale bez problemu wyłoniły się z tła. Na zakończenie sesji swoim blaskiem przywitał mnie Mars, a atrakcji dźwiękowych dostarczyły skrzeczące nad głową ptaki, które tej nocy zaczęły masowo przemieszczać się w cieplejsze regiony geograficzne. To tylko potwierdziło astronomiczny kalendarz - sezon na Oriona jest już coraz bliżej. Do następnego razu! Pozdrawiam, Paweł : - )
  4. Ten temat chodzi mi po głowie od jakiegoś roku, ale widzę, że zdecydowanie nie działam sam. Oczywiście tytuł wątku mówi wszystko lub prawie wszystko - chodzi więc o to, żeby wyłapać w lornetkach jak najwięcej galaktyk wchodzących w skład Grupy Lokalnej. Wobec świetnych prognoz na najbliższy weekend zachęcam do skierowania lornet na następujące obiekty: - M31, M32, M110 w Andromedzie; - M33 w Trójkącie; - NGC 185, NGC 147, IC 10 w Kasjopei - IC 1613 w Wielorybie - NGC 6822 w Strzelcu. (Jeśli przegapiłem jakieś potencjalne cele, koniecznie dajcie znać!) W celu zgrubnego zlokalizowania tych obiektów odsyłam do atlasu Andy'ego Johnsona (plansze 2b, 8b i 12a): http://www.forumastronomiczne.pl/index.php?/topic/2510-atlas-nieba-dla-poczatkujacych/ Do szukania bardziej konkretnego, odsyłam do atlasu Takiego (plansze 37, 60, 84-85 i 90): http://www.geocities.jp/toshimi_taki/atlas_85/atlas_85.htm Galaktyka Barnarda (NGC 6822) nie będzie dostępna najbliższej nocy, ale może za dwa tygodnie komuś uda się ją wyhaczyć jeszcze w tym sezonie obserwacyjnym. Trudność w łowieniu tej galaktyki bierze się głównie z jej niskiego położenia nad horyzontem. Jednak pod dobrym niebem można ją łowić już w 10x50. Czego się spodziewać? Dość sporego eliptycznego, rozmytego pojaśnienia. Jeśli uda się je dorwać, warto się upewnić poprzez trącenie lornetki czy statywu i sprawdzenie, czy złapane pojaśnienie "biega" razem z gwiazdami w kadrze. Tria M31-M32-M110 chyba nie trzeba przedstawiać. To wspaniały cel dla wszelkich apertur i całej rozpiętości doświadczenia obserwacyjnego. Nowicjusz ucieszy się z dostrzeżenia jasnego jądra M31, ciut bardziej opierzony obserwator wyłapie najbliższe sąsiadki - jasną i zwartą M32 oraz nieco większą ale bledszą M110, a w samej M31 także coś więcej - już nie tylko jądro, a wielki dysk galaktyczny, rozciągający się na jakieś 3°. Z kolei zachęcam bardziej doświadczonych obserwatorów do wyłapania w średnich i dużych lornetach dwóch pasów pyłowych. Pierwszy raz wyłapałem je dwa lata temu w 15x70 pod zatomskim niebem, przy dużej klarowności powietrza, z niemałym trudem. Opisałem je mniej więcej tak: Wczytując się w literaturę lornetkową natknąłem się na ciekawą wskazówkę dotyczącą pasów pyłowych w M31 - eliptyczne pojaśnienie dysku tej galaktyki wyraźniej się odcina od strony północno-zachodniej (czyli od strony M110, która na zatomiskim niebie jest łatwym celem w każdej lornetce) niż południowo-wschodniej. Dzieje się tak dlatego, że strona północno-zachodnia jest bliższa nam a jej granicę wyznacza właśnie jeden z pasów pyłowych. Podczas wcześniejszych obserwacji w Blizinach czasem miałem wrażenie, że między tą granicą a jądrem jest jeszcze jeden wyraźny "schodek" jasności - podejrzewałem, że pochodzi on od drugiego, bardziej wewnętrznego pasa pyłowego, choć samej ciemnej smugi nie udawało mi się wyłapać. Przywoławszy do siebie Grubą Tereskę (22x85), próbowałem w różnych konfiguracjach wyzerkać pas, i coś ciemnego zaczęło majaczyć, ale nie byłem pewien czy poprawnie identyfikuję swoją "zgubę". Spodziewałem się mniejszego pociemnienia bliżej jądra, tymczasem znalazłem sporej długości krechę w połowie drogi między jądrem a widoczną granica M31 - przez co nie byłem pewien czy to jakieś zmęczenie nie próbuje spłatać mi psikusa.. Na szczęście obok stał Marek ze swoją Syntą 10" i okazało się, że owa długa krecha była tym, na co polowałem od dłuższego czasu. Postanowiłem podnieść poprzeczkę i wyłapać pas pyłowy w Oberwerku - i tu też się udało (czytasz to, Pepinie? :)). Było oczywiście trochę trudniej, ale bez dwóch zdań wąska, ciemna, łukowata krecha widniała na tle dysku sąsiedniej kosmicznej wyspy. źródło: http://astronoce.pl/obserwacje.php?id=178 http://www.forumastronomiczne.pl/index.php?/topic/1820-zatomska-lupanina-dwururkami-na-statywach/ Nie udało mi się do tej pory wyłapać w lornecie gigantycznego obłoku gwiezdnego skatalogowanego jako NGC 206 i nie wiem, czy w 15x70 jest do wyłapania. Ale może w 28x110? Albo ktoś coś w jakiejś kątowej Miyauchi? ;) Kolejne galaktyki satelickie M31 będą już zauważalnie trudniejsze. źródło: Cartes du Ciel Pierwsza, na którą proponuję zapolować to NGC 185. Żeby ją znaleźć, najłatwiej zlokalizować trzy jasne gwiazdy ułożone w jednej, pionowej (przy górującej Kasjopei) linii: ?Cas, 68Cas i ?Cas (kolor czerwony na mapce). Od nich odchodzimy na zachód (w prawo) pod kątem prostym, wzdłuż sznureczka gwiazd. Druga i trzecia gwiazda ze sznureczka tworzą tu podstawę trójkąta, którego wierzchołek wyznacza 8,4-magowa gwiazda leżąca tuż poniżej. Galaktykę wypatrzymy jako dość zwarte, owalne pojaśnienie leżące w połowie wschodniego (lewego) boku trójkąta (kolor pomarańczowy na mapce). NGC 147 jest znacznie trudniejsza. W jej zlokalizowaniu pomoże nam kolejny trójkąt około 7,5-magowych gwiazd (kolor zielony na mapce). Tutaj warto dać sobie dobrych kilkanaście minut na wyłowienie bardzo słabego duszka. Sprawę dodatkowo utrudnia kilka małych węzłów gwiazd, które w pierwszej chwili można wziąć za pojaśnienie, którego szukamy. W moim przypadku sztuka wyłowienia tej galaktyki udała się za chyba piątym razem, pod świetnym niebem Borów Tucholskich, po wcześniejszym opatrzeniu się zdjęć i po zapamiętaniu kilku ważniejszych 10-magowych mikroasteryzmów wewnątrz jaśniejszego trójkąta z gwiazd. Satysfakcja ze złowienia takiej słabizny jest przeogromna! Kolejnym celem jest M33 - łatwa-niełatwa galaktyka. Pierwsze pięć razy wyłowić ją jest dość ciężko, ale potem większość zgodnie twierdzi, że obiekt wcale taki trudny nie jest. Posiadaczom średnich i dużych lornet polecam zajrzenie głębiej - pod dobrym niebem można łowić i strukturę spiralną i najjaśniejszy w tej galaktyce region H-II. We wspomnianej już relacji ująłem to tak: Kolejne porachunki miałem z M33. Harrington pisze, że znajdujący się na końcu jednego z ramion obszar H II, skatalogowany jako NGC 604 jest łatwym celem w lornetce. Owszem, w tym rejonie widziałem punktowe pojaśnienie, ale nigdy nie miałem pewności, czy nie biorę mgławicy za jedną z słabszych gwiazd Drogi Mlecznej. Ponownie posiłkując się tym, co zobaczyłem w markowej Syncie, udało mi się jednoznacznie zidentyfikować gwiazdową NGC 604. Co ciekawe, sama M33 pokazała coś więcej niż tylko nieco poszarpane pojaśnienie jądra, ale również rozleglejsze, słabsze pojasnienie. Nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że owo słabsze pojaśnienie skręca na północ od jądra ku wschodowi, a na dole (na południe od jądra) ku zachodowi. Wcześniej, w Blizinach również zdarzało mi się odnieść podobne wrażenie - choć to zabrzmi ryzykownie, powiedziałbym, że to nic innego, jak widok subtelnej struktury spiralnej Galaktyki Trójkąta w lornetce. Największym wyzwaniem w zestawieniu jest IC 1613. Jej nie najmniejsza jasność (9,3mag) zachęca, ale spore rozmiary kątowe czynią z tego obiektu klasyczną psujkę krwi. Do niedawna byłem przekonany, że jest w zasięgu mojej 15x70, ale wobec jednej porażki pod zatomskim niebem (w zeszłym roku) i świeżych niepowodzeniach Łukasza (lukost) operującego gigantem 28x110 zaczynam mieć poważne wątpliwości co do ostatecznego rozrachunku... Niemniej, broni składać nie zamierzam. IC 10 jeszcze nie łapałem, ale wobec jej niewielkich rozmiarów kątowych powinno się udać w 15x70. Trudności jakiej się spodziewam, to bliskość jasnej Caph (?Cas), którą z pewnością będę miał w kadrze i która będzie mi psuła kontrast. Zachęcam do skierowania także mniejszych lornet na podane cele - trio w Andromedzie, Galaktyka Trójkąta czy nawet Galaktyka Barnarda i NGC185 powinny być do złapania w 10x50. SPRÓBUJ I DAJ ZNAĆ JAK POSZŁO!
  5. Witam, znana i lubiana przez miłośników jesiennego nieba galaktyka M33 w Trójkącie. Zrobiona STF Mirage 7" i kamerką Asi294 kolor z filtrem L-pro Optolonga.. Wynikiem jest obrobiony w Photoshopie stack (SiriL) 240 ekspozycji po 120s z balkonu mojego prowizorycznego obserwatorium. Lokalizacja: centrum Tarnowa - niebo Bortle 8/9 w kierunku bardziej 9 zgodnie z opisem wikipedii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Skala_Bortle?a . Niestety po spadku liści z drzew, które wcześniej tłumiły światło najbliżej świecących lamp, obecnie nie mam żadnej ochrony przed sztucznym oświetleniem w mieście. Wersja 2:
  6. Po krótkiej dyskusji na sąsiednim forum, tutaj wrzucam zdjęcie finalne Czas zbierać fotony na nowy obiekt Czas, montaż: 90% x 750 x 120s (ok. 24 h), ISO800, HEQ5 Optyka: Orion EON 80mm f/6.25 ED 500mm + FF TSFLAT2 oraz SW ED80 + 0.85x FF/FR SW Detektor: 2 x Nikon D5100a Filtr: SVBONY UV/IR-cut Stackowanie i obróbka: Astro Pixel Processor, PS CC.
  7. Taki jesienny klasyk. Już długo nie celowałem stąd w tym roku postanowiłem tam zaglądnąć tym bardziej że inny setup i kadr ma słuszną szerokość. FSQ/STL11k ~2h Wykorzystałem program AFA i wygenerowałem opisy. Sporo tego.
  8. W trakcie tegorocznej sesji wyjazdowej przyjrzałem się bliżej Galaktyce Trójkąta w LRGB. Efekt jak na załączonym obrazku. Szczegóły techniczne tutaj.
  9. Cześć, Mała prezentacja RODYJSKIEGO nieba. M33 w samej luminancji czyli 10 x L x 600s TSAPO65Q OAG QHY9 NEQ6 Delikatny crop dla lepszego odbioru. Czekam na okazję aby dopalić trochę z parę klatek Luminancji, oraz kolor. pozdrawiam Piotr
  10. Co tu dużo pisać. Znalazła się luka w chmurach to fociłem na ile starczyło pogody. To wersja druga. Kto widział fotkę na blogu może porównać. Wydaje mi się, że ta jest ciut lepsza. Dane: Obiekt: Messier 33 Data 02-09-2016 Teleskop: SW 150/750 Detektor: ATIK 383L+ Mono Czas: 25 x 480s
  11. Jako, że nadal jest pogoda to wykorzystuję każdą noc. Dziś przyjżałem się po raz pierwszy M33. 43 klatki iso 1600 łacznie czas 57 min. darki , biasy. Canon 300D 150/750 eq5 SynScan GoTo robione w mieście to nie dużo szczegółów.
  12. Żeby coś robić pomimo Łysego, postanowiłem skorzystać z ostatnich pogodnych nocy . Moja lokalizacja pozwoliła mi jedynie na rejon galaktyki M33. Dopaliłem więc Halfa do starego materiału M33. SW 150-750 / EOS 40Drgb+mono / RGB 45x360 / Ha 38x600 / PS CS3
  13. Kolejny obiekt z cyklu "Na ścieżce nauki LRGB". Oklepana galaktyka, jednak w tym okresie z balkonu mam do niej dostęp. Jak dla mnie ciężka obróbka materiału z powodu LP. Do flatów podchodziłem trzy razy :) SW 150-750 / HEQ5 / Atik 314E / L-22x360 RGB-10x360 / MAximDL+PS CS3
  14. Proszę się nie śmiać-to tylko małe co nieco wyprodukowane w cegielni. L-6godzin po 10 i 5min RGB 3x60m Atik 383L,CT8 powieszone na DDM60 Proszę o wskazowki co i jak poprawić. Nie bardzo mogę poradzić sobie z tłem :-[
  15. Fotka z przedwczoraj. TSAPO65Q, Atik 314L+, CLS-CCD, 40 x 3 min, 5 x 10 min. Coś tam widać, ale do długich kompletnych ramion daleko ;) stack.fit.zip A tu podświetlenie trójnogu (i kabli wokół gdy wszystko jest rozłożone :))
  16. Pogody nie ma i chyba jeszcze długo trzeba będzie czekać na bezchmurne noce. Dlatego wziąłem się za obróbkę materiału z 27.12.2013 i takie coś mi wyszło. Materiał składany w DSS i obrabiany w Ps. Maksutov-Newton 190/1000, NEQ6, Canon 1100, 45x60s, ISO3200, bez guidingu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.