Skocz do zawartości

bartulka

Użytkownik
  • Zawartość

    54
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

55 Excellent

O bartulka

  • Tytuł
    Regulus

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    Wrocław

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    Wrocław

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. bartulka

    Mobilny leżaczek do obserwacji lornetkowych.

    A dziękuję:) Główną ideą była mobilność, czyli składanie nawet do bagażnika mniejszego auta i wywóz na ciemną miejscówkę. W piwnicy spokojnie się zmieści. Fotka załaczona. Czasu i miejsca nie mam, a na głowie dwójka małych dzieci, żona czasem wściekła, ale stara się być wyrozumiała Umiejętności też takie sobie, najważniejsze to sprawnie operować wyrzynarką i wkrętarką, i tyle. Fakt, że mam balkon, bo sporo wiórów leci i tam pracuję. Szczerze mówiąc, to jeśli chodzi tylko o obserwacje 10x50, to taki leżaczek - jaki proponuje Foton- jest super i szkoda czasu na moje wynalazki. To co widać na filmie, to dopiero połowa fotela. Te "uszy" przy głowie są wspornikiem pod lornetkę typu 15x/20x. Cały fotel ma wyręczyć statyw, czy żuraw i służyć swobodnemu skanowaniu całego nieba bez odrywania oczu i trzymania lornetki rękoma.
  2. bartulka

    Mobilny leżaczek do obserwacji lornetkowych.

    A może coś samemu zrobić? Jest taniej i więcej funkcjonalności i frajdy:) Jestem za leniwy, aby zbyt często wstawać z leżaczka, więc musi być też obrotowy i z pełnym zakresem regulacji oparcia. Jescze trakcie realizacji. Oczywiście składany i mobilny do samochodu.
  3. bartulka

    Co to dziś pod łysym

    A ja właśnie patrzyłem swoim nowym nabytkiem 8x42 i kręcę tą ostrością i kręcę i cały czas mam przecinek. Co jest kurna chata! Co ja paczę ! Teraz wszystko wiadomo! Swoją drogą w Aculonie 7x35 miałem tylko rozgwiazdę, a Legend M daje ładną kreseczkę dysku. Hurra!
  4. Postanowiłem zastąpić Aculona 7x35 czymś lepszym optycznie, bo męczyła mnie już niestrość brzegowa i czułem, że potrzebuję nieco większego poweru, czyli 8x. Miało to być lekkie i tanie ze względu na duże ryzyko zniszczenia na spacerze z dziećmi i Myślałem o Kowa 8x30. Lornetkę "docelową" miałem kupić sobie za rok, dwa. Przypadek sprawił, że docelową kupiłem teraz i po recenzjach, padło na Legend M 8x42 kosztująca w USA 160 USD (plus podatki stanowe). Aculon to około 70-80 USD. Zanim przejdę do testu, to podzielę sie wrażeniami ogólnymi z samego tylko przejścia z powiększenia 7x i pola 9,3 st na 8x i pole 8,1st. Dla mnie to był strzał w "10". Jako początkujący, bardzo lubię czesać niebo i odkrywać samemu wszystko, aby potem w Sky Safari potwierdzić co tam znalazłem i potem tam kierować teleskop. 8x42 wyłapuje wyraźnie więcej gwiazd i mgiełek. Pod niebem SQM 20.92 "odkryłem" Caroline's Rose, czyli NGC7789 w Kasjopea. W 7x35 dostrzegłem ją tylko dlatego, iż wiedziałem, że tam jest, inaczej przeoczyłbym ją. Gromadka M34 w 7x35 jako słaba mgiełka niewiadomo czego, w Legend już była rozpoznawalna jako gromada gwiazdek. M33 w 7x35 także blada, łatwa do przeoczenia, w 8x42 wyraźniejsza, łatwiutka do złapania. Jednak najpiękniej prezentowały się w 8x42 Chichotki, czy Mel 20. O większej ilości gwiazd i ich wyraźniejszej strukturze nie pomnę, bo to oczywiste. Jednak właśnie w polu 8 stopni prezentują wg mnie lepiej niż 9,3. Szczególnie Mel 20 swoimi proporcjami wspaniale układa się w kadrze. Aculon ją lekko tłamsił rozmiarem i brakiem niektórych słabszych gwiazdek. W Legend pięknie urosła. Kiedy już zgarniałem teleskop i spojrzałem na odchodne na wznoszącą się Woźnicę przez 8x42 i po oczach uderzyły mnie piękne 3 gromadki w kadrze: M37 M36 i M38. Złapałem porównawczo 7x35 i były słabiutkie, ledwo zaznaczały się, kiedy w Legend było już widać ich jasny środek i rozmycie po brzegach. Cudo widok. Ogólne skanowanie Drogi Mlecznej, to czysta przyjemność teraz. Dostrzegam znacznie więcej gwiazdek i ciekawe struktury mgiełek, czesto już umykające 7x35. Po tych porównaniach widzę, że wybór 8x jest dla mnie idealny. Wciąż oferując szerokie pole i szczegółowość jednocześnie. Plejady pewnie wyglądałyby lepiej w 10x50, ale już w 8x urzekały proporcjami i ilością gwiazd, bo w 7x35 niektórych gwiazdek już niedostrzegałem. Jednym słowem miałem dobre przeczucie, że przejście na 8x będzie dla mnie idealne. 10x na pewno nie chcę. Następna w kolejności będzie coś około 22x85 lub 20x100. Przejdźmy do testów porównawczych Aculon vs Legend. Legend M była opisywana tutaj https://www.birdforum.net/showthread.php?t=342002&page=3 ale także chwalona na forach astro. Przywołam najważniejsze cytaty i porównania, które mnie do niej przekonały: "Vanguard Endeavor ED 8x42 (399 USD na Amazon) - "Bushnell's are a tiny bit sharper, a tiny bit brighter, and have a noticeably wider FOV." "A comparison with my Zeiss Terra HD 8x42 was the closest thing I have on hand. The Bushnell is better in several ways, being brighter, and the wider FOV, are impressive." Zen-Ray ED3 8x42- " As C J noted, optical qualities of CA, glare, distortion, and center view appear the same. Both look to be optically the same other than a little difference in color balance and maybe some eye piece tweaking. The Bushnell looks to be very close to neutral." "This is my real surprise for a low cost bino, for some it may be a bit on the large and heavy side but the wide view, great contrast and color with good edge sharpness is very impressive... These are very bright also and handle glare well, and the sweet spot is large." "The sweet spot extended to around 80% of the field of view with a gentle fall off. Very slight chromatic aberration showed up in edge of the field of view in difficult situations like black twigs against a white cloud, and the image lacked just a little in brightness, but I wouldn’t regard these as issues considering the price." Jakość wykonania: Legend wygląda bardziej profesjonalnie i z lepszych materiałów, ale mechanicznie chodzą bardzo podobnie. Dałbym nawet lekkiego minusa Legend, bo pokrętło ostrości ma delikatny luz, kiedy cofam ostrość przód-tył. W dodatku pokrętło ostrości nie jest w pozycji "wyjściowej" i trzeba podczas obserwacji cofnąć całą dłoń, aby zmienić ostrość. Tutaj duży plus dla Nikona, bo palce można trzymać cały czas na ostrosci, jeśli musimy ją zmieniać co chwila. Obudowa Nikona jest bardziej gumowata i nieco pewniej trzyma ją się w dłoni i palce mniej marzną Mocowanie na statyw: W Aculonie dostęp bez problemu. Legend ma bardzo blisko gwintu tubusy. Mojej aluminiowej przejściówki nie mogłem przymocować w normalnej pozycji- musiałem obrócić lornetkę do góry nogami Oglądało się normalnie, a pokrętło ostrości od dołu także dawało wygodny dostęp. Legend dodaje bardzo fajne klapki na obiektywy, ale trzeba uważać przy szybkim wyciąganiu z pokrowca, aby się nie zsuneły z tubusa. W każdym razie bardzo fajna sprawa. Ergonomia trzymania i oglądania: To kompletnie inny układ geometrii i dużo zależy od indywidualnych preferencji. W Nikonie ręce trzymamy szeroko od siebie, ale blisko twarzy, a Legenda możemy złapać blisko i daleko (do 17cm od oczu), ale ręce są blisko siebie. Po godzinie porównań i zmęczenia, okazało się, że wyraźnie lepiej mi leży Legend. Pomimo większego ciężaru Legend (685g vs 860g) ręce mniej bolały i mniej drgały. Mogłem uzyskać stabilniejszy obraz na 8x niż 7x. W dużej mierze, dzieki muszlom ocznym Legenda, które idealnie wchodzą w oczodoły i stanowią niejako dodatkową podporę względem wyciągniętych rąk. Muszle oczne Legenda, to klasa idalna dla mnie i trudno mi wyobrazić sobie lepsze. To twarda guma, ale idealnie wyprofilowana i bez żadnego ucisku idalnie przylega do oczu, dając miłe wtulenie się w lornetkę i jej obraz. Do tej pory to Aculon miał najwygodniejsze, ale i tak stracił mocno pozycję. Pamiętam koszmarne gumy TS MX 15x70 i także przeciętne gumy Olympusa DPS I 10x50. DOT 8x56 ED już były lepsze, całkiem ok, ale nadal klasą wyżej był dla mnie Aculon. Jednak Legend to bajka. Pole widzenia i powiększenie: Przejście z 7x na 8x jest naprawdę wyraźne, większe niż się spodziewałem i to jest to, czego szukałem. Aculon 7x35 łapie na niebie 9,3 stopnia, a Legend deklaruje 8,1 stopnia i tyle mniej więcej jest. Zmierzone na gwiazdach z odstępem 8 stopni. Był jeszcze mały zapas, gdzie mogłem przesuwać lornetkę widząc je obie. Dokładniej już nie sprawdzałem. Z wyliczeń wyszło mi, że AFOV powinno być prawie takie samo (ok 60 stopni), ale jednak w Aculonie mam nieodparte wrażenie, że pole pozorne jest troszkę większe, ale bardzo niewiele. Znalazłem małe zestawienie lornetek i ich pola i dorzuciłem kilka pozycji od siebie. To ciekawe, że ścisła czołówka ma stałe 426ft (142m/1000) i ten sam close focus. Czyżby te same szkła pod innymi szyldami ? FOV at 1000yds Focus Eye-Relief BUSHNELL 8X 42MM LEGEND M 426ft 6.5ft 18mm Zen-Ray Zen ED3 8x42 426ft 6.5ft Celestron Granite 8x42 426ft 6.5ft 17mm Celestron TrailSeeker 8x42 426ft Hawke Sapphire 8x42 ED 426ft 6.6ft 18mm Eagle Optics ED Ranger 8x42 425ft 6.0ft 18mm Minox BL 8x44 HD 409ft 8.2ft 19.5mm Vortex Diamondback 8x42 393ft Celestron Nature DX 8x42 388ft 6.5ft 17.5mm Vanguard Endeavor ED II 8x42 378ft 6.6ft 19.5mm Kite Ibis 8x42 378ft 4.6ft 17mm Celestron 8x42 Nature 369ft 9.2ft 18mm Vortex Viper 8x42 HD 347ft 5.1ft 20mm Kowa BD 8x42 330ft 6.5ft 18.3mm Vanguard 8x42 Spirit ED 330ft 8.2ft 19mm Diafragma: W Aculonie jest fajna, wyraźnie odcięta i ostra, natomiast Legend, to porażka niestety. Przy ER 18mm nie da się jej złapać na ostro bez czarnych mroczków (blackout-ów). Aby mroczki zniknęły, trzeba odsunąć oczy o 2-3mm, a wtedy diafragma rozmywa się. Nie przeszkadza to w oglądaniu krajobrazów i czarnego nieba z gwiazdami, ale wkurza to przy obserwacji samolotów na jednolicie jasnym niebie. Widać wtedy to wielkie niestre koło, które mi osobiście zaburza komfort oglądania. To jest największy minus optyczny Legend M. Ostrość: Pierwsze spojrzenie przez Legenda - za dnia, w pełnym słońcu - zwala z nóg. Już po kilku sekundach wiedziałem, że ta lornetka zostanie ze mną na długo, a Aculon pójdzie dzieciom na pożarcie;) Ma się wrażenie, że idealna ostrość wypelnia 70% pola, a reszta jest tylko lekko zmiękczona. Jedynie sam brzeg nieco deformuje obraz. Kiedy zacząłem wnikać głębiej okazuje się, że ostrość jest tylko do 60% pola i potem delikatnie spada. Przy 80% niestrośc jest wyraźna, ale wciąż obraz jest użyteczny i nie przeszkadza. Dopiero końcówka po 90% staje się mało czytelna. Generalnie Legend daje to poczucie wielkiego "sweet spot", ale myślałem, że będzie odrobinkę lepiej. Nie mniej jestem bardzo zadowolony. Za dnia, niektóre widoki dawały różne wyniki ostrości, w zależności od kontrastu i koloru. Np niebieska tabliczka z białym napisem taxi z odległości 800m była ostra do 70% pola. Natomiast białe okna ramy z ciemną szybą dawały mi niestrość już od 50%. Wydaje mi się, że ma to związek z AC, która w zależności od typu obiektu, wprowadza (lub nie) niestrość w obrazie. To tylko moje przypusczenie, ale nie jestem specem. Pod gwiazdami ostro jest do 60%, potem delikatnie gwiazdy zaczynają deformować się, ale jest to mało widoczne, nie przeszkadzające i dopiero po 80% niestrość rzuca się w oczy, ale wciąż na dobrym, czytelnym poziomie - znacznie lepiej niż w Aculonie. Aculon - ostrość tylko do 40% od środka, potem narasta szybko i od 50% jest mocno widoczna, przeszkadzająca, a przy 80% obraz jest tragiczny. Jeszcze gorzej jest przy penetrowaniu nieba, kiedy np przesuwamy lornetkę w lewo i oko także podąża w lewo i widać wyłaniające się gwiazdy jako plamki aż do połowy pola. Po czym w końcu trafiają w ostry środek i za chwilę są znowu plamami. Co gorsza, ma się wrażenie wtedy, że te gwiazdy jakby falują i męczy to trochę oczy. W Legend M gwiazdy wyłaniają się jako zdeformowane plamki i za chwilę są szybko ostre. Teraz wiem, co oznacza "płaskość pola", nic nie faluje, wszystko wyraźne i czytelne. Ostrość gwiazd w centrum. W Aculonie te jasne nigdy nie były punktowe i zawsze lekko iskrzyły i tworzyły jakby pajęczynę, słabszym się udawało bycie punktowym. W Legend jasne wydają się bliskie punktowości, bez pająków, ale obserwuję tylko z ręki, głównie na leżąco z lornetką podpartą na oczodołach, co daje dużo lepszą stabilność. Nie mniej widzę w tym względzie i tak dużo lepszą jakość wobec Aculona. Za dnia irytująca jest w Aculonie sytuacja, kiedy obserwujemy np. 5 ptaków w kadrze obok siebie i chcemy spojrzeć na tego obok centralnego, to jest on na tyle już nieostry, że trzeba lornetkę przesunać na niego. W Legend M ptak obok środkowego dalej jest cały ostry i nie muszę przesuwać lornetki, aby lepiej go widzieć. Tego właśnie oczekiwałem! Kontrast/naturalność kolorystyki. Legend: idealna krystaliczność obrazu w całym polu, żadnej mgiełki, niemal żadnego odblasku, nic. Wysoka czystość kolorów, jest chyba idealnie neutralny. Aculon jednak delikatnie zażółca obraz. W Legend zacząłem dostrzegać niebieskość gorących gwiazd! Aculon skutecznie tłumił ich kolor. Kolejny wielki pozytyw. Mewy na tle morza także były bardziej bielsze, a woda czysto niebieska, taka sama jak gołym okiem. W Aculonie już nie. Teraz widzę, że w Nikonie - za dnia - najbardziej degraduje obraz właśnie kontrast i różne wewnętrzne odblaski, dające lekko mleczny obraz i mniej żywe kolory. Ta mleczność obrazu narasta w kierunku brzegów. Wcześniej jakoś nigdy tego nie analizowałem, bo nie miałem porównania. Bardzo duży wpływ na spadek kontrastu w Aculonie ma światło wpadające od strony oczu. Kiedy dla porównania oglądałem widoki przez otwarte okno, stojąc w głębi pokoju, kontrast obrazu tylko nieznacznie ustępował Legend. Kiedy spojrzymy w soczewki lornetek, to widać, że w Aculonie tylko 1 powłoka odbija się na zielono i jeszcze trzeba złapać odpowiedni kąt światła aby złapać ten kolor, reszta odbija się na biało. W Legend wszystkie odblaski są takie purpurowe i widać to pod każdym kątem. Odporność Legenda na odblaski jest niesamowita. Patrzenie w uliczne latarnie i poza nie, nie powoduje prawie żadnych zmian w obrazie! Żadnych duszków, a spadek kontrastu ledwo zauważalny. Przy kącie około 10-20 stopni pojawia się delikatne rozjaśnienie od tubusa oświetlonego lampą. Dopiero słońce, przy 10-20 stopniach z przodu, powodowało wyraźniejszy spadek kontrastu niż nocne lampy, ale wciąż było to bardzo słabe. Przy ok 30 stopniach kontrast znowu był idealny. Tylne światło słońca nie powodowało żadnych zmian kontrastu. Jedynie pojawiał sie jeden, bardzo mały blik, zupełnie nie przeszkadzający. To zasługa głównie muszli ocznych, które wysunięte i zagłębione w oczodołach świetnie odcinają światło, ale powłoki szkła też robią swoje. W Nikonie jest porażka oblaskowa. Patrzenie na latarnie i poza generuje mnóstwo wewnętrznych duszków, a kontrast ogólny wyraźnie spada. Pod słońce obraz jest wyraźnie mleczny i trzeba obrócić lornetkę o około 40 stopni, aby było dobrze. Jak wspomniałem, bardzo dużo złego czyni światło wpadające od tyłu. Niestety, kiedy odwijałem muszle, aby zmniejszyć ilośc światła, to źle mi się ogólnie patrzyło przez Aculona i było to bez sensu. Idealny kontrast i świetna ostrość Legenda powoduje, że długie patrzenia nie powoduje zmęczenia oczu, szczególnie kiedy wędrujemy lornetką po krajobrazie. Nie ma tego efektu "falowania" niestrości, jak w Aculonie i nie tańczą jakieś odblaski. Obraz jest niemal jak powietrze, a nie szkła. AC W Aculonie mała, widoczna mocniej tylko w trudniejszych sytuacjach, ale dla mnie w pełni akceptowalna. W Legendzie słabo widoczna lub w ogóle, praktycznie widać ją tylko jak specjalnie szukamy. Dystorsja obrazu. W Aculonie rewelka. Mało widoczna, poduszkowata. W sumie trzeba jej specjalnie szukać na pionowych ścianach. Legend. Niestety większa, poduszkowata. Linia morza do 50% od środka jest jeszcze w miarę prosta, ale potem wyraźnie wykrzywia się. Dla mnie jest to nadal słabe zjawisko i mało przeszkadza za dnia. Na gwiazdach jej w ogóle nie widziałem. Aberracja sferyczna: Aculon zauważalna- kręcenie ostrością potrafiło znacznie poprawić ostrość na brzegu. Legend - tego efektu nie było. Jak coś było niestre na brzegu, to kręcenie focusem nic nie zmieniało. Koma/astygmatyzm - nie znam się za bardzo jak to ocenić. Koma to podobno przecinki na gwiazdach, ale nie zauważyłem tego ani w Aculonie ani w Legend. PODSUMOWANIE: Legend M to zupełnie inna klasa. Gdyby był lżejszy niż te 860g (z paskiem i wszystkimi zaślepkami), byłby zupełnie super, a tak dalej mi chodzi po głowie ta Kowa 8x30 YF na dalekie wycieczki. Tylko jak uzasadnię ten kolejny zakup żonie Lekko rozczarowany jestem niestrością brzegową, myślałem, że będzie odrobinę lepiej, ale i tak jest super. Jestem naprawdę zadowolony. Muszę koniecznie spojrzeć kiedyś przez jakieś cacko za 2000-3000 dla porównania Nikon nie jest jakoś dużo gorszy. To naprawdę dobra lornetka, bo widziałem w sklepach dużo gorsze optycznie w podobnej cenie. Jeśli ktoś chce tylko sporadycznie zerkać sobie na ptaki, niebo, jakiś samolot, to w tej cenie jest naprawdę dobrze. Dla dzieci super, bo lekka i ma mały rozstaw dla oczu. Już 4 latek ogarnie obraz. Ale do dłuższych obserwacji polecam dopłacić do czegoś lepszego. Po prostu mniej oczy bolą po godzinie wpatrywania się.
  5. bartulka

    Budżetowa lornetka do ręki

    Mam Nikona Aculona 7x35 i już jest dla mnie lekko za ciężka do biegania w terenie, a waży 685g. Ex 7x35 jest jeszcze cięższy -800g. Ta Kowa 8x30 to tylko 475g i mniejsze rozmiary. Na dłuższe wycieczki rewelka, a podobno optycznie lepsza niż te Nikony. Pamiętaj, że typowy astronom wychodzi z domu lub z samochodu max 100m, a potem siedzi na leżaczku, czy leży na kocu - jak ja:) - i w czasie obserwacji nawet 1kg nie jest problemem. Co innego biegać z tym po lesie i łąkach.... Każde 100g mniej na szyi to zbawienie.
  6. Czy ktoś miał w rękach tą lornetkę? Czy to odpowiednik Celestrona Pro? Czy może coś innego? To co mi sie podoba w tej lornetce, to muszle oczne:) Podobne są w Aculonie 7x35 i dla mnie są bardzo wygodne. Dla przykładu TS MX 15x70 ze swoimi gumami była bardzo nieprzyjemna w kontakcie z oczami. Tak, wiem, że optyka inna ER 19 mm! https://pl.levenhuk.com/wszystkie_produkty/lornetki_levenhuk-items/lornetka-levenhuk-bruno-plus-15x70/#.W9d209VKj3g
  7. Trochę off, bo temat o Księżycu, ale super dla przedszkolaków są filmy z youtuba pokazujące właśnie ogrom planet i gwiazd. Właśnie przed chwilą, jak chciałem znaleźć linki i włączyłem ten film, to od razu miałem obu na kolanach i zaraz leciały teksty: " - jakie wielkie!! oooo a ta gwiazda to dopiero.... yyy co... a ta jaka wielka, patrz tata!!! " Oczywiście musiałem im puścić jeszcze kolejne filmy z cyklu universe size. Przyznam, że sam byłem pod wrażeniem:) Syn zadał trudne pytanie: A po co są te galaktyki? Dlaczego tam jest tyle gwiazd? Po co one tam są ? Najbardziej ambitne i trudne jest to: If the moon is 1 pixel Mój 6-latek dotarł ze mną aż do Neptuna i trwało to ponad 30 minut przewijania ekranu. Byłem w szoku, że wytrwał tyle, ale ciekawiło go faktycznie jak długo się tam leci. A jak była radość jak "dolecieliśmy" do Jowisza, a potem Saturna. Myślę, że w jakiś sposób poczuł tą różnicę w odległościach i skali. A wracając do Księżyca, to mój młodszy zawsze od razu mi raportuje, jak tylko zobaczy go na niebie. I to są najpiękniejsze chwile astronomii...:)
  8. Rewelacja opis, super napisane. Mam dokładnie to samo u siebie, 6 i 4-latka. Jak wychodzę z telepem na balkon, albo wyciągam lornetkę, to zlatują się jak ćmy do światła Na szczęscie nie muszę zachęcać, raczej bardziej opędzać się od nich. Oczywiście łapanie ręką za okular i przyciskanie go do oka u młodszego to normalka. Chyba jeszcze niczego nie zobaczył, ale zapał mu nie minał. Starszy już wie, ze nie wolno nic dotykać przy obserwacji i oko wyżej, bo drgania obrazu są. Lornetka - jest zawsze założona na szyi jednego z nich, ale to także nie jest super pomysł, bo tak się nieraz szarpią o to, kto ma co oglądać, że jeden drugiego udusiłby tym paskiem. Starszy już nawet umie celować sam w księżyc i wyszukiwać obiekty na 7x35 , ale pokrętło ostrości to jeszcze dla niego zbędna rzecz, nawet kiedy z Księżyca przeskakuje na balkon sąsiada. Generalnie interesują się obserwacjami i ostatnio starszy zapytał z nienacka, kiedy pobserwujemy Saturna. Odpowiedź, ze dopiero za rok zasmuciła go. Zauważyłem także, że nie sa jeszcze przesiaknieci widokami planet z internetu. Na przykład ich kuzyn 7 lat- notabene żywo interesujący się astronomią i widział wiele w necie - nie mógl doczekać się widoku przez teleskop. Kiedy spojrzał, przy pow. 120x, to trwało to 4-5 sekund po czym skończył obserwacje i powiedział - aha, no fajny - ale myślę, że był mocno rozczarowany. Już nawet nie spytał, co można zobaczyć jeszcze. Myślę, że w takich obserwacjach trzeba zawsze dziecko uprzedzić, ze będzie malutka kuleczka, ale zachęcić w sposób taki, że spróbuj zobaczyć pasy, albo policz czy są wszystkie księżyce, albo ile Plejady mają gwiazd? Jedno jest pewne, że dzieci urzeka kosmos, ale w inny sposob niż dorosłych, świadomych jego głębi. Dzieci chyba bardziej go widzą w "płaski" sposób, jak ludzie starożytni. To my dopiero teraz mamy świadomość, że Andromeda, to nie mgiełka, tylko galaktyka daleko stąd i podniecamy się widokami próbując dostrzec jej towarzyszki, kiedy jest lepszy seeing, czy pozycja na niebie lub nowy okular w telepie. Dzieci tych wszystkich zależności jeszcze kompletnie nie czują.
  9. bartulka

    Księżyc nad Warszawą

    Dla odmiany, zachwyciła mnie po raz pierwszy w życiu - od kiedy w tym roku kupiłem teleskop i aktywnie obserwuje niebo - jesienna ciemność za oknem zarówno ta wieczorna, jak i poranna. Wieczorna - bo cieszy mnie myśl, że można wyrwać sie wcześnie z domu i wrócić o normalnej porze spać I wciaż widać jeszcze letnie gwiazdozbiory i piękną drogę Mleczną. Poranna - bo kilka dni temu wyszedłem o 6 rano z domu po bułki i zastałem Oriona nad południowym niebem w jego maksymalnej wysokości, którą pamiętam z początku roku. Jedna noc, a mamy widoki od lata do wiosny I jeszcze o światle. Dwie rzeczy fascynują moją wyobraźnię. Kiedyś znalazłem tutaj wątek, jak ktoś wyłapywał na matrycy aparatu ujęcia galaktyk czy pulsarów z odległości około 10-12 mld lat świetlnych. I jakie to niesamowite, że ten foton leciał tak długi czas, przemierzał nieskończone pustki międzygalaktyczne, gdzie w tym czasie powstawały inne gwiazdy i galaktyki, które zdążyły już dawno zniknać, a on leciał dalej, aż zakończył swój żywot na matrycy naszego kolegi..... Druga, to gromady kuliste i wyobraźmy sobie, że Ziemia krąży wokół jakieś gwiazdy na jej skraju i jest akurat w opozycji do gromady. Mamy ciemną noc, i nagle wychyla się pierwsza skrajna gwiazda w gromadzie, zaraz potem druga, trzecia...dziesiąta...setna... i mamy na niebie cały ten rój, zanim jeszcze wzejdzie nasza główna gwiazda i przyćmi resztę... To dopiero musi być widok...
  10. bartulka

    Lornetka 8x42

    I tak to jest, jak się chce kupić małą i lekką lornetkę, a bierze coś zupełnie innego Szukając modelu dużo dobrych opinii znalazłem na cloudlynight i u amerykańskich ptasiarzy o Bushnell Legend M 8x42. Wszyscy podkreślali niezwykłą jasność lornetki (producent deklaruje 92% transmisji) bardzo szerokie pole 143m/1000 (w ścisłej czołówce) i świetną ostrość. Spojrzałem na cenę w Polsce i dostępność, no i tylko mogłem pomarzyć... .....I nagle przypadkowa rozmowa z siostrą, że nasz wujek z Kanady przylatuje na 1 listopada (a bywa w Polsce raz na 2-3 lata). ŁO MATKO!!! Szybka decyzja, rozmowa z wujkiem i lornetka kupiona!!! Czekam teraz na to cacko i mam nadzieję, że z przesyłką będzie ok na czas i bez wpadek jakosciowych. Muszę teraz przeszkolić wujka jak sprawdzić kolimację. Jak już będę miał wszystko w łapkach w listopadzie, to strzelę porównanie z moim Aculon 7x35
  11. bartulka

    Lornetka 8x42

    Tak, byłem. Kowa 8x30 YF tutaj ma dobre opinie http://wzrokowiec.com/archiwa/969 i wysoką pozycję w rankingu ostrośći (w 2 grupie) http://wzrokowiec.com/archiwa/129 Walaand75, też myślałem o tym Olympusie 8x40, bo pole ma rewelka 143/1000m, ale u ptasiarzy i na optyczne.pl ma słabe opinie i w rankingu ostrości jest w 5 grupie. To prawda, że w klasie 300zł może być najlepszy, ale dałbym 3x tyle za coś lepszego. Mój Aculon 7x35 ma super szerokie pole, ale niestrość brzegowa mocno mnie zaczyna męczyć. Ostatnie 20% pola to po prostu kasza, zupełnie nieużyteczna. EX 8x40 nie chcę, też nie ma optycznej rewelacji i ciężki.
  12. bartulka

    Lornetka 8x42

    Janko, dzięki za info. Pogrzebałem trochę w necie i niby ten Diamondback 8x42 nie jest aż tak rewelacyjny, nie mniej trzeba by samemu zobaczyć. Trafiłem przypadkiem na taki typ Kowa 8x32 SV : https://www.bestbinocularsreviews.com/Kowa8x32SV-99.htm Ktoś zna, widział? Tak, wiem, że mniej światła, ale Aculon 7x35 to tylko 2mm mniej, a liczy się też transmisja światła. Kowa ma super pole widzenia 136/1000m "Real field of view: 7.8° Apparent field of view: 62.4° " no i jest mała i lekka, a takiej szukam, bo chcę mieć ją nie tylko do astro, ale i na wycieczki z dziećmi w teren. Alternatywą jest Kowa 8x30 YF, ale ma troszkę mniejsze pole widzenia 132/100 7.5° i kolejne 2mm mniejszy obiektyw, ale obraz podobno bardzo dobry.
  13. bartulka

    ogromna prośba o pomoc w wyborze lornetki

    Jakbyś poszukał po forach, to podobno Kamakura nieco lepsza, ale nie miałem żadnej przy oczach. Znam to info jak sam myślałem o takim zakupie. Ostatecznie odrzuciłem takie powiększenie na rzecz 7x, z powodu jak powyżej pisałem.
  14. bartulka

    ogromna prośba o pomoc w wyborze lornetki

    Od siebie dodam, że miałem 10x50 i oddałem do sklepu, bo za bardzo obrazy gwiazd mi drgały, bolały ręce po kilku minutach, a sama waga i rozmiar już spora do noszenia na wycieczki. Niby można użyć statywu, ale kto bierze statyw na górskie czy leśne wycieczki. Również polecam coś 8x40. Do przeglądu nieba super i wiele już widać w postaci różnych małych mgiełek, obiektów niewidocznych gołym okiem. W dodatku na forach ptasiarzy również polecają powiększenia 8x zamiast 10x, właśnie przez drgania obrazu i zmęczenie przy dłuższej obserwacji. Szukam takiej właśnie 8x i znalazłem fajną opinię o Kowa 8×30 YF. Mała, lekka, ale dobra podobno także do astronomii. Może ktoś ją miał i się wypowie. http://wzrokowiec.com/archiwa/969 Podobno ta jest też dobra https://deltaoptical.pl/lornetka-titanium-8x42?from=listing Może być też Nikon EX 8x40. BTW. Ja już Twój Tata dostatnie lornetkę, to wyślij go koniecznie 12-15 km na wschód od Radomska, na obserwacje nieba. Z mapy zanieczyszczenia świateł wynika, że jest tam SQM 21.72. Uwierz mi, że za taki wynik ciemności nieba nad swoim domem, wiele osób z tego forum oddałoby w prezencie swoje lornetki https://www.lightpollutionmap.info/#zoom=12&lat=6650292&lon=2220375&layers=B0FFFFTFFFF
  15. Ex-ustczanin wita! Jeszcze ja dodam 3 grosze. W tym sezonie szukałem miejscówek wokół Ustki i najfajniejsza dotąd jest tutaj 54.596606, 16.971789. Dojazd polną ubitą drogą (raczej tylko w suche dni autem) na północ od Wytowna. Widok super z każdej strony po horyzont, daleko od świateł lamp. Byłem tam z kilkoma znajomymi i byli zachwyceni niebiem, choć daleko mu do Zatomia
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2018)