Welcome to Forum Astronomiczne

Zarejestruj się w naszej astronomicznej społeczności , aby uzyskać dostęp do wszystkich funkcji.

Po zarejestrowaniu i zalogowaniu się, będziesz mogła/mógł:

Tworzyć nowe tematy, pisać w istniejących, oceniać posty innych userów , wysyłać prywatne wiadomości, aktualizować statusy, korzystać z poczty, zarządzać swoim profilem i wiele, wiele więcej!

Janko

Użytkownik
  • Zawartość

    1077
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Ostatnia wygrana Janko w Rankingu w dniu 16 Wrzesień 2016

Janko posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

1722 Excellent

O Janko

  • Tytuł
    Syriusz
  • Urodziny 24.06.1947

Profile Information

  • Płeć
    Nie podano
  • Zamieszkały
    Warszawa

Ostatnie wizyty

11699 wyświetleń profilu
  1. Zawsze mozna powiedzieć, że z biżuterią jest jeszcze gorzej. No i zakupić coś ładnego, np. z okazji rocznicy. Wtedy te numery łatwiej przechodzą Temat tzw. WAF był niegdyś wałkowany na Astropolis
  2. Całkiem jest to mozliwe. Ludzie radzieccy nie zniżali się zapewne do montowania imperialistycznych gwintów angielskich (wymiarowanych w calach), woląc postępowe, metryczne (wymiarowane w milimetrach)
  3. No i jeszcze takie rozwiązanie nie wymaga dodatkowego L-adaptera. Zaś lornetki ze standardowym gwintem w gnieździe statywowym też można na tym wieszać po dorobieniu z dowolnej śruby 1/4" czegoś w tym rodzaju (zdjęcie 2).
  4. Jak by nie było, kolega Florek ma już wskazówki, co zrobić: zmierzyć gwint w lornecie i dopasować śrubę
  5. Oj, Jacku, chyba odwrotnie. Adapter statywony ma z pewnoscią śrubę 1/4". Z kolei na zdjęciu nr 1 widać, że zaślepka z lornetki jest grubsza od tej śruby. Prawdopodobnie w lornecie jest gwint żeński 3/8" (warto sprawdzić np . centralną śrubą statywu, tą pod głowicą). Jeśli się zgadza, to najsprytniej byłoby dokupić taki adapter: Edycja: niestety w statywie Camrock TH70 głowica chyba się nie odkręca - nie sprawdzisz nią gwintu.
  6. Eee, ten kawał to z brodą :))

  7. Oj, Paweł, nie byłbym taki pewny. A co z ostatnimi i pierwszymi?
  8. Aurea dicta wciąż można kupić nowe lub "jak nowe", i to oba tomy. Dla zakręconych na punkcie antyku - okazja
  9. Florek, nie daj się wpuścić w klamoty . Pamiętaj, co pisze Harrington: dwoje oczu jest lepsze niz jedno. Edycja: Poczytaj sobie jeszcze to, gdybyś nie był pewny swojego zdania
  10. Autorytetem w szkicowaniu obiektów lornetkowych jest niewątpliwie Rony de Laet. Przykładowo, Żłóbek w jego wykonaniu: Zaś główne podręczniki do obserwacji lornetkowych napisał Phil Harrington. Tutaj masz tłumaczenia artykułów Harringtona z Cloudy Nights w wykonaniu kolegi Polarisa (Astronoce).
  11. Tłumaczenia są różne, dosłowne i przenośne, patrz np. tutaj lub tutaj. Zerknę jeszcze do źródła, z którego korzystałem i uzupełnię odpowiedź. Uzupełnienie: Moje źródło, Aurea dicta Złote słowa Słynne łacińskie sentencje, przysłowia i powiedzenia Stanisława Kalinkowskiego (VEDA, Warszawa 2001) pisze w ten sposób: Per aspera ad astra. – Przez ciernie (przez trudy) do gwiazd. Parafraza zdania z tragedii Szalejący Herkules Seneki: Non est ad astra mollis e terris via: "Trudna jest z ziemi droga do gwiazd".
  12. Niebo wiszące nad głowami pobudzało od zarania dziejów ludzką wyobraźnię. Już najstarszy wielki zabytek piśmiennictwa ukazuje w przenośny sposób zmagania człowieka z tajemnicą Wszechświata. Gilgamesz; źródło: http://www.ancient.eu/gilgamesh/ Gilgamesz, król miasta Uruk i heros sumeryjski tak opowiada matce swój sen (Gilgamesz, epos starożytnego Dwurzecza; rekonstrukcja i przekład: Robert Stiller; Państwowy Instytut Wydawniczy 1980): (Anu był bogiem i uosobieniem nieba) ...Matko, sen widziałem dziś w nocy! Wesół szedłem wśród innych mężów, zebrały się i lśniły gwiazdy na niebie. Wtem runęły na mnie zastępy Anu i treść Anu mnie przygniotła, wojownik z gwiazd. Dźwignąłem go wzwyż i okazał się dla mnie za ciężki, trząsłem nim i zrzucić z siebie nie mogłem... Powstanie świata i człowieka według mitologii grecko-rzymskiej najpiękniej przedstawił Owidiusz w swych Przemianach (tłumaczenie Anny Kamieńskiej; Nasza Księgarnia 1969): ... Bóg lub lepsza natura spór ten rozstrzygnęła. Niebo odcięła od ziemi, ziemię od wody...Wklęsłe i lekkie niebo wytrysnęło i wybrało miejsce na szczycie... Tak bóg, jakkolwiek go nazwać – rozrządził chaos i na części go rozdzielił... Nad wszystkim zaś rozpostarł płynny, lekki eter, nic nie mający w sobie z pyłu ziemi. Zaledwie wszystko w ścisłych rozmieścił granicach, gdy nagle gwiazdy, które z dawna kryły się w chaosie, błysły i roziskrzyły niebo. By zaś żadne regiony nie pozostały próżne, gwiazdy objęły w posiadanie krainę niebios, przybrawszy kształty bogów... A Prometeusz zmieszał glinę z wodą rzek i ulepił z niej człowieka na podobieństwo bogów. Gdy zaś inne stworzenia wzrok spuszczają w ziemię, człowiek otrzymał postać wyniosłą, miał nakaz patrzeć w niebo, twarz zwracać ku gwiazdom... http://www.eduteka.pl/doc/przemiany-owidiusza Poetycznymi słowami mitologia objaśnia nam scenę świtu na nieboskłonie i przedstawia jej uczestników (Imre Trencsenyi-Waldapfel, Mitologia, tłum. Jan Śląski; Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1967): ...Na początku był Chaos, wielka otchłań lub - jak później myślano - bezładna mieszanina elementów. Pierwszą siłą działającą we wszechświecie był Eros, "Miłość". Czy najpierw był Uranos, "Niebo", czy Gaja (Ge), "Ziemia", trudno wywnioskować ze sprzecznych źródeł... Gaja była małżonką Uranosa... synami Uranosa i Gai byli tytani... Córkami ... były tytanidy... Potomkami tytanów... są: Eos - "Jutrzenka", Helios - "Słońce", i Selene - "Księżyc"... Iapetos i Asja wydają na świat synów: Atlasa, który dźwiga na barkach firmament niebieski, oraz Prometeusza ... Eos ze związku z Astrajosem powija wiatry i gwiazdy. ... Wśród dzieci Hyperiona i Tei rozgrywa się codziennie owa wspaniała scena niebiańska ... Oto czwórka rączych rumaków wyciąga z fal morskich ognisty rydwan Heliosa, a ilekroć się wynurzy, tylekroć gwiazdy, jedna po drugiej, rzucają się do morza. Tylko Phosphoros (łać. Lucifer), "niosąca światło" gwiazda poranna spokojnie oczekuje wschodu słońca. Na drugim końcu stropu niebieskiego, dosiadłszy rączego rumaka uchodzi Selene, bogini Księżyca, z nadejściem bowiem swego brata, boga Słońca, musi się oddalić; Pan, koźlorogi bożek łąk i pól goni przerażonym spojrzeniem uchodzącą z nagła umiłowaną. Heliosa poprzedza "różanopalca Eos", bogini jutrzenki, która o tej właśnie porze zwykła się spotykać ze swym ziemskim kochankiem Kefalosem bądź - jak mówią inne mity - z Orionem... Było już o walce Gilgamesza z wojownikiem z gwiazd, było o powstaniu nieba w mitologii grecko-rzymskiej, wypada przypomnieć sobie, jak stworzenie świata opisane zostało w najszacowniejszej księdze naszego kręgu kulturowego. Poniżej fragment poetyckiego przekładu Genesis - Księgi rodzaju, pióra Artura Sandauera: BÓG, SZATAN, MESJASZ i ...? (Wydawnictwo Literackie w Krakowie 1977): ... Na początku stworzył Pan niebo i ziemię. A ziemia była męt i zamęt, ciemno było nad odmętem i duch Pański unosił się nad wodami. I rzekł Pan: "Stań się światło". I stało się światło. I ujrzał Pan, że światło jest dobre i oddzielił światło od ćmy. I nazwał Pan światło dniem, a ćmę nazwał nocą. I nastał wieczór, i nastał poranek - dzień pierwszy. I rzekł Pan: "Niech stanie się sklepienie pośrodku wód i niech dzieli wody od wód". I uczynił Pan sklepienie i oddzielił wody pod sklepieniem od wód nad sklepieniem. I stało się tak. I nazwał Pan sklepienie niebem... I rzekł Pan: "Niech staną na sklepieniu niebios świecidła, by dzielić dzień od nocy. I niech znaczą roki, dni i lata. I niech będą świecidła na sklepieniu niebios, by świecić ziemi". I stało się tak. Uczynił więc Pan dwa wielkie świecidła: świecidło większe, by rządziło dniem, i świecidło mniejsze, by rządziło nocą. A też i gwiazdy. I umieścił je Pan na sklepieniu niebios, by świeciły ziemi. I aby rządziły dniem i nocą tak, by dzielić światło od ćmy. I ujrzał Pan, że to dobre... http://lubimyczytac.pl/ksiazka/102410/bog-szatan-mesjasz-i Nawiązując do gwiezdnej mitologii starożytni Rzymianie mawiali: Locum virtus habet inter astra – cnota mieszka wśród gwiazd (Seneka Młodszy), czy też: Sic itur ad astra – tak idzie się do gwiazd (Wergiliusz, Eneida; słowa Apollina chwalące męstwo). Najszerzej chyba jednak znana jest inna sentencja, będąca parafrazą z Seneki a dotycząca Herkulesa: Per aspera ad astra – przez ciernie do gwiazd. Ta ostatnia sentencja może także służyć jako motto dla nas - współczesnych astroamatorów żyjących w chłodnej i pochmurnej Europie środkowo-wschodniej.
  13. Przeczytałem ogłoszenie kolegi Adama o sprzedaży wspaniałej lornety i zaraz mnie ruszyło . Wieczorem, przy lekkim cirrusie wystawiłem swojego Miauczka na balkon, wetknąłem niedawno zmodyfikowane okulary dające powiększenie 40x i spojrzałem na - cóż by innego niż? - Jowisza. No i pomogło, Miauczek też daje radę. Piękne dwa pasy, bez żadnego zerkania, praktycznie cały czas. Trochę oczy trzeba wpychać w okulary, gdy chce się objąć całe pole widzenia, ale przy Jowiszu nawet to nie było konieczne. Księżyce galileuszowe ostrzutkie, niezbyt iskrzące, nie więcej niż moje gołe oko . No i jeszcze chromatyzm w tych warunkach, przy wciąż jasnym i przymglonym niebie, wcale nie uciążliwy. Czasem warto popracować nawet nad starym sprzętem (myślę o okularach), by wyciągnąć z niego więcej. Okularki mikroskopowe po modyfikacji (doklejeniu gumowej przedłużki i pierścienia blokujacego wpadanie wgłąb gniazda) znacznie wygodniejsze niż przedtem. Koniecznie muszę przez nie zaatakować DSy z mojej wiejskiej miejscówki. Witajcie białe, ciepłe noce!
  14. Bawię się zarówno lornetkami jak i łucznictwem i gapiłem się w tarczę przy różnych powiększeniach. 8x powinno całkiem wystarczyć przy normalnym wzroku i kolorowych nasadkach..
  15. Z 50 metrów strzałę w tarczy widać dzień przez 10x32. Wiem co mówię