Skocz do zawartości

Janko

Użytkownik
  • Zawartość

    1581
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    20

Ostatnia wygrana Janko w Rankingu w dniu 1 Styczeń 2019

Janko posiadał najczęściej polubioną zawartość!

Reputacja

2666 Excellent

O Janko

  • Tytuł
    Syriusz

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    Warszawa

Ostatnie wizyty

24874 wyświetleń profilu
  1. Janko

    Poranne planety

    Jak to kiedyś napisał od serca nasz wspólny przyjaciel - nienawidzę Cię!
  2. Nie ma to jak w Wielkopolsce! Nawet libelka niepotrzebna. Tylko o góry w tle trudno
  3. De gustibus... Mnie się właśnie podoba. I to nie tylko dlatego, ze lubię Łukasza
  4. Ja owszem. Ale czy ona? Raczej wątpię. No chyba, że jakaś masochistka.
  5. Z mojego niemałego doświadczenia, to sąsiadki są osobami wyjątkowo "nieużytymi". W najlepszym razie można zobaczyć, jak uwijają się w kuchni. Co innego sąsiedzi. Jak tylko przyjdzie lato, na co drugim balkonie będzie widać roznegliżowanego grubasa w podeszłym wieku. I gdzie tu sprawiedliwość?
  6. Dziękuję. To je pekne. Też widziałem Księżyc w Hiadach. A śniegu chć trochę jest w Gorcach? PS @lukost , Twoje fotografie to dla mnie esencja i sens astrohobby
  7. Na księdza to On się za bardzo nie nadaje (), ale książki dla dzieci, i owszem, opracowuje
  8. Wrzucaj na konkursy. Mój głos już masz. A lodowcami, koronawirusem i katastrofą demograficzną się nie przejmuj
  9. W poczekalni kin srebrzystych,
    gdy zadymka śnieżna bredzi,
    nieraz siadamy strudzeni,
    strudzonych ludzi sąsiedzi

    K. I. Gałczyński

    (Tak mi się przypomniało w związku z widokiem za oknem :)))

  10. Dla mnie rozdział Trapezu (θ1 Orionis) przy różnych powiększeniach lornetkowych wygląda następująco: - 10-12x - rozmyta pojedyncza gwiazdka (lornetki 10x50; 12x50; 12x56) - 15x - trzy gwiazdki (lornetki 15x56; 15x60; 15x70) - 20x - cztery gwiazdki (lorneta kątowa 20x77).
  11. Janko

    Księżyc nad Warszawą

    Sierp Księżyca o świcie nad Ursynowem widzieć to dobry, czy zły omen? Dobry, bo noc była pogodna i dzień zapowiada się taki sam. Wenus blask rozsiewała, Orion czarował przed balkonem. Zły, bo pogodna noc w połowie lutego powinna oznaczać tęgi mróz a tymczasem ledwie niektóre samochody na parkingu były nieco oszronione. A pamiętam zimę w 79. roku, gdy miasto było sparaliżowane a szef wezwał mnie, by ratować księgozbiór w budynkach przy ulicy Banacha, zalodzonych po pęknięciu rur wodociągowych od mrozu. Włożyłem buty górskie i ruszyłem piechotą przez Pole Mokotowskie. Na szczęście zapobiegliwy laborant p. Buczyński dopilnował naszego zakładu, w przededniu klęski żywiołowej starannie domykając wszystkie okna po zajęciach. Pewne słowa stają się już niezrozumiałe dla młodych. Cóż znaczą „roztopy”? Z dzieciństwa pamiętam szum wody spływającej strumieniami z pól w początkach marca. Nie zawsze tak bywało, ale zdarzało się nawet w centralnej Polsce. Tej zimy w Warszawie śniegu nie było. Zapewne już nie będzie. Czy to koniec znanego nam świata? Jedni głoszą najczarniejsze scenariusze, inni zaprzeczają oczywistości. Trafiłem jednak na książkę budującą. Steven Pinker w naukowy sposób przekonuje, że postęp zapoczątkowany w Oświeceniu trwa i że ludzkość konsekwentnie radzi sobie ze wszystkimi wyzwaniami. Jest faktem, że cokolwiek nie mówić, to żyjemy w dobrych czasach i dobrym miejscu. W szerszej perspektywie, być może najlepszych w dotychczasowej historii ludzkości. Więc może to nie koniec, ale kolejny etap? Pytanie brzmi: damy rady?
  12. Janko

    Wszechświat równoległy

    Tatry Bielskie. Wapienny wał na północno-wschodnim skraju głównej grani Tatr piętrzy się bezpośrednio nad pogranicznymi wioskami Słowacji. Najwyższe szczyty, Hawrań i Płaczliwa Skała wznoszą się ponad Zdziarem. Widzę je z okien naszej kwatery. Wraz z długą granią Jatek to główny motyw przywożonych stąd zdjęć. Słowacy mówią obrazowo Ždiarska vidla. Tłumaczyć nie trzeba. Ta okolica to prawie Polska. Jest do niej na tyle blisko, ze za wcześniejszym pobytem odwiedzili mnie tu przyjaciele-astroamatorzy. Patrzyliśmy przez lornetki, piliśmy piwo pod gwiazdami. Tym razem o astronomię trudniej. Nie dość, że wieje huraganowy wiatr, to jeszcze Księżyc jest tuż po pełni. Jednak w niektóre wieczory widać Oriona przez okna w stropie. Nawet przez lornetkę 10x28 widok jest przedni. Przyjechaliśmy tu w określonym celu. Nie mówimy tego, lecz wiemy. To jest pożegnanie z nartami. Poprzedni raz jeździliśmy dwa lata temu. W zeszłym roku nie pozwoliły na to ani okoliczności ani dolegliwości. Lecz tym razem jeszcze się udało. Narciarzy w naszym wieku na stokach nie ma. Ci nieco młodsi, jeśli się pojawią, szybko rezygnują. Siły nie te, kości, ścięgna i stawy nie te. Pierwsze podejście przy narastającej wichurze. Porywy zatrzymują narciarzy na stoku. Po paru zjazdach rezygnujemy. Robi się naprawdę niebezpiecznie. Ledwie daje się wrócić do auta, wicher usiłuje wyrwać niesione narty z rąk, potem drzwi samochodowe. Wracamy z ulgą do kwatery. Kolejne dwa dni bez nart. Przychodzą SMS-y ostrzegające przed huraganem. Jednak w końcu daje się wyjść a nawet przewędrować parę godzin przy tnących zadymkach na otwartej przestrzeni i chwilach spokoju w dolinach. W następne dni tygodnia można będzie nawet ruszyć w góry. W czwartek wyczekiwana poprawa. Dzień jak marzenie. Ma to swoje złe strony – wszyscy ruszają na narty. Ośrodek Bachledowa Dolina jeszcze wpuszcza na parkingi. Jednak do nowej kolejki gondolowej zjechali się nie tylko narciarze, lecz także amatorzy wędrówek wśród koron drzew po niedawno otwartej kładce widokowej. Kolejka do kolejki nie na nasze nerwy. Ruszamy gdzie indziej. Ośrodek Strednica na drugim skraju wsi jest luźny. Po udręce zakładania butów narciarskich wreszcie ruszamy. Pierwsze ślizgi niezgrabne. Jednak trzymamy się na nogach a w korzystaniu z wyciągów jesteśmy ekspertami. Nie jest źle. Robi się na tyle dobrze, że ruszamy na krzesełka wywożące na Ptasie Turnie – stromy stok dla wytrawnych narciarzy. Młodzież na nim szaleje, starszych nie ma. Zbocza są miejscami wylodzone. Zjeżdżamy dwa razy i przenosimy się w bezpieczniejsze miejsce. No i robi się poezja. Deski niosą, skręty wychodzą jeden za drugim. To jest jak miłość, to jest miłość. Delektujemy się jazdą na gładkim, nasłonecznionym stoku. Śmigamy wśród młodych, jesteśmy sprawni i szybcy. Jest pięknie. I niech tak już pozostanie na zawsze.
  13. Janko

    Próba leżakowania :)

    Moja wina, moja wina...
  14. Chłopaki (bo dziewczyny sa zbyt mądre, żeby się włączać) - każdemu czasem odbija. Proponuję skończyć na tym, zamknąć wątek i szybko zapomnieć. RÓBMY SWOJE
  15. Alem się uśmiał!

    "Tej nocy niebo nad Polską zapowiada się bezchmurnie, dlatego Księżyc powinien być doskonale widoczny. Dla lepszego efektu warto jednak udać się za miasto, z dala od świateł, by podziwiać go w otwartym terenie. Do zaobserwowania zjawiska nie potrzeba żadnego profesjonalnego sprzętu, lornetek czy teleskopów, bowiem "śnieżny księżyc" widoczny będzie gołym okiem."

    1. Jacek E.
    2. Windforce

      Windforce

      Z drugiej jednak strony, o wiele piękniejsza jest pełnia w cichej, ciemnej, leśnej polanie, niż w zapyziałym, hałaśliwym, rozświetlonym mieście.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)