Muszle oczne w lornetkach to temat zasługujący na osobny artykuł. Zadziwia mnie, jak w lornetkach skądinąd świetnej jakości ten element potrafi być spaprany. Tymczasem muszle nieergonomiczne, uwierające w oczodole, składające się pod naciskiem czy obcinające pole widzenia to raczej reguła niż wyjątek. Mogą zepsuć przyjemmość z użycia najlepszej optyki. W lornetce Swift Audubon 8,5×44, świetnej optycznie, o wielkim polu widzenia, wykręcane muszle są wąskie, kanciaste i twarde, co podczas obserwacji w leżącej pozycji jest udręką dla oczodołu. W Miyauchi 20×77 muszle z miękkiej gumy udało mi się wywinąć na zewnątrz, by nie zasłaniały 1/4 pola. W lornetce Vortex Kaibab 15×56, dopóki tego własnoręcznie nie naprawiłem, gumowa warstwa muszli odstawała i odlepiała się od warstwy metalowej a całość skręcała się pod naciskiem. W Kowie Prominar 12×56 jedna z wykręcanych muszli jest poluzowana i kolebie się przy dotknięciu. Mógłbym tak dalej wymieniać, bo rzadko byłem zadowolony z wygody j jakości wykonania muszli w lornetkach, które miałem w rękach. No, może poza Swarkami i Zeissami nowej generacji (tylko cóż z tego ? 😂).