Skocz do zawartości

Paweł Baran

Użytkownik
  • Zawartość

    11051
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    45

Ostatnia wygrana Paweł Baran w Rankingu w dniu 4 Listopad

Paweł Baran posiadał najczęściej polubioną zawartość!

Reputacja

3289 Excellent

2 obserwujących

O Paweł Baran

  • Tytuł
    Syriusz
  • Urodziny 20.06.1975

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    PRZYSIETNICA . PTMA Warszawa

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    PRZYSIETNICA

Ostatnie wizyty

2882 wyświetleń profilu
  1. Astronomiczne Wiadomości z Internetu

    Duszki, niebieskie strumienie i elfy, czyli zagadkowe zjawiska podczas burzy 2017-11-24. Ziemska atmosfera skrywa jeszcze wiele tajemnic. Jedną z nich są zjawiska występujące podczas przechodzenia burz. Są to duszki, elfy i błękitne strumienie, które wciąż nie w pełni zostały wyjaśnione. Nowe zdjęcia i filmy przybliżają nam ich naturę. Pierwsze doniesienia o tajemniczych błyskach i kolorowych fontannach tryskających wysoko ponad chmury burzowe, pochodzą z 1730 roku. Jednak opisać udało się je dopiero przed końcem dziewiętnastego wieku, zaś po raz pierwszy uwiecznić jeszcze później, 6 lipca 1989 roku w czerni i bieli, a 4 lipca 1994 roku w kolorze. Dzisiaj, dzięki coraz powszechniejszemu dostępowi do zaawansowanego sprzętu fotograficznego, dotąd zagadkowe zjawiska są uwieczniane na tyle często, że wreszcie udało się przynajmniej częściowo poznać skąd się biorą i dlaczego. Jednym z takich zjawisk są duszki (ang. sprite), które przypominają fajerwerki wystrzeliwane nad chmurami burzowymi. Występują na wysokości od 40 do 90 kilometrów nad powierzchnią ziemi. Bardzo trudno jest je zbadać, ponieważ jonosfera znajduje się zbyt wysoko, aby mogły do niej dolecieć balony meteorologiczne lub samoloty badawcze, zaś dla satelitów znajduje się ona z kolei zbyt nisko. Obserwacje z powierzchni ziemi też są utrudnione, ponieważ duszki są przysłaniane przez kowadła chmur burzowych. Czego dowiedzieliśmy się przez ostatnich prawie 30 lat ich obserwacji? Przede wszystkim wiemy, że nie jest to manifestacja obcej cywilizacji, jak uważano jeszcze w osiemnastym wieku, skąd pochodzą pierwsze wieści o obserwacjach. W 2011 roku dokonano kolejnego przełomu, ponieważ uwieczniono je na super-szybkiej kamerze, w dodatku w trójwymiarze. Naukowcy wznieśli na pokładzie samolotu Gulfstream na wysokość kilkunastu kilometrów ponad amerykańskimi Wielkimi Równinami. Użyto kamer rejestrujących do 10 tysięcy klatek na sekundę, w ten sposób tworząc stereoskopowe wideo. W ostatnich miesiącach duszki rejestrowano w różnych zakątkach świata. Liczba zdjęć i nagrań bardzo szybko rośnie. Teraz badacze będą je analizować, aby poznać kolejne tajemnice tego zjawiska. Nikt nie może potwierdzić, że zastosowanie nowych technik rozwieje wszelkie wątpliwości. Może się zdarzyć tak, że pytań będzie jeszcze więcej. Co udało się odkryć w ostatnich latach? Wiemy, że są to wyładowania elektryczne o szerokości nawet od 50 do 100 kilometrów, a ich objętość może przekraczać 10 tysięcy kilometrów sześciennych. Występują one głównie nad rozwiniętymi kompleksami burzowymi na wszystkich kontynentach, zwłaszcza w strefie międzyzwrotnikowej, gdzie burze są najbardziej gwałtowne. Holenderscy badacze Alejandro Luque i Ute Ebert zdecydowali się w badaniu użyć programu komputerowego, który symulowałby warunki panujące w dolnej jonosferze. Dzięki temu okazało się, że powstające tuż przed pojawieniem się duszka zjawisko o nazwie halo, porusza się w dół z prędkością aż 10 tysięcy kilometrów na sekundę. Następnie dochodzi do jego przełamania się i pojawia się duszek, który przez bardzo krótki czas unosi się ponownie w górę, mieniąc się kolorami. Trwa to zaledwie 16 milisekund, więc nie sposób zaobserwować go gołym okiem. Naukowcy wciąż nie potrafią wyjaśnić jakie jest ich powiązanie z piorunami wewnątrz chmur burzowych i tych sięgających ziemi. Wiadomo tylko, że z wyglądu przypominają meduzy, marchewki czy kolumny i mogą być po części odpowiedzialne za tak zwane super-pioruny naładowane dodatnio (większość doziemnych piorunów ma ujemny ładunek), które łączą grunt z górnymi warstwami chmury burzowej. Wcześniej uważano, że duszki są winne katastrof statków powietrznych na dużych wysokościach, ale jak się okazało w jonosferze jest zbyt zimno, aby nietypowe błyskawice miały strukturę podobną go rozżarzonego do czerwoności typowego pioruna. Dlatego też określanie duszków mianem piorunów jest błędne. Jednak nie tylko duszki spędzają sen z powiek naukowcom, mają one swoich towarzyszy. Są nimi np. błękitne strumienie, które powstają bezpośrednio powyżej chmury burzowej, mają postać stożka i sięgają wysokości 50 kilometrów. Co ciekawe, nie są one w żaden sposób połączone z wyładowaniami atmosferycznymi. Naukowcy zaobserwowali, że tylko część błękitnych strumieni jest w stanie się w pełni wykształcić, większość osiąga jedynie pułap 20 kilometrów i nazywane są błękitnymi pionierami. Są też gigantyczne strumienie, które z kolei osiągają wysokość 70 kilometrów, ale są niezmiernie rzadkie. W swej górnej części przybierają barwę czerwoną. Niewiele o nich wiemy, bo tylko kilkukrotnie udało się je sfotografować. Badacze wyszczególnili też kilka innych zjawisk, w tym elfy, niektóre o średnicy nawet 400 kilometrów. Ich naturę trzeba będzie jeszcze zbadać. Źródło: TwojaPogoda.pl http://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2017-11-24/duszki-niebieskie-strumienie-i-elfy-czyli-zagadkowe-zjawiska-podczas-burzy/
  2. Astronomiczne Wiadomości z Internetu

    "Noc na Ziemi staje się coraz jaśniejsza". Naukowcy alarmują 2017-11-23. Świat staje się coraz jaśniejszy. I nie ma się za bardzo z czego cieszyć. Nadmiar sztucznego światła traktuje się jak zanieczyszczenie środowiska. Zakłóca cykl życia zwierząt i roślin oraz powoduje problemy ze snem u ludzi. Skala sztucznego oświetlenia zewnętrznego Ziemi nocą wzrastała w latach 2012-2016 średnio o około dwa procent rocznie - poinformowali naukowcy po analizie danych zebranych za pośrednictwem satelitów. Chodzi zarówno o jasność światła, jak i rozmiary oświetlonych powierzchni. Wzrost ten jest teraz szybszy w krajach rozwijających się niż w rozwiniętych, które od dawna doznają skutków "zanieczyszczenia światłem". A są to skutki w dużym stopniu niekorzystne, zarówno dla ludzi, jak i dla reszty przyrody naszej planety. Satelita ślepy na LED Pełna skala "prześwietlenia" Ziemi jest zapewne niedoszacowana. Satelity pogodowe nie są bowiem w stanie wykryć części światła emitowanego przez coraz bardziej rozpowszechnione lampy LED, wykorzystujące diody elektroluminescencyjne. - Noc na Ziemi staje się coraz jaśniejsza. Prawdę mówiąc, nie spodziewałem się, że okaże się to tak powszechne, że tak wiele krajów robi się coraz jaśniejszych - przyznał fizyk Christopher Kyba z Niemieckiego Centrum Badawczego Nauk o Ziemi GFZ. Kierował on badaniami, z których raport opublikowało w środę czasopismo "Science Advances". Gdzie zrobiło się widniej Z nielicznymi wyjątkami, wzrost oświetlenia zewnętrznego zaobserwowano w całej Ameryce Południowej, Afryce i Azji. Sytuacja okazała się stabilna tylko w kilku krajach, zwłaszcza tych, które i tak należą już do najbardziej rozświetlonych na świecie, jak Włochy, Holandia, Hiszpania czy Stany Zjednoczone. Naukowcy podkreślili przy tym, że "ślepota" czujników satelitarnych na część oświetlenia LED może - nomen omen - zaciemniać faktyczny wzrost skali zjawiska także na tych terenach. Zmniejszyła się natomiast powierzchnia oświetlona w Australii (z powodu wielkich pożarów), a także w dotkniętych wojnami Syrii i Jemenie. Zakłócony cykl dzień - noc Ekolog Franz Hoelker z niemieckiego Instytutu Leibniza zwrócił uwagę, że zanieczyszczenie światłem ma poważne konsekwencje ekologiczne. Zakłóceniu uległ bowiem naturalny cykl, gdzie po jasnym dniu następuje ciemna noc. Nocna poświata na niebie może wpłynąć na ludzki sen - zauważył Hoelker. Cierpią też zwierzęta, zagrożenia dotyczą 30 procent kręgowców - tych, które prowadzą nocny tryb życia i ponad 60 procent bezkręgowców, które również żyją w nocy. - To zagraża bioróżnorodności poprzez zmianę nocnych nawyków, takich jak rozmnażanie lub wzorce migracji wielu stworzeń: owadów, płazów, ryb, ptaków, nietoperzy i innych zwierząt - wyliczał ekolog. Sztuczne światło wpływa również na rośliny i mikroorganizmy, które w tych warunkach doświadczają wydłużonego okresu wzrostu. A i patrzenie w gwiazdy, co tak pociągało ludzi od tysiącleci, może przejść do historii, jeśli ten trend nie wyhamuje. Światła Drogi Mlecznej z coraz większym trudem przebijają się przez poświatę, którą sami tworzymy na naszej planecie. Pozorna oszczędność Eksperci wiązali nadzieje z rozpowszechnieniem wydajnego oświetlenia LED. Liczyli na to, że doprowadzi to do zmniejszenia zużycia energii na całym świecie. Nowe ustalenia pokazują jednak, że efekt jest odwrotny: sztucznych źródeł światła przybywa, a zapotrzebowanie na energię rośnie. Christopher Kyba przyznał, że notuje się lokalne oszczędności zużycia energii, jeśli na przykład jakieś miasto zmienia oświetlenie uliczne z lamp sodowych na lampy LED. Gdy jednak badacze analizują dane w skali całych krajów i całej Ziemi, okazuje się, że te zyski niwelowane są przez to, iż w innych miejscach montowane są liczniejsze i jaśniejsze źródła światła. - To rozczarowujące - powiedział Kyba. Źródło: Reuters, NASA, TVN Meteo. Źródło głównego zdjęcia: NASA Autor: AP//rzw https://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/nauka,2191/noc-na-ziemi-staje-sie-coraz-jasniejsza-naukowcy-alarmuja,247059,1,0.html
  3. Astronomiczne Wiadomości z Internetu

    Bliski przelot 2017 WW1 (21.11.2017) 2017-11-23. Krzysztof Kanawka Dwudziestego pierwszego listopada doszło do bliskiego przelotu meteoroidu 2017 WW1 obok Ziemi. W momencie maksymalnego zbliżenia dystans pomiędzy naszą planetą a tą planetoidą wyniósł 142 tysiące kilometrów. Przelot meteoroidu 2017 WW1 nastąpił 21 listopada 2017, z maksymalnym zbliżeniem około godziny 20:15 CET. W momencie tego przelotu meteoroid znalazł się w odległości około 142 tysiące kilometrów od naszej planety, czyli około 0,37 średniego dystansu do Księżyca. Średnicę 2017 WW1 wyznaczono na 5 metrów. Jest to obiekt znacznie mniejszy od bolidu czelabińskiego i prawdopodobnie niewielkie fragmenty by były zdolne do przejścia przez górne warstwy atmosfery Ziemi. Prawdopodobnie obiekt spłonąłby w całości w atmosferze. Jest to czterdziesty dziewiąty wykryty bliski przelot planetoidy lub meteoroidu w 2017 roku. W 2016 roku wykryto przynajmniej 45 bliskich przelotów, w 2015 roku było takich odkryć 24, a w 2014 roku było ich 31. Do tych odkryć należy dołączyć te, które nie zostały dopisane do ogólnodostępnych baz danych. Do końca 2017 roku można się spodziewać jeszcze kilku lub kilkunastu odkryć meteoroidów i planetoid, które przelecą blisko Ziemi. Wciąż jednak bardzo dużo przelotów nie zostaje wykrytych. Dzieje się tak w szczególności w przypadku przelotów po stronie dziennej, kiedy niemożliwe lub bardzo trudne są naziemne obserwacje astronomiczne. (HT, Tw) http://kosmonauta.net/2017/11/bliski-przelot-2017-ww2-21-11-2017/
  4. Astronomiczne Wiadomości z Internetu

    Poleci własną rakietą, bo nie wierzy, że Ziemia jest okrągła 2017-11-23. 61-latek z Florydy uważa, że wszystkie dotychczasowe dowody na kulistość Ziemi to kłamstwo, a prawda z jakiegoś powodu jest ukrywana przed społeczeństwem. Mike Hughes, choć na co dzień pracuje jako kierowca, ma dużą wiedzę na temat aerodynamiki i od kilku lat jego głównym zajęciem jest budowanie własnej rakiety, którą ma polecieć w kosmos, aby sprawdzić, czy nasza planeta rzeczywiście jest okrągła. Maszyna jest już prawie skończona i aktualnie trwają ostatnie przygotowania do misji. Już w najbliższą sobotę mężczyzna planuje wykonać testowy lot, wznosząc się na około 600 metrów i osiągając prędkość ponad 800 km/h. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, kolejnym etapem będzie wzniesienie się ponad atmosferę ziemską. Rakieta została w całości wykonana przez mężczyznę, głównie z elementów odzyskanych ze starych pojazdów i maszyn przemysłowych. Na jej budowę Hughes przeznaczył ponad 20 tysięcy dolarów. Część pieniędzy pochodzi od organizacji propagujących teorię płaskiej Ziemi. “To co mnie czeka jest przerażające, ale nikt nie opuszcza tego świata żywy" - powiedział Hughes, usprawiedliwiając swoją decyzję o podjęciu olbrzymiego ryzyka dla tak absurdalnego powodu. "Nie wierzę w naukę. Wiem wiele o aerodynamice i dynamice płynów oraz o tym, jak rzeczy poruszają się w powietrzu. Ale to nie jest nauka, to tylko formuła" - oświadczył 61-latek. Co ciekawe, mężczyzna ma już za sobą jeden lot wykonaną przez siebie rakietą. Wówczas, udało mu się wznieść na wysokość 418 metrów. Eksperyment miał miejsce w 2014 roku i zakończył się niegroźnymi obrażeniami ciała, które były spowodowanie twardym lądowaniem. Czy tym razem skończy się równie szczęśliwie? Hughes zamierza prowadzić relację live na Facebooku z najbliższego lotu, a więc każdy będzie mógł obejrzeć jego zmagania na żywo. http://nt.interia.pl/news-poleci-wlasna-rakieta-bo-nie-wierzy-ze-ziemia-jest-okragla,nId,2469116
  5. Astronomiczne Wiadomości z Internetu

    Zaobserwowano kurczenie się białego karła Wysłane przez kuligowska w 2017-11-23 Oto wiarygodny dowód obserwacyjny na kurczenie się gwiazdy zwanej białym karłem. Gwiazda ta zmniejsza się stopniowo już 2 miliony lat! Po raz pierwszy w historii astronomowie przyłapali "na gorącym uczynku" kurczącego się, białego karła. Wyniki tych obserwacji opublikowano właśnie w prestiżowym czasopiśmie Monthly Notices of the Royal Astronomical Society, a o odkryciu donosi portal Astronomy.com. Teoretycy sądzą, że typowy biały karzeł może zmniejszyć swój promień o kilkaset kilometrów w czasie pierwszego miliona lat życia. Astronomowie nigdy wcześniej nie byli jednak świadkami takiego zdarzenia - kurczenie się gwiazdy nie było obserwowane w czasie rzeczywistym. Dlaczego nigdy jeszcze się to nie udało? Między innymi przez to, że większość do tej pory obserwowanych białych karłów to obiekty bardzo stare, w przypadku których gwałtowna faza kontrakcji skończyła się już dawno temu. Astronomom niezwykle trudno jest też zmierzyć niewielkie zmiany w promieniu białego karła, ponieważ jądra takich gwiazd są jednocześnie bardzo odległe i bardzo gęste (biały karzeł o masie Słońca miałby wielkości Ziemi). Ale gwiazda będąca składnikiem układu podwójnego HD 49798/RX J0648.0-4418 i leżąca w odległości około 2000 lat świetlnych od nas w gwiazdozbiorze Rufy jest pod tym względem dość wyjątkowa. Grupa badawcza donosi, że w jej przypadku możliwy był dokładny pomiar zmian w promieniu białego karła - w tym konkretnym układzie podwójnym jest on bardzo dobrze "widoczny" na skutek typu akrecji akrecji materii ze swojego gwiazdowego towarzysza. Co więcej, akrecja (czyli napływ gazu z sąsiedniej gwiazdy pod wpływem przyciągania grawitacyjnego) nie zmienia tu w sposób znaczący usytuowania osi obrotu gwiazdy ściągającej tę materię, zatem wszelkie zmiany prędkości ruchu wirowego białego karła wokół tej osi można uznać wyłącznie za wynik zmian jego promienia. Okazało się, że jego prędkość obrotu jest nie tylko bardzo duża, ale i znacznie zwiększała się w ciągu ostatnich 20 lat. A okres obrotu karła zmniejsza się o aż siedem nanosekund każdego roku! Zgodnie z prawami fizyki odpowiada to znaczącej zmianie momentu pędu - i to takiej, której nie da się w prosty sposób wytłumaczyć samymi tylko procesami akrecji materii na tę gwiazdę. Bardzo dobrze tłumaczy to natomiast założenie o jej kontrakcji. Naukowcy wyliczyli, że biały karzeł w układzie HD 49798/RX J0648.0-4418 ma około 2 milionów lat. Teoria przewiduje, że właśnie w tym mniej więcej wieku powinien kurczyć o około jeden centymetr rocznie, co idealnie pasuje do zaobserwowanych zmian tempa rotacji. Czytaj więcej: • Cały artykuł • Oryginalna publikacja Źródło: Astronomy.com. MNRAS Zdjęcie: biały karzeł o masie Słońca ma zaledwie średnicę zbliżoną do średnicy Ziemi - jednak im bardziej gwiazda taka jest masywna, tym jest też mniejsza. Źródło: CAASTRO http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/zaobserwowano-kurczenie-sie-bialego-karla-3798.html
  6. Astronomiczne Wiadomości z Internetu

    NASA przyłącza się do japońskiej misji na Fobosa autor: John Moll (23 Listopad, 2017) Mars cieszy się ostatnio wielkim zainteresowaniem, lecz na celowniku znajdują się także marsjańskie księżyce, których nie zdołaliśmy jeszcze zbadać. Mimo wielu prób jeszcze ani jedna aparatura badawcza nie wylądowała na tych naturalnych satelitach Czerwonej Planety. NASA postanowiła połączyć siły z japońską agencją kosmiczną JAXA, która zamierza przerwać złą passę i dostarczyć na Fobosa swój statek kosmiczny. Dotychczasowe misje kosmiczne na marsjańskie księżyce kończyły się porażką. W 1988 roku w ramach programu Fobos, Związek Radziecki wysłał dwie sondy badawcze w kierunku Marsa. Sonda Fobos 1 poległa w wyniku błędu popełnionego przez kontrolerów lotu, zaś Fobos 2 choć faktycznie dotarła w okolice księżyca i wykonała nawet liczne zdjęcia to nie zdołała zrzucić lądowników z powodu awarii. Kolejna misja kosmiczna rozpoczęła się w 2011 roku. Rosyjska sonda Fobos-Grunt uległa awarii tuż po starcie, przez co znalazła się na orbicie okołoziemskiej i niedługo potem spłonęła w atmosferze Ziemi. Mars i jego księżyce są dla nas wyjątkowo pechowe. W 2016 roku marsjański lądownik Schiaparelli z dużą prędkością uderzył o powierzchnię planety co doprowadziło do jego uszkodzenia. Na szczęście misja ExoMars nie zakończyła się całkowitą porażką, ponieważ na marsjańskiej orbicie wciąż znajduje się sonda Mars Reconnaissance Orbiter. Mimo tych wszystkich niepowodzeń naukowcy nie mają zamiaru rezygnować. Japońska agencja JAXA chce dokonać "niemożliwego" - organizuje misję kosmiczną na księżyc Fobos pod nazwą MMX (Mars Moons eXploration). Statek kosmiczny MEGANE (Mars moon Exploration with GAmma-rays and NEutrons instrument) ma przeanalizować skład chemiczny obu księżyców oraz wylądować na Fobosie. Instrument badawczy pobierze próbki i dostarczy je na Ziemię. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, misja MMX rozpocznie się w 2024 roku, zaś powrót na Ziemię planowany jest na rok 2029. Niedawno dowiedzieliśmy się, że agencja NASA będzie współpracować z japońskimi naukowcami nad tym ważnym projektem. Uważa się, że JAXA ma duże szanse na sukces, ponieważ w 2003 roku wystrzeliła sondę kosmiczną Hayabusa na planetoidę Itokawa, która pomyślnie wylądowała, pobrała próbki i w 2010 roku dostarczyła je do nas na Ziemię. Był to pierwszy taki wyczyn w historii. Statek kosmiczny MEGANE będzie bazować na sprawdzonej technologii, którą wykorzystano podczas misji na Itokawę. Źródło: http://www.skyandtelescope.com/astronomy-news/nasa-joins-japanese-mmx-mars-missi... http://tylkoastronomia.pl/wiadomosc/nasa-przylacza-sie-do-japonskiej-misji-na-fobosa
  7. Astronomiczne Wiadomości z Internetu

    Międzynarodowe centrum naukowe Astrocent powstanie w Warszawie 2017-11-23. Redakcja AstroNETu Badania związane z detekcją fal grawitacyjnych i ciemnej materii będą głównym obszarem działalności międzynarodowego centrum naukowego Astrocent, które powstanie w Warszawie. Na jego powstanie Fundacja na rzecz Nauki Polskiej przekazała ponad 37 mln zł. Międzynarodowe centrum naukowe Astrocent powstanie w ramach drugiego konkursu programu Międzynarodowe Agendy Badawcze (MAB), realizowanego przez Fundację na rzecz Nauki Polskiej (FNP). Na czele ośrodka staną wybitni naukowcy: profesor Leszek Roszkowski z Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Otwocku i profesor Tomasz Bulik z Obserwatorium Astronomicznego UW – poinformowała w piątek FNP. Zagranicznym partnerem strategicznym Astrocent będzie Laboratorium Astrofizyki Cząstek i Kosmologii (APC), światowej klasy instytut naukowy z siedzibą w Paryżu. Polskimi partnerami będą natomiast: Narodowe Centrum Badań Jądrowych (NCBJ), Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika (CAMK) Polskiej Akademii Nauk oraz Politechnika Warszawska. Najważniejszym zadaniem Astrocent będzie wykrywanie i badanie niezwykle słabych sygnałów i ukrytych informacji w fizyce, szczególnie w badaniach Wszechświata. Głównymi obszarami działalności będą badania związane z planowanymi eksperymentami detekcji fal grawitacyjnych i ciemnej materii. Oba te zagadnienia należą do fundamentalnych i jednocześnie najbardziej ekscytujących obszarów fizyki i astrofizyki cząstek, a w ostatnich kilkudziesięciu latach nastąpił bezprecedensowy postęp w ich poznaniu. „Wbrew powszechnemu mniemaniu, otaczający nas Wszechświat nie jest tak zupełnie pusty. Wręcz przeciwnie, wiemy, że jest w nim mniej więcej pięć razy więcej niewidzialnej lub ciemnej materii niż tej +zwyczajnej+, z której składa się Ziemia i widzialne obiekty, jak np. gwiazdy. Czego jeszcze nie wiemy, to czym ta ciemna materia jest” – mówi cytowany w komunikacie FNP prof. Leszek Roszkowski. I dodaje: „Wszechświat nie jest też tak zupełnie milczący. Z kosmosu płyną do nas nieustannie strumienie niezwykle ciekawych informacji. Ale żeby je odczytać, muszą powstać niezmiernie czułe instrumenty, a także trzeba opracować metody wyłowienia poszukiwanych sygnałów z morza wszelkiego rodzaju szumów i z zalewu danych”. Już dziś można przewidzieć co najmniej trzy praktyczne zastosowania zdobyczy technologicznych Astrocent. Pierwsze z nich to inteligentne algorytmy do przetwarzania ogromnych zbiorów danych i selektywnej ekstrakcji istotnych informacji. W obu projektach, w których będzie brał udział Astrocent, będą zbierane niespotykane dotąd ilości danych, dlatego wyzwaniem i jednocześnie koniecznością będzie opracowanie narzędzi umożliwiających ich selekcję. Z zalewem danych borykają się obecnie także inne dyscypliny nauk przyrodniczych oraz współczesna medycyna, dlatego tak ważne jest poszukiwanie sposobów rozwiązania tego problemu. Drugim praktycznym aspektem działalności naukowo-badawczej Astrocent będzie rozwijanie technologii modułów detektorów fotonów opartych na fotopowielaczach krzemowych (tzw. SiPM). Moduły SiPM zostaną zastosowane w narzędziach do eksploracji ukrytego Wszechświata, ale mają one również szerokie spektrum zastosowań w sektorze medycznym (np. w skanerach PET, kamerach gamma, mammografach), w przemyśle i energetyce. „Szczególnie obiecujące wydaje się rozwijanie technologii modułów SiPMów w powiązaniu z pracami nad konstrukcją nowego skanera PET, prowadzonymi obecnie przez grupę profesora Moskala z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zespół z UJ wyraził już zainteresowanie podjęciem partnerstwa z Astrocent” – stwierdza prof. Leszek Roszkowski. Kolejnym zagadnieniem rozwijanym w Astrocent będą układy czujników sejsmicznych. Są one niezbędne w detektorach fal grawitacyjnych, takich jak LIGO, ale mogą znaleźć też zastosowania komercyjne, na przykład do poszukiwania ropy naftowej oraz zostać włączone do systemów wczesnego ostrzegania przed trzęsieniami ziemi. W maju br. – również w drugim konkursie – dofinansowanie sięgające łącznie ponad 76 mln zł otrzymały dwa inne międzynarodowe centra naukowe: ReMedy w Warszawie i Międzynarodowe Centrum Badań nad Szczepionkami Przeciwnowotworowymi w Gdańsku. Na czele centrum ReMedy w Warszawie stanie tandem profesorski – Agnieszka Chacińska oraz Magda Konarska z Centrum Nowych Technologii Uniwersytetu Warszawskiego (CeNT UW). Ośrodek będzie skoncentrowany na prowadzeniu badań naukowych dotyczących mechanizmów regeneracyjnych. Z kolei Międzynarodowym Centrum Badań nad Szczepionkami Przeciwnowotworowymi w Gdańsku pokierują: Theodore Hupp z Uniwersytetu w Edynburgu i Robin Fahraeus z Narodowego Instytutu Zdrowia i Badań Medycznych w Paryżu (INSERM). Program Międzynarodowe Agendy Badawcze jest realizowany przez FNP od listopada 2015 r. ze środków pochodzących z Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój (POIR). Program ma umożliwić powstanie w Polsce wyspecjalizowanych, wiodących w skali światowej ośrodków naukowych, stosujących najlepsze międzynarodowe praktyki. Wnioskodawcami w programie MAB są wybitni uczeni z Polski lub z zagranicy, którzy chcą podjąć się kierowania projektem i zarządzania całą jednostką w pierwszym okresie jej istnienia. Warunkiem koniecznym do złożenia wniosku i zrealizowania projektu MAB jest współpraca z renomowanym w danej dziedzinie ośrodkiem badawczym z zagranicy. Sugerowana wysokość finansowania na 5 lat to co najmniej 35 mln zł, z możliwością zwiększenia dofinansowania. Środki na projekt są przyznawane w drodze konkursu. Do 20 grudnia br. można ubiegać się o finansowanie w trzecim konkursie MAB. Do podziału jest 140 mln zł. Source : PAP - Nauka w Polsce https://news.astronet.pl/index.php/2017/11/23/miedzynarodowe-centrum-naukowe-astrocent-powstanie-w-warszawie/
  8. Astronomiczne Wiadomości z Internetu

    Nadmiarowe pozytony – pulsary? Ciemna materia? 2017-11-23. Redakcja AstroNETu W docierającym do Ziemi promieniowaniu kosmicznym jest zbyt wiele pozytonów o dużych energiach. Wydawało się, że cząstki te mogą być wytwarzane przez bliskie nam pulsary. Z najnowszych badań wynika, że wcale nie. Nasza planeta jest zanurzona w promieniowaniu kosmicznym. Wśród cząstek docierających do Ziemi z głębi kosmosu znajdują się pozytony, antymaterialne odpowiedniki elektronów. Astrofizyków od dłuższego czasu intryguje, dlaczego pozytonów o dużych energiach jest w promieniowaniu kosmicznym znacznie więcej niż przewidują obecne modele teoretyczne. Najnowszą próbą odpowiedzi są obserwacje wykonane przez kilkudziesięcioosobowy zespół naukowców ze Stanów Zjednoczonych, Meksyku, Niemiec i Polski przeprowadzone za pomocą niedawno uruchomionego detektora High-Altitude Water Cherenkov Gamma-Ray Observatory (HAWC). Analizę pomiarów cząstek promieniowania kosmicznego opublikowano w prestiżowym czasopiśmie naukowym „Science” (http://science.sciencemag.org/content/358/6365/911). W badaniach uczestniczyła grupa badawcza z Instytutu Fizyki Jądrowej Polskiej Akademii Nauk (IFJ PAN) w Krakowie. O badaniach poinformowali przedstawiciele IFJ PAN w przesłanym PAP komunikacie. Pozytonów aż w nadmiarze „Wiemy, że cząstki promieniowania kosmicznego o dużych energiach, wędrujące przez naszą galaktykę, szybko rozpraszają swoją energię wskutek oddziaływań z innym promieniowaniem i polami magnetycznymi. Tak zachowują się cząstki pierwotnego promieniowania kosmicznego. Pozytony są wtórne, pochodzą z oddziaływań, w których uczestniczy promieniowanie pierwotne. Oczekiwalibyśmy więc podobnej zależności: wyraźnego spadku liczby wysokoenergetycznych pozytonów” – wyjaśnia dr hab. Sabrina Casanova, prof. IFJ PAN, i dodaje: „Rzeczywistość jest inna. Obserwatoria satelitarne i naziemne rejestrują znacznie więcej pozytonów o dużych energiach niż powinny. Naszym celem było sprawdzenie, czy źródłem tych nadmiarowych pozytonów nie są bliskie nam obiekty astronomiczne, takie jak pulsary i otaczające je mgławice”. Czerenkow w Meksyku Obserwatorium HAWC znajduje się na zboczu meksykańskiego wulkanu Sierra Negra, na wysokości ponad 4100 m n.p.m. Rozmieszczono tu 300 zbiorników z wodą, otoczonych detektorami wrażliwymi na ulotne błyski świetlne, znane jako promieniowania Czerenkowa. Promieniowanie to pojawia się w zbiorniku, gdy wpadnie do niego cząstka poruszająca się z prędkością większą od prędkości światła w wodzie. Każdej doby w HAWC rejestruje się w ten sposób obecność kosmicznych fotonów gamma o energiach od 100 gigaelektronowoltów (GeV) do 100 teraelektronowoltów (TeV). Są to energie nawet trylion razy większe od energii fotonów światła widzialnego i kilkunastokrotnie większe od energii protonów w akceleratorze LHC. (W całej historii pomiarów promieniowania kosmicznego rejestrowano cząstki o energiach sięgających nawet 300 000 000 TeV – informuje IFJ PAN). „Detektory obserwatorium HAWC rejestrują promieniowanie gamma emitowane m.in. przez pewną populację elektronów wytwarzanych przez pulsary i rozpędzanych przez nie do ogromnych energii. Podstawowe pytanie brzmiało: czy tych elektronów jest wystarczająco dużo, żeby oddziaływania z ich udziałem mogły później wygenerować odpowiednią liczbę pozytonów?” – mówi dr Francisco Salesa Greus (IFJ PAN). Pobliskie pulsary Zespół eksperymentu przeprowadził bardzo szczegółową analizę danych zebranych dla dwóch stosunkowo bliskich pulsarów, znanych jako Geminga i PSR B0656+14. Pierwszy z nich znajduje się od nas w odległości około 800, a drugi ponad 900 lat świetlnych. Oba obiekty należą do najsilniejszych źródeł promieniowania kosmicznego w naszym regionie galaktyki. Obejmująca 17 miesięcy obserwacji analiza wykazała, że promieniowanie z obu pulsarów i otaczających je mgławic rzeczywiście odpowiada za część pozytonów w promieniowaniu kosmicznym. Wbrew oczekiwaniom sporej grupy naukowców, wkład ten w zakresie wysokich energii, sięgających teraelektronowoltów, okazał się jednak kilkukrotnie za mały do wytłumaczenia rzeczywistej liczby pozytonów. Czyżby to sprawka ciemnej materii? „Skoro udział bliskich pulsarów w generowaniu napływającego do nas strumienia pozytonów o dużych energiach jest tak skromny, coraz bardziej prawdopodobne stają się inne wytłumaczenia. Najciekawszym z nich jest hipoteza o pochodzeniu nadmiarowych pozytonów z rozpadu bądź anihilacji ciemnej materii” – komentuje prof. Casanova. Gdyby hipoteza o rodowodzie pozytonów z anihilacji bądź rozpadu ciemnej materii okazała się z czasem prawdziwa, nadmiarowe pozytony w promieniowaniu kosmicznym byłyby pierwszymi rejestrowanymi przez ludzkość cząstkami pochodzącymi z interakcji ciemnej materii. O tym, czy jednak nimi naprawdę są, zadecydują dopiero przyszłe obserwacje. Badania prowadzone w IFJ PAN finansowane były z grantu OPUS Narodowego Centrum Nauki. https://news.astronet.pl/index.php/2017/11/23/nadmiarowe-pozytony-pulsary-ciemna-materia/
  9. Astronomiczne Wiadomości z Internetu

    Niebo nad Alaską rozświetlone na zielono. Robi wrażenie! 2017-11-23. Niebo nad Alaską rozświetliła zorza polarna. Przeważającą barwą był zielony, ale wystąpiły też fioletowe pasma. Wpływ na odcień zorzy ma rodzaj gazu, z którym zderzają się wyrzucane przez burze słoneczne cząstki elementarne. Na czerwono i zielono świeci tlen, natomiast azot daje odcień purpurowy i bordo. (ab) ENEX/x-news http://www.rmf24.pl/filmy/news-niebo-nad-alaska-rozswietlone-na-zielono-robi-wrazenie,nId,2469152
  10. Astronomiczne Wiadomości z Internetu

    Start Długiego Marszu-6 z satelitami Jilin 2017-11-23. Michał Moroz O godzinie 5:50 (CET) z kosmodromu Taiyuan wystartowała rakieta nośna Długi Marsz 6. Wyniosła trzy komercyjne satelity obserwacyjne konstelacji Jilin. Informacja o udanym wyniesieniu satelitów Jilin-04, 05 oraz 06 została podana przez China Aerospace Science and Technology Corporation (CASC) w ponad godzinę po starcie. Satelity zostały umieszczone na orbicie o wysokości 535 km o wysokiej inklinacji. Satelity konstelacji Jilin wykonują komercyjne zdjęcia oraz nagrania powierzchni Ziemi. Rozdzielczość wykonanych obrazów wynosi 1,3 metra na piksel. Pierwsze satelity konstelacji trafiły na orbitę w 2015 i 2017 roku. Za budowę odpowiadają podmioty przemysłowe umieszczone w prowincji Jilin w północno-wschodnich Chinach. Do 2030 roku planowane jest wyniesienie 138 satelitów konstelacji. Obecny lot jest interesującym przykładem obecności Chin w sektorze kosmicznym i usiłowaniu podążania za obecnymi trendami rozwojowymi, także w dziedzinie komercyjnej. Był to 13 chiński start rakiety orbitalnej w 2017 roku, jak również drugi lot rakiety nośnej Długi Marsz 6. Ta nowa chińska rakieta nośna jest napędzana paliwem ciekłym. Ma na celu przede wszystkim wynosić mniejsze ładunki na orbitę okołoziemską. Długi Marsz 6 jest w stanie wynieść 1500 kilogramów ładunku na niską orbitę okołoziemską. (GBT, LK, GSP) http://kosmonauta.net/2017/11/start-dlugiego-marszu-6-z-satelitami-jilin/
  11. Astronomiczne Wiadomości z Internetu

    Preparation Camp drugiej edycji Space3ac Intermodal Transportation 2017-11-22. Krzysztof Kanawka Dwudziestego i dwudziestego pierwszego listopada nastąpiła selekcja startupów do akceleracji w ramach drugiej rundy Space3ac Intermodal Transportation. Celem akceleratora jest połączenie potencjału początkujących, kreatywnych przedsiębiorców z infrastrukturą, doświadczeniem i potrzebami dużych przedsiębiorstw. Space3ac Intermodal Transportation skupia się na praktycznym wykorzystaniu danych satelitarnych w przemyśle – głównie w sektorze transportowym. Zakwalifikowanym startupom program zapewnia wsparcie merytoryczne (wysokiej klasy mentoring technologiczny i biznesowy), wsparcie finansowe (do 135 tysięcy PLN na jeden projekt oraz możliwy dodatkowy bonus w wysokości kilkudziesięciu tysięcy PLN). Dużym przedsiębiorstwom natomiast – możliwość pozyskania innowacji “uszytej na miarę” pod konkretne zapotrzebowanie. Zadaniem startupów uczestniczących w akceleratorze będzie dostarczenie partnerom Programu innowacyjnych rozwiązań stanowiących odpowiedzi na sformułowane przez nich wyzwania technologiczne i biznesowe. Startupy zakwalifikowane do akceleratora będą współpracować z firmami takimi jak: Grupa LOTOS, PZU Lab, Orange Polska, OT Logistics, Port Gdańsk i Zarząd Morskiego Portu Gdynia, Zarząd Morskiego Portu Gdańsk, CELSA Huta Ostrowiec, X-Kom oraz POL-MIEDŹ TRANS. Pierwsza runda akceleratora Space3ac Intermodal Transportation Pierwsza runda akceleratora Space3ac Intermodal Transportation trwała od czerwca do końca sierpnia 2017. Siedem zespołów, którym udało się dotrzeć do ostatniego etapu to: theConstruct, Parkanizer, Full Fresh Air, newMap, BetterSolutions, SATIM oraz Spectator. Zaprezentowały one wyniki swoich prac przez firmami oraz inwestorami podczas “Demo Day”, które odbyło się 19 września w Gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym. Druga runda Space3ac Intermodal Transportation Pomiędzy początkiem września a końcem października trwał nabór do drugiej rundy akceleratora. Łącznie organizatorzy Space3ac otrzymali ponad 110 zgłoszeń, nie tylko z Polski i Europy. Po wstępnej selekcji organizatorzy akceleratora wybrali ponad 30 startupów do dalszej ewaluacji. W dniach 20-21 listopada te podmioty uczestniczyły w tzw. “Preparation Camp”, który odbył się w Gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym (GPNT). Każdy z zaproszonych zespołów zaprezentował swoją propozycję projektu przed przedstawicielami Dużych Przedsiębiorstw oraz akceleratora. W wyniku rozmów wybrano 18 zespołów do pierwszej fazy akceleracji Space3ac Intermodal Transportation. Wśród wybranych zespołów większość pochodzi z Polski, są jednak także zagraniczne startupy. Wybrane zespoły rozpoczną akcelerację już w przyszłym miesiącu. Pierwsze zajęcia odbędą się w dniach 6 – 8 grudnia. Akcelerator Space3ac Intermodal Transportation jest inicjatywą realizowaną w ramach organizowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości konkursu Scale UP opartego o rządowy programu Start In Poland, finansowany ze środków Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój na lata 2014-2020. (Space3ac) http://kosmonauta.net/2017/11/preparation-camp-drugiej-edycji-space3ac-intermodal-transportation/
  12. Astronomiczne Wiadomości z Internetu

    Chińska rakieta Długi Marsz 6 umieszcza na orbicie satelity obserwacyjne Jilin-1 Wysłane przez grabianski w 2017-11-22 Z kompleksu startowego Taiyuan wystartowała we wtorek rakieta Długi Marsz 6. W swoim drugim locie wyniosła trójkę satelitów Jilin-1, które tworzyć będą pierwszą chińską komercyjną flotyllę satelitów obrazujących. Pierwsze loty w ramach systemu Jilin miały miejsce już w 2015 roku. Wtedy rakieta Długi Marsz 2D wyniosła satelitę wysokiej rozdzielczości Jilin-1A, dwa satelity wideo Jilin-1 i eksperymentalnego satelitę teledetekcyjnego LQSat. W styczniu tego roku na debiutującej rakiecie Kuaizhou-1A wystartował kolejny satelita obserwacyjny oznaczony Jilin-03. We wtorkowym starcie poleciała kolejna trójka satelitów tego typu: Jilin-04, Jilin-05 oraz Jilin-06. O starcie Najlżejsza rakieta na paliwo ciekłe nowej chińskiej linii wystartowała ze stanowiska 16. w Centrum Lotów Kosmicznych Taiyuan o 17:50 polskiego czasu. Lot przebiegł prawidłowo i rakieta umieściła trójkę satelitów na właściwej orbicie o wymiarach 530 km na 542 km i inklinacji 98 stopni. O ładunku Każdy z satelitów Jilin-1 waży po 95 kg i mierzy około 1m długości i szerokości. Do każdego z nich zamontowano kamerę, która może nagrywać obraz obszaru nad którym przelatuje o wymiarach klatki 4,3 km na 2,4 km i rozdzielczości 1,13 m. Obrazy z satelitów będą dostarczane za opłatą dla podmiotów prywatnych. Obrazy te można będzie wykorzystywać w przewidywaniu i łagodzeniu skutków katastrof naturalnych, eksploracji naturalnych zasobów czy innego rodzaju obserwacji. Kolejne dwa satelity programu polecą na rakiecie Długi Marsz 11. Do końca 2018 roku planowane jest posiadanie 16 satelitów Jilin na niskich orbitach. W przyszłej dekadzie flotylla miałaby się składać z 60 satelitów, umożliwiających czas rewizyt nad tym samym obszarem co pół godziny. Ostatecznym celem jest jednak jeszcze bardziej rozbudowana flota orbitujących statków, licząca do 2030 roku 138 satelitów. Uczyniłoby to z Jilin najpotężniejszy system obserwacji satelitarnej o tak wysokiej rozdzielczości czasowej (10 minut) i przestrzennej. Więcej informacji: • relacja ze startu rakiety z ładunkiem Jilin-1 (Spaceflight101) Na zdjęciu: Rakieta Długi Marsz 6 w swoim pierwszym locie w 2015 roku. Źródło: Xinhua. http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/chinska-rakieta-dlugi-marsz-6-umieszcza-na-orbicie-satelity-obserwacyjne-jilin-1-3803.html
  13. Astronomiczne Wiadomości z Internetu

    Aktualności z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej #43 Wysłane przez grabianski w 2017-11-22 Jak zwykle nie zabrakło pracy dla załogi znajdującej się na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Zapraszamy do przeczytania naszego cotygodniowego podsumowania dotyczącego ISS i amerykańskich lotów załogowych. Astronauci dokonali porządków w dmuchanym module BEAM firmy Bigelow Aerospace. Eksperymentalny moduł stacji został wyczyszczony z niepotrzebnych rzeczy i przygotowany do przeniesienia tam nowego sprzętu. W poniedziałek i wtorek z japońskiego modułu Kibo wypuszczono przy pomocy specjalnego zewnętrznego mechanizmu kilka CubeSatów. Niewielkie satelity, przygotowane przez różne ośrodki badawcze dostarczą danych o oporności na antybiotyki, astrofizyce i pogodzie kosmicznej. Poprzedni odcinek cyklu Postępy w budowie amerykańskiej kapsuły Orion Trwają przygotowania do lotu EM-1 kapsuły Orion na szczycie rakiety nośnej SLS. Do tej pory wszystkie podsystemy statku przechodzą kolejne kamienie milowe i wkrótce odbędzie się generalny przegląd postępów prac. Poprzedni odcinek aktualności z informacjami na temat postępu prac nad Orionem i rakietą SLS Pierwszy egzemplarz Oriona był ostatnio testowany z włączonym zasilaniem swoich podsystemów. Sprawdzone zostały m.in. dystrybutory energii elektrycznej na pokładzie statku, awionika adaptera kapsuły CMA, systemy kontroli temperatury i systemy reakcyjnych silniczków odrzutowych RCS kapsuły. Ostatnio zakończono również pozytywnie testy komunikacji i zweryfikowano solidność i odporność temperaturową osłony termicznej. Pod koniec listopada w Houston odbędzie się spotkanie, w którym zostanie dokonany dokładny przegląd postępów prac nad kapsułą. Podobna narada odbędzie się później w Turynie, gdzie pracuje się nad Europejskim Modułem Serwisowym Misji, który jest obecnie głównym czynnikiem ryzyka dla lotu Oriona. Pierwszy lot rakiety SLS w wersji Block 1 odbędzie się prawdopodobnie w połowie 2020 roku, choć jeszcze na początku tego roku optymistyczny harmonogram zakładał lot w końcówce 2018 roku. W ramach pierwszej misji, bezzałogowa kapsuła Orion wykona lot wokół Księżyca. Później nastąpi przestój związany z równoległą budową drugiej wersji rakiety Block 1B, która wymagać będzie praktycznie nowej platformy startowej i będzie wyposażona w inny górny stopień. Misja EM-2 z załogą miałaby się odbyć według obecnych planów w 2022 roku. Tutaj też planuje się lot w stronę Księżyca. Nauka na stacji Astronauta NASA Mark Vande Hei uruchomił podręczny analizator wydychanych gazów PFS, w celu wgrania do niego aktualizacji oprogramowania. Później wykonał kalibrację instrumentu i pomiary poziomu azotu w module Destiny. System zwany Airway Monitoring pozwala analizować wydychane przez astronautów powietrze i wykrywać potencjalne zagrożenie dla zdrowia takiej jak zapelenie dróg oddechowych czy problemy z systemami recyklingu powietrza na pokładzie stacji. Pod koniec ubiegłego tygodnia włoski astronauta ESA Paole Nespoli pobrał próbki kału i śliny do eksperymentu Probiotics. W środowisku mikrograwitacji, niektóre z niepożądanych bakterii takie jak salmonella rozwijają się mocniej, co w połączeniu z osłabioną podczas przebywania na orbicie odpornością zwiększa ryzyka zdrowotne. Nespoli w ramach eksperymentu przyjmuje probiotyk, który ma wskazać jak warunki na stacji wpływają na funkcje odpornościowe organizmu i jego florę bakteryjną. Randy Bresnik stworzył panoramę fotograficzną wnętrza modułu eksperymentalnego JEM w ramach przygotowań do eksperymentu Astrobee. Na wiosnę do stacji zawitają trzy autonomiczne roboty i stacja dokująca. Naukowcy i inżynierowie będą mogli za ich pomocą rozwijać i testować technologie przeznaczone do warunków mikrograwitacyjnych, które mogą pomagać astronautom w codziennych obowiązkach. Roboty są wyposażone w wiatraczki do poruszania się i system nawigacji bazującej na detekcji obrazu. Źródło: NASA/NSF Więcej informacji: • blog NASA dot. działań na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej • opis postępów prac nad kapsułą Orion (NSF) • naukowe podsumowanie tygodnia na ISS (NASA) • poprzedni odcinek cyklu Na zdjęciu: Madagaskar widziany z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Źródło: NASA. http://www.urania.edu.pl/iss/43
  14. Astronomiczne Wiadomości z Internetu

    Spektakularne pożegnanie z Saturnem 2017-11-22. NASA opublikowała właśnie niezwykłe, pożegnalne zdjęcie Saturna, wykonane przez sondę Cassini 13 września tego roku, na dwa dni przed spektakularnym, samobójczym upadkiem w atmosferę planety. Obraz, będący złożeniem 42 zdjęć wykonanych w różnym zakresie widma światła pokazuje prócz samej planety i jej pierścieni także 6 z jej księżyców, Prometeusza, Pandorę, Janusa, Epimeteusza, Mimasa i Enceladusa. Po 13 latach obecności na orbicie Saturna Cassini wykorzystała ostatnią okazję, by z pomocą swej szerokokątnej kamery jeszcze raz przedstawić wyjatkowe piękno tej planety. Mozaika zdjęć, przesłana na Ziemię została na siebie nałożona i dała opublikowany właśnie, kolorowy obraz. Naukowy dorobek Cassiniego jest nadzwyczajny, to szeroki wachlarz wyników prowadzących do odkryć i niespodzianek, dotyczących z jednej strony najdrobniejszych okruchów pierścieni, z drugiej krajobrazów Tytana i Enceladusa, wreszcie tajemnic głębokiego wnętrza planety - mówi Robert West z Jet Propulsion Laboratory w Pasadenie. Łatwo było się przyzwyczaić do codziennej porcji nowych zdjęć przesyłanych z rejonu Saturna, oglądać nowe widoki, obserwować zachodzące tam zmiany - dodaje Elizabeth Turtle z Johns Hopkins University Applied Physics Laboratory w Laurel. Ciężko było się żegnać, ale i tak byliśmy szczęściarzami, oglądając to wszystko oczyma Cassiniego - podkreśla. To zdjęcie pozostanie dla nas pamiątką dramatycznego zakończenia wspaniałego okresu, spędzonego przez ludzkość na bliskich badaniach najbardziej charakterystycznej z planet Układu Słonecznego" - mówi Carolyn Porco ze Space Science Institute w Boulder. Sonda Cassini, wspólne przedsięwzięcie NASA, ESA i Włoskiej Agencji Kosmicznej, wyruszyła w kosmiczną podróż w 1997 roku, od 2004 do 2017 roku krążyła wokół Saturna dostarczając nieocenionych informacji naukowych. Wsród jej największych sukcesów wymienia się badania księżyców planety, odkrycie gejzerów na Enceladusie i ciekłych, metanowych mórz na Tytanie. By sonda nie zanieczyściła księżyców, na których można bedzie szukac śladów zycia, zdecydowano się ją zniszczyć. Ostatecznie wleciała w atmosferę Saturna i spłonęła 15 września 2017 roku. Grzegorz Jasiński AFP/RMF FM http://www.rmf24.pl/nauka/news-spektakularne-pozegnanie-z-saturnem,nId,2468850
  15. Astronomiczne Wiadomości z Internetu

    Astrohunters.pl 2017-11-22. Dziś odwiedza Astrolab Szkoła Podstawowa nr 3 z Wodzisławia Śląskiego. Wasze dzieci też mogą przyjechać z kolegami https://www.facebook.com/Astrohunters/?hc_ref=ARTGPed_4Lq3c4nXtX1rxs5qIofYBIiajF-zbR-_9BtY3JIYIOx5vUt9-RpgvRnrk6E&fref=nf&pnref=story
×
© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2017)