Skocz do zawartości

Paweł Baran

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    32 016
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    64

Ostatnia wygrana Paweł Baran w dniu 2 Marca

Użytkownicy przyznają Paweł Baran punkty reputacji!

5 obserwujących

O Paweł Baran

  • Urodziny 20.06.1975

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    PRZYSIETNICA . PTMA Warszawa

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    PRZYSIETNICA

Ostatnie wizyty

20 078 wyświetleń profilu

Paweł Baran's Achievements

Słońce

Słońce (14/14)

  • Reacting Well
  • Posting Machine Rare
  • Collaborator
  • First Post
  • Conversation Starter

Recent Badges

4,7 tyś

Reputacja

  1. Wiosna naprawdę zacznie się, gdy Słońce wejdzie w znak Barana. Znamy dokładną datę 2024-03-02. 1 marca rozpoczęła się meteorologiczna wiosna, która corocznie obejmuje miesiące: marzec, kwiecień i maj. Średnia temperatura dobowa oscyluje w tym okresie na poziomie od 5 do 15 stopni. A jakie temperatury notujemy przeważnie wiosną? Średnie wartości z ostatnich kilkudziesięciu lat to 7 stopni na północy oraz 8-9 stopni na zachodzie, południu i w centrum kraju. Wiosennym biegunem zimna jest nie tylko Suwalszczyzna, ale również Bory Tucholskie i Bieszczady. Najcieplejszymi miejscami wiosną są Ziemia Lubuska, Dolny Śląsk, Opolszczyzna, Małopolska i Podkarpacie. Wiosna najbardziej pogodna jest w Małopolsce i na Lubelszczyźnie, gdzie liczba dni pogodnych średnio dochodzi do 15. Najtrudniej o słoneczną aurę na wiosnę w regionach zachodnich i północnych, gdzie pogodnych dni jest o 1/3 mniej. Najwięcej pochmurnych dni wiosną, bo aż 40, notuje się na pogórzu w południowej Polsce, gdzie niskim chmurom często towarzyszą mgły. Im dalej na północ kraju, tym liczba dni pochmurnych systematycznie się zmniejsza, mniej więcej do 30. W naszym kraju meteorologiczna wiosna objawia się coraz większymi wahaniami dobowymi temperatury, systematycznie postępującym wzrostem temperatury, zmniejszającą się ilością dni pochmurnych i śnieżnych. Wiosna to również pierwsze spotkanie z upałem, ale nadchodzi ono nie wcześniej niż w ostatniej dekadzie kwietnia. Nowe rekordy najwcześniejszego wystąpienia upałów padły m.in. w 2012 roku i było to pod koniec kwietnia. Najcieplejszym dniem wiosny meteorologicznej na tle historii był 28 maja 1958 roku. Wówczas w Lublinie odnotowano aż 36 stopni. Najzimniejszym dniem meteorologicznej wiosny był natomiast 8 marca 1964 roku, kiedy w Sejnach na Suwalszczyźnie temperatura spadła nad ranem do minus 35 stopni. Wiosna astronomiczna Oprócz wiosny meteorologicznej znamy także wiosnę astronomiczną, która w tym roku rozpoczyna się 20 marca o godzinie 22:50, wejściem Słońca w znak Barana i w momencie zrównania się dnia z nocą. Wiosna klimatologiczna Wiosna klimatologiczna, zwana też termiczną, rozpoczyna się w Polsce wówczas, gdy średnia temperatura oscyluje pomiędzy 5 a 10 stopni. Trwa od 30 dni na wschodzie do 35 dni na zachodzie kraju. Najwcześniej rozpoczyna się ona na na Ziemi Lubuskiej, Dolnym Śląsku, Opolszczyźnie i w Wielkopolsce, przed 25 marca. Później na wschodnim Pomorzu, Warmii, Mazurach i na Podlasiu, dopiero około 5 kwietnia. Najpóźniej zaś na terenach podgórskich i górskich, w połowie kwietnia. Wiosna przechodzi w termiczne lato najwcześniej na zachodzie i w głębi kraju, wraz z końcem maja. Później następuje to w regionach północnych i na terenach podgórskich, w drugiej połowie czerwca, a zdecydowanie najpóźniej na terenach górskich, bo dopiero w lipcu. Na szczytach, gdzie lata w ogóle nie ma, wiosna przechodzi w jesień z końcem września. Wiosna fenologiczna Oprócz termicznej wiosny mamy także wiosnę przyrodniczą (fenologiczną), która cechuje się zazielenianiem trawy i pojawianiem się na drzewach pąków z których wyrastają liście i owoce. Pierwsze wyraźne oznaki nadchodzącej wiosny przyrodniczej, za sprawą rekordowo ciepłego lutego, możemy w obserwować od kilku tygodni. Jednak większego rozpędu nabiorą one dopiero w drugiej połowie marca. Zielona wiosna, czyli okres, który najbardziej cieszy nasze oczy kolorami przychodzi w pierwszej połowie kwietnia oraz w połowie tego miesiąca. Natomiast zaawansowana wiosna, kiedy w powietrzu unoszą się pyłki roślin i czujemy najprzyjemniejsze zapachy, następuje tradycyjnie w drugiej połowie kwietnia i w maju. Źródło: TwojaPogoda.pl Kiedy zacznie się astronomiczna wiosna? Fot. Pixabay. Za to kochamy wiosnę. Fot. TwojaPogoda.pl Za to kochamy wiosnę. Fot. TwojaPogoda.pl Za to kochamy wiosnę. Fot. TwojaPogoda.pl Za to kochamy wiosnę. Fot. TwojaPogoda.pl Za to kochamy wiosnę. Fot. TwojaPogoda.pl Za to kochamy wiosnę. Fot. TwojaPogoda.pl https://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2024-03-02/wiosna-naprawde-zacznie-sie-gdy-slonce-wejdzie-w-znak-barana-znamy-dokladna-date/
  2. Astronomowie obserwują przelot diabelskiej komety Autor: admin (2024-03-01 ) Kometa, która przyciąga uwagę naukowców i entuzjastów astronomii na całym świecie, zyskała miano "diabelska" ze względu na swoje wyjątkowe cechy - warkocze kometarne przypominające rogi. 12P/Pons-Brooks, bo o niej mowa, to obiekt kosmiczny, który po raz pierwszy został dostrzeżony przez Jean-Louisa Ponsa w lipcu 1812 roku, a następnie ponownie odkryty przez Williama Roberta Brooksa w 1883 roku. Kometa ta, obiegając Słońce, zbliża się do naszej planety co około 71 lat, co czyni każdą jej wizytę wyjątkowym wydarzeniem astronomicznym. Ostatnia seria wybuchów komety, która zaczęła się w lipcu 2023 roku, sprawiła, że stała się ona znacznie jaśniejsza, co dodatkowo rozbudziło zainteresowanie astronomów i amatorów obserwacji nieba. Te eksplozje spowodowały, że jasność komety wzrosła z magnitudo 16–17 do 11–12, co ułatwiło jej obserwację nawet przez mniejsze teleskopy. Zjawisko to związane jest z sublimacją lodu wodnego i innych związków lotnych z powierzchni komety, co jest typowe dla komet zbliżających się do Słońca. W kwietniu 2024 roku, w szczególności podczas całkowitego zaćmienia Słońca 8 kwietnia, kometa 12P/Pons-Brooks stanie się jeszcze bardziej wyjątkowym widokiem na niebie. Zostanie zlokalizowana w pobliżu Jowisza i około 27 stopni od zaćmienionego Słońca, co stwarza niepowtarzalną okazję do jej obserwacji. Choć jej blask może być wystarczający, aby dostrzec ją gołym okiem, korona słoneczna podczas zaćmienia może utrudnić bezpośrednią obserwację bez użycia dodatkowych narzędzi, takich jak lornetka. 21 kwietnia kometa osiągnie peryhelium, czyli najbliższy punkt w swojej orbicie względem Słońca, świecąc najjaśniej (z magnitudo około 4,5) w konstelacji Byka. To zjawisko uczyni ją widoczną gołym okiem w ciemnym niebie, co jest rzadkością dla obiektów tego typu. Jednak po tym wydarzeniu, kometa zniknie z widoku na półkuli północnej, pozostając widoczna na półkuli południowej aż do końca roku. Kometa Pons-Brooks jest obiektem, który nie tylko fascynuje swoją historią i zmiennymi warunkami obserwacji, ale także stanowi cenne źródło wiedzy dla naukowców próbujących lepiej zrozumieć procesy zachodzące w naszym układzie słonecznym. Jej zbliżenie do Ziemi w 2024 roku to wyjątkowa okazja, aby śledzić te niezwykłe zjawiska i być świadkiem jednego z najbardziej malowniczych wydarzeń na nocnym niebie. Źródło: Kadr z Youtube https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/astronomowie-obserwuja-przelot-diabelskiej-komety
  3. Astronomowie odkrywają nowy związek między wodą a powstawaniem planet 2023-03-01. Naukowcy wykorzystali ALMA do znalezienia pary wodnej w dysku wokół młodej gwiazdy, dokładnie tam, gdzie mogą formować się planety. Woda jest kluczowym składnikiem życia na Ziemi i uważa się, że odgrywa również istotną rolę w formowaniu się planet. Jednak do tej pory nigdy nie byliśmy w stanie zmapować, jak woda jest rozprowadzana w stabilnym, chłodnym dysku – typie dysku, który oferuje najkorzystniejsze warunki do formowania się planet wokół gwiazd. Nigdy nie wyobrażałem sobie, że możemy uchwycić obraz oceanów pary wodnej w tym samym regionie, w którym prawdopodobnie formuje się planeta – powiedział Stefano Facchini, astronom z Uniwersytetu w Mediolanie we Włoszech, który kierował badaniem opublikowanym 29 lutego 2024 roku w Nature Astronomy. Obserwacje ujawniły co najmniej trzy razy więcej wody niż we wszystkich ziemskich oceanach w wewnętrznym dysku młodej, podobnej do Słońca gwiazdy HL Tauri, znajdującej się 450 lat świetlnych od Ziemi w konstelacji Byka. To naprawdę niezwykłe, że możemy nie tylko wykryć, ale także uchwycić szczegółowe obrazy i przestrzennie rozdzielić parę wodną w odległości 450 lat świetlnych od nas – dodał współautor Leonardo Testi, astronom z Uniwersytetu Bolońskiego we Włoszech. Obserwacje za pomocą ALMA pozwalają astronomom określić rozkład wody w różnych regionach dysku. Udział w tak ważnym odkryciu w kultowym dysku HL Tauri był czymś więcej, niż się spodziewałem po moim pierwszym doświadczeniu badawczym w astronomii – powiedział Mathieu Vander Donckt z Uniwersytetu w Liège w Belgii, który był studentem, gdy uczestniczył w badaniach. Znaczna ilość wody została odkryta w regionie, w którym występuje znana luka w dysku HL Tauri. Szczeliny w kształcie pierścieni są formowane w dyskach bogatych w gaz i pył przez orbitujące młode ciała o podobnej masie do planet, gdy gromadzą one materię i rosną. Nasze najnowsze obserwacje ujawniły znaczną ilość pary wodnej w różnych odległościach od gwiazdy, obejmujących lukę, w której potencjalnie mogą obecnie formować się planety – powiedział Facchini. Sugeruje to, że para wodna może mieć wpływ na skład chemiczny planet kształtujących się w tych regionach. Obserwacje wody za pomocą naziemnego teleskopu to nie lada wyczyn, ponieważ obfita ilość pary wodnej w ziemskiej atmosferze zakłóca sygnały astronomiczne. ALMA to układ anten na chilijskiej pustyni Atacama na wysokości około 5000 m n.p.m., który został zbudowany w wysokim i suchym środowisku specjalnie w celu zminimalizowania tych zakłóceń, zapewniając wyjątkowe warunki obserwacji. Do tej pory ALMA jest jedynym urządzeniem zdolnym do przestrzennego rozdzielenia wody w chłodnym dysku protoplanetarnym – powiedział współautor Wouter Vlemmings, profesor na Chalmers University of Technology w Szwecji. To naprawdę ekscytujące móc bezpośrednio obserwować, jak cząsteczki wody uwalniają się z lodowych cząstek pyłu – powiedziała Elizabeth Humphreys, astronomka z ESO, która również brała udział w badaniu. Ziarna pyłu tworzące dysk są zalążkiem formowania się planet, zderzając się i zlepiając w coraz większe ciała krążące wokół gwiazdy. Astronomowie uważają, że tam, gdzie jest wystarczająco zimno, aby woda zamarzła na cząsteczkach pyłu, wszystko skleja się bardziej efektywnie – idealne miejsce do formowania się planet. Nasze wyniki pokazują, w jaki sposób obecność wody może wpływać na rozwój układu planetarnego, podobnie jak miało to miejsce około 4,5 miliarda lat temu w naszym Układzie Słonecznym – dodał Facchini. Opracowanie: Agnieszka Nowak Źródło: • ALMA • Urania Zdjęcie pokazuje region, w którym znajduje się HL Tauri, będący częścią jednego z najbliższych Ziemi obszarów gwiazdotwórczych, a w jego pobliżu znajduje się wiele młodych gwiazd, a także obłoków pyłu. Źródło: ESO/Digitized Sky Survey 2 https://agnieszkaveganowak.blogspot.com/2024/03/astronomowie-odkrywaja-nowy-zwiazek.html
  4. Księżycowy lądownik Odysseus zakończył misję. „Wszedł w stan uśpienia” 2024-03-01.KOL.JG. Odysseus, pierwszy amerykański statek kosmiczny od pół wieku, który wylądował przed tygodniem na Księżycu, stracił w czwartek zasilanie i wszedł w stan uśpienia. W mroźną księżycową noc, zakończył misję – poinformowali inżynierowie z firmy Intuitive Machines. Intuitive Machines, firma lotnicza z Teksasu, której NASA zapłaciła 118 milionów dolarów za zbudowanie i wysłanie Odysseusa, poinformowała, że jej zespół kontroli naziemnej otrzymał w czwartek ostateczną „pożegnalną transmisję” z sondy, zanim przestała funkcjonować na południowym biegunie Księżyca. „Spokojnej nocy, Odie. Mamy nadzieję, że jeszcze coś od ciebie usłyszymy” – napisali inżynierowie używając zdrobniałej formy nazwy lądownika. Ocenili, że lądownik okazał się być bardziej wytrzymały niż się spodziewano. Firma wcześniej zapowiadała, że jej zespoły zaprogramują Odysseusa, aby „zadzwonił do domu”, czyli do centrum kontroli w Houston, jeśli otrzyma wystarczająco dużo energii słonecznej, aby obudzić się za trzy tygodnie. Elon Musk pomógł w misji Przewidywała, że sonda najprawdopodobniej wyczerpie baterie w środę wieczorem, tuż po szóstym dniu na Księżycu, gdy słońce opadło nisko nad horyzontem księżycowym, a regeneracja zasilania z baterii słonecznych stała się niewystarczająca. Jak przypomniał Reuter lądownik Nova-C, w kształcie sześciokątnego cylindra o wysokości 4 metrów został wyniesiony w kosmos 15 lutego z Centrum Kosmicznego im. Kennedy'ego na Florydzie na rakiecie Falcon 9 dostarczonej przez SpaceX Elona Muska. Dotarł na orbitę Księżyca sześć dni później. Pojazd miał problemy z nawigacją, złamał jedną z nóg i wylądował w ostro przechylonej pozycji, co utrudniło jego działanie i realizację celów naukowych. Błąd ludzki Według Intuitive Machines problem z nawigacją wystąpił z powodu błędu ludzkiego. Zespoły gotowości do lotu zapomniały odblokować ręcznie bezpiecznik przed startem, uniemożliwiając późniejsze włączenie urządzenia naprowadzanego laserem i zmuszając inżynierów do pośpiesznego improwizowania. Zdjęcie opublikowane w środę pokazało Odysseusa po wylądowaniu na powierzchni Księżyca z uszkodzonym podwoziem. Jak wyjaśniła firma dwie z anten lądownika zostały wyłączone a panele słoneczne były zwrócone w niewłaściwym kierunku.Zdaniem NASA mimo kłopotów udało się zdobyć pewne dane ze wszystkich sześciu programów naukowych. Podkreślono, że było to pierwsze „miękkie” lądowaniem na Księżycu w historii komercyjnie wyprodukowanym i operowanym statkiem kosmicznym. NASA i Intuitive uznały misję jako kluczowy przełom w nowym rozdziale eksploracji Księżyca. Odysseus był także pierwszą amerykańską sondą, która dokonała kontrolowanego obniżenia na powierzchnię Księżyca od czasu ostatniej załogowej misji w ramach programu Apollo agencji NASA w 1972 roku. Była to również pierwsza wyprawa w ramach programu NASA Artemis, którego celem jest wysłanie kilku kolejnych komercyjnych lądowników w misjach badawczych na Księżyc przed wznowieniem lotów załogowych. źródło: PAP Lądownik Nova-C został wyniesiony w kosmos 15 lutego (fot. Getty Images) TVP INFO https://www.tvp.info/76204315/ksiezycowy-ladownik-odysseus-zakonczyl-misje-wszedl-w-stan-uspienia
  5. ONZ zajmie się problemem kosmicznych śmieci 2024-03-01. Po kilku latach pracy astronomów zrzeszonych w CPS IAU, kluczowy organ ONZ zgodził się na umieszczenie w swoim porządku obrad kwestii wpływu konstelacji satelitów na astronomię. Po intensywnych dyskusjach Podkomitet Naukowo-Techniczny Komitetu Narodów Zjednoczonych ds. Pokojowego Wykorzystania Przestrzeni Kosmicznej (UN COPUOS) zgodził się włączyć do swojego tymczasowego porządku obrad na następne pięć lat punkt zatytułowany „Ciemne i ciche niebo, astronomia i konstelacje satelitów: rozwiązywanie pojawiających się problemów i wyzwań”. Jako najwyższy organ ONZ do spraw związanych z przestrzenią kosmiczną, składający się z delegatów z ponad 102 krajów, COPUOS zajmuje się wszystkimi tematami związanymi ze współpracą międzynarodową oraz badaniem przestrzeni kosmicznej i ciał planetarnych, w tym rozmieszczaniem satelitów, łagodzeniem skutków śmieci kosmicznych i długotrwałemu dbaniu o użyteczność przestrzeni kosmicznej. Propozycja, popierana przez Chile i Hiszpanię – oba kraje posiadające znaczącą międzynarodową infrastrukturę astronomiczną – oraz społeczność astronomiczną, spotkała się z szerokim poparciem i została podpisana przez kilka delegacji. Międzynarodowa Unia Astronomiczna (IAU), Europejskie Obserwatorium Południowe (ESO), Europejskie Towarzystwo Astronomiczne (EAS) i Obserwatorium Square Kilometre Array (SKAO), wszyscy stali obserwatorzy w komitecie, zachęcali i wspierali te wysiłki. ,, To znaczący moment dyplomatyczny dla astronomii. Richard Green, tymczasowy dyrektor Centrum IAU ds. Ochrony Ciemnego i Cichego Nieba przed zakłóceniami konstelacji satelitów - Od czasu wystrzelenia pierwszej konstelacji w 2019 roku ciężko pracujemy, aby podnieść świadomość tego problemu (zakłóceń) wśród wszystkich zainteresowanych stron i na wszystkich poziomach. To bardzo satysfakcjonujące, że Organizacja Narodów Zjednoczonych uznała jej znaczenie i zgodziła się przyjrzeć problemom i wyzwaniom stawianym przez duże konstelacje – dodaje Richard Green. Projekt tymczasowego porządku obrad trafi teraz do zatwierdzenia przez całą komisję w czerwcu. Jako odrębny punkt porządku obrad przewidziano więcej czasu na szczegółowe dyskusje między delegacjami, których ostatecznym celem będzie opracowanie i uzgodnienie zaleceń, które mają zostać przyjęte przez państwa członkowskie. Po czterech latach dokładnych prac astronomów mających na celu ilościowe określenie i informowanie o wpływie konstelacji satelitów na istniejące i przyszłe obiekty astronomiczne, w ostatnich miesiącach wzrosła liczba dyplomatów i decydentów dostrzegających ten problem i podejmujących działania. W maju 2023 roku Ministrowie nauki i technologii z grupy G7 podkreślili znaczenie kontynuowania dyskusji na ten temat na forach międzynarodowych. W grudniu 2023 roku delegacje ze 193 krajów reprezentowanych w Międzynarodowym Związku Telekomunikacyjnym (ITU) – wyspecjalizowanej agencji ONZ ds. technologii informacyjno-komunikacyjnych – zgodziły się zbadać potencjalne nowe zabezpieczenia przed satelitami na potrzeby radioastronomii w ciągu najbliższych czterech lat. źródło: IAU Na nocnym niebie nawet nieuzbrojonym okiem każdej nocy możemy dostrzec setki satelitów i kosmicznych śmieci. Fot. Obserwatorium Astronomiczne w Truszczyanch Zaśmiecone niebo / Cluttered night sky https://www.youtube.com/watch?v=M2ZDBdDkHi8 TVP NAUKA https://nauka.tvp.pl/76215767/onz-zajmie-sie-problemem-kosmicznych-smieci
  6. Antymateria i eksperyment toruńskich fizyków 2024-03-01. Międzynarodowy zespół naukowców wraz z fizykami z Polski jest coraz bliżej opracowania narzędzia, które pozwoli wykonywać pomiary antymaterii. Badaczom po raz pierwszy udało się schłodzić cząstkę elementarną antymaterii – pozyton – za pomocą światła laserowego. Eksperyment z udziałem badaczy z Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu został wyróżniony na łamach ,,Physical Review Letters’’. Schłodzenie pozytonu światłem laserowym przeprowadzono w Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych (CERN) w ramach projektu AEgIS (Antihydrogen Experiment: Gravity, Interferometry, Spectroscopy). Praca otwiera drogę do nowych badań antymaterii oraz narzędzi do jej wytwarzania i kontrolowania. Czym jest antymateria? Antymateria fascynuje naukowców od lat. To w pewnym sensie ,,odwrotność” zwykłej materii, jaką obserwujemy wokół. Antycząstki są podobne do ,,zwyczajnych” cząstek elementarnych, ale mają przeciwny znak ładunku elektrycznego. Odwrotne są także wartości opisujące ich właściwości kwantowe (np. izospin, dziwność, liczba barionowa). Eksperyment może przyczynić się do zgłębienia wiedzy na temat tego tajemniczego składnika Wszechświata, w tym produkcji układu materia-antymateria, który emituje światło gamma zbliżone do laserowego. Podstawą projektu AEgIS jest precyzyjny pomiar przyspieszenia, z jakim spada neutralny atom antywodoru w polu grawitacyjnym Ziemi. Jak podaje portal Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu ,,opisany w ,,Physical Review Letters’’ eksperyment polegał na – mówiąc w dużym uproszczeniu – wytworzeniu cząsteczki antywodoru (pozyton krążący wokół antyprotonu): wiązkę antyprotonów (wytworzonych i spowolnionych w Fabryce Antymaterii) skierowano w chmurę pozytronium (elektronu krążącego wokół pozytonu). Chmura pozytronium jest wytwarzana poprzez umieszczenie pozytonów w nanoporowatej krzemionce, z której około jeden na trzy pozytony wyłania się jako pozytronium. Gdy antyproton i pozyton spotykają się w chmurze pozytronium, ten oddaje swój pozyton antyprotonowi, tworząc antywodór’’. Nowe pole do badań Wytworzenie cząstki antywodoru w ten sposób potwierdza, że projekt AEgIS może również badać pozytronium, czyli układ złożony z elektronu i antycząstki - pozytonu. Badania pozytronium, a co za tym idzie układu materia-antymateria, mogą być proste i bardziej precyzyjne. Dzięki temu naukowcy mają szansę odkryć nieznane wcześniej zjawiska w fizyce. Zespół AEgIS z udziałem Polaków do schłodzenia pozytonu wykorzystał laser szerokopasmowy. Wcześniejsze eksperymenty opierały się na działaniu lasera wąskopasmowego. Wyniki badania rzucają światło na nowe możliwości badania antymaterii i materii. A to z kolei może przełożyć się na odkrycie nieznanych wcześniej mechanizmów w fizyce. Zobacz także: Antymateria chłodzona laserem. Eksperyment CERN, Co wiemy o antymaterii? źródło: UMK w Toruniu Atom to podstawowy składnik materii. Fot. Getty Images TVP NAUKA https://nauka.tvp.pl/76214405/antymateria-i-eksperyment-torunskich-fizykow
  7. Europejskie Miasto Nauki Katowice2024/W marcu tygodnie: kosmiczne, liczb oraz miasta 2024-03-01. Tydzień Kosmiczny, Tydzień Liczb oraz Tydzień Miasta zaplanowano w marcu w Katowicach i okolicznych miastach w ramach „50 tygodni w Mieście Nauki”. W programie znalazły się m.in. wykłady popularnonaukowe, warsztaty oraz spotkania z ekspertami. Tygodnie tematyczne, poświęcone istotnym społecznie zagadnieniom, są częścią trwających obchodów Europejskiego Miasta Nauki Katowice 2024. Za każdy z tygodni odpowiedzialna jest jedna z uczelni Konsorcjum Akademickiego, zapewniając program wydarzeń naukowych, popularnonaukowych, kulturalnych, społecznych czy rozrywkowych. Cykl ten otworzy w marcu "Tydzień Kosmiczny", podczas którego można poznać tajemnice kosmosu, zobaczyć kulisy misji kosmicznych oraz zrozumieć, w jaki sposób satelity pomagają monitorować naszą planetę i jej zmiany. Dla najmłodszych organizatorzy przygotują warsztaty "nie z tej Ziemi". Podczas wydarzenia będzie się można dowiedzieć, jak wygląda lot w kosmos oraz podyskutować z naukowcami, inżynierami, przedsiębiorcami i przedstawicielami agencji kosmicznych w trakcie paneli dyskusyjnych. Specjalnie na Dzień Kobiet przygotowano pokaz eksperymentów, które mogą zostać zrealizowane przez astronautę na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Poza tym, będzie można m.in. wziąć udział w nocnych obserwacjach nieba. W ramach "Tygodnia Liczb" dla najmłodszych przygotowane zostaną m.in. konkursy matematyczne, informatyczna mini-gra terenowa, budowanie robotów z klocków LEGO z elementami programowania i pokazy chemiczne. Uczniowie liceum także będą mogli zapoznać się z matematycznymi problemami przy wykorzystaniu baz danych oraz druku 3D w lotnictwie i astronautyce. Na dorosłych czekają zajęcia z komputerowej obróbki obrazu i wykłady poświęcone zagadnieniom finansowym. Podczas "Tygodnia Miasta" organizatorzy przygotowali panel naukowy zorganizowany przez Obserwatorium Procesów Miejskich i Metropolitalnych, którego uczestnikami będą badacze z Polski i z zagranicy. Zaplanowano także debatę aktywistów miejskich pt. "Jak oddolnie naprawić miasto". Katowice to pierwsze w historii miasto z Europy Środkowo-Wschodniej, które otrzymało tytuł Europejskiego Miasta Nauki. Przyznaje go organizacja EuroScience we współpracy z Komisją Europejską. Za przygotowanie programu obchodów odpowiada Konsorcjum Akademickie Katowice – Miasto Nauki, czyli siedem regionalnych uczelni publicznych.(PAP) Nauka w Polsce, Julia Szymańska jms/ agt/ Fot. Adobe Stock https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C100905%2Ceuropejskie-miasto-nauki-katowice2024w-marcu-tygodnie-kosmiczne-liczb-oraz
  8. Człowiek chce to zrobić po raz pierwszy. „Techniczny cud” 2024-03-01. Wiktor Piech Przez dekady kilka państw, przeprowadzając misje kosmiczne, zanieczyszczało ziemską orbitę różnego rodzaju fragmentami rakiet, czy niesprawnymi satelitami. Teraz te kosmiczne śmieci stają się coraz większym i realnym zagrożeniem zarówno dla astronautów, jak i ludzi mieszkających na powierzchni Ziemi. Po latach zaśmiecania w końcu człowiek bierze się za sprzątanie. Od kilku lat prowadzone są badania mające na celu ograniczenie zaśmiecania przestrzeni wokół naszej planety. Niestety kosmiczne śmieci stają się dla nas coraz większym zagrożeniem, gdyż mogą uderzyć w satelity, w Międzynarodową Stację Kosmiczną, czy spaść na powierzchnię Ziemi. Dlatego też nowa misja ma określić szanse na dokonanie kosmicznych porządków. Misja, która zmieni przestrzeń kosmiczną 18 lutego z obszaru Nowej Zelandii w ramach misji Active Debris Removal została wystrzelona specjalna sonda - oficjalne rozpoczęcie misji miało miejsce 22 lutego. Celem urządzenia jest dotarcie i scharakteryzowanie niefunkcjonującego fragmentu japońskiej rakiety H-2A. Kosmiczne śmieci nie mają niczego, co pozwalałoby na ich szczegółową identyfikację, wykrycie, lub dokowanie, dlatego też wspomniane zadanie jest niezwykle trudne. Niektórzy mówią o "technicznym cudzie". Fragment rakiety ma 11 metrów długości, 4 metry średnicy i waży około 3 ton. Jednakże brakuje innych ważnych informacji, np. w jakim stanie jest rakieta, lub czy została uderzona przez inny kosmiczny śmieć, co skutkowałoby zmianą jej kształtu/masy. Jak napisała w oświadczeniu prasowym firma Astroscale Japan odpowiedzialna za misję: "Operacje spotkania i bliskości (RPO) mają fundamentalne znaczenie dla wszelkich przyszłych usług serwisowych na orbicie, zapewniając bezpieczne podejście statku kosmicznego obsługującego do statku kosmicznego klienta i innych obiektów, takich jak śmieci kosmiczne". Badacze wskazują, że podjęty już pierwszy krok pokaże, czy możliwe jest odnalezienie, zbliżenie się i scharakteryzowanie, nieprzystosowanego do tego wcześniej fragmentu, kosmicznego śmiecia. Ponadto ADRAS-J pokaże, czy możliwe jest również utrzymanie sondy w stałej odległości od obranego celu. W przypadku sukcesu sonda zademonstruje, że w pełni wykonalne jest spotkanie na orbicie z dowolnym obiektem. Sukces spowodowałby, że stałoby się także możliwe przyczepienie innego urządzenia do danego celu i zmiany jego trajektorii. Dzięki temu można byłoby (w sposób kontrolowany) spalić niezdatny do użytku obiekt w ziemskiej atmosferze. Jednocześnie uzyskana zdolność do zbliżania się do obiektów znajdujących się na orbicie mogłaby zostać wykorzystana do obsługi satelitów, w tym do ich serwisowania, wymiany czujników, lub ich dodawania. Japońska misja kosmiczna jest w toku, a Astroscale Japan ma na bieżąco informować o dokonanych postępach. Kosmiczne śmieci stają się coraz większym problemem. (zdjęcie ilustracyjne) /alfazetchronicles /123RF/PICSEL https://geekweek.interia.pl/technologia/news-czlowiek-chce-to-zrobic-po-raz-pierwszy-techniczny-cud,nId,7363988
  9. Alarm w kosmosie. Rosyjski moduł uległ awarii 2024-03-01. Filip Mielczarek NASA poinformowała właśnie, że na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej wystąpił wyciek powietrza, który inżynierowie starają się zlokalizować i wyeliminować, żeby mieszkańcy kosmicznego domu ponownie mogli czuć się tam bezpiecznie. Amerykańska Agencja Kosmiczna szuka właśnie dokładnego źródła wycieku powietrza i zapewnia, że choć życie astronautów nie jest obecnie zagrożone, to jednak woli dmuchać na zimne, bo bez reakcji, sytuacja może wymknąć się spod kontroli i jednak zagrozić astronautom. Wyciek zlokalizowano w rosyjskim module Zwiezda (Gwiazda). Sytuacja się szybko zmienia, ponieważ wielkość wycieku w ostatnim czasie podwoiła się i wynosi ok. 0,9 kg tlenu dziennie. To wciąż daleko od stworzenia zagrożenia dla załogi, ale niebawem na pokład Międzynarodowej Stacji Kosmicznej uda się załoga Crew-8. Wyciek powietrzna w kosmicznym domu Co ważne, astronauci są przeszkoleni w zakresie podobnych sytuacji i mają za sobą symulacje takich wycieków, bo w przypadku średniego półrocznego pobytu na stacji muszą być gotowi na wszystko. NASA przypomina też, że to nie pierwszy raz, kiedy astronauci muszą radzić sobie z wyciekiem powietrza, bo podobna sytuacja miała miejsce w ubiegłym roku, a wyciek był wtedy dużo większy niż obecnie. Władimir Sołowjow, dyrektor rosyjskiej korporacji Energia, ujawnił, że co najmniej 80 procent systemów zainstalowanych na rosyjskiej części Stacji jest już bardzo przestarzałych i mogą przestać działać w każdej chwili. Dlatego NASA tak bardzo obawia się awarii powstających po rosyjskiej stronie kosmicznego domu. Rosyjska część Stacji zaczyna się rozpadać Rosjanie jakiś czas temu zapowiedzieli, że nie mają zamiaru w dalszym ciągu finansować swojego uczestnictwa na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Eksperci uważają, że za kilka lat część rosyjska rozpadnie się i stanie się kosmicznymi śmieciami lub zostanie zdeorbitowana, o ile stanie się to przed katastrofą. Jeśli zrealizuje się ten pierwszy scenariusz, to zagrożeni będą astronauci i moduły należące do innych krajów. Przy okazji NASA przypomina, że choć na stacji panuje tzw. środowisko koszuli, w którym nie trzeba nosić skafandrów kosmicznych, to ISS nigdy nie jest całkowicie hermetyczne i trochę powietrza z czasem przecieka, przez co wymagane jest rutynowe zwiększenie ciśnienia za pomocą azotu i tlenu wysyłanego w kosmos w czasie misji towarowych. Alarm w kosmosie. Rosyjski moduł uległ awarii /NASA /materiały prasowe https://geekweek.interia.pl/astronomia/news-alarm-w-kosmosie-rosyjski-modul-ulegl-awarii,nId,7364419
  10. NASA i SpaceX testują moduł łączący statek Starship z kapsułą Orion 2024-03-01. Dawid Długosz NASA planuje wrócić z astronautami na Księżyc za dwa lata i agencji pomoże w tym SpaceX. W roli lądownika wybrano statek Starship. Dowiadujemy się, że ma on łączyć się z kapsułą załogową Orion. Będzie to możliwe poprzez specjalny moduł, śluzę i obecnie trwają testy tego rozwiązania w placówce NASA. NASA chce wrócić z ludźmi na Księżyc w 2026 r. w ramach misji Artemis. Będzie to złożone przedsięwzięcie, które zostanie poprzedzone licznymi przygotowaniami oraz testami planowanych rozwiązań. Wśród nich jest moduł umożliwiający dokowanie statku Starship z kapsułą załogową Orion. NASA i SpaceX testują moduł dokowania dla misji na Księżyc Starship, który został wybrany przez NASA w roli księżycowego lądownika, ma na orbicie Srebrnego Globu łączyć się z kapsułą załogową Orion, która zabierze astronautów z powierzchni Ziemi. W tym celu trzeba stworzyć specjalną śluzę, która umożliwi ludziom przejście z jednego statku na drugi. Zdecydowano się wykorzystać sprawdzone rozwiązania. Inżynierowie z Centrum Kosmicznego Johnsona spędzili 10 dni, korzystając ze sprzętu mającego trafić do lądownika Starship i orbitera Orion. Testy prowadzono przy różnych kątach podejścia i prędkościach. Łącznie wykonano ponad 200 prób. System dokujący po stronie Starshipa bazuje na rozwiązaniach z kapsuły Dragon 2, którą NASA wraz ze SpaceX wykorzystuje w trakcie misji na Międzynarodową Stację Kosmiczną od kilku lat. Testy były udane i zostały przeprowadzone w różnych scenariuszach. Starship ciągle nie jest gotowy Starship, który będzie księżycowym lądownikiem dla misji Artemis, nie został jeszcze ukończony. Na razie wielka rakieta SpaceX odbyła tylko dwa próbne loty orbitalne i obecnie czekamy na trzeci. Prace nad statkiem w tym roku mają jednak ulec przyspieszeniu. Do 2026 r., kiedy to NASA planuje lądowanie astronautów w okolicy południowego bieguna Księżyca, nie pozostało już zbyt wiele czasu. Z czasem na orbicie Księżyca zostanie umieszczona niewielka stacja kosmiczna o nazwie Gateway. To do niej będą dokowały późniejsze (po misji Artemis 3) kapsuły załogowe Orion oraz Starshipy, które to następnie mają zabierać ludzi na powierzchnię Srebrnego Globu. Jednak początkowo oba statki mają łączyć się ze sobą i w ten sposób załoga będzie się pomiędzy nimi przemieszczać. Rakieta SpaceX nie będzie zabierała astronautów bezpośrednio z Ziemi i w tym celu NASA wykorzysta własną o nazwie SLS (Space Launch System). Starship firmy SpaceX został wybrany przez NASA w roli lądownika na Księżyc. /SpaceX /materiały prasowe Elementy modułu mającego pozwolić na łączenie się statku Starship z kapsułą Orion. /SpaceX /materiały prasowe https://geekweek.interia.pl/astronomia/news-nasa-i-spacex-testuja-modul-laczacy-statek-starship-z-kapsul,nId,7363759
  11. Takiego czegoś jeszcze nie widzieliście. Filmy sci-fi się chowają 2024-03-01. Radek Kosarzycki Nagrań z przestrzeni kosmicznej mamy już pod dostatkiem, zarówno tych w niskiej, jak i wysokiej jakości. Jednak takiego nagrania wejścia w atmosferę Ziemi przez sondę kosmiczną jeszcze nie widzieliście. Te 27 minut nagrania to prawdziwe arcydzieło. Autorem nagrania jest startup Varda Space Industries, firma z sektora kosmicznego, której kapsuła kilka dni temu powróciła na Ziemię z przestrzeni kosmicznej. Sam powrót był bardzo energetycznym wydarzeniem, bowiem kapsuła weszła w atmosferę Ziemi z prędkością 25 razy wyższą od prędkości dźwięku. Na pokładzie kapsuły jednak znajdowała się kamera, która w rewelacyjnej jakości nagrywała całość powrotu, od momentu oddzielenia od rakiety jeszcze w przestrzeni kosmicznej do dotknięcia powierzchni Ziemi. Na początku nagrania widzimy, jak kapsuła odłącza się od rakiety i unosi się na tle czerni przestrzeni kosmicznej. Po kilku minutach kapsuła obraca się tak, że w polu widzenia kamery pojawia się Ziemia. Mniej więcej w połowie nagrania sonda zaczyna wchodzić w górne warstwy atmosfery, a jej otoczenie zaczyna się rozgrzewać. Paleta kolorów tym samym zmienia się na pomarańcze, a potem czerwień rozpalonego otoczenia sondy. Ostatecznie czerń przestrzeni kosmicznej i czerwień gorącego gazu hamującego kapsułę zamienia się w dobrze nam znany błękit nieba. Trudno w to uwierzyć, ale przedstawiciele startupu przekonują, że nagranie to praktycznie surowy obraz z kamery niepoddany żadnej obróbce. Jeżeli tak, to faktycznie natura może konkurować z największymi twórcami kina sci-fi. Warto tutaj przy okazji wspomnieć o tym, że to, co widzimy na nagranie to jedynie ostatni etap misji kosmicznej, która trwała osiem miesięcy, choć pierwotnie zakładano, że będzie ona trwała zaledwie jeden miesiąc. Sonda kosmiczna W-1 dostarczona została w przestrzeń kosmiczną na szczycie rakiety Proton w lipcu 2023 roku. Na jej pokładzie w warunkach mikrograwitacji prowadzono eksperyment, w ramach którego naukowcy hodowali kryształy leku przeciwwirusowego. Twórcy eksperymentu przekonywali, że w warunkach mikrograwitacji można bowiem tworzyć kryształy wyższej jakości niż na powierzchni Ziemi. Choć sam eksperyment przebiegł prawidłowo, to we wrześniu 2023 roku firma napotkała pewne problemy: ani Siły Kosmiczne USA, ani Federalna Administracja Lotnictwa nie chciały bowiem wydać pozwolenia na powrót sondy z przestrzeni kosmicznej na Ziemię. Ostatecznie, zezwolenie zostało wydane dopiero pod koniec lutego. I całe szczęście, bowiem w przeciwnym razie nie mielibyśmy tego nagrania. Varda Capsule Reentry - Full Video from LEO to Earth https://www.youtube.com/watch?v=BWxl921rMgM https://www.pulskosmosu.pl/2024/03/varda-w-1-powrot-na-ziemie/
  12. Studenci budują satelitę, będzie miała swój selfie stick 2024-03-01. Źródło: TVN24 GO, "Kijek w kosmosie" Studenci z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie mają w planach wysłanie w kosmos własnego satelity o nazwie HYPE. Trwa faza projektowania urządzenia, które na orbitę dotrzeć ma na jesieni tego roku. Sprzęt pozwoli na monitorowanie zmian klimatu, a młodzi inżynierowie chcą skupić się na problemie smogu. HYPE, bo tak ma nazywać się satelita, będzie badał zanieczyszczenie atmosfery, kondycję lasów i wykonywał zdjęcia Ziemi. W projekcie bierze udział ponad 30 osób. Czym się wyróżnia? Studenci z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie próbują od podstaw wybudować najmniejszego dotychczas satelitę w Polsce. Nie chcieliśmy wykorzystywać tutaj żadnych kupnych komponentów, jak miało to miejsce dotychczas w innych misjach, tylko chcieliśmy zbudować relatywnie prostego satelitę kompletnie od podstaw, by móc wszystko zrozumieć i zbudować wiedzę na przyszłość - przekazał Filip Tomczyk, lider techniczny projektu HYPE, w rozmowie z dziennikarzem TVN24 BiS Hubertem Kijkiem. Badanie smogu i pożarów Młodzi naukowcy za pomocą satelity chcą monitorować zmiany klimatu na terenie całego kraju oraz na całym świecie. - Chcemy skupić się głównie na problemie smogu, ponieważ jest on powszechnym zjawiskiem w Polsce i ma duży wpływ na zdrowie społeczeństwa. Chcemy również monitorować pożary lasów, które są coraz częstszym zjawiskiem w ostatnich latach, by móc szybciej reagować w sytuacji, kiedy to zjawisko wystąpi - opowiadał Konrad Rotter, lider podsystemu spektroskopii. Dane pozyskane z satelity będą udostępniane publicznie. Kosmiczny selfie stick Satelita będzie wyposażony w dodatkowy instrument - niewielką kamerę skierowaną na ekran zamontowany na jednej ze ścian urządzenia. Będzie to odpowiednik kosmicznego selfie sticka, który ma pozwolić na wykonanie zdjęcia HYPE na tle Ziemi, wraz z materiałem zaprezentowanym na wyświetlaczu. To ma dostarczyć studentom nie tylko niepowtarzalną okazję do nabrania niezwykle cennego doświadczenia, ale również będzie stanowiło zaawansowane narzędzie naukowe i edukacyjne. Patronami medialnymi tego projektu są program "Kijek w kosmosie" oraz TVN24 BiS. Autorka/Autor:dd Źródło: TVN24 GO, "Kijek w kosmosie" Źródło zdjęcia głównego: TVN24 GO/"Kijek w kosmosie" https://tvn24.pl/tvnmeteo/nauka/studenci-buduja-satelite-bedzie-miala-swoj-selfie-stick-st7799606
  13. Sektor kosmiczny 1 – 17 marca 2024 2024-03-01. Redakcja Początek marca 2024 w sektorze kosmicznym. Zapraszam tu taj: https://kosmonauta.net/2024/03/sektor-k ... arca-2024/
  14. Na Antarktydę spadła duża asteroida Autor: admin (2024-02-29) Odkrycie meteorytu ważącego 7,6 kilograma na Antarktydzie może wydawać się kolejnym zwykłym znaleziskiem w świecie nauki. Jednak za tym szczególnym odkryciem kryje się fascynująca historia, która rzuca nowe światło na zdarzenie z odległej przeszłości. Naukowcy po dokładnej analizie chemicznej ponad 100 małych próbek skał znalezionych na Białym Kontynencie doszli do wniosku, że około 2,5 miliona lat temu nad Antarktydą eksplodowała asteroida. Takie odkrycie, opublikowane w czasopiśmie Earth and Planetary Science Letters, zalicza się do najstarszych znanych eksplozji asteroid w historii Ziemi. Zespół badaczy pod kierunkiem kosmochemika Matthiasa van Ginnekena przeanalizował dokładnie 116 małych próbek skał zebranych na lodowcach Antarktydy. W wyniku badań odkryli minerały charakterystyczne dla asteroid, w tym oliwin i spinel. To, co stanowi o wyjątkowości tych próbek, to fakt, że ich skład wskazuje na powstanie w wyniku eksplozji asteroidy w powietrzu. Takie zjawisko jest szczególnie niszczycielskie, bowiem asteroida unosząca się w powietrzu działa podobnie do ogromnej pochodni, przekształcając energię kinetyczną w fale uderzeniowe, ciśnienie i ciepło, co może doprowadzić do wyparowania wszystkiego, co znajduje się w jej otoczeniu. Choć zderzenia asteroid z Ziemią i innymi ciałami niebieskimi często pozostawiają po sobie widoczne kratery, czasem jednak obiekt rozpada się w atmosferze zanim dotrze do powierzchni, nie zostawiając po sobie krateru. Takie eksplozje, znane jako eksplozje powietrzne, mają ogromną moc niszczycielską, przekształcając energię kinetyczną w fale uderzeniowe, ciśnienie i ciepło. Przykładem takiego zdarzenia może być wybuch nad Czelabińskiem w 2013 roku, kiedy to około 20-metrowa asteroida rozpadła się wysoko nad miastem, powodując zniszczenia na dużą skalę. Jeszcze bardziej niszczycielski był wybuch nad Tunguską w 1908 roku, który zrównał z ziemią ponad 2 tysiące kilometrów kwadratowych lasu. Oczywiście, odnalezienie dowodów na eksplozję, która miała miejsce miliony lat temu, jest wyzwaniem. Jednak analiza chemiczna mikroskopijnych fragmentów skał z Antarktydy pokazała, że odpowiadają one typowi asteroidy znanemu jako zwykły chondryt, który rozpadł się w atmosferze między 2,3 a 2,7 miliona lat temu. Takie odkrycie jest początkiem dalszych badań, jak podkreśla Van Ginneken, który zamierza poszukiwać więcej dowodów na eksplozje powietrzne w zapisie geologicznym. To fascynujące, jak pojedyncze odkrycie może rzucać światło na zdarzenia, które miały miejsce miliony lat temu, oferując nam unikalny wgląd w historię naszej planety. Odkrycia takie jak to nie tylko podkreślają znaczenie badań naukowych, ale również przypominają o dynamicznym charakterze naszego świata, który cały czas ewoluuje pod wpływem różnorodnych czynników, w tym tych pozaziemskich. Źródło: zmianynaziemi.pl https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/na-antarktyde-spadla-duza-asteroida
  15. Było blisko. Satelita NASA niemal uderzył w rosyjski statek kosmiczny 2024-02-29. Dawid Długosz Na orbicie okołoziemskiej znajduje się pełno satelitów oraz starych statków kosmicznych, które mogą ewentualnie się ze sobą zderzyć. Do takiej sytuacji niemal doszło 28 lutego. Satelita NASA o nazwie TIMED minął o włos nieużywany rosyjski statek kosmiczny Kosmos 2221. Oba obiekty były naprawdę bardzo blisko siebie. Ludzkość co chwilę wystrzeliwuje w kosmos kolejne satelity i na orbicie okołoziemskiej robi się coraz ciaśniej. Rośnie też problem kosmicznych śmieci. To powoduje, że może dojść do ewentualnych kolizji orbiterów i niebezpieczna sytuacja miała miejsce w środę, gdy dwa satelity minęły się niemal o włos. Rosyjski statek kosmiczny niemal zderzył się z satelitą NASA Do niebezpiecznego przelotu doszło 28 lutego na wysokości około 608 km nad Ziemią. Dla porównania Międzynarodowa Stacja Kosmiczna porusza się nad planetą na wysokości około 400 km. Sytuacja dotyczy działającego satelity NASA o nazwie TIMED oraz przestarzałego statku kosmicznego Rosjan — Kosmos 2221. Oba satelity minęły się w kosmosie w bardzo niebezpiecznej odległości, bo szacunkowo mniejszej niż 20 m. Gdyby doszło do zderzenia, to oba statki uległyby zniszczeniu. Byłby to szczególny cios dla agencji NASA, bo TIMED to działający satelita, który ciągle prowadzi badania. Mimo że został wystrzelony w kosmos ponad dwie dekady temu. Na szczęście nie doszło do zderzenia i oba statki po minięciu siebie odleciały we własne strony. Zagrożenie było jednak spore. Na pocieszenie jest fakt, że satelity w najbliższym czasie nie znajdą się już tak blisko siebie. Chociaż dwa niesterowne satelity ponownie się do siebie zbliżą, było to ich najbliższe przejście w bieżących przewidywanych ustaleniach orbit, ponieważ stopniowo oddalają się od siebie na wysokości. czytamy w oficjalnym oświadczeniu NASA Satelita TIMED bada atmosferę Ziemi TIMED to orbiter ważący 660 kg wystrzelony w kosmos w grudniu 2001 r. Celem misji statku jest badanie wpływu Słońca i człowieka na najmniej zbadany oraz rozumiany obszar ziemskiej atmosfery — mezosferę i niższą termosferę/jonosferę. Jest to obszar, który stanowi umowną granicę pomiędzy naszą planetą a kosmosem. Cała misja pochłonęła grubo ponad 200 mln dolarów, z czego najwięcej pieniędzy potrzebowano na zbudowanie i wystrzelenie satelity. Natomiast Kosmos 2221 to rosyjski satelita, który został wystrzelony w listopadzie 1992 r. Czasem nieużywane statki kosmiczne wpadają w atmosferę Ziemi. Tak było niedawno w przypadku ERS-2 należącego do agencji ESA. Satelita NASA TIMED niemal zderzył się z rosyjskim statkiem kosmicznym. /NASA /materiały prasowe https://geekweek.interia.pl/astronomia/news-bylo-blisko-satelita-nasa-niemal-uderzyl-w-rosyjski-statek-k,nId,7361297
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal * forumastronomiczne.pl * (2010-2023)