Skocz do zawartości

Paweł Baran

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    36 350
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    69

Ostatnia wygrana Paweł Baran w dniu 29 Lipca 2025

Użytkownicy przyznają Paweł Baran punkty reputacji!

5 obserwujących

O Paweł Baran

  • Urodziny 20.06.1975

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    PRZYSIETNICA . PTMA Warszawa

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    PRZYSIETNICA

Ostatnie wizyty

109 708 wyświetleń profilu

Paweł Baran's Achievements

Słońce

Słońce (14/14)

  • Reacting Well
  • Posting Machine Rare
  • Collaborator
  • First Post
  • Conversation Starter

Recent Badges

4,8 tyś

Reputacja

  1. Kiedyś o tym pisałem i pora to zmienić, jeśli chodzi o Konkurs Miesiąca o to mój pomysł. 1) Dodajemy zdjęcia tylko z tego miesiąca, co udało nam się zrobić zdjęcie. 2) Każda osoba dodaje tylko po jednym zdjęciu 3) Osoby, które wygrają 1,2.3 Miejsca nie biorą udziału kolejnym konkursie 4) Osoby mogą wziąć udział w konkursie, ale dopiero na trzeci miesiąc Nagradzanie osób 1) Lornetka 1 miejsce 2) Dyplom za udział w konkursie trzecie miejsce 3) Statuetka za drugie miejsce Nie robimy konkursu z ubiegłych lat astrofotografiami zdjęciami Każdy z nas ma zaległy sprzęt, który nie używa np. Okulary, filtry jakieś aparaty można by było to przeznaczyć na konkurs zamiast sprzedawać na giełdach astronomicznych. Co do nagrody? Można by było zrobić osobny temat, np. Przekazuję na Konkurs Astronomiczny, dana osoba, co ma do przekazania umieszcza zdjęcie w tym temacie i krótki opis, co chce przekazać, osoba, która wygra konkurs kontaktuje się z darczyńcą zaś ta osoba wysyła nagrodę do osoby, co zajęła miejsce 1 miejsce, są rzeczy, co niektóre osoby dają lub chcą się zamienić za darmo, można było by to wykorzystać zamiast komuś ma leżeć na półce nie używać, co myślicie o takim pomyśle. Konkurs ma zachęcać młodych do udziału a nie, co miesiąc oglądać te same imiona i nazwiska, że wygrał konkurs. Co do albumu ze zdjęciami dostają tylko te osoby, co zajmują 1,2,3 miejsca jako dodatek reszta może sobie kupić
  2. No to już wiemy dlaczego klimat się ociepla😆
  3. Sorry koledzy taki mamy klimat, każda pogodna noc jak się uda teraz to skarb. Trzeba wykorzystać, bo potem jak to mówią mojej miejscowości całkowita lipa.
  4. Planetoida (2023 PX), około 23 metrów średnicy, przeleci dzisiaj, 22 sierpnia 2025 roku, o godzinie 11:21 UT w odległości minimalnej od Ziemi 929,000 km, z prędkością 30 000 km/h
  5. Planetoida (2025 PY1), około 10 metrów średnicy, przeleci dzisiaj, 18 sierpnia 2025 roku, o godzinie 22:11 UT w odległości minimalnej od Ziemi 295,000 km, z prędkością 24 000 km/h
  6. Tu nie chodzi o krytykę tylko autorskie o prawa itd, do krytyki to ja już się po tylu latach oswoiłem.
  7. Dziękuję za miłe słowa, wiem napiszę jedno szkoda, jeśli ludzie się nie zmienią i zaczną żyć bez żadnych ograniczę, krytyk, patrzeć na drugiego człowieka jak na przyjaciela, a nie jak na wroga. Dzisiaj zrobiłem na Astromaniaku nowy temat Wiadomości o planetoidach oraz tu taj na Forum Astronomicznym zajmuje mniej czasu przygotowanie mi jak AWI, mam nadzieje, że polubicie tak samo jak AWI. Będę dodawał o przelotach planetoid, nie cudze tylko swoje. Tak jak czynię na FB Astronomia Przysietnica. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za miłe słowa i wsparcie.
  8. Planetoida (2025 MN88), około 19 metrów, przeleciała, 06 lipca 2025 roku, o godzinie 11:53 UT w odległości minimalnej od Ziemi 739 000 km, z prędkością 28 000 km/h Mijając planetę Ziemia. 2025-07-11. Planetoida (2025 NS1), około 15 metrów, minęła dziś rano planetę Ziemia, o godzinie 05:04 UT w odległości minimalnej Ziemi 428 000 km, z prędkością 43 000 km/h Planetoida (2025 OW), około 66 metrów, przeleciała, 28 lipca 2025 roku, o godzinie 19:53 UT w odległości minimalnej od Ziemi 633.000 km, z prędkością 75 000 km/h Planetoida (2025 OU4), około 14 metrów, przeleci jutro, 30 lipca 2025 roku, o godzinie 20:09 UT w odległości minimalnej od Ziemi 700 000 km, z prędkością 45 000 km/h.
  9. Czwartek 20 wrz, 2007 16:34 do 2025-07-28 Dodałem w sumie 37689 Postów Przez te 18 lat działania w AWI, dostawałem różne uwagi, krytyki jakoś to znosiłem, ale moja cierpliwość już nie pozwala na ciągnięcie tematu, że wiadomości, które dodaję nie są mojego autorstwa, Dużo się zmieniało na Astromaniaku przez te lata, odszedł śp Janusz Płeszka, który wspierał mnie w tym, co robię, Forum zaczęło się zastanawiać czy ma zostać czy być zlikwidowane, zostało, nastąpiły zmiany, wielkie zmiany. AWI spadła czytelność od 5 do 2 a nawet 1 osoby. AWI prowadziłem na czterech Forach Astromaniaku, AstroCD, Forum Astronomiczne, Sesja Obserwacji Słońca. A krytyka wciąż płynęła Czas zakończyć ciągnięcie czegoś, co nie jest moim autorstwem, czy będę tu na Forum tak, ale pisał i angażował się już nie będę. Jest mi przykro, że po tylu latach do tego doszło. Bardzo proszę o zamknięcie tematu Astronomiczne Wiadomości z Internetu administratorów, ponieważ ja już tego prowadził nie będę. Dotyczy też to samo Forum Astronomiczne i SOS. Na koniec ·dziękuję tym, co czytali AWI. Pozdrawiam.
  10. Wspólny projekt USA i Indii, czyli nowy potężny satelita NISAR w gotowości 2025-07-28. Piotr Wystrzelenie satelity NISAR, ogłoszone zostało przez prezydenta Trumpa i premiera Modiego podczas ich wizyty w Waszyngtonie w lutym jako kluczowy element pionierskiego roku dla cywilnej współpracy kosmicznej między USA a Indiami. Projekt ma przyczynić się do rozwoju współpracy między USA a Indiami i przynieść korzyści Stanom Zjednoczonym w obszarach reagowania na katastrofy m.in. w rolnictwie. Nowy amerykańsko-indyjski satelita NISAR (radar z syntetyczną aperturą NASA-ISRO) dostarczy dane w wysokiej rozdzielczości, umożliwiając naukowcom kompleksowe monitorowanie powierzchni lądów i lodu na Ziemi z dokładnością dotąd nieosiągalną. Jest to pierwsza wspólna misja satelitarna NASA i Indyjskiej Organizacji Badań Kosmicznych (ISRO). Tym samym NISAR otwiera nowy rozdział w rozwijającej się współpracy obu agencji kosmicznych. Przygotowany przez lata start NISAR-a opiera się na bogatym dziedzictwie udanych programów, takich jak Chandrayaan-1 i niedawnej misji Axiom 4, podczas której astronauci ISRO i NASA po raz pierwszy zamieszkali i pracowali razem na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Informacje dostarczane przez NISAR pomogą monitorować pola uprawne, lepiej rozumieć zagrożenia naturalne, takie jak osuwiska i trzęsienia ziemi, a także pomóc zespołom w przygotowaniu się i reagowaniu na katastrofy, takie jak huragany, powodzie i erupcje wulkanów. Satelita zapewni również kluczowe globalne obserwacje zmian w pokrywie lodowej, lodowcach i wiecznej zmarzlinie, a także w lasach i na terenach podmokłych. Są to więc zagadnienia niezwykle istotne dla ludzkości, biorąc pod uwagę rosnącą częstotliwości katastrof nawiedzających Ziemię. Start misji NISAR zaplanowano nie wcześniej niż 30 lipca z ośrodka kosmicznego Satish Dhawan na południowo-wschodnim wybrzeżu Indii. Satelita wyniesiony zostanie na pokładzie statku kosmicznego ISRO Geosynchronous Satellite Launch Vehicle. Źródło: nasa.gov Wizja artystyczna przedstawia satelitę NISAR na orbicie fot. NASA/JPL-Caltech Wizja artystyczna przedstawia satelitę NISAR na orbicie fot. NASA/JPL-Caltech https://www.astronomia24.com/news.php?readmore=1499
  11. Przygotowania do misji Artemis II 2025-07-28. Krzysztof Kanawka NASA prowadzi prace nad sprzętem do pierwszej misji załogowej programu Artemis. Na początku przyszłego roku powinno dojść do misji Artemis II – pierwszej załogowej wyprawy programu Artemis i jednocześnie pierwszego lotu załogowego od lat 70. XX wieku w kierunku Księżyca. Kiedy człowiek powróci na Księżyc? W marcu 2019 roku administracja Białego Domu nakreśliła nowy cel dla NASA: powrót człowieka na Księżyc przed końcem 2024 roku. Program został nazwany Artemis. Wcześniej miało dojść do testu rakiety SLS, budowy lądowników księżycowych oraz nowych skafandrów, zdolnych do pracy na powierzchni Srebrnego Globu. Oczywiście, bardzo ambitny program szybko napotkał na szereg opóźnień. Misja Artemis I (bezzałogowa) została wykonana dopiero w listopadzie/grudniu 2022. Do końca 2024 roku nie doszło do pierwszej misji załogowej w ramach programu Artemis (oznaczenie tego lotu to Artemis II). Wówczas też NASA poinformowała, że opóźnia misję Artemis II do kwietnia 2026. Warto tu dodać, że trzeciego kwietnia 2023 NASA poinformowała o wyborze załogi misji Artemis II. Skład tej misji jest następujący: • Christina Koch (NASA) • Jeremy Hansen (CSA) • Victor Glover (NASA) • Reid Wiseman (NASA) – dowódca misji SLS, Orion, jeden wyjazd na wyrzutnię W 2025 roku trwają przygotowania sprzętu do misji Artemis II. Poniższe nagranie (z marca 2025) prezentuje proces składania rakiet pobocznych dla rakiety SLS. Pod koniec maja 2025 NASA poinformowała, że po złożeniu rakiety SLS oraz instalacji pojazdu MPCV Orion, ale jeszcze przed wyjazdem na wyrzutnię LC-39B, przeprowadzonych zostanie dziesięć “zintegrowanych” testów całego sprzętu. Testy zostaną wykonane w hali VAB, gdzie postępują prace nad sprzętem do misji Artemis II. Te testy, zaprezentowane na grafice poniżej, będa dotyczyć m.in. systemów komunikacji, interfejsów czy funkcjonowania górnego stopnia rakiety SLS. Można założyć, że NASA chce wykonać możliwie najwięcej testów i wykryć możliwie najwięcej potrzebnych poprawek, zanim dojdzie do wyjazdu na LC-39B. Pod koniec lipca 2025 pojawiły się kolejne ciekawe informacje. Z nieoficjalnych źródeł wynika, że NASA zamierza wykonać wszystkie testy oraz przeprowadzić start misji Artemis II w jednym wyjeździe rakiety SLS na wyrzutnię LC-39B. Te testy to m.in. tankowanie paliwa, które w przypadku przygotowań do misji Artemis I przyniosły sporo problemów. Tym razem wydaje się, że NASA może być pewna, że większość problemów podczas tankowania rakiety SLS rozwiązano. Co więcej, pojawiają się doniesienia, że można się spodziewać wyjazdu rakiety SLS na LC-39B jeszcze w tym roku. Z kolei data startu (kwiecień 2026) jak na razie wydaje się być osiągalna – możliwy jest nawet wcześniejszy start misji Artemis II. • Misja Artemis I jest komentowana w wątku na Polskim Forum Astronautycznym. • Misja Artemis II jest komentowana w wątku na Polskim Forum Astronautycznym. • Misja Artemis III jest komentowana w wątku na Polskim Forum Astronautycznym. (PFA, X) 3 kwietnia 2023 – ogłoszenie załogi misji Artemis II / Credits – NASA Artemis II Booster Stacking Complete ☑ FULL COMPILATION https://www.youtube.com/watch?v=oSVsDmdruq4 https://kosmonauta.net/2025/07/przygotowania-do-misji-artemis-ii/
  12. Radiowa zagadka z głębi galaktyki – nietypowy biały karzeł odkryty przez LOFAR 2025-07-28. Radek Kosarzycki Astronomia wciąż zaskakuje nas obiektami, które nie pasują do dobrze znanych schematów. Najnowsze odkrycie europejskich naukowców rzuca nowe światło na pozornie „martwe” gwiazdy i sugeruje, że niektóre z nich mogą zachowywać się znacznie bardziej dynamicznie, niż dotąd przypuszczano. Mowa o białym karle, który zamiast spokojnie stygnąć po śmierci gwiazdy macierzystej, wysyła w przestrzeń kosmiczną rytmiczne impulsy radiowe, zupełnie jak pulsar. Obiekt nazwany ILT J163430+445010 (w skrócie J1634+44) został zidentyfikowany przez astronomów za pomocą radioteleskopu LOFAR (Low Frequency Array) w Holandii. Znajduje się on w odległości ponad 3500 lat świetlnych od Ziemi i wyróżnia się nietypowym zachowaniem – generuje silne, powtarzalne impulsy fal radiowych, co jak dotąd praktycznie nie zdarzało się w przypadku białych karłów. Obserwacje wykazały, że gwiazda co około 14 minut emituje podwójne błyski fal radiowych, po czym na kilka obrotów całkowicie milknie. Jeszcze bardziej niezwykła jest struktura tych sygnałów – polaryzacja fal radiowych gwałtownie się zmienia, przechodząc z liniowej w kołową i odwrotnie. Tego typu zjawisko nigdy wcześniej nie było rejestrowane w przypadku białych karłów, co sugeruje istnienie nowego mechanizmu emisji, który wciąż pozostaje tajemnicą. J1634+44 jest także niezwykle gorący – jego temperatura powierzchni waha się od 15 000 do aż 33 000 stopni Celsjusza, czyli znacznie więcej niż temperatura fotosfery Słońca. Jednak to nie sama temperatura zwróciła uwagę badaczy, lecz fakt, że gwiazda ta w ogóle emituje fale radiowe. Dotychczas takie emisje były kojarzone głównie z bardziej egzotycznymi obiektami, jak pulsary czy magnetary, a nie z „wygasłymi” białymi karłami. Naukowcy podejrzewają, że nietypowe zachowanie białego karła może być wynikiem oddziaływań z towarzyszem – innym białym karłem lub brązowym karłem, czyli obiektem zbyt małym, by zaszły w nim reakcje syntezy jądrowej. Grawitacyjne lub magnetyczne interakcje w takim układzie podwójnym mogłyby tłumaczyć obserwowaną emisję fal radiowych. Potrzebne są jednak dalsze obserwacje, by potwierdzić tę hipotezę. J1634+44 zalicza się do niezwykle rzadkiej klasy obiektów zwanych LPT (ang. long-period transients) – czyli przejściowych źródeł radiowych o długich okresach. Do tej pory udało się zidentyfikować zaledwie dziesięć takich obiektów. W odróżnieniu od klasycznych pulsarów, które obracają się bardzo szybko i emitują sygnały z regularnością zegarka, LPT są znacznie wolniejsze i wykazują bardziej nieregularne wzorce. Nowy biały karzeł-radiolatarnia został zarejestrowany podczas czteroletniego monitoringu nieba przez LOFAR. W tym czasie astronomowie odnotowali 19 impulsów radiowych, przy czym niektóre z nich były setki razy silniejsze od najsłabszych sygnałów wykrywalnych przez teleskop. To odkrycie może oznaczać, że takich obiektów jest znacznie więcej – ukrytych gdzieś w galaktyce, czekających na odpowiednie narzędzia i metody detekcji. W miarę jak technologia obserwacyjna się rozwija, rośnie szansa na identyfikację kolejnych tajemniczych białych karłów, które – wbrew naszej dotychczasowej wiedzy – wcale nie muszą być tak martwe, jak się wydaje. https://www.pulskosmosu.pl/2025/07/lofar-nietypowy-bialy-karzel/
  13. Planeta w spiralnej pułapce: astronomowie śledzą jej powolny koniec 2025-07-28. Radek Kosarzycki Wszechświat skrywa wiele dramatycznych historii, ale rzadko mamy okazję obserwować jedną z nich niemal na żywo. Astronomowie po raz pierwszy z taką precyzją zarejestrowali planetę, która stopniowo zbliża się do swojej gwiazdy, nieuchronnie zmierzając ku zagładzie. TOI-2109b, gazowy olbrzym znany jako „gorący Jowisz”, znalazła się w centrum niezwykłych badań, które rzucają nowe światło na procesy prowadzące do rozpadu orbit planetarnych. TOI-2109b krąży wokół swojej gwiazdy z zawrotną prędkością – pełne okrążenie zajmuje jej zaledwie 16 godzin. To jeden z najkrótszych znanych okresów orbitalnych dla tak masywnej planety. Znajduje się ona około 870 lat świetlnych od Ziemi w gwiazdozbiorze Herkulesa i jest prawie pięć razy masywniejsza od Jowisza oraz dwukrotnie większa od niego pod względem średnicy. Jej orbita przebiega znacznie bliżej gwiazdy niż orbita Merkurego wokół Słońca, co sprawia, że jest wyjątkowo narażona na ekstremalne temperatury i potężne oddziaływania grawitacyjne. To właśnie te warunki sprawiły, że TOI-2109b stała się idealnym obiektem do badania teoretyzowanego od dawna, lecz rzadko obserwowanego zjawiska — rozpadu orbity planetarnej. Międzynarodowy zespół badaczy, kierowany przez naukowców z australijskiego Uniwersytetu Macquarie, wykorzystał dane z satelitów TESS (NASA) i CHEOPS (ESA), a także z licznych teleskopów naziemnych, by monitorować ewolucję orbity planety w latach 2010–2024. Analiza zgromadzonych danych wykazała, że orbita TOI-2109b stopniowo się kurczy. Symulacje sugerują, że w ciągu najbliższych trzech lat okres orbitalny skróci się o co najmniej 10 sekund — to wystarczający dowód na to, że planeta powoli spada w stronę swojej gwiazdy. Badania opublikowane 15 lipca w The Astrophysical Journal prezentują trzy możliwe scenariusze, które mogą rozegrać się w najbliższej przyszłości. W najbardziej dramatycznym wariancie planeta przekroczy tzw. granicę Roche’a, czyli punkt, w którym siły pływowe gwiazdy są tak silne, że dosłownie rozrywają planetę. W innym scenariuszu proces rozpadu orbity przyspieszy i doprowadzi do bezpośredniego zderzenia TOI-2109b z gwiazdą, co spowoduje jasny, gwałtowny błysk — zjawisko podobne do tego, jakie zaobserwowano w 2020 roku, gdy mniejsza planeta została pochłonięta przez swoją gwiazdę. Trzecia możliwość, mniej spektakularna, ale równie interesująca naukowo, zakłada, że intensywne promieniowanie gwiazdy będzie stopniowo zdzierać atmosferę gazowego olbrzyma w procesie fotoparowania. Z czasem może to doprowadzić do odsłonięcia gęstego, skalistego jądra planety. Jeśli tak się stanie, TOI-2109b może dostarczyć cennych wskazówek na temat pochodzenia niektórych skalistych egzoplanet, które mogły być kiedyś masywnymi gazowymi gigantami. TOI-2109b staje się jednym z kluczowych obiektów dla badań nad ewolucją układów planetarnych. Obserwacja jej powolnej śmierci to nie tylko fascynujące widowisko astronomiczne, ale również okazja do zrozumienia, jak kończą się losy planet oraz jakie procesy kształtują architekturę planetarną w naszej galaktyce. https://www.pulskosmosu.pl/2025/07/planeta-w-spiralnej-pulapce-toi-2109-b/
  14. Wielki Atraktor, czyli kosmiczny magnes, który przyciąga naszą galaktykę 2025-07-27. Radek Kosarzycki Astronomowie natrafili na coś niezwykłego w głębokiej przestrzeni kosmicznej. Obserwując ruch ponad 400 galaktyk eliptycznych, badacze wykryli potężną, niewidzialną strukturę przyciągającą całe gromady galaktyk, w tym naszą Drogę Mleczną. Ten kosmiczny olbrzym, znany jako Wielki Atraktor, ukrywa się w tzw. “strefie unikania” – rejonie nieba przesłoniętym przez płaszczyznę naszej galaktyki i kosmiczny pył. To właśnie one przez dziesięciolecia uniemożliwiały jego dokładne zbadanie. Wielki Atraktor to obiekt o kolosalnej masie, którego grawitacja wpływa na ruch setek pobliskich galaktyk. Jego istnienie należy do najbardziej intrygujących zagadek współczesnej astronomii. To, czego nie widzimy, przyciąga nas z ogromną siłą. Jesteśmy ciągnięci w kierunku czegoś gigantycznego — Fragment raportu badawczego z 2014 roku Znajduje się on właśnie w “Strefie Unikania”, obszarze nieba zasłoniętym przez płaszczyznę Drogi Mlecznej i znajdujący się w niej kosmiczny pył. Jak opisuje IFLScience, “astronomowie badający 400 galaktyk eliptycznych zauważyli, że poruszają się one w kierunku czegoś, czego nie możemy zobaczyć”. Obserwacje z teleskopu Hubble’a częściowo przebiły się przez tę kosmiczną zasłonę. NASA przyznaje jednak, że “obserwowanie Wielkiego Atraktora jest trudne w zakresie światła widzialnego. Laniakea – nasz galaktyczny adres Przełom nastąpił dopiero w 2014 roku, gdy zespół badawczy ogłosił, że nasza galaktyka, dotąd znana jako część Supergromady w Pannie, należy do znacznie większej struktury nazwanej Supergromadą Laniakea. Region ten zasługuje na nazwę. W języku hawajskim ‘lani’ oznacza ‘niebo’, a ‘akea’ – ‘przestronne, niezmierzone’. Proponujemy, aby nazwać nasz dom Supergromadą Laniakea — Zespół badawczy z 2014 roku Nazwa “Laniakea” doskonale oddaje skalę tej struktury. Forbes wskazuje, że “Laniakea reprezentuje zbiór ponad 100 000 galaktyk rozciągających się na przestrzeni ponad 100 milionów lat świetlnych”. Wielki Atraktor stanowi grawitacyjne centrum Laniakei. Badania sugerują, że jest nim najpewniej gromada galaktyk Norma (Abell 3627), położona około 220 milionów lat świetlnych od nas. Jak wyjaśnia NASA, “gromada Norma jest najbliższą masywną gromadą galaktyk w stosunku do Drogi Mlecznej”. Kosmiczna sieć w wielkiej skali Odkrycia te pozwoliły lepiej zrozumieć wielkoskalową strukturę wszechświata. Galaktyki nie są rozrzucone przypadkowo, lecz tworzą skomplikowane układy, które na dodatek się łączą z innymi równie gigantycznymi strukturami. Supergromady zwykle składają się z łańcuchów kilkunastu gromad galaktyk, gdzie każda ma masę rzędu 10^13 do 10^14 mas Słońca. Portal Imagine the Universe podaje, że “największe supergromady mogą rozciągać się na przestrzeni kilkuset milionów lat świetlnych”. Co zaskakujące, aż 90 proc. galaktyk we wszechświecie znajduje się w supergromadach. Laniakea sąsiaduje z innymi strukturami tego typu, jak supergromada w Perseuszu-Rybach, która zdaniem badaczy “tworzy długą, gęstą ścianę rozciągającą się na niemal 300 milionów lat świetlnych”. W jeszcze większej skali supergromady tworzą filamenty, arkusze i ściany, oddzielone ogromnymi pustkami kosmicznymi. Ta kosmiczna sieć stanowi najrozleglejsze znane struktury we wszechświecie. Nietrwałość kosmicznych olbrzymów Choć rozmiary Laniakei imponują, jej przyszłość rysuje się w ciemniejszych barwach. Ethan Siegel z Forbesa tłumaczy, że “około 6 miliardów lat temu ciemna energia stała się dominującym czynnikiem w ewolucji wszechświata, a poszczególne komponenty Supergromady Laniakea już przyspieszają, oddalając się od siebie”. Ekspansja wszechświata, napędzana przez tajemniczą ciemną energię, ostatecznie rozerwie nawet tak potężne struktury jak supergromady. Żaden element Laniakei nie jest trwale związany grawitacyjnie z pozostałymi. Każdy komponent Laniakei, włączając w to wszystkie niezależne grupy i gromady wspomniane w tym artykule, nie jest grawitacyjnie związany z żadnym innym — Ethan Siegel, astrofizyk Forbes przewiduje, że “za kilka miliardów lat poszczególne komponenty supergromady zostaną rozerwane przez ekspansję wszechświata, na zawsze dryfując jako samotne wyspy w wielkim kosmicznym oceanie”. To dość pesymistyczna perspektywa, choć na nasze ludzkie skale czasowe – całkowicie abstrakcyjna. Granice naszej wiedzy Badania Wielkiego Atraktora i podobnych struktur napotykają poważne trudności. Jednym z kluczowych problemów jest precyzyjny pomiar odległości w kosmosie. Do obliczeń odległości do dalekich obiektów astronomowie używają zjawiska przesunięcia ku czerwieni. Jednak, jak zauważają naukowcy z Imagine the Universe, “stała Hubble’a jest niepewna (z czynnikiem około 2), co sprawia, że pomiary odległości są podobnie niepewne”. Kolejnym wyzwaniem pozostaje obserwacja obiektów w Strefie Unikania. Płaszczyzna Drogi Mlecznej, pełna gwiazd i pyłu, skutecznie zasłania znaczną część nieba. NASA przyznaje, że “region za centrum Drogi Mlecznej, gdzie pył jest najgęstszy, pozostaje niemal całkowitą zagadką dla astronomów”. Mimo tych ograniczeń naukowcy nieustannie udoskonalają metody obserwacji. Dzięki temu nasza mapa kosmicznego sąsiedztwa staje się coraz dokładniejsza, choć wciąż pełna białych plam. Kosmiczna lekcja pokory Odkrycie Wielkiego Atraktora i Supergromady Laniakea to ważny krok w zrozumieniu struktury wszechświata. Pokazuje, jak niewiele wciąż wiemy o kosmicznej sieci, w której jesteśmy zaledwie pyłkiem. Jednocześnie przypomina, że nawet tak monumentalne struktury są tylko przejściowymi elementami w dynamicznie ewoluującym kosmosie. Możemy być dumni z naszej rosnącej wiedzy, ale warto zachować naukowy sceptycyzm – każde odkrycie odsłania nowe, jeszcze głębsze tajemnice. https://www.focus.pl/artykul/chiny-obserwacja-tarcie-grafenu-przelom
  15. Czy w 2019 roku zasialiśmy na Księżycu życie? 2025-07-27. Marcin Powęska To miała być historyczna chwila – pierwszy prywatny lądownik na Księżycu. Ale Bereszit, izraelska sonda z misją naukowo-sentymentalną, rozbiła się tuż przed miękkim lądowaniem. Na pokładzie miała niezwykły ładunek: bibliotekę zawierającą wiedzę ludzkości, próbki DNA i tysiące mikroskopijnych niesporczaków. Dziś wiemy, że chociaż sonda została zniszczona, część jej zawartości może przetrwać miliony lat na powierzchni Księżyca. Na pierwszy rzut oka był to dysk wielkości płyty DVD. Ale ten nośnik, nazwany “Lunar Library”, to efekt ambitnego projektu Nova Spivacka i jego Arch Mission Foundation, która stawia sobie za cel stworzenie trwałych, międzyplanetarnych kopii zapasowych wiedzy i biologii Ziemi. Na 25 cienkich warstwach niklu zapisano ponad 60 000 mikroskopijnych obrazów stron z książek, podręczników, kluczy językowych oraz całą anglojęzyczną Wikipedię. Zawierała też zakodowane DNA i niespodziankę – zamrożone niesporczaki. Biblioteka została zabezpieczona żywicą epoksydową, która nie tylko chroniła mikroskopijne warstwy danych, ale – jak później się okazało – mogła uratować cały nośnik przed zniszczeniem podczas katastrofy. Spivack dodał do niej także próbki własnego DNA oraz 24 innych osób o zróżnicowanym pochodzeniu genetycznym, a także fragmenty świętych roślin – m.in. spod drzewa Bodhi. Niesporczaki na Księżycu? Tak, ale… 11 kwietnia 2019 roku, na kilka sekund przed lądowaniem w Morzu Jasności, izraelska misja straciła kontakt z lądownikiem. Animacja lotu zamarła na ekranie, dane telemetryczne przestały napływać – sonda Bereszit spadła na powierzchnię z prędkością, która nie pozwalała jej przetrwać. Zamiast stać się pierwszym prywatnym obiektem lądującym na Księżycu, rozpadła się na kawałki. Dla Spivacka była to osobista i zawodowa porażka – jego “backup cywilizacji” znajdował się na pokładzie. Przez pierwsze 24 godziny nikt nie wiedział, czy mikrobiblioteka przetrwała. Dopiero późniejsze analizy sugerowały, że ze względu na materiały (nikiel, żywica) i konstrukcję, biblioteka mogła wyjść z kolizji prawie bez szwanku. A nawet jeśli się rozpadła – jej fragmenty są wystarczająco duże, by odczytać większość danych. Niesporczaki to mikroskopijne bezkręgowce z grupy pierwoustych, mierzące zwykle od 0,1 do 0,5 mm długości. Zostały po raz pierwszy opisane w XVIII wieku, a obecnie zaliczane są do osobnego typu w królestwie zwierząt. Cechą charakterystyczną ich budowy jest segmentowane, beczułkowate ciało z czterema parami odnóży zakończonych pazurkami, które służą do poruszania się po powierzchniach wodnych, mchach czy porostach. Niesporczaki nie mają układu krwionośnego ani oddechowego, a ich ciało pokrywa kutykula – zewnętrzna warstwa ochronna, którą okresowo zrzucają w procesie linienia. Niesporczaki wykształciły unikalną zdolność do kryptobiozy – stanu głębokiego uśpienia metabolicznego, który pozwala im przetrwać w najbardziej ekstremalnych warunkach środowiskowych. W tym stanie mogą przetrwać ekstremalne warunki z ciśnieniem większym niż na dnie Rowu Mariańskiego, temperaturą od bliskich zera absolutnego po ponad 150 oC, promieniowaniem jonizującym wielokrotnie przekraczającym dawki śmiertelne dla człowieka oraz próżnię kosmiczną. Wysoka odporność niesporczaków wynika m.in. z obecności unikalnych białek, takich jak Dsup, które chronią ich DNA przed uszkodzeniami spowodowanymi promieniowaniem czy odwodnieniem. Dzięki temu niesporczaki są nie tylko modelowym organizmem w badaniach nad ekstremofiliami, ale i symbolem życia zdolnego przetrwać poza Ziemią. Na pokładzie Bereszit znajdowało się kilka tysięcy niesporczaków – zamrożonych i przyklejonych do taśmy izolacyjnej przy samej bibliotece. Spivack dodał je w ostatniej chwili. Nie były w stanie się poruszać ani rozmnażać, ale potencjalnie mogłyby zostać przywrócone do życia… gdyby na Księżycu było trochę wody i odpowiednia temperatura. Czy to możliwe? Nie – przynajmniej dziś. Księżyc jest suchy, skrajnie zimny i całkowicie nieprzyjazny życiu. Backup ludzkości w obliczu zagłady Wizja Spivacka jest jasna: Ziemia nie jest wieczna. Asteroidy, wojny nuklearne, zmiany klimatu – to wszystko zagraża naszemu przetrwaniu. Dlatego Arch Mission Foundation chce budować biblioteki nie tylko na Księżycu, ale też na Marsie, orbicie okołoziemskiej i w przestrzeni międzygwiezdnej. Pierwsza została już wysłana w 2018 roku – to słynna biblioteka ukryta w schowku Tesli Elona Muska, krążąca dziś po orbicie Słońca przez najbliższe 30 milionów lat. Zawiera m.in. trylogię “Fundacji” Isaaca Asimova, zapisaną techniką 5D na szklanym dysku kwarcowym. Ale cyfrowa pamięć jest zawodna – formaty się zmieniają, nośniki się starzeją. Dlatego Spivack stawia na technologie analogowe, jak mikrodruk w niklu czy syntetyczne DNA, które może przechowywać setki terabajtów danych w jednej kropli. Zderzenie Bereszit nie zniechęciło Spivacka. Arch Mission planuje kolejne misje z udziałem firmy Astrobotic. W kolejnych kapsułach mają znaleźć się próbki DNA setek ludzi z całego świata oraz gatunków zagrożonych wyginięciem. Dzięki kampaniom crowdfundingowym, każdy będzie mógł przekazać własne DNA lub dane. Celem jest stworzenie nie tylko księżycowej biblioteki, ale również genetycznej Arki Noego. https://www.focus.pl/artykul/garmin-forerunner-970-570-czy-warto-cena
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.