Skocz do zawartości

Paweł Baran

Użytkownik
  • Zawartość

    17869
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    53

Ostatnia wygrana Paweł Baran w Rankingu w dniu 9 Grudzień 2019

Paweł Baran posiadał najczęściej polubioną zawartość!

Reputacja

3916 Excellent

3 obserwujących

O Paweł Baran

  • Tytuł
    Syriusz
  • Urodziny 20.06.1975

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    PRZYSIETNICA . PTMA Warszawa

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    PRZYSIETNICA

Ostatnie wizyty

7818 wyświetleń profilu
  1. Kosmiczny Teleskop Hubble'a uwiecznił w pełnej krasie Rubinową Galaktykę 2020-01-19. To wyjątkowy obiekt na naszym niebie. Galaktyka ta składa się z aż 10 razy więcej gwiazd od Drogi Mlecznej. Dzięki legendarnemu teleskopowi NASA, dziś możecie zobaczyć ją w niedostępnych dotąd szczegółach. Rubinowa Galaktyka znajduje się konstelacji Perseusza, 232 miliony lat świetlnych od naszej planety. jej promień szacuje się na 100 tysięcy lat świetlnych, co oznacza, że jest 2,5 raza szersza od naszej galaktyki. Bardzo jasna gwiazda, którą możecie zobaczyć po lewej stronie galaktyki UGC 2885, nie należy do niej, znajduje się znacznie bliżej Ziemi. Niestety, weszła ona w kard obrazu wykonanego przez Kosmiczny Teleskop Hubble'a i nieco popsuła końcowy efekt ukazania w pełnej krasie Rubinowej Galaktyki. Trzeba tutaj podkreślić, że jest to najlepszy w historii obserwacji przestrzeni kosmicznej obraz tej galaktyki, ale nie ostatni. Niebawem NASA umieści w kosmosie potężne dwa teleskopy, a mianowicie Jamesa Webba i WFIRST. Oba urządzenia pozwolą nam zajrzeć w głąb tego pięknego obiektu i przyjrzeć się bliżej poszczególnym gwiazdom, a może nawet ich planetom. Źródło: GeekWeek.pl/NASA / Fot. NASA https://www.geekweek.pl/news/2020-01-19/grgg/
  2. Gorący gaz zasila ramiona spiralne Drogi Mlecznej 2020-01-19.Autror. Vega Międzynarodowy zespół naukowców uzyskał ważny wgląd w pochodzenie materii w ramionach spiralnych Drogi Mlecznej, z której ostatecznie powstają nowe gwiazdy. Analizując właściwości galaktycznego pola magnetycznego, byli w stanie wykazać, że tak zwane ciepły zjonizowany ośrodek (Warm Ionized Medium – WIM), w którym osadzona jest Droga Mleczna, gromadzi się w pobliżu ramienia spiralnego Galaktyki. Jego stopniowe schładzanie służy jako źródło chłodniejszego gazu i pyłu, które zasilają tworzenie się gwiazd. Droga Mleczna to galaktyka spiralna, kosmiczna wyspa gwiazd w kształcie dysku, w której najbardziej jasne i młode gwiazdy skupiają się w ramionach spiralnych. Tam powstają z gęstego ośrodka międzygwiezdnego (Interstellar Medium – ISM), który składa się z gazu (głównie wodoru) i pyłu (mikroskopijnych ziaren o dużej zawartości węgla i krzemu). Aby nowe gwiazdy stale powstawały, materia musi nieustannie osadzać się na ramionach spiralnych, aby uzupełniać zapasy gazu i pyłu. Astronomowie byli w stanie wykazać, że dostawa pochodzi z dużo gęstszego składnika ośrodka międzygwiezdnego, który zwykle otacza całą Drogę Mleczną. Ten ciepły zjonizowany ośrodek ma średnią temperaturę 10 000 stopni. Promieniowanie o wysokich energiach pochodzące z gorących gwiazd powoduje, że gazowy wodór WIM jest w dużej mierze zjonizowany. Wyniki sugerują, że gorący ośrodek międzygwiazdowy gromadzi się w wąskim obszarze w pobliżu ramienia spiralnego i stopniowo wpada do niego podczas schładzania. Naukowcy odkryli gęsty ciepły ośrodek międzygwiezdny, mierząc tak zwaną rotacją Faradaya. Obejmuje ona zmianę orientacji liniowo spolaryzowanych emisji radiowych, gdy te przechodzą przez plazmę (zjonizowany gaz) przemierzając pole magnetyczne. O spolaryzowanym promieniowaniu mówi się, gdy pole elektryczne oscyluje tylko w jednej płaszczyźnie. Zwykłe światło nie jest spolaryzowane. Wielkość zmiany polaryzacji zależy również od obserwowanej długości fali. W tym badaniu astronomowie byli w stanie wykryć niezwykle silny sygnał w dość niepozornym obszarze Drogi Mlecznej, który znajduje się bezpośrednio po stronie spiralnego ramienia Strzelca Drogi Mlecznej skierowanego na galaktyczne centrum. Samo ramię spiralne wyróżnia się w obrazowanych danych silną emisją radiową generowaną przez osadzone w nim gorące gwiazdy i pozostałości supernowej. Jednak najsilniejsze przesunięcie polaryzacji astronomowie stwierdzili poza tą widoczną strefą. Wnioskują z tego, że zwiększona rotacja Faradaya nie pochodzi z tej aktywnej części ramienia spiralnego. Zamiast tego wywodzi się ze skondensowanego gorącego ośrodka międzygwiezdnego, który podobnie jak pole magnetyczne, należy do mniej oczywistego składnika ramienia spiralnego. Analiza oparta jest na przeglądzie THOR (The HI/OH Recombination Line Survey of the Milky Way), który był prowadzony przez Instytut Astronomiczny Maxa Plancka na przestrzeni kilku lat, i w ramach którego obserwowany były duży obszar Drogi Mlecznej na kilku długościach fal radiowych. Spolaryzowane źródła radiowe, takie jak odległe kwazary lub gwiazdy neutronowe, służą jako „sondy” do określenia rotacji Faradaya. Umożliwia to astronomom nie tylko wykrycie trudnych do zmierzenia pól magnetycznych w Drodze Mlecznej, ale także badanie struktury i właściwości gorącego gazu. Astronomowie byli zaskoczeni silny sygnałem z dość spokojnej okolicy Drogi Mlecznej. Wyniki te pokazują, że wciąż pozostaje wiele do odkrycia w badaniu struktury i dynamiki Drogi Mlecznej. Opracowanie: Agnieszka Nowak Źródło: Instytut Maxa Plancka Urania https://agnieszkaveganowak.blogspot.com/2020/01/goracy-gaz-zasila-ramiona-spiralne.html
  3. Udany test systemu ucieczkowego statku Crew Dragon 2020-01-19. Firma SpaceX przeprowadziła udany test systemu awaryjnej ucieczki statku Crew Dragon w locie rakietowym. To był ostatni test statku przed pierwszym lotem do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej z załogą na pokładzie. Firma SpaceX jest po dzisiejszym teście o krok od realizacji misji załogowych do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. SpaceX i Boeing rozwijają swoje własne systemy załogowe w ramach kontraktu z NASA. Statki Crew Dragon firmy SpaceX i Starliner firmy Boeing już w tym roku mają rozpocząć realizację transferu załóg. W niedzielnym teście sprawdzano działanie procedury awaryjnej ucieczki statku Crew Dragon od rakiety podczas lotu. System ten mógłby zostać wykorzystany w sytuacji, gdy rakieta doznaje w trakcie lotu krytycznej awarii zagrażającej załodze. Test rozpoczął się 19 stycznia o 16:30 czasu polskiego. Dolny stopień rakiety Falcon 9 odpalił 9 silników Merlin. Po 84 sekundach od startu nastąpiło celowe wyłączenie silników rakiety i w momencie największego przeciążenia aerodynamicznego przy prędkości około Mach 2 uruchomił się system awaryjny i silniki SuperDraco oddzieliły statek od rakiety. Po wypaleniu paliwa kapsuła leciała lotem balistycznym, odłączając w międzyczasie moduł towarowy. Statek osiągnął apogeum o wysokości około 42 km. Podczas swobodnego lotu silniki manewrowe Draco ustawiły go w odpowiedniej orientacji i następnie wypuszczony został zestaw czterech głównych spadochronów. Kapsuła wodowała około 32 km na wschód od wybrzeża Florydy około 9 minut po starcie. Stamtąd podjął ją zespół ratunkowy, który w dzisiejszym teście wykonuje próbę generalną przed odzyskiwaniem załogi ze statku. W teście wykorzystano dolny stopień rakiety Falcon 9, który wykonał już 3 loty, debiutując w maju 2018 r wynosząc satelitę telekomunikacyjnego Bangabandhu 1 dla Bangladeszu. Niedzielny test był jego ostatnim lotem, nie było w planach ponownego odzyskiwania rakiety. Drugi stopień rakiety był wyładowany paliwem, ale nie został wyposażony w silnik. Był to ostatni test statku Crew Dragon przed pierwszą demonstracyjną misją załogową. Jeżeli wszystkie elementy testu zostały przeprowadzone poprawnie, firma SpaceX zacznie już ostateczne przygotowania do lotu do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej z dwójką astronautów na pokładzie statku: Dougiem Hurley i Bobem Behnken. SpaceX chce wykonać pierwszy załogowy lot do stacji już w marcu. Wiele zależy jednak od tego czy wszystkie elementy ostatniego testu zostaną przez NASA ocenione na poprawne i udadzą się ostatnie dwa testy spadochronów planowane w najbliższych tygodniach. Na postawie: SpaceX/NASA Opracował: Rafał Grabiański Więcej informacji: • blog NASA poświęcony programowi komercyjnych statków załogowych Commercial Crew Na zdjęciu: Statek Crew Dragon na rakiecie Falcon 9 przed startem testu systemu ucieczkowego w locie. Źródło: SpaceX. https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/udany-test-systemu-ucieczkowego-statku-crew-dragon
  4. Zdaniem naukowców burze słoneczne zabijają wieloryby Autor: admin (2020-01-19) Naukowcy z Duke University w Stanach Zjednoczonych znaleźli dowody, że duża śmiertelność wielorybów z gatunku Eschrichtius robustus, znanych też jako wal szary lub pływacz szary, zależy od aktywności słonecznej. Eksperci sądzą, że burze magnetyczne w jakiś sposób dezorientują te ssaki morskie Eksperci przeanalizowali dane o wypłynięciach wielorybów na plaże lub mielizny. Pod uwagę wzięto wszystkie znane przypadki od 1985 do 2018. Okazało się, że większość ssaków wypływa na plaże w momencie, gdy Słońce ma wiele plam i często dochodzi do koronalnych wyrzutów masy i rozbłysków. Jednocześnie, jak wiemy, jest burza słoneczna. Potwierdzono, że podczas burz magnetycznych ilość zgonów wielorybów wzrasta nawet pięciokrotnie. Wieloryby szare migrują od marca do czerwca z wód mórz Czukockiego i Beringa, w poszukiwaniu pożywienia i różnorodności biologicznej. Od listopada, wieloryby powracają w okolice wybrzeży Meksyku. Naukowcy nie wykluczają, że w wyborze kierunku ruchu wielorybów decydującą rolę odgrywa pole magnetyczne Ziemi. Według autorów badania, zakłócenie pola magnetycznego prowadzą do tego, że wieloryby popełniają „błędy nawigacyjne”, co w konsekwencji prowadzi do śmierci tych zwierząt. Autorzy planują kontynuować badanie tego zjawiska aby dowiedzieć się więcej o reakcjach wielorybów na zmienność ziemskiego pola magnetycznych. https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/zdaniem-naukowcow-burze-sloneczne-zabijaja-wieloryby
  5. W kosmicznym obiektywie: Tankowanie Solar Orbitera 2020-01-19. Anna Wizerkaniuk Zdjęcie przedstawia proces napełniania sondy Solar Orbiter (widoczna w tle zdjęcia) paliwem wykorzystywanym przez silniki służące do utrzymania prawidłowego położenia sondy w przestrzeni kosmicznej. Proces ten jest uważany za ryzykowny, gdyż jako głównym składnikiem paliwa jest hydrazyna. Jest to bezbarwna, silnie trująca i łatwopalna ciecz, która jest często wykorzystywana jako paliwo rakietowe. Dodatkowym składnikiem paliwa, którym został napełniony Solar Orbiter, jest utleniacz MON-3 – mieszanka azotu i tlenków. Zmieszanie hydrazyny z utleniaczem może doprowadzić do gwałtownej eksplozji, dlatego też niezbędne jest zachowanie szczególnej ostrożności. Pracownicy nadzorujący tankowanie w specjalnych kombinezonach w „cleanroomie” nadzorowali ciśnienie substancji wpompowywanych do zbiorników w Solar Orbiterze. Sonda Solar Orbiter to projekt powstały przy współpracy NASA i ESA. Obecnie urządzenie znajduje się w Astrotech Space Operation na Florydzie, gdzie jest przygotowywane do startu, który ma się odbyć 6 lutego. O godzinie 5:27 otwiera się dwugodzinne okno startowe. Rakieta Atlas V 411 z Solar Orbiterem na pokładzie ma wystartować z kompleksu 41 na przylądku Canaveral. Źródła: ESA https://news.astronet.pl/index.php/2020/01/19/w-kosmicznym-obiektywie-tankowanie-solar-orbitera/
  6. Kobiety jako pierwsze w XXI wieku pojawią się na powierzchni Księżyca 2020-01-19. Tak przynajmniej życzy sobie tego Jim Bridenstine, administrator NASA. Na razie nie jest pewne na 100 procent, kim będzie pierwsza kolonizatorka, ale są ku temu pewne przypuszczenia. Lądowanie ma nastąpić już za 4 lata. Wstępem do tego historycznego wydarzenia miało być oświadczenie szefa NASA, który uważa, że w programach eksploracji przestrzeni kosmicznej i obcych światów jest miejsce zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet. Jest to ważne, bo pierwszymi ludźmi w kosmosie byli mężczyźni, byli również pierwszymi mieszkańcami kosmicznego domu oraz jako jedyni uczestniczyli w wielkich misjach Apollo na Księżyc. Teraz ma to się zmienić, wraz z programem Artemida (Artemis), który ma zaowocować już w 20204 roku ponownym lądowaniem Amerykanów na powierzchni Srebrnego Globu. W tej chwili kobiety stanową ok. 34 procent grupy astronautycznej agencji, to wciąż mało, ale w kolejnych latach ta sytuacja będzie się poprawiać, bo kobiety coraz chętniej chcą realizować swoją karierę w Siłach Powietrznych USA i NASA. Wielką dla nich zachętą był pierwszy spacer kosmiczny dwóch kobiet. Odbył się on w październiku ubiegłego roku. Wówczas na spacer kosmiczny wyszły razem Amerykanki, Christina Koch i Jessica Meir. NASA zaplanowała, że w trakcie spaceru wymienią one zepsuty kontroler mocy. Wykonanie zadania nie stanowiło absolutnie żadnego problemu dla doświadczonych astronautek. Wisienką na torcie ma być jednak lądowanie na Księżycu, a jest wielce prawdopodobnie, że również stanie się tak w przypadku Marsa. Do tego wydarzenia NASA już się intensywnie przegotowuje. Jeszcze w tym roku na kolejny spacer kosmiczny wyjdą dwie astronautki, Christina Koch i Jessica Meir. Co ciekawe, ta pierwsza ustanowiła niedawno rekord wśród kobiecej załogi Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Koch spędziła już na Stacji ponad 300 dni, pobiła więc poprzedni słynny rekord ustanowiony przez astronautkę Peggy Whitson. Amerykanka pozostanie w kosmicznym domu jeszcze przez kilka tygodni. Niektórzy uważają, że to właśnie on poleci na Księżyc. Naukowcy nie ukrywają, że Koch jest dla nich cennym obiektem badawczym na temat wpływu mikrograwitacji na organizmy kobiet. Taka wiedza jest niezwykle ważna, jeśli poważnie myślimy o tworzeniu na Księżycu i Marsie pierwszych ludzkich kolonii, a później miast i nowych cywilizacji. Nie jest tajemnicą i nikogo nie powinno dziwić, że ludzie nie są przystosowani do życia w tak ekstremalnych warunkach, jakie panują w kosmosie. Naukowcy niedawno sugerowali, że w przyszłości trzeba będzie pomyśleć o zastosowaniu modyfikacji genetycznych u przyszłych kolonizatorów, by lepiej ich przystosować do nowej rzeczywistości życia na innych obiektach Układu Słonecznego. Źródło: GeekWeek.pl/NASA / Fot. NASA https://www.geekweek.pl/news/2020-01-19/kobiety-jako-pierwsze-w-xxi-wieku-pojawia-sie-na-powierzchni-ksiezyca/
  7. Na Księżycu może się znajdować życie pozaziemskie Autor: admin (2020-01-19) Jeszcze przed pierwszym lądowaniem ludzi na Księżycu, naukowcy stwierdzili, że nasz naturalny satelita jest zupełnie sterylny i do chwili obecnej nie znaleziono dowodów na to, że życie pozaziemskie w jakiejkolwiek formie kiedykolwiek istniało na Księżycu. Być może po prostu szukano go w złym miejscu. Wszelkie analizy gruntu księżycowego i skał przywiezionych ze srebrnego globu, nie wykazały obecności jakichkolwiek form życia. Na podstawie obecnego poziomu wiedzy stwierdzono zatem, że nasz satelita wciąż jest jałowy. Jeśli znajduje się tam jakieś życie to mogło zostać ewentualnie zaciągnięte z Ziemi jeśli w niezbyt . Ale według najnowszych badań być może życie znajduje się tam, gdzie odnaleziono wodę. Naukowiec Alan Stern z Instytut Badań Kosmosu z Boulder w Kolorado, twierdzi, że wraz ze współpracownikami znalazł miejsce na Księżycu, gdzie może istnieć życie, być może nawet to samo, które dało początek jego rozkwitowi na Ziemi. Zdaniem ekspertów możemy go poszukać na południowym biegunie naszego satelity. Tam gdzie orbitery odnalazły wodę w formie lodu. Ten lód dostał się na Księżyc w taki sam sposób w jaki przybył na naszą planetę. Za pomocą komet, który przynoszą wodę z głębi kosmosu. Przy okazji przenoszą też budulec do tworzenia życia. Oznacza to, że księżycowy lód może nawet pomóc ujawnić tajemnicę pochodzenia życia na Ziemi. Niestety, nie ma perspektyw, aby dotrzeć szybko na południowy biegun Księżyca. Nie planuje się lądowania w tej okolicy. Naukowcy twierdzą, że to może być nawet dobre, bo zalecana jest ochrona tego obszaru Księżyca od zanieczyszczeń z Ziemi. Niedawno twierdzono, że izraelski lądownik, który rozbił się o naszego satelitę przeniósł tam niesporczaki. Istnieje zatem duże ryzyko, że nawet podczas pobierania próbek zostałyby one skażone ziemskimi formami życia. https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/na-ksiezycu-moze-sie-znajdowac-zycie-pozaziemskie
  8. Spektakularne zdjęcie zorzy polarnej na Saturnie 2020-01-19. Opublikowano nowe zdjęcie zorzy polarnej na Saturnie, które doskonale pokazuje zarówno główne różnice, jak i podobieństwa do naszych ziemskich zórz polarnych. Misja Cassini zakończyła się w 2017 r., ale dane z ostatnich miesięcy życia sondy są nadal analizowane i ujawniają nowe informacje na temat pierścieni Saturna. Zorze na Saturnie, podobnie jak na Ziemi i Jowiszu, są generowane przez interakcje między silnym polem magnetycznym planety a wiatrem słonecznym - strumieniem wysokoenergetycznych cząstek emitowanych przez Słońce. Zorze polarne na Saturnie, które są widoczne tylko w świetle ultrafioletowym, pulsują i zmieniają się w zależności od procesu. Tworzą się w obszarach polarnych, wysoko ponad atmosferą planety, gdzie linie pola magnetycznego skręcają, a plazma międzyplanetarna zostaje uwięziona. Sonda Cassini przeleciała przez chmury plazmy, a wstępna analiza zebranych danych pokazuje, że zorza na Saturnie jest powodowana przez cięższe cząstki niż na Ziemi. Pod tym względem, zorza polarna Saturna jest podobna do zorzy polarnej na Jowiszu. Mimo tego, mechanizm u podstaw samego procesu jest identyczny między trzema wymienionymi planetami. - Zaskakująco wiele pytań dotyczących zorzy na Saturnie pozostaje bez odpowiedzi, nawet po wybitnym sukcesie misji Cassini. Ostatni zestaw danych daje nam unikalne, bardzo szczegółowy widok małych struktur, których nie mogliśmy dostrzec poprzez obserwacje Kosmicznego Teleskopu Hubble'a. Mamy pewne wyobrażenie o tym, jakie może być ich pochodzenie, ale jest jeszcze wiele do zrobienia - powiedział Alexander Bader z Uniwersytetu Lancaster. Misja Cassini przez 13 lat badała Saturna i dostarczyła danych, które będą analizowane jeszcze przez kolejną dekadę. Poszerzyła także naszą wiedze o księżycach Saturna, takich jak Tytan i Enceladus. Źródło: INTERIA https://nt.interia.pl/raporty/raport-kosmos/misje/news-spektakularne-zdjecie-zorzy-polarnej-na-saturnie,nId,4272272
  9. MPCV Orion – trwają testy w Plum Brook Station 2020-01-19Krzysztof Kanawka Europejska Agencja Kosmiczna opublikowała nagranie z przebiegu testów termiczno-próżniowych kapsuły MPCV Orion wraz z europejskim modułem serwisowym. W listopadzie 2019 zakończyła się integracja pojazdu MPCV Orion do misji Artemis-1 (EM-1). Wcześniej, od listopada 2018, trwało łączenie europejskiego modułu serwisowego tego pojazdu z amerykańską częścią załogową. Następnie, pod koniec listopada 2019 MPCV Orion wybrał się w swoją pierwszą “podróż” . Pojazd został przetransportowany do Plum Brook Station – jednostki NASA w stanie Ohio. Tam pojazd przechodzi pełne testy środowiskowe w celu certyfikacji do lotu. Pierwszym z testów jest test termiczno-próżniowy (od -115 do +75 stopni Celsjusza). Ten test ma trwać 63 dni. Drugi test będzie trwać dwa tygodnie – celem tego testu będzie weryfikacja kompatybilności elektromagnetycznej pojazdu MPCV Orion. Poniższe nagrania zostało opublikowane przez ESA w dniu 14 stycznia i przedstawia prace nad statkiem MCPV Orion w Plum Brook Station. Po testach MPCV Orion powróci do KSC na Florydzie i zostanie zainstalowany na stanowisku Final Assembly and Test (FAST) w oczekiwaniu na start. Aktualnie nie wiadomo jeszcze kiedy dokładnie wystartuje misja Artemis-1. Dużym problemem są opóźnienia przy pracach nad rakietą SLS, która jest obecnie na etapie integracji. Jest coraz bardziej prawdopodobne, że Artemis-1 nastąpi dopiero w 2021 roku. Pierwsze lądowanie człowieka na Księżycu powinno nastąpić podczas misji Artemis-3 (EM-3). Ta misja jest zaplanowana na 2024 rok. Na początku października 2019 “wyciekła” wstępna grafika przedstawiająca plan misji Artemis-3. Aktualnie wiadomo także, że pobyt astronautów na Księżycu powinien potrwać do około 6,5 dnia. W tej misji zostanie wykorzystany też prawdopodobnie łazik dla astronautów, pozwalający na poruszanie się po powierzchni Srebrnego Globu podobnie jak podczas ostatnich misji Apollo. (NASA) Nagranie ESA dotyczące przygotowań do misji Artemis-1 / Credits – European Space Agency, ESA https://kosmonauta.net/2020/01/mpcv-orion/
  10. Ostatnia próba Crew Dragona przed lotem załogowym 2020-01-18. MIES.. KOAL Wyznaczona na sobotę próba systemu ratowania nowego amerykańskiego kosmicznego statku załogowego Crew Dragon w razie awarii rakiety nośnej będzie ostatnim testem przed jego lotem z astronautami – informuje NASA. Producentem statku jest firma SpaceX. Wraz z definitywnym wycofaniem w 2011 roku ze służby amerykańskich wahadłowców Państwowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) została pozbawiona własnych środków transportowania astronautów i zaopatrzenia na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS). Wymiana członków załogi stacji realizowana jest obecnie wyłącznie za pomocą rosyjskich statków Sojuz. Zamiast podjąć kosztowny własny program budowy nowych pojazdów do współpracy z ISS, agencja postanowiła zwrócić się do amerykańskich partnerów prywatnych, co uznano za tańsze rozwiązanie. Dzięki temu Boeing udostępni NASA swe załogowe statki Starliner, wynoszone w kosmos przez rakiety Atlas, a w przypadku SpaceX będą to statki Dragon w wersji załogowej (Crew Dragon) i jego rakiety nośne Falcon–9. Statki Starliner i Dragon nadają się do wielokrotnego użycia, co dotyczy również pierwszego stopnia rakiety Falcon–9. Towarowa wersja Dragona wykonała już kilkanaście lotów zaopatrzeniowych na ISS. Próbny start z kosmodromu na przylądku Canaveral na Florydzie wyznaczono na godzinę 8. rano czasu lokalnego (14. czasu polskiego). Zgodnie z ustalonym programem, silniki Merlin pierwszego stopnia rakiety nośnej będą działać tylko przez półtorej minuty, a po ich wyłączeniu kapsuła Crew Dragon oddzieli się od Falcona–9 przy pomocy własnych silników rakietowych SuperDraco. Krótko przed osiągnięciem przez Crew Dragon położonego na wysokości 43 kilometrów apogeum parabolicznej orbity zestaw silników SuperDraco zostanie odrzucony, a mniejsze od nich silniki Draco ustawią kapsułę w pozycji do otwarcia spadochronów i wodowania, co nastąpi 32 kilometry od wybrzeża. Cały lot będzie trwał nieco ponad 10 minut. Ze względów bezpieczeństwa pierwszy stopień Falcona–9 nie zostanie tym razem odzyskany, lecz rozbije się na ziemi. źródło: PAP https://www.tvp.info/46252419/ostatnia-proba-crew-dragona-przed-lotem-zalogowym
  11. Astronautki Koch i Meir wykonują pierwszy spacer kosmiczny w 2020 roku 2020-01-18. 15 stycznia astronautki NASA Christina Koch i Jessica Meir wykonały pierwszy w 2020 roku spacer kosmiczny na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Celem ponad 7-godzinnego wyjścia była wymiana kolejnych akumulatorów w krańcowej sekcji P6 stacji. Na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej trwa od 2017 roku proces wymiany starych baterii niklowo-wodorowych nowocześniejszymi zestawami litowo-jonowymi. W sumie 48 starych akumulatorów gromadzących energię z paneli słonecznych zostanie zastąpionych przez 24 nowsze jednostki. W ostatnich miesiącach przeprowadzano spacery poświęcone wymianie baterii w najbardziej skrajnej lewej części stacji P6. 6 i 11 października 2019 roku Christinie Koch i Drew Morganowi udał się montaż 3 nowych baterii. Niedługo po tym okazało się, że jeden z modułów ładujących/rozładowujących BCDU przestał działać i w kolejnym spacerze zamiast instalować kolejne akumulatory trzeba było wykonać wymianę tego urządzenia. Zadanie wykonały Jessica Meir i Christina Koch 18 października. Był to historyczny, pierwszy spacer kosmiczny z udziałem dwóch kobiet. Podczas pierwszego wyjścia w 2020 roku, na zewnątrz stacji ponownie wyszły Christina Koch i Jessica Meir. Ich zadaniem była kontynuacja październikowych prac w sekcji P6. Astronautki usunęły z platformy 4 stare baterie niklowo-wodorowe (o jedną więcej niż planowano) i zainstalowały w ich miejsce 2 nowe akumulatory i adapter do jednego z nich. Nowe baterie wymagają adapterów, by pasowały do starego systemu zasilania. W poniedziałek 20 stycznia Koch i Meir wyjdą jeszcze raz na zewnątrz stacji, by dokończyć pracę wymiany baterii w segmencie P6. Ostatnie wymiany w prawym skrajnym segmencie stacji S6 nastąpią po dostawie przez statek HTV-9 w maju ostatniego zestawu baterii. Środowy spacer był 225. przeprowadzonym na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Był to drugi spacer dla Jessici Meir, która spędziła łącznie w skafandrze spacerowym 14 godzin i 46 minut. Christina Koch brała już udział w 5. wyjściach na zewnątrz o łącznym czasie trwania 35 godzin i 17 minut. Na podstawie: NASA/NSF Opracował: Rafał Grabiański Więcej informacji: • blog NASA poświęcony działaniu ISS Na zdjęciu: Christina Koch podczas spaceru kosmicznego wykonywanego 15 stycznia. W momencie wykonania zdjęcia stacja znajdowała się nad Oceanem Atlantyckim, w pobliżu wybrzeża Afryki. Źródło: NASA. https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/astronautki-koch-i-meir-wykonuja-pierwszy-spacer-kosmiczny-w-2020-roku
  12. Proxima c - druga planeta w układzie Proximy Centauri 2020-01-18. Wieloletnie obserwacje najbliższej Słońcu gwiazdy – Proximy Centauri wskazują na obecność drugiej planety w tym układzie planetarnym. Proxima c jest blisko sześć razy masywniejsza od Ziemi, panuje na niej kosmiczny mróz - jej powierzchnia nagrzewa się zaledwie do -230 C. Wyniki badań międzynarodowego zespołu astronomów kierowanego przez Mario Damasso zostały właśnie opublikowane w prestiżowym czasopiśmie naukowym Science Advances. W skład zespołu wchodził prof. Grzegorz Pojmański z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Planeta, nazwana Proximą c, jest blisko sześć razy masywniejsza od naszej Ziemi i okrąża swą macierzystą gwiazdę w ciągu około 5 lat w odległości 220 mln km. Ponieważ jednak Proxima Centauri jest gwiazdą chłodną (temperatura powierzchni 3300 C), na Proximie c panuje kosmiczny mróz - jej powierzchnia nagrzewa się zaledwie do -230 C. - czytamy w komunikacie przesłanym PAP przez prof. Andrzeja Udalskiego z Obserwatorium Astronomicznego UW. Zespół naukowców przewiduje, że ostateczna weryfikacja i potwierdzenie istnienia Proximy c będzie możliwe dzięki obserwacjom astrometrycznym prowadzonym obecnie przez satelitę Gaia. Obecność planety uwidacznia się poprzez niewielkie zmiany prędkości gwiazdy, wynoszące zaledwie 1,2 m/s, zmierzone podczas wieloletnich obserwacji za pomocą spektrografów HARPS i UVES w Europejskim Obserwatorium Południowym (ESO) w Chile. Do weryfikacji odkrycia wykorzystane zostały obserwacje fotometryczne uzyskane w ramach projektu ASAS, prowadzonego od 1997 roku przez profesora Pojmańskiego. W danych tych widoczne są zarówno zmiany jasności Proximy związane z rotacją gwiazdy, jak i z jej aktywnością chromosferyczną. Jednak okresy tych zmian są inne od okresu orbitalnego planety wyznaczonego z obserwacji spektroskopowych. Pierwsza planeta w układzie Proximy Centauri została odkryta w 2016 r., również przy współpracy astronomów z Obserwatorium Astronomicznego UW. PAP - Nauka w Polsce ekr/ agt/ http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C80346%2Cproxima-c-druga-planeta-w-ukladzie-proximy-centauri.html
  13. Japończycy lecą na Księżyc i zabiorą ze sobą takie futurystyczne pojazdy 2020-01-18 Kilka tygodni temu dowiedzieliśmy się, że Stany Zjednoczone umożliwią Japończykom pierwszy lot na Srebrny Glob. Tamtejsze koncerny motoryzacyjne mają już nawet plany niezwykłych pojazdów księżycowych. Jim Bridenstine, administrator NASA, rozmawiał w tej sprawie z rządem Japonii. W planach eksploracji Księżyca i Marsa nie mówi się za dużo o tym kraju, ale będzie on miał nieoceniony w nią wkład. JAXA rozwija technologie kosmicznego górnictwa, ochrony naszej planety przez kosmicznymi skałami, przyszłych baz i pojazdów kosmicznych, a także weźmie udział w budowie Księżycowego Portu Kosmicznego, który umożliwi szybką, tanią i bezpieczną eksplorację Srebrnego Globu i będzie bramą do podboju Marsa. NASA pomyślała, że Japończycy mogą skorzystać z potężnej rakiety SLS w misjach wynoszenia na orbitę swoich instalacji kosmicznych i transportu urządzeń na powierzchnię Srebrnego Globu. Ale to nie wszystko. Agencja poważnie myśli nawet o większym wsparciu dla Japończyków. Plan zakłada nawet budowę wspólnej bazy na Księżycu i dominacji w Księżycowym Porcie Kosmicznym, wszystko to w ramach programu Artemida. Japońska Agencja Kosmiczna (JAXA) zleciła już koncernowi Toyota i Lexus zaprojektowanie oraz budowę dużych pojazdów księżycowych, którymi astronauci będą mogli przemierzać duże odległości w swojej eksploracji powierzchni. Projektanci i inżynierowie wzięli się ostro do pracy, i stworzyli koncepcje nie tylko pojazdów, co sporych baz na kołach. Kilka dni temu światło dzienne ujrzał projekt Lexusa. Trzeba przyznać, że wygląda on naprawdę kosmicznie. Właśnie w takim stylu, jak przystało na lata 20. XXI wieku, Japończycy zamierzają wozić się po naturalnym satelicie naszej planety. Projektanci przestawili dwa koncepty. Jeden z nich to Lexus Moon Racer, a drugi to Lexus Lunar Cruiser. Oba pojazdy to transformersy, gdyż mogą poruszać się po powierzchni na czterech kołach, ale za chwilę mogą przeistoczyć się w statki kosmiczne i odbyć podróż np. do znajdującego się na orbicie Księżycowego Portu Kosmicznego. Może obecnie takie technologie nie są możliwe do realizacji, ale możemy być pewni, że ożywienie przemysłu kosmicznego niebawem zapewni nowe rodzaje napędów, które pozwolą na budowę takich futurystycznych pojazdów. Podobne projekty przedstawiła niedawno Toyota. Sześciokołowy pojazd będzie dysponował zasięgiem dochodzącym aż do 10 tysięcy kilometrów. Na swój pokład będzie mógł wziąć czterech astronautów i zapewnić im warunki podobne do tych panujących na powierzchni naszej planety. Oznacza to, że będą oni mogli podróżować bez skafandrów kosmicznych. Do dyspozycji pierwszych kolonizatorów ma być dostępne 13 metrów kwadratowych przestrzeni życiowej, a także najbardziej zaawansowane systemy podtrzymania życia. Mobilna baza na kołach ma być napędzana ogniwami paliwowymi i panelami solarnymi. Trzeba tutaj podkreślić, że Toyota jest światowym pionierem w rozwoju i popularyzacji takich technologii, które są udoskonalane od dobrych kilku lat. Teraz znajdą zastosowanie w kosmosie, gdzie wodoru i promieni słonecznych nie brakuje. Japończycy chcą pojawić się na Księżycu w pod koniec lat 20. XXI wieku. Wówczas zobaczymy ich podróżujących po powierzchni w takich właśnie futurystycznych pojazdach. Źródło: GeekWeek.pl/JAXA//Toyota/Lexus / Fot. JAXA//Toyota/Lexus https://www.geekweek.pl/news/2020-01-18/japonczycy-leca-na-ksiezyc-i-zabiora-ze-soba-takie-futurystyczne-pojazdy/
  14. Czy Betelgeza już wybuchła? Zaobserwowano fale grawitacyjne! 2020-01-17. Dodał: Sławomir Matz Betelgeza gra na emocjach swoich obserwatorów. Ostatnio straciła na jasności, a teraz zarejestrowano fale grawitacyjne pochodzące z jej obszaru. Choć naukowcy robią wszystko, żeby ostudzić emocje związane z oczekiwaniami na ewentualny wybuch Betelgezy, to sama zainteresowana wyraźnie im w tym przeszkadza. Czerwony nadolbrzym w ostatnim czasie wyjątkowo mocno o sobie przypomina. W grudniu informowaliśmy o tym, że Betelgeza straciła na jasności, a według najnowszych doniesień mogła również wysłać w naszym kierunku fale grawitacyjne. Detektory fal grawitacyjnych LIGO i Virgo zarejestrowały w ostatnim czasie zmarszczki czasoprzestrzeni, pochodzące z obszaru nieba, w którym znajduje się Betelgeza. Detekcja otrzymała nazwę S200114f. Naukowcy sceptycznie podchodzą do autentyczności tego pomiaru, gdyż jeszcze nie zdołano go zbadać i istnieje prawdopodobieństwo, że jest on wynikiem fałszywego alarmu. Ryzyko wystąpienia takiego błędu w detekcji wynosi 1 na 25 lat i chociaż jest małe, to nadal istnieje, o czym warto pamiętać. Na razie nie wiadomo, czy ewentualne fale grawitacyjne mają jakikolwiek związek z pociemnieniem czerwonego nadolbrzyma z Gwiazdozbioru Oriona. Naukowcy cały czas badają sprawę, ale ich zdaniem raczej nie prognozuje to wybuchu Betelgezy, Emocje wśród miłośników astronomii rosną, mimo sceptycznego podejścia naukowców do ewentualnego wybuchu tej gwiazdy. W mediach społecznościowych powstają profile, gromadzące tysiące fanów Betelgezy. Ich zdaniem wybuch czerwonego nadolbrzyma możliwy jest nawet w tym roku. Należałoby zatem z dużym refleksem wypatrywać rozbłysku supernowej na niebie, która przez kilka miesięcy rozświetlałaby niebo z intensywnością dorównującą Księżycowi w pełni. Naukowcy uważają, że eksplodująca Betelgeza nie będzie miała bezpośredniego wpływu na ziemskie życie. Główny strumień śmiercionośnego promieniowania gamma, wychodzącego z biegunów gwiazdy, jest odchylony od naszej planety. Sprawia to, że jesteśmy względnie bezpieczni. Jedyne, co da się we znaki ziemskim obserwatorom to ciągły blask supernowej, który ustanie dopiero po kilku miesiącach od eksplozji czerwonego nadolbrzyma. Na pytanie o to, kiedy Betelgeza wybuchnie, odpowiedź jest niedoprecyzowana. Szacuje się jednak, że gwiazda z takim samym prawdopodobieństwem może wybuchnąć jutro lub nawet za 100 000 lat! Źródło: Twitter https://nauka.poinformowani.pl/artykul/19109-czy-betelgeza-juz-wybuchla-zaobserwowano-fale-grawitacyjne?fbclid=IwAR2F-eQmvfeko8IndN8SArs-DWUa5kJxWZgPDyryBwaDhtVGMXgl2gei8lk
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)