Skocz do zawartości

Paweł Baran

Użytkownik
  • Zawartość

    18525
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    53

Ostatnia wygrana Paweł Baran w Rankingu w dniu 9 Grudzień 2019

Paweł Baran posiadał najczęściej polubioną zawartość!

Reputacja

3958 Excellent

3 obserwujących

O Paweł Baran

  • Tytuł
    Syriusz
  • Urodziny 20.06.1975

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    PRZYSIETNICA . PTMA Warszawa

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    PRZYSIETNICA

Ostatnie wizyty

8700 wyświetleń profilu
  1. Niebo w pierwszym tygodniu kwietnia 2020 roku 2020-03-31. Ariel Majcher W pierwszych dniach kwietnia, po zmianie czasu na letni, Słońce wschodzi po godzinie 6 i zachodzi około godziny 20. Jeszcze przed jego zniknięciem z nieboskłonu po wschodniej stronie nieba łatwo widoczny jest Księżyc dążący do pełni, który po zmierzchu mocno już rozświetla nocne niebo. O świcie trzy planety Jowisz, Mars i Saturn wciąż tworzą dość ciasny układ, lecz Mars właśnie minął Saturna i powoli zaczął oddalać się od pary dwóch największych planet Układu Słonecznego. Warunki obserwacyjne wszystkich trzech planet powoli się poprawiają. Szczególnie jeśli chodzi o ich jasności i rozmiary kątowe. Natomiast po zachodzie Słońca planeta Uran znika z nieboskłonu zanim zrobi się ciemno, a zatem ta notka jest ostatnią, w której się ona pojawia mniej więcej do drugiej połowy lipca, gdy zacznie wyłaniać się z zorzy porannej przed świtem. Jednak głównym akcentem tego tygodnia jest spotkanie Wenus z Plejadami. W piątek 3 kwietnia druga planeta od Słońca przejdzie około 11 minut kątowych od Merope, najbardziej na południowy wschód wysuniętej gwiazdy gromady. Planeta Uran szybko dąży do spotkania ze Słońcem, które nastąpi 26 kwietnia i obecnie 1,5 godziny po zachodzie Słońca znajduje się na wysokości zaledwie 3°, stąd jej dostrzeżenie jest już bardzo trudne. Niestety po spotkaniu ze Słońcem, gdy planeta przeniesie się na niebo poranne, to wskutek niekorzystnego nachylenia ekliptyki jej obserwacje z wysokich północnych szerokości geograficznych staną się możliwe gdzieś dopiero w lipcu, gdy noce zaczną się szybko wydłużać. Za to nadal bardzo dobrze widoczna jest planeta Wenus, która w zeszłym tygodniu osiągnęła maksymalne oddalenie kątowe od Słońca. Teraz Wenus zbliża się już do naszej Gwiazdy Dziennej, ale w pierwszej połowie kwietnia tempo zbliżania się jej do Słońca jest bardzo małe. Da się natomiast zauważyć dość szybko wzrost rozmiarów kątowych i jednoczesny spadek fazy planety, przy zachowaniu bardzo dużej jasności, gdyż właśnie zaczął się okres jej szybkiego zbliżania się do nas. Dlatego do końca tygodnia tarcza planety zwiększy średnicę do 27″ przy jednoczesnym zmniejszeniu fazy do 44%. Jasność planety wynosi -4,4 magnitudo. Powoli planeta przybiera postać coraz większego i coraz węższego sierpa, czyli najbardziej atrakcyjną dla nas postać. Wydarzeniem tego tygodnia jest spotkanie Wenus z Plejadami. W poniedziałek 30 marca planeta znajdowała się niecałe 4° na zachód od Plejad, ale do niedzieli pokona na niebie dystans ponad 5°, przechodząc w niewielkiej odległości na południe od gromady. Najbliżej niej planeta znajdzie się w piątek 3 kwietnia, gdy godzinę po zachodzie Słońca Wenus pokaże się 11′ od Merope, najbardziej na południowy wschód wysuniętej jasnej gwiazdy gromady, zaś jeszcze przed północą przejdzie 1,5 minuty kątowej na północ od gwiazdy 7. wielkości o oznaczeniu katalogowym HD 23632. Jeszcze tej samej nocy Wenus minie gwiazdę Atlas w odległości zaledwie 5′, lecz niestety dla nas już po zniknięciu z europejskich nieboskłonów. Kolejnego wieczoru Wenus pokaże się 20 minut kątowych od wspomnianej gwiazdy Atlas, zaś do niedzieli 5 kwietnia Wenus zdąży oddalić się od Plejad na ponad 1°. Pierwsze dwa dni bieżącego tygodnia Księżyc spędził na pograniczu gwiazdozbiorów Byka i Bliźniąt. W poniedziałek 30 kwietnia księżycowa tarcza w fazie 33% znajdowała się blisko gwiazdy ζ Tauri, stanowiącej południowy róg Byka. O zmierzchu Księżyc od ζ Tau dzieliło 5°, natomiast przed zachodem obu ciał niebieskich dystans między nimi spadł do 2°. Ostatniego dnia marca faza Srebrnego Globu zwiększy się do 43% i dotrze do miejsca, niedaleko którego Słońce przechodzi pierwszego dnia lata. Około godziny 21:30 Księżyc minie w odległości zaledwie 0,5 stopnia gwiazdę 3. wielkości Tejat Prior (η Gem) i jednocześnie przejdzie 2° od jasnej gromady otwartej gwiazd M35, która jednak raczej zginie w powodowanej przez Księżyc łunie. Jeszcze tej samej nocy, lecz już następnego dnia, około godziny 1:30 naturalny satelita Ziemi minie drugą z pary gwiazd, jaśniejszą o 0,5 magnitudo Tejat Posterior. Południowy brzeg księżycowej tarczy przejdzie mniej więcej 5′ na północ do niej. Kwiecień Księżyc zacznie w I kwadrze, przez którą przejdzie tuż po południu naszego czasu. W nocy z 1 na 2 kwietnia jego tarcza zwiększy fazę do 55% i dotrze na 8° do Polluksa, najjaśniejszej gwiazdy Bliźniąt. Dobę później Srebrny Glob odwiedzi gwiazdozbiór Raka i zbliży się na 5° do jasnej gromady otwartej gwiazd M44. Jednak łuna powodowana przez wynoszącą 66% fazę spowoduje, że nawet w teleskopach jej gwiazdy ledwo przebiją się przez tło nieba. W niedzielę 5 kwietnia naturalny satelita Ziemi zwiększy fazę do 85% i w odległości 3° minie Regulusa, najjaśniejszą gwiazdę Lwa. Na niebie porannym trójka planet Jowisz, Mars i Saturn na godzinę przed wschodem Słońca wznosi się na wysokości mniej więcej 10°, wciąż tworząc ciasny układ. Jowisza od Saturna dzieli teraz niewiele ponad 6°, a między nimi wędruje planeta Mars. Czerwona Planeta zaczęła tydzień trochę ponad 1° od Saturna, a we wtorek 31 marca dystans między planetami spadł nawet poniżej 1°. Do niedzieli 5 kwietnia Mars oddali się od Saturna na 3°. W tym czasie jasność Jowisza zwiększy się do -2,2 magnitudo, a jego średnica kątowa przekroczy 38″. Planeta Saturn świeci blaskiem +0,6 magnitudo, przy średnicy tarczy 16″, natomiast Mars zwiększy jasność do +0,7 magnitudo, a zatem prawie zrówna się pod tym względem z Saturnem, ale jego tarcza jest znacznie mniejsza, ma niecałe 7″ średnicy. Animacja pokazuje położenie Księżyca oraz planet Uran i Wenus w pierwszym tygodniu kwietnia 2020 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć). StarryNight Mapka pokazuje położenie Księżyca w pierwszym tygodniu kwietnia 2020 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć). StarryNight Animacja pokazuje położenie Jowisza, Marsa i Saturna w pierwszym tygodniu kwietnia 2020 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć). StarryNight https://news.astronet.pl/index.php/2020/03/31/niebo-w-pierwszym-tygodniu-kwietnia-2020-roku/
  2. Astronomia w Twoim domu - live stream z astronomem 2020-03-31. W czwartek 2 kwietnia będzie okazja wziąć udział w live streamie z astronomem. To pierwsze ze spotkań na Facebooku w ramach "Astronomia w Twoim domu" przygotowanych przez Polskie Towarzystwo Astronomiczne. Temat na początek: ciemna energia. Ciemna energia to jedna z najciekawszych zagadek nauki. Czy ma ona związek z czymś, co Albert Einstein nazwał "największą pomyłką swojego życia", a co potem okazało się jednak całkiem sensowne? A może są inne wytłumaczenia dla ciemnej energii? Cała sprawa ma też związek z przyspieszoną ekspansją Wszechświata. W ciekawy i przystępny sposób zagadnienia te wytłumaczy dr hab Wojciech Hellwing, profesor w Centrum Fizyki Teoretycznej PAN (CFT PAN), astronom zajmujący się kosmologią i badaniem wielkoskalowej struktury Wszechświata. "Na największych skalach Kosmos zdaje się być zdominowany przez tajemniczą odpychającą ciemną energię, która rozciąga przestrzeń coraz to szybciej i szybciej w miarę upływu czasu. Jest to jedna z największych, o ile nie największa, nierozwiązana zagadka współczesnej fizyki. Podczas spotkania online opowiem co współczesna astronomia i fizyka sądzą na ten temat. Będzie też czas na pytania i dyskusję" zachęca prof. Hellwing. Zapraszamy na live stream na Facebooku w czwartek 2 kwietnia o godz. 18:00. Organizatorem jest Polskie Towarzystwo Astronomiczne, a wydarzenie wspierają Urania i Astronarium. Więcej informacji: • Wydarzenie "Astronomia w Twoim domu" na Facebooku Autor: Krzysztof Czart Dr hab. Wojciech Hellwing, prof. CFT PAN. Fot.: Astronarium. https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/astronomia-w-twoim-domu-live-stream-z-astronomem
  3. CBK PAN na liście rankingowej konkursu SC1-PHE-CORONAVIRUS-2020 2020-03-31. Komisja Europejska ogłosiła wyniki konkursu SC1-PHE-CORONAVIRUS-2020 (Advancing knowledge for the clinical and public health response to the COVID-19 epidemic). Do finansowania zostało wybranych 17 projektów angażujących 136 zespołów badawczych. Do konkursu aplikowało 11 polskich instytucji, a 4 z nich znalazły się na liście rankingowej, m.in. CBK PAN. Konkurs SC1-PHE-CORONAVIRUS-2020 został ogłoszony przez Komisję Europejską 30 stycznia 2020 r. z terminem składania wniosków do 12 lutego 2020 r.. Budżet konkursu, początkowo planowany na 10 mln euro, został zwiększony do 47,5 mln euro. Do finansowania zostało wybranych 17 projektów angażujących 136 zespołów badawczych. Prowadzone prace badawcze będą dotyczyć: • epidemiologii i zdrowia publicznego, w tym naszej gotowości i reagowania na epidemie, • szybkich testów diagnostycznych PoC, • nowych metod leczenia, • opracowania nowych szczepionek. Pełna lista projektów. Do tego konkursu aplikowało 11 polskich instytucji; 4 z nich znalazły się na liście rankingowej. Są to: Centrum Badań Kosmicznych PAN, Squadron Sp. z o.o. i Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej w jednym projekcie HERoS (Health Emergency Response in Interconnected Systems) – koordynacja fińska. Dodatkowo Międzynarodowy Instytut Biologii Molekularnej i Komórkowej uczestniczy w projekcie EXSCALATE4CoV (EXaSCale smArt pLatform Against paThogEns for CoronaVirus). Są to bardzo dobre wyniki – stopień sukcesu polskich zespołów to ponad 36% przy średniej unijnej 25%. Źródło: Krajowy Punkt Kontaktowy Programów Badawczych Unii Europejskiej https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/cbk-pan-na-liscie-rankingowej-konkursu-sc1-phe-coronavirus-2020
  4. 11 milionów nazwisk na pokładzie łazika marsjańskiego Perseverance 2020-03-31. NASA zamontowała na łaziku Perseverance chipy zawierające prawie 11 milionów nazwisk nadesłanych z całego świata w ramach akcji "Send Your Name to Mars". Imiona już za kilka miesięcy polecą na Marsa. Amerykańska agencja organizuje wiele aktywności popularyzujących badania i eksplorację kosmosu oraz różne prowadzone przez siebie misje kosmiczne. Jedną z nich jest możliwość wysłania swojego imienia w kosmos. Najnowszą tego typu szansą była akcja "Send Your Name to Mars", z której skorzystało 10 932 295 osób. Tyle zgłoszeń nadeszło z całego świata. Z Polski do NASA przyszły 67072 zgłoszenia. Największym zainteresowaniem akcja cieszyła się w Turcji - aż 2,5 mln zgłoszeń, Indiach - 1,8 mln zgłoszeń i w samych Stanach Zjednoczonych - 1,8 mln zgłoszeń. Karta pokładowa na misję kosmiczną Chętni mogli zgłaszać swoje imiona w okresie od 21 maja od 30 września 2019 r. poprzez dedykowaną stronę internetową. Uczestnicy otrzymali cyfrowe certyfikaty w formie przypominającej karty pokładowe na podróż samolotem. Poniżej prezentujemy taką kartę pokładową wystawioną dla redakcji "Uranii". Podobne akcje prowadzono też w przypadku kilku wcześniejszych misji marsjańskich, a osoby biorące w nich udział częściej mogą założyć konto i zbierać "mile" - sumę odległości przebytych przez sondy kosmiczne niosące ich imiona. W przypadku łazika Perseverance oprócz 11 milionów imiona na chipy naniesiono eseje 155 finalistów konkursu „Name the Rover”, w ramach którego dla łazika wyłoniono nazwę Perseverance, oznaczającą "wytrwałość". Łazik Perseverance ma zostać wystrzelony w lipcu 2020 r. w ramach misji Mars 2020. Lądowanie na Czerwonej Planecie zaplanowano na 18 lutego 2021 r. w kraterze Jezero. Cele misji są poszukiwania oznak potencjalnego dawnego życia mikrobiologicznego, badania klimatu i geologii planety, jak również zebranie próbek, które potem mają zostać dostarczone na Ziemię. Więcej informacji: • 10.9 Million Names Now Aboard NASA's Perseverance Mars Rover • Strona akcji "Send Your Name to Mars" • Witryna projektu Mars 2020 • Najnowsze wieści z badań Marsa Autor: Krzysztof Czart Źródło: NASA Na zdjęciu: Zainstalowana na łaziku Perseverance plakietka akcji „Send Your Name to Mars”. W lewym górnym rogu widać trzy chipy z zapisanymi blisko 11 milionami nazwisk. Źródło: NASA/JPL-Caltech. Karta pokładowa redakcji Uranii na misję Mars 2020 z łazikiem Perseverance. Źródło: NASA / Urania. https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/11-milionow-nazwisk-na-pokladzie-lazika-marsjanskiego-perseverance
  5. W budowaniu baz księżycowych bardzo pomogą... siki i kupki astronautów 2020-03-31. Naukowcy eksplorują właśnie potencjalne zastosowanie naturalnych środków znajdujących się na Księżycu oraz moczu astronautów w zakresie budowy pierwszych baz, co znacznie ograniczyć ma koszt transportu na miejsce niezbędnych materiałów konstrukcyjnych. Chciałoby się powiedzieć, że nie takie rzeczy w nauce już widzieliśmy… nic więc dziwnego, że jeśli tylko istnieje taka możliwość, badacze chcą wykorzystać wszystkie dostępne środki, aby tworzenie pierwszych baz na powierzchni księżyca przebiegło jak najszybciej i najsprawniej. Bo choć za sprawą misji Apollo 11 już w 1969 roku udało się nam postawić stopę na powierzchni Księżyca, a następnie przeprowadzić jeszcze pięć podobnych misji, to nigdy nie zostaliśmy na Srebrnym Globie na dłużej. Teraz Amerykanie chcą to zmienić i zapowiedzieli, że w ramach nowo powstałego US Space Force, planują już budowę bazy militarnej. W końcu doczekaliśmy się bowiem technologii, która pozwoli na budowę mieszkalnych obiektów na Księżycu, a do ich stworzenia wykorzystamy… mocz astronautów! To nie jest żart i choć pomysł początkowo wydaje się nieco „niesmaczny”, to jeśli popatrzymy na koszt wysłania na orbitę materiałów z Ziemi, to wszystko staje się jasne. Za lot każdego kilograma tradycyjnych materiałów budulcowych trzeba bowiem zapłacić 20 tysięcy dolarów, dlatego tak ważne jest wykorzystywanie wszystkich „budulców” dostępnych na miejscu. Naukowcy pracują nad tym od dłuższego czasu i obecnie testuje się wiele takich pomysłów, w tym ten z moczem astronautów. Zakłada on również drukowanie 3D betonopodobnych struktur z dostępnego na Księżycu regolitu, czyli warstwy luźnej zwietrzałej skały pokrywającej Ziemię i inne planety skaliste, która powstaje, gdy lita skała zostaje wyeksponowana na powierzchni planety i poddana długotrwałym procesom fizycznym i chemicznym. Takie obiekty pomogą pierwszym badaczom ochronić się przed niekorzystnymi warunkami, tj. wysokim promieniowaniem, ekstremalnymi temperaturami i zmianami temperatur czy uderzeniami meteorytów. Za co miałby tu odpowiadać mocz? Naukowcy sprawdzają, czy obecny w nim mocznik może być użyty jako plastyfikator, czyli substancja powodująca zwiększenie elastyczności materiału. W tym celu skorzystali z regolitu produkowanego przez Europejską Agencję Kosmiczną, do którego dodawali mocz i klasyczne plastyfikatory. Jak się szybko okazało, ludzki mocz sprawdził się wyśmienicie, pozwalając uzyskać materiał odporny na duży ciężar i jednocześnie utrzymujący stabilność, a co więcej poddanie go zmianom temperatur tylko poprawiło jego właściwości. Jak twierdzą badacze: - Jeszcze nie ustaliliśmy, w jaki sposób mocznik miałby być pozyskiwany z moczu, ale zastanawiamy się, czy to w ogóle będzie konieczne, bo przecież można popracować nad wykorzystaniem również pozostałych składników moczu, np. wody, bo ta przecież też będzie do mieszanki potrzebna. Mówiąc krótko, nic się nie zmarnuje Źródło: GeekWeek.pl/Servicio de Información y Noticias Científicas / Fot. ESA https://www.geekweek.pl/news/2020-03-31/w-budowaniu-baz-ksiezycowych-pomoze-mocz-astronautow/
  6. Pierwszy milion użytkowników szybkiego kosmicznego internetu od SpaceX 2020-03-31. Można śmiało rzec, że Starlink rośnie jak na drożdżach. Obecnie na ziemskiej orbicie znajdują się już 362 mikrosatelity, które są gotowe do działania. SpaceX zamierza uruchomić swoją rewolucyjną usługę jeszcze w tym roku. Starlink ma odmienić nie do poznania codzienną rzeczywistość interakcji milionów ludzi z globalną siecią. Elon Musk chce zapewnić całemu światu superszybką i niezwykle bezpieczną komunikację, bez względu na to, w której części świata aktualnie się znajdą. Jest to niezwykle ważne, ponieważ obecnie aż 3 miliardy ludzi nie ma dostępu do internetu. Federalna Komisja Łączności (FCC) zatwierdziła właśnie wniosek SpaceX o uruchomienie na terenie Stanów Zjednoczonych stacji bazowych na potrzeby swojej kosmicznej sieci. Na dobry początek z usługi będzie mogło skorzystać milion osób. SpaceX przewiduje jednak, że w kolejnych latach oferta będzie sukcesywnie rozszerzana o kolejne miliony urządzeń. Sieć ma oferować przepustowość na poziomie ok. 1 Gb/s i opóźnienie wynoszące ok. 20 ms, czyli mówimy tu o naprawdę świetnych warunkach, jak na internet dostępny z przestrzeni kosmicznej. SpaceX już w przyszłym miesiącu wyśle kolejną paczkę 60 mikrosatelitów Starlink, a do końca roku przynajmniej kilka kolejnych paczek. Odpalenie usługi dla komercyjnych użytkowników nastąpi po aktywacji przynajmniej 800 urządzeń. Starlink będzie prawdziwą żyłą złota dla Elona Muska. W samych USA dziesiątki tysięcy firm nie ma dostępu do szybkiego internetu. Dzięki mikrosatelitom SpaceX ich rozwój znacznie przyspieszy i przełoży się to również na PKB kraju, które ucierpi w wyniku pandemii koronawirusa. Elon Musk obecnie nie ma konkurencji odnośnie kosmicznego internetu. Właśnie dowiedzieliśmy się, że bankructwo ogłosiła firma OneWeb, w którą zaangażowany był koncern Airbus i kilku znanych osobistości ze świata technologii. Szef SpaceX może na razie spać spokojnie, bo inna konkurencja, w postaci Jeffa Bezosa, szefa Amazonu i najbogatszego człowieka na naszej planecie, dopiero raczkuje i wejdzie do gry za co najmniej 2-3 lata. Źródło: GeekWeek.pl/SpaceX/FCC/SpaceNews / Fot. SpaceX/Pixabay https://www.geekweek.pl/news/2020-03-31/pierwszy-milion-uzytkownikow-szybkiego-kosmicznego-internetu-od-spacex/
  7. Postępy prac nad Starship 2020-03-31. Redakcja Pomimo trudnej sytuacji epidemiologicznej na świecie, w Boca Chica w stanie Teksas nadal trwają prace nad statkiem Starship. Obecnie trwa budowa prototypu o symbolu SN3. W ubiegłym tygodniu połączono dwa dolne segmenty rakiety, zaś 29 marca całość przewieziono na stanowisko startowe. Autorem artykułu jest Artur Poznański – serdecznie dziękujemy! Firma SpaceX od kilku lat pracuje nad “wielką” rakietą o nazwie Starship (wcześniej BFR). Aktualny (2019 rok) kształt tej rakiety to wielka stalowa konstrukcja o średnicy 9 metrów i wysokości ponad 110 metrów, napędzana silnikami Raptor. Drugi stopień tej rakiety o długości 55 metrów) funkcjonuje pod nazwą “Starship”, zaś pierwszy jako “Super Heavy”. Pierwsza prezentacja pojazdu Starship nastąpiła pod koniec września 2019. Od tego czasu trwały intensywne prace, w których czasem zdarzały się niepowodzenia, w szczególności z pierwszym modelem Starship. Aktualnie trwają prace nad modelem o oznaczeniu “SN3”. Wkrótce mają być przeprowadzone test kriogeniczny, test statyczny (Static Fire) oraz ma się odbyć „skok” na wysokość 150 metrów. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, wydarzenia te odbędą się w przyszłym tygodniu (1 kwietnia test statyczny, 6 kwietnia 150m skok). Aktualne daty zamknięcia dróg znajdują się na stronie hrabstwa Cameron. Postępy budowy Starshipa i rezultaty testów można śledzić w tym wątku na Polskim Forum Astronautycznym. (PFA, NSF) Wyciągnięcie SN3 z budynku High Bay i ustawienie na pojeździe transportowym / Credits – NASASpaceflight SpaceX Boca Chica - Starship SN3 exits high-bay ahead of roll to the pad Transport na stanowisko startowe / Credits – LabPadre Starship SN3 Moves To Launch Pad Timelapse https://kosmonauta.net/2020/03/postepy-prac-nad-starship/
  8. Polowanie na aksjony w odległej galaktyce 2020-03-31. Astronomowie obserwujący odległą galaktykę radykalnie zmniejszyli zakres możliwych właściwości długo poszukiwanej, ale nigdy dotąd nie wykrytej cząsteczki subatomowej. Międzynarodowy zespół naukowców wykorzystał obserwacje galaktyki NGC 1275, aby zrozumieć możliwe właściwości (i samą kwestię istnienia) egzotycznych cząstek różnego rodzaju. Nowo zebrane dane dają w tym przypadku lepsze ograniczenia teoretyczne niż nawet najnowocześniejsze eksperymenty prowadzone na Ziemi! Mowa tu m. in. o aksjonach. Aksjony oraz cząstki do nich podobne (ALP) to hipotetyczne bezładunkowe cząsteczki, które bardzo rzadko wchodzą w interakcje ze zwykłą materią. Choć naukowcy niewiele o nich wiedzą, wiele teorii sugeruje, że gdy cząsteczki te przemieszczają się przez pole magnetyczne, mogą w nim oscylować. Czyli zmieniać swą naturę, stając się w kółko i naprzemiennie aksjonem/cząsteczką ALP oraz fotonem. W nowych badaniach opublikowanych z początkiem roku w The Astrophysical Journal zespół fizyków i astronomów wykorzystał te przewidywania teoretyczne do poszukiwań cząstek typu ALP, hipotetycznie docierających do nas z kierunku na galaktykę NGC 1275. Galaktyka ta znajduje się 237 milionów lat świetlnych stąd i leży w pobliżu centrum gromady galaktyk w Perseuszu. Chociaż pierwotnym powodem skierowania teleskopu rentgenowskiego Chandra na NGC 1275 było przyjrzenie się właściwościom jej centralnej, supermasywnej galaktycznej czarnej dziury, naukowcy wkrótce zaczęli przyglądać się bliżej raczej ogromnym ilościom gorącego, namagnesowanego gazu wirującego pomiędzy poszczególnymi galaktykami w tej gromadzie. Sam fakt, że jakakolwiek pochodząca stamtąd cząsteczka w swej w drodze ku Ziemi musiała wcześniej podróżować przez te ogromne pola magnetyczne, czyni je idealnymi miejscami do poszukiwań subtelnych oznak zmieniania “tożsamości”, czyli oscylowania cząsteczek aksjonopodobnych (ALP) i fotonów. - Uzyskane przez nas spektrum mocy galaktyki było tak nudne, że na samej jego bazie nie moglibyśmy zrobić żadnej nowej nauki - ta astrofizyka byłaby bardzo ograniczona - śmieje się Christopher Reynolds (Cambridge, Anglia), który prowadził badania. - Ale potem zdaliśmy sobie sprawę, że to zarazem fantastyczne spektrum do badań hipotetycznych cząstek ALP - dodaje naukowiec. Załóżmy, że fotony pochodzące z centralnej czarnej dziury NGC 1275 tymczasowo zamieniają się w cząstki ALP podczas przechodzenia przez namagnesowany gaz gromady. Wówczas sam ten gazw pewnym sensie pochłania światło w złożony i zależny od energii tych cząstek sposób. Tak więc, jeśli istnieją cząstki typu ALP, widmo światła w centrum NGC 1275 pokazałoby charakterystyczny zestaw anomalnych spadków przy różnych energiach promieniowania rentgenowskiego. Teleskop kosmiczny Chandra nie został zaprojektowany do wpatrywania się bezpośrednio w aż tak jasne rentgenowsko źródła jak centrum galaktyki NGC 1275. Kamera CCD Chandry, zbudowana pierwotnie z myślą o detekcji dużo słabszych źródeł tego promieniowania, rejestruje fale w wysokich energiach przez zaledwie kilka sekund ekspozycji, oczekując co najwyżej jednego fotonu na piksel. Kiedy więc astrofizycy w przeszłości kierowali ten teleskop w kierunku centrów galaktyk aktywnych takich jak NGC 1275, pozyskiwane wówczas, oryginalne widma energii były zamazywane przez istny stos fotonów. To efekt przypominający przesycenie obrazu światłem w zwykłym aparacie fotograficznym. Aby jakoś obejść ten problem, zespół przerzucił jedną z macierzy siatek dyfrakcyjnych teleskopu, zazwyczaj używanych do dostarczania szczegółowych informacji o energii promieniowania rentgenowskiego fotonów, na tzw. ścieżkę światła. Takie przełączenie rozmyło odbierane z centrum galaktyki promieniowanie rentgenowskie, dzięki czemu zespół mógł już wydobyć z tych danych widmo w wysokiej rozdzielczości. Jedynym minusem było to, że układ działał trochę za dobrze, blokując prawie całe światło pochodzące z centrum galaktyki. Ostatecznie, po wielu wysiłkach i próbach, nie znaleziono dowodów na istnienie cząstek typu ALP w kierunku na badaną galaktykę. Ale naukowcy nie byli rozczarowani, ponieważ taki wynik “zerowy” jest także bardzo cenny w nauce. Można było go natychmiast wykorzystać do bezpośredniego ustalenia ściślejszych ograniczeń, jakie teoria i nowe obserwacje (czy też raczej w tym przypadku ich brak) nakładają na kluczowe z punktu widzenia fizyki właściwość tych hipotetycznych cząstek - w tym siłę sprzężenia, która może występować między fotonami i ewentualnymi cząstkami ALP. Wyniki badań zmniejszają zakres możliwych sił sprzężenia dla niskocząsteczkowych ALP znacznie bardziej precyzyjnie niż naziemne eksperymenty najnowszej generacji takie jak IAXO i ALPS-II. Być może, co zdaje się równie ważne, naukowcy udowodnili właśnie, że ich technika i metodologia może być wykorzystana do dalszego polowania na cząsteczki aksjonopodobne. Cząsteczki ALP, choć zgodnie z teorią powinny zachowywać się podobnie jak aksjony, nie do końca są aksjonami. Z kolei aksjony to cząsteczki będące dość silnymi kandydatami na składniki od lat poszukiwanej przez naukę ciemnej materii. I choć obecne badania i hipotetyczne wciąż cząsteczki aksjonopodobne jak na razie nie mogą udzielić nam odpowiedzi na ważne pytania o ciemną materię i energię, kwestia ich występowania jest wciąż nie mniej fascynująca. W szczególność cały szereg bardziej egzotycznych “teorii wszystkiego” takich jak słynna teoria strun - teorii wykraczających poza standardowy model fizyki cząstek elementarnych - zakłada istnienie cząstek ALP o niskiej masie. Zatem odkrycie tych cząstek mogłoby wynieść fizykę cząstek na nowy etap zrozumienia. - Znalezienie cząstek takich jak te poszukiwane w naszym artykule byłoby rewolucyjne i przyniosłoby wiele spekulacji na temat ich pochodzenia - podsumowuje fizyk Maurizio Giannotti, który nie był zaangażowany w badania. -To bardzo dobry wynik, który pokazuje moc obserwacji astrofizycznych w kontekście zrozumienia właściwości cząstek elementarnych i testowania nowych modeli w fizyce cząstek. Czytaj więcej: • Cały artykuł • Oryginalna publikacja: Astrophysical Limits on Very Light Axion-like Particles from Chandra Grating Spectroscopy of NGC 1275 • A Quick Look at Chandra Data Tests "Theory of Everything" (YouTube) Źródło: Sky & Telescope Opracowanie: Elżbieta Kuligowska Na ilustracji: Fotony rentgenowskie przechodzą przez gorący gaz. Silne pole magnetyczne obecne w tym gazie jest oznaczone szarymi liniami. Jeśli istnieją ALP o niskiej masie, fotony rentgenowskie o wyższych energiach (niebieskie linie) mogłyby przekształcać się w cząstki podobne do aksjonów (żółte kółka) i z powrotem, podczas gdy promieniowanie rentgenowskie o niskich energiach (czerwone linie) mogłoby przekształcić się w cząsteczki ALP, ale już nie w fotony. W rezultacie zmieniłoby się spektrum fotonów promieniowania rentgenowskiego emitowanego z obszaru supermasywnej czarnej dziury w galaktyce. Jednak astronomowie nie zarejestrowali tego efektu. Źródło: A. Smith / University of Cambridge Na zdjęciu: Zdjęcie rentgenowskie pokazuje bąbelki gorącego gazu obecne w gromadzie galaktyk Perseusza. W sercu galaktyki, która leży w centrum tej gromady, znajduje się czarna dziura emitująca fotony rentgenowskie. To właśnie te fotony, przechodzące przez otaczającą je namagnesowaną plazmę, badali astronomowie w poszukiwaniu cząstek podobnych do aksjonów. Źródło: Publikacja zespołu/NASA/CXC/Univ. of Cambridge https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/polowanie-na-aksjony-w-odleglej-galaktyce
  9. CHEOPS gotowy do obserwacji 2020-03-31. Krzysztof Kanawka Zakończyła się faza rozruchu satelity CHEOPS – trwają przygotowania do fazy naukowej misji. Podstawowym celem europejskiej misji CHaracterising ExOPlanets Satellite (CHEOPS) jest charakteryzacja mniejszych planet pozasłonecznych – o rozmiarach od Ziemi do Neptuna. Te planety będą badane (oraz być może także wykrywane!) dzięki tzw. metodzie tranzytów, czyli niewielkich zaćmień, powstałych gdy przechodząca planeta zasłania pewną część swej gwiazdy. Z tej techniki obserwacyjnej korzysta obecnie m.in. kosmiczny teleskop TESS. CHEOPS został wyniesiony na orbitę 18 grudnia 2019 za pomocą rakiety Sojuz-STB. Start odbył się z Gujany Francuskiej (kosmodrom Kourou). Przez kolejne miesiące trwał rozruch tego satelity. Dziewiątego stycznia 2020 pojawiło się “pierwsze światło” z CHEOPSa. Rozruch satelity przebiegł bez problemów. Dwudziestego szóstego marca główny wykonawca satelity CHEOPS – koncern Airbus – poinformował, że faza rozruchu została zakończona. Satelita jest gotowy do obserwacji egzoplanet i aktualnie trwają przygotowania do rozpoczęcia fazy naukowej misji. W tej fazie CHEOPS będzie kontrolowany przez dwa szwajcarskie uniwersytety (Berno oraz Genewa) oraz hiszpański Instituto Nacional de Técnica Aeroespacial (INTA) przy możliwym wsparciu Airbusa. Aktualnie nie wiadomo kiedy rozpocznie się faza naukowa misji CHEOPS. Problemem nie jest satelita, ale ograniczenia na Ziemi, związane z chorobą COVID-19 (spowodowanej wirusem SARS-CoV-2). Pod koniec marca 2020 Hiszpania była szczególnie dotknięta, co wymusiło ograniczenie działań, w tym operacje satelitarne. What is Cheops? Wyjaśnienie założeń misji CHEOPS / Credits – European Space Agency, ESA (A) https://kosmonauta.net/2020/03/cheops-gotowy-do-obserwacji/
  10. Śladami Messiera: M4 2020-03-30. Matylda Kolomyjec O obiekcie: M4 to jasna gromada kulista, która znajduje się ponad 7 tys. lat świetlnych od Ziemi, co czyni ją jednym z najbliższym nam tego typu obiektów. Została odkryta około roku 1746 przez szwajcarskiego astronoma i matematyka nazwiskiem Jean-Philippe Loys de Cheseaux. Charles Messier dodał ją do swojego katalogu dopiero w 1764 roku wraz z notatką: „gromada bardzo słabych gwiazd, przy użyciu gorszego teleskopu wygląda bardziej jak mgławica”. Jednakże mimo tego faktu, jest to pierwsza i jedyna gromada kulista, którą Messier poprawnie opisał – wszystkie pozostałe, pod nazwą mgławic, musiały poczekać 20 lat, nim William Herschel zaobserwował je za pomocą większego teleskopu. M4 jest najjaśniejsza w samym centrum i zawiera około dziesięciu dużych, czerwonych gwiazd; strukturę tę można zaobserwować za pomocą średniej wielkości teleskopu. Ma średnicę 35 lat świetlnych, co czyni ją raczej niewielkim obiektem tego typu. W 2003 roku we wnętrzu gromady została odkryta planeta o masie 2,5 mas Jowisza, orbitująca wokół układu podwójnego, złożonego z białego karła i pulsara. Planeta ta, PSR B1620-26 b, nosi nieoficjalne imiona “planeta Genesis” lub “Matuzalem”, ponieważ uważa się, iż ma około 12,7 miliarda lat. Podstawowe informacje: • Typ obiektu: Gromada kulista • Numer w katalogu NGC: NGC 6121 • Jasność: 5.9 • Gwiazdozbiór: Skorpion • Rektascensja: 16h 24min 49,1s • Deklinacja: –26o34’14,1″ • Rozmiar kątowy: 26’x 26′ Jak i kiedy obserwować: M4 jest obiektem bardzo łatwym do znalezienia na nocnym niebie. Znajduje się tylko 1,3o od Antaresa, najjaśniejszej gwiazdy konstelacji Skorpiona. Najlepiej obserwować ją wieczorem w czasie letnich miesięcy, kiedy Skorpion jest widoczny ponad południowym horyzontem. W bardzo dobrych warunkach powinna być widoczna dla nieuzbrojonego oka, a średniej wielkości teleskop pozwoli zaobserwować pojedyncze gwiazdy w jej wnętrzu. Źródła: Messier Objects https://news.astronet.pl/index.php/2020/03/30/sladami-messiera-m4/
  11. Swobodnie płynące gwiazdy w zgrubieniu centralnym Drogi Mlecznej 2020-03-30. Jak wyjaśnia ogólna teoria względności, ścieżka światła ulega zakrzywieniu w obecności masy. Zatem masywny obiekt może działać jak soczewka – tak zwana „soczewka grawitacyjna” – zniekształcając obraz obiektu widzianego za nią. Mikrosoczewkowanie jest zjawiskiem pokrewnym: powstaje krótki błysk światła, gdy poruszające się ciało kosmiczne, działające jak soczewka grawitacyjna, moduluje intensywność światła gwiazdy tła, gdy przypadkowo przechodzi między nią a obserwatorem. Około pięćdziesiąt lat temu naukowcy przewidzieli, że jeżeli kiedykolwiek będzie możliwe zaobserwowanie błysku mikrosoczewkowania z dwóch oddzielonych od siebie punktów obserwacyjnych, pomiar paralaksy określi odległość ciemnego obiektu. Jennifer Yee, astronom z CfA, jest członkiem dużego międzynarodowego zespołu astronomów wykonującego pomiary paralaksy mikrosoczewkowania małych obiektów gwiazdowych. Technika ta jest potężnym narzędziem do badania pojedynczych obiektów, takich jak swobodnie płynące planety, brązowe karły, gwiazdy o małej masie i czarne dziury. Przy niskim poziomie masy, mikrosoczewkowanie wykryło już kilka kandydatów na swobodnie płynące planety, w tym kilka potencjalnych obiektów o masie Ziemi. Odkrycia takie mają kluczowe znaczenie dla testowania teorii o pochodzeniu i ewolucji planet swobodnie płynących. Podobnie obserwacje mikrosoczewkowania bardziej masywnych obiektów, takich jak pojedyncze brązowe karły, pozwoliły zidentyfikować niektóre obiekty krążące w kierunku przeciwnym do normalnych gwiazd dysku. Obiekty o masie gwiazdowej znalezione dzięki mikrosoczewkowaniu grawitacyjnemu ukazują czarne dziury o masie gwiazdowej i gwiazdy neutronowe. Nowe obserwacje paralaksy mikrosoczewkowania pozwoliły określić masy i odległości do dwóch małych, pojedynczych gwiazd. Jedna ma masę ok. 0,6 masy Słońca i znajduje się około 23 700 lat świetlnych od nas. Modelowanie drugiej nie jest jednoznaczne, co oznacza, że ma albo 0,4 masy Słońca i znajduje się w odległości ok. 24 800 lat świetlnych, albo 0,38 masy Słońca w odległości 24 300 lat świetlnych. Obie gwiazdy są czerwonymi olbrzymami i znajdują się w zgrubieniu starych gwiazd (w wieku ok. 10 mld lat) w Drodze Mlecznej, którego promień wynosi około 700 000 lat świetlnych i znajduje się w centralnym regionie naszej galaktyki. Nowe wyniki, wraz z sześcioma wcześniejszymi pomiarami paralaksy mikrosoczewkowania, mocno wspierają obecne modele Galaktyki i formowania się jej zgrubienia centralnego. Opracowanie: Agnieszka Nowak Źródło: CfA Urania https://agnieszkaveganowak.blogspot.com/2020/03/swobodnie-pynace-gwiazdy-w-zgrubieniu.html
  12. Chiny zamierzają wybudować pierwszą farmę solarną w przestrzeni kosmicznej 2020-03-30. Coraz więcej państw zainteresowanych jest budową farm solarnych. Jedna z największych na świecie znajduje się w Chinach i jej moc dochodzi do 1000 MW. A jakby tak pójść jeszcze dalej i wybudować takie wielkie instalacje w kosmosie? Na taki pomysł wpadły właśnie władze Państwa Środka. Ale po co zaraz budować w kosmosie, jak można na Ziemi, i czy to będzie się opłacać? Oczywiście, że tak, przynajmniej tak twierdzą zajmujący się tym naukowcy tworzący projekt w mieście Chongqing. Chodzi o to, że w kosmosie nie ma takich ograniczeń, jakie są na Ziemi. Panele słoneczne umiejscowione na setkach połączonych ze sobą satelitów, mogą zbierać energię 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu, ponieważ w przestrzeni kosmicznej nie ma nocy. Także zjawiska pogodowe nie będą miały wpływu na ciągłość dostarczania energii. Wydajność nawet zwykłych paneli solarnych będzie nieporównywalnie większa, niż na powierzchni Ziemi. Chiny mają ambitne plany. I mogą sobie na nie pozwolić, bo zaraz po Stanach Zjednoczonych mają największy budżet na eksplorację kosmosu. Już w ciągu następnych 10 lat, tamtejsze firmy chcą wysłać na orbitę kilkaset satelitów, które stworzą konstelację farm solarnych. Jeśli myślicie, że będą one zasilały instalacje na orbicie, to się grubo mylicie. Ich zadaniem będzie zajmowanie się tylko i wyłącznie zbieraniem i przesyłaniem energii na Ziemię. Przesył ma się odbywać dzięki laserom lub wiązkom podczerwieni. Specjalne stacje naziemne będą zbierały fale i już jako prąd elektryczny dostarczały do gospodarstw domowych. Państwo Środka docelowo nie zamierza budować ogniw fotowoltaicznych na Ziemi. Na orbicie mają powstać fabryki, w których będą budowane już gotowe elementy za pomocą drukarek 3D i na bieżąco instalowane przez roboty. Pierwsza eksperymentalna farma ma zostać umieszczona w stratosferze po roku 2021, a w przestrzeni kosmicznej w roku 2030. Wówczas będzie dysponowała ona mocą 1 MW, ale już w 2050 roku nawet 3 GW. Naukowcy wyliczyli, że instalacja będzie ważyła 1000 ton, czyli o połowę więcej od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Źródło: GeekWeek.pl/Electrek / Fot. CNSA TechNewsy - odcinek 11 https://www.geekweek.pl/news/2020-03-30/chiny-zamierzaja-wybudowac-pierwsza-farme-solarna-w-przestrzeni-kosmicznej/
  13. NASA wybiera SpaceX jako kosmicznego dostawcę 2020-03-30. NASA ujawniła pierwszą firmę, która otrzymała kontrakt Gateway Logistic Services w ramach programu Artemis. Będzie to nikt inny, jak SpaceX. W ramach nowej umowy SpaceX otrzyma możliwość logistycznego dostarczania ładunków do planowanej przez NASA "bramy księżycowej" oznaczonej jako Gateway. Amerykańska Agencja Kosmiczna zakłada powrót ludzi na Księżyc już do 2024 roku. Zgodnie z umową, NASA będzie mogła zamawiać transport od SpaceX przez 12 lat. Podobnie, jak w przypadku Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, projekt Gateway będzie potrzebował regularnych wysyłek ładunków oraz innych towarów. SpaceX od wielu lat współpracuje z NASA, aby pomóc Agencji dostarczać w kosmos potrzebne towary. Jak widać współpraca obu firm zostanie zacieśniona. Źródło: INTERIA NASA Gateway - wizualizacja /Wikipedia https://nt.interia.pl/raporty/raport-kosmos/informacje/news-nasa-wybiera-spacex-jako-kosmicznego-dostawce,nId,4411563
  14. W Syrii znaleziono ślady poprzedniego „końca świata” Autor: admin (2020-03-30) Podczas wykopalisk archeologicznych w rejonie syryjskiej osady Abu Hureyra naukowcy natknęli się na dowody globalnej katastrofy, która miała miejsce 12 800 lat temu. Uważa się, że była ona spowodowana eksplozją w atmosferze ziemskiej ogromnej komety, co doprowadziło do potężnego globalnego ochłodzenia, upadku starożytnych cywilizacji i zniknięcia wielu zwierząt, takich jak mamuty. W Abu Hureyra znaleziono niesamowitą warstwę materii sprowadzoną z kosmosu. Bogaty w węgiel i platynę osad, zawiera miliony tektytów, maleńkich kulek powstałych pod wpływem ogromnej temperatury. Przy 2200 stopni Celsjusza gleba zamieniła się w kawałki szkła rozrzucone po okolicy wokół Abu Hureyry, płonęły wtedy nawet najbardziej ogniotrwałe pierwiastki, takie jak krzem. Materiały komet zostały rozrzucone na obszarze ponad 14 tysięcy kilometrów na półkuli północnej i południowej. Jedna z eksplozji części rozkładającej się komety miała miejsce w pobliżu Abu Hureiry, która w tym czasie była zamieszkana przez koczowników, którzy osiedlili się, by uprawiać ziemię. Te same przeszklone próbki stopionej gleby znaleziono podczas wykopalisk w południowym Chile. Na skutek eksplozji temperatura powierzchni Ziemi pod spodem była tak duża, że mogła stopić stal i to w ciągu zaledwie jednej minuty. Nawet przy nowoczesnej technologii bardzo trudno jest osiągnąć takie temperatury, a zwłaszcza na tak dużych obszarach. Nie obserwuje się tego nawet podczas uderzeń pioruna, ani erupcji wulkanicznych. Stopiona masa pojawiła się na zbrylonej powierzchni ziemi, która po ochłodzeniu zamieniła się w tysiące szklanych fragmentów. Zbliżona do tego temperatura występuje tylko podczas wybuchów jądrowych. Może się to zdarzyć tylko wtedy, gdy Ziemia zderza się z kosmicznym ciałem niebieskim wlatującym z dużą prędkością w atmosferę. Zeszklona gleba okazała się też bogata w minerały i metale. Stwierdzono obecność chromu, żelaza, niklu, siarczku, tytanu i irydu. Wszystko to zostało również sprowadzone na Ziemię przez kometę. Skutki tej kolizji były odczuwalne na obu półkulach naszej planety. Ta starożytna katastrofa to ostrzezenie dla ludzkości, że można się spodziewać powtórki takiego kataklizmu. Chociaż trzeba przyznać, że nawet przy takiej katastrofie ludzkości udało się przetrwać i dostosować do nowych warunków. Źródło: 123rf.com https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/w-syrii-znaleziono-slady-poprzedniego-konca-swiata
  15. Astronauci mogą być fabrykami materiałów budowlanych na Księżycu 2020-03-30. Radosław Kosarzycki Prawie 51 lat temu po raz pierwszy wylądowaliśmy na Księżycu, jednak od 48 lat już nikt tam nie wrócił. Teraz wielu graczy zastanawia się jak wrócić na Księżyc i zostać tam na dłużej. Do tego potrzebne będą moduły mieszkalne, które stworzą pierwszą księżycową bazę. Tylko z czego je zbudować? Wszystkie największe agencje kosmiczne w najbliższej dekadzie skupią się na eksploracji Księżyca. Europejska Agencja Kosmiczna od dawna przekonuje swoich partnerów do pomysłu budowy stacji badawczej na powierzchni Srebrnego Globu, NASA planuje zbudować stację kosmiczną na orbicie okołoksiężycowej oraz wysłać kolejnych ludzi na powierzchnię, Chiny już od kilku lat wysyłają tam łaziki, a wkrótce także chcą wysłać tam człowieka. W krótszym lub dłuższym terminie każda z agencji planuje wysłać człowieka na powierzchnię naszego jedynego satelity naturalnego. Niemniej jednak, dla człowieka nie jest to przyjazne środowisko: brak atmosfery, intensywne promieniowanie słoneczne docierające bezpośrednio na powierzchnię, ekstremalne temperatury, stałe bombardowanie meteorytami itd. Co więcej, aby postawić bazę na powierzchni Księżyca trzeba przetransportować tam duże ilości materiałów budowlanych. Tymczasem wysłanie jednego kilograma w przestrzeń kosmiczną kosztuje około 10 000 dol., a to oznacza, że zbudowanie czegokolwiek na powierzchni Księżyca będzie bardzo, bardzo drogie. Właśnie dlatego agencje kosmiczne analizują możliwości wykorzystania do budowy surowców, które można znaleźć na powierzchni Księżyca lub których astronauci mogą dostarczyć sami. Do budowy modułów mieszkalnych na Księżycu może posłużyć regolit zalegający na powierzchni globu, połączony z mocznikiem pochodzącym z moczu samych astronautów. Europejscy inżynierowie odkryli, że można go wykorzystać jako plastyfikator do betonu, z którego zostaną zbudowane. Naukowcy z Norwegii, Hiszpanii, Holandii i Włoch we współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną przeprowadzili kilka eksperymentów, w których sprawdzali potencjał wykorzystania mocznika jako plastyfikatora czyli dodatku do betonu, który zmiękcza i uelastycznia wstępną mieszaninę zanim ona stężeje. Wyniki eksperymentów opublikowano w piątek w periodyku naukowym Journal of Cleaner Production. Po przeanalizowaniu próbek za pomocą dyfrakcji rentgenowskiej na Uniwersytecie w Kartaginie, prof. Ramon Pamies, jeden z autorów opracowania powiedział: Do stworzenia betonu geopolimerowego będziemy wykorzystywali regolit pokrywający powierzchnię Księżyca, wodę z lodu zalegającego w kraterach okołobiegunowych. Zauważyliśmy także, że mocz oddawany przez personel pracujący w bazach księżycowych także może się nam przydać. Składa się on głównie z wody i mocznika, związku chemicznego, który umożliwia zrywanie wiązań wodorowych, a tym samym obniża lepkość wielu mieszanin. W swoich pracach naukowcy analizowali mieszaniny przypominającego regolit materiału opracowanego przez ESA z mocznikiem i innymi plastyfikatorami. Każdą z mieszanin następnie ładowano do drukarek 3D i drukowano różnych rozmiarów cylindry. Okazało się, że mieszaniny zawierające mocznik wytrzymywały duże obciążenia i utrzymywały swój kształt. Po podgrzaniu do 80 stopni Celsjusza ponownie poddano je testom i okazało się, że ich wytrzymałość wzrastała po ośmiu cyklach zamarzania-odmarzania przypominających te na Księżycu. Póki co badacze jeszcze nie analizowali sposobów pozyskiwania mocznika z moczu i tego czy to w ogóle jest konieczne, bowiem inne składniki moczu także mogą przydać się do produkcji betonu geopolimerowego. Woda w moczu może być przecież elementem mieszaniny, zastępującym w części lub w całości wodę pozyskiwaną z lodu wydobywanego z kraterów. https://www.spidersweb.pl/2020/03/budowa-bazy-ksiezycowej-beton-z-mocznikiem.html
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)