No dobra, to już bez galaktyk. No, prawie bez 😄
LBN 534 - taką nosi nazwę ten worek pyłu w konstelacji Andromedy. To nieplanowany kadr, bo miałem na widelcu coś innego. Ale przez 3 nocki ładnie powiewało i dobra przejrzystość sprawiła, że z podmiejskiego podwórka miałem rzadko spotykane niebo lepsze niż 19.50. Niewiele lepsze, ale zawsze coś. No i na szybko znalazłem takiego gluta, który przez większość nocy był ładnie widoczny o tej porze roku. Kilka jasnych gwiazd oświetlających mgławicę nieco w dół i na prawo od środka to osobna gromada gwiazd Aveni-Hunter 1. A najjaśniejsza, refleksyjna część chmury pyłu znalazła swoje miejsce w katalogu van den Bergha pod numerem 158.
TS Photoline 130/910, 0.8x FF/FR, EQ6, QHY268M, LRGB 900:120:100:120 minut. Niebo podmiejskie, warunki dobre, seeing średni, październik 2025.
Poniżej powiększone wycinki z mgławicą planetarną PN K 1-20 i fajnym, okrągłym portalem z gwiazdek w lewej dolnej części kadru. I drugi fragmencik z kilkoma prześwitującymi galaktykami (a jednak 🙂 )