Skocz do zawartości

jutomi

Użytkownik
  • Zawartość

    470
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Ostatnia wygrana jutomi w Rankingu w dniu 8 Kwiecień

jutomi posiadał najczęściej polubioną zawartość!

Reputacja

945 Excellent

O jutomi

  • Tytuł
    Wega

Profile Information

  • Płeć
    Nie podano
  • Zamieszkały
    Koziegłowy k.Poznania

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    Koziegłowy k.Poznania

Ostatnie wizyty

1571 wyświetleń profilu
  1. Nie znalazłem nikogo chętnego na tą wyprawę, więc skończyło się na solowym całonocnym maratonie (jeśli nie liczyć jelenia, który buszował przez większą część nocy w pobliżu). 😀 Mam kilka ciemnych, stałych miejsc pomiaru poza Drogą Mleczną w pobliżu zenitu. Tamtej nocy przejrzystość powietrza i widzialność były bardzo przeciętne a do tego dochodziła duża wilgotność i zamglenia, które zaniżały odczyty SQM-La.
  2. Urlop 2017 w Soblówce opisywany w tym wątku: https://www.forumastronomiczne.pl/index.php?/topic/12673-urlop-soblówka-2017-polowanie-na-skarby-nieba-południowego-z-terenu-polski/ pozostawił trochę niedosytu. Nie udało mi się dotrzeć w miejsce niedostępne samochodem grubo powyżej 1000 m n.p.m. W trakcie tegorocznego urlopu u rodziny na Śląsku postanowiłem nadrobić zaległości i wrócić w znany rejon Beskidu Żywieckiego. Miejsce i trasę marszu miałem już wybraną: idę z parkingu w Soblówce 645 m n.p.m. przez przełęcz Kotarz 975 m n.p.m. na szeroką polanę kilkadziesiąt metrów pod szczytem Muńcoła 1165 m n.p.m. Niestety przyzwyczajenia z wyjazdami samochodowymi na nocne miejscówki sprawiły, że wykonałem zbyt pobieżnie odsiew rzeczy absolutnie niezbędnych. Efekt to 20,5-kilogramowy bagaż, na który złożyły się: lustrzanka, obiektywy 200mm, 50mm i 14mm, lornetki 12x50 i 3x65, statyw, astrowalker, 2 głowice foto, akumulator żelowy, SQM-L, czołówka, 1,5 litra wody i 0,5 litra bardziej kalorycznego płynu w puszce, śpiwór, karimata oraz kilka innych drobiazgów. Pomimo obaw, czas przejścia udało mi się zredukować prawie o 50% i parę minut po 20.00 byłem w docelowym punkcie. Przed sobą na wschodzie miałem majaczącą grań Tatr a idealnie na południu Małą Fatrę z charakterystycznym szczytem Rozsutca Wielkiego. Plan był prosty: wypatrzyć po raz kolejny Żądło Skorpiona i zapolować na inne skarby południowego nieba: Kocią Łapkę, Koronę Południową itp. Niestety rzeczywistość szybko zredukowała te ambitne plany. Niebo nad południowym horyzontem do 22.00 zasnuło się chmurami burzowymi z licznymi wyładowaniami na pograniczu słowacko-węgierskim. Odległość od wyładowań to ponad 100 km w linii prostej, ale niestety kowadła cumulusonimbusowe są wyjątkowo wysokie. Burze o tropikalnym nasileniu przewalały się nad południowym horyzontem od 20 aż do trzeciej nad ranem. Pioruny (a właściwie błyski podświetlające chmury) rejestrowały się po kilka praktycznie na każdej wykonanej klatce. Na szczęście udało mi się wypatrzeć i uwiecznić kilka skarbów Strzelca. Laguna czy Omega były świetnie widoczne w lornetce 12x50 . Ponadto po raz pierwszy w lornetce tak wyraźnie widziałem kompleks Veila oraz zarys Ameryki i to pod nie najciemniejszym niebem, o jasności minimalnej około północy dochodzącej 21,35-21,40 mag./arc sec2. W trakcie wykonywania kilku astrofotek oraz obserwacji lornetkowych w pamięci utkwiły mi: przelot ISS około 23.00, górującej prawie w zenicie oraz jasny bolid około -5 mag., który około 23.45 pozostawił malowniczy „dymek” od Pegaza do Saturna. Wschód Księżyca w fazie 32% przed godziną 1.00 skutecznie przytłumił blask Drogi Mlecznej ale nie zatarł jej konturu. Niebo w dalszym ciągu miało 20,90 mag./arc sec2 i mogłem podziwiać klasyki wczesnojesiennego nieba aż do świtu i leniwego wschodu Słońca nad szczytem Pilska. Na koniec jeszcze pamiątkowa fotka mglistego poranka i grani Tatr Wysokich na wschodzie. Zejście 500 metrów w dół na 6-kilometrowym dystansie z minimalnie odciążonym plecakiem było równie forsowne, co wejście. Do tego pozostał niedosyt niewykorzystanego potencjału miejscówki – polowanie na Meridianę i inne obiekty z deklinacją około -38o z konieczności musiałem przełożyć na kolejny raz…
  3. Czytałem o tej Waszej miejscówce w Złatnej. Może uda mi się wyskoczyć tam z Wami przy następnej okazji. A jak oceniasz tą miejscówkę zaraz za granicą, o której też kiedyś pisałeś? Czerwony odcień pioruna na zdjęciu to chyba efekt refrakcji atmosferycznej lekko przejaskrawionej przez minutową ekspozycję, wyładowania były ponad 100 km od mojej miejscówki. Z tego, co pamiętam kolory blysków były "klasyczne", ale nie wpatrywałem się w nie żeby nie stracić akomodacji.
  4. No cóż, w takim razie się przyznam. Korzystając z urlopu na Śląsku na wczoraj zaplanowałem spontaniczny wyjazd do Soblówki, ale trochę nietypowy. Postanowiłem ambitnie wynieść 21 kg sprzętu w plecaku na wysokość 1145 m.n.p.m. - czyli inaczej mówiąc dokończyłem swój niezrealizowany plan sprzed dwu lat - cała nocka obserwacyjna na Polanie Pod Muńcołem. Wyprawę opiszę w osobnym wątku. Teraz na szybko zamieszczam dwie fotomigawki. 1. Z góry zobaczyłem, że nasza wspólnie odkryta miejscówka koło sołtysa w Smrekowie Wielkim chyba się kończy. Ktoś zaczął się budować na "naszej polance przy zakręcie". Chyba, że to któryś z Was chce mieć blisko na dobrą miejscówkę. 😜 2. Wczorajsi jeźdźcy burzy intensywnie galopowali po pograniczu słowacko-węgierskim, mocno podświetlając szczyty Małej Fatry z Rozsudcem Wielkim na czele. Wykonałem kilkadziesiąt minutowych ekspozycji a tylko na dwóch nie zarejestrowało się żadne wyładowanie.
  5. Wczoraj w nocy wyszedłem na balkon zerknąć czy nocne niebo nad Śląskiem wreszcie się przetarło i trafiłem na rozgrzewkę przed dzisiejszym koncertem Rammsteina na Stadionie Śląskim.
  6. Piotrze to przełęcz nad Łapszanką, okolice Rzepisk, czy jeszcze inna miejscówka? Zaświetlenie przy horyzoncie pomiędzy łunami od Popradu i Zakopanego jest całkiem znośne. Przy dłuższych ogniskowych można by zapolować na Żądło Skorpiona czy Kocią Łapkę...
  7. Dzięki za odpowiedzi. Powyższy argument do mnie przemawia. Pozostaje tylko poczekać na mocniejsze wahnięcie w dół ceny Interstellarum'a.
  8. Ja z kolei mam trochę inne pytanie dotyczące zasadności posiadania Interstellarum: 1. Przez lata miałem kilka drukowanych atlasów nieba, z Pocketem którego intensywnie używałem włącznie. 2. Przez ostatnie dwa lata jestem bardzo zadowolonym posiadaczem i terenowym używaczem elektronicznego Sky Safari (5, 6, 6 pro). Mam go wgranego na 8-calowy tablet i ciągle odkrywam jego nowe możliwości oraz niesłychaną wszechstronność. 3. Czy w moim przypadku jest sens kupować Interstellarum jako podstawowy atlas w terenie, czy jedynie jako wartościową pozycję w mojej astrobiblioteczce? Obawiam się, że zmanierowany zmienną skalą map, pozycją ISS live i innymi bajerami ze Sky Safari mogę być lekko rozczarowany po zakupie. 😳
  9. A mi udało mi się uwiecznić jajowaty kształt wieńca pyłkowego nad poznańską starówką. Nie wiem tylko, czy dział jest dobry, ponieważ jest to wprawdzie astrofotografia, bo mamy jedną astrę ale nie do końca ze statywu, bo przy 1/4000s udało mi się zrobić nieporuszoną astrofotkę z ręki. 😉
  10. Wczorajszy zachód Słońca nad poznańską Starówką z uwiecznionym wieńcem pyłkowym wokół wieżyczki Ratusza, a wszystko to tuż nad głowami słynnych koziołków.
  11. Pierwsza lornetka to odwrócone porro sprzed półwiecza - Nikon 6x18, na którym praktycznie nie widać AC. Drugą lornetkę właśnie mam na testach i jestem nią zachwycony - do Steiner Nighthunter 2017 8x56.
  12. A tu moja wersja: bez zabudowań, za to trochę więcej ciał. 😉
  13. Wczorajszy 6-procentowy rogalik z 200mm. Skala 1:1 i cała klatka.
  14. Sobotni 33-godzinny sierpik Ksieżyca. Portretowo i cała klatka. Ze statywu.
  15. Dlaczego miałbym się obrazić? Każdy ma prawo do indywidualnej oceny testowanego sprzętu. Co więcej, w ocenie obydwu lornetek praktycznie we wszystkim się zgadzamy: 😉 1. Również uważam, że ostrość w centrum pola widzenia w MHG nie jest idealna (nie osiągnęła maximum w skali 1-6 ), jest minimalnie lepsza (lub może nawet identyczna) niż w EII. 2. Także zauważyłem, że MHG pod słońce traci kontrast ale dla mnie nie jest to jeszcze poziom uciążliwy. 3. Również zauważyłem AC od samego centrum - ale na nieuciążliwym poziomie. 4. Co do ceny MHG jestem jak najbardziej zgodny z tym co napisałeś. We wstępie do testu określiłem tę lornetkę jako sprzęt klasy "średniej wyższej" a nie "wyższej podstawowej". MHG jest jedynie trochę lepszy od M7 i z tego powodu jego cena powinna być zdecydowanie niższa. 5. Utratę ostrości w EII trudno jednoznacznie określić procentowo. W moim egzemplarzu patrząc zgrubnie jest to pomiędzy 2/3 a 3/4 promienia pola widzenia, dlatego w tabelce wpisałem 70%. Być może jestem mniej wrażliwy na pierwsze oznaki nieostrości a może mój egzemplarz jest minimalnie lepiej skorygowany. 6. Obiema rękami podpisuję się pod tym, że EII to "jedna z najfajniejszych lornetek" jakie kiedykolwiek miałem przy oku. Z tego względu to ona najczęściej towarzyszy mi w trakcie wszystkich moich wypadów w teren. Podsumowując, obaj napisaliśmy w zasadzie to samo. Ja być może trochę w bardziej stonowanych słowach. ps. Mam jedno porro bez AC i jestem w trakcie testu drugiego porro, praktycznie pozbawionego AC od centrum do samej diafragmy... Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)