Skocz do zawartości

piotrfie

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    700
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Ostatnia wygrana piotrfie w dniu 20 Listopada

Użytkownicy przyznają piotrfie punkty reputacji!

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    Polska, Poznań

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    Poznań

Ostatnie wizyty

8 285 wyświetleń profilu

piotrfie's Achievements

Kanopus

Kanopus (12/14)

  • Posting Machine Rare
  • Reacting Well
  • Very Popular Rare
  • Conversation Starter
  • Collaborator

Recent Badges

790

Reputacja

  1. SWSA ma nośność 5kg. To ogranicza wagę tuby gdzieś do około 2 no max. 2,5kg, bo jeszcze kamera i guiding i wyjdzie lekko że 3,5 a tego bym już na tym montażu za bardzo nie przekraczał. SWSA to montaż dla aparatów z dużym teleobiektywem, lub ewentualnie małych apochromatów. Nie wiem czy RedCat 51 WIFD to na niego nie za dużo (waży prawie 2,5 kg, wart polecenia - ale ja używałem go na montażu AM5, który ma wielokrotnie większy udźwig. To świetna tuba ale nie wiem czy czasem nie jest już na granicy rozsądku dla tego montażu. Z SWSA najczęściej używany jest Samyang 135, czyli teleobiektyw, choć widziałem też fajne fotki zrobione Evostarem 72 ED. Jednak tej tuby sam nie używałem więc nie wiem jak się sprawuje w praktyce). Przy wyborze tuby optycznej warto zastanowić się do jakich obiektów chcesz ją zastosować. Od tego zależy wybór ogniskowej itp. Ten montaż to sprzęt do niezbyt długich ogniskowych. Na SWSA poprzedniej generacji (czyli nie GTi) używałem TAIR-a 3s czyli 300mm. Montaż dawał radę (z gudingiem oczywiście). Sam TAIRa to nie jest sprzęt z górnej półki, bo jako achromat ma aberrację chromatyczna którą widać, choć jako pierwsza tuba do fotek za niską cenę przy mocno ograniczonym budżecie się nada. Pierwsza fotka M31 TAIR-em z Canonem 500D może nie była "doskonała" ale dała mi sporo frajdy. 🙂 Przy sprzęcie czy to wizualowym, czy foto trzeba zawsze mierzyć się z kompromisami wymuszonymi budżetem. Poza tym na początku ma się jeden montaż, jedną tubę, a jak się w to wciągnie to potem kolejną i kolejną i kolejną 😉 Przy foto warto pomyśleć o kamerze (optymalnie z chłodzeniem), choć można też użyć aparatu - lustrzanki lub tzw. bezlusterkowca. Jednak gdy przesiadłem się z Canona na kamerę chłodzoną, to poczułem różnicę (pomimo mniejszego pola widzenia, bo kamera miała mniejsza matrycę niż Canon). Obecnie używam ASI 533 MC Pro, ale jak kamera to i zaraz komputerek (np. ASI-air) i zasilanie przenośne w teren 😉 I plus i plus i plus i już pewnie budżet się że dwa lub trzy razy przekręcił 😉 Na szczęście nie wszystko od razu mieć trzeba i można rozbudowywać zestaw(y).
  2. Montaże: Pierwszy azymutalny, drugi paralaktyczny. To zupełnie inne zastosowania. Jeśli myślisz o obserwacjach wizualnych lepszy będzie azymutalny, szczególnie, że ten to rozwiązanie z napędem i goto. Jeśli zastanawiasz się nad astrofoto DS to znacznie lepiej nada się paralaktyczny (na azymucie fotografować można planety i Księżyc, natomiast DSy tylko na krótkiej ogniskowej i z krótkimi czasami co w sumie słabo się sprawdza). Tyle, że zastanawiasz się nad MAKiem 127, a to długa ogniskowa. Do doskonały teleskop do US, ale trudny jeśli chodzi o DS. Nie ma sprzętów uniwersalnych. Oczywiście MAKiem da się zrobić fotki DS, ale to trudne. Do focenia na początek montaż praktyczny i np. lustrzanka z teleobiektywem rzędu 200mm. Można też pomyśleć o np. SeeStar S50 najtańsze i dość proste w obsłudze dla poczatkujacego rozwiązanie do EAA i prostych fotek w rodzaju
  3. @DamianN Jeśli chodzi o częstotliwość kolimacji to zależy ona przede wszystkim od konstrukcji teleskopu. Newtony z pełną tubą kolimuje się stosunkowo rzadko, czasem raz na pół roku starczy. Składane teleskopy kratownicowe, takie jak na przykład Taurus, kolimuje się po każdym ich zmontowaniu. Nie jest to długi proces. Przy odrobinie wprawy zajmuje około 3 do 4 minuty. Do takiej kolimacji najprościej i najszybciej użyć niedrogiego kolimatora laserowego. Co do kwestii napędu to jest on niezwykle użyteczny przy astrofotografii natomiast nie jest konieczny do obserwacji wizualnych. Jak to już jeden z przedmówców stwierdził nie myl napędu z systemem go to. Jaki najdalszy obiekt można zobaczyć ośmiocalowym Newtonem? Kwazar 3c273 - oglądałem że trzy lata temu z ośmiocalowego GSO będącego własnością @polaris-a. Może wygląda niepozornie jak mała gwiazdka, ale leży mniej więcej dwa i pół miliarda lat świetlnych stąd. Opis tych obserwacji autorstwa @polaris-a znajdziesz tutaj: http://astronoce.pl/obserwacje.php?id=259
  4. Proces robienia zdjęcia jest w praktyce niezależny od zestawu. Ustawiasz teleskop na montażu ustawiasz ostrość, następnie ustawienie monta względem bieguna, wycelowanie na obiekt i parę godzin czekania, gdy komputer, albo inny ASI-air zbiera kolejne klatki. A jak już tych parę (albo i wiecej) godzin pozbierasz to siadasz przed kompem i za pomocą jakiegoś softu w rodzaju Sirila czy Pixa obrabiasz materiał. Efekt zarówno od jakości materiału, jak i od obróbki. Oczywiście na małej aperturze Seestara zbierzesz mniej świaltła, jesteś ograniczony do 30sek. klatek, rozdzielczości absolutnie nie powala. Każdy z tych parametrów można poprawić budując większy zestaw, ale cena gwałtownie rośnie. Nie widzę zestawu dla początkującego, o parametrach pozwalających na lepsze fotki w podanym budżecie.
  5. Taka prognoza na wtorek/środę była jakiś czas temu także na Clear Outside, ale dość szybko się zmieniła. Nie widzieć czemu prognozy przeważnie są korygowane, i przeważnie w jedną stronę 😉
  6. 1. Kolimacja Newtona nie jest skomplikowana i nie robi się jej bez przerwy. Wychłodzenie teleskopu z pyreksowym lustrem też nie zajmuje 2 godzin. Naczytałeś się opowieści obserwatorów, którym przeszkadza najlżejsza koma czy inna aberracja. Na początek i tak się na to nie zwraca uwagi. 2. Montaż ekwatorialny w obserwacjach wizualnych to zbędne utrudnianie sobie życia. EQ2 w ogóle bym nie rozważał, trzęsie się tak, że może się odechcieć korzystać z teleskopu. Montaż azymutalny (czy to na trójnogu czy też Dobson) jest znacznie prostszy do ogarnięcia. Ekwatorialny jest konieczny do astrofoto, ale do wizuala to "zbytek szczęścia". 3. Bortle 4,6 to dobre niebo nie tylko na US, ale także na DS. Do wizuala brał bym Dobsona, tak 8" (np. GSO). Z czymś takim wypatrzysz nie tylko WCP, ale sporo ciekawych obiektów DS. Co do MAK-ów, to są fajne sprzęty, ale 100mm apertury to niewiele. Jowisza pokaże. Saturna też. Nieco obiektów DS też złapiesz, ale przy takim niebie brał bym coś z większą aperturą.
  7. Wymieniłem powyżej na wersję, która może ma nieco lepsze gwiazdy (a przynajmniej taką mam nadzieję 😉).
  8. Przeglądając stary materiał z marca z Rozetą stwierdziłem, że był tragicznie obrobiony i należy mu się druga szansa. Mam nadzieję, że jest lepszy niż wtedy. TS15028, ASI 533 MCP, Antlia ALP-T, 73x180s, 5/6.03.2025, poznański balkon (Bortle 8).
  9. Piękne.
  10. Jeśli chodzi o zestaw do astrofotografii, który, jak widzę, miałby spełnić wszelkie potrzeby fotograficzne, to trudno będzie. Trzeba nieco kompromisów. W tym przedziale cenowym jest ciężko, choć jest to możliwe. Jeśli chodzi o coś niedrogiego, łatwego w użytkowaniu i zdatnego dla początkującego astroamatora, to w tym przedziale (a nawet taniej) jest tylko chyba jeden gotowy zestaw: ZWO SeeStar S50. Jedna uwaga, ma wbudowaną kamerę (niestety tylko full HD) - nie można dołączyć innego "aparatu fotograficznego", ale kamera - nawet niechłodzona - to jednak zaleta, nie wada.Jest to sprzęt prosty w obsłudze (sterowanie z aplikacji na smartfonie lub tablecie). Nie ma wyśrubowanych parametrów, ale z drugiej strony jak chce się robić zdjęcia lub EAA (obserwacje wspierane elektronicznie) to jest to najtańsza sensowna opcja, a w dodatku całkiem niezła. Poniżej masz 2 przykładowe zdjęcia zrobione właśnie tą "zabawką" " Na forum jest cały wątek poświęcony zdjęciom z SeeStara, więc można zobaczyć co można z tego wyciągnąć. Jeśli chce się nim robić zdjęcia DSO (mgławice itp.) to należy dodatkowo zaopatrzyć się w głowicę do statywu pozwalającą na ustawienie go w trybie ekwatorialnym. Z resztą przejrzyj sobie całe 9 stron wątku - jest tam sporo użytecznych informacji.
  11. No coż, widzę, że mgławica "Biegnący Prosiak" jest obecnie w modzie 😉
  12. W pogodne trzy noce pod koniec zeszłego tygodnia upolować udało mi się dwa obiekty. Najpierw w dwie noce Biegnącego Prosiaka (IC 1848), a w ostatnią pogodną noc jeszcze rzutem na taśmę mgławicę Kardiologiczną 😉 (IC 1805), czyli najbliższy sąsiad Biegnącego Prosiaka. Trochę problemu było z szumem, bo w trakcie sesji padł wentylator w kamerze i Peltier zamiast -10 trzymał koło zera, ale jakoś poszło (a nowy wentylatorek w drodze z Allegro - patrząc na naszą pogodę, na pewno zdąży zanim się wypogodzi 😉). Od nas do mgławicy też daleko nie jest, bo raptem ok. 6-7 tys. lat świetlnych. W środku mgławicy widoczna jest otwarta gromada gromada młodych gwiazd Melote 15. W rzeczywistości do tej gromady mamy jest minimalnie bliżej, niż do samej mgławicy. RedCat 51, ASI 533 MC Pro, Antlia ALP-T, 128x180s (normalizowane HOO)
  13. @Stiopa dzięki za uwagi. Mam nadzieję, że wreszcie znalazłem sposób na te gwiazdki... Wersję finalną wrzucam na Telescopiusa - https://telescopius.com/pictures/view/249969/deep_sky/ic-1848/running-piglet-nebula/by-piotr_fiedorow?revision_id=311401 - bo już i tak dość wersji Prosiaka już zajmuje miejsce na forum 😉.
  14. Czy całość materiału jest z ALP-T?
  15. No dobra @Stiopa, więcej z tego to nie wycisnę, ale może jest lepiej 🙂 Trochę w innej kolejności, ale nieco oszczędniej przyciśnięte, więc gwiazdki są teraz miękkie, a sama mgławica mniej intensywna, więc nie przepalona na prosiakowej paszczy. Kolory gwiazdek niestety nie takie jak powinny, ale skoro w materiale jest tylko czerwony i turkusowy, to i gwiazdki tylko w tych odcieniach.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.