Skocz do zawartości

GKG

Użytkownik
  • Zawartość

    137
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Ostatnia wygrana GKG w Rankingu w dniu 19 Luty

GKG posiadał najczęściej polubioną zawartość!

Reputacja

491 Excellent

O GKG

  • Tytuł
    Deneb

Profile Information

  • M
  • P

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. GKG

    Zdjęcia chmur

    Dzisiejsza pierwszo-wiosenna "bombowa" chmura zaraz po zachodzie Słońca
  2. GKG

    Fotki Księżyca

    Księżyc na tej fotografii, bardzo przypomina mi widok "na żywo" jaki wczoraj widziałem w lornecie 100mm z powiększeniem 30x
  3. GKG

    Pożegnanie z zimowymi mgławicami

    Meduza - wielkość gwiazdowa 16 mag, jasność powierzchniowa 20 - nie w lornecie 100mm nie ma szans, Eskimos - wielkość gwiazdowa 9,7mag, jasność powierzchniowa 8,9 niby nie najgorzej, ale rozmiary kątowe bardzo małe - w lornecie 100mm pewnie najwyżej będzie wyglądać jako rozmazana mała gwiazdka (kiedyś sprawdzę). Niemniej jednak warto wiedzieć, że w tym rejonie są też takie skarby - choć głęboko ukryte.
  4. GKG

    Pożegnanie z zimowymi mgławicami

    Dzisiaj postanowiłem tez pożegnać się z zimowymi mgławicami - choć szczerze to powinienem napisać o spóźnionym przywitaniu tych mgławic (no może poza Wielką Mgławicą Oriona). Postanowiłem troszkę poznać mgławicowo rejon typowo zimowy tj. Orion, Jednorożec i Wielki Pies. a nawet Rufę. Nie ukrywam, że ten rejon odkrywam dopiero i był niejako troszkę zaniedbany przy zimowych obserwacjach. No cóż lepiej późno niż wcale. Około 19:30 wiozłem się za rozstawianie sprzętu przed domem, była to lorneta APM 100mm ED-APO wyposażona w fabryczne okularki dające powiększenie 30x i źrenicę 3,5 mm. Dodatkowo w wspomniane okulary wkręciłem filtry UHC firmy Astronomics. Przed domem warunki nie napawały optymizmem, bowiem kilka latarni biło po oczach, a cienka warstwa świeżego śniegu rozpraszała jeszcze to światło. Dodatkowo bardzo wysoko Księżyc w 1/3 pełni (33%) mocno odbija światło słoneczne tak, że można już zobaczyć własny cień. No myślę sobie to chyba nie są warunki na mgławice. No ale co tam, raz kozie śmierć. Wychodzę na zewnątrz zimno i lekkie podmuchy wiatru. Zostawiam lornetę i gołymi oczami rozglądam się po niebie unikając Księżyca. No i tak patrząc cicho sobie mówię - gwiazdki nawet nawet. Oceniam zasięg - w zenicie dość daleko od Księżyca coś około z 5,3 mag - no nie jest najgorzej. Więc cel na Wielką Mgławicę Oriona z filtrami UHC - no cóż filtry przyciemniły gwiazdki, ale trapez dalej widoczny, a mgławica z filtrami taka sobie. Niby widzę troszkę szerzej skraj mgławicy, ale najjaśniejszy rejon stracił na atrakcyjności - wniosek M42 lepsza bez filtrów. No to myślę sobie niedaleko jest Płomień (NGC 2024) więc może tu filtry się sprawdzą. No cóż z filtrami ledwo ledwo coś majaczy, ale raczej jej nie widziałem - to tylko wyobraźnia. A bez filtrów znowu lepiej widać tj. na tyle lepiej, ze główne pociemnienie w tej mgławicy widoczne, choć nie od razu na wprost. Lece dalej, powyżej jest M78 - no i tu filtru zdały egzamin - mgławica znacznie szersza, choć dalej to tylko mgiełka. Bez filtrów też widoczna, ale mniejsza mgiełka. Dalej przeszedłem do Rozety (NGC 2238) no i tutaj filtry pokazały pazur > genialny widok - jasne gwiazdy po środku, a wokół blade, ale wyraźne mgliste kłębowisko, intensywniejsze po lewej i powyżej centralnych gwiazdek. No mgławica zrobiła wrażenie również wielkością wypełniała około 50% pola widzenia 65 stopniowych okularów! No niespodziewany widok. A bez filtrów mgławica właściwie niewidoczna. Rozochocony przeszedłem na lewo i w dół do Wielkiego Psa, gdzie celowałem w Mgławicę Mewa. No niesyty mimo wielu prób raczej nic nie widziałem co mógłbym nazwać mgławicą zarówno z filtrami jak i gołymi okularami. To trudny obiekt. Dalej próbie poddałem pobliską mgławicę NGC 2359 (Hełm Thora). Wow! z filtrami UHC dość szerokie pojaśnienie, gdzie można było już wyróżnić zróżnicowanie w jasności - takie główne zarysy struktury. Bardzo, bardzo mile zaskoczenie z filtrami, a bez nich ku mojemu zaskoczeniu Hełm dalej widoczny, ale już jako blada mgiełka. Dalej wycelowałem jeszcze niżej i w lewo w NGC 2467 w wystającej znad horyzont Rufie. Mgławica równie wyraźniejsza z filtrami, ale już mniej wyraźna niż wcześniejszy Hełm. Bez filtrów lekka subtelna nierozległa mgiełka. Tutaj zakończyłem szukanie zimowych mgławic. Jakże jestem szczęśliwy mgławicowymi widokami (głównie Rozetą i Hełmem Thora) bo jasny Księżyc nie dawał początkowo nadziei. Na końcu zrobiłem jeszcze luźny przegląd nieba bez filtrów. I tak: Triplet Lwa na miejscu, Galaktyka Andromedy wyraźna, nisko położona nad horyzontem Galaktyka Trójkąta wyzerkana, M1 podziwiana, gromada podwójna w Perseuszu obowiązkowa, podobnie Plejady, dalej szybkie, ale z uśmiechem na twarzy przejście po M38, M36 i M37 w Woźnicy i na samym końcu oślepiający, choć i olśniewający widok Księżyca z 33% w blasku Słońca. Po prostu zaskakujące i zapadające w pamięć, krótkie pożegnanie zimowego nieba,
  5. GKG

    Denkmeier rzondzi!

    No to pewnie u mnie współczynnik ten będzie na maxa wyśrubowany, bo nigdy nie wyczuwałem pojęcia oka dominującego. Każde oko jest w moim odczuciu takie same i nie mogę sobie wyobrazić, że jedno oko może być lepsze od drugiego. Stąd pewnie skłonność do potrzeby korzystania z nasadki bino, a najlepiej lornety.
  6. GKG

    Denkmeier rzondzi!

    czyli jak dobrze rozumiem z kolei odpowiednikiem lornety 100mm (a właściwie 2x100mm) byłby refraktor (z nasadka bino) z obiektywem 180mm ?
  7. GKG

    Denkmeier rzondzi!

    Wywołałeś mnie troszkę do tablicy. No tak wczoraj co nieco popatrzyliśmy w niebo. W mojej ocenie refraktor wyraźnie przegrał z lornetą. Natomiast honor refraktora zdecydowanie uratowała nasadka bino. W teleskopie bez niej tak naprawdę nie wyobrażam sobie patrzenia w niebo. Potwierdziła się moja obawa, że jednookie patrzenie nie jest dla mnie - toż to takie sztuczne uczucie, pozbawione wygody. Także faktycznie nasadka bino pomaga i w mojej ocenie podnosi poziom wygody i doznań (oczywiście na plus) dwukrotnie. Szkoda tylko, że nie ma tak szerokiego pola widzenia jak w lornecie. W bino doznawałem jednak klaustrofobii pola widzenia. Fabryczne okularu w lornecie (pole 65 stopni) dawały znacznie szersze pole widzenia. Gdyby Denek dawał szerokie pola no faktycznie by porządził i może nawet postraszyłby lornetki.
  8. GKG

    Zdjęcia chmur

    Dzisiaj halny i w powietrzu tzw. fala Nad górami – nieruchome chmury w kształcie soczewki (Altocumulus lenticularis). Mimo huraganowego wiatru chmury (soczewki) nieruchomo pozostawały w jednym miejscu przez prawie cały dzień znacząc wierzchołki falującego powietrza. Mała próbka jak to wyglądało (kilka minut) - cztery soczewki "stały" w jednym miejscu przez cały dzień, a chmury wyższe zasuwały ponad nimi
  9. Witam Sprzedam lornetkę Nikon EII 8x30 z ogromnym polem widzenia 8,8 stopnia. Jest to po prostu mały klasyk w bardzo dobrym stanie optycznym i mechanicznym. Komplet jak na zdjęciu (lornetka + oryginalne zatyczki + pokrowiec + dowód zakupu) Cena (ostateczna) 1880zł + koszty wysyłki
  10. GKG

    Kometa C / 2018 Y1 (Iwamoto)

    No właśnie teraz wróciłem z łowów tej japońskiej komety. Niebo dość ładne jak na moje przydomowe warunki z kilkoma nowymi latarniami świecącymi po oczach. Mimo tego bez większego wysiłku gołym okiem gwiazdy widziane do 5.35 mag. Miałem w dłoniach lornetkę 10x50 i nie miałem nadziei, że zobaczę kometę. Na szczęście i ku mojemu zdziwieniu, kometa widoczna od razu na wprost. Spodziewałem się, że jeżeli w ogóle ją zobaczę to będzie jakaś mała mglista kropką, a tu masz, jakże rozległa choć blada mgiełka z nieco intensywniejszym centrum. W lornetce 10x50 wielkością nie mniejsza niż dzisiejsze towarzyszki M36 i M38. Kometa w sąsiedztwie wspomnianych gromad to dzisiaj jak gdyby Triplet Woźnicy - piękne trio, które jest ciekawym obiektem nawet dla niepozornej lornetki 10x50. Ps. dzięki Lukost za info z przypomnieniem o dzisiejszej lokalizacji komety
  11. GKG

    Lornetka - czy na pewno dobrze skolimowana?

    Andrzej chyba ma rację, nie wiadomo czy to jednak nie brak równoległości torów optycznych jest tutaj problemem. Daniel z twojego opisu też mam podrzenia, że problemem (przynajmniej głównym) nie jest zła kolimacja. jednak niepokojące jet to, że coś Ci jednak nie do końca gra. Co do sprawdzenia kolimacji ja oprócz powyżej wspomnianych metod z celowaniem na gwiazdę i odsuwaniem oczów od okularów też próbowałem sprawdzać swoje lornetki w ten sposób, że po wycelowaniu na gwiazdę kręciłem osobno okularem np. prawym w taki sposób, aby gwiazda straciła ostrość i zrobiła się małym plackiem. I w ten sposób jak ostra gwiazdka (punkt) z lewego okularu mieści się na tym małym placku z prawego to chyba kolimacja prawidłowa. Można wtedy też odsuwać oczy od okularów kontrolując czy dalej punk i placek jest zbieżny. Nie jestem na 100% przekonany do poprawności takiego sprawdzenia, ani wcześniej podanych metod, tym bardziej że ważne jest tutaj dobrze ustawiony rozstaw okularów i trudno później utrzymywać centryczne patrzenie przy oddalaniu oczów od okularów. Niewielki ruch głową przy oddalaniu i już wynik może być obarczony błędem. Być może dlatego Daniel stwierdził, że Obawiam się, że to nie wina kolimacji, a jednak niecentrycznego patrzenia lub wcześniej wspomnianego nierównoległości torów optycznych, gdzie gwiazda w jednym z okularów będąc "bliżej krawędzi pola widzenia" doznała zniekształcenia, czyli słowami Daniela była "pojechana". Niemnie jednak najważniejsze i najbardziej złe jest to, że Daniel przy normalnym użytkowaniu widzi coś jednak niepokojącego. Pytanie tylko czemu tego wcześniej nie było widać. Dla mnie różne testy testami, ale najważniejsze jest poczucie wygody patrzenia - nigdy więc nie będąc pewny poprawności swoich testów, po prostu sprawdzam czy po przyłożeniu lornetki do oczów mam jakiekolwiek poczucie dyskomfortu lub coś mnie niepokoi, czyli kluczowa jest tzw. pierwsza myśl. Nie wiem - spróbuj może jeszcze z tym celowym rozmazaniem (plackiem) w jednym z okularów.
  12. Dzisiaj na wieczornym niebie przelatujące samoloty zostawiały piękne szerokie smugi, które tylko w jednym miejscu wyraźnie ulegały falowaniu
  13. A propos płaskiej Ziemi. Słyszałem kiedyś ciekawą hipotezę: Płaskoziemcy się niestety mylą, Ziemia nie jest płaska. Ziemia nie jest też kulą. Tak naprawdę Ziemia jest wklęsła. Podstawowe dowody: niedaleko pada jabłko od jabłoni, podeszwy zdzierają się zawsze tylko na piętach i czubkach palców. Ponadto podobno człowiek faktycznie pochodzi od małpy, z tym że osobniki mądrzejsze pozostały na drzewach.
  14. Pozwolę sobie wyciągnąć na wierzch niniejszy wątek, bowiem najbardziej pasuje mi do dzisiejszych małych, ale dla mnie jakże zaskakujących obserwacji. Otóż dzisiaj mamy super pełnie Księżyca tzw. śnieżny Superksiężyc. I to właśnie on w tak barwnym opisie w zamiarze miał być głównym bohaterem moich obserwacji. Z takim nastawieniem rozstawiłem dzisiaj lornetę 46x100 przed domem, ale zrobiłem to wcześniej, gdyż chciałem złapać Księżyc jak wschodzi znad pobliskiego lasu. Troszkę przesadziłem i za wcześnie wyszedłem, więc na początku celowałem na samoloty, których smugi zostawiały na wieczornym niebie piękne ślady. A na wschodzie nad lasem tylko słaba łuna od wschodzącego Księżyca, więc zniecierpliwiony celowałem na pierwsze jaśniejsze gwiazdy, które było jeszcze na dość jasnym tle. Jasne niebo było nie tylko od Superksiężyca, ale głównie od dość wczesnej pory - tak naprawdę od zachodu Słońca minęło zaledwie niecałe 2 godziny. Tło obserwacji gwiazd był jeszcze tak naprawdę tylko lekko przyciemnione, szaro-niebieskie. Jako że mamy zimę pierwszy wyłonił się zarys gwiazdozbioru Oriona. Obróciłem więc, trochę od niechcenia, w tamtą stronę lornetę szukając bez wielkiej nadziei słynnej wielkiej mgławicy M42. Tak znalazłem ją, ale zbyt jasne tło nieba nie pozwoliło mi ją tym razem nazwać wielką. W zamian ku mojemu zaskoczeniu słynny trapez w sercu mgławicy widoczny bardzo dobrze. Zbyt jasne tło wynikające z pełni Księżyca uwypukliło i jak gdyby rozdarło zasłonę mgławicy ukazując czwórkę składników jak nigdy dotąd. Podobnie tło wokół trapezu jakieś inne, mniej gwiazd, ale za to jak gdyby bardziej punktowe. Można było je spokojnie podziwiać jedną po drugiej - nie rozpraszało i dezorientowało ich zagęszczenie. Zupełnie nowy i wcale nie gorszy wymiar obserwacji. Pierwszy raz dokładnie przyjrzałem się będącym powyżej trapezu, głównym składnikom gromady NGC 1981. Gromadka w tych warunkach to taka litera W ułożona z podobnej jasności gwiazd. Nie było widać M42, a ja ciągle gapiłem się w ten rejon raz na pojedyncze gwiazdki, raz na piękny trapez i w takiej chwili nagle tuż powyżej przeleciał samolot na wysokości przelotowej. Pierwszy raz mogłem porównać przyciemniona sylwetkę samolotu bezpośrednio z trapezem. Na takim tle samolot wydawał mi się na naprawdę ogromny obiektem, a jego smuga podświetlana Księżycem była naprawdę ciekawym zjawiskiem. Światełka pozycyjne na skrzydłach i subtelna linia światełek wydobywających się z okienek na kadłubie maszyny wraz z niewzruszonymi gwiazdkami układu trapezu - magiczny niezapomniany widok. Ujawniła się trójwymiarowość, gdzie od samolotu do trapezu czuć było wielką odległość. Niesamowity widok trudny do opisania, który przesuną mi dzisiaj na drugi plan nawet Superksiężyc. Na koniec prosty szkicu powyższego widoku
  15. GKG

    Fotki Księżyca

    Lubie o poranku oglądać w lornetce 10x50 zachodzący Księżyc
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)