Skocz do zawartości

pguzik

Komety
  • Zawartość

    968
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    27

Ostatnia wygrana pguzik w Rankingu w dniu 12 Sierpień

pguzik posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

1628 Excellent

O pguzik

  • Tytuł
    Opiekun - komety
  • Urodziny 02.08.1985

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    Krosno/Kraków

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    Kraków

Ostatnie wizyty

1079 wyświetleń profilu
  1. Czy ktoś zaobserwował 288P?

    Ta kometa/planetoida ma teraz jasność około 21 mag (zresztą chyba nigdy nie była jaśniejsza od 18 mag), czyli jest jakieś kilkaset razy słabsza niż najsłabsze komety widoczne (i to z trudem) w dużych amatorskich teleskopach.
  2. Sierpniowa noc w Beskidzie Niskim

    No, widzę że i Ty zaczynasz doceniać Beskid Niski ;). A co skłoniło Cię do tego, żeby wybrać akurat Wapienne? Łatwy dojazd, baza noclegowa, czy jeszcze coś innego?
  3. Kometa 29P/Schwassmann-Wachmann to wyjątkowo ciekawy obiekt - choć porusza się po orbicie tylko lekko spłaszczonej i zawsze jest dalej od nas niż Jowisz, to każdego roku zdarza się jej kilka wybuchów, dzięki którym staje się obiektem widocznym w średniej wielkości teleskopach. Po ostatnich dwóch wybuchach, kilka dni temu kometa osiągnęła jasność około 12mag, a że jest obiektem maleńkim i skondensowanym, to można ją dostrzec nawet w niedużych teleskopach. Ostatniej nocy udało się ją wyzerkać nawet w lornecie 25x100, a w 33 cm teleskopem była wyraźnym obiektem, przypominającym małą mgławicę planetarną. Kometa świeci teraz na pograniczu Wodnika i Koziorożca i pozostanie tam do końca roku. W najbliższych tygodniach jej głowa powinna rosnąć i stawać się coraz bardziej rozmyta, ale w dobrych warunkach będzie ją pewnie jeszcze widać dość długo.
  4. Jak ciemne mam niebo?

    Jeśli chodzi o airglow to ja ostatniej nocy widziałem to zjawisko z Przełęczy Beskid nad Czeremchą - jednej z najciemniejszych miejscówek w Beskidzie Niskim. Choć miejsce to na mapie z tego wątku ma wpisaną wartość Ratio równą 0.12, to ze względu na airglow niebo było jaśniejsze niż w ciemne noce bywa w miejscach z Ratio równym 1. Aigrlow było widać doskonale gołym okiem jako dziwne blade pasma dookoła horyzontu.
  5. Przez turystów oswojony nie jest na pewno, bo w tamtej okolicy znacznie łatwiej spotkać dzikie zwierzę niż turystę. Jesienią zawsze ryczą tam jelenie, a parę miesięcy temu widziałem tam nawet rysia, a turysty (nie licząc mnie lub towarzyszących mi osób nie widziałem tam nigdy, ani w nocy ani w dzień). Ten lis wyglądał raczej jakby w ogóle pierwszy raz w życiu człowieka widział ;). I było to raczej zwierzę młode - był dość mały jak na lisa, a z twarzy też wyglądał młodo :P.
  6. Nocą 16/17 sierpnia 2017 po raz pierwszy od wielu tygodni miałem szanse na spokojne obserwacje pod naprawdę ciemnym Beskidu Niskiego. Choć najpierw planowałem wybrać się gdzieś dalej, podróż zakończyłem na Przełęczy Szklarskiej, bo dawno już tam nie byłem i postanowiłem tym razem popatrzeć stąd. Razem z sobą miałem teleskop Taurus T330, lornetę Omegon Argus 25x100 i lornetkę 10x50. Niebo było piękne. SQM-L pokazywał początkowo 21.32 mag/"2, jednak z czasem było coraz ciemniej i od 23 miernik stabilnie raportował >21.4 mag/"2 (najciemniej było około północy, kiedy pomiary konsekwetnie oscylowały wokół 21.45 mag/"2), mniej więcej do wschodu Księżyca, który nastąpił jakieś półtorej godziny później. Dawno nie kolimowałem teleskopu, a że test na gwiazdach wskazywał, że do ideału w tej kwestii trochę brakuje, postanowiłem go skolimować. Ledwie zacząłem, usłyszałem że coś idzie w moim kierunku przez trawy - rzut oka wystarczył, aby zauważyć, że nie więcej niż dwa metry ode mnie stoi jakieś nieduże zwierzę. Powoli do niego podszedłem, zwierzak nie uciekł, a ja poświeciłem mu z odległości kilkudziesięciu centymetrów "w twarz" czerwoną latarką. Okazało się, że to młody lis. Grzecznie poprosiłem go, aby odszedł, ale nic sobie z tego nie zrobił ;). Na klaskanie też nie reagował. Zamiast tego zaczął chodzić wokół mojego samochodu, a następnie wokół teleskopu i statywu od lornetki i wszystko po kolei obwąchiwał. W takiej sytuacji wróciłem do kolimacji. Po minucie lub dwóch postanowiłem spojrzeć, co robi mój kolega. Lis próbowałe posmakować płozy teleskopu, delikatnie je przygryzając. Kiedy to zobaczyłem, profilaktycznie zamieniłem sandały na wysokie gumiaki :P. W trakcie kolimacji lisek zaskoczył mnie jeszcze kilka razy podchodząc mi niemal pod nogi, więc go przegoniłem. Trochę mi było głupio, że to zrobiłem, bo w końcu zwierzę było dość przyjazne. Przez kolejną godzinę byłem sam, ale później lisek wrócił. Teraz już go nie niepokoiłem (pomijając próby nawiązania rozmowy :P) i pozwoliłem mu spokojnie wszystko obwąchać. Kiedy patrzyłem przez lornetę, stał kilkanaście centymetrów ode mnie i obwąchiwał nogę od statywu. Po kilku minutach badania mojego sprzętu lisek poszedł w trawy i do samego końca obserwacji słyszałem go raz bliżej, raz dalej. Tej nocy obserwowałem trzy komety. Pierwszą z nich była świecąca nisko w Strzelcu krótkookresowa kometa 213P/Van Ness. Kometa ta wraca do Słońca co 6.1 roku i tak się składa, że od odkrycia w 2005 roku udaje mi się ją odnaleźć podczas trzeciego już z rzędu powrotu. Tym razem była dość słaba - jej jasność oceniłem na 13.3 mag, jednak dzięki niewielkim rozmiarom (0.8') i bardzo dobrej przejrzystości dało się ją wypatrzeć w bogatym w gwiazdy polu. Drugą kometą, na którą zapolowałem była "wybuchająca" 29P/Schwassmann-Wachmann, która w tym roku wznosi się już u na ponad 20 stopni, świecąc na granicy Wodnika i Koziorożca. Także i ona była słaba i dość mocno rozmyta, bo jej ostatni wybuch miał miejsce już kilka tygodni temu. Jej jasność oceniłem na 13.4 mag, a średnicę jej głowy na 1.2' Ostatnią kometą, którą odnalazłem tej nocy była odkryta niedawno C/2017 O1 (ASASSN). Ta kometa wschodziła około północy, a dla mnie zza drzew wyłoniła się około 1:00. Kometa świeciła wtedy zaledwie 8 stopni nad horyzontem, a około 30 stopni na lewo od niej (za drzewami) wzeszedł już Księżyc. Komety szukałem najpierw lornetką 25x100, jednak nie udało mi się jej zauważyć. Później skierowałem tam teleskop i zobaczyłem mały, dość słaby, ale skondensowany obiekt. Poczekałem jednak, aż kometa wzniesie się wyżej. Kiedy spojrzałem w jej kierunku lornetą 25x100, okazało się, że widać ją bez wielkiego trudu, jako obiekt o średnicy 6', którego jasność oceniłem na 9.5 mag. Wygląda na to, że w teleskopie widziałem tylko jej centralną kondensację. Oprócz komet obserwowałem mnóstwo fajnych obiektów. W teleskopie, w powiększeniu 67x i 114x z filtrem O-III (Lumicon) bajecznie prezentowała się mgławica Veil (NGC 6960 i 6992-5) pełna subtelnych struktur, także w okolicy trójkąta Pickeringa. Przy okazji oglądania Veila, przesunąłem teleskop o kilkanaście stopni, w stronę mgławicy NGC 6888, która na takim niebie wyglądała bardzo ładnie - widoczny był pełny owal (z jednej strony jasny, z drugiej widoczny zerkaniem), przepołowiony jaśniejszą poprzeczką, pełen subtelnej struktury. Fantastycznie wyglądała też mgławica NGC 7293 (Ślimak) - jasna, z ciemną dziurą w środku i kilkoma gwiazdami w tle. W końcu mając wkręcony filtr, postanowiłem poszukać z pamięci mgławicy Jones 1 w Pegazie. Choć jej położenie pamiętałem tylko z grubsza, to znalazłem ją w kilka chwil, jako dość wyraźny owalny obiekt, o jasnym brzegu o kształcie zbliżonym do litery "C". Po zdjęciu filtra spojrzałem na epsilony Lutni. Gwiazdy były rozdzielone tak mocno jak mało kiedy (z olbrzymią przestrzenią pomiędzy nimi). Widząc, jak dobry jest seeing, postanowiłem pobawić się z dużymi powiększeniami. W powiększeniu 340x popatrzyłem zarówno na M 57, NGC 6543 (Kocie Oko), jak i na niesamowite w tych warunkach gromady kuliste M 13 i M 92. Tej pierwszej przyjrzałem się też w lornecie 25x100, w której pięknie prezentowały się charaktertystyczne dla M 13 pozakrzywiane "linie" z gwiazd. W lornecie fantastycznie prezentowała się też M 31 nie mieszcząca się w całości w polu widzenia. Swoją drogą, to w teleskopie, w powiększeniu 114x możnaby ją oglądać naprawdę długo i się nie znudzić. Nie dość, że wypełniała kilka pól widzenia, to ciemne pyłowe pasma były widoczne natychmiast, podobnie jak struktura w ramionach spiralnych. W międzyczasie obserwowałem jeszcze wiele innych obiektów, o których już nie mam czasu dziś pisać.
  7. Ciekawy układ gwiazd na niebie

    To Plejady były, nie ma co kombinować. chi i ha Persei to obiekt, który przy patrzeniu na wprost gołym okiem nie rozsypuje się na pojedyncze gwiazdy. A Mad-lena pisała przecież, że nie musiała zadzierać głowy żeby to zobaczyć. Nie pisała też nigdzie, że to miało być na prawo od Andromedy.
  8. Ciekawy układ gwiazd na niebie

    Kiedy patrzę na ten rysunek, to odnoszę wrażenie, że jest to impresja artystyczna oddająca wrażenia, które wywarła obserwacja obiektu na autorce :).
  9. Ciekawy układ gwiazd na niebie

    Ja też właśnie myślałem o Plejadach. Aktualnie około północy, czy pierwszej w nocy Plejady świecą niewysoko na wschodzie, więc wszystko by się zgadzało :).
  10. Ciekawy układ gwiazd na niebie

    Myślę, że możesz jeszcze troszkę powiedzieć ;). Spróbuj sobie przypomnieć, kiedy widziałaś to po raz ostatni (tak z grubsza, czy było to w połowie sierpnia, czy może jeszcze pod koniec lipca itp.). O której godzinie to widziałaś (też mniej więcej) i w której części nieba to wtedy było? Co do wysokości, to wystarczy że powiesz nisko/średnio/wysoko. Przy czym "wysoko" oznacza, że musisz wysoko zadzierać głowę, żeby to zobaczyć. Ja mam jeden "typ", ale wolałbym zaczekać aż podasz te dodatkowe informacje.
  11. Kąt padania promieni słonecznych na równiku.

    Tu już nie da się tak łatwo tego pokazać, bez odwoływania się do pojęcia płaszczyzny. Przypadek równonocy jest wyjątkowy, bo wtedy płaszczyzna równika jest prostopadła do monitora (ściany itp.), dzięki czemu jej rzut na ścianę/monitor jest linią. W przypadku przesilenia już tak nie jest - zauważ, że Twoja czarna strzałka "podnoszona" w taki sposób, aby ciągle była nad równikiem (który nie wygląda już jak linia prosta, tylko fragment łuku), będzie odchylona w lewo kiedy znajdzie się w poziomie. Myślałem, że to już jest jasne. W równonoc przecinają się trzy płaszczyzny - płaszczyzna orbity Ziemi, płaszczyzna równika i płaszczyzna horyzontu. Przecięcie tych płaszczyzn jest linią łączącą (podczas wschodu Słońca) obserwatora i Słońca. Skoro przecięcie tych płaszczyzn celuje dokładnie w Słońce, to znaczy że wszystkie one je w tym momencie przecinają.
  12. Kąt padania promieni słonecznych na równiku.

    W przypadku równonocy sytuacja była prosta, bo płaszczyzna równika (podobnie jak płaszczyzny zwrotników) były prostopadłe do płaszczyzny monitora. Rzut każdej z takich płaszczyzn na płaszczyznę monitora był linią, rzut równika był odcinkiem, podobnie jak rzuty zwrotników i wszystkich pozostałych równoleżników. W przypadku przesilenia jest inaczej - płaszczyzna równika jest nachylona w stosunku do płaszczyzny monitora o 23.5 stopnia - przez to rzut równika na płaszczyznę monitora jest elipsą (my widzimy jej połowę, druga połowa jest schowana "za globusem"). Tę płaszczyznę można sobie wyobrazić np. jako wielki arkusz papieru przecinający globus na pół. W przypadku równonocy arkusz ten był prostopadły do monitora, a strzałka, którą "kręciłeś" poruszała się po powierzchni takiego arkusza. Dlatego właśnie w momencie, kiedy strzałka była w poziomie (poziom odzwierciedla płaszczyznę horyzontu), była ona prostopadła do monitora i celowała dokładnie w Słońce. W przypadku przesilenia letniego płaszczyzna ta (arkusz papieru przecinający globus na pół) nie jest już prostopadła do monitora. Dlatego strzałka w momencie, kiedy znajdzie się w poziomie (czyli "na horyzoncie") nie będzie juz celować w Słońce, a 23.5 stopnia od niego.
  13. Kąt padania promieni słonecznych na równiku.

    Dokładnie tak! Kiedy strzałki z Twojego zdjęcia (przedstawiającego równonoc) są równoległe do podłogi, to dla obserwatora obserwującego wschód Słońca są one równoległe do horyzontu. Jedna z nich wskazuje Słońce, druga kierunek wschodni. Jak sam zauważyłeś, obie skierowane są dokładnie w tym samym kierunku. Czyli Słońce w dniu równonocy wschodzi na wschodzie.
  14. Kąt padania promieni słonecznych na równiku.

    To, że w dniu przesilienia letniego Słońce na równiku wschodzi 23.5 stopnia na północ od wschodu, to nie jest żaden dowód na to, że "strzałki się zgadzają". Jeśli dobrze rozumiem sposób, w jaki rysujesz te strzałki, to niestety, ale to będzie chyba jedyny przypadek, w którym kąt wyznaczony przez Ciebie będzie się zgadzał z rzeczywistością. Zanim jednak wrócimy do tematu przesilenia letniego, odnieś się proszę do tego co pisałem wcześniej w kwestii prostszego do zrozumienia przypadku równonocy.
  15. Kąt padania promieni słonecznych na równiku.

    Mariusz, Niestety, strzałki na obydwu rysunkach są błędne. Horyzont nie jest równoważny z płaszczyzną kuli ziemskiej. Horyzont to płaszczyzna styczna do powierzchni Ziemi w danym punkcie. Dopóki nie zaczniesz tego zjawiska rozpatrywać w trzech wymiarach, to nic z tego nie wyjdzie. Co do poprawności Twoich "modeli", to poprawne jest ułożenie globusa, strzałki które rysujesz poprawne nie są, a w każdym razie nie przedstawiają tego, co Ci się wydaje. Niewykluczone jednak, że te strzałki pomogą Ci zrozumieć jak to działa. Zacznijmy od sytuacji, którą widzimy na Twoim zdjęciu - czarna strzałka jest skierowana w prawo w dół, tak że "zasłania" część równika. Strzałka znajduje się "na monitorze", jest więc prostopadła do podłogi. Teraz wyobraź sobie, że ta strzałka zaczyna wychylać się z monitora, przy czym jej długość całkowita nie zmienia się. Rzut strzałki na monitor staje się coraz krótszy (strzałka zasłania nam coraz mniejszą część równika). Zauważ, że w momencie, kiedy strzałka stanie się równoległa do podłogi, będzie celować dokładnie w znajdujące się daleko za plecami Słońce, bez względu na to, jak bardzo była odchylona od pionu w momencie "startu". Jeśli ciężko Ci to zobie wyobrazić, to weź coś prostego (ołówek, linijkę itp.), zamocuj to coś za jeden koniec na ścianie, szafie lub jakiejkolwiek innej płaskiej powierzchni prostopadłej do podłogi. Narysuj na tej powierzchni linię prostą odchyloną od pionu o dowolny kąt, tak aby linia przechodziła przez punkt zaczepienia Twojego przedmotu. Linia ta odzwierciadla rzut płaszczyzny równik z Twojego zdjęcia na monitor, przedmiot natiomast jest równoważny strzałce. Stań na wprost punktu zaczepienia przedmiotu tak, abyś miał go na wysokości Twoich oczu. Następnie zacznij odchylać Twój przedmiot od pionu tak, aby cały czas zasłaniał linię, która jest narysowana za nim (oczywiście coraz mniejszy jej fragment). Kiedy Twój przedmiot stanie się równoległy do podłogi, będzie wskazywał dokładnie w Twoją twarz, bez względu na to, o ile był początkowo wychylony.
×
© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2017)