Skocz do zawartości

Her Bigsoczewa

Użytkownik
  • Zawartość

    11
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

63 Excellent

O Her Bigsoczewa

  • Tytuł
    Bellatrix

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    Legnica

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    Legnica

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Her Bigsoczewa

    Morze Przesileń

    Świetna rysunkowa robota:) Wg. mnie kontrast i światłocień na odpowiednim poziomie. Praca wygląda jakby była rysowana z pierwszej kreski co świadczy o wysokim poziome umiejętności autora. Generalnie bardzo miła dla oka. Jedyną rzeczą którą można było trochę dopracować to czcionka opisu, ale to zawsze można jeszcze poprawić. Pozdrawiam
  2. Her Bigsoczewa

    Plato i okolice

    Zamieszczam szkic okolic krateru Plato z zeszłej niedzieli. Do zrobienia tego rysunku zainspirowały mnie inne świetne szkice i fantastyczne zdjęcia użytkowników tego forum. Nic dodać nic ująć bawiłem się przednio. Pozdrawiam Wszystkich.
  3. Her Bigsoczewa

    Zaraz po.

    Dzięki za doprecyzowanie terminu- "Rupes Recta". Faktycznie też później doczytałem że to uskok. Można o tym przeczytać np. w książce Davida H. Levy-ego -"Niebo poradnik użytkownika" . Nawiasem mówiąc bardzo fajna książka dla początkujących obserwatorów. Pozdrawiam.
  4. Her Bigsoczewa

    Zaraz po.

    Dzięki za te miłe słowa.
  5. Her Bigsoczewa

    Zaraz po.

    Zamieszczam dwa szkice Księżyca zrobione 23.02.2018r czyli w zeszły piątek. Jak się później okazało, o czym nie wiedziałem, sesję rozpocząłem zaraz po wyjściu Aldebarana zza tarczy Księżycowej. Konkluzja. Nie trzeba było tyle siedzieć w pracy! Napewno bym wtedy zdążył bo jak policzyłem to spóźniłem się jakieś 40min. Ech mimo to jestem bardzo zadowolony z tej 1.5h przy teleskopie. Tyle wytrzymałem na 7 st. mrozie. Całą akcję przeprowadziłem koło domu pod latarnią, czyli praktycznie w centrum miasta. Ludzie wychodzący z psami zatrzymywali się i pytali. Czy coś przez to widać? Kiedy odchodzili mieli na twarzy szeroki uśmiech i zdumienie. Same szkice były robione dość szybko i niezbyt dokładnie, ale dostarczyły mi sporej frajdy. Szkicując wybrany fragment sprawdziłem później w domu co one przedstawiają. Okazało się że okolice "Rupes Recta". Wielka szczelina musi wyglądać imponująco z samej powierzchni Księżyca. Pozdrawiam wszystkich.
  6. Her Bigsoczewa

    Moje drugie (... i kolejne) hobby

    W wolnych chwilach wyjazdy daleko od zgiełku i szumu miast, żeby cieszyć oczy i koić nerwy. A wygląda to tak.
  7. Her Bigsoczewa

    Obserwacje - Legnica

    Poszukuję kogoś z Legnicy do wspólnych wyjazdów na obserwacje. Mój email: clavius@interia.pl
  8. Her Bigsoczewa

    Reanimacja (Bliziny 7.01.2018)

    Jestem poruszony tą relacją. Coś fantastycznego! Mówię to bez krzty wazeliniarstwa. Dlaczego? Chyba dlatego, że wypływa z głębi duszy i nie jest tylko suchą rejestracją sesji obserwacyjnej. Zawiera w sobie podstawowe pytanie, po co właściwie obserwujemy i co nas do tego pcha? Każdy z nas przeżywał coś takiego niejednokrotnie. Zwątpienie, płonne oczekiwanie na pogodę a później tylko frustracja itd. Wszystko zatopione w codzienności jakże trudnej czasem. Dla mnie osobiście patrzenie w niebo jest pewnego rodzaju sztuką. Nie w sensie tworzenia a w sensie chęci obcowania z czymś pięknym i ulotnym. Kiedy zadaję sobie pytanie, po co? Wiem, że odpowiedzą, nie jest kolejne zaliczanie obiektów z różnych katalogów. To coś więcej. Drugi krwiobieg głęboko ukryty gdzieś pod skórą napędza mnie w każdej dziedzinie życia. W tej też. Co, kiedy się wypalimy? Zobaczymy już wszystko. Zabraknie nam paliwa i zgaśniemy jak gwiazdy? Wszyscy artyści boją się tego jak ognia. Dla tego czasem warto jest sięgać w głąb siebie, żeby odkrywać wszystko na nowo. Monet malował często ten sam widok wielokrotnie, bo za każdym razem widział go w innym świetle. Tekst Panasmarasa uruchamia we mnie chęć do takich poszukiwań i wiem, że watro.
  9. Her Bigsoczewa

    Moje drugie (... i kolejne) hobby

    Chętnie bym coś zamieścił, ale chyba jeszcze nie mogę.
  10. Her Bigsoczewa

    Moje drugie (... i kolejne) hobby

    Widzę że posiadanie wielu hobby na tym Forum jest normą. No tak z jednego to człowiek nie wyżyje Ja tak jak inni też mam inne zainteresowania. Poza astronomią to wyjazdy w góry-regularnie co 2 tygodnie, malarstwo olejne, fotografika, grafika kom. 3D, no i ruch ponad pół życia ćwiczę AI KI DO. Bolączką osób o wielu zainteresowaniach jest to że życie jest za krótkie i ciągle brakuje czasu na realizację planów, ale Bóg mi świadkiem że wolę to niż kanapę i TV. Pozdrawiam wszystkich ludzi Renesansu:)
  11. Her Bigsoczewa

    Moje początki

    Cześć. To mój pierwszy wpis na forum, więc proszę o wyrozumiałość. Wypada napisać kilka słów o sobie żeby nie pozostać tak do końca anonimowym. Astronomią interesuję się od przeszło 26 lat i choć to niemało czasu, bo ponad 1/2 mojego życia to nie mogę powiedzieć, że zbyt często obserwuję. Pogoda, inne zainteresowania, środek miasta i w końcu brak czasu robią swoje. Mimo to muszę stwierdzić że jak mnie siekło za młodu to nie puszcza do teraz. Wiem, że tak już zostanie do końca życia. Kiedyś, czyli jak miałem jeszcze mleko pod nosem, kupiłem sobie na giełdzie od Rosjan małego Newtona. "Alkor" bo o nim mowa, jest zapewne dobrze wszystkim tutaj znany. To małe (65mm) ustrojstwo dostarczyło mi tyle frajdy, że nie sposób tego opisać. Pamiętam jak pierwszy raz obserwowałem Jowisza, potem wielokrotnie Saturna, Marsa i Wenus. Wtedy właśnie łyknąłem bakcyla no i było po mnie. Popłynąłem. Chyba po około dwóch latach użytkowania tego słodkiego maleństwa kupiłem większy teleskop. Tał-1 o średnicy 110mm ponownie został kupiony od Rosjan i oczywiście też na giełdzie, bo przecież w Małej Moskwie sklepu z takim sprzętem nie było. Cena za jaką wyłuskałem go od sprzedawcy opiewała na równowartość 100 dolarów amerykańskich. Byłem zachwycony, jednak podczas pierwszego spojrzenia w okular doznałem lekkiego rozczarowania. Okazało się że Tał powiększa tylko trochę więcej niż Alkor. No cóż, wtedy jeszcze nie wiedziałem do końca o co chodzi. Zrozumiałem to bardzo szybko któregoś zimowego wieczoru w trakcie obserwacji M42. Dzięki większej średnicy byłem już w stanie obserwować z domowego ogródka takie obiekty jak; w/w M42 , M43, M13, M27, M31, M57, M45, M16, M17 czy M8. Wszystkie obserwacje przeprowadzałem z domu lub koło domu. Na pocz. lat 90-tych nie było w okolicy jeszcze tylu świateł a i mój wzrok tzn. zasięg gwiazdowy był znacznie lepszy. Tak minął mi czas szkoły średniej. Dzisiaj wybudowano stadion, w parku małe boisko i rozświetlono drogi. Obserwacje DS-owe z miasta mijają się z celem, ale można od biedy obserwować Księżyc, Słońce czy niektóre planety. Okres studiów przerwał pasję, gdyż wyjechałem z rodzinnej Legnicy i zwyczajnie nie było kiedy patrzeć w niebo. Teleskop powędrował w kąt i zaczął obrastać kurzem. Szczerze powiedziawszy myślałem, że na dobre pożegnałem się z astronomią. Wszystko potoczyło się jednak inaczej a to za sprawą mojej przyszłej żony, którą poznałem jeszcze w czasie studiów. To Ona zaraziła mnie miłością do gór a jest to pasja równie piękną i wciągająca jak astronomia. Ci co zasmakowali tego chleba doskonale wiedzą o czym mówię. Pewnej jesieni moja piękniejsza połowa, poinformowała mnie, że w Górach Izerskich koło Świeradowa organizowane są "Astro Izery", czyli cykliczne spotkania miłośników astronomii połączone z wykładami i obserwacjami nieba. Trafiła na to przypadkiem kiedy była na gorskim wyjeździe z koleżankami. Nie wdając się w szczegóły powiem tylko, że uczestniczyliśmy dwukrotnie w tych spotkaniach. Góry i astronomia. Niezły pomysł. Pierwszy raz po długiej przerwie mogłem znowu popatrzeć przez teleskop. Stara miłość nie rdzewieje i czasem wraca z podwojoną mocą. Tak też się stało. Przy pierwszej okazji postanowiłem popatrzeć na Jowisza przez swojego starego 110mm-wego przyjaciela, jednak tu czekała mnie przykra niespodzianka. Obraz jaki zobaczyłem daleko odbiegał od tego sprzed lat. Mój sprzęt już nie nadawał się do prowadzenia jakichkolwiek obserwacji. Podjąłem decyzję o zakupie czegoś nowego. Tylko co tu wybrać? Summa summarum rozpocząłem gorączkowe poszukiwania w sieci i tu znowu konsternacja. Natłok nowych informacji oraz nieznanych mi pojęć wręcz przytłaczał. No tak, świat poszedł do przodu a ja wypadłem z obiegu i zostałem z tyłu. To już nie był bazar z Rosjanami gdzie sprawa wyglądała prosto. Bierz Pan co jest albo spadaj. Dwa lata zajęło mi zbieranie pieniędzy, zaznajamianie się z tym co jest teraz na rynku i niejako ogarnięciem tematu. To miał być sprzęt typowo do obserwacji wizualnych, jak najbardziej uniwersalny na nasze polskie warunki oraz w miarę mobilny. Miał łączyć w sobie cechy teleskopu planetarnego i DS-wego. Cholera, przecież nie ma takiego. Pewnie zastanawiacie się co wybrałem? Nie wybrałem Newtona. Kupiłem krótki achromat 152 mm z Teleskop Service. Mam go już dwa lata i jak na razie nie żałuję decyzji. Znam jego słabe i mocne strony. Nie jest to sprzęt idealny ale chyba najlepiej łączy w sobie to wszystko czego oczekiwałem. Apertura nie powala wielkością, coś za coś. Większość obserwacji przeprowadzam poza miastem z terenów Parku Krajobrazowego Chełmy. To chyba jedyne najciemniejsze miejsce w okolicy. Średni zasięg gwiazdowy w pogodną noc oscyluje w przedziale 5m-6m, co oczywiście nie oznacza, że ktoś obdarzony lepszym wzrokiem nie dostrzegłby gwiazd o mniejszej jasności. Obserwowałem już różne obiekty, jednak do tych bardziej wymagających należy zaliczyć Mgławicę Rozeta, Pacman i Płomień. Generalnie staram się wycisnąć z tej tuby ile się da. Chcę Wam jeszcze napisać jak dwie pasje potrafią się przenikać. Otóż zeszłego lata wybraliśmy się z przyjaciółmi na trekking po Kaukazie. Gruzja to wspaniały kraj. Piękne góry, świetne jedzenie i bardzo życzliwi ludzie. Jest jednak jeszcze coś obok czego nie sposób przejść obojętnie. Pewnie się już domyślacie. Tak, to ciemne, bardzo ciemne niebo. Kraj jest słabo zelektryfikowany a w obszarach wiejskich panują raczej egipskie ciemnośći. Życzę każdemu miłośnikowi astronomii żeby chociaż raz coś takiego zobaczył. Nie chcę wyjść na próżniaka, ale poprostu trudno o czymś takim zapomnieć. Na wysokośći prawie 3000 m.n.p.m. w sercu gór z dala od jakichkolwiek siedlisk ludzkich obraz naszej Drogi Mlecznej robi niemałe wrażenie nawet na kimś kto już ją widział wielokrotnie. Kiedy pierwszy raz zgasiłem latarkę to zdawało mi się, że niebo jest zachmurzone, jednak to nie były chmury tylko ramię naszej galaktyki. Widok jakby sam Michał Anioł wykuł ją z białego marmuru. To już nie była jasna smuga tylko wyraźny twór o mocno poszarpanych krawędziach i bardzo dobrze widocznych strukturach. Brak jakichkolwiek sztucznych świateł i łuny skutkował widocznością 180-st. Konstelacja Strzelca już lekko zachodziła a i tak tam było najjaśniej. Łabędź był prawie w zenicie z widoczną jak na dłoni ciemną szczeliną. Żeby nie zełgać, ale wydaje mi się, że mgławica Motyl i Ameryka Płn. były dobrze widoczne gołym okiem bez potrzeby zerkania. Sama Droga była tak jasna, że zdawała się wręcz rozświetlać niebo i okolicę. Nie dziwię się, że żuki nawigują za jej pomocą. To była piękna rekompensata za te wszystkie deszczowe dni w kraju i coś mnie korci żeby wziąć następnym razem ze sobą małą lornetkę. Paradoksalnie gdybym nie zainteresował się górami to jako miłośnik astronomii nigdy bym czegoś takiego nie zobaczył. Pozdrawiam.
  12. Her Bigsoczewa

    Her Bigsoczewa

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2018)