Skocz do zawartości

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'm42' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Zloty astromiłośnicze
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Znajdź wyniki...

Znajdź wyniki które...


Data utworzenia

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 30 wyników

  1. Mając w końcu trochę wolnego, mogłam ponadrabiać zaległości z ostatnich paru miesięcy. Od przedwczoraj padło kilkadziesiąt obiektów (część z nich wielokrotnie), głównie gromady w rejonie Rufy i Wielkiego Psa oraz trochę galaktyk w okolicach Panny. Ciekawym doświadczeniem było dla mnie wyłapywanie tych właśnie kosmicznych wysp w lornecie - przyzwyczajona do 10-calowego lustra i silniejszych powiększeń łapię dopiero wyczucie w wyzerkiwaniu drobnych mgiełek w prawie 3-stopniowym polu widzenia dwururki, jak na razie z różnym skutkiem. Warunki nie były wymarzone, a to głównie za sprawą gromadzących się w przyziemnej warstwie atmosfery zanieczyszczeń, zasilanych dodatkowo przez kominy okolicznych domostw (nawiasem mówiąc, jak czasem taki zakopcił to się tworzyło coś na kształt niewielkiej chmury, zazwyczaj zmierzającej w rejon nieba, który akurat mnie interesował ), jednak nie narzekam i ostatnie noce zaliczam do udanych. Myślałam trochę czy by nie napisać jakiejś relacyjki, ale przyznam, że nie miałam szczególnego pomysłu ni weny, a że nie ma co kombinować na siłę, tym razem prezentuję Wam trzy szkice. Nie przedstawiają w prawdzie jakichś bardzo oryginalnych obiektów, powstały jednak, gdy pod wpływem widoku w okularach doznawałam potrzeby uwiecznienia tego co widzę i podzielenia się tym z innymi. Standardowo - rysowałam ołówkami o najróżniejszych twardościach, DSy w negatywie, Księżyc w pozytywie. Potem zdjęcia szkiców poddałam obróbce w programie graficznym. Polegała ona na odwróceniu kolorów w przypadku szkiców w negatywie, delikatnym wyrównaniu tła i wyciągnięciu jego ciemnego koloru (sam negatyw ze zdjęcia często jest po prostu szary). W przypadku mgławicy pozwoliłam sobie zastosować na niej lekkie rozmycie, by całość wyglądała bardziej naturalnie. Przyznam, że szkicowanie przy lornetce jest o wiele wygodniejsze niż przy teleskopie - mogę dowolnie dopasować wysokość dwururki na statywie, by siedząc wygodnie opartą na krzesełku mieć ją na wysokości oczu. Najwięcej czasu poświęciłam na rysowanie gromad otwartych, ale jednocześnie z tego szkicu jestem najbardziej zadowolona. Aaa, nie napisałam nawet jeszcze jakie konkretnie obiekty uwieczniłam, ale może po prostu sami spójrzcie A jak wygląda taki szkic w stanie surowym, dopiero co powstały przy obserwacji? Przyznam Wam, że jak tak czasem patrzę, to takie w ogóle nie ruszone niczym szkice podobają mi się najbardziej i to mimo, że czasem są w negatywie, mają jakiś urok w sobie, nawet jeśli gorzej odwzorowują prawdziwy widok
  2. Dzisiaj chciałem Was zaprosić do zwiedzenia Mgławicy M42 czyli Wielkiej Mgławicy w Orionie. Jednak nie będziemy podziwiać jej piękna w pełnej rozciągłości ale zanurzymy się w jej centrum, czyli w okolice układu gwiazd zwanego Trapezem. Jest to najjaśniejsza część mgławicy M42, bogata w bardzo młode gwiazdy oraz pełna obszarów w których gwiazdy ciągle się rodzą (dyski protoplanetarne wokół protogwiazd) oraz obiektów Herbiga-Haro (HH) Obiekty HH są to mgławicopodobne obszary powiązane z obszarami gwiazdotwórczymi. Często występują w postaci dżetów wyrzucanych z obszarów wokół nowo powstałych gwiazd. Tego typu obiektów jest w obszarze centrum M42 co najmniej kilkanaście (jak nie kilkadziesiąt) Oczywiście najlepiej są widoczne na zdjęciach z Kosmicznego Teleskopu Hubble'a (tutaj miejsce skąd wziąłem fotki do mojej mozaiki poniżej: https://www.dhushara.com/book/bchtm/orion.jpg ) ale stosując paletę LRGB i odpowiednio dużą skalę możemy pokusić się o próbę wyłapania tych malutkich obiektów na amatorskich zdjęciach. Materiał na poniższe zdjęcia zebrałem 18 września po godzinie 4 rano przy niezłym seeingu lecz wciąż przy nisko położonej M42 (około 25 stopni nad horyzontem). Trochę przy okazji innych sesji. Ale ponieważ wynikowe foto wyszło całkiem fajnie to postanowiłem zaprezentować pierwsze podejście do M42 w tym roku. W listopadzie zapoluję jeszcze raz na detal w sercu mgławicy i spróbuję zebrać więcej materiału (minimum 5000 klatek na kanał) co powinno zdecydowanie wygładzić szczegóły. Widać zarys oraz ślad kilku "proplydów" oraz obiektów HH. Te które zidentyfikowałem starałem się zaznaczyć. Jak wyłapiecie jeszcze coś to dajcie znać Newton 250/1250 na NEQ-6 + ASI 178MM-C + Baader LRGB Kompozycja LRGB L - 1500 x 250 ms (gain 84%), nieguidowane RGB - 700 x 250 ms (gain 84%) na kanał Offset - 50 300 darków na kanał skala setupu - 0,41''/pix
  3. Dziś przedstawiam mój drugi szkic - konkretnie to Wielka Mgławica w Orionie widziana przez mój mały refraktorek 70mm, f/10 (odwraca obraz lewo-prawo) Cały szkic powstał na początku stycznia, jednak czekałem z jego publikacją. Wykonałem go niejako z pamięci, na drugi dzień rano po obserwacji, na podstawie bardzo szybkiego i ogólnego "szkicu roboczego", który robiłem już trochę zmarznięty po dłuższej (jak na mnie) sesji. Coś mi w tym moim rysunku ostatecznym nie pasowało, ale nie wiedziałem do końca co. Dlatego chciałem najpierw popatrzeć jeszcze raz na M42 i porównać z tym co zrobiłem, a że w międzyczasie a to nie było pogody, a to się jakaś choroba przyplątała, to tak zeszło. Wyszedł mi taki "lecący ptaszek": Ogólnie widzę, że może niekoniecznie oddałem odpowiednio "skrzydła", zwłaszcza to skierowane w dół rysunku - chyba jest zbyt, jakby to nazwać, "równiutkie" oraz różnice w jasności poszczególnych części mgławicy, a sam trapez gwiazd wyszedł mi jakiś taki za duży i chyba koślawy. Całość poprawek robiona była tylko na papierze z wykorzystaniem ołówka, gumki i palca, w komputerze tylko pousuwałem jakieś plamki powstałe przy skanowaniu rysunku. Dopiero zaczynam szkicować i nie umiem jeszcze odpowiednio oddawać wielkości gwiazd i tych delikatnych niuansów jasności rozmazanego obrazu, ale jak w lato poćwiczę, to na pewno w przyszłości jeszcze się do M42 zabiorę. Pozdrawiam
  4. Witam w moim debiucie na Astroszkicach. Są to właściwie 3ci i 4ty szkic w życiu zatem nie mam wprawy nawet w obróbce. Niezbyt może oryginalnie ale wdzięcznie tematycznie - patrząc na ostatnie świetne szkice kolegów Wega i gruchalo. Gwiazd nie poprawiałem wcale - wolę skupić się na pracy z ołówkami o różnej twardości i w ten sposób wyrobić warsztat. Może to źle? Nie wiem ale tak wolę. Szkice wykonałem z balkonu, mieszkam na południu Łodzi. Piszę o tym, ponieważ szkicowałem to co widziałem a porównując M42 z innymi pracami - moja mgławica ma inny kształt. I zerkając i lampiąc się w okular więcej nie dostrzegłem. Zaświetlenie nieba jest znaczne, być może sytuację poprawią w przyszłości filtry. Mniejsza o to. Skupiłem się też na dokładnym odwzorowaniu pola widzenia. W miarę szkicowania ustawiałem krawędź pola na konkretnej gwieździe wraz z ruchem nieboskłonu. Robiąc zdjęcie szkicu skorzystałem z patentu kolegi z forum ( Wega - dzięki) - starałem się dodać łunę podmiejskich osiedli. Tutaj debiut nowego okularu kupionego niedawno na naszym forum. Dzięki Jacek E., jak widać jestem zadowolony z zakupu Jeszcze raz zatem witajcie i proszę o podpowiedzi oraz opinie. Także krytyczne Pozdrawiam Cześć
  5. Witam. Jestem na etapie kompletowania zestawu do fotografii DS. Kilka dni temu dotarła jeszcze pachnąca Państwem Środka kamera QHY 168C, a dzisiaj zakupiłem od kolegi @tranox teleskop SW Equinox 80 na HEQ5 wraz z flattenerem TeleVue TRF-2008 (x0,8). I tu pojawił się zgryz, ponieważ (w gorącej wodzie kąpany) nie sprawdziłem w jaki gwint wyposażona jest kamera. Okazuje się, że jest to M54x0,75, a flattener ma gwint M42x0,75. Kolejnym problemem jest fakt, że w ciągu kilku najbliższych dni mam zamiar dokupić do tego filtr Hutech IDAS LPS-D1 z gwintem M48. Ostatnim problemem jest odległość flattenera od matrycy, która, wg producenta powinna wynosić 55mm. I tu pytanie do Szanownych Kolegów i Koleżanek: czy istnieje jakieś gotowe rozwiązanie, żeby to połączyć zgodnie ze sztuką (zachowując oczywiście wymagany dystans flattener - matryca), czy skazany jestem na poszukiwania tokarza, który zrobi mi takie ustrojstwo? Oczywiście nie wątpię w kunszt rodzimych rzemieślników, ale kupując coś gotowego towar na pewno szybko dotrze, będę miał pewność, że wszystko pasuje i uniknę tłumaczeń, nieporozumień itd. Z góry dziękuję. Ps. Sorki za pogodę
  6. Wbrew pozorom łatwo nie było na mojej miejscówce. Aby złapać M42 w Orionie trzeba trafić w odpowiednią porę roku i okienko pogodowe, a i tak pozostaje ok. 2 godz widoczności. Popularny obiekt, który wszyscy mają, a teraz mam i ja. sprzęt: TSAPO906+WOflatIV / f 5.3, Atik383+ mono, Atik Titan mono + Guider 60 , HEQ5Pro SynScan, oprogramowanie: DSS+Nebulosity+PsCS6 ekspozycja w klatkach po 2 min: L 27szt. RG 12 szt. B 10szt.
  7. Wiem, że to był karkołomny pomysł - prawie pełnia i silny wiatr który szarpał teleskopem niemiłosiernie + seeing do kitu. Ale nowa kamerka - więc musiałem spróbować. Skierowałem teleskop na M42 i nagrałem około 1200 klatek na pełnej rozdziałce.Plik avi ważył 17GB Ekspozycja wynosiła 240ms i gain ustawiony na 100%. Wiatr tak rozmył klatki, że żaden program nie był stanie ich dobrze posortować Zrobiłem to ręcznie i wybrałem 90 najlepszych. Po zestackowaniu w AutoStakkercie i obróbce w PS wyszło coś takiego (obrazek 50% i crop środka przy 100% rozdzielczości) Wg mnie kamerka ma potencjał. Newton 400/1800 na platformie paralaktycznej 90 x 240ms (gain 100%, gamma 93) Zrobiłem też klatki 500ms ale tylko 9 nadało się jako tako do stacka Jak Księżyc trochę odpuści to postestuję ją na innych obiektach. Kurcze, bardzo fajne takie astrofoto
  8. Tym razem postanowiłem zastosować nieco inną formę relacji. Będzie to infografika łącząca moje szkice, fotografie oraz opisy obserwacji z ostatnich dni marca. Myślę, że taki sposób podania dobrze połączy te trzy rodzaje „reportażu astronomicznego”. Najwygodniej otworzyć sobie załączony obrazek z relacją w oddzielnym oknie przeglądarki i czytać scrollując w dół. Będę wdzięczny za każdą informację zwrotną - czy taka forma Wam się podoba a może nie do końca?
  9. Witam wszystkich serdecznie na forum Wbrew pozorom to nie jest mój pierwszy post. Posiadałem tutaj konto jakoś w latach 2008-2010 niestety zgubiłem do niego hasełka. W tamtym okresie pisałem artykuły oraz tworzyłem kalendarze dla zaprzyjaźnionego z forum astronomicznym portalu AstroVision.pl z którym ciągle jesteśmy w dobrych stosunkach Po kilkuletniej przerwie postanowiłem wrócić do popularyzacji i promowania astronomii z własnym blogiem astrolife.pl na którym dzielę się swoimi doświadczeniami astronomicznymi oraz w dalszym ciągu tworzę kalendarze i różne pomocne materiały - jednak już w formie video Zapraszam was do obejrzenia ostatniego filmu mojego autorstwa poświęconemu Wielkiej Mgławicy Oriona - M42. Życzę miłego oglądania P.S. Zależy mi na tym aby móc dzielić się z wami moimi materiałami ponieważ wydaje mi się że mogą być pomocne dla wielu osób (zwłaszcza kalendarze). Chciałbym to robić w sposób zgodny z regulaminem forum więc jeśli umieściłem wątek w złym dziale lub popełniłem jakieś błędy prosiłbym moderatorów o sprostowania i nauczkę na przyszłość Pozdrawiam.
  10. Na zimowym niebie rozgrywa się scena polowania. Myśliwy-olbrzym w towarzystwie dwóch psów walczy z potężnym Bykiem. Orion to nie byle kto. Śmiertelnik, lecz spokrewniony z bogami, syn Posejdona i kochanek Eos (Jutrzenki), zginął z rąk Artemidy, z którą konkurował zarówno w polowaniu jak i w miłości (wedle innego mitu użądlił go nasłany Skorpion). Bogini była zazdrosna nie tylko o zwierzynę, lecz i o swoje towarzyszki, nimfy - Plejady. Miała prawo do zazdrości, Orion robi wrażenie na każdym. Mapa gwiazdozbioru Oriona Źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Orion_constelation_PP3_map_PL.jpg Przepasany gwiezdnym pasem przy którym wisi miecz, z łukiem w ręce wyciągniętej na zachód (niektórzy twierdzą, że to tacza) i drugą ręką wzniesioną na północ po oddaniu strzału, z głową na wysokości +10° i stopami poniżej -10° zajmuje obszar 594 stopni kwadratowych i uważany jest za najpiękniejszy gwiazdozbiór nieba. Na fotografii naszego kolegi prezentuje się tak: Źródło: http://www.astromarcin.pl/others.html Warto przypatrzyć mu się gołym okiem, rozpoznać jasne gwiazdy tworzące sylwetkę, przyjrzeć się podążającym za myśliwym „psim gwiazdom” – białemu, migotliwemu Syriuszowi (α Wielkiego Psa, CMa), najjaśniejszej gwieździe na nieboskłonie (-1,44 mag, typ widmowy A1 V) i żółtawemu, słabszemu, lecz stateczniejszemu Procjonowi - α Małego Psa, CMi (0,35 mag, typ widmowy F5 IV-V). W sylwetce Oriona najjaśniejszą gwiazdą jest β Ori – Rigel, z naszej perspektywy prawa, zachodnia stopa (0,18 mag, typ widmowy B8 Ia). To potężny reflektor kosmiczny odległy o 770 lat świetlnych i 60 000 razy jaśniejszy od Słońca. Saif – κ Ori, stanowiący stopę wschodnią jest wyraźnie słabszy (2,07 mag, B0,5 Ia). W innym gwiazdozbiorze robiłby większe wrażenie, tutaj jakby niknie przy innych gwiazdach. Jaśniejsza od niego jest γ Ori - Bellatrix, gwiazda Amazonek, leżąca po przekątnej korpusu Oriona i stanowiąca zachodnie ramię sylwetki (1,64 mag, B2 IIIc). Te trzy gwiazdy są błękitnymi olbrzymami – gorącymi (ponad 20 000 kelwinów), krótkowiecznymi gwiazdami wielokrotnie większymi i jaśniejszymi od Słońca, rozrzutnie promieniującymi w świetle widzialnym i nadfiolecie. Wschodnie ramię herosa stanowi najsławniejsza gwiazda gwiazdozbioru, Betelgeza (Betelgeuse - α Ori, 0,1-0,9 mag, typ widmowy M2 Ib). Jest to pulsujący, czerwony nadolbrzym o średnicy większej niż orbita Marsa, który wkrótce (w kosmicznej skali czasu) wybuchnie jako supernowa. Pomiędzy i nieco ponad ramionami jest głowa Oriona złożona z kilku gwiazd, z których najjaśniejsza jest λ Ori, inaczej Heka lub Meissa. Jednak najbardziej przyciągają wzrok trzy gwiazdy o podobnej jasności ułożone ukośnie w jednej linii co ok. 1,5° w połowie sylwetki. Świecą zimnym blaskiem zbliżonej intensywności. Stanowią Pas Oriona, w ludowym nazewnictwie zwany Kosiarzami. Od zachodu leży niebieskawo-biała Mintaka, δ Ori (2,25 mag, typ widmowy O9,5 II), pośrodku - minimalnie cieplejszej barwy - Alnilam (ε Ori, 1,70 mag, B0 Ia) i znów zimniejszej, niebieskawej barwy, czyli gorętszy Alnitak (ζ Ori, 1,74 mag, O9,5 Ia). Mintaka jest układem poczwórnym, z którego dwa składniki odległe o ponad 52” dobrze widać przez niewielką lornetkę. Także Alnitak jest gwiazdą wielokrotną i w jego układzie można próbować dostrzec składnik C odległy aż o 58” od głównego składnika A, lecz dość słaby (9 mag). Składników A i B nie rozdzielimy, gdyż są zbliżone na 1,5”. Źródło: zasoby sieciowe (nie zidentyfikowałem autora) Gwiazdy Pasa Oriona nie są tylko asteryzmem. Wraz ze słabszymi towarzyszkami należą do gromady otwartej Collinder 70 (Cr 70), rzadko zaznaczanej w atlasach. Ze względu na swą rozległość (3° x 3°) ta licząca ok. 100 gwiazd gromada jest obiektem typowo lornetkowym. Między Mintaką a Alnilamem wypatrzymy w niej duży asteryzm w kształcie litery S. Pod Alnitakiem znajdziemy jeszcze jeden ciekawy układ wielokrotny – σ Ori. Przez lornetkę o powiększeniu 10x dostrzeżemy dwa składniki odległe o ponad 42”. Jednak są tam jeszcze kolejne dwa odległe każdy o ok. 12” od głównego. W sumie składników jest pięć, jednak dwa z nich są w odległości tylko 0,2” od siebie. W okolicy Alnitaka i σ Ori znajdują się obiekty Oriona najtrudniejsze do obserwacji lornetkowych. Mgławica emisyjna NGC 2024 zwana Płomieniem z powodu znanego z fotografii charakterystycznego „ognistego” kształtu bywa dostrzegana przez lornetkę jako poświata Alnitaka, wachlarzowato, asymetrycznie rozleglejsza z lewej, wschodniej strony gwiazdy. Zaś pod Alnitakiem, pół stopnia w lewo od σ Ori, próbujmy dostrzec pionową granicę między jaśniejszą, zachodnią połacią – mgławicą emisyjną IC 434 – a ciemniejszym obszarem po lewej, wschodniej stronie. W obszar jasnej mgławicy wcina się niewielki obszar czerni. To ciemna mgławica Koński Łeb, B33, obiekt fotografowany niezwykle często lecz trudny do dostrzeżenia nawet przez spore teleskopy. Jednak guru astronomii lornetkowej - Phil Harrington, sam początkowo nie wierzący w powodzenie takiej akcji, widział go przez lornetkę 10x70 zaopatrzoną w filtr mgławicowy H-beta. Opisał to zarówno na portalu Cloudy Nights pod tytułem Mission Impossible jak i w książce Cosmic Challenge. Warto próbować. Kiedyś zdarzy się idealnie ciemna zimowa noc z krystalicznym powietrzem a my będziemy we właściwym miejscu z naszą wspaniałą lornetką. Czarny koń czeka na śmiałka, który go okiełzna. Łatwiejszym, choć nie zawsze łatwym celem jest mgławica emisyjno-refleksyjna M78 znajdująca się 2⁰ na północny wschód od Alnitaka (do góry i w lewo). Jest wprawdzie dość jasna (8 mag), ale spora (8’x6’), przez co jej jasność powierzchniowa jest niewielka. Na podmiejskim niebie może odcinać się zbyt słabo, jednak dalej od miasta nie stwarza większego problemu dla lornetki 10x50. Prawdziwa uczta zaczyna się jednak, gdy obniżymy lornetkę do Miecza Oriona. Rony de Laet, szkic Miecza Oriona Źródło: http://rodelaet.xtreemhost.com/SketchSwordOrion_bino.html To rozciągnięty na 2° w pionie system gromad, mgławic i pojedynczych gwiazd zaczynający się 3° pod Pasem. Mieszczą się w nim obiekty jakby stworzone do obserwacji lornetkowych. W górnej części Miecza znajduje się gromada NGC 1981 rozległa na 25’ i złożona z 20 gwiazd ok. 6-10 mag. Można się nią cieszyć nawet z miejskiego balkonu, gdy inne obiekty głębokiego nieba nikną na zbyt jasnym nieboskłonie. Tuż poniżej para jeszcze jaśniejszych gwiazd wraz z grupą słabszych rozświetla otaczającą mgławicę NGC 1977. Jest to obiekt widoczny także na niezbyt ciemnym podmiejskim niebie a co dopiero na wsi. Byłby z pewnością bardziej znany i podziwiany, gdyby nie przyćmiewające wszystko sąsiedztwo Wielkiej Mgławicy w Orionie. M42, bo o niej mowa, widoczna jest gołym okiem nawet z miasta. Żeby ją naprawdę docenić, należy jednak udać się pod ciemne niebo, wyczekać aż wzrok całkowicie zaadaptuje się do ciemności i obserwować zarówno na wprost jak i zerkaniem. Rony de Laet, Szkic M42 Źródło: Źródło: http://rodelaet.xtreemhost.com/SketchM42.html Wyłania się wtedy zielonkawo świecąca sylwetka wielkiego ptaka z rozłożonymi do lotu skrzydłami. Zauważymy, że wschodnie skrzydło (na szkicu prawe) jest nieco węższe, lecz dłuższe, zaś zachodnie bardziej zaokrąglone. Zerkaniem wydobędziemy jego niższe, słabsze połacie. Północny skraj skrzydeł jest odcięty od tła ostrą krawędzią. W powiększeniach 15-16x dostrzeżemy pośrodku krawędzi wgłębienie nazywane Rybim Pyskiem (Fish’s Mouth) a przy nim niewielką i stosunkowo słabą głowę ptaka, którą stanowi odrębna mgławica – M43. Rybi Pysk i ciemny obszar rozdzielający M42 i M43 to ciemna mgławica – pasmo pyłu. W niewielkich lornetkach wyodrębnienie M43 nie zawsze jest oczywiste. Samotne obserwacje M42 wywołują wrażenia niemal mistyczne. Fosforyczna poświata skłania do rozmyślań i wspomnień. Może gdzieś tam w otchłani czasu i przestrzeni coś z nas zostaje i promieniuje w bezmiar wszechświata. Niesamowitość potęgują „oczy” na tle mgławicy. Pierwsze spojrzenie przy małym powiększeniu ukazuje parę gwiazd oddalonych od siebie o ponad dwie minuty. Po chwili okazuje się, że gwiazda z lewej strony, zwana θ2 Ori, jest w towarzystwie drugiej słabszej. Starannie przypatrując się dostrzeżemy kolejną, niemal w linii z poprzednimi. Gwiazda z prawej strony – θ1 Ori, oglądana przy powiększeniu 10x jest dziwnie nieostra. Gdy przypatrzymy się jej przez dobrą lornetkę powiększającą 15x zawieszoną na statywie, ujrzymy trzy gwiazdki. Powiększenie 20x ukaże już cztery. Dlatego θ1 Ori nazywana jest powszechnie Trapezem. Trapez w teleskopie 10’ Źródło: http://astrofotografie.hohmann-edv.de/aufnahmen/Trapez.php Jednak to nie wszystko. Przez teleskop możliwy jest dalszy rozdział Trapezu. Zobaczyć można jeszcze dwa składniki (10,2-10,3 mag, separacja ok 5”) a przez naprawdę duży teleskop przy dobrych warunkach – dodatkowe cztery (14,5-15 mag). W sumie θ1 składa się z dziesięciu gwiazd a cały układ θ Ori z trzynastu. Są to bardzo młode i jasne gwiazdy, których część energii pochodzi jeszcze z kurczenia grawitacyjnego a wiek liczy się w setkach tysięcy lat. Jednak w mgławicy kryją się nawet tysiące podobnych i młodszych obiektów w trakcie tworzenia. Emitują wielkie ilości promieniowania ultrafioletowego, które jonizuje i pobudza do świecenia obłoki gazowe, złożone z wodoru z domieszkami tlenu i innych pierwiastków. Na zdjęciach mgławicy widać głównie kolor czerwony, pochodzący od wodoru. Tymczasem oko widzi bardzo słabe światło poprzez ślepe na czerwoną barwę pręciki. Są one najwrażliwsze na światło o długości fali ok. 500 nm (zielone). Na zielone światło najwrażliwsze są także czopki typu M, dość wrażliwe czopki typu L (te odbierające również barwę czerwoną) a w pewnym stopniu nawet czopki S czułe głownie na kolor niebieski. Siła złego na jednego – zielony składnik światła M42 widzimy najlepiej. Ponieważ mgławica jest bardzo jasna, zaś zielona składowa jej światła stosunkowo silna, jesteśmy w stanie zobaczyć zielonkawą poświatę tej początkowo białej mgiełki. Długo nie wiedziano, co właściwie świeci na zielono. Takie świecenie składników mgławicy nie dawało się odtworzyć w laboratorium. Wymyślono nawet nowy pierwiastek nebulium od łacińskiej nazwy nebula – mgławica. Okazał się jednak zbędny. Warunki przestrzeni międzygwiezdnej umożliwiają mało prawdopodobny proces tzw. przejścia wzbronionego w podwójnie zjonizowanym tlenie, odpowiedzialny za emisję zielonego światła o długości fali ok. 500 nm. Podczas obserwacji innych, słabszych mgławic emisyjnych żadnej barwy nie udaje się zobaczyć. Jednak może Ty, czytelniku, jesteś w stanie dostrzec także czerwoną składową światła mgławicy? Ludzkie zdolności są bardzo zróżnicowane i być może znajdą się obserwatorzy zdolni do tego. Poniżej M42 widać grupę gwiazd, z których najjaśniejsza to ι Ori – Hatsya. Częściej widzimy na mapach nazwę przekręconą, z tzw. czeskim błędem – Hatysa. Trzeba przyznać, że taka forma nazwy jest łatwiejsza do wymówienia. Jest to gwiazda poczwórna, jednak główny składnik jest niezwykle ciasnym układem rozpoznawalnym jako podwójny tylko spektroskopowo. Z kolei najsłabszy składnik odległy od głównego aż o 50” ma jasność 11 mag i praktycznie jest poza zasięgiem lornetek. Przy powiększeniu 20x mamy szansę zobaczenia dwóch białych gwiazd 2,8 mag oraz 6,9 mag odległych o ponad 11”. Kilka gwiazd towarzyszących ι Ori tworzy wraz z nią gromadę NGC 1980 otoczoną mgławicą. W obszarze kilkunastu minut kątowych poniżej, jeszcze mniejszy obszar mgławicowy towarzyszy gwieździe podwójnej Struve 747 (Σ747) o składowych odległych o 36”. Jeśli już zniżyliśmy się do dolnego skraju Miecza, w poszukiwaniu mgławic warto zajrzeć tuż za skraj gwiazdozbioru Oriona – do sąsiadującego od południowego zachodu gwiazdozbioru Erydan. Prawa, zachodnia stopa Oriona, ów potężny Rigel, rozświetla leżącą na zachód od niego mgławicę Głowa Wiedźmy (IC 2118). Znanego ze zdjęć charakterystycznego profilu twarzy z wielkim nosem celującym w gwiazdę ψ Eri nie ujrzymy, ale 1° pod Kursą (β Eri) mamy szansę dopatrzyć się jaśniejszej smugi rozciągniętej w pionie na ok. 2°. Jest to obiekt bardzo trudny do dostrzeżenia , bo z powodu niskiego położenia na nieboskłonie każde przymglenie czy zapylenie powietrza go przesłoni, jednak pogodny, mroźny wieczór może na to pozwolić. Tyle o południowych partiach gwiazdozbioru. Lecz Orion jest gwiazdozbiorem doskonałym i każdy jego fragment wart jest wnikliwszego wejrzenia. W lornetkach o szerokim polu widzenia ciekawie prezentuje się zachodni obszar sąsiadujący z Bykiem. Wyróżnia się tu rozciągnięty w pionie na niemal 15° Łuk Oriona, złożony z 10 dość jasnych gwiazd 3-5 mag. Jego przedłużenie w górę (na północ) stanowią leżące już w Byku dwie sąsiadujące gromady otwarte NGC 1807 i 1817 (7 mag, 17’ i 7,7 mag, 16’). Gwiazdy dolnej części Łuku oznaczone zostały przez Bayera zbiorczo jako π Ori a obecnie noszą numery od π6 na dole, tzn. 2° powyżej Pasa i 8° na zachód od niego, do π1 na wysokości głowy myśliwego. Nad nimi Łuk uzupełniają 6, ο2, 11 i 15 Ori oraz kilka słabszych gwiazd. π6 i π5 są czerwone, podobnie jak ο2 i ο1 – ta ostatnia 1,5° na zachód od linii Łuku. Jeśli ok. 1° na wschód od π6 widać jeszcze jedną czerwoną gwiazdę, to znaczy, że półregularna zmienna W Ori jest właśnie w okolicach maksimum (8,6 mag). Półtora stopnia na zachód od π1 a 3,5⁰ pod ο1 znajdziemy gromadę otwartą NGC 1662 (6,4 mag 20’ średnicy), złożoną z kilkunastu gwiazd 9 mag i kilkudziesięciu słabszych. Jednak znacznie okazalszym obiektem jest Cr 69 – gromada tworząca głowę Oriona. Trzeba przyznać, że głowa ta jest nieco dziwna i niezbyt wielka jak na tak wielkiego herosa. Ma oryginalny kształt – jest przełamaną zygzakowato pionową linią, której środek stanowią trzy najjaśniejsze gwiazdy - λ (Heka), φ1 i φ2 Ori. Heka jest gwiazdą podwójną. Niestety w lornetce jej nie rozdzielimy, składniki zbliżone są na 4,4”. φ2 ma intensywnie pomarańczową barwę i jest olbrzymem typu widmowego K0. Pięć stopni nad głową Oriona i częściowo już w Byku znajduje się inna gromada otwarta – Cr 65. Znów jest to obiekt pomijany w atlasach nieba, typowo lornetkowy, bo rozległy na 3,5°. Zawiera jasne, luźno rozmieszczone gwiazdy. Podziwiajmy go przy niewielkim powiększeniu i szerokim polu widzenia lornetek 7-10 x 40-60 a później rzućmy od niechcenia w gronie posiadaczy dużych teleskopów: „kiedy ostatnio obserwowaliście gromadę Cr 65?”. Gwarantuję piorunujący efekt. Powyżej Betelgezy, wschodniego ramienia Oriona, wznosi się jego ręka – układ gwiazd 4,5-5,5 mag skierowany mniej-więcej na północ. 2,5° nad Betelgezą mamy μ Ori a po dalszych 4,5° trójkątny układ gwiazd stanowiący łokieć – lekkie przegięcie wzniesionej ręki nieco ku zachodowi. W pierwszej chwili widzimy 3 gwiazdy na powierzchni 1°x1°. Górny, północno-wschodni wierzchołek trójkącika stanowi ν Ori, południowo-zachodnia to ξ Ori, zaś najniższa – no właśnie, coś dziwnego. Niby to gwiazdka, lecz nie tylko. Dokładniejsze przyjrzenie się ukaże gwiazdę na tle niewielkiej gromady, do tego rozświetlonej mgławicą. Właśnie zobaczyliśmy NGC 2169, zwartą, nieliczną, lecz jasną gromadę otwartą (5,9 mag, 7’ średnicy). Sześć stopni ponad zgięciem łokcia, już w pobliżu stopy Bliźniąt (czerwone η oraz μ Gem) znajduje się koniec ręki Oriona, czyli dłoń. Jej dwa najjaśniejsze składniki to χ1 i χ2 Ori, żółte, dość jasne gwiazdy (ok. 4,5 mag, typ widmowy G) leżą w odległości 2° od siebie. Warto je zidentyfikować, bo 1° od lewej, wschodniej χ2 Ori znajdziemy kolejny piękny obiekt – NGC 2174 z NGC 2175, gromadę otwartą z mgławicą (18’ średnicy, 6,7 mag). Poszukujmy jej pod ciemnym niebem, przy okazji odwiedzin pobliskich sławnych gromad otwartych leżących już w Bliźniętach, czyli większej, bliższej i jaśniejszej M35 (28’ średnicy, 2770 lat świetlnych, 5,3 mag) wraz z NGC 2158 (5’, 8,6 mag), towarzyszącą na nieboskłonie tuż poniżej, odległą o 16 000 lat świetlnych, lecz wciąż w zasięgu średnich lornetek. Obserwując tę okolicę pamiętajmy także o luźnej, rozległej i jasnej gromadzie Cr 89 bezpośrednio nad czerwonymi η i μ Gem (45’, 5,7 mag). Nie zawiedziemy się, gdy trafimy na to pogranicze Oriona, Bliźniąt i Byka. Jest ono obszarem obfitującym w mgławice, gromady i barwne gwiazdy a do M1 – Mgławicy Krab nad dolnym, południowym rogiem Byka (ζ Gem) także całkiem blisko. Zimowe niebo jest niesłychanie atrakcyjne pod warunkiem, że nadejdzie pogodny wyż a my ubierzemy się jak na Antarktydę. Nie rezygnujmy jednak przypadkiem z obserwacji tylko z powodu mrozu – podobno Szwedzi mają powiedzenie, że nie ma złej pogody, jest tylko złe ubranie.
  11. cześć Sezon na ten obiekt kończy się i prawdopodobieństwo że dorobię teraz kolor = 0% tak więc pokazuję to co mam z projektu M42. L: 30s x 33; 300s x 7; 600s x 13 Szumi bo mocno ciągnąłem za uszy, korciło mnie aby pokazać to co siedzi w tle. stack bez klatek kalibracyjnych Zdaje się że coraz bardziej mi przeszkadzają gwiazdki rysowane przez mój TS 65Q Czas przymierzyć się do zmiany... Pzdr.P.
  12. Jak mówi moja Żona: Mgławica Nietoperz :) Materiał zbierany na przełomie roku: 29-31.12.2015 , 3.01.2016. Czasy: 30x30s, 10x600s, 67x360s, + klatki kalibracyjne .
  13. M42 + zylliony ton kosmicznego kurzu Zdjecie powstalo w wyniku eksperymentu polaczenia [ED80T+TeleVue-0.8] z 60Da. Wiecej detali znajdziecie tu: http://astrob.in/239475/0/
  14. Jakiś czas temu popełniłem M42 przez filtr Ha - w zasadzie Ha głównie dlatego, że nie miałem możliwości oderwać się od świateł Wwy, a sfocić coś chciałem. Oczywiście miałem mocne postanowienie, że dorobię do tego solidny materiał kolorowy... HAHAHAAAA - roześmiał się gromko, słysząc to postanowienie, zbieg okoliczności: możliwośćwyjazduzWwy-bezchmurneniebo-brakŁysego. W wyniku: niemal permanentnego zachmurzenia, obecności Łysego na niebie w bezchmurne noce oraz braku możliwości wyjazdu na focenie, udało mi się zebrać homeopatyczną ilość materiału z balkonu (5km na południe od centrum Warszawy): 1 x 30 sek, 1 x 180 sek, 5 x 120 sek, przy obecności niewielkich cirrusów. I z tym materiałem postanowiłem powalczyć. RGB: - 13,5 minuty (1 x 30sek, 1 x 180 sek, 1 x 120 sek), biasy, flaty Ha: - 336 minut (8 x 120 sek, 32 x 600 sek), darki, biasy, flaty HEQ5 belt mod, Synta 150/750, QHY8L, TS 60/228, QHY5v mod Kolejność zdjęć od góry: - wstępnie obrobiony stack - po stanięciu na rzęsach, jako-takie wyrównanie tego co się dało wyrównać - miks powyższego materiału z wodorem
  15. M42 Jest to na pewno najsłynniejsza mgławica, a to dla tego, że jest widoczna nawet w najmniejszych instrumentach optycznych jak i gołym okiem. Znajduje się w słynnym gwiazdozbiorze Oriona, a dokładnie pod pasem Oriona. Jest to mgławica dyfuzyjna. Jest to najbliższy nas obszar gwiazdotwórczy. Jest odległa od Słońca o ok. 1344 lat świetlnych. Jej wymiary to 28 × 26 lat świetlnych. W sercu mgławicy znajduje się gromada Trapez. Mgławica jest częścią Obłoku Molekularnego w Orionie. Jasność obserwowana mgławicy wynosi 4m, a jej rozmiary kątowe 85' × 60'. M42, znana również jako Wielka Mgławica w Orionie, Messier 42 lub NGC 1976.
  16. Hej, ponieważ ostatnio nie za bardzo mam możliwości oderwać się ze sprzętem od świateł miasta, to poluję na to co jest dostępne w wodorze. Padło na M42, królową zimowego nieba powoli już ustępującą miejsca wiosennym obiektom. Jak zawsze konstruktywne uwagi mile widziane :) (oprócz tych dotyczących kadru, za który się już sam biczuję ;)). Ha: 8 x 120 sek, 32 x 600 sek Klatki kalibracyjne: dark, bias, flat HEQ5 belt mod, Synta 150/750, QHY8L, TS 60/228, QHY5v mod
  17. Cóż, jest kolejna M42... Co tu dużo pisać. Zobaczcie i oceńcie. 24x600s + 30x30s + 20x10s HDR TS APO 80/480 + TSFLAT2 + IDAS LPS D1, ST-2000XCM, AZ-EQ5.
  18. Mgławica M42 w palecie HST. Zdjęcie wykonane z Katowic. Materiał zbierany trzy noce :-). Jak dla mnie trudny obiekt do obróbki szczególnie w tej palecie. Rewelacji nie ma , ale więcej nie wycisnę z tego materiału. SW 150-750 / Atik 314E / Ha 30x600+20x60, OIII 35x360+20x60 , SII 35x600 / MaximDl + PS CS3
  19. Wczoraj na szybko ustawiłem montaż bo była pogoda ( -7*C i siadająca mgła ) spróbowałem M42. robione w mieście nie daleko lamp i jeżdżących samochodów ale chciałem w koncu wypróbować. I wyszło takie coś. Sk 150/750 Eq5 SynScan GoTo, Canon 300D 23 klatki iso 800 czas 90s + 5 darków. Można by było wyciągnąć więcej ale przy rozjaśnieniu wychodzą jakieś punkty jasne.
  20. Jeszcze raz dzisiaj wrzucam tu fotkę. Tym razem obiekt znany wszystkim. Problemu sprawiło mi trochę prowadzenie (duża odległość od gwiazdy Polarnej -> złe ustawienie na biegun oznacza dużo pojechane gwiazdki), ale coś tam wyszło. Drugim problem to gwiazdki, wychodzą plackowate. Też muszę nad tym popracować, ale za bardzo nie wiem jak. Pozdrawiam (podpowiadajcie o obróbce)
  21. Oto mój pierwszy szkic Wilelkiej Mgławicy w Orionie. Podstawowa obróbka w programie PaintShopPro X5. M42 poprawka .bmp
  22. Od Autora: Zapraszam na ostatnie trzecie spotkanie z brunetem (trylogia bruneta? ;) ) Sesja obserwacyjna z 10 grudnia 2015 po ponad 2 miesiącach postu. Wszystkie źródła zdjęć i map wyszczególniono na końcu relacji. „Niespotykanie spokojny człowiek” Chmury, deszcz, śnieg, zimno, chmury, chmury, pogoda (pełnia), pogoda (pełnia)…. W polskim klimacie naprawdę łatwo o astronomicznego doła. Co kilka dni bruneta napadały „samobójcze” myśli w stylu wyprzedaj sprzęt, rzuć to w cholerę – zacznij wędkować, uprawiać bonsai, grać w szachy, cokolwiek – byle nie astronomia. Nawet Słońce nie wychodziło w dzień zza grubej zasłony chmur. A zresztą nawet jakby wyszło to co z tego – brunet wyjeżdżał do pracy w nocy i wracał też w nocy (znaczy po 16). Generalnie dno, muł i wodorosty. To była moja ostatnia relacja w tym roku. Dziękuję za uwagę i poświęcony czas. Dobra żartowałem ;) Jako niespotykanie spokojny człowiek postanowiłem stłamsić instynkty samozachowawcze i powalczyć jeszcze trochę z moim hobby. Po kilkudziesięciu dniach totalnej niepogody wreszcie 8 grudnia ICM pokazał prawdopodobną pogodną noc z 10 na 11 grudnia. Niestety była to czwartkowa noc a następnego dnia rano miałem wyjechać w podróż służbową (prawie 400km) więc postanowiłem obserwować tylko pomiędzy 21 a 23, czy jakoś tak ;) Przygotowałem sobie zatem skromny pakiet obserwacyjny: Czyli: 1) Mgławcię planetarną Jones 1 w Pegazie – z ciekawości czy i jak widać 2) Mgławicę M42 w Orionie – oklepany klasyk ku pokrzepieniu serc 3) Płomień i Koń przy Alnitaku (NGC2024 i B33) – jako rozgrzewkę przed głównym wyzwaniem obserwacyjny 4) Duch Merope – IC 349 – danie główne Po doprecyzowaniu planu pozostało tylko czekać na pogodną noc i rozpocząć obserwacje. A było to tak: Zbliżała się 21, brunet wystawił sprzęt na zewnątrz. Podłączył baterię do wiatraczka i zaczął składać kratownicę. Po 10 minut wszystko było gotowe. Brunet zerknął tylko na kolimację i upewniwszy się, że jest bardzo dobra wszedł do domu aby przygotować okulary i filtry. Plan na wieczór był zwięzły, ale w miarę ambitny. Kto z nas nie widział na zdjęciach Końskiego Łba czy tajemniczego poszarpanego welonu przy jednej z najjaśniejszych gwiazd Plejad. Jednak zobaczyć je na własne oczy to zupełnie inne doświadczenie. Brunet skierował szukacz w stronę kwadratu Pegaza, potem wymierzył połowę drogi pomiędzy Alpheraz (α And) i Scheat (β Peg) i skierował teleskop na gwiazdę 72 Peg. W szerokim polu Naglera 22mm szukał charakterystycznego „L” z gwiazd poniżej którego leży mgławica Jones 1. - Gdzie jesteś – mruknął do siebie po kilku minutach bezowocnych poszukiwań Niebo było zbyt jasne. Dopiero wtedy brunet zorientował się, że nie przykręcił do Naglera filtra OIII… - Szlag – przeklął brunet - stracone cenne minuty. Nałożył opaskę na prawe oko i zapalił czerwoną czołówkę po czym dokręcił filtr OIII Baadera na okular. Zerknął ponownie. Tło zrobiło się czarne. Przesunął mgławicę, a w sumie rejon w którym powinna być, z powrotem w pole widzenia. Na początku nic nie zobaczył. Dopiero po kilkunastu sekundach pojawiły się dwa pojaśnienia domykające się w kształt litery „C”. Brunet wpatrywał się jeszcze kilka minut ale żadne dodatkowe szczegóły się nie pojawiły – jedynie wnętrze mgławicy wydawało się nieco jaśniejsze od otoczenia. - Wyraźna i oczywista, ale grzywy nie urywa – ponarzekał brunet i przesunął teleskop w stronę Oriona i widocznej gołym okiem M42. Zimą nigdy nie omijał tego obszaru. Wielka Mgławica Oriona wraz z pięknie rozpościerającymi się ramionami i domkniętym pierścieniem wokół trapezu zawsze urzekała bruneta. Nad nią jaśniała mgławica NGC 1977 (Running Man). Brunet zawsze zachodził w głowę gdzie ktokolwiek widzi tam biegnącego człowieka… W okularze siedział niezawodny Nagler 22mm z filtrem Lumicon UHC. - No to teraz trochę w górę – mruknął brunet i jednym płynnym ruchem umieścił Alnitaka w polu widzenia Naglera. Płomień przebijał się niemrawo ulegając blaskowi zety Orionis. Brunet przesunął jasną gwiazdę poza pole widzenia aby nie przeszkadzała w obserwacjach. Kiedy to zrobił, Płomień pokazał swoje bardziej atrakcyjne oblicze z pięknym ciemnym pasem pyłowym i poszarpaną strukturą mgławicy. - Dobra, koniec tych wygód. Czas na poważne obserwacje – powiedział do siebie brunet sięgając po filtr H-Beta – pogromcę konia, tkacza kokonów i gubernatora Kalifornii. W pole widzenia wsunęła się jasna i oczywista NGC 2023. Dopiero po chwili brunet dostrzegł majaczące pojaśnienie IC434 z ciągnąca się grubszą smugą wodorowego gazu. Gdzieś pośrodku majaczył nieforemny jajowaty cień mgławicy B33 – Mgławicy Koński Łeb. Pomimo zacięcia i tym razem brunet nie był w stanie zobaczyć kształtu głowy konia. - Może kiedyś, w Bieszczadach, pod lepszym niebem – rozmarzył się i naciągnąwszy opaskę na oko rozpoczął przygotowania do obserwacji ostatniego obiektu tego wieczoru. IC349 – mgławica refleksyjna o jasności 13mag leżąca w bezpośrednim, fizycznym sąsiedztwie gwiazdy Merope w Plejadach. Właśnie przez bliskość i blask tej jasnej gwiazdy ta mała mgławica jest tak trudna w obserwacji. Brunet odnalazł Plejady i ustawił Merope w centrum pola widzenia Naglera. Później w wyciągu wylądował „magiczny” okular Antares Speers Waler Zoom 5-8mm dający powiększenia od 225x do 360x. W centrum pola ciągle widniała jasna gwiazda otoczona sześcioma jasnymi spajkami. Ale „Ducha Merope” nie było widać. Było już grubo po 23. Brunet przetarł oczy ze zmęczenia. - No to lipa, trzeba odpuścić – mruknął i postanowił spojrzeć jeszcze raz. Przytknął oko do okularu i zrozumiał. Spajki… a w sumie to jeden ze spajków zasłaniał mgławicę. Jedynym sposobem aby pozbyć się tego problemu było poczekać około godziny do półtorej aż zmienią one swój układ i pozwolą ją dostrzec. Niestety brunet nie miał czasu. - Szlag by to… - cmoknął niezadowolony. - Icek nie zając, nie ucieknie – pomyślał. Trzeba być cierpliwym i opanowanym. Jutro trzeba stać wcześnie. A pogoda jeszcze się trafi, chyba… W Polsce astronomia uczy pokory. Pokory, cierpliwości i spokoju. Ile to razy pogoda psuła się zaraz po rozstawieniu sprzętu, ile to razy zachmurzyło się nagle po zachodzie Słońca po pięknym słonecznym dniu, ile to razy spadła nam na głowy mgła gęsta jak śmietana, ile to razy… dobra koniec żali, w sumie nie było tak źle. -Szlag by to… >> KONIEC << Źródła: 1) https://www.noao.edu/image_gallery/images/d7/jones1-1500.jpg 2) Treasury Project Team - http://hubblesite.org 3) http://hubblesite.org/newscenter/newsdesk/archive/releases/2000/36/. 4) Mapy nieba - http://www.forumastronomiczne.pl/index.php?/topic/8577-obiekt-tygodnia-19092015-jones-1/ (Jones 1) 5) Mapa obszaru Oriona – Uranometria 2000.0 6) https://www.eso.org/public/outreach/eduoff/cas/cas2002/cas-projects/italy_pleiades_1/ (zdjęcie M45)
  23. Witajcie! Zastanawiałam się trochę czy wrzucać tą fotkę, ale raz się żyje ;) Klasyk zimowego nieba z niemodyfikowanego Canona. Łącznie 24x300s, 15x30s i 15x10x @ ISO800. Było trochę zabawy ze środkiem mgławicy. Jest też trochę błędów w obróbce, jak za czarne tło między Running Manem a M42. Materiał trochę wyciągnięty za uszy, ale chciałem wydobyć z tła jak najwięcej, bo trochę tam w okolicy się dzieje. Setup: Canon 500D, 80ED z korektorem, NEQ6 guide.
  24. Newton 150/750,HEQ5,canon 650d,brak korektora komy.Czasy-30x90s+7 klatek z lekko zaparowanym lw,iso 800,darki ,biasy.
  25. Pierwotnie nie planowałem ale skuszony dobrymi warunkami i perspektywą braku dobrych prognoz postanowiłem przedłużyć sesję o "szybkiego Oriona". Kolor już do Księżyca który wychynął znad horyzontu. Dawno nie odwiedzałem tego rejonu. Materiał wymagający bo trochę mało; całość to ~2.5h LRGB. FSQ/STL11000
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)