Skocz do zawartości

Astronomiczne Wiadomości z Internetu


Rekomendowane odpowiedzi

Podsumowanie miesiąca: maj 2023 r.
2023-05-31.
Maj to kolejny miesiąc w tym roku, który można określić wyjątkowym z perspektywy pasjonatów nowych technologii i eksploracji przestrzeni kosmicznej. W ciągu ostatnich kilku tygodni mogliśmy dowiedzieć się wielu ciekawych informacji zarówno ze świata, jak i z naszego kraju, które dotyczyły m.in. powstających nowych obiektów kosmicznych, organizowanych wydarzeń, polskich satelitów oraz konsultacji w sprawie polskiej misji księżycowej.
1. Europejscy giganci stworzą bezpieczną infrastrukturę telekomunikacyjną
Kończący się właśnie miesiąc rozpoczęliśmy od istotnej dla Europy informacji w kwestii stworzenia europejskiej konstelacji satelitarnej IRIS² (Infrastructure for Resilience, Interconnectivity and Security by Satellite). Jak mogliśmy się dowiedzieć, ma ona na celu zapewnienie nowej bezpiecznej i odpornej infrastruktury łączności dla europejskich rządów, przedsiębiorstw oraz obywateli. Stworzone konsorcjum o charakterze otwartym będzie zarządzane przez Airbus Defence and Space, Eutelsat, Hispasat, SES i Thales Alenia Space. Konsorcjum będzie również opierać się na podstawowym zespole następujących firm: Deutsche Telekom, OHB, Orange, Hisdesat, Telespazio i Thales. Jak czytamy w komunikacie prasowym firmy Airbus, podmioty wspólnie będą dążyć do stworzenia najnowocześniejszej konstelacji satelitarnej opartej na architekturze wieloorbitowej, która będzie interoperacyjna z infrastrukturą naziemną.
2. Wielka Brytania: rozpoczęto prace nad nowym kosmodromem
Zaledwie kilka dni później świat obiegła informacja dotycząca ogłoszenia przez brytyjską firmę Orbex Space rozpoczęcia budowy nowego obiektu w Szkocji - Sutherland Spaceport, który będzie pierwszym miejscem startowym przystosowanym do wykonywania startów pionowych na stałym lądzie Wielkiej Brytanii. Według narodowej agencji kosmicznej (UKSA), rozpoczęcie prac konstrukcyjnych potwierdza rosnące zdolności kosmiczne Zjednoczonego Królestwa. Zgodnie z dostępnymi informacjami budowa nowego kosmodromu jest dużym przedsięwzięciem, które zapewni około 250 nowych miejsc pracy w Highlands and Islands, czyli regionie Szkocji położnym w głównej mierze na północy i obejmującego wiele wyżyn oraz Szetlandy. W ocenie skutków gospodarczych zleconej przez Highlands and Islands Enterprise (HIE) stwierdza się, że obecność portu kosmicznego może potencjalnie wygenerować prawie 1 mld GDP wartości dodanej brutto dla gospodarki regionu w ciągu najbliższych 30 lat.
3. SpaceX wyniesie polskiego satelitę. Start już w tym roku
Przechodząc na polski rynek, a przełomie kwietnia i maja poznaliśmy datę wyniesienia w przestrzeń kosmiczną kolejnego satelity z Polski. Stworzony w Gliwicach Intuition-1, czyli zminiaturyzowane urządzenie hiperspektralne (klasy 6U) wyruszy na niską orbitę okołoziemską (LEO) w październiku br. na pokładzie amerykańskiego systemu nośnego Falcon 9, w ramach misji realizowanej przez SpaceX o oznaczeniu Transporter-9. Celem misji kosmicznej Intuition-1 jest wykonywanie zobrazowań Ziemi z wykorzystaniem satelity z instrumentem hiperspektralnym oraz zaawansowaną jednostką do przetwarzania danych na pokładzie opartej o głębokie sieci neuronowe w postaci komputera pokładowego - Leopard. Będzie to pierwszy na świecie satelita o mocy przetwarzania pozwalającej na segmentację obrazów hiperspektralnych na orbicie. Intuition-1 będzie satelitą klasy 6U, w kształcie prostopadłościanu o wymiarach 10x22x36 cm, a jego waga w przybliżeniu wyniesie 10 kg.
4. Zakończono konsultacje dotyczące polskiej misji księżycowej
Zostając w Polsce należy przypomnieć, że w maju Polska Agencja Kosmiczna (POLSA) poinformowała o podsumowaniu trwających od czerwca 2022 r. konsultacjach dotyczących polskiej misji księżycowej. W blisko rocznych pracach wzięło udział ponad dwadzieścia podmiotów, a efektem ich prac są cztery koncepcje misji. Podczas spotkania prezes Polskiej Agencji Kosmicznej podkreślił, że konsultacje sektorowe dały konkretny efekt – pokazały przede wszystkim, że możliwe jest zarządzanie tak rozproszonym potencjałem naukowym i przemysłowym w ramach jednego projektu. Zaznaczył również, że konsultacje otworzyły perspektywy rozwoju dla naukowców i firm, ponieważ opracowane koncepcje są oryginalne w skali światowej i bazują na polskim know-how oraz możliwościach rodzimego przemysłu.Podsumowując spotkanie, Grzegorz Wrochna zapowiedział rozpoczęcie prac nad polską orbitalną misją księżycową jeszcze w tym roku.
5. Podpisano umowę ws. polskiej konstelacji satelitów obserwacyjnych
Na tym informacje z naszego kraju się nie kończyły, gdyż w drugiej połowie maja br. Creotech Instruments podpisał z Agencją Uzbrojenia umowę o wartości 6,5 mln PLN brutto na projekt "Przemysłowe studium wykonalności projektu konstelacji mikrosatelitów optoelektronicznych Ziemi" - podała spółka w komunikacie. Drugim podmiotem, który został wybrany przez AU do tego zadania jest Airbus Space, będący częścią grupy firmy Airbus. Jak mogliśmy się dowiedzieć, wykonanie badania naukowego - Przemysłowego Studium Wykonalności projektu konstelacji mikrosatelitów optoelektronicznej obserwacji Ziemi ma na celu zdefiniowanie architektury systemu. Obejmuje fazę 0 i A przygotowania konstelacji zgodnie z metodologią ECSS (European Collaboration for Space Standarization). Fazy 0 i A są pierwszymi fazami projektów kosmicznych w nomenklaturze ECSS. Termin realizacji umowy to maksymalnie cztery miesiące od daty jej zawarcia, czyli do 24 września 2023.
6. Polsko-fińska spółka zbuduje zdolności kosmiczne ZEA
Jak widać w polskim sektorze kosmicznym działo się sporo ciekawych rzeczy, a kolejnym tego przykładem była informacja dotycząca firmy ICEYE, gdyż Polsko-fińskie przedsiębiorstwo podpisało znaczący kontrakt z partnerami ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Wspólny projekt ma dać nowy, ważny impuls dla rozwoju sektora kosmicznego i całej gospodarki tego państwa. Plan współpracy zakłada budowę co najmniej pięciu satelitów obserwacji Ziemi wyposażonych w radar SAR, z których pierwszy poleci na niską orbitę okołoziemską już w pierwszym kwartale 2024 roku. Sygnatariuszami umowy z ICEYE są firmy Bayanat oraz Yahsat. Spółki te będą wspólnie realizować kompleksowy program kosmiczny, który zaowocuje stworzeniem narodowych zdolności w zakresie teledetekcji satelitarnej i obserwacji Ziemi (EO) w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
7. Defence24 DAY: Znaczenie V-tej domeny w operacji obronnej w Europie
W majowym podsumowaniu nie mogło zabraknąć wspomnienia o panelu dyskusyjnym pt."Space. Znaczenie V-tej domeny w operacji obronnej w Europie", który został zorganizowany w ramach tegorocznej edycji konferencji Defence24 Day na PGE Stadionie Narodowym. Udział w dyskusji wzięli płk Marcin Mazur, Wiceprezes Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA), gen. bryg. Marcin Górka, Dyrektor Departamentu Innowacji w Ministerstwie Obrony Narodowej, Witold Witkowicz, członek zarządu ICEYE Polska oraz Paweł Wojtkiewicz, prezes Związku Pracodawców Sektora Kosmicznego. Panel moderował Paweł Ziemnicki, szef biura Związku Pracodawców Sektora Kosmicznego. W panelu poruszono kwestie, m. in. wykorzystania domeny kosmicznej w sferze obronnej oraz postrzegania tego zagadnienia przez państwa Unii Europejskiej oraz członków NATO, a także temat wojny na Ukrainie, która jasno pokazała, jak dużą rolę podczas konfliktu odgrywają systemy satelitarne, obrazowanie oraz łączność. Zapraszamy do zapoznania się z relacją tekstową z owej dyskusji oraz innych materiałów dotyczących tegorocznej edycji Defence24 DAY .
8.Powstanie polski satelita telekomunikacyjny? Zawarto umowę
W ostatnim dniu maja Polska Agencja Kosmiczna poinformowała również o planach stworzenia pierwszego, polskiego satelity telekomunikacyjnego. Jak czytamy w komunikacie, Departament Telekomunikacji i Nawigacji Satelitarnej Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA) przeprowadził postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego na wykonanie studium wykonalności dotyczące analizy techniczno-ekonomicznej, określającej możliwości Polski w budowie pierwszego, małego satelity telekomunikacyjnego na orbicie GEO. Cały proces zakończył się wyłonieniem wykonawcy i podpisaniem umowy. celem studium jest uzyskanie przez zamawiającego kompleksowej informacji w zakresie aktualnych możliwości wybudowania, skonfigurowania, wyniesienia i użytkowania pierwszego polskiego satelity telekomunikacyjnego pracującego na orbicie geostacjonarnej GEO, na przydzielonej pozycji 15.2 E.
9. Blue Origin opracuje lądownik księżycowy dla NASA
Ostatnie dni maja to także istotne ogłoszenie NASA, która dokonała wyboru podmiotu odpowiedzialnego za stworzenie drugiego lądownika księżycowego (HLS - Human Landing System) dla programu Artemis. Wytypowanym podmiotem została firma Blue Origin, która w ramach kontraktu o wartości 3,4 mld USD opracuje pojazd zdolny do bezpiecznego transportu astronautów misji Artemis V na powierzchnię Srebrnego Globu. Oprócz tego, firma ma także dostarczyć okołoksiężycowy moduł transferowy. Projekt lądownika o nazwie Blue Moon jest realizowany przez Blue Origin, natomiast nie jest to jedyne przedsiębiorstwo zaangażowane w jego powstanie, gdyż firma będzie przy tym współpracować z takimi podmiotami jak Boeing, Lockheed Martin, Draper, Astrobotic oraz Honeybee Robotics. Zanim jednak dojdzie do lotu dwóch astronautów w ramach misji Artemis V, dojdzie do przeprowadzenia bezzałogowej misji testowej, która odbędzie się rok wcześniej.
10. Pierwsza prywatna stacja kosmiczna trafi na orbitę w 2025 roku?
Z informacji napływających do z USA dowiedzieliśmy się również o planach jednej z amerykańskich spółek - Vast Space, która zapowiedziała że w ciągu najbliższych dwóch lat planuje rozmieścić na orbicie okołoziemskiej pierwszą w historii, prywatną stację kosmiczną. Według doniesień, placówka będzie wyniesiona w przestrzeń kosmiczną za pomocą systemu nośnego Falcon 9 najwcześniej w sierpniu 2025 r. 10 maja br. firma Vast Space ogłosiła, że na podstawie podpisanego porozumienia z przedsiębiorstwem Elona Muska w drugiej połowie 2025 r. rakieta Falcon 9 wyniesie na orbitę moduł stacji nazwie Haven-1. Następnie w niedługim odstępie czasu w kierunku orbitującej placówki zostanie wysłana czteroosobowa załoga misji Vast-1, która spędzi na stacji 30 dni.
Opisywane wydarzenia to tylko część tego co działo się w maju br. w świecie technologii kosmicznych i eksploracji kosmosu. Przed nami kolejny, równie owocnie zapowiadający się miesiąc, zatem zachęcamy Państwa do śledzenia naszej strony internetowej oraz mediów społecznościowych.

Francuski astronauta Thomas Pesquet (z korpusu załóg ESA) podczas spaceru kosmicznego na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Fot. ESA/NASA-Shane Kimbrough [esa.int]

Fot. Airbus Defence and Space

Rakieta Orbex Prime Fot. Orbex Space

Ilustracja: KP Labs [kplabs.pl]

Prof. Grzegorz Wrochna, prezes Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA)
Fot. Polska Agencja Kosmiczna

Fot. NASA

Fot. ICEYE [iceye.com]

Fot. M.Mitkow/Space24.pl

Fot. Polska Agencja Kosmiczna

Ilustracja artystyczna lądownika księżycowego o nazwie Blue Moon firmy Blue Origin.
Fot. Blue Origin

lustracja artystyczna stacji (moduł Haven-1)
Fot. Vast Space

SPACE24

https://space24.pl/nauka-i-edukacja/podsumowanie-miesiaca-maj-2023-r

Podsumowanie miesiąca maj 2023 r..jpg

Podsumowanie miesiąca maj 2023 r.2.jpg

Podsumowanie miesiąca maj 2023 r.3.jpg

Podsumowanie miesiąca maj 2023 r.4.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pierwszy cywil na chińskiej stacji kosmicznej
2023-05-31. Wojciech Kaczanowski
We wtorek (30 maja br.) chińska rakieta nośna Długi Marsz 2F wyniosła w stronę stacji kosmicznej Tiangong kapsułę, na pokładzie której znalazło się trzech członków załogi Shenzhou-16. Omawiana misja była dość wyjątkowa w porównaniu z poprzednimi lotami wykonywanymi w ramach programu Shenzhou, ponieważ wśród załogi znalazł się pierwszy w historii cywil - prof. Gui Haichao. Zgodnie z założeniami Chińskiej Narodowej Agencji Kosmicznej (CNSA), tajkonauci pozostaną na placówce orbitalnej przez sześć miesięcy.
We wtorek, 30 maja br. o godzinie 3:31 czasu polskiego z Centrum Startowego Satelitów Jiuquan rakieta nośna Długi Marsz 2F wyniosła w stronę stacji kosmicznej Tiangong (w języku polskim nazwa ta oznacza "Niebiański Pałac") kapsułę załogową w ramach misji Shenzhou-16. Na pokładzie statku kosmicznego znalazła się trójka tajkonautów, w tym jeden cywil, co jest pierwszym tego typu wydarzeniem w historii chińskich lotów kosmicznych na placówkę orbitalną. Zgodnie z informacjami podanymi przez zagraniczne media, po zadokowaniu Shenzhou-16 do modułu Tianhe, tajkonauci z misji Shenzhou-15 przekażą kontrolę nad stacją kosmiczną nowej załodze, a następnie powrócą do domu na początku czerwca.
Rolę dowódcy lotu w misji Shenzhou-16 objął Jing Haipeng, który jak podaje serwis Nasaspaceflight.com, spędził w kosmosie łącznie 47 dni i 18 godzin podczas misji Shenzhou-7, Shenzhou-9 i Shenzhou-11. Dodatkowo tajkonauta wziął udział w pierwszym, chińskim spacerze kosmicznym, monitorując systemy wewnątrz placówki. Debiutantami w kosmicznych lotach załogowych byli natomiast Zhu Yangzhu, inżynier lotów kosmicznych oraz Gui Haichao, czyli pierwszy w historii cywil, który poleci na chińską stację kosmiczną Tiangong. Haichao to profesor aeronautyki i astronautyki na uniwersytecie w Pekinie, a w misji Shenzhou-16 jest odpowiedzialny za "przygotowanie i nadzorowanie eksperymentów naukowych".
Warto również zauważyć, że do misji Shenzhou-16 wykorzystano statek kosmiczny drugiej generacji, ponieważ wprowadzono w nim wiele ulepszeń technicznych. Dla Państwa Środka jedną z ważniejszych modernizacji jest zastąpienie części elementów zamiennikami, które zostały wyprodukowane przez krajowe przedsiębiorstwa. Shenzhou (w języku polskim nazwa oznacza "boski statek") jest w dużej mierze zbliżony do rosyjskich kapsuł załogowych z serii Sojuz. Jedną z różnic pomiędzy maszynami stanowi natomiast rozmiar, ponieważ wersja chińska ma wymiary 9,25 x 2,8 m, a zatem jest większa niż rosyjska.
Załoga misji została wyniesiona w przestrzeń kosmiczną przy użyciu dwustopniowego systemu nośnego Długi Marsz 2F. Rakieta ma 62 m wysokości i masę startową wynoszącą 464 000 kg. Może wynieść do 8 400 kg na niską orbitę okołoziemską (LEO). Warto zauważyć, że do konstrukcji dołączone są cztery boostery boczne, natomiast zostają one odłączone w trakcie lotu.
Stacja Tiangong jest częścią chińskich planów dotyczących stałej obecności człowieka na orbicie okołoziemskiej. Powodem wybudowania stacji kosmicznej było wykluczenie Chin z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), głównie z powodu amerykańskich obiekcji wobec bliskich powiązań chińskich programów kosmicznych z Chińską Armią Ludowo-Wyzwoleńczą, będącą pod kontrolą rządzącej Komunistycznej Partii Chin. Według zapewnień chińskich władz, "Niebiański Pałac" ma funkcjonować na niskiej orbicie okołoziemskiej jeszcze przez co najmniej 10 lat.

Fot. CISA

Rakieta nośna Długi Marsz 2F, która wyniosła na orbitę statek kosmiczny Shenzhou-11, fot. ebeijing.gov.cn

SPACE24
https://space24.pl/pojazdy-kosmiczne/statki-kosmiczne/pierwszy-cywil-na-chinskiej-stacji-kosmicznej

Pierwszy cywil na chińskiej stacji kosmicznej.jpg

Pierwszy cywil na chińskiej stacji kosmicznej2.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Powstanie polski satelita telekomunikacyjny? Zawarto umowę
2023-05-31.
Departament Telekomunikacji i Nawigacji Satelitarnej Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA) przeprowadził postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego na wykonanie studium wykonalności dotyczące analizy techniczno-ekonomicznej, określającej możliwości Polski w budowie pierwszego, małego satelity telekomunikacyjnego na orbicie GEO. Cały proces zakończył się wyłonieniem wykonawcy i podpisaniem umowy.
Jak czytamy w komunikacie Polskiej Agencji Kosmicznej, celem studium jest uzyskanie przez zamawiającego kompleksowej informacji w zakresie aktualnych możliwości wybudowania, skonfigurowania, wyniesienia i użytkowania pierwszego polskiego satelity telekomunikacyjnego pracującego na orbicie geostacjonarnej GEO, na przydzielonej pozycji 15.2 E.
W opracowaniu znajdą się informacje dotyczące:
•    budowy satelity telekomunikacyjnego;
•    funkcjonalność i funkcje satelity telekomunikacyjnego GEO obecnie wykorzystywane przez użytkowników;
•    lista możliwych usług zestawianych przez obecne stellity telekomunikacyjne GEO;
•    analiza wariantowa kosztów pozyskania i eksploatacji satelity telekomunikacyjnego GEO;
•    plan budowy Centrum Kontroli Satelity GEO - stacja naziemna.
Przetarg na platformie zakupowej wygrał Instytut Radioelektroniki i Technik Multimedialnych pod kierownictwem Prof. Modelskiego.
Źródło: Polska Agencja Kosmiczna
Fot. Polska Agencja Kosmiczna
SPACE24
https://space24.pl/satelity/komunikacja/powstanie-polski-satelita-telekomunikacyjny-zawarto-umowe

Powstanie polski satelita telekomunikacyjny Zawarto umowę.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Lea Oleksiak i Monika Mazur zwyciężyły w Wielkim Teście o Koperniku
2023-05-31
Para aktorek serialu „Na sygnale” – Lea Oleksiuk i Monika Mazur wykazała się wyjątkową wiedzą o naszym wielkim rodaku, twórcy teorii heliocentrycznej i triumfowała w Wielkim Teście o Koperniku. W finale pokonały Malinę Pedrycz i Martę Kielczyk.
W studio na pytania o życie i dokonania Mikołaja Kopernika odpowiadali w parach popularni artyści, sportowcy i dziennikarze. Widzowie brali udział zabawie online, rozwiązując test na stronie wielkitest.tvp.pl lub ściągając aplikację na smartfony.

Zwycięska para postanowiła przeznaczyć swoją wygraną dla Hospicjum Onkologicznego św. Krzysztofa.

Program poprowadzili Anna Popek i Przemysław Babiarz.

WIELKI TEST TVP
https://wielkitest.tvp.pl/70244515/lea-oleksiak-i-monika-mazur-zwyciezyly-w-wielkim-tescie-o-koperniku

Lea Oleksiak i Monika Mazur zwyciężyły w Wielkim Teście o Koperniku.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teleskop Jamesa Webba bada pióropusz wodny Enceladusa
2023-05-31
Wykorzystując Teleskop Jamesa Webba astronomowie zbadali pióropusz wody wydobywający się z księżyca Saturna Enceladusa. Jest rozległy na ponad 10 tys. kilometrów.
Przełomowe obserwacje Teleskopu Jamesa Webba obrazują w jaki sposób woda z Enceladusa przedostaje się do przestrzeni wokół Saturna. Obecność wodnych oceanów pod powierzchnią Enceladusa może zapewniać warunki do powstania i rozwoju pierwotnego życia. Wulkany podobne do ziemskich gejzerów wyrzucają strumienie cząstek lodu, pary wodnej i organicznych związków chemicznych ze szczelin na powierzchni wprost w przestrzeń kosmiczną wokół Saturna. Obserwacje Enceladusa przeprowadzone przez inne teleskopy oraz sondy kosmiczne już wcześniej potwierdziły obecność gejzerów, ale dopiero Teleskop Jamesa Webba zobrazował ich ogromną skalę.
,, Kiedy zobaczyłam dane na początku myślałem, że muszę się mylić. Wykrycie słupa wody ponad 20 razy większego od księżyca było po prostu szokujące.
Geronimo Villanueva, NASA Goddard Space Flight Center
Długość pióropusza nie była jedyną cechą, która zaintrygowała astronomów. Szybkość z jaką para wodna jest wyrzucana z wnętrza Enceladusa wynosi około 300 litrów na sekundę. W tym tempie można by napełnić basen olimpijski w zaledwie kilka godzin. Orbiter NASA Cassini spędził ponad dekadę badając system Saturna i nie tylko po raz pierwszy zobrazował pióropusze Enceladusa, ale przeleciał bezpośrednio przez nie i zbadał ich skład. Jednak dopiero teraz astronomowie poznali prawdziwą skalę zjawiska.

Enceladus okrąża Saturna w czasie 33 godzin. Pióropusz wody wydobywający się z księżyca formuje strefę w kształcie torusa. Zlokalizowana jest w pobliżu najbardziej zewnętrznego i najszerszego pierścienia Saturna – gęstego „pierścienia E”. Obserwacje Webba bezpośrednio pokazują, w jaki sposób pióropusze pary wodnej zasilają torus. Analizując dane astronomowie ustalili, że około 30 procent wody pozostaje w torusie, a pozostała woda zostaje rozproszona. W nadchodzących latach Teleskop Jamesa Webba będzie służyć jako główne narzędzie do badań Enceladusa.

Obserwacje Enceladusa przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba zostały przeprowadzone w ramach programu 1250 GTO. Początkowym celem tego programu jest przetestowanie możliwości obserwatorium w określonej dziedzinie nauki i przygotowanie gruntu pod przyszłe badania.

Wyniki badań astronomów zostaną opublikowane w czasopiśmie Nature Astronomy.
Niezwykły księżyc Saturna
Enceladus to lodowy księżyc szóstej planety Układu Słonecznego. Ma średnicę około 500 km. Jest zbudowany w znacznej części z lodu wodnego, a pod powierzchnią znajdują się oceany płynnej wody. Enceladus to jeden z najmniejszych satelitów Saturna o regularnym, sferycznym kształcie. Wszystkie mniejsze księżyce, z wyjątkiem Mimasa, mają nieregularny kształt. Jego lodowa powierzchnia jest młoda, bogata w twory takie jak kratery, równiny, rozległe szczeliny i grzbiety górskie. Przypuszcza się, że ukształtowała się około 100 mln lat temu wskutek wydobywania się wody z wnętrza księżyca. Lód pokrywający Enceladusa sprawia, że odbija on ponad 90% padającego światła słonecznego. Rozmiary Enceladusa są zbyt małe, aby wewnętrzne ciepło pochodziło z rozpadów promieniotwórczych w jądrze księżyca. Źródłem energii, która podgrzewa i wyrzuca wodę w przestrzeń kosmiczną są siły pływowe. Grawitacja Saturna deformuje księżyc, gdy ten okrąża planetę. W wyniku tarcia dochodzi go ogrzewania wnętrza Enceladusa.
źródło: NASA
Pióropusz wody wydobywający się z księżyca Saturna Enceladusa. Fot. NASA, ESA, CSA, STScI, & G. Villanueva (NASA’s Goddard Space Flight Center) & A. Pagan (STScI)

TVP NAUKA
https://nauka.tvp.pl/70235988/teleskop-jamesa-webba-bada-pioropusz-wodny-enceladusa

Teleskop Jamesa Webba bada pióropusz wodny Enceladusa.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

NASA i "niewyjaśnione zjawiska powietrzne". "Potrzebujemy danych wysokiej jakości"
2023-05-31. Autor: anw,kw Źródło: PAP, space.com, Reuters


NASA zorganizowała pierwsze w historii publiczne spotkanie dotyczące UFO. Jak zauważyli prelegenci, by móc zgłębić ten temat, konieczne są dane wysokiej jakości. W najbliższych tygodniach ma powstać specjalny raport, podsumowujący spotkanie.

W środę amerykańska agencja kosmiczna NASA przeprowadziła pierwsze w historii publiczne spotkanie i konferencję prasową w sprawie "niewyjaśnionych zjawisk powietrznych" (Unidentified Aerial Phenomena - UAP), czyli tego, co do niedawna znano pod bardziej popularnym skrótem UFO (niezidentyfikowane obiekty latające). W 2022 roku NASA powołała specjalny zespół, który zajął się tym tematem.
Dopiero zaczynamy naukowo badać UFO i potrzeba było odwagi, żeby przełamać opory - mówił jeszcze przed konferencją profesor Abraham Loeb, szef Galileo Project, zespołu naukowców badających UFO i szukających śladów pozaziemskich technologii na Uniwersytecie Harvarda.
- Gdybym miał podsumować w jednym zdaniu to, czego moim zdaniem się nauczyliśmy, to tego, że potrzebujemy danych wysokiej jakości - powiedział przewodniczący panelu David Spergel.
Jak wskazała NASA, celem tej czterogodzinnej sesji publicznej w siedzibie agencji w Waszyngtonie było przeprowadzenie "ostatecznych obrad" przed publikacją raportu na temat UFO. Jak zauważył Dan Evans, starszy badacz w NASA, naukowców czeka teraz "kilka miesięcy pracy".
- Obecne wysiłki w zakresie gromadzenia danych na temat UAP są niesystematyczne i fragmentaryczne w różnych agencjach, często przy użyciu instrumentów nieskalibrowanych do gromadzenia danych naukowych - mówił Spergel.
Badanie pozaziemskich obiektów
W 2017 roku o pracach niejawnego wówczas zespołu ds. UAP w Pentagonie napisał "New York Times" i opublikował odtajnione nagrania tajemniczych zjawisk napotkanych przez pilotów, co rozpoczęło drogę tematu UFO do głównego nurtu. Choć artykuł był krytykowany przez ekspertów jako sensacyjny, a później nagrania okazały się mieć przyziemne wyjaśnienia, dziś zespół Pentagonu - rozszerzony i z większym budżetem - działa publicznie, publikując okresowe raporty i występując przed Kongresem. - Jedynym powodem, dla którego nie robiono tego w przeszłości, był fakt, że nie było nikogo, kto by miał odwagę powiedzieć: przyjrzyjmy się temu, zróbmy to naukowo - mówił Loeb. Jak przekonywał, to on skłonił zastępcę szefa NASA Thomasa Zurbuchena, by zwrócić uwagę na te zjawiska. Jak twierdził, odpowiedź agencji była rozczarowująca.
Oni stworzyli komitet, żeby zdecydować, czy i jak badać te zjawiska. Ja po prostu zacząłem to robić - zauważył naukowiec. W ramach projektu na terenie uniwersytetu stworzono od początku całe obserwatorium z serią przyrządów, które mają monitorować niebo nad całą planetą, tak by móc zebrać szczegółowe i różnorodne dane na temat niewyjaśnionych zjawisk.
Według Loeba rozwiąże to główny problem związany z obserwacjami UAP - brakiem odpowiednich danych i pomiarów.
- Moje badania różnią się od tych, które prowadzi Pentagon, tym, że oni patrzą wstecz i badają zjawiska, które już zarejestrowano. Tyle że oni nie mogą cofnąć się w czasie i zbadać te obserwacje bardziej dokładnie. My monitorujemy niebo, starając się zarejestrować je w czasie rzeczywistym, z pomocą algorytmów sztucznej inteligencji - dodał Loeb.
Społeczeństwo jest tym zainteresowane
Badacz twierdził, że jest "agnostykiem" co do możliwości znalezienia oznak pozaziemskich technologii, lecz uważa, że badania w tej sprawie są potrzebne między innymi ze względu na olbrzymie zainteresowanie społeczeństwa. - Badania pokazują, że 60 procent Amerykanów wierzy w istnienie inteligentnych form życia poza Ziemią. To więcej niż ludzi wierzących w Boga - zauważył naukowiec. Dodał przy tym, że jeszcze żywiej zainteresowani są bogacze z całego świata, którzy sami zgłaszają się, by fundować jego badania wielomilionowymi kwotami. Mimo swojego UFO-agnostycyzmu Loeb kilkakrotnie wywoływał poruszenie i kontrowersje w środowisku naukowym, głównie z powodu stawianych przez niego tez dotyczących tajemniczego pozasłonecznego obiektu Oumuamua, który przeleciał przez Układ Słoneczny. Zdaniem badacza niezwykły kształt, trajektoria i przyspieszenie obiektu może wskazywać, że jest to sztucznie stworzona sonda należąca do obcej cywilizacji, poruszająca się za pomocą żagli słonecznych. Hipotezę tę przedstawił najpierw w pracy naukowej, a potem w bestsellerowej książce "Pozaziemskie". Taką hipotezę postawił też w pracy napisanej wspólnie z szefem biura ds. UAP w Pentagonie (AARO) doktorem Seanem Kirkpatrickiem, w której stwierdził, że Oumuamua mogła być jedną z setek sond wysłanych przez "statek-matkę" obcej - i być może już wymarłej - cywilizacji do zbadania galaktyki.
Publikacje te wywołały mieszane recenzje w środowisku naukowym (jego krytycy twierdzą, że istnieją inne potencjalne wyjaśnienia fenomenu Oumuamuy), lecz zachęciły go do dalszych badań. W tym celu naukowcy z jego zespołu mają między innymi przeczesać dno Pacyfiku, gdzie w 2014 spadły fragmenty meteorytu, który również zdradzał nietypowe właściwości i - zdaniem Loeba - mógł być sztucznie stworzonym obiektem. Dotychczasowe rezultaty analiz i badań Pentagonu dotyczących UAP nie dały żadnych podstaw, by przypisać te zjawiska pozaziemskim technologiom. Jak zeznał w amerykańskim Senacie dr Kirkpatrick, około połowy z 650 odnotowanych dotąd obserwacji okazała się mieć przyziemne wyjaśnienie (większość to balony), zaś jedynie kilka procent z nich potencjalnie zdradzało zaawansowane zdolności techniczne. Wysunął przy tym jednak hipotezę, że mogą to być obiekty technologiczne z Chin. Jak mówił Loeb, analiza dotychczasowych danych zebranych przez obserwatorium na Harvardzie trwa i wkrótce ukażą się ich wyniki. Przyznał jednak, że osobiście nie widział na niebie dotąd żadnych obiektów zdradzających sztuczne pozaziemskie pochodzenie.
Mick West, autor książek i badacz od lat krytycznie analizujący przypadki UFO, wątpił, by poszukiwania zespołu z Harvarda, NASA czy Pentagonu skutkowały odnalezieniem śladów obcych cywilizacji. - Loeb na pewno chciałby, żeby to byli kosmici, ale spodziewam się, że dostaniemy więcej wykonanych z daleka obrazów i obserwacji ptaków, balonów i innych tego typu rzeczy - mówił ekspert. Jak tłumaczył, rozwiązane dotychczas przypadki "tajemniczych" zjawisk okazywały się zawdzięczać swoją tajemniczość złudzeniom i zniekształceniom kamer i czujników. Jak jednak dodał, inicjatywy takie jak NASA i Pentagonu mogą być przydatne, dodając naukowego rygoru tym obserwacjom. Jego zdaniem mimo że wszystko zaczęło się od sensacyjnych narracji i spekulacji o kosmitach, to dochodzenia te mają znaczenie z innych powodów. - Sprawa chińskiego balonu szpiegowskiego pokazała, że z kwestią UFO wiążą się rzeczywiste problemy dla bezpieczeństwa narodowego. Wiemy, że jest też problem nie tylko z balonami, ale też z dronami i innymi technologiami, które mogą penetrować naszą przestrzeń powietrzną - mówił West. - Więc mimo że jest to wszystko pomieszane z kwestiami UFO i kosmitów, to są naprawdę poważne sprawy - dodał.
Autor:anw,kw
Źródło: PAP, space.com, Reuters
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock
UFO to inaczej niezidentyfikowany obiekt latający (zdjęcie poglądowe) Shutterstock

https://tvn24.pl/tvnmeteo/ciekawostki/nasa-i-niewyjasnione-zjawiska-powietrzne-potrzebujemy-danych-wysokiej-jakosci-7153280

 

NASA i niewyjaśnione zjawiska powietrzne. Potrzebujemy danych wysokiej jakości.jpg

Edytowane przez Paweł Baran
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Niebo w czerwcu 2023. Przesilenie letnie i inne ciekawe zjawiska astronomiczne

2023-05-31.
Czerwiec będzie wyjątkowy. Na nocnym niebie będziemy mogli obserwować niezwykłe zjawiska astronomiczne. Zacznie się od truskawkowej pełni Księżyca, a skończy czerwcowymi Bootydami. Wyjątkowe będzie przesilenie letnie, a więc najdłuższy dzień i najkrótsza noc w roku. Oto kalendarz zjawisk astronomicznych na czerwiec 2023.

Przesilenie letnie 2023. Najdłuższy dzień i najkrótsza noc w roku
Przesilenia letnie w 2023 roku będzie miało miejsce w środę, 21 czerwca. Tego dnia oś obrotu Ziemi wychyli się maksymalnie w kierunku Słońca. Wraz z przesileniem następuje astronomiczne lato. W trakcie przesilenia letniego doczekamy się najdłuższego dnia w ciągu roku, którego długość wyniesie 16 godzin i 46 minut.
Przesilenie letnie wiąże się z wieloma zwyczajami. Najkrótsza noc w ciągu roku została nazwana przez Słowian Nocą Kupały, natomiast w religii chrześcijańskiej przyjęto nazwę Nocy Świętego Jana lub Nocy Świętojańskiej.

Podczas przesilenia letniego dużą rolę dla Słowian odgrywał ogień. W czerwcu tamtejsza ludność skakała przez ognisko, aby zapewnić sobie zdrowie, płodność i ochronę przed demonami. W religii chrześcijańskiej, w trakcie przesilenia letniego, panował zwyczaj święcenia wody.
Jakie zjawiska astronomiczne zobaczymy w czerwcu 2023?
W czerwcu przewiduje się wystąpienie wielu zjawisk astronomicznych, które będą widoczne na niebie. Ich dokładne daty przypadają na:
•  2 czerwca - Wenus w linii z gwiazdami Polluks i Kastor  o godzinie 23:00, Mars na tle gromady M44;
•  3 czerwca - Księżyc w bliskim złączeniu z gwiazdą Antares o godzinie 23:30;
•  4 czerwca - Księżyc w pełni, Wenus w największej elongacji wieczornej;
•  9 czerwca - Wenus i Mars w złączeniu z gromadą M44  o godzinie 23:00;
•  10 czerwca - Księżyc w ostatniej kwadrze, Księżyc w złączeniu z Saturnem o godzinie 2:30;
•  13 czerwca - Wenus w złączeniu z gromadą M44  o godzinie 23:00;
•  14 czerwca - Księżyc w złączeniu z Jowiszem o godzinie 3:00;
•  18 czerwca - Księżyc w nowiu;
•  19 czerwca - Młody Księżyc o godzinie 22:30;
•  20 czerwca - Młody Księżyc w złączeniu z gwiazdami Polluks i Kastor  o godzinie 22:45;
•  21 czerwca - Przesilenie letnie, Księżyc w złączeniu z Wenus i Marsem o godzinie 23:00;
•  22 czerwca - Księżyc w złączeniu z gwiazdą Regulus o godzinie 23:00;
•  26 czerwca - Księżyc w pierwszej kwadrze;
•  27 czerwca - Księżyc w złączeniu z gwiazdą Spika o godzinie 23:00;
•  30 czerwca - Księżyc w złączeniu ze szczypcami Skorpiona o godzinie 23:00.

Najbardziej spektakularnym zjawiskiem astronomicznym, które zobaczymy na czerwcowym niebie, będzie Truskawkowa pełnia Księżyca oraz rój meteorów. Jak dokładnie wyglądają takie zjawiska astronomiczne i dlaczego warto je wypatrywać?
Najciekawsze zjawiska atmosferyczne w czerwcu
Jednym z najciekawszych zjawisk astronomicznych w czerwcu będzie czerwcowa pełnia Księżyca, nazywana także Truskawkowym Księżycem. Nazwa pochodzi od zbierania truskawek w czerwcu i nawiązuje właśnie do tych letnich owoców. W czerwcu 2023 roku Srebrny Glob podczas pełni może świecić nawet o 305 jaśniej niż zazwyczaj i być aż o 14 % większy.
Kolejnym, ciekawym, a nawet magicznym zjawiskiem astronomicznym będzie rój meteorów - czerwcowych Bootydów - którego maksimum nastąpi w nocy z 27 na 28 czerwca.


Sporo zjawisk astronomicznych czeka nas w czerwcu 2023 roku na nocnym niebie. /123RF/PICSEL

Rój meteorów to inaczej spadające gwiazdy, które zobaczymy już w czerwcu na niebie. /123RF/PICSEL

INTERIA
https://geekweek.interia.pl/astronomia/news-niebo-w-czerwcu-2023-przesilenie-letnie-i-inne-ciekawe-zjawi,nId,6810080

Niebo w czerwcu 2023. Przesilenie letnie i inne ciekawe zjawiska astronomiczne.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kiedy pełnia w czerwcu 2023? Księżyc będzie truskawkowy

2023-06-01.
Początek czerwca to nie tylko początek wysokich temperatur, ale także okazja na obserwację ciekawych zjawisk astronomicznych. Już 4 czerwca będziemy mogli obejrzeć na nocnym niebie pełnię Truskawkowego Księżyca.

•  Coraz cieplejsze noce to okazja na obserwację nocnego nieba. Czerwiec będzie intensywnym miesiącem dla każdego fana zjawisk astronomicznych.
•  Na samym początku miesiąca będziemy mieli szansę obejrzeć pełnię Truskawkowego Księżyca.
•  Skąd się wzięła jego nazwa i jakie znaczenie miał dla naszych przodków?

Kiedy jest pełnia Księżyca w czerwcu 2023?
Truskawkowa pełnia Księżyca dokładnie wypada w niedzielę, 4 czerwca, o godzinie 5:43. Obserwację można rozpocząć już w sobotni wieczór. O godzinie 23:30 Księżyc będzie bowiem w bliskim złączeniu z gwiazdą Antares.

Nów Księżyca wypada z kolei 18 czerwca 2023 roku o godzinie 6:39. Kolejna pełnia będzie z kolei 4 lipca 2023 roku o godzinie 13:40.  

Pełnia w czerwcu nosi nazwę Truskawkowego Księżyca. Jest ona silnie powiązana z naturą. Nazwa wynika z faktu, że czerwiec to miesiąc, w którym rozpoczyna się sezon na truskawki.
Czerwcowa pełnia to także czas, który jest silnie powiązany z dawnymi wierzeniami i rytuałami. Zwykle wypada w okolicach Nocy Kupały, czyli najkrótszej nocy w roku wypadającej 21 czerwca. Dla naszych przodków był to okres płodności i urodzaju. Do dzisiaj dawne zwyczaje są celebrowane w niektórych częściach Polski.
Podczas Nocy Kupały kluczową rolę odgrywał ogień. Do dzisiaj na niektórych górach pali się ogniska i świętuje najkrótszą noc w roku. Wiele miast organizuje także Wianki. Obecnie kojarzone są z koncertami i początkiem lata. Kiedyś były jednak popularnym zwyczajem wśród młodych kobiet. Wicie wianków oraz puszczanie ich na wodę miało przynieść im szczęście w miłości.

Co będzie można zobaczyć na czerwcowym niebie?
Pełnia Księżyca to nie jedyna atrakcja dla fanów nocnego nieba. Od początku czerwca będzie można podziwiać trójkąt letni oraz trójkąt wiosenny. Gwiazdozbiory będą widoczne przez cały miesiąc, z czasem będą się jednak pojawiać na coraz krócej.
Czerwiec to także miesiąc deszczu meteorów. Czerwcowe Bootydy zaobserwujemy pod koniec miesiąca, z maksimum przypadającym na noc z 27 na 28 czerwca.

INTERIA
 
Czerwcowa pełnia wyznaczała kiedyś najkrótszy dzień w roku /123RF/PICSEL

https://geekweek.interia.pl/astronomia/news-kiedy-pelnia-w-czerwcu-2023-ksiezyc-bedzie-truskawkowy,nId,6812387

Kiedy pełnia w czerwcu 2023 Księżyc będzie truskawkowy.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

NASA: Nie ma żadnych dowodów łączących obserwacje UFO z życiem pozaziemskim
2023-06-01. Opracowanie:
Joanna Potocka
Nie ma absolutnie żadnych przekonujących dowodów, łączących niewyjaśnione zjawiska z życiem pozaziemskim - powiedział wiceszef NASA Dan Evans podczas publicznego spotkania zespołu agencji ds. UFO (UAP). Tymczasem szef zespołu w Pentagonie stwierdził, że liczba zaobserwowanych tajemniczych zjawisk w ostatnich latach wzrosła do ponad 800.
Nie ma absolutnie żadnych przekonujących dowodów łączących niezidentyfikowane zjawiska anomalne z życiem pozaziemskim lub czymkolwiek podobnym - powiedział Evans, zastępca asystenta administratora NASA podczas telekonferencji prasowej po pierwszym publicznym spotkaniu ekspertów agencji, dotyczącym tych zjawisk.
Mimo to podczas wielogodzinnego spotkania powołany przez NASA panel 16 niezależnych ekspertów przekonywał, że ścisłe i naukowe badanie niewyjaśnionych zjawisk - znanych obecnie pod akronimem UAP (niezidentyfikowane zjawiska anomalne), a niegdyś UFO (niezidentyfikowane obiekty latające) - jest potrzebne. Powoływali się tu na intensywne zainteresowanie społeczeństwa, a także na bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej.
To jest poważna sprawa. Wielu ekspertów powiedziało nam o potencjalnych ryzykach dla bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej. Więc chcemy zaaplikować do tych badań rygorystyczną naukową metodę, z której znana jest NASA - mówił Evans.
Część ekspertów opowiedziała się za utworzeniem w ramach NASA specjalnego biura do analizy tych zjawisk. Ostateczne rekomendacje znajdą się w raporcie, który ma być opublikowany w najbliższych miesiącach.
W trakcie dyskusji wielu z naukowców zwracało uwagę, że mimo coraz większego zainteresowania problemem poważnych instytucji, w tym państwa, z badaniami tymi wciąż wiąże się stygmatyzacja. Właśnie aby zmniejszyć ten stygmat, zdecydowano się używać skrótu UAP zamiast UFO do opisu tych zjawisk. Dodawali też, że badacze są przedmiotem nękania i trollingu z różnych stron.
Największym wyzwaniem jest to, że mamy całą społeczność, mówiącą że ten stóg siana jest pełny złota i mamy drugą społeczność, która mówi, że nie ma tam w ogóle czego szukać, nie ma tam niczego. Więc znajdujemy się między młotem i kowadłem - powiedział członek zespołu, astrofizyk Joshua Semeter z Uniwersytetu Bostońskiego. Dodał, że choć nie wyklucza możliwości znalezienia życia pozaziemskiego lub pozaziemskich technologii, szukałby ich raczej w kosmosie niż w atmosferze ziemskiej.
Eksperci przekonywali też, że głównym problemem w wyjaśnianiu i badaniu UAP jest skąpość i słaba jakość danych o zaobserwowanych zjawiskach i że pozyskanie lepszych obserwacji z większej ilości skalibrowanych źródeł powinno być głównym zadaniem badaczy.
O tym mówił też szef AARO, biura Pentagonu powołanego do badania UAP, dr Sean Kirkpatrick.
Mamy specjalnie do tego celu zbudowane systemy obserwacyjne, których używamy właśnie do tego celu: by szukać i śledzić te obiekty przez dłuższe okresy (...) tak byśmy mogli zrozumieć, co jest normalne, a co nie - powiedział naukowiec.
Przedstawił też najnowsze dane z badań Pentagonu, informując że od jego wystąpienia w Senacie w kwietniu liczba zgłoszonych przypadków UAP odnotowanych od 1996 r. wzrosła z 650 do ponad 800. Zaznaczył jednak, że tylko niewielki procent z nich jest "faktycznie anomalna", zaś zdecydowaną większość można przypisać pospolitym obiektom (głównie balonom meteorologicznym) i złudzeniom optycznym.
Zarówno Kirkpatrick, jak i inni eksperci mówili o tym, jak łatwo jest nawet wyszkolonym obserwatorom ulec takim złudzeniom. Astronauta NASA Scott Kelly opowiedział m.in., że w jednym przypadku, w którym pilot myśliwca był przekonany, że zobaczył UFO, okazało się, że był to balon w kształcie postaci Barta Simpsona z serialu "The Simpsons". W innym, brat Kelly'ego, b. astronauta, a obecnie senator Mark Kelly podczas spaceru kosmicznego pomylił będącą w oddali Międzynarodową Stację Kosmiczną ze śrubką.
(zdjęcie ilustracyne) /Shutterstock
Źródło: PAP
https://www.rmf24.pl/nauka/news-nasa-nie-ma-zadnych-dowodow-laczacych-obserwacje-ufo-z-zycie,nId,6814588#crp_state=1

NASA Nie ma żadnych dowodów łączących obserwacje UFO z życiem pozaziemskim.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pierwsza w historii transmisja z Marsa. Gdzie oglądać?

2023-06-01. Sandra Bielecka
W piątek 2 czerwca zostanie przeprowadzona pierwsza w historii transmisja z orbity Marsa. Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) poprowadzi godzinny przekaz na YouTube. Będzie to pierwsze takie wydarzenie w dziejach ludzkości.

Pierwsza w historii transmisja z orbity Marsa
Transmisja prowadzona będzie w związku z 20. rocznicą projektu Mars Express, czyli bezzałogowej misji kosmicznej ESA, której celem jest poszerzenie wiedzy na temat naszego najbliższego sąsiada planetarnego. Jest to pierwsza misja na Marsa Europejskiej Agencji Kosmicznej, w której skład wchodził orbiter Mars Express Orbiter (MEO) oraz lądownik Beagle 2.

Misja ma na celu głębsze zrozumienie Czerwonej Planety. MEO wysłany został w przestrzeń kosmiczną 2 czerwca 2003 roku i od tamtej pory nieustannie dostarcza informacji na temat Marsa. Orbiter odpowiedzialny jest za fotografowanie powierzchni planety, badanie składu jej atmosfery, cyrkulacji, budowy warstw podpowierzchniowych oraz ich wpływu na atmosferę.  

Lądownik Beagle został stworzony z myślą o zbadaniu materiałów geologicznych, atmosferycznych oraz egzobiologicznych, czyli poszukiwania życia na Marsie. Jednak podczas próby lądowania na Czerwonej Planecie 25 grudnia 2003 roku Beagle 2, kontakt z nim został przerwany, w związku z czym uznano, że urządzenie przepadło.

Jednak dzięki sondzie Mars Reconnaissance Orbiter wiemy, że lądowanie Beagle 2 przebiegło pomyślnie. Świadczą o tym zdjęcia w wysokiej rozdzielczości ukazujące lądownik na planowanym obszarze docelowym, z częściowo otwartymi panelami. Naukowcy stwierdzili, że powodem niepowodzenia misji było to, że antena służąca do komunikacji z orbiterem pozostała schowana pod panelami słonecznymi, które nie rozłożyły się prawidłowo, a antena może działać jedynie w przypadku, gdy panele będą w pełni rozłożone.
Transmisja z orbity Marsa, gdzie oglądać?

Transmisja z orbity Marsa będzie prowadzona dzięki kamerom monitoringu wizualnego znajdującym się na pokładzie orbitera Mars Express, dzięki czemu będziemy mogli oglądać Czerwoną Planetę w całej okazałości. Będzie to pierwsza taka próba, jednak zespół ma nadzieję, że wiekowy sprzęt jeszcze wiele potrafi. Nadawanie rozpocznie się o 17:45 i ma potrwać około godziny, na kanale ESA na YouTube.

To stara kamera, pierwotnie planowana do celów inżynierskich, w odległości prawie trzech milionów kilometrów od Ziemi – nie próbowano tego wcześniej i szczerze mówiąc, nie jesteśmy w 100 procentach pewni, że to zadziała. Ale jestem optymistą. Zwykle widzimy zdjęcia z Marsa i wiemy, że zostały zrobione kilka dni wcześniej. Jestem podekscytowany, widząc Marsa takim, jakim jest teraz – tak blisko marsjańskiego „teraz”, jak to tylko możliwe!
Powiedział James Godfrey, kierownik operacji statków kosmicznych w centrum kontroli misji ESA w Darmstadt.

Ogranicza nas tylko prędkość światła
Mimo że całe przedsięwzięcie zostało nazwane „na żywo”, to pewne opóźnienie nastąpi ze względu na to, że światło potrzebuje trochę czasu, by przebyć drogę między Marsem a Ziemią. Odległość zależy od ruchu na orbicie, jednak średnia wynosi około 225 milionów kilometrów!


W związku z czym, czas od momentu wykonania zdjęć z orbity Marsa, a pojawienia się ich u nas na ekranie może chwilę zająć. W zależności od względnego położenia obu planet na orbicie wokół Słońca może to trwać od 3 do 22 minut. Przez to, że jesteśmy ograniczeni prędkością światła, w kosmosie nie ma czegoś takiego jak „relacje na żywo".
Orbiter ESA Mars Express pomógł odkryć wiele ciekawych rzeczy w związku z aktywnością Marsa. W 2016 roku dostarczył spektakularne zdjęcia świadczące o pradawnej aktywności tektonicznej Czerwonej Planety. W piątek 2 czerwca orbiter znajdzie się tak blisko Marsa, jak to tylko możliwe, aby dostarczyć nam jak najdokładniejszych zdjęć, mniej więcej co 50 sekund.

Będzie to pierwsza taka próba, jednak zespół ma nadzieję, że wiekowy sprzęt jeszcze wiele potrafi / ESA/DLR/FU Berlin, CC BY-SA 3.0 IGO /domena publiczna

First livestream from the Red Planet
https://www.youtube.com/watch?v=4qyVNqeJ6wQ

INTERIA
https://geekweek.interia.pl/astronomia/news-pierwsza-w-historii-transmisja-z-marsa-gdzie-ogladac,nId,6814722

Pierwsza w historii transmisja z Marsa. Gdzie oglądać.jpg

Pierwsza w historii transmisja z Marsa. Gdzie oglądać2.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Marsjański helikopter prześladuje naukowców. Milczał „boleśnie długi czas”

2023-06-01. Sandra Bielecka
Helikopter marsjański Ingenuity coraz częściej nie odpowiada na wezwania naukowców NASA. Okazuje się, że ostatnio wiropłat milczał przez prawie cały tydzień. Co więcej, problem może narastać.

Marsjański helikopter do zadań specjalnych
Ingenuity to zaawansowany, zrobotyzowany wiropłat, który został wysłany na Marsa w ramach misji NASA, Mars 2020. Od czasu, gdy wylądował na powierzchni Czerwonej Planety za pośrednictwem łazika Perserverance, wykonuje samodzielne loty, a zdjęcia i dane z wypraw przesyła do łazika. Helikopter służy również do planowania najlepszej trasy dla swojego jeżdżącego przyjaciela.
Wiropłat Ingenuity po raz pierwszy w historii astronautyki odbył w pełni kontrolowany, napędzany lot na planecie innej niż Ziemia. Jednak aktualnie NASA dzieli się informacjami o problemach komunikacyjnych z marsjańskim helikopterem. Okazuje się, że Ingenuity nie jest w ogóle zainteresowany łączeniem się ze swoim zespołem inżynierów.

 Ostatnio łączy się z nim sporadycznie i w bardzo nieprzewidywalny sposób.  W związku z problemami z komunikacją kierowanie wiropłatem po marsjańskim krajobrazie jest bardzo utrudnione, zwłaszcza że istnieje ryzyko, iż może znaleźć się niebezpiecznie blisko pracującego tam nieustannie łazika Perserverance.
Problemy z komunikacją z Ingenuity
Problemy z komunikacją rozpoczęły się tuż po 49. locie, kiedy to Ingenuity ustanowił nowy rekord wysokości oraz prędkości. Gdy naukowcy uzyskali dane z rekordowego lotu, nie udało im się w odpowiedzi przekazać dalszych instrukcji odnośnie do kolejnych kroków wiropłata.  
Jak podaje główny inżynier Ingenuity, Travis Brown, problemy z marsjańskim helikopterem zaczęły się jeszcze wcześniej, już od 40. lotu Ingeunity. Wtedy nastąpiły pierwsze problemy dotyczące przerw w dostawie prądu, okresów, kiedy śmigłowiec zmuszony był przechodzić w tryb niskiego poboru mocy służący przetrwaniu w czasie surowych marsjańskich nocy.  

Naukowcom trudno było oszacować, kiedy Ingenuity obudzi się z tych przerw w dostawie prądu, co stanowiło problem z planowaniem dalszej misji. Łazik Preserverance przez ten czas kontynuował swoją wycieczkę przez zachodnią krawędź krateru Jezero, gdzie bada wyschniętą deltę rzeki w poszukiwaniu śladów życia.

Najgorszy moment nastąpił, gdy zespół stracił łączność z Ingenuity na prawie tydzień, co nigdy do tej pory nie miało miejsca. Jednak dochodzące do Ziemi pojedyncze impulsy radiowe potwierdziły, że kosmiczny helikopter w dalszym ciągu funkcjonuje. Naukowcy sądzą, że problemy w komunikacji wynikają z fizycznej bariery między łazikiem a wiropłatem w postaci marsjańskiej grani, która ich oddziela. Do tej pory helikopter pozostawał na przewidywanej ścieżce łazika.  
Zespołowi udało się przesłać instrukcje kolejnego lotu, gdy Ingenuity zbliżył się do łazika na odległość 80 metrów. Jednak jak zauważył Brown, kurz na panelach słonecznych helikoptera oznacza, że kłopoty w komunikacji mogą nadal trwać, i można mieć tylko nadzieję, że marsjański helikopter nie podzieli losu lądownika InSight.   
Ingenuity to zaawansowany, zrobotyzowany wiropłat, który został wysłany na Marsa /NASA/JPL-Caltech/ASU/MSSS / Cover Images / Forum /Agencja FORUM

Grafika pokazująca lokalizację Ingenuity i ścieżkę Perseverance /NASA/JPL-Caltech /NASA

INTERIA
https://geekweek.interia.pl/astronomia/news-marsjanski-helikopter-przesladuje-naukowcow-milczal-bolesnie,nId,6815207

 

Marsjański helikopter prześladuje naukowców. Milczał boleśnie długi czas.jpg

Marsjański helikopter prześladuje naukowców. Milczał boleśnie długi czas2.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nocne niebo za 20 lat będzie bez gwiazd? Winne światła LED i Elon Musk

2023-06-01. Robert Bernatowicz
Co trzeci człowiek na Ziemi nigdy nie zobaczy Drogi Mlecznej na niebie. Wszystko przez tzw. zanieczyszczenie światłem, czyli lawinowo rosnącą liczbę diod LED używaną do oświetlania miast. Fatalną robotę robią także satelity Starlink Elona Muska, które doprowadzają do szału astronomów.

•  Zanieczyszczenie światłem staje się coraz większym problemem ludzkości - ostrzegają naukowcy
•  Z każdym rokiem rośnie lawinowo liczba diod LED, które są używane do miejskiego oświetlenia w dużych aglomeracjach
•  Ludzkość zostaje pozbawiona jednego z najpiękniejszych widoków, czyli nocnego nieba pełnego gwiazd.

Już w 2016 roku astronomowie alarmowali, że przez rosnące zanieczyszczenie światłem Droga Mleczna przestała być widoczna dla jednej trzeciej ludzkości. Od tego czasu sytuacja znacznie się pogorszyła. Jeśli utrzyma się obecne tempo instalowania nowego oświetlenia w miastach, to za 20 lat przestaną być widoczne na nocnym niebie wszystkie konstelacje gwiazd.

Fizyk Christopher Kyba z Niemieckiego Centrum Nauk o Ziemi przedstawił szokujące wyniki własnych badań dotyczących skali zanieczyszczenia światłem. Wynika z nich, że niebo jest rozjaśniane w tempie ok. 10 procent rocznie. Jest ryzyko, że następne pokolenia zostaną na zawsze pozbawione widoku gwiazd na niebie.

Wpatrywanie się w nocne niebo pełne gwiazd było zawsze ważne dla ludzkości. To część naszej kultury, naszego życia. Ludzie muszą zrozumieć, że tracimy właśnie coś bardzo cennego
Fizyk Christopher Kyba z Niemieckiego Centrum Nauk o Ziemi

Zabójcze światła LED - dla ludzi i zwierząt
Naukowcy nie mają wątpliwości, że najbardziej szkodliwe są diody LED, które od kilku lat zaczęły być masowo stosowane do oświetlenia ulic. Powód jest prosty - są bardzo tanie i zużywają mało energii. Tymczasem niebieskawe światło emitowane przez diody jest prawie całkowicie pozbawione pasma bliskiego podczerwieni, które jest potrzebne dla prawidłowego rozwoju człowieka. Brak tego światła może doprowadzić do tego, że np. utrzymuje się wysoki poziom cukru we krwi.
Nasze organizmy wręcz domagają się światła z pasma czerwieni i podczerwieni. Od czasu upowszechnienia się oświetlenia za pomocą diod LED, ta część widma została usunięta ze sztucznego światła. Jestem pewien, że to powód pojawienia się takiej liczby ludzi otyłych i cukrzyków
prof. Robert Fosbury z Instytutu Okulistyki na University College London (UCL)

Rosnące zanieczyszczenie światłem w sposób dramatyczny wpływa także na populacje dzikich zwierząt, a zwłaszcza ptaków. Wiele gatunków nie jest w stanie znaleźć miejsc na nocne legowiska, gdyż przeszkadza im miejskie światło. - Już niedługo zapomnimy, jakie to uczucie usłyszeć poranny śpiew ptaków - stwierdził astronom Martin Rees. Należy on do grupy brytyjskich naukowców, który opracował raport o zagrożeniach związanych z rosnącym "zanieczyszczeniem światłem".

Szkodliwe satelity Elona Muska
Mówiąc o problemie "zanieczyszczenia światłem" naukowcy poruszają trudny temat satelitów Starlink, które od kilku lat na niebie umieszcza Elon Musk. Przeloty "orbitalnych pociągów Starlink" w postaci rzędu jasnych punktów nie tylko zanieczyszczają nocne niebo, ale także skutecznie utrudniają prowadzenie obserwacji astronomicznych. W niektórych przypadkach mogą nawet doprowadzić do uszkodzenia specjalistycznej aparatury fotometrycznej. Wystarczy, że astronomowie będą obserwowali bardzo słabo oświetlone układy gwiazd, a przed teleskopem przeleci rozświetlony satelita Muska.

Naukowcy dostrzegają ogromny problem w walce z "zanieczyszczeniem światłem". Chodzi o to, że większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że światło może być szkodliwe. - Negatywne konsekwencje zanieczyszczenia światłem są tak samo nieznane w społeczeństwie, jak świadomość szkodliwości palenia papierosów w latach 80. - stwierdził hiszpański profesor Oscar Corcho. Jest on jednym z tych naukowców, którzy od wielu lat prowadzą kampanię na rzecz przywrócenia ludzkości "ciemnego nieba".

Nasze niebo jest rozjaśniane w tempie ok. 10 procent rocznie. Przyszłe pokolenia mogą być pozbawione widoku rozgwieżdżonego nieba - ostrzegają naukowcy /123RF/PICSEL

Zanieczyszczenie światłem dużych miast sprawiło, że na niebie przestały być widoczne gwiazdy (Las Vegas, 2023) /123RF/PICSEL

Stosowanie diod LED w dużych miastach jako miejskiego oświetlenia staje się coraz bardziej popularne /123RF/PICSEL

INTERIA
https://geekweek.interia.pl/news-nocne-niebo-za-20-lat-bedzie-bez-gwiazd-winne-swiatla-led-i-,nId,6814770

Nocne niebo za 20 lat będzie bez gwiazd Winne światła LED i Elon Musk.jpg

Nocne niebo za 20 lat będzie bez gwiazd Winne światła LED i Elon Musk 2.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

NASA potwierdzi istnienie kosmitów? Agencja ma przedstawić raport o UFO

2023-06-01.
Sensacja od NASA: 800 przypadków obserwacji UFO i wielki raport o niezidentyfikowanych obiektach latających zapowiedziany już na lipiec! Naukowcy z NASA z pełną powagą zajęli się tematem wizyt na Ziemi kosmitów.
Pasjonaci UFO na całym świecie przecierają oczy ze zdumienia. Po szokujących raportach o UFO Pentagonu tym razem tematem niezidentyfikowanych obiektów latających zajęła się na poważnie amerykańska agencja kosmiczna NASA. W środę doszło do historycznego wydarzenia dla badania zjawiska UFO, które od pewnego czasu przez amerykańskich urzędników z Pentagonu jest nazywane skrótem UAP (Unidentified Aerial Phenomena - niezidentyfikowane zjawiska powietrzne).

Amerykańska Agencja Kosmiczna NASA zorganizowała konferencję prasową w sprawie niezidentyfikowanych obiektów, które są obserwowane w przestrzeni powietrznej. To efekt działania zespołu 16 ekspertów mających badać temat UFO, który NASA powołała w 2022 roku.
Jeden z najsłynniejszych, amerykańskich badaczy UFO Jeremy Corbell nie ukrywa, że uważa konferencję NASA za przełomowe wydarzenie dla postrzegania tego zjawiska na całym świecie. - Kto by pomyślał, że będziemy żyć w świecie, w którym tym tematem zainteresuje się nauka - napisał we wpisie w serwisie twitter Jeremy Corbell.


Komentując konferencję NASA dla telewizji FOX NEWS Jeremy Corbell zwrócił uwagę, że po raz pierwszy w historii tak poważni naukowcy zajęli się tym tematem. - Oni wszyscy mówili o tym, żeby wreszcie zacząć traktować sprawę UFO serio tak, jak na to zasługuje i przestać ją stygmatyzować - tłumaczył badacz UFO.
Konferencja o UFO agencji NASA trwała cztery godziny i odbyła się w siedzibie agencji w Waszyngtonie. W jej trakcie naukowcy ujawnili, że urzędnicy Pentagonu zebrali już ponad 800 udokumentowanych manifestacji niezidentyfikowanych obiektów latających.

To potężny materiał i warto się nim zająć - powiedział wiceszef NASA Dan Evans odpowiadając na pytania dziennikarzy. Evans jednocześnie zastrzegł, że nie ma żadnych dowodów, że za UFO stoją kosmici.

Nie ma absolutnie żadnych przekonujących dowodów łączących niezidentyfikowane zjawiska anomalne z życiem pozaziemskim lub czymś podobnym
Dan Evans, zastępca asystenta administratora NASA podczas telekonferencji prasowej po pierwszym publicznym spotkaniu ekspertów agencji dotyczącym UFO

NASA: Będzie raport o UFO!
16-stu ekspertów z zespołu NASA było zgodnych, że sprawa UFO zasługuje na poważne potraktowanie. Chodzi nie tylko o wyjątkowo duże zainteresowanie tym tematem amerykańskiego społeczeństwa, ale także sprawę bezpieczeństwa w powietrznej przestrzeni USA. Pojawił się nawet pomysł, aby utworzyć w ramach struktur NASA stałe biuro zajmujące się UFO. O tym, czy tak się stanie, mamy się dowiedzieć po publikacji raportu NASA, który powinien zostać przedstawiony już w lipcu.
W trakcie dyskusji transmitowanej w mediach społecznościowych pojawił się problem zbyt słabej jakość materiałów dotyczących UFO. Naukowcy z NASA są zgodni, że aby wydać wiarygodną opinię o niezidentyfikowanych obiektach latających potrzebne są bardzo wysokiej jakości filmy i zdjęcia tych obiektów.

Gdybym miał podsumować w jednym zdaniu to, czego się nauczyliśmy podczas tej konferencji, to powiedziałbym: potrzebujemy materiałów wysokiej jakości
David Spergel, przewodniczący konferencji NASA

Wśród materiałów, którymi zajmie się zespół NASA, będzie film nagrany przez amerykański samolot w 2022 roku nad terytorium zachodniego Iraku. Widać na nim potężny obiekt w kształcie metalicznej kuli, który przelatuje z dużą prędkością na małej wysokości. Nikt z przedstawicieli Pentagonu nie potrafił wyjaśnić, czym jest ten obiekt. Eksperci zdecydowanie wykluczyli, że był to balon lub typowy, wojskowy dron.

Gwałtowny wzrost zainteresowania tematyką UFO zaczął się w 2017 roku, kiedy gazeta New York Times ujawniła istnienie specjalnego zespołu zajmującego się UFO w ramach struktur Pentagonu. W 2022 publiczne przesłuchanie w sprawie niezidentyfikowanych obiektów latających odbyło się w amerykańskim kongresie. Najnowsze badanie ankietowe pokazują, że 65 proc. Amerykanów wierzy w istnienie istot pozaziemskich. 51 proc. jest przekonanych, że zgłaszane co jakiś czas do mediów relacje o obserwacjach UFO są potwierdzeniem wizyt kosmitów na Ziemi.

W konferencji NASA o UFO wzięło udział 16 naukowców. Ma powstać raport agencji o niezidentyfikowanych obiektach latających. /123RF/PICSEL

Orb-shaped UFO seen over Iraq in stunning video released by Pentagon
https://www.youtube.com/watch?v=j6qTR_Lxe1Q

INTERIA
https://geekweek.interia.pl/styl-zycia/ciekawostki/news-nasa-potwierdzi-istnienie-kosmitow-agencja-ma-przedstawic-ra,nId,6815116

NASA potwierdzi istnienie kosmitów Agencja ma przedstawić raport o UFO.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Według NASA ryzyko zderzenia Ziemi z asteroidami jest większe niż wszyscy myśleli
Autor: Admin3 (1 Czerwiec, 2023)
Jak dotąd naukowcy mogli błędnie zinterpretować ślady zderzenia asteroid z Ziemią, a szanse na zderzenie z nimi mogą być większe, niż przewidują obecne szacunki. Opinię taką wyraził główny naukowiec NASA Goddard Space Flight Center James Garvin.
Garvin wykorzystał nowy katalog zdjęć satelitarnych o wysokiej rozdzielczości do analizy kolizji asteroid w ciągu ostatnich milionów lat. Materiał filmowy pozwolił jego zespołowi przyjrzeć się bliżej niektórym z największych kraterów.
Badanie obrazów wykazało, że rzeczywisty rozmiar miejsc kolizji jest większy niż wcześniej sądzono. W szczególności nadal uważa się, że krater Zhamanshin, który znajduje się na terytorium Kazachstanu, ma szerokość od 12 do 14 kilometrów. Takie uderzenie mogło pozostawić meteoryt o średnicy od 200 do 400 metrów około 90 tysięcy lat temu. Jednak nowe dowody wskazują, że rozmiar krateru jest w rzeczywistości bliższy 30 kilometrom średnicy.
W związku z tym Garvin uważa, że rozmiar asteroidy, która pozostawiła takie uderzenie, jest znacznie większy niż wcześniej sądzono. Ponadto zaktualizowane dane znacznie skracają okres kolizji ciał kosmicznych z Ziemią. Garvin sugeruje, że asteroidy o wielkości kilometra spadają z góry co kilkadziesiąt tysięcy lat, a nasza planeta doświadczyła co najmniej czterech dużych zderzeń w ciągu ostatniego miliona lat.
NASA prowadzi stale program Near-Earth Object Observations (Obserwacje Obiektów Bliskich Ziemi, NEO) w celu monitorowania asteroid i komet, które mogą potencjalnie zagrozić Ziemi. W ramach tego programu naukowcy klasyfikują ryzyko zderzenia asteroidy lub komety z Ziemią, używając skali Torino i skali Palermo.
Skala Torino służy do oceny ryzyka zderzenia obiektu z Ziemią w najbliższych dziesięciu latach. Skala ta ma dziesięć stopni, od 0 do 10, z 0 oznaczającym brak zagrożenia, a 10 oznaczającym zderzenie globalne, które mogłoby spowodować globalne skutki katastrofalne. Skala Palermo, z drugiej strony, jest używana do obliczenia prawdopodobieństwa zderzenia w ciągu setek lat.
Obie skale biorą pod uwagę takie czynniki jak rozmiar obiektu, jego trajektorię, prędkość, i położenie w stosunku do Ziemi. Naukowcy NASA regularnie monitorują obiekty bliskie Ziemi i na bieżąco aktualizują ocenę ryzyka zderzenia, jeśli zostaną znalezione nowe dane.
Źródło: ZmianynaZiemi
https://tylkoastronomia.pl/wiadomosc/wedlug-nasa-ryzyko-zderzenia-ziemi-z-asteroidami-jest-wieksze-niz-wszyscy-mysleli

 

Według NASA ryzyko zderzenia Ziemi z asteroidami jest większe niż wszyscy myśleli.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Astronomowie narzekają na satelity
Autor: Admin3 (1 Czerwiec, 2023)
Międzynarodowy zespół naukowców stwierdził, że orbitujące satelity zakłócają obserwacje kosmosu. Badanie zostało opublikowane w czasopiśmie Nature Astronomy.
Naukowcy zauważyli, że w tej chwili mogą stosunkowo spokojnie prowadzić obserwacje, ale satelity czasami przeszkadzają w badaniach. Zdaniem ekspertów satelity przechodzące przez pole widzenia teleskopów mogą tworzyć na obrazach jasne pasma, przez co zdjęcia satelitarne są bezużyteczne z naukowego punktu widzenia.
Liczba satelitów i śmieci kosmicznych będzie tylko rosła w przyszłości. Satelity zakłócają również pracę radioteleskopów, ponieważ powodują zakłócenia niewidoczne dla oka, ale czułe na precyzyjny sprzęt. Zdaniem astronomów problem można rozwiązać tworząc specjalne strefy, w których ograniczona zostanie aktywność satelitów.
Zdaniem autorów badania, w związku z rosnącym zapotrzebowaniem na łączność nowej generacji, liczba satelitów takich jak Starlink będzie rosła. Naukowcy zauważyli, że do 2030 roku liczba satelitów i innych podobnych obiektów na orbicie Ziemi będzie wynosić od 60 do 100 tysięcy jednostek.
Na początku lutego holenderscy meteorolodzy stwierdzili, że sprzęt Starlink zakłóca ich prognozy pogody. Według naukowców problem nie leży w samych satelitach, ale w sprzęcie naziemnym, który powoduje zakłócenia.
Źródło: ZmianynaZiemi
https://tylkoastronomia.pl/wiadomosc/astronomowie-narzekaja-na-satelity

 

Astronomowie narzekają na satelity.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Astronomowie odkryli 20 pozostałości po supernowych emitujących promieniowanie ultrafioletowe
Autor: admin (1 Czerwiec, 2023)
Korzystając z satelity AstroSat, astronomowie z University of Calgary zidentyfikowali 20 pozostałości po supernowych (SNR) w galaktyce Andromedy, które wykazują rozproszone promieniowanie ultrafioletowe. Odkrycie zostało opublikowane 25 stycznia na serwerze preprint arXiv.
Zespół astronomów kierowany przez Denisa Leahy'ego wyruszył na poszukiwanie ultrafioletowych SNR w pobliskiej galaktyce Andromedy (znanej również jako Messier 31 lub M31) w celu stworzenia pierwszego katalogu takich obiektów w innej galaktyce. W tym celu naukowcy wykorzystali teleskop AstroSat UVIT.
„Zdjęcia M31 w ultrafiolecie zostały uzyskane przez teleskop UVIT na satelicie AstroSat, a lista SNR została uzyskana z katalogów rentgenowskiego, optycznego i radiowego SNR w M31. Wykorzystaliśmy obrazy UVIT, aby znaleźć rozproszone SNR, pomijając te, które są zbyt zanieczyszczone promieniowaniem gwiazdowym” – napisali naukowcy w artykule.
Początkowo zespół wybrał 177 SNR, aby sprawdzić, czy wykazują one rozproszone promieniowanie ultrafioletowe, czy nie. Okazało się, że 20 pozostałości po supernowych emituje promieniowanie ultrafioletowe. Zidentyfikowane źródła wykazują promieniowanie rozproszone, które nie jest związane z gwiazdami, chociaż siła promieniowania rozproszonego jest różna.
Astronomowie odkryli podobne kształty widmowe SNR w Galaktyce Andromedy i znane SNR w Drodze Mlecznej, Wielkim i Małym Obłoku Magellana. Naukowcy postawili hipotezę, że emisja ultrafioletowa SNR opisana w artykule jest zdominowana przez emisję liniową i jest związana z pozostałościami supernowych.
Autorzy badania proponują obserwacje spektroskopowe w celu potwierdzenia liniowego charakteru emisji ultrafioletowej nowo zidentyfikowanych SNR. Astronomowie zauważyli jednak, że trudno będzie przeprowadzić spektroskopię w gęsto zaludnionych regionach Galaktyki Andromedy, w których znajdują się te SNR.
Źródło: arXiv
https://tylkoastronomia.pl/wiadomosc/astronomowie-odkryli-20-pozostalosci-po-supernowych-emitujacych-promieniowanie

 

Astronomowie odkryli 20 pozostałości po supernowych emitujących promieniowanie ultrafioletowe.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Szef NASA odwiedza właśnie Polskę
2023-06-01.
Oficjalną wizytę w Polsce rozpoczął Administrator NASA Bill Nelson. Szef amerykańskiej agencji kosmicznej w pierwszej kolejności udał się na spotkanie do Polskiej Agencji Kosmicznej. Towarzyszył mu Ambasador USA w Polsce, Mark Brzezinski.

– Dla tych, którzy interesują się kosmosem, czyli chyba dla wszystkich w Polsce, NASA jest ikoną. NASA spełniła marzenie, by człowiek stanął na Księżycu, opracowała wiele przełomowych technologii, bada inne ciała niebieskie i odległy Wszechświat, a każda misja kosmiczna jest ważnym krokiem dla ludzkości. To wielki zaszczyt, że możemy gościć w POLSA Administratora NASA, a zarazem astronautę — Billa Nelsona. Chciałbym, by Polska nie była biernym obserwatorem działań NASA, ale włączała się w nie znacznie aktywniej niż do tej pory. Ta wizyta to ważny krok w tym kierunku – mówił dziś prezes POLSA prof. Grzegorz Wrochna podczas powitania delegacji amerykańskiej w biurze Agencji.

Spotkanie NASA z POLSA poświęcono przede wszystkim zacieśnieniu współpracy oraz rozmowach o udziale Polski w kolejnych projektach amerykańskich. Dziękując Polskiej Agencji Kosmicznej za dotychczasową aktywność, szef NASA podkreślił, że trwa złota era eksploracji kosmosu i nie może w niej zabraknąć Polaków. Zaznaczył także, że kierunki rozwoju POLSA i polskiego sektora kosmicznego wpisują się w plany NASA, dlatego wspólne projekty są tylko kwestią czasu.
Szef NASA stwierdził też, że Polska jest cenionym partnerem i sojusznikiem dzięki przystąpieniu do Porozumienia Artemis Accords w październiku 2021 r. Program, w którym uczestniczy obecnie 25 państw, daje możliwość udziału w wielostronnych programach NASA dotyczących eksploracji m.in. Księżyca i Marsa. Istotne znaczenie dla Polski ma także zapoczątkowana w 2022 r. współpraca POLSA z Jet Propulsion Laboratory NASA. W jej ramach zidentyfikowano obszary kompetencji, w których polskie podmioty już teraz dysponują rozwiązaniami atrakcyjnymi dla NASA. To m.in. miniaturowe instrumenty pomiarowe, elementy robotyki i automatyki, zaawansowane oprogramowanie systemowe i analityczne, w tym wykorzystujące sztuczną inteligencję. W ramach polsko-amerykańskich grup roboczych już zresztą rozpoczęły się nad tym prace.

Polska od lat bierze czynny udział w misjach NASA. Jednym z przykładów jest wykorzystanie rodzimej produkcji instrumentów na pokładzie łazika Mars Curiosity NASA, czy ARTEMIS 1, gdzie na pokładzie kapsuły Orion znajdowały m.in. się czujniki radiacji zaprojektowane w Instytucie Fizyki Jądrowej PAN. Na 2025 rok planowana jest natomiast misja Interstellar Mapping and Acceleration Probe (IMAP), również z udziałem polskiego instrumentu — Global Solar Wind Structure (GLOWS), który został zaprojektowany i zbudowany w Centrum Badań Kosmicznych PAN. Fotometr będzie badał wpływ wiatru słonecznego na gaz wodorowy znajdujący się w heliosferze.

Podczas spotkania w Polskiej Agencji Kosmicznej ambasador Mark Brzezinski podkreślał, że nasz kraj staje się ośrodkiem rozwijającym innowacje przyszłości. Jego obecność podczas spotkania to także podkreślenie rangi współpracy w obszarze kosmosu w stosunkach polsko-amerykańskich. Jednym z punktów wizyty było również spotkanie delegacji amerykańskiej ze studentami polskich uczelni technicznych, uczestników międzynarodowych zawodów European Rover Challenge, którzy zaprezentowali wielokrotnie nagradzane łaziki planetarne i konstrukcje rakietowe. Wśród uczestników byli przedstawiciele Politechniki Poznańskiej z łazikami ExoMy i 1 Husky, Politechniki Rzeszowskiej z Legendary i Akademii Górniczo Hutniczej i Projektu Universeh, którzy przyjechali z rakietą Beta.

W programie wizyty administratora NASA jest jeszcze spotkanie z przedstawicielami polskiego sektora kosmicznego, którzy zaprezentują swoje produkty i usługi. Są wśród nich: Astronika, CBK PAN, CloudFerro, Creotech, ELPROMA, KP Labs, PIAP Space, Politechnika Wrocławska, Saule, Scanway, SENER, Syderal, ILOT, Śląskie Centrum Naukowo-Technologiczne, The Batteries, Vigo Photonics oraz WiRan.

Wizyta Billa Nelsona w Polsce potrwa do 2 czerwca, a ostatnim jej punktem będzie spotkanie z młodzieżą w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie.
 
Czytaj więcej:
•    Oryginalna informacja prasowa i więcej zdjęć
 
Opracowanie: Elżbieta Kuligowska
Źródło: Polska Agencja Kosmiczna
URANIA
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/szef-nasa-odwiedza-wlasnie-polske

Szef NASA odwiedza właśnie Polskę.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dowody na obecność wody w atmosferze skrajnie gorącego gazowego olbrzyma
2023-06-01.
Wykorzystując obserwacje z JWST, międzynarodowy zespół naukowców zidentyfikował parę wodną w atmosferze WASP-18 b, masywnej egzoplanety, tzw. gorącego jowisza, o temperaturze 2700 stopni Celsjusza. Wyniki zostały opublikowane w czasopiśmie Nature.
Egzoplaneta WASP-18 b znajduje się około 400 lat świetlnych od Ziemi, jest 10 razy masywniejsza od Jowisza i ma okres orbitalny krótszy niż jeden ziemski dzień. Jej ekstremalna bliskość do gwiazdy, względna bliskość od Ziemi i duża masa sprawiły, że stała się intrygującym celem dla naukowców od czasu jej odkrycia w 2009 roku. Teraz, dzięki obserwacjom przeprowadzonym przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba, udało się stworzyć najbardziej szczegółową jak dotąd mapę gorącego gazowego olbrzyma.

W celu zbadania WASP-18 b, zespół zmapował jej temperaturę (jasność), wykrywając wtórne zaćmienie, czyli moment, w którym planeta wsuwa się za swoją gwiazdę i pojawia ponownie, oraz zbadał różnice termiczne na dziennej półkuli planety, stronie, która zawsze jest zwrócona w kierunku gwiazdy.

Mapowanie JWST pokazuje ogromną zmianę temperatury – do 1000 stopni – od najgorętszego punktu naprzeciwko gwiazdy do tak zwanego terminatora, czyli linii przejściowej między oświetlonymi i zacienionymi częściami planety, które są w ciągłym zmierzchu.

Biorąc pod uwagę, o ile chłodniejsza jest planeta na terminatorze, zespół naukowy podejrzewa, że silne pole magnetyczne uniemożliwia wiatrom skuteczną redystrybucję ciepła na nocną stronę. W związku z tym wiatry wieją od równika planety w kierunku biegunów północnego i południowego, a nie ze wschodu na zachód, jak można by się spodziewać.

Subtelna (i precyzyjna) sygnatura wody
Badanie, które również zarejestrowało różne zmiany temperatury na różnych wysokościach warstw atmosfery gazowego olbrzyma, zmierzyło cechy wody na różnych wysokościach w jej widmie, mimo że temperatury wynoszą prawie 2700 oC, a tak ekstremalne ciepło rozerwałoby większość cząsteczek wody. Zdolność do wykrycia tak niewielkich ilości tych cząsteczek świadczy o niezwykłej czułości JWST.

To było wspaniałe uczucie spojrzeć po raz pierwszy na widmo WASP-18 b uzyskane dzięki JWST i zobaczyć subtelną, ale precyzyjnie zmierzoną sygnaturę wody – powiedział Louis-Philippe Coulombe, doktorant na Uniwersytecie w Montrealu i główny autor artykułu. Korzystając z takich pomiarów, będziemy w stanie wykryć takie cząsteczki dla szerokiej gamy planet w nadchodzących latach!

Jak powiedział Enric Pallé, badacz z IAC i współautor badania: Analizując widmo WASP-18 b, dowiadujemy się nie tylko o różnych cząsteczkach, które można znaleźć w jej atmosferze, ale także o sposobie jej formowania. Z naszych obserwacji wynika, że skład WASP-18 b jest bardzo podobny do składu jej gwiazdy, co oznacza, że najprawdopodobniej powstała ona z resztek gazu, który był obecny tuż po narodzinach gwiazdy.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
IAC

Urania
Artystyczne odwzorowanie powierzchni planety WASP-18 b.
Źródło: Keith Miller (Caltech/IPAC)
https://agnieszkaveganowak.blogspot.com/2023/06/dowody-na-obecnosc-wody-w-atmosferze.html

Dowody na obecność wody w atmosferze skrajnie gorącego gazowego olbrzyma.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kongres ,,Nauka dla Społeczeństwa"
2023-06-01.
Trzydniowy Kongres „Nauka dla Społeczeństwa” odbędzie się w dniach 3-5 czerwca 2023 r. na terenie Politechniki Warszawskiej. To prestiżowe wydarzenie, którego celem jest zaprezentowanie osiągnięć polskich jednostek naukowych, ośrodków edukacyjnych oraz kół naukowych Politechniki Warszawskiej, które znacząco przyczyniają się do rozwoju współczesnego społeczeństwa.
Kongres współorganizują: Rada Główna Instytutów Badawczych, Politechnika Warszawska, Sieć Badawcza Łukasiewicz, Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu oraz Instytut Badań Edukacyjnych, z udziałem grona naukowców z instytutów naukowych PAN oraz ośrodków uniwersyteckich. Wydarzenie odbywa się pod honorowym patronatem Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego i Ministra Edukacji i Nauki Przemysława Czarnka.

W kongresie wezmą udział wybitni eksperci, a program obejmie liczne wykłady i panele popularnonaukowe, które poruszą różnorodne i niezwykle ciekawe tematy. Wśród nich znajdą się m.in. panele „Naukowcy i ich wynalazki”, „Nauka jest Kobietą”, „Nauka a pasja – odkrywanie fascynującego świata zwierząt”, „Jak powstają systemy sztucznej inteligencji dla medycyny – dlaczego dane osób zdrowych są tak samo ważne jak dane pacjentów?”, „Osiągnięcia inżynierii materiałowej dla medycyny” oraz debata plenarna „Przyszłość instytutów w Polsce”.

W Naukowym Centrum Obrazowania Biomedycznego w Kajetanach odbędzie się debata pt. „Wspólny cel, różnorodne umiejętności: interdyscyplinarny zespół badawczy w obszarze badań mózgu”. Pytanie, jak działa mózg, nurtuje człowieka już od wieków. Eksperci przybliżą możliwości współczesnej nauki i opowiedzą, jak w ostatnich dziesięcioleciach rozwój techniczny przyczynił się do stworzenie urządzeń, które są w stanie w sposób bezbolesny i bezinwazyjny zajrzeć do wnętrza człowieka. Będzie można zobaczyć, jak skaner rezonansu magnetycznego pozwala badać strukturę ciała, a w szczególności mózgu.

W trakcie Kongresu odbywać się będą także wystawy instytutów naukowych PAN, prezentacje osiągnięć i wdrożenia instytutów badawczych oraz Instytutów Sieci Badawczej Łukasiewicz i Centrum Naukowego Kopernik. Ponadto zaplanowane są mobilne wystawy edukacyjne, które mają na celu promowanie osiągnięć współczesnej nauki, a także prezentacje najnowszych rozwiązań i technologii opracowanych przez studentów Politechniki Warszawskiej.

– Wszystkich mieszkańców Warszawy i okolic zapraszam w sobotę 3 czerwca do zlokalizowanego przed Gmachem Głównym Politechniki Warszawskiej Miasteczka Zdrowia, które stworzą medycy – eksperci i konsultanci z różnych specjalności kilku instytutów medycznych. Będzie można zasięgnąć porad, wykonać niektóre badania czy poddać się testom przesiewowym i diagnostycznym. Zaplanowano udział wielu specjalistów i ekspertów medycyny – informuje prof. Henryk Skarżyński.

W ramach Kongresu „Nauka dla Społeczeństwa” nie zabraknie również atrakcji dla najmłodszych uczestników. Dla nich przewidziano pokazy, doświadczenia naukowe oraz zabawy przygotowane przez popularyzatorów nauki. To doskonała okazja, aby dzieci mogły w praktyczny sposób zainteresować się nauką i eksplorować fascynujący świat wokół nich.

Całe wydarzenie będzie transmitowane online ze studia zlokalizowanego na terenie Politechniki Warszawskiej, a także ze Światowego Centrum Słuchu w Kajetanach, przy ul. Mokrej 17. Dzięki temu osoby zainteresowane, które nie będą mogły uczestniczyć osobiście, będą miały możliwość śledzenia wszystkich wydarzeń online i zdalnego uczestnictwa w Kongresie z dowolnego miejsca na stronie nauka-dla-spoleczenstwa.pl.

Więcej szczegółowych informacji na temat Kongresu „Nauka dla Społeczeństwa” można znaleźć w załączonym programie ramowym oraz na wspomnianej oficjalnej stronie internetowej wydarzenia. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych do udziału w Kongresie „Nauka dla Społeczeństwa” i do odkrywania fascynujących osiągnięć polskich jednostek naukowych oraz instytucji badawczych i edukacyjnych. To wyjątkowe spotkanie pozwoli zgłębić tematykę współczesnej nauki oraz zobaczyć, w jaki sposób jej wyniki wpływają na nasze codzienne życie i rozwój społeczeństwa, którego jesteśmy częścią.
źródło: nauka-dla-spoleczenstwa.pl
Kongres „Nauka dla Społeczeństwa” odbędzie się w dniach 3-5 czerwca 2023 r. na terenie Politechniki Warszawskiej. Fot. nauka-dla-spoleczenstwa.pl
TVP NAUKA
https://nauka.tvp.pl/70262247/kongres-nauka-dla-spoleczenstwa

Kongres Nauka dla Społeczeństwa.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Niebo w czerwcu 2023
2023-06-01.
Jak w czerwcu pogoda służy, każdy tylko oczka mruży. Tak dosłownie z nadzieją, nie tylko dla plantatorów truskawek, należy rozumieć to przysłowie, po zimnej i zmiennej pogodowo tegorocznej wiośnie. Czerwiec to okres najkrótszych nocy i przepięknych świtów i zmierzchów, dogodnych do obserwacji nieba i ostatnich wiosennych spacerów. Mamy zatem krótkie ciepłe noce, które co prawda nie sprzyjają obserwacjom astronomicznym, ale są tym bardziej cenne dla miłośników nieba.

Tegoroczne astronomiczne lato rozpocznie się w środę 21 czerwca o godzinie 16.58 – gdy Słońce w swej rocznej wędrówce po Ekliptyce oddali się najbardziej na północ od równika niebieskiego, osiągając punkt przesilenia letniego, zwany punktem Raka. W tym dniu w Krakowie Słońce w chwili przejścia przez południk góruje nad horyzontem na wysokości prawie 63 i pół stopnia. Wzejdzie tego dnia o godzinie 4.30, a zajdzie o 20.53, zatem dzień będzie trwał 16 godzin i 23 minuty; będzie to najdłuższy dzień (i najkrótsza noc) tego roku, dłuższy od grudniowego najkrótszego dnia w Krakowie aż o 8 godz. i 18 minut.

Słońce
Najwcześniej Słońce wzejdzie u nas już 15 czerwca (o godz. 4.30) i takich wczesnych wschodów Słońca będziemy doświadczać przez 8 kolejnych dni. Najpóźniej zajdzie 19 czerwca (o 20.53), i tak późnych zachodów Słońca będzie aż 12! Dni, w których nasza gwiazda będzie najdłużej nad horyzontem, doświadczymy tak naprawdę przez cały tydzień, od 17 do 24 czerwca. W tym też okresie, na św. Jana (24 VI), często padają obfite deszcze. Jakkolwiek będzie z pogodą, na Dzień Dziecka Słońce wschodzi już o godz. 4.36, a zajdzie o godz. 20.41. Dzień będzie trwał 16 godz. i 5 minut; będzie jeszcze krótszy o 18 minut od najdłuższego dnia roku. Natomiast ostatniego czerwca Słońce wzejdzie o godz. 4.34, a schowa się pod horyzontem o godz. 20.53, i dzień będzie niezauważalnie, ale już krótszy od najdłuższego dnia roku: o 4 minuty.

Aktywność magnetyczna Słońca wciąż rośnie w 25 cyklu, w czerwcu będzie na wysokim poziomie, a znacznie podwyższona w ostatniej dekadzie miesiąca, wtedy też możemy liczyć się z różnymi zjawiskami geofizycznymi, w tym na wieczorne pojawianie się obłoków srebrzystych w górnych warstwach atmosfery ziemskiej. Szczegółowe dane znajdziemy pod adresem: www.spaceweather.com. Pamiętajmy przy tym, iż obserwacje plam na Słońcu prowadzimy wyłącznie przy zastosowaniu odpowiednich filtrów spektralnych, lub rzutowanego na ekran obrazu Słońca z lunety. Zainteresowanych takimi obserwacjami naszej gwiazdy zapraszamy na dziedziniec, obok Młodzieżowego Obserwatorium Astronomicznego, gdzie w pogodne dni będą organizowane specjalne pokazy Słońca.
Księżyc
Nasz naturalny satelita powita lato trzy dni po nowiu. Zatem bardzo krótkie, ale bezksiężycowe noce będziemy mieli w drugiej dekadzie czerwca, a kolejność faz Księżyca będzie następująca: pełnia 4 VI o godz. 05.42, ostatnia kwadra 10 VI o godz. 21.31, nów 18 VI o godz. 06.37 i pierwsza kwadra 26 VI o godz. 09.50. W perygeum (najbliżej Ziemi) będzie 7 VI o godz. 01, a w apogeum (najdalej od Ziemi) będzie Księżyc 22 VI o 20. Ponadto możemy o północy 3 VI obserwować zbliżenie (na około 15 minut łuku) Księżyca będącego nieomal w pełni do Antaresa, najjaśniejszej gwiazdy w konstelacji Skorpiona.
Planety
Merkurego odnajdziemy, aż do początku lata, nisko na porannym niebie, tuż przed wschodem Słońca. Najlepsze, ale trudne warunki do jego obserwacji, przypadną w pierwszym tygodniu miesiąca.Wenus jawi się nam swym blaskiem zaraz po zachodzie Słońca, jako Gwiazda Wieczorna, nadal dość wysoko nad horyzontem, a następnie zachodzi jego śladem, prawie trzy godziny później. Mars dostępny będzie tylko do obserwacji wieczornych, goszcząc w gwiazdozbiorze Raka. Kreśląc na niebie pętle, a opuszczając konstelację Bliźniąt końcem maja, Mars zbliżył się przy okazji do Polluksa na 5 stopni.
Natomiast gazowe olbrzymy możemy obserwować w czerwcu w drugiej połowie nocy. Na porannym niebie Jowisz wraz z gromadką galileuszowych satelitów poprzedza o dwie godziny wschód Słońca, przebywając w gwiazdozbiorze Barana. Saturn, otoczony pierścieniami, wschodzi już koło północy, w konstelacji Wodnika. Planeta Uran gości w gwiazdozbiorze Barana, Neptun zaś w Wodniku. Aby jednak dostrzec te dwie ostatnie planety gołym okiem, potrzeba krystalicznej pogody i sokolego wzroku, a najlepiej do ich obserwacji użyć lunety.
Inne zjawiska
W dniach od 22 VI do 2VII będzie możliwość zliczania powolnych meteorów z czerwcowego roju Bootydów (wylatujących z gwiazdozbioru Wolarza). Maksimum ich aktywności przypada na 28 VI, a Księżyc dwa dni po pierwszej kwadrze będzie niestety dość skutecznie przeszkadzał w ich wieczornych obserwacjach.
Wobec zbliżających się, tegorocznych wakacji, a zarazem 2023 roku poświęconemu pamięci Mikołaja Kopernika (550 rocznica urodzin i 480 śmierci), zacytuję tu Jego zdanie, zawarte w Księdze I - De Revolutionibus: A cóż piękniejszego nad niebo, które przecież ogarnia wszystko, co piękne? Pamiętajmy zatem o Nim przy wakacyjnych obserwacjach nieba, oby nam tylko pogoda dopisywała.
 
Adam Michalec
W Niepołomicach, 1 maja 2023
 
Publikacja: Elżbieta Kuligowska
Źródło: MOA Niepołomice
Na ilustracji: Kraków, tuż przed północą, 3 czerwca 2023. Zbliżenie Księżyca do gwiazdy Antares. Źródło: Stellarium
URANIA
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/niebo-w-czerwcu-2023

Niebo w czerwcu 2023.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ziemia jest pełna diamentów! Naukowcy odkryli w jej wnętrzu ich ogromne rezerwy
Autor: admin (2023-06-02)
Niedawno przeprowadzone badania sejsmologów ze Stanów Zjednoczonych ujawniły niezwykłe odkrycie - we wnętrzu Ziemi znajduje się olbrzymia ilość diamentów. Naukowcy natrafili na nietypowe przyspieszenie fal dźwiękowych w niektórych obszarach płaszcza, które nie zostało jeszcze w pełni wyjaśnione. Po dokładnym zbadaniu tych zjawisk badacze doszli do wniosku, że obszary te mogą zawierać od 1% do 2% diamentów.
To fascynujące odkrycie dowodzi, że rezerwy diamentów na naszej planecie są znacznie większe, niż wcześniej sądzono. Jednak naukowcy z Massachusetts Institute of Technology (MIT) zaznaczają, że dotarcie do tych ogromnych zasobów jest prawie niemożliwe ze względu na ich olbrzymią głębokość.
Należy jednak pamiętać, że diamenty były znane i wykorzystywane przez ludzkość od wieków. Pierwsze znaleziska diamentów miały miejsce w starożytnych Indiach, gdzie były używane do wytwarzania biżuterii i celów rytualnych. Z czasem diamenty stały się symbolem bogactwa i luksusu.
W dzisiejszych czasach diamenty mają szerokie zastosowanie w jubilerstwie oraz w przemyśle. Ze względu na swoją niezwykłą twardość, są jednym z najbardziej wytrzymałych materiałów na Ziemi i wykorzystuje się je do przenoszenia ogromnych obciążeń. Ponadto, diamenty mają zastosowanie w elektronice, medycynie i wielu innych dziedzinach przemysłu.
Mimo ogromnych zasobów diamentów na Ziemi, proces ich wydobycia jest niezwykle skomplikowany i kosztowny. Większość diamentów pozyskuje się głównie w Afryce, Rosji, Australii i Kanadzie.
W związku z tym nowym odkryciem naukowcy mają nadzieję, że rozwój nowych technologii i metod wydobycia umożliwi w przyszłości dostęp do tych ogromnych rezerw. Należy jednak pamiętać o potencjalnych skutkach środowiskowych związanych z takim wydobyciem. Przyszłe prace nad wydobyciem diamentów będą musiały uwzględniać odpowiednie normy i strategie mające na celu minimalizowanie wpływu na środowisko naturalne.
Źródło: Pixabay.com
https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/ziemia-jest-pelna-diamentow-naukowcy-odkryli-w-jej-wnetrzu-ich-ogromne-rezerwy

Ziemia jest pełna diamentów! Naukowcy odkryli w jej wnętrzu ich ogromne rezerwy.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zdjęcia z Marsa na żywo. Pierwsza taka transmisja w historii
2023-06-02. Opracowanie:
Waldemar Stelmach
Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) pokazała na żywo w piątek za pośrednictwem platformy YouTube zdjęcia z Marsa. Jak podkreślono, była to pierwsza taka transmisja w historii.
Co ok. 50 sekund przez jedną godzinę pokazywane były kolejne zdjęcia Czerwonej Planety, co można było obserwować pod tym linkiem. Aktualizacje były również dostępne na koncie ESA na Twitterze.
Obraz był transmitowany z 18-minutowym opóźnieniem, wynikającym z odległości między Marsem a Ziemią.
Te zdjęcia pokażą Marsa tak, jak jeszcze nigdy wcześniej go nie widziano - zapowiadała przed wydarzeniem ESA. W ten sposób agencja uczciła 20. rocznicę wystrzelenia orbitera Mars Express w ramach misji mającej na celu wykonanie trójwymiarowych zdjęć powierzchni planety.
Zwykle, gdy widzimy zdjęcia z Marsa, wiemy, że zostały zrobione kilka dni wcześniej. Nie mogę się doczekać, aby zobaczyć Marsa takim, jakim jest w danym momencie, tak blisko marsjańskiego "teraz", jak to tylko możliwe! - komentował James Godfrey z ESA.
Mars ukazuje się na nocnym niebie w inny sposób niż wszystkie inne błyszczące w ciemności punkty. Przyjrzyjcie się uważnie, nawet gołym okiem, ma pomarańczową barwę; przyjrzyjcie się jeszcze bliżej, a ujrzycie 20-letnią sondę, która troskliwie okrąża go od dwóch dekad. Spoglądając w dół na znajomą, ale niepokojąco pozbawioną życia powierzchnię Marsa, Mars Express odkrył dla nas na nowo planetę, która być może niegdyś przypominała nasz własny dom, i na której wkrótce zamierzamy postawić stopę" - napisała ESA na swojej stronie internetowej.
Źródło: PAP
Zdj. ilustracyjne /Shutterstock
RADIO  RMF FM
https://www.rmf24.pl/nauka/news-zdjecia-z-marsa-na-zywo-pierwsza-taka-transmisja-w-historii,nId,6817998#crp_state=1

 

Zdjęcia z Marsa na żywo. Pierwsza taka transmisja w historii.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Astronomowie odkryli we wczesnym wszechświecie galaktykę bogatą w metale
Autor: admin (2 Czerwiec, 2023)
Międzynarodowy zespół astronomów, analizując zdjęcia wykonane przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba (JWST), odkrył starożytną galaktykę, która była zaskakująco bogata w metale.
Badanie zostało opublikowane w The Astrophysical Journal Letters. Odkrycia dokonano podczas przeglądania niektórych z pierwszych zdjęć wykonanych przez niedawno wystrzelony Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba. Naukowcy odkryli na zdjęciach świetlisty punkt, który okazał się być galaktyką wczesnego Wszechświata.
Jest to galaktyka towarzysząca o nazwie SPT0418-47, jedna z najjaśniejszych galaktyk pyłowych znanych nauce. Astronomowie odkryli, że nowo odkryta galaktyka obfituje w substancje chemiczne, których żaden z członków zespołu, jak przyznają, się nie spodziewał.
Naukowcy przeprowadzili analizę chemiczną widma światła, określając skład galaktyki za pomocą tzw. przesunięcia ku czerwieni. Obserwacje wykazały silne linie emisyjne atomów wodoru, azotu i siarki. Następnie naukowcy przeanalizowali dane uzyskane wcześniej za pomocą naziemnego teleskopu ALMA. Wstępne obliczenia nie tylko się potwierdziły, ale także dowiodły, że nowa galaktyka jest bogata w różne metale.
Autorzy odkrycia nazwali nowy obiekt SPT0418-SE. Znajduje się około pięciu kiloparseków od swojego towarzysza. Ta bliskość sugeruje, że galaktyki muszą ze sobą oddziaływać. Naukowcy nie wykluczają nawet, że galaktyki te są w trakcie łączenia. Nawiasem mówiąc, obie towarzyszki mają raczej skromne masy w porównaniu z innymi znanymi galaktykami wczesnego Wszechświata.
Zwiększona metaliczność zaskoczyła naukowców. Sugerują, że fakt ten jest konsekwencją istnienia co najmniej kilku pokoleń gwiazd. Aby zgromadzić taką ilość metali, potrzeba od ośmiu do 12 miliardów lat. Naukowcy sugerują, że proces gromadzenia się metali w tej galaktyce rozpoczął się od gwiazd, które powstawały i umierały w ciągu pierwszego miliarda lat istnienia Wszechświata.
Odkrycie sugeruje, że proces formowania się gwiazd w tych galaktykach musiał być bardzo wydajny i rozpoczął się bardzo wcześnie we wszechświecie.Ten stosunek jest wiarygodną miarą tego, ile pokoleń gwiazd istniało i umarło.
Źródło: Pixabay.com
https://tylkoastronomia.pl/wiadomosc/astronomowie-odkryli-we-wczesnym-wszechswiecie-galaktyke-bogata-w-metale

Astronomowie odkryli we wczesnym wszechświecie galaktykę bogatą w metale.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Naukowcy: W naszym Układzie Słonecznym krąży "drugi księżyc Ziemi"

2023-06-02. Sandra Bielecka
Pewna kosmiczna skała przez ostatnie dwa tysiąclecia podążała za Ziemią wokół Słońca, w ogóle niezauważona. Naukowcy odkryli kosmiczną skałę stosunkowo niedawno, mimo że towarzyszy nam od bardzo długiego czasu.

Asteroida śledzi Ziemię od dwóch tysiącleci
Asteroida nazwana 2023 FW 13 wydaje się śledzić Ziemię w swojej podróży przez nasz Układ Słoneczny, nie tylko porusza się po tej samej ścieżce, ale również utrzymuje podobną prędkość. Czy to oznacza, że mamy dodatkowy księżyc? Otóż nie, ponieważ jak się okazało, kosmiczna skała krąży wokół Słońca, a nie naszej planety, co czyni ją „quasi-księżycem” lub „fałszywym księżycem”.
Ziemia zasadniczo nie odgrywa żadnej roli w jej ruchu. To w żaden sposób nie jest związane z Ziemią inaczej niż przez przypadek.
Powiedział Alan Harris, naukowiec specjalizujący się w obiektach bliskich Ziemi w Space Science Institute w Sky & Telescope.


Miniksiężyce Ziemi
Jednak ten fałszywy księżyc różni się od innych odkrytych do tej pory, jest wyjątkowy za sprawą jednej rzeczy. Zazwyczaj quasi-księżyce podążają za Ziemią zaledwie przez kilka dekad, jednak ten jest inny. Według danych zebranych na temat orbity asteroidy naukowcy oszacowali, że znajduje się ona w pobliżu Ziemi od około 100 roku p.n.e., czyli od czasu narodzin słynnego Juliusza Cezara. Może powinniśmy ją nazwać na jego cześć?
Po raz pierwszy jej odkrycie potwierdzono w kwietniu tego roku. Wtedy też Międzynarodowa Unia Astronomiczna wymieniła ją jako znany obiekt, po tym, jak jej istnienie i charakter zostały potwierdzone przez inne teleskopy, w tym Kanadyjsko-Francusko-Hawajski Teleskop na Hawajach oraz Narodowe Obserwatorium Kitt Peak i Mt. Lemmon SkyCenter w Arizonie.
Według szacunków asteroida ma około 20 metrów długości i znajduje się w odległości ponad 14 milionów kilometrów od Ziemi, gdy znajduje się w najbliższym nam punkcie swojej drogi. Dla porównania nasz Księżyc, ten oficjalny, znajduje się od nas około 384 400 km.  
Dobrą wiadomością jest to, że taka orbita nie skutkuje trajektorią uderzenia „niespodziewanie”.

Quasi-księżyce naszego Układu Nie ma formalnej definicji dla obiektów taki jak ten. Czasami nazywa się je quasi-księżycami lub quasi-satelitami. Zazwyczaj podążają ścieżką tożsamą z tą, którą nasza planeta przebywa, jednak nie trwa to zwykle dłużej, niż kilka dekad.  Nie jest to też pierwszy odkryty tego typu obiekt w naszym Układzie Słonecznym.

Najbardziej znanym quasi-księżycem jest prawdopodobnie skała znana jako 469219 Kamoʻoalewa, która odkryta została w 2016 roku. Obiekt scharakteryzowany został jako najmniejszy, najbliższy i najbardziej stabilny znany quasi-satelita, nazywany czasem miniksiężycem. Według obliczeń naukowców jego orbita pozostaje w stabilnej korelacji z Ziemią od prawie wieku i prawdopodobnie pozostanie taka jeszcze przez stulecia.
Chociaż nowo odkryta asteroida może pobić ten rekord. Jeżeli wstępne obliczenia są prawidłowe, okrąża Ziemię od co najmniej 100 roku p.n.e. i prawdopodobnie będzie to robić jeszcze do około 3700 roku n.e. Gdyby te obliczenia okazały się prawdą, to właśnie 2023 FW 13 zyska miano najbardziej stabilnego quasi-satelity Ziemi, jaki kiedykolwiek odkryto.  

Asteroida nijak nie jest związana z Ziemią, jednak pozostaje w rezonansie, dlatego jego ścieżka zatacza szerokie pętle wokół naszej planety. Naukowcy jednak nie widzą żadnego zagrożenia ze strony asteroidy.  

Taka orbita ma większą długoterminową stabilność niż inne orbity nierezonansowe.

Co więcej, obiekt podobny do tego mógłby stać się potencjalnie przydatny jako „odskocznia” na Marsa. Dopasowanie do Ziemi sprawia, że prędkość względna jest na tyle niska, że statek kosmiczny byłby w stanie się tam dostać w ciągu kilku miesięcy, a nie lat.

Zazwyczaj quasi-księżyce podążają za Ziemią zaledwie przez kilka dekad /123RF/PICSEL

INTERIA
https://geekweek.interia.pl/astronomia/news-naukowcy-w-naszym-ukladzie-slonecznym-krazy-drugi-ksiezyc-zi,nId,6817169

Naukowcy W naszym Układzie Słonecznym krąży drugi księżyc Ziemi.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Katalog Caldwella: C38
2023-06-02. Wiktoria Nowakowska
Caldwell 38 to galaktyka spiralna, która znajduje się około 30 milionów lat świetlnych od nas w gwiazdozbiorze Warkocza Bereniki. Znana jest również jako Needle Galaxy, „Galaktyka Igły”. Wyglądem przypomina galaktykę Andromedy. Jak wiele innych obiektów w katalogu, została odkryta przez Williama Herschela w 1785 roku.
Podstawowe informacje:
•    • Typ obiektu: galaktyka spiralna
•    • Numer w katalogu NGC: 4565
•    • Jasność: +9,5
•    • Gwiazdozbiór: Warkocz Bereniki
•    • Deklinacja: +25d 59m 19s
•    • Rektascensja: 12h 36m 21s
•    • Rozmiar kątowy: 15,8 x 2,0
Jak obserwować:
Galaktykę najlepiej oglądać wiosną z półkuli północnej (jesienią z półkuli południowej); jest dość łatwa do zauważenia nawet przy użyciu małego teleskopu. Większy teleskop umożliwi nam zaobserwowanie wyraźny ciemny pas przecinający jądro galaktyki.
Korekta – Matylda Kołomyjec
Źródła:
•    NASA: Hubble's Caldwell Catalog; Caldwell 38
2 czerwca 2023

•    freestarcharts.com: NGC 4565 - Needle Galaxy - Spiral Galaxy
2 czerwca 2023
 Źródło: Ground-based image: Digitized Sky Survey; Hubble images: NASA and ESA
Źródło: freestarcharts.com: NGC 4565 - Needle Galaxy - Spiral Galaxy
https://astronet.pl/wszechswiat/katalog-caldwella/katalog-caldwella-c38/

Katalog Caldwella C38.jpg

Katalog Caldwella C38.2.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Rosyjska misja księżycowa przełożona na sierpień
2023-06-02. Mateusz Mitkow
Rosyjska agencja kosmiczna - Roskosmos poinformowała, że start pierwszej księżycowej misji we współczesnej historii Federacji Rosyjskiej został przełożony z lipca na sierpień 2023 r. Jako powód kolejnego opóźnienia misji Łuna-25 podano, że przedsięwzięcie wymaga przeprowadzenia dodatkowych kontroli naziemnych na etapach korekty i lądowania na powierzchni Księżyca, aby uzyskać wymaganą niezawodność projektu. Warto zaznaczyć, że będzie to ostatnie okno startowe dla tej misji w obecnym roku.
Rosja od dłuższego czasu planuje powrót na Księżyc. Z najnowszych informacji wynika, że termin rozpoczęcia misji Łuna-25, która ma stać się pierwszą misją księżycową w historii współczesnej Rosji po raz kolejny została przełożona. Tym razem władze Roskosmosu poinformowały, że jej start nie odbędzie się w lipcu br., lecz miesiąc później. Latem ubiegłego roku informowaliśmy, że wyniesienie rosyjskiego lądownika miało nastąpić we wrześniu 2022 r., lecz projekt wymagał modyfikacji, ze względu na przewidywany, zbyt wysoki procent prawdopodobieństwa niepowodzenia misji. Przypomnijmy, że ostatnią rosyjską, a właściwie radziecką, sondą, jaka wylądowała na powierzchni Srebrnego Globu była Łuna 24, która dokonała tego w 1976 r.
Obecne plany zakładają wystrzelenie sondy księżycowej na szczycie rakiety nośnej Sojuz-2.1b (w konfiguracji z dodatkowym górnym stopniem Fregat-M) z centrum kosmicznego Wostocznyj, znajdującym się na południowym wschodzie Rosji. Roskosmos opisuje, że lądowanie na Srebrnym Globie będzie wykonywane w trudnych warunkach, więc "aby osiągnąć wymaganą niezawodność misji, konieczne jest przeprowadzenie dodatkowych środków w celu zapewnienia stabilnego działania kontroli naziemnych na etapach korekty i lądowania na powierzchni Księżyca" - poinformowała służba prasowa państwowej korporacji.
Celem autonomicznej sondy Łuna-25 będzie zbadanie obszaru krateru Bogusławski znajdującego się na biegunie południowym Księżyca. Projekt zakłada, że w ramach misji najpierw wystrzelony zostanie lądownik, a rok później orbiter - Łuna 26. W późniejszym czasie mielibyśmy misję Łuna-27, która zbada próbki regolitu księżycowego i Łunę-28, w ramach której regolit zostałby pobrany i powróciłby na Ziemię. Na razie najważniejsze jest oczywiście lądowanie na powierzchni Srebrnego Globu w ramach pierwszej z misji, lecz ten proces nie należy do najłatwiejszych, o czym przekonała się w ostatnich tygodniach japońska firma ispace, której lądownik Hakuto-R rozbił się o powierzchnię naturalnego satelity Ziemi.
Ostatnie miesiące pokazały także, że technologia Rosji jest coraz bardziej zawodna, o czym przekonaliśmy się za sprawą m.in. awarii rosyjskiego segmentu na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Jakość systemów nośnych oraz elektroniki została osłabiona ze względu na prowadzoną agresję militarną na terenach naszych wschodnich sąsiadów. W wyniku prowadzonych działań na Rosję zostały nałożone sankcję, które mają wpływ właściwie na każdy sektor, w tym również kosmiczny, który od dziesięcioleci jest oczkiem w głowie kolejnych przywódców.
Warto także podkreślić, że program księżycowy Łuna miał być realizowany we współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną (ESA), lecz w związku z napaścią Rosji na Ukrainę, dyrektor generalny ESA zlecił analizę wspólnych projektów ESA z Rosją. Wcześniej wstrzymano współpracę przy misji marsjańskiej ExoMars, a w późniejszym czasie zdecydowano o rezygnacji ze współpracy przy trzech misjach księżycowych: Łuna 25, Łuna 26 i Łuna 27. Projekty te nie mogą korzystać ze sprzętu i myśli technologicznej europejskiej agencji.

Fot. ESA

SPACE24
https://space24.pl/pojazdy-kosmiczne/sondy/rosyjska-misja-ksiezycowa-przelozona-na-sierpien

Rosyjska misja księżycowa przełożona na sierpień.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hiszpania nowym sygnatariuszem Artemis Accords
2023-06-02. Wojciech Kaczanowski
We wtorek (30 maja br.) Hiszpania stała się 25. państwem, które przystąpiło do Artemis Accords, czyli porozumienia określającego ramy współpracy w cywilnej eksploracji i pokojowym wykorzystaniu Księżyca, Marsa i innych ciał niebieskich. W wydarzeniu wzięli udział m. in. administrator NASA Bill Nelson, Pedro Sánchez, będący premierem Hiszpanii oraz Diana Morant, hiszpańska minister nauki i innowacji, która złożyła podpis w imieniu państwa.
We wtorek, 30 maja br. w Pałacu Moncloa w Madrycie, Diana Morant, hiszpańska minister nauki i innowacji, podpisała Artemis Accords, czyli międzynarodowe porozumienie określające ramy współpracy w cywilnej eksploracji i pokojowym wykorzystaniu Księżyca, Marsa i innych ciał niebieskich. W wydarzeniu, oprócz wyżej wymienionej minister, udział wzięli również przedstawiciele amerykańskiej dyplomacji, tj. administrator NASA Bill Nelson, Julissa Reynoso, ambasador USA w Hiszpanii i Andorze oraz Karen Feldstein, zastępca administratora NASA ds. stosunków międzynarodowych i międzyagencyjnych. Ze strony Hiszpanii natomiast, obecny był premier - Pedro Sánchez.
W trakcie spotkania głos zabrał premier Sánchez, który stwierdził, że przestrzeń kosmiczna jest przykładem międzynarodowej współpracy i priorytetem dla Hiszpanii. Dodał, że obecnie możemy być świadkami zaangażowania rządu Hiszpanii w kluczowy sektor, który generuje możliwości i wysokiej jakości zatrudnienie. Według decydenta, domena kosmiczna stanowi również priorytetowy i strategiczny obszar, niezbędny do ochrony społeczeństwa.
Administrator NASA natomiast, podkreślił znaczenie partnerstwa Stanów Zjednoczonych i Hiszpanii w przestrzeni kosmicznej, które jest widoczne od dziesięcioleci, natomiast podpisanie Artemis Accords przenosi kooperację na wyższy poziom. "Jako najnowszy członek rodziny Artemis Accords, Hiszpania będzie chronić nasze wspólne ideały, pomagając zapewnić, że szybka ekspansja ludzkości w kosmos odbywa się w sposób pokojowy, bezpieczny i przejrzysty" - dodał Bill Nelson.
W kwestii zdolności kosmicznych nowego sygnatariusza Artemis Accords, warto zauważyć, że ostatnie lata pokazują duże możliwości oraz chęci do stania się istotnym graczem w trwającym wyścigu kosmicznym. Ważnym krokiem dla Hiszpanii było ustanowienia krajowej agencji kosmicznej AEE (Agencia Espacial Española), co nastąpiło w marcu br. Według informacji podanych przez minister Morant, Hiszpańska Agencja Kosmiczna będzie dysponowała budżetem 700 mln EUR w 2023 r. Państwo jest również ważnym członkiem Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), a dwójka hiszpańskich naukowców została wybrana do grona astronautów ESA w 2022 r.: Pablo Álvarez Fernández (astronauta) oraz Sara García Alonso (rezerwowa astronautka).
Artemis Accords to porozumienie ustanowione przez NASA, w koordynacji z Departamentem Stanu USA, w 2020 r. Dokument określa zasady współpracy między narodami w zakresie badań kosmosu, w obszarze cywilnej eksploracji oraz pokojowego wykorzystania Księżyca, Marsa. Ponadto zapisy porozumienia odwołują się do Traktatu ONZ o przestrzeni kosmicznej z 1967 r. i głównych konwencji ONZ, a mianowicie podstaw międzynarodowego prawa kosmicznego. Pierwszymi państwami, które podpisały porozumienia były Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Kanada, Australia, Japonia, Włochy, Luksemburg i Zjednoczone Emiraty Arabskie, natomiast przed Hiszpanią, Artemis Accords zostało podpisane przez Republikę Czeską.

Źródło: NASA/Space24.pl

Fot. NASA
SPACE24
https://space24.pl/polityka-kosmiczna/swiat/hiszpania-nowym-sygnatariuszem-artemis-accords

Hiszpania nowym sygnatariuszem Artemis Accords.jpg

Hiszpania nowym sygnatariuszem Artemis Accords2.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Niebo w czerwcu 2023 - Mars i Wenus w Żłóbku
2023-06-02.
ASTROFESTIWALOWA gorączka sprawia, że pod czerwcowe niebo najpierw robimy krótki nocny wypad, a w drugim odcinku będziemy wylegiwać się na słońcu ; ) Wtedy też będzie czas na rozwiązanie majowej zagadki i na kolejny konkurs z Kopernikiem w roli głównej. Ruszamy!
02 czerwca po zapadnięciu zmroku patrzmy w kierunku zachodnim. Tam wciąż błyszczy Wenus w maksimum blasku (-4.4ᵐ), flirtująca z Bliźniętami. Kastor i Polluks dotrzymują jej towarzystwa do późnych godzin; zachód Wenus pół godziny po północy to rzadkość. Około 23:00, kiedy niebo solidnie ściemnieje, po lewej stronie ujrzymy Marsa. Świeci jak gwiazda drugiej wielkości, ale nie mruga i wyróżnia się mocno czerwonawym zabarwieniem. Teraz weźmy do ręki lornetkę i popatrzmy na Marsa. Ileż tam słabych gwiazdek wokół! Jak pszczół w ulu... Otóż i właśnie: to gromada otwarta M44, po angielsku zwana Beehive Cluster, a po polsku znana jako Żłóbek. Na początku czerwca na jej tle przechodzi Mars. Z każdym dniem ciut się od niej oddala, za to z drugiej strony do Żłóbka zbliża się Wenus. 13 czerwca planeta muśnie gwiezdny ul od północnej strony, przy czym zjawisko będzie już trudniejsze do zaobserwowania, bowiem rozegra się niziutko nad widnokręgiem i na jaśniejszym tle nieba. Wiadomo - białe noce...
W pierwszej dekadzie czerwca są one dodatkowo rozjaśniane blaskiem Księżyca około pełni. Nocą z 03 na 04 czerwca oglądamy Srebrny Glob w bliskim złączeniu z Antaresem - najjaśniejszą gwiazdą Skorpiona. Wyróżnia się ona silnie migocącym blaskiem i krwistoczerwoną barwą. A jaki kolor ma nasz satelita? Na pewno nie srebrny. Czerwcowa pełnia wypada nisko nad południowym horyzontem, gdzie światło Księżyca musi ukośnie przebijać się przez warstwy atmosfery, dodatkowo nasycone pyłkami roślin. To sprawia, że tak naprawdę nie jesteśmy w stanie przewidzieć wyglądu naszego kosmicznego sąsiada dopóki sami tego nie sprawdzimy. Pogoda sprzyja, więc patrzmy i podziwiajmy Księżyc w pełni i w koronie pyłkowej. W zależności od gatunku pylących roślin może ona różnić się kształtem i kolorystyką. I to nie koniec optycznych fenomenów, które może nam zafundować natura w czerwcowe noce. Podobnie rzecz ma się i ze Słońcem, ale o tym opowiem już w następnym odcinku... Owocnych obserwacji!
Piotr Majewski
NIEBO W CZERWCU 2023 | Mars i Wenus w Żłóbku
https://www.youtube.com/watch?v=iucfQ7AZMSU

URANIA
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/niebo-w-czerwcu-2023-mars-i-wenus-w-zlobku

 

Niebo w czerwcu 2023 - Mars i Wenus w Żłóbku.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ostatnie obserwacje teleskopu Keplera
2023-06-02.
Zespół naukowców i amatorów astronomii odkrył być może ostatnie egzoplanety, które obserwował Kepler, zanim został wyłączony.
Potwierdzono istnienie ponad 5000 egzoplanet. Ponad połowa z nich została odkryta przez Kosmiczny Teleskop Keplera, obserwatorium, które znacznie wyprzedziło swoją pierwotnie zaplanowaną misję. Przez dziewięć i pół roku sonda kosmiczna podążała za Ziemią, skanując niebo w poszukiwaniu okresowych spadków światła gwiazd, które mogłyby sygnalizować obecność planety przechodzącej przed swoją gwiazdą.

W swoich ostatnich dniach teleskop nadal rejestrował jasność gwiazd, ponieważ kończyło mu się paliwo. 30 października 2018 roku, gdy zbiorniki paliwa się wyczerpały, statek kosmiczny został oficjalnie wycofany.

Teraz astronomowie z MIT i Uniwersytetu Wisconsin w Madison, z pomocą naukowców amatorów, odkryli być może ostatnie planety, na które spoglądał Kepler przed wyłączeniem.

Zespół przeszukał wysokiej jakości dane z ostatniego tygodnia pracy teleskopu i zauważył trzy gwiazdy w tej samej części nieba, które na krótko przygasły. Naukowcy ustalili, że dwie z gwiazd mają planetę, a trzecia posiada kandydatkę na planetę, która nie została jeszcze zweryfikowana.

Dwie potwierdzone planety to K2-416 b, 2,6 razy większa od Ziemi planeta okrążająca swoją gwiazdę co około 13 dni, oraz K2-417 b, nieco ponad trzy razy większa od Ziemi, okrążająca swoją gwiazdę co 6,5 dnia. Ze względu na swój rozmiar i bliskość gwiazdy, obie planety są uważane za „gorące mini-Neptuny”. Znajdują się one około 400 lat świetlnych od Ziemi.

Kandydatką na planetę jest EPIC 246251988 b – największy z trzech światów, prawie czterokrotnie większy od Ziemi. Ten kandydat wielkości Neptuna okrąża swoją gwiazdę w około 10 dni i znajduje się nieco dalej, 1200 lat świetlnych od Ziemi.

Znaleźliśmy prawdopodobnie ostatnie planety odkryte przez Keplera, w danych pobranych, gdy statek kosmiczny dosłownie pracował na oparach – powiedział Andrew Vanderburg, adiunkt fizyki w Instytucie Astrofizyki i Badań Kosmicznych MIT. Planety same w sobie nie są szczególnie niezwykłe, ale ich nietypowe odkrycie i historyczne znaczenie sprawiają, że są interesujące.

Zespół opublikował swoje odkrycie 30 maja 2023 roku w czasopiśmie Monthly Notices of the Royal Astronomical Society. Współautorami odkrycia Vanderburga są Elyse Incha z Uniwersytetu Wisconsin w Madison oraz miłośnicy astronomii Tom Jacobs i Daryll LaCourse, a także naukowcy z NASA, Centrum Astrofizyki Harvardu i Smithsonian oraz Uniwersytetu Karoliny Północnej w Chapel Hill.

Wyciskanie danych
W 2009 roku NASA wystrzeliła w kosmos teleskop Keplera, który podążał za Ziemią i stale monitorował miliony gwiazd na niebie północnym. W ciągu czterech lat teleskop zarejestrował jasność ponad 150 000 gwiazd, co posłużyło astronomom do odkrycia tysięcy możliwych planet poza naszym Układem Słonecznym.

Kepler prowadził obserwacje przez kolejne trzy i pół roku, aż do maja 2013 roku, kiedy to zawiodło drugie z czterech kół reakcyjnych. Koła służyły jako żyroskopy statku kosmicznego, pomagając utrzymać teleskop skierowany w określony punkt na niebie. Obserwacje Keplera zostały wstrzymane, podczas gdy naukowcy szukali rozwiązania.

Rok później Kepler ponownie rozpoczął obserwacje jako „K2”, przerobiona misja, która wykorzystywała wiatr słoneczny do zrównoważenia niestabilnego statku kosmicznego w sposób, który utrzymywał teleskop względnie stabilny przez kilka miesięcy – okres zwany kampanią. K2 kontynuował misję przez kolejne cztery lata, obserwując ponad pół miliona gwiazd, zanim w końcu skończyło mu się paliwo podczas 19. kampanii. Dane z tej ostatniej kampanii obejmowały tylko tydzień wysokiej jakości obserwacji i kolejne 10 dni zaszumionych pomiarów, ponieważ sonda szybko traciła paliwo.

Byliśmy ciekawi, czy uda nam się wydobyć coś użytecznego z tego krótkiego zbioru danych – powiedział Vanderburg. Staraliśmy się sprawdzić, jakie informacje możemy z niego wyciągnąć.

Na oko
Vanderburg i Incha przedstawili wyzwanie Visual Survey Group, zespołowi miłośników astronomii i profesjonalistów, którzy polują na egzoplanety w danych z satelity. Przeszukują oni tysiące zarejestrowanych krzywych blasku każdej gwiazdy, szukając charakterystycznych spadków jasności, które sygnalizują tranzyt planety przed tarczą gwiazdy.

Naukowcy amatorzy są szczególnie przydatni do przeczesywania krótkich zbiorów danych, takich jak ostatnia kampania K2.

Mogą odróżnić tranzyty od innych dziwnych rzeczy, takich jak usterka instrumentu – powiedział Vanderburg. Jest to pomocne zwłaszcza wtedy, gdy jakość danych zaczyna spadać, tak jak miało to miejsce w przypadku ostatniego fragmentu danych K2.

Astronomowie spędzili kilka dni na efektywnym przeglądaniu krzywych blasku, które Kepler zarejestrował z około 33 000 gwiazd. Zespół pracował tylko z tygodniowymi danymi wysokiej jakości z teleskopu, zanim ten zaczął tracić paliwo i ostrość. Nawet w tym krótkim oknie danych zespół był w stanie dostrzec pojedynczy tranzyt trzech różnych gwiazd.

Następnie Incha i Vanderburg przyjrzeli się ostatnim obserwacjom o niższej jakości z teleskopu, wykonanym w ciągu ostatnich 11 dni jego działania, aby sprawdzić, czy uda im się dostrzec dodatkowe tranzyty przy tych samych trzech gwiazdach – dowód na to, że planeta okresowo okrąża swoją gwiazdę.

Podczas tego 11-dniowego okresu, gdy statek kosmiczny tracił paliwo, jego silniki odrzutowe pracowały bardziej nieregularnie, powodując dryfowanie obrazu teleskopu. W swojej analizie zespół skupił się na obszarze krzywych blasku każdej gwiazdy pomiędzy aktywnością pędników, aby sprawdzić, czy uda im się dostrzec dodatkowe tranzyty w tych mniej zaszumionych momentach.

Poszukiwania te ujawniły drugi tranzyt K2-416 b i K2-417 b, potwierdzając, że każda z nich posiada planetę. Zespół wykrył również podobny spadek jasności dla K2-417 b w danych pobranych dla tej samej gwiazdy przez Transiting Exoplanet Survey Satellite (TESS). Dane z TESS pomogły potwierdzić kandydata na planetę wokół tej gwiazdy.

Te dwa obiekty to bez wątpienia planety – powiedziała Incha. Kontynuowaliśmy również obserwacje naziemne, aby wykluczyć wszelkiego rodzaju fałszywie pozytywne scenariusze dla nich, w tym interferencję gwiazd tła i blisko położone gwiezdne układy podwójne.

Są to ostatnie chronologicznie zaobserwowane przez Keplera planety, ale każdy fragment danych z teleskopu jest niezwykle przydatny – powiedziała Incha. Chcemy mieć pewność, że żadne z tych danych nie pójdą na marne, ponieważ wciąż pozostaje wiele do odkrycia.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
MIT

Urania
lustracja przedstawia Kosmiczny Teleskop Keplera, który przeszedł na emeryturę w październiku 2018 r., oraz trzy planety odkryte w ostatnich dniach zbierania przez niego danych. Źródło: Jet Propulsion Laboratory NASA
https://agnieszkaveganowak.blogspot.com/2023/06/ostatnie-obserwacje-teleskopu-keplera.html

Ostatnie obserwacje teleskopu Keplera.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal * forumastronomiczne.pl * (2010-2023)