Welcome to Forum Astronomiczne

Zarejestruj się w naszej astronomicznej społeczności , aby uzyskać dostęp do wszystkich funkcji.

Po zarejestrowaniu i zalogowaniu się, będziesz mogła/mógł:

Tworzyć nowe tematy, pisać w istniejących, oceniać posty innych userów , wysyłać prywatne wiadomości, aktualizować statusy, korzystać z poczty, zarządzać swoim profilem i wiele, wiele więcej!

lukost

Moderator globalny
  • Zawartość

    2335
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    27

Ostatnia wygrana lukost w Rankingu w dniu 23 Lipiec

lukost posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

3031 Excellent

1 obserwujący

O lukost

  • Tytuł
    Moderator globalny/Rada Forum
  • Urodziny 19.02.1980

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    Nowy Targ

Ostatnie wizyty

30877 wyświetleń profilu
  1. Wyniki z ostatniej doby są mało miarodajne, to za krótki okres. Miesiąc to minimum na takie zestawienia. PS i porównajmy się z AP, a nie Maniakiem, bo tam prócz giełdy wiele się nie dzieje. PS2 no dobra, jest jeszcze Domek i jego kapitalne foty.;)
  2. Relacja została dobrze przyjęta, bo czuje się w niej fascynację i radość z samego faktu przebywania pod tym niebem. PS Plany sprzedaży teleskopu gruntownie przemyśl; lornetka fajna rzecz, ale gdy będziesz chciała sięgnąć głębiej, pozostanie niedosyt.
  3. Nie żebym się czepiał, ale jeśli nie masz teraz czasu na pisanie to nie rób tego na siłę. Skwitowanie Omegi Centauri, że szacuneczek i że zabija to trochę mało , nie uważasz? Relacja w obecnej formie jest, hm, taka sobie. I nie odbieraj tego proszę jako jakiegoś ataku na siebie. Nie takie jest moje zamierzenie. Po prostu piszę, co myślę, a myślę, że opisy największych skarbów południowej półkuli mogą wyglądać lepiej. Ps z drugiej strony pamiętam, że sam miałem problem z tym, jak napisać relację z RPA, żeby nie wyszedł z tego niestrawny "tasiemiec". Opisać wszystkiego raczej się nie da, więc przeprowadziłem selekcję obiektów. Może to jest jakieś rozwiązanie?
  4. Aż chce się odbić jeszcze dalej na południe, prawda? Też ostatnio "odkryłem" B 104. Kapitalna sprawa w dużej lornecie.
  5. Fajny wpis, chyba właśnie podjąłem decyzję co do miejsca i sposobu spędzenia najbliższego weekendu. Masz tam tylko lornetkę czy coś więcej ?
  6. Dzięki, Jurku. Zarówno Koskowa, jak i Domański to całkiem sensowne miejscówki, bo zyskujemy sporą wysokość npm. To czasem znaczy więcej niż obecność źródeł LP w okolicy.
  7. Mont AZ 5 lub 6 miałby ktoś na zbyciu?

  8. To zacznij od Laguny i Messiera 17, który pod dobrym niebem i w dużej lornecie z banalnego łabędzia przekształca się w omegę. Filtry powinny bardzo mocno ułatwić tą metamorfozę .
  9. Noc z piątku na sobotę spędziłem w towarzystwie Argusa 25x100 w rejonie Domańskiego Wierchu. Podobna cuda się nie zdarzają, ale jak inaczej określić fakt, że znów zgrały się nów, letnia, bezchmurna pogoda i weekend? W dodatku niebo nad horyzontem było ponadprzeciętnie przejrzyste, a snujące się w niżej położonych miejscach gęste mgły niwelowały nieco wpływ LP. Nie mam czasu na pisanie dłuższej relacji, ale sesja była na tyle udana, że muszę się podzielić kilkoma, hm, zaskakującymi nieco spostrzeżeniami odnośnie możliwości dobrej jakości dwururki o aperturze 100 mm. Oglądactwo zacząłem od Laguny i Trójlistnej, tudzież Messierów numer 6 i 7. W miarę postępującej adaptacji oczu do ciemności przerzuciłem się na bardziej ambitne cele, a zasadniczą część sesji poświeciłem na eksplorację Gwiezdnego Obłoku Tarczy, obramowanego kapitalnymi ciemnotkami. Ale ad rem – tym razem warunki pozwoliły na podziwianie Barnarda 289, zawieszonego gdzieś pomiędzy Gromadą Ptolomeusza a Laguną. Widok niesamowity, bo jak inaczej określić dwie ciemne, mięsiste, równoległe, niejednorodne bruzdy, przecinające gęste, usiane milionami gwiazd tło w okolicy centrum Drogi Mlecznej? Duża lorneta to chyba najlepszy możliwy instrument, by w pełni nacieszyć się takimi przestrzennymi, trójwymiarowymi wręcz obrazami. Po prostu zanurzasz się w tej otchłani, czujesz głębię i nie masz wątpliwości co do usytuowania obserwowanych obiektów w przestrzeni. Trudno to ubrać w słowa, ale chyba każdy nieco bardziej zaawansowany lorneciarz wie doskonale, o czym mowa. Niesamowity był też Veil, wiszący dla odmiany prawie w zenicie. Mimo braku filtrów całkiem oczywisty wydał mi się Trójkąt Pickeringa; Miotła Wiedźmy też prezentowała się fajnie (wąskie pasemko ponad 52 Cyg, rozczapierzony, wachlarzowaty kształt poniżej), ale najlepsza była wschodnia część kompleksu – łukowato wygięte, pełne detalu i nieregularności pasmo zajmowało sporą część pola widzenia. Ciekaw jestem widoku tej mgławicy w newtonie 200/800, z dobrym, szerokokątnym okularem i Astronomikiem OIII na pokładzie. Ile jest wart ten zestaw, przekonamy się już w sierpniu, na minizlocie w Roztokach. Następnie na widelec wziąłem dwie mgławice planetarne w Orle; pierwsza z nich, skatalogowana jako NGC 6781 (11.4mag, 1.9') okazała się całkiem łatwym celem. Blade, niewielkie kółeczko było widoczne na wprost i niejako z przyłożenia. Druga z planetarek (NGC 6751, 11.9mag, 0.43') była już znacznie trudniejsza i napsuła mi sporo krwi. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się wiele, niemniej postanowiłem zbadać granice zasięgu mojej lornety. Z początku nie widziałem nic i musiałem posiłkować się zerkaniem, tudzież dokładną mapką. Moje wysiłki zostały nagrodzone, bo po dłuższej chwili w polu widzenia wyskoczyła bardzo ulotna, subtelna plamka, z biegiem czasu nabierająca nieco wyrazistości. Zaskoczenie spore, ale i satysfakcja duża. Zachęcony sukcesem, spróbowałem kolejnego podejścia do IC 1295 – jednak i tym razem bez powodzenia. Kolejny ciekawy kadr to ciemna mgławica i dwie gromady kuliste w jednym polu widzenia, czyli niewielkich rozmiarów Barnard 298 plus przylegająca do niego NGC 6528 (mniejsza, bardziej skondensowana - rozmiar to 3.7', a jasność 9.5mag) oraz zlokalizowana ok. 16' w kierunku zachodnim NGC 6522 (5.6', 8.6mag). B 298 nie jest co prawda nieprzezroczysty w takim stopniu jak chociażby B 86, niemniej wracałem doń kilkakrotnie w ciągu tej krótkiej, letniej nocy. Zanim zabrałem się za Tarczę, zaliczyłem jeszcze rzeczonego Kleksa (B86) oraz Galaktykę Barnarda i położoną na północ od niej planetarną NGC 6818 (9.3mag, 0.77'). Ta ostatnia była jasną, wyraźnie niegwiazdową plamką o ewidentnym, niebieskawym zabarwieniu. To, co najlepsze w Gwiezdnym Obłoku Tarczy, to kontrast pomiędzy intensywną poświatą Drogi Mlecznej a mocno nieprzezroczystymi, ciemnymi obłokami, odcinającymi światło odleglejszych słońc. Ten efekt szczególnie dobrze widoczny jest podczas paczania na okolice żółtawej bety Scuti, obramowanej z trzech stron efektownymi ciemnotkami. Najfajniejszą z nich jest niewątpliwie B104, zawieszona tuż "nad" wspomnianą β Sct. Ma kształt haczyka, na który składa się ciemne, wąskie pasmo (ok. 15'x1') ułożone na linii północ – południe i odbijająca od jego "dolnego" krańca, w kierunku północno – zachodnim krótka (ok. 5') wypustka. Obiekt jest nieco kłopotliwy w obserwacji, bo przeszkadza blask gwiazdy; wystarczy ją jednak zignorować, podobnie jak Alnitaka podczas podziwiania mgławicy Płomień i mamy w polu widzenia naprawdę genialny kadr. Polecam! Godna zainteresowania jest też NGC 6649 (8.9mag, 6'), zlokalizowana w samym centrum ciemnego obłoku, przez co jej otoczenie jest prawie całkowicie pozbawione jaśniejszych gwiazd; z tego samego powodu blask słońc wchodzących w skład gromady jest dość mocno osłabiony (ekstynkcja międzygwiazdowa zmniejsza jej jasność o kilka magnitudo). Widocznej na zdjęciu mgławicy refleksyjnej IC 1287 niestety nie dostrzegłem, ale chyba warto podjąć jeszcze jedną próbę, gdzieś pod bieszczadzkim niebem. Bardzo lubię też przylegającą do α Sct gromadę NGC 6664 (7.8mag, 16'). Podobnie jak poprzedniczka, również i ona leży na ubogim w gwiazdy tle; sama pewnie też jest przygaszona przez materię międzygwiazdową. Duża lorneta ukaże nam dość luźne, spore skupisko gwiazd o jasności ok. 10 mag i słabszych, ładnie skontrastowane z jasną, lekko pomarańczową alfą Tarczy. Jestem naprawdę zadowolony z faktu, że skusiłem się na Argusa 25x100. To stosunkowo lekka lorneta, idealnie współpracująca z widłowym montażem Vixena, oferująca dobry kontrast i odwzorowanie kolorów, przy naprawdę niewielkim astygmatyzmie (sprawdzone na Albireo). Jest idealna do podziwianIa deesków w szerokich kadrach, pozwalając mi na nowo odkryć bogactwo letniej Drogi Mlecznej. PS Wszystkie obrazy wygenerowano z użyciem strony www.sky-map.org
  10. Kiedyś było tam pewnie lepiej pod względem zaświetlenia, jak wszędzie zresztą. Co do Wilczyc, to nie orientuję się co do noclegów, bo mam tam blisko. Szkoda, że nie zdecydowałeś się na letni minizlot w Roztokach. Tam jest niebo, dla którego warto poświęcić urlop.
  11. Potwierdzam, przejrzystość wczorajszej nocy była ponadprzeciętne dobra. W niżej położonych miejscach wylazło sporo mgieł, które dodatkowo "gasiły" nieco LP.
  12. W sumie dziwię się trochę, że akurat tam. Niebo jest takie sobie, sporo LP nad horyzontem, choć zenit całkiem, całkiem. Jak już robić zlot, to pod niebem co najmniej Beskidu Niskiego. I żeby nie było - byłem tam raz z lornetką i nie zrobię powtórki. Wolę zdecydowanie Wilczyce, gdzie do dyspozycji jest przynajmniej ciemne, odsłonięte południe.
  13. Mniej niż 1,5 cm. Komfort to 18-20 mm, oferowany przez Delosy, Pentaxy XW, LVW czy Naglery serii T4. Wierz mi, wiem co piszę.
  14. Zdejmujesz tubę z konieczności, bo nie dźwigniesz tego na raz. Dobsona trzeba chronić przed wilgocią i tyle. Nie radzę go też czesto rozkręcać, bo to zwykła plyta wiórowa.
  15. Zdjęcia mogą wstawiać pełnoprawni userzy, mający minimum pięć postów.