Skocz do zawartości

Alice

Użytkownik
  • Zawartość

    548
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana Alice w Rankingu w dniu 1 Październik

Alice posiadał najczęściej polubioną zawartość!

Reputacja

486 Excellent

1 obserwujący

O Alice

  • Tytuł
    Syriusz

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    Bydgoszcz/Biłgoraj

Ostatnie wizyty

11175 wyświetleń profilu
  1. Noktowizja w astrohobby

    Kilka nowych wrzutek od jdb_astro: I Kalifornia, naprawdę piękna! I przecudne Serce i Dusza! Przypomina mi się Zatom i 10,5x70 z UHC Lumicona.
  2. Nadeszła złota polska jesień. Za dnia ponad 20 stopni, czyste błękitne niebo i ciężko myśleć o pracy. Niedziela. W niedzielę wieczorem niebo nad Bydgoszczą stało się bezchmurne dopiero po godz. 21. O godz. 22 jechaliśmy z Przemkiem na jego działkę poza miastem. Niestety po okolicy snuły się psuje - mgły. Praktycznie uniemożliwiło to jakiekolwiek szaleństwa nisko nad horyzontem. Nie udało się także trzymać jakiegoś planu obiektowego. Na rozgrzewkę trochę klasyków. Strzelec i Orzeł już nisko więc odpadają. Omiatanko okolic Łabędzia, M57 => Wieszak => M27 => Veil => NGC6811 (Dziura w Gromadzie) => NGC6826 (Mrugająca). Mrugająca już dosyć łatwa, szybka do namierzenia. Weryfikacja "palnetarkości" poprzez metodę zerkania jest potwierdzeniem. Obiekt dość mały, niektóre planetarki jednak pokazują trochę mięska w 16x70 (nie mówię o Hantlach, M57, Sowie, czy Ślimaku - one są mięsiste z "z definicji" ). Będąc w Łabędziu zaliczamy poleconą przez Panasa NGC7008 (Płód). Nie miałem jednak czasu spisać zeznań na świeżo po przyjeździe i nie pamiętam jak wtedy wyglądała. Dość trudna do znalezienia w gąszczu gwiazd. Następnie NGC6543 (Kocie Oko) - znaleziona bez problemu, właściwie już nie potrzebna nam do niej mapka. Pokazała mięsko i kolorek. Mocno lecz niecałkowicie przygasała przy zerkaniu. Jedna z najbardziej pomarańczowych w swej pomarańczowatości gwiazd - Gwiazda Granat w Cefeuszu. Mój stały punkt wśród kolorowych gwiazdek odkąd zacząłem na nie zwracać uwagę. Razem z Omikronami Łabędzia, czy np. gwiazdą 119Tau (The Ruby Star). Niestety cały czas wisiała w powietrzu mgła. Praktycznie inhalowaliśmy się tam wilgocią. Tylko czekać aż szkło się zarosi... Tzn. nie ma co czekać. Kolejna propozycja z planetarek NGC40 (Muszka), wymęczona. Starhopping od gwiazdy Errai. Szukanie specyficznych asteryzmów: HIP1549 => HIP1461A => metoda zerkania. No i znów nie pamiętam już wrażeń... Gromady w Kasjopei w pośpiechu. Nie miały to być jakieś ambitne obserwacje raczej, cały dzień wahaliśmy się, czy w ogóle jechać. W sumie to mieliśmy nie jechać, ale sms od Przemka po godz. 21 o treści "Możemy wyskoczyć" szybko został wcielony w życie. Tylko cały czas ta wisząca gilotyna z rosy działała na mnie rozpraszająco. W końcu to ma być przyjemność, a nie praca Ja tutaj nie chcę być poganiany do cholewy. A skoro już musieliśmy się spieszyć to nie było na co czekać tylko próbować z C/2017 O1. Ręczny szkic na kartce. Szukamy gwiazdy 3Cam. Jest. Komety ani śladu - zero, nic, NULL.... Irytacja kilka stopni do góry heh i nie wiadomo co tu dalej próbować, mgła jakby cały czas wisi. Chyba nie było co próbować ze słabszymi galaktykami. W międzyczasie zerkanie na kompleks M31, M33, M34, przyjemna lecz jak dla mnie zbyt "otwarta" gromadka NGC752, Podwójna. Wszystko super, ale jakoś bez większej energii jeśli chodzi o mnie. Nie wiem jak tam Przemek się czuł na siłach. Żyrafa... mówiliście, że ma fajną gwiazdę podwójną w gromadzie NGC1502. Oj ma! Pięknie rozdzielona w APM'ce, ale już kiedyś bez tej świadomości tą gwiazdę rozdzielałem w 10x50. Później również i w tej lornetce ją oglądaliśmy. W tej chwili oglądanie Kaskady bez zerknięcia na to małe cudo uważam za niepełne. Od razu też próbujemy z planetarką NGC1501 tuż obok. HIP19314 - zerkanko i cóż, no chyba ją zaliczyliśmy. Chyba, bo znowu nie pamiętam wrażeń - co będę zmyślał. Następnym razem relację postaram się pisać na świeżo. Jeśli padła to musiała być naprawdę ledwie dostrzegalna. Galaktyka Caldwell 5 - niestety nie mogę powiedzieć żebym ją zaliczył, ale być może powoli siadała rosa na szkle. Niestety nie pamiętam jakie obiekty z nieco mniej klasycznych dalej próbowaliśmy wyhaczyć. Zidentyfikowaliśmy Neptuna, a jeszcze w Żyrafie próbowaliśmy z Panasowym Tokyo994 jednak bez wydrukowanej mapki. Nie no, kłębią się tam ciemnotki - na 100%. Jednak bez mapki nie były do zidentyfikowania. Zaroszona APM'ka pokazała nam jeszcze punktową i mocno przygaszoną NGC7662 (Blue Snowball). Pamiętasz coś jeszcze Przemek? Bo ja tylko tyle, że wszytko było mokre. Ostatecznie delektowaliśmy się Plejadkami w 10x50. Łączny czas naświetlania Plejad w życiu to u mnie pewnie już w godzinach można liczyć haha. Poniedziałek. Z rana do pracy, do której prowadziła mnie jasna Wenuska i sierpowaty łysol. Niebo piękne, a na dole wszędzie mgły. Dzień zleciał szybko. SMS od Przemka "Prognoza na wieczór rewelacyjna". To jak do osiedlowego żula powiedzieć: "reflektujesz Pan na darmowego browara z lodówki?" Tym razem kontakt z "niedźwiadzim szefem", którego też długo nie trzeba namawiać i tuż po godz. 19 byliśmy na miejscu, w Niedźwiadach. Niestety nad horyzontem snuły się przez cały dzień jak i noc syfiaste syfy... Nie obyło się to i bez wpływu na ogólne warunki na niebie. Przejrzystość nie była jakaś wyjątkowa niestety, ale za to mocne kilkanaście stopni C. Bardzo lekki ciepły wiaterek, który nie eliminował jednak wilgoci z powietrza. Na jeszcze jasnym niebie strzelamy wspólnie do letnich banałów, bez pośpiechu na spokojnie, ale sprawnie jak z kałacha: M8 (ojjj nisko!), M20, M21, M22, M24, M25, M18, M17, M16.... A cały czas się ściemnia. Problem w tym, że już po 19:20. Wg Stellarium Słońce było już 18 stopni pod horyzontem. WTF? Przecież jeszcze widać łunę zmierzchową. I znów człowiek się czegoś nauczył - NIE, NIE, 18 stopni pod horyzontem to jeszcze nie jest noc astronomiczna. A ile jest? A nie wiem. Wiem tylko tyle ile widziałem i tego jestem pewny. Kiedy my z Przemkiem lornetkowaliśmy, Karol przysiadł do BAJa i naświetlał Veila. No to czas zacząć coś łapać z mniejszą entropią. Patrzę na listę. Idziemy na prawo od Orła, sąsiednie wieeeelkie gromady: Mel 210 + NGC6633. Nie mieszczące się w APM'ce. Obiekty dla 10x50! Również pobliska gromada IC4665 - mocno porozbijana, za bardzo. Jako obiekt, jest to coś dla mniejszych powiększeń. I teraz mały brylancik. Gdzieś pomiędzy tymi gromadami miała być planetarka, która wg Damiana posiada największą jasność powierzchniową wśród dostępnych dla nas planetarek (no, a jeśli nie to na pewno jedną z największych). NGC6572 - obiekt wręcz bijący po oczach w APM'ce. Jasna, mięsista. Na usta cisnęło mi się wtedy angielskie "fuzzy". Również jej błękitność była widoczna. Znaleziona dzięki odniesieniu do tych układów gwiazdek na zrzutce: Super, dobry początek. Jest już ciemno. Zaglądamy do Orła. "E" Barnarda nie tak wyraźne jak w Bieszczadach, ale jest. O pole lornetki po skosie w prawo-dół od "E" rzuca się w oczy obszar z wielkimi ciemnotkami, których nie zidentyfikowałem (pewnie te wszystkie LDNy), mnóstwo tego tam. Idę dalej w "osi Orła" do dołu. Kłębi się kłębi jaszczur jeden, B138. Obiekt tygodnia w końcu. Zdecydowanie widoczna, choć to już nie moment górowania niestety. Patrzę na listę, no jedziemy, może być ciężko teraz. Little Gem - NGC6818. Planetarka obok Galaktyki Barnarda, na lewo od Tarczy. Szukamy układów gwiazd. Och... chyba jest. Obiekt ekstremalny dla mnie w tych warunkach. Galaktyki Barnarda raczej ani śladu. Cóż uznałem, że Mały Klejnocik zaliczony. Wymęczony, wyzerkany. Przemek dość sceptycznie się do niego odniósł A może widziałem jedynie tą gwiazdę w jej tle... Teraz mam jeszcze zapisaną do złapania Turtle Planetary (NGC6210) - obiekt tygodnia autorstwa Ewy. Ale zanim, to na szybko M13 i M92 M92 okrzyknięta została bardziej zwartą, nawet ciekawszą niż M13. Jakby "o większej jasności powierzchniowej". Tutaj zerknąłem jeszcze do Stellarium i mocno rzuciła się w oczy inna gromada kulista nieopodal, NGC6229. Szybki starhopping w 16x70: Cóż, nie jest za duża, ale jest. Przemek potwierdza, choć skomentował to dość osobliwie Jak tak dalej pójdzie to.... hehe. Chwila, miał być przecież Żółw. No to jazda wg schematu: Mgławicę jeszcze kwalifikuję do kategorii mięsistych. Jasna, łatwa. Błękitnawa. Kolejne ciekawe obiekty, trio: NGC7009 (Mgławica Saturn) + M72 + M73. Koziorożec nisko... Główny asteryzm jednak widoczny gołym okiem. Starhopping, najpierw szukam eMek i.... o masakra, strasznie słabe, rozmyte gromady. Blade ledwie dostrzegalne na tle nieba przy poruszaniu lornetką (cały czas 16x70). Ale są. No to gdzie ten Saturn? A jarzy się skubany jak jaki niebieski LED tam po skosie wyżej w lewo. Pięknie widoczny kolorek. Kolejna mięsista (a więc dość duża) planetarka. Nie chcę pisać bzdur, ale w mózgu mi świtał nawet lekko spłaszczony kształt... No dobra, nie pisałem tego... Hmm, Źrebię - słabo widoczny główny asteryzm gołym okiem. M2 - piękna, jasna, całkiem spora kulista. Jak na tak niewielką wysokość nad horyzontem. Wyżej M15, zwarta, jasna. Jedziemy do okolic Łabędzia, wyżej. Na liście jest NGC6905 (Blue Flash). Starhopping wg schematu, a tam, cudny maleńki asteryzm przypominający skaczącą z wody maleńką rybę. Dodatkowe "okalające" mgławicę od góry gwiazdki pozwalają na 100% zidentyfikować obiekt. Zerkanie potwierdza. Tylko dzięki tej "rybie" poszło tak gładko: Mgławica jednak już zauważalnie słabsza od wyżej wymienionych mięsistych planetarek. Ale jest. Co najlepsze jeszcze widząc, co proponuje Stellarium pokusiłem się jeszcze na IC4997, ale to co tam wyszukałem to raczej same słabe gwiazdki. Nie ma co drążyć tematu Jest w tej okolicy kilka planetarek, ale poszliśmy podziwiać trochę klasyków pod Łabędzimi skrzydłami. Kolejno, jednym tchem. Istne cudeńka: M57 i w lewo M56 i "Siódemka" => Albireo => Wieszak => M71 => M27 (ojj piękna!) => 20Vul taka porozbijana dość mała gromadka otwarta. Szybkie zerknięcie na Veila i lecimy w prawo po samym skrzydle, Wieniec Sadra z M29 => gromada "Dziura w Gromadzie" (to w końcu gromada, czy dziura?) => NGC6826 (szybko, łatwo, przećwiczona). Cudowne Omikrony. A teraz nawiązanie do Polarisowych astronocy. 61Cyg - przyjemny układ podwójny, również widoczny gołym okiem. Rozdzielony z łatwością również w 10x50 w dalszej części nocy. Mała powtórka z poprzedniej nocy NGC40 - gdyby ewolucyjnie nas nie wyposażono w metodę zerkania to jakbym ją odróżnił od tego mrowia... Hmm co tam jeszcze w okolicy. A no kolejne obiekty tygodnia, para: NGC6939 + NGC6946. Tak. Widoczne i... tyle. Blade - coś w podobie do pary M72 + M73 jak wyżej. Takie dosyć spore ulotne plamy. Kocie Oko (NGC6543) - już bez mapek, na czuja. Przyjemna mięsista, niebieska. Wyróżnia się spośród sąsiednich gwiazd: Z Helixem nie ma co, z Rzeźbiarzem nie ma co. Może będą jeszcze okazje, dzisiaj syfek na niebie. Droga Mleczna oczywiście ładnie widoczna, ale szybko niknąca nad horyzontem. Gdzieś w tych momentach APM'ka została zaroszona i to by było na tyle jeśli o nią chodzi tej nocy. Teraz czas na 10x50, a w niej Plejady skadrowane z koroną sosny na długie chwile zatrzymały mnie przy tym widoku. To jest po prostu epickie. Można sobie zaliczać i zaliczać jakieś słabizny, ale jeśli mam wskazać coś co smaruje oko miodem to Plejady w jednym polu z drzewami, a z sosnami chyba najładniejsze. Och byłbym zapomniał.... Ta cholerna kometa... Spróbujmy w Nikonie. 3Cam, mapka z nowym położeniem na dziś. 15 minut jak nie więcej cisnąłem gały. Zerkałem chyba z każdego kąta. C/2017 O1 - nie widzę Cię tam. Sorry, nie tracę czasu więcej. Teraz czas na jeżdżenie po niebie w szerokim polu. Kaskada Kemble'a - układzik podwójny rozdzielony, ciasny aż miło (że tak powiem ). 61Cyg łatwiutka. Idę do Lutni, jest już dość nisko. M57 uff, słaba. Fajne są te dwie gwiazdki z głównego asteryzmu Lutni, jedna pomarańczowa, druga błękitna, takie szerookie Albireo, koniecznie zwróćcie na nie uwagę przy okazji: Przez niebo przewinęło się też całkiem sporo samolotów. Te, które startowały i lądowały na Bydgoskim lotnisku i miały włączone światła w kabinie świetnie to pokazywały w lornetkach. Gdyby nie ruch to można by było policzyć okna pokładu. I tak już bez żadnego pośpiechu po prostu podziwialiśmy co tam się napatoczyło. Meteorów mnóstwo. Zdaje się, że ten mega jasny bolid, który zgłosiliście dziś też rozświetlił nam niebo, bo w pewnym momencie będąc przy Karolowym BAJu chłopaki stwierdzili "co tak błysnęło? burza idzie?". Ciekawe, to było chyba właśnie gdzieś przed północą. Próbowałem też z NGC7331 w 10x50, jednak nie była widoczna. Innym razem. W związku z tym nie podchodziłem już do NGC185 nawet. Wspominałem już o Plejadach i sośnie? Gdzieś chyba między północą, a godz. pierwszą Karol zwinął swój 16" interes i wróciliśmy do Bydgoszczy. Po takich obserwacjach bateryjki miałem tak naładowane, że dziś nawet nie odczułem żadnego zmęczenia w pracy, jest wieczór i nadal nie czuję. Właściwie to mogłaby jeszcze zrobić jaką niespodziankę pogoda w najbliższy weekend, bo jednak trzeba by zapolować na jakieś galaktyczki przy lepszej przejrzystości. No i mam smaka na NGC246, NGC253, Helixa... no będzie tego przynudzania już, było ciepło i przyjemnie. Lornetka potrafi!
  3. Duży bolid nad zachodnią Polską

    Gratuluję szczęścia. Znalazłem Wam co nieco po googlach, zgłoszony przez sąsiadów zza Odry: http://fireballs.imo.net/imo_view/event/2017/3587 Wygląda na to, że się zgadza: http://fireballs.imo.net/imo_view/report?report_id=122190 Co do nagrań z kamer, to polecam Wam zgłaszać takie wizualne obserwacje do PFN. Kiedyś zgłosiłem taki bolid tuż po obserwacji. Oni wtedy sprawdzają nagrania na dyskach z tej godziny i po jakimś czasie wrzucają na swoją stronkę. Zapewne im więcej zgłoszeń tym lepszą będą mieli motywację do działania http://www.pkim.org/
  4. Pół nocy w Niedźwiadach 01.10.2017

    Dobra, widzę teraz że jest sporo innych łatwiejszych planetarek do zaliczenia. O Zarodku zapomniałem, bo w sumie nie przypuszczałem, że przyjdzie nam planetarki oglądać. Teraz jest on w wykazie wytycznych na kolejne obserwy, razem z wieloma innymi ciekawymi obiektami, w tym obecnymi galaktykami tygodnia Ot, chociażby Małe Hantle, które także zostały przeoczone. Mam tylko nadzieję, że pogoda da nam jeszcze szanse przy najbliższym nowiu.
  5. Pół nocy w Niedźwiadach 01.10.2017

    Przeczytałem: "a potem wino". Niestety ani wio, ani wino, bo jutro trzeba gonić do tyrlandii. Pawcio, bliżej nowiu znów będziemy czaić się na pogodę obserwacyjną, więc do zobaczenia. NGC1360 hmm, nawet nie przyszła do głowy, następnym razem obiecuję spróbować. Zaliczyliśmy jeszcze jeden niewymieniony obiekt, kulistą NGC2419 (Międzygalaktyczny Włóczykij). Nie kojarzę jednak, w której lornecie... Widoczna była jako jedna z krótkiego łańcuszka gwiazd powyżej gwiazdy HIP37369.
  6. Hej, miniona noc w prognozach zapowiadała się na bezchmurną więc zaplanowaliśmy z Przemkiem (@pszemek123) i Grzegorzem (grzeny_75) wypad do Niedźwiad. Na miejscu był jak zwykle Karol W. Grzesiek i Karol zajmowali się cykaniem fotek z 16" Newtona, a my z Przemkiem siepaliśmy do DS'ów z lornet. Spisuję na świeżo, póki najwięcej pamiętam. Na miejsce zajechaliśmy dopiero po północy, gdy Księżyc już chylił się ku zachodowi. Przejrzystość nie była najlepsza, przez co nawet nie próbowałem szukać planowanej NGC253... Zapowiadało się tak sobie, a wyszło fantastycznie! Pierwszymi celami były dość standardowe obiekty nieba jesiennego i letniego przez lornetę Przemka APM 16x70 ED. Wysoko znajdująca się M31, M33, Plejady, Wieszak - czy tej nocy naprawdę tylko na tyle będzie można sobie pozwolić? Pytałem siebie... No cóż, może by tak skupić się na gromadach. Na początek Jankowy Wieniec Sadra, pierwszy raz świadomie zaliczony jako "obiekt". W APM'ie mieścił się razem z M29. Szybkie skakanie po gromadkach w Drodze Mlecznej, M39 & B168, M52, Chichoty, Kasjopea. Cóż, trzeba brać co dają. Czekaliśmy jeszcze na całkowity zachód Księżyca i gdy znalazł się on dosłownie 2-3 stopnie nad horyzontem jego tarcza wręcz zapłonęła rudym ciemnym kolorem o intensywności jaką widywałem pewnie kilka razy w życiu. Przypominał trochę kolor całkowitego zaćmienia, a dodatkowo przecinały go nisko wiszące chmury. W lornecie 16x widać było falujące w atmosferze powietrze, co skutkowało efektem jakby Księżyc płonął żywym ogniem. Po jego zajściu pod horyzont stało się ciemniej. Dodatkowo same warunki powoli, ale stabilnie się poprawiały. Przejrzystość wraz z upływem nocy stawała się coraz lepsza. Mając na niebie Łabędzia obejrzeliśmy przepiękne gwiazdy: pomarańczowe Omikrony o1 Cyg i o2 Cyg wraz z jakby lekko niebieskawą 30 Cyg. Lorneta APM jest dobrze skorygowana pod kątem chromatycznej więc ufam, że dzięki temu widoczki kolorów gwiazd są zachowane lepiej niż w przeciętnych binoklach. Nieco na prawo od sławnych Omikronów znajdują się słabsze gwiazdy o wyraźnych kolorach. To gwiazdy w okolicy e Cyg, aż do granicy ze Smokiem i Cefeuszem - koniecznie wybadajcie ten rejon bez pośpiechu przy najbliższej okazji zaczynając od Omikronów. Zerknąłem także na Gwiazdę Granat w Cefeuszu. Powolne szlajanie się w polach gwiezdnych Łabędzia, ale zwracając uwagę na różnice w kolorach gwiazd - nigdy wcześniej w ten sposób na to nie patrzyłem, a warto jak ja pierdzielę! Następnie tak na "a może M57 by złapać" oglądaliśmy obwarzanek. Totalnym zaskoczeniem było dla mnie, że mgławicę widzieliśmy wszyscy z większą łatwością niż, gdy jest ona wysoko na ciemnym pełnym gwiazd niebie. Lutnia znajdowała się już dosyć nisko, przez co nie widzieliśmy w lornetkach zatrzęsienia gwiazd, jakie zwykle tam się widuje. Paradoksalnie dzięki temu M57 z łatwością wyodrębniała się z tła nieba, nie można jej było pomylić ze słabymi gwiazdami. Mało tego, prezentowała się już jako obiekt powierzchniowy, a nie punkt. Bardzo wyraźny obwarzanek. I w tym momencie coś mi zaświtało w łepetynie, że w sumie planetarki nie są aż tak wrażliwe na słabe warunki, więc może by tak popróbować? Posiłkując się Stellarium na telefonie, oczywiście z maksymalnie ściemnionym ekranem i trybem czerwonym z łatwością znaleźliśmy NGC7662 (Blue Snowball) - kierując się gwiazdami Andromedy, gammą, kappą i tą kolejną jak jej tam Niezwykłe jak dobrze ją było widać w APM'ce. Nawet jej niebieskość była oczywista. Długo się nie zastanawiając na ruszt wrzuciłem NGC6543 (Cat's Eye), a więc kolejna niebieska planetarka. Odnaleziona z dziecinną łatwością. Nawet nie musiałem używać słabszych gwiazdek z zlokalizowania tej ulotnej niebieskiej, hmm plamki? Obie mgiełki przygasały prawie całkowicie przy patrzeniu na nie osią wzroku, zaś pięknie wyskakiwały na tle nieba przy zerkaniu. Kurczę, myślę, trzeba będzie polecieć dalej skoro lornetką tak można. W tym momencie jednak nie pamiętam już kolejności, ale padło jeszcze trochę klasyków. Miałem karteczkę ze spisanymi gromadami w różnych częściach nieba np. NGC2281 przy Woźnicy, NGC1662 tuż nad Łukiem Oriona i parka gromadek na lewo od niej, czyli NGC1817 & NGC1807. Obok M35 snuły się gwiazdki od gromadek NGC2158 i NGC2129, zaś same Messiery w Woźnicy, czyli M37, M36, M38 były cudowne w 16x70! M37 z łatwością pokazywała swoją drobnoziarnistość, mieściła się jeszcze na styk w polu z M36, zaś ta z kolei tworzyła przepiękny kadr z M38. Przejrzystość nadal się poprawiała, a Orion wznosił się już nad horyzontem. M42 pokazuje jaka przepaść jest w skali obrazu pomiędzy 10x50, a 16x70. W międzyczasie zrobiliśmy sobie przerwę na lampkę (no dobra kurna, szklankę) wina i ogrzanie lornety. Tak przy okazji Grzeny, Twoje dowcipy powinny zagościć przy zatomskim ognisku, wpadnij na wiosnę. W przerywnikach zerkaliśmy na niebo przez lornetki 10x50. Niektóre rzeczy na niebie jak Pas Oriona, Plejady, M44, czy parę innych z pewnością przyjemniej oglądać w szerszym polu. Jednak taka M1, czy M78 zdecydowanie lepiej się prezentowały w większych binoklach. No dobra to lecimy dalej z planetarkami w 16x70. Łabędź coraz niżej, kurna! A może by tak spróbować? Nie, kurczę to się nie uda... a ciul co mi szkodzi. Mgławica Mrugająca NGC6826 - lecę po skrzydle Cygnusa, gwiazda teta Cyg, gwiazda 16 Cyg, paczam i jest! 100% pewności, centrując obiekt znika on praktycznie całkiem, a zerkając znów się pojawia. Od tej nocy NIE BĘDĘ BAŁ SIĘ PLANETAREK W LORNETKACH! Przemek również potwierdza widoczność tych obiektów. Lecim dalej, Łabędź, NGC7027, schodzący do dołu "łuk" z gwiazd wśród, których jest HIP105034, kilka chwil wytężania gał i znowu sukces, identyczny efekt jak z Mgławicą Mrugającą, z tym że obiekt jednak bardziej gwiazdowy, słaby, punktowy. Jak dotąd najtrudniejszy. Jeszcze będąc w Łabędziu póki go mieliśmy nad drzewami zerknęliśmy na otwartą NGC6811 (tzw. Dziura w Gromadzie) - dosyć rozmyta gromada. Już byłem tak zanęcony na planetarki, że padł Eskimos (NGC2392). Łatwy, Wasat, "łuk" z gwiazd z 63 Gem A - poniżej niego dobrze widoczna planetarka. Również jakby "rośnie" przy zerkaniu, zaś próbuje znikać przy centrowaniu patrzałek. Hmm w przerwie Orion, M78, M1, parę gromad otwartych na lewo od Oriona, w Jednorożcu. NGC2301, M50 już widoczna, gromada Rozety (NGC2244) - zero śladu mgławicy. Kurna, myślę znów, nie... to się nie uda. A ciul co mi szkodzi. Próbuję ze Spinografem. Powoli, trzeba się skupić, parka gamma Lep, v Lep. Centruję obszar na lewo od nich. Trzy słabe gwiazdy, z których jedną jest HIP25353 pozwalają nam na 100% potwierdzić - mamy ją! A niech mnie, przecież to jest nisko. Zgadnijcie co było następne Oko Kleopatry (NGC1535). Idziemy, Zaurak, po lewej, hmm, szukamy jakichś wzorków z gwiazd - kurdę przecież jest normalnie widoczna, sprawdzenie metodą zerkania to potwierdzenie Dobrze idzie, aż sam nie dowierzam, przecież to nie Zatom, ani Bieszczady. A może właśnie to dzięki temu, że mrowie gwiazd nie powoduje oczopląsu to łatwiej odnaleźć te przedziwne obiekty? Dobra nie ma co się opierniczać, co tam jeszcze na tym niebie? Perseusz, NGC1514 - znana planetarka - próbujemy. Zeta Per i szukam jakichś wzorów odniesienia. Pomiędzy HIP19428, a Psi Per jest L gwiazdek wśród, których znowu zaliczamy planetarkę! Hmm na ekranie Stellarium pokazuje mi w okolicy coś jeszcze, eee... nie... Nie? A co szkodzi? Centruję pomiędzy Menkib, a Zetą Per, szukam słabych gwiazd biegnących po linii je łączącej. Zerkam, cisnę gały z orbit. Cóż, jestem na 100% pewny, że widziałem tam szereg słabych gwiazd, wśród których na pewno była HIP18399, HIP18458. Jednak tych gwiazd było więcej, około pięciu. Czy to możliwe, że któraś nich widocznych, była mgławicą IC2003? Stellarium pokazuje 13mag... Kurczę, w tym przypadku niczego nie jestem pewny. Może ktoś ma tu jakieś doświadczenia? Cholera, musimy to jeszcze powtórzyć. Tour de planetary. Nie wiem jak to opisać, ale coś jest pociągającego w tych drobnych brylancikach nieba oglądanych w lornecie, w szerokim polu. Jest to trudne - może to o to chodzi? Chociaż, w sumie to nie. Pewnie o wiele łatwiej mi znaleźć teraz Kocie Oko w lornecie niż tym idiotycznym szukaczu, który nie dość, że odwraca obraz to jeszcze każe się gimnastykować. Nie zapomnę męki z Mrugającą w zenicie przez Syntę 10". To jeszcze nie koniec tej nocy. Kiedy APM się grzała w ciepłym pomieszczeniu wyciągaliśmy 10x50. Pomiędzy Bliźniętami, a W. Niedźwiedzicą jest taki pusty obszar, mówię, co tam jest? Jest tam co? Przemek: to Ryś. Ryś, mówisz. Może z tym spróbujmy, C7 (NGC2403) - galaktyka, częsty cel mojej dawnej Synty 10". Spróbujmy w 10x50. Idziemy, Muscida, OS UMa, HIP39340A i jest grupka gwiazd, wśród których znajdziemy 51 Cam. A w centrum tej grupki dumnie byczy się plamka podobna w swej plamkowości do właśnie galaktyk. Śmieszne było to, że jej widok w 10x50 był o wiele lepszy, niż widok M1 w tejże. Banalny obiekt, wręcz śmiesznie. Nad ranem w planach było ostateczne podziwianie Oriona w ogrzanej uprzednio APM'ce, podczas momentu górowania. Orion co prawda górował, ale niestety przejrzystość się pogorszyła i nachodziły chmurwy. Jeszcze tu wrócimy! O piątej zwinęliśmy się do auta i kierując się w stronę wschodzącej Jutrzenki wróciliśmy do domów. Przemkowa APM'ka ma ogromny potencjał na planetarki. Lorneta ma świetną ostrość i genialnie wyglądające powłoki na obiektywach. Przez to oglądactwo dobrymi lornetami coraz bardziej zaczyna kłóć w oczy styrany Nikoś Action VII 10x50, jednak nadal fajnie mi się nim obserwuje. Do planetarek też wrócę, być może z jakimś konkretnie ułożonym planem, bo to był chaos, ale jaki przyjemny chaos doborowym towarzystwie.
  7. XVI - wiosnny zlot w Zatomiu

    Ignisdei (koszulka xxl ebony) przemo77 Alice (Pyra 5)
  8. XV Zlot - relacja.

    Oto moje zwięzłe zeznania obserwacyjne ze zlotu dla nieobecnych nieszczęśliwców. Czwartkowa przejrzysta nocka była naprawdę fajna. Przejrzystość powietrza jak na Zatom bardzo dobra. Miałem kolejną okazję obejrzeć mgławice w Delcie Extreme 10,5x70 qbanosa z wkręconymi filtrami UHC Lumicona. Najlepiej wyglądał Veil Wschodni. Właściwie dostrzegalne były już pokrzywione krawędzie łuku mgławicy na granicy z tłem nieba - po obwodzie mgławicy, czyli można powiedzieć, że widać już struktury. Veil przy 52Cyg także był widoczny, nawet bez zerkania, tylko że dużo słabiej. Obie części mieściły się jeszcze w polu tej lornetki. Ciemne niebo, bardzo dobra przejrzystość i położenie obiektu blisko zenitu pozwoliły tym filtrom na pokazanie chyba pełnych możliwości. Nie mam pewności tylko czy dostrzegłem Trójkąt Pickeringa, ale też zdawało mi się, że go widziałem. Te filtry i lornetka z dużą źrenicą to idealne połączenie. O tym, że Ameryka i Pelikan świeciły jeszcze bardziej kontrastowo też warto wspomnieć. Kształty mgławic doskonale rysowały się na tle czerni. Ciężko tylko omiatać ten rejon na statywie w zenicie, bo tutaj trzeba już przesuwać lornetką by obejrzeć całość. W każdym razie kontrast jasne/ciemne robił wrażenie. Próbowaliśmy też z Mgławicą Półksiężyc, jednak bez przekonania. Ona potrzebuje OIII jednak, no i ciut większej aperturki. Fajnie wyskakiwała też M57 z tła. Z kolei na M27 jakoś specjalnie nie potrzeba używać tych filtrów, powiedziałbym nawet, że bez nich okolica + mgławica sprawia ładniejsze odczucia wizualne. M27 i tak jest jasna, przygaszenie gwiazd niewiele tutaj daje. Trochę podobnie wg mnie było z mgławicami w Strzelcu. M17 (Łabędź) + M16 (Orzeł) w jednym kadrze i tak bez filtra są bardzo dobrze widoczne. Kształt Łabędzia widać zarówno bez jak i z filtrami. Z kolei M8 (Laguna) już przyjemniej kontrastowała z tłem niż powyższe. Niestety była już nisko i być może nie pokazała pełnej klasy. I dalej M20 (Koniczyna) podobnie jak M17 i M16, zarówno z UHC jak i bez - obraz bardzo fajny. Także dzięki Kuba za udostępnienie lornety, bo w Bieszczadach trochę na wariata oglądaliśmy. Miałem dużo czasu na powolne naświetlanie siatkówy i wyciśnięcie ile można z oczu. Omiatanie nieba moim Nikonem też było. Super widoczny B168 z M39 w zenicie jak zwykle kazał nam się gimnastykować. Paru astrofociarzy też przyznało, że dostrzegalny jest Veil Wschodni bez filtrów w 10x50. Wystarczy na spokojnie podejść, dograć ostrość i rozstaw okularów i chwilę się wpatrzeć. Oglądactwo zakończyłem gdzieś zaraz po północy, jak zwykle skakaliśmy od obiektu do obiektu i sporo eMek padało jedna po drugiej no i to omiatanie Kasjopei, nigdy się nie znudzi. Niestety zapomniałem tej nocy o tym, że miałem przecież spróbować w lornecie qbanosa z Sercem i Duszą, porażka - myślę, bo prognozy nie dawały już specjalnie szans na obserwy na tym zlocie. Jednak w piątek wieczorem stał się cud Na jakieś 2h ciemnej nocy wyczyściło się dokładnie tak samo jak było w czwartek. Z grupką osób, w tym też astrofociarzy jeszcze raz oglądaliśmy mgławice przez Deltę 10,5x70 z Lumiconami. Wszystko jak noc wcześniej, ale nie zapomniałem tym razem o Sercu i Duszy. Mgławica Dusza była w tym zestawie widoczna bez żadnego zerkania jako duże jajowate pojaśnienie, zaś Serce jako kilka pojaśnień o nieregularnym kształcie. Tak więc UHC jak najbardziej dały radę. Po tym pokapowałem się, że przecież jeszcze Packmana można spróbować. Obiekt banalny, co każdy potwierdził. Z łatwością widoczna jasna plama na tle nieba. Szkoda, że Helix był jeszcze za nisko, oglądactwo nie trwało długo, bo przylazła okazała mgła i chmurwy i wszystkie astroludki udały się na ognisko. Może dla kogoś kto nie był wydaje się, że to niemożliwe, że mieliśmy warunki obserwacyjne, a jednak, mało tego przejrzystość była wtedy jak na Zatom naprawdę dobra. Jedynie żałuję, że nie obejrzałem Oriona oraz Kaliforni w Delcie z UHC. Jestem ciekawy czy by pogorszyła, czy polepszyła M78, no i oczywiście co by zrobiła z M42. No i pewnie eksperymentalnie z Płomieniem, Głową Czarownicy, hehe a może i pętlą Barnarda. Jeśli zlot wiosenny by był w marcu to super by było jakbyś Kuba zabrał Deltę i szkiełka. Nie zabrakło też zlotowego chili od kennego, prelekcje ciekawe, dużo grzybów i oczywiście integracja. Szkoda, że trzeba było naprawdę uważać (w przypadku wizualowców) na świecące się całą noc latarnie. O ile jak ktoś obserwował spod Pyry to był zasłonięty, ale na polu, za świetlicą latarnie były widoczne i choćbyś się człowieku pilnował to i tak kątem oka spojrzysz czasem. Byłoby super, gdyby jednak coś w tym temacie podziałać na przyszłość. Na zlocie brakowało też pełnego składu stałej ekipy z Pyry 5, a także Słońca za dnia. Było trochę szaro i ponuro przez to. Mimo to naprawdę można było poobserwować w czwartek i 2h w piątek więc paradoksalnie jak zawsze można stwierdzić, że pogoda dopisała. Do następnego.
  9. Galaktyka Andromedy przez lornetkę

    A to dobre. Czyli podsumowując: zobaczyłeś M31, jesteś zawiedziony jej widokiem, a jednocześnie w głębi siebie nie dowierzasz, stąd pytanie "czy coś robię nie tak?". Odpowiedź brzmi: widocznie to nie jest Twoja pasja. Nigdy nie zapomnę jak pierwszy raz w życiu znalazłem M31 w lornetce podczas pełni Księżyca, było widać tylko okrągłe jądro galaktyki i to słabo. Musiałem się powstrzymać od okrzyków radości na ten widok. To jest absolutnie niesamowite, że udało mi się zobaczyć przez zwykłą lornetkę inną galaktykę, dysk miliardów gwiazd odległy o 2,5 mln lat świetlnych! Potem osiągałem coraz lepsze efekty wraz z doświadczeniem, M31 podczas nowiu - bez Księżyca, widać halo i galaktyka jest szeroka i płaska, widoczna również gołym okiem. Natomiast jej widok podczas nowiu w Bieszczadach to kolejny poziom jakości, widać górne pasmo ciemnych pyłów w lornetce 10x50 jako ostrzejsze niż u dołu odcięcie od tła nieba, a sama galaktyka szeroka na ponad 3 stopnie kątowe!
  10. kurna niech juz bedzie czwartek....

    1. Hagen

      Hagen

      To już tylko pojutrze! Wytrzymaj!!! 

  11. Nikon WX - nowe dachówki z (bardzo) szerokim polem

    W piątek miało nie być szans w Bydgoszczy, a wieczorem jak wyszedłem do sklepu to od szybko chwyciłem za telefon i za kilka chwil byliśmy z Przemkiem w Niedźwiadach na udaną obserwacyjną noc. Także myjcie się dziewczyny....
  12. Jako tako nie uważam się za lorneciarza, ale to jest jedyny sprzęt jaki posiadam i lornetki od daaawna są moim głównych sprzętem obserwacyjnym także też będę binoklił - ogłaszam nowy czasownik odrzeczownikowy
  13. Kasjopeja – królowa jesiennych nocy

    W takim razie chętnie się przyłączę daj znać w którym miejscu się rozłożysz z tobołami ;]
  14. XV zlot - prognoza pogody

    Na równo tydzień przed zlotem:
  15. Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS)

    Dzisiejszej nocy podczas przelotu o 3:55 nad ranem są szanse zaobserwować także lecącego do ISS Sojuza MS-06 na godzinę przed dokowaniem.
×
© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2017)