Skocz do zawartości

lolak89

Użytkownik
  • Zawartość

    532
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    6

Ostatnia wygrana lolak89 w Rankingu w dniu 18 Marzec

lolak89 posiadał najczęściej polubioną zawartość!

Reputacja

592 Excellent

1 obserwujący

O lolak89

  • Tytuł
    Syriusz
  • Urodziny 31.10.1989

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    Okolice Łukowa

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    Okolice Łukowa

Ostatnie wizyty

5073 wyświetleń profilu
  1. WOW, niezła kolekcja, Jowisz wypas.
  2. Właśnie wróciłem. Kurka wodna kto by się spodziewał, że Jowisz pokaże trochę detalu WCP widoczna, pas na którym była był słaby ale ten drugi mocny i nawet czasami było widać na nim ciemniejsze obszary. Mars to blob u góry czerwony, u dołu niebieski a Saturn kulka z pierścieniem. Warto było wstać na te 30 minut.
  3. Marzenia się spełniają
  4. lolak89

    Bino Newton 6 cali

    Najlepiej to polecam samemu sobie sprawdzić te źrenice. Jak ktoś ma jakiś refraktor od SW to chyba wszystkie ostrzą z bino na wprost. Wystarczy dokupić bino i parkę kitowych plossli 25 mm. Popatrzeć raz mono bez kątówki na wprost, potem z bino na ten sam obiekt i sprawa szybko się wyjaśni spadek jasności jest ale nie taki jak się wszyscy spodziewają, że nic nie będzie widać. Koniec zaśmiecania wątku. Sorki
  5. lolak89

    Bino Newton 6 cali

    no dokładnie tak, krążek jest taki sam w bino czy mono jednak w bino ta sama źrenica niesie ze sobą "mniej energii". Wyobraź sobie lustro o sprawności 100%, wkładasz okular i uzyskujesz źrenicę 5 mm. A teraz postaw obok identyczne lustro ale o sprawności 50% (zwyczajnie połowa światła przelatuje na wylot) dajesz ten sam okular i również masz źrenicę 5 mm. Rozmiary źrenic są takie same bezsprzecznie ale czy jasności obiektów będą takie same? o to mi chodziło pisząc, że nie trzeba tego tłumaczyć. Dlatego też, źrenica 5 mm w nasadce nijak ma się do 5 mm w pełnokrwistym bino. No i teraz dochodzimy do sedna sprawy... wg mnie przewaga BinoNiutka jest od 3.5 mm wzwyż (no tak około) bo z nasadki bino ciężko uzyskać taką źrenicę, która może konkurować w kwestii faktycznej jasności obrazu. Gdy w 2x150 mm będzie miał 5 mm źrenicy to żeby dorównać jasnością w bino trzeba by mieć pewnie z 6 mm. Kto ma taki sprzęt żeby szastać takimi źrenicami w bino? I kto jeszcze może korzystać z takiej źrenicy? 4 mm w nasadce to już dobrze, 5 mm wychodzi w T500 F4 i nasadce Earthwin z parką Panopticów 24 mm, można się jeszcze rzucić na jakieś 30 mm 50 stopni plossle ale... no jak kto woli. Mieć takiego BinoNiutka 12" w ciemnym miejscu? Shut up and take my money
  6. lolak89

    Bino Newton 6 cali

    Czekam z niecierpliwieniem to tak najlepiej 2x12" jeśli można mieć jakieś życzenia
  7. lolak89

    Bino Newton 6 cali

    Te wszystkie obliczenia są o kant wiadomo czego potłuc W nasadce bino jest pewien problem, otóż można uzyskać źrenicę 5 mm i nie potrzeba specjalnie się wysilać tylko, że to jest tak zwana "fałszywa źrenica" ponieważ jest to tylko krążek o tym rozmiarze ale jasność ma mniejszą z wiadomych przyczyn nie wymagających tłumaczenia. Dlatego też 5 mm źrenicy w bino nie będzie odpowiadać 5 mm źrenicy w mono czy tym BinoNiutku. Podejrzewam, że żeby wyrównać jasność BinoNiutek musiałby mieć w tym przypadku jakieś 4-4.5 mm źrenicy a nasadka bino 5 mm. Porównywałem wielokrotnie widoki z bino i bez na tych samych okularach (oczywiście bez barlowa) i widać, że obraz jest trochę ciemniejszy pomimo różnych krążących opinii o tym jak mózg sobie to kompensuje. Nie ma znaczącej różnicy, nie jest to 50% aczkolwiek jest to zauważalne, powiedzmy 15-20% ciemniej. Wszystko się ładnie pisze na papierze, to jeśli już tak wyliczacie sobie te centymetry to jeszcze powiedzcie mi jaką zdolność rozdzielczą ma lustro 150 mm (choćby i dwie sztuki jak tutaj) a jaką lustro 250 mm chyba odpowiedź nasuwa się sama. Z 250 mm możemy ciągle liczyć na ten sam wysoki szczegół tylko trochę ciemniej. Może w lepszych okolicznościach wyremontujemy z kolegą jego binoniutka 150 mm tylko na dobrą sprawę jak rozstawia 20" to wszystko blednie i im więcej sprzętu tym mniej obserwacji, znam z autopsji @mcmaker widząc Twoje zacięcie i fajne konstrukcje powiem tylko tyle, że czekam na binoniutka 10-12". Wtedy to już biorę kratę wpisowego trunku i jadę do Was
  8. Jedna uwaga, jak chcesz kupić używkę to nie rób tego na własną rękę o ile to możliwe... wrzuć tutaj ogłoszenie, może ktoś się trafi z okolicy kto pomoże. Nie będę Cię straszył przed zakupem używek bo sam mam prawie wszystko używane ale są też i giełdowi "handlarze", jak ktoś Ci coś zaproponuje na prywatnej wiadomości to nie krępuj się zapytać o radę tutaj. 200/1200 będzie super na początek.
  9. Najs ! Michała zawsze miło poczytać, chyba i ja muszę poświęcać większą wagę do wrzucania fotek obiektów, zawsze łatwiej się wtedy odnaleźć podczas czytania relacji. Dziękuję za relację.
  10. 17.03.2020 Całkiem czyste niebo, lekka mgła i trochę wolnego czasu poskutkowały obserwacjami. Jeśli mam być szczery to była jedna z moich najbardziej udanych obserwacji DS, mam na myśli najmniej frustrujących, bez walki ze sprzętem, wilgocią i całym światem. Obniżyłem lustro do obserwacji mono, skolimowałem teleskop i wyniosłem go na dwór około godziny 18:30. Zacząłem obserwacje po 20:00 a lekko przed 22:00 byłem w domu. 95% obserwacji prowadziłem z użyciem tylko Morfeusza 17.5 mm, czasami pomagałem mu barlowem 2x bądź w dwóch obiektach również używałem UWA 24 82 i chyba dwukrotnie 6 mm ortho Vixen. Nie prowadziłem notatek tylko dodawałem obiekty do listy ulubionych na SS (i to też nie wszystie) więc nie będzie to schematyczny opis a tylko przyjemne zaliczanie obiektów M42 - oczywiście od niej zacząłem, chciałem rozgrzać sprzęt i zjustować szukacze. Szczerze mówiąc nie powaliła mnie na kolana w porównaniu do 100 mm. Oczywiście szczegóły w strukturze mgławicy obok trapezu są pięknie rozdzielone jednak obraz z soczewki jest taki czysty pomimo braku widocznego detalu. Nawet mogę powiedzieć, że oba instrumenty się tu uzupełniają. Z filtrem UB widok się poprawił, struktury stały się żywsze, gwiazdy bardziej punktowe a tło ciemne. Taki widok może się podobać. M1 - postanowiłem sprawdzić co mi pokaże w 10". No zdecydowanie jest to obiekt, któremu apertura służy (a który nie jest , chyba tylko otwarte). Mgławica wyskoczyła jako intensywna lekko podłużna ciapa, z filtrem widoczna zdecydowanie lepiej, tło zgasło a mgławica wyskoczyła pewnie. Nie mogłem się dopatrzeć szczegółów. M97 - Sowie oczy - jako, że miałem filtr to spojrzałem na Sowę. Duża, jasna, jednak gdybym powiedział, że widziałem oczy to bym skłamał, niby coś majaczyło ale to nie mogę tego uznać za sukces, bardziej chciałem to zobaczyć niż widziałem. Bez filtra równie piękna, w naturalnym odcieniu szarości M108 - ta to jest szalona, długa, dosyć cienka ale o ziarnistym kształcie. Zdecydowanie nie jest to obiekt o równomiernej jasności, jest taka "grudkowata", strasznie ciekawy obiekt do obserwacji. M81, M82 - wspaniałe !!. Piękny kształt M82, jasny, intensywny przecinek w towarzystwie ogromnego kolegi. Tutaj pierwszy raz się uśmiechnąłem, już zapomniałem jak super wyglądają w dużej aperturze. Jedna z parek do których warto zaglądać. Ciemne pasma materii pozostały jednak poza moim zasięgiem tej nocy, zapomniałem poświęcić im trochę czasu, może by coś z tego było jednak ciągnęło mnie dalej. NGC 4088 + NGC 4085 - galaktyka o ciekawym kształcie, taka trochę "dziwnowata", kojarzyła mi się z jakimś warzywem, dość jasna i łatwa, bez mocnego jądra koleżanka obok, czyli 4085 widoczna słabo jako drobny przecinek. NGC 4026 - niedaleko kolejna przecinkowata galaktyka, łatwa do namierzenia, jednorodna w jasności. NGC 4157 - zerżnięta bez skrupułów z statusu @lukostŁukasza, w tych warunkach dość zwiewna jednak w pełni widoczna jako długi przecinek. M109 - owalny kształt, szybka do znalezienia, niespecjalnie atrakcyjna. NGC 4490 + NGC 4485 - Cocoon Galaxy, faktycznie ma kształt kokona jakiejś larwy wyszła pewnie i jasno, bez wyróżnionego jądra. Sąsiadka 4485 jako mały szary placek dopełniający fajnego widoku. NGC 4244 - Silver Needle Galaxy - byłem niedaleko więc wstąpiłem. Świetna galaktyka, bardzo cienka, delikatna, bez wyróżnionego nadmiernie jądra. Mówiąc szczerze o tej wczesnej godzinie była ładniejsza niż "Igła", która była jeszcze trochę za nisko jak na moje niebo. NGC 4565 - Needle Galaxy - "Igła", wstyd do niej nie zajrzeć. Tło nieba tak nisko było już bardzo mleczne, galaktyka wyszła dobrze, jądro zdecydowanie jasne jednak ciemne pasmo widoczne z trudnościami. Jak wspomniałem było jeszcze za wcześnie i Srebrna Igła bardziej mi podeszła. Tak czy inaczej to jedna z tych galaktyk, które są wręcz hipnotyzujące. M64 - "Podbite oko" w moim wypadku wyglądało na całkiem zdrowe Tło bardzo mleczne, galaktyka jasna i skoncentrowana bez widocznego znaku szczególnego. M53 - byłem blisko więc, zajrzałem. Z Morfeuszem 17.5 mm bardzo fajnie widoczna, jasna, mocno wybijająca się z tła jednak dopiero po wrzuceniu 6 mm ortho rozsypała się po polu widzenia, oczywiście na tyle na ile to zanieczyszczone niebo pozwoliło, jednak szacuję na spokojnie około 50% rozbicia. Sąsiednie NGC 5053 niewidoczne a starałem się dzielnie. M101 - no tutaj na dużo nie liczyłem i tak jak się spodziewałem. Rozległa galaktyka, nie mogłem dopatrzeć się szczegółów oprócz jądra. Zajrzałem tu tylko tak, bez specjalnego celu NGC 5907 - no to jest dopiero przecinek przez duże "P". Długa, bardzo cieniutka, fajna i jasna, o dziwo jest nisko ale od strony nieba gdzie mam dużo mnie LP. Zachwyciłem się nią, strasznie fajny obiekt i polecam każdemu tam zerknąć. M102 - "Spindle Galaxy" - zaraz obok 5907, również się nią zachwyciłem ale z innego względu. Jakoś tak bo tej niesamowicie cienkiej i długiej 5907 wypełniającej spory obszar pola widzenia, doznałem takiego szoku gdy na nią spojrzałem. Malutka, zwarta, jasna. Totalne przeciwieństwo poprzedniego obiektu, ten kontrast między nimi wywołał u mnie "wow". Leo triplet M66, M65, NGC 3628 - obydwie eMki wyskoczyły pewnie i jasno, NGC natomiast mocno odstaje jasnością. Nie pamiętam kiedy ostatnio oglądałem Tryplet więc ucieszyłem się na jego widok. NGC wyglądał trochę poszarpany, nie było jednorodnej jasności. Jako, że nie jestem zaznajomiony z jego obserwacjami to nie mogłem wiedzieć, że NGC ma tak wyraźny pas pyłu. Dopiero teraz jak piszę relację to zwróciłem na to uwagę i faktycznie wyglądał trochę nieregularnie co zwróciło moją uwagę, miło wiedzieć, że to nie omamy. Drugi triplet M105, NGC 3371, NGC 3373 - mniej spektakularna gromada, najmniejszy składnik 3373 widoczny dużo słabiej, koleżanki mocno wyskakiwały z tła jako eliptyczne kształty. M95, M96 - liczę jako parkę bo wchodziły w jedno pole widzenia Morfeusza 17.5 mm Obydwie miały dobrze widoczne, jasne jądra, ciekawy widok. M94 - w drodze do M51 na finał natrafiłem jeszcze na M94, tak tylko do kolekcji, łatwa do znalezienia i jasna. M51 - jej nie trzeba przedstawiać. Zostawiłem ją na koniec bo była zasłonięta przez wysoką brzozę. Piękna parka, M51 pokazała bardzo delikatnie zerkaniem i nie 100% czasu zalążki ramion spiralnych, mostu łączącego towarzyszki nie sposób było wyodrębnić. Gdyby niebo było bardziej przejrzyste mogłaby powalić na kolana nawet w 10". Na tym zakończyłem, na odchodne jeszcze spojrzałem na Tryplet Lwa w UWA 24, żeby spojrzeć na nie w jednym szerszym polu i wyglądały bosko. Teleskop pod dach do garażu a ja do domu. Dochodzę do wniosku, że moje frustracje ostatnimi czasy wynikają tylko i wyłącznie z moich błędów i wyborów. A to nie zadbałem o szukacz, a to walka z kolimacją na dworze zamiast w domu w spokoju, ponadto miałem podniesione lustro i nie zrobiłem tego dokładnie co skutkowało ograniczonym zakresem ruchów pokrętłami i problemami z poprawnym skolimowaniem sprzętu, można ale trzeba się nakręcić co w nocy może być utrapieniem. Dodatkowo środek ciężkości poszedł w górę, plus bino i ciężkie okulary, więc tuba leci w dół. Jedyna opcja to skręcić na maksa hamulce, co znowu daje większy opór w prowadzeniu i tak w koło Macieju Dochodzi do tego ciągła zmiana okularów, filtrów, barlowów i wychodzi na to, że połowę czasu spędzam na grzebaniu w gratach zamiast obserwacji co jest moją piętą Achillesa, zamiast wsadzić jedną parkę i nią oglądać to ciągle kombinuje Tego wieczoru nie miałem żadnych problemów, szukacz przyniesiony z domu wytrzymał te 100 minut, na palcach dwóch rąk policzyć mogę ile razy dotykałem się do zmiany okularu czy filtra. Tuba wyważona chodziła płynnie, kolimacja zrobiona w punkt pod DS na spokojnie w domu. Mogłem tylko ponarzekać na seeing który nie był ciekawy i lekki syf na niebie ale to nic a nic nie zepsuło mi frajdy z obserwacji. Plan na przyszłość? Czekam na lepsze warunki na Łańcuch Markariana. Nie mogę siedzieć po nocach więc liczę, że złapię go kiedy wieczorem do tej 22:00 jak będzie wyżej.
  11. Nie przypominam sobie, żebym na DS przekroczył kiedykolwiek te ~60x. Gwiazdy do tej granicy są jeszcze ładne, raczej wyżej nie ma dla mnie sensu (choć pewnie da się dużo więcej), cała frajda to obcowanie z szerokim polem i szybkie namierzanie obiektów w ograniczonym przedziale czasu Z drugiej strony większy power pomaga z niektórymi obiektami, więc pytanie jak najbardziej na miejscu. 150 nie kupiłem i na ten moment odpuszczam, GSO 10" zostaje i czeka aż znowu będę mógł z niego korzystać. Gdybym miał 150 mm to już bym raportował o widokach korci mnie przeskok z 100 mm na 120 F5 ale to też w swoim czasie i nie wiem czy warte grzechu.
  12. pewnie coś mam przestawione w ustawieniach wyświetlania DS, zasięg może czy coś.
  13. 15.03.2020 Wyskoczyłem wieczorem na 60 minut z moim najlepszym teleskopem, czyli najczęściej używanym 100/500 wziąłem również Morfeusza 17.5 mm, barlowa GSO 2x ED i filtr Orion UB. Kątówka to 2" Dielektryk od SW. Trochę pokręciłem się po podwórku szukając miejsca itd. więc obserwacji pewnie było z 40 minut ale warto Parametry: SW 100/500 + Morfeusz - 29x, 3.5 mm źrenica, pole widzenia 2.7 stopnia. SW 100/500 + Morfeusz + GSO ED - 57x, 1.8 mm źrenica, pole widzenia 1.3 stopnia. Noc chłodna i trochę wilgotna aczkolwiek całkiem stabilne warunki. M42 - Zacząłem standardowo od zachodzącej M42 jeszcze bez dobrej adaptacji wzroku, z Morfeuszem pojawiła się jako spory kształt mewy z delikatnymi czarnymi wżerami w okolicy trapezu. Sam trapez rozdzielony na 4 składniki w tym małym powerze. Wracałem kilkukrotnie do tego obiektu tej nocy i najpiękniejszy widok mgławicy miałem po zastosowaniu filtra Oriona UltraBlock. Chyba pierwszy raz poczułem taką ogromną różnicę na plus po użyciu filtra na tym obiekcie. Największą różnicą było to, że tło nieba pociemniało konkretnie a mgławica cały czas była bardzo jasna i wyraźna, bez dwóch zdań kontrast zrobił dużą robotę, M42 nabrała zielonkawego koloru. Trapez z filtrem przygasł i stał się mini igiełkami jednak dojrzałem tylko 3 składniki. Oglądana bez filtra miała zdecydowanie bardziej zanieczyszczone tło i nie robiła takiego wrażenia. Po dodaniu barlowa mgławica wypełniła całe pole widzenia, tło przygasło ale to już nie było to, jednak najlepszy widok tylko z filtrem. M35 i NGC 2158 - Rzuciłem się potem na M35 bo bardzo często zaglądam do niej z lornetką 10x50. Tym razem zaatakowałem ją najpierw z samym Morfeuszem 17.5 mm a potem z Barlowem GSO. Gromada bardzo fajnie się rozbiła, wybija się z tła kilka jaśniejszych i czerwonawych gwiazd spośród reszty. Największą zaś niespodzianką dla mnie było to, że pod M35 z lewej strony (w okularze) zobaczyłem jakąś szarą plamę z może ledwie wyczuwalną gwiaździstością, nie wiedziałem, że jest tu obok NGC 2158, przyglądałem się jej długą chwilę aby upewnić się, że to nie moje oczy. W domu sprawdziłem w SkySafari i nic nie było w tym miejscu, dopiero teraz na Stellarium znalazłem ten obiekt. Gromada NGC 2158 zrobiła mi tę niespodziankę, fajna parka do obserwacji wizualnych. M36, M37, M38 - oczywiście nie mogło zabraknąć i tego trio. Oglądane już tylko z Morfeuszem pięknie się prezentowały, lekko rozbite, jednak nie na tyle, żeby zgubić przestrzeń dookoła. Bardzo przyjemne obiekty do obserwacji w niskich powiększeniach. Podwójna w Perseuszu - klasyk nieba więc grzech nie zerknąć, w obydwu powiększeniach wygląda super, "kocia łapa" doskonale widoczna, gwiazdy przyjemnie punktowe. M1 - tu moje zaskoczenie bo okazało się, że dużo lepiej mgławica wyglądała bez filtra. Z samym okularem tło może było jaśniejsze ale mgławica również była przyjemnie jasna i wyraźna. Z filtrem UB tło zgasło, niby kontrast powinien wzrosnąć ale mgławica stała się zbyt ciemna i wymagała dużo większego wysiłku, żeby się na niej skupić. Oczywiście sama mgławica widoczna jako owalny kształt. M41 - poniżej Syriusza znajdujemy fajną gromadę, zaglądam do niej z lornetką więc tym razem chciałem spojrzeć na nią bardziej z bliska. Ładnie rozbiła się na składniki, niezbyt gęsta, pomimo szurania bo dachach domów całkiem przyjemny widok. Niestety nie pomyślałem, żeby przetrzebić obszar "nad" Syriuszem gdzie jest pełno gromad pewnie do tego najlepszy okazałby się i tak UWA 24 82 stopnie, co w połączeniu z 500 mm ogniskową daje gigantyczne 4 stopniowe pole widzenia. Niestety został w domu a ja bez żadnego atlasu czy telefonu nie mógłbym i tak zidentyfikować obiektów. M81, M82 - wiadomo, że jak się ma kilkadziesiąt minut względnie wolnego czasu, na dodatek jest się bez mapy nieba i znajomości obiektów szuka się tych znanych i lubianych. Parka galaktyk nie jest jakoś przeze mnie opatrzona, co prawda patrzyłem na nią 14" i 20" jednak nie czuję żeby moje 100 mm miało być dyskryminowane i obserwowało tylko gromady Na początek sam Morfeuszem, parka doskonale widoczna, dobrze skontrastowane tło nieba jednak najprzyjemniejszy widok był po zastosowaniu Barlowa. Tło zupełnie czarne a galaktyki pięknie wyeksponowane, mieściły się w jednym polu widzenia, ta źrenica okazała się strzałem w dziesiątkę. M51 z koleżanką - ten obiekt szczególnie mnie zaskoczył, nie oczekiwałem wiele po niskim położeniu galaktyk i 100 mm achromatu a tu proszę. Zarówno M51 jak i NGC 5195 dobrze widoczne. Jądra galaktyk jasne i skoncentrowane. Obserwowałem je w dwóch dostępnych powiększeniach. Najlepiej wyglądały w większym powerze, szare chmury gwiazd otaczały M51 i delikatnie również NGC, ciężko się było doszukać mostu ale widok i tak mnie urzekł, ten maluszek potrafi sporo pokazać. Wenus - dlaczegóż by nie spojrzeć? Nie miałem ze sobą dekla z otworem 50 mm więc pracowała pełna apertura. W 57x widoczny kształt Wenus z jej dużą fazą, oczywiście fioletu kupa ale na odchodne warto było zerknąć. To tyle, szybko poszło, od około 20:00 do 21:00 trwały obserwacje włącznie z przygotowaniem się w domu i na zewnątrz. Nie zawracałem sobie głowy nawet krzesełkiem, to miał być maksymalnie szybki wypad. Jak się okazało dodanie extendera pod AZ4 dodało sporo wagi i przeniesienie tego 50 m przez podwórko a potem na piętro wymaga już trochę siły i dobrze, że nie miałem walizki ze sobą więc mogłem pomagać sobie drugą ręką w noszeniu. Plany na przyszłość stu milimetrowej przygody? Przejrzeć okolice Lwa i zobaczyć co tam ciekawego będzie widać
  14. lolak89

    Pryzmat Baader T2 90

    Aktualne, kupię też chętnie Bino Maxbright I.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)