Welcome to Forum Astronomiczne

Zarejestruj się w naszej astronomicznej społeczności , aby uzyskać dostęp do wszystkich funkcji.

Po zarejestrowaniu i zalogowaniu się, będziesz mogła/mógł:

Tworzyć nowe tematy, pisać w istniejących, oceniać posty innych userów , wysyłać prywatne wiadomości, aktualizować statusy, korzystać z poczty, zarządzać swoim profilem i wiele, wiele więcej!

Janko

Planety z lornety

Do trzech razy sztuka. Wczoraj było trzecie podejście do Merkurego. Tym razem tylko ślady chmur wisiały  parę stopni nad moim horyzontem, czyli dachami Ursynowa. Wychwyciłem Wenus gołym okiem jeszcze przed zajściem Słońca, niedługo potem Jowisza. Odtąd patrolowałem zachodni skraj ekliptyki. Już byłem przekonany, że i tym razem Merkury mi umknął, gdy przy kolejnym omiataniu obszaru nad mglistymi pasmami na zachodzie lornetką 12x56, dostrzegłem pomarańczowy punkt. Nie od razu uwierzyłem w powodzenie. Była godzina 21.15, w dodatku 11 maja, więc to ostatni moment widzialności wieczornej w tym sezonie obserwacyjnym.

Jest to obszar nad lotniskiem Okęcie i dużo się tam dzieje. Przyloty i odloty wieczorem są co minuta - dwie a reflektory podchodzących samolotów widać z wielkiej odległości. Jednak punkt się nie poruszał, choć niebezpiecznie szybko wędrował w dół ku chmurom nad dachami bloków. W lornetce o powiększeniu 15x nadal praktycznie punkt. Wyciągam lornetę kątową i dalej nie widzę różnicy z gwiazdami. Dobrze widoczny już Procjon jest jaśniejszy i podobnie nie całkiem punktowy. Więc może to  Aldebaran, myślę przez moment. Niee, gdzież tam, ten już odszedł na północ i pewnie pod horyzont. Coraz niższa i coraz bardziej pomarańczowa "gwiazdka" nie migocze jednak, jak robi to nawet jaśniejszy od niej i znacznie wyżej zawieszony Procjon. W dodatku leży dokładnie na ekliptyce, zarysowanej już nadzwyczaj wyraźnie przez Regulusa, Jowisza i Wenus  Przyglądam się w powiększeniach od 12x do 32x,  jednak tarczka jest dla mnie co najmniej wątpliwa. Cóż, ani położenie obiektu ani mój wzrok nie pomagają. Czasu na sprawdzanie w komputerze (ani chęci ;-) nie mam za grosz. Jednak to nie może być nic innego. Szybkonogi Merkury tym razem mi nie uszedł. Delektowałem się nim całe 15 minut - krócej, niż napisanie tego tekściku. A ile emocji!

9 osób lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Saturn doczekał się swojej kolejki. Wczoraj wieczorem był nie dalej niż 1° od Księżyca tuż przed pełnią. Był, ale całe widowisko trwało u mnie nie dłużej niż 20 minut i to tylko dzięki temu, że wypatrzyłem plamę czystego nieba wędrującą ku widowiskowej parze. Tak długo pilnowałem, aż  parka ukazała się w całej krasie. Gdy patrzyłem na skraje księżycowego Mare Orientale przez lornetę 20x77, Saturn sam ściągnął mój wzrok. Pomimo otaczających chmur, widoczność była świetna. Cukiereczek - kulka z pierścionkiem był na tyle wyraźny, że spojrzałem także przez lornetkę 15x56 (Vortex Kaibab). Tak,  przez nią także było widać, że Saturn to kulka z pierścionkiem, nie podłużna kropka. Więc 12x56 na statyw (Kowa Prominar). Tu już nie tak oczywiście, ale momentami zdawało mi się, że widzę coś podobnego. Autosugestia czy prawda - nie wiem. Jednak wiem, że były świetne warunki do obserwacji jasnej planety. Nie dość, że Saturn znajduje się teraz blisko nas a pierścień jest mocno nachylony, to jeszcze światło Księżyca nie pozwalało na nadmierne rozszerzenie źrenic i związane z tym efekty. No i ta przejrzystość powietrza (nie mówiąc o porządnej optyce ;) ).

5 osób lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Swoją drogą, mogłoby być ciekawe, gdyby ostroocy obserwatorzy popatrzyli teraz na Saturna przez Nikona SE 12x50 albo i Fujinona FMT / FMTR 10x50.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

.... mogłoby być ciekawe, gdyby ostroocy obserwatorzy popatrzyli teraz na Saturna przez Nikona SE 12x50 albo i Fujinona FMT / FMTR 10x50.

Teraz ::) ???  około 12.00 ??

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Teraz ::) ???  około 12.00 ??

Teraz, czyli jeszcze w tym miesiącu :D

Może być nawet w nocy.

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Uf - wylezie wtedy na moje niebo :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Obserwowałem z miejskiego balkonu wczorajszą koniunkcję Księżyca i Saturna przez refraktor ED80 oraz lornetki 10x50 i 20x80. Przez 10x50 wyraźnie widziałem tarczę Saturna z "uszami", a 20x80 (ze statywu) momentami rozdzielała mi tarczę od pierścienia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To ja wczoraj również trafiłem na zbliżenie ;)  Niemniej jak północny zachód był czysty i 20* od siebie ,,świecili" Wenuska z Jupeczkiem to wokoło Munia i Saturna były cirruski i w 12x50 nawet uszków Saturna nie dostrzegłem... no może wyobraźnią :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Swego czasu obserwowałem planety a w szczególności Jowisza przy pomocy małego refraktorka zbudowanego na bazie obiektywu lunety PZO L40x64 oraz kątówki z prymatem Amiciego. Powiekszenia jakie dawał można było wyraznie zobaczyć pasy równikowe nie mówiąc o czterech jego księżycach. A Saturn to bajka,pierścienie z przerwą Cassiniego! Było to gdzieś około czterdzieści lat temu. Ciekawe jak to samo widać w ts 15x70 marine,ale wpierw pogoda musi się poprawić. Pozdrawiam wszystkich 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziś rano pytaniem "jaka to planeta?" żona zachęciła mnie do rozstawienia sprzętu. Żeby nie było! I bez tego wiedziałem, że to Jowisz :5640dc6ec0764_04Wink: Ale chciałem, żeby zobaczyła go własnoocznie i zrozumiała, że ostatnie wydatki miały sens...

Nie bawiąc się w półśrodki wytaszczyłem lornetę kątową i wpakowałem najkrótsze posiadane okulary dające powiększenie 55x. Obserwowaliśmy przez szybę (nie bijcie :5640dc715651e_13Crazy:) więc obraz pozostawiał wieeeele do życzenia ale i tak było nieźle. Bardzo wyraźnie widoczne były obydwa pasy, o czterech księżycach chyba nie muszę wspominać.

Jakiś czas temu w czasie sesji na naszej trójmiejskiej miejscówce w Blizinach obserwowałem Jowisza w powiększeniu 29x. Był jeszcze bardzo nisko, dopiero przebijał się między drzewami a już wyglądał wspaniale. Oczywiście nie będę nikogo przekonywał, że lornetki są sprzętem planetarnym ale faktem jest, że niektóre potrafią bardzo ładnie pokazać planety. Do dziś pamiętam widok Saturna przez 28x110. Jeden z lepszych jakie widziałem (mimo, że obserwowałem go także przez 10" Newtona).

3 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, _Wojtek_ napisał:

... Obserwowaliśmy przez szybę (nie bijcie :5640dc715651e_13Crazy:) ...

Bić to by Cię zaczęła żonka, gdybyś jej napuścił mrozu pod szlafroczek o świcie :5640dc715651e_13Crazy:

2 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiedziałem, że będziecie wyrozumiali. A nawet gdybyście nie byli to wolę podpaść Wam niż żonie :5640dc6ec0764_04Wink:

2 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Merkury mój! Pierwszy raz w tym sezonie. Wyłapałem go w ciągu parudziesięciu sekund jakieś 6 stopni nad horyzontem, na jasnym jeszcze całkiem niebie (ok. godz. 20) przez Fujinona HB 10x60. I znów prześmiewcy będą musieli zrzędzić, że patrzę na planety przez lornetkę :dance:

Edycja:

Poprawiłem mu z Vortexa 15x56 i z Kowy 12x56 :bron1:

Śliczna, pomarańczowa iskierka, teraz tylko 4 stopnie nad horyzontem, wchodząca już w przygruntowe zamglenie :artist:

4 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No tak nadchodzi wygodna maksymalna elongacja, bo ekliptyka ładnie wcina się obecnie w horyzont podczas zachodów Słońca. :D Za kilka dni doskonałe warunki na światło popielate.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Merkury także mój, pierwszy raz w życiu odkąd spoglądam w niebo świadomie. Czekałem na ten wieczór od wielu, wielu dni i wczoraj w środę- mercoledì po włosku czyli dzień Merkurego, udało mi się schwytać boga łotrów i oszustów. I jak na boga oszustów przystaje trochę mnie zwodził:)) 

O 20 15 skierowałem lornetkę na zachodnią część nieba, Słońce znajdowało się już pod linią horyzontu lecz niebo było wciaż jasne zwłaszcza w tych partiach nieba gdzie miała znajodować się planeta. Szukam a tu nic, żadnego śladu po planecie, spojrzałem trochę wyżej i zauważyłem świecącą już Capellę, która doprowadziła mnie do Merkurego, który to świecił tuż pod nią jakyb spuszczony na nitce, okazało się, że mój zachód a ten rzeczywisty nie do końca się pokrywały:)) Planeta prezentowała się jako malutka główka od szpilki o dosyć cieplym kolorze.  Śledziłem ją aż schowała się za garażem sąsiada i wtedy skierowałem lornetkę na giganta naszego Układu Słonecznego, Jowisz prezentował się majestatycznie wraz z satelitami, które wybijały się z tła jak rzadko kiedy. Na koniec krótkiej sesji zerknąłem jeszcze na inne tam gwiazdki,  ale to może innym razem...

Merkrury jest i czekam na Neptuna. 

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Właśnie przed chwilą obserwowałem Jowisza przez nieco ponad pół godziny w 20x80. Zacząłem 20 minut przed zachodem słońca i mimo usilnych prób nie udało mi się dostrzec Jowisza gołym okiem, musiałem go złapać na czuja. Dopiero po około 10 minutach na jasnym jeszcze niebie zacząłem dostrzegać jasną gwiazdkę. W lornetce Jowisz miał okrąglutką i całkiem sporą tarczkę, pasy początkowo blade, momentami majaczyły. 5-10 minut po zachodzie słońca były już wręcz niemal oczywiste - dwie kreski przecinały tarczę planety.

2 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja widziałem teraz między 21:10 a 21:20 Merkurego, niziutko nad horyzontem. Ładnie skrzył się na pomarańczowo od falującej atmosfery. Momentami widać było malutki rogalikowaty kształt planety, ale tylko dosłownie chwilami. Na koniec posłaniec bogów zniknął za chmurą tuż nad horyzontem :)

2 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj mi się nie udało bo chmurwy nie pozwoliły ale dziś mogę i ja się pochwalić obserwacją Merkurego :) Początkowo szukałem go jak Jowisza czesając niebo lornetką w nadzieji, że go złapię w pole ale źle oceniłem jego położenie. Nawet przez chwilę pomyliłem go z Aldebaranem ale coś mi nie pasowało bo za bardzo iskrzył. Dopiero około 20 min po zachodzie słońca czyli tak około 21.20 złapałem go nad dachem bloku i tu już byłem pewny. Merkurisz wyglądał jak pomarańczowa kropa, większy od np. Aldebarana, nie iskrzył i nie rozpromieniał się na boki. Jednak po wnikliwszym wpatrywaniu kropa była nieregularna - choć nie jestem pewien czy powodem nie była obserwacja przez szybę okna z domu... :) Gołym okiem nie mogłem go dostrzec a po 10 minutach schował się za blokiem i tyle go widzieli...

3 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niesamowity ten Mars - jarzy się czerwono na południu, pozornie jaśniej  niż blady Jowisz wiszący wysoko na zachodzie. W dodatku Saturn nieśmiało wygląda od strony wschodniej. Cała ekliptyka zajęta, bo od północy przebija jeszcze spod horyzontu poświata Słońca. Tarczka Marsa niewiele mniejsza od jowiszowej. Obie jak ziarnka gorczycy w lornecie 20x. Zaś Saturn tylko nieśmiało chwilami ukazuje pierścionek, przez resztę czasu maskowany mgiełkami i drganiami atmosfery. W 15x nie dał się "ugryźć", choć był ziarenkiem wyraźnie podłużnym.

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W 16x Saturn dał się ugryźć ale tylko chwilami i bardziej tak "kątem oka". Zadziwiające że Mars wydaje się niewiele mniejszy niż Jowisz. A powinien być 2x mniejszy! Ja bym mu dał tak 3/4 wielkości Jowisza :)

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, robert_sz napisał:

... Zadziwiające że Mars wydaje się niewiele mniejszy niż Jowisz. A powinien być 2x mniejszy! Ja bym mu dał tak 3/4 wielkości Jowisza :)

Myślę, że to ta sama iluzja, co z tarczą Księżyca nisko nad horyzontem. Nie dość, że czerwona, to jeszcze wielka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj, po pięknym dniu,  o 21.30, na jasnym niebie, Saturn, niewidoczny jeszcze gołym okiem, dawał się zobaczyć przez lornetkę 15x56 z oddzielonym pierścieniem.

Przez 12x56 momentami także miałem takie wrażenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rzut okiem przez kuchenne okno na przedwieczorne niebo - a tam coś świeci nisko na zachodzie. Pewnie samolot nadlatuje na Okęcie. Rusza się, czy nie rusza? Wcale niełatwo poznać, jeśli jest daleko i nisko nad horyzontem. Może trochę się rusza, ale bardzo wolno. Zaintrygowany wystawiam statyw z lornetką na balkon. Nie, to nie samolot. W takim razie co? Jest bardzo wcześnie i całkiem jasno. Jeszcze nie tak dawno obserwowałem w tej okolicy Jowisza, ale żebym znów go dostrzegł po przerwie? Obiekt zniża się nad bloki tworzące zachodni horyzont. Im niżej, tym ruch wydaje się szybszy. Ależ ta nasza Ziemia pędzi! "Gwiazdka" dotyka linii dachu, lecz nie znika natychmiast. Wprost przeciwnie, wygląda spoza niej zadziwiająco długo, zanim zgaśnie do końca.

No tak, nie pamiętałem. To przecież Wenus. Pierwszy raz w tym sezonie, złapana dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności. Dzień był przecież u nas dość paskudny, wypogodziło się nieco dopiero przed zmierzchem. Ale jak wypogodziło! Wprawdzie tu i ówdzie łaziły wąskie pasemka obłoków, lecz poza nimi powietrze było idealne. Wenus  nie "płonęła" do ostatniej chwili widoczności. Żadnych drgań, nawet tuż nad dachami, gdzie zwykle powietrze aż się kłębi.

Potem rzut oka na Marsa. Oj, jaki czerwony! A ponad nim, jakieś 30', także czerwona gwiazda. Kto podpowie, jaka, bo Stellarium mam nieczynne? Jednak najciekawszy był jak zawsze Saturn. W tych idealnych warunkach (zmierzch, doskonały seeing), przez lornetkę 15x56 (Vortex Kaibab) widać było wokół niego pierścień, nie jakieś "uszy". Nie twierdzę, że cały czas, czy też za każdym spojrzeniem, ale szczególnie podczas najazdu lornetką a potem w miarę zerkania. Jednak widok był przekonywujący, nie żadne tam "wishful seeing".

I jeszcze sierp Księżyca - wprost bajka. Wierzchołki centralnych gór w kraterach - Teofilusie i nie tylko - iskrzyły przy terminatorze oddzielającym część oświetloną od tej niby nie oświetlonej, lecz i tak widocznej w świetle popielatym. No ale to już zupełnie inna bajka :))

4 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Faza Wenus ładnie widoczna około godziny 17. przez mojego Vortexa 15x56. Tak około I kwadry - jeśli można to powiedzieć o planecie.

2 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.


Zaloguj się

  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przegląda tę stronę.