Skocz do zawartości

wimmer

Użytkownik
  • Zawartość

    49
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

172 Excellent

1 obserwujący

O wimmer

  • Tytuł
    Bellatrix

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    Warszawa

Ostatnie wizyty

604 wyświetleń profilu
  1. Modyfikacja okularu plossla “Sterling” 30mm w formacie 2” pokazana na forum Cloudy Nights zainteresowała mnie tak bardzo, że postanowiłem sam takową przeprowadzić. Tl;dr mode ON (dla nie lubiących długich tekstów): Wimmer znalazł na CloudyNights opis pewnego Amerykanina, który przerobił okular 2” 30mm z polem podchodzącym pod 60° na format 1,25”. Postanowił również zrobić taką modyfikację. Miał kupę problemów, musiał ciąć okular, ale w końcu się udało i ma najdłuższy w ogniskowej i najszerszy (w AFOV) możliwy okular w formacie 1,25” na świecie. (zdjęcie na samym dole) Tl;dr mode OFF Autorem pomysłu na taką modyfikację jest BillP i pokazał ją tutaj: https://www.cloudynights.com/topic/600517-best-30mm-class-125-eyepiece/ Wszystkie prawa do zbierania pochwał są należne temu panu. Ja po prostu postanowiłem zrobić to samo i przekazać to polskim miłośnikom astronomii. Zapytacie może, czym się tu właściwie podniecać? Mam na to kilka odpowiedzi: Jestem przywiązany do formatu 1,25”. Od lat używam mojego starego, bardzo dobrego, pięciocalowego SCT-ka, którego część z Was dobrze zna z mojego wieloletniego chwalenia tej małej, czarnej tubki. Ponadto również od wielu lat używam nieprzerwanie kątówki pryzmatycznej Takahashi z pełnym, czystym przelotem 1,25”, która pozwala mi się nie martwić żadną winietą w żadnym okularze, który do tej pory miałem, a także jest optycznie wspaniała. Jak wiadomo wypada mieć w kolekcji coś dobrego z dużą ogniskową do DS-ów i przeglądu nieba. Jakieś 30-32mm. Ci z Was, którzy przechodzili trudny wybór “trzydziestki dwójki” w formacie 1,25”, z pewnością spotkali się z niedogodnościami wielu pospolitych okularów 32mm dostępnych na rynku. Pierwsza niedogodność, to wąskie pole widzenia. Większość producentów podaje pozorne pole widzenia jako 52°. Większość z tych okularów ma 47°-50°. Druga niedogodność dotyczy tych producentów, którzy postanowili jak najbardziej przybliżyć się do maksymalnej możliwej wartości 52° kosztem field stopu, z którym pozorne pole widzenia jest bezpośrednio związane. Obecnie używam plossla 32mm GSO. Wielu użytkowników poleca ten okular. Poszedłem za ich głosem… I żałuję. Otóż plossl GSO (pewnie inne bliźniacze konstrukcje też) jest tak skonstruowany, że pozbawiony jest wyraźnego field stopu (!). Żałuję, że nie doczytałem tego przez zakupem. O ile wąskie pole widzenia mogę zaakceptować, to brak widocznej, ostrej diafragmy zniechęca mnie do patrzenia przez to szkło. Nie ma brzegu pola widzenia. Okular wydaje się sam z siebie winietować. A więc widać nieprzyjemne dla mojego oka zaciemnienie wokół pola widzenia. Zatem wolałbym mieć 50° z normalnie widocznym field stopem niż maksymalne 52° z “winietą własną”. Owszem, można zobaczyć diafragmę w tym GSO, patrząc z bliższej odległości, czy nieco pod kątem, ale to obarczone jest dużymi, równie brzydkimi zaciemnieniami w polu widzenia. Z tego miejsca można przejść do kolejnej wady. ER, czyli odległość od oka. Producenci plossli 32mm podają różne wartości, 22-25mm. Wprawny obserwator nie będzie miał problemu, ale utrzymanie odpowiedniej odległości i osi patrzenia jest czasem mocno kłopotliwe. Lekkie ruchy głową, a nawet okiem mogą powodować widoczne, nieprzyjemne zaciemnienia pola widzenia. Kiedyś w plosslu 32mm Sky-Watchera rozwiązałem ten problem, instalując wyższą, sztywniejszą muszlę oczną zdjętą z jakiejś starej lornetki. Obciąłem ją do właściwej wysokości i jakoś to było. Alternatywą jest też Vixen NPL 30mm o polu 50°, o którym to, z wyczytanych opinii, dowiedziałem się, że diafragma jest dobrze widoczna i jest to okular przyjemniejszy w użytkowaniu. Nadal jednak dążyłem do chociaż ciut większego pola. I tutaj pojawia się Sterling Plossl 30mm. “Sterling” ponieważ tak tytułowano tą serię, gdy były rozpowszechniane i nazwa ta nadal jest używana. Niby 5° to niewielka różnica, ale jednak widoczna na pierwszy rzut oka. Produkuje je tajwański Long Perng. Podpisuje się pod nimi kilka marek, w tym również Lacerta. I taki właśnie kupiłem. To modyfikowana konstrukcja plossla. Bazuje na podstawowej konstrukcji 2-2 z powierzchniami wypukłymi skierowanymi ku sobie, ale powierzchnie przeciwstawne do siebie - w odróżnieniu od normalnego plossla - są wklęsłe. Konstrukcja zyskuje większe pole widzenia. W książce Williama Paollini “Choosing and Using Astronomical Eyepieces (The Patrick Moore Practical Astronomy Series)”, Patrick Moore podaje, że mierzone pozorne pole widzenia w tej serii okularów wynosi 57°. W niektórych sklepach można znaleźć informację, że pole ma 58°. Jak na moje oko, to faktycznie jest bliżej 60°. W przyszłości postaram się zmierzyć, jakie pole faktycznie ma ta “trzydziestka”. Sterling 30mm ma też znacznie przyjemniejszy ER określony na 17mm lub 18mm oraz dużą soczewkę wyjściową, co czyni obserwacje przyjemnymi. Okular produkowany jest z tulejką w formacie 2”. I tutaj pojawia się BillP, który eksperymentalnie zmienił tulejkę 2” na dorabianą 1,25”. Jak informował, nie ma winiety, całe pole widzenia jest widoczne, a diafragma jest ostra i wyraźna. W jego ślady poszedł inny użytkownik - dufay. On z kolei skombinował nosek 1,25”, kilka pierścieni redukcyjnych, połączył je i osiągnął ten sam cel. Średnica field stopu w tym okularze wynosi około 27mm. Pomyślałem, że skoro ES 24mm 68° 1,25” przy takiej samej średnicy field stopu zapewnia mi szerokie pole bez śladu winietowania, to przekształcony na 1,25” Sterling 30mm również i u mnie nie ma prawa winietować. W Astrokraku zamówiłem odpowiednia redukcję z gwintu M54 znajdującego się w korpusie okularu na nos 1,25” (która ostatecznie się nie przydała). No i kupiłem ten okular. Z pewnymi problemami, nie powiem. Opóźniona realizacja zamówienia. Wysyłka jakiegoś zapylonego między soczewkami, potem wysyłka nowego. Trwało to 20 dni, a miało być od ręki. A potem pojawił się problem znacznie większy. Nikt z dwojga poprzedników na CN nie wspominał o problemach z wykręceniem tulei 2”. Tymczasem w obydwóch okularach, które dostałem, tulejka 2” jest pancernie przymocowana do korpusu. Jest wklejona jakimś hardkorowym klejem albo wprasowana maszynowo. Była tak pieruńsko wkręcona, że można by łapy połamać, ale wykręcić się nie da. Do słabeuszy nie należę, ale narobiłem sobie zakwasów od pasa w górę. Nie ruszysz tego! Trudno - myślę - skoro i tak nie potrzebuję tulei 2” to złapię ją stalowymi szczypcami, takim kluczem-żabką. Najpierw delikatnie. Żeby nie porysować tulejki obłożyłem ją gumą. Nie poszło. No to zaparłem się. Zaorałem ją całą stalowymi szczypcami. I wiecie co? Nie poszło. Więc przeciąłem ją wzdłuż i zacząłem giąć do środka. Myślę - klej na gwincie w końcu puści. Nie puścił! Albo to klej wyprodukowany przez Chucka Norrisa albo faktycznie tuleja jest wprasowana maszynowo. Dlaczego? Czyżby ktoś zmienił sposób montażu i budowy tych plossli żeby ustrzec się przed takimi ciekawskimi, co sobie rozkręcają i konwertują na 1,25”? Ktoś chciał Wimmerowi utrudnić jego plan? Na Cloudy Nights osoby zainteresowane tym okularem zachodzą w głowę, dlaczego Long Perng nie produkuje ich w formacie 1,25”. Już wiadomo, że nie będzie winietować. Mając trzydziestkę z polem podchodzącym pod 60° w formacie 1,25” można zadowolić wielu użytkowników formatu 1,25” i sprzedać trochę więcej tych szkieł. No i dlaczego nowe wyjeżdżające z fabryki Sterlingi są tak produkowane, żeby tulejki 2” nie dało się odkręcić? Nie znam niestety odpowiedzi na te pytania. Nie pozostało więc nic innego, jak odciąć tulejkę 2” w miejscu gdzie łączy się z korpusem okularu. Tak też zrobiłem. Odciąłem “dremelem” posiłkując się brzeszczotem, a papierem ściernym ładnie wygładziłem od spodu ciętą powierzchnię. Pozostał problem dopasowania odpowiedniego adaptera z wewnętrznego gwintu tego, co zostało z tulejki 2”. Ciężko było zmierzyć dokładnie zwój wewnątrz okularu, więc zamówiłem w Astrokraku trzy adaptery 1,25” z różnymi gwintami. Pamiętajmy, że ten gwint to tak naprawdę “baflowanie” wewnątrz pozostałości po tulejce 2”. Okazało się, że najlepiej pasował tam gwint M46 x0,75. Wszystkie czynności cięcia starałem się wykonać z dbałością o to, żeby opiłki nie leciały na soczewki. Potem tylko przedmuchałem od spodu gruchą. I oto mam! Okular, do którego nie równa się żadna “około-trzydziestka”, którą do tej pory posiadałem. Okular, którego jakość ludzie porównują do plossla Tele Vue, a który jest o wiele tańszy. Okular dający piękne, jasne obrazy w całym polu widzenia z punktowymi gwiazdami. Wygodny w obserwacji. Jest tylko delikatnie wrażliwy na nieosiowe patrzenie, i zaciemnienia pojawiają się tylko przy znacznych ruchach poza oś. Całe pole jest widoczne, a diafragma ostra. To najszersze możliwe pozorne pole widzenia dla “trzydziestek” w formacie 1,25”! Jak dla mnie - szkło docelowe. Jedyna niedogodność, którą trzeba opisać jest taka, że okular potrzebuje sporego zakresu ostrości “w dół” i przez to w wyciągach z krótkim zakresem przesuwu drawtube’a może być problem z wyostrzeniem obrazu. Tak wyczytałem na innych forach. Sam jednak nie testowałem go w żadnym innym teleskopie, niż w moim. Bądźcie jednak pewni, że ten okular już na stałe ma miejsce w mojej walizce, więc na każdym zlocie czy spotkaniu obserwacyjnym osoby zainteresowane będą mogły liczyć na przetestowanie. I na koniec chciałbym opisać zachowanie firmy Lacerty w obliczu reklamacji. Początek naszej pierwszej transakcji okazał się dla mnie pechowy. Najpierw bardzo mi zależało, aby otrzymać okular przed zimowym zlotem. Mimo, iż dostępność okularu została potwierdzona jako gotowy do natychmiastowej wysyłki, faktyczna wysyłka nastąpiła kilka dni później. Dodatkowo GLS nie dał mi możliwości przekierowania okularu na zlot. Zatem minąłem się z okularem i odebrałem w Warszawie dopiero po zlocie. Po odebraniu okazało się jednak coś gorszego: Okular miał trochę zabrudzone soczewki. Posiadał widoczne pod jasne światło smugi pyłków. W wizualu takie coś jest niewidoczne, ale zareklamowałem go. Skoro kupiłem nowy okular, to wymagam aby był nieskazitelnie czysty. Jestem przewrażliwiony na tym punkcie. Wysłałem im zdjęcia tego szkła. Kontakt z Lacertą był cały czas bez zarzutu, przeprosili mnie za te błędy, ale byłem zniesmaczony tą pechową transakcją. Obiecali, że od razu wyślą następny okular. Zrobili dla mnie fotki drugiej sztuki. Poprosiłem również o spojrzenie pod mocne światło. Po potwierdzeniu wysłali mi drugi okular. Tym razem ok. Nie jest idealny, bo jak przeczytaliście powyżej montaż okularu w fabryce przebiega z wykorzystaniem kleju , ale czystość optyki bez zarzutu. Cały czas pytałem czy zlecą kuriera do odbioru tego pierwszego okularu. Po odebraniu i zaakceptowaniu drugiego okularu dostałem informację, że będzie im przyjemnie, jeśli ten pierwszy okular podaruję jakiemuś początkującemu miłośnikowi astronomii w Polsce jako wyraz wsparcia od Lacerty. Czyli, żeby zatrzeć jakoś ten niesmak naszej pierwszej i nie do końca udanej transakcji, podarowali mi ten pierwszy okular. A ja spełniając ich prośbę podaruję go komuś z Was. Nietknięty, w oryginalnym formacie 2” oczywiście. Myślę, że będzie to dobra nagroda na jakimś konkursie, który zorganizuję w najbliższej przyszłości na zlocie. Może do Astrebusów. A może na najbliższym zlocie wiosennym. Zastanowię się.
  2. Coś mi się chyba kliknęło w komentarzach. Czytałem o naszym znanym ostatnio rysowniku i chyba przez przypadek zgłosiłem czyjś komentarz, zamiast rozwinąć wcześniejsze. Jeśli tak, to ekipę moderatorską proszę o zignorowanie. Co złego, to nie ja! :) 

    1. ignisdei

      ignisdei

      Spoko nic nie wpłynęło ;)

  3. M81

    Messier 81 Szkic z wiosennego Astrozlotu w Stężnicy. Znana i lubiana galaktyka Bodego, koleżanka M82 z jednego kadru. Parkę już wiele razy obserwowałem i mam też naszkicowaną, więc podszedłem do samej M81 w większym niż zazwyczaj powiększeniu. W niewielkim teleskopie galaktyka ma nieduże, ale jasne jądro, oraz bardzo delikatne, ale rozległe "halo" wokół niego. Nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że to "halo" sięga dalej niż na szkicu, ale równie dobrze mogła to być autosugestia, więc naszkicowałem jedynie to, co widać dobrze i na wprost. SCT 5" + LVW 13mm. Powiększenie 96x. Załączam trzy wersje. Pierwsza, to "moja" wersja, a więc taka jak to widzę na swoim monitorze. Ale że, jak wiadomo, monitor monitorowi nierówny, to wrzucam też wersję jaśniejszą. Oraz dla fanów surowych szkiców wrzucam również surówkę bez żadnej obróbki
  4. GSO Plossl 32mm oraz GSO SuperView 15mm

    Obydwa szkiełka kupione. Dziękuję, mam co potrzebowałem Można zamknąć temat.
  5. M76 "Małe Hantle"

    Chętnie odpowiem 1. Obecnie zawsze ołówkiem na białym szablonie. Szablon jest wydrukowany normalnie w drukarce na białej kartce, najlepiej na papierze o dużej gładkości. Jakimś z większą gramaturą albo matowym do zdjęć. Zwykły najtańszy papier o małej gramaturze powoduje, że po zeskanowaniu w dużej rozdzielczości widać strukturę papieru (podłużną chropowatość), którą potem nie sposób usunąć. Po zeskanowaniu otrzymuję normalny, szaro-czarny szkic na białym tle. Potem robię inwersję w GIMPie albo Photoshopie. Jedyne graficzne zmiany, jakie wprowadzam, to nieznaczne poprawienie szkicu. Np. jeśli niektóre gwiazdy wyszły mi jajowate, albo gdzieś maznąłem ołówkiem, to to koryguję. Usuwam też wszelkie artefakty z takiego szkicu. Np. pozostałości po wygumkowanych gwiazdach, gdy się pomyliłem (czasem nawet je przekreślam, żeby się nie walnąć w finalnym obrazie i nie dorobić jakiejś gwiazdy, której nie było). Usuwam też jakieś przypadkowe maźnięcia ołówkiem, czy ręką po szkicu. W przypadku mgławic i galaktyk, jeśli widać ziarnistość kartki, rozmywam ją nieco. W końcu w okularze ziarnistości papieru nie widać Jeśli jest taka potrzeba, to wyrównuję cienie, np: na galaktyce, jeśli powstały od palca, wiszora, czy gumki jakieś przebarwienia. Dawniej szkicowałem też białymi pastelami na czarnej kartce, a także białą kredką na czarnej kartce. Zdarzyło mi się też szkicować Wenus białym długopisem na niebieskiej kartce. Natomiast od jakiegoś czasu: Tylko ołówek na białej karce i inwersja. Mam też wiszor do rozcierania struktur mgławic, czy galaktyk. 2. Koniecznie tylko przy teleskopie. Nigdy nie zrobiłem czegoś takiego, żeby zrobić zarys, a potem dorysować coś w domu. Łatwo w taki sposób przekoloryzować szkic i dorysować coś z wyobraźni. Jeśli mam coś poprawić w domu na gotowym szkicu, to tylko jakąś gwiazdę, jeśli coś rozmazałem albo w pośpiechu wyszedł mi przecinek, a nie kropka. W domu najczęściej wygumkowuję skreśloną gwiazdę, jeśli się pomyliłem. Choć czasem nawet i tego nie robię, a usuwam pomyłki w programie graficznym. To powoduje, że przy szkicu siedzę długo. Ostatnio się nawet poddałem Myślę sobie: naszkicuję Chichotki (kiedyś już szkicowałem, ale chciałem lepszy, dokładniejszy szkic). Kieruję teleskop na Chichotki. Patrzę, a tam jakieś dwieście gwiazd Zimno było, chmury napływały. Zrezygnowałem. Wrócę do tego tematu jak będzie cieplej, bo będę potrzebował chyba z dwie godziny. Od kiedy zacząłem szkicować, wszystkie moje prace zbieram do specjalnej teczki. Czasem zabieram ją na zloty. Może kiedyś, jak dane nam będzie się spotkać, to pokażę Ci wszystkie moje szkice
  6. "Podkowa" - asteryzm

    Cześć. A dorzucę jeszcze zaległości Szkic wykonany na jesiennym Starparty w Wólce Biskiej. Ciekawy asteryzm zwany "Podkową". Co ciekawe przynajmniej dwa obiekty na niebie noszą tę nieformalną nazwę, a samych układów gwiazd przypominających podkowę na niebie jest mnóstwo. W bazie celestronowego NexStara tenże właśnie nosi nazwę "Horseshoe". Znajdziecie go w gwiazdozbiorze Łabędzia, mniej więcej w połowie drogi od Deneba do M39. Mimo mrowia gwiazd w tym rejonie nieba, obiekt trudno przegapić. Piękny w małym powiększeniu i widocznym otoczeniu gwiazdowym. SCT 5" + SWAN 20mm. Moja kątówka obraca obraz prawo-lewo, przy poprawnie zachowanej orientacji góra-dół.
  7. M76 "Małe Hantle"

    Też pamiętam ją z dużego lustra. Różnica w widoczności struktury jest duża. Swoją drogą warunki wtedy na jesiennym zlocie były średnie, może ledwie niezłe. Dziury między chmurami, niezbyt dobry seeing. W zasadzie szkic pokazuje samą jej centralną część. Obiecałem sobie, że podejdę raz jeszcze do tej mgiełki w bardzo dobrych warunkach. Może na wiosennym zlocie się uda. No i w końcu z okularem, który będzie miał dwa razy mniej szkieł w korpusie
  8. Pierwsze obserwacje mega amatora:)

    Opcje są dwie. Albo jestem zbyt przewrażliwiony i czepialski, albo mam dłuższe rzęsy Raczej to pierwsze
  9. Pierwsze obserwacje mega amatora:)

    Poleciłbym Explore Scientific 14mm 82°, ale jest dość drogi. Zależy też ile chciałbys wydać. Taniej około tej ogniskowej to: Hyperion 13mm (albo 17mm), SW UW 13mm 70° (albo 17mm). Ewentualnie Explore Scientific 16mm 68° Jeszcze taniej to GSO SV 15mm, ale w Twojej Syncie 8" obraz na brzegach będzie słaby, więc nie polecę. Może jeszcze inni forumowicze polecą coś od siebie. 20mm na razie nie kupuj. To faktycznie ciut za blisko 25mm
  10. Sprzedam dobson GSO Deluxe 8cali z wyposażeniem

    Przy okazji: Udało mi się zdobyć już wcześniej GSO SV 15mm, więc mojej pierwszej wypowiedzi w tym wątku proszę już nie brać pod uwagę I już się nie wtrącam
  11. Pierwsze obserwacje mega amatora:)

    Kupiłem całkiem niedawno SWANa 15mm i sprzedałem go po pierwszej obserwacji. Powód? Okular ma znacznie mniejszy moim zdaniem ER (czyli odległość od oka) niż podaje producent. Nie wiem skąd oni wzięli te 14mm. Żeby objąć całe pole widzenia musiałem prawie szorować rzęsami po soczewce. Jak na mój gust to jest jakieś 8-9mm. Tak tylko ostrzegam i dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Za to 20mm, który mam od bardzo dawna bardzo lubię i chwalę w moim f/10
  12. M76 "Małe Hantle"

    Cześć. Nie wiem, czy to do końca dobrze wrzucać szkice z przeszłości, ale może się podzielę. Zbytnio się nie udzielałem na FA i dlatego mam tu zaległości Szkic nie był robiony jakoś bardzo dawno temu, bo we wrześniu. Szkic wykonany na ostatnim jesiennym Starparty w Wólce Biskiej. Messier 76, zwany "Małymi hantlami" ze względu na podobieństwo do lepiej znanych "Hantelek", czyli M27. W moim teleskopie obiekt jest znacznie bardziej wydłużony niż M27, prawdopodobnie ze względu na ograniczoną możliwość obserwacji otoczki i dobrze widoczną jedynie jasną część tej mgławicy planetarnej. Jak na moje oko to przypomina ten charakterystyczny podłużny i zwężony do środka herbatnik. Ewentualnie klepsydrę. SCT 5" + LVW 13mm. Moja kątówka obraca obraz prawo-lewo, przy poprawnie zachowanej orientacji góra-dół. Wrzucam dwie wersje. Pierwsza ma jasność odpowiadającą widoczności obiektu na moim monitorze. A jak wiadomo monitory są różne, więc zamieszczam też wersję rozjaśnioną.
  13. Cześć. Potrzebuję niedrogie 10mm. Zastanawiam się nad okularem, jak w temacie. Czy ktoś ma lub miał? Interesuje mnie zwłaszcza ER tego szkła, bo ciężko w Internecie znaleźć jednoznaczne informacje. Czym ten okular się różni od typowych klonów powszechnych erfli 10mm SWA? Mowa o tym: https://www.teleskopy.pl/Okular-Explore-Scientific-10-mm-70-stopni-AFOV-1,25--teleskopy-3445.html
  14. Płaska Ziemia- smiać się czy płakać?

    Że też jeszcze ci najbardziej zagorzali propagatorzy modelu płaskiej Ziemi nie zrzucili się na bilet lotniczy z Tokio do Los Angeles lub Nowego Jorku i nie próbowali zakumać trasy samolotu.
×
© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2018)