Skocz do zawartości

Astronomiczne Wiadomości z Internetu


Rekomendowane odpowiedzi

Zmiana Czasu z letniego na zimowy

 

W nocy z soboty na niedzielę zmieniamy czas z letniego na zimowy. 26 października nad ranem cofniemy wskazówki zegarów z godz. 3.00 na godz. 2.00, dzięki czemu będziemy spali o godzinę dłużej. Czas letni zacznie znów obowiązywać 29 marca 2015 r. :)

Autor Paweł Baran.

 

post-31-0-53847200-1414262974_thumb.jpg

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Słońce dało plamę. Największą od 24 lat!

 

Od kilku dni na Słońcu widoczna jest potężna plama. Ma ponad 100 000 km średnicy i jest większa od Jowisza. Bez trudu widać ją gołym okiem podczas zachodu Słońca.

 

Obserwacje Słońca mogą być niebezpieczne. Krótkie spoglądanie na gwiazdę dzienną w środku dnia bez żadnych zabezpieczeń może skutkować uszkodzeniem wzroku. Spoglądanie na Słońce przez lornetkę lub teleskop bez specjalistycznych filtrów może skończyć się bezpowrotną utratą wzroku. Uważnie przeczytaj zasady bezpieczeństwa dołączone do tekstu.

Od kilku dni miłośnicy astronomii na całym świecie spoglądają w stronę Słońca. Pojawiła się tam największa plama od lat, a z pewnością największa

 

http://wyborcza.pl/1,75476,16863495,Slonce_dalo_plame__Najwieksza_od_24_lat_.html

Słońce i powstała na nim plama (Mat. Pras.)

 

post-31-0-34902700-1414267440_thumb.jpg

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

NASA: zdjęcia komety przelatującej obok Marsa

 

W niedzielę (19.10) o godzinie 20:28 czasu polskiego, kometa o kryptonimie C/2013 A1, nazywana też Kometą Siding Spring (od nazwy obserwatorium, gdzie ją odkryto), przeleciała w odległości zaledwie 140 tysięcy kilometrów od powierzchni Marsa. Było to jedno z najciekawszych wydarzeń w świecie astronomii w ostatnich latach.

Zjawisko było obserwowane przez ziemskie teleskopy, sondy kosmiczne, jak i łaziki, które znajdują się obecnie na powierzchni Czerwonej Planety. Zebrano olbrzymią masę danych na temat zielonej komety. Tuż przed jej przelotem obok Marsa, świat naukowy obawiał się, iż może ona zostać przyciągnięta przez jego pole grawitacyjne, i tym samym w niego uderzyć.

Z racji tego, że kometa ma 700 metrów średnicy, byłoby to ogromne zagrożenie dla misji łazików i sond, które prowadzone są na tej planecie. Jednak tak się nie stało, a urządzenia przesłały piękne zdjęcia uwiecznionej na marsjańskim niebie zielonej komety.

Zdjęcie wykonane z Ziemi, przez astronoma Rolando Ligustriego, przy użyciu teleskopu

Zdjęcie pochodzi z poruszającej się po orbicie Marsa sondy Mars Reconnaissance Orbiter (MRO) od NASA.

Zdjęcie wykonane przez łazik Opportunity, który znajduje się na powierzchni Czerwonej Planety.

Zbliżenie miejsca przelotu komety, które wykonał łazik Opportunity.

Jeśli chce dowiedzieć się więcej o tej komecie, to zobaczcie tutaj.

http://www.geekweek.pl/aktualnosci/20778/nasa-zdjecia-komety-przelatujacej-obok-marsa

 

 

post-31-0-47151500-1414267585_thumb.jpg

post-31-0-57231200-1414267599.gif

post-31-0-53454300-1414267617_thumb.jpg

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czym pachnie warkocz komety? Zgniłymi jajami, końskimi odchodami i migdałami

Naukowcy analizujący dane, jakie w ostatnich miesiącach pozyskał instrument pokładowy zainstalowany na ścigającej kometę sondzie Rosetta, nie mają wątpliwości: nie chcielibyśmy być na jej miejscu. Musielibyśmy wówczas wdychać "aromat" zgniłych jaj, końskich odchodów i duszącego, specyficznego zapachu dwutlenku siarki wraz z migdałowym, cierpkim zapachem cyjanowodoru.

? Należąca do europejskiej agencji kosmicznej ESA sonda Rosetta, na swoim pokładzie "niesie" wiele skomplikowanych instrumentów.

Jednym z nich jest ROSINA (Rosetta Orbiter Sensor for Ion and Neutral Analysis - red.), czyli zestaw dwóch spektrometrów mas jonów i cząstek neutralnych współpracujących z czujnikiem ciśnienia.

Odurzający zasięg

Jego zadaniem jest zbadanie atmosfery i jonosfery warkocza komety oraz pomiar jego temperatury i prędkości cząsteczek gazu i jonów. Ma również badać reakcje zachodzące w ogonie. ROSINA w sierpniu pozyskała bardzo wiele interesujących badaczy pomiarów. Ostatnie tygodnie naukowcy spędzili na analizie tych danych.

Wyniki badań dobitnie wykazały, że kosmos w istocie jest nie tylko bardzo zimnym miejscem, wibrującym od obecnych w nim gwiazd, planet i miliardów skał. Okazuje się być również... dość śmierdzący. Przynajmniej w zasięgu warkocza komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko.

Śmierdzące bogactwo

Pozyskane 11 września przez zainstalowany na sondzie instrument ROSINA pomiary wykazały, że warkocz ściganej komety wydziela zaskakująco wiele różnych gazów o niekoniecznie atrakcyjnym zapachu.

Analiza molekularna wykazała, że warkocz składa się nie tylko z pary wodnej (H2O), tlenku węgla (CO), dwutlenku węgla (CO2), amoniaku (NH3), metanu (CH4) i metanolu (CH3OH). Oddalona o około 400 mln kilometrów kometa wydziela również formaldehyd (CH2O), siarkowodór (H2S), cyjanowodór (HCN), dwutlenek siarki (SO2) oraz dwusiarczek węgla (CS2).

Zgniłe jaja i stajenny aromat

- Zapach wydzielany przez kometę 67P/Czuriumow-Gierasimienko można przyrównać do odoru mieszanki odoru zgniłych jaj (siarkowodór), końskich odchodów (amoniak) wymieszanych z formaldehydem, charakteryzującym się specyficznym, cierpkim i gryzącym zapachem. Jednocześnie wyczulibyśmy aromat gorzkiego, migdałowego zapachu cyjanowodoru i alkoholu (metanol), wraz z duszącym odorem dwutlenku siarki i słodkawą nutą dwusiarczku węgla - opisuje Kathrin Altwegg, kierująca zespołem "opiekującym się" instrumentem pokładowym ROSINA.

Atrakcyjny odór

Badaczka zwraca jednak uwagę, że owe molekuły nie są dominujące - ich ilość nie jest wystarczająco duża, by "zdominowały" aromat" warkocza komety. Altwegg podkreśla, że owe "zapaszki" i tak byłyby dla ludzkiego nosa słabo wyczuwalne ze względu na przeważającą ilość innych - pary wodnej, dwutlenku węgla i tlenku węgla.

- Kluczowe jest jednak to, że analiza ROSINA je wykryła, co podnosi swoistą atrakcyjność komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko dla nas jako naukowców - nie kryje badaczka. - Chodzi o zrozumienie budowy, składu i właściwości nie tylko obiektów znajdujących się zarówno na stałe w przestrzeni Układu Słonecznego, takich jak planety, ale również obiektów będących tu "przelotem", jak np. komety - zauważają naukowcy ESA.

Źródło: ESA

Autor: mb/mk

http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/czym-pachnie-warkocz-komety-zgnilymi-jajami-konskimi-odchodami-i-migdalami,147256,1,0.html

 

post-31-0-17936800-1414311651_thumb.jpg

post-31-0-74850800-1414311662_thumb.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czy woda na Ziemi jest starsza od Słońca?

Jak wiemy, woda była kluczowym elementem pozwalającym na rozwinięcie się życia na Ziemi. Jest równie ważna dla możliwości występowania życia na innych planetach. Odnalezienie pierwotnego źródła naszej wody jest więc kluczem do zrozumienia, jak powstały sprzyjające życiu środowiska i jak możliwe jest odnalezienie ich gdzie indziej. Nowa praca naukowców wraz z Carnegie odkrywa przed nami fakt, że mnóstwo wody Układu Słonecznego pochodzi prawdopodobnie z lodu uformowanego w przestrzeni międzygwiazdowej.

W naszym Układzie Słonecznym jest więcej wody niż się nam wydaje. Występuje nie tylko na Ziemi, ale też na lodowych kometach i księżycach, na zacienionych basenach na Merkurym. Została znaleziona też w próbkach mineralnych z meteorytów, Księżyca i Marsa.

 

Komety i planetoidy, będąc prymitywnymi ciałami, są jak naturalne wehikuły czasu, dostarczające informacji o warunkach w Układzie Słonecznym w jego najwcześniejszych latach. Obecna na nich zamarznięta woda może powiedzieć nam o lodzie otaczającym Słońce zaraz po jego narodzinach. Pochodzenie tego lodu jest zagadką dotychczas nie rozwiązaną. W ?młodości? Słońce było otoczone dyskiem protoplanetarnym, tzw. mgławicą słoneczną, z której narodziły się planety. Niejasne dla naukowców jest, czy lód w tej mgławicy pochodził z międzygwiazdowej chmury molekularnej, z której powstało Słońce, czy też woda ta została w jakiś sposób zniszczona i powstała znowu, w wyniku reakcji chemicznych mających miejsce w mgławicy słonecznej.

 

Dlaczego to jest takie ważne? Jeżeli woda we wczesnych latach Układu Słonecznego pochodziła w większości z ?dziedzictwa lodowego? przestrzeni międzygwiazdowej, wtedy prawdopodobne jest, że bliźniacze lody wraz z materią organiczną, którą zawierają, są obfite w większą część lub całość protoplanetarnych dysków formujących się wówczas gwiazd. Ale jeżeli nasza woda pochodzi w większości z reakcji chemicznych mających miejsce podczas narodzin Słońca, wtedy możliwe jest, że obfitość w wodę zmienia się znacznie w formujących się systemach planetarnych.

 

Badając historię lodów Układu Słonecznego naukowcy z Uniwersytetu Michigan pod przewodnictwem L. Ilsedore?a Cleeves?a skupili się na wodorze i jego ciężkim izotopie ? deuterze. Izotopy to atomy tego samego pierwiastka o tej samej liczbie atomowej, ale innej liczbie masowej. Różnica w masach izotopów powoduje drobne różności w ich zachowaniu podczas reakcji chemicznych. W rezultacie ? stosunek wodoru do deuteru może powiedzieć nam o warunkach, w których te cząsteczki powstały. Np. międzygwiazdowy lód ma wysoki stosunek deuteru do wodoru, bo powstawał w bardzo niskich temperaturach. Do tej pory nie było wiadomo, jak dużo tego deuteru zostało usuniętego przez procesy chemiczne podczas narodzin Słońca albo jak dużo bogatego w deuter lodu nowonarodzony Układ Słoneczny mógł sam wyprodukować.

 

Aby się tego dowiedzieć, badacze stworzyli symulację dysku protoplanetarnego, w którym cały deuter z lodu międzygwiazdowego został wyeliminowany dzięki procesom chemicznym i został wyprodukowany od podstaw w okresie milionów lat. Zrobili to by sprawdzić, czy Układ Słoneczny może osiągnąć taki stosunek deuteru do wodoru, jaki został znaleziony w próbkach z meteorytów, lub jaki jest w ziemskiej wodzie w oceanach lub jaki jest kometach. Odkryli, że nie. To pozwoliło im stwierdzić, że co najmniej trochę wody w Układzie Słonecznym ma swoje pierwotne źródło w przestrzeni międzygwiazdowej i jest starsze od Słońca.

 

?Nasze odkrycia pokazują, że znacząca część wody Układu Słonecznego, która jest najbardziej podstawowym składnikiem pozwalającym na życie, jest starsza od Słońca, co wskazuje, że bogate w związki organiczne kawałki lodu powinny prawdopodobnie znaleźć się we wszystkich młodych systemach planetarnych? ? mówi Conel Alexander.

Artykuł napisała Aleksandra Sztabkowska.

Dodała: Redakcja AstroNETu

Źródło: Carnegie Institution

Ilustracja przedstawia wodę na przestrzeni dziejów, od narodzin Słońca do utworzenia się planet.

Dodała: Redakcja AstroNETu - 2014-10-26 14:19:27+01

Źródło: Carnegie Institution

 

post-31-0-65856400-1414400897.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Rosetta coraz bliżej

Sonda Rosetta systematycznie zbliża się do komety 67P/Churyumov-Gerasimenko  wykonując przy tym pomiary dotyczące aktywności obiektu. Wraz sondą, w tę kosmiczną podróż, został wysłany lądownik Philae, który już wkrótce podejmie pierwszą w historii próbę wylądowania na powierzchni komety, następnie wykona badania in situ.

W międzyczasie Rosetta, wykorzystując swoją kamerę nawigacyjną NAVCAM, 18. października wykonała kolejne zdjęcia powierzchni komety. Tym razem zdjęcia zrobione zostały z odległości zaledwie 7 km i 800 metrów od powierzchni komety. Cztery zdjęcia, każde o rozdzielczości 1024 na 1024 pikseli, złożono w mozaikę, która ukazuje kolejne szczegóły z powierzchni komety.

Ze względu na małą odległość, jeden piksel odpowiada w rzeczywistości około 66,5 cm, a zatem każde zdjęcie ukazuje obszar na powierzchni komety o szerokości około 680 m. Pomiędzy pierwszym (po prawej stronie u góry) i ostatnim zdjęciem (po prawej stronie u dołu) widać efekt wirowania komety oraz poruszania się sondy. Sekwencję tych czterech zdjęć wykonano w ciągu 20 minut i to spowodowało, że zdjęcia minimalnie nie pasują do siebie.

W pozycji, w której znajdowała się sonda względem komety w trakcie wykonywania zdjęć, większa owalna część komety znajduje się po lewej, zaś mniejsza po prawej. Na mozaice widoczny jest obszar ?szyi? komety, na którym znajduje się aktywny region, uchwycony również na zdjęciach z 26. września.

 

Podobnie jak na zdjęciach z 19. września, na mozaice widoczna jest struktura przypominająca pęknięcie (na wysokości ok. ? od góry na prawym dolnym zdjęciu). W tej samej ramce, uchwycone zostały również głazy, przypominające występy skalne, które pojawiły się w wyniku usunięcia otaczającej je materii.

 

Na pozostałych ujęciach, można dostrzec liczne jasne smugi. Niektóre z nich najprawdopodobniej tworzą ziarna pyłu wyrzucane systematycznie z komety, które ze względu na długą, 6-sekundową ekspozycję utworzyły rozmyty obraz.

 

Hubert Siejkowski | Źródło: http://blogs.esa.int/rosetta/2014/10/20/cometwatch-18-october/

http://orion.pta.edu.pl/rosetta-coraz-blizej

Fragment komety 67P/Churyumov-Gerasimenko sfotografowany z odległości 7,8km przez Rosette.

post-31-0-46446000-1414401035_thumb.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czwarty zaopatrzeniowy lot statku kosmicznego Dragon zakończony

Po miesięcznym pobycie w kosmosie Dragon powrócił na Ziemię. Sonda zaopatrywała astonautów przybywających na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej m.in. w jedzenie i podstawowe produkty codziennego użytku. To była już czwarta misja prywatnej firmy SpaceX.

26 października zakończyła się czwarta misja prywatnej amerykańskiej firmy astronomicznej SpaceX. Statek kosmiczny Dragon od 23 września 2014 roku, połączony z Międzynarodową Stacją Kosmiczną (ISS) przebywał w przestrzeni kosmicznej.

Wodowanie w Pacyfiku

Po odłączeniu się od ISS Dragon 25 października o 20:39 czasu polskiego spadł do Oceanu Spokojnego, prawie 500 kilometrów na zachód od Półwyspu Kalifornijskiego. Powrót na Ziemię zajął mu ponad pięć godzin. Specjalny statek wydobył sondę z wody i przewozi ją do portu w Los Angeles. Stamtąd w przeciągu 48 godzin ładunek kapsuły zostanie odesłany do NASA. Sam statek kosmiczny zostanie przetransportowany do SpaceX (z siedzibą w Teksasie). Tam naukowcy poddadzą go testom i modernizacji.

Dowóz jedzenia

Dragon może być kapsułą zarówno załogową jak i bezzałogową. W tym przypadku bezzałogowy statek kosmiczny zaopatrzył astronautów w 1,5 ton produktów.

Na mocy zawartego z NASA kontraktu SpaceX zrealizuje łącznie 12 lotów dostawczych kapsuł Dragon na ISS. Kontrakt opiewa na kwotę 1,6 mld dolarów.

Źródło: NASA, PAP

Autor: AD/rp

http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/czwarty-zaopatrzeniowy-lot-statku-kosmicznego-dragon-zakonczony,147288,1,0.html

 

post-31-0-68332000-1414401129_thumb.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Niebo w ostatnim tygodniu października 2014 roku

W ostatnich dniach października i na początku listopada Księżyc na dobre rozgości się na wieczornym niebie. Na początku tygodnia Srebrny Glob minie Marsa, a pod jego koniec minie Neptuna i będzie widoczny przez prawie 8 godzin po zachodzie Słońca. Z pozostałych planet przez większą część nocy można obserwować Urana, natomiast nad ranem - Jowisza i Merkurego. Ta ostatnia planeta w sobotę 1 listopada znajdzie się w maksymalnej elongacji zachodniej, niecałe 19° od Słońca i w następnym tygodniu zacznie się do niego zbliżać. Zatem najbliższe 2 tygodnie będą bardzo dobrą okazją do dostrzeżenia Merkurego, tylko trzeba odpowiednio wcześnie zwlec się z łóżka.

Przez najbliższe kilka dni Księżyc odwiedzi gwiazdozbiory Wężownika, Strzelca, Koziorożca i Wodnika. Wieczorem, w poniedziałek 27 października Srebrny Glob będzie się znajdował w pierwszym z wymienionych gwiazdozbiorów. Około półtorej godziny po zmierzchu (na tę porę wykonana jest mapka) jego faza będzie wynosiła 15% i będzie on zajmował pozycję na wysokości 6° nad południowo-zachodnim widnokręgiem. Bardzo ładnie powinno być widoczne tzw. światło popielate Księżyca, czyli nocna część naturalnego satelity Ziemi, która jest oświetlona światłem słonecznym, odbitym od naszej planety.

Niecałe 4° na północ od Księżyca świecić będzie gwiazda Sabik, zaś 12° na lewo od niego znajdował się będzie Mars. Jeszcze bliżej Marsa Księżyc przejdzie dobę później, gdy o tej samej porze będzie on się znajdował 6° na Czerwoną Planetą. Do tego czasu faza Srebrnego Globu urośnie do 24%.

Sam Mars przez cały czas oddala się od Ziemi, ale nie robi tego już tak szybko, jak późną wiosną i latem. Dlatego jego jasność i rozmiary kątowe zmniejszają się bardzo powoli. Na początku listopada Czerwona Planeta będzie świecić blaskiem +0,9 wielkości gwiazdowej, a jej tarcza będzie miała średnicę 5,5 sekundy kątowej, przy fazie 90%. Zatem, przy wciąż niesprzyjającej obserwatorom na północnej półkuli Ziemi deklinacji Marsa nie jest on atrakcyjnym celem dla posiadaczy teleskopów dla mieszkańców obszarów położonych bliżej bieguna północnego, niż równika.

Ciekawostka związana z Marsem w tym tygodniu jest taka, że na jego początku minie on w małej odległości znane mgławice i gromady otwarte gwiazd z konstelacji Strzelca: M20, M8 oraz NGC 6530 i 6531. Na mapce nie są one podpisane, ale M20 jest na niej widoczna jako mgiełka tuż nad Marsem z dnia 27 października. Najbliżej tych wszystkich obiektów Czerwona Planeta będzie właśnie w dzisiejszy poniedziałek. Około godziny 18:00 Mars będzie oddalony od Mgławicy M8 i gromady otwartej gwiazd NGC 6530 o niewiele ponad pół stopnia, natomiast od Mgławicy M20 i gromady otwartej gwiazd NGC 6531 - odpowiednio o 2° i 2,5 stopnia. Wszystkie te obiekty będą się znajdowały tego dnia prawie dokładnie na północ od Marsa. We wtorek 28 października blisko nich będzie również Księżyc, który od NGC 6531 i M20 będzie oddalony odpowiednio o 4° i niecałe 5°, zaś od M8 i NGC 6530 - o niewiele ponad 5,5 stopnia.

Pod koniec tygodnia Mars zbliży się także do dwóch innych M-ek: M28 i M22. Oba obiekty to są gromady kuliste, zatem powinny dać się odnaleźć przez lornetki. W niedzielę 28 listopada Mars będzie się znajdował niecałe 0,5 stopnia na zachód od M28 i jednocześnie ponad 3° na zachód od M22. Tę ostatnią gromadę Mars minie w czwartek 6 listopada w odległości około 45 minut kątowych na południe od niej.

W czwartek 30 października wieczorem Księżyc będzie miał fazę 45% (I kwadra będzie miała miejsce w piątek 31 października o godzinie 3:48, czyli gdy Księżyc będzie pod widnokręgiem). O godzinie podanej na mapce naturalny satelita Ziemi będzie górował na wysokości około 22°. Niecałe 3° na wschód od niego będzie się znajdowała gwiazda Dabih (? Cap), natomiast stopień dalej - gwiazda Algiedi, czyli ? Cap. Do zachodu Księżyca (po godzinie 22:00) odległość między nim a ? Cap zmniejszy się do mniej więcej 50', do ? Cap - do 2,5 stopnia.

Dalszą wędrówkę Księżyca opiszę pod następną mapką.

Weekend Księżyc zarezerwował sobie na spotkanie z Neptunem. Faza naturalnego satelity Ziemi będzie już dość duża, w sobotę 1 listopada - 69%, dobę później - 79%. To niestety oznacza, że Neptun, którego jasność obserwowana to obecnie +7,9 magnitudo, będzie ginął w jego blasku. W sobotę 1 listopada Księżyc będzie oddalony od Neptuna o prawie 5,5 stopnia, dobę później - prawie dokładnie 2 razy dalej. Sam Neptun porusza się wciąż ruchem wstecznym, choć przygotowuje się już do zmiany ruch na prosty, co nastąpi za nieco ponad 2 tygodnie i wciąż oddala się od pary gwiazd ? i 58 Aquarii. Pod koniec tygodnia odległość między tymi ciałami niebiańskimi wynosiła będzie prawie 56 minut kątowych.

 

Przedostatnia z planet, czyli Uran, w niedzielę 2 listopada będzie oddalony od Księżyca o mniej więcej 28° i naturalny satelita Ziemi będzie potrzebował kolejnych dwóch dni, żeby ją dogonić. Siódma planeta Układu Słonecznego również porusza się ruchem wstecznym i w tym oraz następnym tygodniu będzie tworzyć trójkąt prawie prostokątny z gwiazdami ? i ? Ryb, z kątem prostym przy pierwszej z wymienionych gwiazd. Uran znajduje się około 3° prawie dokładnie na południe od gwiazdy ? Psc, zatem oba te ciała niebiańskie mieszczą się w jednym polu widzenia lornetki. Znacznie bliżej, bo 45' od Urana, znajduje się obecnie gwiazda 96 Psc, której jasność obserwowana jest prawie taka sama, jak jasność Urana, po +5,7 magnitudo. Dlatego trzeba uważać, aby nie pomylić planety i gwiazdy ze sobą.

W drugiej połowie nocy i przed świtem dostępne obserwacjom są dwie kolejne planety Układu Słonecznego. Pierwsza nad horyzontem pojawia się największa ze wszystkich planet, czyli Jowisz, która wschodzi niewiele po godzinie 23:00 i o wschodzie Słońca góruje na wysokości ponad 50° nad widnokręgiem. Drugą z widocznych rano planet jest pierwsza planeta od Słońca, czyli Merkury, która pojawia się nad widnokręgiem przed godziną 5 rano i o świcie znajduje się na wysokości około 15° nad horyzontem południowo-wschodnim. Godzinę wcześniej Jowisz zajmuje pozycję już około 50° nad horyzontem, zaś Merkury - niecałe 6° nad horyzontem. W tym tygodniu planety będą oddalone od siebie o prawie 60°.

Jowisz porusza się ruchem prostym, czyli z zachodu na wschód i powoli zbliża się do Ziemi, stopniowo zwiększając swoje rozmiary kątowe i jasność. W tym tygodniu Jowisz zbliży się do Regulusa na mniej więcej 9,5 stopnia i jednocześnie oddali się od gromady otwartej gwiazd M44 na ponad 13°. Na początku listopada Jowisz będzie świecił z jasnością -2,1 magnitudo, a jego tarcza będzie miała średnicę kątową 37".

W układzie księżyców galileuszowych będzie można dostrzec następujące zjawiska:

? 29 października, godz. 1:16 - wyjście Ganimedesa zza tarczy Jowisza (koniec zakrycia),

? 29 października, godz. 5:58 - wejście Europy w cień Jowisza (początek zaćmienia),

? 31 października, godz. 0:12 - wejście cienia Io na tarczę Jowisza,

? 31 października, godz. 2:46 - wejście Europy na tarczę Jowisza,

? 31 października, godz. 3:08 - zejście cienia Europy z tarczy Jowisza,

? 31 października, godz. 5:40 - zejście Europy z tarczy Jowisza,

? 1 listopada, godz. 4:04 - wejście Io w cień Jowisza (początek zaćmienia),

? 1 listopada, godz. 6:30 - wejście cienia Ganimedesa na tarczę Jowisza,

? 1 listopada, godz. 23:05 - od wschodu Jowisza Kalisto na tarczy planety (bliżej wschodniej krawędzi tarczy),

? 2 listopada, godz. 0:38 - wyjście Europy zza tarczy Jowisza (koniec zakrycia),

? 2 listopada, godz. 1:24 - wejście cienia Io na tarczę Jowisza,

? 2 listopada, godz. 2:40 - wejście Io na tarczę Jowisza,

? 2 listopada, godz. 2:50 - zejście Kalisto z tarczy Jowisza,

? 2 listopada, godz. 3:44 - zejście cienia Io z tarczy Jowisza,

? 2 listopada, godz. 4:58 - zejście Io z tarczy Jowisza,

? 3 listopada, godz. 2:08 - wyjście Io zza tarczy Jowisza (koniec zakrycia).

 

Najciekawiej zapowiada się poranek w niedzielę 2 listopada, gdy około godziny 2:40 przez chwilę na tarczy Jowisza będą się znajdowały 2 księżyce galileuszowe (po przeciwnych stronach tarczy) i cień jednego z nich (prawie w środku tarczy). Osoby nie posiadające teleskopu z dużym powiększeniem będą mogły zaobserwować, jak najpierw będąca na wschód od Jowisza Io zlewa się ze swoją planetą macierzystą, a kwadrans później - jak Kalisto odrywa się od Jowisza na zachód od jego tarczy.

 

Czas przejść do Merkurego, który w sobotę 1 listopada osiągnie maksymalne oddalenie kątowe od Słońca, niecałe 19°. Kilka dni przed i po tej dacie będzie optymalnych do obserwacji pierwszej planety Układu Słonecznego. Od poniedziałku 27 października do niedzieli 2 listopada na godzinę przed świtem będzie zajmował pozycję od 5 do 7 stopni nad horyzontem ESE, zwiększając w tym czasie jasność z +0,2 do -0,6 magnitudo oraz fazę z 32 do 60% i jednocześnie zmniejszając swoją tarczę z 8 do niecałych 7 sekund kątowych. Osoby posiadające teleskopy o średnicy przynajmniej 8-10 cm i powiększeniu ponad 100x mogą próbować dostrzec fazę tarczy Merkurego, która będzie szybko rosła.

 

W czwartek 30 października Merkury minie gwiazdę ? Vir w odległości niecałych 14 minut kątowych. Ale owa gwiazda świeci z jasnością obserwowaną +4,4 magnitudo, więc na jasnym tle nieba nie będzie ona łatwa do dostrzeżenia. Natomiast w niedzielę 2 listopada Merkury zbliży się do dużo jaśniejszej i w związku z tym dużo łatwiejszej do odszukania Spiki, czyli najjaśniejszej gwiazdy Panny, na odległość 5°. Spika będzie względem Merkurego na godzinie 5. Na początku przyszłego tygodnia odległość między tymi ciałami niebiańskimi zmniejszy się o kolejne 45 minut kątowych.

Dodał: Ariel Majcher

http://news.astronet.pl/7510

 

post-31-0-58886500-1414479607_thumb.jpg

post-31-0-45918300-1414479621_thumb.gif

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Asteroida wielkości domu minie dzisiaj Ziemię

W sobotę, 25 października bieżącego roku, astronom amator Gianluca Masi, zaobserwował nową asteroidę. Według nomenklatury astronomicznej została ona oznaczona jako 2014 UF56. Moment największego zbliżenia przypadł dzisiaj po godzinie 18:00.

Obiekt wielkości domu jednorodzinnego został zaobserwowany za pomocą 17-calowego teleskopu. Według naukowców jest to planetoida klasy Apollo. W tej chwili, specjaliści uważają, że średnica asteroidy wynosi około 14 metrów, ale dystans jej maksymalnego zbliżenia do powierzchni Ziemi nie został zweryfikowany. Wstępnie mówi się o 0,013 AU.

Asteroida tej wielkości nie zagraża naszej planecie, ale może wywołać zniszczenia lokalne. Jest to ciało niebieskie wielkości meteoru czelabińskiego, więc wystarczy zobaczyć skutki zdarzenia z 15 lutego 2013 roku, aby uzmysłowić sobie potencjalne zniszczenia na skutek kolizji.

Według astronomów, takie asteroidy nie są niczym nadzwyczajnym i są odkrywane, praktycznie co miesiąc. Obiekt ten nie będzie oczywiście jasny. Maksymalna wielkość magnitudy jasności to +16, co oznacza, że obiekt będzie można obserwować jedynie za pomocą 16-calowego teleskopu.

http://tylkoastronomia.pl/wiadomosc/asteroida-wielkosci-domu-minie-dzisiaj-ziemie

Dodaj ten artykuł do społeczności

 

post-31-0-37123800-1414479747.jpg

post-31-0-71244400-1414479761_thumb.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Polska przystąpi do Europejskiego Obserwatorium Południowego

Po wielu latach starań, Polska podpisze we wtorek umowę o przystąpieniu do Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO). Członkostwo oznacza łatwiejszy dostęp Polaków do światowej aparatury i miejsca pracy dla specjalistów sektora kosmicznego.

Europejskie Obserwatorium Południowe (ESO) to jedna z największych na świecie organizacji zajmujących się badaniami wszechświata. Powołana w 1962 roku, zrzesza 14 europejskich krajów i Brazylię. Misją ESO jest prowadzenie obserwacji kosmosu z powierzchni Ziemi oraz budowa olbrzymich teleskopów, których kraje członkowskie nie są w stanie wybudować samodzielnie. Swoje obserwatoria ESO posiada m.in. w Chile, panują tam bowiem jedne z najlepszych na świecie warunków klimatycznych do prowadzenia obserwacji astronomicznych.

 

Polska negocjacje z ESO rozpoczęła w maju 2014 roku. W zespole negocjacyjnym znaleźli się przedstawiciele Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN i Komitetu Astronomii PAN. We wtorek umowę o przystąpieniu Polski do ESO podpiszą minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Lena Kolarska-Bobińska i dyrektor generalny ESO prof. Tim de Zeeuw.

 

"Podpisanie aktu przystąpienia Polski do ESO będzie ukoronowaniem wieloletnich starań podejmowanych w tym celu" - informuje dr Stanisław Bajtlik z Centrum Astronomicznego im. M. Kopernika PAN.

 

Wstąpienie do organizacji umożliwia dostęp do najlepszych instrumentów na świecie na zasadach takich, jakie mają astronomowie w rozwiniętych krajach Europy Zachodniej. Członkostwo naszego kraju w ESO to też szansa na miejsca pracy nie tylko dla astronomów, ale przede wszystkim dla inżynierów, techników, informatyków i innych specjalistów, zarówno w samym ESO, jak i w firmach realizujących zlecenia na rzecz tej organizacji.

 

Obecnie Europejskie Obserwatorium Południowe buduje gigantyczny teleskop optyczny o średnicy zwierciadła prawie 40 metrów. Projekt nosi nazwę E-ELT, co jest skrótem od angielskiej nazwy European Extremely Large Telescope (Ekstremalnie Wielki Teleskop Europejski). Będzie to największy teleskop optyczny na świecie. Dla porównania obecnie największe teleskopy tego rodzaju mają średnice zwierciadeł około 10 metrów.

 

Z kolei należące do ESO chilijskie obserwatorium La Silla, obejmuje teleskopy średniej wielkości oraz teleskopy narodowe. To tutaj na teleskopie 3,6-metrowym pracuje spektrograf HARPS, znany z licznych odkryć planet pozasłonecznych. Z kolei w Obserwatorium Paranal działa teleskop VLT, który jest aktualnie głównym instrumentem obserwacyjnym europejskiej astronomii optycznej. VLT obejmuje cztery teleskopy o średnicach zwierciadeł 8,2 metra oraz cztery teleskopy pomocnicze o wielkości 1,8 metra. Dodatkowo w obserwatorium działają dwa teleskopy dedykowane przeglądom nieba: VISTA oraz VST.

 

ESO obsługuje technicznie także największą na świecie sieć radioteleskopów ALMA. Jest to wspólny projekt krajów Europy, Ameryki Północnej i Azji Wschodniej, przy czym Europa jest reprezentowana przez ESO. ALMA działa w zakresie fal milimetrowych i submilimetrowych, jej oficjalna inauguracja nastąpiła w 2013 roku.

 

PAP - Nauka w Polsce

 

ekr/ cza/ mki/

http://www.naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,402462,polska-przystapi-do-europejskiego-obserwatorium-poludniowego.html

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wycinek wszechświata sprzed 10 miliardów lat

Używając światła emitowanego przez galaktyki znajdujące się 10.8 miliarda lat świetlnych od Ziemi naukowcy z Berkeley Lab i Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley oraz z Instytutu Astronomii Maxa Plancka stworzyli unikalną, trójwymiarową mapę wycinka wszechświata sprzed ponad 10 miliardów lat.

Światło pochodzące z tych galaktyk podświetla znajdujące się przed nim obłoki wodoru nierównomiernie, w zależności od ich gęstości, a mierząc przesunięcie ku czerwieni docierającego do nas światła astronomowie są w stanie ocenić gęstość wszystkich chmur gazu znajdujących się po drodze do Ziemi.

Wcześniej zamiast galaktyk planowano użyć jako źródeł światła jaśniejszych kwazarów, lecz problem był tej natury, że jest ich po prostu zbyt mało i są one bardzo rozproszone.

Pokazuje nam ona tylko niewielki wycinek kosmosu, lecz jej autorzy twierdzą, że użyta przez nich technika może już w niedalekiej przyszłości pomóc w stworzeniu najdokładniejszej trójwymiarowej mapy wszechświata w historii. Do tego jednak potrzebne będą bardziej potężne instrumenty, a takim ma być Dark Energy Spectroscopic Instrument (DESI), który ma zostać uruchomiony w roku 2018.

Źródło: Berkeley Lab

Krzysiek Dzieliński

http://www.geekweek.pl/aktualnosci/20795/wycinek-wszechswiata-sprzed-10-miliardow-lat

post-31-0-39718700-1414479998.jpg

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Między Ziemią a Księżycem zmieściłyby się wszystkie pozostałe planety

To jeden z tych faktów, które trudno przyjąć do wiadomości. Faktycznie ? między Ziemią a Księżycem zmieściłyby się wszystkie pozostałe planety Układu Słonecznego. Łatwo to policzyć.

Jako źródło danych traktujemy stronę Solar System Exploration prowadzoną przez NASA.

Merkury 4 879

Wenus 12 104

Mars 6 771

Jowisz 139 822

Saturn 116 464

Uran 50 724

Neptun 49 244

Jeśli weźmiemy stamtąd wszystkie średnie średnice planet Układu Słonecznego, to ich suma wyniesie 380 008 km.

Z kolei średnia odległość między Ziemią a Księżycem to 384 400 km.

Szybkie wyliczenie wskazuje, że zostałyby jeszcze 4 392 km wolnego miejsca.

Jednak gdyby, zupełnie teoretycznie, próbować trzymać tam te planety dłużej, to w pewnym momencie mielibyśmy kłopot, bo minimalna odległość między naszą plantą a jej satelitą wynosi 362 600 km. Wtedy zabrakłoby nam aż 17 408 km. Nie pomogłoby wówczas nawet pozbycie się z zestawu Merkurego i Wenus.

http://www.crazynauka.pl/miedzy-ziemia-ksiezycem-zmiescilyby-sie-pozostalem-planety/

Między Ziemią a Księżycem zmieściłyby się wszystkie pozostałe planety. Rys. CapnTrip/Reddit

 

 

post-31-0-15510900-1414480129_thumb.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Eksplozja rakiety w USA. Miała lecieć na Międzynarodową Stację Kosmiczną

 

Rakieta nośna Antares wybuchła sześć sekund po oderwaniu się od stanowiska startowego portu Mid-Atlantic Regional Spaceport na terenie Wallops Flight Facility w stanie Wirginia. Przyczyny wybuchu nie są jeszcze znane.

Podczas startu eksplodowała rakieta nośna Antares z amerykańskim bezzałogowym statkiem transportowym Cygnus, który miał dostarczyć zaopatrzenie na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) - poinformowała we wtorek telewizja CNN. Na skutek eksplozji nikt nie ucierpiał.

 

Miała to być czwarta misja statku towarowego Cygnus na ISS.

 

http://wyborcza.pl/1,75476,16880952,Eksplozja_rakiety_w_USA__Miala_leciec_na_Miedzynarodowa.html

Eksplozja rakiety tuż po starcie w ośrodku badań NASA w Wallops w stanie Wirginia ((AP Photo/NASA TV))

post-31-0-14661300-1414652026.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jasna prawdopodobna supernowa w NGC 4080

W NGC 4080 odkryto jasną prawdopodobną supernową.

Jak donoszą naukowcy z Moskiewskiego Uniwersytetu Łomonosowa, buriacki teleskop należący do sieci MASTER (MASTER-Tunka) w dniu 28 października 2014 zaobserwował pojaśnienie w położonej w Warkoczu Bereniki galaktyce NGC 4080. Wydaje się, że mamy do czynienia z dość jasną supernową (w chwili odkrycia 13.9 mag).

Kilka godzin później zespół z Indyjskiego Instytutu Astrofizyki w Bangalore (Indie) zdołał wykonać spektroskopię niskiej rozdzielczości obiektu, pozwalające domniemywać, że mamy do czynienia z supernową typu Ib kilka tygodni po maksimum. W widmie zaobserwowano m.in. linie He I, Fe II oraz Ca II. Te ustalenia zostały następnie potwierdzone przez zespół z Obserwatorium Astronomicznego INAF w Padwie.

IAU nie ogłosiła jeszcze oficjalnego oznaczenia obiektu, póki co jest on zatem znany jedynie pod wewnętrznym oznaczeniem MASTER OT J120451.50+265946.6.

Wszystkich miłośników astronomii będących na nogach w drugiej połowie nocy i dysponujących odpowiednim sprzętem zachęcamy do samodzielnego potwierdzenia doniesienia, a także w miarę możliwości przeprowadzenia obserwacji fotometrycznych i spektrometrycznych.

Dodał: Tomasz Banyś 

Źródło: the Astronomer's Telegram

http://news.astronet.pl/7512

Prawdopodobna jasna supernowa typu Ib w galaktyce NGC 4080 - MASTER OT J120451.50+265946.6

post-31-0-20788500-1414652233.jpg

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 Polska podpisała umowę z Europejskim Obserwatorium Południowym

 

Polska podpisała we wtorek umowę o przystąpieniu do Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO). Dzięki temu polscy naukowcy będą korzystali z najlepszej aparatury naukowej, a biznes zyska dostęp do kontraktów na 10-20 mln euro w najbliższych latach.

Powołane w 1962 roku Europejskie Obserwatorium Południowe zrzesza 14 europejskich krajów i Brazylię. Misją ESO jest prowadzenie obserwacji kosmosu z powierzchni Ziemi oraz budowa olbrzymich teleskopów, których kraje członkowskie nie są w stanie wybudować samodzielnie.

Umowę o wstąpieniu do ESO podpisali w Warszawie minister nauki i szkolnictwa wyższego Lena Kolarska-Bobińska i dyrektor generalny ESO prof. Tim de Zeeuw. Umowę będzie musiał jeszcze ratyfikować parlament, a później podpisać prezydent Bronisław Komorowski.

"Podpisanie umowy to moment wyjątkowo ważny dla Polski. Przystąpienie będzie dopełnieniem członkostwa Polski w CERN i w Europejskiej Agencji Kosmicznej. Dostaniemy możliwość pełnego uczestnictwa w badaniach z wykorzystaniem najlepszych na świecie instrumentów obserwacyjnych" - powiedziała podczas wtorkowej uroczystości minister Lena Kolarska-Bobińska.

Podkreśliła też, że polscy naukowcy będą uczestniczyli w przygotowywaniu prac całej organizacji. W radzie ESO, która ustala strategię organizacji na następne lata, zasiądzie dwóch Polaków. "Bardzo ważne, że młodzi naukowcy będą mogli odbywać staże, praktyki, uczyć się i doskonalić w ESO. To jest bardzo ważne, jeśli chcemy budować potencjał naukowy Polski" - dodała minister.

Zwróciła uwagę, że podpisanie umowy z ESO ma też bardzo konkretny wymiar ekonomiczny. "Zakładamy, że Polska będzie miała dostęp do kontraktów na 10-20 mln euro w najbliższych latach. Członkostwo w ESO będzie przedsięwzięciem łączącym naukę i biznes" - uważa Kolarska-Bobińska.

Podsekretarz stanu w resorcie nauki prof. Włodzisław Duch zapowiedział, że roczna składka, którą Polska będzie płaciła jako członek ESO, sięgnie 4 mln euro. Jak wyjaśnił PAP prof. Marek Sarna z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN składa się ona z trzech elementów. Jeden to opłacenie aktualnie używanych przyrządów i infrastruktury ESO. Drugi to forma rekompensaty dla krajów, które od lat inwestowały w urządzenia i infrastrukturę ESO. Trzeci element to składka na budowę największego teleskopu na świecie: E-ELT.

Dyrektor generalny ESO prof. Tim de Zeeuw przypomniał w rozmowie z dziennikarzami, że polscy naukowcy współpracują z ESO od dawna, ale teraz ta współpraca zyskuje bardziej oficjalny wymiar. "ESO chce współpracować z krajami, dla których astronomia jest priorytetem i jest wspierana przez rząd, a sam kraj może wnieść coś do organizacji. Polska może wnieść do ESO nowe dokonania i badania, dobrym przykładem mogą być badania zespołu prof. Andrzej Udalskiego" - powiedział dziennikarzom de Zeeuw.

ESO ma swoje obserwatoria w Chile, panują tam bowiem jedne z najlepszych na świecie warunków klimatycznych do prowadzenia obserwacji astronomicznych. Trzy obserwatoria są zlokalizowane w górach La Silla, Paranal oraz na płaskowyżu Chajnantor.

Obserwatorium La Silla, obejmuje teleskopy średniej wielkości oraz teleskopy narodowe. To tutaj na teleskopie 3,6-metrowym pracuje spektrograf HARPS, znany z licznych odkryć planet pozasłonecznych. Z kolei w Obserwatorium Paranal działa teleskop VLT, który jest aktualnie głównym instrumentem obserwacyjnym europejskiej astronomii optycznej. VLT obejmuje cztery teleskopy o średnicach zwierciadeł 8,2 metra oraz cztery teleskopy pomocnicze o wielkości 1,8 metra. Dodatkowo w obserwatorium działają dwa teleskopy przeznaczone do przeglądów nieba: VISTA oraz VST.

ESO obsługuje też największą na świecie sieć radioteleskopów ALMA. Jest to wspólny projekt krajów Europy, Ameryki Północnej i Azji Wschodniej, który zainaugurowano w 2013 roku.

Obecnie Europejskie Obserwatorium Południowe buduje w Chile gigantyczny teleskop optyczny o średnicy zwierciadła prawie 40 metrów. Ekstremalnie Wielki Teleskop Europejski (E-ELT - European Extremely Large Telescope) będzie największym teleskopem optycznym na świecie. Dla porównania obecnie największe teleskopy tego rodzaju mają średnice zwierciadeł około 10 metrów.

PAP - Nauka w Polsce

ekr/ agt/ malk/

Tagi: mnisw , eso

http://www.naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,402475,polska-podpisala-umowe-z-europejskim-obserwatorium-poludniowym.html


Dyrektor generalny ESO Tim de Zeeuw (L) i minister szkolnictwa wyższego Lena Kolarska-Bobińska (P) podczas podpisania umowy o członkostwie Polski w Europejskim Obserwatorium Południowym. Fot. PAP/Radek Pietruszka

 

post-31-0-80208700-1414652410.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Naukowcy: umowa Polski z ESO przełomowa dla naszej nauki

Podpisanie przez Polskę umowy z Europejskim Obserwatorium Południowym to przełomowy moment dla rodzimej nauki - oceniają naukowcy. Dodają, że Polska zdąży włączyć się w budowę powstającego w Chile największego teleskopu optycznego na świecie.

Umowę o wstąpieniu do ESO podpisali we wtorek w Warszawie minister nauki i szkolnictwa wyższego Lena Kolarska-Bobińska i dyrektor generalny ESO prof. Tim de Zeeuw. Powołane w 1962 roku Europejskie Obserwatorium Południowe zrzesza 14 europejskich krajów i Brazylię.

 

"To bardzo ważny moment dla polskiej nauki i przełomowy z wielu względów. Niedawno podpisywaliśmy umowę o wstąpieniu do Europejskiej Agencji Kosmicznej, a teraz wchodzimy do organizacji, która jest przodującą na świecie w dziedzinie badań astronomicznych" - powiedział PAP dyrektor Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika (CAMK) PAN w Warszawie prof. Marek Sarna.

 

Prof. Kazimierz Stępień z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego dodał, że ESO jest największą organizacją na świecie prowadzącą badania astronomiczne. "Jest takim astronomicznym odpowiednikiem CERN-u (Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych - PAP). Najważniejszy dla polskich naukowców jest dostęp do niezwykle zaawansowanej aparatury, która pozwoli nam uczestniczyć w najbardziej zaawansowanych badaniach astronomicznych, które prowadzi się na świecie" - powiedział profesor.

 

Organizacja ma trzy obserwatoria zlokalizowane w Chile: w górach La Silla, Paranal oraz na płaskowyżu Chajnantor. "Gdy Polska nie była członkiem ESO, to dostęp Polaków do takiej aparatury był zdecydowanie ograniczony. Prawie 30 lat temu zaproponowałem program obserwacyjny badaczowi z Niemiec. On złożył do ESO wniosek o realizację badań. Ja pojechałem tam, przeprowadziłem obserwacje i opublikowaliśmy ich wyniki. Jednak wtedy sam nie mógłbym tego wszystkiego zrobić. Teraz będziemy nie tylko uczestnikami, ale i koordynatorami różnych programów obserwacyjnych ESO" - powiedział PAP prof. Stępień.

 

Prof. Sarna wskazał przede wszystkim na korzyści dla młodych naukowców i studentów. "Gdy naukowiec złoży wniosek obserwacyjny, który zostanie zaakceptowany do realizacji, to nie musi już martwić się o kwestie finansowe wyjazdu na obserwacje do dalekiego Chile. W krajach członkowskich ESO pokrywa koszty dojazdu i pobytu w swoich obserwatoriach, nie trzeba więc w danej chwili dysponować grantem z innych źródeł, tylko można spokojnie skupić się na naukowych aspektach badań? ? wyjaśnił dyrektor CAMK.

 

Miejsca pracy otworzą się także dla informatyków. "Jesteśmy zagłębiem talentów informatycznych, również w dziedzinie badań astrofizycznych, sterowania przyrządami astronomicznymi. Tutaj się otwiera szeroki rynek pracy" - ocenił prof. Sarna.

 

Naukowiec podkreślił, że oprócz korzyści dla środowiska naukowego liczą się też korzyści dla gospodarki, przedsiębiorstw małych, średnich i dużych. "ESO ma ciągły program inwestycyjny. Tutaj bez przerwy budowane są nowe instrumenty naukowe, nie tylko teleskopy, ale też urządzenia, które się do nich +podwiesza+. Jeżeli są na coś przewidziane pieniądze, to potem są rozdzielane w trybie przetargów pomiędzy krajami członkowskimi. W ten sposób polski przemysł ma szanse wejść do czołówki najbardziej zaawansowanych technologicznie" - powiedział prof. Stępień.

 

Obecnie ESO buduje w Chile przełomowy instrument - Ekstremalnie Wielki Teleskop Europejski - który, jak zapewniają naukowcy, otworzy zupełnie nowe możliwości obserwacyjne. Średnica jego zwierciadła wyniesie blisko 40 metrów, sam teleskop będzie kosztował około miliarda euro. "To nie my, naukowcy, będziemy budować ten teleskop, ale firmy, które się zajmują optyką, pneumatyką, mechaniką" - powiedział prof. Sarna. "Teraz będą ogłaszane przetargi na udział w budowie tego wielkiego teleskopu. Gdy Polska stanie się członkiem ESO, to od razu nasze firmy będą mogły składać wnioski i brać udział w przetargach. Z tego, co wiem już się do tego szykują" - wtórował prof. Stępień.

 

Jak powiedział, możliwość uczestnictwa w budowie teleskopu była jednym z argumentów za członkostwem i szybkim przystąpieniem Polski do ESO. "To była ostatnia chwila. Gdyby Polska przystąpiła do organizacji rok czy dwa lata później, to moglibyśmy być wyeliminowani z dużej części tych przetargów. A tak mamy nadzieję, że jeszcze zdążymy" - podkreślił prof. Stępień.

 

PAP - Nauka w Polsce

 

ekr/ agt/ abr/

Tagi: mnisw , eso

http://www.naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,402485,naukowcy-umowa-polski-z-eso-przelomowa-dla-naszej-nauki.html

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W układzie podwójnym odkryto "linię życia" wspomagającą powstawanie planet

Po raz pierwszy naukowcy korzystający z ALMA wykryli strumień gazu poruszający się od masywnego zewnętrznego dysku w stronę wewnętrznych części układu podwójnego gwiazd. Takiej struktury nigdy wcześniej nie obserwowano. Może być odpowiedzialna za utrzymywanie drugiego, mniejszego dysku materii formującej planety, która w przeciwnym wypadku zaniknęłaby dawno temu. Połowa gwiazd podobnych do Słońca powstaje w układach podwójnych, co oznacza, że wyniki badań będą mieć spore konsekwencje dla poszukiwania egzoplanet. Rezultaty opublikowano 30 października 2014 r. w czasopiśmie ?Nature?.

Grupa badawcza, którą kierowała Anne Dutrey z Laboratory of Astrophysics of Bordeaux, France i CNRS, skorzystała z Atacama Large Millimeter/submillimeter Array (ALMA) w celu obserwacji rozmieszczenia gazu i pyłu w wielokrotnym układzie gwiazd GG Tau-A [1]. Obiekt ten ma zaledwie kilka milionów lat i znajduje się około 450 lat świetlnych od Ziemi w konstelacji Byka.

Tak jak ?koło w kole?, GG Tau-A zawiera wielki, zewnętrzny dysk otaczający cały system oraz wewnętrzny dysk wokół głównej gwiazdy. Dysk wewnętrzny ma masę prawie odpowiadającą masie Jowisza. Jego obecność stanowi intrygującą zagadkę dla astronomów, ponieważ dysk traci materię na rzecz gwiazdy centralnej w tempie, które powinno spowodować zaniknięcie dysku już dawno temu.

Obserwując wspomniane struktury za pomocą ALMA, zespół dokonał ciekawego odkrycia zgrupowań gazu w rejonie pomiędzy obydwoma dyskami. Nowe obserwacje sugerują, że materia jest transferowana z dysku zewnętrznego  do wewnętrznego, tworząc ?linię życia? pomiędzy oboma strukturami [2].

?Materia przepływająca przez pusty obszar była przewidziana przez symulacje komputerowe, ale nigdy wcześniej jej sfotografowano. Wykrycie tych zagęszczeń wskazuje, że materia porusza się pomiędzy dyskami, umożliwiając jednemu zasilanie drugiego? wyjaśnia Dutrey. ?Nasze obserwacje pokazują, że materia z dysku zewnętrznego jest w stanie przez długi czas podtrzymywać dysk wewnętrzny. Ma to istotne konsekwencje dla potencjalnego powstawania planet.?

Planety rodzą się z materii pozostałej po narodzinach gwiazd. Jest to proces powolny, co oznacza że odpowiedni czas istnienia dysk jest koniecznym warunkiem do powstawania planet. Jeżeli zaobserwowane przez ALMA procesy zasilania wewnętrznego dysku zachodzą także w innych układach wielokrotnych gwiazd, będzie to oznaczać olbrzymią liczbę nowych potencjalnych miejsc do przyszłych poszukiwań planet pozasłonecznych (egzoplanet).

Pierwsza faza poszukiwań egzoplanet była nakierowana na pojedyncze gwiazdy, takie jak Slońce [3]. Później pokazano, że spora część olbrzymich planet znajduje się w układach podwójnych gwiazd. Teraz naukowcy rozpoczęli jeszcze dokładniejsze poszukiwania i sprawdzają możliwość istnienia planet krążących wokół gwiazd w układach wielokrotnych. Najnowsze odkrycie wspiera hipotezę istnienia takich planet, dając łowcom planet nowe tereny łowieckie.

Emmanuel Di Folco, współautor publikacji podsumowuje: ?Prawie połowa gwiazd podobnych do Słońca narodziła się w układach podwójnych. Oznacza to, że znaleźliśmy mechanizm umożliwiający powstawanie planet, który pasuje do znacznej liczby gwiazd w Drodze Mlecznej. Nasze obserwacje są dużym krokiem naprzód w prawdziwym zrozumieniu powstawania planet.?

Uwagi

[1] GG Tau-A jest składnikiem wielokrotnego systemu gwiazd o nazwie GG Tauri. Najnowsze obserwacje GG Tau-A za pomocą VLTI wskazują, że jedna z gwiazd ? GG Tau Ab, ta która nie jest otoczona dyskiem ? sama jest z kolei bliskim układem podwójnym zawierającym GG Tau-Ab1 oraz GG Tau-Ab2. Oznacza to istnienie aż pięciu składników systemu GG Tau.

[2] Wcześniejsze rezultaty z ALMA pokazały istnienie innej pojedynczej gwiazdy z materią poruszającą się z dysku zewnętrznego do środka układu.

[3] Ponieważ orbity w układzie podwójnym gwiazd są bardziej skomplikowane i mniej stabilne, uważa się, iż powstawanie planet w takich systemach stanowi większe wyzwanie niż w przypadku gwiazd pojedynczych.

Więcej informacji

Wyniki badań zostały opisane w artykule pt. ?Planet formation in the young, low-mass multiple stellar system GG Tau-A? by A. Dutrey et al., który ukaże się w czasopiśmie Nature.

Skład zespołu badawczego: Anne Dutrey (University Bordeaux/CNRS, Francja), Emmanuel Di Folco (University Bordeaux/CNRS), Stephane Guilloteau (University Bordeaux/CNRS), Yann Boehler (University of Mexico, Michoacan, Meksyk), Jeff Bary (Colgate University, Hamilton, USA), Tracy Beck (Space Telescope Science Institute, Baltimore, USA), Hervé Beust (IPAG, Grenoble, Francja), Edwige Chapillon (University Bordeaux/IRAM, Francja), Fredéric Gueth (IRAM, Saint Martin d?H?res, Francja), Jean-Marc Huré (University Bordeaux/CNRS), Arnaud Pierens (University Bordeaux/CNRS), Vincent Piétu (IRAM), Michal Simon (Stony Brook University, USA) oraz Ya-Wen Tang (Academia Sinica Institute of Astronomy and Astrophysics, Taipei, Tajwan).

Źródło: ESO | Tłumaczenie: Krzysztof Czart

http://orion.pta.edu.pl/w-ukladzie-podwojnym-odkryto-linie-zycia-wspomagajaca-powstawanie-planet

Artystyczna wizja układu podwójnego GG Tauri-A.

ESO/L. Calçada

post-31-0-89786500-1414652704_thumb.jpg

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czy polska firma może podbić kosmos? Konferencja pod patronatem Crazy Nauki

I znów się chwalimy: wystąpimy na najważniejszej tegorocznej konferencji polskiego sektora kosmicznego ?Polska w kosmosie wczoraj, dziś, jutro?, która odbędzie się 13-14 listopada 2014 w Warszawie. Objęliśmy też patronat medialny nad tą imprezą.

O tym, dlaczego Polska powinna inwestować w przemysł kosmiczny, pisaliśmy już wielokrotnie. Odpowiedź jest prosta: dlatego, że bo ma on jedną z najwyższych stóp zwrotu spośród wszystkich sektorów gospodarki, a polscy naukowcy i przedsiębiorcy mają wystarczającą wiedzę i możliwości, by zająć w tym przemyśle opłacalne nisze. Ci, którzy ten przemysł obecnie budują, a na koncie mają już udział w wielu zagranicznych misjach kosmicznych, wystąpią podczas zapowiadanej konferencji. To będzie bardzo interesujące doświadczenie, którego nie powinien przegapić nikt, kto ma z polskim sektorem kosmicznym coś wspólnego. Uwaga, zapisy trwają tylko do 31 października 2014!

A oto notatka, którą przysłali nam organizatorzy konferencji:

Czy polska firma może podbić kosmos?  Czy Polacy powinni się włączyć do programu budowy rakiet kosmicznych? Jak przebiegło lądowanie próbnika Philae na komecie 67P/Czuriumow-Gerasimienko?  Jakie są priorytety polskiej polityki kosmicznej?  Jak rozpocząć działalność w sektorze kosmicznym i skąd zdobyć finansowanie?

Odpowiedzi na te i inne pytania znajdą Państwo podczas zbliżającej się konferencji ?Polska w kosmosie wczoraj, dziś, jutro?. Ponadto w programie konferencji  ?Studenckie projekty edukacyjne realizowane we współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną?.  Polska Agencja Kosmiczna i jej zadania?.  Robotyka kosmiczna ? wyzwania naukowe i technologiczne?, i wiele innych interesujących tematów.

Można jeszcze dołączyć do grona uczestników konferencji ?Polska w kosmosie, wczoraj, dziś, jutro?, która zorganizowana zostanie w dniach 13 -14 listopada w Centrum Astronomicznym im. Mikołaja Kopernika w Warszawie. Jest to druga edycja zorganizowanej w ubiegłym roku z sukcesem konferencji mającej za zadanie podsumować polski sektor kosmiczny oraz dać możliwość spotkania specjalistom i pasjonatom tego sektora.

Warto dodać, że spośród wszystkich uczestników konferencji zostanie wylosowana jedna osoba, która w nagrodę otrzyma wspaniały prezent ? teleskop astronomiczny Synta Sky-Watcher BK1309EQ2 ufundowany przez firmę Delta Optical.

Konferencja ?Polska w kosmosie dziś, jutro? zostanie zorganizowana w rok po starcie pierwszego polskiego satelity naukowego Lem oraz w chwili gdy lądownik Philae a wraz z nim instrument MUPUS skonstruowany przez inżynierów z Centrum Badań Kosmicznych PAN badać będzie kometę 67P/Czuriumow-Gierasimienko. Będzie to także druga rocznica przystąpienia Polski do Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Organizatorami konferencji są Fundacja Wspierania Polskiej Astronautyki ?Pociąg do Gwiazd? oraz Centrum Badań Kosmicznych PAN w partnerstwie z Centrum Astronomicznym im. Mikołaja Kopernika PAN. Patronat nad wydarzeniem objęła Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Prof. Lena Kolarska ? Bobińska oraz Prezes Narodowego Centrum Badań i Rozwoju Prof. Krzysztof Jan Kurzydłowski.

Oficjalny program konferencji dostępny pod adresem:

http://www.polskawkosmosie.org/images/program.pdf (wersja PDF)

http://www.polskawkosmosie.org/index.php/oficjalny-program (strona www)

Dyskusje prowadzone będą w trakcie pięciu sesji:

? ?Udział Polski w badaniach satelitarnych?

? ?Polska  a europejska strategia kosmiczna. Szanse i wyzwania?.

? ?Projekty studenckie?

? ?Polski sektor kosmiczny  ? wyzwania?

? ?Inicjatywy amatorskie oraz formy ich finansowania?

Konferencja odbędzie się w dniach 13-14 listopada 2014

w Centrum Astronomicznym im. Mikołaja Kopernika PAN

ul. Bartycka 18

00-716 Warszawa

Aby zarejestrować się jako uczestnik konferencji w charakterze prelegenta bądź słuchacza należy pobrać i wysłać formularz zgłoszeniowy dostępny pod adresem: http://polskawkosmosie.org/index.php/rejestracja-1

na adres: [email protected] bądź skorzystać z formularza umieszczonego na tej samej stronie. Koszt uczestnictwa w konferencji wynosi 50 zł od osoby. Dla studentów 30 zł od osoby. Termin rejestracji mija 31.10.2014, ostateczny termin wpłat 10.11.2014.

Wśród gości, którzy będą prezentować polski sektor kosmiczny znajdują się przedstawiciele liczących się polskich instytutów naukowych, eksperci ds. polityki kosmicznej Ministerstwa Gospodarki oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, parlamentarzyści, przedsiębiorcy związani z polskim sektorem kosmicznym, studenci oraz liderzy grup i stowarzyszeń popularyzujących tę dziedzinę.

W odróżnieniu od pierwszej edycji konferencji, która była wydarzeniem jednodniowym druga edycja będzie odbywać się przez dwa dni.

Organizacja konferencji ma dwa główne cele.

Budowę forum wymiany myśli i informacji na aktualne tematy dotyczące polskiego sektora kosmicznego, które poprawi komunikację na linii Przemysł ? Biznes ? Nauka ? Administracja ? NGO. Lepsza komunikacja i większa świadomość tego co ważne dla całego środowiska sektora kosmicznego i astronautycznego w Polsce da możliwość kształtowania wspólnego zdania w ważnych dla środowiska sprawach.

Wsparcie polskich dążeń w kierunku gospodarczego wykorzystania technologii kosmicznych. Na dzień dzisiejszy często nie podejmuje się ważnych, rozwojowych działań w tej dziedzinie, nie z braku środków, lecz z braku dostatecznej wiedzy.

Kolejnym celem jest zwiększenie ogólnej świadomości na temat tego jakie korzyści płyną z szeroko rozumianej eksploracji przestrzeni kosmicznej.

W pierwszym dniu konferencji mówić będziemy o udziale Polski w badaniach satelitarnych, odpowiemy na pytanie, co i ile zyska polska nauka angażując się w tego typu badania. Przyjrzymy się polskiej  i europejskiej strategii kosmicznej. Podsumujemy dwuletnią obecność Polski w strukturach ESA. Wskażemy na to ile polska gospodarka i nauka zyskała dzięki obecności w ESA a ile mogłaby stracić będąc poza nią. Na koniec zapoznamy się z projektami studenckimi i inicjatywami amatorskimi.

W drugim dniu konferencji skupimy się na przyszłości sektora kosmicznego w Polsce. Mówić będziemy o problemach niskiej innowacyjności polskich przedsiębiorstw, uczelni i instytutów naukowych. Będziemy starali się omówić szanse jakie będą wypływać w kolejnych latach członkostwa w ESA. Będziemy poruszać sprawy związane z utworzeniem Polskiej Agencji Kosmicznej oraz spójnej strategii, programu kosmicznego.

Podsumowaniem konferencji będzie panel dyskusyjny ?Rząd ? Administracja ? NGO ? Biznes ? Nauka ?  możliwości współpracy i poszukiwanie strategii?, w którym wezmą udział specjaliści i eksperci sektora kosmicznego w Polsce.

Więcej szczegółów na temat konferencji dostępnych jest pod adresem: www.polskawkosmosie.org

http://www.crazynauka.pl/polska-firma-moze-podbic-kosmos-konferencja/

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nowe fakty w sprawie katastrofy rakiety Antares. Zawiniły rosyjskie silniki?

W USA trwa śledztwo w sprawie rakiety Antares, która eksplodowała tuż po starcie z bazy Wallopsa w stanie Wirginia. Tymczasem część ekspertów jest zdania, że zawinić mogły rosyjskie silniki zamontowane w pierwszym stopniu rakiety - informuje "The Washington Post".

W rakiecie Antares, jak przypomina australijski portal news.com.au, zainstalowano zmodyfikowane silniki AJ26. Pierwotnie miały one służyć wynoszeniu w przestrzeń kosmiczną masywnych rosyjskich rakiet, którymi rosyjscy kosmonauci mieli dolecieć w latach 60. na Księżyc.

David Thompson, szef Orbital Science - firmy, która jest właściciele rakiety Antares sam przyznał, że silniki te przysporzyły w przeszłości wielu problemów.

Trzy lata temu podczas testów w ośrodku NASA jeden ze zmodyfikowanych rosyjskich silników zaczął przeciekać i eksplodował. Podobna sytuacja miała miejsce podczas testów w maju 2014 roku.

W 2012 roku, założyciel i prezes SpaceX Elon Musk, nazwał rakiety Antares "kiepskim żartem", właśnie z powodu umieszczonych w nich rosyjskich silników.

Montują silniki, które zostały wykonane w latach 60. i pewnie leżą gdzieś w paczkach na Syberii - tłumaczył Musk w wywiadzie dla magazynu "Wired".

 

Źródło: Washington Post, News.com.au

http://wiadomosci.wp.pl/kat,18032,title,Nowe-fakty-w-sprawie-katastrofy-rakiety-Antares-Zawinily-rosyjskie-silniki,wid,16996944,wiadomosc.html

post-31-0-64765600-1414673025.jpeg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

NASA: rakieta Antares została celowo zniszczona przez obsługę naziemną

Rakieta Antares, która eksplodowała we wtorek, tuż po starcie z bazy Wallopsa w stanie Wirginii, została celowo zniszczona przez obsługę naziemną - poinformował rzecznik NASA, którego cytuje CNN. Rakieta nośna wybuchła i runęła na ziemię zaledwie sześć sekund po oderwaniu się od platformy startowej.

Jak poinformowano, podczas startu rakieta uległa poważnemu uszkodzeniu, które mogło spowodować zmianę jej toru lotu i stwarzało zagrożenie dla ludzi znajdujących się w jej zasięgu. Dlatego podjęto decyzję o uruchomieniu systemu autodestrukcji, zanim rakieta uderzyłaby w ziemię.

Rakieta Antares transportowała bezzałogowy statek transportowy Cygnus, który miał dostarczyć zaopatrzenie na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS). Zgodnie z planem, Cygnus miał wystartować w poniedziałek, ale lot odwołano na kilka minut przed startem i przełożono na wtorek.

Miała to być czwarta misja statku towarowego Cygnus na ISS. Tym razem na jego pokładzie znajdował się wartościowy ładunek o masie 2300 kg, w tym 32 miniaturowe satelity badawcze, urządzenie do śledzenia meteorytów i zbiornik z tlenem

Cygnus należy do amerykańskiej prywatnej firmy Orbital Sciences Corp. Wraz z definitywnym wycofaniem ze służby trzy lata temu amerykańskich wahadłowców NASA została pozbawiona własnych środków zaopatrywania ISS. Wymiana członków załogi ISS następuje obecnie wyłącznie za pomocą rosyjskich statków Sojuz.

Źródło: CNN, PAP

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,NASA-rakieta-Antares-zostala-celowo-zniszczona-przez-obsluge-naziemna,wid,17003170,wiadomosc.html

Eksplozja rakiety Antares PAP/EPA / NASA/ Joel Kowsky

 

post-31-0-96970900-1414836025.jpeg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Rosjanie odkryli asteroidę 2014 UR116, która może się zderzyć z Ziemią

Kilka dni temu, rosyjscy astronomowie odkryli kolejną niebezpieczną asteroidę poruszającą się kursem ewentualnie kolizyjnym z Ziemią. Ciało niebieskie zostało zarejestrowane za pomocą sieci zrobotyzowanych teleskopów MASTER utworzonego przez Moskiewski Uniwersytet Łomonosowa.

Jeden z odkrywców, Władimir Lipunow powiedział w wywiadzie dla dziennika "Izwiestija", że zderzenie tej asteroidy z Ziemią mogłoby doprowadzić do wielkiego tsunami, którego konsekwencją mogłoby być nawet zniszczenie całej Europy.

Nowa asteroida została oznaczona jako 2014 UR116. Odkryto ją zaledwie dwa dni temu, gdy przeleciała obok Ziemi w odległości sto razy mniejszej niż dystans z Ziemia od Słońca. Odległość 1 496 000 kilometrów może się wydawać duża, ale w warunkach kosmicznych to bardzo niewiele. Średnia odległość z Ziemi do Księżyca wynosi około 350 tysięcy kilometrów.

Wielkość asteroidy 2014 UR116 nie jest dokładnie znana, ale szacuje się, że ma około 370 m średnicy w przekroju, a to około 20 razy więcej niż meteor czelabiński. Rosjanie klasyfikują to ciało niebieskie jako zagrożenie i umieścili je wysoko na liście potencjalnie niebezpiecznych asteroid, takich jak słynny Apophis.

 

Asteroidy dzielą się na kilka typów. Zdarzają się normalne asteroidy latające między Marsem, a Jowiszem, takie, które okazjonalnie przelatują w pobliżu orbity Ziemi, a także te potencjalnie niebezpieczne, które przekraczają orbitę Ziemi i mogą się z nią zderzyć. Nowa asteroida należy do tej drugiej grupy ciał niebieskich.

Niebezpieczeństwo zderzenia asteroidy z Ziemią jest bardzo realne. Zdarzenie takie jest bardzo niebezpieczne, a skala zniszczeń będzie zależała od miejsca trafienia. Najbardziej prawdopodobne jest uderzenie w oceany, które zajmują większą część naszej planety. Zderzenie takie wywoła silne tsunami, które zniszczy miasta przybrzeżne. Jeśli, zniszczeniu ulegnie na przykład elektrownia atomowa, to zdaniem Lipunowa, zagrozi to całemu kontynentowi.

Rosyjski specjalista nie chciał spekulować o dacie ewentualnej kolizji 2014 UR116 z Ziemią. Jego zdaniem jest na to jeszcze za wcześnie, bo obserwacje tego ciała niebieskiego mają tylko dwa dni historii, a to za mało, aby wyznaczać prawdopodobne trajektorie.

Asteroidy są stale narażone na grawitacyjny wpływ większych od siebie obiektów takich jak planety. Orbita tej asteroidy jest taka, że przechodzi ona przez orbity Ziemi, Wenus i Marsa, a więc jest ona pod stałym wpływem trzech planet, względem których dostosowuje ona swoją orbitę. Zapewne, gdy ta asteroida przeleci obok Marsa, jej trajektoria nieco się zmieni. Z tego powodu można powiedzieć tylko, że przez następne dwa lata nie dojdzie do kolizji.

Rosyjscy astronomowie twierdzą, że dotychczas ustalona orbita asteroidy wskazuje na to, że leci ona z wnętrza Układu Słonecznego. To ten sam kierunek, z którego przyleciała asteroida, która spadła na Czelabińsk.

 

Źródło:

http://runews24.ru/society/science/30102014-rossijskie-astronomy.html

Dodaj ten artykuł do społeczności

http://tylkoastronomia.pl/wiadomosc/rosjanie-odkryli-asteroide-2014-ur116-ktora-moze-sie-zderzyc-ziemia

post-31-0-99468300-1414836143.gif

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kolejna jasna prawdopodobna supernowa - tym razem w M61

W dwa dni po ostatnim doniesieniu o wykryciu jasnej prawdopodobnej supernowej (MASTER OT J120451.50+265946.6) dysponujemy kolejnym zgłoszeniem. Tym razem rzecz dotyczy galaktyki M61 w Pannie.

 

Jak donosi znany japoński astroamator, Koichi Itagaki, 29 października udało mu się zaobserwować kolejną jasną prawdopodobną supernową. Odkrycie zostało potwierdzone przez niezależnych obserwatorów z całego świata. Prawdopodobna supernowa jest dość jasna (w chwili obecnej 13 mag).

 

IAU nadała obiektowi tymczasowe oznaczenie PSN J12215757+0428185.

 

Podobnie jak w wypadku MASTER OT J120451.50+265946.6, zachęcamy wszystkich miłośników astronomii będących na nogach w drugiej połowie nocy i dysponujących odpowiednim sprzętem do prowadzenia obserwacji foto- i spektrometrycznych.

 

Dodał: Tomasz Banyś

 

Źródło: Central Bureau for Astronomical Telegrams

PSN J12215757+0428185 - jasna prawdopodobna supernowa w M61 odkryta przez K. Itagaki

http://news.astronet.pl/7513

 

post-31-0-46057100-1414836550.jpg

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kosmiczna taksówka wybuchła podczas lotu testowego

SpaceShipTwo należący do firmy Virgin Galactic Richarda Bransona w piątek uległ zniszczeniu. Jeden z pilotów nie żyje, drugi z poważnymi obrażeniami został przewieziony do szpitala.

SpaceShipTwo miał służyć do turystycznych lotów kosmicznych. Pierwszy zaplanowano już na przyszły rok.

O wypadku firma Virgin Galactic poinformowała lakonicznym wpisem na Twitterze, informując, że pojazd "uległ poważnej anomalii".

Osoby obecne na pustyni Mohave, które oglądały lot, donoszą, że do eksplozji doszło niedługo po uruchomieniu silnika na wysokości kilkunastu kilometrów.

SpaceShipTwo rozpoczyna samodzielny lot na wysokości ok. 14 km. Odłącza się wtedy od odrzutowca WhiteKnightTwo, pod którym jest podpięty, i uruchamia silnik rakietowy, żeby już samotnie wznieść się lotem parabolicznym na wysokość ponad 100 km. Awaria nastąpiła po rozdzieleniu obu samolotów. WhiteKnightTwo bezpiecznie wrócił na lotnisko. SpaceShipTwo spadł na ziemię w kawałkach. Świadkowie mieli widzieć też spadochron opadający na ziemię.

: Co z pilotami?

To miał być 55. lot w historii SpaceShipTwo, ale dopiero czwarty z użyciem hybrydowego silnika rakietowego. W dzisiejszym locie po raz pierwszy zastosowano nowy rodzaj paliwa.

WhiteKnightTwo wystartował ze SpaceShipTwo po godzinie 18 czasu polskiego z cywilnego kosmodromu Mojave Air and Space Port na kalifornijskiej pustyni Mojave. W maszynie znajdowało dwóch pilotów.

CNN i CBS podają, że jeden zginął, a drugi jest poważnie ranny. Powietrzny ambulans zabrał go do szpitala.

 

To miała być atrakcja dla celebrytów

 

Projektowanie statku SpaceShipTwo zakończono w roku 2005, a budowę pojazdów rozpoczęto w marcu 2006 r. 27 lipca 2007 podczas testowania silnika rakietowego doszło do eksplozji, wskutek której dwóch pracowników zginęło na miejscu, a jeden zmarł w szpitalu na skutek odniesionych ran. Trzy inne osoby zostały ranne.

 

W 2010 przeprowadzono pierwsze udane próby lotów, zaś w kwietniu 2013 pierwszy udany lot testowy z odpaleniem silników rakietowych, podczas którego została przekroczona prędkość dźwięku.

 

Termin pierwszych komercyjnych lotów pasażerskich wielokrotnie przekładano. Ostatnio zapowiadano, że pierwszy ma się odbyć w przyszłym roku. Cena za lot miała wynosić 250 tys. dolarów, czas lotu - około 2,5 godz., z tego kilka minut w przestrzeni kosmicznej w stanie nieważkości.

 

Na konto Virgin Galactic wpłynęło aż 700 przedpłat, bilety zarezerwowali między innymi aktorzy: Brad Pitt, Angelina Jolie, czy Tom Hanks. Ale chętni do odbycia lotu byli też np. kierowca rajdowy Michael Schumacher, czy słynny fizyk Stephen Hawking.

 

Virgin Galactic nie przerwie projektu kosmicznego

 

Właściciel firmy Virgin Galactic Richard Branson odkreślił w oświadczeniu opublikowanym na blogu, że jest "zszokowany i zasmucony" wypadkiem, do jakiego doszło na terytorium Stanów Zjednoczonych. Jednocześnie zapewnił, że "wytrwa" w kontynuowaniu programu kosmicznego prowadzonego przez Virgin Galactic. Branson zapowiedział także, że podejmie bliską współpracę z amerykańskimi organami śledczymi badającymi przyczyn katastrofy.

 

"Nasze myśli są z rodzinami wszystkich, których dotknęła katastrofa. Przestrzeń kosmiczna jest trudna do opanowania - ale warta tego. Dlatego wytrwamy i będziemy dalej razem pracować" - napisał Branson. Szef Virgin Galactic zapowiedział także, że udaje się na miejsce katastrofy.

 

Wcześniej wybuchła rakieta

 

To kolejna poważna awaria związana z lotami kosmicznymi w tym tygodniu. We wtorek rakieta nośna Antares wybuchła sześć sekund po oderwaniu się od stanowiska startowego portu Mid-Atlantic Regional Spaceport na terenie Wallops Flight Facility w stanie Wirginia.

 

Podczas startu eksplodowała rakieta nośna Antares z amerykańskim bezzałogowym statkiem transportowym Cygnus, który miał dostarczyć zaopatrzenie na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS). Wtedy jednak nikt nie ucierpiał.

http://wyborcza.pl/1,75476,16898909,Kosmiczna_taksowka_wybuchla_podczas_lotu_testowego.html

post-31-0-75191400-1414837363_thumb.jpg

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gimnazjalista też może badać kosmos

Dwóch gimnazjalistów z podwarszawskiego Legionowa wysłało balon wyposażony w zestaw kamer w przestrzeń kosmiczną. Zbudowania przez nich kapsuła - jako pierwsza misja amatorska - nagrała film 3D w jakości HD ukazujący Ziemię widzianą z kosmosu.

Szesnastoletni Mateusz Zaremba i piętnastoletni Adam Kita są uczniami gimnazjum w Legionowie. Mimo swojego młodego wieku już interesują ich zagadnienia związane z eksploracją kosmosu, robotyką i projektowaniem urządzeń. Ich zdolności i pasję zauważyli pracownicy Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, którzy zaprosili ich do współpracy.

 

Gimnazjaliści prowadzili do tej pory wiele pokazów z zakresu konstruowania makiet pojazdów kosmicznych, wykorzystania druku 3D oraz budowania robotów. Swój ostatni pomysł ? amatorską sesję Ziemi z kosmosu ? postanowili zrealizować w ramach pomocy niepełnosprawnemu koledze, któremu zamarzyło się ?posiadanie kawałka kosmosu?. Misja zyskała miano Focus One. 

 

Mateusz i Adam sami zrealizowali cały projekt ? przygotowali wszystkie szczegóły, zaprojektowali i zbudowali sprzęt, zgromadzili fundusze, zdobyli wymagane zgody i dokumenty, skompletowali urządzenia i przeprowadzili wszystkie testy.

 

Balon wzniósł się na wysokość ponad 14 km i w linii prostej przeleciały około 50 km. Lot trwał ponad 2 godziny. Lądowanie odbyło się z przygodami, bo o godzinie 12.05 balon osiadł na środku Narwi. "Ostatni sygnał od kapsuły w powietrzu dotarł około 150 m.n.p.m, dokładnie na środku Narwi. Było to gdzieś pomiędzy Różanem i Rząśnikiem. Ekipa ruszyła w tamtą stronę, bojąc się, że sprzęt popłynie razem z nurtem" - opowiada Mateusz Zaremba.

 

W ostatniej chwili, tuż przed zakrętem rzeki, udało się zlokalizować dryfującą kapsułę. Chłopcy ścigali ją biegnąc wzdłuż rzeki. Następnie przesłali lokalizację drugiej grupie poszukiwawczej z Pułtuska. Nie było łatwo, gdyż kapsuła znajdowała się 2,5-3 m od brzegu, ale w końcu udało się ją szczęśliwie wyłowić.

 

Wszystkie zgromadzone podczas lotu materiały są teraz poddawane czasochłonnej obróbce. Efekty będzie można poznać za jakiś czas w kanałach społecznościowych projektu.

 

PAP - Nauka w Polsce

 

ekr/ mrt/

Tagi: balon

http://www.naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,402517,gimnazjalista-tez-moze-badac-kosmos.html

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czy XMM-Newton zarejestrował sygnał ciemnej materii?

Astronomowie analizując dane rentgenowskie zebrane przez należącącego do Europejskiej Agencji Kosmicznej satelitę XMM-Newton odkryli zmiany w natężęniu promieniowania, które może pochodzić od ciemnej materii. Sygnał, który wykryto naukowcy przypisują oddziaływaniu aksjonów, hipotetycznych cząstek ciemnej materii, z ziemskim polem magnetycznym.

Mianem ciemnej materii określa się substancję, która stanowi ponad 85% materii całego Wszechświata. Nadano jej przydomek ciemna, dlatego, że swoją obecność manifestuje jedynie za pomocą przyciągania grawitacyjnego, skutecznie unikając bezpośredniego wykrycia. Zatem jeżeli niniejsze odkrycie się potwierdzi, to będzie to wielki przełom!

Aksjony zostały zaproponowane jako wyjaśnienie anomalii w dziedzinie fizyki zajmującej się badaniem oddziaływania silnego, czyli jednego z czterech podstawowych sił w naturze. Te nienaładowane, lekkie cząstki miałyby powstać w jądrze Słońca i następnie swobodnie wydostać się przez kilometry gorącej plazmy słonecznej na zewnątrz do przestrzeni kosmicznej. Niektóre z nich dotarłyby do Ziemi, gdzie natrafiłyby na pole magnetyczne, z którym oddziałując produkowałby fotony o energiach odpowiadających  promieniowaniu X. Najprawdopodobniej to właśnie te fotony udało się zarejestrować.

Grupa badaczy odkryła, że kiedy satelita XMM-Newton przelatywał przez silne pole magnetyczne po słonecznej stronie Ziemi, widział wówczas większy sygnał rentgenowski niż będąc po drugiej stronie planety. Odejmując znane źródła promieniowania X, to sygnał tła powinien być w miarę stały, niezależnie od tego, gdzie znajduje się satelita. Zanim jednak nadwyżkę sygnału naukowcy przypisali aksjonom, postarali się również jak najlepiej uwzględnić efekt związany z oddziaływaniem wiatru słonecznego z ziemskim polem magnetycznym. Nadwyżka sygnału jednak pozostała!

Podobną nadwyżkę sygnału udało się również wstępnie zarejestrować na pokładzie Teleskopu Kosmicznego Chandra, satelity rentgenowskiego należącego do NASA. Jednak, aby to potwierdzić konieczne jest zebranie większej ilości danych oraz ich szczegółowa analiza.

Naukowcy zaangażowani w projekt również podchodzą do odkrycia powściągliwie. ?Odkryliśmy niezwykły sygnał, który nie potrafimy wyjaśnić konwencjonalnymi metodami, a biorąc pod uwagę aksjony możliwe jest jego wytłumaczenie? komentuje Andy Read, współautor badań. ?Jednak to jest tylko hipoteza, a większość hipotez niestety się nie potwierdza? dodaje.

Artykuł opisujący odkrycie został opublikowany 19. października br. na łamach czasopisma Monthly Notices of the Royal Astronomical Society.

Z niniejszym odkryciem wiąże się niestety smutna wiadomość, kierownik badań, George Fraser z Uniwersytetu Leicester, zmarł dwa dni po tym jak pracę wysłano do czasopisma.

 

Artykuł: Potential solar axion signatures in X-ray observations with the XMM?Newton observatory,

MNRAS 445 (2): 2146-2168. doi: 10.1093/mnras/stu1865

Hubert Siejkowski | Źródło: nature.com

http://orion.pta.edu.pl/czy-xmm-newton-zarejestrowal-sygnal-ciemnej-materii

Aksjony (oznaczone na niebiesko), które powstały we wnętrzu Słońca, mogą zmienić się w ziemskim polu magnetycznym (oznaczonym kolorem czerwonym) w fotony rentgenowskie (oznaczone kolorem pomarańczowym). Źródło: University of Leicester

post-31-0-38715500-1414837589.png

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Orion gotowy. W pierwszą podróż ruszy 4 grudnia

Amerykańska Agencja Kosmiczna (NASA) poinformowała, że prace nad Orionem zostały zakończone. 4 grudnia rozpocznie się faza testowa pojazdu. Jeśli się powiedzie, statek kosmiczny jako pierwszy w historii przetransportuje ludzi w przestrzeń kosmiczną m.in. na Marsa.

Statek kosmiczny Orion jest już gotowy do fazy testowej - poinformowała agencja kosmiczna NASA.  Ten etap ma się rozpocząć 4 grudnia tego roku. O szczegółach misji opowiedzą naukowcy NASA podczas konferencji prasowej, która odbędzie się 6 listopada w agencji kosmicznej Kennedy Space Center na Florydzie.

Faza testowa

W fazie testowej maszyna poleci bez astronautów. Orion minie orbitę ziemską, po czym wróci na naszą planetę, zamieniając się w ognistą kulę. Naukowcy najbardziej boją się tego etapu podróży kosmicznej, ponieważ palącą się kapsułę ciężko będzie zatrzymać. Na Orionie zamontowane są trzy pary spadochronów, które jeden po drugim będą się otwierać, zapewniając w ten sposób komfortowe hamowanie dla astronautów.

? Drogi interes

NASA od trzech lat przygotowywała załogowy statek kosmiczny Orion do lotu. To właśnie dzięki niemu astronomowie będą przeprowadzać eksperymenty na ziemskiej orbicie i poza nią. Podróż z załogą na pokładzie planowana jest na rok 2021.

Statek Kosmiczny Orion jest częścią nowego, wartego 35 mld dolarów, systemu zwanego Space Launch System. Ma pomóc USA odzyskać pozycję w podboju kosmosu po wycofaniu ostatnich wahadłowców. Orion zostanie zintegrowany z rakietą ładunkową, która będzie mogła wynieść na orbitę nawet 130 ton sprzętu i zapasów dla astronautów.

Źródło: TVN Meteo

Autor: PW/mk

http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/orion-gotowy-w-pierwsza-podroz-ruszy-4-grudnia,148009,1,0.html

 

post-31-0-75139500-1414837692.jpg

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

NASA ostrzega przed całym tygodniem ciemności w grudniu

W sieci krąży filmik, w którym szef NASA ostrzega przed czekającym nas kataklizmem. Zgodnie z towarzyszącą mu informacją, w grudniu nadejdzie tydzień ciemności, który może zrujnować naszą cywilizację. Czy rzeczywiście mamy się czego obawiać?

W każdym miesiącu w internecie pojawia się przerażający viral. To nowa forma łańcuszka, który ma za zadanie obiec całą kulę ziemską i przy tym przerażać każdego, kto ma z nim do czynienia. We wrześniu internet wrzał po sfałszowanej prognozie zimy stulecia w Stanach Zjednoczonych.

Tymczasem koniec października przynosi nam viral dotyczący każdego mieszkańca Ziemi. Jego głównym elementem jest zlepek wypowiedzi Charlesa Boldena, szefa NASA, który ma wieścić nadciągający kataklizm. Jest to oczywiście sprytnie zmontowany materiał, który opatrzony jest zapowiedzią zbliżającego się tygodnia ciemności.

Miałby on wystąpić między 16 a 22 grudnia. Przyczyną zaciemnienia miałby być gigantyczny, największy od 250 lat rozbłysk na Słońcu, który uszkodzi satelity i sieć energetyczną. Jakby tego było mało, to jeszcze Ziemia zostanie opleciona przez pierścień pyłu i fragmentów planetoidy, który ma ograniczyć docieranie do powierzchni ziemi aż 90 procent promieni słonecznych. Czy wyjdziemy z tego cało? Tego nikt nie wie.

NASA oświadczyła, że z nagraniem nie ma nic wspólnego i jest to zwyczajna mistyfikacja. Jednak naukowcy zaznaczają, że w każdej plotce jest ziarenko prawdy. Owy katastrofalny w skutkach wybuch na Słońcu jest możliwy, choć oczywiście nikt nie jest w stanie przewidzieć, a tym bardziej mniej 100-procentowej pewności, że zdarzy się właśnie w tych dniach.

Ponura wizja oparta jest na kilku popularnych przepowiedniach, które wskazują na trzy dni ciemności, które miałyby zapowiadać nadejście końca świata. Ich przyczyna była bardzo różna, od zmiany biegunów ziemskich, czyli tzw. "wywrócenia się Ziemi na bok", aż po uderzenie planetoidy w Księżyc, co miałoby stworzyć pierścień pyłu i szczątków, a także zaburzyć grawitację do tego stopnia, że Ziemia miałaby zmienić oś obrotu.

Każde z tych zjawisk jest teoretycznie możliwe. Jednak zgodnie z oficjalnymi informacjami, żadna planetoida w naszej okolicy w tych dniach się nie znajdzie, chyba, że viral bazuje na teoriach spiskowych, wedle których takie informacje są przed ludnością ukrywane.

Olbrzymi rozbłysk na Słońcu potencjalnie mogłaby wywołać plama o numerze 2192, która przed kilkoma dniami znalazła się naprzeciw Ziemi. Musiałaby jednak przetrwać aż dwa cykle obrotu Słońca wokół własnej osi, a więc 2 miesiące. Zdarzało się, że duże kompleksy plam wracały po jednym pełnym obrocie Słońca, bardzo rzadko po dwóch i trzech.

W ostatnim czasie internet aż kipi przerażającymi proroctwami końca świata. Żyjemy na planecie na której w przeszłości działy się zjawiska jeżące włosy na głowie, ale nawet śmierć tysięcy czy milionów ludzi, zagłady całego naszego gatunku nie spowodowały. Czy tym razem będzie inaczej? O tym przekonamy się 16 grudnia.

http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/114191,nasa-ostrzega-przed-calym-tygodniem-ciemnosci-w-grudniu

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal 2010-2024