Skocz do zawartości
pguzik

Najlepsze ksiązki SF

Rekomendowane odpowiedzi

Przed chwilą dopiero zauważyłem, że na tym forum jest dział "Fantastyka naukowa". W pierwszej chwili pomyślałem - pewnie znajdę tu jakieś ciekawe propozycje książek do przeczytania. Tymczasem nic takiego tu nie ma.

Nie wierzę - nikt już nie czyta książek?

W takim razie zacznę ja, ale liczę na to, że i od Was dostanę jakieś ciekawe propozycje.

Na początek książka, która tak mnie zachwyciła przed kilkunastu laty, że ostatnio przeczytałem ja już siódmy lub ósmy raz, choć prawie nigdy nie zdarza mi się czytać książek więcej niż raz. Książka ta to klasyka polskiego SF, jak można przeczytać m.in. na wikipedii: Książka ta zwyciężyła w plebiscycie na najbardziej wartościową powieść polskiej SF w powojennym trzydziestoleciu.

Mowa oczywiście o książce "Robot", którą napisał Adam Wiśniewski-Snerg. Fabuła powieści jest początkowo dość zagmatwana, tak jak i wiedza głównego bohatera o świecie, który go otacza. Tak naprawdę, świat ten poznajemy wraz z głównym bohaterem. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się on być niespecjalnie różny od tego co znamy, szybko odkrywa przed głównym bohaterem wiele zagadek, z których część nie rozwiąże się do samego końca. Książka w wyjątkowy sposób przedstawia kontakt człowieka z inną cywilizacją, choć ten wątek zdecydowanie nie jest głównym wątkiem fabuły.

Teraz kolej na Wasze propozycje.

Pozdrawiam

Piotrek Guzik

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przeczytałem Robota w wielu kilkunastu lat..dla mnie to stało się biblią SF (razem z "Pilotem Pirxem"). Próbowałem sobie wyobrazić ...jak czas oddziałuje na materię, gaz w zwolnionym tempie jest alkaloidem a zwykły ruch "obserwatora z  normalnej czasoprzestrzeni" ma szybkość pocisku z UZI  dla tubylców czasoprzestrzennych ..to jest schiz  ;) ;) W ogóle Snerg był moim goorgu w wtedy! Trafiał celnie w jestestwo młodego nastolatka o zacięciu poznawczym! Nadał mi zawikłany i wielowymiarowy tok myślenia!

No i LEM!

Pirxowi z kolei zawdzięczam romantyczną miłość do kosmosu. W ogóle fascynację kosmosem zacząłem od Pirxa. Romantyzm słowiański w bloku wschodnim połączony z  technokracją z za żelaznej kurtyny -związaną z wyścigiem zbrojeń i podbojem kosmosu...kosmonauci byli niczym  herosi w srebrnych kombinezonach. Dobro i zło było prawie namacalne, oraz realistyczny chłód kosmosu, słowa i dźwięki plastyczne opisy. Np. strat tej wysłużonej rakiety z "Terminusa" - poruszył mnie do głębi stąd mój nick "Ogień Boży" to nic więcej jak personifikacja  startu rekiety w słowach Lema. Zawsze w swym pisarstwie podświadomie naśladuję LEMA  ;)

A "Niezwyciężony"  potęga i dominacja ludzkości nad słabym kosmitą?  Nie było wtedy poprawności politycznej rodem z USA..wszystko było takie jak naprawdę to postrzegałem Homo-sapiens Dominum Universi ;)

Ursula K. Le Guin....niesamowity Świat Rocannona i inne wariacje na ten temat tej autorki!

po drodze setki autorów..  Heinlein , Strugaccy, Tolkien, Lewis -masakryczneie zapadł mi w pamięć! , Harry Harrison (gigant) , Roger Zelazny, Frank Herbert cała Diuna -masakra!!! ,  Dickson, Silverberg, Clarke i wiele, wiele innych!

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja ostatnio Orsona Scotta Carda zacząłem czytać, a dokładniej serię o Enderze. Przyznam, że przygotowuję się do filmu, który bodajże w październiku trafi do kin, a oparty jest właśnie na pierwszej części serii - Gra Endera. Książkę skończyłem dość niedawno, teraz czytam prequel - W Przededniu.

Sama Gra Endera to militarne s-f opowiadające o bardzo młodym, ponadprzeciętnie uzdolnionym chłopcu, który trafia do szkoły wojskowej i jest szkolony na dowódcę ziemskiej floty mającej stoczyć niedługo bój o przetrwanie z rasą kosmicznych robali. Czyta się dość ciekawie, bo perypetie dzieciaka stawianego w bardzo skrajnych i nieprzyjemnych sytuacjach potrafią zainteresować. Podobno dalsze części sagi są nieco "magiczne" i filozoficzne, ale nie miałem okazji tego zweryfikować ;)

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Owszem, Gra Endera jako pierwsza część trylogii przeczytana przeze mnie pierwszy raz chyba 20 lat temu

zasługuje zdecydowanie na polecenie.

To klasyka anglosaskiej SF a jak dobrze (o ile) pamiętam, rodzice Endera byli Polakami.

Ujęci istotnie w fabule zanim staliśmy się słynni w świecie z tytułu naszego PKB  ;)

Szczególnie cenię sobie wątki socjologiczno-polityczne oraz co najważniejsze: miejsce akcji to kosmos.

Wspomniawszy budowanie w przedszkolu z kolegami Kosmolotu (projekt z "Tytus, Romek i A'tomek")

to jeszcze przed Lemem w ręce wpadła mi książka Żuławskiego "Na srebrnym globie" - wspominam super,

i ta załączona mapka księżyca z łacińskimi nazwami mórz..., wydanie chyba z lat 50-tych.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja chyba jednak wolę SF nieco mniej wartościową, za to z pewną dozą grzania z laserka. Nie takie skrajnie głupie rzeczy typu "Żołnierze kosmosu" Heinleina czy "Gwiezdne Wojny" ( :D ) , ale jednak czytadłowate.

Wryła mi sie w pamięć książka SF pod tytułem "Non stop" (Brian W. Aldiss) o perypetiach rasy troglodytów w porośniętych dżunglą korytarzach, które okazują się być wnętrzem statku kosmicznego.

Lubiłem serię "Władcy Niebios" (John Brosnan) - Ziemia po apokalipsie (wojny genetyczne), wrogie środowisko pełne mutantów i małe skupiska ludzi żyjących na poziomie neolitu + trochę zaawansowanych urządzeń sprzed zagłady. Do tego klonujący się szwarc-charakter, szalony komputer, rozlew krwi, piękne kobiety i obyczajowość rodem z antyku czyli to, czego trzeba żeby przyciągnąć nastolatka ;) No własnie - nie wiem czy seria wytrzymała próbę czasu.

Lubiłem też Harrisona. Zawsze ten sam schemat, za to całkiem fajny. Zwłaszcza serię "Planeta śmierci" i "Eden"

"Świat Rocannona" kupiłem ze względu na okładkę Frazetty :P

Z ambitnego SF (a może raczej ogólnie pojętej fantastyki) mogę polecić Jacka Dukaja: "Lód", "Inne pieśni", "Katedra" no i chyba wszystko inne. Te książki drapią po mózgownicy, naprawdę warto. Niekiedy trzeba trochę wysiłku żeby się wgryźć, choćby ze względu na oryginalny język, jaki autor lubi stosować na potrzeby swoich światów.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja polecę Wam ,,staroć" bo o ile mnie pamięć nie myli to pierwsza część - mowa będzie o trylogii, wydana była w 1956 roku, jednak jej  autorzy wyprzedzili czasy bardzo ,,realistycznie", dlatego czytając ją dziś nie zauważymy, że była pisana tak dawno.

Chodzi mi o trylogię Krzysztofa Borunia i Andrzeja Trepki ,,Zagubiona Przyszłość", ,,Proxima" i ,,Kosmiczni Bracia".

Trylogia opisująca losy naszej Ziemi gdy została nieomal zniszczona, życie jej przedstawicieli na sztucznej planecie zmierzającej do ,,ziemi obiecanej" i poznanie innej bardzo wysoko rozwiniętej cywilizacji, która mimo iż w niczym nie przypomina gatunku ludzkiego pomaga nam w bardzo tragicznej sytuacji.

Bardzo polecam trylogię, czyta się z zapartym tchem - nie można się od niej oderwać - przynajmniej ja tak miałem (nawet w pierwszej klasie liceum dostałem pierwszą w życiu dwóje z mojej ulubionej historii - 1972r.)

Szkoda, że dawno nie widziałem wznowienia moja zaginęła gdy poszedłem na studia. Obecnie posiadam wersję na ebooka.

Spróbujcie odnaleźć - warto  8)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A co myślicie o książce Kima Stanleya Robinsona - "Czerwony Mars". W zasadzie "Czerwony Mars" jest początkiem trylogii (mamy jeszcze "Zielony Mars" i "Błękitny Mars". Mama mi podsunęła ebooka, sama go teraz czyta i mi poleca. Ktoś z Was ją czytał? Warto?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie będę wgłębiał się w temat, bo każdy ma swoich faworytów opartych o własne wizje przyszłości.

 

Powiem tylko tyle, że nawet najlepsze tłumaczenie, zwłaszcza anglosaskiej literatury (czytaj: łatwej), nie odda choćby 1/5 niuansów (językowych skojarzeń) naszych rodzimych pisarzy. Na rynku są dziesiątki kiepskich tłumaczeń - przede wszystkim dlatego, że tłumacz nie zna technicznych aspektów dzieła, które tłumaczy - to akurat nie dotyczy tylko fantastyki naukowej. Co nie znaczy, że nie ma tłumaczeń, że tak powiem "przyswajalnych". Jednak nic nie zastąpi "native speaker'a".

 

Jako rozpoczęcie dalszej dyskusji - polecę naszego szczecińskiego pisarza Jacka Sawaszkiewicza i może na początek jego "Katharsis". Dodać trzeba, że to tylko propozycja i dorobek tego autora ma naprawdę parę perełek - niech to zostanie do odkrycia przez Szanownych Forumowiczów.

 

Janusza Zajdla "Limes Inferior" powinien chyba znać każdy szanujący się pasjonat literatury SF.

 

Na koniec geniusz światowej literatury SF - Stanisław Lem. Urodzony we Lwowie mistrz języka polskiego. Właściwie mógłbym powiedzieć, że wszystkie jego dzieła połyka się jak narkotyk - po rozpoczęciu po prostu nie można przerwać. Niewielkie poprawki na technikalia są wskazane (jak u każdego autora SF XX wieku) - postęp technologiczy trzyma się krzywej wykładniczej, więc to, co było sensacją 30 lat temu, może być zapomnianym "dodatkiem" obecnie. Mistrz Lem jednak - i nie tylko ze względu na polski język oryginału - manipuluje akcją i szczegółami poza granice wytyczone przez jemu współczesnych. "Niezwyciężony" (transmitowany był za komuny - przed stanem wojennym - jako klasyczny audio book w programie Polskiego Radia 1 na falach długich, więc czapki z głów!) i "Solaris" to pozycje, bez pochłonięcia których ciężko dalej rozmawiać. "Bajki Robotów" to majstersztyk bez konkurecji i porównania.

 

Pozdrawiam.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich fanów fantastyki naukowej. Faktycznie książki o których piszecie to bardzo dobre pozycje. Bardzo rozwijają i uruchamiają własne myślenie. Uwielbiam tą literaturę i dlatego zadałem sobie wysiłek aby podzielić się z moim odkryciem, czekając 12 minut na aktywację konta. Ale ponieważ odkrycie zrobiło na mnie duże wrażenie postanowiłem podzielić się nim z ludźmi najbardziej kompetentnymi, którzy to docenią. Zresztą posłuchajcie jednego z odcinków sami tego audio book -a. Zwłaszcza że w całości jest za darmo !  A gdyby link nie działał to wystarczy wpisać go.gle lub w Yt. taki tekst:

IPE Cz.9 Dobra Książka SF Audio

 

http://youtu.be/VgXwmfZBfpY

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Gra Endera jest bardzo dobrą pozycją.

Kolejne części (Mówca umarłych, Dzieci umysłu i Ksenocyd) są coraz cięższe do przebrnięcia. Nie tylko ze względu na zawiłą i niejasną fabułę, ale też ze względu na sprawy techniczne. Autor stara się "na siłę" wymyślać teorie podróży i komunikacji międzygwiezdnych, rozwiązywać problemy chorób genetycznych itd itp. Razem to wszystko tworzy dość ciężkostrawny zlepek dziwnych teorii. Do spania w sam raz :)

Aktualnie zabieram się za "Endera na wygnaniu" - zobaczymy jak to wypadnie.

Ze swojej strony mogę polecić książki Isaaka Asimova (np Nastanie nocy) czy Arthura C. Clarka "Miasto i gwiazdy" (do przeczytania w 2 wieczory).

Dla miłośników postapokaliptycznych klimatów - "Pole bitewne Ziemia - saga roku 3000" ojca scientologów Rona Hubbarda.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wg mnie Gra Endera to pozycja łatwa, nawet dla młodzieży, ale rzeczywiście świetne czytadło. Kolejne dwie rewelacyjne, dużo lepiej mi się je czytało, natomiast przekombinowany jest Ksenocyd.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A mnie "Gra Endera" mocno rozczarowała.

Szczególnie "bolesny" jest wątek rodzeństwa, które swoimi komentarzami zaczynają mieć realny wpływ na cały świat. Cóż, może 30 lat temu to się mogło podobać, ale dziś wiemy że internet działa inaczej.

Być może zabrałem się za tę lekturę za późno - teraz nie zrobiła na mnie najmniejszego wrażenia (a i głównej wolty domyśliłem się przed czasem).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Problem książek SF polega na tym, że z biegiem czasu stają się nieaktualne - tzn rzeczywistość wyprzedza ówczesną fantastykę.

Zwróćcie uwagę na serię o Obcym, Odyseję kosmiczną czy też klasycznego Star Treka. To co w tych filmach kiedyś wydawało się w chwili tworzenia filmu super i futurystyczne, dziś budzi delikatnie mówiąc politowanie (np budowa Nostromo i super komputery w Odysei zajmujące pół statku wyświetlające tylko linię komend).

Gra Endera sięga korzeniami chyba 1977 roku. Wtedy nikt nawet nie spodziewał się jaką rolę odegra internet.

Twórcy filmów na podstawie książek z tego okresu mają pewien problem z adaptacją fabuły, bo muszą naginać aktualną wiedzę by z tej archaicznej zrobić coś atrakcyjnego dla współczesnego widza.

Wydana niedawno gra Obcy - Izolacja celowo naśladuje styl tego archaicznego SF dzięki czemu zachowuje klimat filmu, ale za to może nie trafić do młodszych graczy, bo sprzęt na statku i wygląd wyda im się przestarzały i nieatrakcyjny. Podobnie z książkami SF.

Może zaplątałem się nieco w swoim wywodzie, ale mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Problem książek SF polega na tym, że z biegiem czasu stają się nieaktualne - tzn rzeczywistość wyprzedza ówczesną fantastykę.

bardziej filmy niż książki, bo film pozostawia mniej miejsca dla wyobraźni co bezlitośnie obnaża starzenie się scenografii, ale i tak trudno mi sobie przypomnieć film lub książkę SF która stała się nieaktualna a w bardzo niewielu przypadkach rzeczywistość naprawdę wyprzedziła fantastykę!

przy czym to, że mamy teraz lepsze komputery niż wyobrażali sobie autorzy 50 lat temu, albo lepsze telefony, nie traktuję jako czynnika który miałby jakiekolwiek znaczenie dla "wyprzedzania fantastyki przez rzeczywistość". to tylko gadżety a naprawdę liczy się to, co autor chciał przekazać w danym utworze. rzadko jakieś konkretne rozwiązanie techniczne pokazane w książce czy filmie ma tak duży wpływ na fabułę że w zderzeniu z naszą współczesną technologią przeinacza się cały sens. co za różnica czy w star treku mają śmieszne światełka i przyciski (jak w najstarszej serii) czy ekrany dotykowe (jak w nowszych), skoro w danym odcinku chodzi na przykład o stosunek człowieka do sztucznej inteligencji.

no chyba że jedynym sensem jakieś książki było zadziwienie czytelników 50 lat temu że istnieją komórki, wtedy rzeczywiście ta książka nie bedzie nas już porywać, ale jeżeli to była jedyna treść którą miałaby się ekscytować czytelnik, to chyba był artykuł w "młodym techniku" a nie literatura.

ale wychodząc z tego samego punktu autor może postarać się przewidzieć zaskakujące skutki wprowadzenie takiego wynalazku jak komórka i wpleść to wszystko w akcję z udziałem wiarygodnie przedstawionych postaci - i taka książka ma szansę nigdy się nie zdezaktualizować (nawet gdy technika w niej pokazana zostanie wyprzedzona przez rzeczywistość)

niestety, w sf istnieją podgatunki gdzie po zesterzeniu się dekoracji i gadżetów, cała reszta robi się beznadziejnie nudna, ale to znaczy że to od początku była słabizna, więc i tak nie ma dla nich miejsca w wątku "najlepsze książki sf" ^_^

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

SF na wesoło. Specyficzny humor nie do podrobienia.

Przynajmniej pierwszy tom tej sagi wypada przeczytać.

Dla wielu ludzi (zwłaszcza młodych) ta seria była odkryciem prostej, science-fiction-istycznej radości.

 

Ważna uwaga: książka jest uważana za lepszą od filmu przez tych co najpierw przeczytali książkę (w szczególności przeze mnie).

 

Książka doczekała się artykułu w wiki, a nawet jej małe fragmenty (pomysły) mają osobne artykuły w wiki :)

 

Autostopem przez Galaktykę (ang. The Hitchhiker's Guide to the Galaxy) to cykl humorystycznych powieści science fiction Douglasa Adamsa, a zarazem tytuł pierwszego tomu tej serii, wywodzącej się ze słuchowiska radiowego nadawanego przez BBC od 1978 r. Cała seria liczy pięć tomów, co autor nazwał trylogią w pięciu częściach. Ostatnio do trylogii dołączyła część szósta autorstwa Eoina Colfera: "I jeszcze jedno...".

post-3455-0-13142100-1413925424.jpg

post-3455-0-44695700-1413925790_thumb.jp

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wpadła mi ostatnio w ręce książka Andy'ego Weira - "Marsjanin".

 

post-61-0-61954000-1419849400.jpg

 

Lekka lektura, ale bardzo fajna.

Miło jest trafić na science-fiction, gdzie jest więcej "science". Miło trafić na książkę o przetrwaniu, która nie przypomina książek o przetrwaniu - bo nie ma obcych z laserami w d..., nie ma obcych udających ludzi, nie ma zombie ani mutantów itp. Miło trafić na książkę pokazującą jak mogłaby w zasadzie wyglądać misja załogowa z punktu widzenia dzisiejszych technologii, bez popadania w abstrakcję futurystyczną i niesprawdzone technologie.

Pewnie nie powinienem się specjalnie wypowiadać - bo inżynierem byłem tylko dla taty, i to trzydzieści lat temu (teraz co najwyżej bywam kierownikiem dla podsklepowych żuli) - ale spora część patentów na przeżycie głównego bohatera brzmi cholernie prawdopodobnie. I to jest ogromny plus książki. Znajdziemy tu przeróżne patenty na otrzymanie wody, dodatkowego pożywienia czy karkołomne wyprawy po... nie, tego nie będę zdradzał. I wszystko przy użyciu sprzętu, który mógłby być wysłany na Marsa w zasadzie już dziś. Mam jedynie odrobinę zastrzeżeń do końcówki, tam jest już trochę macgyveryzmu - ale można na to przymknąć oko.
Nie znajdziemy tu zbyt wiele psychologii samotnego człowieka, sam Mars również jest opisany tylko o tyle, na ile wymaga tego fabuła. Ale jak pisałem - to jest opowieść o tym, jak przetrwać na Marsie, gdy coś pójdzie źle. A pójść źle może naprawdę wiele rzeczy.
Ogólnie - duży plus dla autora za napisanie ciekawej książki o byciu samemu na pustej planecie. Ba, książki, która nie raz i nie dwa razy przyprawia zarówno o gęsią skórkę, jak i głośny śmiech.
 
Zdecydowanie polecam :)
 
O książce można też doczytać tutaj:
  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Wpadła mi ostatnio w ręce książka Andy'ego Weira - "Marsjanin".

 

Zdecydowanie polecam :)
 
O książce można też doczytać tutaj:

 

O - super :) niedawno przeglądając księgarnie ebookowe widziałem ją, ale okładka skojarzyła mi się z filmem Misja na Marsa i odpuściłem.

Kupię sobie ebooczka :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kupuj Jacku, kupuj

 

Ja właśnie jestem w trakcie czytania. Dawno tak mnie nie wciągnęło jak przy lekturze tej pozycji. Jest jak u Hitchcocka, zaczyna się tak:

 

Tak więc sytuacja wygląda następująco. Utknąłem na Marsie. Nie mam jak uzyskać połączenia z Hermesem ani Ziemią. Wszyscy myślą, że umarłem. Jestem w Habie zaprogramowanym na przetrwanie trzydziestu jeden dni.
  Jeśli oksygenator się zepsuje, uduszę się. Jeśli system odzyskiwania wody się zepsuje, umrę z pragnienia. Jeśli zostanie naruszona hermetyczność Habu, mniej więcej eksploduję. Jeśli żadna z tych rzeczy się nie wydarzy, w końcu skończy mi się jedzenie i umrę z głodu.
  Mam przesrane.

 

a potem napięcie, miejscami przeplatane dużą dawką humoru, narasta.

 

Miałem sam polecić, ale Panasmaras mnie ubiegł.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dziś ruszyła kolejna odsłona akcji BookRage, a jej bohaterem jest Adam Wiśniewski-Snerg. Jedną z jego książek, "Robot" mocno polecał Piotr Guzik.

Pakiet książek jest dostępny przez dwa tygodnie od dziś - i płaci się za nie tyle, ile kupujący uzna za stosowne. W skład paczki wchodzą:

- Robot

- Według łotra

- Nagi cel

- Arka

A dodatkowo, płacąc powyżej średniej wpłat (na tę chwilę ok. 18 zł) dostajemy piątą książkę - "Anioł przemocy i inne opowiadania".

 

Książki dostępne są w formatach mobi, epub i pdf.

 

http://bookrage.org

http://swiatczytnikow.pl/bookrage-16-adam-wisniewski-snerg/

 

PS

Nie wiedziałem, gdzie umieścić takie info, więc wrzuciłem tutaj. Być może wydzielę osobny temat na promocje literatury sf, jeśli z czasem zajdzie taka potrzeba.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dziś rusza kolejny BookRage z kolejną porcją SF. Zasady - jak opisane w poście powyżej. Tradycyjnie, przy zakupie powyżej średniej wpada dodatkowa książka, a przy wpłacie powyżej 25 zł - kolejna.

Tym razem wabik na większe wpłaty jest sprytnie ulokowany, bo bonusowe książki to druga i trzecia część cyklu "Yggdrasill" Wawrzyńca Podrzuckiego (pierwsza część jest w podstawowym pakiecie).

 

http://bookrage.org

http://swiatczytnikow.pl/bookrage-19-oblicza-przyszlosci-podrzucki-protasiuk-oramus-verne/

 

Akcja trwa do 18 maja.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Podstawowy kanon Sci-Fi to:   HYPERION, FUNDACJA, DIUNA, GRA ENDERA .   To są wszystko powieści pisane w latach 70-80tych.

Na dzień dzisiejszy niestety nie ma nic lepszego. Te tytuły w rankingach od lat utrzymują się w czołówce.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Sięgnij na dobry początek po "Marsjanina" Weira.

Moim zdaniem zostawia "Grę Endera" daleko w tyle.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tak jak Marek, również polecam "Marsjanina" który wciąga od pierwszej strony, a jak ktoś chce coś bardziej ambitnego to niech sobie przeczyta "Światło" Harrisona.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ma to przynajmniej trzy tomy ??

Nie.

Ale też nic mi nie wiadomo, by kiedykolwiek objętość książki była wyznacznikiem jakości jej treści.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie.

Ale też nic mi nie wiadomo, by kiedykolwiek objętość książki była wyznacznikiem jakości jej treści.

Nie chodzi o to.

 

Po prostu nie lubię jednodniowych książek

 

 

Np. "Solaris"  .  W dwa dni to śmigłem i zero przyjemności. Nie zdążyłem się "przenieść" w tamten świat :-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A to przepraszam, źle Cię odebrałem.

Ale i tak warto sięgnąć po wyżej wymienioną.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A to przepraszam, źle Cię odebrałem.

Ale i tak warto sięgnąć po wyżej wymienioną.

 

 

 

Hehe... :-)

 

Co byś polecił z dłuższych powieści ??

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Hehe... :-)

 

Co byś polecił z dłuższych powieści ??

A spróbuj znaleźć trylogię z szóstego (mojego) postu na poprzedniej stronie :)

P.S. Mają razem 1103 strony :)

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)