Skocz do zawartości

Panasmaras

Rekomendowane odpowiedzi

IC-ka numer 10 również będę próbował łowić lornetą. W dużym teleskopie to oczywisty obiekt - obserwowałem go w ubiegłym roku Taurusem 330, a dokładnie rok poźniej Paweł Trybus powtórzył obserwację tym samym sprzętem: http://www.forumastronomiczne.pl/index.php?/topic/5567-wrzesniowe-obserwacje-2728-09-2014/#entry74546

W mojej 28x110 pas pyłowy w M31 jest bezproblemowy, podobnie jak struktura spiralna M33 i NGC 604 (choć w jej przypadku warto posiłkować się filtrami mgławicowymi, na które świetnie reaguje). Co do IC 1613 - będę walczył aż do skutku; skoro Paweł wyhaczył ją w lornecie 100 mm, pewnie i ja mogę.

No i mamy jeszcze Grupę Maffei - IC 342 zaliczona, Maffei I też (telskopem 33 cm), a teraz zamierzam zmierzyć sie z NGC 1560 w Żyrafie.  W dużym lustrze prezentuje się przepięknie - taka świetlista, delikatnie zarysowana szrama na niebie. Jestem niezmiernie ciekawy, co i jak pokaże lorneta.        

  • Like 4
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

IC 10 i 342 miałem na widelcu w 8". W lornetkach miałem tylko IC 342. IC 10 będzie trudnym wyzwaniem.

www.astronoce.pl

Nieco na skróty: sites.google.com/view/astropolaris/

DO/GSO 8" Dob | NLV 40mm | X-Cel LX 25mm | Morph 17,5 mm | Morph 12,5 mm | X-Cel LX 9mm | LV 6mm | Polar, Moon, CLS, Ultrablock | Vanguard Endeavor 8x42 EDII

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość Paweł Trybus

Podejmę wyzwanie jutrzejszej nocy  ;D Co prawda miałem w planie wziąć tylko Taurusa i zapolować na jesienno-zimowe galaktyki w Erydanie (m.in. kilka "Hicksonów"), ale po rekomendacji Marka wezmę i Miyauchi. Spróbuję sił z IC10, IC342, IC1613 i  galaktyką karłowatą WLM niedaleko 1 Ceti, która wg zdjęcia z DSS ze strony Uwe Glahna ( www.deepsky-visuell.de ) wydaje się łatwiejsza, niż IC10. Kliknijcie z lewej strony na "GLX - Lokale Gruppe". Uwe pisze, że w Newtonie 4" (31x, LM ok.6.5 mag) galaktyka jest "indirekt sicher zu halten", czyli widoczna cały czas zerkaniem. Moja lorneta ma obiektywy 2x4", z powiększeniem 37x powinno się udać, jeżeli niebo dopisze.

 

A tutaj darmowy poradnik Alvina Huey'a :  http://www.faintfuzzies.com/Files/LocalGroup%20v2.pdf

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To się EKIPA dobrała 8)

Ale się powieść szykuje na jesienne nadmorskie sztormiska :)

Serdecznie pozdrawiam i kryształowego nieba życzę - Jacek  🙂
TS T APO 90/600 z TSFLAT2 + Samyang 135 f2 ED z QHY183C + AS 60/240 z RC IMX290M + Canon 550D - sadzane na ZEQ25GT + Nikon 12x50 EX do podglądania.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość Paweł Trybus

Marek, Łukasz - na wstępie wielkie dzięki za inspirację. To dzięki Wam moja piętnasta noc obserwacyjna w tym roku była jedną z najlepszych, mimo bardzo przeciętnego nieba  ;D  Ale po kolei...

 

   Na miejscówce w Sędku pojawiłem się około 01:00 w nocy, właśnie zachodził Księżyc. Zanim rozstawiłem się z całym kramem (lorneta 100mm, Taurus 13", mapki, okularki i inne pierdołki) zrobiło się już całkiem ciemno. Ale... rzut oka na niebo i już wiedziałem - nie ma sensu szarpać sobie nerwów bezskutecznym wypatrywaniem IC1613 czy WLM. Do wysokości 20-30st nad horyzontem niebo przymglone, o bardzo słabej przejrzystości. Wyżej było trochę lepiej. Droga Mleczna widoczna, ale bez fajerwerków, SQM-L pokazał w najlepszym momencie 21.15, czyli gorzej, niż w czasie obserwacji sprzed tygodnia, prowadzonych z tego samego miejsca. Na szczęście znów wiał lekki wiaterek, dzięki czemu do końca obserwacji, czyli do 04:30, nie miałem większych kłopotów z parowaniem LW czy okularów. Te ostatnie (teleskopowe i lornetkowe) trzymałem w kieszeniach czarnej kamizeli z przerośniętym kapturem, ogrzewając je własnym ciałem. Odrośniki lornety sprawiły się wzorowo, trzymając wilgoć z daleka od obiektywów.

   Ta sesja była inna, niż większość pozostałych. Nie wystarczało mi "zaliczanie" obiektów, poświęciłem (prawie) każdemu z nich więcej czasu, a cierpliwość została pięknie wynagrodzona. W ciągu trzech i pół godziny wzrok zatrzymałem na niespełna dwudziestu obiektach mgławicowych. Część z nich - choć popularnych i oklepanych - ukazała mi po raz kolejny swoje piękno.

   Na początku sesji podjąłem wyzwanie Panasmarasa i skierowałem lornetę 100mm na przedstawicieli Grupy Lokalnej:

 

M31

Obserwowana po raz n-ty, wciąż zachwyca.

n0224.jpg 

 

W okularach 37x (1.8 stopnia) widać rozległy dysk i ciemne pasmo pyłowe od strony M110. Po dłuższym wpatrywaniu dostrzegłem również drugie, cieńsze ciemne pasmo bliżej jądra, oddzielone od pierwszego wąskim paskiem mgławicy. To pierwszy raz, gdy świadomie zaobserwowałem obydwa ciemne pasma w lornecie, widziałem je wcześniej w teleskopie. Udało się również dostrzec i zidentyfikować chmurę gwiezdną (NGC206), o której pisał Marek. Posłużyłem się trójkątem gwiazd widocznym na powyższym zdjęciu powyżej i lekko w prawo od NGC-ki. Dokładnie we właściwym miejscu wypatrzyłem pojaśnienie, "zgrubienie" w dysku galaktyki. Spojrzawszy w to samo miejsce przez teleskop upewniłem się, że widzę to, co widzę - o pomyłce nie mogło być mowy. A zatem kolejny NGC do kolekcji 8)   

 

M32

Łatwa i oczywista, kulka zanurzona w dysku M31.

 

M110

Większa, bledsza i z ledwie delikatnie jaśniejszym centrum. Wygląd znacznie lepiej, gdy usunie się M31 z pola widzenia. Lubię takie mgiełki, majestatycznie zawieszone wśród gwiazd.

 

M33

n0598.jpg

Tutaj też użyłem okularów 37x. Widoczne jasne jądro i słabsze halo, w którym po chwili wpatrywania ukazały się bardzo słabe pojaśnienia w przeciwnych kierunkach. Widok ramion spiralnych oczywiście nie umywa się do tego w teleskopie, nie mniej jednak lorneta z obiektywami 100mm pokazuje M33 jako coś więcej, niż bladą, owalną plamkę światła. Bez trudu zidentyfikowałem też NGC604, jako niewielki, acz wyraźnie nie-gwiazdowy kłaczek.     

 

NGC 147

n0147.jpg

Oj, nie było łatwo. Jasność wizualna galaktyki to 9.5 mag, ale niska jasność powierzchniowa (14.5 mag) przy rozmiarach kątowych 13.2' x 7.8' czyni ją twardym orzechem do zgryzienia nawet dla dużej lornety. W okularach 37x dopiero po chwili wgapiania się we właściwe miejsce dostrzegłem bardzo blady, duży owal. Po kolejnych kilkudziesięciu sekundach dało się ujrzeć niewielkie pojaśnienie w centrum, galaktyka stała się widoczna "na wprost" i nieznacznie "urosła". Myślę, że to właściwa recepta na ten obiekt - popatrzeć dłużej, zamknąć oczy na kilka sekund, spróbować jeszcze raz.  

 

NGC185

n0185.jpg

Świeci na niebie tuż obok poprzedniczki, ale jest nieporównywalnie łatwiejsza. Duża, okrągła, z wyraźnym, jasnym jądrem. Bardzo przyjemny widok w okularach 37x.

 

IC10

Napsuła mi sporo krwi, poświęciłem jej prawie dwadzieścia minut, zanim mogłem otrąbić sukces. Tuż obok stał Taurus, w którym galaktyka była dość łatwym celem i który pozwolił zweryfikować to, co widzę w lornecie. Galaktyka świeci tuż obok charakterystycznego trójkąta gwiazd (źródło:Digital Sky Survey):

ic10.gif

 

Ten trójkącik w lornecie jest malutki, nawet w powiększeniu 37x. Widoczne na powyższym zdjęciu pojaśnienie w "centrum" IC10 jest nawet w teleskopie bardzo gwiazdopodobne, a w lornecie po prostu przypomina słabą gwiazdkę. Dopiero po dłuższym wpatrywaniu - i to zerkaniem - mignęła mi kilkukrotnie mgiełka otaczająca tę niby-gwiazdkę. Gdy przekonałem sam siebie, że widzę tam obiekt rozciągły, a nie gwiazdkę, czy jej odblask (wystarczy lekkie zaparowanie okularów lornety, by się pomylić), zaliczyłem obserwację jako pozytywną. Podsumowując - IC10 to bardzo trudny obiekt dla lornety 100mm pod niebem o przeciętnej przejrzystości. W lepszych warunkach byłoby łatwiej i na pewno spróbuję z nią sił ponownie, gdy na takowe trafię.

 

Jeżeli chodzi o Grupę Lokalną, na tym poprzestałem. Ale spojrzałem jeszcze na dwie fajne galaktyki w Żyrafie.

 

IC342

ic342.gif

 

Członek Grupy Maffei i kolejny ciekawy cel dla dużej lornety. Obserwowałem ją już wcześniej swoją Miyauchi, ale z przyjemnością zerknąłem ponownie. W okularach 26x widoczna bardzo słabo, jako ulotne i łatwe do przeoczenia okrągłe pojaśnienie nieba. Znacznie lepiej ukazały ją okulary 37x. Wyraźniejsza na ciemniejszym tle nieba, z mnóstwem prześwitujących gwiazd naszej Galaktyki. Warto wpatrzyć się dłużej, bo da się zobaczyć więcej. Zaskakuje, jak duża to galaktyka - nawet w polu 1.8 stopni jej rozmiar robi wrażenie. Nie wiem, jak Wy, ale ja zawsze nawiguję niej poczynając od gromady otwartej NGC1502, która w lornecie wygląda świetnie. Później charakterystyczny łuk trzech gwiazd niedaleko Kaskady Kemble'a, a potem już łatwo. Nawigując dalej trafiłem do rekomendowanej przez Łukasza (lukost)

 

NGC1560

250px-NGC_1560.jpgźródło: Wikipedia

Kolejny członek Grupy Maffei. Galaktyka ma jasność wizualną 11.4 mag, lecz jej jasność powierzchniowa to tylko 14.4 mag, przy rozmiarach kątowych 9.8' x 1.5'. Pomimo długich starań nie udało mi się dorwać jej w lornecie. Natomiast w teleskopie widok bardzo przyjemny - blada smużka o jednorodnej jasności, jak maźnięcie pędzlem po niebie. Chyba najładniej pokazał ją Denkmeier 14mm (114x). Dzięki, Łukasz - warto było spojrzeć 8) 

 

By zrekompensować sobie porażkę, skierowałem lornetę na świecącego coraz wyżej Oriona, nacieszyłem wzrok M42 i lorneta poszła grzecznie spać do walizki.

 

Ostatnie pół godziny spędziłem przy teleskopie. Najpierw uzbroiłem Ethosa 17mm w filtr H-beta i zapolowałem na "Konia". Z pozytywnym skutkiem, ale bez rewelacji. Kiepska przejrzystość dała o sobie znać: co prawda mgławica wodorowa IC343 świeciła wyraźnie, odcięta z jednej strony ostrą kreską, ale Koński Łeb B33 odznaczał się słabo.

 

A na zakończenie namierzyłem ciekawe trio (a raczej kwartet) galaktyk w pobliżu Rigela, już w Erydanie.

NGC 1721 (12.8 mag; SB 13.4 mag)

NGC 1725 (12.8 mag; SB 13.1 mag)

NGC 1728 (13.9 mag; SB 14.1 mag)

n1725.jpg

 

Niedaleko, wewnątrz trójkąta gwiazd dostrzegłem NGC 1723 (11.7 mag; SB 13.2 mag).    

n1723.jpg   

 

Całość pięknie zmieściła się w polu widzenia Pentaxa XW7 (228x). Dużą NGC 1723 widać było od razu, na wprost. Dało się dostrzec jaśniejsze centrum i słabą otoczkę. Obok po chwili zauważyłem owalną NGC 1721, małą kulkę NGC 1725 i w końcu - zerkaniem, ale na 100% - wydłużoną NGC 1728. Pokusiłem się o szkic, który - mimo, że kiepski ze mnie rysownik - oddaje dość dobrze to, co widziałem w okularze. Szkic lekko obrobiłem w GIMPie, poprawiając gwiazdki. 

trio.png

 

Nieczęsto zdarzało mi się obserwować niebo w dwa weekendy z rzędu. Fajnie, że i jesienią pogoda może pozytywnie zaskoczyć  ;D

 

Czystego nieba!

 

Paweł

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Wczorajszego wieczoru, zanim wilgoć i mgła zmusiły mnie do odwrotu, dorwałem wreszcie IC 1613. Na początku sesji warunki były całkiem, całkiem. Weloryb był już w miarę wysoko, a ścielące się w dolinach mgły, zanim dotarły na Przełecz, skutecznie odcinały LP pochodzące od okolicznych miejscowości.

IC-ek jest jednak cholernie trudnym celem, nawet dla lornety 28x110 - w czasie kilkunastu minut obserwacji mignął mi kilkakrotnie, zerkaniem (ale z całą pewnością), będąc widoczny jako ulotne, blade pojaśnienie tła, o trudnym do zdefiniowania kształcie. Wydał mi się jakiś mały, zbyt mały - prawdopodobnie nie wyzerkałem całości, a tylko część galaktyki (na zdjęciach widać, iż poszczególne jej rejony różnią się jasnością).

  • Like 6
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

"ścielące się w dolinach mgły, zanim dotarły na Przełecz, skutecznie odcinały LP pochodzące od okolicznych miejscowości."

 

Bardzo fajne i cenne zdanie. Nigdy na to nie wpadłem, a wydaje się pomocne.

Z tego co pamiętam to na wyspach kanaryjskich jest tak wysoka góra, że zdarza się często, że chmury są poniżej astro-obserwatorów :)

"Kilka lat temu fizycy skonstruowali na podstawie tej teorii bardzo uproszczony model Wszechświata, z którego wynikało, że Wielki Wybuch był tak naprawdę Wielkim Odbiciem. Przed chwilą "zero", w której zaczął się nasz Wszechświat, istniał jakiś inny kosmos, który się kurczył. Kiedy jego gęstość i temperatura osiągnęły krytyczną wartość, losy świata się odwróciły" ERGO: Zawsze był jakiś kosmos :P

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przywaliłem dziś IC-kowi numer 1613 z grubej rury (szesnastoma calami) - tu nie było zmiłuj, jaśnie pan wylazł wreszcie w całej okazałości, jako duże, owalne (choć nie do końca regularne) pojaśnienie tła. W użyciu był niedawno zakupiony SWAN 25 mm (bardzo dobra transmisja, z korekcją wad gorzej - ale pal to licho).

Paweł, wielki szacun za IC 10 w lornecie - w mojej 28x110 jej nie wyłuskałem, za to w szesnastocalowcu jest oczywista (najładniej pokazał ją Delos 14 mm, jako niewielką, mglistą poświatę wokół jaśniejszego, gwiazdopodobnego centrum ).   

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość Paweł Trybus

To twarda sztuka, pewnie zabrakło powera. Między 28x110 a 37x100 jest różnica (pomijając transmisję), druga kombinacja daje ciemniejsze tło i ciut bardziej powiększa ten trójkącik gwiazd, obok którego świeci IC 10.

A próbowałeś wyłapać WLM Columbusem?

 

Dobrze, że chociaż Wy możecie obserwować. Mnie udupili na platformie, wicher się zerwał i kołysze, jak cholera. Dziś fale miały amplitudę ok. 4m, na wtorek zapowiadają 10m  ???  

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przywaliłem dziś IC-kowi numer 1613 z grubej rury (szesnastoma calami) - tu nie było zmiłuj

Heh, widzę, że się zdenerwowałeś :D

 

Dobrze, że chociaż Wy możecie obserwować.

Tiaaa... o ile sobie przypominam, od zlotu w Zatomiu nie obserwowałem. Był co prawda okres dobrej pogody jakoś zaraz na początku października, ale wtedy powaliła mnie choroba.

Od tego czasu - niebo skichane...

 

Tymczasem martwi mnie ulotność obu IC-ków w 28x110.

Ciekawe, czy z 15x70 będę miał jakieś szanse...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To twarda sztuka, pewnie zabrakło powera. Między 28x110 a 37x100 jest różnica (pomijając transmisję), druga kombinacja daje ciemniejsze tło i ciut bardziej powiększa ten trójkącik gwiazd, obok którego świeci IC 10.

A próbowałeś wyłapać WLM Columbusem?

Odnośnie IC 10 zapewne masz racje, to maleństwo lubi nieco wyższe powiększenia.

WLM (PGC 143) była w planach, ale nie zdążyłem do niej podejść. Wszystko przez "Obiekt Tygodnia", czyli Pacmana ;) - spędziłem przy nim naprawdę dużo czasu, obserwując mgławicę czym się tylko dało, w tym nawet orciakiem 6 mm (z którego użyciem rozbijałem układ wielokrotny znajdujący w jej centrum). Niestety, po 21 nad Gorce napłynęły chmury i było po zabawie. Szkoda, bo w odległości kilkudziesięciu kilometrów na północ i południe względem mojej miejscówki piękne niebo utrzymało się jeszcze przez kilka godzin...  

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 4 tygodnie później...
Gość Paweł Trybus

   Ogłaszam oficjalnie - pod niebem średniej klasy (SQM 21.18 mag/sek2) w lornetce 37x100 widać galaktykę WLM, dorwałem ją wczoraj! Star hopping jest dość łatwy, zacząłem od Deneb Kaitos i po kilkunastu sekundach byłem "na miejscu". Sama galaktyka jest niewielka, widoczna tylko zerkaniem, kilka razy. Miałem przy sobie wydrukowaną stronę z poradnika "The Local Group" Alvina Huey's, w której pozycja WLM naniesiona jest bardzo dokładnie, zaznaczone gwiazdy do mniej więcej 11-12 mag, jest też zdjęcie z DSS (Digital Sky Survey) pokazujące galaktykę w zbliżeniu. Zgadzało się wszystko - rozmiar i kształt wyzerkanego pojaśnienia (wydłużony owal, ustawiony pionowo), pasowały też sąsiednie gwiazdki, których po kilku minutach wpatrywania wylazło całe mnóstwo. Sprawdzałem kiedyś zasięg lornetki przy układzie 37x100 i w Plejadach udało się na wprost dostrzec gwiazdę 12.3 mag, zerkaniem 12.6mag. 

   Tak, czy inaczej - WLM zaliczony. Spojrzałem jeszcze na IC1613 i muszę powiedzieć, że jest sporo trudniejsza od WLMa. Nie mogę potwierdzić, że ją wczoraj widziałem - coś niby jaśniało we właściwym miejscu, ale mogło mi się wydawać.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 10 miesięcy później...

Wszyscy mają WLM-a, mam i ja. :)

Co prawda mój post nie powinien tu wylądować (bo obserwowałem refraktorem 150/750), ale czymże jest lorneta - w zasadzie to dwa krótkie achromaty zebrane do kupy... :)

Faktycznie WLM jest łatwiejszy niż IC-ek 1613, a i starhopping w jego kierunku to banał (ja nawigowałem od strony Wodnika, choć od Deneb Kaitos rzeczywiście byłoby prościej). W Maxvisionie 24 mm galaktyki nie zobaczyłem (za jasne tło), ale już w Ultimie 18 mm coś zaczęło majaczyć, a  użycie Naglera 12 mm rozwiało wszelkie wątpliwości - wyskoczyło mi spore, podłużne pojaśnienie, zerkaniem oczywiste. To całkiem duży obiekt i nawet niespecjalnie trudny. 

Drugim celem, którego nigdy wcześniej nie widziałem, była gromada kulista NGC 7492 w Wodniku (jasność ok. 11.3mag, rozmiar 4'). Ją również udało się rozpracować z użyciem Naglerka; po chwili wpatrywania się wylazł kaszkowaty kleks, dość blady i w tej aperturze raczej trudny do wyłapania. Niemniej - da się.

Przed wschodem Łysego udało się jeszcze dorwać Ślimaka i NGC 253 - i  można żyć. ;)

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 miesiące później...
  • 1 rok później...

Niby nie na temat, ale zawodników można uznać za grupę lokalną w lornetkach. Może kiedyś uda się rozegrać taki mecz wśród lornetkowców?

 

  • Like 1
  • Haha 3

www.astronoce.pl

Nieco na skróty: sites.google.com/view/astropolaris/

DO/GSO 8" Dob | NLV 40mm | X-Cel LX 25mm | Morph 17,5 mm | Morph 12,5 mm | X-Cel LX 9mm | LV 6mm | Polar, Moon, CLS, Ultrablock | Vanguard Endeavor 8x42 EDII

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 rok później...

Odgrzebuję temat w związku z planami obserwacyjnymi na najbliższy okres (o ile pogoda dopisze i niekoniecznie z użyciem lornetki ;) ).

Więc tak - gdyby ktoś nadal był zainteresowany obserwacjami mniej znanych członków Grupy Lokalnej, polecam ten artykuł:
https://www.skyandtelescope.com/observing/meet-the-shy-guys-in-the-local-group/
Z opisanych tam celów mam zaliczone prawie wszystko, prócz Karła Wodnika i UGC 12613 w Pegazie. 

Cholernie teraz żałuję, że nie wziąłem tych dwóch obiektów na warsztat kilka tygodni temu w RPA (choć IC 1613 i WLMa obserwowaliśmy tam kilkakrotnie). Szczególnie Wodnik może być problematyczny, a przecież w Afryce przechodził przez zenit. Ech...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, lukost napisał:

 Z opisanych tam celów mam zaliczone prawie wszystko, prócz Karła Wodnika i UGC 12613 w Pegazie. 

Ten wpis już się zdezaktualizował. :) Dzisiejsza szybka sesja (zakończona ekspresowym złożeniem Taurusa, bo niespodziewanie zaczęło kropić) pozwoliła wyłapać Karła Pegaza (5.0'x2.7', 13.3mag). Obiekt to podłużne, dość ulotne pojaśnienie tła, w konfiguracji lustro 350/1500 plus ES 14 mm oczywiste i w zasadzie widoczne z marszu. Jak to się stało, że nigdy wcześniej nie spojrzałem na tę galaktykę ?

Na Wodniku poległem, ale tu zdecydowanie trzeba ciemniejszego nieba. 

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Potwierdziłem dziś widoczność IC 10 w lornecie 25x100. Łatwa nie jest, ale jakimś ekstremum też nie. Specjalnie nie patrzyłem na zdjęcia, żeby uniknąć autosugestii. Po sprawdzeniu po powrocie do domu miejsca gdzie zerkaniem wyskakiwała maluśka mgiełka (względem pobliskiego trojkacika złożonego ze słabych gwiazd) mogę ogłosić sukces. Następnie - bez większej nadziei na sukces - wycelowałem dwururkę w kierunku Karła Pegaza, ale tu niespodzianki nie było - nic nie zobaczyłem.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Więc tak - jeśli chodzi o Karła Wodnika to podczas dzisiejszej sesji coś tam chyba widziałem - z naciskiem na "chyba". Przejrzystość po przejściu głębokiego niżu dopisała, za to seeing był fatalny (w większych powiększeniach gwiazdki były "plackami"). W użyciu był ES 14 mm i Pentax 7 mm. W obu przypadkach w polu widzenia zerkaniem pojawiła się baaardzo ulotna, niewielka i bezkształtna poświata, ale tak naprawdę przydałby się dostęp do bieszczadzkiego nieba, żeby to potwierdzić. 

Sporym wyzwaniem okazała się też gromada kulista NGC 7492 w Wodniku, która znajdowała się akurat w łunie generowanej przez odległe o kilkanaście km Zakopane. Niby ma 11 mag, niby 4 minuty kątowe, niby to lustro 35 cm, ale sami spróbujcie dostrzec tą kaszkowatą mgiełkę. W nieco gorszych warunkach (rozjaśnione niebo) to niezły czelendż. A, no tak - to XII klasa koncentracji. 

Generalnie, to była bardzo sympatyczna sesja - obejrzałem sobie po dłuższej przerwie gromadę G1 (Mayall II), sporo galaktycznych słabizn w Rybach, było też widać subtelną, spiralną strukturę w niewielkiej NGC 278 w Kasjopei. Fajnie, że udało się wyrwać te dwie godzinki nieba  - ciężko wyczuć, kiedy pojawi się następna okazja.

 

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

17 godzin temu, lukost napisał:

było też widać subtelną, spiralną strukturę w niewielkiej NGC 278 w Kasjopei.

 

Pamiętasz w jakim powiększeniu udało Ci się to wyłuskać? Pamiętam, że jakiś rok temu próbowałem coś w N278 dostrzec, ale bardziej przypominała odległą gromadę kulistą. Też bym spróbował, bo lubię takie kąski? Ludzie poszą, że i 400x trzeba użyć.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)